Dobiegli do mety cyklu Grand Prix

Transkrypt

Dobiegli do mety cyklu Grand Prix
22
WTOREK, 8 LISTOPADA 2016
Sport
a
expressbydgoski.pl
a
EXPRESS BYDGOSKI
Siatkówka Po wygranym za 3 punkty meczu Pałacu Bydgoszcz w Sopocie, a przed drugim spotkaniem w hali „Łuczniczka” - z Legionovią (niedziela, 17.00)
Marek Fabiszewski
[email protected]
Pierwszą część rozmowy z trenerem Adamem Grabowskim
przeprowadziłem w niedzielę,
krótko po meczu, gdy zespół
wracał już autobusem z Sopotu do Bydgoszczy.
- Wesoły autobus?
- Liga trwa, jeszcze nie jesteśmy na tym etapie... (śmiech).
- Ale je nie myślałem, żeby
wyciągać szampany, można
na przykład pograć na gitarze.
Jest powód do radości...
1. obrona, 2. asekuracja
- Cały zespół dobrze funkcjonował w Sopocie, ale kluczem
do naszego grania jest obrona
i asekuracja, która nakręca grę.
A to co mogliśmy w tym ataku
ugrać, to ugraliśmy. W naszym
graniu musi być entuzjazm,
musi być radość, musi być pomaganie sobie. Jeżeli atakująca nie kończy akcji, dostaje piłkę w blok, to my to asekurujemy, powtarzamy akcję raz,
drugi, a nawet trzeci i gdy ta
piłka nie spada po drugiej stronie, to cały czas jesteśmy sku-
pieni w grze. Wtedy każdej atakującej jest łatwiej i ona nie
zwalnia ręki, nie kombinuje
i idzie na odpał.
Najważniejsze, że są trzy
punkty, bo przecież można się
było po drodze gdzieś zagubić
i niepotrzebnie oddać punkt.
- Powiem tak: w tym meczu
każdy wynik był możliwy. I to
nie jest tak, że my wygraliśmy
spodziewanie, bo tak nie było.
Troszkę się zagotowaliśmy
w trzecim secie, w końcówce,
gdy prowadziliśmy 24:19 i doprowadziliśmy siebie do stanu
24:23. Na szczęście Magda Jagodzińska skończyła bardzo
ważną piłkę. A w czwartym secie prowadziliśmy 18:10 i straciliśmy sześć kolejnych punktów. Tak, że było trochę nerwowo, no ale dla kibiców, to był
dobry mecz, dużo się działo,
dużo zwrotów akcji. Na pewno
dobrze się to oglądało. Ja jednak patrzyłem na ten mecz
troszkę z innej perspektywy.
MVP w drugim kolejnym
meczu została Ewelina Krzywicka…
- Dużo na zagrywce zrobiła,
może nie ważnych punktów,
ale jej zagrywki były bardzo
trudne, wtedy odskakiwaliśmy
na kilka punktów. No i grała
swoje w ataku. Była duża jakość
w jej grze. Ale nie chcę tylko jej
wyróżniać. Natalia Misiuna też
zrobiła swoją porcję punktów
na środku, aczkolwiek nie wyszła od początku meczu, bo
w tygodniu przed meczem chorowała i trenowała tylko dwa
FOT. PRZEMYSŁAW ŚWIDERSKI
Siatkarki Pałacu dostarczają swoim kibicom coraz więcej powodów do optymizmu. W niedzielę wygrały drugi mecz w sezonie - 3:1 w Sopocie.
FOT. PRZEMYSŁAW ŚWIDERSKI
Trzeba mieć w sobie entuzjazm, radość z gry
Na zdjeciu z lewej atakuje Ewelina Krzywicka (17 pkt), MVP spotkania w Sopocie, przygląda się kapitan Joanna
Kuligowska (15 pkt). Na zdjęciu z prawej jedna z meczowych odpraw z trenerem Adamem Grabowskim
Nie kombinuję ze
zmianami. Nie można
non-stop naprawiać
samochodu, bo musi
on kiedyś pojeździć.
Adam Grabowski, trener Pałacu
dni. Popatrzyła na ten mecz
najpierw z boku, z kwadratu,
potem weszła na boisko i zrobiła swoje. I to jest to, czego od
niej oczekujemy.
W poniedziałek siatkarki
miały wolne.
- Mam taką zasadę, że dzień
po meczu trzeba złapać troszkę
oddechu - tłumaczy A. Grabowski. - Do treningu wracamy we
wtorek, ale ja już myślę o następnym meczu. Jak to mówią:
zwycięzcą jest się tylko jeden
dzień.
C.d. z ubiegłego sezonu
Dalszą część rozmowy przeprowadziliśmy już w poniedziałkowe południe. Czy po tych czterech meczach (1:3 w Muszynie,
1:3 z Policami u siebie, 3:1 w Pile i 3:1 w Sopocie) można powiedzieć coś więcej o zespole
Pałacu? Czy trener widzi progres, jakąś zmianę w stylu gry?
- Nie jestem generalnie chętny, żeby zmieniać systemy gry,
czy coś podobnego. Wolę bardziej ewolucyjnie. Jak za dużo
zmieniasz, to nie ma czasu, żeby pewne rzeczy przećwiczyć,
cały czas coś kombinujesz. A to
nie jest nam potrzebne. Nie
można non-stop naprawiać samochodu, bo musi on troszkę
pojeździć. Specjalnie ten zespół
zostawiłem w takim nienaruszonym stanie po to, żeby tym
samochodem przejechać parę
kilometrów, albo paręset. Chciałem kontynuować to, co robiliśmy w tamtym sezonie.
Jednak nieraz zmiany wymuszają np. kontuzje, które
przytrafiły się w zespole praktycznie przed sezonem.
- No tak, tutaj bardzo mocno przegrywamy. Nie mam
żadnego pola manewru, a nieraz jest tak, że trzeba dziew-
Dobiegli do mety cyklu Grand Prix
FOT. NADESŁANE
FOT. NADESŁANE
NIEWIDOMI
Og ólnopolski cykl biegowy niewidomych, który organizuje TOMASZ
CHMURZYŃSKI (na górnym zdjęciu pierwszy z lewej), rozkręca się
Biegacze z dysfunkcją wzroku z całego kraju swój udział
w cyklu Grand Prix w biegach
ulicznych zakończyli startem
na 5 km w ramach IV Półmaratonu Bydgoskiego . W roku
2017 będzie ciąg dalszy.
W ramach cyklu odbyły się
cztery imprezy, na które złożyło się aż 9 biegów. 22-26 lipca
w Szklarskiej Porębie trzy biegi
- na 15 km, 5 km i 10 km; 31 sierpnia-4 września w Zamościu
(100 km w cztery dni - 35 km,
30 km, 20 km i 15 km); 9 września w Krynicy Górskiej 10 km
(dodatkowo niewidomi stworzyli też sztafetę maratońską);
na koniec 5 km w ramach Półmaratonu Bydgoskiego.
Nad organizacją całego cyklu czuwał bydgoszczanin Tomasz Chmurzyński, były czterokrotny paraolimpijczyk w maratonie, obecnie trener , który
sam nie rezygnuje ze startów. -
Nie wyobrażam sobie życia bez
biegania, bieg to zdrowie - podkreśla.
Podsumowując tegoroczny
ogólnopolski cykl, powiedział:
- Mimo że biegamy nieraz
w trudnych warunkach, w górach, to widzę coraz większe zainteresowanie. Jesteśmy uzależnieni od organizatorów festiwali biegowych, ale w przyszłym roku planujemy zmniejszyć dystanse tak, by mogli wystartować nawet ci bez zaprawy biegowej. Niewidomi potrzebują na trasie przewodników. Na wyjazdach pomagają
nam miejscowi i wolontariusze,
co jest dla nas ważne ze względów finansowych.
W Bydgoszczy pojawiło się
20 zawodników z całego kraju
(w tym ojciec z niewidomą córką), w całym cyklu wzięło udział 105 biegaczy. Trzy osoby
przebiegły wszystkie dystanse.
Do punktacji końcowej liczyły
się trzy najlepsze wyniki z czterech rozegranych imprez.
GRAND PRIX NIEWIDOMYCH
W BIEGACH ULICZNYCH 2016
Kobiety open T11-T12
1. Anna Karaś (Szczecin) - 150 pkt
2. Karolina Borkowska (Szczecin) - 90 pkt
3. Georgina Myler (Bydgoszcz) - 70 pkt
Mężczyźni niewidomi T11
1 . Mariusz Zacheja (Warszawa) - 200 pkt
2 . Grzegorz Powałka ( Warszawa) - 180 pkt
3. Adam Kaczyński (Szczecin) - 120 pkt
Mężczyźni niedowidzący T 12
1 . Tomasz Chmurzyński (Bydgoszcz) - 320 pkt
2. Mariusz Gołąbek ( Starogard Gd.) - 300 pkt
3. Jacek Ziółkowki (Warszawa) - 270 pkt
(...)
7. Krzysztof Badowski (Bydgoszcz ) - 170 pkt
Projekt pn. „Najlepsi spośród nas 2016” zrealizowało Stowarzyszenie Kultury Fizycznej Niewidomych i Słabowidzących „Oculus” w Bydgoszczy. Projekt dofinansowany został ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.¹
MAREK FABISZEWSKI
czynom dać troszeczkę odsapki, żeby mogły chociaż pół seta, te wydarzenia boiskowe
zobaczyć z boku, przyjrzeć się
pewnym ruchom. A ja nie mam
takiej możliwości. Co prawda
wziąłem ze sobą Darię Dąbrowską do Sopotu, uparłem
się, że może wejdzie na dwie,
trzy piłki, ale jak ją zobaczyłem dzień przed meczem i na
rozruchu, to stwierdziłem, że
nie ma sensu, bo nie jest jeszcze gotowa do gry. A poza tym
w Sopocie nie było takej potrzeby.
Pałacanki po „szpitalu”
Kolejny mecz Pałac zagra w niedzielę o 17.00 w „Łuczniczce”
z Legionovią. Jak ten tydzień
będzie wyglądał roboczo?
- Co prawda w piątek jest
Święto Niepodległości, ale nie
mamy wolnego. Będziemy trenować od wtorku do soboty.
W czwartek i dzień przed meczem po jednym treningu. Po
Wszystkich Świętych byliśmy
troszeczkę pokiereszowani, były przeziębienia. O Misiunie już
wspominałem, ale problem
miała też Magda Jagodzińska
i Pola Nowakowska. 1 listopada
podkręciła kostkę Marlena
Pleśnierowicz i nagle się okazało, że miałem siedem, czy
osiem zawodniczek na treningu. Tamten tydzień zaczęliśmy
bardzo fatalnie, ale jak się okazuje, mając takie problemy też
można wygrywać - podsumowuje trener Adam Grabowski.¹
006853822