Nowy system wsparcia dla energetyki wiatrowej. Jaki będzie i jak
Transkrypt
Nowy system wsparcia dla energetyki wiatrowej. Jaki będzie i jak
Nowy system wsparcia dla energetyki wiatrowej. Jaki będzie i jak wpłynie na rozwój sektora. Wojciech Sztuba Partner zarządzający TPA Horwath Polska Resort gospodarki przygotowuje od kilkunastu miesięcy specjalną ustawę dedykowaną OZE, a jej pierwszy projekt opublikowany z końcem grudnia 2011 r. wzbudził szereg obaw związanych z ryzykiem na tyle powaŜnego pogorszenia warunków inwestowania w energetykę wiatrową, Ŝe dalszy rozwój tego sektora stanąłby pod znakiem zapytania. Przedsiębiorcy oraz organizacje branŜowe podjęły od tego czasu szereg działań zmierzających do skłonienia autora projektu do przyjęcia niezbędnych zmian. NaleŜy przyznać, Ŝe odniosły one w znacznym zakresie zamierzony skutek, jeśli przyjąć, Ŝe kwietniowa wersja projektu ustawy – jeszcze nie ujawniona w formie pisemnej, ale szczegółowo omówiona przez przedstawiciela Ministerstwa Gospodarki – przełoŜy się na finalny kształt obowiązującego w przyszłości prawa. Na czym zatem polegać ma nowy system wsparcia? Wbrew spekulacjom prowadzonym jeszcze w 2011 roku nic nie wskazuje na to, abyśmy zmierzali w kierunku systemu taryf stałych (feed-in), dominującego w większości państw UE. Podstawą nowego systemu wsparcia, który powinien zacząć obowiązywać juŜ w 2013 roku, pozostaną certyfikaty pochodzenia, natomiast zasadniczą modyfikację stanowić będą współczynniki korekcyjne, zróŜnicowane w zaleŜności od rodzaju technologii oraz wielkości instalacji OZE. Choć na obecnym etapie dyskusji projektu ustawy nie wymienia się oficjalnie poziomu współczynników dla poszczególnych rodzajów OZE, nieoficjalnie wiadomo, Ŝe autorzy nowych przepisów rozwaŜają m.in. współczynnik 0,75 dla lądowej energetyki wiatrowej, 1,3 dla źródeł offshore, 2,0 dla fotowoltaiki czy 0,7 dla współspalania biomasy. W uproszczeniu moŜna przyjąć, Ŝe jeśli dziś przychód ze sprzedaŜy jednej megawatogodziny wyprodukowanej przez lądową farmę wiatrową to ok. 470 PLN, z czego ok. 270 PLN to przychód ze sprzedaŜy zielonego certyfikatu, przejście na system współczynnikowy obniŜy ten przychód do ok. 400 PLN, poniewaŜ ze sprzedaŜy certyfikatu uzyskamy 0,75 tego, co obecnie. Innymi słowy łączne przychody elektrowni wiatrowej spadną o ok. 15% w stosunku do poziomu obecnego. Mimo to nowy system ma szansę stworzyć stabilną perspektywę dla dynamicznego wzrostu inwestycji w OZE, poniewaŜ jego podstawową zaletą ma być 15-letni okres gwarancji utrzymania warunków wsparcia uzyskanych dla danej instalacji w pierwszym roku. Tej cechy brakuje obecnemu modelowi, przez co fakt relatywnie wysokich przychodów ze sprzedaŜy moŜliwych do uzyskania w roku 2012 nie przekłada się na przewidywalność i bezpieczeństwo inwestowania nie tylko w długim ale nawet w średnim okresie. Nie znamy bowiem ani ceny minimalnej odbioru energii tzw. czarnej, jaką regulator określi na rok 2013 i późniejsze, ani tym bardziej nie mamy pewności co do cen zielonych certyfikatów, na które wpływ ma nie tylko opłata zastępcza ustalana co rok przez URE (takŜe nieznana), ale takŜe inne czynniki, w tym głównie podaŜ certyfikatów. W tym kontekście nawet obniŜony o kilkanaście procent strumień przychodów nie musi oznaczać pogorszenia warunków inwestowania. Jest prawdopodobne, Ŝe w pełnym okresie eksploatacji inwestycji negatywny wpływ współczynnika zostanie zneutralizowany poprzez dobroczynne skutki 15-letniej gwarancji prowadzące do obniŜenia kosztu kapitału, a takŜe przez spodziewany wzrost cen energii czarnej. Poza tym nawet po odjęciu 15% procent, przychody z 1 MWh energii z wiatru nadal naleŜeć będą do najwyŜszych w Europie. TPA Horwath ul. Murawa 12-18, 61-655 Poznań, Tel.: +48 61 63 00 500, Fax: +48 61 63 00 502 ul. Grójecka 5, 02-019 Warszawa, Tel.: +48 22 44 00 200, Fax: +48 22 44 00 201 [email protected], www.tpa-horwath.pl Austria | Bułgaria | Chorwacja | Czechy | Polska | Rumunia | Serbia | Słowacja | Słowenia | W ęgry Na wcześniejszych etapach prac nad całym pakietem zmian dotyczących OZE, w tym takŜe nad projektem zmian do ustawy prawo energetyczne, przewidywano moŜliwość zniesienia obowiązku zakupu energii z OZE. Wydaje się, Ŝe resort gospodarki porzucił jednak ten pomysł na rzecz utrzymania ustawowego obowiązku zakupu oraz gwarantowanej ceny minimalnej. Zakłada się, Ŝe w pierwszym roku obowiązywania nowych regulacji cena minimalna zostanie ustalona na poziomie średniej ceny z rynku konkurencyjnego za rok poprzedni, natomiast w kolejnych latach wartość ta podlegałaby indeksacji. Projekt nowej ustawy o OZE w kształcie obecnie omawianym naleŜy bez wątpienia uznać za zmierzający we właściwym kierunku, jeśli spojrzeć z perspektywy osób zainteresowanych rozwojem energetyki odnawialnej. Konieczność stworzenia warunków niezbędnych dla szybkiego rozwoju OZE wydaje się istotna nawet nie tyle z powodu europejskich zobowiązań Polski w zakresie osiągnięcia wskaźnika 15% udziału energii odnawialnej w energii dostarczanej ogółem odbiorcom w roku 2020, ile ze względu na waŜniejszą okoliczność, jaką jest, Ŝe polski system wytwarzania musi realnie zwiększyć łączną moc zainstalowaną o co najmniej kilkanaście GW na przestrzeni najbliŜszych 15-20 lat. Dzisiejsze 37 GW w krajowym systemie wytwórczym to głównie źródła zawodowe, oparte na węglu kamiennym i brunatnym. W źródłach węglowych trwają i będą jeszcze długo realizowane bardzo znaczne inwestycje, które jednak nie przyczynią się do bezwzględnego zwiększenia mocy systemu krajowego, poniewaŜ zorientowane są głównie na odtworzenie istniejących i silnie zdekapitalizowanych bloków węglowych. Przy pełnopłatnych (od 2020 r.) uprawnieniach do emisji CO2 i współczesnych, wysokoemisyjnych technologiach jego spalania, program rozwoju polskiej energetyki nie moŜe polegać na zwiększaniu udziału energii pochodzącej z węgla. Zatem nowych źródeł mocy będziemy poszukiwać częściowo w gazie, częściowo w energetyce jądrowej, ale w głównej mierze właśnie w OZE. Tymczasem w naszych warunkach geograficzno-fizycznych podstawową technologią OZE jest i przez najbliŜsze dziesięciolecia pozostanie energetyka wiatrowa na lądzie, a prawdopodobnie takŜe na morzu. Wydaje się, Ŝe powyŜszy punkt widzenia podziela dziś juŜ nie tylko branŜa OZE, ale z czasem takŜe energetyka konwencjonalna oraz przedstawiciele władz państwa. Pozostaje zatem oczekiwać na ostateczny, dopracowany projekt ustawy o OZE oraz odpowiednich zmian w prawie energetycznym. Na liście jeszcze niespełnionych oczekiwań wobec ustawy o OZE pozostają m.in. problem vacatio legis, a takŜe konieczność sprecyzowania wartości współczynników. Brak odroczenia terminu wejścia w Ŝycie ustawy oznaczać będzie, Ŝe nowe regulacje dotkną uczestników rynku w całkowicie nieprzewidywalnym terminie, co powoduje na przykład, Ŝe dziś nie bardzo wiadomo, co robić z projektami na zaawansowanym etapie przygotowani a inwestycji. To czy inwestor przez kolejne 15 lat będzie korzystał ze starego czy nowego systemu wsparcia powinno stanowić moŜliwie najbardziej przewidywalny parametr planowania inwestycji, zamiast spadać jak grom z jasnego nieba na inwestora oraz bank finansujący. Element zaskoczenia jest w tym przypadku czynnikiem utrudniającym realizację projektów i negocjacje umów kredytowych, a stan ten trwać będzie do momentu wejścia w Ŝycie nowe przepisy lub zapowiedzi zmiany projektu ustawy zakładającej wprowadzenie racjonalnego okresu przejściowego. Dyskusja publiczna o wartości współczynników na razie się nie rozpoczęła, a ministerstwo ujawniając je w sposób nieoficjalny najwyraźniej sonduje reakcje uczestników rynku. Jest prawdopodobne, Ŝe ostateczny projekt ukaŜe się ze współczynnikami zbliŜonymi do tych pierwszych, tym bardziej Ŝe nie były one silnie kontestowane. Sporym zaskoczeniem jest wysoki (0,7) współczynnik wsparcia dla współspalania biomasy, dla której skądinąd resort gospodarki zamierza stopniowo ograniczać wsparcie m.in. poprzez krótsze okresy gwarantowanego utrzymania warunków. Ciekawą i nieco kontrowersyjną propozycją jest takŜe współczynnik 2,0 dla fotowoltaiki, co w praktyce przełoŜy się na cenę ok. 750 PLN/1MWh czyniąc energię z tego źródła najdroŜszą ze wszystkich. Z jednej strony wiadomo, Ŝe rentowność fotowoltaiki przemysłowej wymaga wsparcia na poziomie min. 800-900 PLN/1MWh przy obecnym stanie dostępnych technologii, a na tle taryf czeskich czy hiszpańskich dla energii słonecznej propozycja współczynnika 2,0 wydaje się skromna. Jednak nadal byłaby to energia bardzo droga i naleŜy postawić pytanie, czy właśnie dziś, tj. przy obecnych wyzwaniach w zakresie rozwoju i modernizacji krajowej elektroenergetyki oraz przy współczesnych niskosprawnych technologiach generacji energii słonecznej, rzeczywiście stać nas na wspieranie tego podsektora.