Kapłańska samotność
Transkrypt
Kapłańska samotność
Kapłańska samotność piątek, 13 maja 2011 22:58 - Refleksje te opublikowane były wcześniej na www.kaplani.com.pl Przed rokiem odwiedził nas znajomy starszy już kapłan. Znamy go od lat, więc jest nam bardzo bliski. W pewnym momencie zauważyłam, że brak mu ostatniego guzika w flanelowej koszuli. Stary, sfatygowany, wytarty szalik wełniany mógł nie wystarczyć, by ochronić jego gardło przed przenikliwym chłodem. Zapomniał o rękawiczkach, więc nieco zmarzły mu dłonie, mimo tego, iż przyjechał samochodem. I choć kapłan nie przywiązywał do tego żadnej wagi, coś ścisnęło mi serce. Zdałam sobie sprawę, że ten staruszek nie ma obok siebie osoby, która zatroszczyłaby się właśnie o te drobiazgi – zauważyła urwany guzik, spostrzegła zniszczony szalik i kupiła przed chłodami nowy, przypomniała o rękawiczkach, dostrzegła sfatygowane kapcie czy dziurawe skarpetki. Ten kapłan zupełnie pochłonięty sprawami swej parafii, problemami parafian i ciągłymi usterkami w ponad 500 –letnim kościele, swoje potrzeby zepchnął na sam koniec. Ogromna większość księży na małych parafiach rezygnuje z gospodyń, by po prostu nie narażać się na plotki. Często to także sprawa finansowa – musieliby opłacać ubezpieczenie i składkę emerytalną, oprócz wypłacanej pensji, a nie chcą na to narażać swojej parafii. Dokąd żyją matki i siostry kapłana, to one podczas odwiedzin zauważają wytarte ze starości swetry, zniszczone obuwie, podarte kapcie czy sprute rękawy koszuli, dlatego przy najbliższej okazji kupują co potrzebne, łatają, zszywają, zaopatrują spiżarkę czy lodówkę, robią porządki. Jeśli mieszkają niedaleko, także gotują posiłki, piorą bieliznę. Gdy ich braknie, ksiądz musi sam się tym zająć, a nie zawsze ma na to czas, nie każdy ma też do tego predyspozycje. Wzruszające jest to, że decydując się właśnie na samotną drogę życia kapłańskiego wybierają również i to samotne borykanie się z codziennością: z przyziemnością urwanego guzika i braku ciepłej strawy. Nie zawsze kandydat do stanu kapłańskiego zdaje sobie z tego sprawę, dlatego są tym zaskoczeni, gdy nagle staną oko w oko z tym problemem na małej wiejskiej parafii. Nasz znajomy kapłan jakoś sobie radzi w swoim „ starokawalerskim gospodarstwie”, jak się sam wyraża. Wie, że zdany jest jedynie na Pana Boga i siebie, dlatego nie mając czasu na jeżdżenie po lekarzach i sklepach, sam piecze sobie chleb, suszy znane zioła, rosnące w pobliżu, by mieć pod ręką leki naturalne. Lata życia w samotności nauczyły go nie tylko samodzielności, ale i pokory. „ Nie z wszystkim sobie daję rady, bo nie zawsze mam czas – na pierwszym miejscu jest przecież Pan Bóg i służba Jemu i owieczkom.”. Najbardziej smutne są wieczory niedzielne i świąteczne, a zwłaszcza Wigilia. Najczęściej dzieli się opłatkiem 1/4 Kapłańska samotność piątek, 13 maja 2011 22:58 - jedynie z Panem Jezusem, Maryją i św. Józefem i bliskimi zmarłymi, ale przywykł do tego. Nawet gdy ktoś go zaprasza, przeważnie odmawia – nie chce być intruzem w życiu jakiejś rodziny. Tak to widzi. Ale czy słusznie? Bez kapłanów nie wyobrażam sobie drogi do Pana Boga – byłaby niemożliwa, jak krążenie po omacku w gęstej mgle. Nie wiadomo, gdzie byśmy dotarli. Tym bardziej powinniśmy być obok nich - by nie tylko słychać jak Maria- u stóp Jezusa, ale też jak Marta w miarę możliwości zatroszczyć się o ich przyziemne sprawy. Myślę, że najgorzej jest, gdy kapłan zostaje w próżni – jest wprawdzie z Jezusem, ale nie ma owczarni, do której został posłany. Ta pustka wokół może być z wielu powodów, nieraz zawiniona przez samego kapłana, pogubionego lub takiego, który stracił sens kapłaństwa i zaczął błądzić, a nieraz to ludzie odsuwają się od niego, bo wydaje im się, że nie potrzebują Boga, więc im pośrednik – most do nieba jest niepotrzebny. Tak więc kapłan powinien mieć swoje miejsce w każdej rodzinie powierzonej parafii. On chrzci, a więc wprowadza nasze dzieci do Kościoła Katolickiego, potem – wyjaśnia prawdy Boże, błogosławi małżeństwa, jedna z Bogiem i przywołuje do nas Pana Jezusa podczas każdej Mszy św., udziela sakramentów. To on najczęściej nam podaje Jezusa w Komunii św. i odprowadza naszych zmarłych. Jakże więc o nim nie pamiętać? Jest więc kimś niezwykle ważnym w życiu naszych rodzin, dlatego w każdym naszym domu powinien czuć się jak u siebie. Powinniśmy jednak szanować jego samotność, nie narzucać swego towarzystwa, jeśli sobie go nie życzy– bowiem szum robiony sztucznie nie sprzyja skupieniu i modlitwie. Jedna k jeśli potrzeba - czuwać i i wspierać, by choć z daleka czuł, że ma rodzinę i przyjaciół, zawsze gotowych, by wspierać. Tak jest najrozsądniej. Kapłani bowiem powinni mieć poczucie bezpieczeństwa - oparcia w parafianach. Wierna Bogu parafia jest radością pasterza. Kapłan, jeśli na serio traktuje swoje powołanie, musi być wojownikiem, człowiekiem silnym, ale musi mieć świadomość, że za nim jest parafia, że nie jest sam w tej walce. Właśnie izolowanie się parafii od kapłana sprawia, że czuje się " wypalony" i zniechęcony. Może stracić sens swej posługi. To może pociągnąć za sobą różne przykre następstwa – nawet uzależnienie od alkoholu. Pewien nasz znajomy kapłan czuje się potrzebny i ma zapał do pracy w parafii właśnie dlatego, że wie, że może liczyć na swoje owieczki. Pamiętam, z jaką dumą wspomniał, że pomyślano także o tym, by załatwić mu obiady, by nie musiał martwić się i marnować czas na takie przyziemne sprawy. Cieszył się, że nie musi zajmować się sprawami porządkowymi i praniem, bo w tym czasie może odprawić dodatkowe nabożeństwo, załatwić coś dla młodzieży, pomodlić się, odwiedzić chorych. Robi to codziennie, choć parafia bardzo 2/4 Kapłańska samotność piątek, 13 maja 2011 22:58 - duża, a on jest sam. Nie powiedziałam ks. J. o tym guziku, bo wiem, że to " nie jest na miejscu" i jest "niebezpieczne". To rozkleja, zwraca niepotrzebnie uwagę na ich inną od naszej sytuację, rozczula nad sobą mniej odpornych. Zaproponowałam gorącą herbatę zauważywszy, że zmarzł, bo był mróz. Nie ma w tym niczego złego. Ludzki odruch gościnności i współczucia, które należy się każdemu. Nawet wrogowi, więc dlaczego nie zaproponować osobie, której tak wiele zawdzięczamy? Moją propozycją pomocy - to ofiarowanie modlitwy, wsparcia właśnie modlitwą i otwarcie domu w razie potrzeby. Praktykuję duchową adopcję jednego z kapłanów, którą gorąco polecam jako systematyczną konkretną formę pomocy, więc to kobiece " opatulenie" nie wynika z czułostkowości, a konkretnego dostrzegania problemu. Nieraz znajomym kapłanom była potrzebna konkretna pomoc w naprawie jakiegoś urządzenia lub instalacji elektrycznej. Nie może być tak, że ksiądz obejdzie całą parafię i nie znajdzie nikogo, kto mu mógłby pomóc w zwyczajnym remoncie, przenoszeniu mebli, napisaniu tekstu, itp. " Guzik " to naprawdę symbol niezwykle ważnego problemu – umiejętności dostrzeżenia przyziemnych potrzeb kapłanów. To nasz obowiązek. Powinniśmy być wdzięczni Panu Bogu i kapłanom, że kiedyś nie odrzucili daru powołania. Bóg zapłać Wam, kochani kapłani za wierną, pełną poświęcenia posługę. Bóg zapłać za obraną samotną drogę przez życie po to, by każda parafia stawała się Waszą rodziną. Bóg zapłać za ponoszoną ofiarę i za kapłańskie dobre, kochające serca. Za godziny spędzone w zimnych czy dusznych konfesjonałach, przypłacone utratą zdrowia. Wybaczcie nam wszelki brak zrozumienia i oschłość, krytykę czy brak cierpliwości, niesprawiedliwe osądzanie oraz samotność, gdy pod wpływem mediów [1] odsuwamy się od Was. 3/4 Kapłańska samotność piątek, 13 maja 2011 22:58 - Niech dobry i sprawiedliwy Bóg obdarzy Was swoim błogosławieństwem i nagrodzi za wierną służbę, bowiem każda dusza uratowana od zagłady wiecznej i doprowadzona do Niego, to szczebel drabiny, po której wspinacie się do nieba. BÓG ZAPŁAĆ PO TYSIĄCKROĆ. PRZYJMIJCIE NASZĄ WDZIĘCZNOŚĆ I MODLITWĘ. ----------------------------------------------------------------- [1] Jaki obraz kapłana dominuje w nich? Jeśli miły dla dzieci, okazuje troskę czy po prostu ojcowską miłość, gładząc po główce – jest niewątpliwie pedofilem. Jeśli rozmawia z kobietami, jest rozpustnikiem, jeśli z mężczyznami - homoseksualistą, jeśli z nikim, jest dziwakiem i odludkiem. Jeśli rozmawia z młodzieżą – indoktrynuje, jeśli nie rozmawia - zadziera nosa i uważa się za lepszego od innych. Kiedy piętnuje aborcję – ogranicza wolność, jeśli krytykuje czyniących źle, jest wścibski i natrętny. Jeśli nie piętnuje zła, jest obłudny i przymyka oko na zło. Kupuje samochód, bo musi przecież dojechać do chorych, do szkoły i na placówkę filialną – „ rozbija się samochodami, jest rozrzutny”. Jeśli nie jeździ samochodem- jest skąpcem i na pokaz dziaduje. Ogłasza składki na opał i remont – jest chciwcem i zachłanny. Jeśli remontuje kościół - "nie ma na co wydawać pieniędzy", jeśli nie remontuje - "nie troszczy się o parafie i dziaduje" .... Cokolwiek by zrobił, jest źle. - One a day cialis pill What i need to know about viagra Levitra russia Viagra buy online in usa Price of viagra at uk Buy viagra online chicago Generic levitra low cost Cialis 10 mg tab Viagra shop london Natural viagra herbs Purchase cialis usa Can i buy viagra over the counter in ireland Kamagra oral jelly use Cvs viagra 100mg price Buying viagra kuala lumpur 4/4