Nr 109 - Instytut Spraw Publicznych
Transkrypt
Nr 109 - Instytut Spraw Publicznych
Nr 109 Analyses & Opinions Analizy i Opinie czerwiec 2010 Jaka Prezydencja? Uwagi po wejœciu w ¿ycie traktatu lizboñskiego Grzegorz Gromadzki l Po wejœciu w ¿ycie traktatu lizboñskiego do dobrego wype³nienia Prezydencji nie wystarczy sprawnoœæ organizacyjna i przygotowanie listy priorytetów. l Traktat lizboñski zmienia Prezydencjê. Dlatego konieczna jest decyzja, w jaki sposób nale¿y j¹ sprawowaæ – czy w jak najwiêkszym stopniu broniæ dotychczasowych prerogatyw Przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, czy te¿ dzia³aæ zgodnie z duchem i liter¹ traktatu lizboñskiego, wspieraj¹c nowe urzêdy i instytucje unijne. l Decyzja o sposobie sprawowania Prezydencji ma charakter polityczny i powinna byæ podjêta przez rz¹d (premiera), nie zaœ przez urzêdników ni¿szego szczebla. l Nale¿y pamiêtaæ o tym, ¿e konsekwencje wynikaj¹ce z przyjêtego sposobu sprawowania Prezydencji nie dotycz¹ jedynie jej samej, ale bêd¹ mia³y kluczowe znaczenie dla polskiego stanowiska w sprawie przysz³oœci Unii Europejskiej. l Prezydencje poprzedzaj¹ce polsk¹ w znacznej mierze ukszta³tuj¹ charakter Prezydencji „polizboñskiej”, pozostanie jednak jeszcze spory margines mo¿liwoœci jej kszta³towania w 2011 roku. l Polska powinna dzia³aæ w sprawie kszta³tu Prezydencji „polizboñskiej” tak¿e przed jej objêciem. 2 Jaka Prezydencja? Uwagi po wejœciu w ¿ycie traktatu lizboñskiego Przed wejœciem w ¿ycie traktatu lizboñskiego by³a widoczna pewna rutyna w przygotowaniach do sprawowania Prezydencji rotacyjnej, jakie podejmowa³y kolejne pañstwa cz³onkowskie. Dwie kwestie mia³y podstawowe znaczenie: przygotowania techniczne (logistyczne) oraz wypracowanie priorytetów. Obecnie sytuacja uleg³a istotnej zmianie, gdy¿ do wspomnianych dwóch kwestii, które wci¹¿ pozostaj¹ wa¿ne, dochodzi nowe wyzwanie, mo¿e najwa¿niejsze – okreœlenie sposobu, w jaki bêdzie siê sprawowaæ Prezydencjê. Traktat lizboñski wprowadza bowiem znaczne jej przewartoœciowanie. Zmiany wynikaj¹ przede wszystkim z powo³ania nowych urzêdów i instytucji – sta³ego Przewodnicz¹cego Rady Europejskiej, Wysokiego Przedstawiciela do spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeñstwa oraz Europejskiej S³u¿by Dzia³añ Zewnêtrznych. Nowe urzêdy i instytucje w znacznej mierze zmieniaj¹ mo¿liwoœci, jakie mia³y dotychczas Prezydencje rotacyjne. Dlatego te¿ obecnie nie mo¿na ograniczyæ przygotowañ do kwestii technicznych i listy priorytetów. Sprawnoœæ organizacyjna z pewnoœci¹ jest warunkiem koniecznym dobrego sprawowania Prezydencji, ale warunkiem niewystarczaj¹cym. Jest wa¿na w odbiorze kraju sprawuj¹cego Przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Sprawnoœæ organizacyjna stanowi dowód dojrza³oœci kraju cz³onkowskiego. Prezydencja ma jednak przede wszystkim wymiar polityczny, który obecnie nie koñczy siê na dobrze sformu³owanej liœcie priorytetów. Konieczne jest podjêcie decyzji o kszta³cie Prezydencji. Z politycznego punktu widzenia mo¿na mówiæ o dwóch teoretycznych sposobach jej sprawowania po wejœciu w ¿ycie traktatu lizboñskiego: l zachowawczym, polegaj¹cym na wprowadzeniu jak najmniejszych zmian w porównaniu z dotychczasow¹ Prezydencj¹. G³ównym celem w tym wypadku by³aby obrona znaczenia (prerogatyw) Prezydencji w jej poprzednim kszta³cie, l nowym, który by³by zgodny z liter¹ i duchem traktatu lizboñskiego. Przy takim za³o¿eniu Prezydencja spe³nia³aby w du¿ej mierze funkcjê lojalnego wspó³pracownika nowych instytucji unijnych. Oczywiœcie jest mo¿liwe szukanie trzeciej, poœredniej drogi, bêd¹cej rodzajem kompromisu miêdzy dwoma powy¿szymi sposobami sprawowania Prezydencji „polizboñskiej”. Wybór sposobu sprawowania Prezydencji jest obecnie kluczow¹ spraw¹ dla ka¿dego kraju cz³onkowskiego, który przygotowuje siê do jej objêcia, równie¿ dla Polski. Bez tej decyzji nie mo¿na siê dobrze przygotowaæ do sprawowania Prezydencji. Bior¹c pod uwagê przygotowania Polski do objêcia Przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, nale¿y pamiêtaæ, ¿e konsekwencje wynikaj¹ce z przyjêtego sposobu sprawowania Prezydencji nie dotycz¹ jedynie jej przebiegu, ale bêd¹ mia³y podstawowe znaczenie dla polskiego stanowiska w sprawie przysz³oœci Unii Europejskiej, pozycji Polski we Wspólnocie i postrzegania Polski przez inne pañstwa cz³onkowskie. Dlatego decyzja o tym, w jaki sposób nale¿y sprawowaæ Prezydencjê, ma charakter czysto polityczny. Musi byæ podjêta przez rz¹d (premiera), nie zaœ na ni¿szym szczeblu. Decyzjê tê nale¿y podj¹æ teraz, nie odk³adaj¹c jej na póŸniej. To w³aœciwie decyzja „na wczoraj”. Niestety, wydaje siê, ¿e wci¹¿ brakuje odpowiedzi na pytanie o to, jakiej Prezydencji chce Polska. Pierwsze doœwiadczenia Prezydencji „polizboñskiej” B ardzo trudno w tej chwili o jednoznaczne wnioski, gdy¿ traktat lizboñski obowi¹zuje dopiero kilka miesiêcy, mo¿na ju¿ jednak sformu³owaæ pewne uwagi. Wydaje siê, ¿e wœród krajów, które bêd¹ przewodniczyæ Radzie Unii Europejskiej przed Polsk¹, mo¿na mówiæ o dwóch typach Prezydencji, w znacznej mierze odpowiadaj¹cych wspomnianym wy¿ej dwóm teoretycznym sposobom jej sprawowania. Instytut Spraw Publicznych Analizy i Opinie, 109 Jaka Prezydencja? Uwagi po wejœciu w ¿ycie traktatu lizboñskiego 3 Pierwszy – zachowawczy, którego g³ównym wyró¿nikiem jest chêæ zachowania mo¿liwie du¿ej liczby prerogatyw ze starej („przedlizboñskiej”) Prezydencji, prezentuje Hiszpania. Hiszpanie, staraj¹c siê utrzymaæ jak najwiêcej mo¿liwoœci, jakie dawa³o Przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej przed wprowadzeniem traktatu lizboñskiego, argumentuj¹, ¿e rozpoczêli przygotowania do niego na d³ugo przed wejœciem w ¿ycie tego dokumentu, dlatego te¿ powinni byæ traktowani inaczej ni¿ nastêpne Prezydencje – jako Prezydencja przejœciowa. Postawa ta by³a przyczyn¹ jednej z symbolicznych pora¿ek tego kraju, czyli nieudanej próby zorganizowania szczytu Unia Europejska – Stany Zjednoczone w Hiszpanii. Hiszpañski rz¹d zamierza³ odgrywaæ kluczow¹ rolê kosztem nowych urzêdów unijnych i nalega³ na przeprowadzenie szczytu u siebie, nie zaœ w Brukseli. Dzia³ania Hiszpanów sta³y siê jedn¹ z g³ównych przyczyn rezygnacji ze spotkania przez Amerykanów. Drugi – nowy, charakteryzuje siê „niskim profilem” (low profile), a jego podstawowym zadaniem bêdzie wsparcie nowych urzêdów i instytucji unijnych, które zosta³y powo³ane przez traktat lizboñski. Taki sposób sprawowania Przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej proponuje Belgia. W przyjêciu tego modelu przez Belgiê na pewno pomaga to, ¿e jest ma³ym krajem cz³onkowskim, jej stolica – Bruksela – jest jednoczeœnie stolic¹ Unii Europejskiej, a belgijski polityk Herman van Rompuy sprawuje funkcjê sta³ego Przewodnicz¹cego Rady Europejskiej. Warto zaznaczyæ, ¿e Belgowie podczas swojej Prezydencji chc¹ zorganizowaæ szczyt Unia Europejska – Stany Zjednoczone w Brukseli, ale nie jako stolicy Belgii, tylko siedziby instytucji unijnych. Wêgry – jako ma³y kraj cz³onkowski – bêd¹ zapewne pod¹¿aæ œladem Belgii, nie zaœ Hiszpanii. Prawdopodobnie jednak w wiêkszym stopniu ni¿ Belgowie bêd¹ chcieli realizowaæ swoje priorytety, wynikaj¹ce z partykularnych interesów Wêgier (na przyk³ad strategiê dunajsk¹), zw³aszcza pod rz¹dami prawicowego Fideszu, który wygra³ kwietniowe wybory parlamentarne w 2010 roku. Pierwsze Prezydencje po wejœciu w ¿ycie traktatu lizboñskiego w znacznej mierze zadecyduj¹ o jej przysz³ym kszta³cie. St¹d tak du¿e znaczenie obecnej Prezydencji hiszpañskiej i nastêpuj¹cych po niej belgijskiej i wêgierskiej dla Przewodnictwa Polski w Radzie Unii Europejskiej. Mo¿liwoœæ wyboru przez Polskê sposobu sprawowania Przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej bêdzie z pewnoœci¹ powa¿nie ograniczona w³aœnie ze wzglêdu na poprzednie Prezydencje. Na pewno jednak wci¹¿ bêdzie pewne pole manewru, które wynika miêdzy innymi z tego, ¿e traktat lizboñski nie do koñca precyzuje, jak ma wygl¹daæ Prezydencja rotacyjna na tle innych instytucji unijnych. Trzeba przy tym pamiêtaæ, ¿e Polska bêdzie pierwszym z wiêkszych krajów cz³onkowskich, który obejmie Prezydencjê „polizboñsk¹” (zak³adaj¹c, ¿e hiszpañska ma charakter przejœciowy). Nak³ada to jeszcze wiêksz¹ odpowiedzialnoœæ na polski rz¹d. Jakiej chcemy Unii Europejskiej? W ybór sposobu sprawowania Prezydencji, jak ju¿ wspomniano, powinien wynikaæ z decyzji podjêtej przez rz¹d. Decyzja ta dotyczy przede wszystkim tego, jak dalece Polska chce urzeczywistnienia postanowieñ traktatu lizboñskiego. Innymi s³owy, czy Polska bêdzie siê opowiadaæ za wzmacnianiem nowych urzêdów i instytucji unijnych, które – zgodnie z traktatem lizboñskim – powinny wspomagaæ dzia³ania wspólnotowe, czy te¿ bêdzie sk³onna je os³abiaæ, opowiadaj¹c siê za wiêkszym znaczeniem pañstw cz³onkowskich (co bêdzie siê przejawiaæ miêdzy innymi w samodzielnym prowadzeniu przez nie polityki wobec krajów pozostaj¹cych poza Uni¹ Europejsk¹). Analizy i Opinie, 109 Instytut Spraw Publicznych 4 Jaka Prezydencja? Uwagi po wejœciu w ¿ycie traktatu lizboñskiego Wydaje siê, ¿e dla Polski lepszym rozwi¹zaniem jest wspieranie dzia³añ wspólnotowych. Jeœli przyj¹æ powy¿sze za³o¿enie, nale¿y zauwa¿yæ, ¿e podstawow¹ kwesti¹ powinien byæ stosunek do nowych urzêdów i instytucji oraz relacje z nimi. Polsce nie powinno zale¿eæ na ich marginalizowaniu, ale na d¹¿eniu do ich wzmacniania. Dlatego te¿ Polska powinna wspieraæ je, pomagaj¹c im w dobrym funkcjonowaniu. Oprócz nowych urzêdów Polska powinna wspomagaæ tak¿e Komisjê Europejsk¹. Wsparcie nowych urzêdów i instytucji unijnych nie powinno jednak oznaczaæ braku umiejêtnego promowania w³asnych interesów. W³aœnie dobra wspó³praca z urzêdami i instytucjami Unii Europejskiej mo¿e siê okazaæ dla Polski najlepszym zabezpieczeniem narodowych interesów. Wspó³dzia³anie z nowymi urzêdami i Komisj¹ Europejsk¹, a tak¿e wspieranie ich inicjatyw, pozwoli³oby Polsce zyskaæ wielu sojuszników wœród pañstw cz³onkowskich, zw³aszcza ma³ych. Bior¹c to wszystko pod uwagê, mo¿na powiedzieæ, ¿e konflikt z nowymi urzêdami i Komisj¹ Europejsk¹ by³by z pewnoœci¹ dla Polski kontrproduktywny. Obrona Prezydencji w jej kszta³cie sprzed wprowadzenia w ¿ycie postanowieñ traktatu lizboñskiego by³aby dzia³aniem krótkowzrocznym. Byæ mo¿e pomog³aby w realizacji niektórych polskich priorytetów podczas sprawowania Przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, ale utrwali³aby zapewne sytuacjê, która niekoniecznie bêdzie korzystna dla Polski w d³u¿szej perspektywie. Podczas kilku najbli¿szych Prezydencji, w tym polskiej, konieczne jest znalezienie nowego modus vivendi miêdzy Prezydencj¹ rotacyjn¹ a unijnymi instytucjami w Brukseli. Idea³em by³oby wypracowanie kompromisu, w ramach którego obie strony traktuj¹ siebie jako rzeczywistych partnerów. Konkretne dzia³ania P owy¿sze za³o¿enia powinny siê prze³o¿yæ na konkretne dzia³ania w ramach Prezydencji. Na pewno bêdzie potrzebne inne podejœcie w wypadku unijnych polityk wewnêtrznych, a inne w wypadku relacji zewnêtrznych Unii Europejskiej. W sprawach wewnêtrznych Wspólnoty pole manewru wydaje siê wiêksze ni¿ w kwestiach zwi¹zanych z relacjami zewnêtrznymi. W wypadku spraw wewnêtrznych kraj sprawuj¹cy Prezydencjê nadal prowadzi spotkania Rady Unii Europejskiej w jej ró¿nych konfiguracjach, przez co ma mo¿liwoœæ kszta³towania agendy i programowania swoich pomys³ów (na przyk³ad w sprawie nowego bud¿etu Unii Europejskiej). Wysi³ki Prezydencji mog¹ jednak przynieœæ rezultaty jedynie przy dobrej wspó³pracy ze sta³ym Przewodnicz¹cym Rady Europejskiej, gdy¿ w Radzie Europejskiej przej¹³ on rolê premiera kraju sprawuj¹cego Prezydencjê. Trzeba pamiêtaæ, ¿e w³aœnie w Radzie Europejskiej s¹ podejmowane decyzje strategiczne. Przez blisk¹ wspó³pracê Przewodnicz¹cego Rady Europejskiej z premierem mo¿na tak¿e czêœciowo zrekompensowaæ utratê znaczenia, jakie dotychczas mia³ w Radzie Europejskiej szef rz¹du kraju sprawuj¹cego Prezydencjê. W kwestiach wewnêtrznych Unii Europejskiej sta³y Przewodnicz¹cy Rady Europejskiej na pewno bêdzie potrzebowa³ pomocy ze strony Prezydencji, sam bowiem nie udŸwignie ogromu obowi¹zków. W kwestiach dotycz¹cych relacji zewnêtrznych sprawa przedstawia siê inaczej. Kraj sprawuj¹cy Prezydencjê nie przewodniczy bowiem Radzie do spraw Zagranicznych (wyj¹tkowa sytuacja w wypadku Rady Unii Europejskiej – w innych konfiguracjach rady, jak ju¿ wspomniano, Prezydencja zachowa³a swoje dotychczasowe kompetencje). Zgodnie z postanowieniami traktatu lizboñskiego, Radzie do spraw Zagranicznych przewodniczy Wysoki Przedstawiciel do spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeñstwa. Wydaje siê zatem, ¿e tutaj w³aœnie tkwi jeden z najwa¿niejszych problemów dla Polski, która chcia³aby wykorzystaæ czas sprawowania Prezydencji na rozwi¹zanie spraw zwi¹zanych z unijn¹ polityk¹ wobec Europy Wschodniej. Instytut Spraw Publicznych Analizy i Opinie, 109 Jaka Prezydencja? Uwagi po wejœciu w ¿ycie traktatu lizboñskiego 5 I w tym jednak wypadku Prezydencja, mimo zmian wynikaj¹cych z obowi¹zywania traktatu lizboñskiego, mo¿e mieæ znaczny wp³yw na kszta³towanie unijnych dzia³añ. Polityka wobec s¹siadów z Partnerstwa Wschodniego sytuuje siê bowiem miêdzy relacjami zewnêtrznymi, polityk¹ zagraniczn¹, a sprawami wewnêtrznymi, polityk¹ wewnêtrzn¹ Unii Europejskiej. Wiele spraw kluczowych, na przyk³ad kwestie wizowe dotycz¹ce mieszkañców krajów Europy Wschodniej, bêdzie rozpatrywanych na spotkaniach Rady Unii Europejskiej, którym nadal przewodniczy Prezydencja. Trzeba równie¿ pamiêtaæ, ¿e kraje objête Partnerstwem Wschodnim znalaz³y siê w portfolio komisarza Štefana Fülego, który odpowiada w Komisji Europejskiej za rozszerzenie i relacje z s¹siadami Unii Europejskiej. Tym samym Europa Wschodnia nie jest wy³¹czn¹ domen¹ Catherine Ashton, dla której sprawy wschodnich s¹siadów Wspólnoty bêd¹ z pewnoœci¹ drugorzêdnym zagadnieniem w porównaniu z globalnymi wyzwaniami. To rozwi¹zanie powinno Polsce u³atwiæ osi¹ganie zamierzonych celów zwi¹zanych ze wschodnimi s¹siadami. Dodatkowo, tak jak w wypadku Hermana van Rompuya, Catherine Ashton nie bêdzie w stanie podo³aæ wszystkim swoim obowi¹zkom. Dlatego istnieje du¿e prawdopodobieñstwo, ¿e bêdzie chcia³a korzystaæ z doœwiadczeñ kraju sprawuj¹cego Prezydencjê. W wypadku zarówno kwestii wewnêtrznych Unii Europejskiej, jak i polityki wobec krajów Partnerstwa Wschodniego potrzebna jest od zaraz bliska wspó³praca z Przewodnicz¹cym Rady Europejskiej, Wysokim Przedstawicielem do spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeñstwa oraz komisarzem do spraw rozszerzenia i s¹siedztwa. Dobre relacje z nimi zbudowane w najbli¿szych kilkunastu miesi¹cach mog¹ przynieœæ dodatkowe korzyœci podczas Prezydencji. W wypadku wspó³pracy z Hermanem van Rompuyem podstawow¹ rolê musi odegraæ premier. W wypadku Catherine Ashton i Štefana Fülego obok premiera powinno siê znaleŸæ miejsce dla ministra spraw zagranicznych. Prezydencja – szeœæ czy osiemnaœcie miesiêcy? O prócz nowych urzêdów w Brukseli traktat lizboñski wzmacnia znaczenie tria – trzech wspó³pracuj¹cych Prezydencji (w wypadku Polski do tria nale¿¹ Dania i Cypr). Wspó³praca wewn¹trz tria bêdzie jednym z wa¿niejszych wyzwañ dla ka¿dego kraju, który przygotowuje siê do objêcia Prezydencji. W obecnym trio – obejmuj¹cym Hiszpaniê, Belgiê i Wêgry – ju¿ teraz widaæ skrajnie ró¿ne podejœcie przynajmniej dwóch pierwszych pañstw do instytucji Przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, co uwidoczni³o siê w opisanych wczeœniej sposobach sprawowania Prezydencji. Mo¿na wiêc powiedzieæ, ¿e ich wspó³praca (prawdopodobnie równie¿ z Wêgrami) w rzeczywistoœci nie istnieje. Wspó³dzia³anie w ramach tria, tak czêsto postulowane przez polityków i ekspertów, jest prawdziwym wyzwaniem, trójki bowiem zosta³y celowo utworzone na zasadzie ³¹czenia przeciwnoœci (mali i duzi, starzy i nowi, z po³udnia i z pó³nocy). Znalezienie wspólnego mianownika wewn¹trz takiego uk³adu jest równie trudne, jak szukanie porozumienia w ca³ej Unii Europejskiej, a niekiedy mo¿e byæ nawet trudniejsze. Wspólny mianownik jest niewielki. Mimo to nale¿y jednak w³o¿yæ jak najwiêcej wysi³ku w stworzenie w ramach tria wspólnej koncepcji sprawowania Prezydencji oraz wspólnych priorytetów, przynajmniej w takim stopniu, w jakim bêdzie to mo¿liwe. Otwart¹ kwesti¹ pozostaje to, czy nale¿y skupiæ siê wy³¹cznie na szeœciu miesi¹cach w³asnego Przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, czy te¿ w wiêkszym stopniu sprawowaæ wspólnie Prezydencjê z krajami tria przez pó³tora roku. W tym drugim wypadku nale¿a³oby, choæby w minimalnym zakresie, dopuszczaæ partnerów z tria do sprawowania w³asnej Prezydencji, domagaj¹c siê od nich takiego samego postêpowania. Analizy i Opinie, 109 Instytut Spraw Publicznych 6 Jaka Prezydencja? Uwagi po wejœciu w ¿ycie traktatu lizboñskiego Mo¿liwe scenariusze (zamiast podsumowania) W ydaje siê, ¿e decyzja o tym, w jaki sposób sprawowaæ Prezydencjê, jest wci¹¿ rozwa¿ana przez polski rz¹d. Istnieje kilka mo¿liwych wariantów: pierwszy zak³ada³by opowiedzenie siê za wzmacnianiem integracji europejskiej przez polsk¹ Prezydencjê, miêdzy innymi przez wsparcie nowych urzêdów i instytucji unijnych. Ten scenariusz wydaje siê dla Polski najlepszy, l drugi – przeciwstawny – polega³by na œwiadomej minimalizacji znaczenia postanowieñ traktatu lizboñskiego, a tak¿e na ograniczaniu znaczenia nowych urzêdów i zdecydowanych próbach odzyskiwania prerogatyw dla Prezydencji rotacyjnej, l trzeci polega³by na wykorzystaniu Prezydencji do osi¹gniêcia jak najwiêkszej liczby swoich celów, bez refleksji, ¿e takie dzia³anie bêdzie mia³o wp³yw na funkcjonowanie Unii Europejskiej w przysz³oœci. Jest to scenariusz podobny de facto do drugiego wariantu, ale bez dobrze przemyœlanej decyzji politycznej, która uwzglêdnia³aby przysz³oœæ Unii Europejskiej, l czwarty, podobnie jak trzeci – bezrefleksyjny, w którym znalaz³yby siê elementy wszystkich poprzednich wariantów. Nikt Polsce nie narzuci, który z tych scenariuszy powinna realizowaæ. Decyzja nale¿y do nas. Obyœmy podjêli j¹ œwiadomie. l Wstêpna wersja tekstu by³a dyskutowana podczas spotkania przedstawicieli think tanków zajmuj¹cych siê polsk¹ Prezydencj¹, w którym udzia³ wziêli: Krzysztof Bobiñski, Leszek Jesieñ, Jacek Kucharczyk, Agnieszka £ada, Bart³omiej Nowak i Jan Piek³o. Autor dziêkuje za uwagi i komentarze wszystkim uczestnikom dyskusji. Grzegorz Gromadzki – niezale¿ny ekspert zajmuj¹cy siê problematyk¹ miêdzynarodow¹. Pracowa³ miêdzy innymi w Fundacji im. Stefana Batorego, Oœrodku Studiów Wschodnich i „Gazecie Wyborczej”. Analizy i Opinie nr 109, czerwiec 2010 „Analizy i Opinie” – seria kilkustronicowych analiz dotycz¹cych wa¿nych tematów dla Polski i Europy. W ten sposób Instytut Spraw Publicznych chce aktywnie w³¹czyæ siê w debatê publiczn¹ – pokazywaæ istotne problemy, czêsto nieobecne w polskiej i ogólnoeuropejskiej debacie, oraz proponowaæ konkretne rozwi¹zania. Tematyka poruszana w „Analizach i Opiniach” obejmuje zagadnienia zwi¹zane m.in. z integracj¹ europejsk¹, polityk¹ spo³eczn¹, edukacj¹, administracj¹ publiczn¹, polityk¹ migracyjn¹ i polityk¹ wschodni¹. Seria „Analizy i Opinie” publikowana jest przy wsparciu Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe. Niniejsza publikacja powsta³a dziêki pomocy Unii Europejskiej w ramach Programu „Europa dla obywateli 2007–2013”. Za treœæ publikacji odpowiada Instytut Spraw Publicznych. Agencja Wykonawcza ds. Edukacji, Kultury i Sektora Audiowizualnego oraz Unia Europejska nie odpowiadaj¹ w ¿aden sposób za wyra¿one w niej pogl¹dy. Copyright by Fundacja Instytut Spraw Publicznych, Warszawa 2010. Przedruk materia³ów Instytutu Spraw Publicznych w ca³oœci lub czêœci mo¿liwy jest wy³¹cznie za zgod¹ Instytutu. Cytowanie oraz wykorzystanie danych empirycznych dozwolone jest z podaniem Ÿród³a. Redaktor serii: dr Jacek Kucharczyk Koordynator serii: Rafa³ Za³êski, e-mail: [email protected] Instytut Spraw Publicznych Adres: Instytut Spraw Publicznych ul. Szpitalna 5 lok. 22, 00-031 Warszawa tel. 22 556 42 60, fax 22 556 42 62 e-mail: [email protected], www.isp.org.pl Analizy i Opinie, 109