Nr 0

Transkrypt

Nr 0
nr 0 / sierpieñ 2000
DWUMIESIÊCZNIK
DLA INSTRUKTORÓW
Z W I ¥ Z K U
HARCERST WA
P O L S K I E G O
w y d a j e
RUCH CA£YM ¯YCIEM
Spotkajmy siê w Internecie:
WWW.CALYMZYCIEM.ORG.PL
W
NUMERZE:
Dlaczego Ruch Ca³ym ¯yciem?.................... 2
O dawaniu, które tak naprawdê
jest braniem .............................................. 3
Ile skautingu w harcerstwie? ................... 4-5
System zastêpowy na obozie ...................... 6
Dole i niedole szefa kszta³cenia ................. 7
Prenumerata ............................................. 7
Zapraszamy na Zlocie ................................ 8
Przeczytaj to! ............................................ 8
Harcerskie poradnictwo.............................. 8
Zaczynamy!
Sk³adamy Ci gor¹ce gratulacje! Skoro czytasz te s³owa, to znaczy, ¿e jesteœ jednym z pierwszych czytelników nowej gazety harcerskiej – dwumiesiêcznika „W instruktorskim krêgu”.
Nazwa z pewnoœci¹ powie wielu osobom bardzo du¿o. Z jednej strony – chcemy kontynuowaæ liniê miesiêcznika „W krêgu”, choæ pod innym „szyldem”. Z drugiej zaœ – ma to byæ
gazeta nie tylko instruktorów harcerskich komend, ale wszystkich instruktorów ZHP, których
interesuje, co siê w Zwi¹zku dzieje, i którym zale¿y na tym, jaki ten Zwi¹zek bêdzie w przysz³oœci.
„W instruktorskim krêgu” adresujemy do dru¿ynowych, szczepowych, przewodnicz¹cych krêgów instruktorskich, namiestników, kwatermistrzów, hufcowych, cz³onków komisji stopni instruktorskich, komisji rewizyjnych, s¹dów harcerskich i innych zespo³ów instruktorskich...
„W instruktorskim krêgu” bêdzie dwumiesiêcznikiem o objêtoœci 16 stron (mamy nadziejê, ¿e
z czasem zwiêkszymy objêtoœæ!). Ten, zerowy numer, traktuj jako promocyjny (có¿ za modne
s³owo). Aby zapewniæ sobie sta³e otrzymywanie nastêpnych – zamów prenumeratê (szczegó³y
na str. 7). Cena dwóch z³otych za egzemplarz, a wiêc dwunastu z³otych rocznie, nie jest chyba
wygórowana?
W bie¿¹cym numerze prezentujemy próbkê tego, co chcemy pokazaæ – artyku³y na ró¿ny
temat, dla ró¿nych osób i w ró¿nym stylu. Ale to dopiero pocz¹tek, z ka¿dym numerem bêdzie
coraz lepiej! Obiecujemy!
Czuwaj!
redakcja
2
W instruktorskim krêgu
Dlaczego Ruch Ca³ym ¯yciem?
Kiedy zak³adaliœmy Ruch Ca³ym ¯yciem, wielu ludzi pyta³o nas: po co to robimy? co takiego zdarzy³o siê
w harcerstwie, czy choæby w naszym harcerskim ¿yciu, ¿e postanowiliœmy – my, instruktorki i instruktorzy
z ró¿nych hufców i chor¹gwi ZHP – dzia³aæ razem?
Tak naprawdê, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na te pytania! Bo i motywy ró¿nych ludzi tworz¹cych RC¯
by³y odmienne. Dla jednych Ruch Ca³ym ¯yciem mia³ byæ miejscem zadumy nad stanem obecnym Zwi¹zku
Harcerstwa Polskiego, forum dyskusji o przysz³oœci naszej organizacji; dla innych polem s³u¿by na rzecz
podnoszenia poziomu wyszkolenia instruktorek i instruktorów ZHP; jeszcze inni widzieli w nim szansê prowadzenia nieskrêpowanej wymiany doœwiadczeñ instruktorskich... Tym, co nas wszystkich po³¹czy³o, by³a
wiara w harcerstwo i chêæ oddania mu tego, co w nas najlepsze. Pragnêliœmy przenieœæ do harcerstwa to,
czego nauczyliœmy siê poza nim, zaadaptowaæ nowoczesne rozwi¹zania programowo–metodyczne i kszta³ceniowe, zarz¹dzania organizacj¹, pozyskiwania funduszy, kreowania wizerunku itp. Jednoczeœnie chcieliœmy w naszym codziennym ¿yciu – prywatnym i zawodowym – krzewiæ idea³y harcerstwa zawarte w Prawie i Przyrzeczeniu.
Dzisiaj Ruch Ca³ym ¯yciem jest tym wszystkim po trosze i to – moim zdaniem – jest jego si³¹ i wartoœci¹
najwiêksz¹!
Niezmiernie intryguj¹ca dla wielu jest nazwa, jak¹ nadaliœmy naszemu ruchowi – CA£YM ¯YCIEM! Dziwi¹
siê: sk¹d ten pomys³? A to po prostu jest tak, ¿e ta nazwa w pe³ni odzwierciedla nasze pojmowanie harcerstwa,
jako ruchu ludzi oddanych idei s³u¿by, braterstwa i sta³ej pracy nad sob¹ oraz naszej roli w ZHP. „CA£YM
¯YCIEM” to zawsze i wszêdzie – w domu i na obozie, w pracy, i w szkole, na zbiórce, i w autobusie. Wszêdzie
tam chcemy byæ harcerkami i harcerzami. Dla nas Prawo Harcerskie ma 10 punktów i ka¿dy z nich jest
równie wa¿ny i niezmienny!
Bardzo d³ugo szukaliœmy pomys³u na logo Ruchu. Chcieliœmy symbolu, który w prosty i czytelny sposób bêdzie
opisywa³ to, w co wierzymy i czemu chcemy w Ruchu Ca³ym ¯yciem s³u¿yæ. Zdecydowaliœmy siê na znak
skautowego pozdrowienia: trzy palce wyra¿aj¹ce trójjedniê skautowego i harcerskiego idea³u – Bóg, Ojczyzna i bliŸni, trójdzieln¹ budowê harcerskiego Przyrzeczenia czy trójwyrazowe has³o Filomatów i Filaretów
opisane na harcerskiej lilijce. Do tych wszystkich symboli chcemy nawi¹zywaæ przyjmuj¹c za „totem” trzy
palce w skautowym salucie.
Ruch Ca³ym ¯yciem jest ruchem instruktorek i instruktorów poszukuj¹cych „z³otego œrodka” pomiê-
dzy tradycj¹ a nowoczesnoœci¹. Zdajemy sobie sprawê, ¿e bez nowoczesnych rozwi¹zañ nie bêdziemy mogli sprostaæ czekaj¹cym nas wyzwaniom œwiata. Jest jednak dla nas równie oczywiste, ¿e bez
zachowania tradycyjnych idea³ów harcerstwo nie przetrwa w ogóle! W³aœnie dlatego jesteœmy – stra¿nicy przesz³oœci w s³u¿bie przysz³oœci!
My wszyscy, instruktorki i instruktorzy Zwi¹zku Harcerstwa Polskiego, jesteœmy odpowiedzialni za
przysz³oœæ naszej organizacji. Tylko wspólne, celowe dzia³anie mo¿e przynieœæ sukces. Dlatego zapraszamy do Ruchu Ca³ym ¯yciem tych, dla których harcerstwo jest filozofi¹ ¿ycia w zgodzie z Prawem i Przyrzeczeniem Harcerskim. Zapraszamy do wspó³pracy dla dobra Zwi¹zku Harcerstwa Polskiego.
Czuwajcie Ca³ym ¯yciem!
Przewodnicz¹cy Ruchu Ca³ym ¯yciem
hm. Robert St. Bokacki
Warszawa–Gniezno, sierpieñ 2000 r.
3
nr 0 – sierpieñ 2000
PWD.
BARBARA SMO£A
O DAWANIU, KTÓRE TAK NAPRAWDÊ JEST BRANIEM
Skauting (...) podobny do mi³osierdzia,
przynosi korzyϾ tak temu, co daje,
jak i bior¹cemu.
R. Baden-Powell
„Powierzonej przez Zwi¹zek Harcerstwa
Polskiego s³u¿by nie opuszczê samowolnie”.
Osiem lat licealno-studenckich oddziela nastolatkê wypowiadaj¹c¹ owe najwa¿niejsze w tamtej chwili s³owa od dzisiejszej niemal dojrza³ej
kobiety, jednoczeœnie œwie¿o upieczonej magistrantki oraz pe³nej idealizmu i wiary w swoje
powo³anie nauczycielki (od wrzeœnia!). Chocia¿
pod wieloma wzglêdami osobowoœci te mocno
siê ró¿ni¹, do s³ów Zobowi¹zania Instruktorskiego podchodzê wci¹¿ tak samo powa¿nie; m³odzieñcz¹ ¿arliwoœæ tej pierwszej rekompensuje
œwiadoma odpowiedzialnoœæ tej drugiej. I mimo,
¿e po³owa z tych oœmiu lat z ró¿nych powodów
nie by³a wcale harcersko-instruktorska, to ostatnie cztery, spêdzone w Krakowskim Harcerskim
Krêgu Akademickim „Diablak” oraz w Hufcu
Kraków-Podgórze, spowodowa³y, ¿e z prawdziw¹ dum¹ powtarzam sobie s³owa potwierdzenia:
„Jesteœ pe³noprawn¹ instruktork¹ Zwi¹zku Harcerstwa Polskiego”.
Któ¿ to jest – instruktor? Wódz plemienia,
przodownik pracy, kapitan statku zwanego „jednostka organizacyjna”, animator dzia³añ grupy, wychowawca, nauczyciel i guru w jednym,
szef dru¿yny, wzorzec osobowy, bohater dla nieletnich, przyk³ad do naœladowania? Po trosze
tak i takie w³aœnie ju¿ to intuicyjne, ju¿ to podœwiadome treœci przychodzi³y mi do g³owy, kiedy w wieku lat szesnastu przyznano mi stopieñ
przewodniczki. Czy¿ nie by³o to jedno z najwiêkszych wyró¿nieñ, jakie mnie w ¿yciu spotka³y? To przecie¿ tak, jakbym us³ysza³a: jesteœ
KIMŒ, skoro mo¿esz byæ przewodnikiem dla
innych, czyli przewodziæ im – jako przywódca, czyli prowadziæ ich jak¹œ znan¹ tobie, a nie
znan¹ im (przynajmniej na pocz¹tku) drog¹,
czyli tak¿e przewodziæ – na zasadzie pr¹du –
dobroczynne treœci, zasilaæ kogoœ swoj¹ energi¹!! Ty – podlotek borykaj¹cy siê ze swoim
dorastaniem, ju¿ nie g¹sienica, a jeszcze nie
motyl, ty naprawdê MO¯ESZ! To ogromne dowartoœciowanie m³odego cz³owieka, o ile istotnie idzie za nim jego powa¿ne traktowanie i
celowe nak³adanie odpowiedzialnych zadañ.
Dalsze stopnie instruktorskie zawieraj¹ce
w swojej nazwie rdzeñ „mistrz” tak¿e dodaj¹
pewnoœci siebie. Mistrz kiedyœ obowi¹zkowo
mia³ siw¹ brodê i spory garb doœwiadczenia –
harcerstwo powoduje, ¿e (pod)harcMISTRZEM
mo¿e byæ ju¿ osoba zaledwie æwieræwieczna, w siwym – owszem, mundurze i z plecakiem zamiast
garbu... Przy czym zawartoœæ jej plecaka mo¿e
naprawdê zaimponowaæ!
Co niosê ja w swoim plecaku? Co da³o i daje
mi bycie instruktork¹ ZHP, z czego zdajê sobie
sprawê tu i teraz? Na pewno szalenie powa¿ne
traktowanie idea³ów harcerskich, œwiadomoœæ,
¿e przede wszystkim S³u¿ba (bo przecie¿ „Ksi¹¿eczka S³u¿bowa Instruktorska”, a w niej miejsce na rejestrowanie pe³nionych funkcji, czyli
w³aœnie s³u¿by, bo w dalszym ci¹gu supe³ek na
jednym z rogów chusty, bo obowi¹zki instruktora – w mojej ksi¹¿eczce wyliczone na str. 25...);
przede wszystkim Braterstwo (bo „Bratnie S³owo sobie dajem...”, a „na s³owie harcerza polegaj jak na Zawiszy”, bo „harcerz w ka¿dym widzi
bliŸniego, a za brata uwa¿a ka¿dego innego harcerza.”); przede wszystkim Samodoskonalenie
(bo chêæ samorealizacji w najlepszy mo¿liwy
sposób, bo w ksi¹¿eczce miejsce na stopnie
i sprawnoœci, „ukoñczone kursy i obozy”, bo wymagaj¹ce kompetencji prawa instruktora – do
aktywnoœci, do programowania pracy Zwi¹zku,
do oceny, do zas³u¿onych pochwa³ i nagród; bo
ci¹g³a pokusa, by wiedzieæ wiêcej, ni¿ siê wie,
umieæ wiêcej, ni¿ siê umie...).
Odk¹d jestem dru¿ynow¹ (a wiêc instruktork¹ pe³ni¹c¹ podstawow¹ funkcjê), czujê tak¿e, i¿
wzros³a u mnie motywacja do przestrzegania
Prawa Harcerskiego: maj¹c œwiadomoœæ bycia
owym exemplum ze staro¿ytnej maksymy Verba
docent, exempla trahunt („S³owa ucz¹, przyk³ady poci¹gaj¹”), chcê dorównaæ wyobra¿eniom
moich podopiecznych i sprostaæ ich oczekiwaniom co do mojej osoby. Nie mogê wiêc nie podnosiæ siê po upadkach; wiêcej, nie mogê tych
samych upadków powtarzaæ – od czegó¿ mam
kompas, jak nie od tego, ¿eby nie zb³¹dziæ? Na
pewne rzeczy po prostu nie mogê sobie pozwoliæ
i paradoksalnie w³aœnie to daje mi wolnoœæ, na
przyk³ad od na³ogów. Mo¿e póŸniej ni¿ przeciêtnie zosta³am dru¿ynow¹ (ju¿ na studiach), ale
charakter formuje mi siê przez ca³y czas i dochodzenie do mistrzostwa ci¹gle jest dla mnie cennym wyzwaniem! No i nigdy nie zapomnê
uskrzydlaj¹cego wzruszenia, kiedy podczas kominka zapocz¹tkowuj¹cego rozwa¿ania nad bohaterk¹ dru¿yny, druhenki maj¹c za zadanie
narysowaæ w sposób symboliczny zestaw cech,
jakie chcia³yby widzieæ u swojego idea³u, narysowa³y moj¹ podobiznê...
Ponadto, jako harcerska wychowawczyni,
czêsto mam okazjê prze¿ywaæ owe najcudniejsze uczucia na Ziemi – trzymaæ w d³oni dzieciêc¹ r¹czkê darz¹c¹ mnie pe³ni¹ zaufania, czuæ
siê przez m³odych ludzi akceptowan¹ i potrzebn¹, mieæ badenpowellowsk¹ œwiadomoœæ uszczêœliwiania! To naprawdê mnie bierze! Sta³y
kontakt z wychowywanymi, z których ka¿dy jest
cudowny na swój sposób, ci¹gle uczy mnie szacunku wobec innych, wobec ich pomys³ów; uczy
mnie bycia razem ze wszystkimi spotykanymi
istotami. Nie jest równie¿ bagatelk¹ fakt, ¿e jestem zaledwie tegoroczn¹ absolwentk¹ Akademii Pedagogicznej, a mam ju¿ ca³kiem niez³e
CV! Z czystym sumieniem mogê sobie doñ wpisaæ posiadanie doœwiadczenia w pracy z ludŸmi,
umiejêtnoœci organizacyjne czy gotowoœci do
rozwi¹zywania problemów w twórczy sposób
i co wiêcej: mogê to potwierdziæ przytoczeniem
konkretnych funkcji, konkretnych imprez, s³owem: konkretnych osi¹gniêæ! A tak¿e bardzo
konkretnych kompetencji uzyskanych na przyk³ad podczas profesjonalnych kursów dla instruktorów na G³odówce czy te¿ w Perkozie. Czy
chcia³oby mi siê na nie jechaæ albo czy chcia³oby mi siê tyle czytaæ, poszukiwaæ, wymyœlaæ ci¹gle nowe rzeczy, gdyby nie instruktorski przymus
robienia „dla”, przygotowywania zbiórek i zajêæ? A ile¿ dziêki temu w³aœnie „kursowaniu”
czy dokszta³caniu siê na w³asn¹ rêkê zrobi³am
dobrego dla siebie – to tylko ja sama wiem.
Metoda harcerska odnosi siê tak¿e do mnie –
instruktorki, siebie tak¿e wychowujê, pamiêtam
o tym!
Nie od rzeczy by³oby tu wspomnieæ, ¿e dziêki pracy instruktorskiej (a w³aœciwie dziêki wyjazdom), prawie wyleczy³am siê ze swojej, wcale
niema³ej, arachnofobii! Kiedy ma siê do wyboru: albo z³apanie i wyniesienie paj¹ka z namiotu
lekko rozhisteryzowanych harcerek, albo spanie
w swoim namiocie we dwa zastêpy plus kadra,
to có¿ pozostaje, jak nie wychowawcze („Widzicie, ja siê nie bojê!”) oraz ekologiczne (¿eby
stworzonko ¿ywe i ze wszystkimi nogami wróci³o na ³ono natury) pozbycie siê irracjonalnych
lêków?... Ale nie tylko mam z kim powracaæ do
pierwotnych zwi¹zków z przyrod¹; mam te¿ dla
kogo poznawaæ i wykorzystywaæ najnowsze zdobycze techniki. To na potrzeby harcerstwa zaznajomi³am siê bli¿ej z komputerem i Internetem,
posiad³am tajniki obs³ugi wielu programów, potrafiê porozumieæ siê z informatykami i nie wyjœæ
na blondynkê, kiedy mowa o kompilatorach optymalizuj¹cych...
Wyliczam i wyliczam, i mog³abym tak jeszcze d³ugo, ale kiedy zastanawiam siê nad najwiêksz¹ korzyœci¹, jak¹ da³o mi bycie
instruktork¹, to wydaje mi siê, ¿e t¹ naprawdê
„najolbrzymiejsz¹” s¹ LUDZIE. Tyle kole¿eñstwa, znajomoœci i przyjaŸni, tyle „nocnych Polaków rozmów”, tyle wspólnych prze¿yæ
i osi¹gniêæ – i ci¹g³y g³ód nastêpnych, mo¿liwych
do prze¿ycia tylko na harcerskim szlaku!! Myœlê, ¿e jeœli spotkam kiedykolwiek gdziekolwiek
Baden-Powella i Ma³kowskich, to mocno ich
uœcisnê. Zas³u¿yli sobie!
pwd. Barbara Smo³a
Hufiec Kraków-Podgórze
KHKA Diablak
4
W instruktorskim krêgu
PHM.
PAULA £APUÆ
ILE SKAUTINGU W HARCERSTWIE?
Jak bardzo harcerstwo powinno byæ kojarzone ze skautingiem? Ile skautowych elementów chcielibyœmy przyj¹æ? Jednym
s³owem – ile skautingu powinno byæ w harcerstwie? Czêsto zadajemy sobie takie pytania i udzielamy na nie bardzo ró¿nych
odpowiedzi. Ile skautingu? Odpowiadam:
100 procent oczywiœcie! Ju¿ s³yszê te oburzone g³osy. Co?!! Jakie 100 procent?! Przecie¿ my jesteœmy sto razy lepsi od skautów,
nigdy nie chcielibyœmy byæ tacy jak oni. Oni
pij¹ i pal¹, nie umiej¹ budowaæ pionierki
i nie wiedz¹, co to jest tradycja, obrzêdy.
Poza tym nie s³yszeli nigdy o dyscyplinie,
zawsze chodz¹ stadem, bez ¿adnego porz¹dku. A na dodatek w mundurze szoruj¹ garnki. Harcerstwo to coœ zupe³nie innego.
Czy aby na pewno? Harcerstwo jest po
prostu skautingiem. Ca³a idea skautowych
organizacji œwiatowych polega na tym, ¿e
³¹cz¹ one organizacje narodowe, z których
ka¿da ma w³asn¹ specyfikê. Myœlê, ¿e niemieccy „Pfadfindersi”, czescy „Junacy”, czy
s³oweñscy „Tabornicy” s¹ tak samo jak polscy harcerze dumni ze swojej nazwy i uwa¿aj¹ siê za wyj¹tkowych w skautingu.
I s³usznie robi¹. Ka¿da organizacja narodowa jest jedyna w swoim rodzaju. £¹czy nas
wszystkich idea, prawo, korzenie, metoda,
a tak¿e wspólny cel – wychowanie. Takie
wychowanie m³odych ludzi, aby osi¹gnêli
pe³niê rozwoju we wszystkich dziedzinach,
aby stali siê odpowiedzialnymi obywatelami
œwiata, a przede wszystkim swojego kraju.
Aby ten cel zrealizowaæ, ka¿da organizacja
skautowa dobiera odpowiednie metody
dzia³ania. To w³aœnie dziêki specyfice poszczególnych organizacji ruch skautowy
mo¿e dotrzeæ do dziewcz¹t i ch³opców na
ca³ym œwiecie. Si³¹ skautingu jest ró¿norodnoœæ i odpowiadanie na potrzeby m³odych
ludzi w danym spo³eczeñstwie.
Oczywiœcie, rozumiem sk¹d bior¹ siê
te stereotypowe wyobra¿enia na temat
skautów – z prostych obserwacji tych organizacji, które s¹ nam najbli¿sze kulturowo i geograficznie – Europy Zachodniej.
Przy krótkim i powierzchownym kontakcie rzeczywiœcie dostrzegamy u skautów
rzeczy nie do pomyœlenia w dru¿ynie harcerskiej. Myœlê, ¿e jest pewien zestaw zachowañ, których wiêkszoœæ instruktorów
nie chcia³aby kopiowaæ w naszych dru¿ynach. S¹ to dziedziny bardzo wa¿ne dla
to¿samoœci harcerstwa, cechy w jakimœ
sensie wyró¿niaj¹ce je i nadaj¹ce mu charakter. Bez nich trudno wyobraziæ sobie
dru¿ynê harcersk¹, a dru¿yny skautowe zachodnioeuropejskie (z nimi bêdê porównywaæ harcerstwo z podanych wczeœniej
wzglêdów) s¹ przy kontaktach z nami czêsto zdziwione tymi cechami. Chyba wiêkszoœæ instruktorów zgodzi siê, ¿e w kilku
poni¿szych punktach lepsze jest „mniej
skautingu”.
Przede wszystkim s¹ to wszystkie zachowania zwi¹zane z tradycj¹ – harcersk¹
w ogóle oraz tradycjami dru¿yny. Dla nas
historia harcerstwa, dzia³alnoœæ Szarych
Szeregów, ¿yciorysy wybitnych postaci
harcerskich to rzeczy bardzo wa¿ne, czêsto wspominane, wykorzystywane w pracy z dru¿yn¹. Podobnie jest z szacunkiem
do munduru. To nie tylko zaznaczenie przynale¿noœci do organizacji. Mundur to wartoœæ sama w sobie. By³ zakazany, za jego
posiadanie mo¿na by³o zgin¹æ. Mo¿liwoœæ
zak³adania go to zaszczyt. Na mundurze
nosimy krzy¿ harcerski, który czêsto by³
jedyn¹ i najcenniejsz¹ rzecz¹ wyniesion¹
ze zgliszcz wojny. W skautingu mundur nie
ma takiej historii. Brakuje równie¿ czêsto
tradycji dru¿yny, przywi¹zania do koloru
chusty, do nazwy i obrzêdów, a co za tym
idzie – wartoœci, które ze sob¹ nios¹. No
i skauci nie maj¹ ognisk obrzêdowych, które dla wielu by³y i s¹ esencj¹ harcerstwa.
Kolejn¹ rzecz¹ nierozerwalnie zwi¹zan¹ z harcerstwem jest zawarty w Prawie
Harcerskim obowi¹zek abstynencji. To, ¿e
nie palimy i nie pijemy jest jednym z najczêstszych skojarzeñ zwi¹zanych z harcerstwem. Zmiana tego na pozwolenie
doros³ym harcerzom na picie i palenie, tak
jak to ma miejsce w skautingu, by³aby nie
do pomyœlenia.
Nastêpn¹ spraw¹, któr¹ cenimy w harcerstwie, a której brak irytuje nas w skautingu jest dyscyplina, zarówno ta
wewnêtrzna, jak i zewnêtrzna karnoœæ, szybkoœæ dzia³ania. Skauci nie s¹ w stanie zrozumieæ naszej musztry, chodzenia w szyku,
porz¹dku. Ani tego, ¿e stawiamy na wyrobienie w harcerzach gotowoœci do dzia³a-
nia, potrzeby ³adu, zdyscyplinowania. Nas
natomiast denerwuje ich rozlaz³oœæ, brak
organizacji, porz¹dnego umundurowania.
W tych dziedzinach stanowczo odmawiamy „skautowienia”. Znacznie jednak
ciekawsze jest spojrzenie na skauting zachodnioeuropejski jako na Ÿród³o cennych
doœwiadczeñ. Polska bêdzie, a ja zaryzykowa³abym twierdzenie, ¿e ju¿ w pewnej
mierze jest, krajem bardzo podobnym do
Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii. Tam
lata doœwiadczeñ pozwoli³y pokonaæ czêœæ
trudnoœci, które nas czekaj¹ w realiach gospodarki rynkowej, samorz¹dowej. Równie¿ zupe³nie inna przesz³oœæ pozwoli³a
tamtym organizacjom na unikniêcie pewnych wypaczeñ w metodzie skautowej.
Przyjrzyjmy siê takim dziedzinom, w których mo¿emy siê wiele od skautów nauczyæ.
Na pierwszy plan wysuwa siê wed³ug
mnie samodzielnoœæ zastêpów. U nas to
czêsto fikcja. To jest w³aœnie rzecz zniszczona przez komunizm – zastêp stawia na
rozwój jednostki, a nie mas. Zastêpy skautowe odznaczaj¹ siê du¿¹ samodzielnoœci¹.
Maj¹ swoje programy roczne, a czêœæ obozu up³ywa im na zaplanowanej s³u¿bie. Na
obozie zastêp najczêœciej jest samowystarczalny – sam sobie gotuje, decyduje co
przyrz¹dzi; nie ma wspólnych kuchni, kucharek itp. Przez takie dzia³anie zastêpów
ka¿dy skaut jest w³¹czony do tworzenia
programu, a tak¿e jest aktywnym uczestnikiem. Nawet jeœli ka¿dy zastêp odkrywa
coœ, co inni robili ju¿ dawno, to jest to odkrycie zrobione samodzielnie przez cz³onków tego w³aœnie zastêpu. Podobnie jest
z decyzjami, nawet bardzo prostymi, np. co
robiæ ze œmieciami na obozie. Zastêpy same
planuj¹ i same decyduj¹.
Obóz jest nieodzownym elementem
posumowania pracy rocznej. Nie do pomyœlenia jest dru¿yna, która nie organizuje
obozu. Du¿e zaanga¿owanie cz³onków zastêpów pomaga w zachêceniu skautów do
uczestnictwa w nim. Co wiêcej za³o¿eniem
obozów jest nauczenie wszystkich jego
uczestników przynajmniej jednej nowej
rzeczy. Nie musi to byæ rzecz bardzo praktyczna, np. na jednym z francuskich obozów dziewczyny uczy³y siê sztuczek
5
nr 0 – sierpieñ 2000
cyrkowych, jednak to wiele daje. Nasze
obozy czêsto s¹ nudne dla harcerza uczestnicz¹cego w nim po raz trzeci – ci¹gle ta
sama „terenka” i samarytanka. Nowe, konkretne umiejêtnoœci motywuj¹, zachêcaj¹
do dalszej pracy. Ich opanowanie wymaga
najczêœciej wysi³ku, systematycznoœci,
a dodatkowo dodaje pewnoœci siebie. Równie¿ oferta dotycz¹ca tradycyjnych zajêæ
skautowych jest na wysokim poziomie. Ju¿
samo to, ¿e ka¿dy zastêp sam musi budowaæ kuchniê, codziennie gotowaæ na ogniu
podnosi zaradnoœæ ka¿dego skauta. Mitem
jest te¿ nieznajomoœæ zasad budowy pionierki. Wiele skautowych urz¹dzeñ obozowych mog³oby nas zadziwiæ. Skautów
z kolei zadziwia nasz sposób budowania za
pomoc¹ gwoŸdzi, a nie sznurka – uwa¿aj¹
to za ma³o skautowe, niezgodne z puszczañskim duchem.
Stanowczo lepsze wydaje siê te¿
przygotowanie instruktorów skautowych do sprawowania funkcji. Jeœli
zrobimy ma³y test i zapytamy reprezentatywn¹ próbê instruktorów harcerskich
o cechy i elementy metody harcerskiej,
to czêsto spotkamy siê z milczeniem
(szczêœcie, jeœli jeszcze z zak³opotanym
milczeniem, gdy¿ wielu instruktorów nie
dostrzega tu problemu). Inaczej jest
w skautingu. Tam wiêkszoœæ instruktorów wie, na czym polega metoda skautowa. Istnieje te¿ wiêksza œwiadomoœæ
celów skautingu. Instruktorzy zdaj¹ sobie sprawê z wychowawczego celu dzia³ania. Ciekawe, czy to znaczy, ¿e ich
kursy i szkolenia instruktorskie s¹ bardziej efektywne?
W ogóle zawansowana jest praca
programowa. W ich dru¿ynach wykorzystuje siê programy przygotowane
centralnie i opracowane w chor¹gwiach
i hufcach. W harcerstwie czêsto „utykaj¹” na poziomie chor¹gwi lub hufca,
a ich promocja nie jest wielka. Wiêksza
jest te¿ dostêpnoœæ materia³ów. Je¿eli dru¿ynowy zuchowy nie musi wykonaæ 20
ksi¹¿eczek próby, czy kilkunastu masek
w³asnorêcznie, tylko mo¿e je kupiæ, to jest
to sposób na znakomite usprawnienie organizacji pracy i oszczêdnoœæ czasu. Materia³y s¹ ³adne, atrakcyjne – to zachêca
dzieci i mniej zdolnych plastycznie instruktorów.
Jeszcze jedn¹ niezwykle istotn¹ rzecz¹
jest umiejêtnoœæ promowania skautingu
w spo³eczeñstwie, wspó³praca ze œrodowiskiem lokalnym, a zw³aszcza z rodzicami.
To wszystko do tej pory by³o dla nas ma³o
wa¿ne – dotacje dostawa³o siê z klucza,
a nie ze wzglêdu na dotychczasowe osi¹-
gniêcia i konkretne plany. Teraz musimy
nauczyæ siê pisaæ wnioski o pieni¹dze na
nasz¹ dzia³alnoœæ, szukaæ sponsorów. Jedn¹ z dróg na poprawê wizerunku harcerstwa, jak pokazuj¹ doœwiadczenia
skautowe, jest wspó³praca z rodzicami harcerzy. Rodzice s¹ u nas zapraszani na spotkania dru¿yny kilka razy w ci¹gu roku, ale
traktuje siê ich jak widzów z zewn¹trz.
W skautingu rodzice sa aktywnie zaanga¿owani w dzia³alnoœæ dru¿yn, silnie je
wspieraj¹. Co wiêcej, rozumiej¹ ideê i cel
skautingu, czego nie wymaga siê od rodziców harcerzy. Czêsto pomagaj¹ dru¿ynowym wykorzystuj¹c swoje umiejêtnoœci
i znajomoœci.
Na wysokim poziomie stoi w skautingu wychowanie duchowe i religijne. U nas,
pomimo zapisu w statucie, ma³o kto o tym
myœli. Jak czêsto spotykaliœcie kapliczki,
czy miejsca skupienia na obozach? W skautingu wystêpuj¹ nawet przy podobozach.
A czy s³yszeliœcie o zabieraniu kapelana
na obóz dru¿yny, czy szczepu przez harcerzy? To jest praktykowane na obozach
skautowych.
Godna podziwu jest równie¿ otwartoœæ
skautów. Dzia³aj¹c od lat w du¿ych organizacjach (WOSM i WAGGGS) maj¹ oni
du¿o wiêcej doœwiadczeñ i wiedz¹, ¿e ró¿nice s¹ potrzebne. Czuj¹ siê wielk¹ rodzin¹ skautow¹. Nawet jeœli zwyczaje innych
s¹ zupe³nie odmienne od ich, potrafi¹ to
zaakceptowaæ, a nie traktowaæ tych innych
jako gorszych. £¹czy siê to chyba trochê
z postaw¹ pokory, której nam w harcerstwie nieco brakuje. Wcale nie jest powiedziane, ¿e inni nie s¹ dobrymi skautami,
choæ dzia³aj¹ w zupe³nie odmienny sposób. Bardzo ciekawe s¹ przyk³ady wspó³pracy dru¿yn zachodnich z dru¿ynami
z tzw. trzeciego œwiata, g³ównie z Afryki.
Wa¿ne jest, ¿e jest to wspó³praca, nie dzia³alnoœæ charytatywna. Co wiêcej odbywa
siê na wszystkich poziomach wiekowych.
Dla najm³odszych s¹ to kontakty listowne, wzajemne poznawanie kultur. Starsi
skauci planuj¹ wspólne przedsiêwziêcia.
S¹ to np. budowanie szkó³ w Afryce, prowadzenie kursów wszelkich umiejêtnoœci.
W zamian europejscy skauci poznaj¹ zupe³nie inn¹ kulturê, zwyczaje, zwiedzaj¹
obce kraje. Nie ma daj¹cych i obdarowanych – korzystaj¹ wszyscy. Nie twierdzê, ¿e powinniœmy ruszyæ do Afryki,
ale dobrze jest siê przypatrzeæ wspó³pracy ró¿nych organizacji skautowych.
Wiele mo¿na naœladowaæ i w naszych
kontaktach z innymi organizacjami
skautowymi.
Jest wiele cech harcerstwa, których
nie chcemy straciæ upodabniaj¹c siê do
dru¿yn skautowych z Europy Zachodniej. Stanowi¹ one czêsto o naszej wyj¹tkowoœci, s¹ naszym powodem do
dumy. Jednak wa¿ne jest, abyœmy umieli
spojrzeæ na to, co inni skauci proponuj¹, z nale¿yt¹ uwag¹ i szacunkiem. Wykorzystajmy to, co najlepsze w ich
organizacjach. Oczywiœcie wiêkszoœæ
z wymienionych cech harcerstwa i skautingu jest bardzo uogólnionych i potraktowanych jednostronnie, np. wiadomo,
¿e pomimo szacunku do munduru nasi
harcerze czêsto wstydz¹ siê w nim chodziæ, czy – z drugiej strony – zbyt du¿a
iloœæ materia³ów programowych zuba¿a wyobraŸniê i kreatywnoœæ. Aby naprawdê pokazaæ szczegó³owo to, co
dobrego i jak mo¿emy przej¹æ ze skautingu, ka¿da z poruszonych kwestii wymaga³aby co najmniej osobnego artyku³u. Warto
jednak z otwartym umys³em ci¹gle doszukiwaæ siê rzeczy, których mo¿emy siê nauczyæ. To w sumie niewielka ró¿nica, czy
ciê¿arówkê pakuj¹ skauci, pozornie bez³adnie i w ba³aganie, czy karnie poruszaj¹cy siê
harcerze pod okiem pokrzykuj¹cego kierownika. Istotne jest, ¿e ciê¿arówka jest zapakowana w mniej wiêcej podobnym czasie
i tak samo dobrze. Jeœli osi¹gamy nasz cel
to super. Doœwiadczenie innych organizacji
mo¿e nam w tym pomóc.
phm. Paula £apuæ
Hufiec Warszawa – Mokotów
6
W instruktorskim krêgu
HM.
KAMILA BOKACKA
SYSTEM ZASTÊPOWY NA OBOZIE
W czasie krótkiego, letniego miesi¹ca
obóz jest dla dziewcz¹t ca³ym ich œwiatem,
oddzielonym od tamtego z dni zimowych
– szumi¹cych nurtem rzeki, œcian¹ boru
lub górskim grzbietem.
Harcerki w s³u¿bie, 1937
W³aœnie z takich powodów obóz jest
naturalnym miejscem, gdzie system zastêpowy mo¿e i powinien byæ realizowany
w sposób pe³ny. Wieloœæ sytuacji wychowawczych, jakie stwarza ¿ycie na obozie,
sama w sobie jest wa¿nym narzêdziem wychowania harcerskiego. Na to dodatkowo
nak³ada siê samodzielnoœæ zastêpów.
System zastêpowy polega na tym, ¿e
dru¿yna dzia³a zastêpami, rada dru¿yny
kieruje dzia³aniami dru¿yny, a zastêp zastêpowych zajmuje siê kszta³ceniem zastêpowych. Ka¿dy w tym systemie ma
okreœlon¹ rolê.
Zastanówmy siê, jak system zastêpowy
mo¿e i powinien funkcjonowaæ podczas
obozu.
Zacznijmy od przygotowañ, czyli od
tego, co przed obozem. Ca³a dru¿yna: zarówno zastêpy, jak rada dru¿yny i zastêp
zastêpowych maj¹ znacz¹cy wp³yw na
kszta³t obozu.
Przygotowania przedobozowe skupiaj¹ siê zasadniczo na dwóch sferach: programowej i organizacyjnej. A zatem
zastêpowi na zbiorkach rady dru¿yny (po
konsultacjach w zastêpach) mog¹ ustalaæ
m.in. takie sprawy, jak:
m okreœlenie celów obozu, koncepcji obozu, pomys³y na obrzêdowoœæ, propozycje zajêæ i zadañ dla dru¿yny i zastêpów, zasady wspó³zawodnictwa, wybór
nazwy obozu, wygl¹d pionierki w ca³ym obozie,
m zapisy regulaminów obozowych i s³u¿b
(wartowniczej, kuchennej...), przegl¹d
sprzêtu, przeprowadzenie akcji zarobkowej).
Ca³oœæ oczywiœcie koordynuje dru¿ynowy.
Te wszystkie dzia³ania kszta³tuj¹ w zastêpowych odpowiedzialnoœæ budowan¹
na tym, ¿e zastêpowi wiedz¹, po co jest
obóz, maj¹ œwiadomoœæ realizacji celów
i kontynuacji podjêtych przez ich zastêpy zadañ.
Obóz jest miejscem realizacji opracowanych wczeœniej planów, które tak jak
i w ci¹gu roku harcerskiego oparte byæ powinny na pracy zastêpów. Podczas obozu
funkcjonowaæ mog¹ trzy podstawowe modele takiej pracy:
m model 1 (dobry dla dru¿yn doœwiadczonych): wiêkszoœæ zajêæ obozowych
jest realizowana przede wszystkim
w zastêpach i zastêpami;
m model 2: dzia³alnoœæ programowa roz³o¿ona jest w równym stopniu w dru¿ynie, jak i w zastêpach;
m model 3 (dla nowopowsta³ych dru¿yn):
podczas zajêæ realizowanych przez dru¿ynê czêœæ dzia³añ realizuj¹ zastêpy.
ny byæ wówczas brane pod uwagê takie
elementy, jak:
m opinia zastêpowego i zastêpu, czy s¹
w stanie zrealizowaæ zadanie,
m osobiste zdanie dru¿ynowego,
m doœwiadczenie zastêpowego,
m stan zastêpu,
m wiek harcerek (harcerzy),
m sytuacja (np. kiedy jesteœmy pod presj¹
czasu lepiej zastosowaæ instruowanie),
m poziom wyrobienia harcerskiego zastêpu,
m trudnoœæ zadania (czy zastêp ju¿ wykonywa³ podobne, czy sprawdzi³ siê
w poprzednim zadaniu).
Dru¿ynowy kieruj¹c ca³oœci¹ obozu
i koordynuj¹c dzia³ania zastêpów, odpowiada za ca³y obóz i dba o realizacjê planu. Rola dru¿ynowego w ka¿dym modelu
jest inna, zawsze jednak polega na stopniowym zwiêkszaniu odpowiedzialnoœci
zastêpowych i ich zastêpów:
m od instruowania, czyli wyznaczania zadañ i pokazywania, w jaki sposób je
wykonaæ,
m poprzez konsultowanie dzia³añ zastêpów, pracuj¹cych pod dyskretnym nadzorem kadry. Dru¿ynowy wspólnie
z rad¹ obozu wyznacza zadania dla zastêpów, doradza, w jaki sposób najlepiej zrealizowaæ zadania, jasno precyzuje swoje opinie, nie narzuca ostatecznych rozwi¹zañ,
m skoñczywszy na powierzaniu odpowiedzialnoœci - zadania przygotowuje i realizuje zastêp pod kierunkiem zastêpowego (ma on œwiadomoœæ, ¿e w ka¿dej
chwili mo¿e zasiêgn¹æ pomocy).
W trakcie realizacji zadania dru¿ynowy interweniuje tylko w przypadku bezpoœredniego zagro¿enia ¿ycia lub zdrowia. Podczas odpraw dru¿ynowy
wspólnie z rad¹ wyznacza zadania
i podsumowuje ich realizacjê.
Podobnie rzecz ma siê z zastêpowymi
(których rola roœnie wraz z samodzielnoœci¹ zastêpów) i z rad¹ dru¿yny (obozu).
W warunkach obozowych najczêœciej rada
obozu przejmuje zadania zastêpu zastêpowych (lub odwrotnie), rozszerzaj¹c jednoczeœnie swoje kompetencje. Bardzo trudno
jest bowiem organizowaæ osobne spotkania zastêpu zastêpowych i rady obozu,
z uwzglêdnieniem faktu, ¿e zastêpowi powinni przede wszystkim byæ ze swoimi zastêpami. Najczêœciej jedyny czas „do
wygospodarowania” na obozie jest w³aœnie
tym na rady obozu (np. fragment ciszy poobiedniej, czas tu¿ po kolacji, wieczornym
ognisku, lub przed œniadaniem – nigdy jednak kosztem snu!). W kompetencjach rady
obozu mog¹ spoczywaæ takie decyzje, jak
np.: przyznanie stopnia, sprawnoœci, nagradzanie i karanie, zatwierdzanie planów dni,
w oparciu o plan pracy przydzielanie zadañ do realizacji i podsumowywanie ich
realizacji, prowadzenie wspó³zawodnictwa, ocena pe³nienia s³u¿b obozowych.
Warto jednak choæ raz spotkaæ siê tylko
z zastêpem zastêpowych.
Stosowanie w ten sposób systemu zastêpowego jest rzeczywist¹ kontynuacj¹
pracy œródrocznej zastêpów i dru¿yny.
Dziêki takiej pracy obóz nauczy samodzielnoœci, odpowiedzialnoœci, pozwoli zgraæ
siê zastêpom i dru¿ynie, a jednoczeœnie stanie siê niezapomnian¹ przygod¹.
Praca systemem zastêpowym mo¿e zatem wygl¹daæ w rozmaity sposób. Powin-
hm. Kama Bokacka
Hufiec Konstancin-Jeziorna
7
nr 0 – sierpieñ 2000
HM.
DARIUSZ BRZUSKA
DOLE I NIEDOLE SZEFA KSZTA£CENIA
Szef kszta³cenia w hufcu, facet* odpowiedzialny za… No w³aœnie. Za co? Zostawmy na boku m¹dre przepisy wydane
przez mi³oœciwie nam panuj¹ce W³adze
Harcerskie. Zajmijmy siê tym, co wychodzi „w praniu”, w praktyce.
Komendant hufca oczekuje od ciebie,
¿e mu zorganizujesz pracê z kadr¹. Od zastêpowych pocz¹wszy, na kadrze kierowniczej koñcz¹c, ze szczególnym
uwzglêdnieniem dru¿ynowych. Do tego
mo¿e jeszcze, choæ nie musi, dojœæ zadanie prowadzenia komisji stopni instruktorskich. Ale nawet gdy komisja jest
osobn¹ instytucj¹, powinieneœ wchodziæ
w jej sk³ad lub ostatecznie utrzymywaæ
z ni¹ bliski kontakt. Jest to bowiem najlepsze Ÿród³o informacji o poziomie kadry instruktorskiej, jej umiejêtnoœciach,
problemach, brakach, potrzebach...
Je¿eli masz w hufcu grono ludzi, którzy potrafi¹ prowadziæ kszta³cenie, wygra³eœ. Nawet je¿eli nie uda siê ich namówiæ
do wejœcia w sk³ad zespo³u kszta³cenia,
to z pewnoœci¹ dadz¹ siê namówiæ na poprowadzenie konkretnych szkoleñ, warsztatów czy kursów. Je¿eli natomiast nie
masz takiej ekipy, nawet je¿eli powo³asz
sobie zespó³ kszta³cenia, i tak le¿ysz! Zanim amatorów podszkolisz, minie trochê
czasu. A przez ten czas pracy z kadr¹ instruktorsk¹ nie ma. Rozwi¹zaniem jest nawi¹zanie kontaktu z kimœ z innego hufca,
kto siê ju¿ t¹ robot¹ od pewnego czasu
zajmuje (je¿eli chcesz – zapraszam, mo¿e
coœ razem wymyœlimy).
Mo¿esz pracowaæ na dwa sposoby.
Pierwszy – patrzysz, co siê dzieje wokó³ i reagujesz, dostosowuj¹c swoj¹ pracê
do bie¿¹cych potrzeb. Dru¿ynowi powiedzieli, ¿e przyda³by siê kurs zastêpowych
– robisz kurs zastêpowych. Kadra instruktorska chodzi niechlujnie umundurowana
– prowadzisz promocjê regulaminu mundurowego. Apel hufca nie wypali³, bo nikt
nie wiedzia³ co robiæ – organizujesz szkolenie z zasad musztry. Ma³o przeszkolonych dru¿ynowych – robisz kurs
dru¿ynowych. I tak dalej.
Ten sposób jest godny polecenia dla
pocz¹tkuj¹cego szefa kszta³cenia. Je¿eli
natomiast czujesz siê ju¿ pewniej w swo-
jej roli, polecam sposób drugi: zaplanuj
pracê.
Okreœl potrzeby œrodowisk. Pomoc¹
s³u¿¹ tutaj: wra¿enia z wizytacji dru¿yn
i obozów, analiza stanu œrodowisk hufca robiona z map¹ (planem terenu hufca) w rêku,
spis harcerski, statystyka prób i stopni instruktorskich kadry gromad i dru¿yn, ankiety lub rozmowy z dru¿ynowymi, i co
jeszcze chcesz. Okreœl potrzeby szkoleniowe kadry pracuj¹cej w komendzie hufca,
z komendantem w³¹cznie – oni te¿ wymagaj¹ kszta³cenia.
Metody, zasadniczo, jak wy¿ej.
Zastanów siê, co jesteœ w stanie zrobiæ
we w³asnym zakresie, w hufcu. Wpisz to
w plan kszta³cenia. Pomyœl, co jesteœ w stanie przeprowadziæ przy wsparciu z zewn¹trz. Poszukaj wsparcia. Je¿eli siê uda,
wpisz w plan kszta³cenia. Okreœl, na jakie
formy kszta³cenia chcesz wysy³aæ ludzi na
zewn¹trz. Poszukaj – w razie czego zespó³
„W instruktorskim krêgu” chêtnie pomo¿e
znaleŸæ. Jak znalaz³eœ – wpisz w plan
kszta³cenia. Jak nie znalaz³eœ – wpisz te¿,
ale z zastrze¿eniem, ¿e nie jest pewne.
Przedstaw plan komendzie hufca i zatwierdŸ, a potem realizuj.
Tu ostrze¿enie! Je¿eli jakaœ forma
kszta³cenia (kurs, szkolenie, warsztat) jest
prowadzona przez osobê, która robi to po
raz pierwszy i nie zostanie dobrze przypilnowana, w czterech przypadkach na
piêæ impreza bêdzie co najwy¿ej dostateczna. Nie znaczy to jednak, ¿e z nowicjuszy trzeba zrezygnowaæ – w koñcu
pracy szkoleniowej te¿ trzeba siê uczyæ.
Nale¿y jednak tak¹ osobê dobrze przypilnowaæ i – najlepiej – zrobiæ szkolenie razem z ni¹.
Osobnym zagadnieniem jest ocena
skutecznoœci pracy kszta³ceniowej, ale to
temat na inny artyku³.
Licz siê z tym, ¿e mo¿esz zyskaæ miano wyroczni w sprawach dowolnych.
Z jednej strony mi³o jest, je¿eli prosz¹ ciê
o radê, z drugiej strony strasznie denerwuj¹ce, gdy o ró¿nych porach dnia i nocy
wydzwaniaj¹ do ciebie telefony.
Innych korzyœci p³yn¹cych z tej funkcji nie stwierdza siê. Nale¿y natomiast
uwa¿aæ, by nie popaœæ za bardzo w manierê kogoœ, kto przy ka¿dej okazji poucza i szkoli. Znam to z autopsji, bo sam
w tê manierê popadam. Tak wiêc – ostro¿nie!!!
I na koniec: Nigdy, powtarzam, nigdy
nie jest tak, ¿e pracê szkoleniow¹, pracê
kszta³ceniow¹ mo¿na uznaæ za skoñczon¹.
Zawsze jest coœ do zrobienia, zawsze nasi
instruktorzy s¹ za ma³o przeszkoleni. To
wpêdza w stresy. Planuj¹c pracê kszta³ceniowca w perspektywie czteroletniej kadencji w³adz hufcatrzeba o tym pamiêtaæ
i siê na to przygotowaæ.
Powodzenia
hm. Darek Brzuska
Hufiec Warszawa-¯oliborz
*
Od redakcji: redakcja oœwiadcza, ¿e nie podziela przekonania autora, ¿e szefem kszta³cenia musi byæ „facet”. Znamy wiele instruktorek pe³ni¹cych tê funkcjê. I je¿eli
czasem nie pe³ni¹ jej lepiej od mê¿czyzn,
to z pewnoœci¹ z wiêkszym wdziêkiem!
P R E N U M E R A T A
„W instruktorskim krêgu” kosztuje w prenumeracie 2 z³ote (rocznie: 12 z³otych).
Do kosztów prenumeraty nale¿y doliczyæ koszty przesy³ki. Aby unikn¹æ op³at pocztowych, proponujemy zamówienie i odbieranie prenumeraty przez Krêgi Instruktorskie Ruchu Ca³ym ¯yciem dzia³aj¹ce w Warszawie, Poznaniu i Krakowie:
Ü Kraków, hm. Andrzej Grabowski, [email protected], 0-501 627 243
Ü Poznañ, phm. B³a¿ej Stankowski, [email protected], 0-606 277 652
Ü Warszawa, hm. Piotr Biczel, [email protected], 0-602 349 653
8
W instruktorskim krêgu
ZAPRASZAMY
NA
ZLOCIE
Prowadzisz dru¿ynê, gromadê, zastêp, kr¹g, szczep. Byæ mo¿e masz
jakiœ problem? Czegoœ nie wiesz? Brakuje Ci pomys³u? Szukasz pomocy w zaplanowaniu jakiegoœ dzia³ania? A mo¿e prze³o¿ony zleci³ Tobie zadanie, które przekracza Twoje umiejêtnoœci?
Chcemy Ci pomóc!
Dlatego uruchomiliœmy
HARCERSKIE PORADNICTWO
Ruch Ca³ym ¯yciem zaprasza na:
WYSTAWÊ
ETOS HARCERSTWA
1911-1939
Wystawa jest czynna przez ca³y czas trwania Zlotu,
w godzinach 10-17, w Muzeum Pocz¹tków Pañstwa
Polskiego w GnieŸnie, przy ul. Kostrzewskiego 3.
DYSKUSJE
INSTRUKTORSKIE
codziennie,
do kawiarenki Gniazda Wielkopolskiego.
PRZECZYTAJ TO!
Instruktorska czytanka
artyku³y z miesiêcznika „W krêgu”
dla kadry instruktorskiej
NAJLEPSZE ARTYKU£Y Z MIESIÊCZNIKA „W KRÊGU”
– TERAZ W JEDNEJ KSI¥¯CE:
ü 15 autorów
ü 36 artyku³ów
ü blisko 100 stron tekstów metodycznych, programowych
i „do przemyœlnia” na najwy¿szym poziomie!
Jeœli chcesz kupiæ tê interesuj¹c¹ ksi¹¿kê,
skontaktuj siê z Ruchem Ca³ym ¯yciem!
Ü Masz problem zwi¹zany tematycznie z harcerstwem – napisz,
postaramy siê coœ doradziæ.
Ü Nie wiesz, jak dobrze zrobiæ zbiórkê, napisaæ próbê, poprowadziæ kurs, rozliczyæ wydatki – napisz, podpowiemy rozwi¹zanie.
Ü Chcesz poszerzaæ harcersk¹ i instruktorsk¹ wiedzê, harcerskie
i instruktorskie umiejêtnoœci – napisz, s³u¿ymy nasz¹ pomoc¹.
SPECJALIŒCI
Z
RÓ¯NYCH
DZIEDZIN
HARCERSKIEGO ¯YCIA S£U¯¥ RAD¥ I POMOC¥!
Oto podstawowe zasady Harcerskiego Poradnictwa:
Ü Us³ugi Harcerskiego Poradnictwa s¹ nieodp³atne.
Ü Instruktorzy Harcerskiego Poradnictwa dok³adaj¹ wszelkich starañ, by rady by³y fachowe i odpowiadaj¹ce potrzebom pytaj¹cych. Jednak ZHP ani autorzy porad nie ponosz¹ ¿adnej odpowiedzialnoœci za skutki i szkody mog¹ce wynikn¹æ z zastosowania pomys³u czy rady. Odpowiedzialnoœæ tê ponosz¹ wy³¹cznie
osoba stosuj¹ca radê lub pomys³.
Ü Autorzy rad i pomys³ów s¹ twórcami prezentowanych rozwi¹zañ,
chyba ¿e w treœci porady jest zaznaczone inaczej. Jednak¿e autorzy nie gwarantuj¹, ¿e ktoœ ju¿ nie wymyœli³ tego wczeœniej.
Ü Pomys³y i porady Harcerskiego Poradnictwa mog¹ byæ w dowolny sposób powielane i modyfikowane, a tak¿e publikowane w celach niekomercyjnych, zw³aszcza w celach szkoleniowych. Prosimy jednak o podanie Ÿród³a!
Ü Osoby modyfikuj¹ce pomys³y prosimy o przes³anie informacji
o modyfikacji i efektach jej zastosowania na adres Poradnictwa.
Ü Bardzo mile widziane s¹ wszelkie uwagi i informacje dotycz¹ce
przydatnoœci prezentowanych rad i pomys³ów.
Ü Je¿eli czujesz siê „specem” w jakiejœ dziedzinie zg³oœ siê do nas!!!
Dowiesz siê, jak zostaæ cz³onkiem naszego zespo³u.
Je¿eli akceptujesz powy¿sze zasady, wyœlij e-mail lub list tradycyjn¹ poczt¹ pod adres:
HARCERSKIE PORADNICT WO
ul. Raszyñska 22 a, 02-026 Warszawa
e-mail: [email protected]
Mo¿liwie najszybciej otrzymasz odpowiedŸ zawieraj¹c¹ propozycjê rozwi¹zania problemu. W razie dalszych w¹tpliwoœci
skontaktujesz siê bezpoœrednio z autorem porady.
Najciekawsze pytanie oraz ciekawe pomys³y i porady bêdziemy publikowaæ na w naszej gazecie oraz na stronach internetowych Ruchu Ca³ym ¯yciem.
DWUMIESIÊCZNIK
W INSTRUKTORSKIM KRÊGU
Wydaje Ruch Ca³ym ¯yciem
ul. Raszyñska 22a, 02-026 Warszawa
Redaguje zespó³. Redaktor naczelny: hm. Grzegorz Ca³ek
(e-mail: [email protected], tel./fax: (0-22) 861 93 49)