nagrody - BPH TFI

Transkrypt

nagrody - BPH TFI
GADOMSKI
O problemach EURO
PUBLICEWICZ
jak oszczędzamy
ORŁOWSKI
O prognozach
nr 9
2012
abc inwestowania
M ag a z y n
o oszczędz a niu
i in w estowa niu
uwaga!
fantastyczne
nagrody
w dwóch konkursach
BPH TFI
Tylko u nas:
Po wyborach
w Grecji
Dokąd
zmierzasz, Unio?
TRENDY
Bankowość elektroniczna
– przyszłość oszczędzania
IKE czy IKZE
Nowy produkt
w III filarze
CZYTAJ NA
SMARTFONIE
Indywidualne
Konto Emerytalne (IKE)
szansa na:
zysk
bez
podatku
+
REKLAMA
lepsza Bemerytura
PH
to możliwe z
iKe
www.prywatnaemerytura.pl
Zasady oszczędzania na Indywidualnym Koncie Emerytalnym reguluje Umowa o prowadzenie Indywidualnego Konta Emerytalnego zawierana pomiędzy Oszczędzającym a BPH FIO Parasolowym. Zaoszczędzony podatek od zysków kapitałowych związany jest z Oszczędzaniem w ramach IKE pod warunkiem posiadania IKE
w okresie zgodnym z Ustawą o indywidualnych kontach emerytalnych oraz indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (Ustawa o IKE oraz IKZE) z 20
kwietnia 2004 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 116, poz. 1205 z późn. zm.). Niniejszy dokument został przygotowany przez BPH TFI SA (BPH TFI) zgodnie ze stanem na 31 lipca
2012 r. Materiał ma charakter promocyjny i nie stanowi wystarczającej podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. Prezentowane informacje finansowe nie stanowią
gwarancji osiągnięcia podobnych wyników w przyszłości. Indywidualna stopa zwrotu Oszczędzającego nie jest tożsama z wynikami inwestycyjnymi danego Subfunduszu i jest uzależniona od dnia zbycia i odkupienia jednostek uczestnictwa przez Fundusz oraz od poziomu pobranych opłat manipulacyjnych oraz zapłaconego
podatku bezpośrednio obciążającego dochód z inwestycji w fundusz, w szczególności podatku od dochodów kapitałowych. W zależności od odpowiednich obowiązków podatkowych Oszczędzający może być również zobowiązany do zapłacenia podatku bezpośrednio obciążającego dochód z inwestycji w Fundusz. Ze względu
na skład portfela wartość aktywów netto danego Subfunduszu cechuje się dużą zmiennością – należy liczyć się z możliwością utraty części wpłaconego kapitału. W
Prospekcie informacyjnym zamieszczone są informacje o czynnikach ryzyka powodujących, że Fundusz nie gwarantuje realizacji celu inwestycyjnego oraz osiągnięcia określonego wyniku. BPH TFI rekomenduje zapoznanie się z informacjami wymaganymi przez prawo w zakresie Funduszu, w tym z opisem czynników ryzyka oraz
wskazaniem opłat manipulacyjnych, opisanych w Prospekcie, Tabeli Opłat, dostępnych w BPH TFI; u Dystrybutorów; na www.bphtfi.pl. Fundusz może lokować powyżej 35% wartości aktywów każdego z Subfunduszy w papiery wartościowe wyemitowane przez Skarb Państwa, Narodowy Bank Polski, a także w papiery wartościowe emitowane, przez Państwo Członkowskie lub jedno z państw należące do OECD, wskazane w Prospekcie, inne niż Rzeczypospolita Polska. Fundusz może lokować
powyżej 35% wartości aktywów wskazanych w Prospekcie Subfunduszy w papiery wartościowe poręczone lub gwarantowane przez Skarb Państwa, Narodowy Bank
Polski, a także w papiery wartościowe poręczone lub gwarantowane przez Państwo Członkowskie lub jedno z państw należące do OECD, wskazane w Prospekcie,
inne niż Rzeczypospolita Polska. Aktualne informacje finansowe dotyczące Funduszu oraz Subfunduszy dostępne są na stronie internetowej www.bphtfi.pl.
funduj
abc inwestowania
nr 9
2012
maga z yn O OSZCZĘDZANIU
I INWESTOWANIU
wywiad
numeru
8–9
FOTo: Corbis
Musimy
pomóc Europie
zdobywca
Grand prix
szpalt roku
2010
FUNDUJ. ABC INWESTOWANIA
WYDAWCA:
Direct Publishing Group SA
ul. Genewska 37, 03-940 Warszawa
tel./fax 22 617 93 23
e-mail: [email protected]
www.dp-group.com.pl
Prezes zarządu:
Michał Sztand
Dyrektor wydawniczy:
Magda Mazur
Dyrektor projektu:
Monika Szadkowska-Jurek
Kierownik projektu:
Katarzyna Bakoń
Redaktor naczelny:
Adam Piosik
Redaktor prowadzący:
Andrzej Opala
Redaktor wydania:
Witold Gadomski
Dyrektor artystyczny:
Tomasz Jagodziński
BPH Towarzystwo Funduszy
Inwestycyjnych SA
00-203 Warszawa
ul. Bonifraterska 17
e-mail: [email protected]
www.bphtfi.pl
www.prywatnaemerytura.pl
Współpraca:
Dariusz Duma, Witold Orłowski, Tomasz
Publicewicz, Maciej Rogala, Michał J.
Wiśniewski, Michał Zawadzki
Reklama: Gabriela Bajer
([email protected])
Konsultacja merytoryczna
BPH TFI SA
Marcin Bednarek
Magdalena Walada
Okładka:
Andrzej Gutkowski
w numerze
4 Edytorial
Od redakcji
5 BPH TFI
Inwestycje bez obaw
6 Aktualności
Budżet 2013
8Wywiad
Musimy pomóc Europie
10Raport
Kryzys grecki nie minął
13 Emerytury
Wesołe jest życie staruszka?
14 Felieton gospodarczy
Błędne pytanie:
wzrost czy oszczędności?
17 Trendy
Mądre konta internetowe
18 Raport
Bankowość elektroniczna
21 Konkurs
Szybko, tanio, wszędzie
22 Prognoza
Za pikowym czarnym królem...
24 Fundusze
Polacy nie gęsi
26 Zdaniem eksperta
Nasze oszczędności
28 Prawo
Uciec od inflacji
29Prawo
KII – nowe źródło informacji o FI
30 Słowniczek
Zasady działania funduszy inwestycyjnych
31 Aktualności
Zmiany w Departamencie Zarządzania
Aktywami
32Edukacja
Młodzi, niezależni, niezdecydowani
34Emerytury
Nowy produkt w III filarze
36 Case study
Programy pełne korzyści
38 Psychologia biznesu
Kilka prawd o oszczędzaniu
40 Ankieta
Liczby, liczby, liczby!
42 BPH TFI pomaga
Już sześć lat inwestujemy z sercem
44 Konkurs
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
3
od redakcji
Ciemne chmury
na horyzoncie
„Młodym ludziom
zdaje się, że pieniądze są
najważniejszą
rzeczą w życiu.
Gdy się zestarzeją,
są już tego pewni”.
Oscar Wilde
Im bardziej rządy i banki centralne
starają się złagodzić kryzys zadłużenia
w strefie euro i postępującą za nim
recesję, tym większe wprowadzają
zamieszanie na rynkach finansowych.
Bilanse banków centralnych gwałtownie
wzrosły na skutek interwencyjnych zakupów rządowych długów lub udostępniania
taniego kredytu bankom komercyjnym,
które w ten dług inwestują. To powinno zapowiadać nadejście wysokiej inflacji, ale na
razie w wielu krajach strefy euro mamy recesję, a gospodarka amerykańska także
zwalnia. Ekonomiści nie są zgodni co do
tego, czy grozi nam inflacja, czy deflacja, to
znaczy spadek cen, który towarzyszy gospodarczej depresji. Profesor Paul Krugman,
który w 2008 otrzymał Nagrodę Nobla
w dziedzinie ekonomii, wścieka się w swych
felietonach na każdego, kto ostrzega przed
rosnącym długiem i zbyt luźną polityką pieniężną. Profesor John B. Taylor, który Nobla
jeszcze nie otrzymał, ale od lat jest na krótkiej liście kandydatów do tej nagrody,
twierdzi, że luźna polityka pieniężna, niskie
O tym piszemy
W Europie nie milkną echa greckiego kryzysu. Przyglądamy się z uwagą działaniom
rządu w Atenach, jednocześnie zastanawiając się, jakie decyzje wprowadzić w życie, by
nie doszło do destabilizacji unijnych finansów. O możliwych następstwach kryzysu na
Peloponezie pisze red. Witold Gadomski.
Z kolei prognozę dla Polski prezentuje na
naszych łamach prof. Witold Orłowski.
Były premier naszego kraju, do niedawna
szef Parlamentu Europejskiego, prof. Jerzy
Buzek, podzielił się swoimi spostrzeżeniami na tematy pomijane zwykle w magazy-
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
4
stopy procentowe i rosnący dług publiczny
doprowadzą do kolejnej fazy kryzysu, który
rozleje się na rynki wschodzące. Polska niestety do tej grupy należy i już odczuwamy
skutki polityki gospodarczej USA i strefy
euro, obserwując skoki kursu złotego wobec
euro, dolara i franka szwajcarskiego. Który
z dwu wybitnych profesorów ma rację?
Przekonamy się dopiero za jakiś czas.
A co dziś ma robić indywidualny inwestor,
przeciętny Kowalski, Smith czy Schmidt,
nieobeznany z tajnikami rynku? Stopy procentowe w wielu krajach są na tak niskim poziomie, że nie chronią realnej wartości
oszczędności. Jeśli ktoś ma apetyt na większy
zysk od swych inwestycji, kupuje zatem akcje.
Ale chwiejność rynku i groźba recesji nie wróżą dobrych wyników z tych inwestycji.
Jedno jest pewne – na niestabilnym jak
nigdy wcześniej rynku trzeba zachować
ostrożność i zimną krew. Nie zaszkodzi też
lepsza znajomość mechanizmów inwestowania i sposobów oszczędzania. A informacje na ten temat znajdziecie Państwo
w naszym magazynie.
Witold Gadomski
nach ekonomicznych. Chodzi o obszar
zmian w energetyce unijnej i problemy
związane z unijnymi dyrektywami „klimatycznymi”.
Prezentujemy również podstawowe założenia budżetu na 2013 oraz przedstawiamy Czytelnikom – słowami kilku autorów
– niezbędne informacje o życiu na emeryturze. Ale tylko tej dostatniej!
Tomasz Publicewicz z AnalizyOnline pisze na naszych łamach, jak oszczędzamy
– poświęcamy temu tematowi naprawdę
sporo miejsca. W końcu oszczędzanie to
także inwestycja…
Zapraszamy do lektury!
produkt
BPH TFI
Inwestycje bez obaw
Bartosz Zduński
F
undusze z ochroną kapitału oferują możliwość osiągania zysków przy założonym
z góry poziomie ryzyka. Od początku
znana jest minimalna kwota, którą otrzyma
inwestor na koniec okresu ochrony kapitału.
Poziom ochrony kapitału wyrażany jest jako
procent początkowej wartości inwestycji.
Z reguły przyjmuje się, że wynosi on 100 proc.
Inwestowanie nie musi być ryzykowne. Powstało
bowiem wiele produktów skutecznie chroniących kapitał przed
stratami. Jednym z nich są zarządzane przez BPH TFI
fundusze z ochroną kapitału.
Jak to działa?
Można wskazać następujące strategie:
1. Inwestycje z wykorzystaniem instrumentów pochodnych,
2. Strategię CPPI (Constant Portfolio Protection Insurance).
200
instrumenty pochodne
Okres ochrony kapitału wynosi trzy lata, poziom ochrony kapitału 100 proc., a początkowa wartość inwestycji to 100 zł. Strategia
funduszu zakłada, że w czasie trwania umowy wzrośnie cena akcji spółki ABC. W celu
zapewnienia ochrony kapitału zarządzający
kupuje za 86 zł trzyletnie skarbowe obligacje
zerokuponowe. Ich wartość wykupu po
trzech latach wyniesie 100 zł. Różnica między początkową kwotą inwestycji w fundusz
a kwotą przeznaczoną na zakup obligacji wynosi 14 zł. Kwota ta przeznaczana jest na zakup opcji kupna spółki ABC. Jeśli kurs spółki na koniec trzyletniego okresu wzrośnie,
inwestor zarobi. Wprawdzie zarobek będzie
niższy niż przy kupnie akcji za całą wartość
kapitału, ale w zamian inwestor zyskuje pewność, że wartość certyfikatu po trzech latach
nie będzie wynosić mniej niż 100 zł. Nawet
gdy cena akcji spółki ABC spadnie.
0
Strategia CPPI
W ramach tej strategii fundusz inwestuje
część środków w aktywa obciążone pewnym ryzykiem (np. akcje) oraz pozostałą
wartość w bezpieczne papiery skarbowe.
Zapewnienie poziomu ochrony kapitału
odbywa się poprzez aktywne dostosowywanie udziałów instrumentów ryzykownych oraz obligacji w trakcie trwania
inwestycji. Kiedy rośnie wartość aktywów
ryzykownych i tym samym bieżąca war-
Okres ochrony kapitału w czasie wzrostów indeksu WIG20
250
150
100
50
IV
VI
VIII
X
XII
II
IV
VI
VIII
X
XII
II
IV
VI
VIII
X
Fundusz z ochroną kapitału w okresie wzrostu indeksu WIG20
XII
II
indeks WIG20
Okres ochrony kapitału w czasie spadków indeksu WIG20
180,00
160,00
140,00
120,00
100,00
80,00
60,00
40,00
20,00
0,00
VI
VIII
X
XII
II
IV
VI
VIII
X
XII
II
IV
VI
VIII
Fundusz z ochroną kapitału w okresie spadku indeksu WIG20
tość certyfikatu funduszu, zarządzający
może zwiększyć ekspozycję rynkową. Wykres 1 przedstawia wartość przykładowego funduszu w okresie ochrony kapitału,
który przypadał na czas silnych wzrostów
na rynku akcji. Z drugiej strony, spadki cen aktywów ryzykownych zmuszają
zarządzającego do zwiększania alokacji
w instrumenty dłużne i redukcji udziału akcji. W skrajnym przypadku całość
aktywów zainwestowana zostaje w obligacje, których wartość wykupu na koniec
okresu ochrony wyniesie dokładnie tyle,
ile zakładany poziom ochrony. Taka sy-
X
XII
II
IV
VI
indeks WIG20
tuacja przedstawiona jest na wykresie 2.
Pomimo znacznych spadków na giełdzie
procentowy przyrost wartości przykładowego funduszu ze strategią CPPI był wyższy niż zmiana indeksu WIG20, dzięki
zmniejszaniu ekspozycji w miarę spadku
wartości indeksu.
Fundusze z ochroną kapitału to dobra alternatywa dla inwestorów, którzy nie są skłonni zaakceptować wysokiego ryzyka, jakie
wiąże się z bezpośrednią inwestycją w aktywa o dużej zmienności (np. w akcje), ale
z drugiej strony chcieliby osiągnąć wyższą
stopę zwrotu niż na lokacie bankowej. •
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
5
gospodarcze
Rządowe założenia
do budżetu 2013
CZYTAJ NA SMARTFONIE
aktualności
Wzrost PKB o 2,9
proc. i średnią roczną
inflację na poziomie
2,7 proc. zakładają
przedłożone przez ministra
finansów warunki niezbędne do
funkcjonowania budżetu 2013.
postanowienia ogólne
FOTO: ARCHIWUM
W projekcie przyjęto następujące założenia podstawowych wskaźników makroekonomicznych:
• PKB w ujęciu realnym – wzrost o 2,9 proc.
• PKB w cenach bieżących – 1 694,8 mld zł
• średnioroczny wzrost cen towarów i usług
konsumpcyjnych – 2,7 proc.
• przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej – 3 765 zł
• nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej – 5,6 proc.
• realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia
w gospodarce narodowej – 2,8 proc.
• nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw – 5,7 proc.
• przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej – wzrost o 0,6 proc.
• stopa bezrobocia rejestrowanego – 12,4 proc.
Źródło: Komunikat CIR z 12.06.2012
Według rządu sytuacja gospodarcza Polski
w latach 2012-2013 będzie wypadkową
koniunktury w Unii Europejskiej, a także
realizowanej w naszym kraju konsolidacji
finansów. Wpływ na nią będą mieć także
tendencje demograficzne, a zwłaszcza przedłużenie aktywności zawodowej Polaków
przez podniesienie wieku emerytalnego.
Biedni palacze...
W 2013 na poziom dochodów budżetowych
będą wpływać przede wszystkim czynniki
makroekonomiczne. Przewiduje się przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego do
2,9 proc. (w 2012 – 2,5 proc.). W ocenie rządu na wysokość tych dochodów wpływ bę-
dzie też miała planowana podwyżka akcyzy
na wyroby tytoniowe, która wynika z konieczności dostosowania naszych stawek do
minimalnego poziomu unijnego.
Biedniejsi autorzy...
Projekt budżetu zakłada, że w 2013 nie
będzie podwyżki podatków. Jednak w podatku PIT zostanie ograniczony przywilej
podatkowy dla umów autorskich. Odpisanie 50 proc. kosztów uzyskania przychodów
ograniczone będzie limitem wynoszącym
ok. 42 tys. zł rocznie. Na dochody budżetu
państwa z PIT będzie miała również wpływ
wprowadzona w 2012 nowa ulga podatkowa, promująca Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego.
Deficyt
Rada ministrów podkreśla, że dążenie do
ograniczenia deficytu w relacji do PKB wymaga w 2013 oszczędnego wydawania pieniędzy z budżetu. Szczególnie istotne będzie
ścisłe przestrzeganie tymczasowej reguły wydatkowej (ograniczającej wzrost wydatków
publicznych). Odnosi się ona do wydatków
elastycznych, które stanowią ok. 25 proc.
wszystkich wydatków budżetowych, ale np.
nie podlegają jej wydatki na obsługę długu
publicznego i obronę narodową.
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
6
W projekcie przewidziano, że deficyt budżetu państwa na 2013 nie może być wyższy niż 32 mld zł. Wcześniej taką propozycję
zawarto w aktualizacji Wieloletniego Planu
Finansowego Państwa na lata 2012-2015.
Eksperci ostrzegają, że
największym problemem
rządu w 2013 może okazać się
walka z szybkim wzrostem cen.
Płace
Rząd nie przewiduje wzrostu płac w budżetówce. Proponuje, aby minimalne wynagrodzenie za pracę w 2013 wynosiło 1600 zł
(wzrost o 6,7 proc. – obecnie 1500 zł). Podana kwota stanowiłaby 42,5 proc. prognozowanego przez Ministerstwo Finansów
przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce
narodowej na 2012 (3 765 zł).
Minister finansów Jacek Rostowski
stwierdził, że będzie to trudny budżet.
Jego zdaniem trzeba się odpowiedzialnie przygotować do potencjalnych zagrożeń zewnętrznych. •
Koniec
monopolu
Poczty Polskiej
Rząd kończy prace nad
ustawą Prawo pocztowe.
Zawarte w nim przepisy
oznaczają, że od 1 stycznia
2013 oprócz Poczty Polskiej
także inni operatorzy
pocztowi będą
mogli dostarczać
listy ważące do 50
gramów. Jest o co
walczyć, bo polski rynek usług
pocztowych szacowany jest na
ok. 7 mld zł.
Z
daniem Magdaleny Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, termin otwarcia rynku pocztowego nie
jest zagrożony i 1 stycznia 2013 skończy się
monopol Poczty Polskiej.
Początek przyszłego roku to termin, którego
ze względu na wymogi dyrektywy UE przekroczyć nie możemy. Wszystkie pozostałe
kraje zrobiły to już 1 grudnia 2010.
– Polska skorzystała wtedy z możliwości
późniejszego otwarcia – przypomina prezes
Magdalena Gaj.
Obszar przesyłek o wadze do 50 gramów
to przede wszystkim korespondencja z banków, rachunki telefoniczne, telekomunikacyjne i abonamentowe. Dotyczy to zatem
operatorów telekomunikacyjnych, banków
i innych firm, których przedstawiciele co
miesiąc dostarczają rachunki klientom. Ponieważ instytucje te stopniowo przechodzą
na rozliczenia elektroniczne, rynek lekkich
przesyłek będzie się systematycznie kurczył.
Koniec monopolu nie oznacza dla Poczty
Polskiej utraty rynku, ale jego zmniejszenie i spadek dochodów. Firma musi zacząć
rozwijać inne segmenty. Przede wszystkim
rynku paczek i przesyłek kurierskich. Zdaniem ekspertów to jedyna droga, by uniknąć
wyraźnego spadku dochodów.
Nowa ustawa nie pozbawia Poczty Polskiej
wszystkich dotychczasowych przywilejów.
Zgodnie z projektem jej listonosze wciąż
będą dostarczać emerytury i przesyłki urzędowe, a jak podkreślają eksperci, ten rynek
wart jest kilkaset milionów złotych.
Poczta otrzymała też gwarancję, że będzie
wybierana przez konsumentów jako dostarczyciel listów urzędowych, deklaracji PIT
i wszystkich ważnych dokumentów, w przypadku których liczy się data nadania listu.
Tylko potwierdzenie wydane przez tzw.
operatora wyznaczonego, czyli Pocztę Polską, będzie miało bowiem moc dokumentu
urzędowego. •
FLESZ
Deficyt spadł
Ministerstwo Finansów poinformowało, że
deficyt budżetowy kraju spadł w czerwcu
2012 w porównaniu z majem o ok. 6 mld zł
i osiągnął poziom poniżej 21 mld zł. Stało
się tak głównie za sprawą wpłaty do budżetu ponad 8 mld zł z zysku za 2011, jakiej
dokonał w połowie lipca NBP.
W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2012
budżet zebrał więc 141,8 mld zł (planowano 133,6 mld zł). Jego wydatki zamknęły
się w kwocie 162,8 mld zł. Rząd nie widzi
ryzyka przekroczenia zakładanego limitu
deficytu – 35 mld zł – w całym roku.
Interwencja NBP była konieczna, gdyż od
początku 2012 deficyt wzrastał. W końcu maja
osiągnął 77 proc. planu na cały rok. Rok temu
sięgał tylko 59 proc. planu całorocznego.
Na koniec czerwca budżet uzyskał z podatków pośrednich (głównie z VAT) ok. 90 mld
zł – czyli 1,7 proc. więcej niż rok temu. Plan
tegorocznych wpływów z tytułu tych podatków wynosi ok. 132 mld zł.
Z podatków dochodowych CIT budżet uzyskał
już 13,6 mld zł, przekraczając 50 proc. planu
rocznego. Rząd zakładał, że wpływy z tego
podatku będą w tym roku o ok. 4,5 proc.
większe niż w 2011. Tymczasem na koniec
czerwca wpływy z CIT były aż o 20 proc.
wyższe niż rok temu.
Do końca czerwca fiskus zebrał 18,3 mld zł
z PIT, czyli 7 proc. więcej niż przed rokiem.
Dynamika w całym roku ma wynieść 5,1 proc.
Obligacje słabną, zaufanie wzrasta
Inwestorzy chętnie sięgają po polskie obligacje denominowane w euro, a ich rentowność bije rekordy. W połowie lipca wynosiła ona dla dwuletnich obligacji 0,818 proc.,
pięcioletnich 1,899 proc., a dziesięcioletnich 3,092 proc. Rentowność obligacji
dziesięcioletnich w złotych spadła poniżej
5 proc., najniżej od marca 2006.
Minister finansów Jacek Rostowski podkreślił, że to kolejny sygnał o rosnącym zaufaniu inwestorów do Polski, która od 2007
odnotowuje najwyższy wzrost gospodarczy
wśród wszystkich krajów Unii Europejskiej.
Eksperci twierdzą, że trafia do nas kapitał
wycofywany z trudnych rynków, z Hiszpanii
i Włoch. Inwestorzy dobrze oceniają polski
plan redukcji deficytu sektora finansów
publicznych, a polska strategia fiskalna jest
postrzegana jako realna.
Inflacja na huśtawce
W maju obniżyła się ona do 3,6 proc.
w skali roku – podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). Był to poziom najniższy od
lutego 2011. Tymczasem w czerwcu podskoczyła ona do 4,3 proc. wobec prognozowanych 4 proc. Wzrost spowodowany był
m.in. zmianami cen żywności. Piłkarskie
mistrzostwa Europy także stały się okazją
podbijania cen niektórych kategorii żywności. (O inflacji piszemy też na str. 28)
FOTO: SHUTTERSTOCK
Zachęcamy Czytelników do zmiany tradycyjnych potwierdzeń transakcji wysyłanych
listownie na elektroniczne potwierdzenia transakcji. Jest to rozwiązanie korzystne dla
środowiska naturalnego oraz wygodne dla klientów, gdyż informacje o zrealizowanych
transakcjach otrzymują oni szybciej niż pocztą. Czekają atrakcyjne nagrody!
Więcej informacji na stronie www.bphtfi.pl/e-potwierdzenia/
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
7
biznesowa
Musimy
pomóc Europie
O tym, dlaczego ekonomiści przyglądają się dziś bacznie energetykom,
z prof. Jerzym Buzkiem, premierem Polski w latach 1997-2001 i przewodniczącym Parlamentu
Europejskiego w latach 2009-2012, rozmawia Andrzej Opala
Jakie, Pańskim zdaniem, najważniejsze
wyzwania stoją dzisiaj przed gospodarką
Unii Europejskiej?
Europa potrzebuje wzrostu gospodarczego. Tylko wzrost PKB powyżej 3-4 proc.
rocznie może bowiem tworzyć nowe miejsca pracy. By go osiągnąć, musimy doprowadzić do poprawy konkurencyjności
gospodarki. Ta zaś zależy zwłaszcza od
innowacyjności, a więc od splecenia dwóch
czynników – działań firm oraz wyższych
uczelni. Powstaje pytanie, w jaki sposób
budżet unijny na lata 2014-2020 może
być kołem zamachowym europejskiej gospodarki. Musimy postawić właśnie na
innowacyjność oraz rozwój badań i nauki.
W tym zakresie Europa przegrywa ze Stanami Zjednoczonymi lub Chinami, które
potrafią lepiej powiązać badania naukowe z potrzebami gospodarki. W Japonii
prawie 2/3 środków na badania pochodzi
z biznesu, a tylko 1/3 od państwa. Musimy zbudować most innowacyjności między
przemysłem a nauką i pomiędzy Europą
a Stanami Zjednoczonymi.
Jakie zadania możemy zatem postawić
przed polską gospodarką?
Podstawową kwestią są zdrowe finanse
publiczne, chociaż to nie wystarczy. Na
szczęście w Polsce bardzo silny jest duch
przedsiębiorczości. Musi on w końcu znaleźć swoje odbicie w innowacyjności. Polacy
posiadają też w wielu dziedzinach znaczący
potencjał badawczy, który trzeba wykorzystać. Przed Polską stoją więc duże wyzwania, ale i szanse.
FOTo: Corbis
Co może pomóc wyjść Unii z kryzysu?
Jedną z głównych dźwigni rozwoju Unii
Europejskiej i wyjścia z kryzysu jest tworzew w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
8
CZYTAJ NA SMARTFONIE
rozmowa
nie wspólnego rynku, a jednym z kluczowych obszarów budowy wspólnego rynku
europejskiego jest wspólny rynek energii.
Decyzją Rady Europejskiej do końca 2014
muszą zostać zakończone wszystkie inwestycje związane z połączeniem UE w jeden
system energetyczny. Pozwoli nam to wyeliminować wciąż istniejące jeszcze w Europie
wyspy energetyczne, a także zapewnić bezpieczeństwo dostaw i zdrową konkurencję
na rynku energii - a więc i niższe ceny.
Inwestorzy powinni uważnie
śledzić informacje o stanie
polskiej energetyki.
Jest ona bowiem nie tylko
źródłem giełdowych zysków.
To koło napędowe całej
gospodarki: od górnictwa,
dystrybucji i sieci przesyłowych
poczynając, na rozwoju
budownictwa, sprzedaży
i transportu kończąc.
Czy Społeczna Rada Narodowego Programu Emisji, której Pan przewodniczy,
zna sposoby uzyskania nowych mocy
energetycznych i zmniejszenia energochłonności gospodarki?
By uniknąć odpływu poszczególnych gałęzi gospodarki za wschodnią granicę i kar
za nadmierną emisję dwutlenku węgla,
a także by zapobiec deficytowi mocy po
czekającym nas nieuchronnie wyłączeniu
przestarzałych elektrowni, należy przede
wszystkim poprawić efektywność energetyczną i zaoszczędzić w ten sposób ok. 2 tys.
MW mocy. Weźmy choćby modernizację
oświetlenia dróg i ulic – to może zmniejszyć
zużycie energii na ten cel nawet o 40 proc.
A jakim Unia jest inwestorem?
Unia Europejska inwestuje budżetowe fundusze niezwykle skrupulatnie, a inwestycje mają
charakter strategiczny i długoterminowy. Muszą one być odpowiedzią na słabości unijnej
gospodarki, remedium na ich przezwyciężenie.
Ważną rolę odgrywa np. strategia „Europa
2020”, której głównym celem jest stały i inteligentny wzrost gospodarczy w UE oraz tworzenie miejsc pracy czy fundusze strukturalne,
których zadaniem jest wspieranie restrukturyzacji i modernizacji gospodarek krajów UE.
Obecnie inwestycje budżetu unijnego obejmują głównie takie dziedziny jak: badania
i rozwój, poszukiwania alternatywnych źródeł energii, transgraniczne sieci przemysłowe, transport i telekomunikację, kształcenie
ludzi czy wielofunkcyjny rozwój wsi.
Jak to wygląda od strony technicznej, czy
w Unii istnieje wspólna kasa, czy inwestuje się wyłącznie poprzez dotacje celowe dla
Państw członkowskich?
Najważniejsze przepisy dotyczące wydatkowania funduszy unijnych zawarte są
w rozporządzeniu finansowym, zaś przepisy
wykonawcze do tego rozporządzenia wyjaśniają szczegółowo, jak te przepisy stosować.
Co do kwestii technicznych – Komisja posiada rachunki w kasach skarbu państwa,
bankach centralnych i bankach komercyjnych państw członkowskich oraz uczestniczy
w systemie SWIFT (Stowarzyszenie Ogólnoświatowej Międzybankowej Telekomunikacji Finansowej). Wszystkie instrukcje
dotyczące płatności i inne związane z tym
wiadomości wysyła elektronicznie w formie
zakodowanej i zabezpieczonej hasłem.
Na zakończenie nie mogę sobie odmówić
pytania o minione mistrzostwa Europy
w piłce nożnej. Jak Pan ocenia wpływ tej
imprezy na gospodarkę?
Sport, a w szczególności piłka nożna, to
źródło satysfakcji i obiekt zainteresowania
milionów Polaków. Futbol ciągle jednak
daje za małą satysfakcję naszym obywatelom w porównaniu z tym, co dają swoim
kibicom np. piłkarze hiszpańscy. Warto się
zastanowić, czego nam brakuje, bo na pewno nie talentów. Mam wrażenie, że w ostatnich dwóch latach polskie kluby miały coraz
więcej pieniędzy, dysponowały większymi
budżetami. A klub piłkarski to jednostka
biznesowa. Powinna zatem oferować dobry
produkt, wiedząc, że przy dobrym poziomie
sportowym fani zawsze przyjdą na trybuny.
Sport jest ważną dziedziną, która powinna
ożywiać polską gospodarkę. Warto przy
tym pamiętać, że to także doskonałe narzędzie promocji miast i regionów. Jednym
z najlepszych tego przykładów jest Muszyna, niewielka miejscowość w powiecie nowosądeckim, która dzięki kobiecej drużynie
siatkówki stała się znana w całej Polsce.
Dziękuję za rozmowę. •
Jerzy Buzek
Urodził się 3 lipca 1940 w Śmiłowicach
na Śląsku Cieszyńskim. Po wojnie, gdy
Zaolzie przyłączono do Czechosłowacji,
rodzina przeprowadziła się do Chorzowa.
Tu przyszły premier skończył szkołę
podstawową i liceum.
Po maturze rozpoczął studia na Wydziale
Mechaniczno-Energetycznym Politechniki
Śląskiej w Gliwicach. Tam w 1963 uzyskał
dyplom magistra inżyniera. Po ukończeniu
studiów rozpoczął pracę w Instytucie
Inżynierii Chemicznej Polskiej Akademii
Nauk w Gliwicach, gdzie w 1969 zdobył
stopień doktora nauk technicznych.
Po habilitacji w 1979 zdobył w 1997 tytuł
profesora nauk technicznych.
Równocześnie prowadził zajęcia na
Politechnice Śląskiej w Gliwicach
i na Politechnice Opolskiej.
W 1971 roku wyjechał na staż naukowy
na uniwersytecie w Cambridge.
Na początku lat 80. rozpoczął prace
z dziedziny ochrony środowiska.
Wrzesień 1980 to początek jego
działalności w NSZZ „Solidarność”.
Uczestnik I Krajowego Zjazdu Delegatów
„Solidarności” w 1981.
Od 13 grudnia 1981 działał w podziemnych
krajowych władzach „S”.
W 1989 powrócił do pracy naukowej.
Od lutego 1997 koordynator zespołu ekspertów
gospodarczych AWS i poseł na sejm.
17 października 1997 desygnowany na
szefa Rady Ministrów.
W styczniu 1999 został przewodniczącym
Ruchu Społecznego AWS.
Od 2004 poseł do Parlamentu
Europejskiego z ramienia Platformy
Obywatelskiej. W tym samym roku został
wiceprzewodniczącym Europejskiego
Forum Energetycznego oraz reprezentował
Parlament Europejski podczas wyborów
na Ukrainie, wspierając Pomarańczową
Rewolucję. Sprawozdawca w ramach
Siódmego Programu Strukturalnego
na rzecz Badań i Innowacji, a także
sprawozdawca Europejskiego Planu
Strategicznego w zakresie Energii
i Technologii.
W latach 2004-2009 członek Komisji
Przemysłu, Badań i Energii oraz Komisji
Środowiska, Zdrowia Publicznego
i Bezpieczeństwa Żywności. Członek
licznych delegacji Parlamentu
Europejskiego.
14 lipca 2009 został wybrany
Przewodniczącym Parlamentu
Europejskiego, stając się jego pierwszym
szefem pochodzącym z kraju byłego bloku
wschodniego.
Funkcję tę pełnił do 17 stycznia 2012.
W 2010 został członkiem Komitetu
Doradczego Europejskiej Sieci Pamięć
i Solidarność.
Od 1974 żonaty z Ludgardą Czaplą.
W 1976 urodziła się ich córka Agata, dzisiaj
znana aktorka teatralna i filmowa.
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
9
raport
unia europejska
Witold Gadomski
„Gazeta Wyborcza”
CZYTAJ NA SMARTFONIE
Kryzys grecki
nie minął
Wbrew obawom wielu polityków europejskich, w wyborach 17 czerwca Grecy
zagłosowali na partie opowiadające się za wypełnianiem warunków,
na jakich kraj otrzymał pomoc od Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu
Walutowego. To nie znaczy, że Grekom warunki te się podobają.
P
rzeciwnie – 80 proc. z nich uważa,
że są niesprawiedliwe, nieskuteczne
i pogłębiają kryzys. Ale rozwiązanie alternatywne – całkowite odrzucenie
zobowiązań podjętych przez poprzednie
rządy, gdy ubiegały się o międzynarodową
pomoc, niemal na pewno skończyłoby się
wyjściem Grecji z euro. A tego ogromna
większość Greków obawiała się równie
mocno jak cięć budżetowych, redukcji
emerytur, zwolnień z sektora publicznego
i państwowych przedsiębiorstw. Czyli tego
wszystkiego, co musi być w Grecji przeprowadzone, by kroplówka z pomocą nie
została odłączona.
Chęć pozostania w strefie euro za wszelką
cenę nie wynika z euroentuzjazmu. Od początku kryzysu Grecy wycofali z banków
ok. 70 mld euro, ale i tak na ich kontach
pozostaje 165 mld euro oszczędności.
Wyjście ze strefy euro oznaczałoby wymianę tej sumy na nową walutę grecką – drachmę lub jak określają to finansiści na g-euro.
Z pewnością kurs nowej waluty by spadał,
więc oszczędności kurczyłyby się w szybkim tempie. Grecy, mając do wyboru twarde reformy lub utratę oszczędności, wybrali
pierwsze wyjście.
Może dlatego, że nie wierzą, by jakikolwiek rząd naprawdę potrafił zreformować
system podatkowy, załatać dziurawy budżet i zabrać rozliczne przywileje socjalne.
Dlaczego doszło do kryzysu?
Grecja weszła do unii monetarnej, czyli strefy euro, z dwuletnim opóźnieniem,
1 stycznia 2001. Wszyscy wiedzieli, że nie
spełnia kryteriów wymaganych dla krajów
mających wspólną walutę. W 2000 jej dług
publiczny sięgał 103,4 proc. PKB, a deficyt
budżetowy, według oficjalnych danych,
wynosił 3,5 proc. PKB (dopuszczalne było
3 proc.). Do tego w 2004 Ateny organizowały igrzyska olimpijskie, na co rząd musiał
Chęć pozostania w strefie euro
za wszelką cenę nie wynika
z euroentuzjazmu. Od początku
kryzysu Grecy wycofali
z banków ok. 70 mld euro, ale
i tak na ich kontach pozostaje
165 mld euro oszczędności.
znaleźć dodatkowe pieniądze. Grecy jednak
przyrzekli, że zejdą z deficytem poniżej wymaganego poziomu.
Kilka lat później Komisja Europejska odkryła, że Grecja przez wiele lat fałszowała
dane dotyczące deficytu. Fałszowały zarówno rządy socjalistyczne, jak i centroprawicowe – Nowej Demokracji. Europejscy auw w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
10
dytorzy przymykali na to oko, choć sprawa
nie była wielką tajemnicą. W ukrywaniu
prawdziwych rozmiarów greckiego długu
pomagały zagraniczne banki, prowadzące
z greckim rządem skomplikowane operacje
finansowe. Ostatecznie sprawa się wydała
w końcu 2009 i wówczas rynki finansowe
zaczęły przyglądać się Grecji z niepokojem.
Wyceniane przez nie oprocentowanie greckiego długu zaczęło rosnąć.
Rządy krajów, do których rynki mają zaufanie, finansują swój dług, sprzedając na aukcjach obligacje, czyli oprocentowane papiery dłużne. Kupują je inwestorzy – prywatne
banki, fundusze inwestycyjne lub fundusze
emerytalne. Zarabiają na oprocentowaniu
oraz na zmianie notowań rynkowych. Bo
obligacje – podobnie jak akcje – mogą być
notowane na giełdach i inwestor w każdej
chwili może się ich pozbyć. Jeżeli spada
wiarygodność kraju, spada także wycena
jego obligacji. A to oznacza, że rośnie ich
rentowność (zysk od zainwestowanych pieniędzy), bo obligacje mają stałe oprocentowanie liczone od wartości nominalnej, a nie
wartości, na jaką wycenia ją rynek.
Powstanie strefy euro spowodowało, że rynki zaczęły traktować obligacje wszystkich
krajów tej strefy jednakowo i podobnie je
wyceniać. W 2007, na rok przed globalnym
kryzysem finansowym, rentowność czteroletnich obligacji niemieckich wynosiła 4,02
Program oszczędnościowy
Zagraniczna pomoc dla Grecji została przyznana pod warunkiem, że rząd obniży swoje wydatki i wygospodaruje w ten sposób
większe kwoty na spłatę zadłużenia. Grecja
zaczęła zaciskać pasa. Deficyt budżetowy
Nowego premiera Grecji, Antonisa Samarasa, czeka wiele trudnych wyzwań.
zmniejszył się z 15,6 proc. w 2009 do 10,3
w 2010 i 9,1 proc. w 2011. Wynagrodzenia
w sektorze publicznym zostały zredukowane
o 15 proc., spadło też zatrudnienie w sektorze publicznym i w państwowych przedsiębiorstwach. Obniżone zostały emerytury
i zasiłki, zliberalizowano kilka obszarów
gospodarki – między innymi transport.
Przed rokiem grecki parlament zaaprobował
rządowy plan, nazwany Średniookresową
Strategią Fiskalną, przewidujący osiągnięcie
w 2012 pierwotnej nadwyżki budżetowej
w wysokości 3,9 mld euro, czyli 1,7 proc.
PKB. Nadwyżka pierwotna (czyli różnica
między dochodami budżetu a wydatkami,
nie licząc kosztów spłaty długu) pozwala
spłacać zadłużenie. Miała ona w kolejnych
latach rosnąć, osiągając w 2014 16,3 mld
euro, czyli 6,7 proc. PKB. Przyspieszona prywatyzacja miała do 2015 przynieść
wpływy w wysokości 50 mld euro. To oznaczałoby obniżenie długu publicznego o ok.
20 punktów procentowych.
Jednak już kilka miesięcy po uchwaleniu
planu reform okazało się, że zarówno Średniookresowa Strategia Fiskalna, jak i plan
prywatyzacyjny były przesadnie ambitne,
a przez to nierealne. Wpływy podatkowe są
znacznie niższe od planowanych, a deficyt
wyższy. 11 września 2011 grecki minister
finansów i wicepremier Evangelos Venizelos przyznał: „Szczerze i otwarcie, z ręką
na sercu, nie nadążamy z powodu braku
kompleksowego i skutecznego aparatu państwowego, administracji podatkowej, która
mogłaby uzyskać spodziewane wyniki”.
Stworzenie takiego aparatu nie jest zadaniem, które można wykonać w ciągu kilku
tygodni, czy nawet miesięcy. To zadanie na
lata, o ile w ogóle da się je wykonać w kraju,
którego mieszkańcy przywykli do unikania
podatków. Także w bieżącym roku sytuacja
greckiego budżetu jest gorsza od planowanego. Podniesienie podatku VAT spowodowało, że do kasy państwa zaczęło wpływać...
mniej pieniędzy. Bo Grecy jeszcze gorliwiej
unikają płacenia podatków. I nic nie pomagają kary czy spektakularne aresztowania
znanych osobistości oskarżonych o oszustwa podatkowe.
Drugim powodem niższych wpływów budżetowych jest głęboka recesja. Gospodarka
Grecji kurczy się od czterech lat i jej PKB
jest dziś o ponad 13 proc. niższy niż w 2007.
Spadająca produkcja generuje mniejsze dochody dla firm, ludności i państwa. Rząd
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
11
FOTO: SHUTTERSTOCK
proc., greckich 4,29 proc., hiszpańskich
4,09 proc., irlandzkich 4,04 proc., a portugalskich 4,18 proc. Rynki były bowiem
przekonane, że strefa euro jest jednolitym
organizmem, o podobnym poziomie inflacji
i ryzyka inwestycyjnego.
Informacja, że dług Grecji jest znacznie
wyższy od szacowanego wcześniej i znacznie przekracza 100 proc. PKB, spowodowała
ucieczkę inwestorów od obligacji emitowanych przez grecki rząd. Jeszcze w październiku rentowność greckich obligacji 10-letnich wynosiła 4,4 proc. W grudniu skoczyła
do 6 proc., a w styczniu 2010 przekroczyła
7 proc. Jeśli kraj, którego zadłużenie publiczne wynosi 120 proc. PKB (a obecnie
165 proc. PKB), pożycza na 7 proc., na spłatę samych odsetek musi rocznie wydać ponad 8 proc. PKB. To sytuacja nie do utrzymania w dłuższym okresie.
W maju 2010 Grecja otrzymała od Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu
Walutowego pierwszą pomoc w wysokości
110 mld euro. Dług publiczny tego kraju
wynosił wówczas 330 mld euro.
Zagraniczna pomoc nie oznaczała redukcji greckich długów. Po prostu rząd grecki
zamiast pożyczać na rynku (sprzedawać
obligacje po bardzo niskich cenach, czyli
wysokiej rentowności), pożyczał od europejskiego funduszu European Financial Stability Facility (EFSF).
Rok później okazało się, że linia kredytowa
dostarczona przez Unię Europejską i MFW
jest za mała. W październiku 2011 Grecja
otrzymała drugą pomoc, w wysokości 130
mld euro.
Częściową redukcję długów udało się wynegocjować w lutym 2012. Prywatni wierzyciele zgodzili się skreślić 107 mld greckich
długów. Dla wielu banków – przede wszystkim greckich, które w największym stopniu
pożyczały swemu rządowi – oznaczało to
ogromne straty. A greckiemu rządowi pomogło nieznacznie. Wciąż nie jest w stanie
spłacać zaległych długów. Jeśli kroplówka
dostarczona przez Unię Europejską i MFW
zostanie zakręcona, rząd przestanie płacić
urzędnikom, nauczycielom, emerytom.
unia europejska
stara się zrekompensować straty, podnosząc
podatki, ale to jeszcze bardziej pogrąża gospodarkę i zmniejsza wpływy.
Zaciskanie budżetowego pasa nie jest jedynym powodem greckiej recesji. Gospodarka
tego kraju jest słabo konkurencyjna w skali
międzynarodowej. W ubiegłym roku eksport Grecji wyniósł zaledwie 22,4 mld euro,
a import niemal dwa razy więcej – 43,2 mld
euro. Kraj jest niekonkurencyjny,
gdyż koszty płac są zbyt
duże w stosunku do
wydajności pracy. Za
wysokie są podatki i zbyt wiele
regulacji ogranicza przedsiębiorczość.
Podjęte przez
rząd reformy
wymagają czasu. Jeżeli przyniosą efekty w postaci
wzrostu gospodarczego i większych dochodów
budżetu, pozwalających na spłatę
części długu, to dopiero za kilka lat. Nie
wiadomo jednak, czy Grecja ma tyle czasu.
Dlatego wielu ekonomistów (zwykle spoza
Grecji) doradza Atenom wyjście ze strefy
euro i przyjęcie własnej waluty, która lepiej
pozwoli dopasować gospodarkę grecką do
świata zewnętrznego.
Czy z drachmą będzie lepiej?
W nieco podobnej sytuacji jak dziś Grecja,
była przed dziesięciu laty Argentyna. Jej waluta – peso – była „przywiązana” do amerykańskiego dolara poprzez mechanizm, który
finansiści nazywają izbą walutową. Stabilny
kurs pozwolił Argentynie stłumić inflację
– częstą chorobę Ameryki Łacińskiej. Ale
w końcu ubiegłego wieku zaczął tłumić także gospodarkę. Recesja trwała od 1999 do
2002 i w tym czasie Argentyna utraciła jedną
czwartą PKB. W styczniu 2002 peso zostało „odwiązane” od dolara i natychmiast jego
kurs spadł przeszło trzykrotnie. W efekcie
nastąpiło ogromne zamieszanie w finansach
kraju, blokada kont bankowych, bankructwo
wielu firm, które były zadłużone w walutach
obcych. Na skutek dewaluacji peso ich dług
wielokrotnie wzrósł. Na szczęście zamieszanie trwało dosyć krótko i już w 2003 Argentyna zaczęła się szybko rozwijać. W ciągu
trzech lat PKB wzrósł do poziomu sprzed
kryzysu. Banki na powrót zaczęły otwierać
swoje oddziały i udzielać kredytów. Ludzie
znów uwierzyli, że ich oszczędności w bankach są bezpieczne.
Czy taki scenariusz może powtórzyć się w Grecji? Byli
szefowie centralnych
banków Argentyny i Meksyku,
Mario Blejer
i Guillermo Ortiz, przestrzegają
przed nadmiernym
optymizmem. W artykule „Lekcja łacińska”, opublikowanym przed kilku tygodniami w „The
Economist”, piszą: „Doświadczenie Argentyny było unikalne. Pomogły jej silne wzrosty
cen towarów, które kraj eksportował (…). Grecja nie może liczyć na tak korzystne warunki
zewnętrzne”.
Bankowcy przypominają, jak wielki szok
przeżyło społeczeństwo argentyńskie na
skutek odejścia od sztywnego kursu peso.
W Grecji szok spowodowany odejściem od
euro byłby jeszcze większy. Na drachmę
trzeba byłoby przeliczyć wszystkie transakcje
i umowy, także te zawierane wewnątrz Grecji. W Argentynie operacja taka dotyczyła
tylko transakcji w walutach zagranicznych.
Wreszcie – decyzja o „przywiązaniu” peso
do dolara, a następnie odejściu od sztywnego kursu była suwerenna. Tymczasem
euro w Grecji zostało wprowadzone umową
międzynarodową i konsekwencje pozostania lub wyjścia ze strefy euro dotyczyłyby
całej strefy, a nawet całej Unii Europejskiej.
Z drugiej strony Grecja może liczyć na pomoc, co w Argentynie było niemożliwe.
Czy Grecja pogrąży Europę?
Dla nas, jak dla większości Europejczyków,
najważniejsze jest pytanie o konsekwencje
greckiego kryzysu dla innych krajów. Te konsekwencje już się pojawiły. Gdy rynki finanw w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
12
sowe zorientowały się, że nie mogą traktować
wszystkich krajów strefy euro jednakowo,
zaczęły różnicować je pod względem poziomu zaufania. Dostrzegły, że kilka innych
krajów także może być zagrożonych kryzysem. Oprocentowanie długu Irlandii,
Portugalii, Włoch
i Hiszpanii zaczęło rosnąć, zmuszając niektóre
z tych krajów
do zwrócenia się
o międzynarodową pomoc.
Zatrzymanie pomocy dla Grecji – na
przykład z powodu niewywiązywania się z wcześniejszych zobowiązań – zmusiłoby nowy rząd
do zawieszenia spłaty długów i zapewne
wprowadzenia własnej waluty, którą można byłoby emitować w dowolnych ilościach,
finansując w ten sposób rządowe wydatki.
Jeśli doszłoby do takiej sytuacji w sposób
niekontrolowany, rynki przeżyłyby kolejną
falę paniki. Prowadziłoby to do wzrostu
oprocentowania długu krajów, uznawanych za mniej wiarygodne (w tym Polski)
i spadku wartości walut, takich jak złoty czy
forint. Zawieszenie wypłacalności Grecji
spowodowałoby problemy wierzycieli. Ale
prywatni już zredukowali greckie wierzytelności i stworzyli odpowiednio wysokie
rezerwy. Większość długu greckiego jest
dziś w portfelach instytucji europejskich,
takich jak EFSF. Jeśli poniosą straty, zapłacą za to europejscy podatnicy. Nie będzie to
koszt, który przygniótłby gospodarkę Unii
Europejskiej.
Większe problemy będą mieli sami Grecy
i greckie banki, które bez pomocy zagranicznej są bankrutami.
Najgorszym wariantem byłoby rozprzestrzenienie się paniki na inne kraje, zwłaszcza duże gospodarki Włoch i Hiszpanii.
Jeśli one nie byłyby w stanie spłacać długów,
możliwe byłyby najgorsze scenariusze. Dalszy rozwój sytuacji zależałby od szybkości
i adekwatności działań, jakie podjęłyby
kraje Unii Europejskiej i Europejski Bank
Centralny. Mimo że w ostatnich trzech
latach słabo radziły sobie z kryzysem, zapewne mają przygotowany plan na wypadek
kolejnego tąpnięcia na rynkach. •
FOTO: SHUTTERSTOCK
raport
emerytury
Wesołe jest życie
staruszka?
Na razie tak, więc dziś, przechodząc na emeryturę, możemy się cieszyć.
Niestety, w przyszłości o radość będzie o wiele trudniej...
Maciej rogala
O
w materiale na str. 24), ale przede wszystkim
właśnie naszego dłuższego życia i bardzo
niskiej dzietności. A mniej dzieci to mniej
płatników ZUS...
FOTO: SHUTTERSTOCK
d lat wydłuża się średni czas życia
Polaków. I niewątpliwie jest to powód do radości. Przynajmniej dla
dzisiejszych emerytów. Przez lata bowiem
wiek emerytalny w Polsce pozostawał na
tym samym poziomie. Oznaczało to, że
osoba przechodząca dzisiaj na emeryturę
musiała na nią pracować tak samo długo jak
emeryci 20 lat wcześniej. Co więcej, poziom
świadczeń liczony w stosunku do ostatniej
pensji także się nie zmienił – wynosił około
60-70 proc. wynagrodzenia.
Ile kosztuje więcej radości?
A czy nastąpiły jakieś pozytywne zmiany?
Owszem. Po pierwsze wzrosła siła nabywcza otrzymywanych świadczeń. Inaczej
mówiąc, obecni emeryci mogą dzisiaj kupić znacznie więcej niż 20 lat temu. Jednak
prawdziwy powód do zadowolenia jest zupełnie inny. Osoba przechodząca teraz na
emeryturę znacznie dłużej korzysta z uroków życia „po pracy”. W każdym razie statystycznie. Zgodnie z danymi Głównego
Urzędu Statystycznego w 1950 przeciętny
sześćdziesięcioletni mężczyzna (czyli w wieku emerytalnym) miał przed sobą 14,55 lat
życia, w 1989 15,42 lat, a w 2010 już 18,25
lat życia. Dla kobiet liczby te wynoszą odpowiednio 17,05 lat, 19,92 lat i 23,47 lat.
Mając to na uwadze, pojawia się pytanie
– kto za to (czyli za długie emerytury) zapłaci? ZUS i budżet państwa? To wielkie
uproszczenie. Tak naprawdę koszty ponoszą
wszyscy zatrudnieni, którzy opłacają składki ZUS. Ale płacimy za emerytury, także
pracując... dłużej. Czyli do 67. roku życia.
Począwszy od 2020, mężczyźni będą pracować na swoje emerytury o dwa lata dłużej,
a od 2040 kobiety będą musiały czekać aż
siedem lat na prawo do świadczeń.
Od lat wydłuża się średni czas
życia Polaków. I niewątpliwie
dla emerytów jest to powód
do radości.
Czy to wszystkie koszty, jakie poniesiemy
za swoje (a także dzisiejszych emerytów)
dłuższe życie w przyszłości? Niestety nie.
Nawet jeżeli mężczyźni przechodzący na
emeryturę będą pracować dłużej o dwa lata,
a kobiety aż o siedem, to i tak niewiele na
tym skorzystają, gdy chodzi o wysokość
emerytury. Otrzymają bowiem świadczenia na poziomie około 50 proc. ostatnich
zarobków. To wynik nie tylko zmiany sposobu naliczania emerytury – z bardzo korzystnego, obowiązującego osoby urodzone
przed 1 stycznia 1948 (o zdefiniowanym
świadczeniu), na system o zdefiniowanej składce (o różnicy między systemami
Płaćcie sami!
Emerytura obliczana według starych zasad
nie zależy od średniego trwania życia i płacą za nią inni. Natomiast w przyszłości za
nasze dłuższe życie sami będziemy musieli
zapłacić, ponieważ zgromadzona na obu
kontach w I i II filarze kwota zostanie podzielona przez większą liczbę przewidywanych miesięcznych wypłat.
Co natomiast pozytywnego będzie czekało
nas na emeryturze w przyszłości? Przede
wszystkim dłuższe życie i lepsze zdrowie,
co oczywiście jest najważniejsze. Ale nie
tylko. Nawet jeżeli mężczyzna przejdzie na
emeryturę o dwa lata później niż dzisiejszy
emeryt, to i tak powinien cieszyć się z życia
mniej więcej przez taki sam okres.
W pewnym sensie stracą natomiast kobiety,
bo przechodząc na emeryturę w wieku 67
lat, statystycznie będą żyły na niej o kilka lat
krócej niż dzisiejsze emerytki 60-latki.
I oszczędzajcie!
Dobrą informacją jest natomiast, że prawdopodobnie siła nabywcza emerytur będzie
wyższa niż teraz, chociaż wysokość świadczeń stanowić będzie niecałe 50 proc. ostatnich zarobków.
Niemniej, by w pełni cieszyć się z dłuższego
życia na emeryturze i nie odczuć zbyt boleśnie dłuższej o dwa lub nawet o siedem
lat pracy, powinniśmy posiadać dodatkowe
oszczędności. Czy jest to wyzwanie? Raczej nie, bo trzeba niewiele – podjąć decyzję i systematycznie odkładać co miesiąc
5-10 proc. zarobków. Warto! •
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
13
felieton gospodarczy
Witold Gadomski
„Gazeta Wyborcza”
została stosunkowo mało dotknięta kryzysem
i jako jedyny kraj europejski utrzymała wzrost
gospodarczy. Jest jednak jasne, że jeżeli kryzys w Europie
przedłuży się, będziemy go odczuwali coraz silniej.
N
euro przy zakupie nowych samochodów,
pod warunkiem oddania na złom starych, co
najmniej dziewięcioletnich. Rząd niemiecki
JAK SOBIE RADZONO?
Polegały one przede wszystkim na pobudzaniu przez rządy wzrostu. Próbowano to
osiągnąć poprzez zwiększenie wydatków
publicznych i obniżanie podatków lub – częściej – stosowanie specjalnych ulg podatkowych. Niemcy w 2009 i 2010 mogli otrzymywać specjalny rabat w wysokości 2500
Zwolennikiem bardziej aktywnej roli EBI w pobudzaniu
wzrostu europejskiego jest
przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. Na
początku maja w Parlamencie
Europejskim przedstawił wyliczenia, z których wynika, że
dodatkowe 10 mld euro kapitału dla EBI mogłoby wygenerować 60 mld euro pożyczek
w ciągu trzech lat, a to z kolei
pobudziłoby inwestycje rzędu
180 mld euro.
asza gospodarka już zwolniła.
W I kwartale 2012 zanotowaliśmy
3,5 proc. wzrost, gdy strefa euro jako
całość miała wzrost zerowy. Prognozy na
drugie półrocze są jeszcze gorsze. Większość krajów strefy euro, a także Wielka
Brytania, zanotuje spadek produkcji i wzrost
bezrobocia. Polska gospodarka wciąż będzie
rosła, choć wolniej niż dotychczas. Może też
wzrosnąć bezrobocie. W naszym interesie
jest, by świat, a zwłaszcza Europa znalazły
jak najszybciej receptę na pokonanie kryzysu i odzyskanie dynamiki gospodarczej.
Dotychczasowe działania antykryzysowe
okazały się jednak mało skuteczne.
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
14
przeznaczył na ten cel kilka miliardów euro.
Podobne rozwiązanie zastosowano w Stanach Zjednoczonych, gdzie branża samochodowa została uratowana dzięki państwowej pomocy oraz restrukturyzacji.
Drugim sposobem radzenia sobie z kryzysem była interwencja banków centralnych.
Ponieważ żyjemy w świecie pieniądza papierowego, banki centralne mają możliwość
jego nieograniczonej emisji. Amerykańska
Rezerwa Federalna, czyli bank centralny
USA (jej popularna nazwa to Fed), zasilała
banki komercyjne tanimi kredytami i kupowała rządowe papiery dłużne, stając się
największym wierzycielem własnego rządu. Europejski Bank Centralny od ponad
dwóch lat przyjmuje od banków komercyjnych jako zabezpieczenie posiadane przez
banki obligacje rządowe, wypłacając za to
gotówkę. W grudniu 2011 udostępnił bankom komercyjnym 3-letnie kredyty wartości 489 mld euro, oprocentowane 1 proc.,
a w końcu lutego 2012 dodatkowo kredyty
wartości 529,5 mld euro. Celem tych opera-
FOTO: SHUTTERSTOCK
Od wybuchu kryzysu finansowego, którego kulminacja nastąpiła
we wrześniu 2008, gdy upadł bank Lehman Brothers, poszczególne państwa starają się ustabilizować gospodarki i pobudzić ich
wzrost. Kryzys dotknął przede wszystkim kraje wysokorozwinięte
– Stany Zjednoczone i część krajów europejskich. Polska
CZYTAJ NA SMARTFONIE
Błędne pytanie:
wzrost czy
oszczędności?
cji, zwanych Long Term Refinancing Operation (LTRO) było obniżenie oprocentowania pożyczek, udzielanych przez banki,
w tym pożyczek dla rządów. Od czterech lat
banki centralne utrzymują stopy procentowe
na bardzo niskim, bliskim zera poziomie.
PODWÓJNY PROBLEM,
POTRÓJNA PRĘDKOŚĆ
Jednak, jak już pisałem, działania te nie
przyniosły na razie trwałego ożywienia gospodarki. Co więcej, wydatki budżetowe
mające pobudzać gospodarkę doprowadziły
do znacznego zwiększenia długu publicznego i dziś wiele krajów ma podwójny problem:
- Wzrost gospodarczy pozostaje niski i gospodarki od pięciu lat oscylują między stagnacją (wzrost bliski zera) a recesją (spadek
produkcji). Unia Europejska jako całość miała w ubiegłym roku poziom PKB o 0,6 proc.
niższy niż w 2007. To znaczy, że przez cztery
lata – średnio licząc – Unia nie rosła. PKB
Grecji był o ponad 13 proc. niższy niż w roku
2007, Portugalii o 3 proc. niższy, Hiszpanii
o ponad 2 proc., a Włoch o blisko 5 proc.
- Dług państwa jest tak wysoki, że rząd musi
przeznaczać coraz większe środki na jego
spłatę. Rynki finansowe, czyli banki i fundusze, które pożyczają pieniądze (w tym
także fundusze emerytalne, czyli pośrednio – miliony emerytów) domagają się coraz wyższego oprocentowania, gdyż uznają
pożyczki dla zagrożonych krajów za ryzykowne. Dług zaczyna więc narastać z potrójną prędkością: 1) Zadłużony kraj musi
coraz więcej pożyczać, by spłacać stare długi.
2) Oprocentowanie pożyczek rośnie i jest
tym większe, im bardziej kraj jest zadłużony.
3) Wzrost gospodarczy w zadłużonych krajach jest niski, a gospodarka nawet się kurczy,
co dodatkowo zwiększa ciężar długów.
NASTĘPSTWA KRYZYSU
Kilku krajom w Europie grozi niewypłacalność – ich dług przekroczył poziom
krytyczny, a oprocentowanie pożyczek jest
bardzo wysokie. Ich rządy stają przed dramatycznym wyborem. Muszą ograniczyć
wydatki państwa (płace sektora budżetowego, emerytury, wydatki na oświatę, zdrowie,
bezpieczeństwo), by zaoszczędzone pieniądze przeznaczać na spłatę długu. Ale cięcia
wydatków sprawiają, że gospodarki jeszcze
bardziej się kurczą. We Włoszech, które są
jednym z najmocniej dotkniętych kryzysem
Przemawiając w maju w Oksfordzie, unijny komisarz ds.
gospodarczych, walutowych
i euro, Olli Rehn, zwolennik dyscypliny fiskalnej, powiedział, że
Komisja Europejska stara się
zwiększyć kapitał Europejskiego Banku Inwestycyjnego, by
stworzyć w ten sposób wehikuł
dla finansowania dużych projektów. Kraje członkowskie Unii
Europejskiej musiałyby wyłożyć pieniądze na podniesienie
kapitału EBI, ale zdolności
pożyczkowe banku wzrosłyby
kilkakrotnie.
krajów, rząd nie płaci rachunków wobec
sektora prywatnego. Opóźnienie płatności dla prywatnych wykonawców jest jedną
z przyczyn recesji. Zaległe zobowiązania
państwa są szacowane na 60 mld euro, czyli
ok. 3 proc. PKB. Dla sektora prywatnego
oznacza to brak płynności. Firmy, które nie
otrzymują pieniędzy od państwa, nie płacą
swoim dostawcom. Włochy, podobnie jak
kilka innych krajów, znalazły się w pułapce
„bez wyjścia”, a przynajmniej bez łatwego
wyjścia. Dalsze zaciskanie pasa powoduje spadek PKB, a kurcząca się gospodarka
nie może spłacać długów. Jeśli jednak rząd
nie będzie prowadził polityki oszczędności,
rynki finansowe przestraszą się i zażądają za
pożyczki jeszcze wyższych odsetek.
PRÓBY NAPRAWY
Od kilku miesięcy politycy w Europie
i USA zastanawiają się, jak wyjść z tej pułapki. Przełomem były wybory we Francji,
wygrane przez socjalistę François Hollande’a, który podczas kampanii wyborczej
zapowiedział korektę polityki gospodarczej
i podjęcie działań mających przyspieszyć
wzrost. Według niego Unia Europejska
musi wypracować metody pobudzania gospodarki, gdyż nie da się wyrwać jej z recesji, prowadząc jedynie politykę oszczędności. Pytanie tylko, w jaki sposób wzrost ten
można pobudzić? Dług publiczny Francji
przekracza 90 proc. PKB i kraj ten może
Słowniczek
pojęć
Dług publiczny, dług państwa – suma
aktualnych zobowiązań rządu wobec wierzycieli krajowych i zagranicznych. Główną
przyczyną powstawania długu publicznego
jest kumulowanie się występujących w kolejnych latach deficytów budżetowych, na
których sfinansowanie rząd emituje papiery wartościowe (patrz: rządowe papiery
dłużne) lub zaciąga kredyty i pożyczki.
(Patrz też: poziom krytyczny długu
państwowego).
Obligacje projektowe – włączenie sektora
prywatnego w finansowanie inwestycji infrastrukturalnych w UE, m.in. transport, energię
czy sieci szerokopasmowe.
UE przeznaczy 230 mln euro dla Europejskiego Banku Inwestycyjnego na pokrycie części
związanego z nimi ryzyka. Obligacje te należy
odróżnić od euroobligacji, które zakładają
finansowanie deficytu budżetowego.
Operacje Long Term Refinancing Operation (LTRO) – operacje refinansowania
na okres 36 miesięcy, prowadzone przez
Europejski Bank Centralny. Ich celem jest
zapewnienie taniego finansowania europejskim bankom poprzez wprowadzanie do
systemu bankowego dużych kwot w postaci
niskooprocentowanych 3-letnich pożyczek.
Poziom krytyczny długu państwowego
– zapewnienie równowagi finansów publicznych wymaga, aby dług publiczny nie
przekroczył kwoty 60 proc. produktu krajowego brutto; koszty rocznej obsługi (spłaty
rat kapitałowych i odsetek) długu krajowego stanowiły nie więcej niż 10 proc. rocznych wydatków budżetu państwa, a długu
zagranicznego nie więcej niż 25 proc.
wpływów z eksportu.
Rządowe papiery dłużne –­ papiery wartościowe opiewające na wierzytelności
pieniężne, np. akcje, prawa do akcji, certyfikaty inwestycyjne, czeki, weksle, obligacje, bony handlowe, listy zastawne i warranty. Emitując je, państwo zaciąga dług
u obywateli. Bony skarbowe Skarbu Państwa są papierami dłużnymi rynku pieniężnego, których termin wykupu jest krótszy
niż rok. Obligacje Skarbu Państwa to papiery dłużne rynku kapitałowego, których
termin wykupu jest dłuższy niż rok.
Swoboda przepływu usług (tzw. dyrektywa Bolkesteina) – w 2004 Frits Bolkestein, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego, zaproponował przyjęcie dyrektywy
całkowicie likwidującej bariery w przepływie usług. Specjalny raport Copenhagen
Economics zakładał – po wprowadzeniu
dyrektywy – wzrost miejsc pracy w UE
o 600 tys. i wzrost konsumpcji o 37 mld
euro. Po wielu zmianach Parlament Europejski przyjął dyrektywę 16 lutego 2006.
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
15
FOTO: SHUTTERSTOCK
felieton gospodarczy
dołączyć do grupy najbardziej zagrożonych.
Nie ma pieniędzy na dodatkowe wydatki.
Zresztą doświadczenie ostatnich lat pokazało, że stymulowanie wzrostu poprzez
wydatki przynosi tylko chwilową poprawę.
I płaci się za niego rosnącym długiem. A to
bardzo wysoka cena.
Jeszcze zanim odbyły się francuskie wybory, premier Włoch Mario Monti, stojący
na czele uważanego za reformatorski rządu
ponadpartyjnego, wezwał komisarza UE
ds. gospodarczych i monetarnych Olliego
Rehna do działań na rzecz przełamania stagnacji. Zaproponował m.in., by budżetowe
wydatki na inwestycje (Monti określił je
jako „cnotliwe”) były traktowane inaczej niż
wydatki konsumpcyjne. Czyli rządy mogłyby zadłużać się pod warunkiem, że rosnący
dług byłby przeznaczany na inwestycje, a nie
konsumpcję. Takie poluzowanie budżetowe
umożliwiłoby niektórym rządom regulowanie rachunków wobec sektora prywatnego.
Pochodzący z Finlandii Olli Rehn uchodził
dotychczas za twardego zwolennika dyscypliny fiskalnej. Ale przemawiając 18 maja
w Oksfordzie, powiedział, że Komisja Europejska stara się zwiększyć kapitał Europejskiego Banku Inwestycyjnego, by stworzyć w ten sposób wehikuł dla finansowania
dużych projektów. Kraje członkowskie Unii
Europejskiej musiałyby wyłożyć pieniądze
na podniesienie kapitału EBI, ale zdolności
pożyczkowe banku wzrosłyby kilkakrotnie.
Zwolennikiem bardziej aktywnej roli EBI
w pobudzaniu wzrostu europejskiego jest
przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. Na początku maja
w Parlamencie Europejskim przedstawił
wyliczenia, z których wynika, że dodatkowe 10 mld euro kapitału dla EBI mogłoby
wygenerować 60 mld euro pożyczek w ciągu trzech lat, a to z kolei pobudziłoby inwestycje rzędu 180 mld euro.
EBI będzie także emitować „obligacje projektowe”, które pilotażowo ruszyły w czerwcu 2012. Będą one służyły do finansowania dużych projektów infrastrukturalnych
w UE. Środki EBI będą łączone ze środkami budżetu europejskiego, który w nowej
perspektywie budżetowej będzie bardziej
nastawiony na wzrost.
PRZED NAMI TRUDNE LATA
Czy takie działania mogą rzeczywiście wyrwać Unię Europejską z zaklętego kręgu:
recesja-stagnacja-kryzys zadłużenia? Wątpliwe. Przyczyny obecnego kryzysu, odczuwanego przez kraje bogate (a także średnio
bogate, jak Polska), są znacznie głębsze i nie
można ich rozwiązać poprzez dodrukowanie pieniędzy.
Praprzyczyną jest nadmierne zadłużenie nie
tylko państw, ale także gospodarki świata.
W ostatnich dwóch dekadach rozwijała się
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
16
ona szybko, zaciągając coraz większe długi.
Teraz konieczne jest oddłużenie, które będzie trwało latami.
Elementem oddłużania jest też naprawa
finansów publicznych. Dopóki zadłużenie
publiczne nie spadnie do poziomu akceptowanego przez rynki finansowe, rządy muszą
prowadzić politykę oszczędności.
Na problemy finansowe nakłada się kryzys
demograficzny, który sprawia, że podaż siły
roboczej się kurczy, a utrzymanie emerytów
staje się coraz większym ciężarem dla gospodarki. Nawet jeśli Europa rozwiąże problemy
zadłużenia, wzrost gospodarczy nie wróci do
poziomu sprzed kilkudziesięciu lat.
Przed nami trudne lata. Spowolnienie gospodarcze, odczuwane także w Polsce, potrwa nie rok, czy dwa, ale co najmniej do
końca obecnej dekady. Wzrost powróci, jeżeli
uda się zreformować europejską (w tym także polską) gospodarkę. Na wspólnym europejskim rynku potrzeba więcej konkurencji,
szybszej deregulacji takich branż, jak energetyka, gazownictwo i transport kolejowy,
potrzeba swobody przepływu usług (przewiduje to tzw. dyrektywa Bolkensteina, która
została zablokowana przez kilka krajów Unii
Europejskiej), większej mobilności siły roboczej, spójnej polityki imigracyjnej. Przydałby
się także wyższy przyrost demograficzny, ale
jest to jeszcze większym wyzwaniem niż pobudzenie wzrostu gospodarczego. •
trendy internet
Mądre
konta
internetowe
Truizmem jest pisanie
dzisiaj o roli internetu
w codziennym życiu.
Trudno też wyobrazić sobie
współczesną bankowość bez
jego udziału.
W
arto jednak przyjrzeć się „podpiętym” do konta internetowego
rozwiązaniom oferowanym przez
instytucje finansowe. Niektóre (np. Banku
BPH) pozwalają sprawnie zarządzać swoim
budżetem, inne ułatwiają wybór funduszu
inwestycyjnego lub pozwalają obejrzeć komentarze ekonomiczne w telewizji!
Ciekawe pomysły
Programy wspomagające zarządzanie domowym budżetem są powiązane z kontem
osobistym, kartami płatniczymi i innymi
usługami finansowymi. Niektóre z nich
pozwalają podzielić swój budżet na różne
kategorie. Jeśli chcemy np. 25 proc. naszych
środków przeznaczyć na rozrywkę, system
będzie za nas pilnował, czy nie przekroczyliśmy zaplanowanej kwoty.
Specjalne podkategorie pozwalają np. uzmysłowić sobie, że papierosowy nałóg pochłania
jedną czwartą naszego domowego budżetu.
To znakomita motywacja do rzucenia palenia. I zyskania oszczędności.
Innym ciekawym rozwiązaniem planowania domowych wydatków jest automatyczne
oszczędzanie na konkretny cel. Możemy
nie być systematyczni z natury bądź o tym
nie pamiętać, dlatego system sam to za nas
zrobi, a po upływie określonego czasu dostaniemy e-mail z wiadomością, że odłożyliśmy zakładaną sumę.
Tajemnicza zapowiedź
W budżetowym programie internetowym
Banku BPH zwraca uwagę jedna z nowości,
nad którą pracuje dział Product Development tego banku. To zapowiedź produktu,
będącego rozwinięciem „Asystenta Finansowego”, o którym wspominamy na str.
18-19. Chodzi o specjalne oferty finansowe
dopasowane do potrzeb konkretnego użytkownika. Brzmi to bardzo ciekawie i wskazuje na dobre rozeznanie banku w kwestiach
przyzwyczajeń swoich klientów.
zwala na szybkie wyliczenie oraz umożliwia
przesył danych bezpośrednio np. do Excela.
W analizatorze znajduje się ponadto „Portfel
funduszy” z informacją o poziomie ryzyka.
Zakładka „Moje PSO” pokazuje zmiany
wartości inwestycji w ramach Planów Systematycznego Oszczędzania. Ważnym narzędziem są „Symulacje”, czyli coś, co rozjaśni
początkującym zawiłości funduszy inwestycyjnych. Ostatnia zakładka, „Kupno funduszy”, zawiera też przydatne dane kontaktowe.
Internet w funduszach
Fundusze inwestycyjne także korzystają
z rozwiązań internetowych. Szczególnie ciekawe prezentuje udostępniony przez BPH
TFI we wrześniu 2009 analizator wyników
funduszy, którymi Towarzystwo zarządza.
W marcu 2010 narzędzie to unowocześniono, a strona www.analizy.bphtfi.pl zawiera
wiele funkcjonalnych udogodnień.
Najważniejszą decyzją, jaką musi podjąć
klient, jest dobór odpowiedniego dla sie-
Funduj TV
Dokładnie trzy lata temu, w czerwcu 2009,
BPH TFI uruchomiło nowatorski projekt
internetowy – Funduj TV. Komentuje się
w niej najważniejsze wydarzenia gospodarcze, a analizy mają dopomóc przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
– Zdecydowaliśmy o uruchomieniu TV bloga, ponieważ bieżąca analiza tego, co dzieje
się w polskiej i światowej gospodarce, jest
ważnym uzupełnieniem naszej komunikacji
z klientami. Zdajemy sobie bowiem sprawę,
bie funduszu. Pomoże mu w tym zakładka
„Wybór funduszy”. Zawiera nie tylko pełną
informację o propozycjach Towarzystwa,
ale pozwala na łatwe i szybkie znalezienie
historycznych wartości wycen. Czerwona
ikona „pucharka” informuje, który fundusz
BPH TFI został „funduszem miesiąca”.
Istotną zakładką jest „Porównanie wyników
funduszy”. Użytkownik może porównywać
je w dowolnie wybranym okresie, z benchmarkiem i indeksem giełdowym. Dodano
także „Kalkulator stóp zwrotu”, który po-
że mechanizmy rządzące rynkami finansowymi nie dla wszystkich mogą być jasne.
Mamy nadzieję, że forma TV bloga pozwoli
nam na ich rzeczowe omówienie w prosty
i przystępny sposób – mówił Marcin Bednarek, wiceprezes BPH TFI, inicjator powstania Funduj TV.
Dzisiaj wideokomentarze analityków i zarządzających BPH TFI można oglądać nie
tylko na stronie Towarzystwa, ale też na
YouTubie. Funduj TV ma ponadto swoją
stronę na Facebooku. •
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
17
raport
bankowość elektroniczna
E-wachlarz
e-możliwości
Pół wieku temu zaprezentowano po raz pierwszy ideę zakupów
i płatności z udziałem komputera. Dzisiaj trudno już
wyobrazić sobie bank bez internetowej obsługi
klienta, który ma dostęp do swojego konta o każdej porze
i w każdym miejscu.
andrzej opal a
zakładania lokat terminowych, ale i śledzenie
Od bankomatów do internetu
kursów walut, notowań giełdowych itp.
Pierwszym owocem futurystycznych wizji były bankomaty, które w 1964 pojawiły
Bankowość internetowa
się na ulicach amerykańskich miast. DwaInstytucje finansowe dość szybko zorientodzieścia lat później, w Finlandii, wprowawały się, że internet to przyszłość zadzono do użytku system homebanking
10 mln
rządzania finansami przez klienumożliwiający kontakt z bankiem
polaków korzysta na co dzień
tów. Bank BPH jeszcze w 1999
za pomocą komputera. Po kolejz internetowego
uruchomił swój system obsługi
nych jedenastu latach, w 1995,
dostępu do konta
bankowego. używanie
internetowej Sez@m. UmożliSecurity First Network Bank
aplikacji bankowości
wiło to klientom wykonywanie
w USA umożliwił świadczenie
mobilnej deklaruje
tylko 10 proc.
operacji pasywnych (sprawdzanie
usług bankowych przez internet.
z nich
salda i historii rachunku) oraz – nieRok później transakcje internetowe
co później – aktywnych, czyli dokonypojawiły się w Europie, a jako pierwsze
wania przelewów, a nawet założenie lokaty
świadczyły je banki fińskie i szwedzkie.
Na polskich ulicach bankomaty stanęły dopiero w 1990. Homebanking pojawił się u nas
w 1993. Wtedy też dostaliśmy do rąk karty
płatnicze, a na bankowe usługi internetowe
Mamy stosunkowo wysoki
musieliśmy poczekać do 1998.
Pierwsze kroki
Na początku był… phone banking. Przez telefon łączyliśmy się z operatorem w banku,
a dzięki specjalnym telekodom dokonywaliśmy samodzielnie operacji na koncie.
Usługa ta istnieje do dzisiaj, choć wraz z pojawieniem się telefonii komórkowej bardzo
się rozwinęła. To dzięki mobile banking możemy m.in. otrzymać z banku SMS-em jednorazowe kody, by dokonać przelewu.
Wraz z pojawieniem się telefonów mających
dostęp do sieci i – w Polsce w roku 2000
– aplikacji WAP (Wireless Aplication Protocol)
phone banking i mobile banking oznaczają nie
tylko dostęp do konta i możliwość dokonywania różnorodnych operacji bankowych, m.in.
przelewów, definiowania zleceń stałych czy
poziom zaufania do
bankowości online. Według
danych Eurostat, 20 proc.
Niemców powstrzymuje
się od przeprowadzania
transakcji finansowych w sieci.
Tymczasem taką postawę
deklaruje zaledwie 7 proc.
Polaków.
terminowej. Rozwój bankowości internetowej jest naprawdę imponujący: na koniec
2011 umowę na nią podpisało z bankami
blisko 17 mln Polaków. Druga strona medalu to fakt, że – według danych Związku
Banków Polskich – korzysta z niej nieco
więcej niż połowa – 10 mln klientów.
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
18
Polacy na przekór trendom
Względy ekonomiczne, m.in. wysokie
koszty utrzymania placówek, przemawiają za zamykaniem oddziałów. Tymczasem
w Polsce, wbrew trendowi, wciąż doskonale
one funkcjonują, a nawet rozwijają się. Na
koniec 2011 było w Polsce ok. 7 tys. oddziałów, a ich liczba w ciągu dwóch ostatnich lat
zwiększyła się o ok. 500.
Bankowcy zwracają uwagę, że o ile łatwo jest
zarządzać w sieci kontem, kartą czy nawet lokatą, o tyle bardziej skomplikowane czynności, takie jak zaciągnięcie kredytu czy zakup
e-banking
Korzyści dla banku
– m ożliwość błyskawicznego dotarcia do
dużej grupy klientów
– p romocja usług i oferty produktowej
– g łębsze poznanie klienta i indywidualizacja oferty
– l epsze poznanie preferencji klientów
i ulepszenie oferty
Korzyści dla klienta
– b ieżąca kontrola stanu swoich finansów
– komfort i satysfakcja z możliwości stałego kontaktu z bankiem
– w ygoda i oszczędność czasu, bez wychodzenia z domu i stania w kolejce
– n iższe koszty przeprowadzanych operacji
Korzyści dla środowiska
– b rak papierowych przelewów oznacza
więcej lasów, a brak drukowanych dokumentów oznacza mniej chemii w naszym
środowisku naturalnym.
TV banking?
Przez chwilę eksperymentowano nawet
z bankową usługą... telewizyjną, ale była
zbyt skomplikowana i nie przyjęła się.
Przede wszystkim nie zapewniała użytkownikom bezpieczeństwa. Należało włączyć
telegazetę odpowiedniej stacji telewizyjnej, dodzwonić się do banku, podać swój
PESEL i hasło, dzięki czemu otrzymywało
się numer strony telegazety, na której
przez trzy minuty pojawiały się dane z naszego konta. Niestety, mogli to zobaczyć
wszyscy, którzy przez przypadek trafili na tę
samą stronę…
FOTO: SHUTTERSTOCK
produktów inwestycyjnych wciąż wolimy załatwiać bezpośrednio z pracownikiem banku.
Bez okienek i pracowników
Oddziały będą się jednak zmieniać. W ich
miejsce pojawią się niewielkie pomieszczenia z bankomatem, wpłatomatem, stanowiskami do wideorozmów z konsultantem czy
urządzeniami do rozpoznawania i przyjmowania dokumentów. W takim oddziale nie
będzie pracowników, a wszystkie czynności
klient wykona samodzielnie. Tak dzieje się
np. w Turcji.
W Polsce pierwsze kroki w tym kierunku
też już zrobiono. Swoje oddziały zmienia
np. Bank BPH, który ma w ofercie nie tylko
konto Sez@m, ale również Asystenta Finansowego. To opcja, dzięki której możemy
łatwo kontrolować swoje wydatki i zarządzać domowym budżetem. Niebawem będzie się też można spotkać z żywym asystentem dzięki Skype’owi.
Faceb@nk?
Nowe rozwiązania e-bankowe łatwiej trafiają do ludzi młodych, którzy nauczyli się
oszczędzać czas i nie wyobrażają sobie stania w kolejkach do bankowych okienek.
Nawet wklepywanie (i zapamiętywanie)
26-cyfrowego numeru własnego konta jest
dla nich zbyt uciążliwe. To klienci otwarci
na innowacje. Choćby takie, jakie pojawiają się na portalach społecznościowych. Na
Facebooku można już przelać pieniądze
osobie z listy znajomych. To być może kolejna wskazówka dla nowoczesnych banków.
I najbliższa przyszłość e-bankowości.
Polacy lubią nowinki
Szefowa VISA w Europie i Polsce, Małgorzata O’Shaughnessy, ujawniła niedawno,
że jesteśmy europejskim liderem używania
płatniczych kart zbliżeniowych. To dzisiaj
już jedna trzecia wszystkich kart na polskim
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
19
bankowość elektroniczna
także ze słabego nasycenia polskiego rynku
drogimi telefonami tego typu. Optymiści
wieszczą jednak, że jeszcze w 2012 udział
smartfonów wśród komórek w naszym
kraju sięgnie 40 proc. Na tym opiera swoje
decyzje 12 instytucji finansowych w Polsce,
które wdrażają dostęp do konta za pośrednictwem aplikacji smartfonowych.
Niebawem pojawi się na naszym rynku kolejny rewolucyjny produkt – możliwość zaciągania pożyczek gotówkowych za pośrednictwem aplikacji mobilnej na smartfonie. Na
razie przygotowywana jest ona z myślą o stałych, sprawdzonych klientach. Jeszcze dalej
sięga aplikacja pomagająca przelać pieniądze
z konta na konto, zbliżając do siebie smartfony, ale to dla nas przyszłość. Miejmy nadzieję
– niedaleka.
Tymczasem eksperci amebezpieczeństwo
rykańskiej firmy IE Martransakcji gwarantuje
system aplikacji
ket Research, specjaapple’a korzystający
lizującej się w prognoz tzw. środowiska
zamkniętego. trzeba jedzach płatności mobilnak uważać na produkty kupowane poza
nych, twierdzą, że już
appstore
w 2015 wszystkie płatności dokonywane w Polsce za
pomocą telefonu komórkowego przekroczą
– uwaga – 9 mld dol.! Dla porównania, analitycy amerykańskiej firmy PayPal obliczyli,
że w 2012 obsługiwane tylko przez ich firmę płatności mobilne przekroczą w USA
wartość 7 mld dol.
rynku. W tej chwili płatność za pomocą
tego systemu przeprowadzana jest w naszym kraju co sekundę.
Niebawem te nowoczesne systemy płatności
mogą okazać się jednak przeżytkiem. Innowacyjne technologie telefoniczne z zakresu
mobile banking mogą oznaczać likwidację
kart płatniczych.
Przełom już nastąpił
Pionierom bankowości mobilnej chodziło o to, by smartfon zastąpił nieporęczny
komputer lub laptop w komunikacji internetowej z bankiem. Żeby był „dostępem do
sieci w kieszeni”. Tymczasem telefony komórkowe najnowszej generacji dorobiły się
własnych rozwiązań i aplikacji. Smartfony
mogą zastąpić bankowe okienka, a nawet
finansowe portale internetowe.
W wielu krajach działa już nowa technologia NFC (Near Field Communication,
czyli komunikacja bliskiego zasięgu). To
aplikacja pozwalająca na bezprzewodową
wymianę danych na odległość do 20 cm, zamieniająca telefon (a także smartfon i tablet)
w kartę zbliżeniową. Wystarczy wyposażyć
telefoniczne karty pamięci microSD w odpowiedni moduł, a potem zbliżyć ekran
smartfonu z odpowiednim kodem do skanera przy kasie. Technologię NFC uruchomiono w Polsce w 2011 r.
Nie masz smartfonu? Nie szkodzi...
Nawet nie posiadając smartfonu, możemy
cieszyć się z mobilnych nowinek. W wielu
polskich miastach można dziś kupić przez
komórkę jednorazowy bilet na przejazd komunikacją miejską. Tak działa umieszczona
w telefonach tzw. portmonetka elektroniczna, obecna w Polsce już od 11 lat. W 2011
w Warszawie skorzystano z tego typu zakupu ponad 300 tys. razy. To jeszcze niewiele,
zważywszy że kupujemy w stolicy rocznie
ok. 9 mln biletów.
Teoretycznie można płacić telefonem
komórkowym za parkowanie, choć np.
w stolicy barierą dla innowacji okazała się
barykada zbudowana z... biurek urzędników
miejskich.
Za pomocą zwykłej komórki bezsprzecznie
najłatwiej dokonać można przelewu. Pieniądze mogą przesyłać sobie ludzie, którzy
mają konta w odpowiednich systemach
(mPay, SkyCash, Avocado). •
Wielu użytkowników
internetowego dostępu do
konta wyraża obawy
o bezpieczeństwo transakcji,
szczególnie przy użyciu
aplikacji mobilnych. Dlatego
menedżerowie niektórych
instytucji finansowych czekają
na bezpieczniejsze rozwiązania
Rewolucja smartfonowa w Polsce
Badanie firmy ARC Rynek i Opinia wykazało, że 22 proc. Polaków deklaruje korzystanie z usług i produktów bankowych
wyłącznie przez internet. Jedna trzecia
z nich korzysta już z bankowości mobilnej.
Zamiast rewolucji smartfonowej mamy więc
na razie do czynienia z ostrożnymi próbami
i pierwszymi krokami. Być może wynika to
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
20
FOTO: SHUTTERSTOCK
raport
BĄDŹ EKO: ZAMIEŃ PAPIER NA LAPTOPA!
W KONKURSIE
BPH TFI od dawna promuje innowacyjne technologie, komfortowe dla Klientów.
Takim rozwiązaniem jest elektroniczne potwierdzenie transakcji.
Na stronie: www.bphtfi.pl/e-potwierdzenia
znajdą Państwo nasz Konkurs „Bądź EKO z BPH TFI”.
i oryginalnych
Do wygrania 50 atrakcyjnych nym Twoim
wa
pendrive’ów 8 GB z nadruko
em!
ski
wi
az
imieniem i n
JAK WZIĄĆ UDZIAŁ
W KONKURSIE?
21
Wystarczy dokonać zmiany sposobu otrzymywania potwierdzeń z wersji papierowej na elektroniczną (e-potwierdzenia)
i zarejestrować się w konkursie przy użyciu formularza
w internecie:
www.bphtfi.pl/e-potwierdzenia-formularz
JAK AKTYWOWAĆ
POTWIERDZENIA ELEKTRONICZNE:
1. W Serwisie Transakcyjno Informacyjnym (STI)
W celu dokonania zmiany sposobu wysyłki potwierdzeń należy złożyć
dyspozycję „Zmiany sposobu wysyłki potwierdzeń” poprzez STI
2. Korespondencyjnie
Wystarczy wydrukować oraz wypełnić papierowy formularz i przesłać go
listem wraz z kserokopią dwóch dokumentów tożsamości ze zdjęciem na
następujący adres:
ProService Agent Transferowy Sp. z o.o.
ul. Puławska 436
02-801 Warszawa
3. W placówce dystrybutora
Trzecim sposobem jest wizyta w najbliższej placówce dystrybutora, gdzie
można złożyć odpowiednią dyspozycję zmiany
POMÓŻ LASOM, KORZYSTAJ Z INTERNETU!
BĄDŹ TRENDY – NIE MARNUJ PAPIERU
Regulamin konkursu dostępny jest na stronie:www.bphtfi.pl/e-potwierdzenia
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
CZYTAJ NA SMARTFONIE
Zapraszamy do udziału
prognoza
ekonomiczna
Prof. WITOLD M. ORŁOWSKI
NIEZALEŻNY OŚRODEK BADAŃ EKONOMICZNYCH NOBE
Za pikowym
czarnym królem...
„Nieutulony w sercu ból, za pikowym czarnym królem drugi król” śpiewał
w swoim czasie Seweryn Krajewski, opisując słowami Agnieszki Osieckiej ciężki los człowieka.
G
dyby słowa nieco uaktualnić, można
by skomponować przebój komentujący obecne losy ludzi, którzy chcą
bezpiecznie zainwestować swoje oszczędności. Raz takim czarnym królem – finansowym szwarccharakterem – okazali się
chciwi bankierzy, wymyślający szatańsko
ryzykowne instrumenty finansowe. Kiedy
tylko okazało się, jak bardzo są ryzykowne,
rynki wpadły w panikę. W rezultacie tego
na przełomie lat 2008 i 2009 załamały się
światowe giełdy, wielkie banki stanęły na
skraju bankructwa, a globalna gospodarka
wpadła w recesję.
Na szczęście pełnej katastrofy udało się
jakoś uniknąć, zbankrutował tylko jeden
wielki bank, a po jakimś czasie gospodarka znów zaczęła rosnąć. Koniec kryzysu?
Nic podobnego. Za pierwszym pikowym
królem pojawił się bowiem następny. Tym
razem rolę taką odgrywają najbardziej rozrzutne kraje strefy euro, które w „łatwych
czasach” zafundowały sobie beztroskie życie na kredyt. Dopóki nie przyszedł kryzys,
wszystko się jakoś trzymało. Kiedy jednak
z gospodarki światowej na dobre wyparowały resztki optymizmu, zaczęto się uważnie przyglądać sytuacji dłużników. I wtedy
natychmiast wyszło na jaw, że sytuacja krajów południa Europy jest niewesoła.
Grecy żyli od dziesięcioleci ponad stan,
w rezultacie czego długi rządu greckiego
(głównie w stosunku do inwestorów zagranicznych, kupujących przez lata greckie obligacje) przekroczyły 160 proc. PKB. Rząd
hiszpański wprawdzie się aż tak mocno
nie zadłużał, ale robili to hiszpańscy deweloperzy, budujący na każdym wolnym
skrawku nadmorskiego lądu miliony brzydkich mieszkań i domów. Tak jak Grecy
utopili pożyczone pieniądze w rozrzutnej
konsumpcji, Hiszpanie utopili je w chybionych inwestycjach budowlanych. Za
które koniec końców i tak będzie musiał
zapłacić hiszpański podatnik, ratując przed
bankructwem swoje banki – a za to zadłużając jeszcze silniej swoje państwo. A żeby
sprawy dodatkowo pogorszyć, iluzoryczny
Generalnie rzecz biorąc, można
powiedzieć, że zawiodły
wadliwe mechanizmy
funkcjonowania strefy euro,
które pozwalały
na niekontrolowany wzrost
zadłużenia jednych krajów
względem innych...
boom wywołany grecką konsumpcją czy
hiszpańskimi inwestycjami budowlanymi
doprowadził do silnego wzrostu płac, który
podważył konkurencyjność eksportową zadłużonych krajów i wepchnął je w permanentną recesję.
Kolejnym czarnym królem są więc kraje południa Europy – Grecja, Hiszpania, Portuw w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
22
galia, Włochy. Ale prawdę mówiąc, są nimi
po części i ci, którzy beztrosko pożyczali im
swoje pieniądze. Generalnie rzecz biorąc,
można powiedzieć, że zawiodły wadliwe
mechanizmy funkcjonowania strefy euro,
które pozwalały na niekontrolowany wzrost
zadłużenia jednych krajów względem innych, nie wysyłając przy tym żadnych sygnałów ostrzegawczych. Jeszcze trzy lata
temu inwestorzy kupowali greckie, hiszpańskie i portugalskie obligacje rządowe, płacąc
za nie niemal tyle samo co za obligacje niemieckie. Wszyscy żyli bowiem w złudnym
przekonaniu, że koniec końców to Niemcy
gwarantują swoją finansową potęgą spłatę wszystkich długów krajów strefy euro.
A kiedy do wszystkich dotarło, że wcale tak
nie jest – wybuchła kolejna fala paniki.
Perspektywy gospodarcze świata, Europy i Polski są więc w najbliższym okresie
w ogromnej mierze zdeterminowane tym, co
stanie się w strefie euro – a w szczególności,
w jaki sposób poradzi sobie ona z problemem
nadmiernego zadłużenia krajów południa.
Pod tym względem sytuacja nie różni się
zresztą specjalnie od tego, z czym mieliśmy
do tej pory do czynienia w czasie globalnego kryzysu. Od samego początku chodziło
właśnie o nadmierne, niemożliwe do spłacenia zadłużenie. Tyle że na początku obciążało ono banki, obecnie zaś konto rządów.
Niestety, nie ma bezbolesnego wyjścia z sytuacji. Dla trwałego rozwiązania kryzysu musi
nastąpić znaczne zmniejszenie relacji długu
krajów południa do PKB. Koniec końców,
FOTO: SHUTTERSTOCK
proces ten może następować na trzy sposoby,
wszystkie bardzo nieprzyjemne. Po pierwsze, drogą masowych bankructw (rządów,
banków, firm). Jest to szybki i efektywny
sposób zmniejszania zadłużenia, wiążący się
jednak z ogromnymi kosztami gospodarczymi, obciążającymi zarówno wierzycieli, jak
i dłużników. Dlatego – jak do tej pory – rządy robiły wszystko, by do tego nie dopuścić.
Drugą metodą są drastyczne oszczędności,
które pozwalają wygospodarować środki na
spłatę zadłużenia. Koszty kryzysu obciążają
wówczas głównie dłużników, jednak efektem
jest też wolniejszy wzrost gospodarczy u wierzycieli (spłacający długi Hiszpanie nie będą
w stanie kupować towarów, które do tej pory
sprzedawali im Niemcy).
Wreszcie trzecią metodą jest spłata długów
za pomocą druku pustego pieniądza, co z łatwością mógłby uczynić Europejski Bank
Centralny (EBC). Tyle że na dłuższą metę
oznaczałoby to inflację, która pożera znaczną część realnej wartości długów. Koszty kryzysu obciążałyby wówczas głównie
wierzycieli (odzyskują tylko ułamek realnej
wartości swoich pożyczek).
Być może będziemy mieli w Europie do
czynienia z kombinacją tych trzech metod.
Wydaje się niemal pewne, że dojdzie do
pełnego bankructwa Grecji i jej wyjścia ze
strefy euro. Czy natomiast pozostałe kraje
południowe zdecydują się na kontynuację
radykalnego programu oszczędnościowego,
pozostając w strefie euro, nie jest jeszcze
wcale jasne. Wydaje się także, iż nie zdołają
się wybronić bez wsparcia udzielanego przez
EBC – a to oznacza właśnie dodruk pieniądza i wzrost przyszłej inflacji.
Co to wszystko oznacza dla perspektyw gospodarczych Polski w drugiej połowie 2012?
Nie ma wątpliwości, że oznacza kłopoty,
zwłaszcza jeśli dojdzie do bankructwa Grecji.
Wszystko zależy od tego, jak bankructwo
Grecji mogłoby wyglądać. Bo z jednej strony cały czas możliwe jest przeprowadzenie
ewentualnej ostatecznej niewypłacalności tego kraju w sposób kontrolowany, bez
nadmiernych wstrząsów dla otoczenia,
a przede wszystkim bez infekcji, która doprowadziłaby do zarażenia grecką chorobą
kolejnych krajów. Wymagałoby to przede
wszystkim zgody pomiędzy głównymi graczami – z jednej strony Niemcami, z drugiej
krajami o nadmiernym długu i osłabionej
pozycji finansowej. Porozumienie mogłoby
wyglądać na przykład tak: Grecja na jakiś
czas całkowicie przestaje obsługiwać swoje zadłużenie, ale kontynuuje długofalowy
program oszczędnościowy i dobrowolnie
wychodzi ze strefy euro. W zamian za to
dostaje pomoc finansową, której celem jest
złagodzenie gospodarczych skutków secesji. Pozostałe zadłużone kraje mają wybór
– albo pójść drogą grecką, albo korzystając
ze wsparcia europejskich funduszy ratunkowych i gwarancji pomocy ze strony EBC,
radykalnie zreformować finanse, uniknąć
bankructwa i zachować euro (wybiorą to
drugie, bo przykład Grecji będzie skutecznym straszakiem).
Gdyby tak się stało, mielibyśmy prawdopodobnie na rynku dość silne zawirowanie
i osłabienie złotego, ale już po kilku tygodniach uspokojenie i powrót do normalności. Na taki wstrząs nasze banki i nasza
gospodarka są całkowicie odporne, a wzrost
PKB w wysokości około 3 proc. nie powinien być zagrożony.
Co jednak, jeśli rzeczy pójdą naprawdę źle
i Grecja z dnia na dzień ogłosi pełne bankructwo, kraj wpadnie w chaos, a po pewnym czasie awaryjnie wprowadzi własną
walutę? Jeśli strefa euro będzie zaskoczona
takim obrotem spraw, prawdopodobnie sytuacja wymknie się spod kontroli. Nastąpi
gwałtowna wyprzedaż obligacji zadłużonych krajów, stopy procentowe radykalnie
wzrosną, przestraszeni inwestorzy w ogóle
nie zechcą kupować nowych emisji europejskich obligacji (oczywiście poza niemieckimi). W końcu ECB skupi z rynku obligacje
zagrożonych bankructwem krajów, bo wizja niewypłacalności Hiszpanii czy Włoch
wyglądałaby jak zapowiedź globalnej katastrofy finansowej. Ale w międzyczasie mielibyśmy powtórkę z jesieni 2008, być może
w jeszcze ostrzejszej formie.
Co to znaczyłoby dla nas? Euro po 6 złotych lub więcej, kłopoty osób zadłużonych
we frankach, kłopoty polskich banków nagle odciętych od możliwości pozyskania kapitału na światowych rynkach, konieczność
natychmiastowych radykalnych oszczędności budżetowych, gwałtowne spadki na
giełdzie, pogorszenie nastrojów w gospodarce. Nasze finanse i nasza gospodarka
pewnie by to wszystko jakoś przetrwały, tak
jak przetrwały rok 2008 i 2009 (kiedy szok
był może nieco mniejszy, ale za to bardziej
niespodziewany). Ale nie sądzę, by w takiej
sytuacji dało się utrzymać nawet obecne,
obniżone tempo rozwoju gospodarczego.
Słowem, za jednym czarnym królem kolejny.
A następni być może jeszcze się czają. •
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
23
systemy emerytalne
Polacy nie gęsi
CZYTAJ NA SMARTFONIE
fundusze
Niewątpliwie, bo swój system emerytalny mamy. Pytanie brzmi tylko – na ile
FOTO: SHUTTERSTOCK
oryginalny? Jak się okazuje, równamy do europejskich standardów.
Maciej Rogala
W
Polsce, podobnie jak w większości krajów Europy, system emerytalny oparty jest o „sektory”, opisywane jako filary. Każdy z nich odpowiada
innemu źródłu wypłaty przyszłego świadczenia emerytalnego. Konstrukcja systemów emerytalnych w większości krajów, nie
tylko europejskich, odpowiada klasycznemu
podziałowi na trzy filary.
Po pierwsze – solidarność
społeczna
I filar we wszystkich krajach opiera się na
zasadzie solidarności pokoleń. Stosunko-
jów jednak emerytura gwarantowana przez
wo rzadko w systemie zarządzanym przez
państwo jest obliczana na zasadach, jakie
państwo są prowadzone, jak w naszym kraobowiązywały w Polsce przed wejściem
ju, „osobiste” konta emerytalne. Wśród euw życie reformy w 1999. Wówczas
ropejskich krajów pierwszofilarowe
I filar
to wysokość świadczenia wyrachunki (tożsame z rozwiązaemerytalny
liczana była w oparciu o staż
niami polskimi) występują rówwe wszystkich
pracy i wysokość zarobków
nież w Szwecji i we Włoszech.
krajach opiera się
z okresu, gdy były one najW takim systemie wysokość
na zasadzie
solidarności
wyższe – jako tzw. emerytura
przyszłego świadczenia, chopokoleń
o zdefiniowanym świadczeniu.
ciaż finansowanego z bieżących
To rozwiązanie funkcjonuje z poskładek i z budżetu, jest obliczana
wodzeniem m.in. we Francji, Hiszpanii,
w oparciu o sumę wniesionych przez przyBelgii, Austrii i w Niemczech. Z reguły
szłego emeryta składek – według zasady
oferuje ono stosunkowo wysokie świaddefiniowanej składki. W większości kraw w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
24
I filar
II filar
III filar
Dominujący model
podziału na trzy filary
systemu emerytalnego
system obowiązkowy, w którym
świadczenia są finansowane ze
składek opłacanych przez osoby
aktualnie pracujące lub/i z budżetu
państwa
pracownicze programy emerytalne
indywidualne formy oszczędzania na
starość
Model obowiązujący
w Polsce i w Szwecji
system obowiązkowy, w którym
świadczenia są finansowane ze składek opłacanych przez osoby aktualnie pracujące i z budżetu
system obowiązkowy, środki pochodzące na wypłatę świadczenia pochodzą
z oszczędności gromadzonych i pomnażanych w otwartych funduszach emerytalnych
grupowe i indywidualne formy
oszczędzania na starość
Już na tak ogólnym poziomie opisu klasycznego modelu emerytalnego widzimy pierwszą specyficzną cechę rozwiązań obowiązujących
w Polsce: do II filaru zaliczane są fundusze emerytalne stanowiące element systemu obowiązkowego.
Przekazanie pewnej części składek w systemie obowiązkowym w Polsce do funduszy emerytalnych zarządzanych przez komercyjne
firmy to niejedyne odstępstwo od najpopularniejszego modelu.
czenia emerytalne. Badania zdają się
potwierdzać te słowa – według danych
OECD emeryci w Hiszpanii otrzymują
świadczenia od państwa przekraczające
80 proc. średnich zarobków, w Austrii
70 proc., a we Francji i w Niemczech – powyżej 60 proc. zarobków. Dla porównania,
w Polsce w 2010 emerytury stanowiły około
63 proc. uśrednionych zarobków. Natomiast
obliczane według formuły zdefiniowanej
składki, nawet po podwyższeniu wieku
emerytalnego do 67 lat, nie przekroczą
poziomu 50 proc.
Drugi filar
Jak już zostało wspomniane, w większości
krajów Europy Zachodniej do II filaru są
zaliczane pracownicze programy emerytalne. Funkcjonują one na innych zasadach
niż w Polsce. Po pierwsze wyraźne są różnice w zachętach podatkowych, które są
skierowane do pracowników, a nie jak u nas
– do pracodawców. Składki (podstawowe)
finansują sami pracownicy, którzy są motywowani do tego aż dwoma rodzajami zachęt. Pierwszą jest możliwość odpisywania
wpłat od podstawy podatku PIT. Przepisy
regulują maksymalną wysokość takiego
odpisu.
Drugą zachętą, stosowaną m.in. w Wielkiej Brytanii, Holandii, Danii i Szwajcarii,
jest rodzaj programu premiowego. W jego
ramach pracodawcy „dopłacają” składkę na
konto emerytalne pracownika. Taka dopłata może być równa składce pracownika lub
stanowić jej część. Przykładowo, gdy pracownik przekazuje do PPE 4 proc. dochodów, pracodawca może „dołożyć” od siebie
drugie tyle – czyli 4 proc. – lub odpowiednio
niższy odsetek tej kwoty.
W tym modelu udział drugiego filara w systemie emerytalnym bywa bardzo
wysoki. Z europejskich krajów najlepiej
mają pracownicy w Holandii – 85 proc.
z nich uczestniczy w PPE, Duńczycy
mają 75-procentowy udział, a Brytyjczycy
– 58-procentowy.
W Polsce zaledwie jeden (!)
procent pracowników
oszczędza w pracowniczych
programach emerytalnych.
Jest to wynik bardzo późnego
wprowadzenia tego produktu
w naszym kraju (w 1999)
oraz błędnego modelu
finansowania, który przerzuca
odpowiedzialność na
pracodawcę.
Dla porównania: w Polsce zaledwie 1 (!)
proc. pracowników oszczędza w pracowniczych programach emerytalnych. Jest to
wynik bardzo późnego wprowadzenia tego
produktu w naszym kraju (w 1999) oraz modelu finansowania, w którym pracodawca
musi bezwarunkowo opłacać składki (podstawowe) pracownikom, którzy są w programie, a pracownicy nie mogą skorzystać
z odpisu składki dodatkowej od podstawy
opodatkowania.
Raz, dwa i trzy
Wreszcie mamy filar trzeci, do którego
w większości krajów zaliczane są indywidualne plany emerytalne oferowane, podobnie jak w Polsce, w różnych formach:
jako fundusz inwestycyjny, polisa ubezpieczeniowa lub jako rachunek inwestycyjny.
Dominującą formą zachęcania obywateli do
oszczędzania na dodatkową emeryturę są
odpisy podatkowe, zwolnienie z podatku od
zysków z inwestycji kapitałowych i „darmowa” wypłata kapitału.
Czasami państwo wprowadza dodatkowe
zachęty dla obywateli – np. dopłaty z budżetu do III filaru. Tak jest na przykład
w Niemczech, gdzie osoba posiadająca indywidualny plan emerytalny może otrzymać na ten cel roczną dotację w wysokości
154 euro. Na ogół udział III filaru w porównaniu do II filaru jest dużo niższy i nie
przekracza 20 proc. Stosunkowo wysokie
zainteresowanie oszczędzaniem indywidualnym w Niemczech (20 proc. pracowników) można tłumaczyć dotacjami, a także
wyjątkowo korzystnym modelem podatkowym EET – wypłata jest opodatkowana
stawką podatku PIT o 50 proc. niższą od
podatku PIT przy wynagrodzeniu. •
Podatkowy model EET (od skrótu ang. nazwy: Exempt/
Exempt/Tax – zwolnienie/zwolnienie/podatek) oznacza, że
składka emerytalna wyłączona jest z podatku PIT, zyski
z inwestowania składek wolne są od „podatku Belki”,
a wypłata środków opodatkowana podatkiem PIT.
2
Podatkowy model TEE (od skrótu ang. nazwy: Tax/
Exempt/Exempt – podatek/zwolnienie/zwolnienie) oznacza, że składka emerytalna opodatkowana jest podatkiem
PIT, zyski z inwestowania składek wolne są od „podatku
Belki”, a wypłata środków zwolniona z podatku PIT.
1
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
25
zdaniem experta
analizy
Nasze oszczędności
CZYTAJ NA SMARTFONIE
Ile pieniędzy mamy zgromadzonych na tzw. czarną godzinę? Gdzie je przechowujemy
i komu powierzamy? A jak robią to Europejczycy?
TO M ASZ PU B LICE W ICZ
PREZES ANALIZY ONLINE
W
się z ryzykiem rosła również wartość środków kierowanych do funduszy mieszanych
i wreszcie akcyjnych. W ostatnich latach
fundusze mieszane zaczęły jednak tracić na
znaczeniu na rzecz funduszy o bezpiecznej strategii. Wzrost zainteresowania ofertą
funduszy wynika również z przeobrażenia
modelu dystrybucji, w którym dużą rolę zaczęły odgrywać banki. W przypadku funBezpieczeństwo
duszy kapitałowych istotne znaczenie mają
W ciągu dekady zarysowała się wyraźtakże korzyści prawno-podatkowe
na tendencja, zgodnie z którą coraz
wynikające ze specyfiki tych
większy udział zyskiwały funoszczędności
produktów.
dusze – zarówno inwestycyjne,
polaków
Otwarte fundusze emerytalne,
jak i zagraniczne, bądź ubezna koniec 2011
których aktywa na koniec 2011
pieczeniowe, ale także OFE. to blisko biliard
złotych
wyniosły blisko 25 proc. wszystIch wzrost odbywał się przede
kich oszczędności, w ciągu 10 ostatwszystkim kosztem bankowych
nich lat przyrosły ponad 10-krotnie – do
depozytów, ale tylko do momentu
225 mld zł. OFE mają zapewniony regularwystąpienia kryzysu na rynkach finansony napływ kapitału, dzięki obligatoryjnemu
wych w 2007. Wówczas to znów najważniejprzynależeniu do systemu emerytalnego.
sze stało się bezpieczeństwo inwestycji. OstaWraz z obniżeniem składki przekazywanej
tecznie, na przestrzeni 10 lat, udział banków
do OFE z 7,3 proc. wynagrodzenia do 2,3
spadł z 66 do 47 proc. Depozyty złotowe
proc. w maju 2011, zmniejszyło się jednak
i walutowe stanowiły na koniec 2011 najtempo przyrostu aktywów OFE.
większą część oszczędności Polaków. Wraz
Niewielki udział w oszczędnościach Polaz gotówką w obiegu wynosiły one prawie 584
ków mają fundusze zagraniczne, których
mld zł, czyli blisko 60 proc. ogółu oszczędaktywa, zgodnie z danymi KNF, na koniec
ności.
artość oszczędności Polaków na
koniec 2011 zbliżyła się do poziomu 1 bln zł. Oznacza to, iż w ciągu ostatnich 10 lat wartość środków będących w dyspozycji gospodarstw domowych
wzrosła blisko trzykrotnie – o 11,4 proc.
każdego roku.
Fundusze, akcje i obligacje
Pieniądze gromadzimy również w funduszach różnego rodzaju. Udział kapitału
w nich złożonego wzrósł z 3 do 10 proc.
w ogóle oszczędności. W przypadku funduszy inwestycyjnych oraz funduszy kapitałowych do wzrostu ich znaczenia przyczyniło
się m.in. wprowadzenie 19-proc. podatku
od dochodów kapitałowych w 2001, a także silny spadek stóp procentowych w tamtym okresie. Był to bardzo dobry czas dla
funduszy dłużnych, których wyniki konkurowały z oprocentowaniem depozytów.
Wraz z rozpoczętą w 2003 hossą na rynku akcji klienci przerzucili się na fundusze
stabilnego wzrostu. W miarę oswajania
Kto zarządza kapitałem?
Przeważająca część oszczędności gospodarstw domowych w Polsce pozostaje pod
kontrolą ponad 100 instytucji. Według danych Analiz Online, 10 największych grup
finansowych zarządzało w końcu 2011 środkami o łącznej wartości 516 mld zł. To około
61 proc. całkowitej puli oszczędności – po
wyłączeniu z niej gotówki w obiegu poza kasami banków, a także inwestycji w obligacje
i bony skarbowe oraz akcje spółek notowanych na GPW.
Najwyższa koncentracja dotyczy segmentu OFE. Osiem funduszy należących do
Wartość oszczędności gospodarstw domowych od 31.12.01 do 31.12.11 (mld PLN)
1200 mld
1000 mld
800 mld
600 mld
%
R 11
CAG
400 mld
200 mld
0 mld
gru
01
gru
02
gru
03
gru
04
gru
05
gru
Źródło: Analizy Online, na podstawie danych nbp, mf, gus, tfi, pte, tunż
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
26
2011 wyniosły 3,6 mld zł, co stanowi zaledwie 0,4 proc. wartości oszczędności Polaków ogółem. Ich ekspansję na polskim rynku
umożliwiła akcesja Polski do UE w 2004.
W przypadku inwestycji w akcje spółek notowanych na GPW oraz w bony i obligacje
emitowane przez Skarb Państwa, ich udział
w oszczędnościach Polaków utrzymuje się
na względnie stałym poziomie – ok. 8 proc.
To jednak wciąż dwu-, trzykrotnie niższy
wskaźnik niż w Europie Zachodniej. Świadczy to ciągle o stosunkowo niskiej świadomości potrzeby oszczędzania wśród Polaków.
06
gru
07
gru
08
gru
09
gru
10
gru
11
10 wymienionych grup zarządzało aktywami
stanowiącymi 80 proc. środków całego segmentu. Z podobną koncentracją, tj. 78 proc.,
mieliśmy do czynienia w przypadku aktywów krajowych funduszy inwestycyjnych.
Firmy należące do 10 największych grup finansowych kontrolują również około połowy
środków ulokowanych na bankowych depozytach oraz nieco ponad połowę w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych.
życie i trzecim pod względem wielkości OFE
oraz dodatkowo średniej wielkości TFI.
Grupa BZ WBK to z kolei czwarty co do
wielkości bank detaliczny oraz TFI oferujące
produkty pod nazwą Arka, będące trzecim
co do wielkości na polskim rynku funduszy.
Grupa BPH oparta jest na siódmym pod
względem zgromadzonych aktywów banku detalicznym i na średniej wielkości TFI.
Łączne aktywa Polaków zgromadzone
Udział oszczędności Polaków w produkcie krajowym brutto (PKB)
80%
70%
60%
50%
40%
30%
gru 11
gru 10
gru 09
gru 08
gru 07
gru 06
gru 05
gru 04
gru 03
gru 02
10%
gru 01
20%
0%
Źródło: Analizy Online
Najwięksi gracze
Najistotniejszą część naszych oszczędności
kontrolują spółki związane z największym
polskim bankiem detalicznym – PKO BP. Powierzyliśmy im blisko 11 proc. kapitału. Grupę tę współtworzą PKO TFI (drugi gracz na
rynku detalicznych funduszy inwestycyjnych)
oraz PKO BP Bankowy OFE należący do
średnich podmiotów. Drugą grupą kapitałową, która w końcu 2011 kontrolowała 10 proc.
całego rynku, jest ING. Siła grupy opiera się
głównie na największym na tzw. drugofilarowym rynku OFE oraz trzecim na rynku
banku detalicznym, które razem zgromadziły
88 proc. oszczędności ulokowanych w grupie.
W jej skład wchodzą także: jedno z największych TFI oraz towarzystwo ubezpieczeń na
życie. Pierwszą trójkę największych grup kapitałowych zamyka Aviva, która zgromadziła
7 proc. oszczędności. Aviva to także drugie
co do wielkości aktywów OFE oraz Aviva
TUnŻ znajdujący się w rynkowej czołówce i gromadzący najwięcej środków w UFK.
Powyżej 30 mld zł oszczędności Polaków
zgromadziły jeszcze trzy grupy kapitałowe:
Pekao, na którą składa się drugi pod względem wielkości bank detaliczny, największe
TFI, a także należący do grupy najmniejszych OFE Pekao. Grupa PZU jest oparta
głównie na największym ubezpieczycielu na
w tych formach oszczędzania wynosiły
11,5 mld zł na koniec 2011.
A jak to wygląda w Europie?
Najwyższą relacją oszczędności gospodarstw domowych do PKB (348 proc.) na
koniec 2011 może pochwalić się Wielka
Brytania. Wartość oszczędności Brytyjczyków to aż 5,3 bln GBP i w ciągu 10 lat
suma ta wzrosła o ponad 50 proc. W tym
okresie zyskały głównie depozyty, które
w strukturze oszczędności stanowią 45 proc.
całości. Pozostałe składniki oszczędności
mieszkańców Wysp traciły – m.in. lokowanie w fundusze inwestycyjne zanotowało
spadek o 3 proc. (do 134 mld GBP).
Wysoką relacją oszczędności do PKB mogą
wykazać się także Włochy, gdzie na koniec
2011 sięgnęła ona 214 proc. Oszczędności
Włochów to 3,4 bln EUR, czyli o 29,5 proc.
więcej niż 10 lat wcześniej. Na wartości straciły inwestycje w akcjach oraz funduszach
inwestycyjnych (do 221 mld EUR), a największy, 40-procentowy udział w rynku
mają rozwiązania dłużne. Duże znaczenie
w strukturze oszczędności Włochów mają
depozyty bankowe (33 proc.) oraz rezerwa
techniczno-ubezpieczeniowa* (20 proc.).
Nieco niższą, wynoszącą ok. 180 proc. relację oszczędności do PKB wykazały na
koniec 2011 niemieckie oraz szwedzkie
gospodarstwa domowe. Wartość zgromadzonych przez nie oszczędności sięgnęła na
koniec 2011 odpowiednio 4,7 bln EUR oraz
4,4 bln SEK. W perspektywie 10 lat oszczędności Niemców wzrosły o 28 proc., a Szwedów o 69 proc. W przypadku oszczędności
niemieckich gospodarstw domowych, na
wartości zyskały rezerwy techniczno-ubezpieczeniowe oraz depozyty i waluty. Inwestycje w fundusze inwestycyjne spadły
o 11 proc., do 389,2 mld EUR (przy 30-procentowym udziale rozwiązań akcyjnych).
W przypadku oszczędności szwedzkich gospodarstw domowych wszystkie składniki
zyskały na wartości. O ponad 100 proc. przyrosły oszczędności zgromadzone na lokatach
i w akcjach. Najwolniej rosła wartość funduszy inwestycyjnych – o 24 proc.
Wyższą niż 100 proc. relację oszczędności
do PKB na koniec 2011 wykazały również
gospodarstwa domowe Norwegów (dokładnie 100 proc.) oraz Hiszpanów (154 proc.).
Oszczędności norweskich gospodarstw wyniosły 2,4 bln NOK i w ciągu 10 lat wzrosły
o 94 proc., a Hiszpanów 1,7 bln EUR, czyli
powiększyły się w o 55 proc. W obu przypadkach rosły niemal wszystkie składniki
oszczędności: w Norwegii w największym
stopniu rezerwy techniczno-ubezpieczeniowe (45 proc. rynku) oraz depozyty (39 proc.
oszczędności). Wartość środków ulokowana
w funduszach inwestycyjnych wzrosła w tym
czasie o 63 proc. do poziomu 0,1 bln NOK.
W oszczędnościach hiszpańskich gospodarstw domowych widoczne było wzmożone
zainteresowanie inwestowaniem w instrumenty bezpieczne: obligacje (63 mld EUR)
i depozyty (0,9 bln EUR). Wartość środków
ulokowanych w funduszach inwestycyjnych
spadła o 23 proc., głównie w funduszach akcyjnych i mieszanych.
Niższą relację oszczędności do PKB wykazały Węgry, gdzie na koniec 2011 wyniosła 96 proc. (26 bln HUF) oraz Chorwacja
z 84 proc. na koniec 2010 (278 mld HRK).
Oszczędności węgierskich gospodarstw domowych wzrosły w ciągu 10 lat o 143 proc.
(fundusze inwestycyjne stanowią 9 proc.),
a chorwackich w ciągu 9 lat o 106 proc. •
* Rezerwa techniczno-ubezpieczeniowa to pula środków
przeznaczona na pokrycie bieżących i przyszłych zobowiązań, jakie mogą wyniknąć z zawartych umów ubezpieczenia (w tym przypadku ubezpieczeń na życie). W tym zawierają się środki inwestowane na rachunek i ryzyko
ubezpieczanego, czyli np. inwestycyjne produkty oferowane przez zakłady ubezpieczeń na życie.
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
27
prawo
Witold Gadomski
„Gazeta Wyborcza”
Uciec od inflacji
Podjęta w maju decyzja Rady Polityki Pieniężnej o podniesieniu stóp
procentowych wywołała wiele krytycznych komentarzy. RPP podnosi
T
ymczasem nadchodzą informacje,
że tempo wzrostu gospodarki spada,
a wraz z nim spadać też będzie inflacja.
RPP doszła jednak do wniosku, że nie może
dłużej tolerować sytuacji, gdy ceny rosną
szybciej, niż przewiduje to określony przez
nią cel inflacyjny. Podniesienie stóp procentowych przez bank centralny powoduje, że
droższy staje się kredyt, a wyżej oprocentowane depozyty bankowe. Nie następuje to
jednak automatycznie. Banki zwykle dostosowują swoje stopy procentowe do decyzji
RPP w ciągu kilku tygodni.
W maju ceny towarów i usług były o 3,6
proc. wyższe niż rok wcześniej. To oczywiście wartość średnia. Ceny wielu towarów
wzrosły znacznie szybciej, ale były też takie, które staniały. Ceny żywności wzrosły
tylko o 2,5 proc., napojów alkoholowych
i papierosów o 4,7 proc., nośników energii
aż o 8 proc., paliw samochodowych o 12,7
proc. Staniały natomiast odzież i obuwie.
Tańsze o 15 proc. niż przed rokiem są warzywa, droższe o prawie 1/3 jajka. Cukier,
który w ubiegłym roku drożał szybciej niż
inne towary, ma dziś cenę mniej więcej taką
samą jak w czerwcu 2011.
Odczucia przeciętnego człowieka, dotyczące wzrostu cen, zwykle rozmijają się z obliczeniami urzędu statystycznego. Są co najmniej dwa powody tych „rozbieżności”. Po
pierwsze, badania psychologiczne pokazują,
że silniej odczuwamy zjawiska negatywne
niż pozytywne. Jeśli na przykład poniesiemy stratę w wysokości 100 zł (na przykład
– o taką kwotę wzrósł nasz czynsz), to nie
rekompensuje jej analogiczna korzyść (np.
o 100 zł wzrosły nasze dochody).
Drugim powodem, dla których nasze odczucie inflacji rozmija się ze „statystycznym”, jest uśrednianie. Główny Urząd
Statystyczny, obliczając inflację (najpopularniejszym jej wskaźnikiem jest wzrost cen
towarów i usług konsumpcyjnych) ustala,
o ile wzrosły ceny przeciętnego koszyka
dóbr i usług. Każde gospodarstwo domowe
ma własny „koszyk”. Jedni więcej wydają na
żywność, inni na edukację, kulturę, wypoczynek lub na transport. Każdy preferuje
bowiem inny model życia. Zwykle przeceniamy realną inflację, ale nie wolno jej też
nie doceniać.
Inflacja to proces nieustannego wzrostu cen
lub inaczej – spadku wartości pieniądza. Inflacja od tysięcy lat towarzyszy gospodarce,
w której występuje pieniądz. Jej przyczyną
jest nadmierny przyrost pieniądza w obiegu, a także szoki zewnętrzne – na przykład
wzrost cen ropy naftowej na światowych
rynkach lub spadek kursu złotego wobec
walut zagranicznych, który sprawia, że drożeją towary importowane.
Ponieważ wzrost gospodarczy w Europie
Zachodniej i Stanach Zjednoczonych jest
niski, a niektóre kraje pogrążone są w rew w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
28
cesji, inflacja nie wydaje się dziś wielkim
zagrożeniem. Ale w ostatnich latach banki centralne w strefie euro, USA, Wielkiej
Brytanii, Japonii wpompowały do gospodarki (przede wszystkim do banków komercyjnych) ogromne sumy pieniędzy. Wielu
ekonomistów obawia się, że prędzej czy
później wywoła to wysoką i trudną do opanowania inflację. Narodowy Bank Polski
(Rada Polityki Pieniężnej jest jego organem)
prowadzi politykę znacznie ostrożniejszą,
ale jeśli inflacja pojawi się za granicą, wzrosną także ceny w Polsce.
Nawet 3-procentowa inflacja w ciągu 10 lat
„zjada” 34 proc. naszych oszczędności, dlatego jest dla nich bardzo groźna.
Trudno jest się przed nią ustrzec. Rachunki
bieżące w bankach (na które wpływają na
przykład nasze wynagrodzenia) są zwykle
nieoprocentowane lub oprocentowane bardzo nisko. Lokaty terminowe są oprocentowane wyżej, ale po zapłaceniu podatku od
zysków kapitałowych (czyli tzw. podatku
Belki) oprocentowanie może nie wyrównywać strat spowodowanych inflacją.
Tradycyjne formy lokowania oszczędności,
do których przyzwyczaili się starsi Polacy
– kupowanie walut obcych, złota lub inwestowanie w nieruchomości – mogą okazać
się ryzykowne. Rynki na całym świecie są
tak niestabilne, że nie sposób przewidzieć,
co zdrożeje, a co nie.
Rozsądną alternatywą mogą być inwestycje
w fundusze inwestycyjne, pod warunkiem że
dokładnie zapoznamy się z zasadami lokowania w nich pieniędzy i wybierzemy te, które w długim, a nie krótkim okresie przynoszą
zyski wyższe od średnich. •
FOTO: SHUTTERSTOCK
stopy wówczas, gdy przewiduje wzrost inflacji.
KII – nowe źródło
informacji o funduszach
Z punktu widzenia inwestora KII to istotna zmiana w polityce
informacyjnej funduszy inwestycyjnych. Kluczowe informacje dadzą klientom
funduszy możliwość szybkiego dostępu do najważniejszych informacji o funduszu, bez konieczności
analizowania wielu stron obecnego skrótu prospektu. Jest to szczególnie istotne dla oceny ryzyka
inwestycyjnego, którego wzór jest ujednolicony dla wszystkich funduszy.
Marcin Dyl
Prezes Zarządu
IzbY Z arz ądz ających
Fundusz ami i Akt y wami
Skąd się wziął KII?
Wymóg stosowania KII dotyczy wszystkich
krajów członkowskich Unii Europejskiej.
Dzięki temu każdy fundusz zarejestrowany w kraju członkowskim będzie posługiwał się dokumentem stworzonym według
takich samych zasad. Dzięki ujednoliceniu
informacji prezentowanych przez fundusze
inwestycyjne w Europie inwestorzy będą
mogli skuteczniej porównywać fundusze
z różnych krajów.
A jak to wyglądało do tej pory?
Podstawowym dokumentem publikowanym przez fundusz są obecnie prospekty
informacyjne funduszy oraz ich skróty.
Oba dokumenty są jednak dość obszerne
(zwykle skrót prospektu składa się z kilkunastu stron, a prospekt z kilkudziesięciu), co
czyni je mało przyjaznymi i mało przystępnymi. Może to stanowić utrudnienie w poszukiwaniu niezbędnych informacji.
Ponadto, jak wynika z badań Komisji Europejskiej przeprowadzonych w kilku krajach,
inwestorzy... nie czytają prospektów i ich
skrótów. Czy nowy dokument, przygotowany w prostej, często graficznej formie,
niezajmujący więcej niż dwie strony, może
to zmienić? Jeśli będzie zwięzły i przejrzysty, szanse, by klient poznał jego treść, na
pewno wzrosną.
KII a ochrona inwestora
KII, jak każdy dokument informacyjny, ma
również na celu ochronę inwestora. Przed
czym zatem ma chronić i czy ta ochrona jest
w ogóle potrzebna?
Można przyjąć założenie, że to wiedza
daje ochronę. Jeśli inwestor będzie wiedział
i rozumiał, w jaki typ funduszu inwestuje
i jakim ryzykiem jest to obarczone – będzie
ochroniony.
Nasuwa się zatem pytanie, co skuteczniej
chroni: czy większy zakres informacji pochodzący z obszernego prospektu, czy tylko
informacje kluczowe, podane tak, by bez
trudu zrozumiał je nawet ten, kto nie jest
ekspertem od finansów? W świetle przytoczonych powyżej badań można założyć,
że kompleksowość informacji zawartych
w prospekcie czy jego skrócie raczej zniechęca do przeczytania dokumentu informacyjnego funduszu. KII ma to zmienić.
KII a karta funduszu, czyli o tym,
jak rynek wyprzedza zmiany
Rynek polski od kilku lat stosuje rozwiązanie, które w pewien sposób jest prototypem KII. Wiele funduszy inwestycyjnych,
obok obowiązkowego prospektu i jego
skrótu, stosuje także karty funduszy – jed-
Key Investor Information
(KII), czyli kluczowe informacje dla inwestorów, to nowy
dokument, który już niedługo zastąpi skrót prospektu
informacyjnego funduszu
inwestycyjnego
FOTO: SHUTTERSTOCK
Co to jest KII?
Key Investor Information (KII), czyli kluczowe informacje dla inwestorów, to nowy
dokument, który już niedługo zastąpi skrót
prospektu informacyjnego funduszu inwestycyjnego. Znajdą się w nim najważniejsze
informacje o funduszu i jego polityce inwestycyjnej. Będą przedstawione w sposób
czytelny i przejrzysty, co ułatwi potencjalnemu inwestorowi zapoznanie się z jego
treścią.
nostronicowe lub dwustronicowe informatory o danym funduszu, zaprezentowane
w atrakcyjnej formie, uzupełnionej wykresami i tabelkami. Karty funduszy na swoich stronach internetowych publikuje coraz
więcej TFI, ponieważ wypełniają one lukę.
To doskonały przykład, jak rynek reaguje na
sygnały i potrzeby klientów. •
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
29
słowniczek
fundusze inwestycyjne
Zasady działania
funduszy inwestycyjnych
Fundusze inwestycyjne są jednym z fundamentalnych segmentów
rynku finansowego. W Polsce pojawiły się dopiero w 1992.
PODSTAWA PRAWNA
Głównym aktem prawnym regulującym zasady tworzenia oraz funkcjonowania funduszy inwestycyjnych jest ustawa z dnia 27 maja
2004 o funduszach inwestycyjnych (Dz.U.
Nr 146, poz. 1546 z późn. zm.), gruntownie znowelizowana przepisami, które weszły
w życie w dniu 13 stycznia 2009.
Tekst aktualnej ustawy, jak również inne
informacje dotyczące działających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej funduszy
inwestycyjnych, znajduje się w serwisie internetowym Komisji Nadzoru Finansowego
(www.knf.gov.pl).
TOWARZYSTWO
FUNDUSZY INWESTYCYJNYCH
Towarzystwo funduszy inwestycyjnych
(TFI), działające w formie spółki akcyjnej,
jest jedynym podmiotem uprawnionym do
tworzenia funduszy inwestycyjnych, zarządzania nimi oraz reprezentowania ich w stosunkach z osobami trzecimi. Niezbędnym
warunkiem prowadzenia przez towarzystwo działalności jest uzyskanie zezwolenia
Komisji Nadzoru Finansowego, posiadanie
odpowiednich kapitałów oraz zasobów organizacyjnych i osobowych.
FUNDUSZ INWESTYCYJNY
Połączenie środków (zasobów kapitałowych) indywidualnych inwestorów w celu
wspólnego ich inwestowania. Zarządzają
nimi specjaliści, przede wszystkim doradcy
inwestycyjni licencjonowani przez Komisję
Nadzoru Finansowego.
TYTUŁY UCZESTNICTWA
W zamian za dokonane do funduszu wpłaty
inwestorom przydzielone zostają jednostki
uczestnictwa (w przypadku funduszy inwestycyjnych otwartych) albo certyfikaty
inwestycyjne (w przypadku funduszy inwestycyjnych zamkniętych). Inwestowane
przez fundusz wpłaty uczestników tworzą
jego portfel inwestycyjny. Fundusz regularnie wycenia ów portfel, a następnie dzieli
jego wartość przez liczbę przysługujących
wszystkim uczestnikom jednostek albo wyemitowanych certyfikatów. W ten sposób oblicza wartość aktywów netto funduszu przypadających na tytuł uczestnictwa.
RODZAJE FUNDUSZY INWESTYCYJNYCH
Fundusz inwestycyjny może być utworzony
jako:
- fundusz inwestycyjny otwarty (FIO),
-
specjalistyczny fundusz inwestycyjny
otwarty (SFIO),
- fundusz inwestycyjny zamknięty (FIZ).
FIO i SFIO zbywają i odkupują na żądanie uczestnika jednostki uczestnictwa, przy
czym nie jest możliwe ich dalsze zbywanie
na rzecz osób trzecich. Fundusze te posiadają zmienną liczbę uczestników oraz zmienną
liczbę jednostek uczestnictwa reprezentujących jednakowe prawa majątkowe.
FIZ emitują certyfikaty inwestycyjne będące papierami wartościowymi. Ich liczba jest
stała. Fundusz może przeprowadzać kolejne
emisje certyfikatów.
Ze względu na politykę inwestycyjną, metody
lokowania aktywów oraz stopień ryzyka inwestycyjnego fundusze można podzielić na:
- fundusze z ochroną powierzonego kapitału;
- fundusze bezpieczne (np. fundusze dłużnych papierów wartościowych, fundusze
rynku pieniężnego, fundusze obligacji);
-
fundusze zrównoważone (np. fundusze
stabilnego wzrostu, fundusze mieszane);
- fundusze elastycznego inwestowania (np.
fundusze aktywnej alokacji aktywów);
- fundusze agresywne (np. fundusze akcji,
fundusze agresywnego inwestowania).
DEPOZYTARIUSZ
Instytucja niezależna od towarzystwa,
prowadząca rachunek, na który wpływają
wpłaty dokonywane przez inwestorów do
funduszu inwestycyjnego. Prowadzi też
m.in. rejestr aktywów funduszu oraz kontroluje prawidłowość zarządzania funduszem i ustalania wartości aktywów netto
funduszu. Depozytariuszem może być tylko
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
30
CZYTAJ NA SMARTFONIE
bank z siedzibą na terytorium
Polski, oddział zagranicznej
instytucji kredytowej posiadający siedzibę na terytorium
RP albo Krajowy Depozyt
Papierów Wartościowych.
AGENT TRANSFEROWY
Instytucja, która prowadzi rejestry uczestników dla FIO i SFIO. Agent na bieżąco
uaktualnia saldo rejestru, przyjmuje i realizuje dyspozycje uczestników (zmiany danych,
przyjmowanie pełnomocnictw), organizuje
obieg dokumentów i środków pieniężnych.
Utrzymuje on kontakt z uczestnikami, przekazuje im potwierdzenia realizacji zleconych
dyspozycji i zleca przekazywanie środków pieniężnych z umorzeń jednostek uczestnictwa.
DYSTRYBUTORZY
JEDNOSTEK UCZESTNICTWA
Uczestnicy mogą dokupować kolejne jednostki, przelewając środki na rachunek funduszu prowadzony przez depozytariusza, za
pośrednictwem:
- TFI zarządzającego danym funduszem,
-
uprawnionego podmiotu prowadzącego
działalność maklerską,
- banku krajowego lub krajowego oddziału
instytucji kredytowej, który notyfikował
w Polsce odpowiednią działalność,
- podmiotu, który uzyskał zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego na pośredniczenie w zbywaniu i odkupywaniu jednostek uczestnictwa.
Możliwe jest także składanie zleceń nabycia
lub odkupienia jednostek uczestnictwa za pośrednictwem uprawnionych osób fizycznych.
ZASADY OPODATKOWANIA
Dochody z tytułu udziału w funduszach
inwestycyjnych zwolnione są z podatku
dochodowego od osób prawnych. Jest on
naliczany dopiero w momencie umarzania
jednostek uczestnictwa lub certyfikatów inwestycyjnych lub zbycia certyfikatów osobie
trzeciej. W przypadku osób fizycznych dochody te obłożone są podatkiem od dochodu
z tytułu udziału w funduszach kapitałowych
w formie zryczałtowanej, wynoszącym
19 proc. uzyskanego dochodu.
Zainteresowanych szczegółami odsyłamy do
broszury B. Jawdosiuk, K. Rożko „ABC inwestowania w fundusze inwestycyjne”, wydanej
nakładem Komisji Nadzoru Finansowego. •
aktualności
BPH TFI
Zmiany w Departamencie
Zarządzania Aktywami
BPH TFI wprowadził nowy model zarządzania portfelami akcyjnymi. Główna zmiana polega
na rezygnacji z indywidualnej odpowiedzialności za poszczególne portfele na rzecz modelu, w którym za
podejmowane decyzje inwestycyjne we wszystkich funduszach odpowiada cały zespół zarządzających.
Jarosław Lis
Absolwent Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie (Zarządzanie i Marketing, specjalizacja: zarządzanie finansami i instrumenty
finansowe). W kwietniu 2002 rozpoczął
pracę w PKO BP jako analityk finansowy.
Od listopada 2002 do listopada 2006 zatrudniony w SEB TFI SA – początkowo jako
analityk inwestycyjny, odpowiedzialny za
analizy i rekomendacje spółek oraz instrumentów dłużnych. W połowie 2004 przejął
zarządzanie funduszami oraz portfelami
inwestycyjnymi dla klientów indywidualnych
i instytucjonalnych. Od listopada 2006 do marca 2012 zatrudniony w Union Investment TFI jako Portfolio
Manager odpowiedzialny za zarządzanie
portfelami klientów w ramach usługi asset
management oraz funduszami inwestycyjnymi.
Od kwietnia 2012 zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Aktywami BPH TFI.
FOTo: Sylwia Grzanka
D
epartament Zarządzania Aktywami
BPH TFI liczy obecnie 9 osób. Jego
dyrektorem jest Grzegorz Łętocha.
Zarządzaniem portfelami akcyjnymi zajmuje się obecnie zespół akcyjny, w skład
którego wchodzą: Jarosław Lis, Marcin
Winnicki, Karol Godyń i Monika Milko.
– Zmiany w zespole zarządzających portfelami akcyjnymi są efektem decyzji o modyfikacji procesu inwestycyjnego. Mają na
celu wzmocnienie pracy zespołowej i umożliwienie pełnego wykorzystania potencjału naszych zarządzających – mówi Artur
Czerwoński, prezes zarządu BPH TFI.
Zespół akcyjny odpowiada za subfundusze:
BPH Akcji, BPH Akcji Dynamicznych
Spółek, BPH Selektywny, BPH Akcji Europy Wschodzącej, BPH Nieruchomości
Europy Wschodzącej i zarządzanie portfelem akcyjnym subfunduszy BPH Stabilnego Wzrostu oraz BPH Aktywnego Zarządzania.
Subfunduszem BPH Globalnym Żywności
i Surowców nadal zarządza Karol Godyń.
Od lewej – Karol Godyń, Jarosław Lis, Grzegorz Łętocha, Monika Milko, Michał Hołda, Bartosz Zduński, Paweł Gołębiewski
Zmiany objęły także fundusze zamknięte
z oferty BPH TFI: BPH FIZ Bezpieczna
Inwestycja 1-6, BPH FIZ Korzystnego
Kursu, BPH FIZ Dochodowych Surowców oraz część płynną funduszy BPH
FIZ Sektora Nieruchomości i BPH FIZ
Sektora Nieruchomości 2, którymi zarządza Bartosz Zduński. Na liście jego
obowiązków znajduje się też zarządzanie
subfunduszem BPH Akcji Globalnym,
który inwestuje w fundusze zagraniczne.
Michał Hołda zarządza subfunduszami
BPH SFIO Total Profit, BPH FIZ Multi
Inwestycja i BPH Obligacji 2.
Monika Milko
Absolwentka Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, kierunek Inwestycje Kapitałowe
i Strategie Finansowe Przedsiębiorstw.
Karierę zawodową na rynku kapitałowym
rozpoczęła w 2006, zajmując stanowisko
dealera papierów wartościowych w BZ WBK
AIB Asset Management. W 2009–2010
zatrudniona była na stanowisku analityka
akcji w domu maklerskim PKO BP, gdzie
zajmowała się analizą spółek z sektora
detalicznego oraz telekomunikacji. W BPH
TFI pracuje od czerwca 2010, początkowo
na stanowisku analityka. W marcu 2012
objęła stanowisko zarządzającego funduszami. Jest uczestniczką programu CFA.
W trzyosobowym zespole dłużnym pojawił się w czerwcu 2012 nowy zarządzający
– Paweł Gołębiewski, który zarządza subfunduszami BPH Obligacji 1, BPH Skarbowy, częścią dłużną BPH Aktywnego Zarządzania i BPH Stabilnego Wzrostu. •
Bartosz Zduński
Jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, kierunek Finanse i Rachunkowość, specjalność Bankowość Inwestycyjna. Od maja 2010 pracował w Biurze
Rynków Międzynarodowych w Banku BPH
jako dealer walutowy, gdzie zajmował się
zarządzaniem ekspozycją walutową oraz
portfelem opcji walutowych banku.
Od 1 sierpnia 2011 zatrudniony w BPH TFI.
Od marca 2012 objął stanowisko zarządzającego funduszami.
Paweł Gołębiewski
Jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i posiadaczem certyfikatu
Financial Risk Manager. Zatrudniony był
w Banku BPH na stanowisku Dealer Fixed
Income and IR Derivatives. Od 2010 pracował w Millenium TFI, początkowo na stanowisku młodszego zarządzającego funduszami, a następnie zarządzającego, odpowiadając za zarządzanie częścią dłużną wybranych funduszy.
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
31
IKE
Młodzi, niezależni,
niezdecydowani
CZYTAJ NA SMARTFONIE
edukacja
Młodość to najlepszy czas, by podejmować decyzje dotyczące emerytury.
Tylko dlaczego młodzi ludzie tego nie robią?
Henryk Baron
janusz kowalczyk
J
eżeli musisz na kimś polegać, polegaj na
sobie – ta prosta życiowa zasada w przypadku emerytur sprawdza się w stu procentach. Zważywszy na fakt, że wysokość
świadczenia emerytalnego, które zapewnia
państwo, to obecnie 30-60 proc. ostatniej
uśrednionej pensji (tyle wynosi tzw. stopa
zastąpienia, która notabene jest w Polsce
poniżej średniej europejskiej), a sam system
podlega różnym zmianom, trzeba sprawy
wziąć w swoje ręce.
IKE – dla młodych
Wszystkim, którzy już teraz myślą o dostatniej emeryturze, z pomocą przychodzi
IKE, czyli Indywidualne Konto Emerytal-
Dlaczego warto wybrać IKE?
• W ypłata środków nie jest obłożona tzw.
podatkiem Belki i następuje wyłącznie na
wniosek oszczędzającego po osiągnięciu
przez niego 60 lat lub nabyciu uprawnień
emerytalnych i ukończeniu 55. roku życia.
• Środki na IKE można wpłacać systematycznie bądź jednorazowo. Sposób inwestowania w przyszłość można dowolnie zmieniać.
• W trakcie trwania umowy mamy dostęp do
zgromadzonych środków. Można dokonywać
tzw. zwrotów częściowych (wypłat obłożonych
podatkiem) i ponownie dokonywać wpłat.
• Nie ma obowiązku zachowania ciągłości
wpłat.
• Tylko w pierwszym roku ponosi się koszty
z tytułu rozwiązania umowy.
• J est możliwość zabezpieczenia najbliższych poprzez wskazanie osób, które
otrzymają zgromadzone fundusze w wypadku naszej śmierci. Obdarowani nie
będą musieli ponosić żadnych opłat – ani
tzw. podatku Belki, ani podatków od
spadków lub od darowizn.
ne. Jest to bardzo korzystna forma oszczędzania w ramach III filaru systemu emerytalnego. Tyle definicja. Naszym zdaniem
jednak IKE to coś więcej niż tylko „konto
w ramach”. Produkt ten umożliwia bowiem
nie tylko gromadzenie kapitału na starość,
ale przede wszystkim służy temu, by emerytura była jak najwyższa. Po prostu środki
gromadzone w III filarze „pracują” na siebie i Twoją przyszłość. IKE w BPH TFI
to produkt inwestycyjny, który dodatkowo
(pod określonymi warunkami) zapewnia
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
32
zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki). Brzmi dobrze?
I takie właśnie jest. By jednak w pełni odczuć wszystkie korzyści posiadania Indywidualnego Konta Emerytalnego, a co za tym
idzie – również wysokiej emerytury – kapitał trzeba zacząć systematycznie gromadzić
jak najwcześniej. Najlepiej już od teraz.
Wszyscy mają IKE?
Łatwo to powiedzieć, ale gorzej z wykonaniem... Z danych opublikowanych przez
FOTO: SHUTTERSTOCK
Ponieważ:
Urząd Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w 2011 – po raz pierwszy od czterech lat – wzrosła liczba funkcjonujących
rachunków IKE. Wzrost odnotowano we
wszystkich grupach wiekowych, z wyjątkiem... osób do 30 roku życia. Dlaczego decyzja o odkładaniu na przyszłość jest w tej
grupie odkładana... na przyszłość?
Sądzimy, że tych powodów może być kilka. Przede wszystkim, niefrasobliwe zachowanie najmłodszych – potencjalnych
posiadaczy IKE – wynika z braku rzetelnej
wiedzy na temat zasad funkcjonowania III
filaru. Narosło wokół niego sporo mitów
i półprawd, które zniechęcają do oszczędzania. Albo zaciemniają obraz IKE na tyle,
że założenie takiego rachunku wydaje się
przedsięwzięciem na miarę lotu w kosmos.
Jako drugi powód spowolnienia przyrostu
liczby IKE należy również wskazać brak
stabilności finansowej wśród młodych ludzi
i poczucie, że emerytura ich nie dotyczy.
W każdym razie jeszcze nie teraz. Jakie płyną z tego wnioski? Młodym brakuje wiedzy
Naszym zdaniem IKE to
coś więcej niż tylko „konto
w ramach III filaru systemu
emerytalnego” – jak podaje
definicja. Produkt ten umożliwia
bowiem nie tylko gromadzenie
kapitału na starość, ale przede
wszystkim służy temu, by
emerytura była jak najwyższa.
To nowoczesny produkt
inwestycyjny, który dodatkowo
zapewnia zwolnienie z podatku
od zysków kapitałowych.
o systemie emerytalnym. Czego im potrzeba? Edukacji, edukacji oraz… edukacji.
Ziarnko do ziarnka
Gra jest warta świeczki, bowiem nawet
drobne kwoty – systematycznie wpłacane
na IKE – w ujęciu kilkudziesięciu lat dają
pokaźne sumy. Do tego należy uwzględnić,
że w ramach rachunku IKE obowiązuje tzw.
procent składany. To metoda naliczania odsetek od kapitału w taki sposób, że są one
dodawane do początkowej kwoty kapitału
i całość procentuje w kolejnym okresie.
Oczywiście, możliwości inwestowania jest
wiele – nie tylko w IKE. Są lokaty bankowe i fundusze inwestycyjne, które pozwalają
korzystać z bardzo szerokiej oferty rynku
kapitałowego.
Jak wielka to różnica, pokazuje tabela poniżej. Nie ma więc sensu wahać się i odwlekać decyzji na później. Teraz jest „ten” czas.
Później będzie za późno. •
Poniższa tabela przedstawia, jak dużo podatku można zaoszczędzić dzięki IKE, odkładając miesięcznie np. po 200 zł
Pan/Pani
Wiek rozpoczęcia oszczędzania na IKE
Justyna
Olga
Klaudia
Arkadiusz
Tomasz
Marek
50 lat
40 lat
30 lat
50 lat
40 lat
30 lat
Wiek zakończenia oszczędzania na IKE
60 lat
65 lat
Kwota miesięcznych wpłat
Wysokość kwoty zaoszczędzonego podatku
Kapitał zgromadzony dzięki IKE
200 zł
1 699 zł
8 525 zł
24 682 zł
4 266 zł
15 065 zł
38 450 zł
32 940 zł
92 870 zł
201 908 zł
58 455 zł
139 292 zł
286 367 zł
Źródło: Symulacje na podstawie kalkulatora ze strony www.prywatnaemerytura.pl/kalkulator. Wyniki symulacji przedstawiają wysokość zgromadzonych środków na
moment osiągnięcia przez oszczędzającego wieku emerytalnego, przy założeniu, że wiek emerytalny dla kobiet wynosi 60 lat, a dla mężczyzn 65 lat. Symulacje przy
założeniu, że średnia roczna stopa zwrotu wynosi 6 proc.
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
33
emerytury
Nowy produkt
w III filarze
CZYTAJ NA SMARTFONIE
raport
Świadomość, że oszczędzać trzeba, jest wśród Polaków wciąż stosunkowo niska. Wielu z nas
nadal wierzy, że istniejący system ubezpieczeń społecznych będzie
w stanie udźwignąć ciężar naszych emerytur. Czytelnicy magazynu „Funduj”
wiedzą jednak, że świadczenia z ZUS mogą być bardzo niskie. Dlatego z uwagą przyglądamy się
wszystkim produktom, które mogą się przyczynić do zabezpieczenia przyszłości. Są wśród nich konta
emerytalne – IKE i, od niedawna, IKZE.
Michał J. Wiśniewski
Z
początkiem 2012, po wcześniejszym
obniżeniu składek do Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE), zaczęła obowiązywać w Polsce zmiana ustawy
o Indywidualnych Kontach Emerytalnych
(IKE), dająca obywatelom kolejne narzędzie do oszczędzania w III filarze, jakim są
Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Ustawa ta jednocześnie
poszerzyła możliwości powszechnych towarzystw emerytalnych, które dotychczas
mogły zarządzać wyłącznie OFE, a od tego
roku mogą prowadzić IKE i IKZE. W zamierzeniach rządzących miało to, przynajmniej w minimalnym stopniu, zrekompensować straty towarzystw wynikające
z odcięcia dopływu gotówki do OFE.
IKE, dotychczas prowadzone przez różne
instytucje finansowe, takie jak banki, firmy
ubezpieczeniowe czy towarzystwa funduszy
inwestycyjnych, funkcjonują na polskim
rynku już od ponad ośmiu lat. Początkowo
cieszyły się sporą popularnością wśród Polaków. W 2011 nagle ogarnęła oszczędzających fala zniechęcenia.
FOTO: SHUTTERSTOCK
2007 – szczyt zainteresowania IKE.
Konta posiadało 915 tys. Polaków.
Koniec 2011 – IKE posiada już
o 101 tys. mniej oszczędzających.
Tymczasem IKZE przyciągnęły sporo chętnych. Według różnych danych takie kon-
ta założyło kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy klientów. Magnesem jest możliwość
odpisania składki od podstawy podatku PIT.
ności na więcej niż jednym koncie IKE lub
IKZE zostanie pozbawiona 75 proc. dochodu uzyskanego na każdym z nich.
Podobne produkty
IKE i IKZE, poza nazwami, mają kilka
cech, które sprawiają, że mogą wydawać się
produktami dosyć podobnymi. W zamierzeniu twórców miały funkcjonować „obok”
siebie, a nie „zamiast”, by zachęcić większą
Ile zaoszczędzę?
Łatwo można pokazać, że – przy założeniu
niezmiennych stóp procentowych w przyszłości – IKE i IKZE pozwolą teoretycznie
na identyczne oszczędności.
Kalkulator IKE
Jak wysokie kwoty trzeba odkładać, aby
w konkretnym czasie zgromadzić znaczne
oszczędności? Aby przekonać się o tym
samemu, należy wejść na stronę IKE BPH TFI
– www.prywatnaemerytura.pl. Znajduje się
tam bardzo przydatny kalkulator. Można
dzięki niemu dokonać symulacji wpłat i obliczyć kwotę podatku, jaka zostanie w kieszeni przyszłego emeryta dzięki IKE.
grupę potencjalnych oszczędzających do zainwestowania w przyszłość. Właściwie nie
musimy nawet wybierać, ponieważ według
ustawy o IKE i IKZE każdy dorosły Polak
(również nieletni powyżej 16. roku życia
pracujący na umowę o pracę) może założyć
jedno konto IKE i jedno IKZE.
Trzeba jednak podkreślić, że wolno nam
założyć tylko po jednym koncie każdego
rodzaju, bowiem zgodnie z art. 4 ustawy
o IKE i IKZE osoba gromadząca oszczędw w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
34
Gdzie zatem tkwi różnica?
Przede wszystkim warto wskazać te różnice
pomiędzy kontami, które mogą decydować
o wyborze produktu przez oszczędzającego.
Dość istotną różnicą jest wiek, w którym
możemy zacząć korzystać ze zgromadzonych środków – w przypadku IKE wynosi
on 60 lat.
Gdy chodzi o IKZE, ze zgromadzonych
środków cieszyć się będziemy dopiero po
ukończeniu 65 lat.
Oba rachunki różnią się, i to znacznie,
wysokością dopuszczalnych limitów dokonywanych na nie wpłat.
IKE pozwala myśleć o przyzwoitych
oszczędnościach dzięki limitowi ustanowionemu jako trzykrotność średniego prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok.
W 2012 ma ono wynieść 3 526 zł, co oznacza, że na IKE będzie można wpłacić w ciągu roku sumę 10 578 zł. Nie trzeba przy tym
deklarować żadnej częstotliwości ani wysokości wpłat.
Na IKZE możemy przekazać 4 proc. rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, która w 2012
wynosi 105 780 zł. Na rachunek może więc
trafić ponad dwa razy mniej niż w przypadku IKE – tylko 4 231 zł.
Różnicą podkreślaną szczególnie przez
podmioty oferujące IKZE jest sposób traktowania wpłat do IKE i IKZE przez fiskusa.
Szacunki Ministerstwa Pracy
i Polityki Społecznej mówią, że
w 2050 emerytura dzisiejszych
20-latków wyniesie 43,9 proc.
wynagrodzenia. Pensja
minimalna wynosi dzisiaj
1111,86 zł netto, a zatem
43,9 proc. od tej kwoty
to zaledwie 488,11 zł.
Oszczędzanie w obydwu formach jest zwolnione z 19-proc. podatku od dochodów kapitałowych (tzw. podatku Belki), aczkolwiek
w przypadku IKE ma to miejsce tylko w sytuacji, w której sięgniemy po środki po 60.
roku życia (choć nowe przepisy regulujące
IKE dopuszczają możliwość tzw. częścio-
Programy inwestowania
IKE BPH TFI
Każdy klient zainteresowany Indywidualnym
Kontem Emerytalnym w BPH TFI może samodzielnie wybrać najbardziej pasującą do
jego charakteru strategię inwestowania.
Na stronie www.prywatnaemerytura.pl/
twoja-emerytura-ike/programy-inwestowania znajdują się dwa modele strategii
– dynamiczny i zrównoważony.
Oprócz tego udogodnienia klient ma możliwość stworzenia swojego indywidualnego
programu inwestowania. Sam może zdecydować, w jakie subfundusze BPH TFI zainwestuje swoje oszczędności z myślą o przyszłej emeryturze.
Jedno jest pewne: inwestowanie w IKE
z funduszami inwestycyjnymi daje możliwość osiągnięcia ponadprzeciętnych
zysków w określonym czasie.
wych zwrotów, czyli wycofania w dowolnym momencie części środków zgromadzonych na koncie, ale wtedy płacimy tzw.
podatek Belki). Oszczędzając w IKZE,
swoje środki możemy wycofać już po 12
miesiącach i uniknąć opłaty dodatkowej.
Reguluje to Ustawa z 20.04.2004 o indywidualnych kontach emerytalnych oraz indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (art. 39 i nast.).
Podatek dzisiaj czy na emeryturze?
W przypadku IKE wypłata z konta emerytalnego zwolniona będzie z podatku dochodowego, ale wpłaty na konto dokonujemy
z funduszy, od których podatek został już
zapłacony.
W przypadku IKZE podatkiem zostanie
obciążona wypłata środków w momencie
przejścia na emeryturę, bądź podjęcia decyzji
o wycofaniu funduszy z konta. Należy o tym
pamiętać, bo za kilkanaście lub kilkadziesiąt
lat może nam to nie być obojętne. Kto wie, ile
będą wówczas wynosiły podatki?
Istotne jest jednak, że wpłaty na IKZE
można odliczyć od podstawy opodatkowania, przez co płacimy niższy podatek przez
cały okres oszczędzania.
Różnica psychologiczna?
Pierwszym powodem, dla którego IKZE
może wydać się atrakcyjniejsze, jest czysto
psychologiczna satysfakcja ze zwrotu podatku otrzymanego już w kolejnym roku, po
rozliczeniu się z fiskusem. „Korzyść” podatkową w przypadku IKE zobaczymy dopiero
po przejściu na emeryturę, a to, szczególnie
ludziom młodym, wydaje się już znacznie
mniej atrakcyjne.
Warto jednak pamiętać, że jedyną stałą
rzeczą w wypadku podatków jest fakt, że
trzeba je płacić i zawsze trzeba będzie. Tymczasem stawki pobierane przez państwo, jak
i nasza sytuacja podatkowa, mogą się znacznie zmienić w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat.
Wybór należy do Ciebie
Zarówno IKZE, jak i IKE są niewątpliwie
warte rozważenia, a różnorodność form
oszczędzania pozwala na wybór alokacji
środków dopasowanej do potrzeb każdego,
kto chce zwiększyć swoją emeryturę ponad
to, co w przyszłości będzie w stanie zaoferować mu ZUS i coraz bardziej ograniczane
przez rząd OFE. •
IKE BPH TFI
– pytania
i odpowiedzi
Gdzie można otworzyć
rachunek IKE w BPH TFI?
IKE można otworzyć w każdej placówce
Banku BPH oraz Private Finance. Istnieje
możliwość założenia go w internetowym
systemie STI, a także przez wypełnienie
formularza dostępnego na stronie
www.prywatnaemerytura.pl
Dodatkowe informacje na temat IKE można
uzyskać pod numerem infolinii 801 350 000*
lub w placówce Banku BPH.
Czy można utracić prawo
do otwarcia rachunku IKE?
Tylko wówczas, gdy dokonamy całkowitej
wypłaty środków z posiadanego IKE po
ukończeniu 60. roku życia (lub ukończeniu
55 lat w przypadku wcześniejszego uzyskania uprawnień emerytalnych). Natomiast
przedterminowe wycofanie środków z IKE
(tzw. dyspozycja zwrotu) nie powoduje
utraty uprawnień do założenia nowego
rachunku IKE w przyszłości.
Jaka jest minimalna wpłata
na rachunek IKE?
Kwota pierwszej wpłaty na IKE BPH TFI
wynosi minimum 1000 zł, a każda kolejna
wpłata jest możliwa już od 100 zł.
Kiedy można wypłacić środki z IKE,
by nie stracić oszczędności?
Środki zgromadzone na IKE można wypłacić
w każdej chwili. Aby jednak nie zapłacić
podatku od zysków kapitałowych, trzeba
mieć w momencie wypłaty skończone 60 lat
(lub 55 lat i nabyte uprawnienia emerytalne) oraz należy spełnić jeden z warunków:
– d okonywać wpłat na IKE co najmniej
przez pięć lat albo
– d okonać ponad połowy wartości wpłat
nie później niż na 5 lat przed dniem złożenia wniosku o wypłatę.
Czy mogę wyjąć oszczędności z IKE w ratach,
czy muszę od razu wypłacić całość?
Środki z IKE mogą być wypłacane jednorazowo lub w ratach. W przypadku wyboru
wypłat ratalnych możemy stopniowo wykorzystywać środki zgromadzone na IKE,
podczas gdy pozostałe oszczędności będą
nadal inwestowane i mogą wypracowywać
dodatkowy dochód.
Kto otrzyma zgromadzone środki na wypadek mojej śmierci przed ich wypłaceniem?
Osoba uprawniona do wypłaty wskazana
w Umowie o IKE lub spadkobiercy, jeśli
posiadacz IKE nie dokonał odpowiednich
wskazań.
Czy spadkobierca płaci podatek spadkowy?
Nie. Środki wypłacane przez spadkobierców
z IKE są wolne od podatku spadkowego.
Czy małżeństwo może założyć wspólny
rachunek IKE?
Nie. IKE otwiera każdy dla siebie, tak więc
każde z małżonków ma swoje konto.
* Koszt połączenia z infolinią 801 350 000
wg taryfy operatora
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
35
case study
PPE
CZYTAJ NA SMARTFONIE
Programy
pełne korzyści
Gdy jesteśmy w pełni sił życiowych, najważniejsze jest dla nas zwykle zawodowe
spełnienie i kariera, a potem rodzina i znalezienie środków na bieżące wydatki. Tylko nieliczni są na
tyle odpowiedzialni, by właśnie wtedy zacząć myśleć o swojej emeryturze.
.
N
a sąsiednich stronach dużo piszemy
o tym, że nie powinniśmy mieć złudzeń co do wysokości naszej ZUS-owskiej emerytury. Nie ma co jednak załamywać rąk. Należy poszukać rozwiązań,
które pozwolą nam godnie żyć w jesieni życia. I sprawią, że będzie to złota jesień.
Jedno z takich rozwiązań to pracownicze
programy emerytalne (PPE). W Europie
stanowią podstawę wysokiej emerytury
(patrz tekst na str. 24-25), w Polsce wciąż
są niedoceniane i niepopularne. Tymczasem mogą być one nie tylko atrakcyjnym
elementem pakietu motywacyjnego dla
pracowników, ale też ważną częścią strategii firmy odpowiedzialnej społecznie (z ang.
CSR – Corporate Social Responsibility).
- jako umowa grupowego ubezpieczenia na
życie pracowników z ubezpieczeniowym
funduszem kapitałowym;
- w formie zarządzania zagranicznego.
PPE tworzony jest z inicjatywy pracodawcy,
który przyjmuje na siebie obowiązek finansowania składki podstawowej wpłacanej do
programu i prowadzenia formalności związanych z jego funkcjonowaniem.
W ramach pracowniczych programów emerytalnych odprowadzane są dwa rodzaje
składek: podstawowa i dodatkowa. Poszczególne firmy różnie kształtują warunki
współfinansowania składek.
PPE – jak to działa
Celem pracowniczych programów emerytalnych jest dodatkowe zabezpieczenie emerytalne pracowników danej firmy poprzez
gromadzenie środków wpłacanych przez
pracodawcę na ich indywidualne rachunki.
Będą z nich mogli korzystać już po ukończeniu 60 lat (lub 55, gdy uzyskają uprawnienia do wcześniejszej emerytury). Jeśli jednak
w tym czasie nie złożą wniosku o wypłatę
środków, zostaną im one automatycznie wypłacone po ukończeniu 70 roku życia.
PPE to programy czysto inwestycyjne, których celem jest pomnażanie wpłacanych
składek, aby ich uczestnicy mogli uzyskać
jak największe świadczenie emerytalne.
Mogą być one prowadzone w jednej z 4 form:
- jako pracowniczy fundusz emerytalny;
- w formie umowy o wnoszenie przez pracodawcę składek pracowników do funduszu
inwestycyjnego;
Wprowadzenie programu daje
pracodawcy wymierną korzyść
finansową – wydatki związane
z zapewnieniem prawidłowego
funkcjonowania PPE stanowią
dla niego koszt uzyskania
przychodu
Najpopularniejszym rozwiązaniem jest ustalanie składki pracodawcy jako procentu od wynagrodzenia pracownika. Generalnie składka podstawowa nie może przekroczyć 7 proc.
wynagrodzenia pracownika, ponieważ z tego
tytułu przysługuje pracodawcy zwolnienie
z ZUS, a także możliwość wliczania składki
w koszty uzyskania przychodu.
Składka dodatkowa jest określana i finansowana przez pracownika w ramach obowiązujących przepisów prawa i odprowadzana
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
36
z jego wynagrodzenia. W wyjątkowych sytuacjach, np. pogorszenia finansowej sytuacji
firmy, pracodawca może przez pewien czas
ograniczyć wysokość składki podstawowej
lub nawet zawiesić PPE jednostronnie na 24
miesiące.
Prawo do udziału w PPE musi mieć przynajmniej połowa zatrudnionych, a jeśli ich liczba przekracza 500 osób, co najmniej jedna
trzecia zespołu. Do programu mogą przystąpić wszyscy pracownicy przed ukończeniem
70 roku życia, którzy spełniają określony
podczas tworzenia PPE wymóg minimalnego stażu pracy u danego pracodawcy.
Uczestnikami PPE mają prawo być też, poza
osobami zatrudnionymi na etacie, osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą,
wspólnicy spółki cywilnej, jawnej, spółki
partnerskiej oraz komandytowo-akcyjnej
i komandytowej odpowiadający za zobowiązania spółki, którzy podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu. Warunkiem ich udziału w PPE jest
prowadzenie przez te osoby lub spółki programu emerytalnego dla swoich pracowników, w którym przewidywana jest możliwość
uczestnictwa w nich pracodawcy.
Co zyskuje pracodawca
Tworząc w swojej firmie PPE, pracodawca
uczestniczy w materialnym zabezpieczeniu
emerytalnych potrzeb swoich pracowników.
Daje im także możliwość samodzielnego
oszczędzania za pomocą składki dodatkowej. Najważniejsze jednak, że program jest
dla pracodawcy instrumentem poprawy
i uatrakcyjnienia wizerunku firmy. Jest też
postrzegany na rynku jako odpowiedzialny
pracodawca o pewnej sytuacji finansowej
i wysokiej kulturze organizacyjnej. PPE
motywuje też pracowników do silniejszego
związania się z firmą i bywa kartą przetargową w walce o najlepszych fachowców,
którzy być może wybiorą takiego pracodawcę. Każdy pracownik chciałby chyba skorzystać z jednego z najbardziej efektywnych
świadczeń ochronno-socjalnych.
Wprowadzenie programu daje też pracodawcy wymierną korzyść finansową.
Wszelkie wydatki związane z zapewnieniem prawidłowego funkcjonowania PPE
stanowią dla pracodawcy koszt uzyskania
przychodu, a składka podstawowa na PPE
– stanowiąca podwyżkę dla pracownika
– nie jest podstawą naliczania obowiązkowych składek na ubezpieczenie społeczne.
Co zyskuje pracownik
Dzięki uczestnictwu w PPE gromadzi
dodatkowe środki na przyszłą, wyższą od
ZUS-owskiej, emeryturę. Może dzięki
temu poczuć, że jego pozycja życiowa jest
stabilna a przyszłość zabezpieczona. Zgodnie z przywilejem przyjętym dla PPE zgromadzone w nim oszczędności są wolne od
podatku dochodowego od osób fizycznych,
podatku od spadków i darowizn oraz podatku z tytułu dochodów kapitałowych. Zgromadzone w programie środki są własnością
jego uczestnika. W przypadku zmiany pracy
Tu chodzi o pieniądze!
Pod koniec lat 90. ubiegłego wieku pewien inwestor strategiczny dużej firmy przyjął na siebie
zobowiązanie wdrożenia w przedsiębiorstwie pracowniczego programu emerytalnego.
W tamtych latach ubezpieczenia dodatkowe,
podobnie jak cała reforma ubezpieczeń, były
nowością. Z pracowniczymi programami emerytalnymi związanych było wiele niepewności i niezbyt
jasnych rozwiązań prawnych. Trzeba przyznać, że
wdrażające je przedsiębiorstwa sporo ryzykowały.
Menedżerowie firmy – odpowiedzialni za finanse
spółki oraz sprawy personalne – musieli uczyć
się nowych rozwiązań. Przez trzy lata poszukiwali
najlepszych form i najlepszych partnerów.
Pod koniec 2002 pracowniczy program emerytalny
wystartował.
Dzisiaj, z perspektywy dziesięciu lat, ludzie odpowiedzialni w firmie za PPE mają konkretne uwagi
do jego działania. Uważają, że głównym plusem tej
formy oszczędzania na przyszłość jest możliwość
w miarę elastycznego formowania sposobu inwestowania wpłaconych pieniędzy. W określonych
przez ustawę ramach, firma i instytucja zarządzająca środkami zgromadzonymi w PPE mogą ustalić
zakres inwestowania, decyzję końcową pozosta-
przenoszone są one do nowego pracodawcy,
jeśli ten prowadzi u siebie taki program. Nazywa się to wówczas wypłatą transferową.
Jeśli w nowej firmie nie ma takiego programu, środki pozostają na indywidualnym
rachunku uczestnika, aż do chwili spełnienia przez niego warunków koniecznych do
dokonania wypłaty. Przez ten czas są nadal
inwestowane.
Jak założyć PPE
Pracodawca wybiera jedną z wymienionych wcześniej form programu, jego konstrukcję i wysokość składki. Następnym
krokiem jest przedstawienie koncepcji
PPE pracownikom (najczęściej ich reprezentantom, związkowcom itp.) wraz z projektem umowy zakładowej. W prezentacji
tej powinna już być wymieniona instytucja
finansowa, która zajmie się organizacją
i prowadzeniem programu w firmie. Po
podpisaniu umowy z pracownikami, należy określić warunki gromadzenia i zarządzania środkami w umowie z wybraną
instytucją finansową.
Ostatnim etapem jest złożenie przez firmę
wniosku o zarejestrowanie programu przez
Komisję Nadzoru Finansowego. Od chwili
uzyskania decyzji o wpisie programu do rejestru KNF, jego uczestnicy mogą składać
deklaracje przystąpienia. •
wiając pracownikowi, ponieważ to on wybiera,
w jakie instrumenty mają być inwestowane jego
pieniądze. Pracownik zaczyna interesować się, jak
można zarobić na rynku kapitałowym.
PPE to także przejrzystość, ponieważ pracownik
może śledzić aktualny stan swojego konta. Ważne
jest także poczucie bezpieczeństwa uczestników
programu, a przepisy ewoluują wraz ze zmianami na rynkach finansowych. Przykładem jest
dopuszczenie w ramach PPE formy inwestowania
w subfundusze.
Głównym minusem PPE jest, według zajmujących
się nim menedżerów, ciągły brak zachęt podatkowych dla pracowników. Choć wiedzą oni, że w przyszłości wypłaty z PPE będą zwolnione z PIT, to owa
zachęta jest im potrzebna teraz. A dzisiaj od składki
wpłacanej przez pracodawcę to pracownik płaci
podatek PIT.
Ograniczeniem jest także limit składki dodatkowej
wpłacanej przez pracownika. Zdaniem przedstawiciela załogi warto byłoby uwzględnić w przepisach
możliwość wypłaty części zgromadzonych w PPE
środków bez finansowych strat przed osiągnięciem
60 lat. Czasami uczestnik PPE wcześniej znajduje
się w sytuacji kryzysowej (np. poważnie choruje).
Osoby zajmujące się w firmie PPE uczyły się od
Podstawowe obowiązki
spoczywające na pracodawcy
prowadzącym PPE
• terminowe naliczanie i odprowadzanie
składek podstawowych oraz ewentualne naliczanie, potrącanie i odprowadzanie składek
dodatkowych do funduszy
• przyjmowanie i przekazywanie funduszowi
oświadczeń woli oraz innych zawiadomień
składanych przez uczestników
• sporządzanie i przesyłanie do KNF rocznej
informacji dotyczącej realizacji programu
Korzyści z prowadzenia PPE
dla pracodawcy.
• wzrost prestiżu firmy
• uatrakcyjnienie systemu wynagrodzeń
• zyskanie narzędzia motywacyjnego, które
przywiązuje pracowników do firmy
• wliczenie PPE w koszty działalności
• składka w wysokości do 7 proc. wynagrodzenia pracowników nie jest objęta składką
na ubezpieczenia społeczne
Korzyści z PPE dla pracownika
• dodatkowe środki finansowe na emeryturę
• zwolnienie z 19-proc. podatku od zysków
kapitałowych (tzw. podatku Belki)
• środki zgromadzone w ramach PPE podlegają dziedziczeniu i nie podlegają podatkowaniu podatkiem od spadków
• inwestowanie w ramach PPE wiąże się
z niższymi kosztami niż w przypadku transakcji indywidualnych
podstaw każdej czynności. Na szczęście Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych odpowiedzialne za
PPE w firmie dba o detale poszczególnych zapisów
umowy i formularzy. Każda operacja wykonana
przez pracodawcę jest sformalizowana i wymaga
ostrożności. Dzisiaj, po dekadzie doświadczeń
i przy wsparciu systemu informatycznego, obsługa
PPE jest łatwiejsza, choć nadal wymaga szczególnej staranności.
Pracowniczy Program Emerytalny dopiero buduje
w firmie swoją pozycję jako narzędzie motywacji.
Oczywiście, jak każde nowe narzędzie, musi wrosnąć w świadomość pracowników i organizacji.
Ważny w tym procesie jest przekaz informacji.
Pracodawca stara się na bieżąco informować
pracowników o zmianach w przepisach, o nowych
rozwiązaniach, przekazuje także informacje o wynikach funduszy.
PPE przynosi firmie korzyści finansowe, a także
podnosi jej prestiż, bo znalazła się w wąskim gronie zaledwie ponad 1200 przedsiębiorstw, mających u siebie ten program. Firma należy do jeszcze
węższego grona pracodawców, wpłacających maksymalną składkę. Pracownicy mają świadomość
tego faktu i widać w ich postawie coraz pozytywniejsze następstwa działania PPE.
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
37
psychologia
biznesu
Kilka prawd
o oszczędzaniu
To, co wartościowe, kosztuje, ale to, co
kosztuje, nie zawsze ma wartość. Rzadko myślimy
w ten sposób o tym, co mamy lub chcemy mieć, a wydaje się, że
to jest ważna i przejmująca prawda.
Dariusz Duma
coach i doradca
CH I L TERN P o l s k A
J
est w nas instynkt zdobywcy. Chcemy
się trudzić, by osiągać, by więcej mieć.
To, co mam, często jest ważnym elementem składającym się na to, kim jestem
i kim się czuję. W imię tego właśnie ponosimy koszty – poświęcamy czas, energię, angażujemy się, płacimy. Co w zamian?
Warto chyba nauczyć się na co dzień odróżniać koszt od wartości, bo gdy się nam
to pomiesza, to można popełnić wiele fundamentalnych i brzemiennych w skutki błędów, często nie do nadrobienia. Trochę jak
u Małego Księcia, który nam zwrócił uwagę, że dorośli mówią „dom za 100 tysięcy”,
kiedy chcą powiedzieć, że to piękny dom.
Zapominamy o wartościach, gdy się zanadto skupiamy na kosztach. Niestety, można
też pobłądzić w drugą stronę – za dużo zapłacić za sprawy i rzeczy, które nie były swojej ceny warte. Częsty błąd – rozrachunki
z życiem bardzo wyraźnie nam go pokazują.
Za dużo czasu, za dużo energii, za dużo pieniędzy wydaliśmy na rzeczy, sprawy, relacje,
które nie były tego warte. Dobrze by było
zobaczyć to na czas, a wtedy jeszcze umieć
szybko przestać inwestować w to, co nie
było naszej inwestycji warte.
Mądre życie można by więc – językiem zrozumiałym dla finansistów – opisać jako życie, w którym nie przepłacasz. Jeśli już płacić, to za rzeczy i sprawy warte swojej ceny.
Koszt nie może przekraczać wartości. To
nie jest łatwe. Presja społeczna, chciwość,
strach przed zmianą, brak odwagi, by działać na miarę swoich ambicji i aspiracji – to są
czynniki, które sprawiają, że tracisz wyczu-
cie kosztów, a nawet nie chcesz ich widzieć.
Trochę jak w giełdowej euforii – instynkt
stadny sprawia, że zapłacisz każdą cenę, nie
pytając nawet, za co. Nie mogę się oprzeć
pokusie, żeby tu przywołać gorący przykład
akcji Facebooka. Czym by się musiała stać
ta firma, żeby jakoś uzasadnić cenę, za którą wielu je kupiło? Nadzieja na zysk i udział
Do korzyści z posiadania
kapitału nie trzeba chyba
nikogo przekonywać. Mając go,
można kupić bezpieczeństwo,
wolność i czas. To są bezcenne
zasoby. Nauczmy się jednak,
że pewnych rzeczy kupić się
po prostu nie da...
w ogólnoświatowej euforii są dla nas aż tyle
warte? Jeśli tak, to płaćmy… Może nawet to
jest przyczynek do takiej prywatnej, krótkiej
zasady życiowej: jeśli to warte tej ceny, to
zapłacę…
Pieniądze same w sobie wartości nie mają.
To może zaskakująca prawda, zwłaszcza
w kontekście zarabiania, oszczędzania i inwestowania. Cieszy nas przecież cyfra na
koncie, cieszy podwyżka, miło jest mieć
więcej. A jednak – gdy się sprawie przyjrzeć bliżej, okazuje się, że nie o liczby nam
w osobistych finansach chodzi. Każdy z nas
– świadomie lub nie – natychmiast przekław w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
38
da pieniądze na ważne dla siebie wartości.
Coś chcemy kupić. Na początek rzeczy
materialne – jedzenie, utrzymanie, mieszkanie. Potem kultura i rozrywka, wakacje,
przyjemności. To jednak dopiero początek.
Psychologia mówi, że w istocie pragnienie
posiadania pieniędzy napędzane jest emocjami i wartościami, które mają emocjonalny, a nawet duchowy charakter.
Warto przemyśleć swój stosunek do pieniędzy od tej właśnie strony. W imię czego tak
się trudzisz, żeby je zarobić? W imię czego
podejmujesz ryzyko inwestycyjne, żeby je
pomnażać? Na co w istocie chcesz wymienić swoje pieniądze? Co wynika z tego, że je
masz i będziesz mieć więcej?
Przede wszystkim może to być rodzina,
a w niej miłość, bliskość, szczęście. Zarabiam i trudzę się, żeby budować siłę i szczęście mojej rodziny – potrzeby dzieci, ich
wykształcenie, lepszy start. Inwestowanie
w przyszłe pokolenia. Może to także być
poprawienie bieżącego standardu codziennego życia. Żeby było szczęśliwsze – choćby
przez to, że wygodniejsze.
Jest także cały zestaw osobistych potrzeb,
które zaspokajamy, kiedy stan naszego konta
rośnie, nawet jeśli nie jest zbyt wielką chlubą się do tego przyznać. Dla wielu pieniądz
jest wyznacznikiem pozycji, miejsca w społecznej hierarchii, wręcz pozwala zmierzyć
swoją wartość, wiarygodnie porównać się
z innymi. Świadczy o sile „ego”, pozwala nabywać gadżety i atrybuty osobistego znaczenia. To są ważne wartości, jesteśmy gotowi
wiele zapłacić, żeby je zdobyć.
Niewielu się do tego przyzna, a jednak musimy pamiętać, że wciąż w nas drzemią bardzo
silne archetypy, schematy i motywy z naszej
ewolucyjnej przeszłości. Jesteśmy ludzkim
stadem, a wciąż siedzi w nas mocna małpia ochota na to, by dominować, zaznaczać
swój teren, okazać się lepszym, większym,
piękniejszym, ładniej pachnącym. By jechać
większym i szybszym autem. Sprzedawcy
luksusowych dóbr i usług doskonale o tym
wiedzą. Oddajemy im wiele w zamian za
pokusy i emocje, które dla nas przygotowują. Nie bez przyczyny mówi się dziś tak dużo
o „marketingu emocji”. Za dobre i silne emocje chcemy płacić. Bilet na koncert lub mecz
może kosztować bardzo dużo…
Jest pewna bardzo ważna potrzeba, właściwie uniwersalna dla całej przyrody,
w ramach której o pieniądzu koniecznie
trzeba pamiętać. To jest potrzeba bezpie-
FOTO: SHUTTERSTOCK
czeństwa. Kiedy już coś mam, kiedy mi
dobrze, kiedy jestem spełniony i szczęśliwy,
chcę zabezpieczyć i utrwalić ten stan. Kiedy doświadczam problemów, strat, klęsk,
choroby, kiedy widzę upływ czasu – szukam
zabezpieczeń, żeby się to już więcej nie powtórzyło. Pieniądze do pewnego stopnia są
w naszej kulturze takim ważnym i mocnym
zabezpieczeniem.
Oczywiście mogą nas ponieść niezdrowe
emocje i może tu dojść do nieporozumień.
Nie wszystko jest do kupienia. Zdrowie,
nieśmiertelność, ciągły uśmiech na twarzy – o tym marzymy, a kupić się nie da.
Choroby, klęski żywiołowe, przemijanie,
straty – przed tym nas żadne pieniądze nie
zabezpieczą, choć oczywiście łatwiej znosić
problemy z pełnym portfelem niż z pustym.
Ważniejsze jednak jest to, że jeśli to, co
trudne i nieuniknione w życiu, zastanie
mnie przygotowanym, także finansowo
– skutki będą pod każdym względem
mniej dotkliwe.
się nawet okazać, że pieniądze odbierają
poczucie bezpieczeństwa i mogą zniewolić.
Jak mówi stara prawda, trzeba umieć „mieć
pieniądze”.
Cokolwiek byśmy powiedzieli, kapitał na
zabezpieczenie trzeba mieć. Nadwyżki,
które powiększą nasze poczucie wolności
i ilość alternatyw – także.
Jak się buduje kapitał, który to wszystko
przyniesie? Stara biblijna prawda mówi, że
po latach tłustych przychodzą chude. Nie
zawsze przyjmujemy to do wiadomości.
Cała przyroda daje nam tutaj potężną lekcję. W dobrych czasach odkładaj na czasy
trudne. Zwierzęta magazynują w dziuplach
i pod skórą, rośliny w bulwach i korzeniach,
ludzie – inwestując. Dzisiejsze rezerwy będą
ci niezbędne, kiedy przyjdzie trudniejszy
czas. Potrzebujemy świadomości i dyscypliny, żeby nie wydać wszystkiego, co mamy,
żeby nie zmarnować czasu dostatku i samowystarczalności.
Niestety, nie zawsze słuchamy lekcji, jaką
nam daje natura. Mamy jeszcze czysto ludzką skłonność do odsuwania tego, co nam
podpowiada rozsądek. Wolimy „jakoś to
będzie”, „dziś zaszaleję” – bo trudno nam
odważnie skonfrontować się z faktem, że
przemijamy, że tracimy, że kiedyś będziemy
potrzebować, a nie poradzimy sobie sami.
Psychologia nazywa to „wyparciem”. Wolisz nawet nie myśleć o tym, co trudne, często szukając zastępczych tematów. W tym
sensie sztuką mądrego życia jest zaakcepNa ile więc można dzięki pieniądzom butować prawdę o rzeczywistości i być na tę
dować poczucie bezpieczeństwa – dla siebie
prawdę przygotowanym.
i dla najbliższych? Co tu jest realne, a co
Na szczęście nasze oszczędności, jeśli są
jest tylko złudzeniem? Siłą rzeczy myślimy
mądrze lokowane, mogą przyrastać. Nie tak
najbardziej o zdrowiu i o emeryturze, a już
jak w przyrodzie, gdzie czas na ogół działa
z pewnością o kapitale, który by nasze bezna ich niekorzyść. Może z jednym wyjątpieczeństwo pozwolił budować i wzmackiem – kiedy wiewiórka jesienią zaniać dzień po dniu.
mądre
kopuje orzechy, wyrastają z nich
Drugą obok bezpieczeństwa
życie to takie,
leszczynowe krzewy. Nasze
wartością, która jest dla nas
w którym się
nie przepłaca.
oszczędności też miewają moc
bezcenna i o którą zabiegamy,
A jeśli już płacimy,
mnożenia się. Odkładane kwoty
jest wolność. Większość ludzi,
to za rzeczy warte
tworzą kapitał, a ten procentuje.
zapytanych o to, co by zrobili,
swojej ceny
Do korzyści z posiadania kapitału
gdyby mieli naprawdę duże pienikogo chyba nie trzeba przekonywać.
niądze, właśnie wolność wskazuje
Wobec powyższego nikt już także nie pojako najcenniejszą sprawę. Wreszcie robić
sądzi mnie o szaleństwo, jeśli teraz napiszę,
to, co chcę, a nie to, co muszę. Cieszyć się
że mając kapitał – można w dużym stopniu
wolnym czasem, przyjemnościami, podrókupić bezpieczeństwo, wolność i czas. To są
żować. Zupełnie inną sprawą jest, czy lubezcenne zasoby. I jeszcze uczmy się żyć podzie, którzy już zdobyli pieniądze, umieją
godzeni z tym, że pewnych rzeczy kupić nie
z nich korzystać? Czy naprawdę doświadmożna, a nawet śmieszne by było, gdyby ktoś
czają tego, o czym tak bardzo marzyli. Kiepróbował… •
dy się pomiesza koszt z wartością, może
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
39
ankieta
wyniki
Liczby, liczby, liczby!
Gdy pół roku temu zadaliśmy naszym czytelnikom pytania o styl
i sposoby inwestowania, nie spodziewaliśmy się tak wielu odpowiedzi.
Oto wnioski, jakie płyną z analizy wypełnionych ankiet.
ankieta ankieta
nkurs
Atrakcyjny Ko
ntowanych!
ankieta
Jak określiłby/aby Pan/i swój poziom
wiedzy z zakresu
inwestowania. Proszę zaznaczyć jedną,
najbardziej pasującą
odpowiedź.
Jaką pracę wykonuje Pan/i obecnie?
Jeżeli pracuje Pan/i
Jeżeli ma Pan/i dziecko/dzieci niemieszkają
w kilku miejscach, proszę wziąć pod
ce razem,
uwagę tę pracę, która
Jak Pan/i sądzi, jaka będzie
zajmuje Panu/i najwięcej czasu. Jeżeli
proszę powiedzieć, w jakim wieku jest
posiada Pan/i własną
1. mam bardzo małą wiedzę,
to dziecko/są te dzieci?
sytuacja materialna w Pana/i domu
firmę, proszę wybrać odpowiedź w
za 12 miesięcy?
zależności od tego, jaki
dziecko 1:
polegam głównie na opiniach specjalistów/d
oradców
rodzaj pracy Pan/i w niej wykonuje.
1. nastąpi wyraźna poprawa
dziecko 2:
2. mam podstawową wiedzę,
2. nastąpi lekka poprawa
1. dyrektorzy, wysocy urzędnicy państwowi,
kadra zarządzająca
którą uzupełniam opiniami specjalistów/d
dziecko
3:
oradców
3. będzie bez zmian
2. specjaliści, wolne zawody
3. zazwyczaj mam wystarczającą wiedzę,
dziecko
4:
(np. lekarze, prawnicy, artyści, nauczyciele,
pozwoli nam zrozumieć Państwa
któraksięgowi)
4. nastąpi lekkie pogorszenie
j ankiecie,
główni
ale czasem korzystam z opinii specjalistów/d
ia” do wzięcia udziału w specjalne
oradców
a Polaków. Interesuje dziecko 5:
ABC inwestowan
3. pracownicy biurowi (np.
Czytelników magazynu „Funduj.
lepiej poznali sposoby oszczędzani
5. nastąpi wyraźne pogorszenie
sekretarki,
Zapraszamy
4. dobrze znam się
tylko kwadrans, byśmy
Ta wiedza
Wystarczy
na inwestowaniu, do specjalistów/d
ją Państwo własnymi analizami?
urzędnicy podstawowego
oradców niem.
poprzedzają
oraz preferencje związane z inwestowa
czy też
szczebla,
potrzeby
księgowi)
6. trudno powiedzieć
zwracam się tylko
po bardzo konkretne informacje inwestycję, wolą Państwo polegać na intuicji,
/i za wykonanie
do potrzeb naszych Klientów.
Jak Pan/i ocenia obecną sytuację
4. handlowcy,rozwiązań
dopasowanychi, specjalnie
nas, czy decydując się na konkretną
agenci ubezpieczeniow
sprzedawcy, kelnerzy
wymagającego
5. znam się na inwestowaniu
nowych produktów i wygodnych
planowaniu
przy
istotna
materialną
nas
dla
swojego
jest
gospodarstwa domowego?
5. pracownicy służb mundurowych
asu.
lepiej niż wielu specjalistów/doradców
Jakiej zapłaty oczekiwałby/aby Pan/i
za wykonanie
1. bardzo dobrze
(np. żołnierze, strażacy, celnicy)
ę”).
jednorazowego prostego zlecenia, wymagająceg
o
złotych
2. dobrze
6. inni pracownicy fizyczno-umysłowi
poświęcenia mu 8 godzin Pana/i czasu.
Jaka jest Pana/i sytuacja zawodowa?
(np. pielęgniarki, kierowcy, fryzjerzy)
3. częściowo dobrze, częściowo źle
Proszę podać kwotę netto („na rękę”).
1. mam stałą pracę
7.
robotnicy
tak
nie
i pracownicy fizyczni
4. źle
2. pracuję dorywczo
złotych
8.
rolnicy indywidualni i osoby
tak
nie
5. bardzo źle
3. prowadzę własną działalność, firmę
na stałe pomagające w gospodarstwie
tak
nie
rolnym
6. trudno powiedzieć
4. nie pracuję, jestem bezrobotny/a
9. uczniowie, studenci
tak
nie
5.
jestem
ma
urlopie
macierzyńskim
10.
inne
raz w miesiącu; 7. rzadziej
w, którzy wezmą udział
Proszę powiedzieć, jak często korzysta
lub wychowawczyDla
m pierwszych 500 Czytelnikó
Pan/i z następujących usług dostępnych
7.
tak
6.
nie i pocztą
5.
w Internecie?
4.
3.
1. kilka razy dziennie; 2. raz dziennie;
6. uczę się/studiuję w naszej ankiecie przesyłając odpowiedz
3. kilka razy w tygodniu; 4. raz w tygodniu;
Z ilu osób, j
7.
6.
5.
5. kilka razy w miesiącu; 6. raz w miesiącu;
4.
3.
c ankietę na stronie www.bphtfi.pl/fundu łącznie z Panem/ią, składa się
w systemie:
1. wysyłanie/odbieranie poczty e-mail
dziennym
lub wypełniają
7. rzadziej
zaocznym
Pana/i gospodarstwo domowe? Chodzi
wieczorowym w formacie
7.
6.
5.
pendrive’y
o wszystkie osoby
4.
3.
1.
7. jestem na emeryturze
2.
3.
2. przeglądanie stron www
przygotow
4.
5.
wspólnie
lub renciealiśmy atrakcyjnetak
6.
z
7.
Panem/ią
zamieszkując
nie
e i utrzymujące się ze
Państwa imieniem
7.
6.
5.
4.
3.
1.
wspólnych funduszy.
karty kredytowej z nadrukowanym
2.
3.
3. śledzenie bieżących wydarzeń
4.
5.
6.
7.
kredytowe
7.
6.
5.
m lub eleganckie etui na karty
4.
3.
i nazwiskie
1.
Różni inwestorzy mają
2.
3.
4. używanie portali społecznościowych (Facebook,
4.
5.
różne oczekiwania co do tego,
6.
7.
Batycki!
Nasza-Klasa, itp.)
rolę
7. powinien pełnić
6.
i ekskluzywnej firmyjaką
5.
4.
i wizytówk
3.
doradca.
1.
Jakie osoby wchodzą w skład Pana/i
2.
Proszę wskazać maksymalnie pięć
3.
5.
korzystanie
4.
5.
z blogów
6.
7.
gospodarstwa domowe7. cech charakteryzujących doradcę, które
6.
5.
go. Proszę wpisać liczbę osób w odpowiednie
4.
3.
najlepiej oddają
1.
2.
3.
6. korzystanie z mikroblogów (Twitter, Blip
4.
5.
j kratce.
6.
7.
ą
itp.)
7. Pana/i preferencje: Dodatkowo wśród wszystkich, którzy odpowiedz
6.
5.
1. współmałżonek/partner
4.
3.
1.
2.
3.
7. korzystanie z wyszukiwarek
4.
5.
6.
y także
7.
7. 1. elegancki/elegancka na naszą ankietę do 15 lutego, rozlosujem 2. syn/córka
6.
5.
4.
3.
.
1.
2.
3.
8. korzystanie z komunikatorów (Gadu-Gadu
4.
5.
6.
7.
i inne)
7. 2. pamięta wszystkie inwestycje swoich Klientów
6.
5.
3. zięć/synowa
4.
3.
.
1.
2.
3.
9.
telefonowanie
4.
5.
6.
przez Internet (Skype i inne)
7.
7. 3. nie niecierpliwi się, jeśli Klient z początku nie wszystko rozumie
6.
5.
4. ojciec/matka
4.
3.
.
1.
2.
3.
10. ściąganie programów, multimediów
4.
5.
6.
7.
7. 4. potrafi przyznać się do błędu
6.
5.
5. teść/teściowa
4.
3.
2.
1.
2.
3.
11. słuchanie radia przez Internet
4.
5.
6.
7.
7. 5. wszystkich Klientów traktuje z równym szacunkiem
6.
5.
6. brat/siostra
4.
3.
2.
1.
2.
3.
12. kupowanie w sklepach internetowych
4.
5.
– i tych najbogatszych, i tych mniej zamożnych
6.
7.
zł każdy!
7. dziadek/babcia
respondenta
iPhone® 4S o wartości ok. 3 000
1.
2.
3.
13. granie w gry on-line
trzy telefony
4.
6. można z nim/nią porozmawiać
5.
6.
7.
również
8.
wnuk/wnuczka
respondenta
1.
orazz inwestycjami
o sprawach niezwiązanych
2.
3.
4.
5.
6.
7.
zł!
turystyczne o wartości 2 000
9. inni krewni/powinowaci
dwa vouchery
7. potrafi dostrzec i uszanować
pozycję społeczną Klienta
o inwe10. inni, niespokrewnieni
Regulamin konkursu „Ankieta
8.
www.bphtfi.pl/ potrafi zrozumiale wytłumaczyć
stowaniu” dostępny jest na
duj
krajach.
ankieta i www.bphtfi.pl/fun
skomplikowane zagadnienia finansowe
Dane osobowe – podanie tych danych
w Stanach Zjednoczonych i innych
treść Regulaminu
Niniejszym oświadczam, że
firmy Apple Inc., zarejestrowane
umożliwi nam dostarczenie Panu/i
jest mi
iPod, iPhone to znaki towarowe
iPad,
Apple,
logo
nagrody.
Apple,
Konkursu „Ankieta o inwestowaniu” zgodę
Firma
9. nie proponuje nowych ofert
Jeśli zaznaczył/a Pan/i pozycję syn/córka,
i wyrażam
Wybieram nagrodę:
jeśli wie,
znana, akceptuję jego treść
Regulamin konkursu „Ankieta o inweproszę dla każdego
osobowych
Imię i nazwisko:
Płeć:
na przetwarzanie moich danych
stowaniu” dostępny jest na www.bphtfi.pl/
z dzieci podać wiek (w latach):
że nie będą interesujące dla Klienta
realizacji Konkurpendrive
w zakresie niezbędnym do
ankieta i www.bphtfi.pl/funduj
w
Kobieta
........................................................
Mężczyzna
su i jego prawidłowego przeprowadzenia,
Niniejszym oświadczam, że treść Regulaminu
..........................
10. kontaktuje się z Kilentami, gdy tylko
wszelkich
etui
związku z koniecznością dokonania
Konkursu „Ankieta o inwestowaniu”
pojawi się nowa oferta
najest mi
Adres korespondencyjny:
Wiek:
czynności związanych przygotowaniem
znana, akceptuję jego treść i wyrażam
odpowiedzi.
zgodę
11. potrafi merytorycznie dyskutować z Klientem
grody dla Laureata Konkursu.
na przetwarzanie moich danych osobowych
zieć na poniższe pytania i odesłać
miasto ........................................................
o inwestycjach
0-18
19-25
Wystarczy odpowied
25-30
w zakresie niezbędnym do realizacji
wystarczy
...............
31-45
–
skre46-65
Konkurzwrotną
(niepotrzebne
>65
Wyrażam/nie wyrażam
12. chętnie wielokrotnie spotyka się
Czy ma Pan/i dzieci, które nie mieszkają
su i jego prawidłowego przeprowadzenia,
przesyłamy kopertę
ankietę online.
moich danych
kod pocztowy _ _ – _ _ _
w
też wypełnić
z Klientemwygody
Dla Państwa
Można
przed podjęciem
z Panem/Panią
ślić) zgodę na przetwarzanie
związku z koniecznością dokonania
Miejsce zamieszkania – miejscowość:
?
pocztowej.
przez:
wszelkich
do skrzynki
ostatecznej decyzji
osobowych dla celów marketingowych
czynności związanych przygotowaniem
1. tak -> ile
inne podmioty
ulica ........................................................
nawłożyć do niej ankietę i wrzucić
Ankieta dostępna jest na stronie
Towarzystwo, Fundusze oraz
grody dla Laureata Konkursu.
1. poniżej 50 000 mieszkańców
..................
anie jej do:
której
zaadresow
o
prosimy
j
wchodzące w skład grupy kapitałowej,13. uważnie słucha
kopercie,
nr domu _ _
www.bpht fi.pl/fundu
tym w szczegól2. nie
Wysyłając ankietę we własnej
2. między 50 000 a 100 000 mieszkańców
częścią jest Towarzystwo, w
Wyrażam/nie wyrażam (niepotrzebne
do 15 lutego 2012 _ nr lokalu _ _ _
o produktach
skreych SA
ności na przesyłanie informacji
ślić) zgodę na przetwarzanie moich
Na Państwa odpowiedzi czekamy
14. dzieli się z Klientem równieżBPH
te podmioty.
danych
Towarzystwo Funduszy Inwestycyjn
telefon +48 _ _ _ _ _ _ _ _ _
3. między 100 000 a 200 000 mieszkańców
i usługach oferowanych przez
nieoficjalnymi
osobowych dla celów marketingowych
informacjami
koniecznym
przez:
opublikujemy do 28 lutego 2012
Wyrażenie zgody jest warunkiem
Towarzystwo, Fundusze oraz inne
17
zwycięzców
ka
Listę
dotyczącymi
Bonifraters
podmioty
ul.
inwestycji
4. między 200 000 a 500 000 mieszkańców
do wzięcia udziału w konkursie.
wchodzące w skład grupy kapitałowej,
której
na stronie www.bpht fi.pl
częścią jest Towarzystwo, w tym w
00-203 Warszawa
szczegól15. potrafi przyznać, że Klient wie
4. powyżej 500 000 mieszkańców
ności na przesyłanie informacji o produktach
więcej
Funduj 8”
sze (w tym licencjat)
podpis
i usługach oferowanych przez te
z dopiskiem na kopercie „Ankieta
podmioty.
a 12 miesięcy?
500 nagród gwara
Atrakcyjne
nagrody
gwarantowane!
Fantastyczne
nagrody główne:
Jak wziąć udział w konkursie?
Regulamin konkursu dostępny
jest na www.bphtfi.pl/funduj
lub na www.bphtfi.pl/ankieta.
Wykształcenie:
1. podstawowe
2. średnie
Wyrażenie zgody jest warunkiem koniecznym
do wzięcia udziału w konkursie.
3. niepełne wyższe
4. wyższe (w tym licencjat)
Połowa natomiast przeznacza na inwestycje kwoty z bieżących pensji i samodzielnie
podejmuje decyzje inwestycyjne.
500
nag
ród gwa
Nasi
czytelnicy,
jakran
wynika
z badania,
towany
ch! są
również „internetowi” – aż 76 proc. korzysta z tego medium, by sprawdzić stan swo-
ankieta
Atrakcyjny Konkurs
Zapraszamy Czytelników magazynu „Funduj.
ABC inwestowania” do wzięcia udziału w specjalnej
potrzeby oraz preferencje związane z inwestowanie
ankiecie, która pozwoli nam zrozumieć
Państwa
m. Wystarczy tylko kwadrans, byśmy lepiej
poznali sposoby oszczędzania Polaków.
nas, czy decydując się na konkretną inwestycję,
Interesuje
wolą Państwo polegać na intuicji, czy też
poprzedzają ją Państwo własnymi analizami?
jest dla nas istotna przy planowaniu nowych
Ta wiedza
produktów i wygodnych rozwiązań dopasowanych
specjalnie do potrzeb naszych Klientów.
Atrakcyjne
nagrody
gwarantowane!
Dla pierwszych 500 Czytelników, którzy
wezmą udział
w naszej ankiecie przesyłając odpowiedzi
pocztą
lub wypełniając ankietę na stronie www.bphtfi.p
l/funduj
przygotowaliśmy atrakcyjne pendrive’y
w formacie
karty kredytowej z nadrukowanym Państwa
imieniem
i nazwiskiem lub eleganckie etui na karty
kredytowe
i wizytówki ekskluzywnej firmy Batycki!
Blisko połowa czytelników
traktuje inwestycję jako
Fantastyczne
finansowe
nagrzabezpieczenie
ody główne:
na starość, a 31 proc. jako
wsparcie dla dzieci. Natomiast
Jak wziąć udział w konkursie?
14 proc. inwestuje, ponieważ...
to lubi.
Dodatkowo wśród wszystkich, którzy odpowiedzą
na naszą ankietę do 15 lutego, rozlosujemy
także
trzy telefony iPhone® 4S o wartości ok.
3 000 zł każdy!
oraz
dwa vouchery turystyczne o wartości 2 000
zł!
Firma Apple, logo Apple, iPad, iPod, iPhone
to znaki towarowe firmy Apple Inc., zarejestrowane
Wysyłając ankietę we własnej kopercie,
prosimy o zaadresowanie jej do:
BPH Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnyc
h SA
ul. Bonifraterska 17
00-203 Warszawa
z dopiskiem na kopercie „Ankieta Funduj
8”
Regulamin konkursu dostępny jest na
I
nwestorzy kochają liczby i zestawienia.
Pewnie dlatego tak wielu spośród Państwa zdecydowało się odpowiedzieć na
nasze pytania zadane w ankiecie. Otrzymaliśmy ponad 4000 wypełnionych kwestionariuszy i możemy powiedzieć, że na
tej podstawie jesteśmy w stanie stworzyć
całkiem reprezentatywny obraz inwestora
i czytelnika naszego magazynu.
Optymistyczni,
wykształceni mężczyźni
Jak się okazuje, czytelnicy to przede wszystkim mężczyźni z dyplomem uniwersyteckim
(61 proc.). Stanowią oni 60 proc. naszych czytelników. W większości (67 proc.)
w przedziale wieku od 30 do 65 lat. Co
ciekawe, nie wszyscy są – jak by się mogło
wydawać – mieszkańcami metropolii. Aż 36
proc. z nich żyje w miastach poniżej 50 tys.
mieszkańców. Ponadto aż 65 proc. z Państwa ocenia swoją sytuację zawodową jako
co najmniej dobrą, a tylko 3 proc. postrzega
jako złą lub nawet bardzo złą. Jednocześnie,
co cieszy, aż 25 proc. spodziewa się poprawy w najbliższej przyszłości. To dobrze,
bowiem optymizm jest pożądaną cechą
inwestora.
Samodzielni, lojalni inwestorzy
Blisko 45 proc. z Państwa inwestuje od
więcej niż dekady, a ponad 50 proc. może
powiedzieć, że inwestycje przyniosły „raczej zysk” lub „zdecydowanie zysk”. Z kolei
straty deklaruje około 28 proc. czytelników,
a prawie co piąty (18,3 proc.) „wyszedł na
zero” – to spory odsetek, ale wytłumaczalny recesją gospodarczą i związanymi z nią
zawirowaniami na rynkach. Przy tym, aż
39 proc. ocenia swoje decyzje jako „trafne”
lub „raczej trafne”.
Mówiąc o decyzjach – aż 60 proc. czytelników inwestuje wyłącznie swoje środki,
27 proc. fundusze należące do rodziny.
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
40
w Stanach Zjednoczonych i innych krajach.
Wystarczy odpowiedzieć na poniższe
pytania i odesłać odpowiedzi.
Dla Państwa wygody przesyłamy kopertę
zwrotną – wystarczy
włożyć do niej ankietę i wrzucić do skrzynki
pocztowej.
Można też wypełnić ankietę online.
Ankieta dostępna jest na stronie
www.bphtfi.pl/funduj
Na Państwa odpowiedzi czekamy do
15 lutego 2012
Listę zwycięzców opublikujemy do 28
lutego 2012
na stronie www.bphtfi.pl
ich inwestycji, 22 proc. gra w gry online,
a 77 proc. regularnie korzysta z e-maila.
Z ankiety wynika również, że jesteście
Państwo klientami lojalnymi – aż 50 proc.
z Państwa korzystała dotychczas z maksymalnie trzech instytucji finansowych.
www.bphtfi.pl/funduj lub na www.bphtfi.pl
/ankieta.
Pomocna dłoń
Statystycznie rzecz ujmując, jesteście Państwo przekonani o słuszności podejmowanych przez siebie decyzji inwestycyjnych.
Z pomocy doradcy korzysta bowiem mniej
niż połowa (45 proc.) czytelników. Co interesujące, 23 proc. spotyka się z nim kilka
razy w roku, ale niektórzy są o wiele bardziej
„niecierpliwi”. Co setny z Państwa odbywa spotkania z doradcą nawet... kilka razy
w tygodniu!
Jak widać, profil inwestora-czytelnika jest
ciekawy. Ale to tylko statystyka. Niemniej,
cieszy nas, że odnosicie Państwo zyski
i jesteście zadowoleni z podejmowanych
decyzji. Życzymy więc dalszych sukcesów
inwestorskich i przyjemności! •
rzadziej niż raz w roku –
2,7%
Jak często
sprawdza Pan/Pani obecnie stan
swoich inwestycji?
co najmniej
kilka razy w tygodniu – 19,4%
raz lub kilka razy w roku – 26,7%
kilka razy w miesiącu – 26,5%
raz na miesiąc – 23,1%
Pani/Pana
inwestycje dotychczas
przyniosły:
zdecydowanie stratę – 9,0%
zdecydowanie zysk – 10,5%
raczej stratę – 18,8%
raczej zysk – 40,8%
ani zysk, ani stratę – 18,3%
nie wiem – 3,0%
W jakiej perspektywie czasowej
chciałby Pan/Pani zrealizować
powyżej 10 lat – 19,1%
zyski ze swoich inwestycji?
nie więcej niż kilka miesięcy – 2,1%
nie więcej niż rok – 6,0%
1-2 lata – 12,9%
2-3 lata – 15,6%
5-10 lat – 21,1%
FOTO: SHUTTERSTOCK
Grudzień
3-5 lat – 20,2%
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
41
BPH TFI
pomaga
Już sześć lat
inwestujemy z sercem
Żyje ich w Polsce kilka tysięcy.
Nie mają już wiele nadziei,
zachowały jednak dziecięce
marzenia. My możemy je
spełnić. A największą nagrodą
dla darczyńcy, o czym
wspominamy od pierwszego
numeru naszego pisma, są
pełne radości oczy chorego
dziecka.
Wspólnie z Fundacją Dziecięca Fantazja
od 2006 spełniamy marzenia nieuleczalnie
chorych dzieci. Medycyna wiele już zdziałać dla nich nie
może. My – tak.
Oto sylwetki kilkorga dzieci,
którym ostatnio pomogliśmy:
Kinga
O Fundacji
F undacja Dziecięca Fantazja jest organizacją non profit. Stara się spełniać życzenia
nieuleczalnie chorych dzieci w wieku od
3 do 18 lat. Odpowiada na zgłoszenia nadesłane przez ich rodziców, opiekunów
a przede wszystkim przez same dzieci.
Przypominamy numer konta Fundacji
Dziecięca Fantazja
Bank BPH SA
35 1060 0076 0000 3200 0131 3843
Więcej informacji na stronie
www.marzenia.bphtfi.pl
Kinga ma 10 lat i od dwóch lat boryka się
z nowotworem kości. Pochodzi z maleńkiej
miejscowości w środku świętokrzyskich lasów. Przeszła wiele zabiegów i chemioterapii,
ale niestety nie widać poprawy. Bardzo dużo
czasu spędza w szpitalu, jest wycieńczona
chorobą i kolejnymi zabiegami. Nie poddaje
się jednak i zależy jej na kontakcie ze światem i najbliższymi. Niedawno otrzymała od
fundacji laptopa. Tym razem ufundowaliśmy
jej przenośny internet, a także gry planszowe,
gadżety z serii Hannah Montana i ubrania
oraz zestaw do malowania. Mamy nadzieję,
że podarunki te sprawią, iż choć na chwilę
zapomni o chorobie. •
w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
42
Weronika
17-letnia Weronika z Białogardu jest
zgrabną dziewczyną z długimi, kręconymi
włosami. Od 2008 walczy z ostrą białaczką
limfoblastyczną. Napisała w swoim liście, że
mimo ciężkiej choroby stara się – jak każda nastolatka – ładnie wyglądać i czuć się
atrakcyjnie. Gdy przedstawicielka fundacji
przekazała Weronice prezenty od BPH TFI
– ubrania, kuferek z kosmetykami i biżuterię – jej oczy po prostu się roziskrzyły. •
„Spełnianie marzeń
podopiecznych Fundacji
Dziecięca Fantazja jest
najmilszą i najlepszą rzeczą,
jaką można dla nich zrobić.”
Roksana
8-letnia Roksana z Radomia zmaga się z nowotworowym guzem Wilmsa. Dziewczynka dużo czasu spędza w szpitalu, a gdy jest
w domu, ze względu na obniżoną odporność
nie może wychodzić na spotkania z koleżankami. Wielkim marzeniem Roksany był
własny telewizor. Gdy dziewczynka zobaczyła przedstawiciela fundacji wnoszącego
do domu wielkie pudło z naszym prezentem,
wprost oniemiała z wrażenia. Na co dzień
dość nieśmiała, tym razem bez wahania
otworzyła prezent. Nie mogła uwierzyć, że
to wymarzony telewizor. Cieszyła się tym
bardziej, że pasjonuje się teleturniejami. •
Adrian
17-letni Adrian z Radomska choruje na
złośliwego chłoniaka, który zajmuje jedną
trzecią jego płuc. Pomimo uciążliwych chemioterapii i częstych wizyt w szpitalu jest
pełnym optymizmu młodym człowiekiem.
Jego pasją jest tworzenie filmów animowanych oraz rejestrowanie ciekawych zdarzeń
i zjawisk. Marzył o własnej kamerze. Chciał
mieć ją w zasięgu ręki i móc filmować otaczający go świat. Nasze towarzystwo ufundowało dla Adriana kamerę Sony 3D, co go
zaskoczyło i ucieszyło. •
FOTO: materiały prasowe
Prezes Fundacji Patrycja Wróbel
Krystian
17-letni Krystian z Łodzi, zmagający się
z guzem terminalnym, marzył o dużym
telewizorze plazmowym, który mógłby powiesić na ścianie. Przedstawiciele fundacji
odwiedzili go z nowiną, że dzięki BPH TFI
jego marzenie zostało spełnione. Po kolejnych powrotach ze szpitala Krystian wiele
czasu spędza w łóżku, odpoczywając. Ze
względu na obniżoną odporność nie może
chodzić do kina. Teraz ma jego namiastkę
w domu. •
Materiały zamieszczone w niniejszym magazynie i opracowane przez BPH Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A. z siedzibą w Warszawie (BPH TFI SA) zawierają informacje aktualne na dzień
31.07.2012 i nie stanowią wystarczającej podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej.
BPH TFI SA informuje, że dane podane w niniejszym magazynie nie stanowią wiążącej oferty jakichkolwiek usług, w tym usług finansowych, świadczonych klientom i partnerom BPH TFI SA, i podane
zostały wyłącznie w celach informacyjnych i reklamowych. Nie stanowią również usługi doradztwa finansowego lub udzielania rekomendacji dotyczących instrumentów finansowych lub ich remitentów
w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub
wystawców. Opracowanie niniejsze nie stanowi również usługi doradztwa finansowego lub inwestycyjnego, a także nie jest formą świadczenia pomocy prawnej. Materiał został sporządzony zgodnie
z najlepszą wiedzą i starannością autorów. Dane wykorzystane przy tworzeniu opracowania pochodzą ze źródeł uważanych przez autorów za wiarygodne i dokładne, lecz nie istnieje gwarancja, iż są one
kompletne i odzwierciedlają stan faktyczny. Pomimo dołożenia należytej staranności przy sporządzaniu niniejszego dokumentu BPH TFI nie może zapewnić, że prezentowane opinie okażą się trafne,
a sytuacja na rynku nie ulegnie zmianie, w szczególności w stosunku do określonych instrumentów finansowych. Opinie BPH TFI mogą się zmieniać bez obowiązku każdorazowego informowania o tym
fakcie. BPH TFI, jego pracownicy, członkowie władz ani podmioty dominujące i stowarzyszone z BPH TFI nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za działania lub zaniechania podjęte na podstawie
niniejszego dokumentu, w szczególności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego komentarza ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych. Fundusze Inwestycyjne
(Fundusze) nie gwarantują realizacji założonego celu inwestycyjnego, w tym ochrony kapitału na zakładanym poziomie w ramach strategii zabezpieczania portfela, oraz osiągnięcia określonego
wyniku w przyszłości, a także spełnienia się założeń strategii zabezpieczania portfela. Uczestnik musi liczyć się z możliwością utraty przynajmniej części wpłaconych do Funduszy środków. Indywidualna
stopa zwrotu Uczestnika nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym Funduszu i jest uzależniona od dnia zbycia i odkupienia jednostek uczestnictwa albo wykupienia certyfikatów inwestycyjnych
przez Fundusze oraz od poziomu pobranych opłat manipulacyjnych oraz innych obciążeń dochodów z inwestycji w Fundusze, w szczególności podatku od dochodów kapitałowych. Ze względu na skład
portfela wartość aktywów netto Funduszy może cechować się dużą zmiennością. Materiały dotyczące Funduszy mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią wystarczającej podstawy do
podjęcia decyzji inwestycyjnej. BPH TFI SA rekomenduje zapoznanie się z informacjami wymaganymi przez prawo w zakresie Funduszy, w tym ze szczegółowym opisem czynników ryzyka, opisem strategii zabezpieczenia portfela oraz wskazaniem opłat manipulacyjnych związanych z inwestowaniem w Fundusze, opisanych odpowiednio w prospektach informacyjnych albo prospektach emisyjnych
Funduszy oraz Tabeli Opłat, które są dostępne w siedzibie Towarzystwa, u Dystrybutorów oraz na stronie www.bphtfi.pl. Termin ważności prospektu emisyjnego określony został w treści odpowiedniego
Prospektu Emisyjnego. W zależności od odpowiednich obowiązków podatkowych Uczestnik może być również zobowiązany do zapłacenia podatku bezpośrednio obciążającego dochód z inwestycji
w Fundusze. BPH FIO Parasolowy może lokować powyżej 35 proc. wartości aktywów każdego z subfunduszy w papiery wartościowe wyemitowane przez Skarb Państwa, Narodowy Bank Polski, a także
w papiery wartościowe emitowane przez Państwo Członkowskie lub jedno z państw należące do OECD, wskazane w Prospekcie, inne niż Rzeczpospolita Polska. Fundusz może lokować powyżej 35 proc.
wartości aktywów wskazanych w Prospekcie subfunduszy w papiery wartościowe poręczone lub gwarantowane przez Skarb Państwa, Narodowy Bank Polski, a także w papiery wartościowe poręczone
lub gwarantowane przez Państwo Członkowskie lub jedno z państw należące do OECD, wskazane w Prospekcie, inne niż Rzeczpospolita. Aktualne informacje finansowe dotyczące Funduszy dostępne
są na stronie internetowej www.bphtfi.pl. BPH TFI SA jest podmiotem zarządzającym cudzym pakietem papierów wartościowych na zlecenie i jest nadzorowany przez Komisję Nadzoru Finansowego.
BPH Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych Spółka Akcyjna, ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa, wpisane przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru
Sądowego, XII Wydział Gospodarczy pod nr 0000002970; kapitał zakładowy: 23 456 525,00 PLN, w pełni opłacony; NIP: 527-21-53-832, REGON: 013083243.
W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl
43
KONKURS
Bądź trendy
wybierz wydanie elektroniczne!
CZYTAJ NA SMARTFONIE
Prezentujemy Państwu 9 numer magazynu „Funduj. ABC
inwestowania”. Jednocześnie informujemy, że jest też jego wersja
elektroniczna, do obejrzenia na www.bphtfi.pl/funduj
Pobierając tę wersję, można wziąć udział w konkursie. Wystarczy wejść
na www.bphtfi.pl/funduj i wypełnić odpowiedni formularz lub zeskanować QR KOD.
Os
5
CO
yGRyWa
W
OBa
Co piąta osoba rejestrująca się poprzez wypełnienie formularza otrzyma w prezencie
niezwykle eleganckie etui na karty kredytowe i wizytówki ekskluzywnej firmy Batycki!
Każdy, kto zdobędzie nagrodę, dostanie maila z informacją o wygranej.
Nie czekaj z decyzją! Zarejestruj się już dzisiaj!
Regulamin konkursu dostępny jest na stronie www.bphtfi.pl/funduj