Nr 11 (333)•25.12.2016
Transkrypt
Nr 11 (333)•25.12.2016
Nr 11 (333)•25.12.2016 Porzucony cień Boże Narodzenie 2016 r. Bóg i wszystko co stworzył kres nim jest bezkres człowiek z tym co dla niego i wokół niego dobre jest prawdziwe nieomylne i nieskończone człowiek może się pomylić i wtedy grzech się rodzi zło powstaje i tężeje jak kropla rozgrzanego wosku lanego na zimną wodę przez dziurkę od klucza zastygła choćby w kształcie serca porzuconego cieniem na ścianie w poszukiwaniu światła Oby Jednorodzony Syn Boży zamieszkał w sercach naszych i wszystkich ludzi, oby przyniósł upragniony pokój, radość i nadzieję wszędzie tam, gdzie ich brakuje ks. Paweł Konieczny - proboszcz ks. Adam Żygadło - wikariusz ks. Tadeusz Czapkowicz - rezydent Niech odnowi się w nas wiara, jak w Kolędzie dla Nieobecnych: „Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat, Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole. Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas, I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole”. Niech towarzyszy nam nadzieja, o której śpiewa De Su: „A kto wie, czy za rogiem Nie stoją Anioł z Bogiem? I warto mieć marzenia Doczekać ich spełnienia. Kto wie czy za rogiem Nie stoją Anioł z Bogiem? Nie obserwują zdarzeń, I nie spełniają marzeń!!! Kto wie? Niech towarzyszą nam wspomnienia, jak w kolędzie TGD:„Dziś drogą nawet krętą niech wróci do nas ciepło dziecięcych lat, zwyczajów pełen pięknych nasz zwyczajnie piękny świat Niech nieodłącznym towarzyszem będzie” Niech w naszych rodzinach panuje miłość, realizujmy przesłanie Eleni: „Porzućmy zło przestańmy złem się bawić. I czystą łzą spróbujmy serce zbawić. Już nadszedł czas już dziecię się zbudziło A razem z Nim, maleńka przyszła miłość”. Błogosławionych Świąt w świątecznym nastroju życzy Redakcja „Wspólnoty” Parafia WNMP • ul. 11 Listopada 30 • 68-200 Żary - tel. (068) 479 43 03 • www.wnmpzary.pl Redakcja: opiekun: ks. Adam Żygadło • redaktor naczelna: Anna Hercik • ks. proboszcz Paweł Konieczny Nakład: 300 szt. • wydanie nr 11/333 z 25 grudnia 2016 roku *Redakcja zastrzega sobie prawo do nadawania tytułów, podpisów, oraz adiustacji tekstów. ROZWAŻANIE Jezusa Narodzonego wszyscy witajmy… ks. Adam Żygadło Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi (J 1, 9). Światłość oświeca każdego człowieka. „Jeżeli każdego człowieka, który się rodzi, to również i Jana. On (Pan) więc oświecał tego, przez którego chciał być wskazany. Zechciejcie zrozumieć, moi drodzy: przybył bowiem do ludzi chorych, do serc okaleczonych, do otępiałych dusz. Do nich przybył. A jak dusza może poznać, co jest doskonałe? Zdarza się często, iż na jakimś oświeconym przedmiocie poznaje się, że słońce wzeszło, choć nie możemy widzieć go oczami. A i ci, którzy słabe mają oczy, widzą ścianę oświeconą i opromienioną przez słońce, górę, drzewo, lub cokolwiek innego. W czymś innym, co zostało oświecone, okazuje się oczom wschód słońca, choć one jeszcze nie są w stanie go zobaczyć. Tak więc i ci wszyscy, do których Chrystus przybył, nie dość byli zdolni ujrzeć Go, dlatego opromienił Jana i przez niego – przyznał bowiem, iż jest oświecony i opromieniony, choć sam nie opromienia i nie oświeca – ukazał Tego, który oświeca; wskazał na Tego, który wyjaśnia; objawił Tego, który napełnia” (Św. Augustyn, Homilie na Ewangelie i Pierwszy List św. Jana, cz. I, Warszawa 1977, s. 45). Wybitny włoski tenor Luciano Pavarotti tak opowiada: Miałem 40 lat. Byłem bogaty, sławny, u szczytu popularności. Gazety pisały, że jestem największym tenorem świata. Byłem rozchwytywany przez opery i firmy płytowe. Nadmiar pracy i zbyt wielki sukces zrujnowały mi ducha. Osiągnięcie różnych celów, jakie można sobie wymarzyć, wywołało we mnie uczucie znudzenia, niesmaku. Nawet w rodzinie, z żoną i córkami, już nie czułem się dobrze. Byłem zaniepokojony taką sytuacją psychiczną, ale nie miałem sił, aby jakoś zareagować. Dnia 22 grudnia 1975 roku w czasie powrotu samolotem z Ameryki, byłem pogrążony w rozwa- żaniach. Po przylocie na lotnisko Malpensa pilot zakomunikował, że jest mgła. Zrobił kilka okrążeń i pokusił się o lądowanie. Z powodu słabej widoczności samolot wypadł z pasów startowych. Gdy koło dotknęło nierównego terenu, skrzydło pochyliło się i pękło na połowę, jeden z silników wyleciał jak z procy, drugi – również odpadł. Samolot kontynuował swój szalony pęd, podskakując straszliwie. Gdy kikut skrzydła dotknął ziemi, samolot okręcił się wokół siebie, stanął dęba i – opadając – rozpadł się na dwie części. Wewnątrz panował chaos. Ludzie krzyczeli, płakali, wzywali pomocy. Niektórzy próbowali wyskoczyć przez rozdarty kadłub. Zacząłem pomagać pasażerom, przede wszystkim dzieciom. Gdy udało nam się stanąć na ziemi, musieliśmy szybko uciekać, gdyż obawiano się w każdej chwili wybuchu. Tej nocy, gdy wreszcie znalazłem się w domu z żoną i córkami, zdałem sobie sprawę, jak bardzo piękne i cenne jest życie. Wszystko wydawało mi się ważne: ogołocone drzewa w ogrodzie, psy, które skakały wokół mnie, stare ubranie, każdy szczegół mego domu. Nie mogłem zmrużyć oka. Ciągle snułem się po pokojach, patrzyłem na śpiące spokojnie córeczki. Nuda, apatia, które od miesięcy tak mi ciążyły, zniknęły zupełnie. Następne kilka dni przeżyłem w euforii dziecka. Pomagałem zrobić żłóbek, kolędy wzruszały mnie do łez. Stałem się innym człowiekiem. Od tej gwiazdki rozpoczęło się moje drugie życie. Ten dramatyczny incydent, w czasie którego stanąłem twarzą w twarz ze śmiercią, stał się żywym ładunkiem na dalsze życie” (J. Augustynowicz, Okiem moralisty. Rozważania bez moralizowania, Kraków 2015, s. 65–66). Nowo narodzony Jezus chce pomóc każdemu z nas wyrwać się z apatii, znudzenia, aby zauważyć w życiu to, co najcenniejsze. Odkryjmy na nowo ogrom Jego darów. Zachwyćmy się nimi i bądźmy za nie każdego dnia wdzięczni. 3 WYWIAD Z ... Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość... „T ak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość”, czytamy słowa św. Pawła w Liście do Koryntian. Podczas tegorocznych rekolekcji adwentowych, którym przewodniczył ks. Waldemar Piątek, wymienione cnoty były tematem przewodnim nauk. Ksiądz Rekolekcjonista pochodzi z parafii p.w. Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Choszcznie. Urodził się 26 marca 1976 roku. Święcenia kapłańskie przyjął 25 maja 2002 roku z rąk ks. Abpa Zygmunta Kamińskiego. Ksiądz Waldemar służy w harcerstwie, jest duszpasterzem młodzieży i lubi muzykę. Obecnie posługuje w parafii p.w. św. Stanisława Kostki w Szczecinie. W posłudze duszpasterskiej kieruję się wybranym zawołaniem: „Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (1 Kor 2, 2). Z księdzem Waldemarem rozmawia Anna Hercik Anna Hercik: Muzyki słuchamy dla przyjemności, bywa, że jest lekiem na całe zło, podnosi na duchu, umacnia, poprawia humor, czasem ukierunkowuje, jest odskocznią. Zacznijmy naszą rozmowę od prostego pytania: Jakiej 4 Anna Hercik muzyki Ksiądz słucha? Kogo najchętniej włącza Ksiądz, żeby sprawić sobie przyjemność, wzbudzić refleksje? ks. Waldemar Piątek: No, pytanie trudne... Słucham prawie każdego rodzaju muzyki i wyszukuje inspiracji dla siebie w słowach lub rozwiązaniach muzycznych, które nosze w sobie nawet i tydzień czasu. Najchętniej słucham muzyki Reggae, fascynują mnie dźwięki U2, Dire Straits, poruszają różne utwory z lat 1940- A.H.: Odwołując się do Księdza eksklamacji zastanawiam się, jak w swoim życiu realizuje Ksiądz słowa św. Pawła? ks. Waldemar Piątek: Długo myślałem nad swoim zawołaniem w życiu kapłańskim, czyli myślą przewodnią posługiwania. Za każdym razem przychodził mi z pomocą św. Paweł i moje wzrastanie wśród Wspólnoty Uczennic Krzyża-sióstr, które posługiwały w mojej rodzinnej parafii. Na początku uważałem, że te słowa nie będą miały nic wspólnego z realną posługą wśród ludzi, których spotkam. Myliłem się. Bardzo szybko nauczyłem się rezygnować z mojego życia, aby uczestniczyć w życiu innych ludzi, którzy mi zaufali. Bóg też w bardzo dobitny sposób, poprzez moje doświadczenie osobiste nauczył mnie, że tylko przez przyjęcie krzyż mojego życia można żyć na nowo Jego życiem, dając przepiękne rzeczy. A.H.: Podczas rekolekcji wskazywał Ksiądz na ważność trzech cnót. Dziś, tak bardzo rozpowszechnione: wiara, nadzieja i miłość, w codziennym życiu gdzieś nam umykają. W jaki sposób pielęgnować te zalety: pomnażać wiarę, nie tracić nadziei, wzbudzać miłość? ks. Waldemar Piątek: Myślę, że najważniejsze, to nigdy nie dać możliwości, aby żyć tymi cnotami tylko powierzchownie, ale zawsze, choć możemy nie mieć po ludzku sił do tego, szukać głębi Bożej nauki i nią żyć. Wiąże się to z wielkim zaufaniem i trwaniem w obecności Boga w każdej perspektywie naszego życia. A.H.: Trzy cnoty Boskie, to trzy Akty cnót Boskich. Zatrzymajmy się nad pierwszym, od którego rozpoczął Ksiądz naukę rekolekcyjną. Akt nadziei: „Ufam Tobie, boś Ty wierny, Wszechmogący i miłosierny. Dasz mi grzechów odpuszczenie, Łaskę i wieczne zbawienie”. Zachęcał Ksiądz do nadziei mimo wszystko, ale jak jej nie tracić, gdy borykamy się z różnymi trudnymi doświadczeniami w życiu, które nie ustają, które mimo nadziei nie przynoszą pozytywnych efektów? ks. Waldemar Piątek: Za młodych czasów jedna z moich przyjaciółek powiedziała słowa, które zapadły mi w pamięć: „Wczoraj jest już nie ważne, dziś ci uciekło, ale jutro zawsze jest warte uśmiechu i podniesienia głowy”. Tak samo jest z nadzieją. Zawsze trzeba otrząsnąć się po przegranej i zawalczyć o to jutro. Tutaj jest potrzebna moja decyzja. A.H.: Od nadziei bardzo łatwo jest przejść do miłości. Akt miłości brzmi: „Boże, choć Cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję, Nad wszystko, co jest stworzone, Boś Ty dobro nieskończone”. Zdarza się, że gdy brakuje nam nadziej, to i miłość do Boga lega w gruzach, bo jak kochać Boga, gdy nasze nadzieje pozostają niespełnione? Ks. Waldemar Piątek: Tak to prawda. Widzimy Miłość Boga tylko przez pryzmat nieudanej miłości człowieka do człowieka, zakrytą w zranieniach doświadczanych od innych. A Bóg powiedział: „Myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje nad waszymi drogami” (Iz 55,8-9). Tak samo jest z Miłością Boga. Ludzka miłość ma wzrastając w nas upodabniać się do Miłości Boga. Dopiero taką miłością możemy żyć w pełni. Trudny jest to proces w naszym życiu, gdy zatrzymujemy się na naszym osobistym lęku, grzechu i strachu. Nie potrafimy w cnocie miłości ufać człowieko- WYWIAD Z ... 1999 oraz chrześcijańska muzyka uwielbienia np.: Deus Meus, Jednego serca, jednego ducha czy Tymoteusza. 5 WYWIAD Z ... 6 wi, a co dopiero słowu Boga, który chce naszego szczęści i dobra. Dlatego życie chrześcijanina powinno się stać ustawiczną walką o przebywanie w obecności Boga i trwania w Nim i przy Nim w każdej sekundzie naszego życia. Kończąc te krótkie rozważania o miłości pozwolę sobie zacytować Michel Quoist, który w książce „ Modlitwa i czyn” pisze słowa: „...Jeżeli chcesz bardziej kochać, przyjmij bardziej w siebie MIŁOŚĆ, pozwól MIŁOŚCI coraz bardziej kochać w tobie i przez ciebie. Spraw, żeby prze ciebie BÓG kochał jeszcze bardziej twych braci...”- chyba to kwintesencja odkrycia na nowo tej miłości w nas, której tak bardzo szukamy i chcemy kochać i być kochanymi. A.H.: Nadzieja i miłość ściśle wiążą się z wiarą. Akt wiary: „Wierzę w Ciebie, Boże żywy, W Trójcy jedyny, prawdziwy. Wierzę, coś objawił, Boże. Twe słowo mylić nie może”. Przygotowujemy się do Bożego narodzenia, w którym wiara powinna być najistotniejsza, jak ją ożywić? Jak tchnąć w siebie nowego ducha, pewność , że mimo niespełnionych nadziei, chwiejnych miłości, wiara jest tą cnotą, która pozwoli przetrwać największe nawałnice? ks. Waldemar Piątek: Dziś jest trudno wierzyć, ale jeszcze trudniej nie wierzyć. Brak wiary zamyka nas w przekonaniu, że jestem sam i budzi lęk, który „zabija” człowieka i doprowadza do grzechu. Zobaczyć nadzieję w wierze , choć jest nie ciekawie w naszym życiu to nauczyć się życia w prostocie zaufania, tak jak dziecko. Polecam wszystkim, myślącym że tracą wiarę lub chcących umocnić wiarę, którą posiadają, aby zapoznali się ze św. Teresą od dzieciątka Jezus – mistrzynią małej i prostej drogi do Jezusa. W prostocie dziecięcej ukryte jest wielkie wyzwanie. Bóg potrzebuje naszej „dziecięcej” wiary, aby mógł przez nas i w nas czynić cuda, które staną się dla nas pewnikiem że On jest. A.H.: Święty Paweł wskazując na trzy cnoty, ukazuje największą: miłość. Dlaczego wyróżnia ją spośród trzech? ks. Waldemar Piątek: Miłość jest kwintesencją i dopełnieniem w najpiękniejszym wydaniu wzrastania w nadziei popartej wiarą i „wybuchającej” w dojrzałej miłości. Kto nie Kocha ten nie ma ani wiary, ani nadziei, że ta miłość coś dobrego ze sobą przyniesie. A.H.: Która z trzech cnót jest najbliższa Księdza sercu i dlaczego? ks. Waldemar Piątek: Pani Aniu wszystkie trzy, gdyż zawsze dla mnie są symbolem Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. Tak jak staram się żyć Trójcą Przenajświętszą, tak staram się żyć wiarą, nadzieją i miłością. Uważam, że lepiej żyć pełnią tych cnót niż tylko kawałkiem i nie być sytym. A.H.: Z nadzieją, że rekolekcyjna nauka przyniesie owoce, a my wzbudzimy w sobie ostatni akt. Akt żalu: „Ach, żałuje za me złości, Jedynie dla Twej miłości. Bądź miłościw mnie, grzesznemu, Dla Ciebie odpuszczam bliźniemu” i przeżyjemy te święta w zgodzie ze sobą i bliźnimi, dziękuję Księdzu za wygłoszone nauki, życzę, aby każda z cnót, na których opierał Ksiądz rekolekcje wzrastała w Księdza życiu. Niech wiara się pomnaża, nadzieja nie ustaje, a miłość wzrasta - niech Ksiądz kocha i będzie kochanym. Szczęść Boże T egoroczne Roraty przeżywaliśmy wraz z Małym Gościem Niedzielnym poznając historię jasnogórskiego sanktuarium Królowej Polski. Wpatrując się w ikonę Matki Bożej uczyliśmy się powierzania swoich dróg Tej, która zawsze wskazuje na Jezusa, i która nasz naród ma w swej szczególnej opiece. W roratach uczestniczyło 80 dzieci, które rozświetlały ciemności swoimi kolorowymi lampionami, z zaciekawieniem słuchały roratnich opowiadań i energicznie śpiewały adwentowe pieśni. Każdego dnia rorat losowane były dzieci, do których na modlitewne czuwanie wędrowały figurki Matki Bożej. Relację z rorat w naszej parafii można przeczytać na stronach Internetowych Małego Gościa Niedzielnego, pod Z ŻYCIA PARAFII W domu Królowej Maryi - Roraty 2016 ks. Adam Żygadło adresem: www.malygosc.pl. „Można Ciebie namalować, można o Tobie śpiewać, bo Ty jesteś najpiękniejsza, bo Ty jesteś Królową Nieba” – to refren roratniej piosenki, który na długo pozostanie modlitwą dziecięcych serc. 77 Z ŻYCIA LOLKÓW Odważnie twórzmy pokój T ks. phm. Adam Żygadło 8 o hasło tegorocznej edycji Betlejemskiego Światła Pokoju, które już po raz 26 dociera do naszej Ojczyzny. Akcja „Betlejemskie Światło Pokoju” została zorganizowana po raz pierwszy w 1986 roku w Linzu w Austrii jako część bożonarodzeniowych działań charytatywnych. Akcja nosiła nazwę „Światło w ciemności”. Od 1991 roku w Polsce akcję prowadzi Związek Harcerstwa Polskiego. Światło trafia do wszystkich chorągwi, hufców i drużyn, a za ich pośrednictwem do mieszkańców miast i wsi. Z tej okazji 6 GZ Lolki uczestniczyła w dn. 9-11 grudnia w Ogólnopolskim Zlocie Betlejemskiego Światła Pokoju w Zakopanem. Czas ten spędziliśmy uczestnicząc w grze miejskiej, której celem było zdobycie jak największej ilości świec, potrzebnych do przenoszenia Światła. Punkty kontrolne rozmieszczone były w różnych częściach Zakopanego, aby zdobyć świeczkę trzeba było wykonać zadanie. Sobota to był bardzo zuchowo-harcerski dzień w Zakopanem. Z całej Polski było nas 2000 osób. Co chwilę spotykaliśmy śpiewające i pląsające zastępy harcerskie. My także śpiewem i pląsami dawaliśmy radość napotkanym ludziom. W czasie naszych wędrówek od- wiedziliśmy grób Andrzeja i Olgi Małkowskich – twórców polskiego harcerstwa. Kulminacyjnym momentem Zlotu była Msza święta sprawowana w Schronisku Górskim Głodówka, gdzie z rąk Druhny Naczelnik ZHP Małgorzaty Sinicy przyjęliśmy Betlejemskie Światło Pokoju. Nasza Gromada była oficjalną delegacją Chorągwi Ziemi Lubuskiej ZHP do przyjęcia Światła. W sobotę 17 grudnia w Zielonej Górze przekazaliśmy Światło bp. hm. Adamowi Dyczkowskiemu i Komendantowi Chorągwi Ziemi Lubuskiej ZHP, a dzień później mieszkańcom Żar. 1 grudnia minął rok, od kiedy istnieje Gromada Zuchowa „Lolki”, działająca przy Katolickiej Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Żarach. Przez ten rok zuchy zostały umundurowane, złożyły Obietnicę Zucha, zdobywały pierwsze sprawności. Nasza Gromada obecna jest też w życiu parafii. Lolki uczestniczyły w odsłonięciu Pomnika Żołnierzy Wyklętych, w Mszach świętych z okazji Dnia Myśli Braterskiej, czy Imienin Zucha, przynoszą Betlejemskie Światło Pokoju. Uczestniczyły w Kolonii Zuchowej „Smerfowe Lato” w Świeradowie Zdroju, zlocie Zuchów Chorągwi Ziemi Lubuskiej ZHP, czy Ogólnopolskim Zlocie Betlejemskiego Światła Pokoju w Zakopanem. Obecnie w Gromadzie jest 35 zuchów, drużynową jest druhna Elżbieta Markulak, opiekunem metodycznym ks. phm. Adam. Swoje urodziny świętowaliśmy wspaniałym tortem, który ufundowała nam jedna z mam. Urodzinowym prezen- Z ŻYCIA LOLKÓW I zuchem być to wcale nie wada, i zuchem być każdemu wypada, i zuchem być to zaszczyt nie lada.. ks. phm. Adam Żygadło tem okazało się zamknięcie z wynikiem pozytywnym okresu próbnego Gromady i rozkazem Komendanta Hufca Żary ZHP nazywamy się: 6 Gromada Zuchowa „Lolki”. Dziękujemy wszystkim, którzy w ostatnim roku okazali nam swoje życzliwe serce: Księdzu Proboszczowi Pawłowi Koniecznemu, Dyrektor Katolickiej Szkoły Podstawowej p. Małgorzacie Penkal, rodzicom, przyjaciołom i wszystkim ludziom dobrej woli. Do zobaczenia na zuchowym szlaku. Czuj! 9 WSPOMNIENIA Wspomnienia z pielgrzymki W nawiązaniu do relacji z parafialnej pielgrzymki do sanktuariów w naszej Ojczyźnie, zamieszczonej w ostatnim numerze „Wspólnoty” kontynuujemy cykl poświęcony szczegółowemu opisowi odwiedzonych miejsc. Skalmierzyce Od XV wieku słyną z cudownego obrazu Matki Bożej Królowej Aniołów znajdującego się w katedrze świętej Katarzyny. Ten Tytuł Madonna z Dzieciątkiem zawdzięcza postaciom aniołów wypełniającym tło obrazu. Pod koniec XV w stał tu drewniany kościół. Kaplice murowaną dla cudownego obrazu wybudowano w XVII w. W późniejszych wiekach główny korpus świątyni zastąpiono budowlą ceglaną. W świątyni znajduje się wiele motywów patriotycznych np. orły piastowskie i jagiellońskie. Także królowie z dynastii Wazów okazali cześć Królowej Aniołów. Po zwycięstwie nad Turkami w 1634r. Władysław IV ofiarował wotum w postaci wykutej na srebrnej tabliczce sceny ukoronowania Najświętszej Maryi Panny. We wnękach ołtarza głównego, w którym widnieje obraz ukazujący św. Katarzynę, znajdują się rzeźby świętych. Patronów Polski: św. Wojciecha, Stanisława Kazimierza i Wacława. Obrzędu koronacji cudownego obrazu koronami papieskimi dokonał w 1966r. prymas, kardynał Stefan Wyszyński. Kalisz- sanktuarium św. Józefa Kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, dawna ko- 10 ks. Tadeusz Czapkowicz legiata a obecnie bazylika mniejsza, jest najsłynniejszym w Polsce sanktuarium poświęconym św. Józefowi. Jest on patronem rodzin chrześcijańskich, małżeństw, ludzi pracy jak i całego Kościoła. Stał się też patronem Kalisza i diecezji kaliskiej. Tytuł bazyliki mniejszej został nadany w 1978r. W ołtarzu znajduje się obraz świętej Rodziny oraz Jezus w wieku chłopięcym, trzyma za ręce Swą Matkę i św. Józefa. Nad nimi unosi się gołębica symbolizująca Ducha Świętego, a u samej góry rozpostarte ramiona Boga Ojca, a z jego ust wypływa napis „Idźcie do Józefa”. W lewej ręce Józef niesie kwiat lilii, symbol czystości. Obraz został namalowany według wskazówek od człowieka ze wsi Solec o nazwisku Stobienia. Ów człowiek dotknięty paraliżem, nie chcąc być ciężarem dla rodziny poprosił Boga o śmierć. Pewnej nocy miał widzenie , by namalować obraz św. Józefa. Starzec który mu się ukazał obiecał, że po ofiarowaniu dzieła do kościoła w Kaliszu odzyska zdrowie. Te wydarzenia wraz z cudem zapisane dopiero w połowie XVIII w. w księdze kustosza ks. Stanisława Józefa Kłossowskiego, który oparł się na przekazach ustnych. Zainstalowanie obrazu nastąpiło ok. 1670r. odtąd zaczęto oddawać cześć świętemu Józefowi i wielu doczekało się spełnienia próśb zanoszonych do Boga za jego wstawiennictwem. Szczególnie dużo łask otrzymali wierni w roku 1751 ogłoszonym przez papieża Benedykta XIV jako rok jubileuszu św. rzyli swoje życie św. Józefowi i ślubowali pielgrzymkę do obrazu czczonego w Kaliszu, jeżeli uda im się przeżyć. Hitlerowcy już wtedy mieli plany by zlikwidować obóz wraz z więźniami. 29 kwietnia 1945r., kilka godzin przed sygnałem do zbrodni, u bramy obozu pojawiła się niewielka grupa żołnierzy amerykańskich. pomimo przewagi Niemców obóz został oswobodzony. Uwolniono 32 tysiące więźniów, a wśród nich 856 kapłanów. Ocaleni księża pielgrzymowali do Kalisza po raz pierwszy w 1948, a później pielgrzymowali w rocznicę wyswobodzenia obozu . Wotum Księży z Dachau-Kaplica Męczeństwa i Wdzięczności w podziękach Kaliskiego kościoła została poświęcona przez kardynała Karola Wojtyłę w 1970r. św. Józefie- módl się za nami! WSPOMNIENIA Józefa m.in. wymodlono uchronienie od zarazy pobliskiej wsi Koźminek. W roku 1767 obraz został uznany oficjalnie jako łaskami słynącymi i cudowny. W 1783r. papież Pius VI koronował w Rzymie kopię św. Rodziny. Uroczystość koronowania oryginału odbyła się 13 lat później, gdyż zawalił się strop w kościele i dokonano koronacji w juz odbudowanej bazylice. Przed obrazem odbywają się co miesięczne modły o obronę życia poczętego. Wśród wielu relikwii, są relikwie św. Joanny Beretty Molli, która świadomie poświęciła swe życie, by mogło się urodzić jej czwarte dziecko. Szczególny cud za przyczyną świętego Józefa Kaliskiego stał się udziałem kapłanów, którzy byli więzieni w obozie koncentracyjnym w Dachau. Oni zawie- 2.Żarski Orszak Trzech Króli – 6 stycznia 2017r. W świętowanie uroczystości Objawienia Pańskiego, popularnie zwanej świętem Trzech Króli, w coraz to nowych miastach w Polsce, wpisuje się Orszak Trzech Króli. Orszak to plenerowe uliczne jasełka, nawiązujące do biblijnego opisu wędrówki trzech Mędrców ze wschodu, by oddać pokłon nowonarodzonemu Mesjaszowi. Głównym motywem orszaku jest wędrowanie i kolędowanie. W tym roku po raz drugi w naszym mieście odbędzie się Orszak Trzech Króli. Organizują go żarskie parafie pw. Wniebowzięcia NMP i Miłosierdzia Bożego, a także szkoły katolickie im. Jana Pawła II. Do współorganizacji zaprosiliśmy żarskie Przedszkola i Szkoły. Podzieliliśmy się na trzy królestwa. Każdemu królestwu odpowiada inny kolor strojów: królestwo ks. Adam Żygadło króla Kacpra ma kolor zielony, króla Melchiora czerwony, a Baltazara niebieski. Nieodzownym elementem ubioru każdego uczestnika orszaku jest korona na głowie, wszak to królewski orszak. Orszak rozpocznie się Mszą świętą o godz. 12.00 w naszym kościele. Następnie ulicami miasta przejdziemy na rynek, by tam spotkać się z Herodem. Stamtąd ruszymy na plac przy kościele Miłosierdzia Bożego, by tam oddać pokłon Dzieciątku, złożyć dary i wspólnie kolędować. Zapraszamy wszystkich do wspólnego przeżywania uroczystości Objawienia Pańskiego, radosnego wędrowania w królewskim orszaku i kolędowania. 11 ZAKOŃCZENIE ROKU 12 Miłosierdzie Boże trwa ks. Tadeusz Czapkowicz Drodzy Czciciele Miłosierdzia Bożego, Zakończył się święty Rok Miłosierdzia Bożego. Musimy postawić sobie pytanie: „Jak, każdy z nas przeżył miniony czas? W jaki sposób wykorzystaliśmy ten święty czas dla dobra swej duszy i dla dobra współbraci w wierze? Co zmieniło się w moim życiu? Podobnych pytań jest bardzo dużo. Jako kapłan - spowiednik cieszę się, że wielu uporządkowało swoje relacje z Bogiem. Zapewne inni kapłani mogą to potwierdzić. Ale jakże wielu, nadal pozostało z dala od Boga? Niepokoją też zejścia z tego świata - niestaty coraz częstsze - bez pojednania z Panem Bogiem. Nierzadko, to zaniedbania najbliższych, ale i samych osób, których śmierć „zaskakuje”. Tymczasem musimy być zawsze gotowi, bo śmierć przychodzi nierzadko „jak złodziej”. Miłosierdzie Boże jest na odległość wyciągniętej ręki. Jedne jest pewne: Mimo, że Rok Miłosierdzia Bożego się skończył, ono samo trwa, jest przeogromne, nieogarnione miłosierdzie Boga. Ono trwa i trwać będzie do końca świata, bo Bóg to samo Miłosierdzie. Papież Franciszek do młodzieży włoskiej powiedział: „ Z miłości do człowieka Bóg … „oszalał”! Nie trzeba się bać tego określenia. Tak właśnie się stało. To z miłości do człowieka zesłał swojego Syna, wiedząc co Go czeka. Nie uczynił tego z powodu naszych grzechów, ale dlatego, że bardzo nas ukochał. I jakby tego było za mało Bóg niczym wierny Ojciec, niezmordowanie, niestrudzenie i nieustannie szuka każdego z nas. Czeka na te swoje - mniej lub bardziej marnotrawne dzieci, aby przygarnąć je do siebie, aby w ojcowskich ramionach poczuły się bezpieczne i kochane., aby im przebaczyć, darować wszystko, nawet najcięższe sprzeniewierzenie się Jego woli. Czyż taka miłość Boga wobec grzesznego człowieka, nie jest owym „szaleństwem”? Przeżywamy kolejną rocznicę przyjścia Zbawiciela na ziemię. To kolejne święta w naszym życiu. Nazywane świętami miłości. Trzeba nam sobie uświadomić rawdę: to najwyższy przejaw Miłosierdzia dany nam przez Boga Ojca - dar Syna. Miłosierdzie wciąż trwa. Poddajmy się Jego działaniu, rzućmy się w ramiona Miłosiernego Boga. I wtedy wszystko będzie dobrze. Pamiętaj! Zawsze możemy - ja i Ty - liczyć na Miłosierdzie. Więc na co czekamy? Pamiętając o tym, że biały opłatek trzeba wziąć w czyste ręce (czyste serce), wówczas z głębi serca wyrywają się prawdziwe, życzliwe słowa przy dzieleniu się opłatkiem. Wtedy i tylko wtedy przeżyjemy prawdziwie Boże Narodzenie. Jezu ufam Tobie. Szczęść Boże. Księże Adamie, „Życie niesie ze sobą wiele sytuacji, w których trzeba dokonywać wyborów trudnych, to znaczy takich, gdzie kolidują ze sobą wartości najwyższego rzędu, a każda decyzja, oznaczać będzie poświęcenie jednej wartości, kosztem drugiej”. Z okazji imienin życzymy Księdzu, aby zawsze był Ksiądz wiernym Bogu, Honorowi i Ojczyźnie. Redakcja „Wspólnoty” MODLITWA Z wielką ufnością Co to jest Nowenna Pompejańska? Nowennę pompejańską odmawiamy w jednej, konkretnej intencji. Trwa 54 dni. Nowenna kojarzy się z dziewięcioma dniami modlitw. W przypadku nowenny pompejańskiej jest inaczej: odmawiamy ją przez 54 dni. Dlaczego? – Wzięło się to stąd, że Matka Boża poleciła odmówić trzy nowenny dziękczynne i trzy błagalne. W sumie daje to 6 nowenn po 9 dni, a więc 6 x 9 = 54. Jednak dla uproszczenia, te 54 dni nazywamy po prostu nowenną pompejańską. Dzieli się ona na dwie części po 27 dni: błagalną i dziękczynną. Matka Boża dała obietnicę: Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na moją cześć trzy nowenny odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne”. Estera: Do odmawiania nowenny zachęciła mnie koleżanka. Wcześniej, kilkakrotnie próbowała „zarazić mnie” tą formą modlitwy - byłam asertywna, nie chciałam jej podjąć, ponieważ strach, że nie dam rady, że to zbyt wymagająca czasu forma modlitwy, mnie paraliżował. Otrzymałam od niej link do strony w Internecie, gdzie ojciec Adam Szustak inspirował do podjęcia Nowenny Pompejańskiej. Podjęłam 1 listopada w Dzień Wszystkich Świętych, jestem pewna, że z ich pomocą ją skończę. Do zakończenia modlitwy pozostało pięć dni. Boże Narodzenie to szczególny czas, dzieją się cuda, może i mi będzie dane doświadczyć cudu działania modlitwy. Nie napiszę, że było łatwo. Odmawianie nowenny wymagało ode mnie wysiłku, wstawałam wcześnie rano, by rozpocząć dzień od I części Różańca, następnie, w ciągu dnia lub wieczorem kończyłam kolejne. Z nadzieją na spełnienie intencji, trwam przy Maryi. Powtarzam „bądź wola woja”, ale nie ustaję wierzyć w cud. A jeśli się nie stanie, trudno, może moja modlitwa okaże się w pełni tego słowa zbawienna kiedyś u schyłku życia osoby, za którą ją ofiaruję. Teresa: Kilka lat temu świętowałam Złote Gody. Świecka część uroczystości odbyła się w pełnym składzie naszej licznej rodziny, dziękczynna Msza św. zgromadziła jedynie garstkę najbliższych. Ta sytuacja oznaczała dla mnie porażkę. Co się stało z kilkudziesięcioletnim trudem o religijne wychowanie dzieci, o przekazanie zasad wiary następnemu pokoleniu uświadomiłam sobie, ze zostało mi juz tylko kilka lat,, a może m i e s i ę c y, by pospiesznie nadrobić to, co zostało gdzieś pogubione na ścieżkach życia. Litanie, modlit w y, ascet yc zne wyrzeczenia nie dawały re zultatu. W licznej rodzinie mnożyły się problemy, których wcześniej nawet sobie nie wyobrażałam. Na moich oczach pogłębiała się nienawiść do religii, Kościoła, do wszystkiego, co wydawało mięsie święte, słuszne, w życiu owocne i budujące. Wybrałam problem priorytetowy. W gruncie rzeczy nie do rozwiązania. 1 listopada rozpoczęłam Nowennę Pompejańską. Dla mnie była, to ostatnia deska ratunku. Upłynęła dekada i wtedy zarysował cień odmiany. Pozytywnej odmiany. Wówczas, a było to w dniu pogrzebu pięknej, ale zupełnie w życiu pogrubionej kobiety, rozpoczęłam równoległą drugą Nowennę. Krzyż, jaki dźwigam od dziesięcioleci, przerasta moje siły, bez Bożej pomocy nie mam szans. Dlatego, poprosiłam, by Madonna wsparła moje modlitewne starania I w tej kwestii, a jest nią niewiarygodna zatwardziałość serca, której nawet nie mogłam 13 13 MODLITWA 14 sobie wyobrazić. Trwam w nowennowej modlitwie. Jeszcze bez skutku, ale wciąż z nadzieją. Jestem emerytka. Nie mam zawodowych obowiązków, domowe jakoś ogarniać. Żeby mieć czas na to, czego wymaga ode mnie codzienność, budzę się o godzinie 4 min 30, a najpóźniej o godzinie piątej. I odmawiam druga Nowennę. Dochodzę do przekonania, że im więcej zawierzenia i gorliwości, tym większa zapiekłość mocy zła. A pula trosk jest niewyczerpana. Znowu robię bilans odpowiedzialności, gradację ważności problemów i zagrożeń. I podejmuje trzecią Nowennę Pompejańską. Ponagla mnie galopada czasu. Czuje się stara. Mogę nie doczekać wysłuchania próśb. Mogą za zakrętem tygodni i miesięcy pojawić się jeszcze większe problemy. To przerasta moje siły. Wiec oddaję tych wszystkich, którzy oddalają się od prostych ścieżek wiary Bożemu Miłosierdziu i orędownictwu Najświętszej Panienki. Jeśli moja miłość jest zbyt wątła, jeśli moje starania bezowocne, zawsze pozostaje wytrwałość w modlitwie z nadzieją, że zostanie wysłuchana. Jeśli jedna Pan powoła mnie do wieczności, odejdę z myślą, ze jednak starałam się i o ile, to było możliwe, ogarniałam modlitwą tych, którzy jej najbardziej potrzebują. Piotr: O Nowennie Pompejańskiej słyszałem już wielokrotnie. Jednak różaniec - przy całej swej prostocie – od zawsze był dla mnie modlitwą szczególnie trudną. Często tłumaczyłem, że jest wiele różnych modlitw, którymi można uczcić Maryję, lub uciekać się pod Jej obronę i różaniec nie jest jedyny. To była moja wymówka, bo w czasie różańca miałem problem nie tylko ze skupieniem uwagi, ale w ogóle z jej „zachowaniem” (zasypiałem przed końcem pierwszej dziesiątki). A tu – cały!! 4x50! I To przez 54 dni. Jak patrzę na to „równanie” pisząc te słowa – sam nie wierzę, że idzie tak dobrze – bo – idzie!! I mam nadzieję, że z Bożą pomocą uda mi się wytrwać do końca. (Pisząc – mam przed sobą jeszcze 13 dni J) Jak to się zaczęło??? Zawsze wierzyłem w siłę modlitwy i wszystkie obietnice, które Jezus i Maryja składają, gdy przychodzą do nas poprzez tych szczególnie wybranych, którym dana jest łaska przekazania światu niebiańskiego orędzia. A z Nowenną wiąże się obietnica Matki Bożej. Ale dlaczego właśnie wybrałem Nowennę? Ciąg zdarzeń i wypadków, które można nazwać przypadkiem, a osoby wierzące nazywają Bożą Opatrznością. Wśród nich wiele trudnych, bolesnych sytuacji, z którymi przyszło się mierzyć moim znajomym. Z dnia na dzień widziałem, jak coś się wali. Jakby jakiś „duchowy kataklizm zła” przechodził przez moje życie i życie moich bliskich. Wtedy zacząłem zastanawiać się nad Nowenną. Biłem się z myślami. Z jednej strony – wiedziałem, że muszę podjąć się jakieś konkretne kroki. Z drugiej – jak już się czegoś podejmuję – to do końca, a zdawałem sobie sprawę z tego, że w moim wypadku to będzie bardzo wymagające. Intencja – od dawna była w moim sercu i modlitwie, więc nie było żadnych wątpliwości. Tylko jak się zmobilizować?? Wtedy – zadziałał Pan Bóg J koleżanka zadzwoniła z kilkoma pytaniami o Nowennę. Nie rozmawialiśmy wcześniej na ten temat. A tu proszę. I tak od słowa do słowa… Że jak zaczniemy razem, to się będziemy mobilizować wzajemnie, że to taki wyjątkowy czas. Zacząć 1 listopada, a skończyć w Wigilię. Czy może być lepszy czas, by uruchomić „szturm na niebo”? No i zacząłem. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu – nie zasypiam przy pierwszych „zdrowaśkach”. Nie muszę szukać szczególnego czasu – bo jakoś sam się znajduje. Kolejne części wyznaczają dzienny rytm – aż chce się zaczynać następną ! Jak wspomniałem – do końca Nowenny mam jeszcze kilka dni. Zaczynając – zastanawiałem się, tak czysto po ludzku – jak to zadziała? Będąc bliżej końca – już się o to nie martwię. Czy osobiście, tak namacalnie, doświadczę „wysłuchania”? Już się nad tym nie zatrzymuję. Bo najważniejsze, by działać, nie zmarnować danego nam czasu i zrobić wszystko, by swoim „teraz tu” postarać się przygotować „wiecznie tam”. Do Domu Ojca odeszli: Irena Dymek Laura Turza Tadeusz Guła Katarzyna Siembida Wiktoria Hrabin Marianna Dubicka Bożena Grzyb Zenon Piotrowski Zygmunt Wilczyński Ryszard Marciniak Krystyna Stranc parafialna Wiesław Trojanowski 23.11.1953.-08.12.2016. Jerzy Perż 30.08.1930.-09.12.2016. 10.07.1927.-07.11.2016. 18.10.2016.-13.11.2016. 19.08.1946.-13.11.2016. 26.11.1984.-11.11.2016. 28.04.1936.-18.11.2016. 04.01.1935.-21.11.2016. 08.11.1959.-21.11.2016. 21.01.1932.-28.11.2016. 24.06.1938.-30.11.2016. 18.01.1935.-05.12.2016. 04.06.1962.-08.12.2016. OGŁOSZENIA • KRONIKA KRONIKA Sakrament Chrztu: Maria Małgorzata Sztogryn 10.12.2016. Ines Zofia Zając 11.12.2016. Ryszard Borkowski 11.12.2016. Sakrament Mażeństwa: Rafał Sztogryn i Magdalena Wiśniewska Wizyta 10.12.2016. duszpasterska KOLĘDA ROZPOCZYNA SIĘ W DNI POWSZEDNIE O GODZ. 15.30, W SOBOTY O GODZ. 10.00 02.01. pn 03.01. wt 04.01. śr 05.01. cz 07.01. so 09.01. pn 10.01. wt 11.01. śr 12.01. cz 13.01. pt 14.01. so 16.01. pn 17.01. wt 18.01. śr 19.01. cz 20.01. pt 21.01. so 23.01 pn 24.01. wt 25.01. śr 26.01. cz Prusa, Kopernika, Pienińska, Świętokrzyska i Dom Dziecka, Fredry, Obrońców, Partyzantów, Długosza 1-3 Długosza 9-22, bez 15, Wrocławska 14-koniec, 11. Listopada, Miła, Ściegiennego, Długosza 15, Maja 16 Bema, Kraszewskiego, Kalinowskiego, Pokoju 1-2, Pokoju 6-koniec, Maja 14 Słowackiego, Szpitalna, Reymonta, Łokietka, Boya-Żeleńskiego, Żeromskiego, Pokoju 4, Maja 10 Konopnickiej, Zakopiańska 1-5, 5b, Zakopiańska 5a-10 (bez 5b), Maja 6 Krasińskiego, Wyspiańskiego, Chłopickiego, Wrocławska 1-15 Słowiańska, Mickiewicza, Dąbrowskiego, Maja 1-5a, 12 Podhalańska 1-15, Tatrzańska, Podhalańska 16-koniec, Ogrodowa Kujawska 23-koniec, Kujawska 1-22,Marusarzówny, Buczka Karpacka, Sudecka, Bieszczadzka, Pomorska 56-koniec, Warmińska, Kurpiowska, Dolnośląska, Artylerzystów 12 Sienkiewicza, Nałkowskiej, Kusocińskiego, Wileńska, Lubuska, Pocztowa Pomorska 1-25, Tenisowa, Żwirki i Wigury, Pomorska 26-55, Artylerzystów 11c, 11d Malinowskiego, Śląska 6-49, Smoczyka, Botaniczna, Śląska 1-11, Witosa, Artylerzystów 11, 11a, 11b Kaszubska 1-17, Kaszubska 27-koniec, Kaszubska 18-26, Artylerzystów 1-10, 13, 14, 31 Klonowa, Turystyczna, RekreacyjnaSosnowa, Letniskowa, Dębowa Małopolska, Mazurska, Podlaska, Wielkopolska, Sarnia, Dziewina, Spacerowa, Wypoczynkowa, Leśna Huculska, Modrzewiowa, Akacjowa, Brzozowa Czecha, Stamma, Pytlasińskiego, Teligi Sportowa parz, Opolska, Mazowiecka, Leszczyńska, Sportowa str. nieparz.. AWP str. nieparz. 3-11, AWP za torami 66-82d AWP str. parzysta 2-30 AWP str. nieparz. 13-29, AWP za torami 82e-98 i Krucza, AWP str. parzysta 32-50 Uzupełniająca 15 15 INTENCJE MSZALNE 16 26.12. Poniedziałek 07.00 - + Artur Rabiega 09.00 - + Henryk 10.30 - dz.bł. w int. Adolfiny i Wijciecha Jańczak w 54. rocz. ślubu 10.30 - ++ rodzice: Zofia i Józef Spurek i zm. z rodziny 12.00 - dz.-bł. w int. Marcina i Mateusza Bałdyga w 18. rocznicę urodzin 18.00 - + Maria Rzeźnik - greg. 27.12. Wtorek 07.00 - + Marianna Dubicka - int. od uczestników pogrzebu 18.00 - Int. Apostolatu Maryjnego 18.00 - + Maria Rzeźnik - greg. 28.12. Środa 07.00 - + Bożena Grzyb - int. od uczestników pogrzebu 18.00 - + Iwona Piwowarska 29.12. Czwartek 07.00 - w int. Bogu wiadomej 18.00 - + Jan Drewniak w 1. r.śm. 30.12. Piątek 07.00 - + Wiktoria Hrabin - int. od uczestników pogrzebu 18.00 - + Zofia Stelmach w 21. r.śm. 31.12. Sobota 07.00 - dz.-bł. w int. rodzin: Misturów i Jarmułów 18.00 - ++ Janina i Sylwester Konieczni, Marianna i Zygmunt Dreczkowie 01.01. Niedziela 09.00 - ++ Zofia, Agnieszka, Jan, Antoni i zm. z ich rodzin 10.30 - ++ Emilia i Jan Manyś, Czesława i Józef Żygadło 12.00 - dz.-bł. w int. Marii w 80. rocz. urodzin - int. od rodziny 13.15 - + Dariusz w 1. r.śm. 18.00 - + Irena Dymek - int. od uczestników pogrzebu 02.01. Poniedziałek 07.00 - … 18.00 - + Józef Huryk 03.01. Wtorek 07.00 -… 18.00 - ++ Tadeusz Guła - int. od uczestników pogrzebu, Genowefa i Piotr 04.01. Środa 07.00 - … 18.00 - + Maria Tomczak w 1. r.śm.C34 05.01. Czwartek 07.00 - … 18.00 - int. Przyjaciół Paradyża 06.01. Piątek 07.00 - ++ Katarzyna i Józef Patrzykąt 09.00 - + Michał w 1. r.śm. 10.30 - ++ Julia (33.r.śm.), Piotr, Mikołaj Sałandziak, Zbigniew, Franciszek Błaszko 12.00 - w int. rodzin Karczewskich i Szkudlarek 18.00 - + Zofia Stelmach w 21. r.śm. 07.01. Sobota 07.00 - Wynagradzająca Niepokalanemu Sercu Maryi - int. X Róży Różańcowej 18.00 - + Paweł w 5. r.śm. 18.00 - + Zygmunt Wilczyński - int. od uczestników pogrzebu 08.01. Niedziela 07.00 - + Ryszard Hołub w 10. r.śm. 09.00 - o zdrowie dla Karoliny 09.00 - w int. I Róży Różańcowej 10.30 - + Jadwiga Kalinowska w 3. r.śm., Helena i Mikołaj Sokołowscy 12.00 - ++ rodzice: Aniela i Stanisław Dudek 13.15 - int. Franciszkańskiego Zakonu Świeckich 18.00 - w int. rodziców i bliskich zmarłej Laury Turza o siłę i moc w trudnych chwilach Redakcja informuje, że właściwym punktem odniesienia jest zawsze aktualna treść księgi intencji mszalnych.