MIG 11-12/2010.pub
Transkrypt
MIG 11-12/2010.pub
1 LISTOPAD-GRUDZIEŃ 2010 cena 60 gr MIG—listopad—grudzień 2010 Witajcie! Za oknami już dawno zniknęły oznaki minionego lata, czy nawet pięknej, złotej, polskiej jesieni. Zima nas zaskoczyła w tym roku ale tak na poważnie, mięliśmy przedsmak Alaski. Dodatkowo przygnębić nas może perspektywa jeszcze sześciu miesięcy, jakie pozostały nam do wakacji. Na szczęście po drodze czekają nas Święta Bożego Narodzenia, błogie leniuchowanie. Najchętniej już teraz zostalibyśmy w domku pod ciepłą kołderką oglądając jakiś dobry film, sądzę, że w dzisiejszych czasach nikomu nie chciałoby się sięgnąć po jakąś dobrą książkę. A siedzenie w szkole już nikogo nie interesuje ( nawet największych kujonów), co i rusz spoglądamy na zegarek „kibicując” wskazówce, by poruszała się troszkę szybciej, by lekcja dobiegła końca. Nawet mocna dawka stresu przed sprawdzianem nie pobudzi większości z nas z zimowego letargu. Więc gdy za oknem leniwie prószy śnieg, a my siedzimy zawinięci w ciepły kocyk koło gorącego grzejnika, warto sięgnąć po nowy numer naszego szkolnego MiG-a. A co w nim? Otóż w tym numerze możemy poczytać, o współczesnych zagrożeniach zdrowia, refleksje dotyczące zawodu lekarza, dodatkowo przeanalizujemy relacje rodzice-dzieci i wiele innych artykułów. Mam nadzieję, że w MiG-u każdy znajdzie coś dla siebie, coś, co ożywi zaspane mózgi. Zapraszam do lektury!!! A na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia życzymy Wam ciepłej, rodzinnej atmosfery przy wigilijnym stole, pięknych kolęd i mnóstwa prezentów oraz pomyślności w Nowym Roku. Redaktor naczelna: Katarzyna Wijatkowska Spis treści: Witajcie __________________________________________________ Magiczne dni ______________________________________________ Klasyfikacja uczniów ________________________________________ Zagrajmy o sukces __________________________________________ Co szkodzi młodemu człowiekowi______________________________ NIE dopalaczom ____________________________________________ Rodzice czy paparazzi _______________________________________ Jak gimnazjalista … ________________________________________ Z serii Ciekawe zawody ______________________________________ Współczesne zagrożenia zdrowia _______________________________ 2 2 3 4 5 6 7 8 9 10 12 MIG—listopad—grudzień 2010 Magiczne dni Pierwsza wzmianka o Bożym Narodzeniu pochodzi z 354 roku, a zamieszcza ją rzymski kalendarz. Różne były w przeszłości terminy obchodów świąt Bożego Narodzenia. Świętowano w styczniu, marcu, kwietniu, a nawet w maju. Ostatecznie wybrano datę 25 grudnia - dzień przesilenia zimowego. Okres Świąt Bożego Narodzenia to czas pełen magii, radości i piękna. Czas spełniania marzeń i okazywania sobie wzajemnie troski i miłości. W te najpiękniejsze dni zimy, ubieramy wraz z całą rodziną choinkę, przygotowujemy zgodnie z tradycją 12 potraw, zostawiamy puste miejsce przy stole, dla spragnionego wędrowca. Święta skłaniają nas do zadumy, przypominamy sobie o naszych bliskich, których już niestety z nami nie ma. Przywołujemy obrazy, kiedy to dzieliliśmy się z nimi opłatkiem, śpiewaliśmy kolędy..... Boże Narodzenie łączy w sobie radość zmartwychwstania i ból rozłąki. Dlatego też Święta te przeżywamy tak silnie i tak dużo znaczą one dla każdego z nas. W te piękne dni, powinniśmy pomagać biednym i dzielić się tym co mamy. Gdyż nie wszystkim dobrze się powodzi i nie wszyscy spędzają wigilię wraz z rodziną w ciepłym, przytulnym mieszkaniu. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że tuż za rogiem są inni potrzebujący, bez dachu nad głową, zmarznięci i spragnieni. Ewa Leśniewska 3 MIG—listopad—grudzień 2010 Klasyfikacja uczniów W naszym gimnazjum uczniów można podzielić na wiele grup, chciałabym opisać kilka i myślę, że każdy gimnazjalista z łatwością zakwalifikuje się do jednej z nich: 1. Uczniowie twórczy i inteligentni mają wysoką samoocenę oraz niski poziom lęku, są ekspresyjni, pomysłowi i popularni wśród rówieśników, zachowują się w sposób przyciągający uwagę , są pełni entuzjazmu i chęci do działania . 2. Uczniowie nietwórczy i inteligentni wyróżniają się takimi cechami jak; sumienność, perfekcjonizm, brak pomysłowości, niski poziom lęku, dążenie do uniknięcia błędu, dążenie do poprawnych zachowań . 3. Uczniowie twórczy i nieinteligentni często są powściągliwi, wycofani, mają niską samoocenę, nie są popularni, preferują zachowania przyciągające uwagę, mają małą koncentrację uwagi i duży lęk przed oceną. 4. Uczniowie nietwórczy i niezdolni mają słabe wyniki w nauce, wzmożoną aktywność społeczną, cechuje ich dość wysoka samoocena. Najczęściej używanym kryterium uzdolnień jest iloraz inteligencji. Za wybitnie uzdolnione uważa się tych uczniów, których IQ jest powyżej 130 punktów. Innymi kryteriami wybitnych uzdolnień są szybkość uczenia się, obszerna wiedza, wczesna dojrzałość intelektualna i ponadprzeciętne osiągnięcia w jakiejś dziedzinie . Uczniowie zdolni charakteryzują się spontanicznością, energią życiową, witalnością, skłonnością do wyrażania swych przeżyć, duża ekspresją artystyczną. Oprócz cech pozytywnych obserwujemy również u uczniów cechy negatywne takie jak: wysoki stopień znerwicowania, łatwość popadania w konflikty z otoczeniem, agresywność, skłonność do dominacji lub izolacji, samotność, skrytość, brak nawyków systematycznej pracy, lenistwo, brak osiągnięć szkolnych. Jednak największym problemem uczniów zdolnych, mniej zdolnych oraz grupy ,,leniwców pospolitych", dla których nauka jest pojęciem obcym i wręcz niespotykanym w całym szkolnym życiu, jest brak ambicji oraz planów na przyszłość. Jedynym ich marzeniem jest szybki powrót do domu i spotkanie ze swoim najlepszym przyjacielem komputerem oraz buszowanie w sieci. Sandra Seta 4 MIG—listopad—grudzień 2010 ,,Zagrajmy o sukces" Zasięgnęliśmy informacji, czego dotyczy program ,,Zagrajmy o sukces", dlatego tez rozmawialiśmy o nim z panią Monika Sobkiewicz. 1. Skąd został zaczerpnięty pomysł na realizację projektu „Zagrajmy o sukces" w naszej szkole? ,,Zagrajmy o sukces" to program samorządu Województwa Mazowieckiego, który obejmuje 10 tysięcy uczniów na Mazowszu. Pozalekcyjne zajęcia mają być dla młodzieży alternatywną formą spędzania wolnego czasu. U nas biorą w nim udział klasy drugie. 2. Kto podjął się jego realizacji? Wnioskodawcą projektu był pan dyrektor Adam Pałgan. 3. Czy wszyscy nauczyciele biorą udział w nauczaniu projekcie? Ten projekt dotyczy bloku zajęć pozalekcyjnych, który składa się z następujących zajęć: - technologie informacyjne i komunukacyjne (p. J. Bartos i p. K. Wójcik) - przedmioty przyrodniczo-matematyczne (p. A. Raczkowska i p. A. Kacperska) - języki obce (p. K. Kacperski i p. D. Szymczyk) - zajęcia z zakresu wsparcia psychologiczno-pedagogicznego (p. A. Osuchowska) - zajęcia sportowo-wychowawcze (p. K. Pieszczek i p. W. Norek) 4.Czy wielu uczniów chętnie bierze udział w tym projekcie? W tym projekcie bierze udział ponad 40 uczniów klas II. Stworzyliśmy dwie grupy, opiekunami tych grup są: gr. I- M. Sobkiewicz gr. II- A. Pałgan 5. Czy przedmioty biorące udział w projekcie w II semestrze ulegną zmianie? W II semestrze dołączą zajęcia matematyczno- fizyczne. Przygotowała Martyna Karwacka 5 MIG—listopad—grudzień 2010 Co szkodzi młodemu człowiekowi W dzisiejszych czasach, młodzież coraz częściej zapomina o zdrowym odżywianiu. Zamiast jeść owoce i warzywa, z chęcią sięgają po chipsy, gazowane napoje i różnorakie słodycze, których teraz pod dostatkiem w naszych szkolnych sklepikach. Nie zwracamy na to zbytniej uwagi, bo to co jemy przecież nam smakuje, ale właśnie przez słodycze coraz więcej dzieci choruje na otyłość. Nasze obiady składają się głównie z fast foodów a nie z prawdziwego gotowanego posiłku. Od czasu do czasu możemy pozwolić sobie na tego typu dania, lecz na dłuższą metę jest to szkodliwe i prowadzi do różnych chorób m.in. chorób serca. Fast foody szkodliwe są zarówno dla dziewczyn jak i dla chłopaków. Dziewczyny powinny unikać tego typu dań a jeśli chcą mieć ładną cerę powinny szukać pomocy w owocach, które nie dość że są smaczne to idealne dla skóry i sylwetki. Chłopcy natomiast, jedząc tego typu „śmieci”, zamiast mięśni będą mieć więcej tkanki tłuszczowej. Dużo winy ponoszą tutaj również rodzice, którzy nie zwracają uwagi na posiłki swoich dzieci. Powinni zadbać o dietę, jeśli chcą uniknąć chorób u swojego dziecka. Za kolejną chorobę, która dotyka współczesną młodzież, można uznać skrzywienie kręgosłupa. Lekarze biją na alarm, że w Polsce coraz więcej dzieci ma problemy z kręgosłupem. Już dzieci z podstawówek są dotknięte skoliozą, czyli bocznym skrzywieniem kręgosłupa. W tym momencie nasuwa się na usta pytanie, czym jest to spowodowane. Znaczna część młodzieży spędza swój wolny czas przed komputerem w pozycji siedzącej. Długotrwałe siedzenie w niewygodnej pozycji niekorzystnie wpływa na kręgosłup. W tej sytuacji idealnym rozwiązaniem i najbardziej korzystnym dla nas byłby spędzanie wolnego czasu bardziej aktywnie np. na basenie, gdyż pływanie świetnie wpływa na naszą kondycję i na nasz kręgosłup. Kolejną przyczyną, która 6 MIG—listopad—grudzień 2010 może prowadzić do skrzywień kręgosłupa, jest niestety noszenie ciężkich plecaków. Plecy młodego człowieka są zbytnio obciążone a dzieci z ciężkimi plecakami chodzą zgarbione. Według ostatnich badań polski uczeń może dźwigać w plecaku nawet 12 kg. To zdecydowanie zbyt dużo. Jakie byłoby odpowiednie rozwiązanie w tej sytuacji? Teoretycznie dzieci mogłyby zostawiać część podręczników w szkole w swoich szafkach. Niestety w praktyce nie jest tak różowo. Większość szkół nie ma szafek, w których dzieci mogłyby zostawiać swoje podręczniki. Jednak może warto w nie zainwestować dla zdrowia dzieci i młodzieży. Ewa Leśniewska „NIE” dopalaczom Do niedawna mógł je kupić każdy, o każdej porze, zarówno w dzień, jak i w nocy. Sklepy z dopalaczami były czynne 24 godziny na dobę. Dzieci, młodzież, dorośli – wszyscy mieli do nich dostęp. Czasem nawet można je było zamówić przez telefon! Ale czy tak naprawdę wiemy, czym są dopalacze? Dopalacze to substancje o działaniu psychoaktywnym, stymulujące mózg. Można nazwać je legalnymi odpowiednikami narkotyków, np. marihuany, ekstazy czy kokainy. Jednak efekty działania dopalaczy są znacznie słabsze niż narkotyków, euforia po ich zażyciu trwa o wiele krócej. Tak właściwie nie wiadomo dokładnie, jaki jest skład dopalaczy. Często dodawane są do nich substancje trujące, które powodują wiele skutków ubocznych. Następstwami częstego spożywania dopalaczy mogą być: • ból głowy • nudności • bezsenność • stany lękowe • zawroty głowy • urojenia • ataki szału • znaczne podwyższenia temperatury ciała (Ciąg dalszy na stronie 8) 7 MIG—listopad—grudzień 2010 „NIE” dopalaczom (Ciąg dalszy ze strony 7) Jeśli porządnie przesadzimy z dopalaczami, możemy zapaść w śpiączkę, a nawet umrzeć. Więc czy warto ryzykować zdrowie i życie dla tych „kilku chwil przyjemności”? W samym październiku zanotowano ok. 174 przypadki zatruć. Ludzi zapewne przyciągają kolorowe opakowania, ciekawe nazwy np. magic, plastelinka czy euforia i namowa sprzedawców, którzy gwarantują niezłą zabawę. Lecz należy pamiętać o konsekwencjach zażywania dopalaczy, ponieważ ludzie nie zwracają na to zbytniej uwagi i właśnie to jest powodem tak wielu zgonów wśród młodzieży i dorosłych. Przejdźmy teraz do cen dopalaczy. Mogą one kosztować od 20 do nawet 100 złotych, natomiast przeciętny sklep w ciągu miesiąca może sprzedać towar o wartości 40 tys. złotych. Nie dziwi mnie więc ich liczba. W samej Polsce jest ok. 500 sklepów z tego rodzaju używkami. Na szczęście handel tego typu świństwem jest już nielegalny, a wielu młodych ludzi przypłaciło życiem swoją bezmyślność. Niedawno w życie weszła nowa ustawa, która za wytwarzanie dopalaczy przewiduje karę do miliona złotych. O tym, czy dana substancja jest dopalaczem, ma decydować jej działanie, a nie skład chemiczny. Jeśli substancja okaże się szkodliwa - obiekty, w których była wytwarzana i sprzedawana zostaną zamknięte. Oby to ograniczyło liczbę sklepów z dopalaczami. Jednak tak naprawdę wiele zależy od nas samych. W każdym razie należy się dwa razy zastanowić nad skutkami naszej lekkomyślności. Więc nie dajmy się w to wciągnąć! Nauczmy się mówić NIE! Natalia i Paulina Rodzice czy paparazzi? Rodzice chcą dla nas jak najlepiej. Opiekują się nami, dbają o nas, interesują się naszymi sprawami szkolnymi i nie tylko…Jesteśmy dla nich najważniejsi na świecie. Ale czy czasem nie przesadzają? Jeżeli pytają o oceny, kolegów, nauczycieli to wszystko ok., ale jeśli wypytują się: z kim tańczyłeś na dyskotece? Kto Ci się podoba? Czy twój chłopak ma blond włosy czy rude? Czy twoja dziewczyna ma krzywe zęby czy nogi? Moim zdaniem to lekka przesada. Równie dobrze mogliby pytać: Jakie studia skończysz? Ile będziesz miał dzieci i czy to będzie chłopak czy dziewczynka? Na te pytania przynajmniej ja nie znam odpowiedzi i coś czuję, że jeszcze długo nie będę ich znała. Opiekuńczość? Tak. Nadopiekuńczość? Zdecydowane nie! Czy mama przynosi Ci drugie śniadanie do szkoły, jeśli je zapomnisz zabrać? Rany! Chyba nie umrzemy z głodu. Nie jesteśmy małymi dziećmi, chyba nie usiądziemy w kącie i nie będziemy płakać, bo nie mamy swojej ulubionej kanapki z serem i herbatki malinowej. Prawda? Czy nie jesteś czasem zawstydzony, kiedy rodzice dzwonią do Ciebie, gdy jesteś w szkole i pytają czy zjadłeś całe śniadanie? Czy wypiłeś herbatę do końca? I czy oby nie zapomniałeś odrobić jakiejś pracy domowej? Czy to nie „lekka” przesada? Nie. To „bardzo ciężka, ogromna, stu kilowa” przesada! Jeśli nie zjedliśmy śniadania, nasza sprawa! Przecież to my będziemy głodować cały dzień , a nie rodzice! Jeżeli nawet nie odrobiliśmy jakiejś pracy domowej, to my dostaniemy „gonga” , a nie rodzice! Więc, nie rozumiem tej frustracji! Czy rodzice mówią wam, w co macie się ubrać do szkoły? Jej! Nie wyobrażam sobie, że mój tata ma mi wybierać rzeczy, które mam założyć. Delikatnie 8 MIG—listopad—grudzień 2010 mówiąc wyglądałabym co najmniej jak średniowieczna uczennica. Spódnica do kostek, golf pod samą szyję, włosy związane w warkocz, broń Cię Panie Boże jakiś lekki makijaż czy pomalowane paznokcie. Przecież to wstyd i obciach! Moi drodzy samodzielność to podstawa! Rodzice ubierali nas, myli nam zęby. Czesali w wieku przedszkolnym. Teraz jesteśmy w gimnazjum. Najwyższy cza dorosnąć! Rodzice czy paparazzi? Czy wasi rodzice chodzą za wami krok w krok, patrzą z kim się spotykacie, co robicie na ławce przed blokiem i czy rozmawiacie na dozwolone tematy? Zastanawialiście się przypadkiem, czy wasi rodzice oby nie pracują w „W11” lub w „Detektywach”? Ok. Rozumiem niepokój o złe towarzystwo, papierosy, alkohol, ale co za dużo to nie zdrowo! Rodzice powinni mieć do nas zaufanie, może nie bezgraniczne, ale jakieś powinno być! Powiedzmy sobie szczerze, czy my niewinni, delikatni, wrażliwi, grzeczni uczniowie moglibyśmy zrobić coś złego, uprawiać jakieś lewe interesy typu papieros za kanapkę? Zdecydowanie nie! Z pewnością każdy z nas ma świadomość tego, co robią z człowiekiem wszelkie używki. Powtarzam po raz kolejny: Nie jesteśmy małymi dziećmi. Zdajemy sobie sprawę z niebezpieczeństw, pokus życiowych. Przezwyciężamy je. Prawda? Moi Kochani! Przemyślcie sobie dokładnie moje słowa i sprawdźcie czy wasi rodzice są w miarę normalni, jeśli to oczywiście możliwe! Żal tylko, że nie można wymienić rodziców na lepszy model! Ola Jak gimnazjalista powinien organizować swój czas Brak czasu? To nie wymówka. Wiadomo, że na wszystko czasu nam nie starczy, ale możemy swój dzień zaplanować tak, aby wywiązać się ze wszystkich obowiązków i by starczyło czasu na przyjemności. Szkoła, lekcje, zajęcia dodatkowe to rzeczy, którym swojej uwagi poświęcamy najwięcej. Każdy z nas chce gdzieś wyjść, spotkać się z przyjaciółmi, poczatować. Istnieje sposób, by na to wszystko starczyło nam czasu. Na pewno musimy zdecydować co oprócz obowiązków chcemy jeszcze zrobić. Najlepiej taki plan ułożyć na początku tygodnia. Oto kilka wskazówek, które mogą wam się przydać: Przygotuj kartkę papieru, na której będziesz notować swój plan. • • • • • Wypisz najpierw te rzeczy, które musisz zrobić, np. szkoła, opieka nad rodzeństwem, zakupy itp. Zapewne wiesz, jakie sprawdziany będą danego dnia, przeznacz na przygotowanie się do nich co najmniej godzinkę. Zaplanuj z kim i kiedy chcesz się spotkać po szkole. Pamiętaj też o tym, że musisz pomóc rodzicom w domu. I nie zapomnij o chwili dla siebie. Nie musimy żyć w ciągłym stresie, że na nic nam nie starczy czasu. Można temu zaradzić pisząc plan dnia. To naprawdę się sprawdza. Dobra organizacja to podstawa, więc nie czekaj tylko bierz się za pisanie. Filip Moskwa 9 MIG—listopad—grudzień 2010 Z serii ciekawe zawody: wywiad z lekarzem MiG: Zacznijmy od czegoś łatwego. Dlaczego pan został lekarzem? Lekarz: Ponieważ mnie się od zawsze podobało i zawsze chciałem nim być. Wiadomo przeszedłem jak każdy dzieciak przez etap strażak, żołnierz, policjant, ale zostało mi: lekarz. MiG: A czy studia długo trwały? L: Długo. Zacząłem po liceum, zaraz po maturze, później stwierdziłem a może to nie to, więc poszedłem do wojska, też stwierdziłem, że wojsko to nie to i wróciłem na medycynę. Więc u mnie to trwało parę lat. MiG: Czyli miał pan chwilę, kiedy wątpił, czy to na pewno medycyna? L: Nie, nie wątpiłem, to mi się podobało. Nie pasowała mi jedynie kwestia, że było jednak sześć lat studiów, rok stażu i dopiero wtedy człowiek zaczyna zarabiać. MiG: Co się panu podoba w tym zawodzie? L: Najlepsze jest to, że tutaj to my lekarze jesteśmy weryfikowani przez pacjentów. Do złego lekarza nikt nie pójdzie. Lekarz jest sumieniem narodu, zawsze. MiG: Czy myśli pan, że reforma skracająca studia medyczne jest dobra? L: Uważam, że to nie jest dobre, bo i tak, już studia sześcioletnie były mocno załadowane materiałem, krótsze będą jeszcze cięższe. Lekarz musi być dobrze przygotowany, bo ma w rękach ludzkie życie. Jedyne co, to można by było dopuścić studentów do rynku pracy, dopiero po siedmiu latach dostawało się dyplom lekarza, ale podstawą była także specjalizacja pierwszego stopnia, która pozwalała leczyć. Dopiero po specjalizacji drugiego stopnia można było wykonywać drobne zabiegi. Teraz jest tylko jeden stopień, ale on jest dużo trudniejszy. MiG: A co pan sądzi o zlikwidowaniu LEP-u (Lekarskiego Egzaminu Państwowego)? L: To akurat uważam za słuszne, bo odpowiedzi na pytania zadawane na takich egzaminach nigdy nie są jednakowe, więc tak naprawdę nie wiadomo, jak odpowiadać. Na każdej uczelni niby uczą tego samego ale jednak trochę inaczej. MiG: Jak pan się czuł trzymając w rekach ludzkie życie? L: To nie dzieje się tak od razu, najpierw jesteśmy pod czyjąś kontrolą, nikt nie powierza Ci od razu życia. Odpowiedzialność przychodzi powoli. MiG: Jak wyglądały pana początki jako lekarza? L: Miałem dyżur, kolega starszy stażem powiedział do mnie „No, to ty bierzesz parter, a ja piętro” Pamiętam, że jak czegoś nie wiedziałem to wertowałem książkę. Ale w taki sposób pod kontrolą kolegi wiele się nauczyłem. Mnie diagnostyka zawsze przychodziła z wielka łatwością. Wiele osób ma problem połączenia teorii medycyny z praktyką, dla mnie to nigdy nie czyniło trudności. Może dlatego, że jestem którymś pokoleniem lekarzy w domu, od dziecka miałem do czynienia z diagnostyką. MiG: Czy widok zwłok pana przerażał? L: Nie, sekcja zwłok nigdy mnie nie obrzydzała. Na początku robi wrażenie, jak wchodzisz do pokoju i je widzisz, ale później to jest jak glina, Martwy człowiek nie wygląda 10 MIG—listopad—grudzień 2010 jak żywy. Np. ścięgna martwe są szare nie świecą się, ale w życiu są one jak u Terminatora, ścięgna się błyszczą. Nad zwłokami nie można się zbytnio pochylić, śmierdzą jak formalina, aż człowieka wykrzywia, to jest bardziej męczące niż widok. Oczywiście trzeba je traktować z szacunkiem, ale to tylko materiał, na którym się uczymy. MiG: A czy spotkał pan kiedyś ludzi, których to brzydziło? L: Tak, to jest selekcja, albo się nadajesz albo nie, ale niektórzy się przyzwyczajali. MiG: Ostatnio popularne jest niećwiczenie na lekcjach w. f. –u. Co pan o tym sądzi? L: Moim zdaniem to głupota. Jeśli w młodości nie przyzwyczaisz organizmu do wysiłku, to nie pożyjesz długo. MiG: Ile trwają dyżury lekarza? L: Standardowo 24h, ale lekarze różnie to robią. Można się uodpornić na niespanie przez dobę, szybko zasypiasz i szybko się wysypiasz. Ja się nie nadaje na dyżury, męczy mnie brak snu, ale także siedzenie w szpitalu bez sensu, jeśli nie ma nagłych przypadków. W sytuacjach kryzysowych łatwo jest się skoncentrować, i zapominasz o wszystkich swoich problemach, ważny jest tylko pacjent. MiG: Teraz powstało wiele seriali medycznych: Dr. House, Chirurdzy, Ostry dyżur czy nasze polskie Na dobre i na złe. Co pan o nich sądzi? L: House mi się podoba, jest dobry diagnostycznie, jest konkretny i myślący, oddaje klimat leczenia. Ale jak widzę te seriale jak Na dobre i na złe, to jest okropne, Ci lekarze którzy przez godzinę kręcą się wokół czegoś, co ja wiedziałem już po pierwszych kilku scenach filmu. Każdy student wcześniej by to odgadł. Oni maja tam sprzęty, które są bardzo drogie i nie używa ich się powszechnie w naszym kraju. Ostry dyżur też był niezły, ale Amerykanie są uzbrojeni w specjalistyczny sprzęt po zęby, polscy lekarze mają niezłego nosa, mogą się obyć bez sprzętu. Czasem trzeba złamać prawo, aby pomóc pacjentowi, nie wszyscy to potrafią. MiG: Jaki człowiek najlepiej nadawałby się na lekarza? L: Jak szedłem na medycynę to sądziłem, że 80% ludzi się nadaje, ale jak kończyłem to może 15% czuje, o co chodzi w tym zawodzie, to trzeba przede wszystkim czuć i rozumieć, ale także umieć. Rzemieślnicy w tym zawodzie też są potrzebni, ale żeby być kimś, trzeba mieć dużą wiedzę, inteligencję i nie bać się. U młodzieży w gimnazjum można już dojrzeć pewne cechy przyszłych lekarzy, predyspozycje. Podstawowa rzecz: inteligencja. Ale 1% to talent, a 99% to praca. Żeby skończyć studia przede wszystkim trzeba pracowitości i odporności na niepowodzenia, bo wiele razy zdarzy się czegoś nie zaliczyć. MiG: Jakie są wady, a jakie są zalety tego zawodu? L: Wady? Ja nie widzę żadnych, mnie się podoba. Zalety to na pewno to, że mogę pomagać ludziom, mam zawsze coś nowego, ja lubię rozwiązywać problemy. Jak ktoś lubi schematy to nie powinien iść na medycynę, albo będzie słabym lekarzem, a jak ktoś lubi wyzwania to powinien iść w tym kierunku? MiG: A czy jest czas na jakieś hobby? L: Jest, oczywiście, ja regularnie uprawiam sporty w wolnym czasie. Czas jest na wszystko. Trzeba tylko ustalić sobie priorytety i dobrze organizować własny czas. MiG: Czy miał pan jakiś ciekawy przypadek? L: Dość często zdarzają się ciekawe przypadki, to wymaga myślenia i dlatego mi się podoba. MiG: Dziękuje za udzielenie wywiadu. Rozmawiała: Katarzyna 11 MIG—listopad—grudzień 2010 WSPÓŁCZESNE ZAGROŻENIA ZDROWIA XX i XXI w. charakteryzują się szybkim postępem i rozwojem nowoczesnych technologii i nauki. Owy rozwój ma służyć ludziom w codziennym życiu jak i urozmaicać im czas wolny. Niestety zauważamy również, iż niektóre nowoczesne wynalazki mogą niekorzystnie wpływać na nasz organizm i stan naszego zdrowia. Dobrym przykładem jest słuchanie muzyki przez odtwarzacz mp3. Głośna muzyka wydobywająca się ze słuchawek powoduje uszkodzenie słuchu u młodych ludzi. Niedosłuch można według mnie uznać za chorobę cywilizacyjną, gdyż dotyka coraz więcej osób. Kolejnym dobrem cywilizacyjnym, które po części źle wpływającym na człowieka, jest komputer. Długotrwałe siedzenie przed komputerem i wpatrywanie się w monitor może powodować uszkodzenie wzroku. Coraz więcej młodych ludzi a nawet dzieci nosi okulary, które pomagają korygować wady spowodowane szkodliwym wpływem komputera. Internet pomimo, iż pomaga człowiekowi w codziennej pracy może prowadzić również do uzależnień. Treści zawarte w Internecie zachęcają młodych ludzi do przemocy i agresji. Spędzając wiele godzin surfując po Internecie, młodzież przesiąka do wirtualnego świata, gdzie wszystko jest fikcją. Nawiązywane są fikcyjne znajomości a te rzeczywiste są zaniedbywane. Późniejsze odnalezienie się w realnym świecie jest znacznie utrudnione. Również gry komputerowe niekorzystnie wpływają na psychikę młodego człowieka. Zawarte tam treści np. przemoc, agresja są potem odzwierciedlane w prawdziwym życiu. W obecnych czasach dostrzegamy jak łatwo i szybko młodzież może wejść w posiadanie różnego rodzaju używek czy narkotyków. W barach, klubach zjawisko rozpowszechniania tych trujących substancji jest bardzo popularne. Można zastanowić się dlaczego niektórzy sięgają po narkotyki czy używki? Jedni twierdzą, że to pomaga im w zabawie, inni z ciekawości, aby zobaczyć, jak to jest. Kolejni ulegają namowom znajomych, a jeszcze inni dlatego, iż nie radzą sobie z tym, co się dzieje dookoła a narkotyki czy używki są dla nich ucieczką od przytłaczającej rzeczywistości . Wraz z XXI w. pojawiła się również żywność modyfikowana genetycznie, która wzbudza duże kontrowersje. Na początku należy wyjaśnić, czym jest owa żywność. Otóż są to produkty żywnościowe zawierające w swym składzie organizmy zmodyfikowane genetycznie. Do największych wad tego rodzaju żywności należy zaliczyć wysoką możliwość powodowania alergii oraz niekontrolowane rozprzestrzenienie się pyłków roślin modyfikowanych, które mogą niekorzystnie wpływać na organizm. Obecnie ludzie żyją w ciągłym biegu. Biorą udział w wyścigu szczurów, gdzie każdy chce wygrać. Prowadzą życie pełne stresu. Ich nawyki żywnościowe pozostawiają wiele do życzenia. Nadmierne spożywanie fast foodów i brak aktywnego trybu życia odbija się niekorzystnie na ich stanie zdrowia. Warto nad tym pomyśleć i zacząć wprowadzać zmiany na lepsze. Paulina Seta MIG Miesięczny Informator Gimnazjalny Redaktorzy techniczni 12 Redaktor naczelna: Katarzyna Wijatkowska; Zastępca: Filip Moskwa Zespół redakcyjny: Anna Adamska, Weronika Bobrowska, Aleksandra Dyderska, Martyna Grabarczyk, Natalia Jamorek, Kinga Karwacka, Monika Młodawska, Kinga Nawrocka, Aleksandra Skalska, Karolina Wijatkowska; English page: Aleksandra Pałgan, Klaudia Romankiewicz, Patrycja Ścierska Bartłomiej Henkiel, Mateusz Kilianek Opieka redakcyjna Edyta Pełka, Agnieszka Matynia Opieka techniczna Jarosław Bartos Nakład 40 egzemplarzy