Karnawał z muzyką Verdiego
Transkrypt
Karnawał z muzyką Verdiego
Dodatek specjalny Piątek | 8 czerwca 2012 Karnawał z muzyką Verdiego Ewa Michnik, dyrektor naczelny i artystyczny Opery Wrocławskiej W ybór „Balu maskowego” na kolejną superprodukcję nie był przypadkowy. Choć ta opera Verdiego uważana jest za dzieło kameralne, ma sceny, które znakomicie wypadają w realizacji plenerowej. Pamiętam świetny spektakl „Balu”, oglądany na scenie nad Jeziorem Bodeńskim na festiwalu w Bregencji. W tym roku chcieliśmy jednak nie tylko zaprezentować operę dającą ciekawe możliwości inscenizacyjne, ale i taką, która podczas rozgrywających się w tym czasie we Wrocławiu mistrzostw Euro przyciągnie widzów niemających na co dzień kontaktów ze sztuką operową. „Bal maskowy” zainspirował nas do podjęcia wielu działań. Z Kuratorium Oświaty we Wrocławiu zorganizowaliśmy konkurs na najpiękniejszą maskę karnawałową. Zgłosiło się ponad 130 szkół, których uczniowie wykonali ponad 20 tysięcy masek i przekazali je operze. Dzięki nim przeprowadzimy akcję „Dzieci dzieciom”. Uzyskane z dystrybucji masek pieniądze wspólnie z wrocławskim Caritasem przeznaczymy na sfinansowanie pobytu dzieci z ubogich rodzin i domów dziecka na wakacyjnych obozach sportowoartystycznych w 2013 roku. Natomiast 15 czerwca, w dzień premiery, organizujemy I Wrocławski Korowód Masek. Kilka tysięcy uczestników wyruszy spod opery na wrocławski Rynek, gdzie młodzieżowym zespołom tanecznym, chórom, orkiestrom zostanie oddana estrada w Strefie Kibica na 2godzinny koncert, w którym wystąpi 400 uczestników. A w niedzielę 17 czerwca zapraszamy na I Dolnośląski Karnawał Odrzański, który organizujemy wspólnie z DOT. Spotkamy się przed południem na przystani przy Hali Targowej – tam, gdzie w 2003 roku Opera Wrocławska wystawiła „Giocondę”. Będą czekać statki, kajaki, żaglówki i motorówki, popłyniemy Odrą na piknik na Grobli przy ranczu. Zaplanowano tam mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych. To przepiękne miejsce, jeszcze niezupełnie odkryte przez wrocławian, na pikniku będzie mogło bawić się nawet 10 tysięcy ludzi. Maski będą też obowiązkowe podczas odrzańskiego karnawału, będzie je można kupić przed samym wyruszeniem w drogę. Liczymy, że dzięki całej akcji sfinansujemy wakacje dla 250 dzieci. I co nie mniej ważne – szkoły biorące udział w konkursie zgłosiły postulat, by odbywał się on także w latach następnych, by akcja „Dzieci dzieciom” była kontynuowana. —notował j.m. RAFAŁ OLBIŃSKI Chciałabym bardzo, aby Odra we Wrocławiu odżyła, by tak jak w Amsterdamie czy w wielu miastach niemieckich życie miasta toczyło się również nad wodą. Znalazłam świetnego partnera, Dolnośląską Organizację Turystyczną, i jej dyrektora Rajmunda Papiernika, dzięki któremu już w lutym zgłosiło się do nas około 100 właścicieli pływających jednostek. Mam nadzieję, że wspólnie wypromujemy Odrę i Groblę za wrocławskim zoo jako teren do wypoczynku. W tym roku jest ona naszą propozycją także dla turystów, którzy przyjadą do Wrocławia na Euro. Przecież mecz Polska – Czechy zostanie rozegrany między dwoma spektaklami „Balu maskowego”. Piątek | 8 czerwca 2012 TAURON LETNI FESTIWAL OPEROWY Świat w naszych głowach Festiwal Oper Współczesnych | Impreza, która miała być głównie przeglądem własnych przedstawień, nabiera międzynarodowego rozmachu O pera Wrocławska konsekwentnie interesuje się utworami współczesnymi, ma ich w repertuarze tyle, że da się z nich ułożyć program festiwalu. Pierwsze jego edycje „współczesność” traktowały co prawda z dużą dozą tolerancji czasowej, bo prezentowano zarówno „Hagith” Karola Szymanowskiego z początku XX stulecia, jak i o 100 lat późniejszą „Ester” Prasquala. W tym roku zobaczymy utwory powstałe w ostatnich latach, a dwie z tych inscenizacji miały sceniczną prapremierę w Operze Wrocławskiej. O czym marzy Helena Każdy spektakl pokazuje świat wyimaginowany lub przetworzony w ludzkim umyśle. Opowiada o marzeniach, lękach i strachach. Taka jest ostatnia część trylogii Eugeniusza Knapika i Belga Jana Fabre o Helenie Troubleyn. Wystawienie „La libertá chiama la libertá” („Wolność przyzywa wolność”) w inscenizacji Michała Zadary wieńczyło poprzedni II Festiwal Oper Współczesnych. To opera o niebezpieczeństwie marzeń, dowodząca, że nie można żyć bezkarnie w wyimaginowanym świecie, choć bywa piękniejszy od rzeczywistego. Michał Zadara zrobił spójne widowisko, o niespiesznym rytmie i całkowicie podporządkowane muzyce Knapika z mnóstwem pomysłów, odcieni i niuansów. Bogatą partyturę świetnie odczytał Jacek Kaspszyk, dyrygujący orkiestrą i czterema chórami. Zapis choroby Destrukcję realnego świata ostrzej pokazała Hanna Kulenty w „Matce czarnoskrzydłych snów” do libretta Kanadyjczyka Paula Goodmana. Utwór jest zapisem narastającej schizofrenii. Bohaterka o imieniu Klara przechodzi załamanie nerwowe. Jej osobowość ulega rozszczepieniu na dwie podwójne siostry Klik oraz Nożyce. Mamy więc pięć kobiet na scenie i jedno życie, do końca przez widza nierozpoznane, pogmatwane, gdyż monologi i dialogi często nakładają się na siebie. Muzyka rozpisana na zespół instrumentalny z dodatkiem elektroniki jest natrętna poprzez uporczywe powtórzenia, symbolizuje nieprzyjazną rzeczywistość, która wpędza w chorobę. Dyrygent Wojciech Michniewski starał się podkreślić jej chropowatość. Z kolei tę symboliczno-oniryczną opowieść reżyserka i autorka scenografii Ewelina Pietrowiak przeniosła do świata konkretu. Akcję rozegrała w jednej scenerii – małego białego domu z ogródkiem, jakby chcąc uświadomić, że choroba nie jest czymś abstrakcyjnym, może dotknąć każdego z nas. Pułapki Franza Ewelina Pietrowiak przyczyniła się też do sukcesu ubiegłorocznej prapremiery „Pułapki” Zygmunta Krauzego według jednej z najważniejszych sztuk Tadeusza Różewicza. Wykorzystując biografię Franza Kafki, opisał on pułapki, w które wpadł człowiek ówczesnej epoki. Jedne zastawiła na niego historia XX stulecia, inne – biologia i natura. Po 30 latach „Pułapka” w operze stała się metaforyczną opowieścią o artyście i jego narodzie naznaczonym piętnem śmierci. Każdy z 15 obrazów kompozytor poprzedził wyrazistym wstępem orkiestrowym, poszczególnym postaciom przypisał zróżnicowane motywy. Krauze nie stroni od tonu pastiszowego, z widmem nadciągającej wojny wprowadził do muzyki ironicznego marsza wojskowego. Muzyka nigdy też nie zaciera słowa poety, ono pozostaje najważniejsze. rp .pl ◊ Król musi zginąć Bal maskowy | Niewiele brakowało, by akcja tej opery Giuseppe Verdiego rozgrywała się w Szczecinie J ej tytuł brzmiałby wówczas zupełnie inaczej, na przykład „Książę Ermanno”. Tak przynajmniej sugerowała cenzura w Neapolu, gdy w 1857 roku dostała do akceptacji libretto nowej opery kompozytora. Przerażona brutalnymi realiami nakazała przenieść akcję w czasy odległego średniowiecza i jak najdalej od Włoch. Antonio Somma, który pisał libretto dla Verdiego, wpadł więc na pomysł, by przedstawione w operze zdarzenia rozegrać na zimnej Północy, w Szczecinie, który wówczas był stolicą samodzielnego księstwa. Jego władca mógłby nazywać się Ermanno, bo jak twierdził librecista, „to imię można znaleźć często w historii tego regionu”. Giuseppe Verdi, który niezwykle starannie kontrolował prace nad tekstami do swoich oper, zgłaszając wiele uwag i pomysłów, wpadł w szał. Czegóż jednak mógł się spodziewać, gdy zapragnął skomponować opowieść o spisku i zamordowaniu monarchy? Taki temat nie mógł spodobać się żadnej cenzurze. Na dodatek w styczniu 1858 roku, gdy Verdi miał przybyć do Neapolu, by dopilnować przygotowań do premiery, pewien włoski rewolucjonista dokonał w Paryżu zamachu (nieudanego) na cesarza Napoleona III. „Bal maskowy”, pierwotnie zatytułowany „Zemsta w dominie”, za punkt wyjścia wziął inny autentyczny zamach na monarchę. Akcja powinna rozgrywać się w Sztokholmie w marcu 1792 roku, kiedy to podczas balu maskowego w Operze Królewskiej Jakob Johan Anckarström – działający w imieniu grupy spiskowców – wystrzelił z pistoletu do Gustawa III. Ubrany był w domino z czarnej tafty, twarz przysłonił białą maską, kula trafiła monarchę w plecy tuż nad lewym biodrem. Początkowo rana wydawała się niegroźna, jednak niespełna dwa tygodnie później król zmarł. Zamachowca skazano na trzy dni chłosty oraz ścięcie. Innych spiskowców jednak uniewinniono, jedynie tych najbliżej związanych z Anckarströmem wygnano z kraju. Zabójstwo króla nie spowodowało represji, zresztą Gustaw III nie był tyranem. Dokonał istotnych reform w kraju, ograniczył rolę szlachty, umożliwił społeczny awans niższym stanom, co miało konsekwencje dla społecznych przemian w XIX-wiecznej Szwecji. Dbał o rozwój ojczystego języka, w teatrach zaczęto grać po szwedzku. Gustaw III był mecenasem sztuki, wybudował w Sztokholmie piękny gmach Opery, powołał Szwedzką Akademię i Królewską Akademię Muzyczną. Poddanych raziła jednak jego skłonność do luksusu i rozrywek, chętnie na przykład występował w przedstawieniach wystawianych w królewskim teatrze. A szlachcie naraził się odebraniem jej wielu przywilejów. Tło polityczne zamachu niewiele w gruncie rzeczy obchodziło Verdiego. Interesowały go skomplikowane relacje międzyludzkie: przyjaźń, zdrada, miłość. Nie godził się na przeniesienie akcji w odległą przeszłość, bo wówczas powstałaby historyczna baśń. A jemu zależało, by widz utożsamiał się z emocjami kierującymi poczynaniami bohaterów. Gdy nie uzyskano zgody na wystawienie opery w Neapolu, Stadion inspiruje Anioły epoki AIDS Hitem III Festiwalu Oper Współczesnych będzie jednak inny utwór, mimo że zostanie zaprezentowany tylko w wersji koncertowej. To „Anioły w Ameryce” Petera Eötvösa, które przygotowuje dyrygent Bassem Akiki, od kilku sezonów związany z Operą Wrocławską. Magnesem jest już sam tytuł. Chodzi o nagrodzoną Pulitzerem sztukę Tony’ego Kushera, której akcja rozgrywa się w Nowym Jorku w połowie lat 80., gdy rozprzestrzenia się AIDS. Na jej kanwie powstał znakomity miniserial Mike’a Nicholsa. W 2004 r. w świat opery sztukę przeniósł Węgier Peter Eötvös, jedna z największych indywidualności współczesnej muzyki. Karierę (także dyrygencką) rozpoczął w drugiej połowie lat 70., obecnie może się poszczycić bogatym dorobkiem kompozytorskim i licznymi nagrodami. W teatrze operowym pierwszy sukces odniósł kameralnym „Radamesem” (1975), ogromny rozgłos przyniosły mu „Trzy siostry” (1998). W tej operze dramat Czechowa połączył z tradycyjnym teatrem japońskim. Program festiwalu uzupełnią występy zagraniczne. Zespół baletowy Hessisches Staatstheater Wiesbaden przywozi „Tajemnice Sinobrodego”. Szef zespołu, choreograf Stephan Thoss, dokonał reinterpretacji baśni, spopularyzowanej dzięki operze Beli Bartoka „Zamek Sinobrodego”. Kanwą przedstawienia jest jednak muzyka Henryka Mikołaja Góreckiego i Phillipa Glassa. Na finał zobaczymy kameralną operę „Zítra se bude”, którą pokaże Národní Divadlo z Pragi. Jej twórcą jest czeski kompozytor Aleš Březina, ceniony autor muzyki filmowej, m.in. do nominowanego do Oscara obrazu Jana Hřebejka „Musimy sobie pomagać”. —Jacek Marczyński. Michał Znaniecki | Jest artystą, który lubi pracować w plenerze i trudności. Trzeba wówczas uruchomić wyobraźnię M a 43 lata, a niedawno świętował 20-lecie pracy artystycznej. Zadebiutował wcześnie: spektaklem zrealizowanym w 1993 r. dla mediolańskiej La Scali. Był najmłodszym reżyserem w jej dziejach. Stało się to możliwe, gdyż studia reżyserskie podjął w legendarnym w Piccolo Teatro di Milano kierowanym przez Giorgio Strehlera. Jubileusz obchodził we Wrocławiu, bo choć pracuje w wielu krajach, do Opery Wrocławska wraca najchętniej. Tu wystawił m. in. świetnego „Rigoletta”, „Samsona i Dalilę” „Cosi fan tutte”, „Hagith” i „Ester”, a ostatnio „Otella”. Jest twórcą wielkich inscenizacji plenerowych Opery Wrocławskiej: „Napoju miłosnego” na Pergoli, „Otella” na Wyspie Piaskowej czy „Turandot” na Stadionie Olimpijskim. – W plenerze relacje między sceną a widownią zmieniają się – mówi Michał Znaniecki – trzeba szukać nowych rozwiązań oraz wzruszeń tam, gdzie je chciał sprowokować kompozytor. Następnie trzeba to przefiltrować przez setki metrów stadionu, tysiące rozlokowanych w oddali widzów. Trzeba użyć baletu czy gry świateł, aby odsłonić tajemnice dzieła. Czasami pomnożyć postaci, czy je „roztańczyć”, ale wszystko po to, aby przekazać zamierzenia autora i kompozytora. MATERIAŁY PRASOWE 2 ≥Michał Znaniecki Przyznaje, że to trudne wyzwanie i dlatego uwielbia takie spektakle. Inscenizacji w plenerze uczył się we Włoszech, wystawiając m. in. „Sen nocy letniej” Szekspira z muzyką Mendelssohna. – Dają niesamowitą frajdę – mówi. – Nie wymyśla się wówczas niczego przy biurku czy w łóżku, to place czy parki same podsuwają konkretne rozwiązania, a przede wszystkim zmuszają do innego traktowa- nia utworu. Nie można zbytnio zagłębiać się w psychologię postaci lub w intymne interpretacje. One są odpowiednie na scenie teatralnej, kiedy widz ma bliski kontakt z aktorem. W plenerze trzeba operować tłumami wykonawców i wizjami, a jednocześnie nie spłycić dzieła. W zrealizowanej dwa lata temu „Turandot” linie Stadionu Olimpijskiego jako konstrukcji architektonicznej zainspirowały go do zbudowania spirali Muru Chińskiego, który przechodził w płaszcz tytułowej bohaterki tej opery, której akcja rozgrywa się w Pekinie. W „Balu maskowym” murawa boiska stanie się wielkim zegarem, mechanizmem naszego czasu. Średnica jego tarczy ma wynosić 30 metrów, wskazówki zegara będą ośmiometrowe. Będą też znaki zodiaku. – Od prywatnej historii miłosnej istotniejsza będzie kosmologia życia człowieka – zapowiada – choć oczywiście usłyszymy sporo przebojów i zobaczymy fantastyczne sceny choreograficzne w grocie czarownic. A w końcowym balu udział weźmie też publiczność. Nie opowiada się jednoznacznie za jedną z dwóch wersji tej opery, umieszczającej akcję w Sztokholmie lub Bostonie. - Mój „Bal maskowy” rozegra się gdzie w nie do końca sprecyzowanym geograficznie i historycznie mieście, które zostanie Piątek | 8 czerwca TAURON LETNI FESTIWAL OPEROWY Verdi postanowił spróbować szczęścia w Rzymie. Tu również problemów nie zabrakło, ale ostatecznie udało się osiągnąć kompromis. Kompozytor przystał na to, by akcję przenieść do Ameryki pod rządami Brytyjczyków, król Gustaw III przemienił się w Riccarda, gubernatora Bostonu. Nowe imiona otrzymali pozostali bohaterowie opery. Wtedy też opera uzyskała tytuł „Bal maskowy”, wystawiono ją po raz pierwszy w Rzymie 17 lutego 1859 roku. Dziś na światowych scenach pojawiają się dwie wersje – szwedzka i bostońska. Nie ma między nimi muzycznych różnic, to tylko sprawa kostiumu, jaki przywdzieją postaci. Sztokholm był bliższy Verdiemu niż Boston, ale w jednej i drugiej scenerii chodzi o to samo. „Bal maskowy” jest przecież opowieścią o tragicznym splocie wydarzeń sprawiających, że najbliższy przyjaciel staje się wrogiem i zabójcą. A także piękną historią o miłości szlachetnej i niespełnionej, gdyż nie pozwala na to zapomniane dziś pojęcie: lojalność. —Jacek Marczyński. 3 MATERIAŁY PRASOWE ◊ rp .pl Giuseppe Verdi Bal maskowy, Stadiom Olimpijski, Wrocław, 15 i 17 czerwca, godz. 21 Libretto Antonio Somma, Francesco Maria Piave Kierownictwo muzyczne, dyrygent – Tomasz Szreder Inscenizacja, reżyseria i dekoracje – Michał Znaniecki Współpraca muzyczna, dyrygent– Bassem Akiki Kostiumy – Małgorzata Słoniowska Ruch sceniczny – Iwona Pasińska Przygotowanie chóru – Anna Grabowska-Borys Reżyseria świateł – Bogumił Palewicz Obsada: Riccardo (Gustaw) – Nikolay Dorozhkin, Sergey Drobyshevsky Renato (Hrabia Ankarström) – Giuseppe Altomare, Michał Kowalik Amelia – Barbara Kubiak, Radostina Nikolaeva Ulrica (Pani Arvidson) – Barbara Bagińska, Anna Lubańska, Jadwiga Postrożna Oscar – Marta Brzezińska, Aleksandra Kubas Samuel (Hrabia Ribbing) – Bartosz Urbanowicz Tom (Hrabiat Horn) – Marek Paśko Silvano (Christian) – Łukasz Rosiak, Tomasz Rudnicki Sędzia – Łukasz Gaj Służący Amelii – Rafał Majzner Orkiestra, chór i balet Opery Wrocławskiej Informacja i rezerwacja biletów tel. 71 370 88 80, tel./fax 71 370 88 81 Monitor dla dyrygenta Tomasz Szreder, kierownik muzyczny „Balu maskowego” na Stadionie Olimpijskim, o emocjach, jakie wyzwalają wielkie widowiska —Jacek Marczyński. „Bal maskowy” Verdiego został przygotowany z myślą o Euro i jego gościach. Czy to znaczy, że Opera Wrocławska szykuje propozycję lekką, łatwą i przyjemną? Chcemy, by spektakl był na najwyższym poziomie artystycznym. Rzeczywiście, premierowe przedstawienia są przedzielone jednym z meczów i może przyjezdnych zainteresuje barwny korowód maskowy towarzyszący widowisku, ale i wykraczający poza Stadion Olimpijski, na którym wystawimy „Bal maskowy”. Naszą ofertę kierujemy do tych, którzy mniej chętnie przyszliby do gmachu opery, ale z chęcią będą uczestniczyć w widowisku plenerowym. Dorobiliśmy się już publiczności, której nie widujemy w naszej siedzibie, a która regularnie przychodzi na wszystkie nasze megawidowiska. Prowadzimy też akcję charytatywną: sprzedaż masek wykonanych przez uczniów wrocławskich i dolnośląskich szkół. Dochód zostanie przeznaczony na kolonie dzieci z domów dziecka. Mówię o tym dlatego, że w ostatniej części przedstawienia każdy z widzów posiadający taką maskę będzie mógł ją założyć i znaleźć się na balu, stając się uczestnikiem przedstawienia. To dobry wstęp do rozpoczęcia przygody z operą? Bardzo odpowiedni. Realizowane przez nas plenerowe megawidowiska temu m.in. mają służyć. Chodzi o przełamanie uprzedzeń. Dla wielu ludzi barierą w obcowaniu z klasycznym przedstawieniem wystawionym w operze jest obowiązująca konwencja. Niektórzy czują się skrępowani presją włożenia wieczorowego stroju. Na widowiskach plenerowych atmosfera jest luźniejsza, nie ma takich wymagań, w każdej chwili można wyjść. Czy „Bal maskowy” nadaje się do realizacji poza gmachem teatralnym? Tak. Przy każdym wyborze opery, która ma zostać wystawiona w takich niecodziennych warunkach, brana jest pod uwagę jej widowiskowość. Dwa lata temu byłem kierownikiem muzycz- ≥Tomasz Szreder nym „Turandot” Pucciniego, której trzy spektakle także od- plikacja wszystkiego: większe były się na Stadionie są chóry, więcej statystów. RoOlimpijskim we Wrocławiu. bimy przecież wielkie Wcześniej zrealizowaliśmy widowisko, na ogromnej sce„Otella” Verdiego na Wyspie nie, oglądane przez niemal Piaskowej na Odrze, „Giocon- 20-tysięczną widownię. dę” Ponchiellego na rzece, „Napój miłosny” Dionizettiego Potrzebne są artystyczne komprona Pergoli. misy? Trzymamy się bardzo doCzy inaczej pracuje się wówczas z kładnie tekstu muzycznego i słownego – tak jak w każdym muzykami? przedstawieniu stricte operoTak samo, aż do momentu, wym. Trzeba jednak przyznać, w którym przechodzimy na że kompromisem jest konieczpróby stadionowe. Wtedy poność nagłośnienia śpiewaków jawiają się dodatkowe trudności, bo następuje multi- i orkiestry. Taki dźwięk jest MATERIAŁY PRASOWE zbudowane na stadionie. Klimatem przypominać będzie osady z „Wiedźmina”. Zależy mi również na różnicowaniu nastroju, by lepiej wyjaśnić, dlaczego władca, który śpiewa tak szlachetne arie, jest tak znienawidzony przez swoich poddanych. Nie złości się, gdy w pracy musi liczyć się z rozmaitymi ograniczeniami. – Lubię, gdy od początku zostaną wytyczone granice, których nie mogę przekroczyć – przyznaje. – To pozwala lepiej organizować pracę. Chcę mieć określony budżet inscenizacji, a to, czy będzie niski czy wysoki, ma mniejsze znaczenie. Muszę wiedzieć, ile mam czasu na próby. Sytuacje pełnej swobody to w rzeczywistości utopia. Limity w teatrze zawsze istnieją, tylko nie zawsze dowiadujemy się o nich odpowiednio wcześniej. Nad przygotowaniem „Balu maskowego” na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu Michał Znaniecki pracuje od dwóch lat. W tym czasie dostał też propozycję realizacji tej samej opery jako wielkiego widowiska w Massadzie, na pustyni, obok ruin słynnej twierdzy. – To będzie jednak zupełnie inna inscenizacja – zapowiada. – Massada jest wielkim przedsięwzięciem biznesowym, publiczność przyjeżdża tam jeden raz na spektakl. To są turyści opery, a we Wrocławiu świadomi widzowie. odrobinę gorszej jakości niż ten żywy w teatrze. Mogą też wystąpić drobne rozbieżności ze względu na utrudnienia komunikacyjne. Orkiestra będzie grała w sali oddalonej o jakieś 100 – 150 metrów od boiska i w związku z tym nie będę miał bezpośredniego kontaktu ze śpiewakami. Mogę się z nimi komunikować jedynie za pośrednictwem monitorów. W teatrze operowym ów bezpośredni kontakt daje możliwość ściślejszej współpracy przy tworzeniu napięcia dramatycznego. Ale jestem optymistą. Już raz korzystaliśmy z tego wariantu i się sprawdził, więc mam nadzieję, że teraz też wszystko będzie przebiegało bez zakłóceń. Jakie atuty ma „Bal maskowy” jako opera? Jest znakomitym utworem skomponowanym przez Verdiego w jego najlepszym twórczo czasie. Ma świetne role dla śpiewaków – dramatycznego sopranu, tenora i barytonu, bo partia Renata należy do ulubionych największych wykonawców. Jest pan jednym z nielicznych polskich dyrygentów, którzy poprowadzili cały wagnerowski „Pierścień Nibelunga”. Wtedy był mniejszy czy większy dreszcz emocji niż teraz? Artystycznym spełnieniem był Wagner, nie mam co do te- go cienia wątpliwości. Jego dzieło jest nieprawdopodobnej wielkości i głębi. Natomiast jeśli idzie o dreszczyk emocji, to widowisko dla kilkunastu tysięcy widzów oczywiście nieźle go wyzwala. Czy może tak się stać, że pod wpływem rynku opera zacznie się zmieniać? Ewolucja widowiska operowego jest oczywista i nie zaczęła się teraz. Zmiany następują od początku jej istnienia. Najpierw najważniejszy byli śpiewacy i ich kunszt wokalny, do tego stopnia, że chcąc się popisać, dobierali sobie arie, w których najlepiej się czuli, i to wcale niekoniecznie z opery, w której aktualnie występowali. Potem muzyka i dramat stały się istotniejsze niż sam popis wokalny. Jeszcze później zaczęto preferować wiodącą rolę orkiestry. Wreszcie przyszedł czas na dominację teatralnego widowiska jako nadrzędnej wartości opery. Dziś oczekujemy od śpiewaków nie tylko kunsztu wokalnego, ale i aktorstwa co najmniej na przyzwoitym poziomie. Gdyby przyszło panu wybierać następną operę do wystawienie w plenerze, co by to było? „Madame Butterfly” Giacomo Pucciniego. —rozmawiała Małgorzata Piwowar Piątek | 8 czerwca 2012 4 TAURON LETNI FESTIWAL OPEROWY Plan premier i wydarzeń sezonu 2012/2013 III Festiwal Opery Współczesnej 15, 16, 18 grudnia 2012 Zygmunt Krauze „Pułapka” Kierownictwo muzyczne: Tomasz Szreder Reżyseria: Ewelina Pietrowiak Pietro Mascagni „Cavalleria rusticana” Ruggiero Leoncavallo „Pajace” Kierownictwo muzyczne: Ewa Michnik Reżyseria: Waldemar Zawodziński 29 września 2012 Peter Eötvös „Anioły w Ameryce” Kierownictwo muzyczne: Bassem Akiki Wersja koncertowa – polskie prawykonanie 30 września 2012 Eugeniusz Knapik „La liberta` chiama la liberta` ” Kierownictwo muzyczne: Jacek Kaspszyk Reżyseria: Michał Zadara Dyrygent: Bassem Akiki 2 października 2012 Henryk Mikołaj Górecki, Philip Glass „Tajemnice Sinobrodego” Choreografia: Stephan Thoss Gościnny spektakl baletowy: Hessisches Staatstheater Wiesbaden 3 października 2012 Cezary Duchnowski „Ogród Marty” Kierownictwo artystyczne: Cezary Duchnowski 29, 30, 31 grudnia 2012 1 stycznia 2013 Jerry Bock, Sheldon Harnick, Joseph Stein „Skrzypek na dachu” wznowienie Kierownictwo muzyczne: Ewa Michnik Reżyseria: Marek Weiss DARIUSZ LUBERA prezes zarządu TAURON Polska Energia SA TAURON Polska Energia SA jest oficjalnym partnerem Ope- ry Wrocławskiej od trzech lat. Opera Wrocławska zaś stanowi doskonały przykład, że nie tylko sport zawodowy i inne masowe przedsięwzięcia mogą być efektywnymi projektami, przy których współpraca przynosi korzyści partnerom. To zasługa nie tylko ambitnych realizacji artystycznych, ale i zakrojonej na szeroką skalę promocji spektakli. Pozycję Opery Wrocławskiej potwierdzają również liczne nagrody, którymi ta instytucja jest wyróżniana. Warto przywołać jedną z ostatnich – nagrodę Fryderyka w kategorii „Najlepszy Album Roku” za płytę z na- graniem opery „Chopin” Giacomo Orefice. Megawidowiska organizowane przez Operę Wrocławską, które przyciągają co roku dziesiątki tysięcy widzów, są fenomenem na skalę światową, dlatego z dużą przyjemnością jesteśmy ich mecenasem. Jestem przekonany, że dwa tegoroczne spektakle „Balu maskowego” Giuseppe Verdiego, które odbędą się na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu w przeddzień i dzień po meczu Polska – Czechy w trakcie Euro 2012, będą kolejnym sukcesem Opery Wrocławskiej. Międzynarodowo wypromowany spektakl, 400 wykonawców, imponująca scenografia oraz, co równie ważne, wyjątkowe miejsce i czas, zdają się przesądzać o powodzeniu przedsięwzięcia. klamę produktu firmy, ale poprzez wspieranie wielu przedsięwzięć ważnych dla społeczności i regionu Dolnego Śląska. W ten sposób Polska Miedź realizuje misję odpowiedzialności wobec otoczenia, w którym działa, dbając o jego rozwój i dobrze pojęty interes społeczny. Miejsce, jakie KGHM osiągnął na rynku światowych producentów miedzi i srebra – dwóch podstawowych produktów spółki, pozwala na wspomaganie wielu cennych przedsięwzięć w obszarze regionalnego sportu, nauki, kultury, edukacji, pomocy społecznej czy ochrony środowiska. Realizując zasady społecznej odpowiedzialności biznesu, KGHM buduje świadomość tak ważną dla rozwoju społeczeństw. Chcemy oddziaływać na otoczenie, dbać o środowisko, wspierać rozwój regionu i lokalnej społeczności. Takie działania przynoszą korzyści nie tylko spółce, ale przede wszystkim mieszkańcom regionu. Pozycja rynkowa firmy przekłada się także na organizację znakomitych wydarzeń kulturalnych, również tych z obszaru wysokiej kultury. KGHM pragnie rozwijać współpracę między środowiskiem biznesowym i światem artystycznym. Sprawne funkcjonowanie instytucji kultury jest dzisiaj w dużej mierze zależne od sponsorów. Wiele wartościowych projektów artystycznych bez wsparcia firm takich jak KGHM, nie miałoby szans na ich realizację. Ewenementem w skali całej Polski są superprodukcje operowe, które od 15 lat przygotowuje zespół Opery Wrocławskiej. „Wrocławski fenomen” – bo tak właśnie określane są realizacje Opery Wrocławskiej – w nowatorskiej formule łączą otwartą przestrzeń z prezentacją sztuki operowej. Spektakularne widowiska przyciągają do stolicy Dolnego Śląska tysiące widzów z całej Polski i wielu krajów świata. W czerwcu, podczas Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012, Opera Wrocławska wystawi na Stadionie Olimpijskim „Bal maskowy” Giuseppe Verdiego. Jesteśmy niezwykle dumni, że spektakl powstanie przy wsparciu KGHM Polska Miedź SA. Będzie to też wyjątkowa promocja polskiej opery wśród tysięcy kibiców z Europy i wielu krajów świata, a dla nich samych możliwość wzięcia udziału w unikatowym widowisku, urozmaicającym wizytę we Wrocławiu — w mieście naszych mistrzów Polski w piłce nożnej, zespołu Śląska Wrocław. 8, 9, 10 marca 2013 Giacomo Puccini „Madame Butterfly” Kierownictwo muzyczne: Tomasz Szreder Reżyseria: Michał Znaniecki 27, 28 kwietnia 2013 Giuseppe Verdi „Traviata” Kierownictwo muzyczne: Bassem Akiki Reżyseria: Adam Frontczak 8 czerwca 2013 Stadion Dialog Arena w Lubinie 5 października 2012 22 czerwca 2013 Aleš Březina „Zítra se bude” Kierownictwo muzyczne: Marko Ivanovič Reżyseria: Jiří Nekvasil Spektakl gościnny: Národní Divadlo w Pradze Stadion Miejski we Wrocławiu Giuseppe Verdi „Aida” megaprodukcja Kierownictwo muzyczne: Ewa Michnik Reżyseria: Adam Frontczak REKLAMA Społeczna odpowiedzialność biznesu Plan premier 28 września 2012 rp .pl ◊ HERBERT WIRTH prezes zarządu KGHM Polska Miedź SA Specyfika działalności KGHM Polska Miedź SA sprawia, że kreowanie wizerunku spółki nie odbywa się poprzez tradycyjną i bezpośrednią re- 705035/A