Noworoczni uciekinierzy

Transkrypt

Noworoczni uciekinierzy
Noworoczni uciekinierzy
(czwartek, 07 styczeń 2010) -
Pomimo wielu apeli w mediach w tym roku po raz kolejny w Sylwestra i Nowy Rok wiele czworonogów
znalazło się na ulicach. Nieodpowiednio zabezpieczone uciekły z domów lub podczas spacerów. Znowu po
tym okresie wszystkie schroniska pękają w szwach. Tak było i u nas. W ostatnich kilku dniach przyjęliśmy
kilka potrzebujących opieki psiaków.
Jednym z nich jest Kłapouchy. To dość duży, łaciaty psiak. Trafił
do nas w Sylwestra. Został znaleziony w Piekarach Śląskich, gdzie biegał po ruchliwej ulicy narażając się
na potrącenie przez samochód. Przypuszczamy, że komuś uciekł – wydaje się jednak, że jego
poprzedni dom nie był idealny... Kłapouchy trafił do nas ze stanem zapalnym uszu. Wyglądało to dość
komicznie – jedno ucho stojące w górę, drugie klapnięte – stąd otrzymał on tak
charakterystyczne imię. Okazało się także, że klapnięte ucho jest rozdwojone – prawdopodobnie
po bójce z jakimś innym psem. Nasz podopieczny jest w tej chwili na antybiotykach i powoli jego stan
poprawia się. Psiak jest bardzo sympatyczny w stosunku do ludzi. Grzecznie chodzi na smyczy, pozwala
zrobić ze sobą dosłownie wszystko. Nie ma także większych problemów w kontaktach z innymi psami.
Mamy nadzieje, że po zakończeniu leczenia znajdzie prawdziwy, odpowiedzialny dom z którego nie
ucieknie przestraszony hukiem wystrzałów.
Więcej szczęścia miała malutka Lusia. To młodziutka,
śliczna, przesympatyczna suczka. Trafiła do nas w Nowy Rok. Biegała przerażona w centrum Tarnowskich
Gór. Ponieważ widać było, że jest w zupełnym szoku i na pewno nie znajdzie drogi powrotnej do domu
została przywieziona do azylu. Nasza podopieczna była bardzo zadbana, przypuszczaliśmy więc, że zgłosi
się po nią właściciel. I tak tez się stało – 5 stycznia, we wtorek przyjechała do nas Pani w
poszukiwaniu swojego pieska. Okazało się, że owym uciekinierem jest właśnie Lusia. Radości nie było
końca. Okazało się, że suczka uciekła w sylwestra rano przeciskając się między szczebelkami bramy.
Nigdy wcześniej tego nie robiła, dlatego jej Pani nie pomyślała nawet o takiej ewentualności. Niestety
– przerażone wystrzałami zwierzęta są zdolne do wszystkiego. Opiekunka została pouczona o
sposobach odpowiedniego zabezpieczenia psa a Lusia szczęśliwa pojechała do domu. Wierzymy, że dla
obydwu będzie to spora nauczka i sytuacja nigdy już się nie powtórzy.
W sylwestra z domu uciekł
także zapewne Misza. To potężny, kudłaty, piękny szczeniak – owczarek kaukaski lub mix kaukaza
z malamutem. Wygląda zjawiskowo – jak mały niedźwiadek. Ma około 6 miesięcy, trafił do azylu 3
stycznia. Misza został znaleziony w lesie pomiędzy miejscowościami Brusiek i Tworóg. Biegał
przestraszony między drzewami. Cytując osoby, które go przyprowadziły: „miał przy sobie tylko
but” (Misza biegał po lesie z butem w pysku). Czy był to but z zapachem jego właściciela, czy tez
przypadkowo znaleziona zabawka nie wiemy i niestety nie jesteśmy po nim w stanie odnaleźć właściciela
Miszy. A z pewnością takowego miał ponieważ, gdy do nas trafił, był bardzo zadbanym, wręcz
przekarmionym czworonogiem. Miszka jest przesympatycznym, pociesznym stworzeniem. Lubi się bawić i
szaleć, bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Bez problemu dogaduje się z innymi psami. Jest
jednak bardzo silny i wyrośnie na ogromnego psa, dlatego potrzebuje odpowiedzialnego domu z dużym
ogrodem, gdzie będzie miał zapewniony odpowiedni wybieg i warunki. Koniecznym warunkiem jego
adopcji jest zobowiązanie się do kastracji po osiągnięciu przez psa dojrzałości płciowej! Mamy nadzieję,
że w najbliższym czasie odnajdzie się właściciel psiaka – jeśli nie, po upływie dwóch tygodni
kwarantanny nasz podopieczny będzie czekał na adopcję. Po raz kolejny apelujemy – podczas
noworocznych wystrzałów należy dobrze zabezpieczyć mieszkające z nami czworonogi! Cały rok również
bardzo ważne jest, aby pamiętać o przypięciu do obroży psa adresówki z danymi właściciela. Nie
jesteśmy w stanie przewidzieć co się może wydarzyć i kiedy nasz pies może uciec. Adresówka gwarantuje
nam, że nasz pupil szybko i bezpiecznie będzie mógł wrócić do domu. Taką samą ochroną jest czip,
niestety jeszcze bardzo rzadko wszczepiany psiakom. Każdy z nas chce być bezpieczny –
zapewnijmy takie samo bezpieczeństwo swoim podopiecznym! Schronisko, niezależnie jak dobre i
dbające o psiaki, nie jest dobrym miejscem dla domowych zwierząt! Każdy dzień w azylu to dla takiego
psa szkoła życia i przetrwania!!!
http://connectit.pl/~orion -
Powered by Mambo
Generated: 7 March, 2017, 06:40