karambol - Dziennik Stargardzki
Transkrypt
karambol - Dziennik Stargardzki
NR 23 (1368) CENA 1,50 ZŁ (W TYM 8%VAT) PIĄTEK, 22 MARCA 2013 KARAMBOL JAKIEGO DAWNO NIE BYŁO Rozpaczliwe poszukiwania Piotrka STR. 2 STR. 3 Do niecodziennej kolizji doszło w środowy ranek. Około godziny 6.30 na drodze krajowej nr 10 niedaleko Krąpiela zderzyło się sześć aut. Oprócz tego, jeszcze jeden wpadł do przydrożnego rowu. - W chwili zdarzenia na drodze panowały trudne warunki atmosferyczne, unosiła się bardzo gęsta mgła, a zimowa aura sprawiła, że nawierzchnia była śliska – infromuje mł. asp. Łukasz Famulski ze stargardzkiej policji. Stargardzki dworzec grozy? SKUP ZŁOMU UL. GDYŃSKA/KLONOWA TEL. 91 834 24 43 ROZBIÓRKA KONTRUKCJI STALOWYCH, ODBIÓR WŁASNYM TRANSPORTEM PON.-PT. 7-15, SOB. 7-13 Brudni, cuchnący, zataczający się. Bełkotliwym głosem zaczepiają, prosząc „co łaska” na jedzenie, „bo zabrakło do biletu” bądź bezpośrednio odwołują się do swej bezdomności. Częściej niż zwykle krążą po głównym holu stargardzkiego dworca PKP. Po ich zachowaniu można odnieść wrażenie, że są nie tyle lokatorami, co „właścicielami” tego miejsca. STR. 4 2 NR 23 (1368) 22.03.2013 WYDARZENIA Rozpaczliwe poszukiwania Piotrka Do domu na ul. Curie-Skłodowskiej od szwagra mieszkającego przy Strażniczej, u którego robił remont, miał może dziesięć minut drogi. Pożegnał się, wyszedł. Wcześniej zadzwonił do narzeczonej, powiedział, że zaraz będzie. 7 lutego wieczorem 27-letni Piotr Skoczylas wracał do domu. Nagle zniknął. Nikt nic nie widział ani nie słyszał. Rodzina, znajomi, straż pożarna, policja i nurkowie przeczesali dno Iny i tereny wokół, pracownicy MPGK sprawdzali nawet kanały. Nigdzie ani śladu. Żadnego świadka. NATALIA MICHALSKA Wstaje rano, chociaż w nocy prawie nie sypia, je skromne śniadanie, wypija kawę. Siada i myśli, w którą stronę Iny dzisiaj pójść. Wychodzi z domu i szuka. Tak wygląda codzienność Mirosława Skoczylasa, taty 27-letniego Piotra. - Najgorsze jest to, gdy nie mam pomysłu, co robić dalej – mówi. - Niech się znajdzie, obojętnie jaki, chociaż rodzina nie chce, żebym używał takich słów. Ale żeby się znalazł. Nie dotarł do domu Piotr zniknął nagle, w niejasnych okolicznościach 7 lutego, w tłusty czwartek. Tego dnia robił remont łazienki w mieszkaniu brata swojej narzeczonej, przy ulicy Strażniczej. 27-latek ma działalność gospodarczą i wraz z ojcem zajmowali się pracami remontowymi. Przez zimę trudniej było dostać zlecenie, więc Piotr samodzielnie pomagał w domu szwagra. Jeszcze o godzinie 21 rozmawiał przez telefon z dziewczyną. Czekała na niego w domu wraz z ich dwoma synami, 9-letnim Kubą i 5-letnim Maćkiem. Piotr pożegnał się ze szwagrem o godzinie 21:45, powiedział: „Do jutra”, ubrał na głowę kaptur, nastawił muzykę w słuchawkach i poszedł do swojego mieszkania przy ulicy Curie-Skłodowskiej. Droga zazwyczaj zajmowała mu góra dziesięć minut. Chodził przez most nad Iną, koło ul. Kazimierza Wielkiego. Jednak nie dotarł do domu. Narzeczona zaczęła się niepokoić. Około godziny 23.30 zadzwoniła do Piotra na komórkę. Był poza zasięgiem. Skontaktowała się ze swoim bratem. Ten powiedział jej, że Piotrek wyszedł przed dziesiątą. Rozpłynął się w powietrzu Na drugi dzień, 8 lutego narzeczona Piotra dzwoniła do ich wspólnych znajomych, do rodziny. - Około dziewiątej rano zadzwoniła do mnie – mówi Mirosław Skoczylas. - Spytała, czy Piotrek jest u nas. Powiedziała, że od wczoraj nie wrócił do domu. Zerwałem się z miejsca. Nigdy nie było tak, żeby Piotrek nie dał znać Alicji, gdzie jest. To było niemożliwe. Pierwszym tropem dla rodziny Piotra miał być szpital. Okazało się, że w stargardzkiej placówce nie ma nikogo o takim nazwisku.- Dopytywałem w szczecińskich szpitalach, czy nie było żadnego transportu pacjenta ze Stargardu, Skoczylasa lub NN – dodaje pan Mirosław. Tego samego dnia (8 lutego) rodzina poszła na policję zgłosić zaginięcie. Około godziny 17 ojciec Piotra przeszedł z psem drogę ze Strażniczej do Curie-Skłodowskiej trasą, którą chodził Piotrek. Pies zatrzymał się przy Inie. Pan Mirosław powiadomił o tym policjantów. Ci wyruszyli na poszukiwania wzdłuż Iny z psem tropiącym kolejnego dnia (9 lutego), jednak mijały dwie doby, pogoda była zimna i wilgotna. Pies nie zdołał podjąć tropu. Akcja poszukiwawcza w Inie Rodzina porozklejała plakaty ze zdjęciem Piotra na mieście. Kolejne dni minęły na przeszukiwaniu rzeki. Strażacy wypływali pontonem. Ojciec Piotra i jego koledzy kilka razy brodzili w wodzie, przeszukując płytkie partie rzeki. Różnymi sposobami przeczesali teren strumieni w stronę Poczernina, Szosy Maszewskiej. Sprawdzili też rowy melioracyjne. Przyjaciele Piotra skontaktowali się z nurkami z klubu sportowego Barakuda. - Adam Brzuska wziął swoich profesjonalnych nurków, z którymi wchodził pod wodę, byli jeszcze nurkowie-amatorzy z klubu, którzy ich asekurowali – mówi Mirosław Skoczylas. - Mimo mroźnej pogody i tego, że było mało widać, chłopaki dzielnie wchodzili pod wodę. Wychodzili z rzeki, trzęsąc się z zimna, a mimo to pomagali. Jestem im bardzo wdzięczny. Ojciec Piotrka sam zaczął przeszukiwać pobliskie śluzy i kanały. Podnosił wszystkie włazy od studzienek na terenach wokół Iny. - Sprawdza- łem te, po których widać było, że były otwierane, wokół których nie było piasku itp. - dodaje. Wiele razy pan Mirosław był na policji, wskazywał kolejny kanał, który należałoby sprawdzić. Funkcjonariusze jednak mieli związane ręce procedurami i ograniczone metody. Wtedy ojciec Piotrka ubierał wodery i sam wchodził do kanału. Policjanci wskazali, aby poprosić o pomoc MPGK. Rodzina tak też zrobiła. Pracownicy miejskiej spółki wypompowywali studzienki w mieście. Nigdzie nie znaleziono tropu wiodącego do Piotra. Sprawdzono monitoringi w pobliskich sklepach, na stacji benzynowej. Nigdzie nie było widać Piotra. Szukano w parku linowym, Parku Panorama. Wskazania jasnowidza - Nigdy nie wierzyłem w jasnowidzów – mówi pan Mirosław. - Ale córka (siostra Piotra – przyp. red.) skontaktowała się z panią jasnowidz, która wskazała miejsce w Odrze w Szczecinie, gdzie kilka tygodni temu znaleziono innego chłopaka. Ze swoich źródeł sprawdziłem, że nie mogła wcześniej wiedzieć, że w rzece faktycznie są zwłoki. Zacząłem skłaniać się ku temu, żeby jednak skorzystać z jej wizji. Jesteśmy do dziś w kontakcie. Raz powiedziała, że po Piotrku jeżdżą tiry. Pomyślałem o obwodnicy na ul. Popiela. Tam, pod jezdnią idzie kanał. Niczego nie znaleziono. Ojciec zaginionego brał pod uwagę różne możliwe wersje wydarzeń. Po przeanalizowaniu wszystkie je powoli odrzucał. - Nie miał powodów, żeby zniknąć. Nie mówię tak dlatego, że nie dopuszczam do siebie takiej wersji. Ja po prostu znam swoje dziecko. Mieliśmy bardzo dobre relacje i wiem, że sam nigdy by nie uciekł. Ma dwóch synów, udany związek. Mieli z Alicją plany, aby wziąć ślub – mówi ojciec Piotra. - Popatrzmy na to z innej strony. W plecaku miał tylko rachunek za Cyfrowy Polsat i plastikowe opakowanie od płyty CD. W kieszeni miał może z 15 złotych. ZAGINĄŁ!!! PIOTR SKOCZYLAS ur. 23.11.1985 roku w Stargardzie Szczecińskim 7 lutego 2013 roku około godziny 22.00 z mieszkania przy ulicy Strażniczej 1 wyszedł mężczyzna, który najprawdopodobniej poruszając się wzdłuż linii brzegowej Iny szedł w kierunku ul. Skłodowskiej. Mężczyzna ten do chwili obecnej nie powrócił. Jeżeli ktokolwiek był świadkiem bójki kilku mężczyzn w parku Popiela obok Wenecji lub w okolicy rzeki Ina aż do mostu na ul. Chrobrego, proszony jest o kontakt: RODZINA: 503 870 164 POLICJA: 91 48 13 585 Mężczyzna ubrany był: kurtka typu bojówka wykonana z ortalionu w kolorze biało – czarnym – jasna, spodnie typu bojówki ciemno - zielone, bluza z kapturem koloru białego, buty sportowe koloru zielonego. Ojciec Piotra rozwiesza kolejne plakaty. Wierzy, że syn wreszcie się znajdzie. Nie miał ubrań, bielizny, niczego ze sobą nie zabrał. Gdyby było tak, że znalazł się w innym mieście, to i tak musiałby coś jeść. Poszedłby w końcu do jakiegoś sklepu. Nie miałby pieniędzy, więc z głodu np. ukradłby bułkę. Wtedy od razu zatrzymałaby go ochrona. A wtedy niemożliwe, żeby został niezauważony. Ktokolwiek coś widział... Jak to się mogło stać? To pytanie zadają sobie codziennie rodzice 27-letniego Piotra. - Biorę jeszcze tylko jedną wersję pod uwagę – mówi pan Skoczylas. - Że został pobity, stracił pamięć, nie wie, kim jest, przyłączył się do jakiegoś bezdomnego i gdzieś koczuje. Ale prędzej czy później ktoś musi go rozpoznać. Kilka dni temu tata Piotra porozwieszał kolejne plakaty na mieście. Ktoś czasami je zrywa, myśląc, że sprawa jest nieaktualna. - Kilka osób mnie zaczepiało i pytało, czy Piotrek się znalazł, bo tak słyszeli – mówi. - Ale powtarzam, że to nieprawda, dalej nic nie wiemy. Nieoficjalnie wiadomo, że w Parku Chrobrego, przy barze Wenecja w dniu zaginięcia Piotra (7 lutego) około godziny 22.30 doszło do bójki kilku mężczyzn. Jednak nie ma żadnego potwierdzenia co do tego, że 27-latek mógł się wtedy tam znajdować. Ktokolwiek widział tego dnia wieczorem jakieś incydenty na ulicy, proszony jest o anonimowy kontakt z rodziną. Piotr Skoczylas w dniu zaginięcia był ubrany w jasną kurtkę moro. - Jeśli komuś wydaje się, że widział Piotrka, jakąś bójkę w tym dniu, albo coś podejrzanego, ale boi się powiedzieć, niech zadzwoni najpierw do mnie – prosi zrozpaczony ojciec. Kontakt z rodziną: 503 870 164. Na policję można dzwonić pod numer alarmowy 112 lub 91 48 13 585. Wszelkie wiadomości można przekazywać też na komendzie przy ul. Staszica. NR 23 (1368) 22.03.2013 WYDARZENIA 3 Karambol na „dziesiątce”! W środę rano na krajowej „dziesiątce” pomiędzy Krąpielem a Świętem zderzyło się sześć samochodów, a siódmy wpadł do rowu. Skończyło się na kolizji i obyło się bez ofiar. - To zimowa aura – ostrzega policja. NATALIA MICHALSKA Do niecodziennej kolizji doszło w środowy ranek. Około godziny 6.30 na drodze krajowej nr 10 niedaleko Krąpiela zderzyło się sześć aut. Oprócz tego, jeszcze jeden wpadł do przydrożnego rowu. - W chwili zdarzenia na drodze panowały trudne warunki atmosferyczne, unosiła się bardzo gęsta mgła, a zimowa aura sprawiła, że nawierzchnia była śliska – infromuje mł. asp. Łukasz Famulski ze stargardzkiej policji. - Powiadomieni o fakcie stargardzcy policjanci natych- miast podjęli stosowne czynności. Policjanci z prewencji zabezpieczyli miejsce zdarzenia i wahadłowo kierowali ruchem, tak aby udrożnić przejazd. W tym samym czasie mundurowi z Wydziału Ruchu Drogowego ustalali okoliczności zdarzenia. Jeden za drugim Jak się okazało, kierowca jadący w kierunku Stargardu pojazdem marki citroen xsara zatrzymał się na jezdni. Chciał przeczyścić szyby w aucie. Tuż za nim zatrzymała się honda accord. Jadący w tym samym kierunku kierowca opla corsy nie zdołał już wyhamować. Niestety ko- lejni kierowcy opla astry, opla vectry i skody również nie dostosowali prędkości do panujących warunków drogowych i wjechali w poprzedzające pojazdy. Wskutek tych kolizji cztery auta wpadły do przydrożnego rowu. Dwa pozostały na jezdni. Tuż za nimi nadjeżdżał daewoo matiz. Kierowca, widząc całą sytuację, chciał uniknąć zderzenia. Nie widział innego rozwiązania, dlatego sam też zjechał do przydrożnego rowu. Korki przez kilka godzin Droga była częściowo zablokowana przez kilka godzin, ruch Złodziejskie trio po zarzutach Stargardzcy policjanci zatrzymali trzech sprawców włamania do jednego z mieszkań znajdujących się na terenie miasta. Najstarszy z włamywaczy odpowie również za kradzież figurki anioła z jednego z miejscowych kościołów. Postępowanie jest dalej w toku, niewykluczone są więc kolejne zarzuty. W minionym tygodniu nieznani sprawcy poprzez wyważenie drzwi balkonowych dostali się do wnętrza jednego z mieszkań położonych na parterze stargardzkiego osiedla Pyrzyckie. Włamywacze ukradli kosztowności w postaci złotych pierścionków, łańcuszków, kolczyków, a także telefonu komórkowego. Mężczyznom grozi do 10 lat więzienia. odbywał się wahadłowo. Czasami tworzyły się spore korki. Widok aut w rowie u wielu kierowców zmroził krew w żyłach i wywołał głos rozsądku.- Jeżdżę tędy codziennie, wiele razy na „dziesiątce” dochodziło do wypadków, ale tyle aut naraz widzę pierwszy raz – mówił kierowca czekający na przejazd. - W nocy przymroziło, do tego droga jest wilgotna. Jest naprawdę niebezpiecznie. W niektórych miejscach, szczególnie na zakrętach koło Krąpiela, nie da się w taką pogodę jechać więcej niż 50-60 km/h. - Nikt już nie spodziewał się zimy w marcu – mówiła pasażer- ka autobusu, który stał chwilę w korku. - A jednak trzeba uważać, jezdnia jest oszroniona. Ale wiadomo, że rano każdy spieszy się do pracy. Na szczęście spośród wszystkich uczestników kolizji tylko jeden, 70-letni pasażer doznał lekkich obrażeń, dlatego trafił na obserwację do stargardzkiego szpitala. Wszyscy kierowcy tego zdarzenia byli trzeźwi. Policja ponownie apeluje do wszystkich kierowców o zachowanie zdrowego rozsądku i ściągnięcie nogi z gazu. Pamiętajmy, że wciąż jest zima, która niesprzyjająco wpływa na warunki drogowe. INFORMACJA Działania stargardzkich śledczych doprowadziły ostatecznie do zatrzymania sprawców. Okazali się nimi 16-letnia stargardzianka oraz 25 i 27-letni stargardzianie. - Zatrzymanie ich nie było łatwe, bo zmieniali oni miejsce pobytu, nocując m.in. na klatkach schodowych i w hotelach. Jednak już dwa dni później cała trójka przebywała w stargardzkiej komendzie – mówi mł. asp. Łukasz Famulski z KPP w Stargardzie. Policjanci ustalili również, że najstarszy ze sprawców odpowiedzialny jest za kradzież figurki anioła z jednego ze stargardzkich kościołów. Figurka ozdabiała bożonarodzeniową szopkę. Za swoje czyny sprawcy usłyszeli już zarzuty. O losie nieletniej zadecyduje sąd rodzinny, zaś mężczyznom, którzy odpowiadać będą przed sądem dla dorosłych, grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Funkcjonariusze nie wykluczają, że osoby te mogły brać udział w innych, podobnych przestępstwach, dlatego sprawa ma nadal charakter rozwojowy. A.U. Burmistrz Chociwla informuje, że na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Chociwlu przy ulicy Armii Krajowej podany został do wiadomości wykaz nieruchomości przeznaczonych do wydzierżawienia. Wykaz dotyczy nieruchomości oznaczonych numerem 10/3 obręb Karkowo; 36/6 obręb Bród Wykaz podany został do wiadomości od dnia 15.03.2013 r. do dnia 03.04.2013 r. Naszej koleżance Wiolettcie Grubba z powodu śmierci siostry kondolencje oraz wyrazy współczucia składają koleżanki ze Stowarzyszenia Amazonek Stokrotka DREWNO KOMINKOWE Z DOWOZEM DO DOMU 91 834 24 43 4 SPRAWY SPOŁECZNE NR 23 (1368) 22.03.2013 Dworzec grozy? Brudni, cuchnący, zataczający się. Bełkotliwym głosem zaczepiają, prosząc „co łaska” na jedzenie, „bo zabrakło do biletu” bądź bezpośrednio odwołują się do swej bezdomności. Częściej niż zwykle krążą po głównym holu stargardzkiego dworca PKP. Ich celem są osoby, oczekujące przy kasach biletowych lub klienci pobliskich sklepików. Po ich zachowaniu można odnieść wrażenie, że są nie tyle lokatorami, co „właścicielami” tego miejsca. „Wyp... z mojego dworca, bo cię zaj...ę” - wykrzyczał jeden z nich do podróżnego, który odmówił „dobrowolnego” datku. Na tle „porządków” ustanowionych przez grupkę stałych bywalców, którzy okupują dworzec, reakcje służb odpowiedzialnych za jego utrzymanie wypadają mizernie. Wynajęta przez Grupę PKP firma ochroniarska zdaje się nie panować nad sytuacją. Na miejscu jest jeszcze komenda Straży Ochrony Kolei. Jednak sokiści, oprócz dworca, mają też do pilnowania obszar kilkuset kilometrów torów, innych stacji i przystanków - dewastowanych i okradanych. „Atrakcyjne” weekendy - Najbardziej rozzuchwaleni są w piątkowe popołudnia i w soboty - twierdzi jedna z osób pracujących w stoisku handlowym. - Strach wychodzić wtedy na zewnątrz. Czasem lepiej się zabarykadować - mówi. Ostatnio klientkę sklepu zaczepiał jeden z dworcowych bywalców, nachalnie prosząc o pieniądze. Kiedy się nie doczekał, zaczął być agresywny. - Na szczęście kasjerski wezwały policję - relacjonuje sprzedawczyni. Według niej, to nie pierwszy taki przypadek. Bywalcy podzielili dworzec na swoje rewiry, w których „rządzą”. Jest miejsce do picia tanich trunków, także do spania i oczywiście „strefa biznesu” na schodach, przy kasach biletowych i sklepach. Siła prywatnej ochrony Firma, której powierzono nadzór nad bezpieczeństwem dworca, na jedną zmianę dysponuje aż… jednym ochroniarzem. Co 55 minut dokonuje on obchodu dworca. Skąd tak „liczna” obsada? Firma twierdzi, że finansowe warunki kontraktu podpisanego z Grupą PKP nie pozwalają na więcej. Właściciele punktów handlowo-usługowych, którzy obserwują na co dzień efekty tej ochrony, mają swoje zdanie. - Ochroniarze po prostu sobie nie radzą - twierdzi jeden z nich. - Kolejną zmianę obsługuje funkcjonariuszka tej firmy - opowiada. - Nie, żebym miał coś wobec kobiet, ale widzę, że negocjuje z bywalcami, ci zaś urządzają sobie z nią pogawędki, nic sobie nie robiąc z takiej interwencji - zauważa. Bezradność w świetle prawa Być może świadomość tego, że sobie nie radzą, dotarła rów- Wczoraj poczekalnia dworca świeciła pustkami. Jeśli nawet przebywają tam bezdomni, straż miejska nie może nic zrobić. nież do właścicieli spółki odpowiedzialnej za ochronę. Na ich prośbę zorganizowano spotkanie poświęcone kwestii zabezpieczenia dworca, w siedzibie Komendy Powiatowej Policji. Dyskusja na temat problemów związanych z bywalcami trwała ponad półtorej godziny. Jakie wnioski? -W świetle obowiązującego prawa, nie ma podstaw do interwencji wobec osoby, która wprawdzie odstrasza swoim wyglądem, ale nie dopuszcza się czynów zabronionych - poinformował Wiesław Dubij, komendant Straży Miejskiej, który również uczestniczył w tym spotkaniu. - Chodzi o to, że ani straż miejska, ani tym bardziej policja nie mogą wyrzucić siłą takiego człowieka z dworca, jeśli zachowuje się spokojnie i tylko tam przebywa. Takie prawo do swobody i wolności gwarantuje mu konstytucja - przypomniał komendant. Podstawy do interwencji są natomiast wówczas, gdy bywalec wyciąga flaszkę z reklamówki oraz publicznie spożywa, ewentualnie dewastuje lub zachowuje się agresywnie wobec podróżnych. W takich przypadkach muszą być jednak świadkowie zgłaszający incydent służbom porządkowym. Zatem jedyne, czego bezradna firma ochroniarska dowiedziała się na spotkaniu, to brak podstaw do wyprowadzenia bywalców z dworca, jeśli tylko siedzą w poczekalni lub spacerują przy kasach. Kwestia ich stanu sanitarnego i ogólnego smrodu, który rozlewa się po całym holu dworcowym, nie leży już w sferze zainteresowania funkcjonariuszy. Nie można mieć przy tym pretensji do straży miejskiej, SOK czy policji, ponieważ zbyt „stanowcza” reakcja z ich strony wobec takich osób mogłaby zakończyć się w prokuraturze lub sądzie, ustalającym skalę „przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza”. Monitoring szansą? Dworcem w Stargardzie zarządza Zakład Gospodarowania Nieruchomościami Grupy PKP Oddział w Poznaniu. Właśnie ogłosił przetarg na wykonanie systemu monitoringu w budynku. Pod koniec lata ubiegłego roku system kamer został uruchomiony na szczecińskim dworcu. Centralę systemu ulokowano w dyspozyturze Zakła- du Linii Kolejowej i komendzie SOK. Kamery rejestrują na bieżąco wydarzenia dziejące się w najbardziej newralgicznych strefach dworca. Zapis jest archiwizowany na cyfrowych nośnikach danych. System umożliwia w sprawny sposób ustalenie daty, miejsca i godziny zdarzenia. Szerokokątne obiektywy dają pełny obraz sytuacji. Z pytaniem o termin rozstrzygnięcia przetargu i przekazania do użytku takiego systemu, zwróciliśmy się do Piotra Kryszaka, rzecznika poznańskiego zakładu nieruchomości PKP S.A. Poprosił o czas na odpowiedź. Zapytaliśmy również, jak PKP ocenia skuteczność wynajętej firmy ochroniarskiej. Mamy otrzymać też odpowiedź, czy zarządca znajdzie sposób na dworcowych bywalców w Stargardzie. Stanowisko rzecznika zamieścimy we wtorkowym wydaniu „Dziennika”. Póki co, biorąc pod uwagę ograniczenia, jakim podlegają funkcjonariusze poszczególnych służb, rozwiązanie tej sytuacji może być jedno: dać się dobrowolnie pobić lub wepchnąć pod pociąg. Wtedy istnieją konkretne podstawy do interwencji. Co ze śmieciami w blokach? Nadal nie jest pewne, na jakich zasadach będziemy rozliczać się za odbiór śmieci po wprowadzeniu od lipca ustawy o utrzymaniu porządku i czy- stości w gminach. Mieszkańcy dużych blokowisk, korzystający do tej pory ze zsypów na śmieci, zastanawiają się, jak rozwiązać kwestię segregacji. Okazuje się, że mimo wymogu selektywnej zbiórki, zsypy w spółdzielczych wieżowcach funkcjonować będą nadal. Tylko jak teraz firma odbierająca odpady odróżni kogoś w tym samym budynku, kto wyrzuca tzw. odpady zmieszane od mieszkańców grzecznie segregujących swoje śmieci? Więcej o sprawie napiszemy we wtorkowym wydaniu naszej gazety. (AK) SPRAWY SPOŁECZNE Budynki TBS pod lupą O Selekcja zgłoszonych nominacji odbywa się w trzech etapach. Inwestycja TBS została zakwalifikowana do drugiej tury. W jej ramach przedstawiciele szacownej komisji chcieli przekonać się na miejscu o walorach zgłoszonego projektu - przy okazji porównać, jak się ma rzeczywistość do opisu zgłoszonego przedsięwzięcia. Jak ocenili stargardzkie budowle, napiszemy we wtorek. (AK) Z Mając na uwadze poprawę bezpieczeństwa i zmniejszenie liczby zdarzeń drogowych, Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji wspólnie z Zespołem Szkół nr 5 przy ulicy Śniadeckiego 4-6 organizują nieodpłatne sprawdzanie stanu technicznego pojazdów. Wcześniej podobne działania przeprowadzano już wielokrotnie. Zakres przeprowadzonych kontroli pojazdów przez uczniów technikum samochodowego obejmował będzie sprawdzenie zawieszenia, układu kierowniczego, układu hamulcowego, oświetlenia oraz pozostałych układów wpływających na bezpieczeństwo. Ponadto na miejscu stargardzcy policjanci udzielać będą fachowych porad, a zainteresowanym wręczą materiały profilaktyczno-edukacyjne dotyczące zasad bezpieczeństwa. - Mimo że przeglądy techniczne nie są tożsame z przeglądem dokonywanym obowiązkowo przez kierowców i nie skutkują odnotowaniem w karcie pojazdu, to zawsze cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem – informuje mł. asp. Łukasz Famulski z Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie. Darmowe przeglądy samochodów odbędą się już w najbliższy poniedziałek (25 marca) w godz. 9.0012.00 oraz 14.00-17.00. Opr. A.U. C K M Już 25 marca w Zespole Szkół nr 5 im. Tadeusza Tańskiego w Stargardzie po raz kolejny przeprowadzane zostaną bezpłatne przeglądy techniczne pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. 5 Gdzie ja jestem? Zrealizowany już projekt przebudowy kwartału śródmieścia Stargardzkie TBS zgłosiło do udziału w konkursie pod hasłem „Budowa Roku” organizowanym przez Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa. Nagroda, określana przez branżę mianem „Budowlanych Oscarów”, przyznawana jest w kilku kategoriach. Darmowe przeglądy pojazdów NR 23 (1368) 22.03.2013 E N T A R PRZEMYSŁAW BIELEWICZ zasem takie pytanie samo ciśnie się na usta, jak niechcący wysłuchamy z rana serwisów informacyjnych. Czy na pewno w Polsce? Właśnie usłyszałem w radio pochwalne pienia na temat nowego pomysłu, jaki przygotowano dla turystów chcących zimą zwiedzić miejsce bitwy pod Grunwaldem. To że zwiedzać można na nartach biegowych na pewno dla wielu będzie atrakcją, ale mnie zaskoczyła informacja, że turysta oprócz przewodnika prowadzącego go trasą otrzymuje do założenia biały płaszcz z krzyżackim krzyżem. Nie wiem, może osobom organizującym tę atrakcję wydaje się, że pod Grunwaldem wygrali krzyżacy? A może są po prostu totalnymi ignorantami nieznającymi historii własnego kraju? Bo równie dobrze jako atrakcję przy zwiedzaniu na przykład obozu STAROSTA STARGARDZKI podaje do publicznej wiadomości I n f o r m a c j ę o wywieszeniu na tablicy ogłoszeń w siedzibie Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim przy ul. Skarbowej nr 1 oraz umieszczeniu na stronie internetowej „www.powiatstargardzki.pl” w Biuletynie Informacji Publicznej w y k a z ó w nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa przeznaczonych do sprzedaży w drodze przetargu ustnego nieograniczonego: koncentracyjnego w Oświęcimiu można uznać przebieranie się turystów w mundury SS. Natomiast, mimo uważnego przeglądania serwisów internetowych, nie znalazłem ani jednej informacji przypominającej, że właśnie upłynęła 220. rocznica dokonania II rozbioru Królestwa Polskiego. Może dlatego nikt tego nie chce przypomnieć, bo tamtejsze wydarzenia w wielu momentach przypominają to, co mamy dzisiaj, czyli nasz akces do struktur UE. Ale po co drażnić maluczkich? Tym bardziej, że władza uważnie się przygląda naszej reakcji na to, co rząd zrobił na Cyprze. Tam, w ramach walki o dopięcie budżetu, władza postanowiła skonfiskować dziesiątą część tego, co obywatele mieli w bankach odłożone na lokatach. Ciekawe kiedy u nas władza spróbuje zrobić coś podobnego. Ktoś powie, że to niemożliwe? Już pra- wie 200 lat temu znany myśliciel Alexis de Tocqueville powiedział że: „nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy”. Ale często jesteśmy sami sobie winni, bo nie interesujemy się tym, co nas otacza. A właśnie zbliża się ku temu znakomita okazja. Za kilka dni, 26 marca odbędzie się kolejna sesja Rady Miejskiej, na której będą przedstawione sprawozdania z działalności finansowej za ubiegły rok wielu miejskich instytucji. W chwili obecnej są jeszcze dostępne na stronie internetowej miasta odpowiednie dokumenty do pobrania i przeczytania. Szczerze polecam, miejscami jest to naprawdę pasjonująca lektura, po której nie raz sami siebie zapytamy: „Gdzie ja jestem? ”. Układanie kostki brukowej: - podjazdy - chodniki - parkingi - podwórka Nor-Bud Tel. 721 124 740 OBWIESZCZENIE O DRUGIEJ LICYTACJI NIERUCHOMOŚCI KW SZ1T/00112481/6 1. Nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 94/12 o powierzchni ogólnej 1637 m2 (0,1637 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Szadzko, gmina Dobrzany, z przeznaczeniem pod zabudowę mieszkaniową. Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym w Stargardzie Szczecińskim Mateusz Kowalski, Kancelaria Komornicza w Pyrzycach na podstawie art. 953 kpc podaje do publicznej wiadomości, że dnia 3 kwietnia 2013 r. o godz. 14:30, sala nr 29 w budynku Sądu Rejonowego w Stargardzie Szczecińskim przy ul. Wojska Polskiego 19 odbędzie się druga licytacja nieruchomości, położonej w Stargardzie Szczecińskim, ul. Jana Lechonia 8/11, dla którego Sąd Rejonowy w Stargardzie Szczecińskim V Wydział Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą o numerze KW SZ1T/00112481/6. 3. Nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 94/14 o powierzchni ogólnej 2091 m2 (0,2091 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Szadzko, gmina Dobrzany, z przeznaczeniem pod zabudowę mieszkaniową. Nieruchomość stanowi lokal mieszkalny położony na I piętrze, składający się z dwóch pokoi oraz pokoju z aneksem kuchennym, łazienki z wc i przedpokoju o łącznej powierzchni 67,54 m2. Z lokalem związany jest udział 73/1000 części nieruchomości KW SZ1T/00105667/2, który stanowi grunt oraz części budynku i urzadzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali. Suma oszacowania wynosi 290 000,00 zł, zaś cena wywołania jest równa 3/4 sumy oszacowania i wynosi 193 333,33 zł. Licytant przystępujący do przetargu powinien złożyć rękojmię w wysokości jednej dziesiątej sumy oszacowania, to jest 29 000,00 zł. Rękojmię można uiścić w Kancelarii Komornika Sądowego w Pyrzycach przy ul. Szczecińskiej 29 najpóźniej w dniu poprzedającym przetarg lub na konto komornika na 3 dni przed licytacją: BANK GOSPODARKI ŻYWNOŚCIOWEJ S.A. Oddział Operacyjny w Pyrzycach 41203000451110000001692890. 2. Nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 94/13 o powierzchni ogólnej 1712 m2 (0,1712 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Szadzko, gmina Dobrzany, z przeznaczeniem pod zabudowę mieszkaniową. 4. Nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 146 o powierzchni ogólnej 1200 m2 (0,1200 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Marianowo, gmina Marianowo, z przeznaczeniem pod zabudowę mieszkaniową. 5. Nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 740/1 o powierzchni ogólnej 30.000 m2 (3,00 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Marianowo, gmina Marianowo, o funkcji rekreacyjno-wypoczynkowej. Wykaz wywiesza się na tablicy ogłoszeń w siedzibie Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim od 22 marca 2013 r. do 12 kwietnia 2013 r. Szczegółowe informacje w przedmiotowej sprawie uzyskać można w Wydziale Gospodarki Nieruchomościami (nr tel. 91/ 480 48 35). Odpis protokołu oszacowania nieruchomości, operat szacunkowy biegłego sądowego, wypis z rejestru gruntów wraz z mapką do wglądu w Kancelarii Komornika Sądowego w Pyrzycach przy ul. Szczecińskiej 29. Informacje dotyczące licytowanej nieruchomości można uzyskać również w Dodatkowe informacje na www.komornikpyrzyce.pl i pod nr telefonu 91 576 00 30. 6 NR 23 (1368) 22.03.2013 KULTURA I ROZRYWKA Stargardzianka wystąpiła w "Top Model" W 2011 roku zdobyła koronę Miss Miedwia. Teraz podziwiać ją można w roli przyszłej modelki w telewizyjnym show „Top Model”. Mowa o Joannie Zaremskiej ze Stargardu, która w środę zadebiutowała w trzecim odcinku najnowszej edycji programu. Joanna zjednała sobie jurorów swoją egzotyczną urodą i determinacją. ARKADIUSZ URBANEK W telewizji TVN trwa właśnie trzecia edycja programu „Top Model”. W najnowszym odcinku, wyemitowanym w środę, zadebiutowała pochodząca ze Stargardu, 21-letnia Joanna Zaremska, na co dzień pracująca w sklepie odzieżowym. Udział w „Top Model” to nie pierwszy krok Joanny w kierunku wielkiej kariery. Przypomnijmy, w 2011 roku zdobyła koronę Miss Miedwia, podziwiać ją można było również podczas gali "Professional MMA", kiedy towarzyszyła wychodzącym na ring zawodnikom. Od samego początku stargardzianka zaprezentowała się jako osoba zdeterminowana i pewna siebie. - Jestem ładna, szczupła, wysoka i inteligentna. Mam swoje zdanie i potrafię dążyć do celu. Jestem po prostu fajna – mówiła na początku programu. - Od innych dziewczyn na pewno wyróżnia mnie to, że jestem egzotyczna. Cztery razy na tak! I rzeczywiście, pierwszą rzeczą, na która zwrócili uwagę jurorzy, była orientalna uroda stargardzianki. - Czy masz jakieś wschodnie korzenie? - zapytał na początek Marcin Tyszka. - O to chodzi, że ich nie mam, ale wszyscy się mnie o to pytają – odpowiedziała krótko Asia. Tyszka porównał urodę Joanny do japonki. Dawid Woliński z kolei określił rysy naszej reprezentantki jako tatarskie. Joanna zapytana o swoje życiowe plany odpowiedziała, STAROSTA STARGARDZKI działając na podstawie przepisów ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2010 r. Nr 102, poz. 651 z późn. zmianami) ogłasza drugie przetargi ustne nieograniczone na sprzedaż nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa: 1. nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 373/2 o powierzchni ogólnej 1291 m2 (0,1291 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Długie, gmina Chociwel. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi (netto) 15.000,00 złotych (słownie złotych: piętnaście tysięcy 00/100) Uwaga: do ceny uzyskanej w licytacji zostanie doliczony podatek od towarów i usług VAT w wysokości 23%. że marzy o karierze architekta wnętrz, co wzbudziło zainteresowanie jurorów, którzy zastanawiali się, skąd w takim razie pomysł na udział w „Top Model”. - Uważam, że kariera modelki otwiera młodym dziewczynom drzwi do tego, by mogły poznawać ludzi, podróżować i po prostu żyć pełnią życia – mówiła Asia. Następnym krokiem była szybka zmiana kreacji i po chwili stargardzianka zaprezentowała się przed jurorami w stroju kąpielowym. Jej zadaniem było pozowanie do zdjęć w towarzystwie modela. Oceniając efekty szybkiej sesji zdjęciowej, Marcin Tyszka stwierdził, że Joanna chyba lubi dominować nad mężczyznami. Nie zaprzeczam – odparła. W końcu nadszedł czas na decyzję. - Ja na początku byłam na nie, jednak te zdjęcia faktycznie bardzo pomogły w określeniu twojego wizerunku. Jestem na tak – mówiła Katarzyna Sokołowska. Marcin Tyszka był trochę mniej pobłażliwy, jednak ostatecznie postanowił dać szansę przyszłej modelce. Podobnego zdania była Joanna Krupa. - Chcę dać ci szansę, ponieważ jesteś egzotyczna. Ostatecznie stargardzianka przeszła do kolejnego etapu programu. Nie pozostaje nam więc nic innego jak oczekiwać jej występu w następnym odcinku. Tańczyć każdy może! Jedna z naszych czytelniczek skontaktowała się z nami w celu poinformowania o odbywających się w Klubie Wojskowym zajęciach tanecznych przeznaczonych dla osób starszych. Niewątpliwie jest to ciekawa propozycja dla wszystkich seniorów, którzy chcą aktywnie i w miłym towarzystwie spędzać wolny czas. Jedna z czytelniczek „Dziennika Stargardzkiego” napisała do nas: „Jestem studentką Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, mieszkanką Stargardu. Ostatnio dowiedziałam się o tym, że w naszym mieście odbywają się zajęcia taneczne dla osób w starszym wieku. Zapisała się na nie moja babcia i jest nimi zachwycona. Jako studentka Wydziału Nauk o Zdrowiu uważam, że takie inicjatywy należy propagować. Widzę, ile radości i świeżości wprowadzają te zajęcia w życie mojej babci. Wpadłam na pomysł, aby napisać do Państwa i zapytać, czy byłaby możliwość umieszczenia informacji o tych zajęciach. Są one darmowe, obywają się w poniedziałki o godzinie 10, prowadzi je pan Dawid. Nie chodzi tutaj o reklamę samych zajęć, ale propa- gowanie zdrowego, aktywnego stylu życia wśród osób starszych w naszym mieście. Jak stwierdziła moja babcia, lepiej ćwiczyć niż chodzić po lekarzach. Chciałabym z taką dewizą iść przez życie”. Niewątpliwie jest to ciekawa propozycja dla wszystkich seniorów, którzy chcą aktywnie i w miłym towarzystwie spędzać wolny czas. Tymczasem już w najbliższą sobotę (23 marca) o godz. 15.00 w stargardzkim Hotelu 104 odbędzie się pokaz salsy w wykonaniu wspomnianej grupy. Opr. A.U. Przetarg odbędzie się dnia 25.04.2013 r. o godz. 10.00 w siedzibie Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim przy ul. Skarbowej nr 1 (pokój nr 103). 2. nieruchomość gruntowa zabudowana budynkiem gospodarczym, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 153/1 o powierzchni 223 m2 (0,0223 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Lubowo, gmina Stargard Szczeciński. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi (netto) 5.800,00 złotych (słownie złotych: pięć tysięcy osiemset 00/100) Uwaga: do ceny uzyskanej w licytacji zostanie doliczony podatek od towarów i usług VAT w wysokości 23%. Przetarg odbędzie się dnia 25.04.2013 r. o godz. 10.30 w siedzibie Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim przy ul. Skarbowej nr 1 (pokój nr 103). 3. Lokal użytkowy nr 6 o pow. 122,93 m2, położony w budynku wielorodzinnym przy al. Żołnierza 44 w Stargardzie Szczecińskim (obręb ewidencyjny nr 8) wraz z udziałem 198/1000 części działki nr 118/3 o powierzchni ogólnej 2651 m2. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 57.900,00 zł (słownie złotych: pięćdziesiąt siedem tysięcy dziewięćset osiemdziesiąt 00/100) Uwaga: cena nieruchomości podlega zwolnieniu z podatku od towarów i usług VAT. Przetarg odbędzie się dnia 25.04.2013 r. o godz. 11.00 w siedzibie Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim przy ul. Skarbowej nr 1 (pokój nr 103). 4. Nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 329/3 o powierzchni ogólnej 474 m2 (0,0474 ha) wraz z udziałem w wysokości 115/1000 części w działce nr 329/2 o powierzchni ogólnej 1016 m2 (0,1016 ha) stanowiącej drogę wewnętrzną, położona w obrębie ewidencyjnym 5 miasta Stargard Szczeciński. Cena wywoławcza nieruchomości wynosi (netto) 38.150,00 złotych (słownie złotych: trzydzieści osiem tysięcy sto pięćdziesiąt 00/100). Uwaga: do ceny uzyskanej w licytacji zostanie doliczony podatek od towarów i usług VAT w wysokości 23%. Przetarg odbędzie się dnia 25.04.2013 r. o godz. 11.30 w siedzibie Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim przy ul. Skarbowej nr 1 (pokój nr 103). Starosta Stargardzki zastrzega sobie prawo odwołania przetargu z ważnych powodów, podając informację o odwołaniu przetargu do publicznej wiadomości. Pełna treść ogłoszeń dostępna jest na stronie internetowej www.powiatstargardzki.pl Szczegółowe informacje można uzyskać w Wydziale Gospodarki Nieruchomościami Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim ul. Skarbowa 1, pokój nr 206 lub telefonicznie 91/480 48 35, 91/480 48 36. KULTURA I ROZRYWKA Stargardzianie czekali 16 lat Z dużym zainteresowaniem spotkał się koncert grupy Boys w Stargardzie. Na piątkowej imprezie bawiły się tłumy. Niektórzy, nawet sam lider grupy, wylewali w tańcu ostatnie poty. - Największym minusem był brak klimatyzacji – mówili stargardzianie. To pierwsza tego typu impreza zorganizowana przez Club Mango. NR 23 (1368) 22.03.2013 7 wspaniały kontakt z publicznością. Gorzej było jeśli chodzi o nagłośnienie. Marcin Miller nie ukrywał gestami, a nawet słowami, że dźwięk pozostawia wiele do życzenia. - Ściszcie mikrofon, a dajcie podkład głośniej – nawoływał ze sceny. Ale z upływem czasu było już dużej lepiej. Przemysław Lachowicz, który podczas imprezy miał oczy dookoła głowy i dbał niemal o każdy szczegół, tłumaczył: - Nie było żadnej próby generalnej. Marcin miał przed koncertem wejść, sprawdzić mikrofon, mieliśmy przystosować dźwięk. Ale zaczął grać od razu i stąd te problemy. Organizatorzy: Będzie jeszcze lepiej Przy scenie panował duży ścisk. Brak klimatyzacji podczas koncertu mocno dawał się we znaki. Fot. zst24.pl SŁAWOMIR STAŃCZYK Boys to najbardziej popularny zespół muzyki disco polo. Powstał w 1991 roku zupełnie z przypadku. W rozmowie ze Star TV Marcin Miller opowiadał: - W 1990 roku kolega wyszedł z wojska. Przyszedł do domu, w którym mieszkałem z żoną, dzieckiem i wówczas jeszcze z rodzicami, i zapytał: „Nie masz co robić? Załóżmy zespół”. Stwierdziłem: „Czemu nie?! Chociaż będę miał na mleko”. Od słów do realizacji droga długa nie była. Na początku 1992 roku grupa (wówczas zespół stanowili Marcin Miller i Krzysztof Cieciuch) wydała pierwszą kasetę. Przez 20 kolejnych lat podbijała serca publiczności, zdobywała wszystkie możliwe nagrody na konkursach i festiwalach. Koncertowała za granicą. W Stargardzie Boys wystąpił tylko raz – 16 lat temu! Miller: Pamiętam to jak dziś Lider formacji, pomimo upływu tylu lat, doskonale pamięta koncert w stargardzkim amfiteatrze. - To był rok 1997 – wspomina. - Graliśmy tu jeden z pierwszych koncertów, od kiedy przebranżowiliśmy się z duetu na boysband. Były tłumy. Pamiętam jak dziś, że musiałem rozdawać autografy przez godzinę i wtedy docierało do mnie: „Kurczę, to ja tak będę musiał robić na każdym koncercie? Nie, to niemożliwe”. Od tamtego czasu skład zespołu zmieniał się, ale nie zmieniał się kierunek jego działalności. Boys od standardowych rytmów disco polo ewaluował w stronę muzyki dance-owej. Już na początku piątkowego koncertu publiczność bawiła się przy utworze „Jesteś szalona”, zremiksowanym przed dwoma laty, Bilety jak świeże bułeczki Boys grał dla stargardzian przez ponad godzinę. Zaczął tuż przed północą. W pobliżu sceny gromadziły się tłumy – ludzie młodsi i starsi. Przybyli nie tylko ze Stargardu, ale też z Gryfina, Berlina, Gdyni, a nawet Suwałk i Białegostoku. Bilety w przedsprzedaży rozeszły się już kilkanaście dni przed imprezą. Ostatnią pulę kilkudziesięciu wejściówek sprzedawano tuż przed koncertem. Na Facebooku przed i po imprezie trwała ożywiona dyskusja. Uczestnicy w pozytywnym tonie wypowiadali się o organizacji koncertu i samego miejsca (występ odbył się w wynajętej sali po byłym sklepie Avans). Marta Chwiałkowska skomentowała: „Impreza świetna, koncert Boysów również i przemiły Marcin. Po koncercie luźno chodzili po sali i widać było, że czuli się dobrze. Jakim wielkim plusem był brak ludzi poniżej 18 lat, pełna kultura na tego typu imprezach biletowanych”. Użytkownik występujący pod nazwą Twoje Miasto Stargard dodał też: „Z kim nie rozmawiałem, to każdy bardzo pozytywnie zaskoczony. Miła ochrona, obsługa i widać było, że sprzęt z górnej półki. No i scena zrobiona rewelacyjnie. Życzę więcej takich imprez w Stargardzie”. Nie tylko scena robiła wrażenie. Również sala została odpowiednio przygotowana, oświetlona i nagłośniona. Wszyscy byli pod ogromnym wrażeniem błyskawicznej przemiany sklepu w dyskotekę, co stało się możliwe dzięki zaangażowaniu i wielogodzinnej pracy KS Music. Przed samym koncertem publiczność do tańca rozgrzewał Maciej Różycki, stargardzki wodzirej, uczestnik mistrzostw karaoke organizowanych do niedawna przez klub Eclipse. Obecne było także Radio Red Star, które zadbało o to, aby wszyscy nieobecni mogli usłyszeć transmisję z koncertu na żywo. Minusem „klima” i nagłośnienie Największym mankamentem, co zgodnie podkreślają i zaproszeni goście, i mieszkańcy, i organizatorzy, był brak klimatyzacji. Na twarzy Marcina Millera oraz twarzach jego kolegów już po kilku minutach występu pojawił się pot. W pewnym momencie lider grupy tuż przed kamerą telewizyjną wycisnął z potu swoją koszulkę. Mimo gorącej – w dos ł own y m tego słow a znaczeniu – atmosfer y, 43-lat e k złapał Bez względu na pewne trudności, uczestnicy pozytywnie wypowiadali się o imprezie. Organizatorzy nie pozostali bez odpowiedzi. „Wiemy już, co mamy do poprawki, także następnym razem będzie jeszcze lepiej. Mamy nadzieję, że mimo pewnych niedociągnięć, spełniliśmy Wasze oczekiwania i dobrze się z nami bawiliście” - napisali na Facebooku. Organizatorzy za naszym pośrednictwem pragną podziękować wszystkim partnerom, którzy pomogli w organizacji koncertu, a w szczególności wulkanizacji Pit Stop, Aris Auto, Star TV, stargardzkiemu portalowi internetowemu stargard.com.pl, Dziennikowi Stargardzkiemu, właścicielom sklepu Lachowicz - Części Samochodowe oraz pani Małgorzacie Murawie. Ponadto dziękują pizzerii Terrarium za pyszny posiłek dla obsługi i zorganizowanie konkursu wraz z nagrodami, firmie 5sec, która upamiętniła to wydarzenie na filmach i zdjęciach, panu Januszowi Kwaśniewskiemu za zabezpie- czenie PPOŻ, stargardzkiej policji, w tym panu asp. Mariuszowi Sokołowskiemu za osobisty nadzór nad bezpieczeństwem podczas imprezy, a także wszystkim, którzy włożyli swoja pracę, aby ten koncert mógł się odbyć. 8 NR 23 (1368) 22.03.2013 MAŁA OJCZYZNA Wycieczki i sportowe zmagania w SP 3 Warsztaty teatralne w Dolicach Uczniowie stargardzkiej Szkoły Podstawowej nr 3 niewątpliwie nie mogą narzekać na brak zajęć. W ostatnim czasie w SP 3 zorganizowano Międzyszkolne Zawody Sportowe, najmłodsi wzięli również udział w wycieczce do jednego ze stargardzkich gabinetów dentystycznych, gdzie mogli wiele się dowiedzieć o dbaniu o higienę jamu ustnej. Już po raz dwunasty Szkoła Podstawowa nr 3 była organizatorem Międzyszkolnych Zawodów Sportowo-Matematycznych „Spotkajmy się w Trójce”. Tym razem w sportowo-umysłowych zabawach wzięło udział pięć stargardzkich szkół: SP 1, SP 5, SP 6, SP 7 oraz gospodarze. Główne cele, które przyświecają tej imprezie to: kształtowanie nawyku aktywnego wypoczynku i zdrowego stylu życia, rozwijanie zainteresowań ruchowych uczniów, uwrażliwianie na zasady fair play, popularyzowanie matematyki oraz integracja uczniów stargardzkich szkół podstawowych. Dzieciom bardzo odpowiada ta forma spędzania czasu i zdrowej rywalizacji sportowej. Są zadowolone z wykonywanych ćwiczeń, z przyjemnością rozwiązują zadania umysłowe i ruchowe, pokonują przeszkody, co daje im odprężenie psychiczne, do- bre samopoczucie oraz wewnętrzną satysfakcję. Po półtoragodzinnej zabawie uhonorowano dyplomami wszystkie uczestniczące szkoły, które bardzo dzielnie radziły sobie z przygotowanymi konkurencjami, zarówno sportowymi, jak i matematycznymi. Trzy szkoły, które uzyskały największą liczbę punktów (SP 3, SP 5 i SP 6) otrzymały puchary ufundowane przez dyrektora Romualda Bobrowicza. O zęby trzeba dbać... Wiele dzieci na samą myśl o wizycie u dentysty dostaje gorączki. Tymczasem uczniowie Szkoły Podstawowej nr 3 mieli szansę przekonać się, że tak naprawdę nie ma się czego bać. Pracownicy sanepidu realizują w Stargardzie program mający na celu sprawdzenie stanu uzębienia stargardzkich przedszkolaków. Dzieci z oddziałów przedszkolnych SP 3 odwiedziły gabinet stomatologiczny prowadzony przez Kamilę Tyburę. W przyjaznej atmosferze wszystkie przedszkolaki (nawet te, które bały się wizyty u dentysty) bez obaw usiadły na fotelu. Pani doktor podczas kontrolnego przeglądu uzębienia cierpliwie i z uśmiechem tłumaczyła maluchom, jakie czynności wykonuje i dlaczego. Chwaliła dzieci, które miały wszystkie zęby zdrowe i udzielała porad, jak należy dbać o zęby. Na zakończenie wizyty dzieci dostały kartki z zapisem dotyczącym stanu ich uzębienia, które przekazały rodzicom. Wiemy już, że po tej wizycie niektóre dzieci wróciły z rodzicami do gabinetu pani doktor i kontynuują tam leczenie. Opr. A.U. Dzieci z oddziałów przedszkolnych SP 3 odwiedziły gabinet stomatologiczny prowadzony przez panią Kamilę Tyburę. Dzięki udanemu debiutowi podczas „Kabaretowego Dnia Kobiet” w Dolicach będą kontynuowane warsztaty teatralne prowadzone przez Agnieszkę Datkiewicz. Tegoroczny kabaret podczas Dnia Kobiet zorganizowanego w Gminnym Centrum Integracji Społecznej i Profilaktyki był debiutem młodych aktorów zgromadzonych wokół Agnieszki Datkiewicz – instruktora ds. kulturalno-oświatowych. Kabaret przygotowany specjalnie na tę uroczystość rozbawił mieszkańców przybyłych na spotkanie. Miłe przyjęcie przez publiczność wzbudziło apetyt w młodych adeptach sztuki teatralnej. Dla przypomnienia, tymi aktorami byli Alicja Kędzierska, Joanna Kędzierska, Iwona Langa, Agnieszka Datkiewicz, Agnieszka Chamernik i Bartosz Górski. Dotychczas na terenie gminy Dolice odbywały się warsztaty teatralne w Dobropolu w ramach realizacji Gminnego Programu Profilaktyki, ale ze względu na urlop zdrowotny prowadzącej grupa zaprzestała swojej działalności. Jak widać, zainteresowanie teatrem pośród nie tylko dzieci i młodzieży, ale też osób dorosłych jest bardzo duże. Prowadząca zajęcia nie ma specjalnego przygotowania teatralnego, ale jak można było zauważyć, w ubiegły piątek nie było to konieczne do opracowania dobrego programu artystycznego z równie uzdolnionymi aktorami-amatorami. Trwają zapisy do grupy teatralnej. Chętne osoby, nie tylko młodzież i dzieci, ale też pozostałe osoby mające ochotę na podjęcie współpracy i zbliżenie się do kultury, organizatorzy zapraszają do swojej siedziby w Gminnym Centrum Integracji Społecznej i Profilaktyki w Dolicach. Kolejny występ grupy odbędzie się prawdopodobnie w maju, w związku z Dniem Matki i Dniem Dziecka. Tymczasem już niebawem prawdziwe święto teatru i bardzo duże wydarzenie w naszym województwie – 48. Festiwal Teatrów Małych Form Kontrapunkt 2013, który w Szczecinie rusza już 12 kwietnia. S.G. O bezpieczeństwie w internecie Cyberprzemoc i bezpieczeństwo, a także odpowiedzialność prawna nieletnich - to główne tematy, które policjanci wspólnie z przedstawicielem Powiatowej Inspekcji Sanitarnej omówili z uczniami Szkoły Podstawowej w Marianowie. Tematyka spotkania nie była dzieciom obca, dlatego chętnie brały udział w dyskusji oraz dzieliły się własnymi spostrzeżeniami. Funkcjonariusz z Posterunku Policji w Dobrzanach, Alma Selwesiuk z Zespołu ds. Nieletnich stargardzkiej komendy, a także przedstawiciel Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej Ewelina Wardziak z uczniami klas I-III Szkoły Podstawowej w Marianowie przeprowadzili zajęcia profilaktyczne, w czasie których zwrócili uwagę na niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobą nieodpo- wiedzialne korzystanie z internetu. - Prowadzący uświadomili dzieci, że internet to nie tylko gry, muzyka i portale społecznościowe, ale również szereg niebezpieczeństw, które należy umieć rozpoznawać. Poruszono także problematykę cyberprzemocy, uzależnienia od internetu oraz bezpiecznego komunikowania się w sieci – mówi mł. asp. Łukasz Famulski z KPP w Stargardzie. Tematem prelekcji było również bezpieczeństwo na drodze i w jej pobliżu. Funkcjonariusze omówili kilka istotnych informacji o sygnalizacji świetlnej, zasadach jej funkcjonowania, bezpiecznego sposobu przechodzenia przez pasy w miejscach, gdzie nie ma sygnalizacji świetlnej oraz o zachowaniach na drodze w czasie ograniczonej widoczności. Z kolei pani Ewelina Wardziak przypomniała, jakie są podstawowe zasady związane z codziennym żywieniem, higieną osobistą oraz profilaktyką grypy i zatruć pokarmowych. Na zakończenie spotkania młodzi ludzie dowiedzieli się, jak skutecznie prowadzić rozmowę w sytuacji, gdy ktoś namawia ich do popełnienia przestępstwa czy wykroczenia, a przede wszystkim, jaki wpływ ma popełnienie czynu karalnego na ich dalsze dorosłe życie. Tematyka spotkania nie była dzieciom obca, dlatego chętnie brały udział w dyskusji oraz dzieliły się własnymi spostrzeżeniami. Opr. A.U. WSPOMNIENIE NR 23 (1368) 22.03.2013 9 Marzec ‘68 w Szczecinie W publikacjach dotyczących demonstracji studenckich w marcu 1968 r. mało wspomina się o Szczecinie. Miałem wówczas 23 lata i dobrze ten okres pamiętam. Pracowałem, a jednocześnie studiowałem wieczorowo na Politechnice. Studiował także na Politechnice Szczecińskiej mój młodszy o dwa lata brat Leszek. Informacje o zamieszaniu wokół wystawiania „Dziadów” Adama Mickiewicza, a potem o studentach protestujących przeciw ich zdjęciu słuchaliśmy w Radiu Wolna Europa. Czekałem z niepokojem na rozwój sytuacji. W końcu i w Szczecinie doszło do demonstracji. Odbyło się to 14 marca 1968 roku. Od rana rozchodziły się wśród studentów pogłoski, że się coś szykuje. WOJCIECH DUKLANOWSKI W drugiej połowie dnia brat Leszek miał zajęcia z metaloznawstwa z prof. Bohatyrewiczem. W pewnym momencie Bohatyrewicz zwrócił się do stu- Dziś wiem, że Adam Zambrowski, pomimo że był synem prominentnego działacza partyjnego, miał poglądy tradycyjne, patriotyczne, był w grupie przeciwnej do Kuronia i Michnika, którzy walczyli o czysty komunizm i m.in. żądali twardszej postawy partii wobec Kościoła. O mi się dotrzeć do demonstrantów przy pl. Zgody, pochód szedł al. Wojska Polskiego od strony pl. Zwycięstwa. Demonstranci krzyczeli: „Prasa kłamie” i „Chodźcie z nami”. Przyłączyłem się do nich, skręciliśmy w ul. Obrońców Stalingradu. Pierwszy raz czułem takie niesamowite uczucie wol- tem było jak ci synkowie, poszli bić demonstrujących studentów, a studenci wołali na nich „Gestapo”. Wiersz był na temat użycia przez komunistów tzw. aktywu robotniczego do bicia demonstrujących studentów. Tak na marginesie, partyjni byli różni, ale jak widać na przykładzie Władka, sporo było porządnych. Niejednokrotnie zastanawiałem się, kto te wszystkie wierszyki i dowcipy wymyśla, w każdym razie było tego dużo, a szczególnie się nasilało, gdy były w Polsce kryzysowe sytuacje. Dowcipy obiegały Polskę bardzo szybko. Niejednokrotnie dowcip słyszałem od kolegi w Szczecinie i po paru dniach przyjechał ktoś z drugiego końca Polski i też ten dowcip już znał. Na pewno świadczyło to o niezgodzie na absurdy komunizmu. Bananowa młodzież Studenckie protesty w marcu 1968 zmieniły Polskę. Udział w brutalnie rozpędzonych manifestacjach złamał życie tysiącom młodych ludzi, których zidentyfikowali anonimowi esbecy i milicjanci. Fot. tvn24.pl dentów: - A co to panowie nie idą na demonstrację? „Panom” nie trzeba było dwa razy powtarzać (Bahatyrewicz na pewno celowo zachęcił studentów do udziału w demonstracji, ponieważ to był porządny człowiek, o dobrych poglądach, wielokrotnie spotykaliśmy go w kościele). Wyszli przed budynek, gdzie gromadził się już tłumek studentów. Najpierw padło hasło, by udać się pod pomnik Mickiewicza stojący w parku Żeromskiego. Po drodze przyłączali się do demonstrantów także przechodnie. Demonstranci wznosili różne hasła, m.in. „Prasa kłamie”. Trasa przemarszu w jedną stronę miała długość przynajmniej 3 km, czyli razem około 6 km. Milicja jeszcze nie interweniowała, nawet ich nie było widać. Po złożeniu kwiatów pod pomnikiem studenci udali się pod akademiki na ul. Bohaterów Warszawy. Do demonstrantów przyszedł rektor. Jeden ze studentów (o ile brat pamięta) z budownictwa lądowego odczytał wobec rektora list protestacyjny, w którym dopominano o wolność prasy i uwolnienie Adama Zambrowskiego. tych rozgrywkach nikt się jednak wówczas nie orientował. Studenci protestowali po prostu przeciw niesprawiedliwości i krzywdzie ludzkiej, wychodząc z założenia, że skoro kogoś komuna represjonuje, widać to porządny człowiek. Podobnie było i z Gomułką. W 1956 roku, gdy doszedł do władzy, Polacy cieszyli się i zaufali mu, bo był więziony. Potem okazało się, że komuniści tak łatwo nie zmieniają poglądów. Akurat Zambrowski zmienił poglądy bardzo wcześnie i nawet się ochrzcił. Wołali na nich „Gestapo” Wracając do tamtych wydarzeń, było to już po godz. 16, bo rozpocząłem zajęcia na wydziale wieczorowym i słyszałem wrzawę, która docierała aż do nas, przebywających na zajęciach. Około 18 wyszedłem z Politechniki z kolegami. Większość z nich udała się do domu, ja z jednym kolegą poszedłem szukać demonstrantów. Ktoś z przechodniów powiedział, że demonstracja kieruje się w stronę budynku PZPR-u przy pl. Żołnierza. Udało ności. Niestety, na wysokości ul. Św. Wojciecha zastąpiła nam drogę milicja. Obrzucali nas gazami łzawiącymi, próbowaliśmy te dymiące puszki odrzucać. Milicji przybywało, a nas ubywało. Milicjanci zaczęli pałować ludzi, nawet postronnych przechodniów. Pamiętam także zdyscyplinowanie demonstrantów. Jeden z chłopaków chwycił metalowy kosz na śmieci i rzucił na środek ulicy, inny demonstrant wyglądający na studenta krzyknął do niego: - Nie demolować. Chłopak posłusznie odstawił kosz na miejsce. Udało nam przedrzeć się na al. Niepodległości, lecz było już niewielu ludzi, nie było szans iść dalej, bo milicja zagrodziła całkowicie drogę, więc poszedłem do domu. Na szczęście nie złapali mnie. Na drugi dzień miałem co opowiadać w pracy. Koledzy z pracy mieli podobne poglądy jak ja. Po kilku dniach Władek, jedyny członek partii w naszym dziale (6 osób), przyniósł nowinkę: Czy znacie nową wersję „Trzech Budrysów”. I zaczął mówić, zaczynało się to tak: „Stary ormowiec miał trzech synów, takich samych jak on sk...synów...”. Po- Rok 1968 dawał okazję do politycznych dyskusji. Miałem możność poznać opinię różnych środowisk. Uczestniczyłem w dyskusjach w swoim zakładzie pracy, z kolegami na studiach wieczorowych reprezentujących różne zakłady pracy, a także rozmawialiśmy w rodzinie, na przykład brat jak wyżej wspomniałem był studentem. Jak pamiętam, większość znajomych wiedziała, że przyczyną demonstracji studenckich było zdjęcie „Dziadów”. Przeciw zdjęciu „Dziadów” protestowali intelektualiści. Potem bronili bitych studentów, za co spotkali się z represjami. Oczywiście przeciętni obywatele współczuli prześladowanym intelektualistom i studentom. Nie było jednak tak silnej motywacji, by rozszerzać demonstracje. Partia wykorzystała te zamieszki do rozgrywek wewnętrznych i usuwania ze stanowisk ludzi pochodzenia żydowskiego. Ukazywały się w prasie jakieś bełkoty o rozróbach „bananowej młodzieży”, „syjonistach” i „bankrutach politycznych”. Trudno się było w tym połapać. Wyjaśniała sytuację Wolna Europa. W sytuacjach kryzysowych uważniej słuchana. Zrozumiałem, że demonstracje studenckie zostały wykorzystane do wewnątrzpartyjnej czystki. Tylko dlaczego studentów nazywa się „bananową młodzieżą”? Nikt z nas nie znał nawet smaku bananów? Potem dowiedzieliśmy się, że istniała jakaś grupa studencka pochodzenia żydowskiego, których rodzice byli w aparacie władzy i ich działalność została wykorzystana do wewnątrzpartyjnej rozgrywki. Jednak ta cała nagonka, antysemicka walka z „bankrutami politycznymi” była jakby obok nas, to była „ich” sprawa. Niektórzy mieli nadzieję, że na tych wewnętrznych rozgrywkach skorzysta społeczeństwo. Jednak te wszystkie rozgrywki wzbudzały zainteresowanie Żydami i na zasadzie przekory budziły sympatię. Może nie tyle w stosunku do Żydów usuwanych z rządu, co do Izraela. Pół roku wcześniej była tzw. wojna sześciodniowa. Izrael w spektakularny sposób pokonał atakujących go Arabów. Arabów wspierali Sowieci i w związku z tym w Polsce, sojuszniku ZSRR, był wrzask przeciw Izraelowi. Dlatego często można było słyszeć w prywatnych rozmowach: „Nasze Żydki leją ruskich Arabów”. Dużo żołnierzy i dowódców w armii izraelskiej było pochodzenia polskiego. Ale wracając do przymusowej emigracji Żydów. Wyjazdy z Polski, przez większość społeczeństwa nie uważane były za represje, a wręcz odwrotnie, jako pewnego rodzaju przywilej. Przecież przy ówczesnych zamkniętych granicach wyjazd na Zachód był ucieczką z więzienia. Nastrój oddaje dowcip z tamtego czasu: „Pewnego Żyda pyta się znajomy: - Co byś zrobił, gdybyś był blisko granicy zachodniej i tą granicę by otwarto? - Wszedłbym na drzewo. - Dlaczego? - Żeby mnie nie zadeptali”. Przecież wówczas podczas próby przekroczenia granicy wielokrotnie zabijano uciekinierów, jednak pomimo to ciągle byli następni ryzykanci. Bojowy nastrój marcowy nie wygasł szybko wśród studentów. Demonstracje zostały stłumione, ale pamięć pozostała. Nastąpiło pewne przebudzenie. Uwidaczniało się to szczególnie w pierwszym okresie manifestacyjnym noszeniem czapek studenckich. W latach sześćdziesiątych studenckich czapek już nie noszono, ale po marcu znów wróciły do mody, były pewnego rodzaju manifestacją. Bezpośrednio po marcu pojawiły się także różne polityczne napisy na murach. Podczas prywatnych spotkań studenckich więcej dyskutowano o polityce, wspominano demonstracje, powstawały różne piosenki nawiązujące do tamtych wydarzeń. Jakieś konkretne struktury nie powstawały, ale ślad pozostał, a efekty przyszły później. 10 NR 23 (1368) 22.03.2013 HISTORIA Niemiecka „krzywda” Debata na temat ustanowienia Centrum Przeciwko Wypędzeniom w istotny sposób zmieniła nie tylko niemiecki ogląd historii, ale także rzuciła nowe światło na postrzeganie przez Niemców własnego miejsca we wspólnocie międzynarodowej oraz wyznacza nowe horyzonty polityki Berlina. Żołnierze niemieccy w Polsce w 1939 roku. MARIAN PIŁKA, HISTORYK, WICEPREZES PRAWICY RZECZYPOSPOLITEJ Nie tylko w niemieckiej publicystyce, ale także w polityce rządu powraca kwestia niemieckiej „krzywdy”. W związku z ustanowieniem "widocznego znaku" upamiętniającego "wypędzenie" Niemców oficjalnie uznano, iż wiek XX był wiekiem wypędzeń. Nie wiekiem totalitaryzmów, ludobójstwa, zbrodniczych wojen rozpętanych przez Niemców, ale stuleciem wypędzeń. Ten historyczny fałsz staje się doktryną historyczną państwa niemieckiego. Staje się czymś więcej niż tylko widzeniem przeszłości. Staje się niemiecką doktryną polityki edukacyjnej, kulturowej i przede wszystkim zagranicznej. Niemieckie media rozpisują się o niemieckich "krzywdach", jakie stały się udziałem "wypędzonych". Opinia publiczna jest epatowana audycjami ukazującymi ucieczkę Niemców ze wschodu wraz z przerażającymi scenami "pozbawiania ojczyzny". Powstają programy o zatapianiu statków z cywilnymi uciekinierami, pokazuje się alianckie bombardowania niemieckich miast wraz z dramatem ludności ginącej pod gruzami miast. Niemcy odkryli, że byli "ofiarami" tej wojny, "ofiarami" klęsk, rozstrzeliwań, gwałtów, wypędzeń, pozbawiania ojczystych stron. Nie- jako symbolem tych cierpień staje się szefowa "wypędzonych", która musiała opuścić wraz z rodzicami dom swych narodzin w podgdyńskiej Rumi. Niemcy odkrywają, że byli - jak czytamy o tym w książce wydanej z okazji słynnej berlińsko-bońskiej wystawy "Ucieczka. Wypędzenie. Integracja", przypomnianej przez prof. Zdzisława Krasnodębskiego - ofiarami "swego rodzaju odpowiedzialności zbiorowej". Odpowiedzialność rozkładana symetrycznie Dziś można powiedzieć, że poczucie krzywdy we współczesnej niemieckiej świadomości coraz bardziej przesłania kwestie odpowiedzialności za zbrodnie rozpętania wojny i ludobójstwo na podbitych narodach. Nie kwestionuje się zbrodni holokaustu, ale pamięć o martyrologii innych narodów jest systematycznie zacierana w niemieckiej pamięci. Nie ma w Berlinie pomników upamiętniających ludobójstwo na Polakach, Rosjanach, Cyganach, Białorusinach czy innych narodach. Jak wiadomo z relacji współczesnych Niemców, ich dziadkowie w czasie wojny służyli jedynie w wojskowych orkiestrach, kuchniach polowych, no, może co najwyżej w obronie przeciwlotniczej, broniąc przed zniszczeniem niemieckie dziedzictwo kulturowe. W rezultacie niemieckiej polityki historycznej upamiętniono jedynie Żydów, Niemcy zaś coraz bardziej jawią się jako największe po Żydach ofiary II wojny światowej. Wraz z tą relatywizacją odpowiedzialności za skutki wojny w niemieckim postrzeganiu historii, relatywizuje się także odpowiedzialność za jej przyczyny. We wspomnianym wyżej wydawnictwie "Ucieczka. Wypędzenie. Integracja" można przeczytać, że po traktacie wersalskim przyznano Polsce terytoria "jednoznacznie zamieszkałe w większości przez Niemców". Co więcej, odpowiedzialność za rozpętywanie wzajemnych konfliktów rozkładana jest symetrycznie. Autorzy piszą: "Polityka Berlina i Warszawy, z których żadne nie zamierzało zadowolić się status quo, prowadziła w konsekwencji do kontynuacji bądź narastania narodowych animozji". Powstaje pytanie: o jakich terenach zamieszkałych przez większość niemiecką i o jakich polskich działaniach, które naruszały ówczesne status quo, piszą autorzy. Mamy tu po prostu do czynienia z historycznymi fałszami służącymi relatywizowaniu odpowiedzialności za rozpętanie wojny. Ten relatywizm historyczny to przecież nic innego niż swoiste rozgrzeszanie Hitlera, na razie wyłącznie za rozpętanie wojny. Tego typu stwierdzenia nie tylko nie spotkały się z oburzeniem i protestami, ale poprzez decyzję o ustanowieniu berlińskiej wystawy podstawą "widocznego znaku" powoli stają się oficjalną interpretacją niemieckiej historii. Ta reinterpretacja przyczyn, charakteru, odpowiedzialności i skutków II wojny światowej to nie zwykły sentymentalizm zdziecinniałych esesmanów wspominających z nostalgią podboje niemieckiej armii. To próba powiedzenia światu, iż Niemcy nie tylko nie mogą ponosić odpowiedzialności za zbrodnie wojenne, ale też, że są jedynym narodem, który nie otrzymał rekompensat za doznane krzywdy. Ta reinterpretacja historii jest próbą zdjęcia z narodu niemieckiego odpowiedzialności za wszystko, co wydarzyło się w czasie wojny. Co więcej, jest to rehabilitacja politycznych i militarnych aspiracji nazizmu. Bowiem od stwierdzenia, iż wyrazem niemieckiej "krzywdy" było przyznanie Polsce po I wojnie światowej ziem byłego zaboru pruskiego (niecałego), jest już niedługa droga do usprawiedliwienia polityki rewanżyzmu. I taki sens ma postulat z cytowanej powyżej niemieckiej publikacji. Autorzy piszą: "Z uwagi na nakaz stosowania pokojowych rozwiązań obowiązujących w prawie międzynarodowym, ani powrotu, ani odszkodowań nie można wymusić przemocą (przecież byłoby to prostsze i szybsze – przyp. red.). Istnieje zatem zobowiązanie do rozmawiania ze sobą i pokojowych rokowań. W tym sensie należy rozumieć długofalową politykę zbliżenia między dawnymi przeciwnikami. Również traktaty wschodnie z lat 70-tych i układy o dobrym sąsiedztwie z lat 1990-1991 służą pokojowi" (s. 191). Dziś ideologia wyrażona w tej publikacji wraz z oficjalnym ustanowieniem "widocznego znaku" staje się jawną ideologią państwa niemieckiego. Do tej pory mieliśmy bowiem do czynienia z pewnym kamuflażem celów polityki Berlina wobec Polski. Ale utrzymywanie konstytucyjnych zapisów o granicach z 1937 roku w sprawie przyznawania niemieckiego obywatelstwa, wreszcie sankcjonowanie niemieckich wojennych grabieży naszego dorobku kulturowego, zwłaszcza dzieł sztuki i archiwaliów znajdujących się w niemieckich muzeach i archiwach - wszystko to świadczy, że ta polityka była realizowana także pod maską "pojednania". Życzliwy dystans Niemiecką politykę zagraniczną, w przeciwieństwie do polskiej, cechuje ujawnianie tych celów, które można zre- alizować na danym etapie, a zatem posiada ona trudną sztukę nie tylko kamuflowania celów strategicznych, ale także operacjonalizowania celów etapowych i szukania różnych sprzymierzeńców. Polityka Niemiec w Unii Europejskiej doprowadziła, jak pokazuje traktat lizboński, do dominującej pozycji Berlina w Europie. Dzięki zapisowi z Joaniny Niemcy z tylko jednym mogą zablokować wszystkie decyzje. Zaś ich polityka historyczna prowadzi do moralnej rehabilitacji i stanowi ideologiczną podbudowę pod hegemonistyczną politykę realizującą kolejne mocarstwowe aspiracje. Ideologia niemieckiej "krzywdy" służy uprawomocnianiu choćby tych postulatów, które są zawarte w cytowanej powyżej publikacji. Co do dalszych celów, którym ma służyć ta ideologia, można snuć różne przypuszczenia. Groza tej ideologii wynika bowiem z historycznego doświadczenia. Narody naszego kontynentu doświadczały już skutków ideologii niemieckiej "krzywdy". Przypomnę, iż po raz pierwszy pojawiła się ona na przełomie XIX i XX wieku, gdy po zjednoczeniu Niemiec państwo to poczuło się skrzywdzone polityką mocarstw imperialnych, które podzieliły między sobą kolonie bez udziału Berlina. Niedopuszczenie do kolonialnego tortu niemieckiego mocarstwa było tak wielką "krzywdą", że odpowiedzią na tę "dyskryminację" stały się niemieckie zbrojenia. Z oczywistymi skutkami. Drugi raz Niemcy przeżyły upokorzenie i "krzywdę", gdy odrodziła się Polska w 1918 roku, odzyskując część zaboru pruskiego. "Krzywda" była tak wielka, że to uczucie udzieliło się w Locarno nawet mocarstwom zachodnim. Poczucie tej "krzywdy" zmusiło nie tylko Hitlera, ale wcześniej demokratyczną Republikę Weimarską z laureatem Pokojowej Nagrody Nobla Gustawem Stresemannem do prowadzenia polityki rewanżyzmu. Dziś współcześni Niemcy odkrywają niezabliźnioną i coraz boleśniejszą "krzywdę". To memento dla Polski, której prezydent wylewnie dziękuje niemieckiej kanclerz za traktat, w którym udało się jej uzyskać hegemonistyczną pozycję dla własnego kraju i zredukować rolę naszego, a rząd Donalda Tuska zachowuje "życzliwy dystans" do "widocznego znaku", licząc na groszowe wsparcie nieokreślonych polskich inicjatyw. SŁOWO NA NIEDZIELE NR 23 (1368) 22.03.2013 11 24 MARCA - VI NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie. Jezus przed Herodem Łk 23,1-49 Słowa Ewangelii według świętego Łukasza + - słowa Chrystusa E.- słowa Ewangelisty I. - słowa innych osób pojedynczych T.- słowa kilku osób lub tłumu Jezus przed Piłatem E. Starsi ludu, arcykapłani i uczeni w Piśmie powstali i poprowadzili Jezusa przed Piłata. Tam zaczęli oskarżać Go: T. Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród, że odwodzi od płacenia podatków Cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza - Króla. E. Piłat zapytał Go: I. Czy Ty jesteś królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział mu: + Tak, Ja nim jestem. E. Piłat więc oświadczył arcykapłanom i tłumom: I. Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku. E. Lecz oni nastawali i mówili: T. Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd. E. Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem żyli z sobą w nieprzyjaźni. Jezus ponownie przed Piłatem Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Wysokiej Rady oraz lud i rzekł do nich: I. Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. Ani też Herod, bo odesłał Go do nas; a oto nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę Go więc wychłostać i uwolnię. Jezus odrzucony przez swój naród E. A był obowiązany uwalniać im jednego na święta. Za- wołali więc wszyscy razem: T. Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza. E. Był on wtrącony do więzienia za jakiś rozruch powstały w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni wołali: T. Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go. E. Zapytał ich po raz trzeci: I. Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię. E. Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki. Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za rozruch i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę. Droga krzyżowa Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: + Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór: Chrystus naszym Królem R O Z W A Ż A N I E K KS. JAKUB JELEŃ SCHR reśląc tych kilka słów do liturgii słowa na Niedzielę Palmową na myśl od razu przychodzi mi film „Cristiada”, o którym była już mowa na łamach „Dziennika”. Najprościej mówiąc, film pokazuje męską postawę meksykańskich katolików w obliczu radykalnych prześladowań wiary. Zaczyna się od zamy- kania katolickich szkół i zakazu modlitwy w kościołach, a kończy na rozstrzeliwaniu księży. Co to ma wspólnego z niedzielną liturgią? Otóż Cristeros (powstańcy meksykańscy) ruszali do walki ze słowami „Viva Cristo Rey” („Niech żyje Chrystus Król”). Podobne słowa, bo: „Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie” słyszymy w dzisiejszej Ewangelii. Z tymże ci pierwsi, wzywając Chrystusa jako Króla, oddawali życie za wiarę, a Ci drudzy kilka dni później wołali: „Na krzyż z Nim, ukrzyżuj Go!”. I w tym kontekście chciałbym, abyśmy spojrzeli na nasze życie, ileż to już razy przychodziliśmy do Chrystusa, by ochrzcić dziecko, by przygotować dziecko do pierwszej komunii świętej, by prosić o zdrowie dla chorych z rodziny, ileż to już naszych obietnic zostało złożonych Chrystusowi, jeżeli tylko dokona się cud. Jak mocno biły nasze serca, gdy stawaliśmy przed Chrystusem, ślubując miłość, wierność, uczciwość… aż do śmierci. A co się działo później? Najpierw: Jezu jesteś moim Królem, a później: jednak mam innego króla. Rozpoczynamy Wielki Tydzień. To będzie zabiegany czas, to będzie sprzątanie domów, mieszkań, mycie okien, jeżeli tylko pozwoli na to pogoda. W tym czasie łaski tysiące spraw będzie chciało nas oderwać od Jezusa. Spróbujmy ze słowami: „Niech żyje Chrystus Król” przeżyć ten tydzień. Niech nie zabraknie nas na liturgii w Wielki Czwartek, niech nie zabraknie nas na adoracji, na liturgii Wielkiego Piątku i Wielkiej Soboty, byśmy pokazali Chrystusowi, że jest naszym Królem, że idziemy za nim i jesteśmy mu wierni nie tylko od okazji czy święta w rodzinie, bo co to za wierność. Chrystus chce naszej wolności, naszego opowiedzenia się za Nim albo przeciw Niemu, na całe życie, i bycia konsekwentnymi w tym wyborze. Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym? E. Prowadzono też dwóch innych, złoczyńców, aby ich z Nim stracić. Ukrzyżowanie Gdy przyszli na miejsce, zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Lecz Jezus mówił: + Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. E. Potem rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy. Wyszydzenie na krzyżu A lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wielkiej Rady drwiąco mówili: T. Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym. E. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: T. Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie. E. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest król żydowski. Dobry łotr Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: I. Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. E. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: I. Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. E. I dodał: I. Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. E. Jezus mu odpowiedział: + Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju. Śmierć Jezusa E. Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: + Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. E. Po tych słowach wyzionął ducha. Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie. Po śmierci Jezusa Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił: T. Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy. E. Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, wracały bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu. Oto słowo Pańskie. 12 NR 23 (1368) 22.03.2013 SPORT Kolejne trofea MOS-u rozdane, 113 punktów Dąbrowskiego Znamy już komplet zwycięzców Mistrzostw Powiatu w koszykówce dziewcząt i chłopców. Dwa trofea wywalczyli reprezentanci Gimnazjum nr 4, natomiast po jednej wygranej zanotowali chłopcy z I LO i dziewczęta z Zespołu Szkół nr 1. Nieprzeciętną skutecznością pod koszami rywali imponował Adrian Dąbrowski, reprezentujący Centrum Edukacji Licealnej. SŁAWOMIR STAŃCZYK Rozgrywki w kosza odbywają się rokrocznie na przełomie lutego i marca. Ich organizatorem na szczeblu powiatowym jest Młodzieżowy Ośrodek Sportowy w Stargardzie. Zwycięzcy w rywalizacji dziewcząt i chłopców uzyskują przepustkę do dalszej fazy – Mistrzostw Regionu. Taki awans wywalczyli w ostatnich tygodniach przedstawiciele w sumie czterech szkół. Zwycięski zespół chłopców z Gimnazjum nr 4. Zwycięski zespół dziewcząt z Zespołu Szkół nr 1. Gimnazjum nr 4 podwójnie zwycięskie O sukcesie uczniów Szkoły Podstawowej nr 3 już pisaliśmy. Zarówno dziewczęta, jak i chłopcy zdominowali rywalizację w swoich kategoriach. Wygrali, notując przy tym komplet zwycięstw. Do sukcesu poprowadzili obie drużyny Michał Trypuć i Jolanta Lada. W ślad za reprezentantami „Trójki” poszli uczniowie z Gimnazjum nr 4. Oni również byli najlepsi w grach dziewcząt i chłopców. Panie, którym przyszło rywalizować z rywalkami z pięciu innych szkół, wygrały cztery mecze. Decydujące spotkanie z Gimnazjum nr 2 zwyciężyły 32:24. Do najskuteczniejszych zawodniczek w zespole należały Barbara Ociepa (58 pkt.) i Weronika Szuba (30). W zawodach chłopców, do których zgłosiły się tylko cztery zespoły, „Czwórka” była poza jakimkolwiek zasięgiem przeciwników. Podopieczni Przemysława Mardosiewicza rozbijali „Jedynkę” 71:4, „Dwójkę” 66:8, a w ostatnim meczu imprezy wygrali z rówieśnikami z Gimnazjum nr 3 37:24. Dodajmy, że to już kolejny triumf reprezentantów szkoły na osiedlu Zachód w rozgrywkach organizowanych przez MOS. „Park” lepszy od „Ekonomika” Zwycięski zespół chłopców z I Liceum Ogólnokształcącego. Najwięcej emocji i też największa liczba gier to- warzyszyły koszykarskiej Licealiadzie. W tym przypadku sportowych dubletów nie było, a sukcesy rozdzielili między sobą chłopcy z I Liceum Ogólnokształcącego oraz dziewczęta z Zespołu Szkół nr 1. W zawodach chłopców odnotowano rekordową w tegorocznych mistrzostwach frekwencję. Wystartowały drużyny z ośmiu szkół. Podopiecznym Jacka Mielniczuka na drodze do zwycięstwa stanęło aż pięć zespołów. Żaden nie potrafił się przeciwstawić. Reprezentanci „Starego Ogólniaka” wyg r ywali kolejno z ZS 5 49:31, z ZS 1 8 4:47, z Centr um Edukacji Licealnej 86:53, z ZS 5 50:38 i w wielkim finale z ZS 2 62:55. Co ciekawe, w tym ostatnim meczu chłopcy z I LO zremisowali pier wszą kwar tę, dr ugą przeg rali, ale w dwóch kolejnych przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Mimo tak sporego sukcesu, najskuteczniejszy zawodnik zwycięskiej dr użyny znalazł się dopiero na 5. miejscu w ogólnym rankingu. Pawła Wrońskiego (67 pkt.) wyprzedzili Andrzej Karaś (ZSB-T, 75 pkt.), Maciej Pawlak (ZS 5, 76 pkt.), Dawid Nowak (ZS 2, 97 pkt.) oraz rewelacyjnie dysponowany w mistrzostwach Adr ian Dąbrowski (Centr um Edukacji Licealnej), zdobywca łącznie 113 punktów. W rozg r ywkach dziewcząt tr iumfowały z kolei uczennice Zespołu Szkół nr 1. Wychowanki Mar iana Borowskiego i Tomasza Szymczaka odniosły czter y zwycięstwa, w tym dwa nad Zespołem Szkół nr 2. W g r upie pokonały r ywali z „Ekonomika” 16:12, a w finale zwyciężyły je jednym oczkiem (16:15). Wśród najskuteczniejszych koszykarek były m.in. Monika Krawczyk (ZS 2, 30 pkt.), Aleksandra Sas (II LO, 25 pkt.), Klaudia Sowa (ZS 2, 24 pkt.), Dominika Ciołek (I LO, 22 pkt.), Justyna Maciejewska (ZS 1, 21 pkt.) i Aleksandra Wąsik (I LO, 21 pkt.). SPORT Cała Polska biegała w Stargardzie Na stadionie im. dr Jerzego Cieśli w Stargardzie odbyły się Mistrzostwa Polski Zrzeszenia LZS w biegach przełajowych. Reprezentanci LKS Pomorze Stargard wywalczyli trzy medale indywidualnie, a w klasyfikacji drużynowej zostali sklasyfikowani na 2. miejscu. MARCIN BRAŃSKI Stargard nie po raz pierwszy był organizatorem imprezy rangi mistrzostw kraju. Na stadionie lekkoatletycznym odbył się krajowy czempionat zrzeszeń Ludowych Zespołów Sportowych w biegach na przełaj. Do naszego miasta przyjechało ponad 200 zawodników z 32 klubów reprezentujących osiem województw. Odbyło się 11 biegów w różnych kategoriach wiekowych, od młodzieżowców do najmłodszych dzieci. – To było wielkie święto biegania. Do naszego miasta przyjechali reprezentanci klubów z całej Polski, a mogło ich być znacznie więcej. Niektórym klubom w dotarciu do Stargardu niestety przeszkodziły warunki pogodowe – powiedział Zbigniew Krzysiek, trener naszych długodystansowców. Pomorze na podium Wyśmienicie w zawodach zaprezentowali się jego pod- opieczni z LKS Pomorze Stargard. W biegu seniorek na dystansie 3000 metrów dwa najwyższe miejsca na podium zajęły Paulina Kaczyńska i Natalia Wilkosz, które okazały się zdecydowanie lepsze od reszty rywalek. Trzeci krążek d l a LKS-u wywalczyła Aleksandra Wiktorczyk, która finiszowała na 3. miejscu w biegu na 1,5 km młodziczek. Jej siostra bliźniaczka, Anna ukończyła ten dystans na 6. miejscu. Bardzo blisko podium znalazły się również dwie nowe zawodniczki stargardzkiego klubu. 19-letniej Małgorzacie Ćwircie tylko czterech sekund zabrakło do medalu w biegu juniorek na dystansie 3000 m. Pozostało jej tylko nielubiane przez sportowca 4. miejsce. W tym samym wyścigu 6. lokatę wywalczyła Paulina Starzyńska. Czwarte miejsce zajęła również niespełna 18-letnia Dominika Wiśniewska, jednak jej strata do czołowej trójki była już nieco większa. – Zarówno Małgosia, jak i Dominika to nowe dziewczyny w klubie. Na treningi dojeżdżają z Pyrzyc. Mają ogromny potencjał i sprawią nam jeszcze wiele radości – ocenił nowe podopieczne trener. Na słowa pochwały zasłużył ponadto Wojciech Piwowarczyk, który na swoich trasach, zajął 6. miejsce w biegu juniorów na 3 km. Druga siła w Polsce Impreza zakończyła się wielkim sukcesem organizacyjnym i sportowym. Warunki, w jakich odbywały się biegi były znakomite – udało się zdążyć przed śniegami. Nasz klub w klasyfikacji drużynowej mistrzostw wywalczył znakomite 2. miejsce, ulegając jedynie Gwdzie Piła. NR 23 (1368) 22.03.2013 13 14 NR 23 (1368) 22.03.2013 SPORT Wygrali turniej, sami musieli jechać po puchar Po ponad trzech miesiącach od zwycięstwa w prestiżowym, ogólnopolskim turnieju koszykówki 15-latkowie ze Stargardu zobaczyli główną nagrodę. Po puchar prezydenta RP musieli pojechać aż do Warszawy. - Zawinił człowiek – tłumaczy posłanka Zofia Ławrynowicz. Ale dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Sportowego stara się nie rozpamiętywać wpadki kancelarii głowy państwa. - Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – mówi Tadeusz Gutowski. Uroczystość wręczenia pucharu odbyła się w Sali Kolumnowej. Młodzi koszykarze otrzymali go z rąk Sławomira Rybickiego, ministra w Kancelarii Prezydenta RP. Przed listopadowym turnieiu jem pisaliśmy oTbraku orun erodpoii w s T z R e wiedzi zrcikancelarii. ec SPO M a w a ot Gutowski nTadeusz . i e m s a przyznał wtedy, t n kade my sza 16 z że nasza drużyd a ken ych Wee wski: M trójkzeęz 20 tuarcnhietjorzwech na może wskoj Gutoierwrsozzpoączniewesięekpeiendry.woNsgaólnpaorpkinoielsntykcihtuzrenOsiepśroo-dka czyć do trójki. n n p o z e z ie g a t c n r d o ro we na a Teraz, z perkonferen- nziś w samaoplaponłuowaondybcęhdzie sseięstcaorgaerkdtzoiar nMłodzieżo D ań z ich hal w. Szan ki, dyr spektywy czak t o cji praso- ssptargardózwkki kadeetuósz Gutorwasimprezy. yk ad ato su przyznał, kosz cenia T organiz wej. Dziwi- łów otowego, że o zwycięSpor li się tylko, e stwie m starerow że... obiad jee i ęstwo r P gardzkiego ci dli na stojąco. zwy jni ‘96 z e s p o p S ół u Za rok odnawet nie będzie się jumarzył. bileuszowa, XX beli W ta ecin. czyli o , Szcz S-em 6. miejsce a ze Starz AZ ip e w kiecie e obecni ej niż ek ycięstw wyż ko 6 zw jmuj zyna cie za ry lokaty ncie ma te zpoc ko ak rd ro W tr tery cz rdu, a na h. ac cz Starga aton. gra nia - ga spotkani nia ar ze ój m ro Sp ud u 10 i dni arsk - 1 gr y z nda szyk szych 10 ierwszy Polskiem użyn ir lege liż K P ią dr Trene najb ligowe. zeciwko postac Eugeniusz popr er mecze eździe n Toruń. z, a iększą yj oNajw st jej tren koszykar ie kilka a lig e na w wi SIDE je y ni nc a itn ka ko lat ni ro e spot znaczeni h Toru i. To wyb y ma na zez wiele j Cuk sz liż ne sk ór jb yc Pr był je y na agatel dopieczn - jew trener, kt Polski. tem e Czter mieć nieb po ą de tem w mistrza tacji, a po dysponuj e ch ogą ch losów iego. Mogrywek łó en ni m tu ez e ie swoi ty pr w rozg DEnh. inieck w re kroju dalszy dla sza Purw ifikacji do awdziwymh grał em. W SI kami po piecznyc , zy trener zawodni czy podoych grac jIreneu ać o kwal wnież pr ci naszyc ró w jednak kolegów z wybitn it. Jego na i, cydo ff, będą umiejętnoś be byłych zespół monol cek Jareck a play-o dzianem ny ra to Jest orzący zg m jest Ja Lisewski, z spraw arzy. ce yk ale tw m strzel zi Adam Żadnego ą kosz czątek rząd ruńko. iazd pszy na po zie to a na le tablicach asz Żyt uznać gw ianie uk ń pójd gr na Torun i wa Ł jednak tów. y ogie Spójnia za godz. rozgry e można h parkie onowanym o erwsz Na pi z którymszą sobotę ternetoch ni oligowyc ze dysp mem Pa ni n, br sz e in w da DE jbliż ski SI dzie w na na stroni al to trud a pierw ójnia z do niem, A anem jest ja yw Sp Stęp m Pabi potomka wyjeź (transmis a.pl). R nania. M S m te ze z er ck poko jak AZ Tomas m i Hub jedynek 18:30 podkarpa . y je po no do he M.B wej tv e na pew kie drużyn ale notu i. rzyc wygrać ernika. op t, ie ta al dk K cu an ie a ny, ł Łań nia wpa ą st i Mikołaj zkładz m na ro czy Sokó zrozumie iką, któr hn iła no do w ec ut ra lit K trudne z Po nia rozp parój także ał m.in. łasnym m Sp Przegr tygodnie kże na w ta przed iem, a itk z kw 38) (13 2 94 NR 1.201 30.1 SŁAWOMIR STAŃCZYK Ogólnopolski Turniej Koszykówki Kadetów o Puchar Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej rozgrywany jest rokrocznie. W dniach 30 listopada – 2 grudnia ubiegłego roku odbyła się jego XIX edycja. Przed rozpoczęciem turnieju Tadeusz Gutowski prosił, by nie posługiwać się drugą częścią nazwy imprezy. Tuż przed turniejem pisaliśmy: „Jeszcze kilka dni temu przedstawiciele Młodzieżowego Ośrodka Sportowego nie byli w stanie stwierdzić, czy stawką turnieju będzie nagroda prezydenta RP. Organizatorzy turnieju, mimo kilkudziesięciu dni oczekiwania, nie otrzymali bowiem odpowiedzi na list skierowany do kancelarii głowy państwa”. Ostatecznie turniej nie odbył się pod patronatem prezydenta, a zwycięzcom wręczono zastępcze trofeum. Turniej wygrali chłopcy ze Stargardu, podopieczni Kamila Kurkiańca. Był to pierwszy taki sukces naszej drużyny od siedmiu lat. Największe rozgoryczenie powodował fakt, że główny fundator nagrody o nich zapomniał. Godne zadośćuczynienie Dopiero po imprezie sprawa przybrała inny obrót. W wyjaśnienie całej zaistniałej sytuacji włączyła się stargardzka posłanka Zofia Ławrynowicz. Dzięki jej staraniom, błąd naprawiono. - Zawinił człowiek – tłumaczyła. W ramach zadośćuczynienia stargardzkich koszykarzy zaproszono po odbiór nagrody do Pałacu Prezydenckiego. W stolicy przebywali dwa dni – od 5 do 6 marca. Z dworca odebrał ich podstawiony przez Kancelarię Prezydenta RP samochód. Poza uroczystym wręczeniem pucharu koszykarze jako pierwsi obejrzeli wystawę obrazów Jacka Malczewskiego, wyeksponowaną w jednej z sal, spędzili popołudnie w Sejmie, poza tym odwiedzili Muzeum Powstania Warszawskiego oraz byli z wizytą w Złotych Tarasach. - Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – mówił po wizycie w Warszawie Tadeusz Gutowski. Był to pierwszy przypadek, że zwycięzcy sami pojechali po odbiór pucharu, zresztą samo trofeum było największe z dotychczas przyznawanych. Młodzi koszykarze swoimi wrażeniami dzielili się po powrocie podczas rażki. y po rycz słabiutkie e go t jeszcz pokonała gą kwar ała zazn edzielę :21. Dru ciwnikó ze ni ek 84 am pr w zy zgry uje W rit Plus , a kosz ystkim K o ar h ro d ych pr Esp ła 30:1 de wsz iiM alczyć lejkac beli znaj iast niczn ra sk w ze ko ch yg po pr ow w u om ta ili esoł no-Te stanie ójce. ieju sześci czele a, nat imo, iuraw eł W owla st w wszej tr turn a, Po K na ana Meg ją Max ię- dz ij, Paw . ł Bud ół je zesp ce w pier em w Gdyni - SLA iepokon ca zajmu ez zwyc - Dub ołajczyk u Szkó cej ki B K a n nują espoł . ba miejs ed ro SO GT ali mię . się jne miejs rassati. drużyn 3 Mik ocjo sali Z si z. O Prz ał ZS izow ewic ej gr udź em kole otex i F jedna pójnia ‘9 .in. w y rok star 1996 al si ie m w w do ka ow ry fo ać ła ar dn S ni m enic Zap eli tr ium ówczas pcy rocz it, któr z Pro pozosta druga w M się w je ośrednim ces. alizow j zawod lig k ła w zi a d su ys a w ry ją ą ie ą zp lejk nie stw t Plus, szy chło OS San Tomas ale Przem y spotka ich be e zostan j n 7. ko w nie ie będ grali w ierw ł e sobą oł ą te kow u pna, Espri owała p dzy ardzki M cem by odległ zesp właśnie gurowan dziank AmaNastę zostanie yjdą 14-lat . Rok tem ść ły i au odnot espo a i Starg koleniowzajął do znalaz pie em zain agania. :15 w eta gran dy 35 rzą ni zkiej Lig erwsza sz 15 ze K i um za ks Y ci M ro O sk C di ię zm Z go C a. ze star jowe aw i a po ielew Najw Stargard ki była pi argard u udni grac iast STAŃ Chm jsce. N sk Wrocł turnie k tem - gr OSiR gier ków jni St atom ie OMIR ół raz serii ej Koszy rana Spó zy poko 1 hali imo. N grane niż ro 6. m szcze Ślą zesp SŁAW ż po or ze ax piej nasz yciętorski nie wyg 96. Juni ób 89:6 a i M ości ro ‘93 - M się ju zespoły by le się je psk. czy os zo dzie o zw - O kolejn Spójnia elpF w se nika 19 any sp z Drawsk ni Słu odbę rzyjadą ismo tanie, walczyć stwierdza p Zielo ej py ej ow ia cz a ni ja iH P u, zi e Na Tur asty. wu n edyc - z ro w zdecyd Browar li bard - tkan motex szyst ie po utowski omu ni Sopot u. Nasze ro óż odze ia W to s. G nia, ik ie eg w stan więtn Bez zedn spor ie nali zących po. Tworzy órej wyr ra - P Browar. dzie z Pozna Kołobrz wać dw - jest Tadeusz ie: - N na awan inter popr orze tk yn s Pęd skiego ipę, w kt ka, auto - po ezwykle ile ferw m.in. ór y oraz prezento rgard za - stwo omatyczn ać szan łu dr uż sz wszys lata or ta ni yb ek O m w ę D ły ta re na si re G er ja S Po ną pl pi na a (t ła ka bi kę nc na nej o będą MOS bieg i wystą yny, dw . Czy 1998 iast dy ożna od y pote yślę, że yrów ży Patry rali wal i, dzięki ze st k w ko pr ia ni ki m m Ja le yg m wal ne dr uż nie było może rocz znam , ale - m ć na tów. W uteczniejs premieiki 6. , nato yny. ni yn wej zo o z W yn dr uż minalny kianiec) a wystą h Nie jezdnych nk w sk ć y ierd uż 19 pu h, byli ę cieszy zatw tak różo aś z dr pytaliśm gra no amil Kur Hetman i, któr yc ń przy si et ac ór ój temu zem kt O to za szę naw i blic u mogli stwa. ti – Sp ner K szyldem k młods co dzie tek) ra ię ? Frassa Plus - M ro SiR) (pią na tym - Pro Gutowsk - czem o zwyc chać usie pod łopcy t ada ala O ) jest doje MOS. weg ”. min Espri a ’93 ina ch stop rd (h ala OSiR nie cem pią – uc ennikiem i na ro ora si na ni 30 li arga kt (h niow ić ar St re le st Spój a ‘96 ) żywaeg y dy rz man SiR szko e mówie z „Dzi y z uwag koe prze z rocziorz ójni ni n ni – Het ica Kołob (hala O OSiR) i Sp k ż Ju m rd śc ta li ga w ala ZSB-T) ieju oble y rado koledzy z Miezmow para – Kot turn S Star lin (h a bnej si w ro były pr iegu i chociażb i 0 MO Stargard otwarcie k Kosza hód (sal Podo ich star zony prze ósł w śn 12.0 S Wtedy opady Chłopcy ykowani te poni Meg a – Ża iędzyc wad ZS 2) tatnio aj-T) 0 MO czys 1. ją os 93. Pro a zespół rażki. N h 14.0 .15 Uro elona Gór Mikst M pot (sala ala ZSB obfite acyjny. li przysz żaden po 19 or M (s – ik yZi 15 2. nika wa Maj dwie po mi dwóc ti stal mun nania by cu, ale czas zw rzeg – Trefl So dzychód ZS 2) Za ob ła ie 0 or ) oł P czys im czas z mistrza Frassa 16.0 wica K Poznań ikst Mie t (sala a OSiR z Poz i na dw ał. Wów 3. al po em ot M tn em ra al ał by ch K (h oł – So ta ex gr 0 , sp ań 5 Py argard – Trefl czek e doje 4. 16.3 ałów do os erw prze ycji, ze z Promot o poPozn 16.4 ni St gn . ra lin u ąg sy ed ra pi Py e ci h zd man k Kosza 5. ma a au e ępni tnich sze dkac zyja óra – 0 Het ciężył raz nie ał z pr ać moż a osta 2, a nast przypa e pierw z 18.3 19.00 Ża Zielona G 6. ota) Te :5 now dojech e kilk obu y słab sati prze al ob ) 38 st yg R (s W Si ) ia cz cy as 4. wał 5 Za zrez ie 7 udn ala O a ZSB-T 19.1 ktoś ardu. N ar. Jesz iele Mło o 48:5 e decydo arciu z Fr dzieżow w. 1 gr lin (h (sal ło ch Kosza obrzeg a OSiR) Starg e... pu dstawic rtoweg y rażc wy. W st minut m 9 punktó ek Żak ) al po oł ze ni ań – wica K jedy mu pr środka S rdzić, cz a poło sze 20 i tylko ały spad . ZSB-T pot (h Pozn te Kot Trefl So d (sala ow O erw od obyl wie beli Pyra gard – dni a– wego stanie st ie nagr zy pi jni zd e spowodjsce w ta je się ychó ) ar ór 9.30 żo dz G St dz a Mię ZSB-T ator u Spó zegran 5. mie znajdu an dzie li w e ju bę aniz Zielon Mikst a pr Hetm na dal óra ni nie by turnie P. Org ziesięci i Te 9.30 5 Zastal gard – ał 1 (sal a OSiR) i ‘93 e na a, kt ką R lkud rzymal 10.4 OS Star 0 Półfin 2 (hal Spójn a jej czel drużyn staw enta B-T) o ki ot 5M N na yd 15.0 Półfinał (sala ZS R) 10.4 prez ju, mim ia, nie list skie 3 Si 0 - jedy 15.0 Półfinał (hala O ega rnie zekiwan dzi na pa ńM tu y 4 0 ie ow oc w 16.3 Półfinał dni m odpo elar ii gł 0 ela) nc ie 19.0 iedzi bow y do ka ) ia (n udn ZSB-T rowan 2 gr (sala OSiR) st wa. a iejsce szej ierw ul. P edycja imprezy. Wobec zaistniałych okoliczności, lepszym rozwiązaniem byłoby chyba to, ażeby przedstawiciele kancelarii... znów przeoczyli sprawę turnieju. Ale na to raczej nie ma co liczyć. Już zapowiedzieli, że z przyjemnością kolejny raz będą patronować stargardzkiemu turniejowi. Po puchar nikt więc nie będzie musiał jechać do Warszawy. Bryga m -T) (hal z o 7. miejsce ala ZSB ) Mec (s OSiR SiR) 8.30 ecz o 3. miejsce M (hala (hala O 9.00 ecz o 5. miejsce ju rnie 1. 0M nie tu 10.0 Mecz o ze ńc 0 10.3 te zako ys rocz .00 U 12 Ostatni mecz czy nie? Koszykarze Spójni Stargard mieli dwa tygodnie wolnego. W niedzielę wyjdą jednak na parkiet, aby stoczyć ostatni mecz w sezonie zasadniczym przeciwko Astorii Bydgoszcz. I oby nie rozpoczął on kolejnej długiej przerwy w grze, czyli zakończył udział w rozgrywkach. Mecz Spójni z Astorią ma diametralne znaczenie dla układu końcowej tabeli rundy zasadniczej I ligi koszykarzy. Podopieczni Ireneusza Purwinieckiego tylko zwycięstwem zapewnią sobie pewny udział w fazie play-off. W przypadku porażki prawdopodobnie nie znajdą się w czołowej ósemce. Astoria nie taka słaba W pierwszym starciu obu zespołów górą byli bydgoszczanie, którzy na parkiecie w Stargardzie wygrali ze Spójnią 72:63. Dla stargardzkich kibiców ta porażka była potężnym ciosem. Astoria włóczy- ła się wtedy w ogonie tabeli i Spójnia wydawała się murowanym faworytem do zwycięstwa. W Bydgoszczy kwestia faworyta uległa jednak zmianie. Od tamtego czasu Astoria znacznie poprawiła notowania i systematycznie poprawiała pozycję w tabeli. W ostatnich siedmiu spotkaniach ligowych odniosła pięć zwycięstw, przy dwóch porażkach. Pokonała m.in. AZS Radex Szczecin, który niedawno sprawił taki łomot koszykarzom ze Stargardu. W przypadku wygranej ze Spójnią ma także szanse na wskoczenie do czołowej dziesiątki ligi, co uchroni ją przed nerwową walką o utrzymanie. Decydujące niedzielne godziny Wszystko więc wskazuje na to, że dla Spójni będzie to bardzo trudny sprawdzian. Sami zawodnicy są jednak dobrej myśli. Również trener Ireneusz Purwiniecki w rozmowie z dziennikarzem „Sportowych Faktów” stwierdził, że celem Spójni jest awans do fazy play-off. Wszystko wyjaśni się w niedzielę przed godziną 20. Początek meczu w Bydgoszczy jest bowiem zaplanowany na godz. 18. M.B. Rewelacyjna postawa juniorów Beniaminki pogrążyły „drukarzy” Sezon zasadniczy Stargardzkiej Ligi Amatorskiej Koszykówki zakończy się w połowie kwietnia. Do rozegrania pozostały tylko trzy kolejki. W tabeli panuje jednak mocny ścisk. Tylko pozycja prowadzącej Megi jest niezachwiana. MARCIN BRAŃSKI Prowadząca z kompletem punktów w tabeli SLAK Mega miała w minionej kolejce wolne. Nieobecność na parkiecie lidera nie wpłynęła jednak na brak emocji. Ich głównymi sprawcami byli juniorzy Spójni Stargard. Młodsi, z rocznika 1996, dokonali nie lada sztuki, ogrywając bardzo mocne Maximo, natomiast Spójnia ‘93 mocno postraszyła obrońców tytułu, Frassati. Maximo przegrywa z 18-latkami Młodzi, 18-letni chłopcy ze Spójni przystąpili do rywalizacji z Maximo bez żadnych kompleksów. Do przerwy prowadzili różnicą 9 punktów i kontrolowali przebieg spotkania. Trzecia kwarta należała jednak do Maximo, które objęło prowadzenie. Juniorzy nie zamierzali poddawać się. Wygrali ostatnią kwartę i cały mecz 62:59. Najlepszymi graczami w ich szeregach byli Robert Lemke i Damian Litwin. Warto jeszcze wspomnieć, że pierwszy mecz pomiędzy tymi drużynami zakończył się wynikiem 102:54 dla Maximo. To świadczy o skali niespodzianki. Postawy juniorów młodszych pozazdrościli juniorzy starsi Spójni z rocznika 1993. Postawili bardzo twarde war unki mistrzom ostatnich edycji SL AK, ekipie Frassati. Mając przewagę na tablicach, prowadzili po trzech kwar tach różnicą dwóch oczek. Doświadczeni g racze Frassati ratowali się rzutami z dystansu, co okazało się skuteczną bronią. W całym spotkaniu oddali 14 celnych trójek, z czego aż pięć trafił Szymon Lewandowski, i wyg rali 69:63. W niedzielę starcie gigantów Wyniki 15. kolejki SLAK: Promotex - Esprit Plus Metalik - HelpFood Maximo – Spójnia ‘96 Spójnia ‘93 - Frassati Tylko czterech punktów w dwóch ostatnich spotkaniach potrzebują gracze Piekarni Skrzypczak, aby sięgnąć po pierwszy tytuł mistrza Stargardzkiej Bowlingowej Ligi Czwórek. Na drodze do tytułu stoją jeszcze „piekarze” z Sowna i PEC. Długi i ciekawy sezon czwórek bowlingowych wielkimi krokami dociera do mety. Do rozegrania pozostało tylko 17 spotkań w obu ligach. Już jednak teraz znamy, niemal na pewno, najważniejsze rozstrzygnięcia. Jedną nogą mistrzem może się czuć drużyna Piekarni Skrzypczak. Na dwie kolejki przed końcem ma 14 punktów przewagi nad broniącą tytułu Kręgielnią i tylko kataklizm mógłby odebrać jej tytuł. Wiemy także, że w przyszłym sezonie w I lidze wystąpią czwórki La Fiesty i PEC-u II. Koszmarne wpadki wiceliderów Dwa pozostałe pojedynki nie były tak wyrównane. Promotex, który skompletował skład na kilka minut przed pierwszym gwizdkiem, nie miał kłopotów z pokonaniem najsłabszej ekipy w lidze, Esprit Plus 71:40. Natomiast weterani z Metalik/Petardy wygrali z HelpFoodem 72:58. 24 marca, w 16. kolejce odbędą się cztery kolejne spotkani ligi SLAK. Jej szlagierem będzie starcie dwóch utytułowanych drużyn, czyli Frassati i Petardy. Juniorzy starsi Spójni zmierzą się z Promotexem, Maximo z HelpFoodem i Mega z Esprit Plus. Tylko w tej ostatniej parze łatwo wskazać faworyta. Pozostałe mecze zapowiadają się niezwykle emocjonująco. 71:40 72:58 59:62 63:69 Tabela SLAK Juniorzy Spójni byli w niedzielę w bardzo dobrej dyspozycji. 15 NR 23 (1368) 22.03.2013 SPORT Tak wyraźną przewagę Piekarnia Skrzypczak wyrobiła sobie dzięki wygranej nad Olczak Alarmami i dwóm zaskakującym wpadkom dotychczasowych wiceliderów z Piekarni Sowno/Drukarni. Zawodnicy z Sowna najpierw przegrali zaległy mecz z Gło- sem 0:8, a następnie ulegli Monolitowi 2:6. Takie rozstrzygnięcia można śmiało uznać za megasensacje, ponieważ zarówno Głos, jak i Monolit to beniaminkowie tegorocznych rozgrywek i nie zaliczają się do potentatów ligi. Tak więc sprawa tytułu mistrzowskiego została „prawie” zamknięta. Pozostała kwestia drugiego i trzeciego miejsca, do których kandydują trzy ekipy. Natomiast w strefie spadkowej już dawno przesądzony był los Dziennika, który po dwóch latach obecności w elicie opuszcza I ligę. Drugiego spadkowicza możemy poznać za tydzień. Jeśli Olczak Alarmy przegrają z Oświetleniem, nic już ich nie uratuje. La Fiesta i PEC II w I lidze Dwie ostatnie kolejki I ligi będą mogły wprowadzić jeszcze zmiany w tabeli. O tym samym nie można powiedzieć na zapleczu. Tam pozostała do rozgrania jedna seria gier, w której wszystkie mecze będą walką o pietruszkę. La Fiesta i PEC II, wygrywając przedostatnie mecze, zapewniły sobie bowiem awans do I ligi. Jedyną nierozstrzygniętą kwestią jest sprawa trzeciego miejsca. Walczą o nie czwórki Samych Swoich i Kumpelsów. M.B. Wyniki 20. kolejki I ligi: Bąki - Głos Szczeciński Stick-Art - Jakub Meble Kręgielnia Rondo – PEC Piekarnia/Drukarnia – Monolit Olczak Alarmy – Piekarnia Skrzypczak Oświetlenie – Dziennik Stargardzki 8:0 2:6 8:0 2:6 0:8 8:0 1941-1776 1920-2066 2019-1771 1935-1964 1828-1960 1971-1611 0:8 1860-1912 Mecz zaległy: Piekarnia/Drukarnia - Głos Szczeciński Wyniki 17. kolejki II ligi: La Fiesta – WBiA Ball Team – Eurotermika Sami Swoi – Framex The Kumpels – Invision Team PEC II – Cargotec 6:2 8:0 7:1 6:2 6:2 1855-1819 1660-1486 1571-1427 1797-1704 1724-1657 Tabela II ligi Tabela I ligi 1. Piekarnia Skrzypczak 20 126 40229 1. La Fiesta 17 106 30163 2. Kręgielnia Rondo 20 112 40113 2. PEC II 17 103 29319 1. Mega 14 28 993-707 3. Bąki 20 106 39764 3. Sami Swoi 17 94 27907 2. Frassati 14 25 986-671 4. Piekarnia/Drukarnia 20 106 39710 4. The Kumpels 17 92 29166 3. Maximo 15 25 1087-857 5. Jakub Meble 20 92 38960 5. Ball Team 17 78 28640 4. Spójnia ‘93 14 22 966-755 6. Stick-Art 20 86 37912 6. Invision Team 17 62 27373 5. Metalik/Petarda 15 22 895-851 7. Oświetlenie 20 80 37843 7. Cargotec 17 58 26992 6. Promotex 14 22 827-842 8. Głos Szczeciński 20 74 36419 8. WBiA 17 56 27438 7. Spójnia ‘96 15 20 857-1064 9. Monolit 20 68 36378 9. Eurotermika 17 16 23858 8. HelpFood 14 19 768-781 10. PEC 20 56 36183 10. Framex 17 15 24181 9. Esprit Plus 14 14 535-1148 11. Olczak Alarmy 20 46 36744 10. Pędzący 9 9 427-665 12. Dziennik Stargardzki 20 8 32220 Statystyki indywidualne na www.kregielnia.stargard.com.pl 16 NR 23 (1368) 22.03.2013 SPORT Pierwsza wiosenna kolejka przełożona! Zachodniopomorski Związek Piłki Nożnej zdecydował o odwołaniu wszystkich weekendowych spotkań w województwie. Na pierwszy po przerwie zimowej mecz m.in. Kluczevii czy juniorów Błękitnych przyjdzie nam zatem poczekać. Informacja o odwołaniu spotkań zaplanowanych na 23-24 marca pojawiła się we wtorek. Powodem takiej decyzji były oczywiście niekorzystne warunki atmosferyczne, wskutek których niektóre boiska w ogóle nie nadają się do gry. Odwołano więc mecze IV ligi, szczecińskiej ligi okręgowej oraz klas okręgowych – północ i południe. Nowy termin spotkań w tych klasach rozgrywkowych wyznaczono na środę, 22 maja. Przełożona została też pierwsza wiosenna kolejka wojewódzkiej ligi juniorów – ona z kolei została zaplanowana na 29 maja. Na pierwsze mecze kibicom i zawodnikom przyjdzie zatem poczekać. Jeśli warunki atmosferyczne nie pogorszą się, inauguracja rozgrywek w wyżej wymienionych ligach nastąpi w Wielką Sobotę. O tym jednak, czy tak będzie, zdecyduje w najbliższych dniach Zachodniopomorski Związek Piłki Nożnej. Nie było z kolei decyzji, by odwołane zostały wszystkie spotkania III ligi bałtyckiej, którą nadzoruje Pomorski ZPN. Choć cześć klubów wnioskowała już o takie rozwiązanie, kilka spotkań – tak jak w 1. kolejce – najprawdopodobniej rozegranych zostanie zgodnie z planem. Wyjazdowy mecz Błękitnych z Pogonią Barlinek nie odbędzie się na pewno. Przedstawiciele Pogoni już we wtorek wysłali do Błękitnych pismo, że płyta ich boiska jest w złym stanie. Włodarze KPB zaproponowali rozegranie meczu w Stargardzie, ale jako że rywale nie byli zainteresowani takim wariantem, Pomorski Związek Piłki Nożnej nie wyraził na to zgody i zdecydował o przełożeniu spotkania na inny termin. Z uwagi na to, że stargardzkie zespoły czeka pauza, ustalono, że w sobotę o godz. 11:00 Błękitni zagrają z Kluczevią towarzyską potyczkę. Mecz odbędzie się na euroboisku. (StS) Siedemnaste spotkanie abstynentów Przedstawiciele klubów abstynenckich z całego województwa spotkają się w sobotę w hali Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Pierwszej Brygady. Powód? Ten sam co we wszystkich 16 poprzednich latach, czyli walka o puchar prezydenta i wzajemna integracja. Na imprezę zaprasza Henryk Parkitny. . Będzie to już XVII edycja tego turnieju. Prezes Stargardzkiego Stowarzyszenia Klub Abstynenta „Ala” przyznaje, że impreza cieszy się dużym zainteresowaniem. - Drużyny, które biorą udział, co roku z chęcią przyjeżdżają do Stargardu – mówi Henryk Parkitny. Zatem obsada sobotniej imprezy będzie zbliżona do tej z poprzednich lat. Oprócz gospodarzy z „Ali”, zagrają także drużyny Kamienia Pomorskiego, stargardzkiej Bursy Szkolnej, Krokusa Pyrzyce, Klubu Agora Szczecin, Delty Szczecin Dąbie oraz na tzw. dokładkę OSiR Team i Keramzyt System, czyli uczestnicy Halowej Amatorskiej Ligi Piłkarskiej w Stargardzie. Turniej rozpocznie się o godz. 9, a jego kulminacyjny moment nastąpi około 14. Wtedy też odbędą się występy taneczne oraz wręczenie nagród dla trzech najlepszych drużyn. Poza tym planowane jest uhonorowanie laureatów konkursu plastycznego „Alkohol kradnie wolność”, który towarzyszył imprezie sportowej. W ramach konkursu do organizatorów wpłynęło aż 135 prac. Będzie je można oglądać podczas sobotniego turnieju. (StS) Turniej 8-latków z brazylijskim akcentem Szkoleniem maluchów zajmuje się Roberto Mendes. Zajęcia w jego szkółce cieszą się dużym zainteresowaniem. Turniejowy debiut czeka przedstawicieli stargardzkiej szkółki piłkarskiej Brazil Da Bola. Nie dość, że organizują pierwszą tak dużą imprezę sportową dla klubów z innych miast, to będzie to także dla nich swoista prezentacja przed własną publicznością. Dziesięć drużyn rywalizować będzie o puchar wójta gminy Kobylanka. - Chcemy w ten sposób wyrazić swoją wdzięczność za zaangażowanie i wsparcie wójta w naszych działaniach – mówi Ewa Mendes, żona założyciela szkółki. SŁAWOMIR STAŃCZYK Szkółka oparta na brazylijskich metodach szkolenia istnieje od ponad dwóch lat. Oprócz stargardzkiej grupy, zajęcia realizowane są także w Kobylance oraz w Nowogardzie. Przychylność tamtejszych władz i klubów jest bardzo duża, co zauważają Roberto i Ewa Mendes. - Kiedy chcieliśmy otworzyć filię szkółki w Kobylance, odradzano nam. Mówiono, że nie będzie chętnych - wspomina Roberto Mendes. - Pomimo sprzeciwu wielu osób, wójt dał nam szansę. Okazało się, że chętnych nie brakuje. W pewnym momencie liczba dzieci tylko z tamtych rejonów wahała się w granicach pięćdziesięciu – dodaje Ewa Mendes. Oboje od wielu tygodni przygotowują turniej w Stargardzie. Jako patrona honorowego imprezy wyznaczyli właśnie wójta Andrzeja Kaszubskiego. Chcą w ten sposób podziękować mu za zaangażowanie i wsparcie oraz za to, że nigdy nie odmówił im pomocy. Duży krok do przodu W niedzielnych zawodach w hali OSiR przy ul. Pierwszej Brygady wystąpią chłopcy z rocznika 2005. Gospodarzem będą oczywiście maluchy z Brazil Da Bola. Jak się dowiedzieliśmy, skład drużyny tworzyć będą zawodnicy ze Stargardu i gminy Kobylanka. Oprócz nich, do turnieju zaproszeni zostali chłopcy z innej stargardzkiej szkółki – Smyk, natomiast mimo wcześniejszych ustaleń, z udziału wycofali się Błękitni. Poza tym do walki staną reprezentacje Akademii Piłkarskiej Kotwica Kołobrzeg, Sokoła Pyrzyce, Akademii Mistrzów Footballu, Juniora Różanki Gorzów Wielkopolski, Pomorzanina Nowogard, Żaków Szczecin Dąbie, Chemika Police i Iny Ińsko. Startujące zespoły będą rywalizować w dwóch grupach, z których przepustkę do dalszej fazy uzyskają tylko najlepsi. Mecze trwać będą najprawdopodobniej po 8 minut. Kogo organizatorzy upatrują w gronie kandydatów do mistrzostwa? - Mocne są zespoły z Kołobrzegu, Pyrzyc i Barlinka – wyliczają. - Ale zde- cydowanie poza zasięgiem jest Kotwica. Ma bardzo fajnych i uzdolnionych chłopców, którzy podczas czterech lat treningów zrobili niesamowite postępy. Również duże umiejętności nabyli stargardzcy piłkarze. Jeszcze dwa lata temu byli przysłowiowymi chłopcami do bicia, dziś nawiązują walkę z lepszymi i silniejszymi od siebie. W niedawnym turnieju Sokół Cup w Pyrzycach zajęli 3. miejsce, natomiast w zawodach w Lipianach zwyciężyli. Coraz częściej są zapraszani na turnieje. - Praktycznie tydzień w tydzień gdzieś jeżdżą – dodaje Ewa Mendes. - Stwierdziliśmy, że co będziemy ciągle jeździć po innych miastach, że tym razem warto zaprosić innych do siebie. Mamy trochę tremę przed niedzielną imprezą, bo to pierwszy nasz taki turniej, ale wierzymy, że wszystko się uda. Turniej rozpocznie się o godz. 10, a zakończy około 16. Wśród sponsorów są m.in. Schopa Stargard, Mn Sport, Chica Go International - Szkoła Językowa czy Sklep Bawmy się. Patronat medialny nad imprezą objął „Dziennik Stargardzki”. SPORT 17 NR 23 (1368) 22.03.2013 ATS święci triumfy W fantastycznych nastrojach zakończyli udział w rozgrywkach ligowych tenisa stołowego zawodnicy ATS-u Stargard. Awans do wyższych klas zdołały uzyskać dwa najmocniejsze teamy. Ponadto wielki indywidualny sukces święcił Sebastian Musiał, zajmując wysoką lokatę w turnieju ogólnokrajowym. MARCIN BRAŃSKI Nie powtórzyła się sytuacja z zeszłego sezonu dla tenisistów stołowych ATS-u Stargard. Wówczas wszystkie trzy nasze drużyny zajmowały trzecie miejsca w swoich ligach – pierwsze, które nie dawały awansu. Tym razem sztuka awansu powiodła się aż dwóm drużynom ATS-u. Najsilniejsza czwórka zapewniła sobie awans do II ligi, a drugi zespół do III ligi. Skuteczne deble Trzecioligowcy przed ostatnią kolejką zajmowali drugie, premiowane awansem miejsce w lidze. Na zakończenie rozgrywek wyjechali jednak do Białogardu i Karnieszewic, aby stoczyć boje z najpoważniejszymi kontrkandydatami do awansu. Celem minimum był jeden remis. I został on osiągnięty już w pierwszym pojedynku z prowadzącym w tabeli Darzborem Karnieszewice. Drugie starcie nie miało takiego znaczenia. Jednak nasza czwórka w składzie Jacek Łukasiewicz, Michał Pawłasek, Mariusz Sudaj i Mirosław Dobrzański pokonała UKS Białogard 7:3. – O wynikach obu spotkań w głównej mierze decydowały gry podwójne, w których nasi zawodnicy odnieśli komplet zwycięstw – powiedział Jan Wojtaś, prezes Amatorskiego Towarzystwa Sportowego. Dzięki temu powrót ATS-u do II ligi stał się faktem. Promocję o szczebel wyżej zdobyli również gracze ATS-u II. Wygrywając w ostatnich meczach w Pobierowie 8:2 i Orzechowski oficjalnie prezesem Za nami walne zebranie s p rawo z d awc z o - w y b o r c z e Stowarzyszenia Miłośników Brydża Sportowego Brydż-Star w Stargardzie. Wybór Krzysztofa Orzechowskiego na nowego prezesa związku był formalnością. W pierwszych tygodniach nowego roku środowisko brydżystów obiegła informacja, że ze swojego stanowiska rezygnuje Zbigniew Kułaczkowski. Był prezesem stowarzyszenia od początku istnienia. Był lubiany i dobrze oceniany w kręgu brydżystów. Jako powody podał problemy zdrowotne. Już podczas listopadowego Memoriału Janiny Wielkoszewskiej poczuł się bardzo źle, co tylko utwierdziło go w przekonaniu, że czas przekazać pałeczkę komuś innemu. Po jego rezygnacji obowiązki prezesa tymczasowo pełnił Krzysztof Orzechowski, dotychczasowy wiceprezes. Wielu wskazywało go jako głównego kandydata. I nie pomylili się. 18 marca podczas walnego zgromadzenia został wybrany nowym prezesem. Do pięcioosobowego zarządu weszli jeszcze: Zygmunt Kondyjowski (wiceprezes), Witold Mateńko (sekretarz), Stanisław Kietrys (skarbnik) i Ryszard Pawłowski (członek). Nowo powstały zarząd od razu wyznaczył sobie główne cele do zrealizowania. W 2013 roku chce zwracać szczególną uwagę na propagowanie brydża sportowego w mediach w celu zwiększenia zainteresowania tą dyscypliną sportową, nawiązanie współpracy ze szkołami, partycypowanie w kosztach szkolenia i doskonalenia wiedzy instruktorów i sędziów oraz aktywne poszukiwanie sponsorów. (StS) Drużyna ATS-u wreszcie może świętować. z Chrobrym Międzyzdroje 6:4, wywalczyli 2. miejsce w tabeli za niepokonanym Salosem Szczecin. Na ten sukces zapracowali wszyscy zawodnicy. Tylko ATS III nie zdołał awansować, co zresztą nie było celem tego zespołu. Na zakończenie V ligi zajął 6. miejsce. Znakomita młodzież Kolejna bardzo miła pingpongowa informacja dotarła do Stargardu z odległego Sosnowca. Właśnie tam z najlepszymi w Polsce rywalizował najlepszy gracz młodego pokolenia stargardzkiego ATS-u, Sebastian Musiał. W grupie najsilniejszych młodzików w Polsce zajął wysokie, 15. miejsce w III Ogólnopolskim Turnieju Klasyfikacyjnym – To życiowy sukces naszego młodego reprezentanta – powiedział o Sebastianie prezes Wojtaś. Tabela końcowa III ligi 1. Darzbór Karniesz. 18 33 146-34 2. ATS Stargard 18 32 127-53 3. Team Tenis II Białogard 18 28 109-71 4. Chrobry II Międzyzdroje 18 18 97-83 5. LUKS Gryfice 18 16 83-97 6. Champion II Police 18 15 67-113 7. Traper Złocieniec 18 14 79-101 8. Lech Czaplinek 18 12 75-105 9. Flota Świnoujście 18 6 59-121 10. Champion III Police 18 6 46-134 Nasi studenci najlepsi 17 marca w Pyrzycach rozegrano IV Turniej Par w Brydżu Sportowym Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Startowało 17 duetów. Wśród uczestników nie zabrakło reprezentantów uniwersytetów z Myśliborza, Polic, Pyrzyc, Słupska, Stargardu i Szczecina. Duży sukces odniósł Uniwersytet Trzeciego Wieku z naszego miasta. Pierwsze miejsce zajęła para Witold Mateńko i Jerzy Dziemidowicz, natomiast trzecie - Stanisław Januszewski i Bogdan Wiliński. Tuż za podium byli też Józef Kowalczyk i Tadeusz Gutowski oraz Tadeusz Mediuch i Wincenty Glina. Stargardzka reprezentacja zdecydowanie zdominowała rywalizację, kończąc swój udział na 1. miejscu w klasyfikacji generalnej. Druga lokata przypadła UTW ze Słupska, a trzecia – brydżystom ze Szczecina. (StS) ZA TYDZIEŃ W „DZIENNIKU” PIŁKARSKI SKARB KIBICA NA RUNDĘ WIOSENNĄ 18 NR 23 (1368) 22.03.2013 reklama OGŁOSZENIA DROBNE NIERUCHOMOŚCI – SPRZEDAM Działki budowlane w Grzędzicach, 4 km od Stargardu. Uzbrojone, wydane warunki zabudowy. Tel. (91) 576-41-10, lub 695-986-397 Działkę budowlaną o pow. 1138 m2 w Żdżarach, 3 km od Goleniowa + projekt, prąd na działce. Cena 59.000 zł. Tel. 608-673-811 Grzędzice. Działka z wydanymi warunkami zabudowy, pow. 1822 m2. Wszystkie media przy działce. Cena 69.000 zł. Tel. 501-72-66-11 Zieleniewo. Działka z wydanymi warunkami zabudowy, pow. 1000 m2. Wszystkie media przy działce. Cena 95.000 zł. Tel. 501-72-66-11 Działkę budowlaną o pow. 1118 m2. Stargard. Doprowadzony tylko prąd, woda w najbliższym czasie. Tel. 726-315-044 Dom w zabudowie szeregowej o pow. 100 m2. Tel. 691-410-524 Okazały dom na Chopina (os. Południk). Tel. 691-410-524 Domki w zabudowie szeregowej. Skrajny i środkowy. Os. Południk. Tel. 691-410-524 Stargard - lokal użytkowy, nowa cena, pow. 31,39 m2. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602-694-867 lub 91 576 13 03. Klępino - działka o pow. 3900 m2. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602-694867 lub 91 576 13 03. Stargard - mieszkanie 3 pokoje, kuchnia, łazienka, pow. 78,18 m2. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602-694867 lub 91 576 13 03. Stargard - mieszkanie 3 pokoje, kuchnia, łazienka, bardzo wysoki standard, pow. 60,0 m2. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602-694-867 lub 91 576 13 03. Stargard - os. Zachód - mieszkanie 4 pokoje, kuchnia, łazienka, wc, pow. 77,80 m2, tanio. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602-694-867 lub 91 576 13 03. Stargard - os. Pyrzyckie - mieszkanie, 4 pokoje, kuchnia, łazienka, wc, pow. 70,80 m2. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602694-867 lub 91 576 13 03. Stargard - os. Pyrzyckie - mieszkanie, 5 pokoi, kuchnia, łazienka, wc, pow. 85,20 m2. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602694-867 lub 91 576 13 03. Stargard - dom, pow. 142,40 m2. www. akr-nieruchomosci.pl Tel. 602-694-867 lub 91 576 13 03. Stargard - bliźniak, stan deweloperski. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602-694867 lub 91 576 13 03. Stargard - bliźniak, os. Chopina, pow. 120 m2. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602694-867 lub 91 576 13 03. POSIADANY CERTYFIKAT JAKOŚCI NA DREWNO KONSTRUKCYJNE NIERUCHOMOŚCI – WYNAJMĘ Mieszkanie 2 pokojowe, I piętro, centrum. Umeblowane. Tel. 798-506-150 Mieszkanie 2 pokojowe, częściowo umeblowane przy ul. Piłsudskiego. Tel. 608-44-20-65 Mieszkanie 2-pokojowe, pow. 54 m2, I piętro, umeblowane, ul. Piłsudskiego (piwnica, bezpłatny parking). Opłaty 950 zł miesięcznie + czynsz + media. Tel. 501-451-825 Mieszkanie 2 pokojowe o pow. 40 m2 na parterze. Starówka. Opłaty 1200 zł + czynsz + prąd + gaz. Kaucja 1000 zł .Tel. 696-618-902 Pokój do wynajęcia w Stargardzie. Tel. 609-706-992 Pokój z używalnością kuchni i łazienki. Osobne wejście. Tel. 91 577-18-81 Wynajmę kawalerkę, umeblowana. Na Starówce. Tel. 516-896-855 Stargard - lokal użytkowy, nowa cena, pow. 31,39 m2. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602-694-867 lub 91 576 13 03. Lokal o pow. 50 m2, komfortowy. Stare Miasto koło rynku. Tanio. Tel. 601-486-063 Wynajmę stanowisko fryzjerce w ścisłym centrum Stargardu. Cena do uzgodnienia. Tel. 507-123-739 Sprzedam dom na wsi z budynkiem gospodarczym i garażm na działce o pow. 1700 m2 Tel. 508 163 512 Drewno kominkowe, drewno opałowe, wycinanie drzew, pielęgnacja ogrodów i zakładanie trawników Tel. 508 163 512 RÓŻNE - SPRZEDAM/WYNAJMĘ Sprzedam lub wynajmę nową, mało używaną nagrzewnicę olejową na gwarancji. Idealna do osuszania budynków. Tel. 605-522-340 RÓŻNE – SPRZEDAM Meble kuchenne. Tel. 883-044-930. Dzwonić po godz. 16 Drewno opałowe kominkowe z dostawą na miejsce. Tel. 785-071-977. Konkurencyjne ceny. Karp kroczek. Tel. 91 39-18-297 Nissan Primera P 12, 1,9 DCI, rok produkcji 2003 Tel. 782-399-037 Nowe mieszkania od 35 do 120 m2, winda, garaż. Trzy słońca. Tel. 607-599-300 WWW.ETBUD.PL RÓŻNE – KUPIĘ Auto Skup. Gotówka. Tel. 530-02-66-00 RÓŻNE – USŁUGI Korepetycje: fizyka, matematyka. Tel. 698788-709 Remonty kompleksowo i solidnie. Tel. 601-389-913 Usługi ogólnobudowlane. Remonty, wykończenia, docieplenia. Działamy od 2000 roku. Tel. 785-339-626 Usługi ogólnobudowlane. Malowanie, szpachlowanie, regipsy, panele. Tel. 721-698-090 Mycie okien, sprzątanie, mycie nagrobków. Tel. 724-264-241 Sprzedam mieszkanie o pow. 57,08 m2, parter, dwa duże pokoje. Cena 135 000 zł. Tel. 795-631-531 NR 23 (1368) 22.03.2013 reklama 19 APTEKI DYŻURNE W STARGARDZIE 22.03.2013 Twoja Apteka ul. Wyszyńskiego tel. 91 578 11 18 23.03.2013 Apteka Zachodnia os. Zachód tel. 91 573 38 79 nr licencji 6118 ul. Kościuszki 76/1, Stargard Szczeciński www.m2nieruchomosci.stargard.pl Tel: 600 564 810, 505 088 886, 507 058 718. 24.03.2013 Apteka Kwiatowa ul. Kwiatowa tel. 91 577 63 14 25.03.2013 Apteka Vita ul. Wojska Polskiego tel. 91 577 55 10 MIESZKANIE 2-POKOJOWE 47 m2, II piętro Stare Miasto cena 164 000,00 MIESZKANIE 3-POKOJOWE wynajem, 58 m2, parter, centrum cena 1 500,00 DOM W ZABUDOWIE BLIŹNIACZEJ 4 pokoje, 120 m2, Długie cena 340 000,00 MIESZKANIE NA WYNAJEM 38 m2, parter centrum cena 1 000,00 KONTAKT Z REDAKCJĄ Adres redakcji: ul. Mickiewicza 1b/5, 73-110 Stargard Szczeciński Kupię gospodarstwo lub grunt rolny tel. 664 944 635 WYWÓZ GRUZU I ODPADÓW KONTENERY OD 2 m3 tel. 609 740 740 CAŁODOBOWE POGOTOWIE POGRZEBOWE tel.: 91 836 99 66, 536 072 272 NISKIE KOSZTY POGRZEBU – TRUMNA GRATIS 2 pokoje, nowe mieszkania 137 tys. zł Tel. 607-599-300 WWW.ETBUD.PL NOWA INWESTYCJA DEWELOPERSKA Małe domki w zabudowie szeregowej z garażem w podpiwniczeniu. Os. Południk, ul. Polska. Tel. 691 410 524 3 pokoje, nowe mieszkania od 175 tys. zł Tel. 607-599-300 WWW.ETBUD.PL Dane kontaktowe: tel. 91 577 86 71 (72, 73) [email protected] REDAKTOR NACZELNY Tomasz Duklanowski ZESPÓŁ REDAKCYJNY Marcin Brański Natalia Michalska Karolina Podgórska Marek Sobczak ks. Rafał Sorkowicz Sławomir Stańczyk Adrian Stateczny Arkadiusz Urbanek KOREKTA/ SKŁAD Sławomir Stańczyk FOTO Szymon Górski Marcin Kopczyński SEKRETARIAT Dorota Mariańska REKLAMA Wioletta Dziedzic tel. 501 129 629 [email protected] KOLPORTAŻ Kornelia Maśnik Tomasz Tracz Wydawca/druk: Dom Judy Sp. z o. o. ul. Bohaterów Warszawy 7a, Nowogard tel. 91 392 21 65 Redakcja zastrzega sobie prawo do adiustacji nadesłanych tekstów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. 20 NR 23 (1368) 22.03.2013 OSTATNIA KOLUMNA WITAMY NA ŚWIECIE Łuaz-a 969-M na części kupię. Tel. 795 065 846 GARAŻE BLASZANE WIATY BRAMY GARAŻOWE 91 443 51 87, 94 721 61 83 59 833 43 12, 698 230 205 www.partnerstal.pl TRANSPORT MONTAŻ NA CAŁY KRAJ GRATIS PIOTR WOŹNY (syn Katarzyny i Krzysztofa) ur. 19.03.2013, godz. 9:24, waga 3,400 kg, długość 57 cm NADIA MAŁGORZATA GUTWIŃSKA (z Mamą Weroniką) ur. 18.03.2013, godz. 21:15, waga 3.030 kg, długość 56 cm WYNAJMĘ HALE I POMIESZCZENIA BIUROWE STARGARD Tel. 604 96 24 05