Mój stary znajomy, Marek Bahul
Transkrypt
Mój stary znajomy, Marek Bahul
Witajcie. Z tej strony Adam Skupień. Zapraszam na kontynuację opowiadania Buława POPRZEDNIO: Mój stary znajomy, Marek Bahul, poważny biznesmen z USA, zorganizował specjalne spotkanie po latach dla naszej dawnej paczki. Miało ono miejsce w Warszawie… …zdrowie! – chór męskich głosów rozniósł się po urokliwej knajpce… Podczas niego Marek w sekretnej rozmowie powiedział mi, że ma poważne problemy. …potrzebuję twojej pomocy … Okazało się, że coś dziwnego stało się z jego żoną – zaczęła współpracować z przestępcami, którzy chcą ją zabić i wymusić poważny okup na Marku. Swoim zwyczajem – zgodziłem się pomóc. Pierwszy trop, jaki z KOMem wspólnie pochwyciliśmy, dotyczył tajemniczego Boba – jednego z przestępców, który udając kuzyna, kontrolował życie Marka. Zasięgnęliśmy języka na mieście, u mojego starego informatora, Lagi …Nowak, ksywa Bobik. Gość od mokrej roboty, ochroniarz, mordobijca. Wolny strzelec… Okazało się też, że obecnie działa dla Docenta – w latach 90. najgroźniejszego gangstera w Polsce. Dotychczas uważany za zmarłego, Docent wypłynął ponownie. I to w jednym kawałku. Nie pozostało mi nic innego, jak tylko zacząć obserwować owego Boba i liczyć na to, że na coś trafię. Nie pomyliłem się. …chce się widzieć, mówi że to szefu kazał… Umówił się na tajemnicze spotkanie ze swoją siostrą. Śledziliśmy go tam z KOMem. A dzięki wyposażeniu pojazdu (nie mówimy tu o jego charakterze, ok?) odkryliśmy, że nie tylko my się tam kręcimy, ale też i policja. …policja szykuje imprezę… Postanowiłem nie wchodzić jej w szyki – jeśli to nie będzie konieczne. Niestety było. Ale po kolei. Owa siostra Boba, Bacha, wkręciła go – znaczy sama chciała się spotkać, bez podtekstów mafijnych. KOM, sprawdzając jej tożsamość odkrył, że kiedyś była doktorantką na Uniwersytecie Warszawskim, z którego została wyrzucona za szalone eksperymenty. Potem chciała się zemścić, co skończyło się charakterystyczną szramą na policzku oraz zamknięciem w zakładzie psychiatrycznym. Z którego zdołała uciec. Wracając do spotkania, policja w jego trakcie postanowiła wejść. Niestety, trafili na twardych przeciwników – Bob i Bacha uciekli, a ich auto… okazało się czymś więcej niż tylko jeepem. Nawet KOM miał problemy z ich dogonieniem. Nie mówiąc o tym, że hala wyleciała w powietrze i jedna z policjantek została w niej uwięziona. Wróciliśmy ją uratować. …nacierając na ścianę. Przebiłem ją. W środku ogień hulał w najlepsze… Niestety, policja trochę inaczej zinterpretowała naszą obecność. Zostałem zatrzymany i przesłuchany przez uratowaną policjantkę, Agnieszkę Baran. Była więcej niż cięta na mnie. …nie dam spieprzyć amatorowi mojego pierwszego poważnego dochodzenia… Ostrzegła, że jak nie przestanę się mieszać, to może się to kiepsko dla mnie skończyć. Jednocześnie wspomniała też, że jest spokrewniona z dobrze mi znaną Magdaleną Żak z Zakopanego – panią komisarz z NASZ RIDER DSJ. Będąc już zwolniony z komisariatu, wróciłem do KOMa. Za jego przednią szybę odnalazłem tajemniczą kopertę z równie tajemniczą mapą. KOM zdołał ją umiejscowić w rzeczywistości. Tak trafiliśmy do kolejnych zrujnowanych budowli poza Warszawą. …moje kroki odbijały się ponurym echem pomiędzy ceglanymi ścianami… Od początku wiedziałem, że to będzie pułapka. Ma się ten instynkt. Jednak nie przewidziałem wszystkiego – przeciwnicy okazali się równie dobrze przygotowani. Odłączyli mnie od KOMa, próbowałem uciekać. Niestety, wpadłem w ich, a raczej jej ręce. …mam ci tyle do powiedzenia. – w zasięgu mojego wzorku pojawiła się Barbara… Podczas krótkiej rozmowy przyznała się, że… jest uczennicą Euzebiusza Roka. Tak, starego, „dobrego” i szurniętego Doktora. Próbowałem negocjować. Nic to nie dało. …dam… mu… ciebie… i KOMa… Użyła wobec mnie dziwnego urządzenia (określiła go jako to, o które w tej sprawie chodzi), po którym straciłem przytomność. Jak to się potoczy dalej? O tym już za chwilę, w drugiej części Buławy