Nr 10-11/2013

Transkrypt

Nr 10-11/2013
Nr 10-11/2013
Październik-Listopad 2013
ISSN 2084-3275
OD REDAKCJI
Szanowni Czytelnicy, w aktualnym numerze „Sandomierskiej Strefy” spełniamy
obietnicę z września ubiegłego
roku i przedstawiamy dalsze
dzieje związane z cudownym
obrazem Matki Boskiej Bolesnej w Sulisławicach. Zapraszamy zatem do przeczytania
tekstu na stronie 4 i 5.
Ponieważ niniejszy numer
jest kolejnym łączonym,
obejmującym dwa miesiące,
znajduje się tu również tekst
odnoszący się już do uroczystości Wszystkich Świętych
i Dnia Zadusznego. Jednocześnie obiecujemy, że numer grudniowy, podsumowuW starym kościele sulisławskim...
Fot. Marta Sarwa
jący bieżący rok, będzie numerem pojedynczym, a nie łączonym. Życzymy miłej lektury!
Redakcja
1
ZŁOTE MYŚLI
Zawsze przebaczaj swoim wrogom. Nic ich bardziej nie potrafi
rozzłościć.
Christopher Paolini
Czasami miłość wiedzie w otchłań nas samych, a co gorsze, ludzi
których kochamy.
Paulo Coelho
Przyjdzie kiedyś taki dzień, że zadzwonisz na mój numer telefonu i usłyszysz w słuchawce tylko ciszę.
(-)
INFORMACJE
Informujemy wszystkich zainteresowanych, że w dniu 15 listopada /piątek/ o godz. 1700 w budynku
czytelni Biblioteki Pedagogicznej
w Sandomierzu przy ulicy Sokolnickiego 4 odbędzie się prezentacja dwutomowej książki Wincentego Sobolewskiego „Pamiętnik
1940-1969”, opublikowanej przez
Wydawnictwo „Armoryka” w ramach serii „Biblioteka Tradycji
Sandomierskiej”. Spotkanie poprowadzą Janusz i Piotr Sobolewscy –
wnukowie Autora.
Serdecznie zapraszamy na to spotkanie. Wstęp wolny!
2
„ZIARNA OCALENIA”
kolejna sandomierska powieść
Andrzeja Juliusza Sarwy
Nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego w Sandomierzu ukazała
się w bestselerowej serii „Ze Sztyletem” trzecia i ostatnia część
trylogii z gatunku theological thriller
pióra Andrzeja Juliusza Sarwy. Nosi
ona tytuł „Ziarna ocalenia”. Akcja powieści toczy się w Sandomierzu, a częściowo także w Tarnobrzegu. Wydawca
tak zaprezentował jej treść:
„Kłopoty w szkole, tanie wino,
wielka miłość i… karty tarota. Spotkanie
po latach, upadek i nadzieja na ocalenie.
Władza i wiedza dające poczucie wartości. Ziarna ocalenia nawleczone na wątły
drucik. Michał Szłopanowski po latach
upokorzeń i klepania biedy otrzymał wielką szansę – mógł zostać
KIMŚ. Wielka miłość, wielka pokusa, wielkie nadzieje… Bohater
staje przed wyborami, które od początku świata dotyczą każdego
z nas. Wybór nie zawsze jest oczywisty i łatwy do zaakceptowania.
Przecież każdemu COŚ się od życia należy. Tylko… co?”.
Akcja powieści rozgrywa się w latach 1899-2008. Sandomierskie
pejzaże i klimat Sandomierza z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych
będą bliskie i zapewne będą budzić nostalgię u wielu starszych czytelników. Przypominamy, że wcześniejsze części tej trylogii noszą tytuły:
Uwikłany i Szepty i cienie. Książki można nabyć w Księgarni Wydawnictwa Diecezjalnego przy ul. Żeromskiego oraz w księgarniach w Rynku i u „Sióstr Chodakowskich” przy ul. Sokolnickiego.
Redakcja
3
Niektóre cuda i łaski zdziałane za przyczyną
Matki Bożej Bolesnej w obrazie sulisławskim:
Sebastian Kokwiński z Połańca, straciwszy wzrok w 60. roku życia, nie ustając w modłach do Matki Bożej Sulisławskiej, w wigilię
święta Jej Narodzenia, całkowicie go odzyskał.
Stanisław Bredkowicz wraz z żoną dotknięci zostali szaleństwem we wrześniu 1656 roku, a po ofiarowaniu ich Matce Bożej
Bolesnej przez starą Bredkiewiczową, nagle odzyskali zdrowie.
Katarzyna Lecz, będąc chora od urodzenia, po przywiezieniu jej
do Sulisławic, modląc się przed cudownym obrazem, władzę w nodze odzyskała i poczęła normalnie chodzić. Miała wówczas 15 lat.
Niejaki Krzysztof Chęciński ze Staszowa, został pojmany przez
Kozaków, torturowany i obdarty ze skóry. Na mękach ofiarował swe
życie Matce Boskiej Sulisławskiej i o dziwo nie tylko nie umarł, ale
po niejakim czasie, mimo że kilka dni nieprzytomny przeleżał w lesie,
całkowicie zdrowie odzyskał.
Wojciech Ulatowski ze Zgórska k. Mielca, mimo roztrzaskania
czaszki spowodowanego wybuchem fuzji, za przyczyną Matko Bożej Sulisławskiej do zdrowia powrócił.
W sam dzień narodzenia NMP 1827 roku, 3-letni Józef Sadowski, który miał uszkodzony kręgosłup tak, że nie tylko nie mógł
chodzić, ale nawet siedzieć, po ofiarowaniu go przez rodziców
Matce Bożej w Sulisławicach podczas Mszy świętej, natychmiast
zdrowie odzyskał.
10 czerwca 1876 roku z podobnego kalectwa została wyratowana pięcioletnia Helena z Bielin.
Jest to tylko drobny ułomek łask i cudów, lecz większej liczby
przykładów – ze względu na szczupłość miejsca – pomieścić się
nie da.
ASA
4
Ks. Alfons Bułakowski
O Bolesna Matko Pana
O Bolesna Matko Pana,
Obok Syna rozpłakana,
Zbaw przez święte Jego rany,
Matko, lud Twój ukochany!
Sandomierski lud zbaw Pani,
Co Ci serce niesie w dani,
Co Ci hołdy składa w wierze,
Niosąc wdowi grosz w ofierze!
Co dla większej Twojej chwały,
Wzniósł Ci kościół okazały,
Byleś grzesznym miłościwa,
Była, Matko Boleściwa!
Tyś nam skarbem nad skarbami,
Ty Królową, co łaskami,
Co cudami Twej opieki,
Bronisz dziatwę przez trzy wieki!
Ty w powietrzu, w ogniu, w wojnie,
Żyć kazałaś nam spokojnie,
I gdy przyszły chorób próby,
Ratowałaś nas od zguby!
Więc przez Syna Twego rany,
Ratuj lud Twój ukochany,
Sandomierskich ratuj kmieci,
Boć to Matko Twoje dzieci!
Niech pijaństwo, waśń, kradzieże,
Złożym raz u stóp Twych szczerze,
I we łzach pokuty cali
Staniem się, jako śnieg, biali!
Ty błogosław nasze plony,
Dziatwę chaty i zagony,
A gdy przyjdą dnie niedoli,
Złagódź, Matko, to, co boli!
Ty nas chroń od potępienia,
Ty pomagaj do zbawienia!
Broń od piekła i szatana,
Matko nasza ukochana!
5
W nastroju przemijania...
WÓZKIEM PO KATEDRALNYM
Dzień Wszystkich Świętych był taki jaki lubię, było bezwietrznie i ciepło. Ciężkie, bure chmury wisiały bardzo nisko, nie padało, a liście, których było pełno, urzekały kolorami. Pomyślałem, dobra pora, żeby pojechać na cmentarz.
Wiekowa to nekropolia licząca już ponad 200 lat. Rośnie
jeszcze tutaj sporo wysokich drzew, a przymglone szare niebo wisiało nisko, jakby wsparte na ich koronach. Po lewej
stronie alejki, ktoś wypisał na płycie łacińską sentencję:
„VITA SOMNIUM BREVE” i to święta prawda, bo życie
jest tylko snem, bo takie króciutkie. Spoglądam na ludzi, cicho szepczących, chyba pacierze i tylko zapatrzonych w dal
omroczną, niezgłębioną. Po drodze zapalam lampkę i modlę
się przy grobie wielce zasłużonego dla miasta lekarza, co to
często leczył za dobre słowo i jego żony malarki i poetki,
która pisała piękne wiersze o Sandomierzu.
W końcu dojechałem na grób dziadka. Dziadek obieżyświat i patriota wielki, był na dwóch wojnach światowych, no
i wielki szczęściarz bo przeżył. „Świeć Panie nad jego
duszą”. Obok widzę wielki, bardzo stary popękany grobowiec z zapadającą się z jednej strony płytą. Tu, jak na dłoni
widać, jak marne i kruche jest to wszystko co zbuduje człowiek, chce się rzec: „Tam skarb twój, gdzie serce twoje” człowieku!... Trochę dalej stoją granitowe, obłożone marmurem ze złotymi literami, całe w chryzantemach grobowce
a na każdym po pięćdziesiąt a może i więcej palących się
lampek, ba! ogromnych lamp, co to i tydzień będą się palić.
6
A między nimi jest jedna malutka, taka usypana z ziemi mogiłka, chyba pochowano tu dziecko.
Z mogiłki wystaje przygarbiony, zardzewiały niski
a spróchniały całkiem krzyżyk z Panem Jezusem. Cały
opuszczony, tylko z boku tuli się młoda brzózka okrywając
jego rany i smutek cienkimi gałązkami. Na tej mogiłce nie
ma tabliczki z napisem, ani kwiatka, ani choćby jednej lampki. Mistyka tego dnia i miejsce spoczynku umarłych zawsze
wprawia mnie w zadumę nad przemijaniem. Ale wiem na
pewno, że jak Bóg pozwoli doczekać następnego Święta
Zmarłych to przyjadę tu i jedną lampkę zapalę na tej opuszczonej, bez tabliczki, ze zgarbionym krzyżem mogiłce. W tej
zadumie nie spostrzegłem, że wieczór też już zapadł, wieczór cichy, omdlały jakiś, świąteczny. Niebo wisiało bure,
bezgwiezdne, wezbrane chmurami, niskie.
Jakaś żałosna, zmęczona cichość przygniotła świat. Kiedy
opuszczałem cmentarz przypomniałem sobie radosną pełną
nadziei, powiedzianą przez filozofa kiedy był na cmentarzu
myśl: „Spoczną i wstaną”.
Czas wracać do domu.
Jan Kuchta
7
Sylwia Mironiuk
Przepis na bardzo dobre ciasteczka dyniowe
Teraz jesień, pora zbioru dorodnych, pięknie dojrzałych dyń.... dynia to słońce na talerzu... zawiera witaminy i minerały. W dyni cenny
jest miąższ i pestki. Jest pokarmem i lekiem. Odpowiednio przyrządzona i podana smakuje i zachwyca wyglądem i zapachem:
•
•
•
•
•
•
pół kilograma dyni, upieczonej w piekarniku
4 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru
masło
2 jajka
cynamon, soda,sól,orzechy,rodzynki.
A oto zdjęcie ciasteczek - palce lizać:
Przysłowie na październik:
W październiku kawek gromada, słotne dni nam zapowiada
Sandomierska Strefa. WYDAWCA: Stowarzyszenie „Sandomierska Strefa”,
ADRES REDAKCJI: Andruszkowice 99, 27-650 Samborzec, tel. 601 633 651,
e-mail: [email protected], REDAKCJA: redaguje zespół, redaktor naczelny Andrzej Cebula. Współpracują: Zofia Kołodziejska, Marta Szpyra, Marian Więcław.
Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów.
8