E. Sakowicz, Poska Droga Krzyżowa

Transkrypt

E. Sakowicz, Poska Droga Krzyżowa
Człowiek w kulturze 14
Eugeniusz Sakowicz
Polska Droga Krzyżowa
- Golgota Wschodu
Dzieje wszystkich narodów wpisane są w Krzyż Chrystusa. Krzyż
jest znakiem Bożej miłości do człowieka każdego czasu (czasu,
który był, który jest i który nadchodzi), każdej przestrzeni geograficzno-historycznej, każdej bez wyjątku kultury. Jezus Chrystus
swoją odkupieńczą męką, śmiercią i zmartwychwstaniem wyzwolił
nie jakiegoś abstrakcyjnego człowieka, lecz człowieka w jego wszel­
kich uwarunkowaniach. Krzyż Chrystusa jest znakiem odkupienia
historii i kultury ludzkiej. Krzyż Zbawiciela świata zasadzony został
przez Boga Ojca w miejsce rajskiego „drzewa nieposłuszeństwa"
stworzenia wobec Stwórcy. Tak jak drzewo Adama i Ewy zrodziło
śmierć, tak drzewo Chrystusa rodzi życie. Nigdy owo „drzewo
przenajszlachetniejsze" nie przestanie rodzić owoców dających ży­
cie, czyli wolność dziecka Bożego, wolność Bożego ludu i narodu.
Rajskie drzewo śmierci na zawsze zastąpione zostało świętym drze­
wem życia - Krzyżem.
Ludy i narody „idą" swoją własną „droga krzyżową". To nie filo­
zofia mesjanizmu każe taki wniosek wysuwać, lecz jasne postrzega­
nie historii. Zło popełniane i doświadczane przez jednostki jest złem
uderzającym w społeczność, jest złem toczącym tę społeczność.
W imię realnego, obiektywnego odczytywania historii stwierdzić na­
leży, iż między doświadczeniami całych grup ludzkich a doświad­
czeniami jednostek istnieje ścisły związek. Cierpienie ludów i naro­
dów jest cierpieniem ludzi mających imię i nazwisko, będących
niepowtarzalnymi osobami. Cierpienia nie można umasowić.
258
Eugeniusz Sakowicz
W historii każdego narodu dostrzec można wyraźnie poszcze­
gólne przystanki, stacje drogi krzyżowej. Istnieje pewna analogia
między drogą Chrystusa - via dolorosa a drogą danego narodu.
Droga krzyżowa narodu sama w sobie nie ma wartości soterycznej,
zbawczej. Żaden naród, dźwigający nawet największy i najstrasz­
niejszy krzyż dziejowego doświadczenia, nie zbawi sam siebie.
Chrześcijaństwo nie przyjmuje ani indywidualnej, ani zbiorowej
autosoteriologii. Droga krzyżowa narodu połączona z drogą krzy­
żową Chrystusa zrodzi na pewno zbawcze owoce. Jezus Chrystus
uczy swoich braci i siostry w człowieczeństwie, jak należy cierpieć,
ażeby zwyciężyć. Droga krzyżowa, szlak poniewierki, upodlenia,
sytuacji krytycznych, wręcz granicznych - terminalnych, kończy się
na Górze Golgocie, która - to paradoksalne! - jako góra śmierci jest
górą życia. Na górze tej, niczym w nowym ogrodzie rajskim, wyro­
sło drzewo nieprzemijające - Krzyż. „A ja gdy wywyższony będę
przyciągnę wszystkich do siebie" (J 12, 32) - powiedział Chrystus.
Droga krzyżowa narodu nabiera sensu, gdy postrzegana jest z per­
spektywy Chrystusowej Golgoty.
W biegu wydarzeń danego narodu dostrzec można poszczególne
stacje, przystanki krzyżowej drogi, którą przemierzał Syn Człowie­
czy - Syn Boży. Nie tylko poszczególne jednostki, osoby, ale i całe
narody stają w obliczu krzyża, są niesprawiedliwie skazywane na
śmierć, zdradzane i unicestwienie, na oczach przeróżnych gapiów,
obojętnych, żądnych sensacji i spragnionych „igrzysk". Narodom na­
rzucany jest krzyż, pod którym upadają one trzy razy, siedem razy,
siedemdziesiąt siedem razy. Historia i współczesność pokazuje na­
rody bite, poniewierane, deptane, zdradzane, uśmiercane. Nie sposób
zrozumieć dziejów ludów i narodów świata, również tych nie och­
rzczonych, bez Krzyża Chrystusa. Nie sposób odrzucić Krzyż Chry­
stusowy, który „interpretuje" historię. Nie można zrozumieć czło­
wieka bez Chrystusa Ukrzyżowanego. Krzyż Odkupiciela świata jest
kluczem do zrozumienia dziejów. Nie zrozumie się dziejów Polski
bez krzyża Syna Bożego, zawsze wiernego Bogu.
Polska i Polacy wpisani zostali w Krzyż Chrystusa ponad tysiąc
lat temu. Chrzest Polski w 966 roku był wprowadzeniem synów
i córek Lecha w świat cywilizacji chrześcijańskiej, był „wejściem"
Polska Droga Krzyżowa - Golgota Wschodu
259
w misterium Krzyża. Chrzest oznaczał gotowość wzięcia swoich
dziejowych doświadczeń jako swojego Krzyża. Na historię Polski
patrzeć należy przez Krzyż. Krzyż nie przesłania jej, lecz ją naświe­
tla. Rozwój kultury polskiej, czyli kształtowanie tej przestrzeni
ludzkich wartości, w której człowiek spełnia się jako człowiek, ale
też doświadczenia cierpień spowodowanych niezliczonymi wojnami,
walkami, wzloty i moralne upadki polskiego narodu - to udział
w tajemnicy Krzyża, to dźwiganie Krzyża przez tych, którzy uko­
chali Polskę jak Matkę i Ojca. Krzyż polskiego narodu był i będzie
zrozumiany poprzez odniesienie go do jedynego Krzyża, Krzyża
Chrystusa, który stanowi fundament polskiego domu. „Tylko pod
Krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską, a Polak Pola­
kiem". Nie możemy zignorować natchnionych słów polskiego wie­
szcza narodowego
Można by prześledzić dzieje Krzyża w Polsce, w każdym kolej­
nym wieku następującym po 966 roku. Można by odnosić ów polski
Krzyż do jedynego Krzyża - Chrystusowego, by szukać odpowiedzi
na najtrudniejsze pytanie, które zadaje bezradny i zrozpaczony,
zmiażdżony ogromem cierpienia człowiek i jako jednostka, i jako
społeczność: Dlaczego? Dzieje Krzyża na polskiej ziemi, obecność
Krzyża w polskiej historii, kulturze i polityce - temat „otwarty" na
refleksję, temat wołający o zastanowienie się i wyciągnięcie wnio­
sków. Brak jest w polskiej teologii narodu takiego całościowego
spojrzenia na dzieje Krzyża i na Polską Drogę Krzyżową, której
stacje mierzone są ponad tysiącletnia historią.
*
Zatrzymajmy się i spójrzmy na Polską Drogę Krzyżową XX
wieku, której apogeum wyznacza doświadczenie II wojny światowej.
Ucisk i strapienie, dramat i koszmar wojny nosili i noszą w swojej
pamięci i w swoich sercach nasi najbliżsi, nasi rodzice, dziadkowie,
pradziadkowie. Znaliśmy i znamy świadków II wojny światowej,
która pochłonęła wiele milionów ofiar ludzkich. Nie wszyscy, dzięki
Bogu, świadkowie wojny odeszli do Boga. Żyją wśród nas, są po­
śród nas obecni. Ich serca na zawsze były i pozostaną obolałe.
W języku greckim świadek znaczy męczennik. Każda osoba, która
260
Eugeniusz Sakowicz
doświadczyła wojny, jest męczennikiem. To znamię, piętno męczeń­
stwa na zawsze będzie nosiła. Nie możemy zapomnieć o dramacie
naszych ojców i matek, bo przecież ich dramat jest naszym drama­
tem. Jesteśmy dziedzicami i spadkobiercami ich przeżyć. Brak pa­
mięci o historycznych doświadczeniach swoich najbliższych, swoich
krewnych, rodzicach, niepamięć o doświadczeniach dziejowych
własnego narodu jest największą klęską człowieka, jego największą
przegraną. Niepamięć historyczna to śmierć narodu. Ci, którzy
cierpieli, którzy umierali, którzy byli więzieni i deportowani, któ­
rych deptano, bito, opluwano, które obnażano i gwałcono, których
gazowano i spalano w krematoriach, których wywożono do krain
wiecznej zmarzliny, których rozstrzeliwano bandyckim starzałem
w tył głowy, których ciała zrzucano do rowów niczym śmieci - ci
wszyscy świadkowie-męczennicy żyją i będą żyli, dopóki istnieje
0 nich pamięć. Pamięć ma moc cudotwórczego wskrzeszania zmar­
łych, by mogli świadczyć o tym, że życie ludzkie jest największą
wartością, a przemoc i nienawiść nigdy nie będą miały na świecie
ostatniego słowa. Ostatnie słowo należy do Boga, który jest przecież
Miłością. Pamięć nasza - nas, chrześcijan - o zamordowanych
1 startych na proch jest wyrazem wiary w ich i nasze zmartwych­
wstanie.
Wspominamy naszą polską Drogę Krzyżową nie dla samego
wspominania. Uświadamiamy ból i dramat naszego narodu i kon­
kretnej osoby, naszego brata i siostry w narodzie, nie po to, by
przejść po chwili celebracyjnego uniesienia do szarego dziennego
porządku. Nie możemy pozwolić, by nasza - nawet ta najbardziej
bolesna i dramatyczna - historia, dzieje Polaków i Polek, umarła
bądź też żywcem została pogrzebana... naszymi rękami. Pamiętajmy,
iż wraz ze śmiercią historycznej pamięci, wraz ze śmiercią przeszło­
ści umiera i ginie przyszłość. Wiedzą o tym doskonale ideologowie,
inżynierowie, technicy i pseudointeligenci totalitarnych systemów,
machin totalnej nienawiści do tożsamości narodu. Ten, kto wybiera
tylko przyszłość, plując na przeszłość, odwracając się od niej, jest
dziejowym grabarzem. Systemy totalitarne nienawidzą osób, które
mają pamięć, które myślą. Nienawidzą tych, którzy mają świado­
mość własnej tożsamości, kultury, historii, tradycji, którzy wierzą
Polska Droga Krzyżowa - Golgota Wschodu
261
w Boga. Totalitaryzmy chcą przede wszystkim dokonać destrukcji
antropologicznej, kulturowej. Systemy totalitarnej nienawiści, ten
brunatny - hitleryzm i ten czerwony - komunizm oraz te nowe, które
próbują się wykluć nawet dziś, w epoce wszechwładnie panującej
(rzekomo) wolności, chcą złamać, podeptać, zniszczyć krzyż, chcą
zdjąć krzyż z sal i pomieszczeń, gdzie ważą się losy narodu. Krzyż
jest bowiem znakiem pamięci, znakiem tożsamości, znakiem warto­
ści człowieka, którego żadna miara nie można zamienić w rzecz.
*
Przeżywamy, przywołujemy do naszej wspólnotowej, narodowej
pamięci wydarzenia sprzed sześćdziesięciu laty. Stajemy się przez
ten fakt „przywoływania" historii świadkami dramatu naszych braci
i sióstr w narodzie, którzy złożyli swoje życie na Ołtarzu Ojczyzny.
Nie bójmy się, nie wstydźmy się słów miłości do naszego narodu.
To nie pompatyczność czy egzaltowanie się przeszłością. Musimy
uczcić ich ofiarę, bo to, że przynajmniej większość z nas myśli,
mówi i czuje po polsku jest owocem ich niewinnej śmierci.
Na mogiłę Polaków w Katyniu - Charkowie - Miednoje spojrzeć
należy w perspektywie wcześniejszych wydarzeń, zarówno w per­
spektywie agresji Związku Sowieckiego na Polskę w dniu 17 wrześ­
nia 1939 roku, ale też, a może przede wszystkim, w perspektywie 15
sierpnia 1920 roku, kiedy Armia Czerwona doznała druzgocącej klę­
ski na przedpolach Warszawy. Wydarzenie 15 sierpnia 1920 r. na­
zwane zostało przez Polaków, wiernych zawsze Krzyżowi i Ewan­
gelii, „cudem nad Wisłą". Bitwa Warszawska, jak twierdzą historio­
grafowie, ocaliła Europę, a być może i świat, przed zalewem bez­
bożnego komunizmu. Kierownictwo Wszechzwiązkowej Komuni­
stycznej Partii (bolszewików), poprzedniczki Komunistycznej Partii
Związku Radzieckiego, postanowiło dokonać zemsty na Piłsudczykach, na Polakach, dla których „Bóg - Honor - Ojczyzna" były
najwyższymi wartościami. Wiosną 1949 roku zamiar i pragnienie
zemsty na Polakach zostało wypełnione przez funkcjonariuszy jed­
nego z najokrutniej szych w dziejach ludzkości totalitaryzmu, przez
budowniczych komunizmu, sławetne terrorystyczne NKWD.
262
Eugeniusz Sakowicz
W dniu 23 sierpnia 1939 roku minister spraw zagranicznych
hitlerowskiej I I I Rzeszy, Joachim von Ribbentrop, i minister spraw
zagranicznych Związku Sowieckiego, Wiaczesław Mołotow, podpi­
sali w Moskwie traktat o nieagresji. Pakt Ribbbentrop-Mołotow to
układ o współpracy brunatnego i czerwonego totalitaryzmu. W kon­
sekwencji owego zbrodniczego układu dokonany został czwarty
rozbiór Polski. Wytyczone zostały strefy wpływów dwóch tatalitarnych „mocarzy". Niemcy otrzymali gwarancję współuczestnictwa
Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej w czasie ataku na teryto­
rium Rzeczypospolitej Polskiej. W dniu 1 września 1939 roku ude­
rzył na Polskę Wehrmacht, 17 września - Armia Czerwona. Dekla­
racja pomocy militarnej Polsce ze strony rządów Wielkiej Brytanii
i Francji okazała się tylko deklaracją bez pokrycia. Polska została
osaczona z każdej strony, z żadnej strony nie mając nadziei. Los
osamotnionej Armii Polskiej został przesądzony.
Najeźdźcy mieli świadomość wielowiekowych tradycji Polaków,
walczących o niepodległy, niezawisły byt podbijanego również
wcześniej przez nich narodu. Dołączyli zatem do układu RibbentropMołotow dodatkowy tajny protokół o wspólnym tępieniu wszelkich
polskich działań i poczynań niepodległościowych. Apogeum nie­
nawiści Związku Sowieckiej do Polaków okazał się Katyń. Stalin
i jego funkcjonariusze pałali nieokiełznaną żądzą. Już podczas walk
we wrześniu i październiku 1939 roku miały miejsce liczne przy­
padki mordowania przez Sowietów na polach bitew jeńców polskich,
wbrew wszelkim międzynarodowym konwencjom i wbrew ściśle
określonym prawom wojny. Do obozów N K W D zlokalizowanych
wgłębi ZSRR trafiło do lipca 1940 roku łącznie 130 242 polskich
jeńców. Już 19 września 1939 roku, czyli dwa dni po sowieckiej
agresji na Polskę, komisarz bezpieczeństwa państwowego, Ławrentij
Pawłowicz Beria, nakazał utworzenie obozów dla jeńców polskich,
w tym w Starobielsku, Kozielsku i Ostaszkowie.
„Wśród zawodowych wojskowych osadzonych w Kozielsku
i Starobielsku był admirał, 12 generałów i wielu absolwentów Wyż­
szej Szkoły Wojennej. Około 8400 oficerów służby stałej i rezerwy
stanowiło kadrę dowódczą, zdolną obsadzić co najmniej 16 przed­
wojennych dywizji. Wśród oficerów rezerwy znajdowało się nie-
Polska Droga Krzyżowa - Golgota Wschodu
263
mało światowej klasy przedstawicieli środowisk naukowych, co naj­
mniej 770 nauczycieli akademickich, gimnazjalnych i szkół po­
wszechnych, nie mniej niż 920 lekarzy medycyny i weterynarii oraz
farmaceutów, ponad 450 prawników i 650 inżynierów, a ponadto 45
duchownych różnych wyznań, posłowie do Sejmu i Senatu Rzeczy­
pospolitej, urzędnicy ministerialni, przedstawiciele administracji
państwowej i samorządowej, dyplomaci, przemysłowcy i bankowcy,
ziemianie, pisarze, artyści i muzycy, działacze polityczni i społeczni,
inspektorzy harcerscy, nie brak było również świetnych sportowców,
a wśród ostatnich, znanych olimpijczyków. Zamknięto za drutami
kwiat inteligencji polskiej".
Aresztowani oczekiwali na śmierć. W dniu 5 marca 1940 r. Biuro
Polityczne KC Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolsze­
wików) zapoznało się z wnioskiem komisarza spraw wewnętrznych
Lawrentija Berii, wnoszącego karę śmierci dla blisko 15 000 jeńców
więzionych w obozach NKWD, którzy byli „wrogimi elementami
kontrewolucyjnymi" oraz „klasowo obcymi". W okresie od 3 kwiet­
nia do 19 maja 1940 r. z rozkazu Stalina wymordowano 14 552
jeńców (4421 z obozu kozielskiego, 6311 z obozu ostaszkowskiego
i 3820 z obozu starobielskiego) w lesie katyńskim, Kalininie (dziś:
Twer) i Charkowie. Rzeź ominęła jedynie 395 jeńców.
Wielokrotne ponawiane, już od 1940 roku, zapytania o losy zagi­
nionych, noty dyplomatyczne, a na koniec monity ambasady i pol­
skich władz wojskowych, coraz bardziej zaniepokojonych tajemni­
czym zniknięciem czternastu i pół tysiąca jeńców z trzech wielkich
obozów, pozostawały bez echa, wyjąwszy wykrętne, cyniczne od­
powiedzi sowieckich dygnitarzy państwowych. Straszna prawda
ujawniła się przed światem dopiero wiosną 1943 roku. Poznano
sprawców makabrycznej zbrodni - N K W D . Jesienią 1943 r. tereny
podsmoleńskie zostały opanowane prze Armię Czerwoną, która wy­
parła Niemców. W styczniu następnego roku sowiecka Specjalna
Komisja do zbadania sprawy katyńskiej wydała sławetne oświad­
czenie, w którym winę usiłowała przerzucić na Niemców .
1
Powyższy fragment opracowania, w którym podane zostały dane historyczne,
stanowi prawie dosłowny cytat z opracowania: J. Tucholski, Takiej mogiły jeszcze
1
264
Eugeniusz Sakowicz
*
Po zakończeniu drugiej wojny światowej zarówno w komuni­
stycznej Polsce, ale też i na Zachodzie Europy zapanowała zmowa
milczenia wokół sprawy Katynia. Kłamstwo historyczne utrzymy­
wało się przez pięćdziesiąt lat. Po upadku komunizmu prawda za­
częła wychodzić na jaw. Dziś wprost mówi się o stalinowskim
„ostatecznym rozwiązaniu" tego, co polskie. I chociaż stare kłam­
stwa trudno znikają, dziś pamięć i prawda zaczyna triumfować nad
kłamstwem. Krzyż Katyński zaczyna rodzić owoce. Słowo „Katyń",
które jak „Auschwitz" stało się synonimem masowego ludobójstwa
dokonanego w XX wieku, jest wielkim wołaniem o zdemaskowanie
do końca totalitarnego ustroju państwowego, bezkarnego w swych
zbrodniczych poczynaniach. Dziś Krzyż Katyński - Polska Golgota
Wschodu jest wielkim wołaniem o zadośćuczynienie śmierci niewin­
nych. Krzyż Katyński niech przybliży chwile pojednania narodu pol­
skiego z narodem rosyjskim. Stać się to może jedynie wówczas, kie­
dy oba narody staną w prawdzie i z nadzieją wobec swoich dziejów.
Krzyż Katyński - jakie owoce zrodzić może i rodzi Krzyż ludzi
uśmierconych tylko dlatego, że byli Polakami? Holokaust kwiatu
inteligencji polskiej sprzed sześćdziesięciu laty - jakie zrodzi owoce
dla dzisiejszych synów i córek, dzieci polskiego narodu? Krzyż jest
przecież nie martwym, wyschłym drewnem, lecz drzewem kwitną­
cym i rodzącym owoce. Z Holokaustu Żydów powstało, zrodziło się,
po blisko 2000 lat nieobecności na mapach świata, państwo Izrael.
Z Holokaustu Polaków rodzić się zaczyna nowa świadomość pol­
skiego narodu. Tak jak krew męczenników za wiarę jest posiewem
chrześcijan, tak krew męczenników za Ojczyznę jest posiewem
Polaków świadomych tożsamości, własnej wartości. Stacja Polskiej
Drogi Krzyżowej, ostatnia Stacja - Golgota Wschodu niech będzie
znakiem nadziei w zmartwychwstanie prawdziwej miłości synów
i córek Polski do Polski, zawsze wiernej Krzyżowi i Ewangelii!
nie było... Katyń - Charków - Miednoje. (Informator dla pielgrzymów z Polski), w:
Informator historyczny dla pielgrzymów. Katyń - Charków - Miednoje, Warszawa
1999, s. 19-33.