Monika w Indonezji cz.3

Transkrypt

Monika w Indonezji cz.3
www.grzybowo.biz
Monika w Indonezji cz.3
-
Twoje miejsce nad Ba�tykiem
<p class="MsoNormal" align="center"><img
src="http://www.gorawino.net/images/stories/Podroze/413011_map_asia-crop.jpg" border="0" alt="Image"
title="Image" hspace="6" width="151" height="116" /> </p> <p class="MsoNormal"
align="center"><strong>Transport i ruch drogowy</strong></p> <p class="MsoNormal" align="center"><strong>
</strong></p> <p class="MsoNormal" align="center"><strong>
</strong>Jak wygl�da transport publiczny w
Padang? Miasto jest do��du�e, bo ma ponad 500 000 mieszka�ów ( troch�mniejsze od Poznania). Zabudowa jest
jednak niska, g�ównie budynki parterowe i jednopi�rowe, a wi� jest bardzo rozleg�e, je�li spojrzymy na jego
powierzchni� Oddajmy jednak g�os Monice: </p> <strong><em>„Przyje�d�aj�c tu zapyta�am dziewczyn�o
numer autobusu, a ona sie zdziwi�a. Autobusy tu (o ile tak je mo�na nazwa� numerów nie maj�, dziel� si�za to
na kolory, a mój „ANGKOT” (tak si�tu nazywaj� busy) to b��itny </em></strong><strong><em><img
src="file:///C:/DOCUME%7E1/WLASCI%7E1/USTAWI%7E1/Temp/msohtmlclip1/01/clip_image001.gif" alt=";)"
width="15" height="15" /></em></strong><strong><em>.</em></strong><br /><strong><em> Przystanków tutaj te�
nie ma! Zatem je�eli chce si�gdzie� dotrze� nie ma �adnej rozpiski czy mapy, najzwyczajniej trzeba wiedzie
dok�d si�jedzie i gdzie chce si� wysi��� Oczywi�cie zawsze mo�na poprosi�kierowc�o pomoc, ale trzeba
pami�a� �e po angielsku kierowca nie zrozumie!. I w ten sposób przemieszczam si�po mie�cie.</em></strong>
<img src="http://www.gorawino.net/images/stories/Podroze/493733_indonesian_traffic.jpg" border="0" alt="Ruch na
ulicach jest du�y" title="Ruch na ulicach jest du�y" hspace="6" width="300" height="225" />Ruch na ulicach jest
du�y.<p><strong><em>Tak naprawd�to „angkoty” to zwariowany �rodek transportu. Wygl�daj� jak nasze stare
polonezy truck’i (mo�e troszk�wi�sze), w �rodku s� �aweczki wzd�u�, po obu stronach, na moje oko wchodzi
tam maksymalnie 9 osób z kierowc�. Jakie by�o moje zdziwienie, jak zobaczy�am, �e wejdzie i 15 osób!!!! �cisk
straszny, drzwi zawsze otwarte, wi� trzeba uwa�a� bo kierowcy je�d�� jak szaleni, zreszt� ruch uliczny tu to
jakie� nieporozumienie. Jazda na czerwonym �wietle to norma, nie wiem tak naprawd�po co s� tu �wiat�a.
„Angkot„ nie by�by „Angkotem” , gdyby nie przera�liwie g�o�ne techno indonezyjskie (ewentualnie pop). Jest tak
g�o�no, �e mo�na zapomnie�o rozmowie przez telefon, czy o rozmowie z osob� obok. Co dziwne, kierowca
zawsze us�yszy „magiczne” „KIRI” od pasa�erów, co oznacza, �e powinien si�zatrzyma�(dos�owne znaczenie „tutaj”). Przejazd nie jest drogi , kosztuje 2000 Rph (rupie indonezyjskie) - oko�o 0,50gr.”</em></strong><img
src="http://www.gorawino.net/images/stories/Podroze/2597_60618163556_771303556_1632042_5775170_n.jpg"
border="0" alt="Ma�py ukrad�y nam nawet anten�od samochodu." title="Ma�py ukrad�y nam nawet anten�od
samochodu." hspace="6" width="400" height="300" />Ma�pki s� wsz�zie! <p class="MsoNormal" align="center">
Mo�na te� wynaj��auto z kierowc� np. na ca�y dzie�i jecha�sobie wygodnie na wycieczk� Koszt takiego
wynaj�ia jest dla Indonezyjczyków do��wysoki, poniewa� kosztuje to ok. 200 000 rupii, co w przeliczeniu na nasze
z�otówki wynosi ok. 50 z�. Monika ze znajomymi skorzysta�a z takiej „okazji”. Wyjechali za miasto na wycieczk�
</p> <p class="MsoNormal" align="center"><strong><em>„Wycieczk�rozpocz�i�my od królestwa ma�p, które
znajduje si�tu� przy drodze. Kupili�my orzeszki i karmili�my je. Niewdzi�zne ma�py ukrad�y nam anten�z
samochodu ….”</em></strong></p> <p class="MsoNormal" align="center">
Przy okazji wycieczki za miasto,
skorzystali równie� z innego �rodka transportu, jakim by�a niewielka �ódka. Pop�yn�i ni� na s�siedni�
wysepk� na pla��</p> <p class="MsoNormal" align="center"><strong><em>„Dalej wyruszyli�my na pla�
Karoliny, bia�y piasek, wi� mi�o i wynaj�i�my „�upink��� (25z� dziel�c na 3), któr� dop�yn�i�my na
piaszczyst� wysepk�o wymiarach 100×100 metrów (a mo�e nawet nie!) i tam sp�zili�my ze 2 godziny, opalaj�c
si�i p�ywaj�c w morzu (oczywi�cie w ubraniach). Cudownie, �y�nie umiera���”</em></strong></p><p
class="MsoNormal" align="center"><img
src="http://www.gorawino.net/images/stories/Podroze/2597_60737453556_771303556_1633807_7271893_n.jpg"
border="0" alt="Nasza" title="Nasza" hspace="6" width="400" height="300" align="middle" /> </p> <p
style="text-indent: 35.4pt" class="MsoNormal" align="center">Na ulicach jest du�y ruch samochodowy. Nale�y
pami�a� �e jest tam ruch lewostronny. G�ówne ulice s� czteropasmowe i czasami, jak si�okazuje jest trudno
przez nie przej��</p> <p class="MsoNormal" align="center"><strong><em>„Przej�cie przez ulic�jest zawsze nie
lada wyzwaniem. Samochody i motory nigdy si�nie zatrzymaj� na widok przechodnia, tylko zaczn� tr�bi� �eby
zszed� z drogi, nawet na PRZEJ�CIU DLA PIESZYCH!!! Generalnie wygl�da to w ten sposób, �e wyszukuje si
luk�w pojazdach i przechodzi si�na �rodek ulicy(4 pasmowej ), gdzie czeka si�tam na �rodku jaki� czas, a�
znajdzie si�kolejna luka. Ju� przyjmuj�to ze spokojem, najzwyczajniej nale�y czeka� a nie pcha�si�pod
samochód. Dzieci 7 letnie same przechodz� przez ulice. Ach i co wi�ej, wypadki z przechodniami prawie si�nie
strona 1 / 2
www.grzybowo.biz
Monika w Indonezji cz.3
-
Twoje miejsce nad Ba�tykiem
zdarzaj�…”</em></strong></p> <p class="MsoNormal" align="center">
To, �e kierowcy cz�to nie zwracaj�
uwagi na �wiat�a drogowe i przechodniów, zosta�o powiedziane wy�ej, ale jak oni sami si�poruszaj� w tym
�cisku? Podczas jednej z takich przeja�d�ek ze znajomymi po mie�cie, Monika pozna�a nowe zasady jazdy
samochodem:</p> <p class="MsoNormal" align="center"><strong><em>„I tak jedziemy autem, jedziemy i nagle
widz� �e jedziemy na �wiat�ach awaryjnych… dlaczego? Pytam. Odpowied�: bo jedziemy PROSTO. Rozumienie
jest takie: jest skrzy�owanie, skr�aj�c w lewo w��czamy lewy migacz, w prawo - prawy, jad�c prosto
w��czamy �wiat�a awaryjne. „</em></strong></p> <p class="MsoNormal" align="center">
Jak oni sobie
daj� rad�w tym ba�aganie ? Co robi� policjanci i jak na takie sytuacje reaguj�? Na to te� mamy odpowied�:</p>
<p class="MsoNormal" align="center"><strong><em>„ …najpierw musieli�my przejecha�oko�o 1 km, aby wzi�
drugi kask (dla mnie). I na nasze nieszcz�ie, sta� policjant na ulicy i kierowa� ruchem, no i jak my jechali�my, to
zd��y� nam tylko lizakiem przed nosem pomacha�i wtedy Dicky doda� gazu (wszystko przez brak jednego
kasku). Jak si�pó�niej dowiedzia�am, doda� gazu nie tylko po to, �eby�my mandatu nie p�acili, ale te�
dlatego, poniewa� obawia� si� �e policjant si�� zrzuci mnie z motoru !!!. Tak si�sta�o niedawno z jego koleg�.
No nic, wszystko si� dobrze sko�zy�o, nic si�nie sta�o i mandatu nie dostali�my. Pytaj�c ile taki mandat by
kosztowa�, us�ysza�am, �e oko�o 22.000 Rph, czyli ok. 5-6 z� !!!”.</em></strong></p> <p class="MsoNormal"
align="center"><strong><em>
</em></strong>Indonezja jest krajem, który le�y na tysi�cach wysp i wysepek.
Odleg�o�ci mi�zy nimi s� ogromne i trzeba korzysta�z transportu lotniczego lub promowego, ale o tym innym
razem.</p>
<br />
strona 2 / 2