Monitoring mediów
Transkrypt
Monitoring mediów
www.money.pl
2016-05-05
POLSKA NIE JEST TYLKO PODDOSTAWCĄ DLA GOSPODARKI NIEMIEC. PRZEJMUJEMY
FIRMY, WALCZYMY O KONTRAKTY NA SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ
AGATA KOŁODZIEJ,WWW.MONEY.PL (2016-05-05 00:00:00)
www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/wiadomosci/artykul/przejecia-polskich-firm-w-niemczech,232,0,2074856.html
Fot. materiały prasowe BMW Powoli upada stereotyp, że dla Niemców jesteśmy wyłącznie
poddostawcą i rezerwuarem taniej siły roboczej. Polskie spółki coraz częściej przejmują niemieckie
przedsiębiorstwa, walczą też o innowacyjne kontrakty - jedna z firm ma duże szanse, by współtworzyć
sztuczną inteligencję dla BMW.
Niemcy to od lat główny partner handlowy polskich firm, a zarazem główny kierunek naszej ekspansji.
Dziś na rynku niemieckim działa ok. 1700 firm z polskim kapitałem. I działa aktywnie - zaczynały od
szukania kooperantów w Niemczech, rozszerzania sieci dystrybucji na tamten rynek, a od kilku lat
przejmują niemieckie firmy.
Przykłady? Grupa Nowy Styl dwa lata temu przejęła za ok. 70 mln euro Rohde&Grahl – jedną z
najprężniej rozwijających się firm meblarskich w Europie. Wcześniej spółka założona przez braci
Krzanowskich wchłonęła inną niemiecką spółkę - Sato Office. W tym roku Pfleiderer Grajewo przejęła
swoją niemiecką spółkę matkę, a w kwietniu Medort, produkujący sprzęt rehabilitacyjny, kupił Richter
Reha Technik GmbH. Nie wspominając już o przejęciach Comarchu, Asseco czy Orlenu.
O firmie Agat z Koluszek większość Polaków usłyszała w ubiegłym roku, kiedy przedsiębiorstwo wygrało
przetarg na budowę myjni dla niemieckiej kolei SBahn o wartości 4,5 mln euro. To wielki sukces, ale Agat
był już obecny na niemieckim rynku wcześniej, do tej pory jednak delegował tam pracowników. Po
wygranym przetargu dla niemieckich kolei postanowił założyć tam swoją spółkę.
- Tam nikt nie pyta, jakie jest pochodzenie kapitału. Dzięki temu, że zarejestrowaliśmy spółkę w
Niemczech łatwiej będzie nam walczyć o kolejne kontrakty. No i będzie to świetny przyczółek do dalszej
ekspansji w Europie – przyznaje Zbigniew Winkiel, prezes firmy Agat.
A Agat ma czym walczyć, bo oferuje rozwiązania automatyczne w czasach, kiedy - jak podkreśla prezes
Winkler - ciągle większość pociągów "myje się wiadrem i szczotką".
Polskim firmom sprzyja kilka czynników. Po pierwsze, niemieckie firmy, zwłaszcza te rodzinne, nie mają
sukcesorów. - Przedsiębiorstwa, założone w okresie boomu pozjednoczeniowego, obecnie coraz częściej
borykają się z brakiem następcy, który zechciałby kontynuować działalność biznesową – twierdzi Igor
Stenzel, prawnik w kancelarii CMS.
Wykorzystują to polskie spółki, często też rodzinne. To ich przewaga nad inwestorami finansowymi, bo
mogą zapewnić, że będą kontynuować model działalności przyjęty przez niemiecką firmę. Łupem
polskich przedsiębiorców padają też niemieckie spółki znajdujące się w upadłości.
www.money.pl
2016-05-05
Jest też rosnące grono polskich firm, które zwyczajnie zakładają firmy w Niemczech.
Polski wkład w sztuczną inteligencję BMW
Polacy rzeczywiście coraz częściej mają do zaoferowania nie tylko jabłka, ale również nowoczesne
technologie. Przykładem może być Neurosoft z Wrocławia, który opracowuje sztuczną inteligencję dla
autonomicznego samochodu BMW.
Janusz Wróbel po studiach w latach 80. wyjechał do Niemiec. Do Polski wrócił ostatecznie w 2004 roku,
ale już w międzyczasie założył w Polsce spółkę pracującą się sztucznymi sieciami neuronowymi, a
mówiąc prościej: nad sztuczną inteligencją.
Był 1992 rok, kiedy powstał Neurosoft – spin-off absolwentów i pracowników Uniwersytetu we
Wrocławiu i Politechniki Wrocławskiej. Wtedy jeszcze Wróbel kierował firmą częściowo z Niemiec. Dziś
jednak pracuje w Polsce. - Polacy mają niesamowity potencjał intelektualny, z którego wcześniej nie
zdawałem sobie sprawy. Polak po przeciętnych studiach w kraju ma nieporównywalnie większy
potencjał niż Amerykanin czy inny Europejczyk z innego kraju. Ja do Niemiec wyjechałem tuż po studiach
i po trzech miesiącach już stałem się tam ekspertem – wspomina Janusz Wróbel.
- Kochani, korzystajcie z tego potencjału, za granicą jest cudownie! Klient od razu przychodzi z
pieniędzmi i płaci. Zachęcam wszystkich, jedźcie do Niemiec – mówił z euforią podczas spotkania w
Polsko-Niemieckiej Izbie Przemysłowo-Handlowej. Zaznaczył jednak od razu, że po poznaniu rynku
trzeba wrócić jak najszybciej do Polski i swój potencjał wykorzystać w kraju. On tak zrobił i, mimo że
został w Polsce, będzie pracował nad sztuczną inteligencją dla niemieckiego giganta - BMW.
- Wkrótce będziemy pracować nad systemami analizy obrazu przez pojazdy, nad rozpoznawaniem
trajektorii pojazdu. To projekt BMW Research Center wart około 8-9 mln euro, w którym udział bierze
około 20 partnerów – mówi w rozmowie z money.pl Janusz Wróbel. I przyznaje, że systemy jego firmy
prawdopodobnie będą wykorzystywane w autonomicznym pojeździe, nad jakim pracuje BMW.
Wszystko wyjaśni się na przełomie maja i czerwca. - Jesteśmy w końcowym etapie przygotowania tego
projektu, pod koniec maja będę wiedział, kiedy rozpoczynamy prace – mówi Janusz Wróbel. Jego sukces
na rynku niemieckim jest dość nietypowy. Zwykle bowiem polskie firmy zaczynają działać na rodzimym
rynku, a dopiero potem szukają nowych rynków i trafiają najczęściej do Niemiec.
Polskie firmy doceniają nie tylko niemieckie autostrady
Z badań wynika, że to właśnie Niemcy są krajem, o którym polscy przedsiębiorcy myślą w pierwszej
kolejności w kontekście zagranicznej ekspansji. Dlaczego?
Raport "Polskie firmy w Niemczech" (dzieło Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej we
współpracy z PKO BP i kancelarią CMS) wskazuje, że czynnikiem, który decyduje o tym, że rynek
niemiecki jest atrakcyjny dla polskich firm, jest przede wszystkim jakość infrastruktury, w tym
transportowej, komunikacyjnej czy IT.
www.money.pl
2016-05-05
Drugim powodem jest dyscyplina płatnicza, a także przewidywalność polityki gospodarczej. Lepsze niż w
kraju są też warunki w zakresie badań i rozwoju, a na dodatek pozytywne nastawienie administracji
publicznej, w tym instytucji podatkowych do biznesu. Do tego dochodzi jeszcze przejrzystość systemu
zamówień publicznych i dostęp do wykwalifikowanej siły roboczej.
Dlatego - jak wynika z badania - aż 96 proc. polskich firm, które postanowiły wejść na rynek niemiecki,
bez wahania znów wybrałaby Niemcy na lokalizację swojej inwestycji.
Co Niemcy powinni zmienić, żeby przyciągnąć jeszcze więcej polskiego biznesu? Obniżyć podatki i koszty
pracy – odpowiadają zwykle polscy przedsiębiorcy.
articleRelatedVideo5111.wptvArticleRelatedText {font-weight:bold;}