Karnawał z muzyką Verdiego

Transkrypt

Karnawał z muzyką Verdiego
Dodatek specjalny
Piątek | 8 czerwca 2012
Karnawał z muzyką Verdiego
Ewa Michnik, dyrektor naczelny
i artystyczny Opery Wrocławskiej
W
ybór „Balu maskowego” na
kolejną superprodukcję nie był
przypadkowy. Choć ta opera
Verdiego uważana jest za dzieło
kameralne, ma sceny, które
znakomicie wypadają w realizacji plenerowej.
Pamiętam świetny spektakl „Balu”, oglądany na
scenie nad Jeziorem Bodeńskim na festiwalu w
Bregencji. W tym roku chcieliśmy jednak nie
tylko zaprezentować operę dającą ciekawe
możliwości inscenizacyjne, ale i taką, która
podczas rozgrywających się w tym czasie we
Wrocławiu mistrzostw Euro przyciągnie widzów
niemających na co dzień kontaktów ze sztuką
operową.
„Bal maskowy” zainspirował nas do
podjęcia wielu działań. Z Kuratorium Oświaty
we Wrocławiu zorganizowaliśmy konkurs na
najpiękniejszą maskę karnawałową. Zgłosiło
się ponad 130 szkół, których uczniowie
wykonali ponad 20 tysięcy masek i przekazali
je operze. Dzięki nim przeprowadzimy akcję
„Dzieci dzieciom”. Uzyskane z dystrybucji
masek pieniądze wspólnie z wrocławskim
Caritasem przeznaczymy na sfinansowanie
pobytu dzieci z ubogich rodzin i domów
dziecka na wakacyjnych obozach sportowoartystycznych w 2013 roku.
Natomiast 15 czerwca, w dzień premiery,
organizujemy I Wrocławski Korowód Masek.
Kilka tysięcy uczestników wyruszy spod opery
na wrocławski Rynek, gdzie młodzieżowym
zespołom tanecznym, chórom, orkiestrom
zostanie oddana estrada w Strefie Kibica na 2godzinny koncert, w którym wystąpi 400
uczestników. A w niedzielę 17 czerwca
zapraszamy na I Dolnośląski Karnawał
Odrzański, który organizujemy wspólnie z
DOT. Spotkamy się przed południem na
przystani przy Hali Targowej – tam, gdzie w
2003 roku Opera Wrocławska wystawiła
„Giocondę”. Będą czekać statki, kajaki,
żaglówki i motorówki, popłyniemy Odrą na
piknik na Grobli przy ranczu. Zaplanowano
tam mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych.
To przepiękne miejsce, jeszcze niezupełnie
odkryte przez wrocławian, na pikniku będzie
mogło bawić się nawet 10 tysięcy ludzi.
Maski będą też obowiązkowe podczas
odrzańskiego karnawału, będzie je można
kupić przed samym wyruszeniem w drogę.
Liczymy, że dzięki całej akcji sfinansujemy
wakacje dla 250 dzieci. I co nie mniej ważne –
szkoły biorące udział w konkursie zgłosiły
postulat, by odbywał się on także w latach
następnych, by akcja „Dzieci dzieciom” była
kontynuowana.
—notował j.m.
RAFAŁ OLBIŃSKI
Chciałabym bardzo, aby Odra we Wrocławiu
odżyła, by tak jak w Amsterdamie czy w wielu
miastach niemieckich życie miasta toczyło się
również nad wodą. Znalazłam świetnego
partnera, Dolnośląską Organizację
Turystyczną, i jej dyrektora Rajmunda
Papiernika, dzięki któremu już w lutym
zgłosiło się do nas około 100 właścicieli
pływających jednostek. Mam nadzieję, że
wspólnie wypromujemy Odrę i Groblę za
wrocławskim zoo jako teren do wypoczynku.
W tym roku jest ona naszą propozycją także
dla turystów, którzy przyjadą do Wrocławia na
Euro. Przecież mecz Polska – Czechy zostanie
rozegrany między dwoma spektaklami „Balu
maskowego”.
Piątek | 8 czerwca 2012
TAURON LETNI FESTIWAL OPEROWY
Świat
w naszych
głowach
Festiwal Oper Współczesnych | Impreza, która miała być
głównie przeglądem własnych przedstawień, nabiera
międzynarodowego rozmachu
O
pera Wrocławska konsekwentnie interesuje się
utworami współczesnymi,
ma ich w repertuarze tyle,
że da się z nich ułożyć program festiwalu. Pierwsze jego edycje
„współczesność” traktowały co prawda
z dużą dozą tolerancji czasowej, bo prezentowano zarówno „Hagith” Karola
Szymanowskiego z początku XX stulecia, jak i o 100 lat późniejszą „Ester” Prasquala. W tym roku zobaczymy utwory
powstałe w ostatnich latach, a dwie z
tych inscenizacji miały sceniczną prapremierę w Operze Wrocławskiej.
O czym marzy Helena
Każdy spektakl pokazuje świat wyimaginowany lub przetworzony w ludzkim umyśle. Opowiada o marzeniach, lękach i strachach. Taka jest ostatnia część
trylogii Eugeniusza Knapika i Belga Jana
Fabre o Helenie Troubleyn.
Wystawienie „La libertá chiama la libertá” („Wolność przyzywa wolność”) w
inscenizacji Michała Zadary wieńczyło
poprzedni II Festiwal Oper Współczesnych.
To opera o niebezpieczeństwie marzeń, dowodząca, że nie można żyć bezkarnie w wyimaginowanym świecie,
choć bywa piękniejszy od rzeczywistego.
Michał Zadara zrobił spójne widowisko,
o niespiesznym rytmie i całkowicie podporządkowane muzyce Knapika z mnóstwem pomysłów, odcieni i niuansów.
Bogatą partyturę świetnie odczytał Jacek Kaspszyk, dyrygujący orkiestrą i
czterema chórami.
Zapis choroby
Destrukcję realnego świata ostrzej pokazała Hanna Kulenty w „Matce czarnoskrzydłych snów” do libretta Kanadyjczyka Paula Goodmana. Utwór jest zapisem narastającej schizofrenii. Bohaterka
o imieniu Klara przechodzi załamanie
nerwowe. Jej osobowość ulega rozszczepieniu na dwie podwójne siostry Klik
oraz Nożyce. Mamy więc pięć kobiet na
scenie i jedno życie, do końca przez widza nierozpoznane, pogmatwane, gdyż
monologi i dialogi często nakładają się na
siebie.
Muzyka rozpisana na zespół instrumentalny z dodatkiem elektroniki jest
natrętna poprzez uporczywe powtórzenia, symbolizuje nieprzyjazną rzeczywistość, która wpędza w chorobę.
Dyrygent Wojciech Michniewski starał
się podkreślić jej chropowatość. Z kolei
tę symboliczno-oniryczną opowieść reżyserka i autorka scenografii Ewelina
Pietrowiak przeniosła do świata konkretu. Akcję rozegrała w jednej scenerii
– małego białego domu z ogródkiem,
jakby chcąc uświadomić, że choroba
nie jest czymś abstrakcyjnym, może dotknąć każdego z nas.
Pułapki Franza
Ewelina Pietrowiak przyczyniła się też
do sukcesu ubiegłorocznej prapremiery
„Pułapki” Zygmunta Krauzego według
jednej z najważniejszych sztuk Tadeusza
Różewicza. Wykorzystując biografię
Franza Kafki, opisał on pułapki, w które
wpadł człowiek ówczesnej epoki. Jedne
zastawiła na niego historia XX stulecia,
inne – biologia i natura. Po 30 latach „Pułapka” w operze stała się metaforyczną
opowieścią o artyście i jego narodzie naznaczonym piętnem śmierci.
Każdy z 15 obrazów kompozytor poprzedził wyrazistym wstępem orkiestrowym, poszczególnym postaciom przypisał zróżnicowane motywy. Krauze nie
stroni od tonu pastiszowego, z widmem
nadciągającej wojny wprowadził do muzyki ironicznego marsza wojskowego.
Muzyka nigdy też nie zaciera słowa poety, ono pozostaje najważniejsze.
rp .pl ◊
Król musi zginąć
Bal maskowy | Niewiele brakowało, by akcja tej opery Giuseppe
Verdiego rozgrywała się w Szczecinie
J
ej tytuł brzmiałby wówczas zupełnie inaczej, na
przykład „Książę Ermanno”. Tak przynajmniej sugerowała cenzura w Neapolu, gdy w 1857 roku
dostała do akceptacji libretto nowej opery kompozytora. Przerażona brutalnymi realiami nakazała przenieść akcję w czasy odległego średniowiecza i jak najdalej od Włoch.
Antonio Somma, który pisał libretto dla Verdiego, wpadł więc
na pomysł, by przedstawione w
operze zdarzenia rozegrać na
zimnej Północy, w Szczecinie,
który wówczas był stolicą samodzielnego księstwa. Jego władca
mógłby nazywać się Ermanno,
bo jak twierdził librecista, „to
imię można znaleźć często w historii tego regionu”.
Giuseppe Verdi, który niezwykle starannie kontrolował
prace nad tekstami do swoich
oper, zgłaszając wiele uwag i pomysłów, wpadł w szał. Czegóż
jednak mógł się spodziewać, gdy
zapragnął skomponować opowieść o spisku i zamordowaniu
monarchy? Taki temat nie mógł
spodobać się żadnej cenzurze.
Na dodatek w styczniu 1858 roku, gdy Verdi miał przybyć do
Neapolu, by dopilnować przygotowań do premiery, pewien
włoski rewolucjonista dokonał
w Paryżu zamachu (nieudanego) na cesarza Napoleona III.
„Bal maskowy”, pierwotnie
zatytułowany „Zemsta w dominie”, za punkt wyjścia wziął inny
autentyczny zamach na monarchę. Akcja powinna rozgrywać
się w Sztokholmie w marcu 1792
roku, kiedy to podczas balu maskowego w Operze Królewskiej
Jakob Johan Anckarström –
działający w imieniu grupy spiskowców – wystrzelił z pistoletu
do Gustawa III. Ubrany był w domino z czarnej tafty, twarz przysłonił białą maską, kula trafiła
monarchę w plecy tuż nad lewym biodrem. Początkowo rana
wydawała się niegroźna, jednak
niespełna dwa tygodnie później
król zmarł. Zamachowca skazano na trzy dni chłosty oraz ścięcie. Innych spiskowców jednak
uniewinniono, jedynie tych najbliżej związanych z Anckarströmem wygnano z kraju.
Zabójstwo króla nie spowodowało represji, zresztą Gustaw
III nie był tyranem. Dokonał
istotnych reform w kraju, ograniczył rolę szlachty, umożliwił społeczny awans niższym stanom,
co miało konsekwencje dla społecznych przemian w XIX-wiecznej Szwecji. Dbał o rozwój ojczystego języka, w teatrach zaczęto
grać po szwedzku. Gustaw III był
mecenasem sztuki, wybudował
w Sztokholmie piękny gmach
Opery, powołał Szwedzką Akademię i Królewską Akademię
Muzyczną. Poddanych raziła
jednak jego skłonność do luksusu i rozrywek, chętnie na przykład występował w przedstawieniach wystawianych w królewskim teatrze. A szlachcie naraził
się odebraniem jej wielu przywilejów.
Tło polityczne zamachu niewiele w gruncie rzeczy obchodziło Verdiego. Interesowały go
skomplikowane relacje międzyludzkie: przyjaźń, zdrada, miłość.
Nie godził się na przeniesienie
akcji w odległą przeszłość, bo
wówczas powstałaby historyczna baśń. A jemu zależało, by widz
utożsamiał się z emocjami kierującymi poczynaniami bohaterów.
Gdy nie uzyskano zgody na
wystawienie opery w Neapolu,
Stadion inspiruje
Anioły epoki AIDS
Hitem III Festiwalu Oper Współczesnych będzie jednak inny utwór, mimo
że zostanie zaprezentowany tylko w
wersji koncertowej. To „Anioły w Ameryce” Petera Eötvösa, które przygotowuje dyrygent Bassem Akiki, od kilku
sezonów związany z Operą Wrocławską.
Magnesem jest już sam tytuł. Chodzi o
nagrodzoną Pulitzerem sztukę Tony’ego
Kushera, której akcja rozgrywa się w Nowym Jorku w połowie lat 80., gdy rozprzestrzenia się AIDS. Na jej kanwie powstał znakomity miniserial Mike’a Nicholsa. W 2004 r. w świat opery sztukę
przeniósł Węgier Peter Eötvös, jedna z
największych indywidualności współczesnej muzyki.
Karierę (także dyrygencką) rozpoczął
w drugiej połowie lat 70., obecnie może
się poszczycić bogatym dorobkiem
kompozytorskim i licznymi nagrodami.
W teatrze operowym pierwszy sukces
odniósł kameralnym „Radamesem”
(1975), ogromny rozgłos przyniosły mu
„Trzy siostry” (1998). W tej operze dramat Czechowa połączył z tradycyjnym
teatrem japońskim.
Program festiwalu uzupełnią występy
zagraniczne. Zespół baletowy Hessisches Staatstheater Wiesbaden przywozi „Tajemnice Sinobrodego”. Szef zespołu, choreograf Stephan Thoss, dokonał
reinterpretacji baśni, spopularyzowanej
dzięki operze Beli Bartoka „Zamek Sinobrodego”. Kanwą przedstawienia jest
jednak muzyka Henryka Mikołaja Góreckiego i Phillipa Glassa.
Na finał zobaczymy kameralną operę
„Zítra se bude”, którą pokaże Národní
Divadlo z Pragi. Jej twórcą jest czeski
kompozytor Aleš Březina, ceniony autor
muzyki filmowej, m.in. do nominowanego do Oscara obrazu Jana Hřebejka „Musimy sobie pomagać”.
—Jacek Marczyński.
Michał Znaniecki | Jest artystą, który lubi pracować w plenerze
i trudności. Trzeba wówczas uruchomić wyobraźnię
M
a 43 lata, a niedawno świętował 20-lecie pracy artystycznej.
Zadebiutował
wcześnie: spektaklem zrealizowanym w 1993 r. dla mediolańskiej La Scali. Był najmłodszym
reżyserem w jej dziejach. Stało
się to możliwe, gdyż studia reżyserskie podjął w legendarnym
w Piccolo Teatro di Milano kierowanym przez Giorgio Strehlera.
Jubileusz obchodził we Wrocławiu, bo choć pracuje w wielu
krajach, do Opery Wrocławska
wraca najchętniej. Tu wystawił
m. in. świetnego „Rigoletta”,
„Samsona i Dalilę” „Cosi fan tutte”, „Hagith” i „Ester”, a ostatnio
„Otella”. Jest twórcą wielkich inscenizacji plenerowych Opery
Wrocławskiej: „Napoju miłosnego” na Pergoli, „Otella” na Wyspie Piaskowej czy „Turandot”
na Stadionie Olimpijskim.
– W plenerze relacje między
sceną a widownią zmieniają się
– mówi Michał Znaniecki – trzeba szukać nowych rozwiązań
oraz wzruszeń tam, gdzie je
chciał sprowokować kompozytor. Następnie trzeba to przefiltrować przez setki metrów stadionu, tysiące rozlokowanych w
oddali widzów. Trzeba użyć baletu czy gry świateł, aby odsłonić tajemnice dzieła. Czasami
pomnożyć postaci, czy je „roztańczyć”, ale wszystko po to, aby
przekazać zamierzenia autora i
kompozytora.
MATERIAŁY PRASOWE
2
≥Michał Znaniecki
Przyznaje, że to trudne wyzwanie i dlatego uwielbia takie
spektakle. Inscenizacji w plenerze uczył się we Włoszech, wystawiając m. in. „Sen nocy letniej” Szekspira z muzyką Mendelssohna.
– Dają niesamowitą frajdę –
mówi. – Nie wymyśla się wówczas niczego przy biurku czy w
łóżku, to place czy parki same
podsuwają konkretne rozwiązania, a przede wszystkim
zmuszają do innego traktowa-
nia utworu. Nie można zbytnio
zagłębiać się w psychologię
postaci lub w intymne interpretacje. One są odpowiednie
na scenie teatralnej, kiedy
widz ma bliski kontakt z aktorem. W plenerze trzeba operować tłumami wykonawców i
wizjami, a jednocześnie nie
spłycić dzieła.
W zrealizowanej dwa lata temu „Turandot” linie Stadionu
Olimpijskiego jako konstrukcji
architektonicznej zainspirowały
go do zbudowania spirali Muru
Chińskiego, który przechodził
w płaszcz tytułowej bohaterki
tej opery, której akcja rozgrywa
się w Pekinie. W „Balu maskowym” murawa boiska stanie się
wielkim zegarem, mechanizmem naszego czasu. Średnica
jego tarczy ma wynosić 30 metrów, wskazówki zegara będą
ośmiometrowe. Będą też znaki
zodiaku.
– Od prywatnej historii miłosnej istotniejsza będzie kosmologia życia człowieka – zapowiada – choć oczywiście usłyszymy
sporo przebojów i zobaczymy
fantastyczne sceny choreograficzne w grocie czarownic. A w
końcowym balu udział weźmie
też publiczność.
Nie opowiada się jednoznacznie za jedną z dwóch wersji tej opery, umieszczającej akcję w Sztokholmie lub Bostonie.
- Mój „Bal maskowy” rozegra
się gdzie w nie do końca sprecyzowanym geograficznie i historycznie mieście, które zostanie
Piątek | 8 czerwca
TAURON LETNI FESTIWAL OPEROWY
Verdi postanowił spróbować
szczęścia w Rzymie. Tu również
problemów nie zabrakło, ale
ostatecznie udało się osiągnąć
kompromis. Kompozytor przystał na to, by akcję przenieść do
Ameryki pod rządami Brytyjczyków, król Gustaw III przemienił
się w Riccarda, gubernatora Bostonu. Nowe imiona otrzymali
pozostali bohaterowie opery.
Wtedy też opera uzyskała tytuł
„Bal maskowy”, wystawiono ją
po raz pierwszy w Rzymie 17 lutego 1859 roku.
Dziś na światowych scenach
pojawiają się dwie wersje –
szwedzka i bostońska. Nie ma
między nimi muzycznych różnic, to tylko sprawa kostiumu,
jaki przywdzieją postaci. Sztokholm był bliższy Verdiemu niż
Boston, ale w jednej i drugiej
scenerii chodzi o to samo. „Bal
maskowy” jest przecież opowieścią o tragicznym splocie
wydarzeń sprawiających, że
najbliższy przyjaciel staje się
wrogiem i zabójcą. A także
piękną historią o miłości szlachetnej i niespełnionej, gdyż
nie pozwala na to zapomniane
dziś pojęcie: lojalność.
—Jacek Marczyński.
3
MATERIAŁY PRASOWE
◊ rp .pl
Giuseppe Verdi Bal maskowy, Stadiom Olimpijski, Wrocław, 15 i 17 czerwca, godz. 21
Libretto
Antonio Somma,
Francesco Maria Piave
Kierownictwo muzyczne,
dyrygent
– Tomasz Szreder
Inscenizacja, reżyseria
i dekoracje
– Michał Znaniecki
Współpraca muzyczna,
dyrygent– Bassem Akiki
Kostiumy
– Małgorzata Słoniowska
Ruch sceniczny
– Iwona Pasińska
Przygotowanie chóru
– Anna
Grabowska-Borys
Reżyseria świateł
– Bogumił Palewicz
Obsada:
Riccardo (Gustaw)
– Nikolay Dorozhkin,
Sergey Drobyshevsky
Renato (Hrabia
Ankarström) – Giuseppe
Altomare,
Michał Kowalik
Amelia – Barbara Kubiak,
Radostina Nikolaeva
Ulrica (Pani Arvidson)
– Barbara Bagińska,
Anna Lubańska, Jadwiga
Postrożna
Oscar – Marta
Brzezińska,
Aleksandra Kubas
Samuel (Hrabia Ribbing)
– Bartosz Urbanowicz
Tom (Hrabiat Horn)
– Marek Paśko
Silvano (Christian)
– Łukasz Rosiak,
Tomasz Rudnicki
Sędzia – Łukasz Gaj
Służący Amelii – Rafał
Majzner
Orkiestra, chór i balet
Opery Wrocławskiej
Informacja i rezerwacja
biletów tel. 71 370 88 80,
tel./fax 71 370 88 81
Monitor dla dyrygenta
Tomasz Szreder, kierownik muzyczny „Balu maskowego” na Stadionie Olimpijskim, o emocjach, jakie wyzwalają
wielkie widowiska
—Jacek Marczyński.
„Bal maskowy” Verdiego został
przygotowany z myślą o Euro i jego
gościach. Czy to znaczy, że Opera
Wrocławska szykuje propozycję
lekką, łatwą i przyjemną?
Chcemy, by spektakl był na
najwyższym poziomie artystycznym. Rzeczywiście,
premierowe przedstawienia są
przedzielone jednym z meczów i może przyjezdnych
zainteresuje barwny korowód
maskowy towarzyszący widowisku, ale i wykraczający poza
Stadion Olimpijski, na którym
wystawimy „Bal maskowy”. Naszą ofertę kierujemy do tych,
którzy mniej chętnie przyszliby
do gmachu opery, ale z chęcią
będą uczestniczyć w widowisku plenerowym. Dorobiliśmy
się już publiczności, której nie
widujemy w naszej siedzibie, a
która regularnie przychodzi na
wszystkie nasze megawidowiska. Prowadzimy też akcję
charytatywną: sprzedaż masek
wykonanych przez uczniów
wrocławskich i dolnośląskich
szkół. Dochód zostanie przeznaczony na kolonie dzieci z
domów dziecka. Mówię o tym
dlatego, że w ostatniej części
przedstawienia każdy z widzów posiadający taką maskę
będzie mógł ją założyć i znaleźć się na balu, stając się
uczestnikiem przedstawienia.
To dobry wstęp do rozpoczęcia
przygody z operą?
Bardzo odpowiedni. Realizowane przez nas plenerowe
megawidowiska temu m.in.
mają służyć. Chodzi o przełamanie uprzedzeń. Dla wielu
ludzi barierą w obcowaniu z
klasycznym przedstawieniem
wystawionym w operze jest
obowiązująca konwencja. Niektórzy czują się skrępowani
presją włożenia wieczorowego
stroju. Na widowiskach plenerowych atmosfera jest
luźniejsza, nie ma takich wymagań, w każdej chwili można
wyjść.
Czy „Bal maskowy” nadaje się do
realizacji poza gmachem teatralnym?
Tak. Przy każdym wyborze
opery, która ma zostać wystawiona w takich
niecodziennych warunkach,
brana jest pod uwagę jej widowiskowość. Dwa lata temu
byłem kierownikiem muzycz- ≥Tomasz Szreder
nym „Turandot” Pucciniego,
której trzy spektakle także od- plikacja wszystkiego: większe
były się na Stadionie
są chóry, więcej statystów. RoOlimpijskim we Wrocławiu.
bimy przecież wielkie
Wcześniej zrealizowaliśmy
widowisko, na ogromnej sce„Otella” Verdiego na Wyspie
nie, oglądane przez niemal
Piaskowej na Odrze, „Giocon- 20-tysięczną widownię.
dę” Ponchiellego na rzece,
„Napój miłosny” Dionizettiego Potrzebne są artystyczne komprona Pergoli.
misy?
Trzymamy się bardzo doCzy inaczej pracuje się wówczas z kładnie tekstu muzycznego i
słownego – tak jak w każdym
muzykami?
przedstawieniu stricte operoTak samo, aż do momentu,
wym. Trzeba jednak przyznać,
w którym przechodzimy na
że kompromisem jest konieczpróby stadionowe. Wtedy poność nagłośnienia śpiewaków
jawiają się dodatkowe
trudności, bo następuje multi- i orkiestry. Taki dźwięk jest
MATERIAŁY PRASOWE
zbudowane na stadionie. Klimatem przypominać będzie
osady z „Wiedźmina”. Zależy mi
również na różnicowaniu nastroju, by lepiej wyjaśnić, dlaczego władca, który śpiewa tak
szlachetne arie, jest tak znienawidzony przez swoich poddanych.
Nie złości się, gdy w pracy
musi liczyć się z rozmaitymi
ograniczeniami. – Lubię, gdy od
początku zostaną wytyczone
granice, których nie mogę przekroczyć – przyznaje. – To pozwala lepiej organizować pracę.
Chcę mieć określony budżet inscenizacji, a to, czy będzie niski
czy wysoki, ma mniejsze znaczenie. Muszę wiedzieć, ile mam
czasu na próby. Sytuacje pełnej
swobody to w rzeczywistości
utopia. Limity w teatrze zawsze
istnieją, tylko nie zawsze dowiadujemy się o nich odpowiednio
wcześniej.
Nad przygotowaniem „Balu
maskowego” na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu Michał
Znaniecki pracuje od dwóch lat.
W tym czasie dostał też propozycję realizacji tej samej opery
jako wielkiego widowiska w
Massadzie, na pustyni, obok ruin słynnej twierdzy. – To będzie
jednak zupełnie inna inscenizacja – zapowiada. – Massada jest
wielkim przedsięwzięciem biznesowym, publiczność przyjeżdża tam jeden raz na spektakl.
To są turyści opery, a we Wrocławiu świadomi widzowie.
odrobinę gorszej jakości niż
ten żywy w teatrze. Mogą też
wystąpić drobne rozbieżności
ze względu na utrudnienia komunikacyjne. Orkiestra będzie
grała w sali oddalonej o jakieś
100 – 150 metrów od boiska i
w związku z tym nie będę miał
bezpośredniego kontaktu ze
śpiewakami. Mogę się z nimi
komunikować jedynie za pośrednictwem monitorów. W
teatrze operowym ów bezpośredni kontakt daje możliwość
ściślejszej współpracy przy
tworzeniu napięcia dramatycznego. Ale jestem
optymistą. Już raz korzystaliśmy z tego wariantu i się
sprawdził, więc mam nadzieję,
że teraz też wszystko będzie
przebiegało bez zakłóceń.
Jakie atuty ma „Bal maskowy” jako opera?
Jest znakomitym utworem
skomponowanym przez Verdiego w jego najlepszym
twórczo czasie. Ma świetne role dla śpiewaków –
dramatycznego sopranu, tenora i barytonu, bo partia
Renata należy do ulubionych
największych wykonawców.
Jest pan jednym z nielicznych polskich dyrygentów, którzy
poprowadzili cały wagnerowski
„Pierścień Nibelunga”. Wtedy był
mniejszy czy większy dreszcz
emocji niż teraz?
Artystycznym spełnieniem
był Wagner, nie mam co do te-
go cienia wątpliwości. Jego
dzieło jest nieprawdopodobnej wielkości i głębi.
Natomiast jeśli idzie o dreszczyk emocji, to widowisko dla
kilkunastu tysięcy widzów
oczywiście nieźle go wyzwala.
Czy może tak się stać, że pod
wpływem rynku opera zacznie się
zmieniać?
Ewolucja widowiska operowego jest oczywista i nie
zaczęła się teraz. Zmiany następują od początku jej
istnienia. Najpierw najważniejszy byli śpiewacy i ich kunszt
wokalny, do tego stopnia, że
chcąc się popisać, dobierali
sobie arie, w których najlepiej
się czuli, i to wcale niekoniecznie z opery, w której aktualnie
występowali. Potem muzyka i
dramat stały się istotniejsze niż
sam popis wokalny. Jeszcze
później zaczęto preferować
wiodącą rolę orkiestry. Wreszcie przyszedł czas na
dominację teatralnego widowiska jako nadrzędnej
wartości opery. Dziś oczekujemy od śpiewaków nie tylko
kunsztu wokalnego, ale i aktorstwa co najmniej na
przyzwoitym poziomie.
Gdyby przyszło panu wybierać następną operę do wystawienie w
plenerze, co by to było?
„Madame Butterfly”
Giacomo Pucciniego.
—rozmawiała
Małgorzata Piwowar
Piątek | 8 czerwca 2012
4
TAURON LETNI FESTIWAL OPEROWY
Plan premier i wydarzeń
sezonu 2012/2013
III Festiwal Opery
Współczesnej
15, 16, 18 grudnia 2012
Zygmunt Krauze
„Pułapka”
Kierownictwo muzyczne:
Tomasz Szreder
Reżyseria:
Ewelina Pietrowiak
Pietro Mascagni
„Cavalleria rusticana”
Ruggiero Leoncavallo
„Pajace”
Kierownictwo muzyczne:
Ewa Michnik
Reżyseria:
Waldemar Zawodziński
29 września 2012
Peter Eötvös
„Anioły w Ameryce”
Kierownictwo muzyczne:
Bassem Akiki
Wersja koncertowa
– polskie prawykonanie
30 września 2012
Eugeniusz Knapik
„La liberta` chiama la liberta` ”
Kierownictwo muzyczne:
Jacek Kaspszyk
Reżyseria:
Michał Zadara
Dyrygent:
Bassem Akiki
2 października 2012
Henryk Mikołaj Górecki,
Philip Glass
„Tajemnice Sinobrodego”
Choreografia: Stephan Thoss
Gościnny spektakl baletowy:
Hessisches Staatstheater Wiesbaden
3 października 2012
Cezary Duchnowski
„Ogród Marty”
Kierownictwo artystyczne:
Cezary Duchnowski
29, 30, 31 grudnia 2012
1 stycznia 2013
Jerry Bock,
Sheldon Harnick,
Joseph Stein
„Skrzypek na dachu”
wznowienie
Kierownictwo muzyczne:
Ewa Michnik
Reżyseria:
Marek Weiss
DARIUSZ LUBERA
prezes zarządu
TAURON Polska Energia SA
TAURON Polska Energia SA
jest oficjalnym partnerem Ope-
ry Wrocławskiej od trzech lat.
Opera Wrocławska zaś stanowi
doskonały przykład, że nie tylko sport zawodowy i inne masowe przedsięwzięcia mogą
być efektywnymi projektami,
przy których współpraca przynosi korzyści partnerom. To zasługa nie tylko ambitnych realizacji artystycznych, ale i zakrojonej na szeroką skalę promocji
spektakli.
Pozycję Opery Wrocławskiej
potwierdzają również liczne
nagrody, którymi ta instytucja
jest wyróżniana. Warto przywołać jedną z ostatnich – nagrodę
Fryderyka w kategorii „Najlepszy Album Roku” za płytę z na-
graniem opery „Chopin” Giacomo Orefice.
Megawidowiska organizowane przez Operę Wrocławską, które przyciągają co roku
dziesiątki tysięcy widzów, są
fenomenem na skalę światową, dlatego z dużą przyjemnością jesteśmy ich mecenasem.
Jestem przekonany, że dwa
tegoroczne spektakle „Balu maskowego” Giuseppe Verdiego,
które odbędą się na Stadionie
Olimpijskim we Wrocławiu w
przeddzień i dzień po meczu
Polska – Czechy w trakcie Euro
2012, będą kolejnym sukcesem
Opery Wrocławskiej.
Międzynarodowo wypromowany spektakl, 400 wykonawców, imponująca scenografia
oraz, co równie ważne, wyjątkowe miejsce i czas, zdają się przesądzać o powodzeniu przedsięwzięcia.
klamę produktu firmy, ale poprzez wspieranie wielu przedsięwzięć ważnych dla społeczności i regionu Dolnego Śląska.
W ten sposób Polska Miedź realizuje misję odpowiedzialności
wobec otoczenia, w którym
działa, dbając o jego rozwój i dobrze pojęty interes społeczny.
Miejsce, jakie KGHM osiągnął
na rynku światowych producentów miedzi i srebra – dwóch
podstawowych
produktów
spółki, pozwala na wspomaganie wielu cennych przedsięwzięć w obszarze regionalnego
sportu, nauki, kultury, edukacji,
pomocy społecznej czy ochrony
środowiska. Realizując zasady
społecznej odpowiedzialności
biznesu, KGHM buduje świadomość tak ważną dla rozwoju
społeczeństw. Chcemy oddziaływać na otoczenie, dbać o środowisko, wspierać rozwój regionu i lokalnej społeczności. Takie
działania przynoszą korzyści nie
tylko spółce, ale przede wszystkim mieszkańcom regionu.
Pozycja rynkowa firmy przekłada się także na organizację
znakomitych wydarzeń kulturalnych, również tych z obszaru
wysokiej kultury. KGHM pragnie rozwijać współpracę między środowiskiem biznesowym
i światem artystycznym. Sprawne funkcjonowanie instytucji
kultury jest dzisiaj w dużej mierze zależne od sponsorów. Wiele wartościowych projektów artystycznych bez wsparcia firm
takich jak KGHM, nie miałoby
szans na ich realizację.
Ewenementem w skali całej
Polski są superprodukcje operowe, które od 15 lat przygotowuje zespół Opery Wrocławskiej. „Wrocławski fenomen”
– bo tak właśnie określane są
realizacje Opery Wrocławskiej
– w nowatorskiej formule łączą
otwartą przestrzeń z prezentacją sztuki operowej. Spektakularne widowiska przyciągają do
stolicy Dolnego Śląska tysiące
widzów z całej Polski i wielu krajów świata. W czerwcu, podczas
Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012, Opera Wrocławska wystawi na Stadionie Olimpijskim „Bal maskowy” Giuseppe Verdiego. Jesteśmy niezwykle dumni, że spektakl powstanie przy wsparciu KGHM
Polska Miedź SA.
Będzie to też wyjątkowa
promocja polskiej opery
wśród tysięcy kibiców z Europy i wielu krajów świata, a dla
nich samych możliwość wzięcia udziału w unikatowym
widowisku, urozmaicającym
wizytę we Wrocławiu — w mieście naszych mistrzów Polski
w piłce nożnej, zespołu Śląska
Wrocław.
8, 9, 10 marca 2013
Giacomo Puccini
„Madame Butterfly”
Kierownictwo muzyczne:
Tomasz Szreder
Reżyseria:
Michał Znaniecki
27, 28 kwietnia 2013
Giuseppe Verdi
„Traviata”
Kierownictwo muzyczne:
Bassem Akiki
Reżyseria:
Adam Frontczak
8 czerwca 2013
Stadion Dialog Arena w Lubinie
5 października 2012
22 czerwca 2013
Aleš Březina
„Zítra se bude”
Kierownictwo muzyczne:
Marko Ivanovič
Reżyseria:
Jiří Nekvasil
Spektakl gościnny:
Národní Divadlo w Pradze
Stadion Miejski we Wrocławiu
Giuseppe Verdi
„Aida”
megaprodukcja
Kierownictwo muzyczne:
Ewa Michnik
Reżyseria:
Adam Frontczak
REKLAMA
Społeczna odpowiedzialność biznesu
Plan
premier
28 września 2012
rp .pl ◊
HERBERT WIRTH
prezes zarządu
KGHM Polska Miedź SA
Specyfika
działalności
KGHM Polska Miedź SA sprawia, że kreowanie wizerunku
spółki nie odbywa się poprzez
tradycyjną i bezpośrednią re-
705035/A