Relacja NTUT - Centrum Współpracy Międzynarodowej Politechniki
Transkrypt
Relacja NTUT - Centrum Współpracy Międzynarodowej Politechniki
25.07.2012 Konrad Szymański Wydział Inżynierii Produkcji Zarządzanie i Inżynieria Produkcji Spec: Global Production Engineering and Management e-mail: [email protected] http://discovertaiwan.wordpress.com/ Wrażenia z pobytu w National Taipei University of Technology w okresie 09.20101 – 01.2012 W kolejnych kilku paragrafach tej relacji opiszę moje wrażenia dotyczące wyjazdu na uczelnie partnerska na Tajwanie i postaram się zawrzeć jak najwięcej przydatnych informacji odnośnie kwestii formalno – logistyczno – rozrywkowych. Dodam też, że była to jednosemestralna wymiana z partnerską uczelnią NTUT na Tajwanie, która doszła do skutku dzięki umowie bilateralnej z PW. Zanim jednak przejdę do opisywania samego kraju i uczelni chciałbym wspomnieć o czymś co trapi większość osób decydujących się na przeczytanie tego tekstu – czy jest to droga wycieczka i czy trudno jest sprostać wymaganiom językowym. Zanim zaczniecie poszukiwać odpowiedzi na te dwa krótkie pytania, musicie zdać sobie sprawę, że będzie to tak niesamowita przygoda jakiej przeżycie być może nigdy nie będzie wam dane. Tajwan to miejsce gdzie nasza logika i sposób myślenia po prostu się nie sprawdza. Będziecie zaskakiwani nowymi fantastycznymi rzeczami codziennie na każdym kroku. Poznacie tyle wyjątkowych osób z każdego zakątka świata, że nie będziecie chcieli stamtąd wyjechać. Zobaczycie tak cudowną naturę jak prawie nigdzie indziej na Ziemi. Po powrocie będziecie bogatsi w niezwykłe doświadczenie, które będzie bardzo mile widziane przez waszych przyszłych pracodawców (w moim przypadku dało mi to bardzo dobrą pierwszą pracę jeszcze przed zakończeniem studiów). A teraz krótko i bez zbędnego gadania jak to osiągnąć. Po pierwsze, całkowity koszt wyjazdu i studiowania nie jest wysoki (szczególnie w porównaniu do europejskich krajów). Bilet lotniczy na trasie Warszawa – Tajpej – Warszawa to ok. 2800zł i właściwie to jedyny duży koszt na jaki musicie się przygotować. Kiedy jesteście już na miejscu wszystko jest znacznie tańsze niż w Warszawie. Przede wszystkim mieszkanie macie zapewnione przez NTUT, a posiłki są tak tanie, że każdy bez wyjątku je na mieście. Dla przykładu tylko powiem, że obiad złożony z dwóch dań, którym każdy europejczyk spokojnie się najada to koszt ok. 5-9zł. Także, jakakolwiek praca na wakacje + trochę oszczędności i są już fundusze na przygodę życia. Jeżeli chodzi o język to w NTUT mówimy po angielsku. Nie ma potrzeby mówienia po chińsku, chociaż jest możliwość darmowej nauki od podstaw na uczelni. Większość kadry akademickiej kształciła się za granicą, przeważnie w USA, więc nie ma większego problemu, aby się z nimi dogadać. Sytuacja wygląda inaczej jeżeli chodzi o studentów – bardzo niewielu swobodnie włada angielskim. Stąd poziom języka podczas wykładów jest bardzo zrównoważony. Jeżeli zaliczyliście egzamin B2 to bez żadnych kompleksów możecie myśleć o wyjeździe. O uczelni Mój wyjazd na NTUT odbył się podczas ostatniego semestru studiów magisterskich. Wiązało się to więc z pisaniem pracy magisterskiej, co oczywiście było możliwe. W praktyce wyglądało to tak, że po krótkich poszukiwaniach udało mi się znaleźć promotora tam na miejscu, który był odpowiedzialny za projekt nad którym pracowałem przez cały semestr. Nie wiem czy miałem szczęście czy nie, ale pan profesor okazał się bardzo pomocny – mieliśmy cotygodniowe bardzo produktywne dyskusje, podsyłał dużo wartościowej literatury, a nawet kilka razy zabrał mnie i swoich doktorantów do fabryki z którą współpracował, gdzie po zrobieniu krótkiej prezentacji mogliśmy wziąć udział w pracach zespołu R&D, a to z kolei znacznie ułatwiło mi pracę nad projektem i zaoszczędziło wiele czasu. Jeżeli jesteście zainteresowani wyjazdem, to przede wszystkim należy sprawdzić czy NTUT ma w ofercie wystarczającą liczbę przedmiotów po angielsku na dla waszego kierunku/wydziału. Polecam odwiedzenie strony uczelni lub kontakt z biurem współpracy międzynarodowej NTUT w tym celu. Uczelnia jest relatywnie nowa, kampus pomimo ze zlokalizowany w ścisłym centrum, jest bardzo zielony i nowoczesny. W ofercie znajduje się ogromna liczba przeróżnych zajęć pozalekcyjnych na które oczywiście wstęp jest za darmo. Jest też wielu studentów zza granicy, szczególnie na programie International MBA oraz ze specjalnej wymiany na linii Tajwan – Gambia. Poziom nauczania jest porównywalny do tego co prezentuje PW, chociaż to bardzo indywidualna kwestia, która sprowadza się do tego czy trafimy na dobrego czy na niekoniecznie przygotowanego profesora prowadzącego dane zajęcia. Z własnego doświadczenia pamiętam, że uczęszczałem na zajęcia gdzie prowadzący bardzo męczył się w swojej roli, i musiałem zrezygnować z kursu w połowie semestru. Z drugiej jednak strony jest wielu innych nauczycieli którzy spędzili wiele lat w przemyśle i prowadzą zajęcia w niezwykle ciekawy sposób przekazując tyle wartościowych informacji, których nie ma nigdzie w żadnych książkach. Dzięki temu dowiedziałem się naprawdę wielu bardzo ciekawych rzeczy. Należy też w tym punkcie zauważyć, że władze uczelni dokładały wszelkich starań aby przyjąć studentów z wymiany w najlepszy możliwy sposób. I tak np. zostałem odebrany z lotniska przez pracownika NTUT, bardzo często byliśmy zapraszani na lunche, kolacje restauracjach itd., było kilka wycieczek do muzeów czy Taipei 101, gdzie koszty zawsze pokrywało NTUT. Mieszkanie W ramach umowy między uczelniami, NTUT zapewniło mi jednoosobowy pokój z łazienką w swoim akademiku. Mieszkałem na specjalnie wydzielonym piętrze razem z kilkoma innymi studentami z umów bilateralnych i można było odczuć, że jesteśmy znacznie lepiej traktowani od innych studentów. Dla porównania powiem, że wszyscy inni studenci (włączając liczną grupę obcokrajowców z innych programów wymiany) mieszkali w cztery osoby w pokojach o identycznej powierzchni i bez łazienki. Akademik, a właściwie dwa 10-piętrowe budynki w których mieszkają studenci wszelkich nacji, znajdują się w ścisłym centrum miasta, zaraz obok kampusu NTUT. Dla osób lubiących aktywnie spędzać czas została przygotowana świetna infrastruktura dookoła akademika i na uczelni: 15 boisk do koszykówki, 2 korty tenisowe, bieżnia, boisko do piłki nożnej, siłownia, ping pong, boisko do siatkówki, itd. Wszystko poza tenisem za free. Energia elektryczna na Tajwanie jest pre-paidowa, co oznacza że zanim zaczniemy używać np. klimatyzatora w swoim pokoju, musimy kupić kartę z punktami, które nam na to pozwolą. Może to być całkiem odczuwalny koszt, lecz w przypadku studentów z umów bilateralnych zostawał on pokryty przez NTUT Stypendium Pieniądze to dosyć istotna kwestia, szczególnie w przypadku pobytu w tak dalekich krajach. Umowa pomiędzy PW a NTUT mówi, że uczelnia przyjmująca zwalnia studenta z konieczności opłaty za studia i zapewnienia mu zakwaterowania. W związku z tym, nie otrzymujemy żadnych pieniędzy fizycznie, a koszty przelotu, jedzenia i wszelkich innych zachcianek pokrywamy we własnym zakresie. Myślę, że warto się dopytać w dziekanacie czy możliwe jest dofinansowanie do przelotu przez uczelnie. Być może wasz dziekanat będzie miał jakieś środki przeznaczone w tym celu. Koszty życia w Tajpej są niższe od kosztów życia w Warszawie. Dodatkowo istnieje możliwość podróżowania do sąsiednich krajów za naprawdę małe pieniądze, np. bilet powrotny na Filipiny za 80zł czy do Korei za 150zł. Rząd Tajwanu oferuje różnego rodzaju stypendia dla studentów zza granicy, które mają służyć przede wszystkim promocji kraju. Niestety nie można się ubiegać jednocześnie o więcej niż jedno. Pokój w akademiku NTUT jest traktowany jako stypendium, dlatego niestety nie znajdziecie innego legalnego źródła finansowania na Tajwanie. Nie można też legalnie pracować i otrzymywać stypendium w tym samym czasie, tak więc albo jedno albo drugie. Z doświadczenia wiem, że wiele osób zza granicy uczy angielskiego w szkołach językowych (ci którzy są studentami robią nielegalnie i na własne ryzyko, ale nikt właściwie nie sprawdza) Jak aplikować Co semestr Politechnika Warszawska może wysłać maksymalnie trzech studentów lecz z tego co się orientuję, jestem pierwszą i jak na razie jedyną osobą, która się zdecydowała wyjechać. Warto się dopytać w CWM o szczegóły jeżeli chodzi o ilość chętnych. Sama aplikacja jest dosyć prosta. Należy wypełnić wniosek aplikacyjny, poprosić o list polecający koordynatora wydziałowego, zrobić kilka badań lekarskich (HIV, ciąża, syfilis, itd.), przesłać program swoich studiów i wykaz ocen. Tym ostatnim raczej bym się nie przejmował, jeżeli PW cie wysyła to znaczy ze prezentujesz wystarczająco wysoki poziom. W Azji raczej nie odróżnia się Polski od innych krajów jak np. Norwegia, Niemcy czy Portugalia. Mówiąc w dużym uproszczeniu, dla nich to jedno i to samo – Europa Rekrutacją i udzielaniem informacji ze strony NTUT zajmuje się przemiła Pani Samantha, która na pewno odpowie na wszelkie wasze pytania, pomoże z formalnościami i zrobi wszystko co w jej mocy abyście tylko przyjechali. O Tajwanie Przede wszystkim nie dajcie się zmylić pozorom, że Tajwan to kraj trzeciego świata. PKB kraju jest prawie równy naszemu a ludności jest o ok. 30% mniej. Nasuwa się więc prosty wniosek mówiący, że są od nas bogatsi i to na serio da się odczuć. Jedzenie jest absolutnie rewelacyjne (oczywiście co kto preferuje). Przede wszystkim znajdziecie tam wszelkie rodzaje mięsa, wiele przypraw, dużo warzyw, ryb i owoców morza. Wszystko zawsze pierwszej świeżości. Próżno jednak szukać serów, mleka i dobrego nabiału. Należy się spodziewać słodkich wędlin i przeróżnych lokalnych przysmaków jak np. zielona herbata z mlekiem i gumowymi kuleczkami czy jajka gotowane w herbacie. Klimat jest bardzo wilgotny i dosyć gorący. Temperatura w ciągu dnia i nocy jest cały czas taka sama. W okresie od marca do października bez klimatyzacji w pomieszczeniach po prostu nie da się wytrzymać. Występują tajfuny (w okresie od września do grudnia) oraz liczne trzęsienia ziemi. Nie robi to jednak większego wrażenia jak się trochę pomieszka. Powierzchnia Tajwanu równa jest mniej więcej woj. mazowieckiemu, a ludność w 90% zamieszkuje tereny nizinne które stanowią 31% wyspy – w efekcie czasami można odnieść wrażenie, że jest dosyć „ciasno”. O Tajwanie i o różnych ciekawostkach z nim związanych można mówić chyba bez końca, dlatego tu się zatrzymam i pozwolę wam samym doszukać się kolejnych powodów dla których mielibyście tam wyjechać. Zachęcam przy okazji do odwiedzenia mojego bloga, gdzie możecie znaleźć trochę zdjęć i być może przydatnych informacji (link na samej górze)