naród z celownika - Aleksander Szumanski

Transkrypt

naród z celownika - Aleksander Szumanski
NARÓD Z CELOWNIKA
Autor: Aleksander Szumanski
03.11.2013.
ygmunt Korus (27.09.2013) --http://naszeblogi.pl/41237-narod-z-celownika
NARÓD Z CELOWNIKA
Tak czy siak,
niech się dzieje co chce – moje pacyfistyczne przemyślenia
publikuję w sieci. Bo jeszcze różnie po stołecznym
referendum może być... I jest wystarczająco
dużo czasu, by
załatwić wszystkie formalności administracyjne i zgłosić
wspólny Marsz
Niepodległości poza Warszawą (np. w
Poznaniu, Krakowie czy Częstochowie).
Trzeba nazwać to jasno i bez ogródek: scena i
data 11 listopada 2013 roku w Warszawie to
USTAWKA. Kto kogo
chce wpuścić w maliny? – można by zapytać najoględniej,
gdyby nie chodziło o sprawy fundamentalne, zahaczające o byt
narodowy. Przeanalizujmy siły i
środki oraz korzyści i
straty, jakie mogą wyniknąć z tak wyreżyserowanej i
rozegranej
sytuacji politycznej w tym dniu w stolicy.
Nie ulega wątpliwości, że celem prowokacji
rządowej jest Ruch Narodowy. Powinno się napisać
„rządowej” w
cudzysłowie, ponieważ Herr Thuzk, by zabezpieczyć tyły
operacyjnej gry, sięga już po formację zwaną Żandarmerią
Wojskową, czyli ma
przyzwolenie ośrodka (dysponującego armią) o nazwie
KomoRuskość. Ot krok po kroku widać jak
wcielane są
zalecenia ze szkoleń u Putina, który radził ściślejszą więź
swojej Federalnej
Służby Bezpieczeństwa (FSB) z priwislanską
podagenturą w SKW (Służba Kontrwywiadu
Wojskowego).
Zauważmy, jak ostatnio telewizja przedstawiała Płemiela: raz
za plecami
miał wojskowe wozy bojowe, a na drugi dzień w tle
okręt marynarki wojennej. Ktoś, kto zna od
środka pracę
video-kołchoźników wie, że to nie przypadek:
przekaziorujemy, że mamy
swoich generałów na lądzie i
wodzie, od Bałtyku do Tatr. Ale jest to także sygnał, że
wszystkich i wszystkiego nie jesteśmy pewni.
Marsz Niepodległości przypomniała, wymyśliła i
rozpropagowała Młodzież Wszechpolska wraz z
Obozem
Narodowo-Radykalnym – a więc u źródła stoją ruchy, które
antypolsko
nastawiona dwuczłonowa centrala (faktycznie na jej
czele stoją dwa człony pisane przez
„ce-ha”) traktuje jako
najważniejsze zagrożenie dla swego okupacyjnego zadania.
Czy
dziś można liczyć na potencjalne wsparcie planowanego
zgromadzenia przez
grupy „zaboczonych”, takie jak Kluby
„Gazety Polskiej” Sakiewicza
(a zwłaszcza odłam „Gazety
Polskiej Codziennie” reprezentowany przez młodego
semitę
Wildsteina) czy „Ruch Oburzonych” antyżydożerczymi
pseudogestami Pawła Kukiza? Jak rozumieć kamienne
milczenie Ośrodka Toruńskiego oraz
przymiarki partii PiS
do osobnego uformowania się? Czyżby JK wiedział coś, o
czym
publika nie wie?
Narodowcy muszą pomyśleć, żeby nie zostać wystawieni na
"rzeź".
Mimo wszystko, sądząc po
indywidualnych deklaracjach, wydaje się, że frekwencja
dopisze. Choć wzrastająca stale liczebność ludzi (patrz
skrzykiwanie się na facebooku), którzy
pojęli, że bez zadbania
o swoje bliższe i dalsze opłotki zostaniemy pozbawieni
państwowości, to gratka dla kreatorów Światowego Porządku,
którzy urządzili w tym czasie spęd
Klimatologów-Globalistów w
Warszawie, i wymarzona wprost okazja do rozprawienia się z
„nadwiślańskimi nacjonalistami”, bo sprokurowana i podana na
tacy przez zdrajców
u steru państwa, którzy
przewidywane/zaprogramowane obelgi zza granicy, że Polacy to
„nazi-katole”, przełkną za srebrniki jak słodki budyń.
Kto weźmie udział w prowokowaniu zamieszek?
http://aleksanderszumanski.pl
Kreator PDF
Utworzono 8 March, 2017, 06:08
Zjazd klimatyczny, poruszający się po globie
metodą skoczka szachowego, to koń trojański
utajnionego rządu
światowego mającego na celu eliminację państw, odrębności
narodowych, a zwłaszcza religijnych, i ustanowienie Nowego
Porządku Świata (New World Order).
Na czele tego tworu stoi
grupa Bilderbergu, amerykańska finansjera żydowska oraz
masoneria. Narzędziem brania mas za pysk są m.in. opłaty i
zezwolenia emisyjno-dwutlenkowe,
co pozwala sterować
przemieszczaniem się dobrobytu po świecie. Zbrojnym ramieniem
tej
potężnej formacji są tzw. antify, czyli lewactwo, mające
stygmatyzować według stalinowskiej
wytycznej narodowców i
antyglobalistów jako „faszystów”. Konferencje możnych
autokratów, wzniecanie zamieszek oraz ich pacyfikacje kończą
się co i rusz utwardzaniem się
władzy, a więc uszczuplaniem
obywatelskich wolności – nie bacząc pod jaką szerokością
geograficzną się dany spęd/szczyt odbywa. To naturalne, że w
takich miejscach i czasie
pojawiają się antyglobaliści, którzy
– ja ich rozumiem – daliby się pokroić, by
przeciwstawić się
zglajszachtowaniu globu ziemskiego. Oni także przybędą do
Warszawy,
sam otwieram serce i ramiona, by do stolicy
przyjechali i zrobili trochę rozpierduchy w tym
naszym
zapyziałym TfusKomoRuskolandzie. Ale czy potrzebni w tym
kontekście –
ulicznych zamieszek – są Polacy reprezentowani
coraz lepiej przez Konwent Ruchu
Narodowego? Można
antyglobalistów wspierać, pomóc im duchowo i logistycznie, ale
jako
Stowarzyszenie „Marsz Niepodległości” zejść z celownika.
Jakie straty, a jakie ewentualne korzyści wyniosą
patriotycznie nastawieni Polacy, gdy zjawią się
11 listopada
b. r. w stolicy? Moim zdaniem zyski żadne, a jeśli już, to
minimalne. Bo
waaadza zaemblematuje „faszystowskością” Święto
Niepodległości. Ponieważ
rządzą nami zdrajcy i jurgieltnicy,
opłacani przez Rosję, Niemców oraz „Izraelitów”,
sterując
puzzlowo niedopilnowaniem i bałaganem organizacyjnym (czytaj:
prowokacjami),
łatwo napuszczą obce najemnicze lewactwo, by
biło się z ludźmi Bogu ducha winnymi, którzy
przyszli cieszyć
się z historycznej rocznicy odzyskania bytu państwowego. Kto
odniesie
korzyść z takich zderzeń i zdarzeń? W świat pójdzie
przekaz, że Polacy to warchoły, katole i
naziści, przy okazji
potencjalnych patriotów nastraszy się i zniechęci do
manifestowania w
ogóle, czyli publicznego wyrażania
niezadowolenia podczas zgromadzeń. I rzecz najważniejsza – Antypolskie Centrum
uzyska kolejny pretekst, by przepchnąć
ustawę o bratniej
pomocy sił porządkowych w celu tłumienia u nas potencjalnych
zamieszek. Ta „wredna kwestia” już puka do drzwi – uzbrojone
oddziały
zagranicznego, bezdusznego (bo dobrze opłaconego)
ZOMO w Polsce to wizja, która opozycji
spędza sen z powiek. To
tak, jak byśmy się dali już teraz ukamienować na wieki. Spod
takiej kurateli żaden narodowy przywódca nie będzie w stanie
się wyzwolić, bo nasze prawo do
samostanowienia zostanie
oddane nadzorcy kondominium (gorzej – anonimowym
protektoratom). Kiedy niedawno taką „bratnią unijną pomoc”
zaproponowano
Atenom podczas zamieszek rozwścieczonych Greków,
to ich główny szef policji stwierdził, że ma
przygotowane
nakazy aresztowania polityków, którzy wyrażą na to zgodę. U
nas to jest ta
cienka czerwona linia, ktorą za wszelką cenę
nie wolno dać magdalenkowej swołoczy
przekroczyć!
A korzyści z szykowanego nam 11 listopada
kryterium ulicznego? Nawet gdybyśmy założyli, że
część
aktywniejszych członków Ruchu Narodowego doświadczy na własnej
skórze smaku
goryczy widząc naocznie perfidną zdradę i
prowokację, i okrzepnie w boju; że zestaw wrogów
obchodzenia
Święta Niepodległości obnaży się i lepiej wyjdzie na światło
dzienne a świat
może dowie się z przecieków, że w Polsce
narodowcy są bezpardonowo zwalczani – to
kalkulacja owych
mini-zysków i przewidywanych powyżej strat przemawia za zmianą
strategii: zaprojektowaniem przemarszu, zabezpieczeniem jego
przebiegu i samego świętowania
rocznicy odzyskania
niepodległości w taki sposób, żeby zejść z muszki reżyserom
ustawki.
Przede wszystkim organizatorzy, czyli od 2011
roku Stowarzyszenie „Marsz
Niepodległości” (a w gruncie rzeczy
obecnie Konwent Ruchu Narodowego), muszą zrobić
wszystko, by –
jako się rzekło – zejść naszym-obcym Macherom z celownika.
Apeluję tu zwłaszcza do Roberta Winnickiego, państwa
Holocherów, do Bartosza Jóźwiaka z UPR-u,
ale także do
doradców Konwentu oraz przedstawicieli elit, mających realny
wpływ na ten
pochód. W ogóle żeby nie znaleźć się na tle
tarczy należy 11 listopada nie być w Warszawie.
http://aleksanderszumanski.pl
Kreator PDF
Utworzono 8 March, 2017, 06:08
Manifestację
można by przenieść np. do Krakowa na Błonie. Nastawić się na
historyczne
widowisko u źródeł Pierwszej Kadrowej, zaprosić
grupy rekonstrukcyjne, wyjść z Oleandrów
reprezentacjami,
forpocztami sztandarowymi. To jest oczywiście tylko
propozycja,
organizatorzy sami będą wiedzieli, jak zrobić,
żeby było odświętnie, godnie i paradnie.
Z tego, co zaobserwowałem, najpoważniejszym
kandydatem do takiego przeformatowania
obchodów i
poprowadzenia w sposób wodzowski całego wyjścia z zastawianego
słopca,
byłby Marian Kowalski z lubelskiego ONR-u. Nadający
się jako człowiek bystry, odważny,
doświadczony, rozsądny,
umiejący trafnie oceniać ruchy aparatu przemocy i dobrze
reagować na „potyczki w polu”.
Ruscy kibice podczas Euro 2012 oraz niemieccy
bojówkarze, mający „edukować”
Polaków w odbudowanej z gruzów
Warszawie, jak wygląda w praktyce antyfaszystowska
poprawność
polityczna – to fakty, które jasno i dobitnie pokazały, z kim
mamy do
czynienia, gdy chodzi o „naszą” wierchuszkę w stolicy.
Co nie wyklucza, że w Krakowie nie dojdzie do
prowokacji. Ale tutaj taki Kowalski łatwiej sobie
poradzi, bo
niby-usłużna żandarmeria wojskowa z centrali może mieć akurat
oddział na
południu kierowany przez patriotycznie nastawionego
dowódcę.
Oto cytat z wywiadu z Marianem Kowalskim („Nie podnoście
ręki na brata”),
który opowiada, co się dzieje w
takich sytuacjach:
<<Dziś ludzie z aparatu wiedzą, że nie ma
sensu być w partii, bo wiele może się zmienić.
Podczas Marszu Niepodległości użyłem tych słów,
właśnie do policjantów. Gdy
odśpiewaliśmy hymn i
nastroje opadły, powiedziałem jasno: &bdquo;musimy żyć obok
siebie,
a tych, którzy zostali zamordowani w Katyniu, nikt
nie pytał, na kogo
głosowali. Nie podnoście ręki na
brata!&rdquo; Oni się od razu cofnęli i do końca Marszu
poszli razem z nami, tarcze wzięli i przełożyli na
drugą stronę, nie do nas, tylko
na zewnątrz, i
skończyły się zadymy, gdy prowokatorzy zostali
wypluci z
tłumu.>> (&bdquo;Polska Niepodległa&rdquo; nr 2 z dn.
16-22.09.2013).
Data 11 listopada zobowiązuje, ale
Polska to wielki kraj i możemy ją świętować, gdzie
chcemy, a nie tam, gdzie nas podprowadzają zdrajcy, by
do nas &ndash; ludzi bez
winy &ndash; np. strzelać.
Aneks:
W międzyczasie Marian
Kowalski w lubelskim studiu &bdquo;Idź pod Prąd" mówi wprost,
że Jarosław Kaczyński to pookrągłostołowy człowiek
Kiszczaka z koncesją na sterowaną
opozycję. Że odrębny
pochód 11.11 ma załatwić to, czego nie udało się zrobić
służbom w 2011 i 2012 roku &ndash; tym razem rękami PiS-u
zneutralizować narodowe
aspiracje młodzieży. Audycja
jest pod tym linkiem (wypowiedź od min. 19'45&rdquo;,
zwłaszcza kwestia o JK w min. 22'33&rdquo;):
http://naszeblogi.pl/41221-mkowalski-po-kanadzie-przed1111?utm_source=niezalezna&utm_medium=glowna&utm_campaign=blogi
Mój tekst zatem
staje się "wołaniem na puszczy", bo MK zdecydowanie
ogłosił, iż ONI
idą, tak jak zapowiedzieli, i że nauczeni
poprzednim
doświadczeniem wzmocnili swoje służby
ochronne etc.
Tak czy siak, niech się dzieje co chce &ndash;
moje pacyfistyczne przemyślenia publikuję w
sieci. Bo
jeszcze różnie po stołecznym referendum może być...
Tylko nieśmiało na
koniec zapytam: skąd takie skrywane parcie na różne
konfrontacje?
Opublikowano także:
http://naszeblogi.pl/41237-narod-z-celownika
http://www.fronda.pl/blogi/transfokacje/narod-z-celownika,35505.html
http://www.radiownet.pl/czytaj#/publikacje/narod-z-celownika
http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/998928,premier-tusk-w-gdyni-przyszlosc-marynarki-wojennej-niehttp://aleksanderszumanski.pl
Kreator PDF
Utworzono 8 March, 2017, 06:08
jest-juz-zagrozona-zdjecia,id,t.html?cookie=1
W dniu 2013-11-03 13:05, Klub GP w
Dnia Niedziela, 3 Listopada 2013
napisał(a)
Opolu pisze:
09:26 Wacław Grzybowski <[email protected]>
Podpisuję się pod tym apelem, który poniżej
pod moim tekstem. Sakiewiczowi nie ufam, ale
ten pomysł jest akurat dobry. Módlmy się jednak za
tych, którzy tam pojadą, w
pierwszej kolejności za
terrorystów, o zbawienie dusz i nawrócenie
przynajmniej
na łożu śmierci tych, którzy przyjadą tam
pałować naszych chłopaków i krzyżowców
różańcowych, bo
jednak łańcuch różańcowy znów obejmie nasz sejm, i
dzięki
Bogu, w drugiej kolejności za policję i straż
miejską, o odpowiedzialność i przebudzenie ich
umsłów,
w końcu za naszą młodzież i awangardę krucjaty
różańcowej, by
chronili "swe ciała przed pałą, co w
niepokornej młodzi nos z goleniem godzi" (J.
Kowalski). Daj im Boże umknąć przed ciosem, gazem i
kwasem, bo policja ostatnio lubie
oblewać
demonstrantów jakimiś kwachami, jakby na cześć i wiwat
znanego
wszystkim koryfeusza jadowitego różu,
błękitnej marychy i tęczowej pedofilii. Młodym
narodowcom, których jednak nic nie powstrzyma, by
stawić się na apel niepodległości,
trzeba udzielać
praktycznych rad: - jak unikać antify i
eko-terro-spoko, - jak przestudiować trasę
marszu i wyznaczyć alternatywne uliczki odwrotu,
zwrotu i wszelkiego manewru, by uszli przed suką,
kastetem i gazrurką,
- jak powinni pozbyć się
wszelkich ostrych, metalowych i długich przedmiotów
mogących w czasie rewizji uchodzić za broń białą, nie
wspomnę już o gazie, paralizatorze, i
innych
zabawkach,
- jak zamiast tego
powinni zaopatrzeć się w ochraniacze na kolana,
golenie,
łokcie, przedramiona, stawy barkowe, żebra,
ochraniacze futbolowe, plastikowe lub
nawet metalowe z
podkładką z czegoś miękkiego,
- kaski rowerowe
ewentualnie w plecaczku, - w termosy z ciepłym
sokiem malinowym lub żurawinowym, mocno posłodzonym,
które dają kalorie i przedziwne uczucie sytości przez
długie godziny wysiłku, i jakiś suchy
prowiant,
orzechy, chlebek, kabanos, gęsta posłodzona kaszka
(owsiana,
orkiszowa najlepsza, jaglana, jęczmienna) w
drugim termosie, ale nie bułki, bo to wata,
- i w poświęcony przez
księdza różaniec, tudzież szkaplerz, albo i nawet wodę
święconą w ampułce, których demony, faktyczni
wodzowie braci naszych
zbiesionych, unikają i wpadając
w popłoch mieszając szyki i zamiary,
- jak krytycznie patrzeć
się na swoich liderów, którzy krytykują Powstanie
Warszawskie'1944, i na dowód swej wyższości nad gen.
Okulickim rzucają naszą najlepszą
młodzież na barykady
Powstania Warszawskiego'2013. http://aleksanderszumanski.pl
Kreator PDF
Utworzono 8 March, 2017, 06:08
Dlatego przebierając
nogami pod stołem czekamy na kolejną książkę Pana
Zychowicza tym razem może nie tyle na temat
obłędu'2013, co raczej na temat błędu w
strategii
narodowej, niekonsekwencji i odstępstw od własnego
programu RN. Pozdrawiam - W.
Grzybowski
Dnia Sobota, 2 Listopada 2013 20:51 Jacek <[email protected]> napisał(a)
Przenieśmy jednak stolicę do Krakowa
Kiedy usłyszałem o pomyśle zorganizowania klimatycznego
szczytu w Warszawie
akurat 11 listopada nieco się
zdenerwowałem. Może nawet trochę bardziej niż nieco.
Prowokacja. Wiadomo. Tylko prowokacja tak prymitywna
denerwuje bardziej, bo dodatkowo
ubliża inteligencji
prowokowanego. Myślałem o tym co zrobić aby prowokatorów
okpić.
Pomysł redaktora Sakiewicza wydaje mi się najlepszym
rozwiązaniem zaistniałej
sytuacji. Drobna poprawka:
Całe uroczystości należy w tym roku przenieść do
Krakowa. Niech w Warszawie świętują sobie
&bdquo;osoby posiadające zewnętrzne znamiona
władzy&rdquo; wraz z
zaproszonymi przez siebie &bdquo;gośćmi&rdquo;. Nie powinno być to
wielkim problemem, bo i tak większość uczestników
przyjeżdża spoza stolicy.
Jednym będzie trochę dalej,
lecz za to innym bliżej. Referendum w sprawie HGW
pokazało raz jeszcze jak niewielu &bdquo;naszych&rdquo; mieszka w
stolicy. (To skutek
wieloletniej negatywnej selekcji?)
Z wyżej opisanych powodów wielkim zdumieniem napawają
na pomysłodawcę. Że to niby zdrada
i tak dalej.
Panowie! To jest przecież wojna. A na wojnie jedną z
mnie gromy spadające
podstawowych zasad jest:
Być nie tam gdzie wróg nas oczekuje.
Obowiązuje ona zwłaszcza wtedy kiedy siły wroga są
większe i lepiej wyposażone.
!! listopada to święto naszej niepodległości. Na szczyt
fanów efektu cieplarnianego
przyjedzie cała masa
niezaproszonych, a chętnych do rozróby. Policja będzie
więc
musiała tam skoncentrować swoje moce. Obchodów w
Krakowie nie będzie więc miał kto
zakłócać i wreszcie
święto odbędzie się w takiej atmosferze na jaką
zasługuje.
Toczy się w naszym kraju niewypowiedziana wojna z
narodem, ale nie na ulicach
ją wygramy. Na ulicach
możemy się tylko dać skatować, sponiewierać. Ciągle jest
nas za mało na to, aby zaczęli się obawiać stosowania
podobnych metod. Dlatego na ulicach
możemy tylko
pokazywać ilu nas jest i czego chcemy. Powinniśmy też
pokazywać,
że jesteśmy od nich mądrzejsi.
Administrujący przygotowali już stosowne przepisy i z
niecierpliwością oczekują na
to, aby dać im pretekst do
wprowadzenia stanu wojennego. Dokładnie taki jest cel
tej prowokacji. Czy rzeczywiście musimy iść tam
gdzie dobrze przygotowany wróg już na nas
czeka?
W Krakowie będzie spokój. Święto będzie radosne tak jak
być powinno. Mogą się
spokojnie odbyć kongresy
założycielskie nawet kilku partii. Może pan redaktor się
http://aleksanderszumanski.pl
Kreator PDF
Utworzono 8 March, 2017, 06:08
jednak na jakąś zdecyduje.
Pamiętajmy, w Warszawie administratorzy będą mieli w tym
dość pokaźną żabę, którą sobie sami
przygotowali.
Czy pomstujący na Sakiewicza działają na ich zlecenie,
wiem. Uważam, że nie mają
racji.
czasie do zjedzenia
czy tylko z głupoty? Nie
Jacek BEZEG
-------------------------------------www.klubgpopole.pl
www.facebook.pl/klubgpopole
www.klubygp.pl/kluby/opole.php
http://aleksanderszumanski.pl
Kreator PDF
Utworzono 8 March, 2017, 06:08