Nr 1 (89) - Opolskie

Transkrypt

Nr 1 (89) - Opolskie
Nr 1 (89)
styczeń 2012
ISSN 1733-1811
Okładka: bulwary nad Młynówką w Opolu
Oczami Leszka Ołdaka
Opolskie Wiadomości Regionalne
Miesięcznik samorządu województwa opolskiego.
Redakcja: 45-082 Opole, ul. Piastowska 14 (budynek Urzędu
Marszałkowskiego), pokój 187, tel: 77 541 65 92.
Redaguje Zespół Prasowy w składzie:
Maria Szylska, redaktor naczelny,
Violetta Ruszczewska, Marta Malak -Branicka.
Zastrzegamy sobie prawo skracania nadesłanych tekstów.
e-mail: [email protected]
www.opolskie.pl
Wydawca: Urząd Marszałkowski Województwa
Opolskiego, 45-082 Opole, ul. Piastowska 14.
Skład: Studio 4 -Plus, 46-022 Kępa, ul. Wróblińska 28
tel. 601 49 94 04
Budżet oszczędniejszy
S
ejmik województwa opolskiego
przyjął w ostatnim tygodniu stycznia
najważniejszą uchwałę – zatwierdził
budżet województwa na rok 2012.
Dotąd prawie zawsze uchwały budżetowe podejmowano na sesjach
grudniowych. Tym razem zdecydowaliśmy się o jeden miesiąc przesunąć tę
procedurę legislacyjną, by mieć więcej
danych – m. in. tych związanych z budżetem kraju, z szacunkami mówiącymi
o wpływie podatków PIT i CIT.
Planujemy, iż dochody tegorocznego budżetu wyniosą ponad 458 mln
złotych, a wydatki – 457 mln złotych.
Daje to nadwyżkę budżetową wielkości ponad miliona złotych. Sytuacja społeczno-gospodarcza kraju i województwa
sprawiła, że mniejsze nieco będą wpływy z tytułu podatków,
a także mniejsze wpływy pieniędzy unijnych. To ostatnie
wynika z prostego faktu, że ponad 60 proc. funduszy europejskich już zostało beneficjentom wypłacone. A trudno zastąpić kilkaset milionów funduszy europejskich dochodami
własnymi.
W roku 2012 mieć będziemy do czynienia z dwoma obszarami wydatków – bieżącymi i inwestycyjnymi. Przy bieżących obowiązuje nas zasada, iż nie mogą być one wyższe niż
suma dochodów i obsługa długu.
Uchwalony budżet jest czternastym z kolei w historii województwa. Opozycja często zarzuca nam nadmierne zadłużenie budżetu. Trudno zgodzić się z tym. W pierwszych
latach działalności samorządu województwa zadłużenie
było rzeczywiście zerowe, ale też nie realizowano żadnych
inwestycji. W roku 2007, gdy zaczęliśmy wdrażać Regionalny
Program Operacyjny Województwa Opolskiego wydatki inwestycyjne wyniosły 160 mln złotych, co stanowiło 40 proc.
ogólnej puli wydatków. Zaś zadłużenie kształtowało się na
poziomie 45 procent. W roku 2009 na inwestycje przeznaczyliśmy 375 mln złotych, ich udział sięgnął 54,2 procent
a poziom zadłużenia – 26 procent. Zeszły rok zamknął się
wydatkami inwestycyjnymi na poziomie 44 procent i zadłużeniem 51 procentowym. Można więc powiedzieć, że zadłużenie sprzężone jest z poziomem inwestycji, z kreowaniem
rozwoju regionu.
Czy jest jakaś alternatywa dla niezadłużania się? Odpowiedź brzmi jednoznacznie: jest nią brak inwestycji. Nie
wiem, czy mieszkańcy regionu wybaczyliby nam niewykorzystanie szansy ostatnich lat, jaką były pieniądze unijne. Do
jednej złotówki wyłożonej z budżetu województwa Unia
Europejska dopłacała pięć złotych. Interes – trywializując
– był więc oczywisty. W sensie rzeczowym można go przełożyć na kilometry dróg, tysiące sztuk sprzętu medycznego
najwyższej klasy, zmodernizowane obiekty szpitalne, nowe
instytucje kultury, setki kilometrów sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, nowe miejsca pracy.
Tegoroczny budżet zmusza wszystkich do zaciskania pasa.
Ale trudno nazwać go zwijającym. W tych sferach, gdzie mieć
nadal będziemy do czynienia z dopływem pieniędzy unijnych (PROW, inwestycje w turystyce, innowacje), w innych
zakres zadań będzie nieco mniejszy (np. drogi wojewódzkie),
ale trudno mówić o jakimkolwiek bezruchu czy regresie.
Bogusław Wierdak
Przewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego
Sesja opłatkowa
O
statnia w roku 2011 sesja Sejmiku Województwa
Opolskiego zaczęła się od wręczenia odznaczeń.
Brązowy medal „Za długoletnią służbę”, nadany
przez prezydenta RP, odebrała Karina Bedrunka, dyrektor Departamentu Koordynacji Programów Operacyjnych
UMWO. Marszałek województwa opolskiego, Józef Sebesta,
przyznał odznakę honorową „Za Zasługi dla Województwa
Opolskiego” państwu Aleksandrze i Erykowi Wiercimokom z Niemodlina, którzy przyczynili się do odbudowy nyskiego ratusza według przedwojennego pierwowzoru.
Marszałek, Józef Sebesta, przyznał odznakę honorową „Za Zasługi dla Województwa Opolskiego” państwu Aleksandrze i Erykowi Wiercimokom z Niemodlina, którzy przyczynili się do odbudowy nyskiego ratusza.
W części merytorycznej sesję zdominowały dwa tematy –
zmiany w statucie Filharmonii Opolskiej oraz przyjęcie listu
intencyjnego pomiędzy województwem opolskim a prowincją Fujian (Chińska Republika Ludowa).
Dotychczasowy statut Filharmonii Opolskiej stanowił, iż
zarówno za sferę artystyczną, jak i zarządzanie finansami
i kadrami placówki odpowiada dyrektor naczelny. Zaproponowana zmiana zakłada rozdzielenie stanowiska dyrektora
3
naczelnego i artystycznego. Tego pierwszego, do którego
zadań należałoby zarządzanie i gospodarowanie finansami
filharmonii, powoływałby Zarząd Województwa w drodze
konkursu. Dyrektora artystycznego wybierałby dyrektor naczelny, ale kandydata musiałby pozytywnie zaopiniować
zarząd.
Radny Andrzej Mazur przypomniał, że kilka lat temu w FO był zapis o rozdzieleniu obu funkcji i obecna propozycja
jest powrotem do stanu pierwotnego.
Radny Jerzy Czerwiński pytał, jak w sytuacji zmniejszonej
dotacji na działalność filharmonii obroni się – przy dwóch
stanowiskach kierowniczych – argument o potrzebie
oszczędności?
Radny Krzysztof Konik uznał, że źle zostało zdiagnozowane źródło konfliktu. Dotychczasowy dyrektor FO miał osobę,
która odpowiadała za kwestie administracyjne i finansowe,
mógł więc się poświęcić sprawom artystycznym. – Poprzez
cięcia finansowe dusimy działalność jednostek artystycznych.
Wątpię, by w tej sytuacji nowy dyrektor miał szanse zmienić coś
na lepsze – mówił.
- W ciągu pięciu lat – stwierdził marszałek Józef Sebesta –
odpowiadając na zarzuty radnych – budżet FO wzrósł dwukrotnie, a inflacja o około 15-20 procent. Z kwotą dotacji, która
w tym roku wyniesie 8,9 mln złotych, dorównujemy czołowym
filharmoniom w kraju. W ten sposób działając można wydać
każde pieniądze.
Radni dopytywali się o kulisy wyjazdu orkiestry do USA –
czy była na to zgoda Zarządu Województwa i ja to się stało,
że tourne – wcześniej uznane za olbrzymi sukces artystyczny
– przyniosło duże straty.
Odpowiadając na te pytania Janusz Wójcik, dyrektor Departamentu Kultury, Sportu i Turystyki UMWO, powiedział,
iż FO ma bardzo dużą autonomię. Dyrektor miał prawo taki
wyjazd zagraniczny zorganizować i zapewniał, że nie będzie
on generował kosztów. Stało się inaczej, bo nie wpłynęły
obiecane fundusze od sponsora oraz od ministra kultury. Ponadto trzeba było w USA zatrudnić brakujących muzyków,
żeby uzupełnić skład orkiestry do przewidzianego umową.
Na pytania radnych odpowiadała też Barbara Kamińska,
członkini Zarządu Województwa, odpowiedzialna za kwestie kultury. Przypomniała, że w trakcie konfliktu Zarząd Województwa kilkakrotnie spotykał się z jego stronami i wysłu-
chał wszystkich racji. - Prawdą jest, że w ciągu minionych 13 lat
to samo gremium związkowe wyrażało zupełnie inną opinię na
ten sam temat. Rozdzielenie funkcji dyrektora naczelnego i artystycznego sprawdziło się w innych filharmoniach. Obecnie priorytetem jest zakończenie w terminie rozbudowy FO, zapewnienie jej atrakcyjnej oferty artystycznej i wykorzystanie wszystkich
możliwości, jakie nowy obiekt będzie stwarzał. Nowy dyrektor
będzie znał budżet i wiedział, że musi się w nim zmieścić. Taki
model funkcjonowania FO jest odpowiedni do wyzwań, jakie
przed tą instytucją stoją – stwierdziła Barbara Kamińska.
Radni wyrazili zgodę na zmianę statutu. A także - choć nie
bez obaw – zgodzili się na podpisanie listu intencyjnego
z prowincją Fujian. Wicemarszałek Tomasz Kostuś informował, że nawiązanie kontaktów z bardzo silnym gospodarczo
partnerem jakim jest Fujian, to efekt pomocy regionu partnerskiego Nadrenia-Palatynat. Prowincja ma 18 partnerstw
na świecie, z którymi prowadzi ożywioną współpracę handlową, gospodarczą, kulturalną, naukową, związaną z ochroną środowiska. Te sfery działalności byłyby także przedmiotem współpracy dwustronnej z województwem opolskim.
Radni, głównie opozycji, zwracali uwagę na kwestie natury
politycznej i moralnej – Chiny są krajem, gdzie nie przestrzega
się praw człowieka, a obecny rozkwit gospodarczy odbywa się
przede wszystkim dzięki taniej sile roboczej. Z drugiej zaś strony
– jak przekonywała radna Ewa Marzec – chińska odmienność
i mentalność wynika z wielowiekowej tradycji i może w konfrontacji z innymi kulturami przynieść ciekawe efekty. Przewodniczący Sejmiku, Bogusław Wierdak, mówił, iż dzięki współpracy mamy szansę pokazać jak się buduje demokrację
i choć w drobnym stopniu mieć wpływ na zmiany społeczno-polityczne. Radni stosunkiem głosów – 20 „za” i 4 „wstrzymujące się” wyrazili zgodę na podpisanie listu intencyjnego.
Ostatnim akcentem grudniowej sesji był uroczysty opłatek, którym podzielił się z radnymi i pracownikami UMWO
biskup opolski Andrzej Czaja. Składając życzenia mówił
o gwiazdce, która zawsze zwiastuje nadzieję na lepsze jutro oraz potrzebie świątecznej refleksji w zabieganym na co
dzień świecie.
Życzenia zebranym złożyli przewodniczący sejmiku - Bogusław Wierdak, marszałek województwa Józef Sebesta oraz
wojewoda opolski Ryszard Wilczyński.
MS
4
Ostatnia w roku sesja zgromadziła nie tylko komplet radnych. Galeria dla publiczności też była pełna.
Znaleźli klucze do
własnego biznesu
W
ojewódzki Urząd Pracy w Opolu podsumował 18
stycznia efekty pierwszej edycji projektu „PO Klucz
do biznesu”. Są one na tyle obiecujące, że wkrótce
rusza druga jego edycja z kwotą trzykrotnie większą.
Projekt „PO Klucz do biznesu” (cztery pierwsze litery pochodzą od skrótu Program Operacyjny Kapitał Ludzki, z którego
projekt jest finansowany) promował osoby poniżej 25 roku
życia i te, które przekroczyły 45 rok życia, niepełnosprawnych,
kobiety powracające po urodzeniu dziecka na rynek pracy,
tych którzy powrócili do kraju z zagranicy. Wystarczyło mieć
własny pomysł na działalność gospodarczą i szansę przetrwania na rynku, by otrzymać maksymalne dofinansowanie
w kwocie 40 tysięcy złotych. Oprócz tego przyszły przedsiębiorca mógł liczyć na stugodzinne szkolenie związane z prowadzeniem własnego biznesu, poznawał tajniki marketingu,
uczono go jak się poruszać w gąszczu przepisów i urzędów.
Mógł też liczyć na tzw. dofinansowanie pomostowe (700
zł przez sześć miesięcy), które pozwalało uiścić opłaty nim
działalność gospodarcza na dobre ruszy. Ostatecznie uczestnicy projektu założyli 328 indywidualnych działalności gospodarczych i 6 spółek cywilnych.
Jacek Suski, dyrektor WUP, próbował nakreślić portret
uczestnika projektu. Otóż 150 osób rekrutowało się z miast,
127 ze wsi. Kobiety były w mniejszości – założyły 152 firmy,
podczas gdy mężczyźni – 191. Najwięcej przedsiębiorców
rekrutowało się z przedziału wiekowego 26-35 lat (51 proc),
najwięcej - bo 54 proc. – legitymowało się wykształceniem
wyższym. Spośród bezrobotnych uczestniczących w projekcie aż 78 proc. stanowili ci, którzy niedawno utracili pracę.
Wśród pracujących – najwięcej osób wcześniej zatrudnionych było w administracji publicznej.
Uczestnicy projektu w przeważającej liczbie zamieszkiwali Opole (95 osób) i powiat opolski (81 osób). Z powiatu
brzeskiego, który znalazł się na trzeciej pozycji, pochodziło
25 osób.
Dofinansowanie pozwoliło na założenie firm głównie
usługowych. Sporo pojawiło się zakładów o charakterze
budowlano-montażowym, ale też usług fryzjerskich, kosmetycznych, projektowania ogrodów, cateringowych, handlowych, szkoleniowych.
Anna Gawinek prowadzi w Krapkowicach prywatny żłobek pod nazwą „Świat do trzech lat” dla kilkunastu dzieci. Na
pomysł wpadła, gdy sama została mamą i nie mogła znaleźć
żłobka. Chciała wrócić do pracy, ale jednocześnie mieć czas
dla dzieci i domu. Dofinansowanie pomogło jej zakupić wyposażenie i pozyskać większy lokal. W międzyczasie weszła
w życie ustawa o opiece nad dziećmi do 3 lat. Pani Anna
wzięła udział w programie „Maluch”, z którego uzyskała kolejną dotację na wyposażenie. Zmieniła lokal na większy, zatrudnia cztery osoby, sama zajmuje się tym, na czym zna się
najlepiej – rozliczeniami.
Dawid Trzaska jest technikiem architektury krajobrazu, ale
gdy kończył szkołę, nie miał pomysłu na własną przyszłość.
Podpowiedział mu ją dyrektor szkoły. W trakcie uczestnictwa
w projekcie „PO Klucz do biznesu” dostał sporą dawkę wiedzy o prowadzeniu firmy, o marketingu. Oglądał programy
telewizyjne poświęcone projektowaniu ogrodów. Dziś sam
specjalizuje się w ich projektowaniu, urządzaniu, pielęgnacji,
wykonuje tarasy drewniane i kompozytowe, robi nasadzenia
wewnętrzne. Jego autorstwa są nasadzenia np. w kompleksie
Turawa-Park. Podkreśla, że ważne jest robić, to co jest pasją.
Podobnie o swojej działalności mówią Aleksandra Akonom, która prowadzi profesjonalne studio fotograficzne
i Krzysztof Krzesiński, który prowadzi szkolenia lotnicze,
głównie dla pilotów samolotów super-lekkich.
Krystyna Bojarczuk-Święs założyła spółkę cywilną z mężem i dziećmi i otworzyła, w przebudowanym pomieszczeniu gospodarczym, pensjonat „Krystyna” na 17 miejsc. Mimo
przygranicznego położenia (Pilszcz) klientów nie brakuje
nawet zimą.
Marszałek województwa, Józef Sebesta, podsumowując
spotkanie zwracał uwagę, iż ważne jest, by w sytuacji wysokiego bezrobocia zaktywizować się, znaleźć pomysł na własną firmę. A możliwość dofinansowania takiej działalności na
starcie jest bezdyskusyjna. Projekt okazał się na tyle trafiony,
że w lutym 2012 rusza jego kolejna edycja. Za przeznaczone
na ten cel 55 mln złotych na dofinansowanie będzie mogło
liczyć od 1200 do 1300 osób.
MS
5
Uczestnicy pierwszej edycji projektu „PO Klucz do biznesu”. Niebawem rusza kolejna.
Stanowcze „nie”
dla astronomicznych
ubezpieczeń
S
tarostowie z województw dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego spotkali się - 16 stycznia na połączonym konwencie w Opolu, by zaprotestować
przeciwko zapisom ustawy, nakładającej na szpitale
obowiązkowe ubezpieczenia z tytułu zdarzeń medycznych i konsekwencjom, jakie ona dla nich niesie.
W spotkaniu wzięli udział marszałek Józef Sebesta i wicemarszałek Roman Kolek, przybyli dyrektorzy szpitali wojewódzkich oraz Jakub Szulc, wiceminister zdrowia, którego
do Opola zaprosili starostowie.
W gorącej dyskusji podkreślano, że w związku z wejściem
w życie zapisów ustawy szpitale są zmuszone do zawierania
obowiązkowych umów ubezpieczeniowych, często wielokrotnie przekraczających dotychczas płacone składki ubezpieczeniowe z tytułu OC. Tymczasem jedyną możliwością
zapłacenia tak wysokich składek jest przesuniecie na ten cel
funduszy z kontraktu z NFZ. – Dzieje się to z wielką szkodą
dla pacjentów – mówiła dyrektor Szpitala Wojewódzkiego
w Opolu Renata Ruman-Dzido. – Aby w tym roku zapłacić
składkę ubezpieczeniową, będziemy musieli zrezygnować ze stu
specjalistycznych zabiegów w naszym szpitalu.
Na dodatek - zwracali uwagę starostowie - jedynym oferentem nowych umów ubezpieczeniowych jest PZU. To ten
ubezpieczyciel oszacował tak wysokie ich stawki.
Minister Jakub Szulc przyznał, że Ministerstwo Zdrowia jest
również zaskoczone ich wysokością, bo w momencie konsultacji zapisów ustawy szacowano, że jej finansowe koszty
wyniosą w całym kraju około 70 mln zł, a dziś okazuje się, że
może to być do siedmiu - ośmiu razy więcej. – Ministerstwo
szacowało, że powinna być znacząca korelacja pomiędzy do-
6
Starostowie na spotkaniu z wiceministrem Jakubem Szulcem.
tychczas płaconym ubezpieczeniem OC a nowymi ubezpieczeniami – mówił minister. – A wysokości składek, o jakich dziś
słyszymy, są bardzo niepokojące.
Obecny na sali wiceprezes Polskiej Izby Ubezpieczeń, Andrzej Maciążek, tłumaczył, że wysokość składek wynika
m.in. z tego, że dziś trudno oszacować skalę wysokości odszkodowań, bo brak w tym względzie doświadczeń.
Jednak starostowie podkreślali, że PZU zmonopolizowało
rynek tych ubezpieczeń, a wysokość składek na pewno nie
odzwierciedla stopnia ryzyka. Brak także jakichkolwiek powiązań między dotychczas płaconymi przez szpitale składkami
OC a nowymi stawkami. Podawano także wiele przykładów
świadczących o tym, że dotychczas płacone, nawet w ramach
obowiązkowego ubezpieczenia OC, odszkodowania są niewspółmiernie niskie do płaconych do tej pory składek.
Podczas spotkania pojawiło się wiele pomysłów rozwiązania tego problemu – od odstąpienia od obowiązku nowych
ubezpieczeń, po zabezpieczenie ich płatności w budżecie
państwa, aż po powołanie Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych, na co pozwalają dziś szpitalom zapisy nowej ustawy. W efekcie dyskusji zebrani przyjęli stanowisko, w którym
wnoszą o nowelizację ustawy o działalności leczniczej poprzez wykreślenie z niej artykułu 25, mówiącego o obowiązkowych ubezpieczeniach z tytułu zdarzeń medycznych. Tym
samym odszkodowania potwierdzone przez działające przy
wojewodach komisje byłyby płacone bezpośrednio przez
szpitale, bez konieczności zawierania dodatkowych umów
z ubezpieczycielem.
Minister Jakub Szulc zwrócił się do przewodniczących konwentów starostów wszystkich trzech województw o dane
dotyczące dotychczas płaconych prze szpitale składek OC,
nowych stawek tych składek, szacunków składek nowego
ubezpieczenia obowiązkowego z tytułu zdarzeń medycznych, a także dane o tzw. szkodowości szpitali z ostatnich
trzech lat i wysokości kontraktów. - Mam nadzieję, że te liczby
pomogą nam w rozwiązaniu problemów, jakie niesie dla szpitali ustawa – powiedział minister Szulc.
VR
Pomysł na regionalny park
technologiczny
J
edenastego stycznia przedstawiciele województwa opolskiego byli w Rzeszowie w Podkarpackim Parku Naukowo
– Technologicznym Aeropolis.
Opolska delegacja, w której uczestniczyli m.in. wicemarszałek Tomasz Kostuś, wiceprezydent Opola Krzysztof
Kawałko oraz dyrektor OCRG Arkadiusz Tkocz, spotkała
się z władzami Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego
i Parku, wizytowała tereny inwestycyjne, na których ulokowane są przedsiębiorstwa działające m.in. w branży lotniczej,
chemicznej oraz elektromaszynowej. Wizyta była jednym
z kolejnych kroków na drodze przygotowań do utworzenia
w Opolu regionalnego parku naukowo-technologicznego.
Wyróżnienie dla OCRG
O
polskie Centrum Rozwoju Gospodarki otrzymało wyróżnienie za działania wspierające czeskopolską współpracę gospodarczą. Okazją do wręczenia tego wyróżnienia było uroczyste spotkanie zorganizowane przez Konsulat Generalny RP w Ostrawie we
współpracy z Czesko-Polską Izbą Handlową w Ostrawie
oraz z Wydziałem Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady
RP w Pradze.
Opolska delegacja w podkarpackim “Aeropolisie”.
W ramach Regionalnego Programu Operacyjnego są pieniądze, które mogą zostać przeznaczone na utworzenie takiego organizmu w naszym regionie. O projekcie dyskutują
wspólnie władze województwa i miasta Opola, które miałoby być liderem projektu. Jest już pomysł na usytuowanie
parku w sąsiedztwie budowanego właśnie Centrum Kongresowo-Wystawienniczego i terenów inwestycyjnych, wchodzących w skład specjalnej strefy ekonomicznej. Byłaby to
nowa inwestycja, obejmująca m. in. budowę obiektów pod
wynajem, budowę inkubatora i laboratoriów. Park oferowałby kompleksowe usługi w dziedzinie doradztwa dotyczącego przedsiębiorczości i innowacji, terenów inwestycyjnych
i powierzchni do wynajęcia, laboratoriów badawczych i centrum konferencyjnego.
Współpraca lokalnej nauki z przedsiębiorcami, właśnie
w ramach parku technologicznego, odbywa się z powodzeniem w wielu polskich miastach, m.in. w Rzeszowie, dlatego
też przygotowanie projektu to również zbieranie cennych
doświadczeń w tej dziedzinie. Według oceny prezydenta
Opola Ryszarda Zembaczyńskiego, opolski park mógłby
zacząć funkcjonować za 3 lata.
VR
Uczestnicy spotkania w Ostrawie.
Gośćmi tego wydarzenia byli m.in. hetman Kraju Morawsko-Śląskiego Ing. Jaroslav Palas, czescy i polscy przedsiębiorcy, instytucje otoczenia biznesu i organizacje mniejszości polskiej w Republice Czeskiej.
Podczas spotkania wiceprezes Czesko-Polskiej Izby
Handlowej, Jan Żurek, wręczył dwa wyróżnienia: konsul Annie Olszewskiej za propagowanie i wspieranie
rozwoju czesko-polskiej współpracy gospodarczej oraz
Opolskiemu Centrum Rozwoju Gospodarki za szczególny
wkład wniesiony w integrację polskich i czeskich środowisk gospodarczych, promocję Polski jako atrakcyjnego
partnera gospodarczego w ramach prezydencji Polski
w Radzie UE oraz efektywną współpracę z Czesko- Polską
Izbą Handlową.
7
Laury dla ludzi sukcesu
W
trakcie jubileuszowej, dwudziestej gali Laurów
Umiejętności i Kompetencji ich kapituła nagrodziła
wybitnych przedsiębiorców, samorządowców, ludzi nauki, kultury, medycyny.
Inicjatywa nagradzania tych najlepszych zrodziła się
w 1992 roku. Jej pomysłodawcami byli Tadeusz Donocik
oraz ówcześni wojewodowie Mirosław Styczeń i Ryszard
Zembaczyński. W laurach partycypowały cztery województwa: bielskie, częstochowskie, katowickie i opolskie. W trakcie minionych lat „laury” nabrały prestiżu, a ich zdobywcami
byli miedzy innymi prezydent Lech Wałęsa, premierzy Jerzy Buzek i Tadeusz Mazowiecki, a także Zbigniew Brzeziński, papież Jan Paweł II, arcybiskup Alfons Nossol, Jan
Nowak Jeziorański, Krzysztof Zanussi, Andrzej Wajda.
Uroczystość w Teatrze im. Jana Kochanowskiego miała nie
tylko jubileuszowy charakter. Minutą ciszy uczczono pamięć
niedawno zmarłego prezesa Opolskiej Izby Gospodarczej,
Janusza Granata. Żona zmarłego Helena Granat odebrała
przyznany pośmiertnie (pierwszy w historii Laurów przyznany osobie nieżyjącej) Kryształowy Laur.
Tadeusz Donocik, przewodniczący kapituły regionalnej
i zarazem prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, wspominał zmarłego prezesa jako osobę skromną,
szlachetną, zwolennika silnego samorządu gospodarczego.
Obecny na uroczystości Janusz Steinhoff, wicepremier
i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka, a także przewodniczący Krajowej Izby Gospodarczej, mówił, iż jest pod
wielkim wrażeniem Opola i zmian, jakie w tym mieście zaszły w ciągu ostatnich lat. – Widać, że samorządowcy wykorzystali swoją szansę doskonale. Polska gospodarka rozwija się
szybko i – mam nadzieję - że tak będzie nadal. Miejsce Polski jest
funkcją talentów polskich przedsiębiorców, ich gospodarności,
pracowitości. Życzę sukcesów na miarę tych, które są za nami
– mówił.
Nawiązując do tych słów, Józef Sebesta, marszałek województwa opolskiego (zdobywca Platynowego Lauru w kategorii Pro Publico Bono za rok 2010), stwierdził, iż wiele
8
Laureaci tegorocznych Laurów.
opolskich osiągnięć nie byłoby możliwych, gdyby nie dobra
współpraca samorządu i biznesu. – Samorząd – mówił – odpowiedzialny jest za tworzenie warunków do rozwoju gospodarki. Ta zaś tworzy miejsca pracy, kształtuje naszą rzeczywistość. Laury są zaś przykładem dobrej inicjatywy. Spotykają się
najlepsi, by pociągnąć za sobą innych.
Nim padły nazwiska tegorocznych laureatów tytuł i statuetkę Europejskiej Kobiety Roku, nadawanej przez Paryską
Izbę Handlową, odebrała - jako pierwsza Polka - Cecylia
Zdebik, była prezes brzeskiej „Odry”. O nadanie jej tego tytułu wnioskowała europosłanka Danuta Jazłowiecka.
Laureatami platynowych laurów zostali Zbigniew Figas,
prezes od 1993 roku Wojewódzkiego Funduszu Ochrony
Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu oraz Ryszard Wilczyński, wojewoda opolski, inicjator procesu „Odnowy wsi”
na Opolszczyźnie. Wyraźnie wzruszony wojewoda złożył podziękowania przedsiębiorcom za to, że dają, to co po zdrowiu i rodzinie jest najważniejsze czyli pracę. Mówił, iż kieruje
się w życiu dewizą, iż nie ma nic niemożliwego dla kogoś,
kto nie musi tego zrobić sam. – Ja jestem tu dzięki ludziom,
którzy uwierzyli, że wielka i piękna zmiana na wsi jest możliwa
– powiedział wojewoda.
Złote laury otrzymali: Spółka Gniotpol w kategorii „Udana
inwestycja; doktor Janusz Pichurski, ordynator Oddziału
Chirurgii Ogólnej Szpitala Wojewódzkiego i ksiądz profesor
Andrzej Hanich - obaj w kategorii „Pro Publico Bono”; Jerzy
Skubis, rektor Politechniki Opolskiej w kategorii „Osoba lub
instytucja wspierająca rozwój gospodarki rynkowej lub edukująca na potrzeby firm”; Wilhelm Beker, prezes Okręgowej
Spółdzielni Mleczarskiej w Oleśnie w kategorii „Menadżer, lider
społeczno-gospodarczy”; firma Jedynak Babywelt” z Namysłowa, spółka Imex Piechota, Zakład Technologii Wysokoenergetycznych Explomet Gałka Szulc, Agencja Ochrony Gwarant
– wszystkie firmy w kategorii „Polskie przedsiębiorstwo”; spółka
Wodociągi i Kanalizacja w Opolu w kategorii „Symbol zmian”,
piosenkarka Anna Panas w kategorii „Kultura”
Ponadto kapituła laurów przyznała 24 srebrne laury. W
gronie nagrodzonych znaleźli się trzej samorządowcy: Waldemar Czaja, wójt gminy Zębowice, Barbara Zając, wójt
Pokoju oraz Józef Matela, burmistrz Kietrza.
Marszałek województwa opolskiego, Józef Sebesta, uhonorował Tadeusza Donocika odznaką „Za Zasługi dla Województwa Opolskiego”.
MS
Fot: Tomasz Marczak
We wspólnym interesie
W
opolskim ratuszu samorządowcy rozmawiali o perspektywach rozwoju Opola i gmin powiatu opolskiego ziemskiego. Omawiano lokalne strategie i
płaszczyzny współpracy.
Marszałek województwa, Józef Sebesta, który uczestniczył w spotkaniu, stwierdził, iż jest to najwłaściwszy moment
na rozmowy i na to, by nowo tworzona strategia rozwoju
Opola uwzględniła cele sąsiadujących ze stolicą regionu
gmin. Marszałek poinformował też o zaawansowaniu prac
nad strategią rozwoju województwa opolskiego. – Mamy
zrobioną i skonsultowaną diagnozę sytuacji społeczno-gospodarczej, gotowa jest analiza SWOT. W najbliższym czasie
odbędą się spotkania konsultacyjne w pięciu subregionach.
Na pierwszy ogień pójdzie Brzeg. Potem kolejno KędzierzynKoźle, Nysa, Kluczbork. Cykl zakończy spotkanie w Opolu. Jesienią tego roku sejmik województwa ma przyjąć strategię.
Będzie to punktem wyjścia do przygotowania Regionalnego
Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata
2014-2020 – mówił marszałek.
Małgorzata Stelnicka, zastępca dyrektora Departamentu Koordynacji Programów Operacyjnych UMWO, wyliczała,
iż w najbliższej finansowej perspektywie unijnej zakłada się
następujący podział funduszy: 25 proc. udział EFS, 5 proc. na
rozwój obszarów miejskich oraz 50 proc. na badania i rozwój.
Premiowane tu będą przedsięwzięcia innowacyjne, nowoczesne, o zaawansowanych technologiach.
Do słów tych nawiązał gospodarz spotkania, prezydent
Opola Ryszard Zembaczyński, zauważając, że niełatwo
będzie uszczknąć kawałek tortu związanego z innowacjami.
Zaproponował gminom udział w budowanych przez Opole światłowodach (mogłyby się do nich podłączyć gminne
szkoły i urzędy). Kolejnym przedsięwzięciem wartym wspólnego działania jest nowo powstające centrum kongresowo-wystawiennicze. Prezydent zachęcał, by w jego salach
odbywać gminne sesje i spotkania, zapraszać na rozmowy
potencjalnych inwestorów.
Turawa – jak relacjonował jej wójt, Waldemar Kampa –
widzi swą przyszłość w rozwoju turystyki. Chce dokończyć
budowę sieci kanalizacyjnej, planuje zagospodarowanie
terenów nad jeziorami. Powstałaby tam infrastruktura turystyczna z centrum sportowo-rekracyjnym oraz rodzajem
aqua-parku. Niezależnie od tego Turawa na terenach sąsiadujących z Opolem przygotowuje 80 ha pod inwestycje.
Wójt Chrząstowic, Helena Rogacka, zaoferowała mieszkańcom Opola tereny pod rozwój budownictwa mieszkaniowego, tereny rekreacyjne na wypady weekendowe oraz
miejsce w uruchamianej w Dębiu szkole dwujęzycznej - polsko-niemieckiej (bezobwodowej). Na podwyższenie jakości
życia w gminie postawił też wójt Łubnian, Krystian Baldy.
Chciałby, by poprawiła się komunikacja, powstały nowe
chodniki i ścieżki rowerowe. Wójt Dąbrowy, Marek Leja,
zwracał uwagę, iż bez rozwiązania problemów ochrony
przeciwpowodziowej (polder w Żelaznej) żaden liczący się
inwestor nie zaryzykuje lokalizacji firmy. Mówił o potrzebie
budowy czteropasmowej drogi z Wrzosek do Prądów (komunikacja Opola z autostradą) oraz o konieczności modernizacji zamku w Dąbrowie, który może stać się zapleczem
turystycznym, naukowym, biznesowym. Wójt Dobrzenia
Henryk Wróbel podnosił kwestie komunikacyjne związane
z planowaną rozbudową Elektrowni „Opole” i powstającym
w Świerklach dużym gospodarstwem rolny. Będzie ono zatrudniać około 900 osób (trzeba je dowieźć do pracy) przy
hodowli pomidorów. Szacuje się, że codziennie będzie się
do firmy przemieszczać około 60 tirów.
Samorządowcy obiecali sobie, że to nie ostatnie wspólne
spotkanie i próba określenia wspólnych interesów. Na pierwszy ogień pójdzie gospodarka odpadami.
- Pieniądze unijne potrafimy zdobywać. Fakty mówią same
za siebie. Drugie miejsce Opola - po Toruniu - w kategorii
miast. I czwarte województwa opolskiego - po województwach ściany wschodniej, które korzystały ze specjalnego
programu i dodatkowych pieniędzy. Taka dyskusja samorządów jest bardzo potrzebna, by dać nowy impuls zarówno
Opolu, jak i regionowi – stwierdził marszałek Józef Sebesta.
MS
Na spotkanie w opolskim ratuszu przyjechali wójtowie i burmistrzowie sąsiadujących gmin.
9
„Biały Dom”
W
Prudniku zakończyła się w październiku ubiegłego roku renowacja eklektycznej willi Hermana Fränkla, przemysłowca, który od
zera stworzył w mieście duży zakład włókienniczy, dający pracę kilku tysiącom osób.
Willa czy pałac, jak określano budynek, nosił na przestrzeni minionych lat różne nazwy. Gdy należał do prudnickiego „Frotexu”
był Domem Włókniarza, ale bardziej przyjęła się popularna nazwa „Biały Dom”.
Dom powstał w 1883 roku, do dziś ma pełno zakamarków i przejść. Uwagę zwraca piękna klatka schodowa z okazałymi schodami
i wspaniałym freskiem „Znalezienie Mojżesza”. Żywioł wody symbolizuje fontanna na parterze w postaci kobiecej figury, a ogień – ceramiczny kominek. Uwagę zwraca piękny świetlik symbolizujący niebo.
Willa Fränkla ma nietypowe piwnice, które „wychodzą” poza fundamenty budynku. Należały one do XVII-wiecznego klasztoru kapucynów, który znajdował się tu przez wybudowaniem domu. Obecnie tylko część dawnych podziemi jest odrestaurowana - m.in. ta
z zaznaczonym miejscem po dawnej podziemnej studni klasztornej.
Fot: W. Staś
w nowej szacie
Willa Fränkla jest jednym z najpiękniejszych obiektów architektonicznych Opolszczyzny. Zachwyca harmonią i symetrią, a także kunsztem dawnych mistrzów pracujących w drzewie, szkle i kamieniu. W budynku ma obecnie siedzibę Prudnicki Ośrodek Kultury.
Renowacja została przeprowadzona w ramach projektu „Stworzenie bazy materialnej rozwoju ponadlokalnej oferty kulturowej-przebudowa renesansowej rezydencji Hermanna Fränkla” , współfinansowanego z pieniędzy Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego 2007-2013 – działanie 5.3. „Rozwój kultury oraz ochrona dziedzictwa kulturowego”. Całkowita jego wartość wyniosła 9
308 000 zł, a dofinansowanie 7 207 000 zł. Prace były prowadzone od stycznia 2010 roku do połowy października 2011.
MS
Rynek pracy w grudniu 2011
N
a koniec grudnia w opolskich urzędach pracy zarejestrowanych było 48.029 osób. W stosunku do listopada 2011 liczba bezrobotnych zwiększyła się o 2.053
osoby.
Szacunkowa stopa bezrobocia wyniosła 13,4 proc. i była
wyższa od listopadowej o 0,6 punktu procentowego (listopad - 12,8 proc.).
W grudniu bezrobotnych przybyło w każdym z powiatów.
Najwięcej w powiecie brzeskim (o 427 osób) i nyskim (o 334
osoby). Natomiast największą dynamikę wzrostu bezrobocia
odnotował powiat strzelecki - 9,7 proc.
Pod względem wielkości stopy bezrobocia najbardziej
niekorzystna sytuacja występowała w powiatach brzeskim
i nyskim, wynosiła ona odpowiednio 21,1 oraz 19 proc. Dla
porównania w Opolu, gdzie sytuacja była najkorzystniejsza
- 6,2 proc.
Wśród ogółu bezrobotnych kobiety stanowiły 54,5 proc.,
45,2 proc. osób bez pracy rekrutowało się ze środowisk wiejskich. 84, 2 proc. stanowili bezrobotni bez prawa do zasiłku,
a osoby powyżej 50 roku życia - 25,8 proc.
W końcu IV kwartału ubiegłego roku najwięcej bezrobotnych występowało w przedziale wiekowym pomiędzy 25-34
rokiem życia (27,6 proc.). Drugą, pod względem liczebności
grupę, stanowiły osoby w wieku od 45 do 54 lat (21,1 proc.).
Zdecydowana większość bezrobotnych na Opolszczyźnie,
to ludzie o najniższym wykształceniu - zawodowym oraz
niższym. Łącznie stanowią oni 59,3 proc. wszystkich zarejestrowanych. W najlepszej sytuacji są osoby z wykształceniem
średnim ogólnokształcącym - według statystyk WUP jest ich
9,9 proc.
Z minionych dwunastu miesięcy 2011 roku można wysnuć
wniosek, że grupą osób najmniej narażonych na bezrobocie
są pracownicy o najdłuższym stażu. Wśród tych z co najmniej
30-letnim stażem bezrobotnych było 4,9 proc. Niewielki też
był odsetek bezrobotnych, którzy mieli na koncie staż pracy
od 20 do 30 lat.
Niepokoić może sytuacja absolwentów. Wśród osób, które
zarejestrowały się w ciągu 12 miesięcy od zakończenia nauki (było ich 3.022), absolwenci szkół wyższych dominowali
(31,7 proc.). Zaprzecza to twierdzeniu, że im wyższy poziom
wykształcenia, tym łatwiej odnaleźć się na rynku pracy.
W grudniu 2011 roku do opolskich urzędów pracy wpłynęło 1551 ofert pracy (12,9 proc. to oferty subsydiowane), tj.
o 329 mniej niż w listopadzie i o 425 ofert mniej, niż w grudniu 2010 roku. Największa liczba ofert wpłynęła w grudniu
2011 roku do Powiatowego Urzędu Pracy w Opolu (614 ofert
i stanowiło to 39,6 proc. wszystkich propozycji pracy w regionie).
MS
Stopa bezrobocia w poszczególnych powiatach w listopadzie i grudniu 2011 roku (w %)
XI-11
XII-11
Brzeg
19,7
19,0
18,4
Nysa
Prudnik
18,1
17,9
Namysłów
18,2
17,9
Głubczyce
18,1
16,9
15,5
14,3
Kluczbork
13,4
12,8
Województwo
12,9
12,7
K-Koźle
12,5
12,3
Opolski
Olesno
10,1
9,6
Krapkowice
10,2
9,6
10,4
9,5
Strzelce
0,0
12
21,1
5,0
10,0
15,0
20,0
25,0
Śmieci pod kontrolą
Z
Manfredem Grabelusem, dyrektorem Departamentu Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego
Województwa Opolskiego, rozmawia
Maria Szylska
- Od nowego roku zaczęły obowiązywać zapisy zmienionej ustawy o utrzymaniu czystości w gminach oraz ustawy o odpadach. Na kogo te oba akty prawne nakładają
największe obowiązki?
- Głównie na gminy. Bo to one, w myśl przepisów, stają się
właścicielami śmieci, choć tak naprawdę „wyprodukował” je
każdy z ich mieszkańców. Gminy będą musiały zorganizować
przetarg na wywóz odpadów zmieszanych komunalnych.
Dodatkowym ich obowiązkiem będzie zorganizowanie na
swoim terenie choć jednego punktu selektywnej zbiórki odpadów.
Ustawodawca nałożył też nowe obowiązki na samorządy
województw, które zobligowane zostały do opracowania
wojewódzkich planów gospodarki odpadami, w których
m. in. zostanie uregulowana przynależność gmin do poszczególnych regionów gospodarki odpadami oraz zostaną
wskazane regionalne instalacje gospodarki odpadami. Na
samorządy województw ustawodawca nałożył też obowiązek sprawozdawczości i zwiększył ich funkcję kontrolną.
- Czy zmiany nowych przepisów odczują mieszkańcy?
- Pewnie tak. Dotąd mieszkańcy podpisywali umowę z firmą, która odbierała od nich śmieci. Teraz opłatę będą uiszczać na rzecz gminy. Będzie to rodzaj quasi-podatku. Wśród
kryteriów, które przyjmie gmina – ustalając wysokość opłat
- będzie albo liczba mieszkańców przypadających na określone gospodarstwo domowe, albo ilość zużytej przez gospodarstwo wody, albo powierzchnia mieszkalna. Nie bez
znaczenia na cenę odbioru śmieci będzie miał fakt, czy została dokonana selekcja odpadów.
- Te opłaty mogą być większe od dotychczasowych?
- Tego nie da się jednoznacznie określić. Doświadczenia
innych miast, które wcześniej zdecydowały się wprowadzić
nowy system zbiórki śmieci, świadczą, że nie musi być wcale
drożej. To gmina w drodze przetargu wyłoni firmę, która zaoferuje jak najkorzystniejsze warunki. Poza tym gminy szacują, że obecnie od 8 do 10 proc. gospodarstw domowych nie
objętych jest zbiórką. Wpływy z tych opłat powinny zrównoważyć ewentualny wyższy koszt wynikający z tytułu wprowadzenia wyższych technologii.
- No tak, ale dodatkowe obowiązki wiążą się z koniecznością dodatkowego zatrudnienia. Ktoś w gminach
musi tę gospodarkę odpadami prowadzić.
- To prawda. Gminy muszą uruchomić system windykacyjny.
Szacują, że konieczne będzie zatrudnienie około pięciu dodatkowych osób w małych gminach i odpowiednio więcej
w większych. Dla potanienia kosztów obsługi mogą tworzyć
związki międzygminne. Jeśli system opłat będzie bardziej
szczelny, to jest szansa, że znikną śmieci z lasów i rowów. Za
ich usuwanie gminy ponoszą przecież konkretne opłaty.
- Wierzy pan, że tony śmieci wreszcie przestaną zanieczyszczać nasze lasy?
- Uważam, że tak. Każdy wytwarza śmieci i każdy będzie
musiał wnieść za ich odbiór odpowiednią opłatę. A skoro tak,
to nie będzie się opłacało wywozić nieczystości do lasu. Zaś
osobom o zupełnie przyzwoitym statusie materialnym podrzucać worków ze śmieciami do kubłów różnych spółdzielni
mieszkaniowych czy instytucji.
- Kiedy zamiast firmie śmieciowej zapłacimy gminie za
odbiór odpadów?
- Od przyszłego roku. Warto o tym pamiętać, by na czas
rozwiązać umowę z dotychczasowym odbiorcą śmieci i później nie ponosić dwóch opłat. Jeśli mówimy o tym, co nowe
przepisy zmienią, to na pewno też i to, że na jednej ulicy nie
będą się pojawiały śmieciarki kilku różnych firm.
www.leki.opolskie.pl
P
od adresem www.leki.opolskie.pl działa wyszukiwarka, której celem jest ułatwienie znalezienia informacji
o poziomie refundacji leku znajdującego się na nowej
liście leków refundowanych.
Przygotowali ją informatycy Urzędu Marszałkowskiego
Województwa Opolskiego, z inicjatywy wicemarszałka Romana Kolka. Wyszukiwarka powinna ułatwić lekarzom i aptekarzom znalezienie interesującej ich pozycji oraz jej poziomu odpłatności na tej długiej liście leków.
Obwieszczenie ministra zdrowia z 29 grudnia 2011 r.
w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych ukazało się w internecie w formie plików
EXCEL lub PDF, co znacząco utrudnia wyszukanie znajdujących się na niej leków – nowa wyszukiwarka ma to zdecydowanie ułatwić.
Przez wpisanie trzech pierwszych liter nazwy leku wyświetla się cała intuicyjna lista leków możliwych do zastosowania, z informacją o opcjach refundacyjnych w zależności od
wskazań medycznych. W wyszukiwarce znajduje się pełna
lista leków refundowanych, a co istotne 148 leków o dwóch
możliwych poziomach refundowania. Wyszukiwarka pozwala na znalezienie poziomu refundacji w zależności od
wskazań medycznych. Jest również informacja na temat wydatków ponoszonych przez pacjenta.
Przeglądarka jest rozbudowywana – kolejnym krokiem
było przygotowanie opcji, w której punktem wyjścia jest
substancja czynna zawarta w leku. Wszystko po to, by także
pacjent mógł porównać, ile będzie musiał zapłacić za konkretny lek lub jego zamiennik. Intuicyjnie będą też wskazywane najtańsze dla pacjenta opcje terapeutyczne.
Na razie z przeglądarki będzie można korzystać tylko online, jej przygotowanie do działania off-line wymaga dłuższego opracowania, ale nad tym także informatycy z UMWO
będą pracować.
VR
13
Pieniądze dla
opolskich uczelni
Przetarg ogłoszony
R
egionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu
rozpoczął procedurę wyboru wykonawcy na wykonanie przebudowy i udrożnienia przeciwpowodziowego
rzeki Nysy Kłodzkiej od zbiornika Nysa do rejonu Kubic wraz
z istniejącymi budowlami.
Prace mają być zrealizowane w ramach projektu pt. Modernizacja zbiornika wodnego Nysa w zakresie bezpieczeństwa przeciwpowodziowego – etap I.
13 stycznia ogłoszony został pierwszy z dwóch przetargów
na wybór wykonawcy modernizacji. RZGW we Wrocławiu
uzyskał także wszystkie wymagane dla tej inwestycji pozwolenia wodnoprawne.
Przetarg planowo miał być ogłoszony w grudniu 2011 r.
Jednak niespodziewanie Komisja Europejska zażądała opracowania przez RZGW we Wrocławiu nowej dokumentacji
dotyczącej zgodności planowanej inwestycji z Ramową Dyrektywą Wodną. RZGW musiało ponownie udowodnić, że
inwestycja spełnia wszystkie wymogi unijne. – Prace prowadzone są równolegle w kilku obszarach – zapewnia dyrektor
RZGW we Wrocławiu Witold Sumisławski. – Już wkrótce zakończymy skomplikowany okres przygotowawczy tej inwestycji.
Drugi przetarg powinniśmy ogłosić do końca stycznia br.
Zakres pierwszego przedsięwzięcia obejmuje m.in.:
• przebudowę z udrożnieniem koryta rzeki Nysy Kłodzkiej
na odcinku od stanowiska górnego jazu dachowego (km
63+749) do dolnego stanowiska projektowanego jazu klapowego (km 63+696) oraz od mostu kolejowego do rejonu oczyszczalni ścieków;
• remont modernizacyjny ubezpieczeń brzegowych z drobnymi korektami linii regulacyjnych koryta rzecznego oraz
w rejonach jazów klapowych;
• modernizację i budowę obwałowań na odcinku miejskim
rzeki Nysy Kłodzkiej;
• rozbiórkę istniejącego jazu dachowego (km 63+749) i budowę nowego jazu klapowego w km 63+696 wraz z budową przepławki dla ryb i ścian oporowych na górnym
i dolnym stanowisku;
• rozbiórkę istniejącego jazu zastawkowego (km 62+282)
i budowę nowego jazu klapowego w km 62+314 wraz
z budową przepławki dla ryb oraz przebudową górnego
kanału energetycznego i ścian oporowych;
• przebudowę modernizacyjną jazu stałego (km 61+256)
wraz z budową przepławki dla ryb;
• budowę wielu obiektów towarzyszących w/w budowlom
hydrotechnicznym a między innymi: placów manewrowych z drogami, ścieżek spacerowych na wałach, dróg
technologicznych dla obwałowań, rowów melioracyjnych
z przepustami wałowymi i drogowymi (w większości z klapami zwrotnymi).
Szacunkowe koszty całej inwestycji to 467 mln złotych. Inwestycja ma się zakończyć do 2015 roku.
14
Magdalena Łońska
U
niwersytet Opolski oraz Politechnika Opolska podpisały 5 stycznia umowy w Urzędzie Marszałkowskim
Województwa Opolskiego na dofinansowanie zakupu sprzętu i aparatury niezbędnej do prowadzenia badań
i działalności naukowo-dydaktycznej.
Pieniądze pochodzą z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego (działanie 5.1.1 wsparcie regionalnej infrastruktury edukacyjnej).
- Rozstrzygnięcie trzeciego naboru było możliwe dzięki dobremu kursowi euro i oszczędnościom powstałym z poprzednich
naborów – mówił marszałek Józef Sebesta. – Nowo oddane
obiekty opolskich uczelni będą w pełni przydatne, gdy otrzymają nowoczesne wyposażenie. To właśnie ma miejsce. Życzę
obu szkołom jak najszybszego zagospodarowania wydziałów
i realizacji projektu.
Rektorzy obu uczelni z gospodarzami regionu.
Politechnika Opolska, która otrzymała dofinansowanie
w kwocie 620 tys. złotych (całość projektu – 730 tys. zł) planuje zakupy nowej aparatury dla Wydziału Inżynierii Produkcji i Logistyki oraz dla Wydziału Elektrycznego (kierunek
mechatronika). Z kolei Uniwersytet Opolski, który niedawno
wzbogacił się o nowy budynek biotechnologii, chciałby
przeznaczyć unijne pieniądze (uczelnia otrzymała 800 tys. zł,
a wartość całego projektu to 941 tysięcy złotych) na doposażenie laboratorium w niezbędną aparaturę badawczo- pomiarową oraz w meble, sprzęt audiowizualny i komputery.
Uczelnia przygotowała specyfikację zamawianego sprzętu.
Umowa o dofinansowaniu pozwoli uruchomić procedurę
przetargową. Rektor prof. Krystyna Czaja wyrażała nadzieję,
że sprzęt trafi na uczelnię jeszcze w tym półroczu.
Obie szkoły wyższe otrzymały maksymalne dofinansowanie na poziomie 85 procent.
Dotąd w ramach RPO podpisano 995 umów na łączną
kwotę dofinansowania wynoszącą 1.685 mln złotych. Oznacza to, że ponad 95 proc. funduszy europejskich przypadających na województwo opolskie zostało już rozdysponowanych.
MS
Stypendia dla
najzdolniejszych
Zgłoszenia do
Opolskiej Marki
Z
arząd Województwa Opolskiego ogłosił kolejną już dziewiątą - edycję konkursu „Opolska Marka”
w ramach promocji potencjału gospodarczego naszego regionu w kraju i poza jego granicami.
Konkurs ma na celu wyłonienie najlepszych produktów, usług i najprężniej działających podmiotów gospodarczych oraz eksporterów województwa opolskiego
oraz wyróżnienie ich prestiżowym symbolem promocyjnym „Opolskiej Marki”. Termin zgłaszania produktów,
usług i podmiotów gospodarczych upływa 15 lutego br.
Zapraszamy do uczestnictwa w konkursie! Wszystkie informacje na stronie: www.opolskie.pl
1
28 uczniów z 67 szkół Opolszczyzny odebrało 12
grudnia dyplomy stypendialne. Większość z nich legitymowała się średnią ocen powyżej 5,0 i osiągnięciami w olimpiadach tematycznych.
Uczniowie otrzymywać będą stypendia w kwocie 250
złotych przez cały rok szkolny 2011/2012 (do końca sierpnia
2012 - łącznie przez 12 miesięcy).
Znasz francuski?
Masz szansę na naukę
w liceum w Dijon!
W
tym roku już po raz dziewiąty ogłoszony został Burgundzki Konkurs Stypendialny, który daje młodym ludziom z województwa opolskiego szansę nauki w Liceum Europejskim Charlesa de Gaulle’a w Dijon we Francji.
Ta oferta skierowana jest do uczniów, którzy w roku szkolnym 2011/2012 ukończą naukę w gimnazjum lub pierwszą
klasę szkoły ponadgimnazjalnej i są gotowi do podjęcia nauki we francuskim liceum od klasy pierwszej.
Kandydaci powinni bardzo dobrze znać język francuski, bo
egzamin będzie dotyczył sprawdzenia tej znajomości zarówno w mowie, jak i piśmie. Egzamin pisemny odbędzie się 28
lutego w urzędzie marszałkowskim w Opolu, zaś ustny – dla
osób, które przejdą etap pisemny – miesiąc później w Instytucie Francuskim w Krakowie.
Zgłoszenia do konkursu można przysyłać na adres Departamentu Edukacji i Rynku Pracy Urzędu Marszałkowskiego
Województwa Opolskiego do 17 lutego br. Regulamin konkursu i formularze zgłoszeniowe znajdują się na stronie internetowej www.opolskie.pl w zakładce „konkursy”.
Konkurs umożliwia młodym ludziom z województwa
opolskiego naukę w naszym regionie partnerskim - Burgundii – minimum przez rok, ale mogą tam również zostać do
końca nauki w liceum i wtedy zdawać francuską maturę.
Obecnie w Liceum Europejskim w Dijon uczy się siedmioro młodych ludzi z naszego województwa, a piątka Opolan
opuściła już mury tej szkoły i dziś studiuje na uczelniach we
Francji i Włoszech.
VR
Najzdolniejsi uczniowie w towarzystwie dyrektorów szkół.
Pieniądze na wypłaty pochodzą z Europejskiego Funduszu Społecznego, a ściślej z Programu Operacyjnego „Kapitał
ludzki”, do którego samorząd województwa aplikował z „Programem pomocy stypendialnej województwa opolskiego
dla szczególnie uzdolnionych uczniów szkół gimnazjalnych
i ponadgimnazjalnych”.
Tego rodzaju system stypendialny, który ma z jednej strony
wyrównywać szanse edukacyjnej, z drugiej zaś promować
szczególnie uzdolnionych uczniów, odnoszących sukcesy
w olimpiadach i konkursach, funkcjonuje od trzech lat. Dotąd wypłacono 1.362 tys. złotych 455 stypendystom.
Młodym ludziom gratulowali Halina Bilik, opolski kurator
oświaty oraz w imieniu marszałka województwa – Waldemar
Zadka, dyrektor Departamentu Edukacji i Rynku Pracy UMWO.
Rekordzistami w liczbie uzyskanych stypendiów okazało
się II Liceum Ogólnokształcące w Opolu, z którego rekrutowało się 12 uczniów oraz Publiczne Gimnazjum im. Andrzeja
Wajdy w Rudnikach – siedmiu stypendystów.
Dyrektor Jadwiga Harasymowicz z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Prudniku przyjechała w towarzystwie
trzech stypendystek. Larysa Wichowska, uczennica klasy III
o profilu matematyczno-fizycznym, uzyskała średnią ocen
5,6, jest laureatką olimpiady języka rosyjskiego, zapowiada,
że po maturze będzie studiować budownictwo. Średnią powyżej pięć mają też dwie pozostałe stypendystki, uczennice
klasy I o profilu matematyczno-fizycznym – Nicola Nowak
i Karolina Worosz.
MS
15
Strategie przyszłości
W
Urzędzie Marszałkowskim Województwa Opolskiego odbyła się – z udziałem środowisk samorządowych, naukowych i gospodarczych - regionalna
konferencja poświęcona perspektywie finansowej na lata
2007-2013 oraz polityce spójności po roku 2013.
Jak wynikało z zaprezentowanych informacji tylko w ramach trzech programów unijnych – Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego, Programu
Operacyjnego „Kapitał ludzki” oraz Programu Rozwoju Obszarów wiejskich – na rynek opolski trafiło 1 mld 400 tysięcy
złotych. Beneficjentom tych programów wypłacono 60 proc.
przyznanych funduszy w ramach RPO, 50 proc. w ramach
POKL oraz 20 proc. w ramach PROW.
Marszałek województwa opolskiego, Józef Sebesta, poinformował, iż 13 grudnia tego roku Komisja Europejska zaakceptowała propozycje województwa opolskiego związane
z wykorzystaniem tzw. krajowej rezerwy wykonania, niebawem podpisane zostaną kontrakty wojewódzkie z polskim
rządem. Nabory nowych projektów rozpoczną się w I kwartale 2012 roku. Marszałek Sebesta mówił, iż dobrze byłoby do
końca 2013 roku jak najwięcej projektów zakończyć i rozliczyć, by nowa perspektywa finansowa na lata 2014 -2020 nie
rozpoczęła się z tak dużym opóźnieniem, jak poprzednia. Ale
by wystartować z nowym programem regionalnym trzeba
mieć gotową strategię rozwoju.
O obowiązującym – przy planowaniu strategicznym - dokumencie „Strategia Europa 2020” informowała Karina Bedrunka, dyrektor Departamentu Koordynacji Programów
Operacyjnych UMWO. Zakłada on trzy priorytety: rozwój
inteligentny (rozwój gospodarki opartej na wiedzy i innowacji), rozwój zrównoważony (wspieranie gospodarki efektywnej, korzystającej z zasobów, bardziej przyjaznej środowisku
i bardziej konkurencyjnej) oraz rozwój sprzyjający włączeniu
społecznemu (wspieranie gospodarki o wysokim poziomie
zatrudnienia, zapewniającej spójność społeczną i terytorialną).
Zakłada się, że 25 proc. budżetu „polityki spójności” będzie
stanowił Europejski Fundusz Społeczny. Województwo opolskie w perspektywie finansowej 2014-2020 będzie objęte
celem pierwszym „polityki spójności” – inwestycje na rzecz
wzrostu gospodarczego i zatrudnienia.
Zmienia się sposób – co podkreślano w trakcie dyskusji
–podejścia do prac nad strategią. Zamiast dotychczasowego
„punktowego” – zintegrowany. Integracja dotyczy też funduszy, polityki i terytorium.
Zabierając głos, radny Andrzej Namysło, stwierdził, iż jest
pełen uznania dla działań podjętych przez marszałka i jego
służby. – Koncepcja zintegrowanego podejścia jest trafna. Daje
szanse, żeby się przygotować i wykorzystać nowe możliwości –
mówił. Jako przykład zintegrowanego podejścia przytoczył
budowę obwodnicy wokół Opola, która jest potrzebna zarówno miastu, jak i sąsiadującym gminom. Jej funkcjonowanie pozwoli oszczędzić czas, zwiększy bezpieczeństwo ruchu drogowego, będzie sprzyjać środowisku i koncentracji
inwestycji, skomunikuje aglomerację z autostradą.
16
Dyskusja na temat przyszłej polityki spójności prowadzona była w gronie
naukowców, ludzi biznesu, samorządowców.
Wojewoda opolski, Ryszard Wilczyński, zauważał, że poprzednia Europa się kończy, nic już nie będzie kontynuacją,
ale nowym rozdaniem. Zachęcał, by poszukiwać modelu
społeczno-gospodarczego odpowiedniego dla regionu, który musi się zmierzyć z ogromną depopulacją (liczba mieszkańców zmniejszyła się do ponad 800 tysięcy), kryzysem
finansów, niedoborem potencjału w wielu jego aspektach,
a także położeniem między dwiema metropoliami - przy
słabości samego Opola. Ponieważ w trakcie konferencji
prezentowała była analiza SWOT w wydzielonych czterech
obszarach tematycznych (innowacyjna gospodarka, kapitał
ludzki oraz rynek pracy, dostępność komunikacyjna i spójność terytorialna) wojewoda uznał, iż analiza powinna być
przygotowana w trzech obszarach, zaproponowanych przez
UE jako priorytety. – Wtedy otrzymamy obraz przystający do
obecnych czasów, który pokaże z czym należy się zmierzyć –
przekonywał.
Prof. Romuald Jończy sugerował, iż w analizie SWOT należałoby zaakcentować niektóre zjawiska demograficzne
– diasporę, ucieczkę z województwa dobrze wykształconej
młodzieży, przewagę liczebną społeczeństwa w dojrzałym
wieku. - To stanowi zarówno zagrożenie, jak i naszą szansę –
mówił.
Swoimi wątpliwościami dzielił się także dr Kazimierz
Szczygielski. – SWOT – mówił - jest w toku prac. Jego zbytnie
uszczegółowienie spowoduje rozmycie problemów. Należałoby się zastanowić jaki próg „dokładności” przyjmiemy. I czy na
nowe otwarcie nie pokusić się o skonstruowanie nowego modelu analizy SWOT? Także wojewoda Wilczyński zachęcał, by
zrobić SWOT w innym ujęciu, żeby znaleźć – jak twierdził –
wartość dodaną i zobaczyć region w dwóch filtrach.
Podsumowując dyskusję marszałek Sebesta stwierdził, że
dyskusja nad zapisami SWOT powinna jeszcze trwać, warto
uzupełnić argumenty. Zapowiedział też wizyty i dyskusje
nad wypracowaniem nowej strategii rozwoju Opolszczyzny
w pięciu miastach powiatowych. Odwołał się do niedawnej
podróży przedsiębiorców i samorządowców do Szkocji. –
Wrócili z takim spostrzeżeniem – że jak w Szkocji wypracowano
strategię, to wszystkie środowiska i instytucje mówiły jednym
głosem – w jakim kierunku kraj ma się rozwijać. Chciałbym, by
efekt naszych wizyt i dyskusji był podobny – mówił marszałek.
MS
W lutym pierwsze wnioski na
pieniądze z Krajowej Rezerwy
Wykonania
Z
arząd Województwa Opolskiego przyjął harmonogram
naboru wniosków do Regionalnego Programu Operacyjnego w związku z otrzymaniem dodatkowych pieniędzy z Krajowej Rezerwy Wykonania.
Pierwsze nabory zostaną ogłoszone jeszcze w pierwszym
kwartale – w połowie lutego na drogi wojewódzkie, pod
koniec lutego – na wsparcie instytucji świadczących usługi
pożyczkowe i poręczeniowe dla przedsiębiorców, w marcu – na projekty promocyjne regionu, przede wszystkim
dla rozwoju usług turystycznych i rekreacyjno-sportowych,
świadczonych przez sektor publiczny. W kwietniu wnioski na
zakup wyposażenia przeznaczonego do celów dydaktycznych będą mogły składać placówki kształcenia ustawicznego i praktycznego. Na kwiecień i maj zaplanowane są także
nabory na projekty dotyczące wsparcia sektora badawczorozwojowego i innowacji na rzecz przedsiębiorstw w regionie – to czas dla tych, którzy chcą inwestować np. w parki
naukowe i technologiczne czy inkubatory przedsiębiorczości, a także w technologiczny rozwój firm.
Szczegółowy harmonogram planowanych naborów można znaleźć na stronie internetowej UMWO:www.opolskie.pl
Przypomnijmy – w konkursie ogłoszonym przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego Opolskie zyskało najwięcej
spośród wszystkich województw dla swojego programu
regionalnego. W ramach RPO do województwa trafi więc
ponad 64,3 mln euro, w tym ponad 54,1 mln euro w ramach
nagrody z Krajowej Rezerwy Wykonania, 3,9 mln euro z tzw.
dostosowania technicznego i 6,2 mln euro na usuwanie
skutków powodzi w województwie (czyli przeznaczonych
na przebudowę mostu na drodze Cisek-Bierawa).
VR
Drugim darem jest unikatowy album fotografii z czasów
powstań śląskich z dedykacją marszałka, wydany w ubiegłym roku, który był Rokiem Pamięci Powstań Śląskich
w województwie opolskim. Album w kolorach sepii zawiera
reprodukcje fotografii znajdujących się w Muzeum Czynu
Powstańczego na Górze Świętej Anny. Dodatkiem do niego
jest okazjonalna moneta, wydana z okazji 90 rocznicy III Powstania Śląskiego.
Model fregaty został wylicytowany na aukcji Wielkiej Orkiestry Światecznej Pomocy, na Allegro, gdzie uzyskał cenę
710 złotych.
VR
Opłatek kombatantów
W
Opolu odbyło się kombatanckie spotkanie opłatkowe zorganizowane przez Zarząd Okręgu Opolskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej
oraz Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego.
Marszałek wspiera Wielką
Orkiestrę
Wzruszające chwile łamania się opłatkiem.
P
ozłacany 24-karatowym złotem model „statku-żółwia” oraz unikatowy album z fotografiami z czasów powstań śląskich wraz z okazjonalną monetą
podarował marszałek Józef Sebesta Wielkiej Orkiestrze
Świątecznej Pomocy.
Statek jest pamiątką sprzed wielu lat i prezentem, jaki
otrzymał marszałek podczas wizyty w latach 90-tych w Korei
Południowej – Zawsze interesowałem się historią i batalistyką, więc mam do tego modelu duży sentyment. To pierwszy na
świecie uzbrojony statek, uchodzący za prototyp pancernika –
mówi marszałek. – Zdecydowałem, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest najlepszą okazją, żeby pokazać ten model,
a jednocześnie przekazać go na szczytny cel.
Życzenia świąteczne kombatantom składali i dzielili się
opłatkiem marszałek Józef Sebesta oraz wicewojewoda
Antoni Jastrzembski. Wcześniej opłatek poświęcił ksiądz
Tadeusz Muc, kapelan środowisk kombatanckich.
- Każdy dowód uznania i szacunku jest dla nas bardzo ważny
mówiła do zebranych kapitan Wanda Nowak, prezes
Zarządu Okręgu w Opolu Światowego Związek Żołnierzy
Armii Krajowej. – Ten opłatek, jako symbol miłości i jedności,
niech opromieni nasze życie i naszych bliskich – dodała.
Kombatanci wysłuchali kolęd w wykonaniu orkiestry dętej
Zespołu Szkół Mechanicznych w Opolu.
MS
17
Żeby mieć dzieci
trzeba pracować
W
ychowanie i wykształcenie dziecka kosztuje obecnie około 200 tysięcy – wynika z badań zaprezentowanych w trakcie konferencji pod nazwą „Godzenie
ról zawodowych i rodzicielskich przez kobiety”, która odbyła
się 16 grudnia w Urzędzie Marszałkowskim Województwa
Opolskiego.
Czy to jedyny powód tak niskiej dzietności opolskich kobiet? Z tychże badań bowiem wynika, że na tysiąc kobiet
w wieku od 15 do 49 lat przypada zaledwie 35 żywych urodzeń, podczas gdy w kraju – 44. Opolskie zajmuje pod tym
względem ostatnie miejsce w Polsce.
Marszałek województwa opolskiego, Józef Sebesta,
otwierając konferencję nie krył niepokoju: - Jest nas w województwie około miliona mieszkańców. Mamy największy udział
w migracji zarobkowej. Na 320-330 tysięcy osób zatrudnionych
w opolskiej gospodarce, około 120 tysięcy pracuje poza granicami. A to oznacza zdekompletowane rodziny. Co powinniśmy
zrobić i w jakim kierunku pójść, by zniwelować lub choć ograniczyć skutki tak dużej depopulacji? – pytał.
Dlaczego Opolanki nie rodzą dzieci? Prawie 54 proc. z nich
wskazywało, że powstrzymywały je wysokie koszty utrzymania dziecka, 32 proc. mówiło, iż dziecko utrudni utrzymanie
bądź znalezienie pracy, prawie 30 proc. jako przyczynę podało warunki mieszkaniowe.
Firma Dyspersja, która na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego przeprowadzała badania, zapytała też pracodawców, czy
stosują rozwiązania ułatwiające wykonywanie pracy matkom małych dzieci.
63 proc, z nich przyznało, że nie stosuje żadnych rozwiązań, 31 proc. uelastyczniło czas pracy, a 15 proc. zmniejszyło
czas pracy młodej matki.
Zarówno kobiety, jak i pracodawcy uważają, że władze samorządowe i państwowe powinny wspierać matki pracujące
Gościem konferencji była prof. Małgorzata Fuszara.
18
w godzeniu ich obowiązków zawodowych z macierzyńskimi. Jak? Między innymi poprzez poprawę dostępności placówek opieki nad dziećmi – więcej miejsc w przedszkolach
i żłobkach, wydłużenie czasu ich pracy. Poprzez promowanie
podejmowania przez kobiety pracy w zawodach uznanych
tradycyjnie za „męskie”, choć faktycznie nie stanowiące obciążenia dla tych, którzy w nich pracują.
Socjolog doktor Danuta Berlińska uważa, że konieczne
jest ustawiczne kształcenie, który pozwoli kobietom elastycznie dostosować się do potrzeb rynku pracy. – Trzeba też
przełamać stereotypy, z którymi stykamy się od dzieciństwa. Już
w sklepie z zabawkami mamy podział na strefę różową (dziewczynki) i niebieską (chłopcy). A podręczniki dla najmłodszych
tylko ten stereotyp utrwalają „Mama gotuje”, „Tata pracuje” –
zauważa dr Berlińska.
Prof. Agata Zagórowska z Politechniki Opolskiej, zwraca
uwagę na to, iż wiele młodych matek do tej pory w opiece nad dzieckiem korzystało z instytucji babć, tymczasem
zgodnie z zapowiedziami babcie mają pracować do 67 roku
życia. Wnukami się więc nie zajmą.
Prof. Małgorzata Fuszara kierownik Gender Studies Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, mówi, iż w pewnym okresie swego życia kobieta obciążona jest podwójnie – z jednej strony opieką nad
dzieckiem, z drugiej nad starymi rodzicami, którzy też wymagają troski i poświęcenia im czasu. – Pracodawcy – zauważa
– chętniej opłacą załodze zajęcia w klubie fitness niż dopłacą do
opieki nad dzieckiem.
Janusz Wójcik, doradca marszałka, uważa, że niezbędna
jest pomoc pracodawcom. – Na Opolszczyźnie mamy przewagę małych firm. Dla jednoosobowego przedsiębiorstwa kilkumiesięczna absencja oznacza zamknięcie działalności, a dla
dwuosobowego nieobecność jednej osoby, to dramat. Bez szeroko rozumianej pomocy publicznej się nie obędzie – mówi.
Demograf prof. Robert Rauziński twierdzi, że polskie rodziny chcą mieć dzieci, ale żeby je mieć, musi pracować i
mama i tata. A z dostępem do pracy różnie bywa. – Trzeba
zastosować wiele elementów polityki zmierzającej do zwiększenia dzietności, ale są one kosztowne i nie zawsze przynoszą
efekty. Dzietność będzie nam spadać, bo liczba kobiet w wieku
rozrodczym maleje – prorokuje profesor.
MS
Gorące serca na lodzie
W
trakcie VIII Opolskiej Gali Żużlowej na Lodzie publiczność dopisała.
Mimo iż bilet wstępu kosztował 30 złotych,
Opolanie tłumnie stawili się na pokazie. Żużlowcom i publiczności przyświecał szlachetny cel – pomóc chorym
dzieciom.
Jubileusz lekkoatletów
O
polski Okręgowy Związek Lekkiej Atletyki ma
już 60 lat. Z tej okazji 16 grudnia 2011 w urzędzie marszałkowskim odbyło się jubileuszowe
spotkanie, podczas którego złożono gratulacje i podziękowania zawodnikom, trenerom i działaczom
związku.
Mali bohaterowie gali. Fot: Leszek Budyłowski
W tym roku dochód z imprezy przeznaczono na leczenie braci Piotra i Pawła Bilów z Dąbrowy Niemodlińskiej. Obaj cierpią na rzadką chorobę neurologiczną.
Pomoc jest też potrzebna Jakubowi Jatczakowi z Kędzierzyna-Koźla, który ma poważną wadę genetyczną.
Chłopca i jego siostrę wychowuje tato. Z kolei ośmioletni Aleksander Rafałowicz z Kluczborka cierpi na
niepełnosprawność wieloraką – niedorozwój umysłowy
i podejrzenie autyzmu. Chłopcem i jego siostrą opiekuje
się samotna mama.
- Na Toropolu rzadko jest tak ciepło jak dziś – mówiła uczestnicząca w gali Barbara Kamińska, członkini Zarządu Województwa Opolskiego. – To wszystko dzięki gorącym sercom
przybyłej publiczności, która stawiła się, by pomóc chorym dzieciom. To dobre postanowienie na początek nowego roku.
Zmagania żużlowców wygrał bezkonkurencyjny tego dnia
Sławomir Drabik. On też zdobył Puchar Marszałka Województwa.
Dochód z imprezy wyniósł 25 tysięcy złotych. To mniej
niż w roku ubiegłym, ale więcej niż oczekiwali organizatorzy.
Cała kwota – być może jeszcze trochę powiększona o obiecane datki sponsorów - przekazana zostanie na leczenie i rehabilitację chłopców. Dotąd opolskie gale żużlowe pomogły
w leczeniu 11 dzieci.
MS
Wspólne zdjęcie z marszałkiem.
Marszałek Józef Sebesta dziękował im za rozwój tej
dyscypliny sportu w naszym regionie i za zaangażowanie
w upowszechnianiu lekkiej atletyki, zwłaszcza wśród młodzieży. Marszałek życzył jednocześnie całemu Związkowi
wielu sukcesów, a jego członkom entuzjazmu w dalszym
popularyzowaniu lekkiej atletyki wśród społeczności naszego regionu.
Podczas uroczystości podkreślano, że najlepszym sposobem na popularyzację sportu jest organizowanie imprez, które zainteresują całe rodziny – od tych najmłodszych do najstarszych. Jedną z takich imprez jest organizowany od kilku lat Opolski Festiwal Skoków, który w tym
roku doczekał się prestiżowego wyróżnienia - w rankingu
Polskiego Związku Lekkiej Atletyki został uznany za najlepszy tegoroczny mityng.
Spotkanie było okazją do wręczenia odznaki honorowej „Za Zasługi dla Województwa Opolskiego”. Otrzymali
ją: Janusz Trzepizur, Jolanta Barska, Jan Bułkowski,
Mariusz Żabiński, Stanisław Olczyk oraz Bogdan Kociński.
VR
19
VIII Opolska Gala Żużlowa na Lodzie
Opole, Toropol 7 stycznia 2012
Fot: Leszek Budyłowski