1. Piotr Curie 1859–1894 Paryscy robotnicy usun li drzewo

Transkrypt

1. Piotr Curie 1859–1894 Paryscy robotnicy usun li drzewo
1. Piotr Curie
1859–1894
Paryscy robotnicy usun li drzewo zasłaniaj ce widok domu Wiktora Hugo,
ę
ą
ustawili kosze kwiatów, wywiesili flagi i posypali ulic piaskiem, aby przygotowa j na
ę
ć
ą
przemarsz miliona stóp. W lutym 1881 roku przypadały 80. urodziny pisarza.
Rzemie lnicy, nios cy chor gwie swoich cechów, zebrali si pod Łukiem Triumfalnym,
ę
ś
ą
ą
aby potem doł czy do olbrzymiego pochodu. Przybyła cała Sorbona, wykładowcy i
ą
ć
studenci. Za ka dym razem, gdy siwowłosa głowa pisarza pojawiała si w oknie,
ę
Ŝ
podnosiły si gromkie wiwaty.
ę
W maju tego samego roku naukowiec i pary anin Ludwik Pasteur zyskał
Ŝ
nie mierteln sław i pchn ł medycyn na nowe tory przeprowadzaj c miały
ę
ś
ę
ą
ą
ą
ś
eksperyment na 50 owcach zara onych zabójczym w glikiem. Jego sukces doprowadził
Ŝ
ą
do powstania dwu nowych nauk, immunologii i bakteriologii, których rozwój ocalił
miliony ludzi. Eksperymentowano równie w paryskim wiecie sztuki. Claude Monet,
Ŝ
ś
Pierre Renoir i inni malarze starali si odda na płótnie efekty wietlne krótkimi
ę
ć
ś
poci gni ciami p dzla i jaskrawymi barwami. Chocia krytycy zbywali ich wysiłki jako
ę
ę
ą
Ŝ
dziecinne impresje rzeczywisto ci, mała grupa artystów nie poddała si i przekuła obelg
ę
ś
„impresjonizm” w powód do dumy. aden muzyk nie wywoływał w Pary u wi kszego
ę
ś
Ŝ
poruszenia ni Camille Saint-Saens, niski, dandys wybuchowym temperamencie, który
Ŝ
seplenił i wygl dał jak papuga. Komponował opery, koncerty i symfonie, dyrygował
ą
orkiestrami i grał koncerty na fortepianie i organach. W wolnych chwilach pisał sztuki i
tworzył poezj , studiował astronomi , archeologi i okultyzm.
ę
ę
ę
W tym samym mie cie co Hugo, Pasteur, Renoir, Monet i Saint-Seans mieszkał
ś
22-letni wietnie zapowiadaj cy si fizyk, Piotr Curie. Mimo e jego osi gni cia miały
ę
ś
ę
ą
Ŝ
ą
pewnego dnia dorówna sukcesom owych sławnych pary an, teraz zastanawiał si , czy
ę
ć
Ŝ
ę
uda mu si utrzyma skromn posad laboranta. Wydawało si to mało prawdopodobne,
ę
ę
ć
ę
ą
s dz c po wpisie w jego dzienniku. I je li miałoby to wiadczy o jego charakterze, z cał
ą
ą
ś
ś
ć
ą
pewno ci wybrał był niewła ciw profesj . Wyra ał si raczej jak zn kany poeta na
ę
ś
ą
ś
ę
ą
ę
Ŝ
drodze do załamania nerwowego ni jak fizyk eksperymentalny, który pnie si w gór :
ę
ę
Ŝ
Czym e b d pó niej? Tak rzadko kiedy cały jestem sob : zwykle cz
ę
Ŝ
ę
ź
istoty
ę
ą
ś
ć
mojej jest u piona. Zdaje mi si , e umysł mój z ka dym dniem staje si bardziej
ę
ę
ś
Ŝ
Ŝ
oci ały; dawniej rzucałem si całym p dem na ró ne – naukowe i nie naukowe –
ę
ę
ę
Ŝ
Ŝ
manowce, dzi ledwo dotykam tematów, nie daj c im si pochłon
do gł bi. A tyle, tyle
ę
ś
ą
ę
ą
ć
mam do zrobienia! O, biedny mój umy le, czy by był tak słaby, e nie potrafisz
ś
Ŝ
ś
Ŝ
zapanowa nad moim ciałem? O, my li moje, czy by cie były czym tak nikłym, e nie
ć
ś
Ŝ
ś
ś
Ŝ
mo ecie natchn , poruszy mojego mózgu? Wy za , Ambicjo i Dumo, czemu
Ŝ
ą
ć
ć
ś
przynajmniej wy mnie nie popchniecie, czemu mi pozwalacie y tak, jak dzi
Ŝ
ć
Jeszcze mo e najbardziej zaufałbym mej wyobra ni, a dopomo e mi wybrn
Ŝ
ź
Ŝ
Ŝ
ą
yj ?
ę
ś
Ŝ
z utartej
ć
drogi, oczaruje mój umysł, poci gnie go za sob . Lecz obawiam si , e ona tak e ju
ę
ą
ą
Ŝ
Ŝ
Ŝ
umarła1.
W krótkiej biografii Piotra wdowa po nim, Maria, starała si wyja ni ten
ę
ś
fragment dziennika. Uwa ała, e gdy m
Ŝ
Ŝ
ć
nie anga ował si całkowicie w badania
ę
ą
Ŝ
Ŝ
naukowe, czuł si niespełniony i popadał w przygn bienie. Wła nie w takiej chwili, jej
ę
ę
ś
zdaniem, napisał te słowa. Lecz t druzgoc c autoanaliz zanotował wkrótce po tym, jak
ę
ę
ą
ą
z bratem, Jacques’em, dokonali badawczego przełomu. Odkryli mianowicie, e pewne
Ŝ
kryształy poddane naciskowi wytwarzaj ładunki elektryczne – zjawisko to nazwano
ą
pó niej piezoelektryczno ci . Wyniki ich do wiadcze zostały przedstawione przez
ź
ś
ą
ś
ń
nauczyciela Jacques’a, Charles’a Friedela, na zebraniu Francuskiej Akademii Nauk 2
sierpnia 1880 roku. Bracia kontynuowali badania nad piezolektryczno ci , co
ś
1
Ewa Curie Maria Curie, s. 141–142.
ą
zaowocowało publikacj jeszcze o miu artykułów. A jednak wła nie wtedy, kiedy był tak
ą
ś
ś
pochłoni ty prac , Piotr wyraził l k przed pora k .
ę
ę
ą
Ŝ
ą
Co za kontrast z wiar w siebie i wigorem, jakie objawiali jego ojciec i dziad.
ą
Dziad, doktor Paul François Curie, był chirurgiem w szpitalu Wojskowym w Pary u a
Ŝ
Ŝ
do chwili, gdy zdał sobie spraw , e konwencjonalna medycyna zabija tylu pacjentów, ilu
ę
Ŝ
uzdrawia. To skłoniło go do wyjazdu do Anglii, gdzie w londy skim szpitalu stał si
ę
ń
pionierem nowej, miałej metody leczenia: homeopatii, która wykorzystywała zioła i
ś
minerały do pobudzania naturalnych mechanizmów obronnych w organizmie chorego.
Podawał pacjentom małe dawki leku, który w wi kszych dozach wywołałby objawy
ę
podobne do samej choroby. Doktor Curie nauczył tej metody pewnego Irlandczyka,
Josepha Kidda. Kidd wrócił do Irlandii podczas kl ski głodu w 1847 roku i leczył
ę
homeopatycznie febr i dyzenteri , które towarzyszyły niedo ywieniu. „W ci gu 676 dni
ę
ę
Ŝ
ą
poddał kuracji 111 przypadków, z czego jednego pacjenta zwolnił, dwóch zmarło, a 108
wyzdrowiało – umieralno
rz du 1,8% w porównaniu z 13,8% w okolicznym szpitalu”2.
ę
ś
ć
Pó niej przez kilka lat Kidd był osobistym lekarzem premiera Wielkiej Brytanii
ź
Benjamina Disraeliego.
Jako zagorzały zwolennik homeopatii doktor Paul Curie napisał ksi k o
ę
ą
Ŝ
stosowaniu homeopatii, któr zadedykował kolegom lekarzom i zaapelował do ich
ą
naukowej bezstronno ci, nalegaj c, aby wypróbowali now metod 3.
ę
ś
ą
ą
2
Julian Winston, recenzje z: Francis Treuherz Homeopathy in the Irish Potato Famine, „New England Journal
of Homeopathy” 5, nr 1 (zima 1996), s. 66.
3
„Wam – którzy po wi cili cie ycie stosowaniu wiedzy naukowej – którzy d ycie do przyj cia Prawdy i
odrzucenia Bł du – którzy cz sto do wiadczacie rozdzieraj cych m k przy ło u chorego z powodu
nieskuteczno ci obecnych rodków leczenia – Wam to o mielam si dedykowa t prac w szczerej nadziei, e
mo e zwróci Wasz uwag na u yteczne i doniosłe prawdy zawarte w systemie Hahnemanna – prawdy, które
znajduj potwierdzenie na dalszych stronicach (...). Prosz Was, aby cie wypróbowali za pomoc rzeczywistego
do wiadczenia homeopatyczn doktryn , zamiast pogardliwie odrzuca j bez sprawdzenia i pot pia bez
dowodu”.
Doktor Samuel Hahnemann był twórc homeopatii. Po cz ci z obawy przed utrat klientów lekarze medycyny
konwencjonalnej oraz chemicy powitali now terapi pogard i kpin . Curie odpowiadał im w swojej ksi ce
ś
ę
ś
ę
ś
Ŝ
ć
Ŝ
ą
ę
ś
ą
ś
ą
ś
ę
Ŝ
ę
Ŝ
ę
ć
ę
ę
Ŝ
Ŝ
ą
ś
ą
ę
ą
ś
ę
ą
ć
ą
ę
ą
ę
ś
ą
ę
ć
ą
ą
ą
ą
Ŝ
Piotr najwyra niej nie odziedziczył ani odrobiny wiary w siebie, przekonania i
ź
zaanga owania dziadka, tak jak nie odziedziczył energii ani miało ci ojca. Obdarzony
Ŝ
ś
ś
gwałtownym temperamentem ojciec, Eug ne, był człowiekiem czynu; wiadczyła o tym
č
ś
blizna, któr nosił na twarzy. Kula zmia d yła mu szcz k , gdy jako student medycyny w
ę
ą
Ŝ
ę
Ŝ
Hôspital de la Pitié w Pary u podczas rewolucji lutowej 1848 roku opiekował si
ę
Ŝ
rannymi buntownikami. Gorliwie popierał udane powstanie przeciwko królowi
Ludwikowi Filipowi, którego rz d, zło ony głównie z arystokratów, ignorował okropne
ą
Ŝ
warunki ycia ubogich. Nowa republika ska władza przyznała Eug ne’owi order za
Ŝ
ń
č
szlachetn i m n postaw . Sw odwag ponownie okazał, gdy jako młody lekarz stał
ę
ą
ę
Ŝ
ę
ą
ą
si w Pary u wiadkiem wybuchu epidemii cholery. Inni lekarze uciekli w panice, lecz
ę
Ŝ
ś
doktor Curie z nara eniem ycia dogl dał chorych w zagro onych dzielnicach.
Ŝ
Ŝ
Jego ona, o pi
Ŝ
ę
ć
ą
Ŝ
lat młodsza Sophie Claire Depouilly, była córk zubo ałego
ą
Ŝ
producenta sukna z Puteaux. Kiedy była nastolatk , ojciec stracił maj tek podczas
ą
ą
kryzysu finansowego, jaki przyniosła Wiosna Ludów 1848 roku. Mimo to Sophie nie
utraciła rado ci ycia i optymizmu, była kochaj c
ś
Ŝ
ą
ą
Ŝ
on i matk .
ą
ą
Pa stwo Curie mieli ju trzyletniego syna, Jacques’a, kiedy w Pary u 15 maja
ń
Ŝ
Ŝ
1859 roku urodził si im Piotr. Ich dom przy rue Cuvier stał naprzeciw Jardin des Plantes,
ę
24-hektarowego kompleksu, na który składały si ogród botaniczny, zoo i Narodowe
ę
Muzeum Historii Naturalnej, gdzie przez pewien czas w laboratoriach pracował doktor
Curie. Jacques rado nie powitał nowego członka rodziny – bracia mieli si w przyszło ci
ę
ś
ś
sta bliskimi, serdecznymi przyjaciółmi.
ć
płomiennie: „Piorun i błyskawic znano na setki lat, zanim nauka o energii elektrycznej pozwoliła nam
satysfakcjonuj co wyja ni ich powstawanie, lecz nikt z tej racji nie w tpił nigdy w ich istnienie. Ciała
niebieskie poruszały si po swych orbitach, zanim narodził si Newton, który wyja nił prawa rz dz ce ich
ruchem; podobnie prawo Similia Similibus, współistniej ce z energi elektryczn i grawitacj , pozostawało
nieznane, a geniusz Hahnemanna odkrył je, rozwin ł i zastosował do leczenia chorób”. (Paul F. Curie Practice
of Homeopathy, Londyn 1838).
ę
ą
ś
ć
ą
ę
ę
ą
Ŝ
ą
ś
ą
ą
ą
ą
ą
W przekonaniu, e Piotr jest zbyt wra liwy i nie miały na sztywn , rygorystyczn
Ŝ
Ŝ
ś
ą
ą
atmosfer francuskiej szkoły, rodzice, a pó niej tak e brat, uczyli go w domu. Przez lata
ę
ź
Ŝ
edukacji podstawowej i licealnej zapoznali go z podstawami biologii, chemii, fizyki i
matematyki. Brak wykształcenia w literaturze i historii nadrabiał, czytaj c ksi ki z
ą
ą
Ŝ
bogatej biblioteki ojca. W biografii m a Maria Curie wyja nia, e wysłanie Piotra do
ę
Ŝ
ś
Ŝ
szkoły byłoby pomysłem beznadziejnym: umiał przyswaja sobie wiedz tylko w
ę
ć
intensywnym skupieniu, a brak sprzyjaj cych warunków zupełnie go rozpraszał.
ą
Rzecz jasna – napisała – tego rodzaju umysł mo e budzi wielkie nadzieje na przyszło ,
Ŝ
ć
ś
ć
ale – niestety – nie ma systemu szkoły publicznej odpowiedniej dla tej wła nie kategorii
ś
umysłów. (...) Chocia wi c pocz tkowa nauka Piotra Curie była z konieczno ci
ę
Ŝ
ą
ś
niesystematyczna i niepełna, miała jednak t wielk zalet , i nie zniekształciła jego
ę
ę
ą
Ŝ
umysłowo ci według przyj tych dogmatów i przes dów. Piotr Curie zachował na zawsze
ę
ś
wdzi czno
ą
ę
dla rodziców za to liberalne wychowanie”. Piotr uwa ał si za powolnego w
ę
ś
ć
Ŝ
my leniu. Wiele lat pó niej Maria okazała wi ksz wyrozumiało . S dziła, e „rodzaj
ę
ś
ź
ą
ś
ć
ą
Ŝ
umysłu (...) nie pozwalał mu na łatwe przyswajanie programu szkolnego. Skłonny do
marze , nie mógł poddawa si jednostajno ci intelektualnego wysiłku narzucanej przez
ę
ń
ć
ś
szkoł ”4. Innymi słowy, opierałby si wykonaniu tego, co kazano by mu robi i wtedy,
ę
ę
ć
gdy tego od niego
Ŝ
dano.
ą
Kiedy Piotr miał 12 lat, jego ojciec znów poparł robotników, tym razem w
powstaniu pod koniec wojny francusko-pruskiej (1870–1871). Konflikt miał słu y
Ŝ
ć
podreperowaniu bledn cej popularno ci Napoleona III. Podczas obl enia Pary a przez
ę
ą
ś
Ŝ
Ŝ
Prusaków zdesperowany francuski rz d z wahaniem pozwolił pary anom utworzy
ą
Ŝ
ć
Gwardi Narodow do obrony otoczonej stolicy – z wahaniem, poniewa władze słusznie
ę
ą
Ŝ
obawiały si niezale nego ducha mieszczan. W lutym 1871 roku francuska armia,
ę
Ŝ
4
Maria Curie Piotr Curie, s. 11–12.
dowodzona przez gnu nych i niekompetentnych oficerów, poddała si Niemcom, którzy
ę
ś
zaplanowali triumfalny przemarsz Polami Elizejskimi. Jakie upokorzenie dla pary an.
Ŝ
Ŝ
Wie ci o przygotowywanej defiladzie wzmocniły ducha bojowego Gwardii, która
ś
odmówiła zło enia broni i ogniem z około 200 dział postanowiła zniech ci pruskich
ę
Ŝ
Ŝ
ć
ołnierzy do przemarszu. Jednak francuski rz d, zawarłszy pokój z Prusami, teraz uznał
ą
Gwardi za wroga i postanowił j rozbroi . Wojska rz dowe wysłane do Pary a w celu
ę
ą
ć
ą
Ŝ
przej cia artylerii – i zdławienia rewolucji w zarodku – zostały przep dzone przez
ę
ę
Gwardi i rozw cieczony tłum. W starciu zgin ło dwóch generałów.
ę
ę
ś
Rz d wycofał si do Wersalu, wielu bogatych mieszczan uciekło na wie , a
ę
ą
ś
schorowany cesarz Napoleon III z on Eugeni znale li schronienie w Anglii.
Ŝ
Buntownicy wkrótce zaj li wi kszo
ę
ą
ę
ś
ć
ą
ź
Pary a, wznosz c na głównych ulicach barykady
Ŝ
ą
na wypadek spodziewanego kontrataku sił rz dowych. Dwudziestego ósmego marca
ą
1871 roku w Hôtel de Ville proklamowali rewolucyjny rz d republika ski znany jako
ą
ń
Komuna Paryska. Za jej krótkiego istnienia przedstawiciele nowej władzy, komunardzi,
na czas walk umorzyli opłaty czynszowe, utworzyli biura po rednictwa pracy, pozwolili
ś
robotnikom otworzy i samodzielnie poprowadzi fabryki porzucone przez wła cicieli i
ć
ć
ś
zorganizowali w ich pobli u łobki. Rzemie lnicy, którzy zastawili w lombardach
Ŝ
narz dzia, aby unikn
ę
Ŝ
ś
głodu podczas obl enia – kiedy musieli je
ę
ą
ć
Ŝ
ś
ć
szczury – mogli je
teraz odebra bez adnej opłaty. Rewolucjoni ci wprowadzili te darmow edukacj dla
ę
ć
Ŝ
ś
Ŝ
ą
wszystkich, wł cznie z kobietami.
ą
Dwa miesi ce pó niej wojska rz dowe wkroczyły do miasta i rozpocz ła si
ę
ą
ź
ę
ą
krwawa jatka, bez precedensu we francuskiej historii. W ci gu tygodnia barbarzy skich
ą
ń
walk ołnierze wymordowali co najmniej 30 000 pary an, cho mo liwe, e liczba ta
Ŝ
Ŝ
ć
Ŝ
Ŝ
si gn ła 100 000, sami stracili tylko 750 ludzi. Dokonywali egzekucji m czyzn, kobiet i
ę
ę
ę
Ŝ
dzieci w grupach po 50 albo po 100 osób w Ogrodzie Luksemburskim, na Polu
Marsowym i w Parc Monceau; spalili ywcem około 600 komunardów uwi zionych w
ę
Ŝ
Hôtel de Ville. Rewolucjoni ci te dopuszczali si aktów okrucie stwa, rozstrzelali na
ę
ś
Ŝ
ń
przykład 67 bezbronnych zakładników, w ród nich arcybiskupa Pary a. Demolowali całe
ś
Ŝ
ulice kamienic, podpalili Luwr, Pałac Sprawiedliwo ci i królewsk rezydencj , pałac
ę
ś
ą
Tuileries.
Ojciec Piotra nie przył czył si do walki, sercem jednak był z buntownikami.
ę
ą
Przemienił rodzinny apartament – mieszkali wtedy przy placu de la Visitation – w lazaret
i wysyłał synów, 16-letniego Jacques’a i 12-letniego Piotra, w miasto, aby przynosili mu
ci ko rannych komunardów. Pomimo okropie stw, których wiadkami stali si chłopcy,
ę
ę
Ŝ
ń
ś
i miertelnego ryzyka, jakie ponosili, pomagaj c rewolucjonistom, przez dwa nast pne
ę
ś
ą
lata po upadku Komuny pa stwo Curie wci
ń
ą
Ŝ
mieszkali w mie cie, gdzie nadal panował
ś
stan obl enia i z którego tysi cami wysyłano skaza ców do kolonii karnych jak ta na
ę
Ŝ
ą
ń
Wyspie Diabelskiej. Niektórzy zwolennicy rewolty zacz li w trosce o własne
ę
bezpiecze stwo donosi na dawnych towarzyszy. Archibald Forbes, korespondent
ń
ć
„London Daily News”, widział takich zdrajców w działaniu:
Wczoraj [pary anie] wołali Vive la Commune [Niech yje Komuna]. Dzisiaj z rado ci
Ŝ
Ŝ
ś
ą
zacierali r ce, e mog zadenuncjowa komunist i ujawni jego kryjówk *. Znale li go,
ę
ę
Ŝ
ą
ę
ć
ć
ź
wysokiego, bladego jegomo cia bez kapelusza, który nie wiózł w wozie niczego
ś
nagannego. Tłuszcza ryczy: „Rozstrzela go, rozstrzela !” Czyje rami podnosi si w
ę
ć
ć
ę
ś
powietrze, w dłoni [widz ] kij. Kij spada na głow m czyzny w czerni. Ludzie chwytaj
ę
ę
ę
Ŝ
za karabiny i tłuk go kolbami po głowie albo rozbijaj je na drzazgi, za lepieni
ą
ą
ś
Ŝ
ą
dz
ą
ą
krwi. Jaki brytyjski impuls ka e mi podbiec. Lecz na nic. Teraz strzelaj do
ś
Ŝ
ą
bezwładnego trupa. Jego mózg tryska mi na stop i wlewa si do rynsztoka, gdzie
ę
ę
zakrwawione zwłoki zostan rozdeptane i rozjechane niezliczon liczb stóp i kół5.
ą
5
ą
ą
Zob. Phillip Knightley The First Casualty: The War Correspondent as Hero, Propagandist, and Myth Maker, s.
49–50.
* W owych czasach terminów „komunista”, „komunard” i „socjalista” u ywano
Ŝ
zamiennie, nie rozró niaj c ich znacze .
Ŝ
ą
ń
Nawet je li 12-letni Piotr Curie nie widział na własne oczy podobnych ulicznych
ś
samos dów, wiadomo , e do nich dochodziło, musiała silnie wpłyn
ą
ś
ś
ć
Ŝ
ą
ć
na
nadwra liwego młodzie ca. To po cz ci wyja nia, dlaczego w 1883 roku doktor Curie
ę
Ŝ
ń
ś
ś
przeniósł si z rodzin do Fontenay-aux-roses, a wreszcie do oddalonego o 2 kilometry
ę
ą
starego domku przy rue des Sablons w Sceaux, spokojnej, pełnej zieleni miejscowo ci na
ś
południowy wschód od Pary a, gdzie roiło si od ptactwa, a nieopodal kilometrami
ę
Ŝ
ci gn ły si stawy. Przeprowadzka na wie nie poprawiła jednak sytuacji finansowej
ę
ę
ą
ś
doktora Curie. Jako niekryj cy si ze swoimi pogl dami radykał nie mógł liczy na
ę
ą
ą
ć
przyci gni cie zamo nych pacjentów, nawet gdyby miał tak ambicj , co wydaje si
ę
ę
ą
Ŝ
ę
ą
mało prawdopodobne. Zamiast tego przyjmował niskopłatne posady, najpierw inspektora
medycznego w organizacji pomocy dzieciom, a pó niej lekarza szkolnego. Na szcz cie
ę
ź
ś
nikt w rodzinie nie potrzebował luksusów. Dla synów najwspanialszymi wakacjami był
wyjazd do Draveil nad Sekwan , gdzie godzinami spacerowali wzdłu brzegu i k pali si
ą
Ŝ
ą
dla ochłody w rzece. Na co dzie poznawali podparysk wie . Zdarzało si , e na
ę
ń
ą
ś
Ŝ
samotnych przechadzkach Piotr ulegał takiemu zauroczeniu, i tracił poczucie czasu i
Ŝ
wracał do domu pó no wieczorem, radosny, lecz wycie czony.
ź
ń
Kiedy Piotr miał 14 lat, ojciec zdał sobie spraw z jego wyj tkowych zdolno ci
ę
ą
ś
matematycznych, zwłaszcza w dziedzinie geometrii przestrzennej, i zatrudnił do nauki
syna profesora Alberta Bazille’a. Bazille przekonał chłopca do tak intensywnej pracy, i
Ŝ
ę
mimo wcze niejszej domowej edukacji, Piotr jako 16-latek zdał matur i wst pił na
ę
ś
ą
Sorbon . Tam w ci gu zaledwie dwóch lat zrobił dyplom z fizyki. Nast pnie, eby
ę
ę
ą
Ŝ
wspomóc rodzinny bud et, zamiast zaj
si pisaniem doktoratu podj ł prac asystenta w
ę
Ŝ
ą
ć
ę
ą
laboratorium fizycznym na macierzystej uczelni. Jego brat Jacques był ju zatrudniony
Ŝ
jako asystent na wydziale mineralogii. Pacyfista, wiadek okropie stw wojny, Piotr
ś
ń
unikn ł słu by wojskowej, która obowi zywała 18-letnich Francuzów, wyra aj c w
ą
Ŝ
ą
Ŝ
ą
zamian zgod na przepracowanie 10 lat w edukacji publicznej – co i tak zacz ł ju czyni
ę
ą
Ŝ
ć
jako asystent w uniwersyteckim laboratorium.
W tym okresie zakochał si w młodej kobiecie, któr znał od dzieci stwa, ale był
ę
ą
ń
małomówny, a wr cz skryty, je li chodzi o ich zwi zek. Nie udało si odkry , kim była.
ę
ę
ś
ą
ć
Mo liwe, e stała si kochank mgli cie wspominan w dzienniku, gdy zanotował, e
ę
Ŝ
Ŝ
ą
ś
ą
Ŝ
nawet najbłahsze zdarzenie mo e powa nie zakłóci jego koncentracj – na przykład
ę
Ŝ
Ŝ
ć
pocałunek matki. Z drugiej strony, co troch dziwi, napisał, e pocałunek kochanki jest
ę
Ŝ
mniej „niebezpieczny, poniewa odpowiada czysto cielesnej potrzebie”6. Niebezpieczny?
Ŝ
Mo liwe, e mniej wra liwy i introwertyczny młody uczony lekkim tonem zauwa yłby,
Ŝ
Ŝ
Ŝ
Ŝ
e woli pocałunki kochanki od pocałunków matki. Lecz łatwo rozpraszaj cy si Piotr
ę
Ŝ
ą
najwyra niej nie yczył sobie adnych całusów, gdy pochłaniały go naukowe
ź
Ŝ
Ŝ
rozwa ania.
Ŝ
W dzienniku wyja niał t słabo , pisz c, e aby jego „my li nie bujały z wiatrem,
ę
ś
ś
ć
ą
Ŝ
ś
poddaj c si ka demu (...) podmuchowi”, wszystko, co go otacza, musi pozostawa w
ę
ą
Ŝ
ć
bezruchu lub te „trzeba, abym ow my l rozp dził jak fryg , jak warcz cego b ka;
ę
Ŝ
wtenczas ju jej szybko
Ŝ
ą
ę
ś
ą
uczyni mnie oboj tnym na to, co dzieje si przy mnie”.
ę
ś
ć
ą
ę
Narzekał, e matka zdaje si tego w ogóle nie pojmowa , i dodawał:
ę
Ŝ
6
ć
E. Curie Madame Curie, s. 132. [Cytat ten pomini to w polskim wydaniu ksi ki – przyp. tłum.].
ę
ą
Ŝ
Lecz kiedy dopiero tak j [my l] próbuj rozp dzi , zatrzymuje mnie wszystko: czyje
ę
ą
ę
ś
ć
słowo, opowiadanie, dziennik, go
– nie pozwalaj c mi si sta tym yroskopem i
ę
ś
ć
ą
odwlekaj c, czy nawet mog c na zawsze odsun
ą
ś
ą
ć
Ŝ
chwil , w której, p d osi gn wszy,
ę
ą
ć
ę
ą
ą
umiałbym si skupi i przezwyci y moje otoczenie7.
ę
ę
ć
Ŝ
ć
Jedyn mile widzian rozrywk stanowiło czytanie. Piotrowi szczególnie
ę
ą
ą
przypadła do gustu niedawna wypowied Emila Zoli z Powie ci eksperymentalnej, e
ź
powie ciopisarze powinni przyj
ś
Ŝ
ś
podej cie naukowe i sta si „biologami
ę
ą
ć
ś
ć
społecze stwa”. Zola usiłował to osi gn , po wi caj c si zbieraniu faktów, na przykład
ę
ń
ą
ą
ć
ę
ś
ą
sp dzaj c par dni w Lourdes. Swoje spostrze enia i wra enia wykorzystał pó niej przy
ę
ę
ą
Ŝ
Ŝ
ź
pisaniu powie ci Lourdes. Dochodził w niej do wniosku, e cuda jako takie nie istniej ,
ś
Ŝ
lecz wielu ludziom potrzeba wiary w ich realno
ś
ą
Piotr podzielał racjonalistyczny pogl d.
ć
ą
A jednak zdawało si zakrawa na cud, e mimo roztargnienia i przygn bienia
ę
ę
ć
Ŝ
Piotrowi udało si uporz dkowa „ulotne my li” i wspólnie z szefem laboratorium,
ę
ą
ć
ś
profesorem Paulem Desains’em, dokona pierwszego oryginalnego wynalazku. Wpadli
ć
na nowy, prosty i skuteczny sposób mierzenia długo ci fal cieplnych za pomoc drucianej
ś
ą
siatki i elementu termoelektrycznego.
Pó niej Piotr współpracował przede wszystkim z bratem, Jacques’em, który
ź
podzielał jego nienasycone zainteresowanie przyrod i badaniami naukowymi. Byli ze
ą
sob tak dobrze zgrani, e sprawiali wra enie, jakby porozumiewali si telepatycznie.
ę
ą
Ŝ
Ŝ
Albo jak powiedział Piotr, nie musieli ze sob rozmawia , by jeden rozumiał, co my li
ą
ć
ś
drugi. Nawet wygl dali podobnie, obaj nosili brody i takie same pogniecione ubrania.
ą
Umieli ze sob współpracowa i dobrze si bawi . Najbardziej ró nili si stosunkami z
ę
ą
ć
ę
ć
Ŝ
ojcem. Jacques wdawał si z nim w gwałtowne awantury; „przera ały one matk ”, jak
ę
ę
Ŝ
7
E. Curie Maria Curie, s. 141.
zauwa ył Piotr, który rzadko podnosił głos i w obliczu zbli aj cej si kłótni wolał si po
ę
Ŝ
Ŝ
ę
ą
prostu oddali 8.
ć
Czaruj cy, inteligentni rodzice nie narzucali synom adnych religijnych nakazów
ą
Ŝ
i zach cali ich do samodzielnego my lenia. Cho na papierze protestant, doktor Eug ne
ę
ś
ć
č
Curie nie uwa ał si za członka adnego zorganizowanego Ko cioła, wierz c, podobnie
ę
Ŝ
Ŝ
ś
ą
jak jego własny ojciec, e człowiek powinien czyni w tym yciu to, czego
Ŝ
ć
Ŝ
chrze cija stwo oczekuje po nim dopiero w yciu nast pnym. Według Marii Curie
ę
ś
ń
Ŝ
post pował zgodnie z tym przekonaniem, b d c kochaj cym m em i ojcem, w
ę
ę
ę
ą
ą
Ŝ
niezwykłym stopniu wyzbytym egoizmu, gotowym ka demu pomóc w potrzebie i
Ŝ
całkowicie niezainteresowanym zarabianiem pieni dzy. Pod wzgl dem politycznym
ę
ę
pa stwo Curie podpisywali si pod republika skim ideałem wyra onym w ha le Liberté!
ę
ń
ń
Ŝ
ś
Egalité! Fraternité! (Wolno ! Równo ! Braterstwo!).
ś
ć
ś
ć
Kiedy doktor Curie pracował w laboratorium Muzeum Historii Naturalnej w
Pary u, zaszczepił w synach miło
Ŝ
przyrody i pragnienie zgł biania jej tajemnic.
ę
ś
ć
Chocia marzył o całkowitym po wi ceniu si nauce, musiał z tego zrezygnowa i
ę
Ŝ
ę
ś
ć
zadba o utrzymanie rodziny praktyk lekarsk . Mimo to w wolnych chwilach badał
ć
ą
ą
mo liwo ci stworzenia szczepionki przeciw gru licy. Synowie cz sto wybierali si na
ę
Ŝ
ś
ę
ź
pola i do lasów za miastem, sk d przynosił niezwykłe ro liny, owady i małe zwierz ta, po
ę
ą
ś
czym z ojcem wspólnie je ogl dali i dyskutowali o nich. Podczas ekspedycji Piotr
ą
reagował niczym dziecko, sprawiaj c wra enie zauroczonego widokiem aby albo z
ą
Ŝ
Ŝ
przej ciem wpatruj c si w skomplikowan paj cz sie .
ę
ę
ę
ą
ą
ą
ć
Były to nie tylko radosne, lecz i koj ce prze ycia i Piotr wyja niał, e jako 20ą
latek potrzebuje wycieczek, aby znale
ź
Ŝ
ś
si „z dala od tysi ca niezno nych drobiazgów,
ę
ć
ą
które w Pary u s dla mnie tortur ”9.
Ŝ
8
9
ą
Ŝ
ą
Zob. list Piotra do Marii z 29 VII 1897 r.; Robert Reid Marie Curie, s. 42.
Maria Curie Autobiografia, s. 17.
ś
Pomimo osi gni
w nauce owe niesprecyzowane paryskie zmartwienia
ę
ą
ć
przytłaczały go do tego stopnia, e w wieku 22 lat postrzegał siebie jako nieudacznika o
Ŝ
słabej woli, pozbawionego wyobra ni i ambicji. Nieustann udr k przynosiły te
ę
ź
ę
ą
Ŝ
wyrzuty sumienia z powodu mierci ukochanej kobiety dwa lata wcze niej. Nigdy nie
ś
ś
wyja nił, jak zmarła, ani dlaczego obarczał si za to win , która uporczywie nie dawała
ę
ś
ą
mu spokoju. Nawet pisz c do przyszłej ony, Marii, około 15 lat po tamtej tragedii, nie
ą
Ŝ
był w stanie wdawa si w szczegóły:
ę
ć
Kiedy miałem lat 20, spotkało mnie wielkie nieszcz cie: straciłem przyjaciółk z lat
ę
ę
ś
dzieci cych i to w okropnych okoliczno ciach, nawet nie mam odwagi opowiedzie pani
ę
ś
ć
o tym (...). Całymi dniami i nocami potem yłem jakby w koszmarze i jak
Ŝ
ą
szczególn
ś
ą
rozkosz znajdowałem w samoudr czaniu si . Nast pnie przysi głem sobie interesowa
ę
ę
ę
ą
ć
si ju tylko przedmiotami, nie my l c ani o sobie, ani o ludziach; uroiłem sobie w
ę
Ŝ
ś
ą
najlepszej wierze jakie ascetyczne ycie. Nieraz od tego czasu zastanawiałem si , czy ta
ę
ś
ch
wyrzeczenia si
ę
ć
ę
Ŝ
wiata nie była podst pem, którego w stosunku do samego siebie
ę
ś
u yłem pod wiadomie, aby uzyska prawo do zapomnienia o tym co si stało”10.
ę
Ŝ
ś
ć
Od tamtej tragedii starał, si opiera powabom zalotnych kobiet i własnym
ę
ć
naturalnym skłonno ciom i zacz ł okre la swoje nastawienie wobec płci pi knej w
ę
ś
ą
ś
ć
sposób poetycki, udr czony, a zarazem nieco mizoginiczny gdy miał 22 lata, napisał:
ę
Kobieta znacznie cz ciej od nas kocha ycie dla ycia. Genialne kobiety s rzadko ci .
ę
ś
Ŝ
Ŝ
Tote je li pod wpływem umiłowania ideału chcemy wej
Ŝ
ś
ą
ś
ą
na drog sprzeczn z natur i
ę
ś
ć
ą
ą
wszystkie my li po wi ci dziełu, które nas oddala od otaczaj cych ludzi – musimy
ę
ś
ś
ć
ą
walczy z kobietami, a walka ta prawie zawsze jest nierówna, bo chc nas przekona w
ć
imi
10
11
ę
Ŝ
ycia i jego praw11.
List Piotra do Marii z 7 IX 1894 r., zob. E. Curie Maria Curie, s. 149.
M. Curie Piotr Curie, s. 43–44.
ą
ć
Jak toczył t walk przez około 15 lat? W dzienniku przyznał si do potrzeby
ę
ę
ę
jedzenia, picia, snu, wypoczynku i miło ci, lecz zaznaczył:
ś
Musimy przechodzi obok najcenniejszych darów ycia i nie podda si im. Trzeba, aby
ę
ć
Ŝ
ć
mimo to wszystko my li, którym si człowiek po wi cił, cho sprzeczne z natur ludzk ,
ę
ę
ś
ś
ć
ą
ą
zachowały przewag i niewzruszony swój bieg w biednej głowie. Trzeba ycie uczyni
ę
Ŝ
marzeniem, a marzenie rzeczywisto ci
ś
12
ą
ć
.
Tak wi c zatracił si w pracy, która go poci gała, badaj c wespół z bratem kryształy,
ę
ę
ą
ą
jeden z wielu przykładów symetrii w przyrodzie. Piotr zachwycał si niemal doskonał
ę
ą
symetri kwiatów i płatków niegu, a tak e oczu, uszu i ko czyn u ludzi i zwierz t –
ą
ś
Ŝ
ń
ą
„przera aj c ” symetri tygrysa, która zainspirowała Williama Blake’a do napisania
Ŝ
ą
ą
ą
jednego z najwspanialszych wierszy. Chocia Piotr równie od czasu do czasu próbował
Ŝ
Ŝ
sił w poezji, symetri i własno ciami kryształów zaj ł si jako naukowiec.
ę
ą
ś
ą
Zarówno on, jak i brat wiedzieli ju , e kryształy podgrzane w ogniu przyci gaj
Ŝ
Ŝ
ą
ą
do siebie popiół i kawałki drewna. Słyszeli te o odkryciu szkockiego fizyka lorda
Ŝ
Kelvina, który po podgrzaniu pewnych kryształów zauwa ył, e wydzielaj ładunki
Ŝ
Ŝ
ą
elektryczne. Zjawisko to nazwano piroelektryczno ci . Pytanie brzmiało, czy
ś
piroelektryczno
ś
ć
ą
dotyczy wszystkich kryształów. Mentor Jacques’a, Charles Friedel,
przypuszczał, e tak wła nie jest, i poprosił braci Curie o sprawdzenie tej hipotezy. Po
Ŝ
ś
badaniach obalili j . Nast pnie poszli o krok dalej, gdy starali si udowodni , e ci nienie
ę
ę
ą
ć
Ŝ
ś
działa na niektóre kryształy tak samo jak ciepło. Rozpocz wszy badania w 1879 roku
ą
przy u yciu nadzwyczaj prostego sprz tu – piły jubilerskiej, folii cynowej, gumy oraz
ę
Ŝ
imadła – poddali próbie ró ne kryształy. Rezultaty potwierdziły hipotez : pod ci nieniem
ę
Ŝ
ś
niektóre kryształy wytwarzaj ładunki elektryczne.
ą
12
Tam e, s. 19.
Ŝ
W roku 1881 bracia potwierdzili równie eksperymentalnie hipotez profesora
ę
Ŝ
Sorbony Gabriela Lippmana, e energia elektryczna działa na kryształ w ten sposób, i
Ŝ
Ŝ
odkształca go i wprawia w wibracje – odkrycie to miało pó niej olbrzymie znaczenie.
ź
Maria Curie podkre lała, e badania były bardziej skomplikowane, ni mo na by
ś
Ŝ
Ŝ
Ŝ
s dzi na pierwszy rzut oka:
ą
ć
Odkrycie to bynajmniej nie było przypadkowe, ale wynikało ze studiów nad symetri ciał
ą
krystalicznych, dzi ki czemu bracia przewidzieli mo no
ę
Ŝ
ś
ć
(...) polaryzacji [elektrycznej
wywołanej ciskaniem lub rozszerzaniem si kryształów, czyli zjawiska znanego obecnie
ę
ś
jako piezoelektryczno , od greckiego piezine – „ ciska ”]. Pierwsza cz
ś
ć
ś
ę
ć
ś
ć
tej pracy
została wykonana w laboratorium profesora Friedela. Ze zr czno ci w przeprowadzaniu
ę
ś
ą
do wiadcze rzadk w ich wieku, młodzi fizycy zdołali całkowicie zbada nowe
ś
ń
ą
ć
zjawisko, okre li warunki symetrii konieczne do jego powstania w kryształach i ustali
ś
ć
ć
wła ciwe prawa ilo ciowe – nader proste – jak równie absolutne wielko ci dla
ś
ś
Ŝ
ś
niektórych kryształów. Kilku wybitnych uczonych z innych krajów (Roentgen, Kundt,
Voight, Riecke) robiło potem dalsze poszukiwania na nowej drodze otwartej przez Piotra
i Jakuba Curie13.
Aby zmierzy małe ilo ci wydzielanej energii, Piotr, który był po trosze złot
ć
ś
ą
r czk , wynalazł i zbudował przyrz d nazywany przez siebie elektrometrem. Mimo e na
ą
ą
ą
Ŝ
razie nie mógł on słu y do innych celów, czas i los miały t sytuacj dramatycznie
ę
Ŝ
odmieni . Dziewi
ć
ę
ć
ę
ć
artykułów o piezoelektryczno ci, które Piotr i Jacques ostatecznie
ś
opublikowali, wyczerpuj co opisywały temat. Ich odkryciom zawdzi czamy po cz ci
ę
ę
ą
ś
dzisiejszy przemysł elektroniczny i ci głe poszukiwania dodatkowych zastosowa
ą
ń
piezoelektryczno ci w rozwijaj cej si fizyce ciała stałego. Piezoelektryczno
ę
ś
ą
ś
ć
wykorzystano podczas pierwszej wojny wiatowej przy budowie sonaru, urz dzenia,
ś
13
Tam e, s. 20–21.
Ŝ
ą
które wytwarza pod wod fale d wi kowe, aby wykrywa wrogie okr ty podwodne,
ę
ą
ę
ź
ć
torpedy, miny i góry lodowe. Fale d wi kowe odbijaj si od obiektów na swej drodze i
ę
ę
ź
ą
wracaj jako echo, dzi ki któremu po przetworzeniu go na impulsy elektryczne mo na
ę
ą
Ŝ
okre li wymiary obiektu, jego pr dko
i pozycj . Podczas drugiej wojny wiatowej
ę
ś
ć
ę
ś
ć
ś
Stany Zjednoczone wykorzystywały około 50 000 000 elementów z kryształu
kwarcowego do rozmaitych celów. Za w roku 1954 u yto kryształu do przetworzenia
ś
Ŝ
energii słonecznej w elektryczn . Dzisiaj kryształów u ywa si równie w mikrofonach,
ę
ą
Ŝ
Ŝ
podzespołach elektronicznych i zegarkach kwarcowych. Kryształ kwarcowy jest stabilny
nawet w skrajnych temperaturach, tak e policjant u ywaj cy krótkofalówki mo e wyj
Ŝ
Ŝ
ą
Ŝ
ś
ć
z ciepłego pomieszczenia na mro n ulic , a kryształki w nadajniku i odbiorniku
ę
ź
ą
pozostan na dokładnie tej samej cz stotliwo ci.
ę
ą
ś
Kiedy Piotr miał 24 lata, Jacques o enił si i wyjechał, aby obj
stanowisko
ę
Ŝ
ą
ć
głównego wykładowcy na uniwersytecie w Montpellier, setki kilometrów na południe od
Pary a, lecz bracia kontynuowali wspólne badania nad kryształami podczas wakacji.
Ŝ
Mniej wi cej w tym samym okresie tak e Piotr odszedł z Sorbony i został adiunktem w
ę
Ŝ
laboratorium nowej Szkoły Fizyki i Chemii Przemysłowej. Tam, mimo e mógł
Ŝ
prowadzi własne do wiadczenia, musiał równie uczy grup 30 studentów. Jeden z
ę
ć
ś
Ŝ
ć
najbardziej obiecuj cych z nich, Paul Langevin, wspominał, e nowy adiunkt wywarł na
ą
Ŝ
nim wra enie nie miałego i skr powanego młodego człowieka o dzieci cym miechu.
ę
Ŝ
ę
ś
ś
Jednak z biegiem lat, mimo e wci
Ŝ
nie miały, stał si bardziej pewny siebie i
ę
ą
Ŝ
ś
„przejawiał entuzjazm, którym zara ał swoich uczniów”14. Pewnego razu, kiedy uczył
Ŝ
dwóch studentów, wykład okazał si tak zajmuj cy, i wszyscy trzej zupełnie stracili
ę
ą
Ŝ
poczucie czasu. Kiedy próbowali wyj , okazało si , e wo ny zamkn ł ich w sali na
ę
ś
14
Susan Quinn ¯ ycie Marii Curie, s. 158.
ć
Ŝ
ź
ą
pierwszym pi trze. Aby unikn
ę
sp dzenia tam nocy, wyszli przez okno i spu cili si na
ę
ą
ć
ę
ś
dół po rynnie.
Piotr miał mocno ograniczone mo liwo ci prowadzenia własnych
Ŝ
ś
eksperymentów. W tym okresie nigdy nie miał odpowiedniego laboratorium wył cznie
ą
dla siebie i mógł korzysta z pracowni tylko wtedy, gdy nie potrzebowali jej studenci.
ć
Kiedy indziej musiał si zadowoli ciasnym korytarzem mi dzy klatk schodow a sal
ę
ę
ć
ą
ą
ą
wykładow . Pomimo tych ogranicze sformułował wtedy zasad symetrii szeroko
ę
ą
ń
wykorzystywan we współczesnej fizyce, wynalazł i skonstruował niezwykle czuły
ą
mechanizm wa cy, tzw. wag Curie, i podj ł badania nad magnetyzmem.
ę
Ŝ
ą
ą
Najpierw postanowił si przekona , czy uda si podnie
ę
wła ciwo ci
ę
ć
ś
ć
ś
ś
magnetyczne ciał diamagnetycznych, poddaj c je działaniu wysokich temperatur, ale mu
ą
si nie udało. Potem zebrał ferromagnetyki (materiały takie jak elazo, kobalt, nikiel i
ę
Ŝ
niektóre stopy metali wykazuj ce silne własno ci magnetyczne) i poddał je temu samemu
ą
ś
testowi. Rezultat okazał si przełomowy. W miar jak podnosił temperatur ,
ę
ę
ę
ferromagnetyki traciły swoje magnetyczne wła ciwo ci, a w ko cu stawały si
ś
ś
Ŝ
ę
ń
paramagnetykami, wykazuj cymi tylko lekkie wła ciwo ci magnetyczne. Dzisiaj ta
ą
ś
ś
graniczna temperatura jest znana jako punkt Curie albo temperatura Curie. Sformułował
równie fundamentalne prawo, zwane prawem Curie, które głosi, e podatno
Ŝ
Ŝ
ś
ć
magnetyczna ciała jest odwrotnie proporcjonalna do temperatury bezwzgl dnej (zera
ę
bezwzgl dnego).
ę
Przez 10 lat ył zgodnie z postanowieniem całkowitego po wi cenia si pracy.
ę
Ŝ
ę
ś
Nie znaczy to, e stał si pustelnikiem. Chodził do galerii i na koncerty, nadal pisywał
ę
Ŝ
wiersze. Miał kilku przyjaciół, w ród których znale li si kuzyn Louis Depouilly,
ę
ś
ź
in ynier Albert Bazille, syn jego dawnego nauczyciela matematyki, a tak e młody lekarz
Ŝ
Ŝ
Louis Vaulthier. Jednocze nie jednak Piotr unikał jakichkolwiek powa niejszych
ś
Ŝ
zwi zków z kobietami, co cz ciowo wyja nia fakt, e w wieku 32 lat osi gn ł ju tak
ę
ą
ś
ś
Ŝ
ą
ą
Ŝ
wiele na polu nauki.
Mimo całego presti u, jaki przynosił nowej uczelni dzi ki swoim odkryciom,
ę
Ŝ
umiej tno ciom dydaktycznym i po wi ceniu, Piotr Curie dostawał prawie tak sam
ę
ę
ś
ś
ą
ą
pensj jak wykwalifikowany robotnik fabryczny. Kto zasugerował mu, e powinien
ę
ś
Ŝ
postara si o podwy k , zgłaszaj c kandydatur na stanowisko, które miało si wkrótce
ę
ę
ć
ę
Ŝ
ę
ą
zwolni po odchodz cym na emerytur profesorze. Szkopuł w tym, e od kandydata,
ę
ć
ą
Ŝ
podobnie jak od polityka, oczekiwano ubiegania si o poparcie w rodowisku. A
ę
ś
skromny, nie narzucaj cy si nikomu młody człowiek pogardzał tym zwyczajem i dr ał
ę
ą
Ŝ
na my l o autoreklamie. Jak wyja nił w li cie, w którym odrzucał propozycj :
ę
ś
ś
ś
Przykra to funkcja kandydowa do czegokolwiek i nie jestem przyzwyczajony do takich
ć
zaj , w najwy szym stopniu demoralizuj cych. ałuj , e w ogóle zacz ło si mówi o
ę
ę
ć
Ŝ
ą
ę
ś
ę
Ŝ
ć
tym. S dz , e nic nie mo e by szkodliwsze dla umysłu ni tego rodzaju troski15.
ę
ą
Ŝ
Ŝ
ć
Ŝ
Mimo e pieni dze niewiele si dla Piotra liczyły, zdarzało si , e nie wahał si
ę
Ŝ
ę
ą
ę
Ŝ
troch sobie dorobi w li ciku z 29 marca 1882 roku do Georges’a Gouy, przyjaciela,
ę
ć
ś
który kupił kilka wynalezionych przez niego instrumentów, napisał: „Dzi ki Tobie Lyon
ę
stanie si miastem, gdzie nasza firma b dzie miała najwi ksze zyski”16. W wiecie ostrej
ę
ę
ę
ś
rywalizacji nie tylko odmówił uczestnictwa we współzawodnictwie, ale tak e odwiódł
Ŝ
dyrektora uczelni od rekomendowania go do nagrody rz dowej w uznaniu osi gni
ą
ą
ę
ć
na
polu nauki:
Doniesiono mi, e ma Pan zamiar przedstawi mnie znów do odznaczenia. Prosz tego
ę
Ŝ
ć
nie czyni . Je liby Pan uzyskał dla mnie t odznak , byłbym zmuszony odmówi jej
ę
ć
ę
ś
ć
przyj cia, poniewa postanowiłem nie przyjmowa nigdy odznacze
ę
Ŝ
ć
ń
Ŝ
adnego rodzaju.
My l , e mi Pan oszcz dzi wyst pienia, które o mieszyłoby mnie w oczach wielu ludzi.
ę
ś
15
16
ę
Ŝ
ą
E. Curie Maria Curie, s. 140.
S. Quinn ycie Marii Curie, s. 156.
ś
ś
Swoj
ą
yczliwo
Ŝ
mo no
Ŝ
ś
ś
okazał mi Pan ju w sposób daleko bardziej skuteczny, daj c mi
ć
Ŝ
ą
wygodniejszej pracy, czym byłem wzruszony17.
ć
Chocia Piotr pozostał prawie zupełnie nieznany poza niedu ym kr giem
ę
Ŝ
Ŝ
naukowym we Francji, wyniki jego pracy dotarły do lorda Kelvina, wiatowej sławy
ś
szkockiego fizyka. Kelvin, jeden z głównych twórców praw termodynamiki, opublikował
ponad 600 artykułów naukowych i opatentował 70 wynalazków. Praktyczny, a
jednocze nie obdarzony wielk wyobra ni , kierował pracami nad pierwszym udanym
ś
ą
ź
ą
poło eniem transatlantyckiego kabla telegraficznego w 1866 roku, a tak e snuł
Ŝ
Ŝ
przypuszczenia, e pierwsze zarodki ycia na Ziemi wzi ły si z innej planety.
ę
Ŝ
ę
Ŝ
Oszacował równie , e wiek Ziemi – czas, który byłby potrzebny do ochłodzenia si jej
ę
Ŝ
Ŝ
ciekłej masy i powstania twardej skorupy – waha si mi dzy 20 000 000 i 40 000 000 lat
ę
ę
(obecnie szacuje si , e jest to 4,6 miliarda lat)*. Jako cz sty go
ę
w Pary u Kelvin
ę
Ŝ
ś
ć
Ŝ
wiedział, e bracia Curie rywalizuj z nim na polu badawczym. Zwróciwszy uwag na
ę
Ŝ
ą
efekty działania ciepła na kryształy, Kelvin rozszerzył obszar swoich bada na inne ich
ń
wła ciwo ci. Teraz, przeczytawszy o wynikach eksperymentów braci Curie, zdał sobie
ś
ś
spraw , e go ubiegli. Aby sprawdzi ich wyniki, poprosił Piotra o przysłanie mu
ę
Ŝ
ć
elektrometru. Wkrótce potem Piotr spełnił pro b , dokładaj c do paczki kawałek
ę
ś
ą
piezoelektrycznego kwarcu. Kelvin odpisał mu w sierpniu 1893 roku:
* Kiedy Rutherford pó niej oszacował wiek Ziemi na miliardy lat (bior c w rachub
ź
ę
ą
promieniotwórczo ), musiał zaprezentowa ten wynik na wykładzie. Podobno,
ś
ć
ć
dowiedziawszy si , e na widowni siedzi lord Kelvin, doło ył wszelkich stara , eby
ę
Ŝ
Ŝ
ń
wyja ni swój rezultat w taki sposób, aby nie urazi i nie wykaza bł du temu
ę
ś
17
ć
M. Curie Piotr Curie, s. 39–40.
ć
ć
Ŝ
szacownemu nestorowi fizyki. Przytoczył wi c kalkulacje Kelvina, dodaj c: „Naturalnie
ę
ą
nie mogły bra pod uwag nieznanego [wówczas] ródła energii”. Na podstawie e-maila
ę
ć
ź
od Hél ne Langevin-Joliot do autora, 17 III 2002 r.
č
Bardzo dzi kuj , e zadał Pan sobie trud przekazania mi urz dzenia, dzi ki któremu
ę
ę
ę
Ŝ
ą
mog tak dogodnie obserwowa wspaniałe eksperymentalne odkrycie piezoelektrycznego
ę
ć
kwarcu, dokonane przez Pana i pa skiego brata. Napisałem notatk do „Philosophical
ę
ń
Magazine”, w której wyra nie przyznaj , e Wasza praca wyprzedziła moj
18
ę
ź
Ŝ
ą
.
Dwa miesi ce pó niej Kelvin odwiedził Piotra w paryskim laboratorium, gdzie
ą
ź
godzinami rozmawiali o pracy. Była to pierwsza z wielu wizyt, która sprawiła, e si
ę
Ŝ
zaprzyja nili: pochłoni ci naukow dyskusj , obaj pozbyli si wrodzonej nie miało ci.
ę
ę
ź
ą
ą
ś
ś
Gdyby Kelvin ogłosił, e to on odkrył piezoelektryczno , Piotr nie zakwestionowałby
Ŝ
ś
ć
tego, s dziła Maria Curie, która scharakteryzowała jego nastawienie jako „takie, do
ą
jakiego doj
ś
ć
mo e tylko człowiek stoj cy na najwy szym szczeblu kultury”, a jego
Ŝ
ą
Ŝ
czyny jako czyny znamionuj ce „człowieka istotnie dobrego, obdarzonego najgł bszym
ę
ą
poczuciem solidarno ci ludzkiej, pełnego wyrozumiało ci i pobła liwo ci”19. Dla niego
ś
ś
Ŝ
ś
liczyła si praca i tylko praca, a nie ten, kto j wykonuje. „Co za ró nica – powiedział
ę
ą
Ŝ
pewnego razu – e nie opublikowałem wyników, skoro zrobił to kto inny?” Uwa ał
Ŝ
ś
Ŝ
rywalizacj za tak niesmaczn , e sprzeciwiał si nawet egzaminom i ocenom na uczelni,
ę
ę
ą
Ŝ
nie wspominaj c ju o wszelkich tytułach i zaszczytach. Co nie znaczy, e ignorował
ą
Ŝ
Ŝ
talent u innych. Słu ył zach t i rad tym, których uwa ał za zdolnych, i „gotów był
ę
Ŝ
ą
ą
Ŝ
zawsze pomaga w miar swych rodków ka demu, kto si znalazł w trudnym poło eniu,
ę
ę
ć
ś
a nawet po wi ci mu cz
ę
ś
ć
ę
Ŝ
Ŝ
swego czasu, co było dla niego najwi kszym
ę
ś
ć
18
E. Curie Madame Curie, s. 130. [Cytowany list nie został wł czony do polskiego wydania ksi ki – przyp.
tłum.].
19
M. Curie Piotr Curie, s. 53–54.
ą
ą
Ŝ
wyrzeczeniem”20. Maria sprawia wra enie zbyt stronniczej, gdy opisuje Piotra Curie jako
Ŝ
nieskazitelnego, niemal wi tego człowieka, jednak nikt nigdy nie podwa ył jej opinii – a
ę
ś
Ŝ
w ka dym razie nic nam o tym nie wiadomo.
Ŝ
Reputacja człowieka skorego do pomocy wyja nia, dlaczego wiosn 1894 roku
ś
ą
polski profesor fizyki Józef Kowalski zaprosił Piotra i Mari Skłodowsk do
ę
ą
wynajmowanego przez siebie mieszkania na herbat . Kowalski poznał Mari , kiedy
ę
ę
mieszkała jeszcze w Polsce i pracowała jako guwernantka, a teraz w czasie swojego
miesi ca miodowego w Pary u, gdzie przy okazji wygłaszał seri wykładów, znowu j
ę
ą
Ŝ
ą
spotkał. Maria, wtedy u progu naukowej kariery, poskar yła mu si , e bezowocnie szuka
ę
Ŝ
Ŝ
miejsca, gdzie mogłaby prowadzi do wiadczenia. A Kowalski uznał, e jego znajomy,
ć
ś
Ŝ
35-letni kawaler Piotr Curie, jest człowiekiem, który mo e jej pomóc.
Ŝ
20
Tam e, s. 54.
Ŝ