nagrody - BPH TFI
Transkrypt
nagrody - BPH TFI
GADOMSKI O problemach EURO PUBLICEWICZ jak oszczędzamy ORŁOWSKI O prognozach nr 9 2012 abc inwestowania M ag a z y n o oszczędz a niu i in w estowa niu uwaga! fantastyczne nagrody w dwóch konkursach BPH TFI Tylko u nas: Po wyborach w Grecji Dokąd zmierzasz, Unio? TRENDY Bankowość elektroniczna – przyszłość oszczędzania IKE czy IKZE Nowy produkt w III filarze CZYTAJ NA SMARTFONIE Indywidualne Konto Emerytalne (IKE) szansa na: zysk bez podatku + REKLAMA lepsza Bemerytura PH to możliwe z iKe www.prywatnaemerytura.pl Zasady oszczędzania na Indywidualnym Koncie Emerytalnym reguluje Umowa o prowadzenie Indywidualnego Konta Emerytalnego zawierana pomiędzy Oszczędzającym a BPH FIO Parasolowym. Zaoszczędzony podatek od zysków kapitałowych związany jest z Oszczędzaniem w ramach IKE pod warunkiem posiadania IKE w okresie zgodnym z Ustawą o indywidualnych kontach emerytalnych oraz indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (Ustawa o IKE oraz IKZE) z 20 kwietnia 2004 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 116, poz. 1205 z późn. zm.). Niniejszy dokument został przygotowany przez BPH TFI SA (BPH TFI) zgodnie ze stanem na 31 lipca 2012 r. Materiał ma charakter promocyjny i nie stanowi wystarczającej podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. Prezentowane informacje finansowe nie stanowią gwarancji osiągnięcia podobnych wyników w przyszłości. Indywidualna stopa zwrotu Oszczędzającego nie jest tożsama z wynikami inwestycyjnymi danego Subfunduszu i jest uzależniona od dnia zbycia i odkupienia jednostek uczestnictwa przez Fundusz oraz od poziomu pobranych opłat manipulacyjnych oraz zapłaconego podatku bezpośrednio obciążającego dochód z inwestycji w fundusz, w szczególności podatku od dochodów kapitałowych. W zależności od odpowiednich obowiązków podatkowych Oszczędzający może być również zobowiązany do zapłacenia podatku bezpośrednio obciążającego dochód z inwestycji w Fundusz. Ze względu na skład portfela wartość aktywów netto danego Subfunduszu cechuje się dużą zmiennością – należy liczyć się z możliwością utraty części wpłaconego kapitału. W Prospekcie informacyjnym zamieszczone są informacje o czynnikach ryzyka powodujących, że Fundusz nie gwarantuje realizacji celu inwestycyjnego oraz osiągnięcia określonego wyniku. BPH TFI rekomenduje zapoznanie się z informacjami wymaganymi przez prawo w zakresie Funduszu, w tym z opisem czynników ryzyka oraz wskazaniem opłat manipulacyjnych, opisanych w Prospekcie, Tabeli Opłat, dostępnych w BPH TFI; u Dystrybutorów; na www.bphtfi.pl. Fundusz może lokować powyżej 35% wartości aktywów każdego z Subfunduszy w papiery wartościowe wyemitowane przez Skarb Państwa, Narodowy Bank Polski, a także w papiery wartościowe emitowane, przez Państwo Członkowskie lub jedno z państw należące do OECD, wskazane w Prospekcie, inne niż Rzeczypospolita Polska. Fundusz może lokować powyżej 35% wartości aktywów wskazanych w Prospekcie Subfunduszy w papiery wartościowe poręczone lub gwarantowane przez Skarb Państwa, Narodowy Bank Polski, a także w papiery wartościowe poręczone lub gwarantowane przez Państwo Członkowskie lub jedno z państw należące do OECD, wskazane w Prospekcie, inne niż Rzeczypospolita Polska. Aktualne informacje finansowe dotyczące Funduszu oraz Subfunduszy dostępne są na stronie internetowej www.bphtfi.pl. funduj abc inwestowania nr 9 2012 maga z yn O OSZCZĘDZANIU I INWESTOWANIU wywiad numeru 8–9 FOTo: Corbis Musimy pomóc Europie zdobywca Grand prix szpalt roku 2010 FUNDUJ. ABC INWESTOWANIA WYDAWCA: Direct Publishing Group SA ul. Genewska 37, 03-940 Warszawa tel./fax 22 617 93 23 e-mail: [email protected] www.dp-group.com.pl Prezes zarządu: Michał Sztand Dyrektor wydawniczy: Magda Mazur Dyrektor projektu: Monika Szadkowska-Jurek Kierownik projektu: Katarzyna Bakoń Redaktor naczelny: Adam Piosik Redaktor prowadzący: Andrzej Opala Redaktor wydania: Witold Gadomski Dyrektor artystyczny: Tomasz Jagodziński BPH Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych SA 00-203 Warszawa ul. Bonifraterska 17 e-mail: [email protected] www.bphtfi.pl www.prywatnaemerytura.pl Współpraca: Dariusz Duma, Witold Orłowski, Tomasz Publicewicz, Maciej Rogala, Michał J. Wiśniewski, Michał Zawadzki Reklama: Gabriela Bajer ([email protected]) Konsultacja merytoryczna BPH TFI SA Marcin Bednarek Magdalena Walada Okładka: Andrzej Gutkowski w numerze 4 Edytorial Od redakcji 5 BPH TFI Inwestycje bez obaw 6 Aktualności Budżet 2013 8Wywiad Musimy pomóc Europie 10Raport Kryzys grecki nie minął 13 Emerytury Wesołe jest życie staruszka? 14 Felieton gospodarczy Błędne pytanie: wzrost czy oszczędności? 17 Trendy Mądre konta internetowe 18 Raport Bankowość elektroniczna 21 Konkurs Szybko, tanio, wszędzie 22 Prognoza Za pikowym czarnym królem... 24 Fundusze Polacy nie gęsi 26 Zdaniem eksperta Nasze oszczędności 28 Prawo Uciec od inflacji 29Prawo KII – nowe źródło informacji o FI 30 Słowniczek Zasady działania funduszy inwestycyjnych 31 Aktualności Zmiany w Departamencie Zarządzania Aktywami 32Edukacja Młodzi, niezależni, niezdecydowani 34Emerytury Nowy produkt w III filarze 36 Case study Programy pełne korzyści 38 Psychologia biznesu Kilka prawd o oszczędzaniu 40 Ankieta Liczby, liczby, liczby! 42 BPH TFI pomaga Już sześć lat inwestujemy z sercem 44 Konkurs W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 3 od redakcji Ciemne chmury na horyzoncie „Młodym ludziom zdaje się, że pieniądze są najważniejszą rzeczą w życiu. Gdy się zestarzeją, są już tego pewni”. Oscar Wilde Im bardziej rządy i banki centralne starają się złagodzić kryzys zadłużenia w strefie euro i postępującą za nim recesję, tym większe wprowadzają zamieszanie na rynkach finansowych. Bilanse banków centralnych gwałtownie wzrosły na skutek interwencyjnych zakupów rządowych długów lub udostępniania taniego kredytu bankom komercyjnym, które w ten dług inwestują. To powinno zapowiadać nadejście wysokiej inflacji, ale na razie w wielu krajach strefy euro mamy recesję, a gospodarka amerykańska także zwalnia. Ekonomiści nie są zgodni co do tego, czy grozi nam inflacja, czy deflacja, to znaczy spadek cen, który towarzyszy gospodarczej depresji. Profesor Paul Krugman, który w 2008 otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii, wścieka się w swych felietonach na każdego, kto ostrzega przed rosnącym długiem i zbyt luźną polityką pieniężną. Profesor John B. Taylor, który Nobla jeszcze nie otrzymał, ale od lat jest na krótkiej liście kandydatów do tej nagrody, twierdzi, że luźna polityka pieniężna, niskie O tym piszemy W Europie nie milkną echa greckiego kryzysu. Przyglądamy się z uwagą działaniom rządu w Atenach, jednocześnie zastanawiając się, jakie decyzje wprowadzić w życie, by nie doszło do destabilizacji unijnych finansów. O możliwych następstwach kryzysu na Peloponezie pisze red. Witold Gadomski. Z kolei prognozę dla Polski prezentuje na naszych łamach prof. Witold Orłowski. Były premier naszego kraju, do niedawna szef Parlamentu Europejskiego, prof. Jerzy Buzek, podzielił się swoimi spostrzeżeniami na tematy pomijane zwykle w magazy- w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 4 stopy procentowe i rosnący dług publiczny doprowadzą do kolejnej fazy kryzysu, który rozleje się na rynki wschodzące. Polska niestety do tej grupy należy i już odczuwamy skutki polityki gospodarczej USA i strefy euro, obserwując skoki kursu złotego wobec euro, dolara i franka szwajcarskiego. Który z dwu wybitnych profesorów ma rację? Przekonamy się dopiero za jakiś czas. A co dziś ma robić indywidualny inwestor, przeciętny Kowalski, Smith czy Schmidt, nieobeznany z tajnikami rynku? Stopy procentowe w wielu krajach są na tak niskim poziomie, że nie chronią realnej wartości oszczędności. Jeśli ktoś ma apetyt na większy zysk od swych inwestycji, kupuje zatem akcje. Ale chwiejność rynku i groźba recesji nie wróżą dobrych wyników z tych inwestycji. Jedno jest pewne – na niestabilnym jak nigdy wcześniej rynku trzeba zachować ostrożność i zimną krew. Nie zaszkodzi też lepsza znajomość mechanizmów inwestowania i sposobów oszczędzania. A informacje na ten temat znajdziecie Państwo w naszym magazynie. Witold Gadomski nach ekonomicznych. Chodzi o obszar zmian w energetyce unijnej i problemy związane z unijnymi dyrektywami „klimatycznymi”. Prezentujemy również podstawowe założenia budżetu na 2013 oraz przedstawiamy Czytelnikom – słowami kilku autorów – niezbędne informacje o życiu na emeryturze. Ale tylko tej dostatniej! Tomasz Publicewicz z AnalizyOnline pisze na naszych łamach, jak oszczędzamy – poświęcamy temu tematowi naprawdę sporo miejsca. W końcu oszczędzanie to także inwestycja… Zapraszamy do lektury! produkt BPH TFI Inwestycje bez obaw Bartosz Zduński F undusze z ochroną kapitału oferują możliwość osiągania zysków przy założonym z góry poziomie ryzyka. Od początku znana jest minimalna kwota, którą otrzyma inwestor na koniec okresu ochrony kapitału. Poziom ochrony kapitału wyrażany jest jako procent początkowej wartości inwestycji. Z reguły przyjmuje się, że wynosi on 100 proc. Inwestowanie nie musi być ryzykowne. Powstało bowiem wiele produktów skutecznie chroniących kapitał przed stratami. Jednym z nich są zarządzane przez BPH TFI fundusze z ochroną kapitału. Jak to działa? Można wskazać następujące strategie: 1. Inwestycje z wykorzystaniem instrumentów pochodnych, 2. Strategię CPPI (Constant Portfolio Protection Insurance). 200 instrumenty pochodne Okres ochrony kapitału wynosi trzy lata, poziom ochrony kapitału 100 proc., a początkowa wartość inwestycji to 100 zł. Strategia funduszu zakłada, że w czasie trwania umowy wzrośnie cena akcji spółki ABC. W celu zapewnienia ochrony kapitału zarządzający kupuje za 86 zł trzyletnie skarbowe obligacje zerokuponowe. Ich wartość wykupu po trzech latach wyniesie 100 zł. Różnica między początkową kwotą inwestycji w fundusz a kwotą przeznaczoną na zakup obligacji wynosi 14 zł. Kwota ta przeznaczana jest na zakup opcji kupna spółki ABC. Jeśli kurs spółki na koniec trzyletniego okresu wzrośnie, inwestor zarobi. Wprawdzie zarobek będzie niższy niż przy kupnie akcji za całą wartość kapitału, ale w zamian inwestor zyskuje pewność, że wartość certyfikatu po trzech latach nie będzie wynosić mniej niż 100 zł. Nawet gdy cena akcji spółki ABC spadnie. 0 Strategia CPPI W ramach tej strategii fundusz inwestuje część środków w aktywa obciążone pewnym ryzykiem (np. akcje) oraz pozostałą wartość w bezpieczne papiery skarbowe. Zapewnienie poziomu ochrony kapitału odbywa się poprzez aktywne dostosowywanie udziałów instrumentów ryzykownych oraz obligacji w trakcie trwania inwestycji. Kiedy rośnie wartość aktywów ryzykownych i tym samym bieżąca war- Okres ochrony kapitału w czasie wzrostów indeksu WIG20 250 150 100 50 IV VI VIII X XII II IV VI VIII X XII II IV VI VIII X Fundusz z ochroną kapitału w okresie wzrostu indeksu WIG20 XII II indeks WIG20 Okres ochrony kapitału w czasie spadków indeksu WIG20 180,00 160,00 140,00 120,00 100,00 80,00 60,00 40,00 20,00 0,00 VI VIII X XII II IV VI VIII X XII II IV VI VIII Fundusz z ochroną kapitału w okresie spadku indeksu WIG20 tość certyfikatu funduszu, zarządzający może zwiększyć ekspozycję rynkową. Wykres 1 przedstawia wartość przykładowego funduszu w okresie ochrony kapitału, który przypadał na czas silnych wzrostów na rynku akcji. Z drugiej strony, spadki cen aktywów ryzykownych zmuszają zarządzającego do zwiększania alokacji w instrumenty dłużne i redukcji udziału akcji. W skrajnym przypadku całość aktywów zainwestowana zostaje w obligacje, których wartość wykupu na koniec okresu ochrony wyniesie dokładnie tyle, ile zakładany poziom ochrony. Taka sy- X XII II IV VI indeks WIG20 tuacja przedstawiona jest na wykresie 2. Pomimo znacznych spadków na giełdzie procentowy przyrost wartości przykładowego funduszu ze strategią CPPI był wyższy niż zmiana indeksu WIG20, dzięki zmniejszaniu ekspozycji w miarę spadku wartości indeksu. Fundusze z ochroną kapitału to dobra alternatywa dla inwestorów, którzy nie są skłonni zaakceptować wysokiego ryzyka, jakie wiąże się z bezpośrednią inwestycją w aktywa o dużej zmienności (np. w akcje), ale z drugiej strony chcieliby osiągnąć wyższą stopę zwrotu niż na lokacie bankowej. • W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 5 gospodarcze Rządowe założenia do budżetu 2013 CZYTAJ NA SMARTFONIE aktualności Wzrost PKB o 2,9 proc. i średnią roczną inflację na poziomie 2,7 proc. zakładają przedłożone przez ministra finansów warunki niezbędne do funkcjonowania budżetu 2013. postanowienia ogólne FOTO: ARCHIWUM W projekcie przyjęto następujące założenia podstawowych wskaźników makroekonomicznych: • PKB w ujęciu realnym – wzrost o 2,9 proc. • PKB w cenach bieżących – 1 694,8 mld zł • średnioroczny wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych – 2,7 proc. • przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej – 3 765 zł • nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej – 5,6 proc. • realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej – 2,8 proc. • nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw – 5,7 proc. • przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej – wzrost o 0,6 proc. • stopa bezrobocia rejestrowanego – 12,4 proc. Źródło: Komunikat CIR z 12.06.2012 Według rządu sytuacja gospodarcza Polski w latach 2012-2013 będzie wypadkową koniunktury w Unii Europejskiej, a także realizowanej w naszym kraju konsolidacji finansów. Wpływ na nią będą mieć także tendencje demograficzne, a zwłaszcza przedłużenie aktywności zawodowej Polaków przez podniesienie wieku emerytalnego. Biedni palacze... W 2013 na poziom dochodów budżetowych będą wpływać przede wszystkim czynniki makroekonomiczne. Przewiduje się przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego do 2,9 proc. (w 2012 – 2,5 proc.). W ocenie rządu na wysokość tych dochodów wpływ bę- dzie też miała planowana podwyżka akcyzy na wyroby tytoniowe, która wynika z konieczności dostosowania naszych stawek do minimalnego poziomu unijnego. Biedniejsi autorzy... Projekt budżetu zakłada, że w 2013 nie będzie podwyżki podatków. Jednak w podatku PIT zostanie ograniczony przywilej podatkowy dla umów autorskich. Odpisanie 50 proc. kosztów uzyskania przychodów ograniczone będzie limitem wynoszącym ok. 42 tys. zł rocznie. Na dochody budżetu państwa z PIT będzie miała również wpływ wprowadzona w 2012 nowa ulga podatkowa, promująca Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego. Deficyt Rada ministrów podkreśla, że dążenie do ograniczenia deficytu w relacji do PKB wymaga w 2013 oszczędnego wydawania pieniędzy z budżetu. Szczególnie istotne będzie ścisłe przestrzeganie tymczasowej reguły wydatkowej (ograniczającej wzrost wydatków publicznych). Odnosi się ona do wydatków elastycznych, które stanowią ok. 25 proc. wszystkich wydatków budżetowych, ale np. nie podlegają jej wydatki na obsługę długu publicznego i obronę narodową. w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 6 W projekcie przewidziano, że deficyt budżetu państwa na 2013 nie może być wyższy niż 32 mld zł. Wcześniej taką propozycję zawarto w aktualizacji Wieloletniego Planu Finansowego Państwa na lata 2012-2015. Eksperci ostrzegają, że największym problemem rządu w 2013 może okazać się walka z szybkim wzrostem cen. Płace Rząd nie przewiduje wzrostu płac w budżetówce. Proponuje, aby minimalne wynagrodzenie za pracę w 2013 wynosiło 1600 zł (wzrost o 6,7 proc. – obecnie 1500 zł). Podana kwota stanowiłaby 42,5 proc. prognozowanego przez Ministerstwo Finansów przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na 2012 (3 765 zł). Minister finansów Jacek Rostowski stwierdził, że będzie to trudny budżet. Jego zdaniem trzeba się odpowiedzialnie przygotować do potencjalnych zagrożeń zewnętrznych. • Koniec monopolu Poczty Polskiej Rząd kończy prace nad ustawą Prawo pocztowe. Zawarte w nim przepisy oznaczają, że od 1 stycznia 2013 oprócz Poczty Polskiej także inni operatorzy pocztowi będą mogli dostarczać listy ważące do 50 gramów. Jest o co walczyć, bo polski rynek usług pocztowych szacowany jest na ok. 7 mld zł. Z daniem Magdaleny Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, termin otwarcia rynku pocztowego nie jest zagrożony i 1 stycznia 2013 skończy się monopol Poczty Polskiej. Początek przyszłego roku to termin, którego ze względu na wymogi dyrektywy UE przekroczyć nie możemy. Wszystkie pozostałe kraje zrobiły to już 1 grudnia 2010. – Polska skorzystała wtedy z możliwości późniejszego otwarcia – przypomina prezes Magdalena Gaj. Obszar przesyłek o wadze do 50 gramów to przede wszystkim korespondencja z banków, rachunki telefoniczne, telekomunikacyjne i abonamentowe. Dotyczy to zatem operatorów telekomunikacyjnych, banków i innych firm, których przedstawiciele co miesiąc dostarczają rachunki klientom. Ponieważ instytucje te stopniowo przechodzą na rozliczenia elektroniczne, rynek lekkich przesyłek będzie się systematycznie kurczył. Koniec monopolu nie oznacza dla Poczty Polskiej utraty rynku, ale jego zmniejszenie i spadek dochodów. Firma musi zacząć rozwijać inne segmenty. Przede wszystkim rynku paczek i przesyłek kurierskich. Zdaniem ekspertów to jedyna droga, by uniknąć wyraźnego spadku dochodów. Nowa ustawa nie pozbawia Poczty Polskiej wszystkich dotychczasowych przywilejów. Zgodnie z projektem jej listonosze wciąż będą dostarczać emerytury i przesyłki urzędowe, a jak podkreślają eksperci, ten rynek wart jest kilkaset milionów złotych. Poczta otrzymała też gwarancję, że będzie wybierana przez konsumentów jako dostarczyciel listów urzędowych, deklaracji PIT i wszystkich ważnych dokumentów, w przypadku których liczy się data nadania listu. Tylko potwierdzenie wydane przez tzw. operatora wyznaczonego, czyli Pocztę Polską, będzie miało bowiem moc dokumentu urzędowego. • FLESZ Deficyt spadł Ministerstwo Finansów poinformowało, że deficyt budżetowy kraju spadł w czerwcu 2012 w porównaniu z majem o ok. 6 mld zł i osiągnął poziom poniżej 21 mld zł. Stało się tak głównie za sprawą wpłaty do budżetu ponad 8 mld zł z zysku za 2011, jakiej dokonał w połowie lipca NBP. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2012 budżet zebrał więc 141,8 mld zł (planowano 133,6 mld zł). Jego wydatki zamknęły się w kwocie 162,8 mld zł. Rząd nie widzi ryzyka przekroczenia zakładanego limitu deficytu – 35 mld zł – w całym roku. Interwencja NBP była konieczna, gdyż od początku 2012 deficyt wzrastał. W końcu maja osiągnął 77 proc. planu na cały rok. Rok temu sięgał tylko 59 proc. planu całorocznego. Na koniec czerwca budżet uzyskał z podatków pośrednich (głównie z VAT) ok. 90 mld zł – czyli 1,7 proc. więcej niż rok temu. Plan tegorocznych wpływów z tytułu tych podatków wynosi ok. 132 mld zł. Z podatków dochodowych CIT budżet uzyskał już 13,6 mld zł, przekraczając 50 proc. planu rocznego. Rząd zakładał, że wpływy z tego podatku będą w tym roku o ok. 4,5 proc. większe niż w 2011. Tymczasem na koniec czerwca wpływy z CIT były aż o 20 proc. wyższe niż rok temu. Do końca czerwca fiskus zebrał 18,3 mld zł z PIT, czyli 7 proc. więcej niż przed rokiem. Dynamika w całym roku ma wynieść 5,1 proc. Obligacje słabną, zaufanie wzrasta Inwestorzy chętnie sięgają po polskie obligacje denominowane w euro, a ich rentowność bije rekordy. W połowie lipca wynosiła ona dla dwuletnich obligacji 0,818 proc., pięcioletnich 1,899 proc., a dziesięcioletnich 3,092 proc. Rentowność obligacji dziesięcioletnich w złotych spadła poniżej 5 proc., najniżej od marca 2006. Minister finansów Jacek Rostowski podkreślił, że to kolejny sygnał o rosnącym zaufaniu inwestorów do Polski, która od 2007 odnotowuje najwyższy wzrost gospodarczy wśród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Eksperci twierdzą, że trafia do nas kapitał wycofywany z trudnych rynków, z Hiszpanii i Włoch. Inwestorzy dobrze oceniają polski plan redukcji deficytu sektora finansów publicznych, a polska strategia fiskalna jest postrzegana jako realna. Inflacja na huśtawce W maju obniżyła się ona do 3,6 proc. w skali roku – podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). Był to poziom najniższy od lutego 2011. Tymczasem w czerwcu podskoczyła ona do 4,3 proc. wobec prognozowanych 4 proc. Wzrost spowodowany był m.in. zmianami cen żywności. Piłkarskie mistrzostwa Europy także stały się okazją podbijania cen niektórych kategorii żywności. (O inflacji piszemy też na str. 28) FOTO: SHUTTERSTOCK Zachęcamy Czytelników do zmiany tradycyjnych potwierdzeń transakcji wysyłanych listownie na elektroniczne potwierdzenia transakcji. Jest to rozwiązanie korzystne dla środowiska naturalnego oraz wygodne dla klientów, gdyż informacje o zrealizowanych transakcjach otrzymują oni szybciej niż pocztą. Czekają atrakcyjne nagrody! Więcej informacji na stronie www.bphtfi.pl/e-potwierdzenia/ W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 7 biznesowa Musimy pomóc Europie O tym, dlaczego ekonomiści przyglądają się dziś bacznie energetykom, z prof. Jerzym Buzkiem, premierem Polski w latach 1997-2001 i przewodniczącym Parlamentu Europejskiego w latach 2009-2012, rozmawia Andrzej Opala Jakie, Pańskim zdaniem, najważniejsze wyzwania stoją dzisiaj przed gospodarką Unii Europejskiej? Europa potrzebuje wzrostu gospodarczego. Tylko wzrost PKB powyżej 3-4 proc. rocznie może bowiem tworzyć nowe miejsca pracy. By go osiągnąć, musimy doprowadzić do poprawy konkurencyjności gospodarki. Ta zaś zależy zwłaszcza od innowacyjności, a więc od splecenia dwóch czynników – działań firm oraz wyższych uczelni. Powstaje pytanie, w jaki sposób budżet unijny na lata 2014-2020 może być kołem zamachowym europejskiej gospodarki. Musimy postawić właśnie na innowacyjność oraz rozwój badań i nauki. W tym zakresie Europa przegrywa ze Stanami Zjednoczonymi lub Chinami, które potrafią lepiej powiązać badania naukowe z potrzebami gospodarki. W Japonii prawie 2/3 środków na badania pochodzi z biznesu, a tylko 1/3 od państwa. Musimy zbudować most innowacyjności między przemysłem a nauką i pomiędzy Europą a Stanami Zjednoczonymi. Jakie zadania możemy zatem postawić przed polską gospodarką? Podstawową kwestią są zdrowe finanse publiczne, chociaż to nie wystarczy. Na szczęście w Polsce bardzo silny jest duch przedsiębiorczości. Musi on w końcu znaleźć swoje odbicie w innowacyjności. Polacy posiadają też w wielu dziedzinach znaczący potencjał badawczy, który trzeba wykorzystać. Przed Polską stoją więc duże wyzwania, ale i szanse. FOTo: Corbis Co może pomóc wyjść Unii z kryzysu? Jedną z głównych dźwigni rozwoju Unii Europejskiej i wyjścia z kryzysu jest tworzew w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 8 CZYTAJ NA SMARTFONIE rozmowa nie wspólnego rynku, a jednym z kluczowych obszarów budowy wspólnego rynku europejskiego jest wspólny rynek energii. Decyzją Rady Europejskiej do końca 2014 muszą zostać zakończone wszystkie inwestycje związane z połączeniem UE w jeden system energetyczny. Pozwoli nam to wyeliminować wciąż istniejące jeszcze w Europie wyspy energetyczne, a także zapewnić bezpieczeństwo dostaw i zdrową konkurencję na rynku energii - a więc i niższe ceny. Inwestorzy powinni uważnie śledzić informacje o stanie polskiej energetyki. Jest ona bowiem nie tylko źródłem giełdowych zysków. To koło napędowe całej gospodarki: od górnictwa, dystrybucji i sieci przesyłowych poczynając, na rozwoju budownictwa, sprzedaży i transportu kończąc. Czy Społeczna Rada Narodowego Programu Emisji, której Pan przewodniczy, zna sposoby uzyskania nowych mocy energetycznych i zmniejszenia energochłonności gospodarki? By uniknąć odpływu poszczególnych gałęzi gospodarki za wschodnią granicę i kar za nadmierną emisję dwutlenku węgla, a także by zapobiec deficytowi mocy po czekającym nas nieuchronnie wyłączeniu przestarzałych elektrowni, należy przede wszystkim poprawić efektywność energetyczną i zaoszczędzić w ten sposób ok. 2 tys. MW mocy. Weźmy choćby modernizację oświetlenia dróg i ulic – to może zmniejszyć zużycie energii na ten cel nawet o 40 proc. A jakim Unia jest inwestorem? Unia Europejska inwestuje budżetowe fundusze niezwykle skrupulatnie, a inwestycje mają charakter strategiczny i długoterminowy. Muszą one być odpowiedzią na słabości unijnej gospodarki, remedium na ich przezwyciężenie. Ważną rolę odgrywa np. strategia „Europa 2020”, której głównym celem jest stały i inteligentny wzrost gospodarczy w UE oraz tworzenie miejsc pracy czy fundusze strukturalne, których zadaniem jest wspieranie restrukturyzacji i modernizacji gospodarek krajów UE. Obecnie inwestycje budżetu unijnego obejmują głównie takie dziedziny jak: badania i rozwój, poszukiwania alternatywnych źródeł energii, transgraniczne sieci przemysłowe, transport i telekomunikację, kształcenie ludzi czy wielofunkcyjny rozwój wsi. Jak to wygląda od strony technicznej, czy w Unii istnieje wspólna kasa, czy inwestuje się wyłącznie poprzez dotacje celowe dla Państw członkowskich? Najważniejsze przepisy dotyczące wydatkowania funduszy unijnych zawarte są w rozporządzeniu finansowym, zaś przepisy wykonawcze do tego rozporządzenia wyjaśniają szczegółowo, jak te przepisy stosować. Co do kwestii technicznych – Komisja posiada rachunki w kasach skarbu państwa, bankach centralnych i bankach komercyjnych państw członkowskich oraz uczestniczy w systemie SWIFT (Stowarzyszenie Ogólnoświatowej Międzybankowej Telekomunikacji Finansowej). Wszystkie instrukcje dotyczące płatności i inne związane z tym wiadomości wysyła elektronicznie w formie zakodowanej i zabezpieczonej hasłem. Na zakończenie nie mogę sobie odmówić pytania o minione mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Jak Pan ocenia wpływ tej imprezy na gospodarkę? Sport, a w szczególności piłka nożna, to źródło satysfakcji i obiekt zainteresowania milionów Polaków. Futbol ciągle jednak daje za małą satysfakcję naszym obywatelom w porównaniu z tym, co dają swoim kibicom np. piłkarze hiszpańscy. Warto się zastanowić, czego nam brakuje, bo na pewno nie talentów. Mam wrażenie, że w ostatnich dwóch latach polskie kluby miały coraz więcej pieniędzy, dysponowały większymi budżetami. A klub piłkarski to jednostka biznesowa. Powinna zatem oferować dobry produkt, wiedząc, że przy dobrym poziomie sportowym fani zawsze przyjdą na trybuny. Sport jest ważną dziedziną, która powinna ożywiać polską gospodarkę. Warto przy tym pamiętać, że to także doskonałe narzędzie promocji miast i regionów. Jednym z najlepszych tego przykładów jest Muszyna, niewielka miejscowość w powiecie nowosądeckim, która dzięki kobiecej drużynie siatkówki stała się znana w całej Polsce. Dziękuję za rozmowę. • Jerzy Buzek Urodził się 3 lipca 1940 w Śmiłowicach na Śląsku Cieszyńskim. Po wojnie, gdy Zaolzie przyłączono do Czechosłowacji, rodzina przeprowadziła się do Chorzowa. Tu przyszły premier skończył szkołę podstawową i liceum. Po maturze rozpoczął studia na Wydziale Mechaniczno-Energetycznym Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Tam w 1963 uzyskał dyplom magistra inżyniera. Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę w Instytucie Inżynierii Chemicznej Polskiej Akademii Nauk w Gliwicach, gdzie w 1969 zdobył stopień doktora nauk technicznych. Po habilitacji w 1979 zdobył w 1997 tytuł profesora nauk technicznych. Równocześnie prowadził zajęcia na Politechnice Śląskiej w Gliwicach i na Politechnice Opolskiej. W 1971 roku wyjechał na staż naukowy na uniwersytecie w Cambridge. Na początku lat 80. rozpoczął prace z dziedziny ochrony środowiska. Wrzesień 1980 to początek jego działalności w NSZZ „Solidarność”. Uczestnik I Krajowego Zjazdu Delegatów „Solidarności” w 1981. Od 13 grudnia 1981 działał w podziemnych krajowych władzach „S”. W 1989 powrócił do pracy naukowej. Od lutego 1997 koordynator zespołu ekspertów gospodarczych AWS i poseł na sejm. 17 października 1997 desygnowany na szefa Rady Ministrów. W styczniu 1999 został przewodniczącym Ruchu Społecznego AWS. Od 2004 poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Platformy Obywatelskiej. W tym samym roku został wiceprzewodniczącym Europejskiego Forum Energetycznego oraz reprezentował Parlament Europejski podczas wyborów na Ukrainie, wspierając Pomarańczową Rewolucję. Sprawozdawca w ramach Siódmego Programu Strukturalnego na rzecz Badań i Innowacji, a także sprawozdawca Europejskiego Planu Strategicznego w zakresie Energii i Technologii. W latach 2004-2009 członek Komisji Przemysłu, Badań i Energii oraz Komisji Środowiska, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności. Członek licznych delegacji Parlamentu Europejskiego. 14 lipca 2009 został wybrany Przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, stając się jego pierwszym szefem pochodzącym z kraju byłego bloku wschodniego. Funkcję tę pełnił do 17 stycznia 2012. W 2010 został członkiem Komitetu Doradczego Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność. Od 1974 żonaty z Ludgardą Czaplą. W 1976 urodziła się ich córka Agata, dzisiaj znana aktorka teatralna i filmowa. W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 9 raport unia europejska Witold Gadomski „Gazeta Wyborcza” CZYTAJ NA SMARTFONIE Kryzys grecki nie minął Wbrew obawom wielu polityków europejskich, w wyborach 17 czerwca Grecy zagłosowali na partie opowiadające się za wypełnianiem warunków, na jakich kraj otrzymał pomoc od Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. To nie znaczy, że Grekom warunki te się podobają. P rzeciwnie – 80 proc. z nich uważa, że są niesprawiedliwe, nieskuteczne i pogłębiają kryzys. Ale rozwiązanie alternatywne – całkowite odrzucenie zobowiązań podjętych przez poprzednie rządy, gdy ubiegały się o międzynarodową pomoc, niemal na pewno skończyłoby się wyjściem Grecji z euro. A tego ogromna większość Greków obawiała się równie mocno jak cięć budżetowych, redukcji emerytur, zwolnień z sektora publicznego i państwowych przedsiębiorstw. Czyli tego wszystkiego, co musi być w Grecji przeprowadzone, by kroplówka z pomocą nie została odłączona. Chęć pozostania w strefie euro za wszelką cenę nie wynika z euroentuzjazmu. Od początku kryzysu Grecy wycofali z banków ok. 70 mld euro, ale i tak na ich kontach pozostaje 165 mld euro oszczędności. Wyjście ze strefy euro oznaczałoby wymianę tej sumy na nową walutę grecką – drachmę lub jak określają to finansiści na g-euro. Z pewnością kurs nowej waluty by spadał, więc oszczędności kurczyłyby się w szybkim tempie. Grecy, mając do wyboru twarde reformy lub utratę oszczędności, wybrali pierwsze wyjście. Może dlatego, że nie wierzą, by jakikolwiek rząd naprawdę potrafił zreformować system podatkowy, załatać dziurawy budżet i zabrać rozliczne przywileje socjalne. Dlaczego doszło do kryzysu? Grecja weszła do unii monetarnej, czyli strefy euro, z dwuletnim opóźnieniem, 1 stycznia 2001. Wszyscy wiedzieli, że nie spełnia kryteriów wymaganych dla krajów mających wspólną walutę. W 2000 jej dług publiczny sięgał 103,4 proc. PKB, a deficyt budżetowy, według oficjalnych danych, wynosił 3,5 proc. PKB (dopuszczalne było 3 proc.). Do tego w 2004 Ateny organizowały igrzyska olimpijskie, na co rząd musiał Chęć pozostania w strefie euro za wszelką cenę nie wynika z euroentuzjazmu. Od początku kryzysu Grecy wycofali z banków ok. 70 mld euro, ale i tak na ich kontach pozostaje 165 mld euro oszczędności. znaleźć dodatkowe pieniądze. Grecy jednak przyrzekli, że zejdą z deficytem poniżej wymaganego poziomu. Kilka lat później Komisja Europejska odkryła, że Grecja przez wiele lat fałszowała dane dotyczące deficytu. Fałszowały zarówno rządy socjalistyczne, jak i centroprawicowe – Nowej Demokracji. Europejscy auw w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 10 dytorzy przymykali na to oko, choć sprawa nie była wielką tajemnicą. W ukrywaniu prawdziwych rozmiarów greckiego długu pomagały zagraniczne banki, prowadzące z greckim rządem skomplikowane operacje finansowe. Ostatecznie sprawa się wydała w końcu 2009 i wówczas rynki finansowe zaczęły przyglądać się Grecji z niepokojem. Wyceniane przez nie oprocentowanie greckiego długu zaczęło rosnąć. Rządy krajów, do których rynki mają zaufanie, finansują swój dług, sprzedając na aukcjach obligacje, czyli oprocentowane papiery dłużne. Kupują je inwestorzy – prywatne banki, fundusze inwestycyjne lub fundusze emerytalne. Zarabiają na oprocentowaniu oraz na zmianie notowań rynkowych. Bo obligacje – podobnie jak akcje – mogą być notowane na giełdach i inwestor w każdej chwili może się ich pozbyć. Jeżeli spada wiarygodność kraju, spada także wycena jego obligacji. A to oznacza, że rośnie ich rentowność (zysk od zainwestowanych pieniędzy), bo obligacje mają stałe oprocentowanie liczone od wartości nominalnej, a nie wartości, na jaką wycenia ją rynek. Powstanie strefy euro spowodowało, że rynki zaczęły traktować obligacje wszystkich krajów tej strefy jednakowo i podobnie je wyceniać. W 2007, na rok przed globalnym kryzysem finansowym, rentowność czteroletnich obligacji niemieckich wynosiła 4,02 Program oszczędnościowy Zagraniczna pomoc dla Grecji została przyznana pod warunkiem, że rząd obniży swoje wydatki i wygospodaruje w ten sposób większe kwoty na spłatę zadłużenia. Grecja zaczęła zaciskać pasa. Deficyt budżetowy Nowego premiera Grecji, Antonisa Samarasa, czeka wiele trudnych wyzwań. zmniejszył się z 15,6 proc. w 2009 do 10,3 w 2010 i 9,1 proc. w 2011. Wynagrodzenia w sektorze publicznym zostały zredukowane o 15 proc., spadło też zatrudnienie w sektorze publicznym i w państwowych przedsiębiorstwach. Obniżone zostały emerytury i zasiłki, zliberalizowano kilka obszarów gospodarki – między innymi transport. Przed rokiem grecki parlament zaaprobował rządowy plan, nazwany Średniookresową Strategią Fiskalną, przewidujący osiągnięcie w 2012 pierwotnej nadwyżki budżetowej w wysokości 3,9 mld euro, czyli 1,7 proc. PKB. Nadwyżka pierwotna (czyli różnica między dochodami budżetu a wydatkami, nie licząc kosztów spłaty długu) pozwala spłacać zadłużenie. Miała ona w kolejnych latach rosnąć, osiągając w 2014 16,3 mld euro, czyli 6,7 proc. PKB. Przyspieszona prywatyzacja miała do 2015 przynieść wpływy w wysokości 50 mld euro. To oznaczałoby obniżenie długu publicznego o ok. 20 punktów procentowych. Jednak już kilka miesięcy po uchwaleniu planu reform okazało się, że zarówno Średniookresowa Strategia Fiskalna, jak i plan prywatyzacyjny były przesadnie ambitne, a przez to nierealne. Wpływy podatkowe są znacznie niższe od planowanych, a deficyt wyższy. 11 września 2011 grecki minister finansów i wicepremier Evangelos Venizelos przyznał: „Szczerze i otwarcie, z ręką na sercu, nie nadążamy z powodu braku kompleksowego i skutecznego aparatu państwowego, administracji podatkowej, która mogłaby uzyskać spodziewane wyniki”. Stworzenie takiego aparatu nie jest zadaniem, które można wykonać w ciągu kilku tygodni, czy nawet miesięcy. To zadanie na lata, o ile w ogóle da się je wykonać w kraju, którego mieszkańcy przywykli do unikania podatków. Także w bieżącym roku sytuacja greckiego budżetu jest gorsza od planowanego. Podniesienie podatku VAT spowodowało, że do kasy państwa zaczęło wpływać... mniej pieniędzy. Bo Grecy jeszcze gorliwiej unikają płacenia podatków. I nic nie pomagają kary czy spektakularne aresztowania znanych osobistości oskarżonych o oszustwa podatkowe. Drugim powodem niższych wpływów budżetowych jest głęboka recesja. Gospodarka Grecji kurczy się od czterech lat i jej PKB jest dziś o ponad 13 proc. niższy niż w 2007. Spadająca produkcja generuje mniejsze dochody dla firm, ludności i państwa. Rząd W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 11 FOTO: SHUTTERSTOCK proc., greckich 4,29 proc., hiszpańskich 4,09 proc., irlandzkich 4,04 proc., a portugalskich 4,18 proc. Rynki były bowiem przekonane, że strefa euro jest jednolitym organizmem, o podobnym poziomie inflacji i ryzyka inwestycyjnego. Informacja, że dług Grecji jest znacznie wyższy od szacowanego wcześniej i znacznie przekracza 100 proc. PKB, spowodowała ucieczkę inwestorów od obligacji emitowanych przez grecki rząd. Jeszcze w październiku rentowność greckich obligacji 10-letnich wynosiła 4,4 proc. W grudniu skoczyła do 6 proc., a w styczniu 2010 przekroczyła 7 proc. Jeśli kraj, którego zadłużenie publiczne wynosi 120 proc. PKB (a obecnie 165 proc. PKB), pożycza na 7 proc., na spłatę samych odsetek musi rocznie wydać ponad 8 proc. PKB. To sytuacja nie do utrzymania w dłuższym okresie. W maju 2010 Grecja otrzymała od Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego pierwszą pomoc w wysokości 110 mld euro. Dług publiczny tego kraju wynosił wówczas 330 mld euro. Zagraniczna pomoc nie oznaczała redukcji greckich długów. Po prostu rząd grecki zamiast pożyczać na rynku (sprzedawać obligacje po bardzo niskich cenach, czyli wysokiej rentowności), pożyczał od europejskiego funduszu European Financial Stability Facility (EFSF). Rok później okazało się, że linia kredytowa dostarczona przez Unię Europejską i MFW jest za mała. W październiku 2011 Grecja otrzymała drugą pomoc, w wysokości 130 mld euro. Częściową redukcję długów udało się wynegocjować w lutym 2012. Prywatni wierzyciele zgodzili się skreślić 107 mld greckich długów. Dla wielu banków – przede wszystkim greckich, które w największym stopniu pożyczały swemu rządowi – oznaczało to ogromne straty. A greckiemu rządowi pomogło nieznacznie. Wciąż nie jest w stanie spłacać zaległych długów. Jeśli kroplówka dostarczona przez Unię Europejską i MFW zostanie zakręcona, rząd przestanie płacić urzędnikom, nauczycielom, emerytom. unia europejska stara się zrekompensować straty, podnosząc podatki, ale to jeszcze bardziej pogrąża gospodarkę i zmniejsza wpływy. Zaciskanie budżetowego pasa nie jest jedynym powodem greckiej recesji. Gospodarka tego kraju jest słabo konkurencyjna w skali międzynarodowej. W ubiegłym roku eksport Grecji wyniósł zaledwie 22,4 mld euro, a import niemal dwa razy więcej – 43,2 mld euro. Kraj jest niekonkurencyjny, gdyż koszty płac są zbyt duże w stosunku do wydajności pracy. Za wysokie są podatki i zbyt wiele regulacji ogranicza przedsiębiorczość. Podjęte przez rząd reformy wymagają czasu. Jeżeli przyniosą efekty w postaci wzrostu gospodarczego i większych dochodów budżetu, pozwalających na spłatę części długu, to dopiero za kilka lat. Nie wiadomo jednak, czy Grecja ma tyle czasu. Dlatego wielu ekonomistów (zwykle spoza Grecji) doradza Atenom wyjście ze strefy euro i przyjęcie własnej waluty, która lepiej pozwoli dopasować gospodarkę grecką do świata zewnętrznego. Czy z drachmą będzie lepiej? W nieco podobnej sytuacji jak dziś Grecja, była przed dziesięciu laty Argentyna. Jej waluta – peso – była „przywiązana” do amerykańskiego dolara poprzez mechanizm, który finansiści nazywają izbą walutową. Stabilny kurs pozwolił Argentynie stłumić inflację – częstą chorobę Ameryki Łacińskiej. Ale w końcu ubiegłego wieku zaczął tłumić także gospodarkę. Recesja trwała od 1999 do 2002 i w tym czasie Argentyna utraciła jedną czwartą PKB. W styczniu 2002 peso zostało „odwiązane” od dolara i natychmiast jego kurs spadł przeszło trzykrotnie. W efekcie nastąpiło ogromne zamieszanie w finansach kraju, blokada kont bankowych, bankructwo wielu firm, które były zadłużone w walutach obcych. Na skutek dewaluacji peso ich dług wielokrotnie wzrósł. Na szczęście zamieszanie trwało dosyć krótko i już w 2003 Argentyna zaczęła się szybko rozwijać. W ciągu trzech lat PKB wzrósł do poziomu sprzed kryzysu. Banki na powrót zaczęły otwierać swoje oddziały i udzielać kredytów. Ludzie znów uwierzyli, że ich oszczędności w bankach są bezpieczne. Czy taki scenariusz może powtórzyć się w Grecji? Byli szefowie centralnych banków Argentyny i Meksyku, Mario Blejer i Guillermo Ortiz, przestrzegają przed nadmiernym optymizmem. W artykule „Lekcja łacińska”, opublikowanym przed kilku tygodniami w „The Economist”, piszą: „Doświadczenie Argentyny było unikalne. Pomogły jej silne wzrosty cen towarów, które kraj eksportował (…). Grecja nie może liczyć na tak korzystne warunki zewnętrzne”. Bankowcy przypominają, jak wielki szok przeżyło społeczeństwo argentyńskie na skutek odejścia od sztywnego kursu peso. W Grecji szok spowodowany odejściem od euro byłby jeszcze większy. Na drachmę trzeba byłoby przeliczyć wszystkie transakcje i umowy, także te zawierane wewnątrz Grecji. W Argentynie operacja taka dotyczyła tylko transakcji w walutach zagranicznych. Wreszcie – decyzja o „przywiązaniu” peso do dolara, a następnie odejściu od sztywnego kursu była suwerenna. Tymczasem euro w Grecji zostało wprowadzone umową międzynarodową i konsekwencje pozostania lub wyjścia ze strefy euro dotyczyłyby całej strefy, a nawet całej Unii Europejskiej. Z drugiej strony Grecja może liczyć na pomoc, co w Argentynie było niemożliwe. Czy Grecja pogrąży Europę? Dla nas, jak dla większości Europejczyków, najważniejsze jest pytanie o konsekwencje greckiego kryzysu dla innych krajów. Te konsekwencje już się pojawiły. Gdy rynki finanw w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 12 sowe zorientowały się, że nie mogą traktować wszystkich krajów strefy euro jednakowo, zaczęły różnicować je pod względem poziomu zaufania. Dostrzegły, że kilka innych krajów także może być zagrożonych kryzysem. Oprocentowanie długu Irlandii, Portugalii, Włoch i Hiszpanii zaczęło rosnąć, zmuszając niektóre z tych krajów do zwrócenia się o międzynarodową pomoc. Zatrzymanie pomocy dla Grecji – na przykład z powodu niewywiązywania się z wcześniejszych zobowiązań – zmusiłoby nowy rząd do zawieszenia spłaty długów i zapewne wprowadzenia własnej waluty, którą można byłoby emitować w dowolnych ilościach, finansując w ten sposób rządowe wydatki. Jeśli doszłoby do takiej sytuacji w sposób niekontrolowany, rynki przeżyłyby kolejną falę paniki. Prowadziłoby to do wzrostu oprocentowania długu krajów, uznawanych za mniej wiarygodne (w tym Polski) i spadku wartości walut, takich jak złoty czy forint. Zawieszenie wypłacalności Grecji spowodowałoby problemy wierzycieli. Ale prywatni już zredukowali greckie wierzytelności i stworzyli odpowiednio wysokie rezerwy. Większość długu greckiego jest dziś w portfelach instytucji europejskich, takich jak EFSF. Jeśli poniosą straty, zapłacą za to europejscy podatnicy. Nie będzie to koszt, który przygniótłby gospodarkę Unii Europejskiej. Większe problemy będą mieli sami Grecy i greckie banki, które bez pomocy zagranicznej są bankrutami. Najgorszym wariantem byłoby rozprzestrzenienie się paniki na inne kraje, zwłaszcza duże gospodarki Włoch i Hiszpanii. Jeśli one nie byłyby w stanie spłacać długów, możliwe byłyby najgorsze scenariusze. Dalszy rozwój sytuacji zależałby od szybkości i adekwatności działań, jakie podjęłyby kraje Unii Europejskiej i Europejski Bank Centralny. Mimo że w ostatnich trzech latach słabo radziły sobie z kryzysem, zapewne mają przygotowany plan na wypadek kolejnego tąpnięcia na rynkach. • FOTO: SHUTTERSTOCK raport emerytury Wesołe jest życie staruszka? Na razie tak, więc dziś, przechodząc na emeryturę, możemy się cieszyć. Niestety, w przyszłości o radość będzie o wiele trudniej... Maciej rogala O w materiale na str. 24), ale przede wszystkim właśnie naszego dłuższego życia i bardzo niskiej dzietności. A mniej dzieci to mniej płatników ZUS... FOTO: SHUTTERSTOCK d lat wydłuża się średni czas życia Polaków. I niewątpliwie jest to powód do radości. Przynajmniej dla dzisiejszych emerytów. Przez lata bowiem wiek emerytalny w Polsce pozostawał na tym samym poziomie. Oznaczało to, że osoba przechodząca dzisiaj na emeryturę musiała na nią pracować tak samo długo jak emeryci 20 lat wcześniej. Co więcej, poziom świadczeń liczony w stosunku do ostatniej pensji także się nie zmienił – wynosił około 60-70 proc. wynagrodzenia. Ile kosztuje więcej radości? A czy nastąpiły jakieś pozytywne zmiany? Owszem. Po pierwsze wzrosła siła nabywcza otrzymywanych świadczeń. Inaczej mówiąc, obecni emeryci mogą dzisiaj kupić znacznie więcej niż 20 lat temu. Jednak prawdziwy powód do zadowolenia jest zupełnie inny. Osoba przechodząca teraz na emeryturę znacznie dłużej korzysta z uroków życia „po pracy”. W każdym razie statystycznie. Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego w 1950 przeciętny sześćdziesięcioletni mężczyzna (czyli w wieku emerytalnym) miał przed sobą 14,55 lat życia, w 1989 15,42 lat, a w 2010 już 18,25 lat życia. Dla kobiet liczby te wynoszą odpowiednio 17,05 lat, 19,92 lat i 23,47 lat. Mając to na uwadze, pojawia się pytanie – kto za to (czyli za długie emerytury) zapłaci? ZUS i budżet państwa? To wielkie uproszczenie. Tak naprawdę koszty ponoszą wszyscy zatrudnieni, którzy opłacają składki ZUS. Ale płacimy za emerytury, także pracując... dłużej. Czyli do 67. roku życia. Począwszy od 2020, mężczyźni będą pracować na swoje emerytury o dwa lata dłużej, a od 2040 kobiety będą musiały czekać aż siedem lat na prawo do świadczeń. Od lat wydłuża się średni czas życia Polaków. I niewątpliwie dla emerytów jest to powód do radości. Czy to wszystkie koszty, jakie poniesiemy za swoje (a także dzisiejszych emerytów) dłuższe życie w przyszłości? Niestety nie. Nawet jeżeli mężczyźni przechodzący na emeryturę będą pracować dłużej o dwa lata, a kobiety aż o siedem, to i tak niewiele na tym skorzystają, gdy chodzi o wysokość emerytury. Otrzymają bowiem świadczenia na poziomie około 50 proc. ostatnich zarobków. To wynik nie tylko zmiany sposobu naliczania emerytury – z bardzo korzystnego, obowiązującego osoby urodzone przed 1 stycznia 1948 (o zdefiniowanym świadczeniu), na system o zdefiniowanej składce (o różnicy między systemami Płaćcie sami! Emerytura obliczana według starych zasad nie zależy od średniego trwania życia i płacą za nią inni. Natomiast w przyszłości za nasze dłuższe życie sami będziemy musieli zapłacić, ponieważ zgromadzona na obu kontach w I i II filarze kwota zostanie podzielona przez większą liczbę przewidywanych miesięcznych wypłat. Co natomiast pozytywnego będzie czekało nas na emeryturze w przyszłości? Przede wszystkim dłuższe życie i lepsze zdrowie, co oczywiście jest najważniejsze. Ale nie tylko. Nawet jeżeli mężczyzna przejdzie na emeryturę o dwa lata później niż dzisiejszy emeryt, to i tak powinien cieszyć się z życia mniej więcej przez taki sam okres. W pewnym sensie stracą natomiast kobiety, bo przechodząc na emeryturę w wieku 67 lat, statystycznie będą żyły na niej o kilka lat krócej niż dzisiejsze emerytki 60-latki. I oszczędzajcie! Dobrą informacją jest natomiast, że prawdopodobnie siła nabywcza emerytur będzie wyższa niż teraz, chociaż wysokość świadczeń stanowić będzie niecałe 50 proc. ostatnich zarobków. Niemniej, by w pełni cieszyć się z dłuższego życia na emeryturze i nie odczuć zbyt boleśnie dłuższej o dwa lub nawet o siedem lat pracy, powinniśmy posiadać dodatkowe oszczędności. Czy jest to wyzwanie? Raczej nie, bo trzeba niewiele – podjąć decyzję i systematycznie odkładać co miesiąc 5-10 proc. zarobków. Warto! • W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 13 felieton gospodarczy Witold Gadomski „Gazeta Wyborcza” została stosunkowo mało dotknięta kryzysem i jako jedyny kraj europejski utrzymała wzrost gospodarczy. Jest jednak jasne, że jeżeli kryzys w Europie przedłuży się, będziemy go odczuwali coraz silniej. N euro przy zakupie nowych samochodów, pod warunkiem oddania na złom starych, co najmniej dziewięcioletnich. Rząd niemiecki JAK SOBIE RADZONO? Polegały one przede wszystkim na pobudzaniu przez rządy wzrostu. Próbowano to osiągnąć poprzez zwiększenie wydatków publicznych i obniżanie podatków lub – częściej – stosowanie specjalnych ulg podatkowych. Niemcy w 2009 i 2010 mogli otrzymywać specjalny rabat w wysokości 2500 Zwolennikiem bardziej aktywnej roli EBI w pobudzaniu wzrostu europejskiego jest przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. Na początku maja w Parlamencie Europejskim przedstawił wyliczenia, z których wynika, że dodatkowe 10 mld euro kapitału dla EBI mogłoby wygenerować 60 mld euro pożyczek w ciągu trzech lat, a to z kolei pobudziłoby inwestycje rzędu 180 mld euro. asza gospodarka już zwolniła. W I kwartale 2012 zanotowaliśmy 3,5 proc. wzrost, gdy strefa euro jako całość miała wzrost zerowy. Prognozy na drugie półrocze są jeszcze gorsze. Większość krajów strefy euro, a także Wielka Brytania, zanotuje spadek produkcji i wzrost bezrobocia. Polska gospodarka wciąż będzie rosła, choć wolniej niż dotychczas. Może też wzrosnąć bezrobocie. W naszym interesie jest, by świat, a zwłaszcza Europa znalazły jak najszybciej receptę na pokonanie kryzysu i odzyskanie dynamiki gospodarczej. Dotychczasowe działania antykryzysowe okazały się jednak mało skuteczne. w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 14 przeznaczył na ten cel kilka miliardów euro. Podobne rozwiązanie zastosowano w Stanach Zjednoczonych, gdzie branża samochodowa została uratowana dzięki państwowej pomocy oraz restrukturyzacji. Drugim sposobem radzenia sobie z kryzysem była interwencja banków centralnych. Ponieważ żyjemy w świecie pieniądza papierowego, banki centralne mają możliwość jego nieograniczonej emisji. Amerykańska Rezerwa Federalna, czyli bank centralny USA (jej popularna nazwa to Fed), zasilała banki komercyjne tanimi kredytami i kupowała rządowe papiery dłużne, stając się największym wierzycielem własnego rządu. Europejski Bank Centralny od ponad dwóch lat przyjmuje od banków komercyjnych jako zabezpieczenie posiadane przez banki obligacje rządowe, wypłacając za to gotówkę. W grudniu 2011 udostępnił bankom komercyjnym 3-letnie kredyty wartości 489 mld euro, oprocentowane 1 proc., a w końcu lutego 2012 dodatkowo kredyty wartości 529,5 mld euro. Celem tych opera- FOTO: SHUTTERSTOCK Od wybuchu kryzysu finansowego, którego kulminacja nastąpiła we wrześniu 2008, gdy upadł bank Lehman Brothers, poszczególne państwa starają się ustabilizować gospodarki i pobudzić ich wzrost. Kryzys dotknął przede wszystkim kraje wysokorozwinięte – Stany Zjednoczone i część krajów europejskich. Polska CZYTAJ NA SMARTFONIE Błędne pytanie: wzrost czy oszczędności? cji, zwanych Long Term Refinancing Operation (LTRO) było obniżenie oprocentowania pożyczek, udzielanych przez banki, w tym pożyczek dla rządów. Od czterech lat banki centralne utrzymują stopy procentowe na bardzo niskim, bliskim zera poziomie. PODWÓJNY PROBLEM, POTRÓJNA PRĘDKOŚĆ Jednak, jak już pisałem, działania te nie przyniosły na razie trwałego ożywienia gospodarki. Co więcej, wydatki budżetowe mające pobudzać gospodarkę doprowadziły do znacznego zwiększenia długu publicznego i dziś wiele krajów ma podwójny problem: - Wzrost gospodarczy pozostaje niski i gospodarki od pięciu lat oscylują między stagnacją (wzrost bliski zera) a recesją (spadek produkcji). Unia Europejska jako całość miała w ubiegłym roku poziom PKB o 0,6 proc. niższy niż w 2007. To znaczy, że przez cztery lata – średnio licząc – Unia nie rosła. PKB Grecji był o ponad 13 proc. niższy niż w roku 2007, Portugalii o 3 proc. niższy, Hiszpanii o ponad 2 proc., a Włoch o blisko 5 proc. - Dług państwa jest tak wysoki, że rząd musi przeznaczać coraz większe środki na jego spłatę. Rynki finansowe, czyli banki i fundusze, które pożyczają pieniądze (w tym także fundusze emerytalne, czyli pośrednio – miliony emerytów) domagają się coraz wyższego oprocentowania, gdyż uznają pożyczki dla zagrożonych krajów za ryzykowne. Dług zaczyna więc narastać z potrójną prędkością: 1) Zadłużony kraj musi coraz więcej pożyczać, by spłacać stare długi. 2) Oprocentowanie pożyczek rośnie i jest tym większe, im bardziej kraj jest zadłużony. 3) Wzrost gospodarczy w zadłużonych krajach jest niski, a gospodarka nawet się kurczy, co dodatkowo zwiększa ciężar długów. NASTĘPSTWA KRYZYSU Kilku krajom w Europie grozi niewypłacalność – ich dług przekroczył poziom krytyczny, a oprocentowanie pożyczek jest bardzo wysokie. Ich rządy stają przed dramatycznym wyborem. Muszą ograniczyć wydatki państwa (płace sektora budżetowego, emerytury, wydatki na oświatę, zdrowie, bezpieczeństwo), by zaoszczędzone pieniądze przeznaczać na spłatę długu. Ale cięcia wydatków sprawiają, że gospodarki jeszcze bardziej się kurczą. We Włoszech, które są jednym z najmocniej dotkniętych kryzysem Przemawiając w maju w Oksfordzie, unijny komisarz ds. gospodarczych, walutowych i euro, Olli Rehn, zwolennik dyscypliny fiskalnej, powiedział, że Komisja Europejska stara się zwiększyć kapitał Europejskiego Banku Inwestycyjnego, by stworzyć w ten sposób wehikuł dla finansowania dużych projektów. Kraje członkowskie Unii Europejskiej musiałyby wyłożyć pieniądze na podniesienie kapitału EBI, ale zdolności pożyczkowe banku wzrosłyby kilkakrotnie. krajów, rząd nie płaci rachunków wobec sektora prywatnego. Opóźnienie płatności dla prywatnych wykonawców jest jedną z przyczyn recesji. Zaległe zobowiązania państwa są szacowane na 60 mld euro, czyli ok. 3 proc. PKB. Dla sektora prywatnego oznacza to brak płynności. Firmy, które nie otrzymują pieniędzy od państwa, nie płacą swoim dostawcom. Włochy, podobnie jak kilka innych krajów, znalazły się w pułapce „bez wyjścia”, a przynajmniej bez łatwego wyjścia. Dalsze zaciskanie pasa powoduje spadek PKB, a kurcząca się gospodarka nie może spłacać długów. Jeśli jednak rząd nie będzie prowadził polityki oszczędności, rynki finansowe przestraszą się i zażądają za pożyczki jeszcze wyższych odsetek. PRÓBY NAPRAWY Od kilku miesięcy politycy w Europie i USA zastanawiają się, jak wyjść z tej pułapki. Przełomem były wybory we Francji, wygrane przez socjalistę François Hollande’a, który podczas kampanii wyborczej zapowiedział korektę polityki gospodarczej i podjęcie działań mających przyspieszyć wzrost. Według niego Unia Europejska musi wypracować metody pobudzania gospodarki, gdyż nie da się wyrwać jej z recesji, prowadząc jedynie politykę oszczędności. Pytanie tylko, w jaki sposób wzrost ten można pobudzić? Dług publiczny Francji przekracza 90 proc. PKB i kraj ten może Słowniczek pojęć Dług publiczny, dług państwa – suma aktualnych zobowiązań rządu wobec wierzycieli krajowych i zagranicznych. Główną przyczyną powstawania długu publicznego jest kumulowanie się występujących w kolejnych latach deficytów budżetowych, na których sfinansowanie rząd emituje papiery wartościowe (patrz: rządowe papiery dłużne) lub zaciąga kredyty i pożyczki. (Patrz też: poziom krytyczny długu państwowego). Obligacje projektowe – włączenie sektora prywatnego w finansowanie inwestycji infrastrukturalnych w UE, m.in. transport, energię czy sieci szerokopasmowe. UE przeznaczy 230 mln euro dla Europejskiego Banku Inwestycyjnego na pokrycie części związanego z nimi ryzyka. Obligacje te należy odróżnić od euroobligacji, które zakładają finansowanie deficytu budżetowego. Operacje Long Term Refinancing Operation (LTRO) – operacje refinansowania na okres 36 miesięcy, prowadzone przez Europejski Bank Centralny. Ich celem jest zapewnienie taniego finansowania europejskim bankom poprzez wprowadzanie do systemu bankowego dużych kwot w postaci niskooprocentowanych 3-letnich pożyczek. Poziom krytyczny długu państwowego – zapewnienie równowagi finansów publicznych wymaga, aby dług publiczny nie przekroczył kwoty 60 proc. produktu krajowego brutto; koszty rocznej obsługi (spłaty rat kapitałowych i odsetek) długu krajowego stanowiły nie więcej niż 10 proc. rocznych wydatków budżetu państwa, a długu zagranicznego nie więcej niż 25 proc. wpływów z eksportu. Rządowe papiery dłużne – papiery wartościowe opiewające na wierzytelności pieniężne, np. akcje, prawa do akcji, certyfikaty inwestycyjne, czeki, weksle, obligacje, bony handlowe, listy zastawne i warranty. Emitując je, państwo zaciąga dług u obywateli. Bony skarbowe Skarbu Państwa są papierami dłużnymi rynku pieniężnego, których termin wykupu jest krótszy niż rok. Obligacje Skarbu Państwa to papiery dłużne rynku kapitałowego, których termin wykupu jest dłuższy niż rok. Swoboda przepływu usług (tzw. dyrektywa Bolkesteina) – w 2004 Frits Bolkestein, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego, zaproponował przyjęcie dyrektywy całkowicie likwidującej bariery w przepływie usług. Specjalny raport Copenhagen Economics zakładał – po wprowadzeniu dyrektywy – wzrost miejsc pracy w UE o 600 tys. i wzrost konsumpcji o 37 mld euro. Po wielu zmianach Parlament Europejski przyjął dyrektywę 16 lutego 2006. W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 15 FOTO: SHUTTERSTOCK felieton gospodarczy dołączyć do grupy najbardziej zagrożonych. Nie ma pieniędzy na dodatkowe wydatki. Zresztą doświadczenie ostatnich lat pokazało, że stymulowanie wzrostu poprzez wydatki przynosi tylko chwilową poprawę. I płaci się za niego rosnącym długiem. A to bardzo wysoka cena. Jeszcze zanim odbyły się francuskie wybory, premier Włoch Mario Monti, stojący na czele uważanego za reformatorski rządu ponadpartyjnego, wezwał komisarza UE ds. gospodarczych i monetarnych Olliego Rehna do działań na rzecz przełamania stagnacji. Zaproponował m.in., by budżetowe wydatki na inwestycje (Monti określił je jako „cnotliwe”) były traktowane inaczej niż wydatki konsumpcyjne. Czyli rządy mogłyby zadłużać się pod warunkiem, że rosnący dług byłby przeznaczany na inwestycje, a nie konsumpcję. Takie poluzowanie budżetowe umożliwiłoby niektórym rządom regulowanie rachunków wobec sektora prywatnego. Pochodzący z Finlandii Olli Rehn uchodził dotychczas za twardego zwolennika dyscypliny fiskalnej. Ale przemawiając 18 maja w Oksfordzie, powiedział, że Komisja Europejska stara się zwiększyć kapitał Europejskiego Banku Inwestycyjnego, by stworzyć w ten sposób wehikuł dla finansowania dużych projektów. Kraje członkowskie Unii Europejskiej musiałyby wyłożyć pieniądze na podniesienie kapitału EBI, ale zdolności pożyczkowe banku wzrosłyby kilkakrotnie. Zwolennikiem bardziej aktywnej roli EBI w pobudzaniu wzrostu europejskiego jest przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. Na początku maja w Parlamencie Europejskim przedstawił wyliczenia, z których wynika, że dodatkowe 10 mld euro kapitału dla EBI mogłoby wygenerować 60 mld euro pożyczek w ciągu trzech lat, a to z kolei pobudziłoby inwestycje rzędu 180 mld euro. EBI będzie także emitować „obligacje projektowe”, które pilotażowo ruszyły w czerwcu 2012. Będą one służyły do finansowania dużych projektów infrastrukturalnych w UE. Środki EBI będą łączone ze środkami budżetu europejskiego, który w nowej perspektywie budżetowej będzie bardziej nastawiony na wzrost. PRZED NAMI TRUDNE LATA Czy takie działania mogą rzeczywiście wyrwać Unię Europejską z zaklętego kręgu: recesja-stagnacja-kryzys zadłużenia? Wątpliwe. Przyczyny obecnego kryzysu, odczuwanego przez kraje bogate (a także średnio bogate, jak Polska), są znacznie głębsze i nie można ich rozwiązać poprzez dodrukowanie pieniędzy. Praprzyczyną jest nadmierne zadłużenie nie tylko państw, ale także gospodarki świata. W ostatnich dwóch dekadach rozwijała się w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 16 ona szybko, zaciągając coraz większe długi. Teraz konieczne jest oddłużenie, które będzie trwało latami. Elementem oddłużania jest też naprawa finansów publicznych. Dopóki zadłużenie publiczne nie spadnie do poziomu akceptowanego przez rynki finansowe, rządy muszą prowadzić politykę oszczędności. Na problemy finansowe nakłada się kryzys demograficzny, który sprawia, że podaż siły roboczej się kurczy, a utrzymanie emerytów staje się coraz większym ciężarem dla gospodarki. Nawet jeśli Europa rozwiąże problemy zadłużenia, wzrost gospodarczy nie wróci do poziomu sprzed kilkudziesięciu lat. Przed nami trudne lata. Spowolnienie gospodarcze, odczuwane także w Polsce, potrwa nie rok, czy dwa, ale co najmniej do końca obecnej dekady. Wzrost powróci, jeżeli uda się zreformować europejską (w tym także polską) gospodarkę. Na wspólnym europejskim rynku potrzeba więcej konkurencji, szybszej deregulacji takich branż, jak energetyka, gazownictwo i transport kolejowy, potrzeba swobody przepływu usług (przewiduje to tzw. dyrektywa Bolkensteina, która została zablokowana przez kilka krajów Unii Europejskiej), większej mobilności siły roboczej, spójnej polityki imigracyjnej. Przydałby się także wyższy przyrost demograficzny, ale jest to jeszcze większym wyzwaniem niż pobudzenie wzrostu gospodarczego. • trendy internet Mądre konta internetowe Truizmem jest pisanie dzisiaj o roli internetu w codziennym życiu. Trudno też wyobrazić sobie współczesną bankowość bez jego udziału. W arto jednak przyjrzeć się „podpiętym” do konta internetowego rozwiązaniom oferowanym przez instytucje finansowe. Niektóre (np. Banku BPH) pozwalają sprawnie zarządzać swoim budżetem, inne ułatwiają wybór funduszu inwestycyjnego lub pozwalają obejrzeć komentarze ekonomiczne w telewizji! Ciekawe pomysły Programy wspomagające zarządzanie domowym budżetem są powiązane z kontem osobistym, kartami płatniczymi i innymi usługami finansowymi. Niektóre z nich pozwalają podzielić swój budżet na różne kategorie. Jeśli chcemy np. 25 proc. naszych środków przeznaczyć na rozrywkę, system będzie za nas pilnował, czy nie przekroczyliśmy zaplanowanej kwoty. Specjalne podkategorie pozwalają np. uzmysłowić sobie, że papierosowy nałóg pochłania jedną czwartą naszego domowego budżetu. To znakomita motywacja do rzucenia palenia. I zyskania oszczędności. Innym ciekawym rozwiązaniem planowania domowych wydatków jest automatyczne oszczędzanie na konkretny cel. Możemy nie być systematyczni z natury bądź o tym nie pamiętać, dlatego system sam to za nas zrobi, a po upływie określonego czasu dostaniemy e-mail z wiadomością, że odłożyliśmy zakładaną sumę. Tajemnicza zapowiedź W budżetowym programie internetowym Banku BPH zwraca uwagę jedna z nowości, nad którą pracuje dział Product Development tego banku. To zapowiedź produktu, będącego rozwinięciem „Asystenta Finansowego”, o którym wspominamy na str. 18-19. Chodzi o specjalne oferty finansowe dopasowane do potrzeb konkretnego użytkownika. Brzmi to bardzo ciekawie i wskazuje na dobre rozeznanie banku w kwestiach przyzwyczajeń swoich klientów. zwala na szybkie wyliczenie oraz umożliwia przesył danych bezpośrednio np. do Excela. W analizatorze znajduje się ponadto „Portfel funduszy” z informacją o poziomie ryzyka. Zakładka „Moje PSO” pokazuje zmiany wartości inwestycji w ramach Planów Systematycznego Oszczędzania. Ważnym narzędziem są „Symulacje”, czyli coś, co rozjaśni początkującym zawiłości funduszy inwestycyjnych. Ostatnia zakładka, „Kupno funduszy”, zawiera też przydatne dane kontaktowe. Internet w funduszach Fundusze inwestycyjne także korzystają z rozwiązań internetowych. Szczególnie ciekawe prezentuje udostępniony przez BPH TFI we wrześniu 2009 analizator wyników funduszy, którymi Towarzystwo zarządza. W marcu 2010 narzędzie to unowocześniono, a strona www.analizy.bphtfi.pl zawiera wiele funkcjonalnych udogodnień. Najważniejszą decyzją, jaką musi podjąć klient, jest dobór odpowiedniego dla sie- Funduj TV Dokładnie trzy lata temu, w czerwcu 2009, BPH TFI uruchomiło nowatorski projekt internetowy – Funduj TV. Komentuje się w niej najważniejsze wydarzenia gospodarcze, a analizy mają dopomóc przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. – Zdecydowaliśmy o uruchomieniu TV bloga, ponieważ bieżąca analiza tego, co dzieje się w polskiej i światowej gospodarce, jest ważnym uzupełnieniem naszej komunikacji z klientami. Zdajemy sobie bowiem sprawę, bie funduszu. Pomoże mu w tym zakładka „Wybór funduszy”. Zawiera nie tylko pełną informację o propozycjach Towarzystwa, ale pozwala na łatwe i szybkie znalezienie historycznych wartości wycen. Czerwona ikona „pucharka” informuje, który fundusz BPH TFI został „funduszem miesiąca”. Istotną zakładką jest „Porównanie wyników funduszy”. Użytkownik może porównywać je w dowolnie wybranym okresie, z benchmarkiem i indeksem giełdowym. Dodano także „Kalkulator stóp zwrotu”, który po- że mechanizmy rządzące rynkami finansowymi nie dla wszystkich mogą być jasne. Mamy nadzieję, że forma TV bloga pozwoli nam na ich rzeczowe omówienie w prosty i przystępny sposób – mówił Marcin Bednarek, wiceprezes BPH TFI, inicjator powstania Funduj TV. Dzisiaj wideokomentarze analityków i zarządzających BPH TFI można oglądać nie tylko na stronie Towarzystwa, ale też na YouTubie. Funduj TV ma ponadto swoją stronę na Facebooku. • W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 17 raport bankowość elektroniczna E-wachlarz e-możliwości Pół wieku temu zaprezentowano po raz pierwszy ideę zakupów i płatności z udziałem komputera. Dzisiaj trudno już wyobrazić sobie bank bez internetowej obsługi klienta, który ma dostęp do swojego konta o każdej porze i w każdym miejscu. andrzej opal a zakładania lokat terminowych, ale i śledzenie Od bankomatów do internetu kursów walut, notowań giełdowych itp. Pierwszym owocem futurystycznych wizji były bankomaty, które w 1964 pojawiły Bankowość internetowa się na ulicach amerykańskich miast. DwaInstytucje finansowe dość szybko zorientodzieścia lat później, w Finlandii, wprowawały się, że internet to przyszłość zadzono do użytku system homebanking 10 mln rządzania finansami przez klienumożliwiający kontakt z bankiem polaków korzysta na co dzień tów. Bank BPH jeszcze w 1999 za pomocą komputera. Po kolejz internetowego uruchomił swój system obsługi nych jedenastu latach, w 1995, dostępu do konta bankowego. używanie internetowej Sez@m. UmożliSecurity First Network Bank aplikacji bankowości wiło to klientom wykonywanie w USA umożliwił świadczenie mobilnej deklaruje tylko 10 proc. operacji pasywnych (sprawdzanie usług bankowych przez internet. z nich salda i historii rachunku) oraz – nieRok później transakcje internetowe co później – aktywnych, czyli dokonypojawiły się w Europie, a jako pierwsze wania przelewów, a nawet założenie lokaty świadczyły je banki fińskie i szwedzkie. Na polskich ulicach bankomaty stanęły dopiero w 1990. Homebanking pojawił się u nas w 1993. Wtedy też dostaliśmy do rąk karty płatnicze, a na bankowe usługi internetowe Mamy stosunkowo wysoki musieliśmy poczekać do 1998. Pierwsze kroki Na początku był… phone banking. Przez telefon łączyliśmy się z operatorem w banku, a dzięki specjalnym telekodom dokonywaliśmy samodzielnie operacji na koncie. Usługa ta istnieje do dzisiaj, choć wraz z pojawieniem się telefonii komórkowej bardzo się rozwinęła. To dzięki mobile banking możemy m.in. otrzymać z banku SMS-em jednorazowe kody, by dokonać przelewu. Wraz z pojawieniem się telefonów mających dostęp do sieci i – w Polsce w roku 2000 – aplikacji WAP (Wireless Aplication Protocol) phone banking i mobile banking oznaczają nie tylko dostęp do konta i możliwość dokonywania różnorodnych operacji bankowych, m.in. przelewów, definiowania zleceń stałych czy poziom zaufania do bankowości online. Według danych Eurostat, 20 proc. Niemców powstrzymuje się od przeprowadzania transakcji finansowych w sieci. Tymczasem taką postawę deklaruje zaledwie 7 proc. Polaków. terminowej. Rozwój bankowości internetowej jest naprawdę imponujący: na koniec 2011 umowę na nią podpisało z bankami blisko 17 mln Polaków. Druga strona medalu to fakt, że – według danych Związku Banków Polskich – korzysta z niej nieco więcej niż połowa – 10 mln klientów. w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 18 Polacy na przekór trendom Względy ekonomiczne, m.in. wysokie koszty utrzymania placówek, przemawiają za zamykaniem oddziałów. Tymczasem w Polsce, wbrew trendowi, wciąż doskonale one funkcjonują, a nawet rozwijają się. Na koniec 2011 było w Polsce ok. 7 tys. oddziałów, a ich liczba w ciągu dwóch ostatnich lat zwiększyła się o ok. 500. Bankowcy zwracają uwagę, że o ile łatwo jest zarządzać w sieci kontem, kartą czy nawet lokatą, o tyle bardziej skomplikowane czynności, takie jak zaciągnięcie kredytu czy zakup e-banking Korzyści dla banku – m ożliwość błyskawicznego dotarcia do dużej grupy klientów – p romocja usług i oferty produktowej – g łębsze poznanie klienta i indywidualizacja oferty – l epsze poznanie preferencji klientów i ulepszenie oferty Korzyści dla klienta – b ieżąca kontrola stanu swoich finansów – komfort i satysfakcja z możliwości stałego kontaktu z bankiem – w ygoda i oszczędność czasu, bez wychodzenia z domu i stania w kolejce – n iższe koszty przeprowadzanych operacji Korzyści dla środowiska – b rak papierowych przelewów oznacza więcej lasów, a brak drukowanych dokumentów oznacza mniej chemii w naszym środowisku naturalnym. TV banking? Przez chwilę eksperymentowano nawet z bankową usługą... telewizyjną, ale była zbyt skomplikowana i nie przyjęła się. Przede wszystkim nie zapewniała użytkownikom bezpieczeństwa. Należało włączyć telegazetę odpowiedniej stacji telewizyjnej, dodzwonić się do banku, podać swój PESEL i hasło, dzięki czemu otrzymywało się numer strony telegazety, na której przez trzy minuty pojawiały się dane z naszego konta. Niestety, mogli to zobaczyć wszyscy, którzy przez przypadek trafili na tę samą stronę… FOTO: SHUTTERSTOCK produktów inwestycyjnych wciąż wolimy załatwiać bezpośrednio z pracownikiem banku. Bez okienek i pracowników Oddziały będą się jednak zmieniać. W ich miejsce pojawią się niewielkie pomieszczenia z bankomatem, wpłatomatem, stanowiskami do wideorozmów z konsultantem czy urządzeniami do rozpoznawania i przyjmowania dokumentów. W takim oddziale nie będzie pracowników, a wszystkie czynności klient wykona samodzielnie. Tak dzieje się np. w Turcji. W Polsce pierwsze kroki w tym kierunku też już zrobiono. Swoje oddziały zmienia np. Bank BPH, który ma w ofercie nie tylko konto Sez@m, ale również Asystenta Finansowego. To opcja, dzięki której możemy łatwo kontrolować swoje wydatki i zarządzać domowym budżetem. Niebawem będzie się też można spotkać z żywym asystentem dzięki Skype’owi. Faceb@nk? Nowe rozwiązania e-bankowe łatwiej trafiają do ludzi młodych, którzy nauczyli się oszczędzać czas i nie wyobrażają sobie stania w kolejkach do bankowych okienek. Nawet wklepywanie (i zapamiętywanie) 26-cyfrowego numeru własnego konta jest dla nich zbyt uciążliwe. To klienci otwarci na innowacje. Choćby takie, jakie pojawiają się na portalach społecznościowych. Na Facebooku można już przelać pieniądze osobie z listy znajomych. To być może kolejna wskazówka dla nowoczesnych banków. I najbliższa przyszłość e-bankowości. Polacy lubią nowinki Szefowa VISA w Europie i Polsce, Małgorzata O’Shaughnessy, ujawniła niedawno, że jesteśmy europejskim liderem używania płatniczych kart zbliżeniowych. To dzisiaj już jedna trzecia wszystkich kart na polskim W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 19 bankowość elektroniczna także ze słabego nasycenia polskiego rynku drogimi telefonami tego typu. Optymiści wieszczą jednak, że jeszcze w 2012 udział smartfonów wśród komórek w naszym kraju sięgnie 40 proc. Na tym opiera swoje decyzje 12 instytucji finansowych w Polsce, które wdrażają dostęp do konta za pośrednictwem aplikacji smartfonowych. Niebawem pojawi się na naszym rynku kolejny rewolucyjny produkt – możliwość zaciągania pożyczek gotówkowych za pośrednictwem aplikacji mobilnej na smartfonie. Na razie przygotowywana jest ona z myślą o stałych, sprawdzonych klientach. Jeszcze dalej sięga aplikacja pomagająca przelać pieniądze z konta na konto, zbliżając do siebie smartfony, ale to dla nas przyszłość. Miejmy nadzieję – niedaleka. Tymczasem eksperci amebezpieczeństwo rykańskiej firmy IE Martransakcji gwarantuje system aplikacji ket Research, specjaapple’a korzystający lizującej się w prognoz tzw. środowiska zamkniętego. trzeba jedzach płatności mobilnak uważać na produkty kupowane poza nych, twierdzą, że już appstore w 2015 wszystkie płatności dokonywane w Polsce za pomocą telefonu komórkowego przekroczą – uwaga – 9 mld dol.! Dla porównania, analitycy amerykańskiej firmy PayPal obliczyli, że w 2012 obsługiwane tylko przez ich firmę płatności mobilne przekroczą w USA wartość 7 mld dol. rynku. W tej chwili płatność za pomocą tego systemu przeprowadzana jest w naszym kraju co sekundę. Niebawem te nowoczesne systemy płatności mogą okazać się jednak przeżytkiem. Innowacyjne technologie telefoniczne z zakresu mobile banking mogą oznaczać likwidację kart płatniczych. Przełom już nastąpił Pionierom bankowości mobilnej chodziło o to, by smartfon zastąpił nieporęczny komputer lub laptop w komunikacji internetowej z bankiem. Żeby był „dostępem do sieci w kieszeni”. Tymczasem telefony komórkowe najnowszej generacji dorobiły się własnych rozwiązań i aplikacji. Smartfony mogą zastąpić bankowe okienka, a nawet finansowe portale internetowe. W wielu krajach działa już nowa technologia NFC (Near Field Communication, czyli komunikacja bliskiego zasięgu). To aplikacja pozwalająca na bezprzewodową wymianę danych na odległość do 20 cm, zamieniająca telefon (a także smartfon i tablet) w kartę zbliżeniową. Wystarczy wyposażyć telefoniczne karty pamięci microSD w odpowiedni moduł, a potem zbliżyć ekran smartfonu z odpowiednim kodem do skanera przy kasie. Technologię NFC uruchomiono w Polsce w 2011 r. Nie masz smartfonu? Nie szkodzi... Nawet nie posiadając smartfonu, możemy cieszyć się z mobilnych nowinek. W wielu polskich miastach można dziś kupić przez komórkę jednorazowy bilet na przejazd komunikacją miejską. Tak działa umieszczona w telefonach tzw. portmonetka elektroniczna, obecna w Polsce już od 11 lat. W 2011 w Warszawie skorzystano z tego typu zakupu ponad 300 tys. razy. To jeszcze niewiele, zważywszy że kupujemy w stolicy rocznie ok. 9 mln biletów. Teoretycznie można płacić telefonem komórkowym za parkowanie, choć np. w stolicy barierą dla innowacji okazała się barykada zbudowana z... biurek urzędników miejskich. Za pomocą zwykłej komórki bezsprzecznie najłatwiej dokonać można przelewu. Pieniądze mogą przesyłać sobie ludzie, którzy mają konta w odpowiednich systemach (mPay, SkyCash, Avocado). • Wielu użytkowników internetowego dostępu do konta wyraża obawy o bezpieczeństwo transakcji, szczególnie przy użyciu aplikacji mobilnych. Dlatego menedżerowie niektórych instytucji finansowych czekają na bezpieczniejsze rozwiązania Rewolucja smartfonowa w Polsce Badanie firmy ARC Rynek i Opinia wykazało, że 22 proc. Polaków deklaruje korzystanie z usług i produktów bankowych wyłącznie przez internet. Jedna trzecia z nich korzysta już z bankowości mobilnej. Zamiast rewolucji smartfonowej mamy więc na razie do czynienia z ostrożnymi próbami i pierwszymi krokami. Być może wynika to w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 20 FOTO: SHUTTERSTOCK raport BĄDŹ EKO: ZAMIEŃ PAPIER NA LAPTOPA! W KONKURSIE BPH TFI od dawna promuje innowacyjne technologie, komfortowe dla Klientów. Takim rozwiązaniem jest elektroniczne potwierdzenie transakcji. Na stronie: www.bphtfi.pl/e-potwierdzenia znajdą Państwo nasz Konkurs „Bądź EKO z BPH TFI”. i oryginalnych Do wygrania 50 atrakcyjnych nym Twoim wa pendrive’ów 8 GB z nadruko em! ski wi az imieniem i n JAK WZIĄĆ UDZIAŁ W KONKURSIE? 21 Wystarczy dokonać zmiany sposobu otrzymywania potwierdzeń z wersji papierowej na elektroniczną (e-potwierdzenia) i zarejestrować się w konkursie przy użyciu formularza w internecie: www.bphtfi.pl/e-potwierdzenia-formularz JAK AKTYWOWAĆ POTWIERDZENIA ELEKTRONICZNE: 1. W Serwisie Transakcyjno Informacyjnym (STI) W celu dokonania zmiany sposobu wysyłki potwierdzeń należy złożyć dyspozycję „Zmiany sposobu wysyłki potwierdzeń” poprzez STI 2. Korespondencyjnie Wystarczy wydrukować oraz wypełnić papierowy formularz i przesłać go listem wraz z kserokopią dwóch dokumentów tożsamości ze zdjęciem na następujący adres: ProService Agent Transferowy Sp. z o.o. ul. Puławska 436 02-801 Warszawa 3. W placówce dystrybutora Trzecim sposobem jest wizyta w najbliższej placówce dystrybutora, gdzie można złożyć odpowiednią dyspozycję zmiany POMÓŻ LASOM, KORZYSTAJ Z INTERNETU! BĄDŹ TRENDY – NIE MARNUJ PAPIERU Regulamin konkursu dostępny jest na stronie:www.bphtfi.pl/e-potwierdzenia W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl CZYTAJ NA SMARTFONIE Zapraszamy do udziału prognoza ekonomiczna Prof. WITOLD M. ORŁOWSKI NIEZALEŻNY OŚRODEK BADAŃ EKONOMICZNYCH NOBE Za pikowym czarnym królem... „Nieutulony w sercu ból, za pikowym czarnym królem drugi król” śpiewał w swoim czasie Seweryn Krajewski, opisując słowami Agnieszki Osieckiej ciężki los człowieka. G dyby słowa nieco uaktualnić, można by skomponować przebój komentujący obecne losy ludzi, którzy chcą bezpiecznie zainwestować swoje oszczędności. Raz takim czarnym królem – finansowym szwarccharakterem – okazali się chciwi bankierzy, wymyślający szatańsko ryzykowne instrumenty finansowe. Kiedy tylko okazało się, jak bardzo są ryzykowne, rynki wpadły w panikę. W rezultacie tego na przełomie lat 2008 i 2009 załamały się światowe giełdy, wielkie banki stanęły na skraju bankructwa, a globalna gospodarka wpadła w recesję. Na szczęście pełnej katastrofy udało się jakoś uniknąć, zbankrutował tylko jeden wielki bank, a po jakimś czasie gospodarka znów zaczęła rosnąć. Koniec kryzysu? Nic podobnego. Za pierwszym pikowym królem pojawił się bowiem następny. Tym razem rolę taką odgrywają najbardziej rozrzutne kraje strefy euro, które w „łatwych czasach” zafundowały sobie beztroskie życie na kredyt. Dopóki nie przyszedł kryzys, wszystko się jakoś trzymało. Kiedy jednak z gospodarki światowej na dobre wyparowały resztki optymizmu, zaczęto się uważnie przyglądać sytuacji dłużników. I wtedy natychmiast wyszło na jaw, że sytuacja krajów południa Europy jest niewesoła. Grecy żyli od dziesięcioleci ponad stan, w rezultacie czego długi rządu greckiego (głównie w stosunku do inwestorów zagranicznych, kupujących przez lata greckie obligacje) przekroczyły 160 proc. PKB. Rząd hiszpański wprawdzie się aż tak mocno nie zadłużał, ale robili to hiszpańscy deweloperzy, budujący na każdym wolnym skrawku nadmorskiego lądu miliony brzydkich mieszkań i domów. Tak jak Grecy utopili pożyczone pieniądze w rozrzutnej konsumpcji, Hiszpanie utopili je w chybionych inwestycjach budowlanych. Za które koniec końców i tak będzie musiał zapłacić hiszpański podatnik, ratując przed bankructwem swoje banki – a za to zadłużając jeszcze silniej swoje państwo. A żeby sprawy dodatkowo pogorszyć, iluzoryczny Generalnie rzecz biorąc, można powiedzieć, że zawiodły wadliwe mechanizmy funkcjonowania strefy euro, które pozwalały na niekontrolowany wzrost zadłużenia jednych krajów względem innych... boom wywołany grecką konsumpcją czy hiszpańskimi inwestycjami budowlanymi doprowadził do silnego wzrostu płac, który podważył konkurencyjność eksportową zadłużonych krajów i wepchnął je w permanentną recesję. Kolejnym czarnym królem są więc kraje południa Europy – Grecja, Hiszpania, Portuw w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 22 galia, Włochy. Ale prawdę mówiąc, są nimi po części i ci, którzy beztrosko pożyczali im swoje pieniądze. Generalnie rzecz biorąc, można powiedzieć, że zawiodły wadliwe mechanizmy funkcjonowania strefy euro, które pozwalały na niekontrolowany wzrost zadłużenia jednych krajów względem innych, nie wysyłając przy tym żadnych sygnałów ostrzegawczych. Jeszcze trzy lata temu inwestorzy kupowali greckie, hiszpańskie i portugalskie obligacje rządowe, płacąc za nie niemal tyle samo co za obligacje niemieckie. Wszyscy żyli bowiem w złudnym przekonaniu, że koniec końców to Niemcy gwarantują swoją finansową potęgą spłatę wszystkich długów krajów strefy euro. A kiedy do wszystkich dotarło, że wcale tak nie jest – wybuchła kolejna fala paniki. Perspektywy gospodarcze świata, Europy i Polski są więc w najbliższym okresie w ogromnej mierze zdeterminowane tym, co stanie się w strefie euro – a w szczególności, w jaki sposób poradzi sobie ona z problemem nadmiernego zadłużenia krajów południa. Pod tym względem sytuacja nie różni się zresztą specjalnie od tego, z czym mieliśmy do tej pory do czynienia w czasie globalnego kryzysu. Od samego początku chodziło właśnie o nadmierne, niemożliwe do spłacenia zadłużenie. Tyle że na początku obciążało ono banki, obecnie zaś konto rządów. Niestety, nie ma bezbolesnego wyjścia z sytuacji. Dla trwałego rozwiązania kryzysu musi nastąpić znaczne zmniejszenie relacji długu krajów południa do PKB. Koniec końców, FOTO: SHUTTERSTOCK proces ten może następować na trzy sposoby, wszystkie bardzo nieprzyjemne. Po pierwsze, drogą masowych bankructw (rządów, banków, firm). Jest to szybki i efektywny sposób zmniejszania zadłużenia, wiążący się jednak z ogromnymi kosztami gospodarczymi, obciążającymi zarówno wierzycieli, jak i dłużników. Dlatego – jak do tej pory – rządy robiły wszystko, by do tego nie dopuścić. Drugą metodą są drastyczne oszczędności, które pozwalają wygospodarować środki na spłatę zadłużenia. Koszty kryzysu obciążają wówczas głównie dłużników, jednak efektem jest też wolniejszy wzrost gospodarczy u wierzycieli (spłacający długi Hiszpanie nie będą w stanie kupować towarów, które do tej pory sprzedawali im Niemcy). Wreszcie trzecią metodą jest spłata długów za pomocą druku pustego pieniądza, co z łatwością mógłby uczynić Europejski Bank Centralny (EBC). Tyle że na dłuższą metę oznaczałoby to inflację, która pożera znaczną część realnej wartości długów. Koszty kryzysu obciążałyby wówczas głównie wierzycieli (odzyskują tylko ułamek realnej wartości swoich pożyczek). Być może będziemy mieli w Europie do czynienia z kombinacją tych trzech metod. Wydaje się niemal pewne, że dojdzie do pełnego bankructwa Grecji i jej wyjścia ze strefy euro. Czy natomiast pozostałe kraje południowe zdecydują się na kontynuację radykalnego programu oszczędnościowego, pozostając w strefie euro, nie jest jeszcze wcale jasne. Wydaje się także, iż nie zdołają się wybronić bez wsparcia udzielanego przez EBC – a to oznacza właśnie dodruk pieniądza i wzrost przyszłej inflacji. Co to wszystko oznacza dla perspektyw gospodarczych Polski w drugiej połowie 2012? Nie ma wątpliwości, że oznacza kłopoty, zwłaszcza jeśli dojdzie do bankructwa Grecji. Wszystko zależy od tego, jak bankructwo Grecji mogłoby wyglądać. Bo z jednej strony cały czas możliwe jest przeprowadzenie ewentualnej ostatecznej niewypłacalności tego kraju w sposób kontrolowany, bez nadmiernych wstrząsów dla otoczenia, a przede wszystkim bez infekcji, która doprowadziłaby do zarażenia grecką chorobą kolejnych krajów. Wymagałoby to przede wszystkim zgody pomiędzy głównymi graczami – z jednej strony Niemcami, z drugiej krajami o nadmiernym długu i osłabionej pozycji finansowej. Porozumienie mogłoby wyglądać na przykład tak: Grecja na jakiś czas całkowicie przestaje obsługiwać swoje zadłużenie, ale kontynuuje długofalowy program oszczędnościowy i dobrowolnie wychodzi ze strefy euro. W zamian za to dostaje pomoc finansową, której celem jest złagodzenie gospodarczych skutków secesji. Pozostałe zadłużone kraje mają wybór – albo pójść drogą grecką, albo korzystając ze wsparcia europejskich funduszy ratunkowych i gwarancji pomocy ze strony EBC, radykalnie zreformować finanse, uniknąć bankructwa i zachować euro (wybiorą to drugie, bo przykład Grecji będzie skutecznym straszakiem). Gdyby tak się stało, mielibyśmy prawdopodobnie na rynku dość silne zawirowanie i osłabienie złotego, ale już po kilku tygodniach uspokojenie i powrót do normalności. Na taki wstrząs nasze banki i nasza gospodarka są całkowicie odporne, a wzrost PKB w wysokości około 3 proc. nie powinien być zagrożony. Co jednak, jeśli rzeczy pójdą naprawdę źle i Grecja z dnia na dzień ogłosi pełne bankructwo, kraj wpadnie w chaos, a po pewnym czasie awaryjnie wprowadzi własną walutę? Jeśli strefa euro będzie zaskoczona takim obrotem spraw, prawdopodobnie sytuacja wymknie się spod kontroli. Nastąpi gwałtowna wyprzedaż obligacji zadłużonych krajów, stopy procentowe radykalnie wzrosną, przestraszeni inwestorzy w ogóle nie zechcą kupować nowych emisji europejskich obligacji (oczywiście poza niemieckimi). W końcu ECB skupi z rynku obligacje zagrożonych bankructwem krajów, bo wizja niewypłacalności Hiszpanii czy Włoch wyglądałaby jak zapowiedź globalnej katastrofy finansowej. Ale w międzyczasie mielibyśmy powtórkę z jesieni 2008, być może w jeszcze ostrzejszej formie. Co to znaczyłoby dla nas? Euro po 6 złotych lub więcej, kłopoty osób zadłużonych we frankach, kłopoty polskich banków nagle odciętych od możliwości pozyskania kapitału na światowych rynkach, konieczność natychmiastowych radykalnych oszczędności budżetowych, gwałtowne spadki na giełdzie, pogorszenie nastrojów w gospodarce. Nasze finanse i nasza gospodarka pewnie by to wszystko jakoś przetrwały, tak jak przetrwały rok 2008 i 2009 (kiedy szok był może nieco mniejszy, ale za to bardziej niespodziewany). Ale nie sądzę, by w takiej sytuacji dało się utrzymać nawet obecne, obniżone tempo rozwoju gospodarczego. Słowem, za jednym czarnym królem kolejny. A następni być może jeszcze się czają. • w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 23 systemy emerytalne Polacy nie gęsi CZYTAJ NA SMARTFONIE fundusze Niewątpliwie, bo swój system emerytalny mamy. Pytanie brzmi tylko – na ile FOTO: SHUTTERSTOCK oryginalny? Jak się okazuje, równamy do europejskich standardów. Maciej Rogala W Polsce, podobnie jak w większości krajów Europy, system emerytalny oparty jest o „sektory”, opisywane jako filary. Każdy z nich odpowiada innemu źródłu wypłaty przyszłego świadczenia emerytalnego. Konstrukcja systemów emerytalnych w większości krajów, nie tylko europejskich, odpowiada klasycznemu podziałowi na trzy filary. Po pierwsze – solidarność społeczna I filar we wszystkich krajach opiera się na zasadzie solidarności pokoleń. Stosunko- jów jednak emerytura gwarantowana przez wo rzadko w systemie zarządzanym przez państwo jest obliczana na zasadach, jakie państwo są prowadzone, jak w naszym kraobowiązywały w Polsce przed wejściem ju, „osobiste” konta emerytalne. Wśród euw życie reformy w 1999. Wówczas ropejskich krajów pierwszofilarowe I filar to wysokość świadczenia wyrachunki (tożsame z rozwiązaemerytalny liczana była w oparciu o staż niami polskimi) występują rówwe wszystkich pracy i wysokość zarobków nież w Szwecji i we Włoszech. krajach opiera się z okresu, gdy były one najW takim systemie wysokość na zasadzie solidarności wyższe – jako tzw. emerytura przyszłego świadczenia, chopokoleń o zdefiniowanym świadczeniu. ciaż finansowanego z bieżących To rozwiązanie funkcjonuje z poskładek i z budżetu, jest obliczana wodzeniem m.in. we Francji, Hiszpanii, w oparciu o sumę wniesionych przez przyBelgii, Austrii i w Niemczech. Z reguły szłego emeryta składek – według zasady oferuje ono stosunkowo wysokie świaddefiniowanej składki. W większości kraw w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 24 I filar II filar III filar Dominujący model podziału na trzy filary systemu emerytalnego system obowiązkowy, w którym świadczenia są finansowane ze składek opłacanych przez osoby aktualnie pracujące lub/i z budżetu państwa pracownicze programy emerytalne indywidualne formy oszczędzania na starość Model obowiązujący w Polsce i w Szwecji system obowiązkowy, w którym świadczenia są finansowane ze składek opłacanych przez osoby aktualnie pracujące i z budżetu system obowiązkowy, środki pochodzące na wypłatę świadczenia pochodzą z oszczędności gromadzonych i pomnażanych w otwartych funduszach emerytalnych grupowe i indywidualne formy oszczędzania na starość Już na tak ogólnym poziomie opisu klasycznego modelu emerytalnego widzimy pierwszą specyficzną cechę rozwiązań obowiązujących w Polsce: do II filaru zaliczane są fundusze emerytalne stanowiące element systemu obowiązkowego. Przekazanie pewnej części składek w systemie obowiązkowym w Polsce do funduszy emerytalnych zarządzanych przez komercyjne firmy to niejedyne odstępstwo od najpopularniejszego modelu. czenia emerytalne. Badania zdają się potwierdzać te słowa – według danych OECD emeryci w Hiszpanii otrzymują świadczenia od państwa przekraczające 80 proc. średnich zarobków, w Austrii 70 proc., a we Francji i w Niemczech – powyżej 60 proc. zarobków. Dla porównania, w Polsce w 2010 emerytury stanowiły około 63 proc. uśrednionych zarobków. Natomiast obliczane według formuły zdefiniowanej składki, nawet po podwyższeniu wieku emerytalnego do 67 lat, nie przekroczą poziomu 50 proc. Drugi filar Jak już zostało wspomniane, w większości krajów Europy Zachodniej do II filaru są zaliczane pracownicze programy emerytalne. Funkcjonują one na innych zasadach niż w Polsce. Po pierwsze wyraźne są różnice w zachętach podatkowych, które są skierowane do pracowników, a nie jak u nas – do pracodawców. Składki (podstawowe) finansują sami pracownicy, którzy są motywowani do tego aż dwoma rodzajami zachęt. Pierwszą jest możliwość odpisywania wpłat od podstawy podatku PIT. Przepisy regulują maksymalną wysokość takiego odpisu. Drugą zachętą, stosowaną m.in. w Wielkiej Brytanii, Holandii, Danii i Szwajcarii, jest rodzaj programu premiowego. W jego ramach pracodawcy „dopłacają” składkę na konto emerytalne pracownika. Taka dopłata może być równa składce pracownika lub stanowić jej część. Przykładowo, gdy pracownik przekazuje do PPE 4 proc. dochodów, pracodawca może „dołożyć” od siebie drugie tyle – czyli 4 proc. – lub odpowiednio niższy odsetek tej kwoty. W tym modelu udział drugiego filara w systemie emerytalnym bywa bardzo wysoki. Z europejskich krajów najlepiej mają pracownicy w Holandii – 85 proc. z nich uczestniczy w PPE, Duńczycy mają 75-procentowy udział, a Brytyjczycy – 58-procentowy. W Polsce zaledwie jeden (!) procent pracowników oszczędza w pracowniczych programach emerytalnych. Jest to wynik bardzo późnego wprowadzenia tego produktu w naszym kraju (w 1999) oraz błędnego modelu finansowania, który przerzuca odpowiedzialność na pracodawcę. Dla porównania: w Polsce zaledwie 1 (!) proc. pracowników oszczędza w pracowniczych programach emerytalnych. Jest to wynik bardzo późnego wprowadzenia tego produktu w naszym kraju (w 1999) oraz modelu finansowania, w którym pracodawca musi bezwarunkowo opłacać składki (podstawowe) pracownikom, którzy są w programie, a pracownicy nie mogą skorzystać z odpisu składki dodatkowej od podstawy opodatkowania. Raz, dwa i trzy Wreszcie mamy filar trzeci, do którego w większości krajów zaliczane są indywidualne plany emerytalne oferowane, podobnie jak w Polsce, w różnych formach: jako fundusz inwestycyjny, polisa ubezpieczeniowa lub jako rachunek inwestycyjny. Dominującą formą zachęcania obywateli do oszczędzania na dodatkową emeryturę są odpisy podatkowe, zwolnienie z podatku od zysków z inwestycji kapitałowych i „darmowa” wypłata kapitału. Czasami państwo wprowadza dodatkowe zachęty dla obywateli – np. dopłaty z budżetu do III filaru. Tak jest na przykład w Niemczech, gdzie osoba posiadająca indywidualny plan emerytalny może otrzymać na ten cel roczną dotację w wysokości 154 euro. Na ogół udział III filaru w porównaniu do II filaru jest dużo niższy i nie przekracza 20 proc. Stosunkowo wysokie zainteresowanie oszczędzaniem indywidualnym w Niemczech (20 proc. pracowników) można tłumaczyć dotacjami, a także wyjątkowo korzystnym modelem podatkowym EET – wypłata jest opodatkowana stawką podatku PIT o 50 proc. niższą od podatku PIT przy wynagrodzeniu. • Podatkowy model EET (od skrótu ang. nazwy: Exempt/ Exempt/Tax – zwolnienie/zwolnienie/podatek) oznacza, że składka emerytalna wyłączona jest z podatku PIT, zyski z inwestowania składek wolne są od „podatku Belki”, a wypłata środków opodatkowana podatkiem PIT. 2 Podatkowy model TEE (od skrótu ang. nazwy: Tax/ Exempt/Exempt – podatek/zwolnienie/zwolnienie) oznacza, że składka emerytalna opodatkowana jest podatkiem PIT, zyski z inwestowania składek wolne są od „podatku Belki”, a wypłata środków zwolniona z podatku PIT. 1 W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 25 zdaniem experta analizy Nasze oszczędności CZYTAJ NA SMARTFONIE Ile pieniędzy mamy zgromadzonych na tzw. czarną godzinę? Gdzie je przechowujemy i komu powierzamy? A jak robią to Europejczycy? TO M ASZ PU B LICE W ICZ PREZES ANALIZY ONLINE W się z ryzykiem rosła również wartość środków kierowanych do funduszy mieszanych i wreszcie akcyjnych. W ostatnich latach fundusze mieszane zaczęły jednak tracić na znaczeniu na rzecz funduszy o bezpiecznej strategii. Wzrost zainteresowania ofertą funduszy wynika również z przeobrażenia modelu dystrybucji, w którym dużą rolę zaczęły odgrywać banki. W przypadku funBezpieczeństwo duszy kapitałowych istotne znaczenie mają W ciągu dekady zarysowała się wyraźtakże korzyści prawno-podatkowe na tendencja, zgodnie z którą coraz wynikające ze specyfiki tych większy udział zyskiwały funoszczędności produktów. dusze – zarówno inwestycyjne, polaków Otwarte fundusze emerytalne, jak i zagraniczne, bądź ubezna koniec 2011 których aktywa na koniec 2011 pieczeniowe, ale także OFE. to blisko biliard złotych wyniosły blisko 25 proc. wszystIch wzrost odbywał się przede kich oszczędności, w ciągu 10 ostatwszystkim kosztem bankowych nich lat przyrosły ponad 10-krotnie – do depozytów, ale tylko do momentu 225 mld zł. OFE mają zapewniony regularwystąpienia kryzysu na rynkach finansony napływ kapitału, dzięki obligatoryjnemu wych w 2007. Wówczas to znów najważniejprzynależeniu do systemu emerytalnego. sze stało się bezpieczeństwo inwestycji. OstaWraz z obniżeniem składki przekazywanej tecznie, na przestrzeni 10 lat, udział banków do OFE z 7,3 proc. wynagrodzenia do 2,3 spadł z 66 do 47 proc. Depozyty złotowe proc. w maju 2011, zmniejszyło się jednak i walutowe stanowiły na koniec 2011 najtempo przyrostu aktywów OFE. większą część oszczędności Polaków. Wraz Niewielki udział w oszczędnościach Polaz gotówką w obiegu wynosiły one prawie 584 ków mają fundusze zagraniczne, których mld zł, czyli blisko 60 proc. ogółu oszczędaktywa, zgodnie z danymi KNF, na koniec ności. artość oszczędności Polaków na koniec 2011 zbliżyła się do poziomu 1 bln zł. Oznacza to, iż w ciągu ostatnich 10 lat wartość środków będących w dyspozycji gospodarstw domowych wzrosła blisko trzykrotnie – o 11,4 proc. każdego roku. Fundusze, akcje i obligacje Pieniądze gromadzimy również w funduszach różnego rodzaju. Udział kapitału w nich złożonego wzrósł z 3 do 10 proc. w ogóle oszczędności. W przypadku funduszy inwestycyjnych oraz funduszy kapitałowych do wzrostu ich znaczenia przyczyniło się m.in. wprowadzenie 19-proc. podatku od dochodów kapitałowych w 2001, a także silny spadek stóp procentowych w tamtym okresie. Był to bardzo dobry czas dla funduszy dłużnych, których wyniki konkurowały z oprocentowaniem depozytów. Wraz z rozpoczętą w 2003 hossą na rynku akcji klienci przerzucili się na fundusze stabilnego wzrostu. W miarę oswajania Kto zarządza kapitałem? Przeważająca część oszczędności gospodarstw domowych w Polsce pozostaje pod kontrolą ponad 100 instytucji. Według danych Analiz Online, 10 największych grup finansowych zarządzało w końcu 2011 środkami o łącznej wartości 516 mld zł. To około 61 proc. całkowitej puli oszczędności – po wyłączeniu z niej gotówki w obiegu poza kasami banków, a także inwestycji w obligacje i bony skarbowe oraz akcje spółek notowanych na GPW. Najwyższa koncentracja dotyczy segmentu OFE. Osiem funduszy należących do Wartość oszczędności gospodarstw domowych od 31.12.01 do 31.12.11 (mld PLN) 1200 mld 1000 mld 800 mld 600 mld % R 11 CAG 400 mld 200 mld 0 mld gru 01 gru 02 gru 03 gru 04 gru 05 gru Źródło: Analizy Online, na podstawie danych nbp, mf, gus, tfi, pte, tunż w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 26 2011 wyniosły 3,6 mld zł, co stanowi zaledwie 0,4 proc. wartości oszczędności Polaków ogółem. Ich ekspansję na polskim rynku umożliwiła akcesja Polski do UE w 2004. W przypadku inwestycji w akcje spółek notowanych na GPW oraz w bony i obligacje emitowane przez Skarb Państwa, ich udział w oszczędnościach Polaków utrzymuje się na względnie stałym poziomie – ok. 8 proc. To jednak wciąż dwu-, trzykrotnie niższy wskaźnik niż w Europie Zachodniej. Świadczy to ciągle o stosunkowo niskiej świadomości potrzeby oszczędzania wśród Polaków. 06 gru 07 gru 08 gru 09 gru 10 gru 11 10 wymienionych grup zarządzało aktywami stanowiącymi 80 proc. środków całego segmentu. Z podobną koncentracją, tj. 78 proc., mieliśmy do czynienia w przypadku aktywów krajowych funduszy inwestycyjnych. Firmy należące do 10 największych grup finansowych kontrolują również około połowy środków ulokowanych na bankowych depozytach oraz nieco ponad połowę w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych. życie i trzecim pod względem wielkości OFE oraz dodatkowo średniej wielkości TFI. Grupa BZ WBK to z kolei czwarty co do wielkości bank detaliczny oraz TFI oferujące produkty pod nazwą Arka, będące trzecim co do wielkości na polskim rynku funduszy. Grupa BPH oparta jest na siódmym pod względem zgromadzonych aktywów banku detalicznym i na średniej wielkości TFI. Łączne aktywa Polaków zgromadzone Udział oszczędności Polaków w produkcie krajowym brutto (PKB) 80% 70% 60% 50% 40% 30% gru 11 gru 10 gru 09 gru 08 gru 07 gru 06 gru 05 gru 04 gru 03 gru 02 10% gru 01 20% 0% Źródło: Analizy Online Najwięksi gracze Najistotniejszą część naszych oszczędności kontrolują spółki związane z największym polskim bankiem detalicznym – PKO BP. Powierzyliśmy im blisko 11 proc. kapitału. Grupę tę współtworzą PKO TFI (drugi gracz na rynku detalicznych funduszy inwestycyjnych) oraz PKO BP Bankowy OFE należący do średnich podmiotów. Drugą grupą kapitałową, która w końcu 2011 kontrolowała 10 proc. całego rynku, jest ING. Siła grupy opiera się głównie na największym na tzw. drugofilarowym rynku OFE oraz trzecim na rynku banku detalicznym, które razem zgromadziły 88 proc. oszczędności ulokowanych w grupie. W jej skład wchodzą także: jedno z największych TFI oraz towarzystwo ubezpieczeń na życie. Pierwszą trójkę największych grup kapitałowych zamyka Aviva, która zgromadziła 7 proc. oszczędności. Aviva to także drugie co do wielkości aktywów OFE oraz Aviva TUnŻ znajdujący się w rynkowej czołówce i gromadzący najwięcej środków w UFK. Powyżej 30 mld zł oszczędności Polaków zgromadziły jeszcze trzy grupy kapitałowe: Pekao, na którą składa się drugi pod względem wielkości bank detaliczny, największe TFI, a także należący do grupy najmniejszych OFE Pekao. Grupa PZU jest oparta głównie na największym ubezpieczycielu na w tych formach oszczędzania wynosiły 11,5 mld zł na koniec 2011. A jak to wygląda w Europie? Najwyższą relacją oszczędności gospodarstw domowych do PKB (348 proc.) na koniec 2011 może pochwalić się Wielka Brytania. Wartość oszczędności Brytyjczyków to aż 5,3 bln GBP i w ciągu 10 lat suma ta wzrosła o ponad 50 proc. W tym okresie zyskały głównie depozyty, które w strukturze oszczędności stanowią 45 proc. całości. Pozostałe składniki oszczędności mieszkańców Wysp traciły – m.in. lokowanie w fundusze inwestycyjne zanotowało spadek o 3 proc. (do 134 mld GBP). Wysoką relacją oszczędności do PKB mogą wykazać się także Włochy, gdzie na koniec 2011 sięgnęła ona 214 proc. Oszczędności Włochów to 3,4 bln EUR, czyli o 29,5 proc. więcej niż 10 lat wcześniej. Na wartości straciły inwestycje w akcjach oraz funduszach inwestycyjnych (do 221 mld EUR), a największy, 40-procentowy udział w rynku mają rozwiązania dłużne. Duże znaczenie w strukturze oszczędności Włochów mają depozyty bankowe (33 proc.) oraz rezerwa techniczno-ubezpieczeniowa* (20 proc.). Nieco niższą, wynoszącą ok. 180 proc. relację oszczędności do PKB wykazały na koniec 2011 niemieckie oraz szwedzkie gospodarstwa domowe. Wartość zgromadzonych przez nie oszczędności sięgnęła na koniec 2011 odpowiednio 4,7 bln EUR oraz 4,4 bln SEK. W perspektywie 10 lat oszczędności Niemców wzrosły o 28 proc., a Szwedów o 69 proc. W przypadku oszczędności niemieckich gospodarstw domowych, na wartości zyskały rezerwy techniczno-ubezpieczeniowe oraz depozyty i waluty. Inwestycje w fundusze inwestycyjne spadły o 11 proc., do 389,2 mld EUR (przy 30-procentowym udziale rozwiązań akcyjnych). W przypadku oszczędności szwedzkich gospodarstw domowych wszystkie składniki zyskały na wartości. O ponad 100 proc. przyrosły oszczędności zgromadzone na lokatach i w akcjach. Najwolniej rosła wartość funduszy inwestycyjnych – o 24 proc. Wyższą niż 100 proc. relację oszczędności do PKB na koniec 2011 wykazały również gospodarstwa domowe Norwegów (dokładnie 100 proc.) oraz Hiszpanów (154 proc.). Oszczędności norweskich gospodarstw wyniosły 2,4 bln NOK i w ciągu 10 lat wzrosły o 94 proc., a Hiszpanów 1,7 bln EUR, czyli powiększyły się w o 55 proc. W obu przypadkach rosły niemal wszystkie składniki oszczędności: w Norwegii w największym stopniu rezerwy techniczno-ubezpieczeniowe (45 proc. rynku) oraz depozyty (39 proc. oszczędności). Wartość środków ulokowana w funduszach inwestycyjnych wzrosła w tym czasie o 63 proc. do poziomu 0,1 bln NOK. W oszczędnościach hiszpańskich gospodarstw domowych widoczne było wzmożone zainteresowanie inwestowaniem w instrumenty bezpieczne: obligacje (63 mld EUR) i depozyty (0,9 bln EUR). Wartość środków ulokowanych w funduszach inwestycyjnych spadła o 23 proc., głównie w funduszach akcyjnych i mieszanych. Niższą relację oszczędności do PKB wykazały Węgry, gdzie na koniec 2011 wyniosła 96 proc. (26 bln HUF) oraz Chorwacja z 84 proc. na koniec 2010 (278 mld HRK). Oszczędności węgierskich gospodarstw domowych wzrosły w ciągu 10 lat o 143 proc. (fundusze inwestycyjne stanowią 9 proc.), a chorwackich w ciągu 9 lat o 106 proc. • * Rezerwa techniczno-ubezpieczeniowa to pula środków przeznaczona na pokrycie bieżących i przyszłych zobowiązań, jakie mogą wyniknąć z zawartych umów ubezpieczenia (w tym przypadku ubezpieczeń na życie). W tym zawierają się środki inwestowane na rachunek i ryzyko ubezpieczanego, czyli np. inwestycyjne produkty oferowane przez zakłady ubezpieczeń na życie. W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 27 prawo Witold Gadomski „Gazeta Wyborcza” Uciec od inflacji Podjęta w maju decyzja Rady Polityki Pieniężnej o podniesieniu stóp procentowych wywołała wiele krytycznych komentarzy. RPP podnosi T ymczasem nadchodzą informacje, że tempo wzrostu gospodarki spada, a wraz z nim spadać też będzie inflacja. RPP doszła jednak do wniosku, że nie może dłużej tolerować sytuacji, gdy ceny rosną szybciej, niż przewiduje to określony przez nią cel inflacyjny. Podniesienie stóp procentowych przez bank centralny powoduje, że droższy staje się kredyt, a wyżej oprocentowane depozyty bankowe. Nie następuje to jednak automatycznie. Banki zwykle dostosowują swoje stopy procentowe do decyzji RPP w ciągu kilku tygodni. W maju ceny towarów i usług były o 3,6 proc. wyższe niż rok wcześniej. To oczywiście wartość średnia. Ceny wielu towarów wzrosły znacznie szybciej, ale były też takie, które staniały. Ceny żywności wzrosły tylko o 2,5 proc., napojów alkoholowych i papierosów o 4,7 proc., nośników energii aż o 8 proc., paliw samochodowych o 12,7 proc. Staniały natomiast odzież i obuwie. Tańsze o 15 proc. niż przed rokiem są warzywa, droższe o prawie 1/3 jajka. Cukier, który w ubiegłym roku drożał szybciej niż inne towary, ma dziś cenę mniej więcej taką samą jak w czerwcu 2011. Odczucia przeciętnego człowieka, dotyczące wzrostu cen, zwykle rozmijają się z obliczeniami urzędu statystycznego. Są co najmniej dwa powody tych „rozbieżności”. Po pierwsze, badania psychologiczne pokazują, że silniej odczuwamy zjawiska negatywne niż pozytywne. Jeśli na przykład poniesiemy stratę w wysokości 100 zł (na przykład – o taką kwotę wzrósł nasz czynsz), to nie rekompensuje jej analogiczna korzyść (np. o 100 zł wzrosły nasze dochody). Drugim powodem, dla których nasze odczucie inflacji rozmija się ze „statystycznym”, jest uśrednianie. Główny Urząd Statystyczny, obliczając inflację (najpopularniejszym jej wskaźnikiem jest wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych) ustala, o ile wzrosły ceny przeciętnego koszyka dóbr i usług. Każde gospodarstwo domowe ma własny „koszyk”. Jedni więcej wydają na żywność, inni na edukację, kulturę, wypoczynek lub na transport. Każdy preferuje bowiem inny model życia. Zwykle przeceniamy realną inflację, ale nie wolno jej też nie doceniać. Inflacja to proces nieustannego wzrostu cen lub inaczej – spadku wartości pieniądza. Inflacja od tysięcy lat towarzyszy gospodarce, w której występuje pieniądz. Jej przyczyną jest nadmierny przyrost pieniądza w obiegu, a także szoki zewnętrzne – na przykład wzrost cen ropy naftowej na światowych rynkach lub spadek kursu złotego wobec walut zagranicznych, który sprawia, że drożeją towary importowane. Ponieważ wzrost gospodarczy w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych jest niski, a niektóre kraje pogrążone są w rew w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 28 cesji, inflacja nie wydaje się dziś wielkim zagrożeniem. Ale w ostatnich latach banki centralne w strefie euro, USA, Wielkiej Brytanii, Japonii wpompowały do gospodarki (przede wszystkim do banków komercyjnych) ogromne sumy pieniędzy. Wielu ekonomistów obawia się, że prędzej czy później wywoła to wysoką i trudną do opanowania inflację. Narodowy Bank Polski (Rada Polityki Pieniężnej jest jego organem) prowadzi politykę znacznie ostrożniejszą, ale jeśli inflacja pojawi się za granicą, wzrosną także ceny w Polsce. Nawet 3-procentowa inflacja w ciągu 10 lat „zjada” 34 proc. naszych oszczędności, dlatego jest dla nich bardzo groźna. Trudno jest się przed nią ustrzec. Rachunki bieżące w bankach (na które wpływają na przykład nasze wynagrodzenia) są zwykle nieoprocentowane lub oprocentowane bardzo nisko. Lokaty terminowe są oprocentowane wyżej, ale po zapłaceniu podatku od zysków kapitałowych (czyli tzw. podatku Belki) oprocentowanie może nie wyrównywać strat spowodowanych inflacją. Tradycyjne formy lokowania oszczędności, do których przyzwyczaili się starsi Polacy – kupowanie walut obcych, złota lub inwestowanie w nieruchomości – mogą okazać się ryzykowne. Rynki na całym świecie są tak niestabilne, że nie sposób przewidzieć, co zdrożeje, a co nie. Rozsądną alternatywą mogą być inwestycje w fundusze inwestycyjne, pod warunkiem że dokładnie zapoznamy się z zasadami lokowania w nich pieniędzy i wybierzemy te, które w długim, a nie krótkim okresie przynoszą zyski wyższe od średnich. • FOTO: SHUTTERSTOCK stopy wówczas, gdy przewiduje wzrost inflacji. KII – nowe źródło informacji o funduszach Z punktu widzenia inwestora KII to istotna zmiana w polityce informacyjnej funduszy inwestycyjnych. Kluczowe informacje dadzą klientom funduszy możliwość szybkiego dostępu do najważniejszych informacji o funduszu, bez konieczności analizowania wielu stron obecnego skrótu prospektu. Jest to szczególnie istotne dla oceny ryzyka inwestycyjnego, którego wzór jest ujednolicony dla wszystkich funduszy. Marcin Dyl Prezes Zarządu IzbY Z arz ądz ających Fundusz ami i Akt y wami Skąd się wziął KII? Wymóg stosowania KII dotyczy wszystkich krajów członkowskich Unii Europejskiej. Dzięki temu każdy fundusz zarejestrowany w kraju członkowskim będzie posługiwał się dokumentem stworzonym według takich samych zasad. Dzięki ujednoliceniu informacji prezentowanych przez fundusze inwestycyjne w Europie inwestorzy będą mogli skuteczniej porównywać fundusze z różnych krajów. A jak to wyglądało do tej pory? Podstawowym dokumentem publikowanym przez fundusz są obecnie prospekty informacyjne funduszy oraz ich skróty. Oba dokumenty są jednak dość obszerne (zwykle skrót prospektu składa się z kilkunastu stron, a prospekt z kilkudziesięciu), co czyni je mało przyjaznymi i mało przystępnymi. Może to stanowić utrudnienie w poszukiwaniu niezbędnych informacji. Ponadto, jak wynika z badań Komisji Europejskiej przeprowadzonych w kilku krajach, inwestorzy... nie czytają prospektów i ich skrótów. Czy nowy dokument, przygotowany w prostej, często graficznej formie, niezajmujący więcej niż dwie strony, może to zmienić? Jeśli będzie zwięzły i przejrzysty, szanse, by klient poznał jego treść, na pewno wzrosną. KII a ochrona inwestora KII, jak każdy dokument informacyjny, ma również na celu ochronę inwestora. Przed czym zatem ma chronić i czy ta ochrona jest w ogóle potrzebna? Można przyjąć założenie, że to wiedza daje ochronę. Jeśli inwestor będzie wiedział i rozumiał, w jaki typ funduszu inwestuje i jakim ryzykiem jest to obarczone – będzie ochroniony. Nasuwa się zatem pytanie, co skuteczniej chroni: czy większy zakres informacji pochodzący z obszernego prospektu, czy tylko informacje kluczowe, podane tak, by bez trudu zrozumiał je nawet ten, kto nie jest ekspertem od finansów? W świetle przytoczonych powyżej badań można założyć, że kompleksowość informacji zawartych w prospekcie czy jego skrócie raczej zniechęca do przeczytania dokumentu informacyjnego funduszu. KII ma to zmienić. KII a karta funduszu, czyli o tym, jak rynek wyprzedza zmiany Rynek polski od kilku lat stosuje rozwiązanie, które w pewien sposób jest prototypem KII. Wiele funduszy inwestycyjnych, obok obowiązkowego prospektu i jego skrótu, stosuje także karty funduszy – jed- Key Investor Information (KII), czyli kluczowe informacje dla inwestorów, to nowy dokument, który już niedługo zastąpi skrót prospektu informacyjnego funduszu inwestycyjnego FOTO: SHUTTERSTOCK Co to jest KII? Key Investor Information (KII), czyli kluczowe informacje dla inwestorów, to nowy dokument, który już niedługo zastąpi skrót prospektu informacyjnego funduszu inwestycyjnego. Znajdą się w nim najważniejsze informacje o funduszu i jego polityce inwestycyjnej. Będą przedstawione w sposób czytelny i przejrzysty, co ułatwi potencjalnemu inwestorowi zapoznanie się z jego treścią. nostronicowe lub dwustronicowe informatory o danym funduszu, zaprezentowane w atrakcyjnej formie, uzupełnionej wykresami i tabelkami. Karty funduszy na swoich stronach internetowych publikuje coraz więcej TFI, ponieważ wypełniają one lukę. To doskonały przykład, jak rynek reaguje na sygnały i potrzeby klientów. • W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 29 słowniczek fundusze inwestycyjne Zasady działania funduszy inwestycyjnych Fundusze inwestycyjne są jednym z fundamentalnych segmentów rynku finansowego. W Polsce pojawiły się dopiero w 1992. PODSTAWA PRAWNA Głównym aktem prawnym regulującym zasady tworzenia oraz funkcjonowania funduszy inwestycyjnych jest ustawa z dnia 27 maja 2004 o funduszach inwestycyjnych (Dz.U. Nr 146, poz. 1546 z późn. zm.), gruntownie znowelizowana przepisami, które weszły w życie w dniu 13 stycznia 2009. Tekst aktualnej ustawy, jak również inne informacje dotyczące działających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej funduszy inwestycyjnych, znajduje się w serwisie internetowym Komisji Nadzoru Finansowego (www.knf.gov.pl). TOWARZYSTWO FUNDUSZY INWESTYCYJNYCH Towarzystwo funduszy inwestycyjnych (TFI), działające w formie spółki akcyjnej, jest jedynym podmiotem uprawnionym do tworzenia funduszy inwestycyjnych, zarządzania nimi oraz reprezentowania ich w stosunkach z osobami trzecimi. Niezbędnym warunkiem prowadzenia przez towarzystwo działalności jest uzyskanie zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego, posiadanie odpowiednich kapitałów oraz zasobów organizacyjnych i osobowych. FUNDUSZ INWESTYCYJNY Połączenie środków (zasobów kapitałowych) indywidualnych inwestorów w celu wspólnego ich inwestowania. Zarządzają nimi specjaliści, przede wszystkim doradcy inwestycyjni licencjonowani przez Komisję Nadzoru Finansowego. TYTUŁY UCZESTNICTWA W zamian za dokonane do funduszu wpłaty inwestorom przydzielone zostają jednostki uczestnictwa (w przypadku funduszy inwestycyjnych otwartych) albo certyfikaty inwestycyjne (w przypadku funduszy inwestycyjnych zamkniętych). Inwestowane przez fundusz wpłaty uczestników tworzą jego portfel inwestycyjny. Fundusz regularnie wycenia ów portfel, a następnie dzieli jego wartość przez liczbę przysługujących wszystkim uczestnikom jednostek albo wyemitowanych certyfikatów. W ten sposób oblicza wartość aktywów netto funduszu przypadających na tytuł uczestnictwa. RODZAJE FUNDUSZY INWESTYCYJNYCH Fundusz inwestycyjny może być utworzony jako: - fundusz inwestycyjny otwarty (FIO), - specjalistyczny fundusz inwestycyjny otwarty (SFIO), - fundusz inwestycyjny zamknięty (FIZ). FIO i SFIO zbywają i odkupują na żądanie uczestnika jednostki uczestnictwa, przy czym nie jest możliwe ich dalsze zbywanie na rzecz osób trzecich. Fundusze te posiadają zmienną liczbę uczestników oraz zmienną liczbę jednostek uczestnictwa reprezentujących jednakowe prawa majątkowe. FIZ emitują certyfikaty inwestycyjne będące papierami wartościowymi. Ich liczba jest stała. Fundusz może przeprowadzać kolejne emisje certyfikatów. Ze względu na politykę inwestycyjną, metody lokowania aktywów oraz stopień ryzyka inwestycyjnego fundusze można podzielić na: - fundusze z ochroną powierzonego kapitału; - fundusze bezpieczne (np. fundusze dłużnych papierów wartościowych, fundusze rynku pieniężnego, fundusze obligacji); - fundusze zrównoważone (np. fundusze stabilnego wzrostu, fundusze mieszane); - fundusze elastycznego inwestowania (np. fundusze aktywnej alokacji aktywów); - fundusze agresywne (np. fundusze akcji, fundusze agresywnego inwestowania). DEPOZYTARIUSZ Instytucja niezależna od towarzystwa, prowadząca rachunek, na który wpływają wpłaty dokonywane przez inwestorów do funduszu inwestycyjnego. Prowadzi też m.in. rejestr aktywów funduszu oraz kontroluje prawidłowość zarządzania funduszem i ustalania wartości aktywów netto funduszu. Depozytariuszem może być tylko w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 30 CZYTAJ NA SMARTFONIE bank z siedzibą na terytorium Polski, oddział zagranicznej instytucji kredytowej posiadający siedzibę na terytorium RP albo Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych. AGENT TRANSFEROWY Instytucja, która prowadzi rejestry uczestników dla FIO i SFIO. Agent na bieżąco uaktualnia saldo rejestru, przyjmuje i realizuje dyspozycje uczestników (zmiany danych, przyjmowanie pełnomocnictw), organizuje obieg dokumentów i środków pieniężnych. Utrzymuje on kontakt z uczestnikami, przekazuje im potwierdzenia realizacji zleconych dyspozycji i zleca przekazywanie środków pieniężnych z umorzeń jednostek uczestnictwa. DYSTRYBUTORZY JEDNOSTEK UCZESTNICTWA Uczestnicy mogą dokupować kolejne jednostki, przelewając środki na rachunek funduszu prowadzony przez depozytariusza, za pośrednictwem: - TFI zarządzającego danym funduszem, - uprawnionego podmiotu prowadzącego działalność maklerską, - banku krajowego lub krajowego oddziału instytucji kredytowej, który notyfikował w Polsce odpowiednią działalność, - podmiotu, który uzyskał zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego na pośredniczenie w zbywaniu i odkupywaniu jednostek uczestnictwa. Możliwe jest także składanie zleceń nabycia lub odkupienia jednostek uczestnictwa za pośrednictwem uprawnionych osób fizycznych. ZASADY OPODATKOWANIA Dochody z tytułu udziału w funduszach inwestycyjnych zwolnione są z podatku dochodowego od osób prawnych. Jest on naliczany dopiero w momencie umarzania jednostek uczestnictwa lub certyfikatów inwestycyjnych lub zbycia certyfikatów osobie trzeciej. W przypadku osób fizycznych dochody te obłożone są podatkiem od dochodu z tytułu udziału w funduszach kapitałowych w formie zryczałtowanej, wynoszącym 19 proc. uzyskanego dochodu. Zainteresowanych szczegółami odsyłamy do broszury B. Jawdosiuk, K. Rożko „ABC inwestowania w fundusze inwestycyjne”, wydanej nakładem Komisji Nadzoru Finansowego. • aktualności BPH TFI Zmiany w Departamencie Zarządzania Aktywami BPH TFI wprowadził nowy model zarządzania portfelami akcyjnymi. Główna zmiana polega na rezygnacji z indywidualnej odpowiedzialności za poszczególne portfele na rzecz modelu, w którym za podejmowane decyzje inwestycyjne we wszystkich funduszach odpowiada cały zespół zarządzających. Jarosław Lis Absolwent Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie (Zarządzanie i Marketing, specjalizacja: zarządzanie finansami i instrumenty finansowe). W kwietniu 2002 rozpoczął pracę w PKO BP jako analityk finansowy. Od listopada 2002 do listopada 2006 zatrudniony w SEB TFI SA – początkowo jako analityk inwestycyjny, odpowiedzialny za analizy i rekomendacje spółek oraz instrumentów dłużnych. W połowie 2004 przejął zarządzanie funduszami oraz portfelami inwestycyjnymi dla klientów indywidualnych i instytucjonalnych. Od listopada 2006 do marca 2012 zatrudniony w Union Investment TFI jako Portfolio Manager odpowiedzialny za zarządzanie portfelami klientów w ramach usługi asset management oraz funduszami inwestycyjnymi. Od kwietnia 2012 zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Aktywami BPH TFI. FOTo: Sylwia Grzanka D epartament Zarządzania Aktywami BPH TFI liczy obecnie 9 osób. Jego dyrektorem jest Grzegorz Łętocha. Zarządzaniem portfelami akcyjnymi zajmuje się obecnie zespół akcyjny, w skład którego wchodzą: Jarosław Lis, Marcin Winnicki, Karol Godyń i Monika Milko. – Zmiany w zespole zarządzających portfelami akcyjnymi są efektem decyzji o modyfikacji procesu inwestycyjnego. Mają na celu wzmocnienie pracy zespołowej i umożliwienie pełnego wykorzystania potencjału naszych zarządzających – mówi Artur Czerwoński, prezes zarządu BPH TFI. Zespół akcyjny odpowiada za subfundusze: BPH Akcji, BPH Akcji Dynamicznych Spółek, BPH Selektywny, BPH Akcji Europy Wschodzącej, BPH Nieruchomości Europy Wschodzącej i zarządzanie portfelem akcyjnym subfunduszy BPH Stabilnego Wzrostu oraz BPH Aktywnego Zarządzania. Subfunduszem BPH Globalnym Żywności i Surowców nadal zarządza Karol Godyń. Od lewej – Karol Godyń, Jarosław Lis, Grzegorz Łętocha, Monika Milko, Michał Hołda, Bartosz Zduński, Paweł Gołębiewski Zmiany objęły także fundusze zamknięte z oferty BPH TFI: BPH FIZ Bezpieczna Inwestycja 1-6, BPH FIZ Korzystnego Kursu, BPH FIZ Dochodowych Surowców oraz część płynną funduszy BPH FIZ Sektora Nieruchomości i BPH FIZ Sektora Nieruchomości 2, którymi zarządza Bartosz Zduński. Na liście jego obowiązków znajduje się też zarządzanie subfunduszem BPH Akcji Globalnym, który inwestuje w fundusze zagraniczne. Michał Hołda zarządza subfunduszami BPH SFIO Total Profit, BPH FIZ Multi Inwestycja i BPH Obligacji 2. Monika Milko Absolwentka Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, kierunek Inwestycje Kapitałowe i Strategie Finansowe Przedsiębiorstw. Karierę zawodową na rynku kapitałowym rozpoczęła w 2006, zajmując stanowisko dealera papierów wartościowych w BZ WBK AIB Asset Management. W 2009–2010 zatrudniona była na stanowisku analityka akcji w domu maklerskim PKO BP, gdzie zajmowała się analizą spółek z sektora detalicznego oraz telekomunikacji. W BPH TFI pracuje od czerwca 2010, początkowo na stanowisku analityka. W marcu 2012 objęła stanowisko zarządzającego funduszami. Jest uczestniczką programu CFA. W trzyosobowym zespole dłużnym pojawił się w czerwcu 2012 nowy zarządzający – Paweł Gołębiewski, który zarządza subfunduszami BPH Obligacji 1, BPH Skarbowy, częścią dłużną BPH Aktywnego Zarządzania i BPH Stabilnego Wzrostu. • Bartosz Zduński Jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, kierunek Finanse i Rachunkowość, specjalność Bankowość Inwestycyjna. Od maja 2010 pracował w Biurze Rynków Międzynarodowych w Banku BPH jako dealer walutowy, gdzie zajmował się zarządzaniem ekspozycją walutową oraz portfelem opcji walutowych banku. Od 1 sierpnia 2011 zatrudniony w BPH TFI. Od marca 2012 objął stanowisko zarządzającego funduszami. Paweł Gołębiewski Jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i posiadaczem certyfikatu Financial Risk Manager. Zatrudniony był w Banku BPH na stanowisku Dealer Fixed Income and IR Derivatives. Od 2010 pracował w Millenium TFI, początkowo na stanowisku młodszego zarządzającego funduszami, a następnie zarządzającego, odpowiadając za zarządzanie częścią dłużną wybranych funduszy. W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 31 IKE Młodzi, niezależni, niezdecydowani CZYTAJ NA SMARTFONIE edukacja Młodość to najlepszy czas, by podejmować decyzje dotyczące emerytury. Tylko dlaczego młodzi ludzie tego nie robią? Henryk Baron janusz kowalczyk J eżeli musisz na kimś polegać, polegaj na sobie – ta prosta życiowa zasada w przypadku emerytur sprawdza się w stu procentach. Zważywszy na fakt, że wysokość świadczenia emerytalnego, które zapewnia państwo, to obecnie 30-60 proc. ostatniej uśrednionej pensji (tyle wynosi tzw. stopa zastąpienia, która notabene jest w Polsce poniżej średniej europejskiej), a sam system podlega różnym zmianom, trzeba sprawy wziąć w swoje ręce. IKE – dla młodych Wszystkim, którzy już teraz myślą o dostatniej emeryturze, z pomocą przychodzi IKE, czyli Indywidualne Konto Emerytal- Dlaczego warto wybrać IKE? • W ypłata środków nie jest obłożona tzw. podatkiem Belki i następuje wyłącznie na wniosek oszczędzającego po osiągnięciu przez niego 60 lat lub nabyciu uprawnień emerytalnych i ukończeniu 55. roku życia. • Środki na IKE można wpłacać systematycznie bądź jednorazowo. Sposób inwestowania w przyszłość można dowolnie zmieniać. • W trakcie trwania umowy mamy dostęp do zgromadzonych środków. Można dokonywać tzw. zwrotów częściowych (wypłat obłożonych podatkiem) i ponownie dokonywać wpłat. • Nie ma obowiązku zachowania ciągłości wpłat. • Tylko w pierwszym roku ponosi się koszty z tytułu rozwiązania umowy. • J est możliwość zabezpieczenia najbliższych poprzez wskazanie osób, które otrzymają zgromadzone fundusze w wypadku naszej śmierci. Obdarowani nie będą musieli ponosić żadnych opłat – ani tzw. podatku Belki, ani podatków od spadków lub od darowizn. ne. Jest to bardzo korzystna forma oszczędzania w ramach III filaru systemu emerytalnego. Tyle definicja. Naszym zdaniem jednak IKE to coś więcej niż tylko „konto w ramach”. Produkt ten umożliwia bowiem nie tylko gromadzenie kapitału na starość, ale przede wszystkim służy temu, by emerytura była jak najwyższa. Po prostu środki gromadzone w III filarze „pracują” na siebie i Twoją przyszłość. IKE w BPH TFI to produkt inwestycyjny, który dodatkowo (pod określonymi warunkami) zapewnia w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 32 zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki). Brzmi dobrze? I takie właśnie jest. By jednak w pełni odczuć wszystkie korzyści posiadania Indywidualnego Konta Emerytalnego, a co za tym idzie – również wysokiej emerytury – kapitał trzeba zacząć systematycznie gromadzić jak najwcześniej. Najlepiej już od teraz. Wszyscy mają IKE? Łatwo to powiedzieć, ale gorzej z wykonaniem... Z danych opublikowanych przez FOTO: SHUTTERSTOCK Ponieważ: Urząd Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w 2011 – po raz pierwszy od czterech lat – wzrosła liczba funkcjonujących rachunków IKE. Wzrost odnotowano we wszystkich grupach wiekowych, z wyjątkiem... osób do 30 roku życia. Dlaczego decyzja o odkładaniu na przyszłość jest w tej grupie odkładana... na przyszłość? Sądzimy, że tych powodów może być kilka. Przede wszystkim, niefrasobliwe zachowanie najmłodszych – potencjalnych posiadaczy IKE – wynika z braku rzetelnej wiedzy na temat zasad funkcjonowania III filaru. Narosło wokół niego sporo mitów i półprawd, które zniechęcają do oszczędzania. Albo zaciemniają obraz IKE na tyle, że założenie takiego rachunku wydaje się przedsięwzięciem na miarę lotu w kosmos. Jako drugi powód spowolnienia przyrostu liczby IKE należy również wskazać brak stabilności finansowej wśród młodych ludzi i poczucie, że emerytura ich nie dotyczy. W każdym razie jeszcze nie teraz. Jakie płyną z tego wnioski? Młodym brakuje wiedzy Naszym zdaniem IKE to coś więcej niż tylko „konto w ramach III filaru systemu emerytalnego” – jak podaje definicja. Produkt ten umożliwia bowiem nie tylko gromadzenie kapitału na starość, ale przede wszystkim służy temu, by emerytura była jak najwyższa. To nowoczesny produkt inwestycyjny, który dodatkowo zapewnia zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych. o systemie emerytalnym. Czego im potrzeba? Edukacji, edukacji oraz… edukacji. Ziarnko do ziarnka Gra jest warta świeczki, bowiem nawet drobne kwoty – systematycznie wpłacane na IKE – w ujęciu kilkudziesięciu lat dają pokaźne sumy. Do tego należy uwzględnić, że w ramach rachunku IKE obowiązuje tzw. procent składany. To metoda naliczania odsetek od kapitału w taki sposób, że są one dodawane do początkowej kwoty kapitału i całość procentuje w kolejnym okresie. Oczywiście, możliwości inwestowania jest wiele – nie tylko w IKE. Są lokaty bankowe i fundusze inwestycyjne, które pozwalają korzystać z bardzo szerokiej oferty rynku kapitałowego. Jak wielka to różnica, pokazuje tabela poniżej. Nie ma więc sensu wahać się i odwlekać decyzji na później. Teraz jest „ten” czas. Później będzie za późno. • Poniższa tabela przedstawia, jak dużo podatku można zaoszczędzić dzięki IKE, odkładając miesięcznie np. po 200 zł Pan/Pani Wiek rozpoczęcia oszczędzania na IKE Justyna Olga Klaudia Arkadiusz Tomasz Marek 50 lat 40 lat 30 lat 50 lat 40 lat 30 lat Wiek zakończenia oszczędzania na IKE 60 lat 65 lat Kwota miesięcznych wpłat Wysokość kwoty zaoszczędzonego podatku Kapitał zgromadzony dzięki IKE 200 zł 1 699 zł 8 525 zł 24 682 zł 4 266 zł 15 065 zł 38 450 zł 32 940 zł 92 870 zł 201 908 zł 58 455 zł 139 292 zł 286 367 zł Źródło: Symulacje na podstawie kalkulatora ze strony www.prywatnaemerytura.pl/kalkulator. Wyniki symulacji przedstawiają wysokość zgromadzonych środków na moment osiągnięcia przez oszczędzającego wieku emerytalnego, przy założeniu, że wiek emerytalny dla kobiet wynosi 60 lat, a dla mężczyzn 65 lat. Symulacje przy założeniu, że średnia roczna stopa zwrotu wynosi 6 proc. W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 33 emerytury Nowy produkt w III filarze CZYTAJ NA SMARTFONIE raport Świadomość, że oszczędzać trzeba, jest wśród Polaków wciąż stosunkowo niska. Wielu z nas nadal wierzy, że istniejący system ubezpieczeń społecznych będzie w stanie udźwignąć ciężar naszych emerytur. Czytelnicy magazynu „Funduj” wiedzą jednak, że świadczenia z ZUS mogą być bardzo niskie. Dlatego z uwagą przyglądamy się wszystkim produktom, które mogą się przyczynić do zabezpieczenia przyszłości. Są wśród nich konta emerytalne – IKE i, od niedawna, IKZE. Michał J. Wiśniewski Z początkiem 2012, po wcześniejszym obniżeniu składek do Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE), zaczęła obowiązywać w Polsce zmiana ustawy o Indywidualnych Kontach Emerytalnych (IKE), dająca obywatelom kolejne narzędzie do oszczędzania w III filarze, jakim są Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Ustawa ta jednocześnie poszerzyła możliwości powszechnych towarzystw emerytalnych, które dotychczas mogły zarządzać wyłącznie OFE, a od tego roku mogą prowadzić IKE i IKZE. W zamierzeniach rządzących miało to, przynajmniej w minimalnym stopniu, zrekompensować straty towarzystw wynikające z odcięcia dopływu gotówki do OFE. IKE, dotychczas prowadzone przez różne instytucje finansowe, takie jak banki, firmy ubezpieczeniowe czy towarzystwa funduszy inwestycyjnych, funkcjonują na polskim rynku już od ponad ośmiu lat. Początkowo cieszyły się sporą popularnością wśród Polaków. W 2011 nagle ogarnęła oszczędzających fala zniechęcenia. FOTO: SHUTTERSTOCK 2007 – szczyt zainteresowania IKE. Konta posiadało 915 tys. Polaków. Koniec 2011 – IKE posiada już o 101 tys. mniej oszczędzających. Tymczasem IKZE przyciągnęły sporo chętnych. Według różnych danych takie kon- ta założyło kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy klientów. Magnesem jest możliwość odpisania składki od podstawy podatku PIT. ności na więcej niż jednym koncie IKE lub IKZE zostanie pozbawiona 75 proc. dochodu uzyskanego na każdym z nich. Podobne produkty IKE i IKZE, poza nazwami, mają kilka cech, które sprawiają, że mogą wydawać się produktami dosyć podobnymi. W zamierzeniu twórców miały funkcjonować „obok” siebie, a nie „zamiast”, by zachęcić większą Ile zaoszczędzę? Łatwo można pokazać, że – przy założeniu niezmiennych stóp procentowych w przyszłości – IKE i IKZE pozwolą teoretycznie na identyczne oszczędności. Kalkulator IKE Jak wysokie kwoty trzeba odkładać, aby w konkretnym czasie zgromadzić znaczne oszczędności? Aby przekonać się o tym samemu, należy wejść na stronę IKE BPH TFI – www.prywatnaemerytura.pl. Znajduje się tam bardzo przydatny kalkulator. Można dzięki niemu dokonać symulacji wpłat i obliczyć kwotę podatku, jaka zostanie w kieszeni przyszłego emeryta dzięki IKE. grupę potencjalnych oszczędzających do zainwestowania w przyszłość. Właściwie nie musimy nawet wybierać, ponieważ według ustawy o IKE i IKZE każdy dorosły Polak (również nieletni powyżej 16. roku życia pracujący na umowę o pracę) może założyć jedno konto IKE i jedno IKZE. Trzeba jednak podkreślić, że wolno nam założyć tylko po jednym koncie każdego rodzaju, bowiem zgodnie z art. 4 ustawy o IKE i IKZE osoba gromadząca oszczędw w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 34 Gdzie zatem tkwi różnica? Przede wszystkim warto wskazać te różnice pomiędzy kontami, które mogą decydować o wyborze produktu przez oszczędzającego. Dość istotną różnicą jest wiek, w którym możemy zacząć korzystać ze zgromadzonych środków – w przypadku IKE wynosi on 60 lat. Gdy chodzi o IKZE, ze zgromadzonych środków cieszyć się będziemy dopiero po ukończeniu 65 lat. Oba rachunki różnią się, i to znacznie, wysokością dopuszczalnych limitów dokonywanych na nie wpłat. IKE pozwala myśleć o przyzwoitych oszczędnościach dzięki limitowi ustanowionemu jako trzykrotność średniego prognozowanego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok. W 2012 ma ono wynieść 3 526 zł, co oznacza, że na IKE będzie można wpłacić w ciągu roku sumę 10 578 zł. Nie trzeba przy tym deklarować żadnej częstotliwości ani wysokości wpłat. Na IKZE możemy przekazać 4 proc. rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, która w 2012 wynosi 105 780 zł. Na rachunek może więc trafić ponad dwa razy mniej niż w przypadku IKE – tylko 4 231 zł. Różnicą podkreślaną szczególnie przez podmioty oferujące IKZE jest sposób traktowania wpłat do IKE i IKZE przez fiskusa. Szacunki Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej mówią, że w 2050 emerytura dzisiejszych 20-latków wyniesie 43,9 proc. wynagrodzenia. Pensja minimalna wynosi dzisiaj 1111,86 zł netto, a zatem 43,9 proc. od tej kwoty to zaledwie 488,11 zł. Oszczędzanie w obydwu formach jest zwolnione z 19-proc. podatku od dochodów kapitałowych (tzw. podatku Belki), aczkolwiek w przypadku IKE ma to miejsce tylko w sytuacji, w której sięgniemy po środki po 60. roku życia (choć nowe przepisy regulujące IKE dopuszczają możliwość tzw. częścio- Programy inwestowania IKE BPH TFI Każdy klient zainteresowany Indywidualnym Kontem Emerytalnym w BPH TFI może samodzielnie wybrać najbardziej pasującą do jego charakteru strategię inwestowania. Na stronie www.prywatnaemerytura.pl/ twoja-emerytura-ike/programy-inwestowania znajdują się dwa modele strategii – dynamiczny i zrównoważony. Oprócz tego udogodnienia klient ma możliwość stworzenia swojego indywidualnego programu inwestowania. Sam może zdecydować, w jakie subfundusze BPH TFI zainwestuje swoje oszczędności z myślą o przyszłej emeryturze. Jedno jest pewne: inwestowanie w IKE z funduszami inwestycyjnymi daje możliwość osiągnięcia ponadprzeciętnych zysków w określonym czasie. wych zwrotów, czyli wycofania w dowolnym momencie części środków zgromadzonych na koncie, ale wtedy płacimy tzw. podatek Belki). Oszczędzając w IKZE, swoje środki możemy wycofać już po 12 miesiącach i uniknąć opłaty dodatkowej. Reguluje to Ustawa z 20.04.2004 o indywidualnych kontach emerytalnych oraz indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (art. 39 i nast.). Podatek dzisiaj czy na emeryturze? W przypadku IKE wypłata z konta emerytalnego zwolniona będzie z podatku dochodowego, ale wpłaty na konto dokonujemy z funduszy, od których podatek został już zapłacony. W przypadku IKZE podatkiem zostanie obciążona wypłata środków w momencie przejścia na emeryturę, bądź podjęcia decyzji o wycofaniu funduszy z konta. Należy o tym pamiętać, bo za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat może nam to nie być obojętne. Kto wie, ile będą wówczas wynosiły podatki? Istotne jest jednak, że wpłaty na IKZE można odliczyć od podstawy opodatkowania, przez co płacimy niższy podatek przez cały okres oszczędzania. Różnica psychologiczna? Pierwszym powodem, dla którego IKZE może wydać się atrakcyjniejsze, jest czysto psychologiczna satysfakcja ze zwrotu podatku otrzymanego już w kolejnym roku, po rozliczeniu się z fiskusem. „Korzyść” podatkową w przypadku IKE zobaczymy dopiero po przejściu na emeryturę, a to, szczególnie ludziom młodym, wydaje się już znacznie mniej atrakcyjne. Warto jednak pamiętać, że jedyną stałą rzeczą w wypadku podatków jest fakt, że trzeba je płacić i zawsze trzeba będzie. Tymczasem stawki pobierane przez państwo, jak i nasza sytuacja podatkowa, mogą się znacznie zmienić w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat. Wybór należy do Ciebie Zarówno IKZE, jak i IKE są niewątpliwie warte rozważenia, a różnorodność form oszczędzania pozwala na wybór alokacji środków dopasowanej do potrzeb każdego, kto chce zwiększyć swoją emeryturę ponad to, co w przyszłości będzie w stanie zaoferować mu ZUS i coraz bardziej ograniczane przez rząd OFE. • IKE BPH TFI – pytania i odpowiedzi Gdzie można otworzyć rachunek IKE w BPH TFI? IKE można otworzyć w każdej placówce Banku BPH oraz Private Finance. Istnieje możliwość założenia go w internetowym systemie STI, a także przez wypełnienie formularza dostępnego na stronie www.prywatnaemerytura.pl Dodatkowe informacje na temat IKE można uzyskać pod numerem infolinii 801 350 000* lub w placówce Banku BPH. Czy można utracić prawo do otwarcia rachunku IKE? Tylko wówczas, gdy dokonamy całkowitej wypłaty środków z posiadanego IKE po ukończeniu 60. roku życia (lub ukończeniu 55 lat w przypadku wcześniejszego uzyskania uprawnień emerytalnych). Natomiast przedterminowe wycofanie środków z IKE (tzw. dyspozycja zwrotu) nie powoduje utraty uprawnień do założenia nowego rachunku IKE w przyszłości. Jaka jest minimalna wpłata na rachunek IKE? Kwota pierwszej wpłaty na IKE BPH TFI wynosi minimum 1000 zł, a każda kolejna wpłata jest możliwa już od 100 zł. Kiedy można wypłacić środki z IKE, by nie stracić oszczędności? Środki zgromadzone na IKE można wypłacić w każdej chwili. Aby jednak nie zapłacić podatku od zysków kapitałowych, trzeba mieć w momencie wypłaty skończone 60 lat (lub 55 lat i nabyte uprawnienia emerytalne) oraz należy spełnić jeden z warunków: – d okonywać wpłat na IKE co najmniej przez pięć lat albo – d okonać ponad połowy wartości wpłat nie później niż na 5 lat przed dniem złożenia wniosku o wypłatę. Czy mogę wyjąć oszczędności z IKE w ratach, czy muszę od razu wypłacić całość? Środki z IKE mogą być wypłacane jednorazowo lub w ratach. W przypadku wyboru wypłat ratalnych możemy stopniowo wykorzystywać środki zgromadzone na IKE, podczas gdy pozostałe oszczędności będą nadal inwestowane i mogą wypracowywać dodatkowy dochód. Kto otrzyma zgromadzone środki na wypadek mojej śmierci przed ich wypłaceniem? Osoba uprawniona do wypłaty wskazana w Umowie o IKE lub spadkobiercy, jeśli posiadacz IKE nie dokonał odpowiednich wskazań. Czy spadkobierca płaci podatek spadkowy? Nie. Środki wypłacane przez spadkobierców z IKE są wolne od podatku spadkowego. Czy małżeństwo może założyć wspólny rachunek IKE? Nie. IKE otwiera każdy dla siebie, tak więc każde z małżonków ma swoje konto. * Koszt połączenia z infolinią 801 350 000 wg taryfy operatora W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 35 case study PPE CZYTAJ NA SMARTFONIE Programy pełne korzyści Gdy jesteśmy w pełni sił życiowych, najważniejsze jest dla nas zwykle zawodowe spełnienie i kariera, a potem rodzina i znalezienie środków na bieżące wydatki. Tylko nieliczni są na tyle odpowiedzialni, by właśnie wtedy zacząć myśleć o swojej emeryturze. . N a sąsiednich stronach dużo piszemy o tym, że nie powinniśmy mieć złudzeń co do wysokości naszej ZUS-owskiej emerytury. Nie ma co jednak załamywać rąk. Należy poszukać rozwiązań, które pozwolą nam godnie żyć w jesieni życia. I sprawią, że będzie to złota jesień. Jedno z takich rozwiązań to pracownicze programy emerytalne (PPE). W Europie stanowią podstawę wysokiej emerytury (patrz tekst na str. 24-25), w Polsce wciąż są niedoceniane i niepopularne. Tymczasem mogą być one nie tylko atrakcyjnym elementem pakietu motywacyjnego dla pracowników, ale też ważną częścią strategii firmy odpowiedzialnej społecznie (z ang. CSR – Corporate Social Responsibility). - jako umowa grupowego ubezpieczenia na życie pracowników z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym; - w formie zarządzania zagranicznego. PPE tworzony jest z inicjatywy pracodawcy, który przyjmuje na siebie obowiązek finansowania składki podstawowej wpłacanej do programu i prowadzenia formalności związanych z jego funkcjonowaniem. W ramach pracowniczych programów emerytalnych odprowadzane są dwa rodzaje składek: podstawowa i dodatkowa. Poszczególne firmy różnie kształtują warunki współfinansowania składek. PPE – jak to działa Celem pracowniczych programów emerytalnych jest dodatkowe zabezpieczenie emerytalne pracowników danej firmy poprzez gromadzenie środków wpłacanych przez pracodawcę na ich indywidualne rachunki. Będą z nich mogli korzystać już po ukończeniu 60 lat (lub 55, gdy uzyskają uprawnienia do wcześniejszej emerytury). Jeśli jednak w tym czasie nie złożą wniosku o wypłatę środków, zostaną im one automatycznie wypłacone po ukończeniu 70 roku życia. PPE to programy czysto inwestycyjne, których celem jest pomnażanie wpłacanych składek, aby ich uczestnicy mogli uzyskać jak największe świadczenie emerytalne. Mogą być one prowadzone w jednej z 4 form: - jako pracowniczy fundusz emerytalny; - w formie umowy o wnoszenie przez pracodawcę składek pracowników do funduszu inwestycyjnego; Wprowadzenie programu daje pracodawcy wymierną korzyść finansową – wydatki związane z zapewnieniem prawidłowego funkcjonowania PPE stanowią dla niego koszt uzyskania przychodu Najpopularniejszym rozwiązaniem jest ustalanie składki pracodawcy jako procentu od wynagrodzenia pracownika. Generalnie składka podstawowa nie może przekroczyć 7 proc. wynagrodzenia pracownika, ponieważ z tego tytułu przysługuje pracodawcy zwolnienie z ZUS, a także możliwość wliczania składki w koszty uzyskania przychodu. Składka dodatkowa jest określana i finansowana przez pracownika w ramach obowiązujących przepisów prawa i odprowadzana w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 36 z jego wynagrodzenia. W wyjątkowych sytuacjach, np. pogorszenia finansowej sytuacji firmy, pracodawca może przez pewien czas ograniczyć wysokość składki podstawowej lub nawet zawiesić PPE jednostronnie na 24 miesiące. Prawo do udziału w PPE musi mieć przynajmniej połowa zatrudnionych, a jeśli ich liczba przekracza 500 osób, co najmniej jedna trzecia zespołu. Do programu mogą przystąpić wszyscy pracownicy przed ukończeniem 70 roku życia, którzy spełniają określony podczas tworzenia PPE wymóg minimalnego stażu pracy u danego pracodawcy. Uczestnikami PPE mają prawo być też, poza osobami zatrudnionymi na etacie, osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, wspólnicy spółki cywilnej, jawnej, spółki partnerskiej oraz komandytowo-akcyjnej i komandytowej odpowiadający za zobowiązania spółki, którzy podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu. Warunkiem ich udziału w PPE jest prowadzenie przez te osoby lub spółki programu emerytalnego dla swoich pracowników, w którym przewidywana jest możliwość uczestnictwa w nich pracodawcy. Co zyskuje pracodawca Tworząc w swojej firmie PPE, pracodawca uczestniczy w materialnym zabezpieczeniu emerytalnych potrzeb swoich pracowników. Daje im także możliwość samodzielnego oszczędzania za pomocą składki dodatkowej. Najważniejsze jednak, że program jest dla pracodawcy instrumentem poprawy i uatrakcyjnienia wizerunku firmy. Jest też postrzegany na rynku jako odpowiedzialny pracodawca o pewnej sytuacji finansowej i wysokiej kulturze organizacyjnej. PPE motywuje też pracowników do silniejszego związania się z firmą i bywa kartą przetargową w walce o najlepszych fachowców, którzy być może wybiorą takiego pracodawcę. Każdy pracownik chciałby chyba skorzystać z jednego z najbardziej efektywnych świadczeń ochronno-socjalnych. Wprowadzenie programu daje też pracodawcy wymierną korzyść finansową. Wszelkie wydatki związane z zapewnieniem prawidłowego funkcjonowania PPE stanowią dla pracodawcy koszt uzyskania przychodu, a składka podstawowa na PPE – stanowiąca podwyżkę dla pracownika – nie jest podstawą naliczania obowiązkowych składek na ubezpieczenie społeczne. Co zyskuje pracownik Dzięki uczestnictwu w PPE gromadzi dodatkowe środki na przyszłą, wyższą od ZUS-owskiej, emeryturę. Może dzięki temu poczuć, że jego pozycja życiowa jest stabilna a przyszłość zabezpieczona. Zgodnie z przywilejem przyjętym dla PPE zgromadzone w nim oszczędności są wolne od podatku dochodowego od osób fizycznych, podatku od spadków i darowizn oraz podatku z tytułu dochodów kapitałowych. Zgromadzone w programie środki są własnością jego uczestnika. W przypadku zmiany pracy Tu chodzi o pieniądze! Pod koniec lat 90. ubiegłego wieku pewien inwestor strategiczny dużej firmy przyjął na siebie zobowiązanie wdrożenia w przedsiębiorstwie pracowniczego programu emerytalnego. W tamtych latach ubezpieczenia dodatkowe, podobnie jak cała reforma ubezpieczeń, były nowością. Z pracowniczymi programami emerytalnymi związanych było wiele niepewności i niezbyt jasnych rozwiązań prawnych. Trzeba przyznać, że wdrażające je przedsiębiorstwa sporo ryzykowały. Menedżerowie firmy – odpowiedzialni za finanse spółki oraz sprawy personalne – musieli uczyć się nowych rozwiązań. Przez trzy lata poszukiwali najlepszych form i najlepszych partnerów. Pod koniec 2002 pracowniczy program emerytalny wystartował. Dzisiaj, z perspektywy dziesięciu lat, ludzie odpowiedzialni w firmie za PPE mają konkretne uwagi do jego działania. Uważają, że głównym plusem tej formy oszczędzania na przyszłość jest możliwość w miarę elastycznego formowania sposobu inwestowania wpłaconych pieniędzy. W określonych przez ustawę ramach, firma i instytucja zarządzająca środkami zgromadzonymi w PPE mogą ustalić zakres inwestowania, decyzję końcową pozosta- przenoszone są one do nowego pracodawcy, jeśli ten prowadzi u siebie taki program. Nazywa się to wówczas wypłatą transferową. Jeśli w nowej firmie nie ma takiego programu, środki pozostają na indywidualnym rachunku uczestnika, aż do chwili spełnienia przez niego warunków koniecznych do dokonania wypłaty. Przez ten czas są nadal inwestowane. Jak założyć PPE Pracodawca wybiera jedną z wymienionych wcześniej form programu, jego konstrukcję i wysokość składki. Następnym krokiem jest przedstawienie koncepcji PPE pracownikom (najczęściej ich reprezentantom, związkowcom itp.) wraz z projektem umowy zakładowej. W prezentacji tej powinna już być wymieniona instytucja finansowa, która zajmie się organizacją i prowadzeniem programu w firmie. Po podpisaniu umowy z pracownikami, należy określić warunki gromadzenia i zarządzania środkami w umowie z wybraną instytucją finansową. Ostatnim etapem jest złożenie przez firmę wniosku o zarejestrowanie programu przez Komisję Nadzoru Finansowego. Od chwili uzyskania decyzji o wpisie programu do rejestru KNF, jego uczestnicy mogą składać deklaracje przystąpienia. • wiając pracownikowi, ponieważ to on wybiera, w jakie instrumenty mają być inwestowane jego pieniądze. Pracownik zaczyna interesować się, jak można zarobić na rynku kapitałowym. PPE to także przejrzystość, ponieważ pracownik może śledzić aktualny stan swojego konta. Ważne jest także poczucie bezpieczeństwa uczestników programu, a przepisy ewoluują wraz ze zmianami na rynkach finansowych. Przykładem jest dopuszczenie w ramach PPE formy inwestowania w subfundusze. Głównym minusem PPE jest, według zajmujących się nim menedżerów, ciągły brak zachęt podatkowych dla pracowników. Choć wiedzą oni, że w przyszłości wypłaty z PPE będą zwolnione z PIT, to owa zachęta jest im potrzebna teraz. A dzisiaj od składki wpłacanej przez pracodawcę to pracownik płaci podatek PIT. Ograniczeniem jest także limit składki dodatkowej wpłacanej przez pracownika. Zdaniem przedstawiciela załogi warto byłoby uwzględnić w przepisach możliwość wypłaty części zgromadzonych w PPE środków bez finansowych strat przed osiągnięciem 60 lat. Czasami uczestnik PPE wcześniej znajduje się w sytuacji kryzysowej (np. poważnie choruje). Osoby zajmujące się w firmie PPE uczyły się od Podstawowe obowiązki spoczywające na pracodawcy prowadzącym PPE • terminowe naliczanie i odprowadzanie składek podstawowych oraz ewentualne naliczanie, potrącanie i odprowadzanie składek dodatkowych do funduszy • przyjmowanie i przekazywanie funduszowi oświadczeń woli oraz innych zawiadomień składanych przez uczestników • sporządzanie i przesyłanie do KNF rocznej informacji dotyczącej realizacji programu Korzyści z prowadzenia PPE dla pracodawcy. • wzrost prestiżu firmy • uatrakcyjnienie systemu wynagrodzeń • zyskanie narzędzia motywacyjnego, które przywiązuje pracowników do firmy • wliczenie PPE w koszty działalności • składka w wysokości do 7 proc. wynagrodzenia pracowników nie jest objęta składką na ubezpieczenia społeczne Korzyści z PPE dla pracownika • dodatkowe środki finansowe na emeryturę • zwolnienie z 19-proc. podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki) • środki zgromadzone w ramach PPE podlegają dziedziczeniu i nie podlegają podatkowaniu podatkiem od spadków • inwestowanie w ramach PPE wiąże się z niższymi kosztami niż w przypadku transakcji indywidualnych podstaw każdej czynności. Na szczęście Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych odpowiedzialne za PPE w firmie dba o detale poszczególnych zapisów umowy i formularzy. Każda operacja wykonana przez pracodawcę jest sformalizowana i wymaga ostrożności. Dzisiaj, po dekadzie doświadczeń i przy wsparciu systemu informatycznego, obsługa PPE jest łatwiejsza, choć nadal wymaga szczególnej staranności. Pracowniczy Program Emerytalny dopiero buduje w firmie swoją pozycję jako narzędzie motywacji. Oczywiście, jak każde nowe narzędzie, musi wrosnąć w świadomość pracowników i organizacji. Ważny w tym procesie jest przekaz informacji. Pracodawca stara się na bieżąco informować pracowników o zmianach w przepisach, o nowych rozwiązaniach, przekazuje także informacje o wynikach funduszy. PPE przynosi firmie korzyści finansowe, a także podnosi jej prestiż, bo znalazła się w wąskim gronie zaledwie ponad 1200 przedsiębiorstw, mających u siebie ten program. Firma należy do jeszcze węższego grona pracodawców, wpłacających maksymalną składkę. Pracownicy mają świadomość tego faktu i widać w ich postawie coraz pozytywniejsze następstwa działania PPE. W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 37 psychologia biznesu Kilka prawd o oszczędzaniu To, co wartościowe, kosztuje, ale to, co kosztuje, nie zawsze ma wartość. Rzadko myślimy w ten sposób o tym, co mamy lub chcemy mieć, a wydaje się, że to jest ważna i przejmująca prawda. Dariusz Duma coach i doradca CH I L TERN P o l s k A J est w nas instynkt zdobywcy. Chcemy się trudzić, by osiągać, by więcej mieć. To, co mam, często jest ważnym elementem składającym się na to, kim jestem i kim się czuję. W imię tego właśnie ponosimy koszty – poświęcamy czas, energię, angażujemy się, płacimy. Co w zamian? Warto chyba nauczyć się na co dzień odróżniać koszt od wartości, bo gdy się nam to pomiesza, to można popełnić wiele fundamentalnych i brzemiennych w skutki błędów, często nie do nadrobienia. Trochę jak u Małego Księcia, który nam zwrócił uwagę, że dorośli mówią „dom za 100 tysięcy”, kiedy chcą powiedzieć, że to piękny dom. Zapominamy o wartościach, gdy się zanadto skupiamy na kosztach. Niestety, można też pobłądzić w drugą stronę – za dużo zapłacić za sprawy i rzeczy, które nie były swojej ceny warte. Częsty błąd – rozrachunki z życiem bardzo wyraźnie nam go pokazują. Za dużo czasu, za dużo energii, za dużo pieniędzy wydaliśmy na rzeczy, sprawy, relacje, które nie były tego warte. Dobrze by było zobaczyć to na czas, a wtedy jeszcze umieć szybko przestać inwestować w to, co nie było naszej inwestycji warte. Mądre życie można by więc – językiem zrozumiałym dla finansistów – opisać jako życie, w którym nie przepłacasz. Jeśli już płacić, to za rzeczy i sprawy warte swojej ceny. Koszt nie może przekraczać wartości. To nie jest łatwe. Presja społeczna, chciwość, strach przed zmianą, brak odwagi, by działać na miarę swoich ambicji i aspiracji – to są czynniki, które sprawiają, że tracisz wyczu- cie kosztów, a nawet nie chcesz ich widzieć. Trochę jak w giełdowej euforii – instynkt stadny sprawia, że zapłacisz każdą cenę, nie pytając nawet, za co. Nie mogę się oprzeć pokusie, żeby tu przywołać gorący przykład akcji Facebooka. Czym by się musiała stać ta firma, żeby jakoś uzasadnić cenę, za którą wielu je kupiło? Nadzieja na zysk i udział Do korzyści z posiadania kapitału nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Mając go, można kupić bezpieczeństwo, wolność i czas. To są bezcenne zasoby. Nauczmy się jednak, że pewnych rzeczy kupić się po prostu nie da... w ogólnoświatowej euforii są dla nas aż tyle warte? Jeśli tak, to płaćmy… Może nawet to jest przyczynek do takiej prywatnej, krótkiej zasady życiowej: jeśli to warte tej ceny, to zapłacę… Pieniądze same w sobie wartości nie mają. To może zaskakująca prawda, zwłaszcza w kontekście zarabiania, oszczędzania i inwestowania. Cieszy nas przecież cyfra na koncie, cieszy podwyżka, miło jest mieć więcej. A jednak – gdy się sprawie przyjrzeć bliżej, okazuje się, że nie o liczby nam w osobistych finansach chodzi. Każdy z nas – świadomie lub nie – natychmiast przekław w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 38 da pieniądze na ważne dla siebie wartości. Coś chcemy kupić. Na początek rzeczy materialne – jedzenie, utrzymanie, mieszkanie. Potem kultura i rozrywka, wakacje, przyjemności. To jednak dopiero początek. Psychologia mówi, że w istocie pragnienie posiadania pieniędzy napędzane jest emocjami i wartościami, które mają emocjonalny, a nawet duchowy charakter. Warto przemyśleć swój stosunek do pieniędzy od tej właśnie strony. W imię czego tak się trudzisz, żeby je zarobić? W imię czego podejmujesz ryzyko inwestycyjne, żeby je pomnażać? Na co w istocie chcesz wymienić swoje pieniądze? Co wynika z tego, że je masz i będziesz mieć więcej? Przede wszystkim może to być rodzina, a w niej miłość, bliskość, szczęście. Zarabiam i trudzę się, żeby budować siłę i szczęście mojej rodziny – potrzeby dzieci, ich wykształcenie, lepszy start. Inwestowanie w przyszłe pokolenia. Może to także być poprawienie bieżącego standardu codziennego życia. Żeby było szczęśliwsze – choćby przez to, że wygodniejsze. Jest także cały zestaw osobistych potrzeb, które zaspokajamy, kiedy stan naszego konta rośnie, nawet jeśli nie jest zbyt wielką chlubą się do tego przyznać. Dla wielu pieniądz jest wyznacznikiem pozycji, miejsca w społecznej hierarchii, wręcz pozwala zmierzyć swoją wartość, wiarygodnie porównać się z innymi. Świadczy o sile „ego”, pozwala nabywać gadżety i atrybuty osobistego znaczenia. To są ważne wartości, jesteśmy gotowi wiele zapłacić, żeby je zdobyć. Niewielu się do tego przyzna, a jednak musimy pamiętać, że wciąż w nas drzemią bardzo silne archetypy, schematy i motywy z naszej ewolucyjnej przeszłości. Jesteśmy ludzkim stadem, a wciąż siedzi w nas mocna małpia ochota na to, by dominować, zaznaczać swój teren, okazać się lepszym, większym, piękniejszym, ładniej pachnącym. By jechać większym i szybszym autem. Sprzedawcy luksusowych dóbr i usług doskonale o tym wiedzą. Oddajemy im wiele w zamian za pokusy i emocje, które dla nas przygotowują. Nie bez przyczyny mówi się dziś tak dużo o „marketingu emocji”. Za dobre i silne emocje chcemy płacić. Bilet na koncert lub mecz może kosztować bardzo dużo… Jest pewna bardzo ważna potrzeba, właściwie uniwersalna dla całej przyrody, w ramach której o pieniądzu koniecznie trzeba pamiętać. To jest potrzeba bezpie- FOTO: SHUTTERSTOCK czeństwa. Kiedy już coś mam, kiedy mi dobrze, kiedy jestem spełniony i szczęśliwy, chcę zabezpieczyć i utrwalić ten stan. Kiedy doświadczam problemów, strat, klęsk, choroby, kiedy widzę upływ czasu – szukam zabezpieczeń, żeby się to już więcej nie powtórzyło. Pieniądze do pewnego stopnia są w naszej kulturze takim ważnym i mocnym zabezpieczeniem. Oczywiście mogą nas ponieść niezdrowe emocje i może tu dojść do nieporozumień. Nie wszystko jest do kupienia. Zdrowie, nieśmiertelność, ciągły uśmiech na twarzy – o tym marzymy, a kupić się nie da. Choroby, klęski żywiołowe, przemijanie, straty – przed tym nas żadne pieniądze nie zabezpieczą, choć oczywiście łatwiej znosić problemy z pełnym portfelem niż z pustym. Ważniejsze jednak jest to, że jeśli to, co trudne i nieuniknione w życiu, zastanie mnie przygotowanym, także finansowo – skutki będą pod każdym względem mniej dotkliwe. się nawet okazać, że pieniądze odbierają poczucie bezpieczeństwa i mogą zniewolić. Jak mówi stara prawda, trzeba umieć „mieć pieniądze”. Cokolwiek byśmy powiedzieli, kapitał na zabezpieczenie trzeba mieć. Nadwyżki, które powiększą nasze poczucie wolności i ilość alternatyw – także. Jak się buduje kapitał, który to wszystko przyniesie? Stara biblijna prawda mówi, że po latach tłustych przychodzą chude. Nie zawsze przyjmujemy to do wiadomości. Cała przyroda daje nam tutaj potężną lekcję. W dobrych czasach odkładaj na czasy trudne. Zwierzęta magazynują w dziuplach i pod skórą, rośliny w bulwach i korzeniach, ludzie – inwestując. Dzisiejsze rezerwy będą ci niezbędne, kiedy przyjdzie trudniejszy czas. Potrzebujemy świadomości i dyscypliny, żeby nie wydać wszystkiego, co mamy, żeby nie zmarnować czasu dostatku i samowystarczalności. Niestety, nie zawsze słuchamy lekcji, jaką nam daje natura. Mamy jeszcze czysto ludzką skłonność do odsuwania tego, co nam podpowiada rozsądek. Wolimy „jakoś to będzie”, „dziś zaszaleję” – bo trudno nam odważnie skonfrontować się z faktem, że przemijamy, że tracimy, że kiedyś będziemy potrzebować, a nie poradzimy sobie sami. Psychologia nazywa to „wyparciem”. Wolisz nawet nie myśleć o tym, co trudne, często szukając zastępczych tematów. W tym sensie sztuką mądrego życia jest zaakcepNa ile więc można dzięki pieniądzom butować prawdę o rzeczywistości i być na tę dować poczucie bezpieczeństwa – dla siebie prawdę przygotowanym. i dla najbliższych? Co tu jest realne, a co Na szczęście nasze oszczędności, jeśli są jest tylko złudzeniem? Siłą rzeczy myślimy mądrze lokowane, mogą przyrastać. Nie tak najbardziej o zdrowiu i o emeryturze, a już jak w przyrodzie, gdzie czas na ogół działa z pewnością o kapitale, który by nasze bezna ich niekorzyść. Może z jednym wyjątpieczeństwo pozwolił budować i wzmackiem – kiedy wiewiórka jesienią zaniać dzień po dniu. mądre kopuje orzechy, wyrastają z nich Drugą obok bezpieczeństwa życie to takie, leszczynowe krzewy. Nasze wartością, która jest dla nas w którym się nie przepłaca. oszczędności też miewają moc bezcenna i o którą zabiegamy, A jeśli już płacimy, mnożenia się. Odkładane kwoty jest wolność. Większość ludzi, to za rzeczy warte tworzą kapitał, a ten procentuje. zapytanych o to, co by zrobili, swojej ceny Do korzyści z posiadania kapitału gdyby mieli naprawdę duże pienikogo chyba nie trzeba przekonywać. niądze, właśnie wolność wskazuje Wobec powyższego nikt już także nie pojako najcenniejszą sprawę. Wreszcie robić sądzi mnie o szaleństwo, jeśli teraz napiszę, to, co chcę, a nie to, co muszę. Cieszyć się że mając kapitał – można w dużym stopniu wolnym czasem, przyjemnościami, podrókupić bezpieczeństwo, wolność i czas. To są żować. Zupełnie inną sprawą jest, czy lubezcenne zasoby. I jeszcze uczmy się żyć podzie, którzy już zdobyli pieniądze, umieją godzeni z tym, że pewnych rzeczy kupić nie z nich korzystać? Czy naprawdę doświadmożna, a nawet śmieszne by było, gdyby ktoś czają tego, o czym tak bardzo marzyli. Kiepróbował… • dy się pomiesza koszt z wartością, może W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 39 ankieta wyniki Liczby, liczby, liczby! Gdy pół roku temu zadaliśmy naszym czytelnikom pytania o styl i sposoby inwestowania, nie spodziewaliśmy się tak wielu odpowiedzi. Oto wnioski, jakie płyną z analizy wypełnionych ankiet. ankieta ankieta nkurs Atrakcyjny Ko ntowanych! ankieta Jak określiłby/aby Pan/i swój poziom wiedzy z zakresu inwestowania. Proszę zaznaczyć jedną, najbardziej pasującą odpowiedź. Jaką pracę wykonuje Pan/i obecnie? Jeżeli pracuje Pan/i Jeżeli ma Pan/i dziecko/dzieci niemieszkają w kilku miejscach, proszę wziąć pod ce razem, uwagę tę pracę, która Jak Pan/i sądzi, jaka będzie zajmuje Panu/i najwięcej czasu. Jeżeli proszę powiedzieć, w jakim wieku jest posiada Pan/i własną 1. mam bardzo małą wiedzę, to dziecko/są te dzieci? sytuacja materialna w Pana/i domu firmę, proszę wybrać odpowiedź w za 12 miesięcy? zależności od tego, jaki dziecko 1: polegam głównie na opiniach specjalistów/d oradców rodzaj pracy Pan/i w niej wykonuje. 1. nastąpi wyraźna poprawa dziecko 2: 2. mam podstawową wiedzę, 2. nastąpi lekka poprawa 1. dyrektorzy, wysocy urzędnicy państwowi, kadra zarządzająca którą uzupełniam opiniami specjalistów/d dziecko 3: oradców 3. będzie bez zmian 2. specjaliści, wolne zawody 3. zazwyczaj mam wystarczającą wiedzę, dziecko 4: (np. lekarze, prawnicy, artyści, nauczyciele, pozwoli nam zrozumieć Państwa któraksięgowi) 4. nastąpi lekkie pogorszenie j ankiecie, główni ale czasem korzystam z opinii specjalistów/d ia” do wzięcia udziału w specjalne oradców a Polaków. Interesuje dziecko 5: ABC inwestowan 3. pracownicy biurowi (np. Czytelników magazynu „Funduj. lepiej poznali sposoby oszczędzani 5. nastąpi wyraźne pogorszenie sekretarki, Zapraszamy 4. dobrze znam się tylko kwadrans, byśmy Ta wiedza Wystarczy na inwestowaniu, do specjalistów/d ją Państwo własnymi analizami? urzędnicy podstawowego oradców niem. poprzedzają oraz preferencje związane z inwestowa czy też szczebla, potrzeby księgowi) 6. trudno powiedzieć zwracam się tylko po bardzo konkretne informacje inwestycję, wolą Państwo polegać na intuicji, /i za wykonanie do potrzeb naszych Klientów. Jak Pan/i ocenia obecną sytuację 4. handlowcy,rozwiązań dopasowanychi, specjalnie nas, czy decydując się na konkretną agenci ubezpieczeniow sprzedawcy, kelnerzy wymagającego 5. znam się na inwestowaniu nowych produktów i wygodnych planowaniu przy istotna materialną nas dla swojego jest gospodarstwa domowego? 5. pracownicy służb mundurowych asu. lepiej niż wielu specjalistów/doradców Jakiej zapłaty oczekiwałby/aby Pan/i za wykonanie 1. bardzo dobrze (np. żołnierze, strażacy, celnicy) ę”). jednorazowego prostego zlecenia, wymagająceg o złotych 2. dobrze 6. inni pracownicy fizyczno-umysłowi poświęcenia mu 8 godzin Pana/i czasu. Jaka jest Pana/i sytuacja zawodowa? (np. pielęgniarki, kierowcy, fryzjerzy) 3. częściowo dobrze, częściowo źle Proszę podać kwotę netto („na rękę”). 1. mam stałą pracę 7. robotnicy tak nie i pracownicy fizyczni 4. źle 2. pracuję dorywczo złotych 8. rolnicy indywidualni i osoby tak nie 5. bardzo źle 3. prowadzę własną działalność, firmę na stałe pomagające w gospodarstwie tak nie rolnym 6. trudno powiedzieć 4. nie pracuję, jestem bezrobotny/a 9. uczniowie, studenci tak nie 5. jestem ma urlopie macierzyńskim 10. inne raz w miesiącu; 7. rzadziej w, którzy wezmą udział Proszę powiedzieć, jak często korzysta lub wychowawczyDla m pierwszych 500 Czytelnikó Pan/i z następujących usług dostępnych 7. tak 6. nie i pocztą 5. w Internecie? 4. 3. 1. kilka razy dziennie; 2. raz dziennie; 6. uczę się/studiuję w naszej ankiecie przesyłając odpowiedz 3. kilka razy w tygodniu; 4. raz w tygodniu; Z ilu osób, j 7. 6. 5. 5. kilka razy w miesiącu; 6. raz w miesiącu; 4. 3. c ankietę na stronie www.bphtfi.pl/fundu łącznie z Panem/ią, składa się w systemie: 1. wysyłanie/odbieranie poczty e-mail dziennym lub wypełniają 7. rzadziej zaocznym Pana/i gospodarstwo domowe? Chodzi wieczorowym w formacie 7. 6. 5. pendrive’y o wszystkie osoby 4. 3. 1. 7. jestem na emeryturze 2. 3. 2. przeglądanie stron www przygotow 4. 5. wspólnie lub renciealiśmy atrakcyjnetak 6. z 7. Panem/ią zamieszkując nie e i utrzymujące się ze Państwa imieniem 7. 6. 5. 4. 3. 1. wspólnych funduszy. karty kredytowej z nadrukowanym 2. 3. 3. śledzenie bieżących wydarzeń 4. 5. 6. 7. kredytowe 7. 6. 5. m lub eleganckie etui na karty 4. 3. i nazwiskie 1. Różni inwestorzy mają 2. 3. 4. używanie portali społecznościowych (Facebook, 4. 5. różne oczekiwania co do tego, 6. 7. Batycki! Nasza-Klasa, itp.) rolę 7. powinien pełnić 6. i ekskluzywnej firmyjaką 5. 4. i wizytówk 3. doradca. 1. Jakie osoby wchodzą w skład Pana/i 2. Proszę wskazać maksymalnie pięć 3. 5. korzystanie 4. 5. z blogów 6. 7. gospodarstwa domowe7. cech charakteryzujących doradcę, które 6. 5. go. Proszę wpisać liczbę osób w odpowiednie 4. 3. najlepiej oddają 1. 2. 3. 6. korzystanie z mikroblogów (Twitter, Blip 4. 5. j kratce. 6. 7. ą itp.) 7. Pana/i preferencje: Dodatkowo wśród wszystkich, którzy odpowiedz 6. 5. 1. współmałżonek/partner 4. 3. 1. 2. 3. 7. korzystanie z wyszukiwarek 4. 5. 6. y także 7. 7. 1. elegancki/elegancka na naszą ankietę do 15 lutego, rozlosujem 2. syn/córka 6. 5. 4. 3. . 1. 2. 3. 8. korzystanie z komunikatorów (Gadu-Gadu 4. 5. 6. 7. i inne) 7. 2. pamięta wszystkie inwestycje swoich Klientów 6. 5. 3. zięć/synowa 4. 3. . 1. 2. 3. 9. telefonowanie 4. 5. 6. przez Internet (Skype i inne) 7. 7. 3. nie niecierpliwi się, jeśli Klient z początku nie wszystko rozumie 6. 5. 4. ojciec/matka 4. 3. . 1. 2. 3. 10. ściąganie programów, multimediów 4. 5. 6. 7. 7. 4. potrafi przyznać się do błędu 6. 5. 5. teść/teściowa 4. 3. 2. 1. 2. 3. 11. słuchanie radia przez Internet 4. 5. 6. 7. 7. 5. wszystkich Klientów traktuje z równym szacunkiem 6. 5. 6. brat/siostra 4. 3. 2. 1. 2. 3. 12. kupowanie w sklepach internetowych 4. 5. – i tych najbogatszych, i tych mniej zamożnych 6. 7. zł każdy! 7. dziadek/babcia respondenta iPhone® 4S o wartości ok. 3 000 1. 2. 3. 13. granie w gry on-line trzy telefony 4. 6. można z nim/nią porozmawiać 5. 6. 7. również 8. wnuk/wnuczka respondenta 1. orazz inwestycjami o sprawach niezwiązanych 2. 3. 4. 5. 6. 7. zł! turystyczne o wartości 2 000 9. inni krewni/powinowaci dwa vouchery 7. potrafi dostrzec i uszanować pozycję społeczną Klienta o inwe10. inni, niespokrewnieni Regulamin konkursu „Ankieta 8. www.bphtfi.pl/ potrafi zrozumiale wytłumaczyć stowaniu” dostępny jest na duj krajach. ankieta i www.bphtfi.pl/fun skomplikowane zagadnienia finansowe Dane osobowe – podanie tych danych w Stanach Zjednoczonych i innych treść Regulaminu Niniejszym oświadczam, że firmy Apple Inc., zarejestrowane umożliwi nam dostarczenie Panu/i jest mi iPod, iPhone to znaki towarowe iPad, Apple, logo nagrody. Apple, Konkursu „Ankieta o inwestowaniu” zgodę Firma 9. nie proponuje nowych ofert Jeśli zaznaczył/a Pan/i pozycję syn/córka, i wyrażam Wybieram nagrodę: jeśli wie, znana, akceptuję jego treść Regulamin konkursu „Ankieta o inweproszę dla każdego osobowych Imię i nazwisko: Płeć: na przetwarzanie moich danych stowaniu” dostępny jest na www.bphtfi.pl/ z dzieci podać wiek (w latach): że nie będą interesujące dla Klienta realizacji Konkurpendrive w zakresie niezbędnym do ankieta i www.bphtfi.pl/funduj w Kobieta ........................................................ Mężczyzna su i jego prawidłowego przeprowadzenia, Niniejszym oświadczam, że treść Regulaminu .......................... 10. kontaktuje się z Kilentami, gdy tylko wszelkich etui związku z koniecznością dokonania Konkursu „Ankieta o inwestowaniu” pojawi się nowa oferta najest mi Adres korespondencyjny: Wiek: czynności związanych przygotowaniem znana, akceptuję jego treść i wyrażam odpowiedzi. zgodę 11. potrafi merytorycznie dyskutować z Klientem grody dla Laureata Konkursu. na przetwarzanie moich danych osobowych zieć na poniższe pytania i odesłać miasto ........................................................ o inwestycjach 0-18 19-25 Wystarczy odpowied 25-30 w zakresie niezbędnym do realizacji wystarczy ............... 31-45 – skre46-65 Konkurzwrotną (niepotrzebne >65 Wyrażam/nie wyrażam 12. chętnie wielokrotnie spotyka się Czy ma Pan/i dzieci, które nie mieszkają su i jego prawidłowego przeprowadzenia, przesyłamy kopertę ankietę online. moich danych kod pocztowy _ _ – _ _ _ w też wypełnić z Klientemwygody Dla Państwa Można przed podjęciem z Panem/Panią ślić) zgodę na przetwarzanie związku z koniecznością dokonania Miejsce zamieszkania – miejscowość: ? pocztowej. przez: wszelkich do skrzynki ostatecznej decyzji osobowych dla celów marketingowych czynności związanych przygotowaniem 1. tak -> ile inne podmioty ulica ........................................................ nawłożyć do niej ankietę i wrzucić Ankieta dostępna jest na stronie Towarzystwo, Fundusze oraz grody dla Laureata Konkursu. 1. poniżej 50 000 mieszkańców .................. anie jej do: której zaadresow o prosimy j wchodzące w skład grupy kapitałowej,13. uważnie słucha kopercie, nr domu _ _ www.bpht fi.pl/fundu tym w szczegól2. nie Wysyłając ankietę we własnej 2. między 50 000 a 100 000 mieszkańców częścią jest Towarzystwo, w Wyrażam/nie wyrażam (niepotrzebne do 15 lutego 2012 _ nr lokalu _ _ _ o produktach skreych SA ności na przesyłanie informacji ślić) zgodę na przetwarzanie moich Na Państwa odpowiedzi czekamy 14. dzieli się z Klientem równieżBPH te podmioty. danych Towarzystwo Funduszy Inwestycyjn telefon +48 _ _ _ _ _ _ _ _ _ 3. między 100 000 a 200 000 mieszkańców i usługach oferowanych przez nieoficjalnymi osobowych dla celów marketingowych informacjami koniecznym przez: opublikujemy do 28 lutego 2012 Wyrażenie zgody jest warunkiem Towarzystwo, Fundusze oraz inne 17 zwycięzców ka Listę dotyczącymi Bonifraters podmioty ul. inwestycji 4. między 200 000 a 500 000 mieszkańców do wzięcia udziału w konkursie. wchodzące w skład grupy kapitałowej, której na stronie www.bpht fi.pl częścią jest Towarzystwo, w tym w 00-203 Warszawa szczegól15. potrafi przyznać, że Klient wie 4. powyżej 500 000 mieszkańców ności na przesyłanie informacji o produktach więcej Funduj 8” sze (w tym licencjat) podpis i usługach oferowanych przez te z dopiskiem na kopercie „Ankieta podmioty. a 12 miesięcy? 500 nagród gwara Atrakcyjne nagrody gwarantowane! Fantastyczne nagrody główne: Jak wziąć udział w konkursie? Regulamin konkursu dostępny jest na www.bphtfi.pl/funduj lub na www.bphtfi.pl/ankieta. Wykształcenie: 1. podstawowe 2. średnie Wyrażenie zgody jest warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w konkursie. 3. niepełne wyższe 4. wyższe (w tym licencjat) Połowa natomiast przeznacza na inwestycje kwoty z bieżących pensji i samodzielnie podejmuje decyzje inwestycyjne. 500 nag ród gwa Nasi czytelnicy, jakran wynika z badania, towany ch! są również „internetowi” – aż 76 proc. korzysta z tego medium, by sprawdzić stan swo- ankieta Atrakcyjny Konkurs Zapraszamy Czytelników magazynu „Funduj. ABC inwestowania” do wzięcia udziału w specjalnej potrzeby oraz preferencje związane z inwestowanie ankiecie, która pozwoli nam zrozumieć Państwa m. Wystarczy tylko kwadrans, byśmy lepiej poznali sposoby oszczędzania Polaków. nas, czy decydując się na konkretną inwestycję, Interesuje wolą Państwo polegać na intuicji, czy też poprzedzają ją Państwo własnymi analizami? jest dla nas istotna przy planowaniu nowych Ta wiedza produktów i wygodnych rozwiązań dopasowanych specjalnie do potrzeb naszych Klientów. Atrakcyjne nagrody gwarantowane! Dla pierwszych 500 Czytelników, którzy wezmą udział w naszej ankiecie przesyłając odpowiedzi pocztą lub wypełniając ankietę na stronie www.bphtfi.p l/funduj przygotowaliśmy atrakcyjne pendrive’y w formacie karty kredytowej z nadrukowanym Państwa imieniem i nazwiskiem lub eleganckie etui na karty kredytowe i wizytówki ekskluzywnej firmy Batycki! Blisko połowa czytelników traktuje inwestycję jako Fantastyczne finansowe nagrzabezpieczenie ody główne: na starość, a 31 proc. jako wsparcie dla dzieci. Natomiast Jak wziąć udział w konkursie? 14 proc. inwestuje, ponieważ... to lubi. Dodatkowo wśród wszystkich, którzy odpowiedzą na naszą ankietę do 15 lutego, rozlosujemy także trzy telefony iPhone® 4S o wartości ok. 3 000 zł każdy! oraz dwa vouchery turystyczne o wartości 2 000 zł! Firma Apple, logo Apple, iPad, iPod, iPhone to znaki towarowe firmy Apple Inc., zarejestrowane Wysyłając ankietę we własnej kopercie, prosimy o zaadresowanie jej do: BPH Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnyc h SA ul. Bonifraterska 17 00-203 Warszawa z dopiskiem na kopercie „Ankieta Funduj 8” Regulamin konkursu dostępny jest na I nwestorzy kochają liczby i zestawienia. Pewnie dlatego tak wielu spośród Państwa zdecydowało się odpowiedzieć na nasze pytania zadane w ankiecie. Otrzymaliśmy ponad 4000 wypełnionych kwestionariuszy i możemy powiedzieć, że na tej podstawie jesteśmy w stanie stworzyć całkiem reprezentatywny obraz inwestora i czytelnika naszego magazynu. Optymistyczni, wykształceni mężczyźni Jak się okazuje, czytelnicy to przede wszystkim mężczyźni z dyplomem uniwersyteckim (61 proc.). Stanowią oni 60 proc. naszych czytelników. W większości (67 proc.) w przedziale wieku od 30 do 65 lat. Co ciekawe, nie wszyscy są – jak by się mogło wydawać – mieszkańcami metropolii. Aż 36 proc. z nich żyje w miastach poniżej 50 tys. mieszkańców. Ponadto aż 65 proc. z Państwa ocenia swoją sytuację zawodową jako co najmniej dobrą, a tylko 3 proc. postrzega jako złą lub nawet bardzo złą. Jednocześnie, co cieszy, aż 25 proc. spodziewa się poprawy w najbliższej przyszłości. To dobrze, bowiem optymizm jest pożądaną cechą inwestora. Samodzielni, lojalni inwestorzy Blisko 45 proc. z Państwa inwestuje od więcej niż dekady, a ponad 50 proc. może powiedzieć, że inwestycje przyniosły „raczej zysk” lub „zdecydowanie zysk”. Z kolei straty deklaruje około 28 proc. czytelników, a prawie co piąty (18,3 proc.) „wyszedł na zero” – to spory odsetek, ale wytłumaczalny recesją gospodarczą i związanymi z nią zawirowaniami na rynkach. Przy tym, aż 39 proc. ocenia swoje decyzje jako „trafne” lub „raczej trafne”. Mówiąc o decyzjach – aż 60 proc. czytelników inwestuje wyłącznie swoje środki, 27 proc. fundusze należące do rodziny. w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 40 w Stanach Zjednoczonych i innych krajach. Wystarczy odpowiedzieć na poniższe pytania i odesłać odpowiedzi. Dla Państwa wygody przesyłamy kopertę zwrotną – wystarczy włożyć do niej ankietę i wrzucić do skrzynki pocztowej. Można też wypełnić ankietę online. Ankieta dostępna jest na stronie www.bphtfi.pl/funduj Na Państwa odpowiedzi czekamy do 15 lutego 2012 Listę zwycięzców opublikujemy do 28 lutego 2012 na stronie www.bphtfi.pl ich inwestycji, 22 proc. gra w gry online, a 77 proc. regularnie korzysta z e-maila. Z ankiety wynika również, że jesteście Państwo klientami lojalnymi – aż 50 proc. z Państwa korzystała dotychczas z maksymalnie trzech instytucji finansowych. www.bphtfi.pl/funduj lub na www.bphtfi.pl /ankieta. Pomocna dłoń Statystycznie rzecz ujmując, jesteście Państwo przekonani o słuszności podejmowanych przez siebie decyzji inwestycyjnych. Z pomocy doradcy korzysta bowiem mniej niż połowa (45 proc.) czytelników. Co interesujące, 23 proc. spotyka się z nim kilka razy w roku, ale niektórzy są o wiele bardziej „niecierpliwi”. Co setny z Państwa odbywa spotkania z doradcą nawet... kilka razy w tygodniu! Jak widać, profil inwestora-czytelnika jest ciekawy. Ale to tylko statystyka. Niemniej, cieszy nas, że odnosicie Państwo zyski i jesteście zadowoleni z podejmowanych decyzji. Życzymy więc dalszych sukcesów inwestorskich i przyjemności! • rzadziej niż raz w roku – 2,7% Jak często sprawdza Pan/Pani obecnie stan swoich inwestycji? co najmniej kilka razy w tygodniu – 19,4% raz lub kilka razy w roku – 26,7% kilka razy w miesiącu – 26,5% raz na miesiąc – 23,1% Pani/Pana inwestycje dotychczas przyniosły: zdecydowanie stratę – 9,0% zdecydowanie zysk – 10,5% raczej stratę – 18,8% raczej zysk – 40,8% ani zysk, ani stratę – 18,3% nie wiem – 3,0% W jakiej perspektywie czasowej chciałby Pan/Pani zrealizować powyżej 10 lat – 19,1% zyski ze swoich inwestycji? nie więcej niż kilka miesięcy – 2,1% nie więcej niż rok – 6,0% 1-2 lata – 12,9% 2-3 lata – 15,6% 5-10 lat – 21,1% FOTO: SHUTTERSTOCK Grudzień 3-5 lat – 20,2% W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 41 BPH TFI pomaga Już sześć lat inwestujemy z sercem Żyje ich w Polsce kilka tysięcy. Nie mają już wiele nadziei, zachowały jednak dziecięce marzenia. My możemy je spełnić. A największą nagrodą dla darczyńcy, o czym wspominamy od pierwszego numeru naszego pisma, są pełne radości oczy chorego dziecka. Wspólnie z Fundacją Dziecięca Fantazja od 2006 spełniamy marzenia nieuleczalnie chorych dzieci. Medycyna wiele już zdziałać dla nich nie może. My – tak. Oto sylwetki kilkorga dzieci, którym ostatnio pomogliśmy: Kinga O Fundacji F undacja Dziecięca Fantazja jest organizacją non profit. Stara się spełniać życzenia nieuleczalnie chorych dzieci w wieku od 3 do 18 lat. Odpowiada na zgłoszenia nadesłane przez ich rodziców, opiekunów a przede wszystkim przez same dzieci. Przypominamy numer konta Fundacji Dziecięca Fantazja Bank BPH SA 35 1060 0076 0000 3200 0131 3843 Więcej informacji na stronie www.marzenia.bphtfi.pl Kinga ma 10 lat i od dwóch lat boryka się z nowotworem kości. Pochodzi z maleńkiej miejscowości w środku świętokrzyskich lasów. Przeszła wiele zabiegów i chemioterapii, ale niestety nie widać poprawy. Bardzo dużo czasu spędza w szpitalu, jest wycieńczona chorobą i kolejnymi zabiegami. Nie poddaje się jednak i zależy jej na kontakcie ze światem i najbliższymi. Niedawno otrzymała od fundacji laptopa. Tym razem ufundowaliśmy jej przenośny internet, a także gry planszowe, gadżety z serii Hannah Montana i ubrania oraz zestaw do malowania. Mamy nadzieję, że podarunki te sprawią, iż choć na chwilę zapomni o chorobie. • w w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 42 Weronika 17-letnia Weronika z Białogardu jest zgrabną dziewczyną z długimi, kręconymi włosami. Od 2008 walczy z ostrą białaczką limfoblastyczną. Napisała w swoim liście, że mimo ciężkiej choroby stara się – jak każda nastolatka – ładnie wyglądać i czuć się atrakcyjnie. Gdy przedstawicielka fundacji przekazała Weronice prezenty od BPH TFI – ubrania, kuferek z kosmetykami i biżuterię – jej oczy po prostu się roziskrzyły. • „Spełnianie marzeń podopiecznych Fundacji Dziecięca Fantazja jest najmilszą i najlepszą rzeczą, jaką można dla nich zrobić.” Roksana 8-letnia Roksana z Radomia zmaga się z nowotworowym guzem Wilmsa. Dziewczynka dużo czasu spędza w szpitalu, a gdy jest w domu, ze względu na obniżoną odporność nie może wychodzić na spotkania z koleżankami. Wielkim marzeniem Roksany był własny telewizor. Gdy dziewczynka zobaczyła przedstawiciela fundacji wnoszącego do domu wielkie pudło z naszym prezentem, wprost oniemiała z wrażenia. Na co dzień dość nieśmiała, tym razem bez wahania otworzyła prezent. Nie mogła uwierzyć, że to wymarzony telewizor. Cieszyła się tym bardziej, że pasjonuje się teleturniejami. • Adrian 17-letni Adrian z Radomska choruje na złośliwego chłoniaka, który zajmuje jedną trzecią jego płuc. Pomimo uciążliwych chemioterapii i częstych wizyt w szpitalu jest pełnym optymizmu młodym człowiekiem. Jego pasją jest tworzenie filmów animowanych oraz rejestrowanie ciekawych zdarzeń i zjawisk. Marzył o własnej kamerze. Chciał mieć ją w zasięgu ręki i móc filmować otaczający go świat. Nasze towarzystwo ufundowało dla Adriana kamerę Sony 3D, co go zaskoczyło i ucieszyło. • FOTO: materiały prasowe Prezes Fundacji Patrycja Wróbel Krystian 17-letni Krystian z Łodzi, zmagający się z guzem terminalnym, marzył o dużym telewizorze plazmowym, który mógłby powiesić na ścianie. Przedstawiciele fundacji odwiedzili go z nowiną, że dzięki BPH TFI jego marzenie zostało spełnione. Po kolejnych powrotach ze szpitala Krystian wiele czasu spędza w łóżku, odpoczywając. Ze względu na obniżoną odporność nie może chodzić do kina. Teraz ma jego namiastkę w domu. • Materiały zamieszczone w niniejszym magazynie i opracowane przez BPH Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A. z siedzibą w Warszawie (BPH TFI SA) zawierają informacje aktualne na dzień 31.07.2012 i nie stanowią wystarczającej podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. BPH TFI SA informuje, że dane podane w niniejszym magazynie nie stanowią wiążącej oferty jakichkolwiek usług, w tym usług finansowych, świadczonych klientom i partnerom BPH TFI SA, i podane zostały wyłącznie w celach informacyjnych i reklamowych. Nie stanowią również usługi doradztwa finansowego lub udzielania rekomendacji dotyczących instrumentów finansowych lub ich remitentów w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców. Opracowanie niniejsze nie stanowi również usługi doradztwa finansowego lub inwestycyjnego, a także nie jest formą świadczenia pomocy prawnej. Materiał został sporządzony zgodnie z najlepszą wiedzą i starannością autorów. Dane wykorzystane przy tworzeniu opracowania pochodzą ze źródeł uważanych przez autorów za wiarygodne i dokładne, lecz nie istnieje gwarancja, iż są one kompletne i odzwierciedlają stan faktyczny. Pomimo dołożenia należytej staranności przy sporządzaniu niniejszego dokumentu BPH TFI nie może zapewnić, że prezentowane opinie okażą się trafne, a sytuacja na rynku nie ulegnie zmianie, w szczególności w stosunku do określonych instrumentów finansowych. Opinie BPH TFI mogą się zmieniać bez obowiązku każdorazowego informowania o tym fakcie. BPH TFI, jego pracownicy, członkowie władz ani podmioty dominujące i stowarzyszone z BPH TFI nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za działania lub zaniechania podjęte na podstawie niniejszego dokumentu, w szczególności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego komentarza ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych. Fundusze Inwestycyjne (Fundusze) nie gwarantują realizacji założonego celu inwestycyjnego, w tym ochrony kapitału na zakładanym poziomie w ramach strategii zabezpieczania portfela, oraz osiągnięcia określonego wyniku w przyszłości, a także spełnienia się założeń strategii zabezpieczania portfela. Uczestnik musi liczyć się z możliwością utraty przynajmniej części wpłaconych do Funduszy środków. Indywidualna stopa zwrotu Uczestnika nie jest tożsama z wynikiem inwestycyjnym Funduszu i jest uzależniona od dnia zbycia i odkupienia jednostek uczestnictwa albo wykupienia certyfikatów inwestycyjnych przez Fundusze oraz od poziomu pobranych opłat manipulacyjnych oraz innych obciążeń dochodów z inwestycji w Fundusze, w szczególności podatku od dochodów kapitałowych. Ze względu na skład portfela wartość aktywów netto Funduszy może cechować się dużą zmiennością. Materiały dotyczące Funduszy mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią wystarczającej podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej. BPH TFI SA rekomenduje zapoznanie się z informacjami wymaganymi przez prawo w zakresie Funduszy, w tym ze szczegółowym opisem czynników ryzyka, opisem strategii zabezpieczenia portfela oraz wskazaniem opłat manipulacyjnych związanych z inwestowaniem w Fundusze, opisanych odpowiednio w prospektach informacyjnych albo prospektach emisyjnych Funduszy oraz Tabeli Opłat, które są dostępne w siedzibie Towarzystwa, u Dystrybutorów oraz na stronie www.bphtfi.pl. Termin ważności prospektu emisyjnego określony został w treści odpowiedniego Prospektu Emisyjnego. W zależności od odpowiednich obowiązków podatkowych Uczestnik może być również zobowiązany do zapłacenia podatku bezpośrednio obciążającego dochód z inwestycji w Fundusze. BPH FIO Parasolowy może lokować powyżej 35 proc. wartości aktywów każdego z subfunduszy w papiery wartościowe wyemitowane przez Skarb Państwa, Narodowy Bank Polski, a także w papiery wartościowe emitowane przez Państwo Członkowskie lub jedno z państw należące do OECD, wskazane w Prospekcie, inne niż Rzeczpospolita Polska. Fundusz może lokować powyżej 35 proc. wartości aktywów wskazanych w Prospekcie subfunduszy w papiery wartościowe poręczone lub gwarantowane przez Skarb Państwa, Narodowy Bank Polski, a także w papiery wartościowe poręczone lub gwarantowane przez Państwo Członkowskie lub jedno z państw należące do OECD, wskazane w Prospekcie, inne niż Rzeczpospolita. Aktualne informacje finansowe dotyczące Funduszy dostępne są na stronie internetowej www.bphtfi.pl. BPH TFI SA jest podmiotem zarządzającym cudzym pakietem papierów wartościowych na zlecenie i jest nadzorowany przez Komisję Nadzoru Finansowego. BPH Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych Spółka Akcyjna, ul. Bonifraterska 17, 00-203 Warszawa, wpisane przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego, XII Wydział Gospodarczy pod nr 0000002970; kapitał zakładowy: 23 456 525,00 PLN, w pełni opłacony; NIP: 527-21-53-832, REGON: 013083243. W w w.pr y watn a em er y t u r a .pl 43 KONKURS Bądź trendy wybierz wydanie elektroniczne! CZYTAJ NA SMARTFONIE Prezentujemy Państwu 9 numer magazynu „Funduj. ABC inwestowania”. Jednocześnie informujemy, że jest też jego wersja elektroniczna, do obejrzenia na www.bphtfi.pl/funduj Pobierając tę wersję, można wziąć udział w konkursie. Wystarczy wejść na www.bphtfi.pl/funduj i wypełnić odpowiedni formularz lub zeskanować QR KOD. Os 5 CO yGRyWa W OBa Co piąta osoba rejestrująca się poprzez wypełnienie formularza otrzyma w prezencie niezwykle eleganckie etui na karty kredytowe i wizytówki ekskluzywnej firmy Batycki! Każdy, kto zdobędzie nagrodę, dostanie maila z informacją o wygranej. Nie czekaj z decyzją! Zarejestruj się już dzisiaj! Regulamin konkursu dostępny jest na stronie www.bphtfi.pl/funduj