Stardust

Transkrypt

Stardust
Stardust
Sebastian Rosa
(c) Polski Portal Amigowy (www.ppa.pl)
Klonów gry "Asteroids" było wiele, ale w takim wykonaniu jakie zaproponowali programiści z grupy Bloodhouse w roku
premiery gry (i wiele lat później) po prostu nie było. Za sprawą zespołu składającego się w większości ze scenowców,
amigowcy (a później także i pecetowcy) otrzymali grę, która zmieniła całkowicie podejście do strzelanin. I to zarówno od
strony wykonania jak i pomysłu.
.p
l
Fabuła gry jakich wiele. Zły profesor Shaumund porwał księżniczkę Lei. W galaktyce znalazł się jednak śmiałek, który
zdecydował się stawić czoła armiom profesora i odbić kobietę z rąk porywacza. Armia profesora to próbujący wszystkich
zmylić agenci ukrywający się pod postacią meteorytów i innych dziwacznych obiektów, z którymi zmierzymy się
zasiadając za sterami statku kosmicznego.
w
.p
pa
Rozgrywka odbywa się w pięciu światach, przy czym pierwsze cztery dzielą się na sześć stref, a ostania na dziewięć.
W każdej strefie (eksplorowanej w dowolnej kolejności) musimy w określonym czasie zniszczyć nadlatujące z każdej
strony meteoryty. Są ich cztery rodzaje różniące się kolorem (srebrne, niebieskie, fioletowe i żółte). Barwa determinuje
ich wytrzymałość, a to z kolei pociąga za sobą poziom trudności danej strefy (zresztą, kolory każdego z nadciągających
przeciwników, nie tylko meteorytów, są utrzymane w podobnej konwencji, co określa ich siłę). Ustrzelony meteoryt nie
jest niszczony, lecz rozpada się na dwa mniejsze, a te na kolejne dwa. Jak już wcześniej wspomniałem, meteoryty to
jednak nie jedyni przeciwnicy. Armia profesora składa się także z różnych innych obiektów, które kontrolują dany
sektor, jak również większych jednostek strzegących całego świata. W przeciwieństwie do meteorytów te jednostki na
nasz ogień, odpowiadają ogniem, a konkretniej to "prują" ze swoich dział jak popadnie i gdzie popadnie. W rezultacie
gra sprowadza się do zrobienia z tym wszystkim porządku.
w
Wzorem "Asteroids", cała rozgrywka odbywa się na jednym ekranie, a po przeleceniu którejkolwiek z jego krawędzi,
pojawiamy się po przeciwległej stronie (podobnie jak i przeciwnicy). Sterowanie statkiem sprowadza się do
odpowiedniego obracania nim (wychyły joysticka na prawo i lewo), przyspieszania (wychył joysticka od siebie (lub jak
kto woli - w przód)), strzelania (fire) oraz włączania osłony (wychył do siebie - w tył). Opanowanie techniki poruszania
się wymaga nieco treningu. Autorzy do naszej dyspozycji pozostawili pięć rodzajów broni (każdą z nich można
doładowywać) oraz rakiety samonaprowadzające się na cel (do 3 sztuk). Ciekawostką jest, że możemy z jednej broni
strzelać, a inną w tym czasie doładowywać. Po zniszczeniu co drugiego najmniejszego meteorytu, pozostaje po nim
żeton. Jest ich kilka rodzajów, a mają one na celu ułatwić nam dotarcie do celu i zapewnić przetrwanie.
w
"Stardust" z całą pewnością nie zyskałby aż takiej popularności i nie stałby się wzorem dla wielu innych gier (np.
"Wendetta 2175"), gdyby nie pewien drobny szczegół. Autorzy wpadli na rewelacyjny pomysł, aby gracz po pokonaniu
jednego świata, nie zaczynał od razu "roboty" w kolejnym, lecz do niego się przeniósł wykorzystując specjalny tunel.
Można przyklasnąć w dłonie, gdyż nareszcie ktoś pomyślał logicznie, a jeszcze do tego w jaki sposób to wykonał! Czym
byłby "Stardust", gdyby właśnie nie te tunele, które z całą pewnością każdy szanujący się amigowiec widział i zapewne
przy pierwszym z nimi kontakcie zarysował "szczęką podłogę". Widok gry zmienia się całkowicie - statek widzimy od
tyłu i poruszamy się nim na wszystkie strony unikając nadlatującego paskudztwa. Pseudotrójwymiarowe tunele są
cztery, każdy z nich w innym kształcie (o przekroju koła, kwadratu lub trapezoidu), z innymi przeciwnikami (mniej lub
bardziej zniszczalnymi) i innymi niespodziankami (w tunelu czwartym, zgodnie z fabułą, opary radioaktywne pozbawiają
nas wytrzymałości i nie dosyć, że musimy unikać kolizji, to jeszcze łapać żetony regeneracyjne). Gwarantuję Ci, że nie
raz, w ferworze walki, będziesz robił uniki głową, aby uniknąć zderzenia z lecącym w kierunku ekranu obiektem.
"Stardust", dzięki tunelom, które niebywale były czymś nowym w strzelaninach (zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę
jakość ich wykonania), chyba po raz pierwszy połączył w sobie tak naprawdę dwie różne gry. Gdyby jeszcze tego było
Strona 1
Stardust
Sebastian Rosa
(c) Polski Portal Amigowy (www.ppa.pl)
mało, autorzy upchnęli także i trzecią. Po ukończeniu świata drugiego i czwartego gracz może zdecydować się na
ochotniczą misję, w której ma do zdobycia trzy dodatkowe życia. Znów inne podejście, inna koncepcja. Zadanie polega
na przeleceniu przez labirynt jaskiń. Nie ma tutaj przeciwników, a jedyne co trzeba opanować to sterowanie (troszkę
inne niż w całej grze). Musimy uważać na grawitację ściągającą nasz pojazd w dół oraz kontrolować zużywane paliwo,
które można dotankować.
w
.p
pa
.p
l
Nadszedł czas, aby napisać kilka słów o wykonaniu. Na początku wspomniałem, że zespół Bloodhouse to scenowcy.
Czy powinienem pisać coś więcej, czy wystarczy przyjrzeć się załączonym obrazkom? Dla zwiększenia zdumienia
napiszę, że gra wcale nie wymaga kości AGA! Wszystko jak widać jest bajecznie kolorowe, tętniące ferią barw.
Większość grafik to raytracingi, które udało się pomyślnie dostosować do możliwości kości ECS bez zauważalnej utraty
jakości. Statek, którym się poruszamy objęty jest efektem "lightsource", co sprawia, że mamy wrażenie, że odbija
światło padające na niego z jednego punktu. Coś niesamowitego! Dodatkowo wszystko jest świetnie animowane. Gra
praktycznie nie jest spowalniana ani w przypadku pojawienia się 20-30 animowanych obiektów na ekranie, które
strzelają i fenomenalnie wybuchają, ani podczas lotu w tunelu. Do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać animowane
elementy scenerii, które wywołują jeszcze większe zdumienie i cisną na usta pytanie: jak oni tego dokonali? Muzycznie
to również coś niesamowitego. Motywy towarzyszące nam podczas rozgrywki są odpowiednie do tego, co widzimy, w
środku czego się znaleźliśmy. W każdym świecie, w każdym tunelu, podczas walki z każdym strażnikiem świata
słyszymy inny temat muzyczny. Dodajmy do tego przygrywającą muzyczkę w misji specjalnej, na planie gry, po
ukończeniu strefy, tunelu, śmierci, tablicy rekordów, podczas wgrywania etapu (w tej grze nawet nie wiesz, że coś jest
doczytywane, gdyż wsłuchujesz się w muzykę i zgłębiasz przedstawianą litera po literze fabułę)... Wymieniać dalej?
Nie ma sprawy, bo nadszedł czas na efekty dźwiękowe. Strzały, wybuchy, sygnały o zbliżającym się
niebezpieczeństwie są niejako standardowe i plasują się na poziomie przeciętnym. Warto jednak napisać, że składa się
na nie także samplowana mowa. Metaliczny, zniekształcony głos informuje nas o wziętym właśnie żetonie. Podczas
zmiany broni podobnie: słyszymy, którą będziemy doładowywać, a której używać. No i wreszcie podczas misji
specjalnej wiemy kiedy kończy nam się paliwo, a kiedy tarcza. "Stardust" to po prostu arcydzieło w kwestii
wykonawczej. Lepszy chyba jest tylko... Super "Stardust". A, byłbym zapomniał, wprowadzeniem do gry są, niczym z
"Gwiezdnych Wojen", płynące w głąb ekranu napisy, po których... Nie, to musicie zobaczyć i usłyszeć sami...
w
w
A jak jest z grywalnością, ktoś może zapytać? Na początku, gdy "Stardust" wylądował w mojej stacji dysków, byłem
trochę zniesmaczony (podobnie jak i grą "Superfrog", o czym pisałem w recenzji tej gry). Wydawał mi się zbytnio
przereklamowany i po prostu uważałem, że wykonanie graficzno-dźwiękowe przyćmiło kwestię grywalności. Z czasem
jednak, gdy opanowałem trudności w sterowaniu, rozpracowałem przeciwników, nauczyłem się techniki ich
unicestwiania i ukończyłem grę zawołałem o jeszcze! Dlaczego tak krótko trwała ta niesamowita zawierucha, ta
pulsująca muzyka, te błyski, wybuchy i zniszczenia. To może nieprawdopodobnie brzmi, ale pomimo wysokiego
poziomu trudności, gra niesamowicie wciąga i, co najgorsze, pozostawia po sobie niedosyt, gdy się ją ukończy.
Chociaż to nie jest niedosyt! To żal, że nie można grać dalej. Chciałoby się mieć jeszcze z kilka światów do
zniszczenia, jeszcze kilka tuneli do przelecenia...
"Stardust" jest wyśmienitą strzelaniną, którą polecam każdemu. Pamiętać należy, aby najpierw opanować sterowanie.
Brak możliwości kontroli statku z poziomu klawiatury, w porównaniu z oryginalnym "Asteroids", może początkowo, dla
osób znających dobrze pierwowzór, wydawać się nie lada wyzwaniem. Nie wolno również zniechęcać się. W tej grze
liczy się refleks i należy także pamiętać o tym, że błędy robisz Ty, a nie gra (wykrywanie kolizji jest tak dokładne, że
chyba żadna inna gra nie jest w stanie się pochwalić czymś podobnym). Jeżeli podobało Ci się "Asteroids", "Stardust"
na pewno też Ci się spodoba. W zasadzie, to bardzo podobne do siebie gry, stojące z grywalnością mniej więcej na tym
samym poziomie, tyle że "Stardust" jest fenomenalnie wykonany i oferuje kilka dodatkowych smaczków w postaci
chociażby tuneli. To sprawia, że w stare, poczciwe "Asteroids" tchnięto nowe życie.
Strona 2
Stardust
Sebastian Rosa
(c) Polski Portal Amigowy (www.ppa.pl)
WERSJE DEMONSTRACYJNE GRY
TIPS'N'TRICKS
.p
l
Przed swoją premierą, autorzy nęcili graczy zapowiedziami oraz wersjami demonstracyjnymi gry. Oglądając je i grając
w nie, daje się zauważyć ewolucja, jaką gra przeszła od chwili powstania, do momentu wydania. Zmieniono wygląd
statku gracza, sposób oddawania strzałów, technikę poruszania się. Zrezygnowano z kilku żetonów (C i M) podczas
części "asteroidalnej" oraz obszarów z żetonami w tunelach. Sam wygląd tuneli był również nieco inny, co doskonale
widać na załączonych obrazkach. Teraz, gdy widziało się już wszystkie tunele "Stardusta", trochę szkoda, że
zrezygnowano z tego o przekroju trójkąta... Zachęcam do zapoznania się z wersjami demonstracyjnymi i zapowiedziami
gry.
w
.p
pa
Jako hasło do etapu podaj INTRODUCTION. Rozpoczniesz z 14 życiami i będziesz już posiadał broń Bouncer i
Burster.
Gdy masz już ostatnie życie i właśnie je straciłeś, a twój statek wybucha, zacznij naciskać szybko ESC. Po chwili
powinieneś mieć jeszcze jedno życie. Można powtarzać wielokrotnie, lecz należy uważać, aby nie przesadzić z
naciskaniem ESC, gdyż można zacząć grać "po ciemku".
w
ŻETONY
Jeżeli nie uda nam się w porę zebrać żetonu, może on zniknąć lub zmienić się w inny. Znając reguły ich
występowania i przemiany, można opracować stosowną strategię. Warto więc znać kolejność przemian, która
odpowiada poniżej wymienionej. Jeżeli nie zbierzemy żetonu P, żeton znika.
X - dodatkowe życie
serce - zwiększa poziom utraconej energii,
B - bomba, która niszczy wszystkie meteoryty znajdujące się na ekranie,
G - doładowanie broni,
gwiazdki - mała bomba strzelająca kulistym pociskiem,
E - zwiększenie mocy silnika (statek szybciej reaguje na ruchy oraz szybciej przyspiesza),
S - podnosi poziom utraconej osłony,
P - punkty.
HASŁA DO ETAPÓW
w
Każde hasło rozpoczyna grę przed etapem podanym w tabeli. Oznacza to, że należy uprzednio przelecieć tunel, aby
zagrać w etapie, do którego prowadzi hasło.
Przyglądając się hasłu można ustalić, co ono nam daje: pierwsza litera to etap (B - drugi, C - trzeci, D - czwarty, E piąty), druga litera to liczba żyć (A - zero, B - jedno itd.), trzecia litera to broń 3-Way. Jeżeli jest na statku, to przyjmuje
wartość od Q do T w zależności od naładowania, czwarta litera to broń Bouncer. Jeżeli jest na statku, to przyjmuje
wartość od Q do V w zależności od naładowania. Brak broni to wartość A, piąta litera to broń Plasma. Jeżeli jest na
statku, to przyjmuje wartość od Q do W w zależności od naładowania. Brak broni to wartość A, szósta litera to broń
Flamer. Jeżeli jest na statku, to przyjmuje wartość od Q do Z w zależności od naładowania. Brak broni to wartość A,
siódma litera to broń Burster. Jeżeli jest na statku, to przyjmuje wartość od Q do S w zależności od naładowania. Brak
broni to wartość A, ósma litera to rakiety. Jeżeli są na statku, to przyjmuje wartość od R do T w zależności od ilości
Strona 3
Stardust
Sebastian Rosa
(c) Polski Portal Amigowy (www.ppa.pl)
rakiet. Brak rakiet to wartość A, dziewiąta litera jest zawsze A, trzy ostatnie to suma kontrolna, której jeszcze nie udało
mi się rozpracować.
w
.p
pa
JAK GRAĆ?
.p
l
Etap Hasło 2 BCQQAAAAAGGN, BDTQAAAAAFGN, BGSQAAAAAHDN, BGRUAAAAAKLM,
BGSAAAAAAFFO BHSTAAAAAIKM, BHSUAAAAAKHM, BGTQAAAAAFGN 3 CCSAQAAAALOO,
CDSSUAAAAMGL, CISUVAATANGK, CDRQAAAAAIDN,
CDQUQAAAALLL, CBQUQAAAAKOL, CFRUQAAAAKKK, CCQTQAAAAMML,
CEQTVAAAAKJL, CFRTVAAAALHK, CEQTVAAAALIL 4 DDSAQAASANMN, DBSSUAAAANGL,
DLSUVQATALMK, DDSQAAAAAIDN,
DDSSRUAAAMIK, DCQRVSAAALPK, DGSSVAAAANKL, DGRRVSAAAJIK,
DFRQVVAAANBK, DGQTVTAAAMHK, DLSUVQATALMK 5 EDSAQAQTANKM, ELSUVXRRAJLL,
EDTQAAAAAIDN, EAQQVSQAALBK,
EDSAQAQTANKM, EHSQAQRAADEN, ELSUVXRRAJLL, EISSVWQAANHM,
EHSTSTQAANBL, EISSVWQAANHM, EHSTSTQAANBL
w
w
pamiętaj, aby nie rozbijać od razu wszystkich dużych meteorytów, zwłaszcza gdy na ekranie jest dwóch lub trzech
żółtych. Sam wpadniesz w pułapkę zapchania ekranu malutkimi meteorytami, między którymi jest znacznie trudniej
manewrować. w świecie pierwszym rozpocznij w etapie pierwszym lub drugim. Powinieneś doładować broń 3-Way
przynajmniej o jeden poziom (przy odrobinie szczęścia uda Ci się doładować do drugiego poziomu). Następnie udaj się
do etapu piątego i zdobądź broń Bouncer. W tym czasie 3-Way będziesz miał już naładowany maksymalnie i będziesz
mógł ładować Bouncera. Gdy będzie na czwartym poziomie naładowania, możesz zacząć bezpiecznie go używać.
strażnik pierwszego świata jest prosty do zniszczenia, jeżeli wykorzystasz jego słabość - zawsze leci w Twoją stronę.
Warto to wykorzystać wysuwając chowając się za jedną z krawędzi, co spowoduje pojawienie się dzioba z drugiej strony
ekranu. W ten sposób Ernesti skieruje się w stronę dzioba, a my możemy w tym czasie się odwrócić i podążyć za nim.
On za chwilę się zatrzyma, otworzy klapy i zacznie strzelać. W tym momencie już będziemy przygotowani, aby
odpowiedzieć tym samym jednocześnie broniąc się osłoną przed jego pociskami. Czynność należy powtórzyć, aż do
unicestwienia strażnika. w pierwszym tunelu skup się na unikaniu min i rozwaleniu jak największej liczby meteorytów.
Jest ich sporo, więc prościej w nie strzelać niż między nimi latać. w świecie drugim rozpocznij od etapu dwunastego.
Zdobędziesz tam brón Plasma, którą będziesz mógł doładowywać podczas dalszej eksploracji świata. strażnik drugiego
świata to jakiś taki przerośnięty chrabąszcz. Wyjeżdża z dołu, więc stój bliżej górnej krawędzi ekranu. Dziób skieruj
również w górę i strzelaj. Pociski będą pojawiały się na dole, co powoli rozpocznie niszczenie strażnika. Gdy ten zacznie
zbliżać się do centrum ekranu, w tym czasie powinieneś powoli przelecieć już na dół (wylatując przez górną krawędź).
Następnym ruchem chrząszcza będzie odpalenie rakiety. Włącz wówczas osłony i cały czas strzelaj. Do tego czasu
tylne odnogi powinny być już zniszczone. Odwróć teraz statek do dołu i wal przez dół w górne odnogi strażnika. Gdy je
zniszczysz pozostanie korpus i oczko. pierwsza misja specjalna jest stosunkowo prosta. Przeleć od razu do góry i po
prawym ukosie w dół. Dolecisz do rozwidlenia z kilkoma drogami w każdym kierunku. Na środku będzie paliwo. W tej
okolicy, w trzech odnogach są dodatkowe trzy życia. Zbierz je, a później wybierz drogę na północny-wschód od żetonu z
paliwem. Leć cały czas na północ i będąc na samym szczycie skręć na zachód. Pamiętaj, że osłona w tej części gry nie
zużywa się gdy jest włączona, lecz wtedy gdy będzie wykorzystana (czyli uderzymy w coś). Z kolei przycisk fire służy do
natychmiastowego zahamowania. drugi tunel nie rożni się zbytnio od pierwszego, przy czym min jest znacznie więcej i
między nimi przelatują piły. Piły można niszczyć, ale z racji, że są dosyć cienkie, trudno w nie trafić. Na końcu tego
etapu jest dodatkowe życie. w świecie trzecim najlepiej rozpocząć od etapu 13., gdzie można zdobyć nową broń Flamer. Mając broń Plasma, nic na razie do szczęścia nie jest potrzebne, więc można sobie miotacz płomieni spokojnie
doładować "w wolnym czasie" i nie używać go. Przyda się później. upewnij się, że wchodząc do etapu 17. masz
maksymalny poziom energii, osłon oraz naładowane maksymalnie bronie Plasma i Bouncer. Na zniszczenie tego, co
Strona 4
Stardust
Sebastian Rosa
(c) Polski Portal Amigowy (www.ppa.pl)
 Stardust - Bloodhouse 1993 
95
100
3
w
w
100
w
.p
pa
.p
l
tam czeka masz 15 sekund. To bardzo mało. Jeżeli nie zdążysz, pojawi się statek obcych z 30 malutkimi stateczkami,
które są naprawdę uciążliwe. pokonanie strażnika trzeciego świata wymaga nie lada zręczności w sterowaniu statkiem.
Należy unikać jego nagłych ataków oraz daleko sięgających ramion. Na szczęście on niczym nie strzela. trzeci tunel to
dosyć trudna przeprawa. Obracające się głowy można zestrzelić, ale trzeba celować w ich środek. Najgorsze są jednak
kolczaste kule, które zmieniają tor lotu. Na końcu etapu są dwa dodatkowe życia. w świecie czwartym, oprócz
meteorytów, występują pojazdy ścigające Speeders oraz strzelająco-ścigające Beetles. Trzeba między nimi nieźle
manewrować, a w związku z tym uważać. ostatnią bronią, którą można zdobyć w grze (w świecie czwartym) jest
Burster. Dziadostwo straszne i można go sobie odpuścić. na strażnika świata czwartego najlepszy jest naładowany
maksymalnie Flamer. Atakuje trójfazowo: taranuje, zmienia się w dysk i strzela rakietami, zmienia się w kulę i strzela
pociskami. Unikając z nim zderzeń, miotaczem płomieni można sobie relatywnie szybko dać z nim radę. druga misja
specjalna nie należy do prostych. W odróżnieniu od pierwszej, jaskinie są węższe, dodatkowe życia bardzo rozrzucone i
dobrze zaszyte. Dwa z nich są na samym dole (jedno łatwe do zdobycia, drugie trochę trudniejsze - trzeba wlecieć w
wąski kanał). Trzecie jest mniej więcej w środkowej części, lecz ryzykujesz możliwością utraty paliwa. Aby doleciec do
wyjścia należy kierować się na południe, a później na północny wschód do góry, a na górze kanałem zlecieć na dół. w
czwartym tunelu będziesz tracił energię. Można ją oczywiście regenerować zbierając żetony. Nie daj się zwieść
złudzeniu obracającego się tunelu! świat piąty jest niezwykle trudny. Składa się z dziewięciu etapów, przy czym cztery,
znajdujące się w rogach świata (etapy 25, 27, 31, 33), goszczą strażników z poprzednich światów. etap 26 to fala talerzy
orbitalnych, które widziałeś już wcześniej. Z drobną różnicą: nie można ich zniszczyć, trzeba między nimi manewrować.
strażnikiem świata jest sam profesor. Atakuje maszyną przypominającą jajo. Najpierw będzie chciał Cię zmiażdżyć,
później spalić lub zestrzelić. Po zniszczeniu jaja zostanie sam profesor, który będzie intensywnie strzelał.
Strona 5