Wrzesieñ na rynkach surowcowych

Transkrypt

Wrzesieñ na rynkach surowcowych
Wrzesień na rynkach surowcowych
Miesiąc rekordów !
Ropa – nieustająca hossa
Sierpień kończyliśmy w znakomitych nastrojach i w takich zaczęliśmy teŜ wrzesień. Miesiąc
rozpoczęliśmy informacjami na temat stanu zapasów surowca oraz spekulacjami na temat decyzji
krajów OPEC. Minister ropy Algierii Chakib Khelil zapowiedział, Ŝe kraje OPEC utrzymają dostawy
ropy na niezmienionym poziomie w IV kwartale 2007, bo rynek ropy jest dobrze zaopatrzony w
ten surowiec. Podobną opinię wyraził minister ropy Kataru Abdullah bin Hamad Al- Attiyah, który
uwaŜał, Ŝe wysokie ceny ropy to wynik czynników geopolitycznych i braku mocy przerobowych w
rafineriach, a nie zbyt małych dostaw samego surowca. Jednak juŜ na początku miesiąca
przedstawiciele Międzynarodowej Agencji Energii apelowali do OPEC, aby grupa zwiększyła
dostawy ropy w IV kwartale (w lipcu OPEC produkował dziennie 30,48 mln baryłek ropy), by
importerzy surowca mogli odbudować zapasy przed rozpoczęciem sezonu zimowego
(grzewczego). ZauwaŜyli oni, Ŝe ceny ropy wzrosły w ciągu ostatnich 4 lat prawie trzykrotnie, a
rekordowe 78,21 USD za baryłkę odnotowano 31 lipca na giełdzie paliw w Nowym Jorku. Cena
surowca juŜ po pierwszym raporcie w miesiącu na temat stanu zapasów w USA przebiła poziom
75 USD za baryłkę. Zapasy skurczyły się bardziej niŜ oczekiwano, a był to ich ósmy spadek w
dziewięciu tygodniach, rynek po raz kolejny poczuł presję od strony podaŜowej. Ropie na
początku miesiąca bardzo pomagały równieŜ spekulacje na temat decyzji krajów OPEC. Pierwszy
wrześniowy tydzień na rynku ropy naftowej rozpoczął się od zwyŜek i nimi zakończył. Głównym
powodem, dla którego cena baryłki wzrastała była pogoda. Nad Stanami Zjednoczonymi nadal
istniało realne widmo zagroŜeń huraganowych – nad Morzem Karaibskim szalał wówczas huragan
Felix. Jednak nafciarze z rejonu Zatoki Meksykańskiej informowali, Ŝe nie ma potrzeby
ograniczania produkcji na platformach wydobywczych i ewakuacji pracowników. Warto zwrócić
uwagę, Ŝe podczas pierwszego tygodnia września o ile na giełdzie w Londynie cena surowca rosła
bardzo spokojnie notując niewielkie wahania o tyle w Stanach wzrosty były nieustające i pokaźne.
Tak udanego początku miesiąca mało kto się spodziewał, wszyscy raczej liczyli na odreagowanie
po sierpniowych wzrostach. Chciałbym jednak zauwaŜyć, Ŝe w analizie za miesiąc sierpień
wyraźnie pokazywałem, Ŝe obecne zestawienie danych zdecydowanie sugerowało dalsze wzrosty.
OPEC decyduje
Po tych szybkich wzrostach mieliśmy kilka dni względnego spokoju, a cena surowca wahała się
między 74,5-76 USD. 11 września odbyło się w Wiedniu 145 posiedzenie państw kartelu. Państwa
naleŜące do OPEC, czyli Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową, mają zgromadzone
około 2/3 światowych rezerw ropy i kontrolują prawie 42 proc. światowego wydobycia tego
surowca. Przedstawiciele państw naleŜących do OPEC podjęli decyzję o zwiększeniu od listopada
poziomów wydobycia ropy naftowej o 500.000 baryłek na dzień. Taka decyzja organizacji państw
kartelu była wywołana naciskami ze strony rynku zaniepokojonego wysokim poziomem cen i
spadkiem rezerw paliw płynnych. Pomimo tej wiadomości juŜ dzień później ceny ropy naftowej
przekroczyły w Stanach psychologiczną barierę 80 dolarów za baryłkę. Ropa z dostawą w
październiku wyceniana była maksymalnie na 80,05 dolara za baryłkę. Warto dodać, Ŝe tego dnia
o godzinie 18-tej kurs euro w relacji do amerykańskiego dolara wzrósł do poziomu 1,3913 dolara
za euro. Był to najwyŜszy kurs tej pary w historii, co teŜ na pewno miało spory wpływ na
notowania surowca. Tego dnia Międzynarodowa Agencja Energii (MAE) z powodu obaw o
sytuację w amerykańskiej gospodarce zrewidowała w dół swoją prognozę dotyczącą globalnego
popytu na ropę o 90 tys. baryłek dziennie do poziomu 85,9 mln baryłek. Zaznaczono jednak, Ŝe
późniejsze prognozy mogą jeszcze ulec zmianie w miarę rozwoju sytuacji na rynku kredytów
hipotecznych w USA, gdyŜ kłopoty poŜyczkobiorców ograniczą ich popyt na ropę.
Rządzą emocje
Wszyscy zadawali sobie pytanie czemu rynek w ogóle nie zareagował na decyzję OPEC. OtóŜ w
tamtym okresie giełdy reagowały bardzo nerwowo na kaŜdą negatywną wiadomość, natomiast w
cieniu pozostawały informacje, które powinny działać uspokajająco i wywoływać presję
spadkową. Decyzja państw kartelu choć korzystna to nie spotkała się z entuzjastycznym
przyjęciem przez analityków, bowiem wejdzie ona w Ŝycie od listopada, wtedy kiedy wzrasta
zapotrzebowanie na paliwa grzewcze na półkuli północnej, więc w rzeczywistości popyt będzie
nadal wysoki. Dodatkowo w ciągu drugiego tygodnia miesiąca znacznie spadły rezerwy ropy i
benzyn. Co więcej 14 września rano pojawiła się informacja o zbliŜającym się do amerykańskiego
wybrzeŜa nowym huraganie Humberto. Jednak, jak okazało się, Ŝe huragan nie zagrozi
platformom naftowym w Teksasie ceny ropy zaczęły spadać. Rynkami ropy i paliw w tym czasie,
zamiast realnych czynników, zaczęły rządzić emocje. Cena surowca w środku miesiąca w
dostawach na październik, na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku, w handlu elektronicznym wynosiła
79,47 USD za baryłkę. Cena ropy Brent na ICE Futures Exchange w Londynie na kontrakty
listopadowe oscylowała w okolicach 76,85 USD za baryłkę.
Cena baryłki ropy we wrześniu w USD, źródło: X-Trader
Malejące zapasy i kolejne rekordy
Po tych olbrzymich wzrostach nastąpiło kilkudniowe odreagowanie. Jednak cena surowca szybko
obrała ponownie kierunek na północ. Wzrost cen był efektem stanu zapasów w USA, które spadły
o 7,01 mln baryłek, co oznaczało zmianę o -2,13% do poziomu 322,6 mln baryłek. Co więcej, był
to największy spadek w tym roku i o ponad dwa razy więcej niŜ oczekiwali analitycy. W Nowym
Jorku wartość surowca wzrosła do nowego rekordowego poziomu 81,18 dolarów. 18 września
cena ropy naftowej na elektronicznych rynkach azjatyckich po raz pierwszy przekroczyła cenę 81
dolarów za baryłkę. W Singapurze za baryłkę tzw. lekkiej słodkiej ropy płacono 81,03 dolara.
Główną dźwignią oddziałującą na ten rynek były spekulacyjne zakupy wielkich funduszy
inwestycyjnych. Co więcej po obu stronach oceanu spodziewano się dalszych wzrostów, a te
szybko się ziściły. Oleju do ognia dolał minister spraw zagranicznych Francji, który powiedział, Ŝe
militarne rozwiązanie sporu społeczności międzynarodowej z Iranem o program atomowy jest
niewykluczone. I choć tego typu wypowiedź nie była juŜ tak wielkim „hitem sezonu” jak na
początku całej sprawy, to raczej to dobrze nie wróŜyło. Pomogła teŜ wzrostom pewnie kolejna
prognoza cenowa banku Goldman Sachs, który tym razem uwaŜa, Ŝe cena powinna osiągnąć w
tym roku 85 dolarów.
Były rekordy w Stanach były i w Azji czas na Europę - 19 września cena ropy Brent w kontraktach
na listopad na Międzynarodowej Giełdzie Paliw w Londynie (ICE Futures) wyniosła 78,03 USD za
baryłkę. Po drugiej stronie oceanu wartość surowca nadal biła kolejne rekordy i oscylowała w
pobliŜu rekordowego 82,50 USD. Działo się tak z powodu obaw, Ŝe sztorm i spadający import
mogą zmniejszyć zapasy przed zbliŜającym się wzrostem popytu podczas zimowych miesięcy.
Cena ropy jeszcze wzrosła po tym jak Departament Energii podał, Ŝe zapasy ropy spadły o 3,87
mln baryłek (o 1,20 proc., do 318,78 mln baryłek), czyli dwa razy więcej niŜ oczekiwali analitycy.
Z powodu moŜliwego sztormu tropikalnego BP Plc oraz ConocoPhillips ewakuowały mniej
potrzebnych pracowników z Zatoki Meksykańskiej. Cena ropy w dostawach na październik, na
giełdzie NYMEX w Nowym Jorku, w handlu elektronicznym 20 września wyniosła 81,93 USD, czyli
do rekordowego poziomu od początku handlu w 1983 roku. Cena ropy Brent na ICE Futures
Exchange w Londynie na kontrakty listopadowe kształtowała się na poziomie 78,47 USD za
baryłkę. NaleŜy przypomnieć, Ŝe wzrosty wspomagał spadający kurs dolara, który jest waŜnym
czynnikiem decydującym o cenach surowca, zaskakująca decyzja Fed teŜ na pewno pomogła
bykom, bo choć samej obniŜki stóp rynek się spodziewał, jednak jej rozmiary przekroczyły
oczekiwania.
Ceny czarnego złota rosły gwałtownie cztery tygodnie z rzędu. W tylko jednym z nich wzrosły one
o prawie 5 dolarów i osiągnęły poziom 83,90 dol. za baryłkę w Nowym Jorku. Powodów wzrostów
było wiele, ale jako główne naleŜy wskazać: obniŜkę stóp procentowych w USA, zagroŜenie
kolejnymi huraganami w Zatoce Meksykańskiej i związane z tym przestoje w produkcji ropy,
większy od oczekiwań spadek zapasów ropy (-3,8 mln bbl).
Po tej serii wzrostów mieliśmy tym razem juŜ porządniejszą przecenę, która skończyła się 26
września. Spadki wywołane były informacjami, Ŝe huragan znów oszczędził instalacje naftowe w
Zatoce Meksykańskiej. Tak, więc po raz kolejny niepokoje związane z huraganami działającymi w
rejonie Zatoki Meksykańskiej zostały rozwiane, sztorm strat nie uczynił, a koncerny naftowe
ponownie obsadzały personelem swoje platformy. To uspokojenie było najwaŜniejszą przyczyną
obniŜek, które obserwowaliśmy w wyŜej wymienionym okresie. Jednak ich skala, choćby w
porównaniu z podwyŜkami była bardzo skromna.
26 września ceny zaczęły ponownie rosnąć na giełdzie w Nowym Jorku, poniewaŜ zapasy na
zachodzie USA spadły do najniŜszego poziomu od 21 miesięcy - zapasy w Oklahomie spadły do
18,1 mln baryłek. Wzrost cen związany był równieŜ z obawą o formujący się w południowej części
Zatoki Meksykańskiej sztorm. Sztorm tropikalny, który znajdował się 170 mil od Tuxpan w
Meksyku, mógł przybrać na sile podczas przemieszczania się w kierunku południowo-zachodnim.
Cena ropy w dostawach na listopad na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku w handlu elektronicznym
wzrosła do 81,10 USD za baryłkę. Cena ropy Brent na ICE Futures Exchange w Londynie na
kontrakty listopadowe wzrosła do 78,16 USD za baryłkę. W kolejnych dniach wartość surowca
nadal rosła i to pomimo spadkowej wymowy raportu Departamentu Energii USA o stanie
tamtejszych zapasów ropy i paliw. Wyniki raportu znów były inne niŜ oczekiwali analitycy
ankietowani przez agencję Reutera. Wzrosła ilość ropy naftowej w magazynach w Stanach o 1,8
mln baryłek (miał być spadek o 2 mln).
Jednak prawdziwym szokiem dla wielu inwestorów było to co się stało 28 września. Cena ropy na
największym na świecie rynku amerykańskim skoczyła w górę o 3,24 procent, osiągając prawie
83 dolary i zbliŜając się na odległość niespełna dolara do rekordu wszech czasów 83,90 dol. za
baryłkę. Główną przyczyną zwyŜki były obawy o przyszłą podaŜ ropy, związane z kolejnym
zaostrzeniem konfliktu między Zachodem a Iranem, który w ocenie wielu moŜe jeszcze w tym
roku doprowadzić do wprowadzenia sankcji ekonomicznych wobec Iranu albo nawet do
wojskowego ataku na ten kraj, jeśli powodzeniem zakończą się wysiłki USA na rzecz stworzenia
antyirańskiej koalicji międzynarodowej. Premia cenowa spowodowana napięciami w stosunkach z
Iranem, który jest czwartą potęgą naftową na świecie, wyniosła co najmniej 1-2 dolary. Nie
oddziaływały natomiast tym razem na rynek prognozy meteorologiczne, ostrzegające wprawdzie
przed groźnym huraganem Lorenzo w rejonie Zatoki Meksykańskiej, ale wytyczające na szczęście
jego trasę z dala od znajdującego się w pobliŜu zagłębia naftowego. Wzrost ceny ropy moŜna
było teŜ powiązać z czynnikami po stronie popytu, spowodowanymi spadkiem kursu dolara i
wywołanym przezeń odpływem kapitałów spekulacyjnych z innych rynków na rynek ropy. Na New
York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena lekkiej, słodkiej ropy
pochodzenia krajowego osiągnęła w przypadku kontraktów na listopad poziom 83 dolarów.
Podczas ostatnich dni miesiąca mieliśmy sporą przecenę wartości surowca. MoŜna to tłumaczyć
zarówno przesłankami technicznymi jak i fundamentalnymi np. wzrostem zapasów. Wydaje się
jednak, Ŝe najprostszym i zarazem najlepszym wytłumaczeniem spadku cen surowca jest brak
zainteresowania ze strony kupujących, którzy uznali, Ŝe czarne złoto jest po prostu
przewartościowane.
Historyczne chwile
Sporo informacji z rynku ropy moŜe być niezwykle istotne dla nas – Polaków. JuŜ na początku
miesiąca dowiedzieliśmy się, Ŝe cło na eksport rosyjskiej ropy wzrośnie z obecnych 233,9 USD za
tonę do rekordowego poziomu 250,37 USD za tonę od pierwszego października. Poprzedni
rekordowy poziom to 237,6 USD za tonę, które obowiązywało pomiędzy pierwszym października a
30 listopada ub.r. Cło na eksport lekkich produktów naftowych wyniesie 181 USD za tonę od
pierwszego października, a na eksport cięŜkich produktów naftowych - 97,5 USD za tonę w
porównaniu do obowiązujących obecnie odpowiednio 163,2 USD i 87,9 USD.
Ale są teŜ i pozytywne informacje. Spółka Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG)
uzyskała zgodę norweskiego Ministerstwa Finansów na zakup ok. 12% udziałów w licencjach
poszukiwawczo-wydobywczych na norweskim szelfie kontynentalnym. PGNiG sfinansuje
transakcję o wartości 360 mln USD ze środków własnych, a dalsze inwestycje w ten projekt ze
środków własnych i obcych. Według wcześniejszych szacunków PGNiG, nakłady inwestycyjne na
rozwój złóŜ wyniosą ok. 5 mld USD, z czego nakłady inwestycyjne PGNiG - ok. 600 mln USD.
Rozpoczęcie wydobycia gazu i ropy naftowej przewidywane jest na połowę roku 2011 roku. Z
kolei 24 września nadeszła do nas historyczna informacja otóŜ wydobyto pierwszą polską ropę
poza granicami Polski. Pierwsze baryłki wydobyła z odwiertu G4-D spółka zaleŜna od Petrolinvestu
- Emba Jug Neft. Całość prac odbywa się na koncesji śubantam w Kazachstanie. Petolinvest,
spółka wchodząca w skład grupy Prokom, związanej z biznesmenem Ryszardem Krauze, nie
planuje jednak sprzedaŜy ropy do Polski ani Europy Zachodniej, znalezioną ropę zamierza
sprzedawać traderom kazachskim, do Rosji i Chin. Do końca roku spółka przeprowadzi na
kazachskim złoŜu śubantam jeszcze trzy kolejne płytkie odwierty (do głębokości 750 m), 2 tzw.
slim hole, czyli odwierty eksploatacyjne oraz 3-4 odwierty średnie (do 2000 m) i jeden głęboki (do
5000 m). Zasoby złoŜa szacowane są na ok. 1,5 mln baryłek. Całkowitą pewność co do jego
wielkości, geolodzy będą mieli po opracowaniu mapy złoŜa. MoŜliwe to będzie po wykonaniu
płytkich odwiertów. Spółka ocenia, Ŝe z kaŜdego z pięciu odwiertów na terenie złoŜa śubantam
moŜe wydobyć 200-250 baryłek ropy dziennie. Program inwestycyjny Petrolinvestu w
Kazachstanie i Rosji opiewa na 200 mln USD na 2008 rok. W tym roku będzie to około 150 mln
USD. Według szacunków Pertolinvestu, zysk netto na jednej baryłce moŜe wynieść około 11
dolarów. Oprócz prac na złoŜu śubantam, Petrolinvest prowadzi prace badawcze i wiertnicze na
dwóch pozostałych koncesjach w Kazachstanie, Dautskoje i OTG.
Odreagowanie ???
Wydaje się, Ŝe na początku nadchodzącego miesiąca będziemy mieli do czynienia z
odreagowaniem po ostatnich wzrostach i kontynuacją spadków z końca września. Jednak w
dalszej części miesiąca droga ku północy jest całkowicie otwarta. Warto zauwaŜyć, Ŝe w czasie
minionego miesiąca rynek zignorował informacje z dwóch rejonów zapalnych rynku naftowego Iranu i Nigerii. Mocarstwa zachodnie rozwaŜają kolejne sankcje dla Teheranu, by powstrzymać go
przed rozwojem technologii nuklearnych. Iran broni się twierdząc, Ŝe stara się o energię atomową
tylko w celach pokojowych. Od ponad roku ten spór ma swoje odzwierciedlenie takŜe w cenach
ropy - w końcu Iran to ścisła czołówka producentów światowych, na dodatek leŜy na Bliskim
Wschodzie, regionie najbardziej roponośnym na świecie. W Nigerii z kolei od dawna występują
niepokoje w bogatej w surowiec Delcie Nigru. Tamtejsi mieszkańcy domagają się większego
udziału w zyskach z handlu nim. Jeden z ich przywódców został aresztowany pod zarzutem
handlu bronią, a jego poplecznicy zapowiadają juŜ wznowienie akcji ataków na nigeryjskie
instalacje naftowe.
Wątki walutowe, pogodowe i makroekonomiczne
Czynnikiem, który przede wszystkim będzie wzmacniać presję spadkową, jest wzrost zapasów
surowca w magazynach w USA. Innym moŜe być odreagowanie dolara po olbrzymich spadkach z
ostatniego miesiąca. Z kolei do zwyŜki na pewno przyczynią się wątpliwości inwestorów, czy
podaŜ ropy surowej, benzyny i oleju opałowego zdoła zaspokoić popyt na te produkty u progu
sezonu grzewczego, powodującego przesunięcia profilu produkcyjnego rafinerii, ale nie koniecznie
odciąŜającego cały rynek paliwowy. Nie wolno równieŜ zapominać o czynnikach natury
meteorologicznej, naukowcy ze stanowego uniwersytetu Colorado poinformowali, Ŝe spodziewają
się jeszcze dwóch huraganów, które mogą formować się na Oceanie Atlantyckim. Sezon
huraganów trwa od początku sierpnia do końca listopada, jednak jego szczyt jeszcze przed nami,
gdyŜ przypada na okres od 15 października do 15 listopada. Innym sygnałem moŜe być kolejne
obniŜenie przez Rezerwę Federalną (Fed), czyli bank centralny USA, stopy procentowej i
spowodowany tym spadek kursu dolara, w którym wyraŜane są ceny ropy na świecie, co
uatrakcyjniłoby zakupy ropy dla kupców dysponujących innymi walutami oraz inwestorów
dolarowych, szukających korzystniejszych, zwyŜkujących a nie zniŜkujących, lokat w walucie
amerykańskiej. Z powyŜszego wyraźnie widać jak waŜne będą ruchy kursu dolara, gdyŜ mogą one
dać zarówno sygnał do wzrostów, jak i spadków. NajbliŜsze dni pokaŜą, czy uda się utrzymać
ropie powyŜej 75 USD, co moŜe być trudne o tyle, Ŝe w niespełna miesiąc podroŜała o 10 proc. i
naleŜy spodziewać się jakiegoś odreagowania. Jedno jest pewne będziemy mieli w nadchodzącym
miesiącu spore wahania cen surowca. Na koniec informacja, która moŜe być niezwykle pomocna
w szacowaniu długoterminowego trendu na tym rynku. Analitycy Merrill Lynch podnieśli prognozę
średnich cen ropy naftowej za IV kwartał 2007 r. oraz cały 2008 rok. Wskazali na mniejszą od
oczekiwanej podaŜ z krajów niezrzeszonych w OPEC oraz na niskie zapasy w krajach wysoko
uprzemysłowionych. Nowe prognozy zakładają, iŜ średnia cena benchmarkowej ropy WTI (West
Texas Intermediate) w IV kwartale 2007 r. wzrośnie do 80 USD za baryłkę (wobec poprzedniej
prognozy 67,50 USD), zaś w 2008 r. będzie na poziomie 73 USD za baryłkę (wobec prognozy 66
USD). W swoim komentarzu zauwaŜyli, Ŝe zapasy ropy w krajach OECD są najniŜsze od czterech
lat, co jest czynnikiem odgórnej presji cenowej. Za to wzrost podaŜy z krajów spoza OPEC (1,16
mln baryłek dziennie) i o 500 tys. baryłek dziennie z OPEC moŜe doprowadzić do tego, Ŝe w
połowie 2008 r. ceny przestaną być tak sztywne jak teraz. Swoje prognozy dotyczące przyrostu
popytu na ropę Merrill Lynch pozostawił bez zmian.
Miedź – totalne zaskoczenie
Sierpień kończyliśmy w kiepskich nastrojach, cena miedzi spadała na giełdzie w Szanghaju,
poniewaŜ światowe zapasy wzrosły do najwyŜszego poziomu od trzech miesięcy, co zaogniło
obawy o rosnącą nadpodaŜ. Spadała teŜ cena tego metalu na giełdzie w Londynie. Zapasy miedzi
monitorowane przez giełdę w Londynie wzrosły o 10.075 ton, czyli o 8 proc. do 135.625 ton.
Cena miedzi na dostawy listopadowe na giełdzie w Szanghaju spadła do 63.700 juanów (8.434
USD) za tonę. Na giełdzie w Londynie cena kontraktów trzymiesięcznych na miedź spadła do
7.235 USD za tonę. Na początku września mieliśmy wyraźnie do czynienia z odreagowaniem. Na
londyńskiej giełdzie tona tego surowca potaniała o 1,4 proc. do poziomu 7.160 USD. Zachowanie
miedzi zaleŜało w duŜej mierze od sentymentu na rynkach akcji, bowiem oba rynki były silnie
skorelowane.
Cena tony miedzi w USD, źródło: X-Trader
8 września sytuacja zmieniła się diametralnie i ceny surowca poszybowały do góry. Wzrosty bez
wątpienia stymulował słaby dolar, który zdecydowanie zanurkował. Miedź zamknęła drugi tydzień
na plusie. Tona surowca kosztowała 7518 dolarów, co oznaczało wzrost o 3,5% w porównaniu z
pierwszym tygodniem. Wartość metalu rosła ze względu na pojawiające się spekulacje, iŜ
osłabienie gospodarcze w USA nie będzie miało aŜ tak duŜego wpływu na zmianę popytu na ten
surowiec. Wzrosty jakie miały miejsce między 14 a 21 były naprawdę potęŜne – proszę zwrócić
uwagę na lukę jaka powstała 18 września. 19 września cena miedzi wzrosła na giełdzie w
Szanghaju oraz w Londynie po tym jak amerykański bank centralny obniŜył stopy procentowe o
pół punktu procentowego do 4,75 proc., co zmniejszyło obawy o spowolnienie gospodarcze w
USA. Cena miedzi na dostawy listopadowe na giełdzie w Szanghaju wyniosła 66.730 juanów
(8.878 USD) za tonę. Na giełdzie w Londynie cena kontraktów trzymiesięcznych na miedź wzrosła
do 7.735 USD za tonę. Marsz ku północy trwał bardzo długo i zakończył się dopiero 21 września,
kiedy nastąpiła krótka konsolidacja między 8000 a 8072 USD. Właśnie tego dnia cena miedzi
spadła na giełdzie w Szanghaju z powodu obaw, Ŝe obniŜka stóp procentowych w USA nie
zwiększy popytu na ten metal o tyle ile wcześniej oczekiwano. Warto w tym miejscu zauwaŜyć, Ŝe
ceny surowca wzrosły o 2,1 proc. w ciągu trzech dni po obniŜce stóp w USA.
Kolejnym sądnym dniem na rynku miedzi był 27 września, tego dnia cena metalu spadła na
giełdzie w Szanghaju, bo słabsze od oczekiwanych dane makroekonomiczne z USA zwiększyły
obawy, Ŝe popyt na ten surowiec moŜe zwolnić w tym kraju. Departament Handlu poinformował,
Ŝe zamówienia na dobra trwałego uŜytku spadły w USA w sierpniu o 4,9 proc. w ujęciu miesiąc do
miesiąca. Jednak tego samego dnia podano równieŜ informację, Ŝe nastąpił spadek światowych
zapasów tego metalu. Zapasy miedzi monitorowane przez giełdę w Londynie spadły piąty dzień z
rzędu, o 325 ton, do 130.950 ton, zapasy w Szanghaju spadły o 3.784 tony do 55.981 ton.
Wobec takich danych musiała nastąpić walka – wygrali ją gracze posiadający długie pozycje na
rynku miedzi. Przez kolejne dni wartość surowca wzrastała na giełdzie w Szanghaju i Londynie,
bo rekordowy spadek kursu dolara do euro zwiększył popyt na ten metal ze strony kupców spoza
USA. Cena na dostawy grudniowe na giełdzie w Szanghaju wzrosła do 9.091 USD za tonę, na
giełdzie w Londynie cena kontraktów trzymiesięcznych na miedź wzrosła do 8.100 USD za tonę.
Politycznie ?
Miedź w ostatnim miesiącu wszystkich zaskoczyła i cięŜko prognozować co stanie się w
najbliŜszym miesiącu. Biorąc pod uwagę fundamenty naleŜy spodziewać się dalszych wzrostów.
Szczególnie, Ŝe w ostatnich dniach września rozpoczęły się strajki w Southern Copper Corp. piątym co do wielkości producentem miedzi na świecie. W strajkach ma zamiar wziąć udział
łącznie 60% pracowników: w hucie Ilo oraz w kopalniach Cuajone i Toquepala naleŜących do
tego koncernu. To moŜe spowodować aŜ dziesięciokrotne zmniejszenie dziennego wydobycia.
Jeśli taka sytuacja potrwa dłuŜej to podaŜ nie będzie w stanie sprostać zapotrzebowaniu, co moŜe
jeszcze przyczynić się do dalszych wzrostów cen. Jednak ostatnie strajki w peruwiańskich
kopalniach trwały zaledwie 2 dni, a to nie to samo co strajki z tego lata, kiedy to pracownicy
chilijskich kopalni odeszli od pracy na ponad miesiąc i inwestorzy zajmowali długie pozycje
obawiając się powtórki takiego scenariusza. Trudno bowiem przypuszczać, by dwa dni strajków w
znaczący sposób wpłynęły na skurczenie się światowych zapasów miedzi. Natomiast z
technicznego punktu widzenia to ceny juŜ zbliŜyły się do szczytu (oporu) z początku maja
bieŜącego roku. I teraz powstaje pytanie - czy nastąpi wybicie ceny powyŜej tego oporu, jeśli tak
to mogą nastąpić kolejne zwyŜki na tym rynku.
Dna i rekordy na rynku metali
10 września ceny cynku spadły do najniŜszego poziomu od 17 miesięcy po tym jak opublikowano
informacje o powiększających się zapasach tego surowca. Za tonę cynku płaciło się 2,703 dolary,
warto zaznaczyć, Ŝe pod koniec lipca cena tony oscylowała wokół 3,800 dolarów za tonę.
Czynników powodujących taką sytuację jest wiele. W ostatnich miesiącach kopalnie zwiększyły
wydobycie, co spowodowało, iŜ podaŜ cynku przewyŜszyła popyt o 50 tys. ton w tym roku (a w
2008 moŜe nawet o 300 tys.). Zapasy cynku monitorowane przez Londyńską Giełdę Metali
wzrosły do 74,250 ton. Co więcej zwiększające się zapasy to tendencja długofalowa, która trwa
od początku tego roku. Produkcja przemysłowa w krajach europejskich utrzymuje się na stałym
poziomie w krajach wysokorozwiniętych. Ostatni kryzys gospodarczy nawet tę dynamikę produkcji
spowolnił. W związku z tym, popyt na cynk maleje przyczyniając się do spadku cen. NiŜsze ceny
tego surowca najbardziej uderzają w firmy wydobywcze, jak na przykład Apel Silver Mines. Ten
światowy potentat w sektorze wydobywczym, wyłoŜył 800 milionów dolarów na uruchomienie
nowej kopalni cynku i ołowiu w Boliwii. Ceny cynku spadły w tym roku juŜ o ponad 37% i
znajdują się cały czas w trendzie spadkowym. Obecna sytuacja zapowiada dalsze spadki na tym
rynku.
Cena tony cynku w USD, źródło: X-Trader
Złoto znajdowało się w zgoła odmiennej sytuacji. Zgodnie z tym, co pisałem w ostatnim raporcie,
metal od początku miesiąca pozostawał w trendzie wzrostowym w wyniku osłabienia się dolara w
stosunku do euro. Cena złota notowała szybkie wzrosty (nawet o ponad 2%). Złoto poruszało się
w opozycyjnym kierunku do kursu amerykańskiej waluty, a ta traciła na wartości, szczególnie do
euro. Inwestorzy baczniej przyglądali się dolarowi, który zbliŜył się do dolnego ograniczenia 2letniego trendu spadkowego w stosunku do euro. I w końcu 12 września euro w relacji do
amerykańskiego dolara wzrósł do poziomu 1,3913 dolara, co było najwyŜszym kursem tej pary w
historii. Notowania EUR/USD w górę windowały oczekiwania obniŜki kosztu pieniądza w USA, przy
równoczesnym jego wzroście w strefie euro. Rynki finansowe od 17 sierpnia bieŜącego roku,
kiedy Fed niespodziewanie obniŜył stopę dyskontową o 50 punktów bazowych, zakładały obniŜkę
głównej stopy procentowej. Rynek wyczekiwał na decyzję FED dotyczącą stóp procentowych,
gdyŜ obniŜka zwiększa apetyt na ryzyko, co pomaga rynkom akcji i złotu. Wreszcie 20 września
ceny złota wzrosły w Londynie i Nowym Jorku do najwyŜszego poziomu od 27 lat w reakcji na
rekordowe osłabienie się dolara do euro. Złoto w dostawach natychmiastowych zdroŜało w
Londynie USD do 729,35 USD za uncję. Wcześniej metal był wyceniany nawet na 730,51 USD,
najwyŜej od 22 stycznia 1980 r. W handlu elektronicznym na Comex w Nowym Jorku uncja złota
zdroŜała w dostawach na grudzień do 736,70 USD, ale wcześniej płacono za nią 738,30 USD najwięcej od 11 lutego 1980 r. W tym roku złoto zyskało na wartości 15 procent. Rekord cen
złota padł 21 stycznia 1980 r., gdy za uncję płacono 850 USD.
Cena uncji złota we wrześniu w USD, źródło: X-Trader
Złote czasy…
Proszę zwrócić uwagę jak róŜne są losy tych dwóch metali, wydaje się, iŜ obecnie następuje era
metali szlachetnych, a większości metali produkcyjnych będzie się powodzić znacznie gorzej. Złoto
po ostatnich dynamicznych wzrostach powinno odnotować korektę. Nadal utrzymywać się będzie
silna korelacja z amerykańską walutą, która moŜe zacząć odrabiać straty w stosunku do euro.
Ponadto o początkowym spadku cen zapewne zdecyduje realizacja zysków przez inwestorów,
którzy sprzedawali złoto przy poziomach blisko 27-letniego szczytu. Choć na początku miesiąca
powinno nastąpić odreagowanie na rynku dolara, co spowoduje spadki na rynkach metali
szlachetnych, to wydaje się jednak, Ŝe złoto moŜe być jeszcze droŜsze, gdyŜ prawdopodobne
umocnienie się dolara do euro będzie zjawiskiem krótkotrwałym i taka sytuacja nie utrzyma się
zbyt długo.
Rynek gazu – idzie zima
Cena rosyjskiego gazu ziemnego eksportowanego do Europy przez Gazprom moŜe wkrótce
wzrosnąć o 10 proc. z powodu zwyŜki cen mazutu na rynku europejskim. Rosyjscy eksperci
przypomnieli, Ŝe cena gazu Gazpromu dla odbiorców europejskich jest przywiązana do ceny
mazutu, który jest uwaŜany za paliwo alternatywne. Szacunki mówią o tym, Ŝe w IV kwartale
tego roku 1000 metrów sześciennych gazu będzie kosztowało 293 dolary, a w I kwartale 2008
roku - 312 USD. Wcześniejsze prognozy pokazywały, Ŝe średnia cena gazu dostarczanego do
Europy przez rosyjski koncern w 2008 roku utrzyma się na poziomie 250 dolarów za 1000 metrów
sześciennych. Rosyjska kompania Trojka Dialog podała, Ŝe w lipcu tona mazutu kosztowała 346
dolarów, a w sierpniu - 360 USD. Cenę gazu ustala się na podstawie ceny mazutu sprzed sześciu
lub dziewięciu miesięcy. Ceny mazutu z 1 i 3,5 procentową zawartością siarki w sierpniu wzrosły o
43,2 proc. wobec grudnia 2006 roku, dla porównania cena ropy naftowej Brent podskoczyła w
tym czasie tylko o 16,2 proc. Warto zaznaczyć, Ŝe rosyjski koncern Gazprom kontroluje 25 proc.
europejskiego rynku gazowego. W 2006 roku sprzedał tam 150 mld metrów sześciennych paliwa,
zarabiając 37 mld USD.
Co gorsza od przyszłego roku Turkmenistan chce podnieść ceny swojego surowca ze 100 do 150
dolarów za 1000 metrów sześciennych. Gazprom, który ma monopol na eksport turkmeńskiego
gazu do Europy w zeszłym roku właśnie podwyŜką zapłaty za azjatycki gaz uzasadniał podwyŜki
cen dla Ukrainy. Obecnie na linii Rosja-Ukraina aŜ się iskrzy. W najgorszym scenariuszu moŜe
dojść do ograniczenia dostaw nie tylko przez Ukrainę, ale i Białoruś. A właśnie tamtymi rurami
płynie surowiec do Polski. JuŜ raz w 2004 roku Gazprom zakręcił kurek na gazociągach do
Białorusi. Zresztą nawet jak nie zakręci to i tak Mińsk juŜ zapowiedział, Ŝe na podwyŜkę cen
surowca odpowie podwyŜką opłat za tranzyt rosyjskiego surowca do Polski i państw
nadbałtyckich. Wszystkie te fakty dobrze nam nie wróŜą i przemawiają za budową gazociągów
omijający niestabilne politycznie tranzytowe państwa. I choć zgodnie z zapewnieniami szefostwa
Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa więcej w tym roku nie powinniśmy za gaz zapłacić,
to jedno nie ulega wątpliwości - taniej swoich domów uŜywając tego surowca raczej nie
ogrzejemy.
Jeśli chodzi o instrument pochodny NATGAS oparty o ceny gazy ziemnego to był to bardzo
chwiejny miesiąc, jednak biorąc pod uwagę to, co działo się w jego drugiej połowie, ci którzy
przetrzymali długie pozycje mogą być bardzo zadowoleni. Zwraca szczególnie uwagę luka z 25
września powstała po informacji o kurczących się zapasach i to zarówno w Stanach, jak i w Rosji.
Notowania instrumentu NATGAS w USD, źródło: X-Trader
Rynek paliw – drobne zmiany i spokój
1 września polscy producenci na zmiany cen paliw na rynkach światowych odpowiedzieli
podwyŜkami w obrocie hurtowym, które dla benzyn wyniosły, w zaleŜności od typu, nawet
kilkanaście złotych, za to cena diesla w hurcie wzrosła nieznacznie. Pierwsze tygodnie na polskim
rynku przyniosły stabilizację cen detalicznych i to pomimo tego, Ŝe oczekiwania na decyzję OPEC
podbiły ceny paliw na giełdach w Europie, droŜały zarówno benzyny, paliwo lotnicze jak i oleje.
Trzeba jednak zauwaŜyć, Ŝe w Polsce ceny paliw w rafineriach z opóźnieniem realizują zmiany
cen światowych.11 września średnio w kraju za litr najpopularniejszej benzyny 95 płacono 4,34
zł, olej napędowy 3,76 zł a autogaz 2,20 zł. Na rynku hurtowym obserwowaliśmy wzrosty cen
oleju napędowego i juŜ na niektórych stacjach w Płocku, Warszawie, Nowym Sączu czy
Opolszczyźnie cena diesla dochodziła do granicy 4 zł za litr.
Dla kierowców jednak najgorsza była druga część miesiąca. Mieliśmy droŜejącą ropę, droŜejące
paliwa w hurcie na polskim rynku i podwyŜki na stacjach, zwłaszcza oleju napędowego. Warto
jednak zauwaŜyć, iŜ kurs dolara wobec złotówki jest waŜnym czynnikiem decydującym o cenach
paliw u polskich firm, bowiem ropa i paliwa na rynkach międzynarodowych rozliczane są właśnie
w amerykańskiej walucie. Złotówka umocniła się wobec dolara, po decyzji amerykańskiego Fed o
obniŜce stóp procentowych, dzięki czemu łagodzone były dla kupujących w Polsce skutki
podwyŜek cen za granicą.
Pod koniec września ze znacznych obniŜek cen hurtowych zanotowanych w ubiegłym miesiącu
została jedynie połowa. Bardzo systematycznie w górę podąŜały szczególnie ceny oleju
napędowego. W ostatnim tygodniu średnia cena detaliczna benzyny bezołowiowej 95 wyniosła
4,32 zł/l. Olej napędowy kosztował średnio w kraju 3,78 zł/l. Rok temu pod koniec września za
benzyny płaciliśmy 20 groszy mniej – średnio 4,11 zł, tańszy był teŜ autogaz - 2,08 zł. Więcej o
11 groszy kosztował za to olej napędowy - 3,89 zł. NajwaŜniejszym spostrzeŜeniem dotyczącym
rynku paliw gotowych była ciągła zwyŜka cen oleju napędowego, które zrównały się, a nawet
przewyŜszyły ceny benzyn. Nie widać tego co prawda na stacjach paliw w Polsce ani w większości
innych państw, ze względu na preferencje podatkowe w poszczególnych systemach (akcyza na
olej napędowy jest przewaŜnie niŜsza), za to widać to w końcowej cenie detalicznej. Polscy
kierowcy mogą w kaŜdym razie spodziewać się zmniejszających róŜnic cenowych pomiędzy tymi
dwoma głównymi rodzajami paliw.
Za ile zalejemy ?
Nadzieje polskich kierowców na tańsze tankowanie benzyny na stacjach paliw w Polsce topnieją z
dnia na dzień. Ostatnie podwyŜki nie mają charakteru skokowego, jednak regularność, z jaką
rafinerie wprowadzają zmiany powoduje, Ŝe na stacjach tankowania widzimy coraz wyŜsze ceny.
To co będzie się działo na tym rynku w duŜej mierze odpowiada temu co dziać się będzie na
rynku ropy (o czym pisałem wcześniej). Warto jednak zauwaŜyć, Ŝe kiedy w końcówce września
ropy przybyło to benzyn oraz olejów ubyło. Dane dotyczące ropy mają zdecydowanie spadkowy
wydźwięk i mogą się przyczynić do zwiększenia zapasów produktów gotowych. Wszystko
wskazuje na to, Ŝe na polskich stacjach w nadchodzącym miesiącu będziemy mieli tylko drobne
korekty cen benzyny i autogazu, z wyjątkiem oleju napędowego, który moŜe znacznie podroŜeć.
Piotr Murdzek