Salter_PrzeksztalcanieTraumy4
Transkrypt
Salter_PrzeksztalcanieTraumy4
WYRA ANIE SKRUCHY PRZEZ OPRAWC
I WYBACZENIE
w kontek cie cyklów napastniczych oprawców seksualnych wykorzystuj cych dzieci
(tøum. Robert TULO Wa kiewicz)
Hilary Eldridge & Jenny Still
Skrucha i zado uczynienie* napastnika wobec osoby, któr seksualnie wykorzystaø,
cz sto jest uwa ane za istotn i nieodzown cz
procesu uzdrawiania oraz warunek jego
kontynuacji. Chocia przekonanie, e taki akt skruszonego oprawcy wobec ofiary to wielka
pomoc w procesie jej terapii, wiele spraw tutaj mo e pój w zøym kierunku i sprawi , e
odbiór przez ni przeprosin stanie si dla niej ponownym i kolejnym nadu yciem. Zadaniem
tego rozdziaøu jest przyjrze si celowo ci takich sesji wyra ania skruchy, oraz temu, jak ich
powodzenie lub fiasko zwi zane jest nie tylko ze zdrowieniem sprawcy, ale i porz dkiem
dziennym tych sesji (ich organizacj ) na ka dym etapie, a tak e z cyklami napastniczymi
napastnika. Przeanalizujemy te przykøady takich sesji, które doprowadziøy do rewiktymizacji
ofiar i sformuøujemy gøówne zasady i warunki konieczne, by zapewni im maksymalne
bezpiecze stwo plus szans na konstruktywny dla nich wynik.
Oto kilka przykøadów uzasadnionych pyta , jakie nasuwaj si w zwi zku z tym
zagadnieniem: Jaki jest cel organizowania sesji wyra ania skruchy? Komu ma ona søu y ? Kto
j inicjuje lub powinien inicjowa ? Kiedy zado uczunienie jest prawdziwe i po czym osoba,
która prze yøa wykorzystanie, mo e to pozna ? Kiedy – je li w ogóle – powinna taka sesja
nast pi ? Jaki wywiera wpøyw na ofiar i jej relacje z lud mi, zwøaszcza z napastnikiem,
drugim rodzicem, który sam nie nadu ywaø jej seksualnie, i innymi wa nymi dla niej osobami.
Generalne kwestia przebaczenia jest zwykle wi zana z zado uczynieniem ofierze przez
oprawc . Wiele rodzin, z chwil gdy tylko napastnik przeprosi ofiar , zaczyna wywiera na ni
presj , by mu przebaczyøa – zrobiø przecie wszystko, co mógø i co do niego nale aøo.
Oczekiwanie od niej przebaczenia rodzi jednak ró ne pytania. Czy skrucha implikuje
przebaczenie, czy te dotyczy tylko puszczenia emocji? Czy w ogóle przebaczenie jest
rozwi zaniem? A je li tak, to dla kogo? Dla oprawcy, dla ofiary, a mo e dla terapeuty?
Jeste my zdania, e zado uczynienie a przebaczenie to dwie oddzielne sprawy i tak je
b dziemy traktowa .
Co skøada si na wyra enie skruchy i jaki miaøby by tego zamierzony efekt
Prawdziwa skrucha jest zazwyczaj rozumiana jako przyznanie si przez oprawc , e to on
ponosi caø odpowiedzialno za wykorzystanie i e szczerze aøuje swoich czynów. wyra enie
jej powinno by autentycznym i bezpo rednim stwierdzeniem, w którym napastnik w efekcie
mówi: „Wyø cznie ja jestem odpowiedzialny za wykorzystanie ciebie i za aran acj wszystkich
okoliczno ci, które temu sprzyjaøy. Zrobiøem le, skrzywdziøem ci i jest mi przykro.
Przepraszam.” Powinno zawiera (D. Finkelhor, 1984) wzi cie na siebie przez sprawc
okoliczno ci poprzedzaj cych wykorzystanie, a on sam powinien by zdolny do przyznania, e
miaø zøe intencje i u ywaø pokr tnych, wyrafinowanych sposobów, by pokona hamulce i
przeszkody takie jak inni czøonkowie rodziny, jak równie opór samej ofiary. Skrucha powinna
by prawdziwa i gø boka, a nie by czym w rodzaju akademickiego zaliczenia czy
odb bnienia
formuøki.
*
Søowo apology, które mo e znaczy zarówno zado uczynienie, skruch , jak i przeprosiny, b d dalej tøumaczy jako skrucha lub sesja wyra ania
skruchy. Z kontekstu wynika, e taka nadzorowana przez terapeutów sesja napastnika i ofiary jest jednak czym mniej ni zado uczynieniem, ale czym
wi cej ni tylko przeprosinami.
2
Sesja wyra ania skruchy ma søu y dobru
i zdrowieniu ofiary i nie mo e by dla oprawcy wybiegiem, by mógø poczu si lepiej. Je li ma
naprawd jej søu y , to konieczne jest dopilnowanie, by nie zawieraøa adnych ukrytych
przekazów, które mogøyby odnowi lub podtrzyma jego wøadz czy kontrol nad ni .
Zarówno terapeuci jak i nie molestuj cy opiekunowie, jaki i dorosøa lub jeszcze nieletnia
ofiara oraz, w praktyce, niejeden seksualny napastnik – wszyscy od takiej sesji maj jakie
oczekiwania. Niektóre z nich s bardzo pozytywne i powinny towarzyszy procesowi
zdrowienia. Jak bardzo jest to realne, zale y po cz ci od natury cyklu napastniczego oprawcy
i po cz ci od tego, na ile si on zmieniø w rezultacie swojej terapii. Pozytywny efekt sesji
zale y te , obok jego post pów, od jako ci post pów innych czøonków rodziny w procesie
leczenia.
Oczekiwania dorosøych ofiar
wykorzystanych seksualnie w dzieci stwie
Zarówno dorosøe, jak i nieletnie ofiary wykorzystania mog startowa z pozycji pragnienia
odbycia takiej sesji dla siebie, lub z pozycji osoby naciskanej na to przez kogo z zewn trz.
Zarówno porz dek sesji (organizacja), jak i jej efekt mo e by ró ny w zale no ci od tego czy
chodzi o ofiar dorosø , czy o dziecko. Fazy rozwojowe traumy i odlegøo ci czasowe od
wykorzystania maj wpøyw na wynik czy skuteczno . Oczekiwania jednak e mog by bardzo
podobne. Dzieci na przykøad cz sto mówi :
„B d si czuø(a) lepiej, jak powie mi, e aøuje.”
„To b dzie znaczyøo, e miaøam prawo opowiedzie o tym.”
„To mnie przekona, e jego leczenie daje skutek.”
„To mnie przekona, e on/ona bierze odpowiedzialno na siebie.”
Nierealistyczne czy nie rokuj ce dobrego wyniku oczekiwania mog wygl da , jak nast puje:
„Nadal czuj , e to moja wina. Mo e on pomo e mi zobaczy , e to
nieprawda.” (Niebezpiecznie jest w tej sprawie polega na napastniku. Nawet je li on
ma dobre intencje, powy sze stwierdzenie ofiary wskazuje, e nadal znajduje si ona pod
jego emocjonaln kontrol .)
„Przekona mnie to, e chocia jego nie straciøem(am). Bo wszystkich innych
straciøem(am).” (A to mo e dlatego, e napastnik umiej tnie powbijaø kliny mi dzy
ofiar i wszystkich innych bliskich.)
„On byø mi bli szy ni ktokolwiek. Mo e to da si mi dzy nami ocali .” (A mo e
wøa nie tego chce i na to liczy oprawca?)
„Poka e mi to, e on ju si nie gniewa na mnie za to, e opowiedziaøem(am).
(Napastnicy z reguøy zrzucaj win za wykorzystanie na ofiar i dlatego ofiara mo e mie
potrzeb , eby to jej wybaczono.)
„Pomo e mi to polepszy kontakty z bratem, siostr , etc.” (Napastnicy wietnie
manipuluj dynamik rodziny, aby izolowa od reszty swoj ofiar ; dlatego mo e ona
d y do sesji przez wzgl d na relacj z rodze stwem, które pewnie j obwinia za utrat
ojca.)
„Inni b d mnie bardziej lubi , je li mu przebacz .” (Tutaj znowu ofiara chce to
zrobi przez wzgl d na kogo , nie na siebie.)
Oczekiwania dorosøych ofiar seksualnego wykorzystania w dzieci stwie cz sto s bardzo
podobne i wyra aj pragnienie, by napastnik uznaø swoj odpowiedzialno w taki sposób, by
øatwiej im byøo mu odpu ci lub wej w proces przebaczania. Pewne nie rokuj ce wyniku
postawy podobne s u nich do opisanych wy ej i mog brzmie , jak nast puje:
2
3
„Pomo e to mojemu zwi zkowi z
partnerem (partnerk ).” (Ofiara chce tego dla kogo i czego innego.)
„Pojedna mnie to z rodzin ” (Ale mo e jeszcze pogorszy stosunki.)
„Mo e on (lub oni) przebacz mi w ko cu to, e powiedziaøem(am).” (To komu
w ko cu mamy przebaczy , ofierze?)
Cz ste oczekiwania sprawców
Napastnicy te miewaj pozytywne oczekiwania od sesji wyra ania skruchy. Mog
dotyczy yczenia dobra dla ofiary, jak równie produktywnego wyniku dla nich samych.
„To pomo e jej (jemu) poczu si lepiej.”
„Pomo e to jej (jemu) zrozumie , e to ja jestem odpowiedzialny.”
„To znaczy, e b d mógø zacz proces wybaczania sobie i pomo e mi pój
one
dalej w terapii.”
Jednak e napastnicy nieraz maj postaw , która nie ma nic wspólnego z autentyczn
skruch . Takie oczekiwania mog wygl da nast puj co:
„To mnie oczy ci.” (Jasne, e nie.)
„To mo e by sposób, by przypomnie jej (jemu), to tu rz dzi. Mo e wtedy nie
powie, co byøo wi cej.” (!!!)
„To b dzie znaczy , e on (ona) mi przebacza / inni ludzie mi przebaczaj .” (A
mo e ofiara (czy inni) po prostu nie chce?)
„Moja partnerka (brat, siostra, matka czy przeøo ony) pomy li, e ju nie
zrobi tego wi cej i nast pnym razem trudniej b dzie mnie zøapa .” (!!!)
„Jak przeprosz , to b dzie znaczyøo, e ju nigdy tego nie zrobi .” (Gdyby to
byøo tak proste...)
Cz ste oczekiwania terapeutów
To, jak realistyczne s oczekiwania terapeutów, jest wprost proporcjonalne do ich wiedzy
na temat seksualnych napastników. Nadzieje te cz sto s nast puj ce:
„B dzie to dla ofiary komunikat: nie jeste winny(a).”
„Poka e to jej (jemu),
e sprawca jest odpowiedzialny
odpowiedzialno na siebie.”
i
bierze
Terapeuci ofiar jednak maj czasem osobiste powody. Na przykøad mog mie siln zøo
na napastnika i czu , e „zasøu yø sobie” na nieprzyjemno ci wyra ania skruchy. Z drugiej
strony mog wierzy , e zdrowienie i wzrost ofiar opiera si tylko na przebaczeniu przez nie
napastnikowi. Pewne nieproduktywne lub bø dne oczekiwania terapeutów mog wygl da te
tak e:
„Nic, co powie, nie b dzie do
dobre. W rodku nie b dzie si zgadzaø z
adnym swoim søowem.” (Mo e b dzie, a mo e rzeczywi cie nie.)
„Powinien to zrobi ; to wszystko, co jest w stanie.” (Od kiedy to obowi zek
{„powinien”} rodzi autentyczn skruch ?)
„On lub ona (ofiara) musi mie szans wybaczenia. (Jednak mo e ona wcale tego
nie chcie .)
3
4
Czy w wietle napastniczego cyklu pozytywny rezultat jest w ogóle mo liwy?
Sesja wyra ania skruchy przebiega nie tylko w kontek cie procesu uzdrawiania ofiary, ale
i cyklu napastniczego, w którym ofiara byøa wykorzystana. Ten cykl oprawcy ma dla ofiar, w
zale no ci od charakteru, odpowiednio ró ne konsekwencje, które mog wpøywa na szanse
pozytywnego wyniku sesji. Decyduj c si na ni musimy bra w rachub nie tylko proces
leczenia ofiary, lecz i proces wewn trznej przemiany napastnika. Jako terapeuci cz sto
pytamy, dlaczego ofiary nam mówi :
„Nie mog uwierzy , e byøem wykorzystywany(a). Daj mi z tym spokój. „
„No, tak. Ale to byøa moja wina; to ja go sprowokowaøem(am) / uwiodøem(am).”
„Je li mu nie przebacz , to b dzie znaczyøo, e jestem zøy(a).”
„Nie mog , on mnie nadal kocha.”
„To wszystko wina mojej matki (drugiego rodzica).”
„On mi nigdy nie wybaczy, e zdradziøam tajemnic .”
Odpowied na to, dlaczego ofiara mo e trzyma si tego rodzaju przekona , le y w cyklu
oprawcy. Wiedza o cyklach napastowania daje nam klucz do pewnych brakuj cych informacji,
które tøumacz , czemu wykorzystani ludzie walcz , nieraz bardzo zaciekle, w obronie takich
dysfunkcyjnych przekona . W manipulowaniu ofiarami napastnicy ws czaj w nie, a
nast pnie umiej tnie ugruntowuj , faøszywy, spaczony szkielet identyfikacji i poczucia swojej
godno ci. Dlatego poczucie wøasnej warto ci wykorzystanych dzieci – a potem dorosøych
dzieci – wi e si
ci le z systemem przekona danego oprawcy na ich temat. Tak wi c
terapeuta, który podwa a søuszno tych przekona , a nie daje przy tym klientom obja nienia
sk d si wzi øy i jak niszcz co dziaøaj , musi spotka si z ich strony z walk .
Aby oceni , czy sesja wyra ania skruchy b dzie mogøa by po yteczna, musimy
przeanalizowa cykl napastniczy danego oprawcy. Jego faøszywe przekonania i manipulacyjna
taktyka mog przecie nadal by w nim obecne, niezale nie od tego, czy wyra anie skruchy
miaøoby si odby twarz w twarz, czy w formie kasety lub listów. Mo e on ju na zawsze
utrwali w ofierze swoje faøszywe my lenie, które byø jej wszczepiø wykorzystuj c, je li tylko
przy okazji tak zwanego wyra ania skruchy od wie y w niej t toksyczn dyskietk . Wystarcza
do tego bardzo niewiele. Chocia ogólnie przedstawili my mechanizm dewiacyjnego cyklu w
rozdziale drugim, tutaj chcemy skupi si znowu nad jego pewnymi aspektami - tymi, które
mog powa nie wpøywa na sesje wyra ania skruchy.
Cykle napastowania seksualnego s nap dzane faøszywym my leniem oprawcy, które,
poprzez jego dziaøania w ka dej fazie cyklu, zostaje wtransmitowane w psychik
wykorzystywanego dziecka. Oprawca operuje przekonaniami, które - wspierane przez jego
uprawomocnianie, racjonalizacje, minimalizowanie, usprawiedliwianie swoich zachowa i
zrzucanie winy na innych, w tym na samo dziecko - pozwalaj mu seksualnie nadu ywa
ofiar . Siøa takiego faøszywego my lenia napastnika mo e decydowa o tym, czy jego cykl jest
ci gøy, czy przerywany, co odbija si nast pnie na wykorzystywanym dziecku.
Cykl ci gøy
Napastnicy o cyklu ci gøym operuj
systemem przekona , który pozwala im
uprawomocnia ich zachowania a do punktu, gdy gór bierze postrzegane przez nich ryzyko
zøapania. (Jednak i to nie oznacza, e cykl ulegnie przerwaniu.) Na przykøad zakøamany i
zafiksowany pedofil, który chce wierzy , e seksualne wykorzystanie nie jest nadu yciem, a
tylko wyrazem miøo ci wobec dzieci, b dzie przekonany, e to, co im wyrz dza, jest dla nich
4
5
„prawdziw pomoc ” i „kochaniem” ich. Kto ,
kto wierzy, e wchodz ce w okres dojrzewania dziewczynki czy dojrzalsze kobiety generalnie
prowokuj m czyzn i „same si o to prosz ”, gwaøc c mo e tøumaczy sobie, e „na to
zasøuguj ”, czy „tego wøa nie chc ”.
U takich napastników przerwy w cyklu napastowania wyst puj tylko w szczególnych
wypadkach - na przykøad wtedy, gdy zorientuj si , e niewøa ciwie wybrali cel, bo
omotywane dziecko mo e nie dochowa tajemnicy - a wi c wtedy, gdy ryzyko kontynuacji
jest zbyt wielkie. Wtedy jednak zwykle zaraz przerzucaj si na nast pn ofiar czy ofiary.
Trwaj wi c oni w zasadniczo ci gøym cyklu, nie przerywanym trosk o to, jak bardzo ich
zachowania degraduj , tak ich, jak i ich ofiar, wizerunek wøasny.
Napastnicy ci odznaczaj si szczególnie spaczonym systemem przekona na temat tego,
co robi , i szczególnie zakøaman interpretacj zachowania swych ofiar, aby mogli oni
podbudowa swoje faøszywe my lenie. Jednak e nie oszukuj si oni co do procesu, wedøug
którego napastuj swoje ofiary. Chocia w wypadku schwytania køami na policji i przed
s dem, udaj c, e „to zdarzyøo si tylko raz”, jednak maj wiadomo , e wykorzystuj z
premedytacj , chøodn kalkulacj i peøn rozwag , gdy wierz , e racja tak naprawd jest po
ich stronie.
Implikacje dla ofiar i dla organizacji sesji wyra ania skruchy.
Pedofile o cyklu ci gøym otaczaj swoje zachowania tajemnic tylko ze wzgl du na kodeks
karny, wedle logiki: „b dziemy mieli wielkie køopoty, je li ‘nas’ wykryj ”. Je eli dany napastnik
wspóøpracuje z innymi pedofilami, podej cie to mo e by wzmocnione przez strach przed
zemst zamkni tej grupy za wyøamanie si . Pedofile o ci gøym cyklu napastowania umiej
niezwykle skutecznie wtøacza w dzieci swój faøszywy punkt widzenia na to, co z nimi robi .
Do rzadko ci nale y, aby napastnicy tego typu wyra ali skruch w sposób nie nios cy
ponownego nadu ycia. Albo nigdy nie zmieniaj oni swych rdzennych przekona na temat
wykorzystywania dzieci i traktuj sesj jako sposobno do dalszego manipulowania ofiar ,
albo zmieniaj stanowisko tak radykalnie, e „zado uczynianie” przez nich grozi kompletnym
zniszczeniem poczucia wøasnej warto ci dziecka – warto ci, która na danym etapie mo e si
opiera na przekonaniu, e napastnik, cz sto jako jedyna osoba, je kochaø. Na przykøad Bob,
pedofil o ci gøym cyklu napastowania, który sam byø wykorzystywany seksualnie jako dziecko,
wmawiaø sobie, e to byøo dobre i sprawiaøo mu przyjemno . Kiedy dzi ki terapii udaøo mu
si szcz liwie przeøama ten wzorzec faøszywego my lenia, poproszono go, by napisaø to, co
– gdyby miaø tak mo liwo – powiedziaøby teraz jednej ze swoich licznych ofiar, jego
„zado uczynienie” wygl daøo nast puj co:
Jon,
Pisz do ciebie, aby mógø pozna prawd o tym, co ci wyrz dziøem. Jedyne, co
mnie interesowaøo i czego chciaøem od ciebie, to byøo twoje møodziutkie ciaøo, które
zaspokajaøo moj chu . Nie kochaøem ci . Dawaøem ci zabawki, aby nikomu nie
mówiø, tak jak prosiøem, o tym, co z tob robi , i aby dobrze o mnie my laø. To nie
twoja wina, e do tego doszøo. Dotykanie twoich intymnych miejsc byøo wszystkim,
czego kiedykolwiek chciaøem od ciebie. Doro li, którzy naprawd kochaj dzieci, nie
robi im takich rzeczy.
By mo e pami tasz, e kiedy ci zabieraøem, mówiøem ci, e cieszy mnie nasz
wspólny czas. Wcale mnie jednak nie cieszyø; chciaøem si z tob spotyka , aby móc
ci seksualnie wykorzystywa . Twoi rodzice kochaj ci i chc , aby wyrósø na
przyzwoitego czøowieka i nie byø taki, jak ja. Jeste dobrym chøopcem i w niczym nie
ró nisz si od innych.
5
6
W wietle faktu, e Bob bardzo starannie
selekcjonowaø dzieci i wybieraø tylko te, które miaøy mocno zaburzone relacje z rodzicami,
taka forma wyra ania skruchy mo e doszcz tnie zburzy w ofierze jej poczucie warto ci i
szacunek do siebie. Takie odkrycie prawdy istotnie mo e by pocz tkiem przemiany,
zwøaszcza gdy ofiara jest ju dorosøa – mo e pomóc jej odpu ci sobie i i si naprzód – ale
na tak
sesj
musimy patrze , szczególnie w przypadku dziecka, w kontek cie
zaawansowania jego terapii, która powinna j poprzedza i wiele najpierw w nim
przepracowa . Równie happy end w stosunkach z rodzicami, jaki Bob naiwnie sobie
wyobra aø, nie jest raczej mo liwy w przypadku tych dzieci.
Najwi ksze ryzyko tutaj le y jednak e w tym, e ofiara, spotykaj c Boba, nie byøaby w
stanie pogodzi rozbie no ci tego, co powiedziaø, z ywionymi wobec niego uczuciami. To by
j mogøo skøoni do bøagania go o odwoøanie jego søów, a on istotnie mógøby tak zrobi ,
potwierdzaj c tym znowu jej poczucie wøasnej warto ci oparte na byciu seksualnym
obiektem, a zatem faøszywe przekonanie, e nadu ycie oznaczaøo „miøo ”, a nie krzywd . W
tym momencie wróciøyby skutki caøego wcze niejszego omotania. Wi kszo oprawców o
cyklu ci gøym nie robi jednak takich post pów w terapii, jak Bob. Patrz c z ich punktu, za
du o maj oni do stracenia w razie swej gø bszej przemiany. Maj powody, aby nie by
szczerzy w terapii tylko gra i udawa , a wtedy ich listy z „zado uczynieniem” b d zawiera
mnóstwo ukrytych, dziaøaj cych w przeciwn stron przekazów.
Andrew, pedofil o podobnym do Boba, a raczej nawet bardziej n kaj cym wzorcu
napastowania, zostaø zapytany, co by chciaø powiedzie , gdyby miaø mo liwo , swojej
ofierze, na molestowaniu której go zøapano. Napisaø tak:
Moj drogi Joe
Jest mi bardzo trudno wyrazi moje prawdziwe uczucia i powiedzie ci, e ci
przepraszam za rzeczy, które ci robiøem. (Wskazuje, e pisze w przymusowej sytuacji
uwi zienia, a wi c e: „to nie jest to, co naprawd czuj ”). Okazywaøe mi tak wiele
miøo ci i dawaøe tyle szcz cia w chwilach, które sp dzali my razem. Moja przyja i
miøo do ciebie byøa, i nadal jest, w peøni prawdziwa. („Kochaøem ci ” sugeruje, e
„wci ci kocham”). Przykro mi, poniewa wykorzystaøem moj pozycj przyjaciela,
któremu ufaøe i traktowaøe jak wujka. Kiedy dotykaøem twoich intymnych miejsc,
twojego czøonka, po ladków i odbytu, to byøo niewøa ciwe i naprawd ci za to
przepraszam. (Rewiktymizacja poprzez szczegóøowe odniesienie do tego co robiø, co
na nowo uaktywnia te scen i prze y w psychice ofiary). Musisz mi to wybaczy ,
zapomnie o mnie i zacz na nowo (paradoks: jak i co chøopiec miaøby wybacza
komu , kto tak go kocha i jak o nim zapomnie , oraz co miaøby na nowo zacz ?).
Cykl przerywany (hamowany)
W pewnych cyklach seksualnego napastowania przekonania oprawcy nie s tak stabilne i
obwarowane; dziaøaj w nim wewn trzne hamulce, które taki cykl przerywaj . Døugo
przerw zale y tu od siøy wewn trznych hamulców, od siøy faøszywego my lenia
uprawomocniaj cego wykorzystywanie i od siøy dewiacyjnego podniecania si czy ch ci
napastowania dzieci.
Niektórzy pedofile maj caøkiem døugie okresy, w których ich cykl ulega zatrzymaniu i s
„nieczynni” lub u pieni. Jednak e i wtedy w dalszym ci gu daj oni upust my lom
usprawiedliwiaj cym nadu ycia i w dalszym ci gu mog snu fantazje na ten temat, co
wzmacnia w nich pragnienie uruchomienia si znowu.
Napastnicy o przerywanym cyklu kwestionuj
swoje dewiacyjne post powanie.
Zastanawiaj si , czy jest ono czym perwersyjnym i martwi si tym, jak si na nich odbija.
Mog te mie wiadomo , e rani swoje ofiary. Czuj si le ze swoimi zachowaniami i
6
7
próbuj znale
ulg w zrzucaniu winy na
innych lub dzieleniu jej z innymi. Wci gaj c w to ofiar , czyni np. z wykorzystania „nasz
wstydliw tajemnic ” i podkre laj , e to jej wina, a mo e nawet i drugiego rodzica - a wi c
nie ich. Mog szuka „wytøumaczenia” swoich napa ci. Mog podejmowa caøe serie pozornie
niewa nych decyzji (Jenkins-Hall & Marlatt, 1989), które dopomog lub stworz sposobno
do zrealizowania potajemnie upragnionych dewiacji. Proces ten pozwala im unikn
konfrontacji z cierpieniem, odpowiedzialno ci i rozpoznaniem tego, e znów sobie
przygotowuj pole do seksualnej napa ci.
W fazie przerwy niektórzy napastnicy mog pokonywa wewn trzne opory, które j
wymusiøy, poprzez przyj cie, dziaøaj cej jak samospeønialna przepowiednia, pozy
skrzywdzenia i przepraszania za siebie, czym „uprawniaj ” si w swoich oczach do otrzymania
pocieszenia. Na przykøad pedofil o marnym wizerunku wøasnym (np. z powodu swoich
dawnych do wiadcze lub tego, e uwa a siebie za kogo na wskro zepsutego) mo e
spodziewa si , e inni b d go traktowa stosownie to jego przekona i odrzuca . Dostrzega
on wtedy odrzucenie tak e tam, gdzie go nie ma, patrz c i søuchaj c selektywnie. Mo e te
sam zachowywa si tak, by je prowokowa . W ko cu mo e zacz wierzy , e caøy wiat jest
przeciw niemu, co skøania go do szukania pociechy w faøszywym my leniu. Mo e wtedy coraz
cz ciej fantazjowa o dzieciach, usprawiedliwiaj c to przekonaniem, e – odwrotnie ni
doro li – tylko one go kochaj i rozumiej .
Napastnicy, którzy postrzegaj si jako odrzuconych, mog wynagradza to sobie
fantazjami o odwecie, w których atakuj i rani innych, gdy sami czuj si atakowana i
ranieni. Czasami ich fantazje zawieraj te przemieszane elementy „miøo ci” i zemsty. Dlatego
ci, którzy wmawiaj sobie, e kochaj dzieci, mog by równie motywowani przez zøo .
Napastnik o przerywanym cyklu mo e, na równi z winieniem ofiary za swoje nadu ycia,
obwinia za nie drugiego rodzica, który je „spowodowaø” swoj odrzucaj c go postaw .
Zasadniczo interpretuje on zewn trzne zdarzenia i zachowanie innych w faøszywy sposób, co
dostarcza mu faøszywego powodu do tego, co prawdziwie chce zrobi : ponownie wykorzysta
ofiar .
Implikacje dla ofiar i organizacji sesji wyra ania skruchy
Dzieci, które s wykorzystywane przez pedofila o przerywanym cyklu, mog by
wystawione na jego taktyk oszukiwania siebie i zrzucania winy na innych, która nie tylko
chroni go przed wykryciem, ale i pozwala mu poczu si lepiej ze swoj dewiacj . S tak e
wystawione na negatywny wpøyw procesu, za pomoc którego wytwarza on sobie jeszcze
jedno usprawiedliwienie do seksualnego napastowania. Na sesji wyra ania skruchy tego
rodzaju oprawca cz sto mówi najpierw „przepraszam”, a potem subtelnie daje do
zrozumienia, e tak naprawd to byøa czyja wina.
Hugh, który miaø wiadomo , e molestowanie dzieci jest zøem, musiaø zdoby
usprawiedliwienie oraz kogo , kogo mógøby wini . Tak wi c ustawiø swoj
on , by go
odrzucaøa. Dobieraø si do niej seksualnie w taki sposób, którego nie akceptowaøa i w porach
czy miejscach, które nie byøy odpowiednie, co pozwalaøo mu poczu si niechcianym. Mógø
nast pnie mówi , e: „gdyby tylko byøa bardziej otwarta seksualnie na mnie, nie musiaøbym
kierowa si do dzieci; to wszystko jej wina”. W córkach Sally i Sarah, które zacz ø
wykorzystywa w wieku siedmiu i dziewi ciu lat, wzbudzaø w ka dej z osobna przekonanie, e
robi im to dlatego „gdy mamusia nie kocha go tak, jak powinna”. Dziewczynki nabraøy wi c
przekonania, e to istotnie wina matki.
Hugh tak aran owaø sytuacje, aby sugerowaøy, e to dziecko, a nie on, inicjowaøo
seksualne zachowania.
Trzymaø kasety pornograficzne w takich miejscach, gdzie córeczki musiaøy je znale .
Trzymaj c je w biaøych i nie opisanych pudeøkach sprawiaø, e budziøy szczególn ciekawo .
7
8
Zawsze, gdy dziewczynki przebieraøy w
kasetach, podgl daø je, by wiedzie , czy je znalazøy. W ko cu gdy „przypadkowo” przyøapaø je
na ogl daniu jakiej , zganiø je. Potem u ywaø tych materiaøów do „u wiadamiania”
dziewczynek, uczulaj c je przy tym o konieczno ci dochowania tajemnicy, gdy robi im
przysøug nie mówi c matce, e ogl daøy te niedozwolone dla nich filmy. Oszukuj c si , e to
wszystko wina Sally i Sarah – bo gdyby nie znalazøy i nie ogl daøy kaset porno, nigdy by ich
nie wykorzystaø – Hugh odsuwaø od siebie poczucie winy. (Dla wygody faøszywego my lenia
„zapomniaø”, e sam je im wcze niej podøo yø). To zakøamanie z øatwo ci mógø wszczepi
córeczkom, bo wiedziaøy one, e przecie same znalazøy te materiaøy, no i ojciec powiedziaø,
e to dlatego wszystko ich wina. Bo gdyby nie znalazøy ich i nie wø czyøy na wideo, on by im
tego nigdy nie zrobiø. Nast pnie wniosøy to przekøamanie w dorosøe ycie i d wigaøy je do
momentu, gdy mogøy odkry , jak byøy omotane przez ojca.
Terapeutka pracuj ca z Sally i Sarah nie miaøa informacji na temat strategii, jakiej u ywaø
Hugh do omotywania swoich ofiar, jednak udaøo si jej trafnie domniema jego taktyk
manipulacji i pomóc dorosøym dziewczynkom odwróci dotychczasowe przekonania na temat
tego, kto, kiedy i co robiø i za co odpowiadaø. Bez wy wietlenia tych mechanizmów omotania,
Hugh mógø caøy czas polega na faøszywym my leniu, które byø wszczepiø córkom i mógøby te
przywoøa i umocni je na sesji wyra ania skruchy, mówi c na przykøad: „Tak aøuj tego, co
zrobiøem; och, gdyby cie tylko nie znalazøy tych nieszcz snych kaset!”
Cykl bod ców zmysøowych i uczuciowe retrospekcje
Obrazy, d wi ki, zapachy, smaki i dotyk cz sto wywoøuj w osobach, które prze yøy
wykorzystanie, uczuciowe retrospekcje (omawiam to szerzej w rozdziale pi tym). Ofierze
bardzo trudno jest radzi sobie z nimi, gdy nie s one wyzwalane przy udziale jej
wiadomo ci i gdy , jako takie, stwarzaj napastnikowi olbrzymie mo liwo ci odzyskiwania
nad ni kontroli, a poprzez to zarazem do ponownego nadu ycia.
Znam przypadek pedofila, który, do napastowania tylko, zakøadaø charakterystyczne
kraciaste szorty. Inny za ka dym razem u ywaø mydøa o specyficznym zapachu, którym myø i
swoje kuzynki, i siebie, przed ich wykorzystywaniem. Potem fundowaø im koktajl
truskawkowy. Tak wi c napastnik ma zwykle swój sposób niedostrzegalny komunikowania
ofierze: „oto nadeszøa ta chwila”. Jeden z nich, na przykøad zawsze wtedy zostawiaø na brzegu
stoøu zapalonego papierosa, od którego przypalaø si blat. Innemu wystarczaøo, e spojrzaø na
drzwi unosz c brew, przez co dawaø synowi sygnaø: „id do siebie i czekaj na mnie”.
Dla organizowania sesji wyra ania skruchy znaczenie tych zmysøowych, podprogowych
komunikatów jest nie do przecenienia. Ofiara nie notuje w swojej kognitywnej pami ci takich
przekazów i ich zwi zku z doznanymi nadu yciami, jednak nie wiadomie zawsze je odbiera. A
je li napastnik, celowo lub mimochodem, wy le taki komunikat podczas wyra ania skruchy,
wykorzystana przez niego osoba dostaje si w wir strasznych uczu , które jakby znik d nagle
si zjawiaj . Widok kraciastych szortów na oprawcy, zapach mydøa jaki znów rozsiewa,
napomknienie o truskawkowym koktajlu, spojrzenie na drzwi i uniesiona brew – ka dy
zmysøowy bodziec lub symbol zwi zany z dawnym nadu yciem mo e automatycznie wyzwoli
w ofierze lawin przera enia.
Tak jak w chwili dokonywania nadu ycia, napastnik mo e i teraz rozmy lnie u y
zakodowanego wtedy przekazu, aby uzyska po dany efekt – odzyska emocjonaln
kontrol nad ofiar . Dwaj pedofile o ró nych wyznaniach religijnych, z których ka dy byø
katechet i seksualnie wykorzystywaø nauczane przez siebie dzieci, poproszeni o nagranie
przeprosin dla swoich ofiar, tak samo przybierali na ta mie kaznodziejski ton, za pomoc
którego je omotywali i za pomoc którego mogliby teraz znów odzyska nad nimi psychiczn
wøadz .
8
9
Jeden z najgorszych scenariuszy zdarza
si wtedy, gdy na sesji wyra ania skruchy napastnikowi udaje si przekaza ukryty sygnaø, o
którym obecni w jej trakcie terapeuci nic nie wiedz i z którym ofiara nie mo e sobie ani
poradzi , ani go opisa . Scenariusz taki jest wtedy dokøadn replik wykorzystania – osoba,
która go doznaøa, jest znów dzieckiem próbuj cym woøa o pomoc, ale i nie umie nawet
nazwa , co si staøo i nikt nie søyszy jej skargi.
Cz sto spotykane toksyczne w tki przy wyra aniu skruchy
Oto toksyczne w tki, które reaktywuj
wszczepiø ofierze przy wykorzystaniu:
i wzmacniaj
faøszywe my lenie, jakie oprawca
W przeciwie stwie do napastnikom, którzy w terapii osi gn li jedynie prost wiadomo
wiktymizacji, jedynie ci, co dokøadnie przemy leli sposób wyra enia skruchy i szcz liwie
uzyskali gø bok empati dla wykorzystanych ofiar, udaje si unikn
wplecenia w sesj
toksycznych komunikatów. Zarówno u szczerze jak i nieszczerze umotywowanych oprawców
najcz ciej przewijaj si nast puj ce w tki:
Døugofalowa kontrola: wiara oprawcy w permanentne „ska enie” i „gorszo ” ofiary.
Napastowanie seksualne wi e si gøównie z wøadz i kontrol , a fakt, e ofiara prze yøa i,
wracaj c do zdrowia, wymyka mu si spod kontroli, jest obcy jego my leniu.
Døugofalowa kontrola: duma oprawcy ze swej umiej tno ci kontrolowania ofiary.
Napastnicy we wczesnych etapach terapii oraz ci, którzy nie robi post pów, cz sto
wnosz na sesj swoj dum z faktu, e tak wietnie umiej manipulowa innymi.
Przytaczanie obrazowych opisów wykorzystania.
Niektórzy oprawcy robi to celowo, z my l o rewiktymizacji. Inni – dlatego, e w
aktualnej fazie terapii s proszeni, by nie dystansowali si od tego co robili i dokøadnie
opisywali swoje dewiacyjne zachowania. Nie maj wi c jeszcze wiadomo ci, jak bardzo te
opisy mog si odbi na ich ofiarach.
Paradoksalne zestawianie stwierdze .
Wi kszo oprawców mówi: „musisz si czu okropnie” i „nie powiniene / nie powinna
czu si winna i odpowiedzialna za to.” W takim zestawieniu (nie wi si za to, e czujesz si
fatalnie) tworzy to implikacj , e ofiara wøa nie powinna czu si okropnie; by winna i
odpowiedzialna za wykorzystanie.
Dodatkowe brzemi .
Wielu oprawców nie umie (lub nie chce) powstrzyma si w czasie sesji przed
nakøadaniem na ofiary dodatkowego ci aru, by samemu poczu si l ej. Gøównym jest:
„przebacz mi, prosz ”. Innym: „ja te przez to cierpi (wi c wspóøczuj mi)”.
Przepraszam, ALE...
Wiele sesji zaczyna si
dobrze, a potem dryfuje w stron
usprawiedliwie
minimalizuj cych zachowania napastnika i tøumacz cych je. Stwierdzenia te mówi , e
osfierze wøa ciwie nic strasznego si nie staøo, e oprawca cierpiaø du o bardziej, itp.
Podwójny komunikat.
Wynika z niego, e tak naprawd byøa to jednak wina dziecka: „nie byøe (a ) za to
odpowiedzialny(a) - ale jednak byøe (a ).”
Podej cie podr cznikowe.
Napastnicy w terapii, którym udaje si osi gn
wiadomo ofiary, zdobywaj jasno ,
jakie skutki niesie seksualne wykorzystanie dziecka. Mówi wi c o nich wykorzystanej ofierze.
Czy jednak le y to w jej dobrze poj tym interesie, by od swojego oprawcy søyszaøa o
nast pstwach, jakie w niej spowodowaø?
9
1
W cytowanych ni ej listach w tki te
pojawiaj si pojedynczo lub w kombinacjach. Byøy preparowane przez napastników pytanych
w terapii o to, co chcieliby powiedzie swoim ofiarom jako zado uczynienie, gdyby mieli tak
mo liwo . Mimo, e niektórzy z nich naprawd czynili post py w leczeniu i pisali w dobrych
intencjach, ich listy czy nagrania w dalszym ci gu kryøy elementy faøszywego my lenia obecne
przy seksualnych nadu yciach. adna z ich wypowiedzi nie mogøaby by wøa ciwie odebrana
przez skrzywdzon osob bez ryzyka rewiktymizacji.
Przykøad 1
Napastnik, który wykorzystaø swoj bratanic Sally, robi post py w procesie terapii. Ma on
cykl przerywany i zawsze dostrzegaø krzywd , jak jej wyrz dziø. Jednak w li cie podtrzymuje
jej „immanentn gorszo ” i odnawia kontrol . Taka implikacja zraniøaby ofiar niezale nie od
tego czy oprawca ma dobre intencje, czy nie. Oto list:
Droga Sally’
Zamierzam wyja ni ci, co ci wyrz dziøem (kontrola), aby nie czuøa si winna i nie
wstydziøa si siebie (paradoksalna sugestia, e Sally tak wøa nie mo e si czu ). To,
e obmacywaøem twoje ciaøo i wkøadaøem ci r ce mi dzy nogi, byøo zøe
(rewiktymizacja poprzez szczegóøowy opis molestowania). Czuøa si zmuszona, by mi
na to pozwoli . My laøa , e wszystko, co o tobie my l i mówi ci, to prawda. Byøo
zøem z mojej strony, e wpoiøem ci takie my lenie. To ja jestem odpowiedzialny za te
straszne rzeczy, jakie ci robiøem. Nie wi si za nie, bo sk d mogøa wiedzie , e s
one niedobre (znów paradoksalna sugestia, e Sally jednak mogøa wiedzie i nie
pozwoli ). Byøa w wieku, kiedy nie mogøa zdawa sobie sprawy z tego, co znacz
takie zachowania. Wykorzystaøem twoj niewinno . Zraniøem twoje uczucia i
my lenie, a tego, co ci w ten sposób zabraøem, nie da si niczym zast pi
(permanentne „ska enie” ofiary: przekaz, e jej my li i uczucia nie nale do niej).
Przebacz mi prosz to, co ci wyrz dziøem (dodatkowe brzemi ). Jest mi bardzo
przykro (ukryte oskar enie: teraz ja przez to cierpi ).
Przykøad 2
Oto kolejny napastnik o przerywanym cyklu. Wykorzystaø on siostrze ca. Mimo, e robi
post py w terapii, nadal tkwi w mechanizmach wøadzy i sprawowania kontroli. Podaje dobre
obja nienie tego, jak wszystko aran owaø, ale co z tego wynika? Czy taka szczero dodaje siø
ofierze, czy raczej oprawcy? Czy nie mówi on przez to: „Patrz, co potrafi i jak mam moc!”
Drogi Matthew,
Jeste ofiar , któr stworzyøem. To smutne. Bardzo zr cznie manipulowaøem
sytuacj , aby ci w to wci gn (duma ze swoich umiej tno ci). To skøoniøo ci do
dotykania moich intymnych cz ci ciaøa (sugestia, e to ofiara byøa napastnikiem): to
byø mój wielki bø d ( e daøem si wykorzysta ). Chc eby wiedziaø, e to nie byøa
twoja wina, e to byø mój bø d (znów paradoks). To ja wpadøem na pomysø zabawy,
w której do tego doszøo (samo?). Nie powinienem byø ci do niej zaprasza . Kiedy w
niej uczestniczyøe , my laøe pewnie, e to fajna przyjemno (przepraszam, ALE...).
Wiedziaøem, e tak my lisz i zach caøem ci by mnie tam dotykaø. Wykorzystaøem
twoj dziecinn niewiedz , aby mie seks. Powinienem byø to wiedzie i pokazywa ci
na przykøadzie, nie na sobie. Bardzo ci za to przepraszam i prosz : wybacz mi
(dodatkowe brzemi ).
Przykøad 3
1
1
Oto napastnik, który wykorzystywaø syna
przyjacióø i w chwili pisania poni szych zda sprawiaø wra enie pewnej przemiany. Polegaøa
ona jednak tylko na powtarzaniu søów; nauczyø si on artykuøowa „prawidøowe” zdania. Miaø
jednak e cykl ci gøy i stale tkwiø w silnych pedofilskich przekonaniach, e dzieci pozwalaj na
seks i tego chc . Pisaø:
Drogi Johnny’
Mam nadziej , e nie podrzesz tego listu, lecz po wi cisz par minut i przeczytasz,
co mam ci do powiedzenia (kontrola). Wiem teraz, e przysporzyøem tobie i twojej
rodzinie wiele zmartwienia. Musisz czu si winny i zawstydzony z powodu tego, co ci
zrobiøem (reaktywacja wstydu/winy). Chciaøbym, eby zdaø sobie spraw , e nie
masz powodu, aby czu si winnym czy kim zøym (paradoks wielkiego kalibru). W
aden sposób nie jeste za to odpowiedzialny. To ja jestem odpowiedzialny za
wszystko. Mam nadziej , e twoi rodzice zaakceptuj to i pojm , e to nie byøa twoja
wina (nast pny paradoks, daj cy do zrozumienia, e rodzice tak e obwiniaj
chøopca). Nie mam sposobu aby ci zado uczyni . Mog tylko wyrazi mój najgø bszy
al i prosi ci o przebaczenie (wrzucenie dodatkowego ci aru).
Przykøad 4
Chocia ni ej cytowany napastnik o przerywanym cyklu – wykorzystaø on swoj maø
pasierbic – robiø post py w zdrowieniu i rozumiaø krzywd jak jej wyrz dziø, nie mógø si
powstrzyma przed bronieniem wobec niej swoich interesów. Umacniaø i przedøu aø nad ni
emocjonaln kontrol oraz obarczaø ci kim dodatkowym brzemieniem.
Moja kochana Angelo,
Wiem, e ci zraniøem i przysporzyøem du ego cierpienia. Zdradziøem zaufanie, jakie
we mnie pokøadaøa i u yøem mojej pozycji ojca wobec ciebie, aby ci oszukiwa ,
zamiast si tob opiekowa . Zdaj sobie spraw z rozmiaru spustoszenia, jakie w
tobie spowodowaøem i nigdy nie b d mógø wynagrodzi ci tego. Nie powinna
niczego sobie wyrzuca : ty jeste caøkiem czysta i niewinna. Tylko ja jestem za to
odpowiedzialny i tylko ja jestem winny.
A teraz bøagam ci o wybaczenie wszystkich krzywd, jakie ci wyrz dziøem. Prosiøem
Pana Boga o odpuszczenie, a teraz prosz i o twoje. Wszyscy musimy przed Nim
kiedy stan i nie chciaøbym zjawia si przed Nim bez przebaczenia od ciebie. Wiem
jak bardzo mo e to by dla ciebie trudne, wi c modl si , aby Pan o wieciø ci i
obdarzyø øask . Niech On, który nas stworzyø, roztoczy nad tob swoj opiek . Niech
sk pie ci w deszczu swoich øask. I niech ci prowadzi swymi prawymi cie kami –
On, który jest zmiøowaniem. On, który jest podpor , niech da ci to, co najlepsze na
tym wiecie, i co najlepsze w przyszøym yciu (doprawdy nieludzkie brzemi : ofiara
ma d wiga teraz odpowiedzialno
za zbawienie duszy oprawcy! Je li mu nie
przebaczy, czy to nie b dzie to równoznaczne z zej ciem z „Bo ej, prawej cie ki”?
Jakie by to miaøo dla niej konsekwencje w przyszøym yciu?).
Przykøad 5
Napastnik ten, który wykorzystaø córeczk s siadów, jest w terapii na etapie walki i
miotania si mi dzy przeciwstawnymi my lami. Wida to w jego li cie. Z jednej strony stara
si wzi odpowiedzialno , z drugiej - wpada z powrotem w taktyk obwiniania ofiary.
Droga Caroline
Pisz ten list aby ci powiedzie , e jest mi naprawd przykro i przepraszam ci za
krzywd , któr ci wyrz dziøem i za to, e ci oszukaøem. Chc ci powiedzie , e w
1
1
przeszøo ci wykorzystywaøem te inne
maøe dziewczynki i mnie to nie wzruszaøo. Teraz zdaj sobie spraw , z ich krzywdy i z
twojej. Chc ci powiedzie , e wcale nie musisz si wini za to, ani czu si
odpowiedzialna, ani te szuka innych napastników, ani te im dawa (podwójny
komunikat: najpierw mówi, e dziewczynka nie jest winna, a potem daje jej do
zrozumienia, e sama mu daøa). A gdyby miaøo si to przytrafi twoim kole ankom,
powiedz im, eby byøy czujne i rób wszystko - i ty, i one - aby ich powstrzyma od
tego (dodatkowe brzemi : teraz ona z kole ankami ma powstrzyma innych
pedofilów od napastowania). Wiem, co w zwi zku ze mn czujesz, ale teraz jestem
wiadomy, by nie molestowa ci znowu, gdy nauczyøem si kontrolowa i chroni
przed dziewczynkami w twoim wieku (podwójny komunikat: nie b d ci ju
molestowa , ale to ty byøa oprawc , nie ja).
Przykøad 6
Oto inny pedofil miotaj cy si mi dzy swymi pro- i anty-napastniczymi przekonaniami,
który stwarza pozory i gra: werbalnie przyjmuje swoj odpowiedzialno , by raptem zacz
minimalizowa popeønione nadu ycia.
Drogi Paul’u
Pisz , aby ci przeprosi za to, co ci zrobiøem. Wiem, e nie rozumiaøe tego wtedy,
ale dzi musisz by w peøni wiadom, e istniej ludzie z seksualnymi problemami,
tacy jak ja (przepraszam, ALE... miaøem problemy z seksem). Robiøem ci to w nadziei,
e to ci nie skrzywdzi i nie przyniesie szkody w nast pnych latach ycia. Jestem
winny. Wierz , e doszedøe do równowagi i masz ju za sob tamte do wiadczenia.
Je li ktokolwiek by ci jeszcze dotykaø w twoje intymne miejsca, musisz o tym
powiedzie rodzicom zanim posunie si to dalej, tak jak ze mn , ale ty byøe maøy i
nie spodziewaøe si tego, co miaøo nast pi (podwójny komunikat: powiniene byø
powiedzie rodzicom, ale to by mnie powstrzymaøo). To, co ci robiøem, robiøem te
innym dzieciom, a kiedy byøem maøy, sam przeszedøem przez takie samo
do wiadczenie (przepraszam ALE... zrobiøem to dlatego, e sam jestem ofiar , ale i
by mo e i bardziej ponury komunikat: „to co zupeønie normalnego”; nast pne
zdanie te to sugeruje).
Wiem e spoøecze stwo nie chce søysze o takich bzdurach, ale b dziesz spotykaø od
czasu do czasu ludzi takich jak ja i musisz by tego wiadom. W rezultacie tego, co
zrobiøem tobie i wøasnym dzieciom, moje ycie jest dzi piekøem. Musiaøem odda je
do domu dziecka, ona prawie ode mnie odeszøa, wi c jestem w okropnym stanie
ducha. Nie obwiniaj siebie (podwójny komunikat: nie czuj si winny, ty tylko zøamaøe
mi ycie). Zostaøem ukarany za moje seksualne przyjemno ci (przepraszam, ALE...
sugeruje, e to byøy przyjemno ci, a nie wykorzystanie, kto tu wi c jest w bø dzie?).
Teraz si z tego lecz i mam nadziej sta si lepszym czøowiekiem.
Przykøad 7
Oto inny napastnik, maj cy przerywany cykl. Wykorzystaø on chøopca, którego poznaø
poprzez szkoø . Robi w terapii znaczne post py w uzyskiwaniu wiadomo ci ofiary i empatii
dla wykorzystanych dzieci. Jego list jest cz ciowo wøa ciwy, lecz miejscami brzmi jak
podr cznik terapii seksualnych nadu y . Opisuje swojej ofierze wszystkie konsekwencje
swojego czynu, jakie mog si u niej odezwa w przyszøo ci. Czy to chøopcu pomaga?
Drogi Robercie,
Czuj , e list do ciebie z przeprosinami nie pomo e ci poczu si lepiej z tym, w jaki
sposób ci wykorzystaøem. (po co w takim razie go pisze?) Robi jedyne, co mog
1
1
zrobi – lecz si , abym w przyszøo ci ju
nie zostawiaø za sob skrzywdzonych ofiar. Wtedy doøo yøem wielu stara , by si do
ciebie zbli y i móc ci wykorzysta . Gdyby mi si to nie udaøo, przerzuciøbym si na
innego chøopca. Wierz , e otrzymujesz teraz tak pomoc i leczenie, jakich ci trzeba
ze wzgl du na skutki tego, co ci zrobiøem – skutki, które teraz mog by jeszcze
wszystkie niewidoczne (podej cie podr cznikowe: sugeruje ofierze, e jest ona
wyl garni problemów, które kiedy si w jej yciu odezw ). My l , e wiesz, e ty w
aden sposób nie jeste winny i nie ponosisz odpowiedzialno ci i e to ja jestem
odpowiedzialny za totalne zniszczenie ci dzieci stwa (faøszywa moc: by mo e
dzieci stwo Roberta nie zostaøo zniszczone totalnie). Mam nadziej , e to, co ci
wyrz dziøem, nie zdominuje caøkowicie reszty twojego ycia i e b dziesz mógø y
czuj c, e warto (paradoksalne imputowanie niemocy i døugofalowej kontroli).
Napastnik z ostatniego przykøadu szybko wychwyciø, co w jego li cie jest szkodliwe i
wielokrotnie podejmowaø próby jego lepszego zredagowania. W wyniku tych zmaga
ostatecznie zdaø sobie spraw , e jakakolwiek próba inicjowania przez niego wyrazów skruchy
zawsze b dzie przedøu aniem nad kontroli nad swoj ofiar , a wi c rewiktymizacj .
Zrozumiaø, e najlepsze, co mógø zrobi dla Roberta (i innych swoich ofiar) to ostatecznie
znikn z jego ycia.
Je li jednak yczenie wyra ania skruchy wypøywa od samej ofiary i je li to yczenie
osadzone jest w kontek cie jej terapii i równolegøej terapii napastnika, to sesja taka mo e
czasem okaza si pomocna. Jednak realistycznie patrz c, wyrazy skruchy zazwyczaj
zawieraj jakie toksyczne w tki z opisanych wy ej przykøadów albo s tak perfekcyjnie
wyre yserowane, e oprawca ukazuje si w wietle nie maj cym adnych odniesie do
rzeczywisto ci. Ofiara, która odbiera wyrazy skruchy na tak wyre yserowanej sesji mo e doj
do wniosku, e jej prze ladowca zmieniø si o wiele bardziej, ni faktycznie. Ostateczny
paradoks takiej sesji mo e polega na tym, e poprzez kontrast z tak odmienionym, wr cz
idealnym, wizerunkiem napastnika, ofiara poczuje si jeszcze bardziej winna i zøa, bo dlaczego
kto tak doskonaøy mógø by tak niecny – sprowokowa sytuacj i seksualne wykorzystanie?...
Czy wyra enie skruchy powinno wi za si z przebaczeniem?
Etymologicznie søowo „przebaczy ” pochodzi od „przesta baczy ”, „przesta zwa a na”, i
znaczy „odpu ci ”, „darowa ”. Wyra enie skruchy czy zwykøe przeprosiny postrzegane s
powszechnie jako zwiastun wybaczenia winowajcy; przecie gdy kto nam mówi:
„przepraszam”, odpowied : „nic si nie staøo” lub „nic nie szkodzi” jest spoøeczn norm .
Widzieli my ju , e w swoich próbach wyra ania skruchy wi kszo
napastników
jednocze nie prosi o swoje ofiary przebaczenie. I chocia oni mogliby z nim poczu si lepiej,
to jednak czy w tym momencie søu yøoby ono ofiarom?
Osoby, które prze yøy w dzieci stwie seksualne wykorzystanie, maj niezliczone powody,
by chcie przebaczy swoim oprawcom. Czasami przebaczenie postrzegane jest przez nie jako
sposób, by uøadzi si z przeszøo ci i uzdrowi naderwane lub zerwane relacje. Mog chcie
przebaczy , aby zyska wreszcie wewn trzny spokój. Mog chcie , aby opu ciøy je uczucia
w ciekøo ci, urazy i odrzucenia. Mog pragn rezultatu zgodnego z nakazami ich religii, w
które wierz , lub nadal trzyma si pozytywnego wizerunku napastnika, który cz sto jest kim
bliskim z rodziny. W pewnych przypadkach przebaczenie mo e by krokiem w kierunku
rekonstrukcji rodziny; w innych - rodkiem do usuni cia oprawcy z wøasnego ycia,
zako czeniem etapu i pój ciem dalej.
Jednak e ø czenie wyra ania skruchy przez oprawc z przebaczeniem od drugiej strony,
niesie pewne problemy. Jednym z nich jest to, e wielu napastników w ukryty sposób narzuca
lub podrzuca ofierze wøasn form i scenariusz wybaczenia, nie licz c si z jej pragnieniami i
1
1
dobrem. Aby zbada , czy przebaczenie
rzeczywi cie b dzie søu yøo ofierze, powinni my rozwa y i odpowiedzie sobie na postawione
ni ej pytania.
Kto jest kim i co czym, gdy mówimy o przebaczeniu?
Przesta baczy na jego lub jej przest pcze zachowania czy przesta baczy na
czøowieka? Je li przestaniesz, jako ofiara, baczy na zachowania oprawcy, co b dzie to dla
ciebie oznaczaøo pod wzgl dem twoich wøasnych zachowa i uczu w chwili napastowania?
Je li, jako ofiara, przestaniesz baczy na oprawc , a jest nim na przykøad twój ojciec lub kto
równie wa ny, to czy pozytywnie wpøynie to na twój wøasny wizerunek? Czy na poziomie
emocjonalnym mo liwe jest w ogóle oddzielenie czøowieka od jego zachowa ?
Je li przebaczasz osobie, to czy jest ni napastnik? Je li jest ni napastnik, to swoje
przebaczenie musisz rozpatrywa w kontek cie tego, kim on jest i jakich sposobów
omotywania u ywaø. A je li jest to drugi, nie wykorzystuj cy rodzic? Czy øatwiej ci b dzie
odpu ci napastnikowi, je li obok nadal b dziesz mie osob , któr mo esz wini , tak jak
drugi rodzic,? Czy ta sytuacja nie b dzie karmi faøszywych przekona oprawcy - jego taktyki
omotywania i zrzucania winy na wspóømaø onka? Zwøaszcza je li ten ci nie chroniø lub nie
chciaø dostrzega faktów? Czy przebaczenie oprawcy kosztem drugiego rodzica nie wzmo e
dodatkowo napi w rodzinie, które oprawca wywoøaø swoimi zachowaniami?
Komu ma søu y wyra anie skruchy?
Je li przebaczenie wypøywa od ofiary nie tyle z jej wøasnego pragnienia i wøa ciwego celu,
ile z tego, by uciszy sumienie innych lub uratowa rodzin czy stosunki w niej,
najprawdopodobniej odniesie odwrotny skutek. Dziecko, która doznaøo kazirodczych nadu y
ze strony na przykøad ojca, mo e chcie mu przebaczy , bo ma nadziej , e to poprawi jego
kontakty matk . Jest tak cz sto, gdy nie wykorzystuj cy rodzic wci boryka si z mieszanymi
uczuciami wobec swojego partnera-napastnika i waha si , kogo ma „wspiera ”. Ofiara wtedy
my li: „Byøoby øatwiej, gdybym mu wybaczyøa. Bo wtedy matka mo e: (a) przyj
go z
powrotem, gdy jest w niej cz , która nadal go chce, (b) odsunie go i zacznie wspiera
mnie, (c) postara si przepracowa to wspólnie; chce nas oboje – i jego, i mnie”.
Przebaczanie oprawcy dlatego, e on tego chce lub potrzebuje, jest jeszcze bardziej
szkodliwe dla ofiar. Od kiedy to ich zdrowienie polega na søu eniu potrzebom napastnika?
Odpuszczenie krzywdy mo e by pomocne, ale je li odbywa si dla którego z podanych
wy ej faøszywych powodów, ofiara zostaje schwytana w puøapk wybaczania, do którego nie
jest jeszcze gotowa, którego mo e nie pragnie lub w gø bi nie czuje. W efekcie mo e ona
doznawa jeszcze bardziej wrogich uczu lub urazy do nie wykorzystuj cego rodzica, bo: „to
przez niego, czy dla niego, musiaøam wybaczy oprawcy”.
Czasami w tle stoi ch uøo enia sobie relacji rodze stwem; wykorzystane dziecko nie
chce stawia braci i/lub sióstr w przymusowej sytuacji wyboru mi dzy napastnikiem, a sob .
Omotanie i „ustawienie” rodziny przez niego wci
dziaøa – zarówno z, jak i bez jego
obecno ci – i st d rodze stwo bardziej ni on mo e obwinia ofiar , która wtedy czuje: „Je li
uznam jego skruch i przebacz mu, to ocal rodzin i nie b d obwiniana, e stracili przeze
mnie ojca”. Przebaczenie w takim wypadku podtrzyma kontrol oprawcy nad caø rodzin i
b dzie dysfunkcj w procesie zdrowienia.
Pokazuj si tu caøe pokøady komplikacji i powikøa , z którymi b dziemy si zmaga , je li
przebaczenie ma przynie pozytywny rezultat dla zdrowienia ofiary, a to jest przecie gøówny
cel. Zdrowienie dotyczy odpuszczenia i pój cia dalej, zamkni cia jednego etapu i wej cia w
nowy, a to mo e znaczy caøkiem co innego, ni przebaczenie. Wielka troska musi by
skierowana na to, by przebaczenie nie byøo kontynuacj omotania przez sprawc , lecz wøa nie
1
1
wyzwoleniem z niego. Terapia dorosøych
ofiar, która jest przecie oparta na wiedzy o napastnikach - a je li tylko mo liwe, to na wiedzy
o tym konkretnym napastniku - powinna pomaga ofiarom wypracowywa sobie t wolno .
Bass i Davis (1993) radz : „W ko cu, aby mógø (mogøa) pój dalej, b dziesz musiaø(a)
doj , poprzez ich analiz i przemian , do zupeønie nowego rozkøadu siø w swoich uczuciach
wobec oprawcy. To, czy ów nowy porz dek obejmuje przebaczenie, czy te nie, jest
wyø cznie twoj osobist spraw . Nie masz adnego obowi zku przebacza ” (str. 53).
Autorkom wtóruj Sgroi & Sargent (1993): „Przebaczenie nie mo e by postrzegane jako
warunek sine qua non uøo enia sobie relacji z napastnikiem” (str. 31).
Wi kszo seksualnych oprawców próbuje prosi o wybaczenie nie patrz c na to, czy
ofiara chce im go udzieli . Wa ne jest zarówno dla terapeuty, jak i dla ofiary nie dopu ci do
tego, by ci, którzy tak skrzywdzili, dyktowali swój scenariusz. Wøa ciwe wyra enie skruchy
miaøo mo e si obej bez przebaczania. Ofiara czasem potrzebuje usøysze , e napastnik
akceptuje swoj odpowiedzialno , je li pomo e to jej odpu ci go sobie i pój dalej, ale nie
potrzebuje w tym celu przebacza .
Kiedy wyra ana skrucha jest prawdziwa
i jak zwi kszy szanse na jej pozytywny wynik dla ofiary?
Napastnicy seksualni s specjalistami w takim manipulowaniu lud mi, aby usprawiedliwia
dokonywane nadu ycia, tak przed sob jak i przed innymi, oraz aby utrzymywa kontrol nad
ofiarami, chroni c jednocze nie swoje skrywane dewiacyjne po dania i plany. Cz sto wi c
wyra aj skruch , aby zminimalizowa wykorzystanie, uzyska przebaczenie i uciszy
poczucie winy. Z tych te powodów mog chcie zyska sympati ze strony innych czøonków
rodziny, czy dosta ni szy wyrok w s dzie demonstruj c prawdziwe „wyrzuty sumienia”.
Zazwyczaj te próbuj utrzymywa swoje poczucie mocy poprzez emocjonaln kontrol nad
ofiar i inscenizowa sytuacje prowadz ce do ponownego wykorzystania.
Na jakiej podstawie ofiara mo e wiedzie , e wyra ana skrucha jest czym wi cej, ni
tylko kolejnym øgarstwem? Jest to obszar, gdzie pomóc mo e tylko wiadomo procesu
przemiany, jaka w toku terapii zachodzi w oprawcy. Je li napastnik wszedø na program
leczenia pedofilów, zasadnicze znaczenie mo e mie opinia jego terapeuty na temat
autentyczno ci i stopnia czynionych post pów – lub ich braku – opinia, z któr zapoznaje si
terapeutka ofiary przed rozwa eniem, czy sesja b dzie celowa i dobra dla jej klientki.
Pierwsze pytanie to: „Czy dany napastnik stwarza realn szans na produktywne dla
ofiary wyra enie skruchy?” Czy jest on zdolny do podj cia szczerej próby, czy te po prostu
wykorzysta t okazj do rewiktymizacji w jakiej formie? Bass i Davis (1993) pisz : „Ofiary
cz sto trac sw cenn energi w nadziei, e uda im si sprawi , by oprawca zmieniø swoje
ycie, poczuø skruch czy uznaø sw wyø czn odpowiedzialno . Najcz ciej te ich pragnienia
s zwykø mrzonk ” (str. 66).
Aby sesja wyra ania skruchy nie staøa si dla ofiary ponownym wykorzystaniem,
napastnik musi mie za sob znaczny post p w procesie wøasnego zdrowienia. Musi
wykazywa widoczn przemian na poziomie tak behawioralnym, jak i swoich my li i
przekona – musi wykona wystarczaj co du prac , by stwarza gwarancj , e nie zacznie
znów ucieka si do dawnych manipulacyjnych taktyk. Zarówno ofiara, jak jej krzywdziciel,
musz doj
przynajmniej do punktu rozpoznania mechanizmów dawnego omotania, na
których si ono opieraøo, oraz to, w jaki sposób obecnie mogøoby one by znów usiøowane.
Czas w kontek cie procesu przemiany napastnika
Proces przemiany wcale nie przebiega linowo (Eldridge, w druku). Okresami wydaje si
szybki, jednak nowo ksztaøtuj ce si my lenie jest kruche i bolesne, wi c przed ka dym
1
1
krokiem naprzód napastnik mo e z powrotem
wpada w dawne, wygodne dla siebie przekonania. Takie nawroty i wapdki (slips) jest bardzo
cz ste we wczesnych fazach terapii. Wtedy te , we wczesnych fazach, napastnik zwykle
najbardziej chce wra a skruch przed swoj ofiar , ale jej próbki zaraz odsøaniaj w tøo
jego przemiany. Jego søowa, caøe uøo enie i maniery nie wygl daj jeszcze odpowiednio –
èatwo mo e on mówi c co wøa ciwego, jednocze nie wysøa spojrzenie, znak lub ukryty
komentarz, który zdradzi, e brak mu wiadomo ci swojej winy i prawdziwej empatii dla
ofiary.
Napastnicy cz sto okazuj ch do wyra ania skruchy, aby uzyska przebaczenie i b d
próbowa wysyøa do swoich ofiar mocno niewøa ciwe listy. „Przemiana” oprawcy na poziomie
werbalno-intelektualnym, je li nie towarzyszy jej gø boka transformacja uczu i przekona ,
niemal zawsze gwarantuje niepomy ln sesj . W pocz tkowych fazach terapii bardzo rzadko
mo emy tu liczy na wynik korzystny dla ofiar.
Próba sensownego, nie wykorzystuj cego ponownie ofiary, wyra enia skruchy przez
napastnika mo liwa jest dopiero wtedy, gdy osi ga on prawidøowy progres, czyli e ze zmian
w jego søowach i my leniu idzie w parze przemiana uczu , przekona i zachowa . Dobr
oznak w procesie leczenia oprawcy jest to, e ju nie wyrywa si do przepraszania, tylko
czeka, czy b dzie sobie tego yczy jego ofiara. èatwiej wtedy u wiadomi sobie, e najlepsze,
co mo e dla niej zrobi , to stosowa si do jej ycze , akceptuj c tak e opcj znikni cia na
zawsze z jej ycia. Spójno
dziaøania oprawcy z intencj , któr ma ono wyra a , jest
wymowniejsze, ni jakiekolwiek søowa.
W przypadku sesji wyra ania skruchy tzw. paragraf 22 polega na tym, e napastnik mo e
znów ofiar omota , je li omotywanie nadal jest form jego interakcji z lud mi: je li jest to
jedyne zachowanie, jakie zna i scvhemat wedøug jakiego umie dziaøa . Gdy za , z drugiej
strony, stara si by inny i wyra a skruch jako nowa osoba, któr si staje – a nie jako
oprawca, którym byø – to ofiara przecie pami ta go w dawnej roli i nie zrozumie, e jest
inny, nawet je li jest. Kontrast nowej postaci napastnika z jego dawnym obrazem, jaki znaøo
wykorzystywane dziecko, sprawia’ e sesja traci charakter i wzmacnia w ofierze przekonanie:
„musz by kim zøym i jestem winny, gdy ten go jest tak OK, e uszanowaøby mnie,
gdybym tylko byø mu odmówiø”.
Implikacje dla sesji wyra ania skruchy
Istnieje ryzyko, e wyra anie skruchy przez napastnika wtr ci jego ofiar w te same
uczucia, jakie prze ywaøa podczas omotywania, jakie byøo wst pem do seksualnego
molestowania – uczucia bycia manipulowanym, emocjonalnie kontrolowanym, zale nym,
zøym/winnym i warunkowanym. Wobec inwazyjno ci oprawcy – bez wzgl du na to, czy
„perswadowaø” on stosuj c przemoc fizyczn , zøo , zastraszanie, onie mielanie czy taktyk
uwodzenia – wykorzystana osoba mo e mie poczucie takiej samej bezradno ci, jak w obliczu
ataku. Ta bezradno i przera enie przepraszanej ofiary mo e z kolei wrzuci j , niezale nie
od tego ile ma dzi lat, w dowoln gam uczu , od: „chc aby tatu (wujek, etc.) byø znowu
dobry i miøy”, po uczucie miertelnego zagro enia.
Przygotowuj c si do chcianej przez siebie i dla siebie sesji, ofiary musz umie
identyfikowa ukryte manipulacje napastnika i by wiadome, e mog si z nimi znów
spotka . Musz mie przepracowane z terapeutk i dostosowane do profilu oprawcy sposoby
radzenia sobie w takich sytuacjach. Odkrywanie, jakich technik manipulacyjnych oprawca
u ywaø wobec nich jako dzieci, zazwyczaj dziaøa na nie bardzo mobilizuj co.
Ofiary mog chcie nie tylko wyra enia skruchy, ale te pewnych informacji czy
wyja nie . Gdy dochodzi na sesji do rewiktymizacji, napastnik zwykle mówi najpierw, e
przeprasza, a potem wchodzi w wyja nienia, ktore zrzucaj odpowiedzialno na ofiar , na
innych czøonków rodziny i na okoliczno ci – na ka dego oprócz siebie.
1
1
Jednym ze sposobów na unikni cie
takiego scenariusza jest lista pyta - ofiara zapisuje, na co chce aby napastnik jej
odpowiedziaø. Odpowied otrzymuje w formie listu, który oprawca powinien da do zbadania i
wysøania swojemu terapeucie, co chroni j nie tylko przed ukrytymi manipulacjami, ale i przed
zdradzeniem adresu. W ten sposób to ona staje od pocz tku w pozycji kontroli i pozwala jej
na unikni cie spotkania z krzywdzicielem, je li tego nie chce. Je li, po otrzymaniu odpowiedzi
zechce pój dalej, pisze o nast pne wyja nienia. Tym razem napastnik odpowiada na ta mie
magnetofonowej lub kasecie wideo. Ofiara ogl da materiaø razem z terapeutk i wspólnie z
ni analizuje to, co zostaøo powiedziane i jak przedstawione, identyfikuj c ka dy fragment,
który szczególnie na ni oddziaøaø. Musi przyjrze si razem z ni uczuciom, jakie w toku
søuchania lub ogl dania kolejno w niej si pojawiaøy: czego one dotycz i jak ofiara mo e si
umocni i umotywowa .
Dopiero i tylko po tym kroku mo na rozpatrywa mo liwo
i celowo
wspólnego
spotkania. Mo e okaza si , e b dzie dla ofiary wystarczaj ce, je li przeczyta list lub obejrzy
ta m . Mo liwe, e prze ledzi t wypowied pod k tem negatywnych w tków opisanych na
wcze niejszych stronach tego rozdziaøu. Mo e wtedy si zorientowa , e jej prze ladowca nie
zmieniø si zbytnio i e marnuje na niego swoj cenn dla zdrowienia energi . Mo e doj do
wniosku, e czas ju porzuci nadzieje na to, co nierealne i i dalej. Z chwil kiedy zrozumie,
jak byøa omotywana i manipulowana i ujrzy napastnika w wietle tych wgl dów, mo e te
by , e zobaczy, i wspomnienia ofiary o „dobrym tatusiu” czy „czuøym wujku” nie dadz si
oddzieli od jego kazirodczej strony osobowo ci. I faktycznie obie te strony mog by w nim
na zawsze sklejone. Ciepøe wspomnienia ofiary, e jako dziecko byøa kochana przez oprawc ,
mog w jej dorosøych oczach zosta poznane jako wspomnienia uwodzenia i omotania, a nie
przejawów czuøo ci. Dopiero dzi ki temu mo na b dzie ustali teraz nowy, pozytywny plan
terapii, nie bazuj cy na faøszywych nadziejach. W takiej sytuacji wiele ofiar mo e nie chcie
adnego spotykania si z napastnikiem. Inne mog poczu , e musz stan przed szans
wyra enia mu prosto w oczy swoich prawdziwych uczu , zanim b d mogøy pój dalej.
W innych sytuacjach, kiedy leczenie napastnika przynosi dobre efekty, a jest on kim
bardzo bliskim z rodziny, ofiara mo e chcie rozwa y spotkanie z nim - wcze niej oczywi cie
przerobiwszy sposoby, jak przetrwa mo liwe z jego strony próby ponownego omotywania
czy zrzucania na ni winy. Je li takie spotkanie przebiegnie bez takich prób, ofiara mo e
przemy le , czy sensowne jest szuka szans na wi cej kontaktów, a w przyszøo ci te na
uzdrowienie tej relacji. Jakakolwiek byøaby to decyzja, musi j podj , teraz ju wiadoma,
ona sama.
Dorosøym ofiarom, które nie widziaøy swojego oprawcy od lat i maj tylko mgliste
wspomnienie jak wygl daø, ujrzenie go na ta mie mo e pomóc w decyzji, czy chc uczyni
dalszy krok, czy nie. Pozwoli te im zaobserwowa - a st d zaplanowa sposoby radzenia
sobie z nim - strategie omotywania, jakie stosowaø wobec nich napastnik. S tacy pedofile,
którzy szukaj sposobu na przekazanie ukrytej gro by. Inni staraj si wp dzi ofiar we
wspóøczucie im i mog do kamery nawet la øzy. èatwiej jest jej zøapa dystans i przejrze te
zabiegi, je li oprawcy nie ma w pobli u.
Je li dochodzi do spotkania ofiary z oprawc , wskazane jest, by obecna byøa nie tylko jej
terapeutka, ale i jego psycholog, gdy ten ostatni najpr dzej b dzie miaø wiedz na temat
strategii, jakich u ywaø jego klient do omotywania i, w razie ich powtarzania, b dzie mógø
wkroczy ze wsparciem dla ofiary. Obaj terapeuci musz mie jasno , e s na spotkaniu po
to, aby wøa nie j chroni . Nale y wzi
pod uwag ryzyko wyst pienia uczuciowych
retrospekcji i zaplanowa tak, aby miaøa ona mo liwo zakomunikowania o nich swojemu
terapeucie. Musi ona mie wypracowany wspólnie z nim szczegóøowy plan radzenia sobie na
bie co z komunikacj w czasie sesji oraz analizowania retrospekcji zaraz po ich wyst pieniu.
I wreszcie - ofiara musi mie mo liwo przerwania sesji w dowolnym momencie.
1
1
Wnioski i elazne zasady
Podstawowe zasady zorganizowania sesji wyra ania skruchy s nast puj ce:
- kiedy sesji chce sama ofiara i tylko dla niej samej;
- kiedy oprawca dojrzaø do wyra enia skruchy i jest wøa ciwie umotywowany; nie wszyscy
seksualni napastnicy robi post py w terapii i rzadko dochodz do punktu, w którym do ko ca
aøuj swoich zachowa ;
- kiedy sesja nie grozi rewiktymizacj i nie zawiera scenariusza prowadz cego do nadu ycia w
przyszøo ci;
- kiedy nie przywoøa dawnych sposobów omotywania czy napastowania;
- kiedy b dzie dla ofiary umocnieniem;
- kiedy w ka dym momencie sesji ofiara mo e kontrolowa sytuacj .
Sesja wyra ania skruchy mo e by pozytywnym do wiadczeniem pod warunkiem, e
ofiara jej sobie yczy i e to jej yczenie jest realistyczne. Musi by osadzona w kontek cie
wiedzy na temat cyklów napastowania oprawcy oraz tego, czy wystarczaj co zmieniø si on
pod wpøywem swojej terapii. To, czy wyra anej przez napastnika skrusze b dzie, lub nie
b dzie, towarzyszyøo przebaczenie ze strony ofiary, jest jej osobist decyzj , któr musi ona
podj z absolutn wolno ci wyboru.
Je li ten proces wywoøuje l ki u ofiary lub jej terapeutki, by mo e trzeba b dzie
odpowiedzie sobie na nast puj ce pytania: Co mamy nadziej osi gn przez sesj i czy ten
cel jest to do osi gni cia? Czy sesja jest rzeczywi cie najlepsz drog to osi gni cia tego
celu? Czy istniej lepsze sposoby, którymi w terapii da si pokona te trudno ci? By mo e
moralne b dzie zrezygnowanie z d enia do sesji i skierowanie tak warto ciowej energii na
bardziej produktywne obszary.
Je li rodz si jakiekolwiek w tpliwo ci czy sesja speøni powy sze warunki, wtedy naszym zdaniem - mo e ona by niebezpiecznym kierunkiem dziaøania. Mo e okaza si , e
søu y nie ofierze, lecz ch ciom oprawcy, by nadal mógø j kontrolowa i manipulowa ni , co
b dzie miaøo niszcz ce skutki dla jej procesu zdrowienia. Mimo, e niektórzy napastnicy dzi ki
swojej terapii mog si zmieni i osi gn
idealnie pozytywne nastawienie i motywacj ,
wi kszo
do tego nie dochodzi i b dzie, mimowolnie lub umy lnie, powodowa
rewiktymizacj swojej ofiary pod pozorem jej przepraszania.
(Rozdziaø 4 z ksi ki Anny C. Salter: „Transforming Trauma”)
1
_______________