Nr 1/2014 (19)
Transkrypt
Nr 1/2014 (19)
Nr 1/2014 (19) 19 FOT. ARCHIWUM TEMAT NUMERU 19 proc. o tyle wzrosła sprzedaż kolektorów słonecznych w Polsce w 2012 r. a odsetek ten zapewne będzie wzrastać – mówi Anna Santorska, specjalista ds. energetyki słonecznej w Instytucie Energii Odnawialnej. Z kolei jak podaje magazyn „Sun & Wind Energy”, absorbery z blachy aluminiowej znajdują się w ponad 70 proc. instalowanych w Europie kolektorów. Także zdaniem przedstawiciele producentów kolektorów przyszłość rynku, na którym działają jest nierozerwalnie związana z aluminium. Nie powinienn więc dziwić fakt, że dystrybutorzy tego metalu już teraz odczuwają wzrost popytu. – W ostatnich latach napływa do nas wyraźnie więcej zapytań od producentów kolektorów – mówi Tomasz Goździk, właściciel firmy Tombig. Na marginesie zwraca on jednak uwagę, że część firm z tej branży nie cieszy się dużym zaufaniem wśród dystrybutorów aluminium z powodu dużych opóźnień w płatnościach. Większość wyrobów aluminiowych potrzebnych do budowy kolektora i systemów montażowych firmy zamawiają u polskich producentów i dystrybutorów. Nie dotyczy to jednak blachy aluminiowej, z której wykonuje się absorbery. – Sprowadzamy ją z Niemiec. W naszym kraju tego typu materiał nie jest wytwarzany – wyjaśnia Ireneusz Jeleń. Przeszkody do pokonania Decydując się na wykorzystanie blachy aluminiowej jako materiału absorbującego ciepło, producenci musieli rozwiązać istotne problemy. Przede wszystkim aluminium ma niższą przewodność cieplną w porównaniu z miedzią. Wynosi ona 211 W/m*K, podczas gdy w przypadku miedzi jest to 385 W/m*K. Dla wyrównania różnicy absorber w postaci aluminiowej blachy musi być dwa razy grubszy. Z aluminiowym absorberem wiążą sie także inne utrudnienia. Wciąż bowiem w produkcji kolektorów wykorzystuje się miedzianą hydraulikę, czyli tzw. wężownicę. Miedź jest uważana za najlepszy materiał od- W ciągu ostatnich dwóch lat dokonała się prawdziwa technologiczna rewolucja. W efekcie dziś nawet ok. 90 proc. konstrukcji kolektora słonecznego może być wykonanych z aluminium. 20 porny na działanie glikolu zawartego w przepływającym przez kolektor płynie absorbującym energię cieplną. Aluminium jednak wskutek kontaktu z miedzią może korodować. – Stosowana przez niektórych producentów ultradźwiękowa metoda łączenia aluminiowej blachy z miedzianą wężownicą jest nieprofesjonalna i może powodować powstawanie dziur w absorberze. Lepszym rozwiązaniem jest łączenie laserowe, a najlepszym lutowanie – tłumaczy Dominik Wojtek, kierownik działu technicznego w firmie Sunex. Jak podkreśla, dobre łączenie to takie, które izoluje miedź od aluminium. Innym rozwiązaniem problemu jest definitywna rezygnacja z miedzi i sięgnięcie po aluminiową hydraulikę. Firma Hewalex wprowadziła w ostatnich latach kolektor, w którym również orurowanie zostało wykonane z aluminium. Dostawcą tego komponentu jest norweski koncern Norsk Hydro, który dostarcza rury aluminiowe odporne na wywołaną przez glikol korozję. – Ta firma to jest jedyny producent takiego stopu w Europie. Opracowała go dzięki długoletnim badaniom w Centrum Techniki Solarnej w Rapperswilu w Szwajcarii. Liczymy, że tak szerokie wykorzystanie aluminium w kolektorze umożliwi dalszy spadek jego ceny, ale z zachowaniem wysokiej sprawności pracy – tłumaczy Ireneusz Jeleń. Przedstawiciele branży szacują, że kilka procent sprzedawanych obecnie kolektorów jest wykonanych w całości z aluminium, jednak popularność takich urządzeń przypuszczalnie będzie rosła. Aluminium i fotowoltaika Wszystko wskazuje na to, że rynek paneli fotowoltaicznych (służą do konwersji energii słonecznej na elektryczną) czeka równie dynamiczny rozwój, jak w przypadku kolektorów. Obecnie w Polsce łączna moc tych urządzeń wynosi ok. 2 MW energii elektrycznej rocznie, co stanowi śladową ilość w skali całego rynku. Dla porównania, Niemcy posiadają w fotowoltanice ok. 35 tys. GW. W modułach fotowoltaicznych aluminium znajduje nieco mniejsze zastosowanie niż w kolektorach. – Z aluminium wykonuje się ramy paneli, a często także konstrukcję wspierającą – wyjaśnia Jakub Telega z firmy On, jednego z rodzimych producentów paneli fotowoltaicznych. Na rynku działają też tacy krajowi dostawcy, jak: Selfa, Georyt czy Solar Energy. Dobre perspektywy W tym roku ruszają dwa programy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej: „Prosument” i „Bocian”, w ramach których będzie przyznawane dofinansowanie mikroinstalacji odnawialnych źródeł energii. Dla branży kolektorów słonecznych to dobra informacja, gdyż w 2014 r. zakończył się dotychczasowy program dofinansowań. – W najbliższych miesiącach będzie się dużo działo i sądzę, że od roku 2015 ten rynek zacznie się dynamicznie rozwijać. Co prawda już teraz uczestniczymy w projektach dużych elektrowni o mocy sięgającej na- NOWA STAL wet kilku MW, jednak pozostają one nadal w fazie uzgodnień i uzyskania niezbędnych pozwoleń. Inwestorzy wstrzymują realizacje do czasu pojawienia się dofinansowania lub uchwalenia ustawy o odnawialnych źródłach energii – mówi Mirosław Poręba, dyrektor techniczno-handlowy w firmie Selfa (w wytwarzanych przez nią panelach znajduje się 3,14 kg aluminium, co stanowi ponad 16 proc. wagi całego urządzenia). Jeżeli chodzi o skalę wykorzystania materiału, wytwórcy kolektorów i baterii słonecznych to wciąż skromny odbiorca aluminium. Odpowiadają bowiem za mniej więcej 1 proc. rocznego zużycia jawnego tego metalu w Polsce. Ważna jest jednak perspektywa rozwoju. Tymczasem można śmiało postawić tezę, że produkcja na potrzeby energetyki odnawialnej to biznes Jerzy Morawski z dużą przyszłością. Instalacje solarne czeka dynamiczny rozwój Rozmowa z Aleksandrą Kargulińską, specjalistką ds. handlowych w spółce Energetyka Solarna Ensol. Czy wzrostowy trend na rynku kolektorów słonecznych utrzyma się w najbliższych latach? Z całą pewnością. Głównym bodźcem dla rynku jest dofinansowanie instalacji kolektorów przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w wysokości 45 proc. wartości inwestycji. Co prawda środki te kończą się w tym roku, jednak w przygotowaniu są już kolejne programy dofinansowań. Jak dotąd ze słońca pozyskuje się u nas przede wszystkim energię cieplną. Rynek paneli fotowoltaicznych jest na razie nieduży. Zainteresowanie fotowoltaiką w Polsce jest ogromne. Sytuacja w tej branży będzie jednak zależała od uchwalenia ustawy o odnawialnych źródłach energii, w której mają się znaleźć zapisy o dopłatach do produkcji prądu elektrycznego z instalacji fotowoltaicznej. Czeka na to cała branża. Już teraz w przygotowaniu jest program „Prosument”, który wspierać będzie nie tylko instala- cje do podgrzewania wody, lecz także fotowoltaikę. Tak więc istnieje duża szansa na to, że ta technologia, która dotychczas była dość droga i nieobecna, stanie się dostępna prawie dla każdego. W produkcji kolektorów słonecznych coraz większe zastosowanie znajduje aluminium. Czy ta tendencja może się utrzymać? Na pewno tak. Kolektory aluminiowe są tańsze i lżejsze od miedzianych, jednocześnie nie tracą na sprawności. Cena aluminium przez kilka lat utrzymywała się na zdecydowanie bardziej stabilnym poziomie od ceny miedzi (która bywa czasami obiektem spekulacji na giełdzie), co pozwala na dokładniejsze oszacowanie kosztów produkcji kolektora. Aktualnie w swojej ofercie firma Ensol posiada trzy kolektory słoneczne w pełni aluminiowe. Oferta ta jest jednak stale poszerzana o nowe modele kolektorów aluminiowych, różniących się między sobą zarówno wielkością, jak i przeznaczeniem. Rozmawiał: JM WIADOMOŚCI Z BRANŻY CŁA NA PANELE Z CHIN Od 6 grudnia 2013 r. Komisja Europejska wprowadziła cła antydumpingowe na panele fotowoltaniczne pochodzące z Chin. Objęły one jedynie niewielką część asortymentu. Większość chińskich producentów przystąpiła bowiem w lipcu 2013 r. do ugody z Komisją Europejską. Zakłada ona roczny pułap importu paneli (7 GW mocy), a także ich minimalną cenę – 56 eurocentów za wat. Producenci chińscy, którzy podpisali się pod ugodą, nie muszą płacić ceł. Chiny odpowiadają za ok. 65 proc. produkowanych na świecie paneli słonecznych. UE jest natomiast głównym importerem. Do państw Wspólnoty trafia ok. 80 proc. chińskiego eksportu paneli. Nr 1/2014 (19) WIELKI KOMPLEKS POWSTAJE NA PODLASIU We wrześniu 2013 r. ukończona została budowa farmy fotowoltaicznej w Lipsku koło Augustowa, stanowiącej pierwszy etap realizacji kompleksu Podlasie Solar Park. Elektrownia w Lipsku ma moc 268,8 kW i składa się ze 1120 paneli fotowoltaicznych umocowanych w ziemi. Jest wyposażona w stację transformatorową i przyłącza energetyczne. Pozostałe elektrownie kompleksu powstaną w miejscowościach Kolne i Jedwabne. Łączna powierzchnia trzech farm wyniesie 9 ha i rocznie wyprodukuje 3,4 MW energii. Jest to moc, która równa się zużyciu energii przez 2 tys. gospodarstw domowych. Inwestycja otrzymała 14 mln zł dotacji z funduszy unijnych. OLSZTYN POSTAWI NA SŁOŃCE Pod koniec 2014 r. na terenie lądowiska w Gryźlinach pod Olsztynem ma być oddana do użytku imponująca inwestycja – pierwsza na Warmii i Mazurach farma fotowoltaiczna. Koszt jej budowy wyniesie ponad 8 mln zł, a środki z UE pokryją 42 proc. wydatków kwalifikowanych. Łączna powierzchnia paneli fotowoltaicznych w elektrowni zajmie ok. 6 tys. mkw. Jak poinformował starosta olsztyński Mirosław Pampuch, kwestie zakupu energii z tej farmy już zostały uzgodnione z firmą Energa Operator. Z szacunków starostwa w Olsztynie wynika, że instalacja pozwoli na uzyskanie rocznie minimum 900 MWh czystej energii elektrycznej. 21