SIEDEM WIEKÓW WIELUNIA Studia i materiały

Transkrypt

SIEDEM WIEKÓW WIELUNIA Studia i materiały
SIEDEM WIEKÓW WIELUNIA
Studia i materiały
Bogusław Abramek
NAJSTARSZE ŚLADY OSADNICTWA NA
OBSZARZE MIASTA WIELUNIA
Każde jubileuszowe uroczystości stwarzają doskonałą okazję do
bliższego zapoznania się z jubilatem. Tym razem jest nim Wieluń –
stary, piastowski gród i zarazem stolica ziemi – który 700 lat temu uzyskał
prawa miejskie i stał się rychło jedną z ważniejszych miejscowości
średniowiecznej Polski. Dzieje tego miasta, począwszy od 80 lat XIII w.,
są nam względnie dobrze znane. Nie możemy, niestety, tego powiedzieć
o wcześniejszych losach Wielunia. Przyczyny oraz okoliczności założenia
osady – rzecz jasna prawdziwe, a nie legendarne – która z czasem
przekształciła się w organizm miejski, stanowią na razie prawdziwą terra
incognita. Nie wiemy jeszcze, w jakim momencie powstała ta osada,
a więc czy miało to miejsce w 1. poł. XIII w., czy też może wcześniej?
Nie znamy jej bliższej lokalizacji, ani też zasięgu w granicach obecnego
miasta. Jednym słowem – wiele pytań, a mało konkretnych danych.
Jak dotąd jedyne materialne dowody, świadczące o istnieniu osadnictwa
na obszarze Wielunia w XIII w. 1, zostały znalezione podczas rozbudowy
gmachu byłego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, a więc w miejscu dawnego zamku piastowskiego. Nastąpiło to w 1966 r., kiedy w południowo-zachodniej części zamkowego wzgórza na głębokości 1,5 m
trafiono na fragmenty drewnianej konstrukcji, składającej się z pionowych pali i poziomo ułożonych belek zalegających w grubej warstwie
sprasowanych wiórów i słomy. Właśnie w tej warstwie znaleziono ułamki
XIII-wiecznych naczyń. Z przeprowadzonych wówczas obserwacji wynikało, iż nie osiągnięto poziomu calca, a więc teoretycznie w tym miejscu
1
Informacje na temat najstarszych śladów osadnictwa na obszarze miasta Wielunia opracowano na podstawie materiałów archiwalnych i archeologicznych znajdujących się w Muzeum Ziemi Wieluńskiej.
138
mogła się znajdować jeszcze starsza warstwa osadnicza. Wielka szkoda,
że z uwagi na znaczny stopień zniszczenia, spowodowany zastosowaniem
sprzętu mechanicznego, nie udało się określić charakteru i funkcji odkrytej konstrukcji drewnianej. Z tego powodu nie możemy jeszcze wiążąco
odpowiedzieć na pytanie, czy odkrycie to należy łączyć z najstarszym
okresem istnienia Wielunia, czy też z umocnieniami obronnymi wzgórza,
na którym w połowie XIV w. wzniesiono murowany zamek.
W tym miejscu trzeba wspomnieć o jeszcze l odkryciu, dokonanym
w 1963 r. na terenie obecnego pl. Wolności. Otóż w trakcie prowadzonych
wówczas badań archeologicznych, których efektem było m. in. odsłonięcie
piwnic dawnego ratusza wieluńskiego, na głębokości 200 - 220 cm odkryto pozostałości drewnianej konstrukcji o regularnym układzie, jaką tworzyły bierwiona i darte dranice. Ponadto na tym poziomie znajdowano
skrawki skóry, zwierzęce kości i – oczywiście –- ułamki glinianych naczyń.
Kierujący badaniami pracownik Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, mgr Zdzisław Kaszewski, uznał wspomnianą konstrukcję za pozostałości dawnej ulicy-placu i datował ją, opierając się na
zachowanych ułamkach naczyń, na XIV - XV w.
Faktem jest, iż aktualny stan wiedzy, dotyczącej najdawniejszego
okresu w dziejach średniowiecznego Wielunia, jest jeszcze bardzo skromny. Najlepszym, i w zasadzie jedynym, wyjściem, z tej sytuacji będzie
rozpoczęcie w najbliższym czasie systematycznych badań archeologicznych na obszarze miasta. Jest to niewątpliwie praca na długie lata, do
której mogą i powinni włączyć się wszyscy przypadkowi odkrywcy zabytków oraz ci, którzy prowadzą jakiekolwiek roboty budowlane lub
ziemne. Chodzi bowiem o to, aby we właściwym czasie docierały do Muzeum informacje o wszystkich znaleziskach i odkryciach, umożliwiając
nam tym samym właściwe ich zbadanie i przeprowadzenie naukowej
oceny.
Obecnie chciałbym przedstawić znacznie starszą i ciekawszą grupę
znalezisk archeologicznych, które jednak nie łączą się bezpośrednio
z powstaniem miasta. Dla nas są one dowodem, że Wielunia nie założono
na zupełnie bezludnym miejscu, że posiada on starą i długa tradycję osadniczą. W granicach miasta znajduje się przynajmniej 7 stanowisk archeologicznych pochodzących z różnych okresów. Chronologicznie najstarsze
z nich zlokalizowane jest przy dawnej ul. Rudzkiej, gdzie w latach 20.
naszego stulecia znaleziono krzemienną siekierkę datowaną na schyłek
epoki kamienia. Wśród pozostałych 6 stanowisk mamy do czynienia wyłącznie z cmentarzyskami ciałopalnymi. Znajdują się one przy ulicach
Królewskiej, J. Kilińskiego, L. Waryńskiego, 15 Grudnia oraz w odległości ok. 300 m na północ od torów PKP i jednocześnie po prawej stronie
trasy do Sieradza. Istnienie wymienionych cmentarzysk poświadczone
jest przypadkowymi odkryciami. Ponadto posiadamy ustna informację,
że przy ul. L, Waryńskiego znajduje się jeszcze l dawne cmentarzysko
139
z glinianymi garnkami. Podobno na ściankach niektórych naczyń miały
się znajdować modelowane w glinie twarze zmarłych. Jeśli opis ten jest
ścisły, a informacja prawdziwa, chodziłoby o tzw. urny twarzowe występujące na terenie Polski środkowej w V - IV w. p. n. e.
Znaleziska glinianych garnków z ludzkimi prochami zawsze budziły
zainteresowanie, stając się niekiedy tematem prasowych doniesień. Oto
jedno z nich zamieszczone w „Gońcu Częstochowskim" z 29 I 1920 r.:
„W czasie wojny europejskiej, w czerwcu roku 1917 przy kopaniu fundamentów pod budowę domu Józefa Nowickiego przy ul. Pocztowej [obecnie ul. Królewska – B. A.] nr 3 w Wieluniu, odkryto cmentarzysko przedhistoryczne. Znajduje się ono w części NW świeżo wzniesionego domu
p. Nowickiego. Urny znaleziono na głębokości l m. Każda spoczywała na
3 dużych granitach polnych. Wysokość urn dochodziła do 22 cm, grubość
skorupy l cm. Urny przykryte były miseczkami. Trzy urny były z uszkami i przypominały kociołki. Również znaleziono grzechotkę glinianą
w kształcie dzbanuszka o wydłużonej szyjce. Większość urn została rozbita".
W uzupełnieniu cytowanej notatki należy wyjaśnić, że wspomniana
grzechotka gliniana to dawna zabawka, spotykana w grobach dziecięcych z końca epoki brązu i w początkach epoki żelaza. Na szczęście nie
wszystko uległo wówczas zniszczeniu; 4 naczynia dostały się do zbiorów
dawnego wieluńskiego muzeum. Zachowane opisy oraz zdjęcia tych naczyń pozwalają na datowanie odkrytych grobów na VIII - VII w. p. n. e.
Podobnie należałoby datować 2 inne cmentarzyska, położone przy ulicach
Kilińskiego i 15 Grudnia,, jak na to wskazują 3 małe naczyńka oraz brązowa szpila przekazane przez osoby prywatne do zbiorów obecnego Muzeum
Ziemi Wieluńskiej. Pewne przypuszczenia co do chronologii kolejnego
cmentarzyska, znajdującego się za torami PKP, można wysnuć jedynie
z informacji uzyskanych od rodziny właściciela pola. Wynika z nich, że
odkryte tu przypadkowo w początkach XX w. groby miały podobny
charakter i wygląd do grobów ujawnionych w centrum miasta.
Warto na koniec poświęcić nieco uwagi najmłodszemu z 6 znanych
nam dotąd wieluńskich cmentarzysk. W maju 1966 r. 3 chłopców przyniosło do naszego Muzeum fragmenty glinianych naczyń razem z kawałkami kości zwierzęcych. Była to jedynie część zabytków odkrytych podczas kopania dołu pod fundamenty nowego budynku mieszkalnego przy
ul. L. Waryńskiego, tuż za cmentarzem ewangelickim. Na głębokości l m
trafiono na 3 ciałopalne groby jamowe wypełnione czarną ziemią, przemieszaną z, fragmentami różnych glinianych naczyń, z kawałkami zwierzęcych kości oraz z silnie przepalonymi kośćmi ludzkimi. Pierwszy
z grobów został całkowicie „rozebrany" przez zatrudnionych robotników,
ale na szczęście większość jego wyposażenia dzieci zgromadziły na brzegu
wykopu. Prawdopodobnie podobny los spotkałby 2 pozostałe groby,
gdyby nie rozsądna i szybka decyzja wspomnianych wyżej chłopców,
podjęta zresztą w tajemnicy i wbrew zakazowi osób starszych. W rezultacie zachowana zawartość zniszczonego grobu trafiła do zbiorów muzealnych, podobnie jak wyposażenie 2 pozostałych grobów rozkopanych
już pod nadzorem archeologa. Z licznych ułamków ceramiki udało się
zrekonstruować w całości 6 naczyń, które obecnie wchodzą w skład stałej
ekspozycji archeologicznej. Naczynia te stały się podstawą datowania
poszczególnych grobów na III, II oraz koniec I w. p. n. e., przy czym
każdy z nich zawierał stylistyczne elementy 3 następujących po sobie
kultur, tj. łużyckiej, grobów kloszowych i przeworskiej. Dwie pierwsze
przypisywane są przez większość uczonych Prasłowianom, natomiast
ostatnia już Słowianom. W czasie od IV do I w. p. n. e. zachodziły między
Odrą i Wisłą doniosłe przeobrażenia gospodarcze i kulturowe, których
ostatecznym efektem było wyłonienie się Słowian.. Odkryte przy ul.
L. Waryńskiego cmentarzysko jest niewątpliwie ważnym dla nauki obiektem – jako świadek owych przeobrażeń – i należy jedynie żałować, że
znajduje się na terenie o zwartej i gęstej zabudowie, uniemożliwiającej
dalsze poszukiwania.
Na cmentarzysku przy ul. L. Waryńskiego kończy się grupa najstarszych znalezisk archeologicznych ujawnionych dotąd na obszarze Wielunia. Dziwnym zbiegiem okoliczności są to, poza krzemienną siekierką,
wyłącznie cmentarzyska. Wskazują one na dość długotrwałą – w sumie
ośmiowiekową – i w zasadzie nieprzerwaną tradycję osadniczą tego
miejsca. Skoro istniały tu cmentarzyska, w pobliżu znajdowały się także
osady, a idąc tropem tego wnioskowania jeszcze dalej – drogi i szlaki
handlowe, które je łączyły. Wydaje się więc, że zarówno średniowieczna
sieć osadnicza wokół Wielunia, jak też i znane z tego okresu szlaki handlowe mają o wiele starszą tradycję. Niektóre z nich istniały już znacznie
wcześniej, przynajmniej na przełomie X i XI w., co potwierdza znaleziony w Wieluniu denar ks. bawarskiego Henryka (późniejszego króla
niemieckiego Henryka II i cesarza rzymskiego) wybity w Nabburgu
w końcu X w. Znajduje się on w zbiorach Muzeum Archeologicznego
i Etnograficznego w Łodzi2 i stanowi niejako pośrednie ogniwo między
grupą zabytków pradziejowych i średniowiecznych.
2
Por. A. G u p i e n i e c, T. i R. K i e r a n o w s c y, Wczesnośredniowieczne skarby
srebrne z Polski środkowej, Mazowsza i Podlasia, Warszawa 1965, s. 58, nr 119.