karambol - Dziennik Stargardzki

Transkrypt

karambol - Dziennik Stargardzki
NR 23 (1368)
CENA 1,50 ZŁ (W TYM 8%VAT)
PIĄTEK, 22 MARCA 2013
KARAMBOL
JAKIEGO DAWNO NIE BYŁO
Rozpaczliwe
poszukiwania
Piotrka
STR. 2
STR. 3
Do niecodziennej kolizji doszło w środowy ranek. Około
godziny 6.30 na drodze krajowej nr 10 niedaleko Krąpiela
zderzyło się sześć aut. Oprócz tego, jeszcze jeden wpadł do
przydrożnego rowu. - W chwili zdarzenia na drodze panowały trudne warunki atmosferyczne, unosiła się bardzo gęsta
mgła, a zimowa aura sprawiła, że nawierzchnia była śliska –
infromuje mł. asp. Łukasz Famulski ze stargardzkiej policji.
Stargardzki
dworzec
grozy?
SKUP ZŁOMU
UL. GDYŃSKA/KLONOWA
TEL. 91 834 24 43
ROZBIÓRKA KONTRUKCJI STALOWYCH,
ODBIÓR WŁASNYM TRANSPORTEM
PON.-PT. 7-15, SOB. 7-13
Brudni, cuchnący, zataczający się. Bełkotliwym głosem zaczepiają,
prosząc „co łaska” na
jedzenie, „bo zabrakło
do biletu” bądź bezpośrednio odwołują się do
swej bezdomności. Częściej niż zwykle krążą po
głównym holu stargardzkiego dworca PKP. Po ich
zachowaniu można odnieść wrażenie, że są nie
tyle lokatorami, co „właścicielami” tego miejsca.
STR. 4
2
NR 23 (1368)
22.03.2013
WYDARZENIA
Rozpaczliwe poszukiwania Piotrka
Do domu na ul. Curie-Skłodowskiej od szwagra mieszkającego przy Strażniczej, u którego robił remont, miał
może dziesięć minut drogi. Pożegnał się, wyszedł. Wcześniej zadzwonił do narzeczonej, powiedział, że zaraz
będzie. 7 lutego wieczorem 27-letni Piotr Skoczylas wracał do domu. Nagle zniknął. Nikt nic nie widział ani
nie słyszał. Rodzina, znajomi, straż pożarna, policja i nurkowie przeczesali dno Iny i tereny wokół, pracownicy MPGK sprawdzali nawet kanały. Nigdzie ani śladu. Żadnego świadka.
NATALIA MICHALSKA
Wstaje rano, chociaż w
nocy prawie nie sypia, je
skromne śniadanie, wypija
kawę. Siada i myśli, w którą
stronę Iny dzisiaj pójść. Wychodzi z domu i szuka. Tak
wygląda codzienność Mirosława Skoczylasa, taty 27-letniego Piotra. - Najgorsze jest
to, gdy nie mam pomysłu, co
robić dalej – mówi. - Niech się
znajdzie, obojętnie jaki, chociaż rodzina nie chce, żebym
używał takich słów. Ale żeby
się znalazł.
Nie dotarł do domu
Piotr zniknął nagle, w niejasnych okolicznościach 7 lutego, w tłusty czwartek. Tego
dnia robił remont łazienki w
mieszkaniu brata swojej narzeczonej, przy ulicy Strażniczej. 27-latek ma działalność
gospodarczą i wraz z ojcem
zajmowali się pracami remontowymi. Przez zimę trudniej
było dostać zlecenie, więc
Piotr samodzielnie pomagał w
domu szwagra.
Jeszcze o godzinie 21 rozmawiał przez telefon z dziewczyną. Czekała na niego w
domu wraz z ich dwoma synami, 9-letnim Kubą i 5-letnim Maćkiem. Piotr pożegnał
się ze szwagrem o godzinie
21:45, powiedział: „Do jutra”,
ubrał na głowę kaptur, nastawił muzykę w słuchawkach
i poszedł do swojego mieszkania przy ulicy Curie-Skłodowskiej. Droga zazwyczaj
zajmowała mu góra dziesięć
minut. Chodził przez most
nad Iną, koło ul. Kazimierza
Wielkiego. Jednak nie dotarł
do domu. Narzeczona zaczęła
się niepokoić. Około godziny
23.30 zadzwoniła do Piotra na
komórkę. Był poza zasięgiem.
Skontaktowała się ze swoim
bratem. Ten powiedział jej, że
Piotrek wyszedł przed dziesiątą.
Rozpłynął się w powietrzu
Na drugi dzień, 8 lutego
narzeczona Piotra dzwoniła
do ich wspólnych znajomych,
do rodziny. - Około dziewiątej rano zadzwoniła do mnie
– mówi Mirosław Skoczylas. -
Spytała, czy Piotrek jest u nas.
Powiedziała, że od wczoraj
nie wrócił do domu. Zerwałem się z miejsca. Nigdy nie
było tak, żeby Piotrek nie dał
znać Alicji, gdzie jest. To było
niemożliwe.
Pierwszym tropem dla rodziny Piotra miał być szpital.
Okazało się, że w stargardzkiej placówce nie ma nikogo
o takim nazwisku.- Dopytywałem w szczecińskich szpitalach, czy nie było żadnego
transportu pacjenta ze Stargardu, Skoczylasa lub NN –
dodaje pan Mirosław.
Tego samego dnia (8 lutego) rodzina poszła na policję
zgłosić zaginięcie. Około godziny 17 ojciec Piotra przeszedł z psem drogę ze Strażniczej do Curie-Skłodowskiej
trasą, którą chodził Piotrek.
Pies zatrzymał się przy Inie.
Pan Mirosław powiadomił o
tym policjantów. Ci wyruszyli
na poszukiwania wzdłuż Iny
z psem tropiącym kolejnego
dnia (9 lutego), jednak mijały
dwie doby, pogoda była zimna i wilgotna. Pies nie zdołał
podjąć tropu.
Akcja poszukiwawcza w Inie
Rodzina porozklejała plakaty ze zdjęciem Piotra na
mieście. Kolejne dni minęły
na przeszukiwaniu rzeki. Strażacy wypływali pontonem.
Ojciec Piotra i jego koledzy
kilka razy brodzili w wodzie,
przeszukując płytkie partie
rzeki. Różnymi sposobami
przeczesali teren strumieni
w stronę Poczernina, Szosy
Maszewskiej. Sprawdzili też
rowy melioracyjne. Przyjaciele Piotra skontaktowali się
z nurkami z klubu sportowego
Barakuda. - Adam Brzuska
wziął swoich profesjonalnych
nurków, z którymi wchodził
pod wodę, byli jeszcze nurkowie-amatorzy z klubu, którzy ich asekurowali – mówi
Mirosław Skoczylas. - Mimo
mroźnej pogody i tego, że
było mało widać, chłopaki
dzielnie wchodzili pod wodę.
Wychodzili z rzeki, trzęsąc się
z zimna, a mimo to pomagali.
Jestem im bardzo wdzięczny.
Ojciec Piotrka sam zaczął
przeszukiwać pobliskie śluzy
i kanały. Podnosił wszystkie
włazy od studzienek na terenach wokół Iny. - Sprawdza-
łem te, po których widać było,
że były otwierane, wokół których nie było piasku itp. - dodaje.
Wiele razy pan Mirosław
był na policji, wskazywał kolejny kanał, który należałoby
sprawdzić. Funkcjonariusze
jednak mieli związane ręce
procedurami i ograniczone
metody. Wtedy ojciec Piotrka
ubierał wodery i sam wchodził
do kanału. Policjanci wskazali, aby poprosić o pomoc
MPGK. Rodzina tak też zrobiła. Pracownicy miejskiej spółki wypompowywali studzienki
w mieście. Nigdzie nie znaleziono tropu wiodącego do
Piotra.
Sprawdzono monitoringi w
pobliskich sklepach, na stacji
benzynowej. Nigdzie nie było
widać Piotra. Szukano w parku linowym, Parku Panorama.
Wskazania jasnowidza
- Nigdy nie wierzyłem w
jasnowidzów – mówi pan Mirosław. - Ale córka (siostra
Piotra – przyp. red.) skontaktowała się z panią jasnowidz, która wskazała miejsce
w Odrze w Szczecinie, gdzie
kilka tygodni temu znaleziono
innego chłopaka. Ze swoich
źródeł sprawdziłem, że nie
mogła wcześniej wiedzieć, że
w rzece faktycznie są zwłoki. Zacząłem skłaniać się ku
temu, żeby jednak skorzystać
z jej wizji. Jesteśmy do dziś
w kontakcie. Raz powiedziała, że po Piotrku jeżdżą tiry.
Pomyślałem o obwodnicy na
ul. Popiela. Tam, pod jezdnią
idzie kanał.
Niczego nie znaleziono.
Ojciec zaginionego brał pod
uwagę różne możliwe wersje
wydarzeń. Po przeanalizowaniu wszystkie je powoli odrzucał. - Nie miał powodów,
żeby zniknąć. Nie mówię tak
dlatego, że nie dopuszczam
do siebie takiej wersji. Ja po
prostu znam swoje dziecko.
Mieliśmy bardzo dobre relacje i wiem, że sam nigdy by
nie uciekł. Ma dwóch synów,
udany związek. Mieli z Alicją
plany, aby wziąć ślub – mówi
ojciec Piotra. - Popatrzmy na
to z innej strony. W plecaku
miał tylko rachunek za Cyfrowy Polsat i plastikowe opakowanie od płyty CD. W kieszeni miał może z 15 złotych.
ZAGINĄŁ!!!
PIOTR SKOCZYLAS ur. 23.11.1985 roku w Stargardzie Szczecińskim
7 lutego 2013 roku około godziny 22.00 z mieszkania przy ulicy Strażniczej 1
wyszedł mężczyzna, który najprawdopodobniej poruszając się wzdłuż linii
brzegowej Iny szedł w kierunku ul. Skłodowskiej. Mężczyzna ten do chwili
obecnej nie powrócił.
Jeżeli ktokolwiek był świadkiem bójki kilku mężczyzn w parku Popiela obok
Wenecji lub w okolicy rzeki Ina aż do mostu na ul. Chrobrego, proszony jest
o kontakt:
RODZINA:
503 870 164
POLICJA:
91 48 13 585
Mężczyzna ubrany był:
kurtka typu bojówka wykonana z ortalionu w kolorze biało – czarnym – jasna,
spodnie typu bojówki ciemno - zielone,
bluza z kapturem koloru białego,
buty sportowe koloru zielonego.
Ojciec Piotra rozwiesza kolejne plakaty. Wierzy, że syn wreszcie się
znajdzie.
Nie miał ubrań, bielizny,
niczego ze sobą nie zabrał.
Gdyby było tak, że znalazł
się w innym mieście, to i tak
musiałby coś jeść. Poszedłby
w końcu do jakiegoś sklepu.
Nie miałby pieniędzy, więc
z głodu np. ukradłby bułkę.
Wtedy od razu zatrzymałaby
go ochrona. A wtedy niemożliwe, żeby został niezauważony.
Ktokolwiek coś widział...
Jak to się mogło stać? To
pytanie zadają sobie codziennie rodzice 27-letniego Piotra.
- Biorę jeszcze tylko jedną
wersję pod uwagę – mówi pan
Skoczylas. - Że został pobity,
stracił pamięć, nie wie, kim
jest, przyłączył się do jakiegoś bezdomnego i gdzieś koczuje. Ale prędzej czy później
ktoś musi go rozpoznać.
Kilka dni temu tata Piotra
porozwieszał kolejne plakaty na mieście. Ktoś czasami
je zrywa, myśląc, że sprawa
jest nieaktualna. - Kilka osób
mnie zaczepiało i pytało, czy
Piotrek się znalazł, bo tak
słyszeli – mówi. - Ale powtarzam, że to nieprawda, dalej
nic nie wiemy.
Nieoficjalnie
wiadomo,
że w Parku Chrobrego, przy
barze Wenecja w dniu zaginięcia Piotra (7 lutego) około
godziny 22.30 doszło do bójki
kilku mężczyzn. Jednak nie
ma żadnego potwierdzenia co
do tego, że 27-latek mógł się
wtedy tam znajdować.
Ktokolwiek widział tego
dnia wieczorem jakieś incydenty na ulicy, proszony jest
o anonimowy kontakt z rodziną. Piotr Skoczylas w dniu
zaginięcia był ubrany w jasną
kurtkę moro. - Jeśli komuś
wydaje się, że widział Piotrka, jakąś bójkę w tym dniu,
albo coś podejrzanego, ale boi
się powiedzieć, niech zadzwoni najpierw do mnie – prosi
zrozpaczony ojciec. Kontakt z
rodziną: 503 870 164. Na policję można dzwonić pod numer alarmowy 112 lub 91 48
13 585. Wszelkie wiadomości
można przekazywać też na komendzie przy ul. Staszica.
NR 23 (1368)
22.03.2013
WYDARZENIA
3
Karambol na „dziesiątce”!
W środę rano na krajowej „dziesiątce” pomiędzy Krąpielem a Świętem zderzyło się sześć samochodów,
a siódmy wpadł do rowu. Skończyło się na kolizji i obyło się bez ofiar. - To zimowa aura – ostrzega policja.
NATALIA MICHALSKA
Do niecodziennej kolizji doszło
w środowy ranek. Około godziny
6.30 na drodze krajowej nr 10 niedaleko Krąpiela zderzyło się sześć aut.
Oprócz tego, jeszcze jeden wpadł do
przydrożnego rowu.
- W chwili zdarzenia na drodze
panowały trudne warunki atmosferyczne, unosiła się bardzo gęsta
mgła, a zimowa aura sprawiła, że
nawierzchnia była śliska – infromuje mł. asp. Łukasz Famulski ze stargardzkiej policji. - Powiadomieni o
fakcie stargardzcy policjanci natych-
miast podjęli stosowne czynności.
Policjanci z prewencji zabezpieczyli
miejsce zdarzenia i wahadłowo kierowali ruchem, tak aby udrożnić przejazd. W tym samym czasie mundurowi z Wydziału Ruchu Drogowego
ustalali okoliczności zdarzenia.
Jeden za drugim
Jak się okazało, kierowca jadący w kierunku Stargardu pojazdem
marki citroen xsara zatrzymał się
na jezdni. Chciał przeczyścić szyby
w aucie. Tuż za nim zatrzymała się
honda accord. Jadący w tym samym
kierunku kierowca opla corsy nie
zdołał już wyhamować. Niestety ko-
lejni kierowcy opla astry, opla vectry i skody również nie dostosowali
prędkości do panujących warunków
drogowych i wjechali w poprzedzające pojazdy. Wskutek tych kolizji
cztery auta wpadły do przydrożnego
rowu. Dwa pozostały na jezdni.
Tuż za nimi nadjeżdżał daewoo
matiz. Kierowca, widząc całą sytuację, chciał uniknąć zderzenia. Nie
widział innego rozwiązania, dlatego
sam też zjechał do przydrożnego
rowu.
Korki przez kilka godzin
Droga była częściowo zablokowana przez kilka godzin, ruch
Złodziejskie trio
po zarzutach
Stargardzcy policjanci zatrzymali trzech sprawców włamania do jednego z mieszkań
znajdujących się na terenie
miasta. Najstarszy z włamywaczy odpowie również za kradzież figurki anioła z jednego
z miejscowych kościołów. Postępowanie jest dalej w toku,
niewykluczone są więc kolejne
zarzuty.
W minionym tygodniu nieznani sprawcy poprzez wyważenie drzwi balkonowych
dostali się do wnętrza jednego
z mieszkań położonych na parterze stargardzkiego osiedla Pyrzyckie. Włamywacze ukradli
kosztowności w postaci złotych
pierścionków, łańcuszków, kolczyków, a także telefonu komórkowego.
Mężczyznom grozi do 10 lat więzienia.
odbywał się wahadłowo. Czasami
tworzyły się spore korki. Widok
aut w rowie u wielu kierowców
zmroził krew w żyłach i wywołał
głos rozsądku.- Jeżdżę tędy codziennie, wiele razy na „dziesiątce” dochodziło do wypadków, ale
tyle aut naraz widzę pierwszy raz
– mówił kierowca czekający na
przejazd. - W nocy przymroziło,
do tego droga jest wilgotna. Jest
naprawdę niebezpiecznie. W niektórych miejscach, szczególnie na
zakrętach koło Krąpiela, nie da się
w taką pogodę jechać więcej niż
50-60 km/h.
- Nikt już nie spodziewał się
zimy w marcu – mówiła pasażer-
ka autobusu, który stał chwilę w
korku. - A jednak trzeba uważać,
jezdnia jest oszroniona. Ale wiadomo, że rano każdy spieszy się
do pracy.
Na szczęście spośród wszystkich uczestników kolizji tylko
jeden, 70-letni pasażer doznał
lekkich obrażeń, dlatego trafił
na obserwację do stargardzkiego
szpitala. Wszyscy kierowcy tego
zdarzenia byli trzeźwi.
Policja ponownie apeluje do
wszystkich kierowców o zachowanie zdrowego rozsądku i ściągnięcie nogi z gazu. Pamiętajmy, że
wciąż jest zima, która niesprzyjająco wpływa na warunki drogowe.
INFORMACJA
Działania stargardzkich śledczych doprowadziły ostatecznie
do zatrzymania sprawców. Okazali
się nimi 16-letnia stargardzianka
oraz 25 i 27-letni stargardzianie.
- Zatrzymanie ich nie było łatwe,
bo zmieniali oni miejsce pobytu,
nocując m.in. na klatkach schodowych i w hotelach. Jednak już dwa
dni później cała trójka przebywała
w stargardzkiej komendzie – mówi
mł. asp. Łukasz Famulski z KPP w
Stargardzie.
Policjanci ustalili również, że
najstarszy ze sprawców odpowiedzialny jest za kradzież figurki
anioła z jednego ze stargardzkich
kościołów. Figurka ozdabiała bożonarodzeniową szopkę.
Za swoje czyny sprawcy usłyszeli już zarzuty. O losie nieletniej zadecyduje sąd rodzinny, zaś
mężczyznom, którzy odpowiadać
będą przed sądem dla dorosłych,
grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Funkcjonariusze nie wykluczają, że osoby
te mogły brać udział w innych,
podobnych przestępstwach, dlatego sprawa ma nadal charakter
rozwojowy.
A.U.
Burmistrz Chociwla informuje, że na tablicy ogłoszeń Urzędu
Miejskiego w Chociwlu przy ulicy Armii Krajowej podany został do wiadomości wykaz nieruchomości przeznaczonych do
wydzierżawienia. Wykaz dotyczy nieruchomości oznaczonych
numerem 10/3 obręb Karkowo; 36/6 obręb Bród
Wykaz podany został do wiadomości
od dnia 15.03.2013 r. do dnia 03.04.2013 r.
Naszej koleżance
Wiolettcie Grubba
z powodu śmierci siostry
kondolencje oraz wyrazy współczucia
składają koleżanki ze
Stowarzyszenia Amazonek Stokrotka
DREWNO KOMINKOWE
Z DOWOZEM DO DOMU
91 834 24 43
4
SPRAWY SPOŁECZNE
NR 23 (1368)
22.03.2013
Dworzec
grozy?
Brudni, cuchnący, zataczający się. Bełkotliwym głosem zaczepiają, prosząc „co łaska” na jedzenie, „bo zabrakło do biletu”
bądź bezpośrednio odwołują się do swej
bezdomności. Częściej niż zwykle krążą
po głównym holu stargardzkiego dworca
PKP. Ich celem są osoby, oczekujące przy
kasach biletowych lub klienci pobliskich
sklepików. Po ich zachowaniu można
odnieść wrażenie, że są nie tyle lokatorami, co „właścicielami” tego miejsca.
„Wyp... z mojego dworca, bo cię zaj...ę”
- wykrzyczał jeden z nich do podróżnego,
który odmówił „dobrowolnego” datku.
Na tle „porządków” ustanowionych przez grupkę stałych bywalców, którzy okupują dworzec,
reakcje służb odpowiedzialnych
za jego utrzymanie wypadają
mizernie. Wynajęta przez Grupę PKP firma ochroniarska zdaje się nie panować nad sytuacją.
Na miejscu jest jeszcze komenda
Straży Ochrony Kolei. Jednak
sokiści, oprócz dworca, mają też
do pilnowania obszar kilkuset
kilometrów torów, innych stacji i
przystanków - dewastowanych i
okradanych.
„Atrakcyjne” weekendy
- Najbardziej rozzuchwaleni są w piątkowe popołudnia i w
soboty - twierdzi jedna z osób
pracujących w stoisku handlowym. - Strach wychodzić wtedy
na zewnątrz. Czasem lepiej się
zabarykadować - mówi. Ostatnio
klientkę sklepu zaczepiał jeden z
dworcowych bywalców, nachalnie prosząc o pieniądze. Kiedy
się nie doczekał, zaczął być agresywny. - Na szczęście kasjerski
wezwały policję - relacjonuje
sprzedawczyni.
Według niej, to nie pierwszy
taki przypadek. Bywalcy podzielili dworzec na swoje rewiry, w
których „rządzą”. Jest miejsce
do picia tanich trunków, także do
spania i oczywiście „strefa biznesu” na schodach, przy kasach biletowych i sklepach.
Siła prywatnej ochrony
Firma, której powierzono nadzór nad bezpieczeństwem dworca, na jedną zmianę dysponuje
aż… jednym ochroniarzem. Co
55 minut dokonuje on obchodu
dworca. Skąd tak „liczna” obsada? Firma twierdzi, że finansowe
warunki kontraktu podpisanego z
Grupą PKP nie pozwalają na więcej. Właściciele punktów handlowo-usługowych, którzy obserwują na co dzień efekty tej ochrony,
mają swoje zdanie. - Ochroniarze
po prostu sobie nie radzą - twierdzi jeden z nich. - Kolejną zmianę
obsługuje funkcjonariuszka tej
firmy - opowiada. - Nie, żebym
miał coś wobec kobiet, ale widzę,
że negocjuje z bywalcami, ci zaś
urządzają sobie z nią pogawędki,
nic sobie nie robiąc z takiej interwencji - zauważa.
Bezradność w świetle prawa
Być może świadomość tego,
że sobie nie radzą, dotarła rów-
Wczoraj poczekalnia dworca
świeciła pustkami. Jeśli nawet
przebywają tam bezdomni, straż
miejska nie może nic zrobić.
nież do właścicieli spółki odpowiedzialnej za ochronę. Na ich
prośbę zorganizowano spotkanie poświęcone kwestii zabezpieczenia dworca, w siedzibie
Komendy Powiatowej Policji.
Dyskusja na temat problemów
związanych z bywalcami trwała ponad półtorej godziny. Jakie
wnioski? -W świetle obowiązującego prawa, nie ma podstaw
do interwencji wobec osoby,
która wprawdzie odstrasza swoim wyglądem, ale nie dopuszcza
się czynów zabronionych - poinformował Wiesław Dubij, komendant Straży Miejskiej, który również uczestniczył w tym
spotkaniu. - Chodzi o to, że ani
straż miejska, ani tym bardziej
policja nie mogą wyrzucić siłą
takiego człowieka z dworca,
jeśli zachowuje się spokojnie i
tylko tam przebywa. Takie prawo do swobody i wolności gwarantuje mu konstytucja - przypomniał komendant.
Podstawy do interwencji
są natomiast wówczas, gdy
bywalec wyciąga flaszkę z reklamówki oraz publicznie spożywa, ewentualnie dewastuje
lub zachowuje się agresywnie
wobec podróżnych. W takich
przypadkach muszą być jednak
świadkowie zgłaszający incydent służbom porządkowym.
Zatem jedyne, czego bezradna
firma ochroniarska dowiedziała
się na spotkaniu, to brak podstaw do wyprowadzenia bywalców z dworca, jeśli tylko siedzą
w poczekalni lub spacerują przy
kasach. Kwestia ich stanu sanitarnego i ogólnego smrodu, który
rozlewa się po całym holu dworcowym, nie leży już w sferze zainteresowania funkcjonariuszy. Nie
można mieć przy tym pretensji do
straży miejskiej, SOK czy policji,
ponieważ zbyt „stanowcza” reakcja z ich strony wobec takich osób
mogłaby zakończyć się w prokuraturze lub sądzie, ustalającym
skalę „przekroczenia uprawnień
przez funkcjonariusza”.
Monitoring szansą?
Dworcem w Stargardzie zarządza Zakład Gospodarowania
Nieruchomościami Grupy PKP
Oddział w Poznaniu. Właśnie
ogłosił przetarg na wykonanie
systemu monitoringu w budynku. Pod koniec lata ubiegłego roku system kamer został
uruchomiony na szczecińskim
dworcu. Centralę systemu ulokowano w dyspozyturze Zakła-
du Linii Kolejowej i komendzie
SOK. Kamery rejestrują na bieżąco wydarzenia dziejące się w
najbardziej newralgicznych strefach dworca. Zapis jest archiwizowany na cyfrowych nośnikach
danych. System umożliwia w
sprawny sposób ustalenie daty,
miejsca i godziny zdarzenia.
Szerokokątne obiektywy dają
pełny obraz sytuacji.
Z pytaniem o termin rozstrzygnięcia przetargu i przekazania do użytku takiego systemu, zwróciliśmy się do Piotra
Kryszaka, rzecznika poznańskiego zakładu nieruchomości
PKP S.A. Poprosił o czas na odpowiedź. Zapytaliśmy również,
jak PKP ocenia skuteczność
wynajętej firmy ochroniarskiej.
Mamy otrzymać też odpowiedź,
czy zarządca znajdzie sposób na
dworcowych bywalców w Stargardzie. Stanowisko rzecznika
zamieścimy we wtorkowym
wydaniu „Dziennika”. Póki co,
biorąc pod uwagę ograniczenia,
jakim podlegają funkcjonariusze
poszczególnych służb, rozwiązanie tej sytuacji może być jedno: dać się dobrowolnie pobić
lub wepchnąć pod pociąg. Wtedy istnieją konkretne podstawy
do interwencji.
Co ze śmieciami w blokach?
Nadal nie jest pewne, na
jakich zasadach będziemy rozliczać się za odbiór śmieci po
wprowadzeniu od lipca ustawy
o utrzymaniu porządku i czy-
stości w gminach. Mieszkańcy
dużych blokowisk, korzystający do tej pory ze zsypów na
śmieci, zastanawiają się, jak
rozwiązać kwestię segregacji.
Okazuje się, że mimo wymogu selektywnej zbiórki, zsypy
w spółdzielczych wieżowcach
funkcjonować będą nadal. Tylko jak teraz firma odbierająca
odpady odróżni kogoś w tym
samym budynku, kto wyrzuca tzw. odpady zmieszane od
mieszkańców grzecznie segregujących swoje śmieci?
Więcej o sprawie napiszemy we wtorkowym wydaniu
naszej gazety.
(AK)
SPRAWY SPOŁECZNE
Budynki
TBS
pod lupą
O
Selekcja zgłoszonych nominacji
odbywa się w trzech etapach. Inwestycja TBS została zakwalifikowana
do drugiej tury. W jej ramach przedstawiciele szacownej komisji chcieli
przekonać się na miejscu o walorach
zgłoszonego projektu - przy okazji porównać, jak się ma rzeczywistość do
opisu zgłoszonego przedsięwzięcia.
Jak ocenili stargardzkie budowle, napiszemy we wtorek.
(AK)
Z
Mając na uwadze poprawę bezpieczeństwa i zmniejszenie liczby zdarzeń
drogowych, Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji wspólnie z Zespołem Szkół nr 5 przy ulicy
Śniadeckiego 4-6 organizują nieodpłatne sprawdzanie stanu technicznego pojazdów. Wcześniej podobne działania
przeprowadzano już wielokrotnie.
Zakres przeprowadzonych kontroli pojazdów przez uczniów technikum samochodowego obejmował będzie sprawdzenie zawieszenia, układu
kierowniczego, układu hamulcowego, oświetlenia oraz pozostałych układów wpływających na bezpieczeństwo. Ponadto na miejscu stargardzcy
policjanci udzielać będą fachowych
porad, a zainteresowanym wręczą
materiały profilaktyczno-edukacyjne
dotyczące zasad bezpieczeństwa.
- Mimo że przeglądy techniczne nie
są tożsame z przeglądem dokonywanym obowiązkowo przez kierowców
i nie skutkują odnotowaniem w karcie
pojazdu, to zawsze cieszą się bardzo
dużym zainteresowaniem – informuje
mł. asp. Łukasz Famulski z Komendy
Powiatowej Policji w Stargardzie.
Darmowe przeglądy samochodów odbędą się już w najbliższy poniedziałek (25 marca) w godz. 9.0012.00 oraz 14.00-17.00.
Opr. A.U.
C
K
M
Już 25 marca w Zespole Szkół nr 5
im. Tadeusza Tańskiego w Stargardzie po raz kolejny przeprowadzane
zostaną bezpłatne przeglądy techniczne pojazdów o dopuszczalnej
masie całkowitej do 3,5 tony.
5
Gdzie ja jestem?
Zrealizowany już projekt przebudowy kwartału śródmieścia Stargardzkie TBS zgłosiło do udziału
w konkursie pod hasłem „Budowa
Roku” organizowanym przez Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa. Nagroda,
określana przez branżę mianem
„Budowlanych Oscarów”, przyznawana jest w kilku kategoriach.
Darmowe
przeglądy
pojazdów
NR 23 (1368)
22.03.2013
E
N
T
A
R
PRZEMYSŁAW
BIELEWICZ
zasem takie pytanie
samo ciśnie się na usta,
jak niechcący wysłuchamy z rana
serwisów informacyjnych. Czy
na pewno w Polsce?
Właśnie usłyszałem w radio pochwalne pienia na temat
nowego pomysłu, jaki przygotowano dla turystów chcących
zimą zwiedzić miejsce bitwy pod
Grunwaldem. To że zwiedzać
można na nartach biegowych na
pewno dla wielu będzie atrakcją,
ale mnie zaskoczyła informacja,
że turysta oprócz przewodnika
prowadzącego go trasą otrzymuje do założenia biały płaszcz z
krzyżackim krzyżem.
Nie wiem, może osobom organizującym tę atrakcję wydaje
się, że pod Grunwaldem wygrali
krzyżacy? A może są po prostu
totalnymi ignorantami nieznającymi historii własnego kraju? Bo
równie dobrze jako atrakcję przy
zwiedzaniu na przykład obozu
STAROSTA STARGARDZKI
podaje do publicznej wiadomości
I n f o r m a c j ę o wywieszeniu na tablicy ogłoszeń w siedzibie Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim przy
ul. Skarbowej nr 1 oraz umieszczeniu na stronie internetowej
„www.powiatstargardzki.pl” w Biuletynie Informacji Publicznej
w y k a z ó w nieruchomości stanowiących własność Skarbu
Państwa przeznaczonych do sprzedaży w drodze przetargu ustnego nieograniczonego:
koncentracyjnego w Oświęcimiu
można uznać przebieranie się turystów w mundury SS.
Natomiast, mimo uważnego
przeglądania serwisów internetowych, nie znalazłem ani jednej
informacji przypominającej, że
właśnie upłynęła 220. rocznica
dokonania II rozbioru Królestwa
Polskiego. Może dlatego nikt tego
nie chce przypomnieć, bo tamtejsze wydarzenia w wielu momentach przypominają to, co mamy
dzisiaj, czyli nasz akces do struktur UE. Ale po co drażnić maluczkich? Tym bardziej, że władza uważnie się przygląda naszej
reakcji na to, co rząd zrobił na
Cyprze. Tam, w ramach walki o
dopięcie budżetu, władza postanowiła skonfiskować dziesiątą
część tego, co obywatele mieli w
bankach odłożone na lokatach.
Ciekawe kiedy u nas władza spróbuje zrobić coś podobnego. Ktoś
powie, że to niemożliwe? Już pra-
wie 200 lat temu znany myśliciel
Alexis de Tocqueville powiedział
że: „nie ma takiego okrucieństwa
ani takiej niegodziwości, której
nie popełniłby skądinąd łagodny
i liberalny rząd, kiedy zabraknie
mu pieniędzy”.
Ale często jesteśmy sami sobie winni, bo nie interesujemy
się tym, co nas otacza. A właśnie
zbliża się ku temu znakomita
okazja. Za kilka dni, 26 marca
odbędzie się kolejna sesja Rady
Miejskiej, na której będą przedstawione sprawozdania z działalności finansowej za ubiegły
rok wielu miejskich instytucji.
W chwili obecnej są jeszcze dostępne na stronie internetowej
miasta odpowiednie dokumenty do pobrania i przeczytania.
Szczerze polecam, miejscami
jest to naprawdę pasjonująca
lektura, po której nie raz sami
siebie zapytamy: „Gdzie ja jestem? ”.
Układanie kostki brukowej:
- podjazdy
- chodniki
- parkingi
- podwórka
Nor-Bud
Tel. 721 124 740
OBWIESZCZENIE O DRUGIEJ LICYTACJI
NIERUCHOMOŚCI KW SZ1T/00112481/6
1. Nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 94/12 o powierzchni ogólnej 1637
m2 (0,1637 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Szadzko, gmina Dobrzany, z przeznaczeniem pod zabudowę mieszkaniową.
Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym w Stargardzie Szczecińskim Mateusz Kowalski, Kancelaria Komornicza w Pyrzycach na
podstawie art. 953 kpc podaje do publicznej wiadomości, że dnia
3 kwietnia 2013 r. o godz. 14:30, sala nr 29 w budynku Sądu
Rejonowego w Stargardzie Szczecińskim przy ul. Wojska Polskiego
19 odbędzie się druga licytacja nieruchomości, położonej w
Stargardzie Szczecińskim, ul. Jana Lechonia 8/11, dla którego Sąd Rejonowy w Stargardzie Szczecińskim V Wydział
Ksiąg Wieczystych prowadzi księgę wieczystą o numerze
KW SZ1T/00112481/6.
3. Nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 94/14 o powierzchni ogólnej
2091 m2 (0,2091 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Szadzko, gmina Dobrzany, z przeznaczeniem pod zabudowę mieszkaniową.
Nieruchomość stanowi lokal mieszkalny położony na I piętrze,
składający się z dwóch pokoi oraz pokoju z aneksem kuchennym,
łazienki z wc i przedpokoju o łącznej powierzchni 67,54 m2.
Z lokalem związany jest udział 73/1000 części nieruchomości
KW SZ1T/00105667/2, który stanowi grunt oraz części budynku
i urzadzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali.
Suma oszacowania wynosi 290 000,00 zł, zaś cena wywołania jest równa 3/4 sumy oszacowania i wynosi 193 333,33 zł.
Licytant przystępujący do przetargu powinien złożyć rękojmię w
wysokości jednej dziesiątej sumy oszacowania, to jest 29 000,00
zł. Rękojmię można uiścić w Kancelarii Komornika Sądowego w
Pyrzycach przy ul. Szczecińskiej 29 najpóźniej w dniu poprzedającym przetarg lub na konto komornika na 3 dni przed licytacją:
BANK GOSPODARKI ŻYWNOŚCIOWEJ S.A. Oddział Operacyjny
w Pyrzycach 41203000451110000001692890.
2. Nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 94/13 o powierzchni ogólnej
1712 m2 (0,1712 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Szadzko, gmina Dobrzany, z przeznaczeniem pod zabudowę mieszkaniową.
4. Nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 146 o powierzchni ogólnej 1200
m2 (0,1200 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Marianowo,
gmina Marianowo, z przeznaczeniem pod zabudowę mieszkaniową.
5. Nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 740/1 o powierzchni ogólnej
30.000 m2 (3,00 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Marianowo, gmina Marianowo, o funkcji rekreacyjno-wypoczynkowej.
Wykaz wywiesza się na tablicy ogłoszeń w siedzibie Starostwa
Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim od 22 marca 2013 r.
do 12 kwietnia 2013 r.
Szczegółowe informacje w przedmiotowej sprawie uzyskać
można w Wydziale Gospodarki Nieruchomościami (nr tel.
91/ 480 48 35).
Odpis protokołu oszacowania nieruchomości, operat szacunkowy
biegłego sądowego, wypis z rejestru gruntów wraz z mapką do
wglądu w Kancelarii Komornika Sądowego w Pyrzycach przy ul.
Szczecińskiej 29. Informacje dotyczące licytowanej nieruchomości
można uzyskać również w
Dodatkowe informacje na www.komornikpyrzyce.pl i pod nr
telefonu 91 576 00 30.
6
NR 23 (1368)
22.03.2013
KULTURA I ROZRYWKA
Stargardzianka
wystąpiła
w "Top
Model"
W 2011 roku zdobyła koronę Miss
Miedwia. Teraz
podziwiać ją można w roli przyszłej
modelki w telewizyjnym show „Top
Model”. Mowa o
Joannie Zaremskiej
ze Stargardu, która
w środę zadebiutowała w trzecim
odcinku najnowszej
edycji programu.
Joanna zjednała
sobie jurorów swoją
egzotyczną urodą
i determinacją.
ARKADIUSZ URBANEK
W telewizji TVN trwa właśnie trzecia edycja programu
„Top Model”. W najnowszym
odcinku, wyemitowanym w środę, zadebiutowała pochodząca
ze Stargardu, 21-letnia Joanna
Zaremska, na co dzień pracująca
w sklepie odzieżowym. Udział
w „Top Model” to nie pierwszy
krok Joanny w kierunku wielkiej
kariery. Przypomnijmy, w 2011
roku zdobyła koronę Miss Miedwia, podziwiać ją można było
również podczas gali "Professional MMA", kiedy towarzyszyła
wychodzącym na ring zawodnikom.
Od samego początku stargardzianka zaprezentowała się jako
osoba zdeterminowana i pewna
siebie. - Jestem ładna, szczupła,
wysoka i inteligentna. Mam swoje zdanie i potrafię dążyć do celu.
Jestem po prostu fajna – mówiła
na początku programu. - Od innych dziewczyn na pewno wyróżnia mnie to, że jestem egzotyczna.
Cztery razy na tak!
I rzeczywiście, pierwszą
rzeczą, na która zwrócili uwagę
jurorzy, była orientalna uroda
stargardzianki. - Czy masz jakieś
wschodnie korzenie? - zapytał na
początek Marcin Tyszka. - O to
chodzi, że ich nie mam, ale wszyscy się mnie o to pytają – odpowiedziała krótko Asia. Tyszka porównał urodę Joanny do japonki.
Dawid Woliński z kolei określił
rysy naszej reprezentantki jako
tatarskie.
Joanna zapytana o swoje
życiowe plany odpowiedziała,
STAROSTA STARGARDZKI
działając na podstawie przepisów ustawy
z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami
(Dz. U. z 2010 r. Nr 102, poz. 651 z późn. zmianami)
ogłasza drugie przetargi ustne nieograniczone na sprzedaż
nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa:
1. nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 373/2 o powierzchni ogólnej
1291 m2 (0,1291 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Długie, gmina Chociwel.
Cena wywoławcza nieruchomości wynosi (netto) 15.000,00 złotych
(słownie złotych: piętnaście tysięcy 00/100)
Uwaga: do ceny uzyskanej w licytacji zostanie doliczony podatek od towarów i usług VAT w wysokości 23%.
że marzy o karierze architekta
wnętrz, co wzbudziło zainteresowanie jurorów, którzy zastanawiali się, skąd w takim razie pomysł
na udział w „Top Model”. - Uważam, że kariera modelki otwiera
młodym dziewczynom drzwi do
tego, by mogły poznawać ludzi,
podróżować i po prostu żyć pełnią życia – mówiła Asia.
Następnym krokiem była
szybka zmiana kreacji i po chwili
stargardzianka zaprezentowała się
przed jurorami w stroju kąpielowym. Jej zadaniem było pozowanie do zdjęć w towarzystwie modela. Oceniając efekty szybkiej
sesji zdjęciowej, Marcin Tyszka
stwierdził, że Joanna chyba lubi
dominować nad mężczyznami. Nie zaprzeczam – odparła.
W końcu nadszedł czas na
decyzję. - Ja na początku byłam
na nie, jednak te zdjęcia faktycznie bardzo pomogły w określeniu
twojego wizerunku. Jestem na tak
– mówiła Katarzyna Sokołowska.
Marcin Tyszka był trochę mniej
pobłażliwy, jednak ostatecznie
postanowił dać szansę przyszłej
modelce. Podobnego zdania była
Joanna Krupa. - Chcę dać ci szansę, ponieważ jesteś egzotyczna.
Ostatecznie
stargardzianka
przeszła do kolejnego etapu programu. Nie pozostaje nam więc
nic innego jak oczekiwać jej występu w następnym odcinku.
Tańczyć każdy może!
Jedna z naszych czytelniczek
skontaktowała się z nami w celu
poinformowania o odbywających
się w Klubie Wojskowym zajęciach tanecznych przeznaczonych dla osób starszych. Niewątpliwie jest to ciekawa propozycja
dla wszystkich seniorów, którzy
chcą aktywnie i w miłym towarzystwie spędzać wolny czas.
Jedna z czytelniczek „Dziennika Stargardzkiego” napisała do nas:
„Jestem studentką Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, mieszkanką
Stargardu. Ostatnio dowiedziałam
się o tym, że w naszym mieście odbywają się zajęcia taneczne dla osób
w starszym wieku. Zapisała się na nie
moja babcia i jest nimi zachwycona.
Jako studentka Wydziału Nauk o
Zdrowiu uważam, że takie inicjatywy należy propagować. Widzę, ile
radości i świeżości wprowadzają te
zajęcia w życie mojej babci. Wpadłam na pomysł, aby napisać do
Państwa i zapytać, czy byłaby możliwość umieszczenia informacji o tych
zajęciach. Są one darmowe, obywają
się w poniedziałki o godzinie 10, prowadzi je pan Dawid. Nie chodzi tutaj
o reklamę samych zajęć, ale propa-
gowanie zdrowego, aktywnego stylu
życia wśród osób starszych w naszym mieście. Jak stwierdziła moja
babcia, lepiej ćwiczyć niż chodzić po
lekarzach. Chciałabym z taką dewizą
iść przez życie”.
Niewątpliwie jest to ciekawa
propozycja dla wszystkich seniorów, którzy chcą aktywnie i w miłym towarzystwie spędzać wolny
czas. Tymczasem już w najbliższą
sobotę (23 marca) o godz. 15.00
w stargardzkim Hotelu 104 odbędzie się pokaz salsy w wykonaniu
wspomnianej grupy.
Opr. A.U.
Przetarg odbędzie się dnia 25.04.2013 r. o godz. 10.00 w siedzibie Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim przy
ul. Skarbowej nr 1 (pokój nr 103).
2. nieruchomość gruntowa zabudowana budynkiem gospodarczym, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 153/1 o
powierzchni 223 m2 (0,0223 ha) położona w obrębie ewidencyjnym Lubowo, gmina Stargard Szczeciński.
Cena wywoławcza nieruchomości wynosi (netto) 5.800,00 złotych
(słownie złotych: pięć tysięcy osiemset 00/100)
Uwaga: do ceny uzyskanej w licytacji zostanie doliczony podatek od towarów i usług VAT w wysokości 23%.
Przetarg odbędzie się dnia 25.04.2013 r. o godz. 10.30 w siedzibie Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim przy
ul. Skarbowej nr 1 (pokój nr 103).
3. Lokal użytkowy nr 6 o pow. 122,93 m2, położony w budynku
wielorodzinnym przy al. Żołnierza 44 w Stargardzie Szczecińskim (obręb ewidencyjny nr 8) wraz z udziałem 198/1000 części działki nr 118/3 o powierzchni ogólnej 2651 m2.
Cena wywoławcza nieruchomości wynosi 57.900,00 zł
(słownie złotych: pięćdziesiąt siedem tysięcy dziewięćset
osiemdziesiąt 00/100)
Uwaga: cena nieruchomości podlega zwolnieniu z podatku od
towarów i usług VAT.
Przetarg odbędzie się dnia 25.04.2013 r. o godz. 11.00 w siedzibie Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim przy
ul. Skarbowej nr 1 (pokój nr 103).
4. Nieruchomość gruntowa niezabudowana, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 329/3 o powierzchni ogólnej 474
m2 (0,0474 ha) wraz z udziałem w wysokości 115/1000 części
w działce nr 329/2 o powierzchni ogólnej 1016 m2 (0,1016 ha)
stanowiącej drogę wewnętrzną, położona w obrębie ewidencyjnym 5 miasta Stargard Szczeciński.
Cena wywoławcza nieruchomości wynosi (netto) 38.150,00 złotych
(słownie złotych: trzydzieści osiem tysięcy sto pięćdziesiąt
00/100).
Uwaga: do ceny uzyskanej w licytacji zostanie doliczony podatek od towarów i usług VAT w wysokości 23%.
Przetarg odbędzie się dnia 25.04.2013 r. o godz. 11.30 w siedzibie Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim
przy ul. Skarbowej nr 1 (pokój nr 103).
Starosta Stargardzki zastrzega sobie prawo odwołania przetargu z ważnych powodów, podając informację o odwołaniu przetargu do publicznej wiadomości.
Pełna treść ogłoszeń dostępna jest na stronie internetowej
www.powiatstargardzki.pl
Szczegółowe informacje można uzyskać w Wydziale Gospodarki Nieruchomościami Starostwa Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim ul. Skarbowa 1, pokój nr 206 lub telefonicznie 91/480 48 35, 91/480 48 36.
KULTURA I ROZRYWKA
Stargardzianie czekali 16 lat
Z dużym zainteresowaniem spotkał się koncert grupy Boys w Stargardzie. Na piątkowej
imprezie bawiły się tłumy. Niektórzy, nawet sam lider grupy, wylewali w tańcu ostatnie
poty. - Największym minusem był brak klimatyzacji – mówili stargardzianie. To pierwsza
tego typu impreza zorganizowana przez Club Mango.
NR 23 (1368)
22.03.2013
7
wspaniały kontakt z publicznością.
Gorzej było jeśli chodzi o
nagłośnienie. Marcin Miller nie
ukrywał gestami, a nawet słowami, że dźwięk pozostawia wiele
do życzenia. - Ściszcie mikrofon, a dajcie podkład głośniej –
nawoływał ze sceny. Ale z upływem czasu było już dużej lepiej.
Przemysław Lachowicz, który
podczas imprezy miał oczy dookoła głowy i dbał niemal o
każdy szczegół, tłumaczył: - Nie
było żadnej próby generalnej.
Marcin miał przed koncertem
wejść, sprawdzić mikrofon, mieliśmy przystosować dźwięk. Ale
zaczął grać od razu i stąd te problemy.
Organizatorzy:
Będzie jeszcze lepiej
Przy scenie panował duży ścisk. Brak klimatyzacji podczas koncertu mocno dawał się we znaki. Fot. zst24.pl
SŁAWOMIR STAŃCZYK
Boys to najbardziej popularny
zespół muzyki disco polo. Powstał
w 1991 roku zupełnie z przypadku. W rozmowie ze Star TV Marcin Miller opowiadał: - W 1990
roku kolega wyszedł z wojska.
Przyszedł do domu, w którym
mieszkałem z żoną, dzieckiem
i wówczas jeszcze z rodzicami,
i zapytał: „Nie masz co robić?
Załóżmy zespół”. Stwierdziłem:
„Czemu nie?! Chociaż będę miał
na mleko”.
Od słów do realizacji droga
długa nie była. Na początku 1992
roku grupa (wówczas zespół stanowili Marcin Miller i Krzysztof
Cieciuch) wydała pierwszą kasetę. Przez 20 kolejnych lat podbijała serca publiczności, zdobywała
wszystkie możliwe nagrody na
konkursach i festiwalach. Koncertowała za granicą. W Stargardzie Boys wystąpił tylko raz – 16
lat temu!
Miller: Pamiętam to jak dziś
Lider formacji, pomimo
upływu tylu lat, doskonale pamięta koncert w stargardzkim
amfiteatrze. - To był rok 1997 –
wspomina. - Graliśmy tu jeden z
pierwszych koncertów, od kiedy
przebranżowiliśmy się z duetu na
boysband. Były tłumy. Pamiętam
jak dziś, że musiałem rozdawać
autografy przez godzinę i wtedy
docierało do mnie: „Kurczę, to ja
tak będę musiał robić na każdym
koncercie? Nie, to niemożliwe”.
Od tamtego czasu skład zespołu zmieniał się, ale nie zmieniał się kierunek jego działalności. Boys od standardowych
rytmów disco polo ewaluował w
stronę muzyki dance-owej. Już
na początku piątkowego koncertu
publiczność bawiła się przy utworze „Jesteś szalona”, zremiksowanym przed dwoma laty,
Bilety jak świeże bułeczki
Boys grał dla stargardzian
przez ponad godzinę. Zaczął tuż
przed północą. W pobliżu sceny
gromadziły się tłumy – ludzie
młodsi i starsi. Przybyli nie tylko
ze Stargardu, ale też z Gryfina,
Berlina, Gdyni, a nawet Suwałk
i Białegostoku. Bilety w przedsprzedaży rozeszły się już kilkanaście dni przed imprezą. Ostatnią pulę kilkudziesięciu wejściówek sprzedawano tuż przed koncertem.
Na Facebooku przed i po imprezie trwała ożywiona dyskusja.
Uczestnicy w pozytywnym tonie
wypowiadali się o organizacji
koncertu i samego miejsca (występ odbył się w wynajętej sali
po byłym sklepie Avans). Marta
Chwiałkowska
skomentowała:
„Impreza świetna, koncert Boysów również i przemiły Marcin.
Po koncercie luźno chodzili po
sali i widać było, że czuli się dobrze. Jakim wielkim plusem był
brak ludzi poniżej 18 lat, pełna
kultura na tego typu imprezach
biletowanych”. Użytkownik występujący pod nazwą Twoje Miasto Stargard dodał też: „Z kim nie
rozmawiałem, to każdy bardzo
pozytywnie zaskoczony. Miła
ochrona, obsługa i widać było,
że sprzęt z górnej półki. No i scena zrobiona rewelacyjnie. Życzę
więcej takich imprez w Stargardzie”.
Nie tylko scena robiła wrażenie. Również sala została odpowiednio przygotowana, oświetlona i nagłośniona. Wszyscy
byli pod ogromnym wrażeniem
błyskawicznej
przemiany
sklepu w dyskotekę, co stało się możliwe dzięki zaangażowaniu i wielogodzinnej pracy KS Music. Przed
samym koncertem publiczność
do tańca rozgrzewał Maciej
Różycki, stargardzki wodzirej,
uczestnik mistrzostw karaoke organizowanych do niedawna przez
klub Eclipse. Obecne było także
Radio Red Star, które zadbało o
to, aby wszyscy nieobecni mogli
usłyszeć transmisję z koncertu na
żywo.
Minusem „klima”
i nagłośnienie
Największym
mankamentem, co zgodnie podkreślają i
zaproszeni goście, i mieszkańcy,
i organizatorzy, był brak klimatyzacji. Na twarzy Marcina Millera oraz twarzach jego kolegów
już po kilku minutach występu
pojawił się pot. W
pewnym momencie lider grupy
tuż przed
kamerą telewizyjną
wycisnął z
potu swoją koszulkę. Mimo
gorącej
– w
dos ł own y m
tego
słow a
znaczeniu –
atmosfer y,
43-lat e k
złapał
Bez względu na pewne trudności, uczestnicy pozytywnie
wypowiadali się o imprezie. Organizatorzy nie pozostali bez odpowiedzi. „Wiemy już, co mamy
do poprawki, także następnym
razem będzie jeszcze lepiej.
Mamy nadzieję, że mimo pewnych niedociągnięć, spełniliśmy
Wasze oczekiwania i dobrze się
z nami bawiliście” - napisali na
Facebooku.
Organizatorzy za naszym pośrednictwem pragną podziękować wszystkim partnerom, którzy pomogli w organizacji koncertu, a w szczególności wulkanizacji Pit Stop, Aris Auto, Star
TV, stargardzkiemu portalowi
internetowemu stargard.com.pl,
Dziennikowi Stargardzkiemu,
właścicielom sklepu Lachowicz - Części Samochodowe
oraz pani Małgorzacie Murawie. Ponadto dziękują pizzerii
Terrarium za pyszny posiłek dla
obsługi i zorganizowanie konkursu wraz z nagrodami, firmie 5sec,
która upamiętniła to wydarzenie
na filmach i zdjęciach, panu
Januszowi Kwaśniewskiemu
za zabezpie-
czenie PPOŻ,
stargardzkiej
policji, w tym
panu asp. Mariuszowi
Sokołowskiemu za
osobisty
nadzór
nad bezpieczeństwem
podczas
imprezy, a także
wszystkim, którzy
włożyli swoja pracę, aby ten koncert
mógł się odbyć.
8
NR 23 (1368)
22.03.2013
MAŁA OJCZYZNA
Wycieczki i sportowe
zmagania w SP 3
Warsztaty teatralne
w Dolicach
Uczniowie stargardzkiej Szkoły Podstawowej nr 3 niewątpliwie
nie mogą narzekać na brak zajęć. W ostatnim czasie w SP 3 zorganizowano Międzyszkolne Zawody Sportowe, najmłodsi wzięli
również udział w wycieczce do jednego ze stargardzkich gabinetów dentystycznych, gdzie mogli wiele się dowiedzieć o dbaniu o
higienę jamu ustnej.
Już po raz dwunasty Szkoła Podstawowa nr 3 była organizatorem
Międzyszkolnych Zawodów Sportowo-Matematycznych „Spotkajmy
się w Trójce”. Tym razem w sportowo-umysłowych zabawach wzięło
udział pięć stargardzkich szkół: SP 1,
SP 5, SP 6, SP 7 oraz gospodarze.
Główne cele, które przyświecają
tej imprezie to: kształtowanie nawyku
aktywnego wypoczynku i zdrowego
stylu życia, rozwijanie zainteresowań
ruchowych uczniów, uwrażliwianie
na zasady fair play, popularyzowanie
matematyki oraz integracja uczniów
stargardzkich szkół podstawowych.
Dzieciom bardzo odpowiada ta
forma spędzania czasu i zdrowej rywalizacji sportowej. Są zadowolone z
wykonywanych ćwiczeń, z przyjemnością rozwiązują zadania umysłowe
i ruchowe, pokonują przeszkody, co
daje im odprężenie psychiczne, do-
bre samopoczucie oraz wewnętrzną
satysfakcję.
Po półtoragodzinnej zabawie
uhonorowano dyplomami wszystkie
uczestniczące szkoły, które bardzo
dzielnie radziły sobie z przygotowanymi konkurencjami, zarówno
sportowymi, jak i matematycznymi.
Trzy szkoły, które uzyskały największą liczbę punktów (SP 3, SP 5 i SP
6) otrzymały puchary ufundowane
przez dyrektora Romualda Bobrowicza.
O zęby trzeba dbać...
Wiele dzieci na samą myśl o
wizycie u dentysty dostaje gorączki.
Tymczasem uczniowie Szkoły Podstawowej nr 3 mieli szansę przekonać
się, że tak naprawdę nie ma się czego
bać. Pracownicy sanepidu realizują
w Stargardzie program mający na
celu sprawdzenie stanu uzębienia
stargardzkich przedszkolaków. Dzieci z oddziałów przedszkolnych SP 3
odwiedziły gabinet stomatologiczny
prowadzony przez Kamilę Tyburę.
W przyjaznej atmosferze wszystkie
przedszkolaki (nawet te, które bały
się wizyty u dentysty) bez obaw usiadły na fotelu. Pani doktor podczas
kontrolnego przeglądu uzębienia
cierpliwie i z uśmiechem tłumaczyła
maluchom, jakie czynności wykonuje i dlaczego. Chwaliła dzieci, które
miały wszystkie zęby zdrowe i udzielała porad, jak należy dbać o zęby.
Na zakończenie wizyty dzieci
dostały kartki z zapisem dotyczącym stanu ich uzębienia, które przekazały rodzicom. Wiemy już, że po
tej wizycie niektóre dzieci wróciły z
rodzicami do gabinetu pani doktor i
kontynuują tam leczenie.
Opr. A.U.
Dzieci z oddziałów przedszkolnych SP 3 odwiedziły gabinet stomatologiczny prowadzony przez panią Kamilę Tyburę.
Dzięki udanemu debiutowi podczas „Kabaretowego Dnia Kobiet”
w Dolicach będą kontynuowane
warsztaty teatralne prowadzone
przez Agnieszkę Datkiewicz.
Tegoroczny kabaret podczas
Dnia Kobiet zorganizowanego
w Gminnym Centrum Integracji
Społecznej i Profilaktyki był debiutem młodych aktorów zgromadzonych wokół Agnieszki Datkiewicz – instruktora ds. kulturalno-oświatowych. Kabaret przygotowany specjalnie na tę uroczystość
rozbawił mieszkańców przybyłych na spotkanie. Miłe przyjęcie
przez publiczność wzbudziło apetyt w młodych adeptach sztuki teatralnej. Dla przypomnienia, tymi
aktorami byli Alicja Kędzierska,
Joanna Kędzierska, Iwona Langa,
Agnieszka Datkiewicz, Agnieszka Chamernik i Bartosz Górski.
Dotychczas na terenie gminy
Dolice odbywały się warsztaty
teatralne w Dobropolu w ramach
realizacji Gminnego Programu
Profilaktyki, ale ze względu na
urlop zdrowotny prowadzącej
grupa zaprzestała swojej działalności. Jak widać, zainteresowanie
teatrem pośród nie tylko dzieci i
młodzieży, ale też osób dorosłych
jest bardzo duże. Prowadząca
zajęcia nie ma specjalnego przygotowania teatralnego, ale jak
można było zauważyć, w ubiegły
piątek nie było to konieczne do
opracowania dobrego programu
artystycznego z równie uzdolnionymi aktorami-amatorami.
Trwają zapisy do grupy teatralnej. Chętne osoby, nie tylko
młodzież i dzieci, ale też pozostałe osoby mające ochotę na podjęcie współpracy i zbliżenie się do
kultury, organizatorzy zapraszają
do swojej siedziby w Gminnym
Centrum Integracji Społecznej i
Profilaktyki w Dolicach. Kolejny
występ grupy odbędzie się prawdopodobnie w maju, w związku
z Dniem Matki i Dniem Dziecka.
Tymczasem już niebawem prawdziwe święto teatru i bardzo duże
wydarzenie w naszym województwie – 48. Festiwal Teatrów Małych Form Kontrapunkt 2013, który
w Szczecinie rusza już 12 kwietnia.
S.G.
O bezpieczeństwie w internecie
Cyberprzemoc i bezpieczeństwo,
a także odpowiedzialność prawna
nieletnich - to główne tematy, które
policjanci wspólnie z przedstawicielem Powiatowej Inspekcji Sanitarnej omówili z uczniami Szkoły
Podstawowej w Marianowie.
Tematyka spotkania nie była dzieciom obca, dlatego chętnie brały
udział w dyskusji oraz dzieliły się własnymi spostrzeżeniami.
Funkcjonariusz z Posterunku Policji w Dobrzanach, Alma Selwesiuk
z Zespołu ds. Nieletnich stargardzkiej
komendy, a także przedstawiciel Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej Ewelina Wardziak z uczniami klas I-III Szkoły Podstawowej w
Marianowie przeprowadzili zajęcia
profilaktyczne, w czasie których
zwrócili uwagę na niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobą nieodpo-
wiedzialne korzystanie z internetu.
- Prowadzący uświadomili dzieci,
że internet to nie tylko gry, muzyka
i portale społecznościowe, ale również szereg niebezpieczeństw, które
należy umieć rozpoznawać. Poruszono także problematykę cyberprzemocy, uzależnienia od internetu
oraz bezpiecznego komunikowania
się w sieci – mówi mł. asp. Łukasz
Famulski z KPP w Stargardzie.
Tematem prelekcji było również
bezpieczeństwo na drodze i w jej pobliżu. Funkcjonariusze omówili kilka
istotnych informacji o sygnalizacji
świetlnej, zasadach jej funkcjonowania, bezpiecznego sposobu przechodzenia przez pasy w miejscach, gdzie
nie ma sygnalizacji świetlnej oraz o
zachowaniach na drodze w czasie
ograniczonej widoczności.
Z kolei pani Ewelina Wardziak
przypomniała, jakie są podstawowe
zasady związane z codziennym żywieniem, higieną osobistą oraz profilaktyką grypy i zatruć pokarmowych.
Na zakończenie spotkania młodzi
ludzie dowiedzieli się, jak skutecznie
prowadzić rozmowę w sytuacji, gdy
ktoś namawia ich do popełnienia przestępstwa czy wykroczenia, a przede
wszystkim, jaki wpływ ma popełnienie czynu karalnego na ich dalsze
dorosłe życie. Tematyka spotkania nie
była dzieciom obca, dlatego chętnie
brały udział w dyskusji oraz dzieliły
się własnymi spostrzeżeniami.
Opr. A.U.
WSPOMNIENIE
NR 23 (1368)
22.03.2013
9
Marzec ‘68 w Szczecinie
W publikacjach dotyczących demonstracji studenckich w marcu 1968 r. mało wspomina
się o Szczecinie. Miałem wówczas 23 lata i dobrze ten okres pamiętam. Pracowałem,
a jednocześnie studiowałem wieczorowo na Politechnice. Studiował także na Politechnice Szczecińskiej mój młodszy o dwa lata brat Leszek. Informacje o zamieszaniu wokół wystawiania „Dziadów” Adama Mickiewicza, a potem o studentach protestujących
przeciw ich zdjęciu słuchaliśmy w Radiu Wolna Europa. Czekałem z niepokojem na rozwój sytuacji. W końcu i w Szczecinie doszło do demonstracji. Odbyło się to 14 marca
1968 roku. Od rana rozchodziły się wśród studentów pogłoski, że się coś szykuje. WOJCIECH DUKLANOWSKI
W drugiej połowie dnia brat
Leszek miał zajęcia z metaloznawstwa z prof. Bohatyrewiczem. W pewnym momencie
Bohatyrewicz zwrócił się do stu-
Dziś wiem, że Adam Zambrowski, pomimo że był synem
prominentnego działacza partyjnego, miał poglądy tradycyjne,
patriotyczne, był w grupie przeciwnej do Kuronia i Michnika,
którzy walczyli o czysty komunizm i m.in. żądali twardszej postawy partii wobec Kościoła. O
mi się dotrzeć do demonstrantów
przy pl. Zgody, pochód szedł al.
Wojska Polskiego od strony pl.
Zwycięstwa. Demonstranci krzyczeli: „Prasa kłamie” i „Chodźcie z nami”. Przyłączyłem się do
nich, skręciliśmy w ul. Obrońców
Stalingradu. Pierwszy raz czułem
takie niesamowite uczucie wol-
tem było jak ci synkowie, poszli
bić demonstrujących studentów,
a studenci wołali na nich „Gestapo”. Wiersz był na temat użycia
przez komunistów tzw. aktywu
robotniczego do bicia demonstrujących studentów. Tak na marginesie, partyjni byli różni, ale jak
widać na przykładzie Władka,
sporo było porządnych.
Niejednokrotnie zastanawiałem się, kto te wszystkie wierszyki i dowcipy wymyśla, w
każdym razie było tego dużo, a
szczególnie się nasilało, gdy były
w Polsce kryzysowe sytuacje.
Dowcipy obiegały Polskę bardzo
szybko. Niejednokrotnie dowcip
słyszałem od kolegi w Szczecinie
i po paru dniach przyjechał ktoś
z drugiego końca Polski i też ten
dowcip już znał. Na pewno świadczyło to o niezgodzie na absurdy
komunizmu.
Bananowa młodzież
Studenckie protesty w marcu 1968 zmieniły Polskę. Udział w brutalnie rozpędzonych manifestacjach złamał życie tysiącom młodych ludzi, których zidentyfikowali anonimowi esbecy i milicjanci. Fot. tvn24.pl
dentów: - A co to panowie nie idą
na demonstrację? „Panom” nie
trzeba było dwa razy powtarzać
(Bahatyrewicz na pewno celowo
zachęcił studentów do udziału w
demonstracji, ponieważ to był
porządny człowiek, o dobrych
poglądach, wielokrotnie spotykaliśmy go w kościele). Wyszli
przed budynek, gdzie gromadził się już tłumek studentów.
Najpierw padło hasło, by udać
się pod pomnik Mickiewicza
stojący w parku Żeromskiego.
Po drodze przyłączali się do demonstrantów także przechodnie.
Demonstranci wznosili różne hasła, m.in. „Prasa kłamie”. Trasa
przemarszu w jedną stronę miała długość przynajmniej 3 km,
czyli razem około 6 km. Milicja
jeszcze nie interweniowała, nawet ich nie było widać. Po złożeniu kwiatów pod pomnikiem
studenci udali się pod akademiki
na ul. Bohaterów Warszawy. Do
demonstrantów przyszedł rektor.
Jeden ze studentów (o ile brat pamięta) z budownictwa lądowego
odczytał wobec rektora list protestacyjny, w którym dopominano o wolność prasy i uwolnienie
Adama Zambrowskiego.
tych rozgrywkach nikt się jednak
wówczas nie orientował. Studenci protestowali po prostu przeciw
niesprawiedliwości i krzywdzie
ludzkiej, wychodząc z założenia,
że skoro kogoś komuna represjonuje, widać to porządny człowiek. Podobnie było i z Gomułką. W 1956 roku, gdy doszedł
do władzy, Polacy cieszyli się i
zaufali mu, bo był więziony. Potem okazało się, że komuniści tak
łatwo nie zmieniają poglądów.
Akurat Zambrowski zmienił poglądy bardzo wcześnie i nawet się
ochrzcił.
Wołali na nich „Gestapo”
Wracając do tamtych wydarzeń, było to już po godz. 16, bo
rozpocząłem zajęcia na wydziale
wieczorowym i słyszałem wrzawę, która docierała aż do nas,
przebywających na zajęciach.
Około 18 wyszedłem z Politechniki z kolegami. Większość z
nich udała się do domu, ja z jednym kolegą poszedłem szukać
demonstrantów. Ktoś z przechodniów powiedział, że demonstracja kieruje się w stronę budynku
PZPR-u przy pl. Żołnierza. Udało
ności. Niestety, na wysokości ul.
Św. Wojciecha zastąpiła nam drogę milicja. Obrzucali nas gazami
łzawiącymi, próbowaliśmy te dymiące puszki odrzucać. Milicji
przybywało, a nas ubywało. Milicjanci zaczęli pałować ludzi, nawet postronnych przechodniów.
Pamiętam także zdyscyplinowanie demonstrantów. Jeden z chłopaków chwycił metalowy kosz na
śmieci i rzucił na środek ulicy,
inny demonstrant wyglądający na
studenta krzyknął do niego: - Nie
demolować. Chłopak posłusznie
odstawił kosz na miejsce. Udało
nam przedrzeć się na al. Niepodległości, lecz było już niewielu
ludzi, nie było szans iść dalej,
bo milicja zagrodziła całkowicie
drogę, więc poszedłem do domu.
Na szczęście nie złapali mnie.
Na drugi dzień miałem co
opowiadać w pracy. Koledzy z
pracy mieli podobne poglądy jak
ja. Po kilku dniach Władek, jedyny członek partii w naszym dziale (6 osób), przyniósł nowinkę: Czy znacie nową wersję „Trzech
Budrysów”. I zaczął mówić, zaczynało się to tak: „Stary ormowiec miał trzech synów, takich
samych jak on sk...synów...”. Po-
Rok 1968 dawał okazję do
politycznych dyskusji. Miałem
możność poznać opinię różnych
środowisk. Uczestniczyłem w
dyskusjach w swoim zakładzie
pracy, z kolegami na studiach
wieczorowych reprezentujących
różne zakłady pracy, a także rozmawialiśmy w rodzinie, na przykład brat jak wyżej wspomniałem
był studentem. Jak pamiętam,
większość znajomych wiedziała, że przyczyną demonstracji
studenckich było zdjęcie „Dziadów”. Przeciw zdjęciu „Dziadów” protestowali intelektualiści.
Potem bronili bitych studentów,
za co spotkali się z represjami.
Oczywiście przeciętni obywatele
współczuli prześladowanym intelektualistom i studentom. Nie
było jednak tak silnej motywacji,
by rozszerzać demonstracje.
Partia wykorzystała te zamieszki do rozgrywek wewnętrznych i usuwania ze stanowisk
ludzi pochodzenia żydowskiego.
Ukazywały się w prasie jakieś
bełkoty o rozróbach „bananowej
młodzieży”, „syjonistach” i „bankrutach politycznych”. Trudno się
było w tym połapać. Wyjaśniała sytuację Wolna Europa. W
sytuacjach kryzysowych uważniej słuchana. Zrozumiałem, że
demonstracje studenckie zostały
wykorzystane do wewnątrzpartyjnej czystki. Tylko dlaczego
studentów nazywa się „bananową
młodzieżą”? Nikt z nas nie znał
nawet smaku bananów? Potem
dowiedzieliśmy się, że istniała
jakaś grupa studencka pochodzenia żydowskiego, których rodzice byli w aparacie władzy i ich
działalność została wykorzystana
do wewnątrzpartyjnej rozgrywki. Jednak ta cała nagonka, antysemicka walka z „bankrutami
politycznymi” była jakby obok
nas, to była „ich” sprawa. Niektórzy mieli nadzieję, że na tych
wewnętrznych rozgrywkach skorzysta społeczeństwo.
Jednak te wszystkie rozgrywki wzbudzały zainteresowanie
Żydami i na zasadzie przekory
budziły sympatię. Może nie tyle
w stosunku do Żydów usuwanych z rządu, co do Izraela. Pół
roku wcześniej była tzw. wojna
sześciodniowa. Izrael w spektakularny sposób pokonał atakujących go Arabów. Arabów wspierali Sowieci i w związku z tym
w Polsce, sojuszniku ZSRR, był
wrzask przeciw Izraelowi. Dlatego często można było słyszeć
w prywatnych rozmowach: „Nasze Żydki leją ruskich Arabów”.
Dużo żołnierzy i dowódców w
armii izraelskiej było pochodzenia polskiego.
Ale wracając do przymusowej emigracji Żydów. Wyjazdy
z Polski, przez większość społeczeństwa nie uważane były
za represje, a wręcz odwrotnie,
jako pewnego rodzaju przywilej.
Przecież przy ówczesnych zamkniętych granicach wyjazd na
Zachód był ucieczką z więzienia.
Nastrój oddaje dowcip z tamtego
czasu: „Pewnego Żyda pyta się
znajomy: - Co byś zrobił, gdybyś
był blisko granicy zachodniej i tą
granicę by otwarto? - Wszedłbym
na drzewo. - Dlaczego? - Żeby
mnie nie zadeptali”. Przecież
wówczas podczas próby przekroczenia granicy wielokrotnie
zabijano uciekinierów, jednak
pomimo to ciągle byli następni
ryzykanci.
Bojowy nastrój marcowy nie
wygasł szybko wśród studentów.
Demonstracje zostały stłumione,
ale pamięć pozostała. Nastąpiło
pewne przebudzenie. Uwidaczniało się to szczególnie w pierwszym okresie manifestacyjnym
noszeniem czapek studenckich.
W latach sześćdziesiątych studenckich czapek już nie noszono, ale po marcu znów wróciły
do mody, były pewnego rodzaju
manifestacją. Bezpośrednio po
marcu pojawiły się także różne
polityczne napisy na murach.
Podczas prywatnych spotkań
studenckich więcej dyskutowano
o polityce, wspominano demonstracje, powstawały różne piosenki nawiązujące do tamtych wydarzeń. Jakieś konkretne struktury
nie powstawały, ale ślad pozostał,
a efekty przyszły później.
10
NR 23 (1368)
22.03.2013
HISTORIA
Niemiecka „krzywda”
Debata na temat ustanowienia Centrum Przeciwko
Wypędzeniom w istotny sposób zmieniła nie tylko niemiecki
ogląd historii, ale także rzuciła nowe światło na postrzeganie
przez Niemców własnego miejsca we wspólnocie międzynarodowej oraz wyznacza nowe horyzonty polityki Berlina.
Żołnierze niemieccy w Polsce w 1939 roku.
MARIAN PIŁKA, HISTORYK,
WICEPREZES PRAWICY
RZECZYPOSPOLITEJ
Nie tylko w niemieckiej
publicystyce, ale także w polityce rządu powraca kwestia niemieckiej „krzywdy”.
W związku z ustanowieniem
"widocznego znaku" upamiętniającego "wypędzenie"
Niemców oficjalnie uznano,
iż wiek XX był wiekiem wypędzeń. Nie wiekiem totalitaryzmów, ludobójstwa, zbrodniczych wojen rozpętanych
przez Niemców, ale stuleciem
wypędzeń. Ten historyczny
fałsz staje się doktryną historyczną państwa niemieckiego. Staje się czymś więcej niż
tylko widzeniem przeszłości.
Staje się niemiecką doktryną
polityki edukacyjnej, kulturowej i przede wszystkim zagranicznej. Niemieckie media
rozpisują się o niemieckich
"krzywdach", jakie stały się
udziałem
"wypędzonych".
Opinia publiczna jest epatowana audycjami ukazującymi ucieczkę Niemców ze
wschodu wraz z przerażającymi scenami "pozbawiania
ojczyzny". Powstają programy
o zatapianiu statków z cywilnymi uciekinierami, pokazuje
się alianckie bombardowania
niemieckich miast wraz z dramatem ludności ginącej pod
gruzami miast.
Niemcy odkryli, że byli
"ofiarami" tej wojny, "ofiarami" klęsk, rozstrzeliwań,
gwałtów, wypędzeń, pozbawiania ojczystych stron. Nie-
jako symbolem tych cierpień
staje się szefowa "wypędzonych", która musiała opuścić
wraz z rodzicami dom swych
narodzin w podgdyńskiej
Rumi. Niemcy odkrywają, że
byli - jak czytamy o tym w
książce wydanej z okazji słynnej berlińsko-bońskiej wystawy "Ucieczka. Wypędzenie.
Integracja",
przypomnianej
przez prof. Zdzisława Krasnodębskiego - ofiarami "swego
rodzaju
odpowiedzialności
zbiorowej".
Odpowiedzialność
rozkładana symetrycznie
Dziś można powiedzieć, że
poczucie krzywdy we współczesnej niemieckiej świadomości coraz bardziej przesłania kwestie odpowiedzialności za zbrodnie rozpętania
wojny i ludobójstwo na podbitych narodach. Nie kwestionuje się zbrodni holokaustu, ale
pamięć o martyrologii innych
narodów jest systematycznie zacierana w niemieckiej
pamięci. Nie ma w Berlinie
pomników upamiętniających
ludobójstwo na Polakach, Rosjanach, Cyganach, Białorusinach czy innych narodach.
Jak wiadomo z relacji współczesnych Niemców, ich dziadkowie w czasie wojny służyli
jedynie w wojskowych orkiestrach, kuchniach polowych,
no, może co najwyżej w obronie przeciwlotniczej, broniąc
przed zniszczeniem niemieckie dziedzictwo kulturowe.
W rezultacie niemieckiej
polityki historycznej upamiętniono jedynie Żydów, Niemcy
zaś coraz bardziej jawią się
jako największe po Żydach
ofiary II wojny światowej.
Wraz z tą relatywizacją odpowiedzialności za skutki wojny
w niemieckim postrzeganiu
historii, relatywizuje się także odpowiedzialność za jej
przyczyny. We wspomnianym
wyżej wydawnictwie "Ucieczka. Wypędzenie. Integracja"
można przeczytać, że po traktacie wersalskim przyznano
Polsce terytoria "jednoznacznie zamieszkałe w większości
przez Niemców". Co więcej,
odpowiedzialność za rozpętywanie wzajemnych konfliktów
rozkładana jest symetrycznie.
Autorzy piszą: "Polityka Berlina i Warszawy, z których
żadne nie zamierzało zadowolić się status quo, prowadziła
w konsekwencji do kontynuacji bądź narastania narodowych animozji". Powstaje
pytanie: o jakich terenach zamieszkałych przez większość
niemiecką i o jakich polskich
działaniach, które naruszały
ówczesne status quo, piszą
autorzy. Mamy tu po prostu
do czynienia z historycznymi
fałszami służącymi relatywizowaniu odpowiedzialności za
rozpętanie wojny. Ten relatywizm historyczny to przecież
nic innego niż swoiste rozgrzeszanie Hitlera, na razie
wyłącznie za rozpętanie wojny. Tego typu stwierdzenia nie
tylko nie spotkały się z oburzeniem i protestami, ale poprzez decyzję o ustanowieniu
berlińskiej wystawy podstawą
"widocznego znaku" powoli
stają się oficjalną interpretacją niemieckiej historii.
Ta reinterpretacja przyczyn, charakteru, odpowiedzialności i skutków II wojny
światowej to nie zwykły sentymentalizm zdziecinniałych
esesmanów wspominających
z nostalgią podboje niemieckiej armii. To próba powiedzenia światu, iż Niemcy nie
tylko nie mogą ponosić odpowiedzialności za zbrodnie
wojenne, ale też, że są jedynym narodem, który nie otrzymał rekompensat za doznane
krzywdy. Ta reinterpretacja
historii jest próbą zdjęcia z
narodu niemieckiego odpowiedzialności za wszystko, co
wydarzyło się w czasie wojny.
Co więcej, jest to rehabilitacja politycznych i militarnych
aspiracji nazizmu. Bowiem
od stwierdzenia, iż wyrazem
niemieckiej "krzywdy" było
przyznanie Polsce po I wojnie
światowej ziem byłego zaboru pruskiego (niecałego), jest
już niedługa droga do usprawiedliwienia polityki rewanżyzmu. I taki sens ma postulat
z cytowanej powyżej niemieckiej publikacji. Autorzy piszą:
"Z uwagi na nakaz stosowania
pokojowych rozwiązań obowiązujących w prawie międzynarodowym, ani powrotu,
ani odszkodowań nie można
wymusić przemocą (przecież
byłoby to prostsze i szybsze
– przyp. red.). Istnieje zatem
zobowiązanie do rozmawiania ze sobą i pokojowych rokowań. W tym sensie należy
rozumieć długofalową politykę zbliżenia między dawnymi
przeciwnikami. Również traktaty wschodnie z lat 70-tych i
układy o dobrym sąsiedztwie
z lat 1990-1991 służą pokojowi" (s. 191). Dziś ideologia
wyrażona w tej publikacji wraz
z oficjalnym ustanowieniem
"widocznego znaku" staje się
jawną ideologią państwa niemieckiego. Do tej pory mieliśmy bowiem do czynienia z
pewnym kamuflażem celów
polityki Berlina wobec Polski.
Ale utrzymywanie konstytucyjnych zapisów o granicach z
1937 roku w sprawie przyznawania niemieckiego obywatelstwa, wreszcie sankcjonowanie
niemieckich wojennych grabieży naszego dorobku kulturowego, zwłaszcza dzieł sztuki i
archiwaliów znajdujących się w
niemieckich muzeach i archiwach - wszystko to świadczy,
że ta polityka była realizowana
także pod maską "pojednania".
Życzliwy dystans
Niemiecką politykę zagraniczną, w przeciwieństwie do
polskiej, cechuje ujawnianie
tych celów, które można zre-
alizować na danym etapie,
a zatem posiada ona trudną
sztukę nie tylko kamuflowania
celów strategicznych, ale także operacjonalizowania celów
etapowych i szukania różnych
sprzymierzeńców.
Polityka
Niemiec w Unii Europejskiej
doprowadziła, jak pokazuje
traktat lizboński, do dominującej pozycji Berlina w Europie. Dzięki zapisowi z Joaniny
Niemcy z tylko jednym mogą
zablokować wszystkie decyzje. Zaś ich polityka historyczna prowadzi do moralnej rehabilitacji i stanowi ideologiczną
podbudowę pod hegemonistyczną politykę realizującą
kolejne mocarstwowe aspiracje. Ideologia niemieckiej
"krzywdy" służy uprawomocnianiu choćby tych postulatów,
które są zawarte w cytowanej
powyżej publikacji. Co do dalszych celów, którym ma służyć ta ideologia, można snuć
różne przypuszczenia. Groza
tej ideologii wynika bowiem z
historycznego doświadczenia.
Narody naszego kontynentu
doświadczały już skutków ideologii niemieckiej "krzywdy".
Przypomnę, iż po raz pierwszy
pojawiła się ona na przełomie
XIX i XX wieku, gdy po zjednoczeniu Niemiec państwo
to poczuło się skrzywdzone
polityką mocarstw imperialnych, które podzieliły między sobą kolonie bez udziału
Berlina. Niedopuszczenie do
kolonialnego tortu niemieckiego mocarstwa było tak wielką
"krzywdą", że odpowiedzią na
tę "dyskryminację" stały się
niemieckie zbrojenia. Z oczywistymi skutkami. Drugi raz
Niemcy przeżyły upokorzenie
i "krzywdę", gdy odrodziła się
Polska w 1918 roku, odzyskując część zaboru pruskiego.
"Krzywda" była tak wielka,
że to uczucie udzieliło się w
Locarno nawet mocarstwom
zachodnim.
Poczucie
tej
"krzywdy" zmusiło nie tylko
Hitlera, ale wcześniej demokratyczną Republikę Weimarską z laureatem Pokojowej
Nagrody Nobla Gustawem
Stresemannem do prowadzenia polityki rewanżyzmu.
Dziś współcześni Niemcy odkrywają niezabliźnioną
i coraz boleśniejszą "krzywdę". To memento dla Polski,
której prezydent wylewnie
dziękuje niemieckiej kanclerz
za traktat, w którym udało się
jej uzyskać hegemonistyczną
pozycję dla własnego kraju i
zredukować rolę naszego, a
rząd Donalda Tuska zachowuje "życzliwy dystans" do "widocznego znaku", licząc na
groszowe wsparcie nieokreślonych polskich inicjatyw.
SŁOWO NA NIEDZIELE
NR 23 (1368)
22.03.2013
11
24 MARCA - VI NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU
Go do Heroda, który w tych dniach
również przebywał w Jerozolimie.
Jezus przed Herodem
Łk 23,1-49
Słowa Ewangelii według
świętego Łukasza
+ - słowa Chrystusa
E.- słowa Ewangelisty
I. - słowa innych osób
pojedynczych
T.- słowa kilku osób lub tłumu
Jezus przed Piłatem
E. Starsi ludu, arcykapłani i
uczeni w Piśmie powstali i poprowadzili Jezusa przed Piłata. Tam
zaczęli oskarżać Go: T. Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza
nasz naród, że odwodzi od płacenia
podatków Cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza - Króla. E. Piłat
zapytał Go: I. Czy Ty jesteś królem
żydowskim? E. Jezus odpowiedział
mu: + Tak, Ja nim jestem. E. Piłat
więc oświadczył arcykapłanom
i tłumom: I. Nie znajduję żadnej
winy w tym człowieku. E. Lecz
oni nastawali i mówili: T. Podburza lud, szerząc swą naukę po całej
Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął,
aż dotąd. E. Gdy Piłat to usłyszał,
zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że
jest spod władzy Heroda, odesłał
Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ
słyszał o Nim i spodziewał się, że
zobaczy jaki znak, zdziałany przez
Niego. Zasypał Go też wieloma
pytaniami, lecz Jezus nic mu nie
odpowiedział. Arcykapłani zaś i
uczeni w Piśmie stali i gwałtownie
Go oskarżali. Wówczas wzgardził
Nim Herod wraz ze swoją strażą;
na pośmiewisko kazał ubrać Go w
lśniący płaszcz i odesłał do Piłata.
W tym dniu Herod i Piłat stali się
przyjaciółmi. Przedtem bowiem
żyli z sobą w nieprzyjaźni.
Jezus ponownie przed Piłatem
Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Wysokiej
Rady oraz lud i rzekł do nich: I.
Przywiedliście mi tego człowieka
pod zarzutem, że podburza lud.
Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim
żadnej winy w sprawach, o które
Go oskarżacie. Ani też Herod, bo
odesłał Go do nas; a oto nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę
Go więc wychłostać i uwolnię.
Jezus odrzucony przez
swój naród
E. A był obowiązany uwalniać im jednego na święta. Za-
wołali więc wszyscy razem: T.
Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza. E. Był on wtrącony do
więzienia za jakiś rozruch powstały w mieście i za zabójstwo.
Piłat, chcąc uwolnić Jezusa,
ponownie przemówił do nich.
Lecz oni wołali: T. Ukrzyżuj,
ukrzyżuj Go. E. Zapytał ich po
raz trzeci: I. Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic
zasługującego na śmierć. Każę
Go więc wychłostać i uwolnię.
E. Lecz oni nalegali z wielkim
wrzaskiem, domagając się, aby
Go ukrzyżowano; i wzmagały
się ich krzyki. Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego,
którego się domagali, a który za
rozruch i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał
na ich wolę.
Droga krzyżowa
Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z
Cyreny, który wracał z pola, i
włożyli na niego krzyż, aby go
niósł za Jezusem. A szło za Nim
mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim.
Lecz Jezus zwrócił się do nich
i rzekł: + Córki jerozolimskie,
nie płaczcie nade Mną; płaczcie
raczej nad sobą i nad waszymi
dziećmi! Oto bowiem przyjdą
dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie
rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór:
Chrystus naszym Królem
R
O
Z
W
A
Ż
A
N
I
E
K
KS. JAKUB
JELEŃ SCHR
reśląc tych kilka słów do
liturgii słowa na Niedzielę Palmową na myśl od razu
przychodzi mi film „Cristiada”,
o którym była już mowa na łamach „Dziennika”. Najprościej
mówiąc, film pokazuje męską postawę meksykańskich katolików
w obliczu radykalnych prześladowań wiary. Zaczyna się od zamy-
kania katolickich szkół i zakazu
modlitwy w kościołach, a kończy
na rozstrzeliwaniu księży.
Co to ma wspólnego z niedzielną liturgią? Otóż Cristeros
(powstańcy meksykańscy) ruszali do walki ze słowami „Viva
Cristo Rey” („Niech żyje Chrystus Król”). Podobne słowa, bo:
„Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie” słyszymy
w dzisiejszej Ewangelii. Z tymże
ci pierwsi, wzywając Chrystusa jako Króla, oddawali życie
za wiarę, a Ci drudzy kilka dni
później wołali: „Na krzyż z Nim,
ukrzyżuj Go!”.
I w tym kontekście chciałbym, abyśmy spojrzeli na nasze
życie, ileż to już razy przychodziliśmy do Chrystusa, by ochrzcić
dziecko, by przygotować dziecko
do pierwszej komunii świętej, by
prosić o zdrowie dla chorych z
rodziny, ileż to już naszych obietnic zostało złożonych Chrystusowi, jeżeli tylko dokona się cud.
Jak mocno biły nasze serca, gdy
stawaliśmy przed Chrystusem,
ślubując miłość, wierność, uczciwość… aż do śmierci. A co się
działo później? Najpierw: Jezu
jesteś moim Królem, a później:
jednak mam innego króla.
Rozpoczynamy Wielki Tydzień. To będzie zabiegany czas,
to będzie sprzątanie domów,
mieszkań, mycie okien, jeżeli tylko pozwoli na to pogoda. W tym
czasie łaski tysiące spraw będzie
chciało nas oderwać od Jezusa.
Spróbujmy ze słowami: „Niech
żyje Chrystus Król” przeżyć ten
tydzień. Niech nie zabraknie
nas na liturgii w Wielki Czwartek, niech nie zabraknie nas na
adoracji, na liturgii Wielkiego
Piątku i Wielkiej Soboty, byśmy
pokazali Chrystusowi, że jest naszym Królem, że idziemy za nim
i jesteśmy mu wierni nie tylko od
okazji czy święta w rodzinie, bo
co to za wierność.
Chrystus chce naszej wolności, naszego opowiedzenia się za
Nim albo przeciw Niemu, na całe
życie, i bycia konsekwentnymi w
tym wyborze.
Padnijcie na nas; a do pagórków:
Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż
się stanie z suchym? E. Prowadzono też dwóch innych, złoczyńców, aby ich z Nim stracić.
Ukrzyżowanie
Gdy przyszli na miejsce,
zwane Czaszką, ukrzyżowali
tam Jego i złoczyńców, jednego
po prawej, drugiego po lewej
Jego stronie. Lecz Jezus mówił: + Ojcze, przebacz im, bo
nie wiedzą, co czynią. E. Potem
rozdzielili między siebie Jego
szaty, rzucając losy.
Wyszydzenie na krzyżu
A lud stał i patrzył. Lecz
członkowie
Wielkiej
Rady
drwiąco mówili: T. Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem,
Wybrańcem Bożym. E. Szydzili
z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet,
mówiąc: T. Jeśli Ty jesteś królem
żydowskim, wybaw sam siebie.
E. Był także nad Nim napis w
języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest król żydowski.
Dobry łotr
Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał
Mu: I. Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas.
E. Lecz drugi, karcąc go, rzekł:
I. Ty nawet Boga się nie boisz,
chociaż tę samą karę ponosisz?
My przecież - sprawiedliwie,
odbieramy bowiem słuszną karę
za nasze uczynki, ale On nic
złego nie uczynił. E. I dodał:
I. Jezu, wspomnij na mnie, gdy
przyjdziesz do swego królestwa.
E. Jezus mu odpowiedział: +
Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze
Mną będziesz w raju.
Śmierć Jezusa
E. Było już około godziny
szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej.
Słońce się zaćmiło i zasłona
przybytku rozdarła się przez
środek. Wtedy Jezus zawołał
donośnym głosem: + Ojcze, w
Twoje ręce powierzam ducha
mojego. E. Po tych słowach wyzionął ducha.
Wszyscy klękają i przez
chwilę zachowują milczenie.
Po śmierci Jezusa
Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i
mówił: T. Istotnie, człowiek ten
był sprawiedliwy. E. Wszystkie
też tłumy, które zbiegły się na
to widowisko, gdy zobaczyły,
co się działo, wracały bijąc się
w piersi. Wszyscy Jego znajomi
stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od
Galilei, przypatrywały się temu.
Oto słowo Pańskie.
12
NR 23 (1368)
22.03.2013
SPORT
Kolejne trofea MOS-u rozdane,
113 punktów Dąbrowskiego
Znamy już komplet zwycięzców Mistrzostw Powiatu w koszykówce dziewcząt i chłopców. Dwa trofea wywalczyli reprezentanci Gimnazjum nr 4, natomiast po jednej wygranej zanotowali chłopcy z I LO i dziewczęta z
Zespołu Szkół nr 1. Nieprzeciętną skutecznością pod koszami rywali imponował Adrian Dąbrowski, reprezentujący Centrum Edukacji Licealnej.
SŁAWOMIR STAŃCZYK
Rozgrywki w kosza odbywają się rokrocznie na przełomie lutego i marca. Ich organizatorem na szczeblu powiatowym jest Młodzieżowy
Ośrodek Sportowy w Stargardzie. Zwycięzcy w rywalizacji dziewcząt i chłopców uzyskują przepustkę do
dalszej fazy – Mistrzostw
Regionu. Taki awans wywalczyli w ostatnich tygodniach
przedstawiciele w sumie
czterech szkół.
Zwycięski zespół chłopców z Gimnazjum nr 4.
Zwycięski zespół dziewcząt z Zespołu Szkół nr 1.
Gimnazjum nr 4
podwójnie zwycięskie
O sukcesie uczniów Szkoły Podstawowej nr 3 już pisaliśmy. Zarówno dziewczęta,
jak i chłopcy zdominowali
rywalizację w swoich kategoriach. Wygrali, notując
przy tym komplet zwycięstw.
Do sukcesu poprowadzili
obie drużyny Michał Trypuć
i Jolanta Lada.
W ślad za reprezentantami „Trójki” poszli uczniowie
z Gimnazjum nr 4. Oni również byli najlepsi w grach
dziewcząt i chłopców. Panie,
którym przyszło rywalizować
z rywalkami z pięciu innych
szkół, wygrały cztery mecze. Decydujące spotkanie z
Gimnazjum nr 2 zwyciężyły
32:24. Do najskuteczniejszych zawodniczek w zespole należały Barbara Ociepa
(58 pkt.) i Weronika Szuba
(30). W zawodach chłopców,
do których zgłosiły się tylko
cztery zespoły, „Czwórka”
była poza jakimkolwiek zasięgiem przeciwników. Podopieczni Przemysława Mardosiewicza rozbijali „Jedynkę” 71:4, „Dwójkę” 66:8, a w
ostatnim meczu imprezy wygrali z rówieśnikami z Gimnazjum nr 3 37:24. Dodajmy,
że to już kolejny triumf reprezentantów szkoły na osiedlu Zachód w rozgrywkach
organizowanych przez MOS.
„Park” lepszy
od „Ekonomika”
Zwycięski zespół chłopców z I Liceum Ogólnokształcącego.
Najwięcej emocji i też
największa liczba gier to-
warzyszyły
koszykarskiej
Licealiadzie. W tym przypadku sportowych dubletów
nie było, a sukcesy rozdzielili między sobą chłopcy z I
Liceum Ogólnokształcącego
oraz dziewczęta z Zespołu
Szkół nr 1.
W zawodach chłopców
odnotowano rekordową w
tegorocznych mistrzostwach
frekwencję.
Wystartowały
drużyny z ośmiu szkół. Podopiecznym Jacka Mielniczuka na drodze do zwycięstwa
stanęło aż pięć zespołów. Żaden nie potrafił się przeciwstawić. Reprezentanci „Starego Ogólniaka” wyg r ywali
kolejno z ZS 5 49:31, z ZS
1 8 4:47, z Centr um Edukacji Licealnej 86:53, z ZS
5 50:38 i w wielkim finale z ZS 2 62:55. Co ciekawe, w tym ostatnim meczu
chłopcy z I LO zremisowali pier wszą kwar tę, dr ugą przeg rali, ale w dwóch
kolejnych przechylili szalę
zwycięstwa na swoją stronę.
Mimo tak sporego sukcesu,
najskuteczniejszy zawodnik
zwycięskiej dr użyny znalazł się dopiero na 5. miejscu w ogólnym rankingu.
Pawła Wrońskiego (67 pkt.)
wyprzedzili Andrzej Karaś
(ZSB-T, 75 pkt.), Maciej
Pawlak (ZS 5, 76 pkt.), Dawid Nowak (ZS 2, 97 pkt.)
oraz rewelacyjnie dysponowany w mistrzostwach Adr ian Dąbrowski (Centr um
Edukacji Licealnej), zdobywca łącznie 113 punktów.
W rozg r ywkach dziewcząt tr iumfowały z kolei
uczennice Zespołu Szkół
nr 1. Wychowanki Mar iana Borowskiego i Tomasza
Szymczaka odniosły czter y zwycięstwa, w tym dwa
nad Zespołem Szkół nr 2.
W g r upie pokonały r ywali z
„Ekonomika” 16:12, a w finale zwyciężyły je jednym
oczkiem (16:15). Wśród
najskuteczniejszych koszykarek były m.in. Monika
Krawczyk (ZS 2, 30 pkt.),
Aleksandra Sas (II LO, 25
pkt.), Klaudia Sowa (ZS 2,
24 pkt.), Dominika Ciołek
(I LO, 22 pkt.), Justyna Maciejewska (ZS 1, 21 pkt.) i
Aleksandra Wąsik (I LO, 21
pkt.).
SPORT
Cała Polska biegała
w Stargardzie
Na stadionie im. dr Jerzego Cieśli w Stargardzie odbyły się
Mistrzostwa Polski Zrzeszenia LZS w biegach przełajowych.
Reprezentanci LKS Pomorze Stargard wywalczyli trzy medale
indywidualnie, a w klasyfikacji drużynowej zostali
sklasyfikowani na 2. miejscu.
MARCIN BRAŃSKI
Stargard nie po raz pierwszy
był organizatorem imprezy rangi
mistrzostw kraju. Na stadionie lekkoatletycznym odbył się krajowy
czempionat zrzeszeń Ludowych
Zespołów Sportowych w biegach
na przełaj. Do naszego miasta przyjechało ponad 200 zawodników z
32 klubów reprezentujących osiem
województw. Odbyło się 11 biegów
w różnych kategoriach wiekowych,
od młodzieżowców do najmłodszych dzieci.
– To było wielkie święto
biegania. Do naszego miasta
przyjechali reprezentanci klubów z całej Polski, a mogło ich
być znacznie więcej. Niektórym
klubom w dotarciu do Stargardu
niestety przeszkodziły warunki
pogodowe – powiedział Zbigniew Krzysiek, trener naszych
długodystansowców.
Pomorze na podium
Wyśmienicie w zawodach
zaprezentowali się jego pod-
opieczni z LKS Pomorze Stargard. W biegu seniorek na
dystansie 3000 metrów dwa
najwyższe miejsca na podium
zajęły Paulina Kaczyńska i Natalia Wilkosz, które okazały się
zdecydowanie lepsze od reszty
rywalek.
Trzeci krążek
d l a
LKS-u wywalczyła
Aleksandra Wiktorczyk, która
finiszowała na 3. miejscu w biegu na 1,5 km młodziczek. Jej
siostra bliźniaczka, Anna ukończyła ten dystans na 6. miejscu.
Bardzo blisko podium znalazły się również dwie nowe
zawodniczki
stargardzkiego
klubu. 19-letniej Małgorzacie
Ćwircie tylko czterech sekund
zabrakło do medalu w biegu
juniorek na dystansie 3000 m.
Pozostało jej tylko nielubiane
przez sportowca 4. miejsce. W
tym samym wyścigu 6. lokatę
wywalczyła Paulina Starzyńska.
Czwarte miejsce zajęła również
niespełna 18-letnia Dominika
Wiśniewska, jednak jej strata do
czołowej trójki była już nieco
większa. – Zarówno Małgosia,
jak i Dominika to nowe dziewczyny w klubie. Na treningi dojeżdżają z Pyrzyc. Mają ogromny potencjał i sprawią nam jeszcze wiele radości – ocenił nowe
podopieczne trener.
Na słowa pochwały zasłużył
ponadto Wojciech Piwowarczyk,
który na swoich trasach, zajął 6.
miejsce w biegu juniorów na 3 km.
Druga siła w Polsce
Impreza zakończyła się wielkim sukcesem organizacyjnym i
sportowym. Warunki, w jakich
odbywały się biegi były znakomite – udało się zdążyć przed
śniegami. Nasz klub w klasyfikacji drużynowej mistrzostw
wywalczył znakomite 2. miejsce, ulegając jedynie Gwdzie
Piła.
NR 23 (1368)
22.03.2013
13
14
NR 23 (1368)
22.03.2013
SPORT
Wygrali turniej,
sami musieli jechać po puchar
Po ponad trzech miesiącach od zwycięstwa w prestiżowym, ogólnopolskim turnieju
koszykówki 15-latkowie ze Stargardu zobaczyli główną nagrodę. Po puchar prezydenta RP musieli pojechać aż do Warszawy. - Zawinił człowiek – tłumaczy posłanka Zofia
Ławrynowicz. Ale dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Sportowego stara się nie rozpamiętywać wpadki kancelarii głowy państwa. - Nie ma tego złego, co by na dobre nie
wyszło – mówi Tadeusz Gutowski.
Uroczystość wręczenia pucharu odbyła się w Sali Kolumnowej. Młodzi koszykarze
otrzymali go z rąk Sławomira
Rybickiego, ministra w Kancelarii Prezydenta RP.
Przed listopadowym turnieiu
jem pisaliśmy oTbraku
orun erodpoii
w
s
T
z
R
e
wiedzi
zrcikancelarii.
ec
SPO
M
a
w
a ot
Gutowski
nTadeusz
.
i
e
m
s
a
przyznał
wtedy,
t
n
kade my sza
16
z
że
nasza
drużyd
a
ken
ych
Wee wski: M trójkzeęz 20 tuarcnhietjorzwech na może wskoj
Gutoierwrsozzpoączniewesięekpeiendry.woNsgaólnpaorpkinoielsntykcihtuzrenOsiepśroo-dka czyć do trójki.
n
n
p
o
z
e
z
ie
g
a
t
c
n
r
d
o
ro
we
na
a
Teraz, z perkonferen- nziś w samaoplaponłuowaondybcęhdzie sseięstcaorgaerkdtzoiar nMłodzieżo
D
ań z ich hal w. Szan ki, dyr
spektywy czak
t
o
cji praso- ssptargardózwkki kadeetuósz Gutorwasimprezy.
yk
ad
ato
su przyznał,
kosz cenia T organiz
wej. Dziwi- łów otowego,
że o zwycięSpor
li się tylko,
e
stwie m
starerow
że... obiad jee i ęstwo
r
P
gardzkiego
ci
dli na stojąco.
zwy jni ‘96
z
e
s
p
o
p
S ół u
Za rok odnawet
nie
będzie się jumarzył.
bileuszowa, XX
beli
W ta
ecin. czyli o
,
Szcz
S-em 6. miejsce a ze Starz AZ
ip
e
w
kiecie e obecni ej niż ek ycięstw
wyż
ko
6 zw
jmuj
zyna cie za ry lokaty ncie ma
te
zpoc
ko
ak
rd ro W tr tery cz rdu, a na h.
ac
cz
Starga aton.
gra nia - ga spotkani
nia
ar
ze
ój
m
ro
Sp
ud u 10
i
dni
arsk
- 1 gr
y z
nda
szyk szych 10 ierwszy Polskiem
użyn ir lege
liż
K
P
ią dr
Trene
najb ligowe. zeciwko
postac Eugeniusz popr
er
mecze eździe n Toruń.
z, a
iększą
yj
oNajw st jej tren koszykar ie kilka
a lig e
na w wi SIDE
je
y
ni
nc
a
itn
ka
ko
lat
ni
ro
e spot znaczeni h Toru i. To wyb y ma na zez wiele j
Cuk
sz
liż
ne
sk
ór
jb
yc
Pr
był je
y na
agatel dopieczn - jew trener, kt Polski.
tem
e
Czter mieć nieb
po
ą de
tem w mistrza tacji, a po dysponuj
e
ch
ogą ch losów iego. Mogrywek
łó
en
ni
m
tu
ez
e
ie
swoi
ty
pr
w
rozg
DEnh.
inieck
w re
kroju
dalszy
dla sza Purw ifikacji do awdziwymh grał em. W SI kami po piecznyc ,
zy
trener zawodni czy podoych grac jIreneu ać o kwal wnież pr ci naszyc
ró
w
jednak kolegów z wybitn it. Jego na i,
cydo ff, będą umiejętnoś
be
byłych zespół
monol cek Jareck a
play-o dzianem
ny
ra
to
Jest orzący zg m jest Ja Lisewski, z
spraw arzy.
ce
yk
ale tw m strzel zi Adam Żadnego ą
kosz
czątek
rząd
ruńko.
iazd
pszy
na po
zie to a na le tablicach asz Żyt uznać gw
ianie
uk
ń pójd
gr
na
Torun
i
wa Ł
jednak tów.
y ogie Spójnia za godz.
rozgry e można h parkie onowanym o
erwsz
Na pi z którymszą sobotę ternetoch ni oligowyc ze dysp mem Pa
ni
n,
br
sz
e in
w
da
DE
jbliż
ski SI dzie w na na stroni al to trud a pierw ójnia z do niem, A anem jest ja
yw
Sp
Stęp m Pabi potomka
wyjeź (transmis a.pl). R nania. M S
m
te
ze
z
er
ck
poko jak AZ
Tomas m i Hub jedynek
18:30 podkarpa
.
y
je
po
no do
he
M.B
wej tv e na pew kie drużyn ale notu i. rzyc wygrać ernika.
op
t,
ie
ta
al
dk
K
cu
an
ie
a
ny,
ł Łań nia wpa ą st i Mikołaj
zkładz
m
na ro czy Sokó zrozumie iką, któr
hn
iła
no
do
w
ec
ut
ra
lit
K
trudne
z Po nia rozp parój
także ał m.in.
łasnym
m Sp
Przegr tygodnie kże na w
ta
przed iem, a
itk
z kw
38)
(13 2
94
NR 1.201
30.1
SŁAWOMIR STAŃCZYK
Ogólnopolski Turniej Koszykówki Kadetów o Puchar Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
rozgrywany jest rokrocznie. W
dniach 30 listopada – 2 grudnia
ubiegłego roku odbyła się jego
XIX edycja. Przed rozpoczęciem
turnieju Tadeusz Gutowski prosił,
by nie posługiwać się drugą częścią nazwy imprezy. Tuż przed
turniejem pisaliśmy: „Jeszcze kilka dni temu przedstawiciele Młodzieżowego Ośrodka Sportowego
nie byli w stanie stwierdzić, czy
stawką turnieju będzie nagroda
prezydenta RP. Organizatorzy turnieju, mimo kilkudziesięciu dni
oczekiwania, nie otrzymali bowiem odpowiedzi na list skierowany do kancelarii głowy państwa”.
Ostatecznie turniej nie odbył
się pod patronatem prezydenta, a
zwycięzcom wręczono zastępcze
trofeum. Turniej wygrali chłopcy
ze Stargardu, podopieczni Kamila
Kurkiańca. Był to pierwszy taki
sukces naszej drużyny od siedmiu
lat. Największe rozgoryczenie powodował fakt, że główny fundator
nagrody o nich zapomniał.
Godne zadośćuczynienie
Dopiero po imprezie sprawa
przybrała inny obrót. W wyjaśnienie całej zaistniałej sytuacji
włączyła się stargardzka posłanka Zofia Ławrynowicz. Dzięki
jej staraniom, błąd naprawiono.
- Zawinił człowiek – tłumaczyła. W ramach zadośćuczynienia
stargardzkich koszykarzy zaproszono po odbiór nagrody do Pałacu Prezydenckiego.
W stolicy przebywali dwa
dni – od 5 do 6 marca. Z dworca
odebrał ich podstawiony przez
Kancelarię Prezydenta RP samochód. Poza uroczystym wręczeniem pucharu koszykarze jako
pierwsi obejrzeli wystawę
obrazów Jacka Malczewskiego, wyeksponowaną w jednej
z sal, spędzili popołudnie w
Sejmie, poza tym odwiedzili
Muzeum Powstania Warszawskiego oraz byli z wizytą w Złotych Tarasach.
- Nie ma tego złego, co by na
dobre nie wyszło – mówił po wizycie w Warszawie Tadeusz Gutowski. Był to pierwszy przypadek, że zwycięzcy sami pojechali
po odbiór pucharu, zresztą samo
trofeum było największe z dotychczas przyznawanych. Młodzi
koszykarze swoimi wrażeniami
dzielili się po powrocie podczas
rażki.
y po
rycz słabiutkie
e go
t
jeszcz pokonała gą kwar
ała
zazn edzielę :21. Dru ciwnikó
ze
ni
ek
84
am
pr
w
zy
zgry uje W rit Plus , a kosz ystkim K
o
ar
h ro
d
ych pr
Esp ła 30:1 de wsz
iiM
alczyć
lejkac beli znaj iast
niczn
ra
sk
w
ze
ko
ch
yg
po
pr
ow
w
u
om
ta
ili
esoł
no-Te
stanie ójce. ieju
sześci czele
a, nat imo,
iuraw
eł W
owla
st w wszej tr
turn a, Po K na ana Meg ją Max ię- dz ij, Paw .
ł Bud
ół je
zesp ce w pier em w Gdyni - SLA iepokon ca zajmu ez zwyc - Dub ołajczyk
u Szkó
cej
ki
B
K
a
n
nują
espoł .
ba
miejs ed ro SO GT ali mię . się jne miejs rassati. drużyn 3 Mik
ocjo
sali Z
si
z. O
Prz ał ZS
izow
ewic ej gr udź em
kole otex i F jedna pójnia ‘9
.in. w y rok star
1996
al
si
ie
m
w
w
do
ka
ow
ry
fo
ać
ła
ar
dn
S
ni
m
enic
Zap eli
tr ium ówczas pcy rocz it, któr z Pro pozosta druga w M się w je ośrednim
ces.
alizow j zawod
lig
k
ła
w
zi
a
d
su
ys
a
w
ry
ją
ą
ie
ą
zp
lejk
nie
stw t Plus,
szy
chło OS San Tomas
ale
Przem y spotka ich be e zostan
j n
7. ko w nie
ie będ grali w
ierw
ł
e
sobą
oł
ą te
kow
u
pna,
Espri owała p
dzy ardzki M cem by odległ
zesp właśnie gurowan
dziank AmaNastę zostanie yjdą
14-lat . Rok tem
ść
ły
i
au
odnot
espo
a
i
Starg koleniowzajął do znalaz
pie em zain agania.
:15 w eta
gran
dy 35
rzą ni zkiej Lig erwsza
sz
15
ze
K
i
um
za
ks
Y
ci
M
ro
O
sk
C
di
ię
zm
Z
go
C
a.
ze
star jowe
aw i
a po
ielew
Najw Stargard ki była pi argard
u
udni
grac iast
STAŃ
Chm jsce. N sk Wrocł
turnie
k tem
- gr OSiR
gier
ków
jni St
atom
ie
OMIR
ół
raz
serii ej Koszy rana Spó zy poko 1 hali imo. N grane
niż ro
6. m szcze Ślą
zesp
SŁAW
ż po
or
ze
ax
piej
nasz yciętorski nie wyg 96. Juni ób 89:6 a i M ości ro ‘93 - M
się ju zespoły
by le
się je psk.
czy
os
zo
dzie
o zw
- O
kolejn Spójnia elpF
w se nika 19 any sp z Drawsk
ni Słu
odbę rzyjadą
ismo
tanie, walczyć stwierdza
p
Zielo
ej
py
ej
ow
ia
cz
a
ni
ja
iH
P
u,
zi
e
Na
Tur asty.
wu n
edyc - z ro w zdecyd Browar li bard - tkan motex szyst
ie po utowski omu ni
Sopot u. Nasze
ro
óż
odze
ia
W
to
s.
G
nia,
ik
ie
eg
w stan
więtn
Bez
zedn
spor ie nali zących po. Tworzy órej wyr ra - P Browar.
dzie z Pozna Kołobrz wać dw - jest Tadeusz ie: - N na awan
inter
popr orze
tk
yn
s
Pęd skiego ipę, w kt ka, auto - po ezwykle
ile
ferw
m.in. ór y oraz prezento rgard za - stwo omatyczn ać szan łu dr uż sz
wszys lata
or
ta
ni
yb
ek
O
m
w
ę
D
ły
ta
re
na
si
re
G
er
ja
S
Po
ną
pl
pi
na
a
(t
ła
ka
bi
kę
nc
na
nej o będą MOS
bieg i wystą yny, dw . Czy
1998 iast dy ożna od y pote yślę, że
yrów ży Patry rali wal i, dzięki
ze
st
k
w
ko
pr
ia
ni
ki
m
m
Ja
le
yg
m
wal ne dr uż nie było może
rocz
znam , ale
- m
ć na tów. W uteczniejs premieiki 6.
, nato
yny.
ni
yn
wej
zo
o
z
W
yn
dr uż minalny kianiec) a wystą h Nie jezdnych
nk
w
sk
ć
y
ierd
uż
19 pu h, byli ę cieszy
zatw tak różo aś z dr pytaliśm
gra no amil Kur Hetman i, któr yc ń przy
si
et
ac
ór
ój
temu zem kt O to za szę naw i blic u mogli stwa.
ti – Sp
ner K szyldem k młods co dzie
tek)
ra
ię
?
Frassa Plus - M
ro
SiR)
(pią
na
tym
- Pro Gutowsk - czem o zwyc
chać
usie
pod łopcy
t
ada
ala O
)
jest
doje MOS.
weg
”.
min
Espri a ’93 ina
ch
stop
rd (h ala OSiR
nie
cem
pią
– uc ennikiem i na ro
ora
si na
ni
30 li
arga
kt
(h
niow
ić
ar
St
re
le
st
Spój a ‘96
)
żywaeg
y
dy
rz
man
SiR
szko
e mówie z „Dzi y z uwag koe prze z rocziorz
ójni
ni
n
ni
– Het ica Kołob (hala O OSiR)
i
Sp
k
ż
Ju
m
rd
śc
ta
li
ga
w
ala ZSB-T)
ieju
oble
y
rado koledzy z Miezmow
para
– Kot
turn
S Star
lin (h
a
bnej
si
w ro były pr iegu i chociażb i
0 MO Stargard otwarcie k Kosza hód (sal
Podo ich star zony prze ósł w
śn
12.0
S
Wtedy opady Chłopcy ykowani te
poni
Meg
a – Ża iędzyc
wad
ZS 2)
tatnio
aj-T)
0 MO
czys
1.
ją os 93. Pro a zespół rażki. N h
14.0 .15 Uro elona Gór Mikst M pot (sala ala ZSB
obfite acyjny. li przysz żaden po
19
or
M
(s
–
ik
yZi
15
2.
nika wa Maj dwie po mi dwóc ti
stal
mun nania by cu, ale czas zw
rzeg – Trefl So dzychód ZS 2)
Za
ob
ła
ie
0
or
)
oł
P
czys im czas z mistrza Frassa
16.0 wica K Poznań ikst Mie t (sala a OSiR
z Poz i na dw ał. Wów
3.
al
po
em
ot
M
tn
em
ra
al
ał
by
ch
K
(h
oł
–
So
ta
ex
gr
0
,
sp
ań
5 Py argard – Trefl
czek e doje
4.
16.3
ałów do os erw prze ycji, ze z Promot o poPozn
16.4
ni
St
gn
.
ra
lin
u
ąg
sy
ed
ra
pi
Py
e
ci
h
zd
man k Kosza
5.
ma
a au
e
ępni
tnich
sze
dkac
zyja
óra –
0 Het
ciężył raz nie ał z pr ać moż a osta 2, a nast przypa e pierw z
18.3 19.00 Ża Zielona G
6.
ota)
Te
:5
now dojech e kilk
obu y słab sati prze
al
ob
)
38
st
yg
R
(s
W
Si
)
ia
cz
cy
as
4.
wał
5 Za
zrez
ie
7
udn
ala O a ZSB-T
19.1
ktoś ardu. N ar. Jesz iele Mło o 48:5 e decydo arciu z Fr dzieżow w.
1 gr
lin (h
(sal
ło
ch
Kosza obrzeg a OSiR)
Starg e... pu dstawic rtoweg y rażc wy. W st minut m 9 punktó ek
Żak
)
al
po
oł
ze
ni
ań – wica K
jedy mu pr środka S rdzić, cz a poło sze 20 i tylko ały spad .
ZSB-T
pot (h
Pozn
te
Kot Trefl So d (sala
ow
O
erw
od
obyl
wie
beli
Pyra gard –
dni
a–
wego stanie st ie nagr zy pi jni zd e spowodjsce w ta je się
ychó )
ar
ór
9.30
żo
dz
G
St
dz
a
Mię ZSB-T
ator u Spó zegran 5. mie znajdu
an
dzie li w
e
ju bę
aniz
Zielon Mikst
a
pr
Hetm
na
dal
óra ni
nie by turnie P. Org ziesięci i Te
9.30 5 Zastal gard – ał 1 (sal a OSiR)
i ‘93
e na
a, kt
ką
R
lkud rzymal
10.4 OS Star 0 Półfin 2 (hal
Spójn a jej czel drużyn
staw enta
B-T)
o ki
ot
5M
N
na
yd
15.0 Półfinał (sala ZS R)
10.4
prez ju, mim ia, nie list skie
3
Si
0
- jedy
15.0 Półfinał (hala O
ega
rnie zekiwan dzi na
pa ńM
tu
y
4
0
ie
ow
oc
w
16.3 Półfinał
dni m odpo elar ii gł
0
ela)
nc
ie
19.0
iedzi
bow y do ka
)
ia (n
udn
ZSB-T
rowan
2 gr
(sala OSiR)
st wa.
a
iejsce
szej
ierw
ul. P
edycja imprezy.
Wobec
zaistniałych okoliczności,
lepszym rozwiązaniem byłoby chyba to,
ażeby przedstawiciele
kancelarii... znów przeoczyli sprawę turnieju.
Ale na to raczej nie ma co
liczyć. Już zapowiedzieli,
że z przyjemnością kolejny
raz będą patronować stargardzkiemu turniejowi. Po
puchar nikt więc nie będzie
musiał jechać do Warszawy.
Bryga
m
-T)
(hal
z o 7. miejsce ala ZSB )
Mec
(s
OSiR
SiR)
8.30 ecz o 3. miejsce
M
(hala (hala O
9.00 ecz o 5. miejsce
ju
rnie
1.
0M
nie tu
10.0 Mecz o
ze
ńc
0
10.3 te zako
ys
rocz
.00 U
12
Ostatni mecz czy nie?
Koszykarze Spójni Stargard
mieli dwa tygodnie wolnego.
W niedzielę wyjdą jednak na
parkiet, aby stoczyć ostatni
mecz w sezonie zasadniczym
przeciwko Astorii Bydgoszcz.
I oby nie rozpoczął on kolejnej
długiej przerwy w grze, czyli
zakończył udział w rozgrywkach.
Mecz Spójni z Astorią ma
diametralne znaczenie dla układu
końcowej tabeli rundy zasadniczej I ligi koszykarzy. Podopieczni Ireneusza Purwinieckiego tylko zwycięstwem zapewnią sobie
pewny udział w fazie play-off.
W przypadku porażki prawdopodobnie nie znajdą się w czołowej
ósemce.
Astoria nie taka słaba
W pierwszym starciu obu zespołów górą byli bydgoszczanie,
którzy na parkiecie w Stargardzie
wygrali ze Spójnią 72:63. Dla stargardzkich kibiców ta porażka była
potężnym ciosem. Astoria włóczy-
ła się wtedy w ogonie tabeli i Spójnia wydawała się murowanym faworytem do zwycięstwa.
W Bydgoszczy kwestia faworyta uległa jednak zmianie. Od
tamtego czasu Astoria znacznie
poprawiła notowania i systematycznie poprawiała pozycję w
tabeli. W ostatnich siedmiu spotkaniach ligowych odniosła pięć
zwycięstw, przy dwóch porażkach. Pokonała m.in. AZS Radex
Szczecin, który niedawno sprawił
taki łomot koszykarzom ze Stargardu. W przypadku wygranej ze
Spójnią ma także szanse na wskoczenie do czołowej dziesiątki ligi,
co uchroni ją przed nerwową walką o utrzymanie.
Decydujące niedzielne
godziny
Wszystko więc wskazuje
na to, że dla Spójni będzie
to bardzo trudny sprawdzian.
Sami zawodnicy są jednak
dobrej myśli. Również trener Ireneusz Purwiniecki
w rozmowie z dziennikarzem „Sportowych Faktów”
stwierdził, że celem Spójni
jest awans do fazy play-off.
Wszystko wyjaśni się w niedzielę przed godziną 20. Początek meczu w Bydgoszczy
jest bowiem zaplanowany na
godz. 18.
M.B.
Rewelacyjna
postawa juniorów
Beniaminki
pogrążyły „drukarzy”
Sezon zasadniczy Stargardzkiej Ligi Amatorskiej Koszykówki
zakończy się w połowie kwietnia. Do rozegrania pozostały tylko
trzy kolejki. W tabeli panuje jednak mocny ścisk. Tylko pozycja
prowadzącej Megi jest niezachwiana.
MARCIN BRAŃSKI
Prowadząca z kompletem punktów w tabeli SLAK
Mega miała w minionej kolejce wolne. Nieobecność na
parkiecie lidera nie wpłynęła
jednak na brak emocji. Ich
głównymi sprawcami byli
juniorzy Spójni Stargard.
Młodsi, z rocznika 1996, dokonali nie lada sztuki, ogrywając bardzo mocne Maximo,
natomiast Spójnia ‘93 mocno
postraszyła obrońców tytułu,
Frassati.
Maximo przegrywa
z 18-latkami
Młodzi, 18-letni chłopcy ze
Spójni przystąpili do rywalizacji z Maximo bez żadnych
kompleksów. Do przerwy
prowadzili różnicą 9 punktów i kontrolowali przebieg
spotkania. Trzecia kwarta
należała jednak do Maximo,
które objęło prowadzenie.
Juniorzy nie zamierzali poddawać się. Wygrali ostatnią
kwartę i cały mecz 62:59.
Najlepszymi graczami w ich
szeregach byli Robert Lemke
i Damian Litwin. Warto jeszcze wspomnieć, że pierwszy
mecz pomiędzy tymi drużynami zakończył się wynikiem 102:54 dla Maximo.
To świadczy o skali niespodzianki.
Postawy juniorów młodszych pozazdrościli juniorzy starsi Spójni z rocznika 1993. Postawili bardzo
twarde war unki mistrzom
ostatnich edycji SL AK, ekipie Frassati. Mając przewagę na tablicach, prowadzili
po trzech kwar tach różnicą
dwóch oczek. Doświadczeni g racze Frassati ratowali
się rzutami z dystansu, co
okazało się skuteczną bronią. W całym spotkaniu
oddali 14 celnych trójek, z
czego aż pięć trafił Szymon
Lewandowski, i wyg rali
69:63.
W niedzielę starcie
gigantów
Wyniki 15. kolejki SLAK:
Promotex - Esprit Plus Metalik - HelpFood Maximo – Spójnia ‘96 Spójnia ‘93 - Frassati Tylko czterech punktów w
dwóch ostatnich spotkaniach potrzebują gracze
Piekarni Skrzypczak, aby
sięgnąć po pierwszy tytuł
mistrza Stargardzkiej Bowlingowej Ligi Czwórek. Na
drodze do tytułu stoją jeszcze „piekarze” z Sowna i
PEC.
Długi i ciekawy sezon
czwórek bowlingowych wielkimi krokami dociera do mety.
Do rozegrania pozostało tylko
17 spotkań w obu ligach. Już
jednak teraz znamy, niemal
na pewno, najważniejsze rozstrzygnięcia. Jedną nogą mistrzem może się czuć drużyna
Piekarni Skrzypczak. Na dwie
kolejki przed końcem ma 14
punktów przewagi nad broniącą tytułu Kręgielnią i tylko kataklizm mógłby odebrać
jej tytuł. Wiemy także, że w
przyszłym sezonie w I lidze
wystąpią czwórki La Fiesty i
PEC-u II.
Koszmarne wpadki
wiceliderów
Dwa pozostałe pojedynki nie były tak wyrównane.
Promotex, który skompletował skład na kilka minut
przed pierwszym gwizdkiem, nie miał kłopotów
z pokonaniem najsłabszej
ekipy w lidze, Esprit Plus
71:40. Natomiast weterani
z Metalik/Petardy wygrali z
HelpFoodem 72:58.
24 marca, w 16. kolejce
odbędą się cztery kolejne
spotkani ligi SLAK. Jej szlagierem będzie starcie dwóch
utytułowanych drużyn, czyli
Frassati i Petardy. Juniorzy
starsi Spójni zmierzą się
z Promotexem, Maximo z
HelpFoodem i Mega z Esprit
Plus. Tylko w tej ostatniej
parze łatwo wskazać faworyta. Pozostałe mecze zapowiadają się niezwykle emocjonująco.
71:40
72:58
59:62
63:69
Tabela SLAK
Juniorzy Spójni byli w niedzielę w bardzo dobrej dyspozycji.
15
NR 23 (1368)
22.03.2013
SPORT
Tak wyraźną przewagę
Piekarnia Skrzypczak wyrobiła sobie dzięki wygranej
nad Olczak Alarmami i dwóm
zaskakującym wpadkom dotychczasowych wiceliderów
z Piekarni Sowno/Drukarni.
Zawodnicy z Sowna najpierw
przegrali zaległy mecz z Gło-
sem 0:8, a następnie ulegli
Monolitowi 2:6. Takie rozstrzygnięcia można śmiało
uznać za megasensacje, ponieważ zarówno Głos, jak i
Monolit to beniaminkowie
tegorocznych rozgrywek i nie
zaliczają się do potentatów
ligi. Tak więc sprawa tytułu
mistrzowskiego została „prawie” zamknięta. Pozostała
kwestia drugiego i trzeciego
miejsca, do których kandydują trzy ekipy.
Natomiast w strefie spadkowej już dawno przesądzony
był los Dziennika, który po
dwóch latach obecności w elicie opuszcza I ligę. Drugiego
spadkowicza możemy poznać
za tydzień. Jeśli Olczak Alarmy przegrają z Oświetleniem,
nic już ich nie uratuje.
La Fiesta i PEC II w I lidze
Dwie ostatnie kolejki I ligi
będą mogły wprowadzić jeszcze zmiany w tabeli. O tym
samym nie można powiedzieć
na zapleczu. Tam pozostała do
rozgrania jedna seria gier, w
której wszystkie mecze będą
walką o pietruszkę. La Fiesta
i PEC II, wygrywając przedostatnie mecze, zapewniły sobie bowiem awans do I ligi. Jedyną nierozstrzygniętą kwestią
jest sprawa trzeciego miejsca.
Walczą o nie czwórki Samych
Swoich i Kumpelsów.
M.B.
Wyniki 20. kolejki I ligi:
Bąki - Głos Szczeciński Stick-Art - Jakub Meble Kręgielnia Rondo – PEC Piekarnia/Drukarnia – Monolit Olczak Alarmy – Piekarnia Skrzypczak Oświetlenie – Dziennik Stargardzki 8:0 2:6 8:0 2:6 0:8 8:0 1941-1776
1920-2066
2019-1771
1935-1964
1828-1960
1971-1611
0:8 1860-1912
Mecz zaległy:
Piekarnia/Drukarnia - Głos Szczeciński Wyniki 17. kolejki II ligi:
La Fiesta – WBiA Ball Team – Eurotermika Sami Swoi – Framex The Kumpels – Invision Team PEC II – Cargotec 6:2 8:0 7:1 6:2 6:2 1855-1819
1660-1486
1571-1427
1797-1704
1724-1657
Tabela II ligi
Tabela I ligi
1.
Piekarnia Skrzypczak
20
126
40229
1.
La Fiesta
17
106
30163
2.
Kręgielnia Rondo
20
112
40113
2.
PEC II
17
103
29319
1.
Mega
14
28
993-707
3.
Bąki
20
106
39764
3.
Sami Swoi
17
94
27907
2.
Frassati
14
25
986-671
4.
Piekarnia/Drukarnia
20
106
39710
4.
The Kumpels
17
92
29166
3.
Maximo
15
25
1087-857
5.
Jakub Meble
20
92
38960
5.
Ball Team
17
78
28640
4.
Spójnia ‘93
14
22
966-755
6.
Stick-Art
20
86
37912
6.
Invision Team
17
62
27373
5.
Metalik/Petarda
15
22
895-851
7.
Oświetlenie
20
80
37843
7.
Cargotec
17
58
26992
6.
Promotex
14
22
827-842
8.
Głos Szczeciński
20
74
36419
8.
WBiA
17
56
27438
7.
Spójnia ‘96
15
20
857-1064
9.
Monolit
20
68
36378
9.
Eurotermika
17
16
23858
8.
HelpFood
14
19
768-781
10.
PEC
20
56
36183
10.
Framex
17
15
24181
9.
Esprit Plus
14
14
535-1148
11.
Olczak Alarmy
20
46
36744
10.
Pędzący
9
9
427-665
12.
Dziennik Stargardzki
20
8
32220
Statystyki indywidualne na
www.kregielnia.stargard.com.pl
16
NR 23 (1368)
22.03.2013
SPORT
Pierwsza wiosenna
kolejka przełożona!
Zachodniopomorski Związek
Piłki Nożnej zdecydował o odwołaniu wszystkich weekendowych spotkań w województwie.
Na pierwszy po przerwie zimowej mecz m.in. Kluczevii czy
juniorów Błękitnych przyjdzie
nam zatem poczekać.
Informacja o odwołaniu spotkań zaplanowanych na 23-24
marca pojawiła się we wtorek.
Powodem takiej decyzji były
oczywiście niekorzystne warunki
atmosferyczne, wskutek których
niektóre boiska w ogóle nie nadają się do gry. Odwołano więc
mecze IV ligi, szczecińskiej ligi
okręgowej oraz klas okręgowych
– północ i południe. Nowy termin
spotkań w tych klasach rozgrywkowych wyznaczono na środę,
22 maja. Przełożona została też
pierwsza wiosenna kolejka wojewódzkiej ligi juniorów – ona z
kolei została zaplanowana na 29
maja.
Na pierwsze mecze kibicom
i zawodnikom przyjdzie zatem
poczekać. Jeśli warunki atmosferyczne nie pogorszą się, inauguracja rozgrywek w wyżej wymienionych ligach nastąpi w Wielką
Sobotę. O tym jednak, czy tak
będzie, zdecyduje w najbliższych dniach Zachodniopomorski
Związek Piłki Nożnej.
Nie było z kolei decyzji, by
odwołane zostały wszystkie spotkania III ligi bałtyckiej, którą
nadzoruje Pomorski ZPN. Choć
cześć klubów wnioskowała już o
takie rozwiązanie, kilka spotkań –
tak jak w 1. kolejce – najprawdopodobniej rozegranych zostanie
zgodnie z planem. Wyjazdowy
mecz Błękitnych z Pogonią Barlinek nie odbędzie się na pewno.
Przedstawiciele Pogoni już we
wtorek wysłali do Błękitnych pismo, że płyta ich boiska jest w
złym stanie. Włodarze KPB zaproponowali rozegranie meczu
w Stargardzie, ale jako że rywale
nie byli zainteresowani takim wariantem, Pomorski Związek Piłki
Nożnej nie wyraził na to zgody
i zdecydował o przełożeniu spotkania na inny termin.
Z uwagi na to, że stargardzkie
zespoły czeka pauza, ustalono, że
w sobotę o godz. 11:00 Błękitni
zagrają z Kluczevią towarzyską
potyczkę. Mecz odbędzie się na
euroboisku.
(StS)
Siedemnaste
spotkanie
abstynentów
Przedstawiciele klubów abstynenckich z całego województwa spotkają się w sobotę w
hali Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Pierwszej Brygady. Powód? Ten sam co we
wszystkich 16 poprzednich latach, czyli walka o puchar prezydenta i wzajemna integracja.
Na imprezę zaprasza Henryk
Parkitny.
.
Będzie to już XVII edycja
tego turnieju. Prezes Stargardzkiego Stowarzyszenia Klub Abstynenta „Ala” przyznaje, że impreza cieszy się dużym zainteresowaniem. - Drużyny, które biorą
udział, co roku z chęcią przyjeżdżają do Stargardu – mówi Henryk Parkitny. Zatem obsada sobotniej imprezy będzie zbliżona
do tej z poprzednich lat. Oprócz
gospodarzy z „Ali”, zagrają także
drużyny Kamienia Pomorskiego,
stargardzkiej Bursy Szkolnej,
Krokusa Pyrzyce, Klubu Agora
Szczecin, Delty Szczecin Dąbie
oraz na tzw. dokładkę OSiR Team
i Keramzyt System, czyli uczestnicy Halowej Amatorskiej Ligi
Piłkarskiej w Stargardzie.
Turniej rozpocznie się o
godz. 9, a jego kulminacyjny
moment nastąpi około 14. Wtedy też odbędą się występy taneczne oraz wręczenie nagród
dla trzech najlepszych drużyn.
Poza tym planowane jest uhonorowanie laureatów konkursu
plastycznego „Alkohol kradnie
wolność”, który towarzyszył
imprezie sportowej. W ramach
konkursu do organizatorów
wpłynęło aż 135 prac. Będzie je
można oglądać podczas sobotniego turnieju.
(StS)
Turniej 8-latków
z brazylijskim
akcentem
Szkoleniem maluchów
zajmuje się Roberto
Mendes. Zajęcia w jego
szkółce cieszą się dużym
zainteresowaniem.
Turniejowy debiut czeka przedstawicieli stargardzkiej szkółki
piłkarskiej Brazil Da Bola. Nie dość, że organizują pierwszą tak
dużą imprezę sportową dla klubów z innych miast, to będzie to
także dla nich swoista prezentacja przed własną publicznością.
Dziesięć drużyn rywalizować będzie o puchar wójta gminy Kobylanka. - Chcemy w ten sposób wyrazić swoją wdzięczność za
zaangażowanie i wsparcie wójta w naszych działaniach – mówi
Ewa Mendes, żona założyciela szkółki.
SŁAWOMIR STAŃCZYK
Szkółka oparta na brazylijskich metodach szkolenia
istnieje od ponad dwóch lat.
Oprócz stargardzkiej grupy,
zajęcia realizowane są także w
Kobylance oraz w Nowogardzie. Przychylność tamtejszych
władz i klubów jest bardzo
duża, co zauważają Roberto i
Ewa Mendes. - Kiedy chcieliśmy otworzyć filię szkółki w
Kobylance, odradzano nam.
Mówiono, że nie będzie chętnych - wspomina Roberto Mendes. - Pomimo sprzeciwu wielu osób, wójt dał nam szansę.
Okazało się, że chętnych nie
brakuje. W pewnym momencie
liczba dzieci tylko z tamtych rejonów wahała się w granicach
pięćdziesięciu – dodaje Ewa
Mendes.
Oboje od wielu tygodni
przygotowują turniej w Stargardzie. Jako patrona honorowego
imprezy wyznaczyli właśnie
wójta Andrzeja Kaszubskiego.
Chcą w ten sposób podziękować mu za zaangażowanie i
wsparcie oraz za to, że nigdy
nie odmówił im pomocy.
Duży krok do przodu
W niedzielnych zawodach
w hali OSiR przy ul. Pierwszej
Brygady wystąpią chłopcy z
rocznika 2005. Gospodarzem
będą oczywiście maluchy z Brazil Da Bola. Jak się dowiedzieliśmy, skład drużyny tworzyć
będą zawodnicy ze Stargardu
i gminy Kobylanka. Oprócz
nich, do turnieju zaproszeni zostali chłopcy z innej stargardzkiej szkółki – Smyk, natomiast
mimo wcześniejszych ustaleń,
z udziału wycofali się Błękitni.
Poza tym do walki staną reprezentacje Akademii Piłkarskiej
Kotwica Kołobrzeg, Sokoła
Pyrzyce, Akademii Mistrzów
Footballu, Juniora Różanki Gorzów Wielkopolski, Pomorzanina Nowogard, Żaków Szczecin
Dąbie, Chemika Police i Iny
Ińsko. Startujące zespoły będą
rywalizować w dwóch grupach,
z których przepustkę do dalszej
fazy uzyskają tylko najlepsi.
Mecze trwać będą najprawdopodobniej po 8 minut.
Kogo organizatorzy upatrują w gronie kandydatów do
mistrzostwa? - Mocne są zespoły z Kołobrzegu, Pyrzyc i
Barlinka – wyliczają. - Ale zde-
cydowanie poza zasięgiem jest
Kotwica. Ma bardzo fajnych i
uzdolnionych chłopców, którzy
podczas czterech lat treningów
zrobili niesamowite postępy.
Również duże umiejętności nabyli stargardzcy piłkarze. Jeszcze dwa lata temu byli
przysłowiowymi chłopcami do
bicia, dziś nawiązują walkę z
lepszymi i silniejszymi od siebie. W niedawnym turnieju Sokół Cup w Pyrzycach zajęli 3.
miejsce, natomiast w zawodach
w Lipianach zwyciężyli. Coraz
częściej są zapraszani na turnieje. - Praktycznie tydzień w
tydzień gdzieś jeżdżą – dodaje
Ewa Mendes. - Stwierdziliśmy,
że co będziemy ciągle jeździć
po innych miastach, że tym
razem warto zaprosić innych
do siebie. Mamy trochę tremę
przed niedzielną imprezą, bo to
pierwszy nasz taki turniej, ale
wierzymy, że wszystko się uda.
Turniej rozpocznie się o
godz. 10, a zakończy około
16. Wśród sponsorów są m.in.
Schopa Stargard, Mn Sport,
Chica Go International - Szkoła Językowa czy Sklep Bawmy się. Patronat medialny nad
imprezą objął „Dziennik Stargardzki”.
SPORT
17
NR 23 (1368)
22.03.2013
ATS święci
triumfy
W fantastycznych nastrojach zakończyli udział w rozgrywkach ligowych tenisa stołowego zawodnicy ATS-u Stargard.
Awans do wyższych klas zdołały uzyskać
dwa najmocniejsze teamy. Ponadto wielki indywidualny sukces święcił Sebastian
Musiał, zajmując wysoką lokatę w turnieju
ogólnokrajowym.
MARCIN BRAŃSKI
Nie powtórzyła się sytuacja z zeszłego sezonu dla tenisistów stołowych
ATS-u Stargard. Wówczas wszystkie
trzy nasze drużyny zajmowały trzecie
miejsca w swoich ligach – pierwsze,
które nie dawały awansu. Tym razem
sztuka awansu powiodła się aż dwóm
drużynom ATS-u. Najsilniejsza czwórka zapewniła sobie awans do II ligi, a
drugi zespół do III ligi.
Skuteczne deble
Trzecioligowcy przed ostatnią kolejką zajmowali drugie, premiowane
awansem miejsce w lidze. Na zakończenie rozgrywek wyjechali jednak do
Białogardu i Karnieszewic, aby stoczyć
boje z najpoważniejszymi kontrkandydatami do awansu. Celem minimum
był jeden remis. I został on osiągnięty
już w pierwszym pojedynku z prowadzącym w tabeli Darzborem Karnieszewice. Drugie starcie nie miało takiego znaczenia. Jednak nasza czwórka
w składzie Jacek Łukasiewicz, Michał
Pawłasek, Mariusz Sudaj i Mirosław
Dobrzański pokonała UKS Białogard
7:3. – O wynikach obu spotkań w
głównej mierze decydowały gry podwójne, w których nasi zawodnicy odnieśli komplet zwycięstw – powiedział
Jan Wojtaś, prezes Amatorskiego Towarzystwa Sportowego. Dzięki temu
powrót ATS-u do II ligi stał się faktem.
Promocję o szczebel wyżej zdobyli
również gracze ATS-u II. Wygrywając
w ostatnich meczach w Pobierowie 8:2 i
Orzechowski
oficjalnie prezesem
Za nami walne zebranie
s p rawo z d awc z o - w y b o r c z e
Stowarzyszenia Miłośników
Brydża Sportowego Brydż-Star w Stargardzie. Wybór
Krzysztofa Orzechowskiego
na nowego prezesa związku
był formalnością.
W pierwszych tygodniach
nowego roku środowisko brydżystów obiegła informacja,
że ze swojego stanowiska
rezygnuje Zbigniew Kułaczkowski. Był prezesem stowarzyszenia od początku istnienia. Był lubiany i dobrze
oceniany w kręgu brydżystów.
Jako powody podał problemy
zdrowotne. Już podczas listopadowego Memoriału Janiny
Wielkoszewskiej poczuł się
bardzo źle, co tylko utwierdziło go w przekonaniu, że
czas przekazać pałeczkę komuś innemu.
Po jego rezygnacji obowiązki prezesa tymczasowo
pełnił Krzysztof Orzechowski,
dotychczasowy
wiceprezes.
Wielu wskazywało go jako
głównego kandydata. I nie pomylili się. 18 marca podczas
walnego zgromadzenia został
wybrany nowym prezesem.
Do pięcioosobowego zarządu weszli jeszcze: Zygmunt
Kondyjowski
(wiceprezes),
Witold Mateńko (sekretarz),
Stanisław Kietrys (skarbnik) i
Ryszard Pawłowski (członek).
Nowo powstały zarząd od
razu wyznaczył sobie główne
cele do zrealizowania. W 2013
roku chce zwracać szczególną
uwagę na propagowanie brydża sportowego w mediach
w celu zwiększenia zainteresowania tą dyscypliną sportową, nawiązanie współpracy
ze szkołami, partycypowanie
w kosztach szkolenia i doskonalenia wiedzy instruktorów i
sędziów oraz aktywne poszukiwanie sponsorów.
(StS)
Drużyna ATS-u wreszcie może świętować.
z Chrobrym Międzyzdroje 6:4, wywalczyli 2. miejsce w tabeli za niepokonanym Salosem Szczecin. Na ten sukces
zapracowali wszyscy zawodnicy.
Tylko ATS III nie zdołał awansować, co zresztą nie było celem
tego zespołu. Na zakończenie V
ligi zajął 6. miejsce.
Znakomita młodzież
Kolejna bardzo miła pingpongowa informacja dotarła do
Stargardu z odległego Sosnowca. Właśnie tam z najlepszymi
w Polsce rywalizował najlepszy
gracz młodego pokolenia stargardzkiego ATS-u, Sebastian
Musiał. W grupie najsilniejszych młodzików w Polsce zajął wysokie, 15. miejsce w III
Ogólnopolskim Turnieju Klasyfikacyjnym – To życiowy sukces
naszego młodego reprezentanta
– powiedział o Sebastianie prezes Wojtaś.
Tabela końcowa III ligi
1.
Darzbór Karniesz.
18
33
146-34
2.
ATS Stargard
18
32
127-53
3.
Team Tenis II Białogard
18
28
109-71
4.
Chrobry II Międzyzdroje
18
18
97-83
5.
LUKS Gryfice
18
16
83-97
6.
Champion II Police
18
15
67-113
7.
Traper Złocieniec
18
14
79-101
8.
Lech Czaplinek
18
12
75-105
9.
Flota Świnoujście
18
6
59-121
10.
Champion III Police
18
6
46-134
Nasi
studenci
najlepsi
17 marca w Pyrzycach rozegrano
IV Turniej Par w Brydżu Sportowym Uniwersytetów Trzeciego
Wieku. Startowało 17 duetów.
Wśród uczestników nie zabrakło reprezentantów uniwersytetów z Myśliborza, Polic,
Pyrzyc, Słupska, Stargardu i
Szczecina. Duży sukces odniósł
Uniwersytet Trzeciego Wieku z
naszego miasta. Pierwsze miejsce zajęła para Witold Mateńko
i Jerzy Dziemidowicz, natomiast
trzecie - Stanisław Januszewski i
Bogdan Wiliński. Tuż za podium
byli też Józef Kowalczyk i Tadeusz Gutowski oraz Tadeusz Mediuch i Wincenty Glina.
Stargardzka
reprezentacja
zdecydowanie zdominowała rywalizację, kończąc swój udział
na 1. miejscu w klasyfikacji generalnej. Druga lokata przypadła
UTW ze Słupska, a trzecia – brydżystom ze Szczecina.
(StS)
ZA TYDZIEŃ W „DZIENNIKU” PIŁKARSKI SKARB KIBICA NA RUNDĘ WIOSENNĄ
18
NR 23 (1368)
22.03.2013
reklama
OGŁOSZENIA
DROBNE
NIERUCHOMOŚCI – SPRZEDAM
Działki budowlane w Grzędzicach, 4 km od
Stargardu. Uzbrojone, wydane warunki zabudowy. Tel. (91) 576-41-10, lub 695-986-397
Działkę budowlaną o pow. 1138 m2 w Żdżarach, 3 km od Goleniowa + projekt, prąd na
działce. Cena 59.000 zł. Tel. 608-673-811
Grzędzice. Działka z wydanymi warunkami zabudowy, pow. 1822 m2. Wszystkie media przy
działce. Cena 69.000 zł. Tel. 501-72-66-11
Zieleniewo. Działka z wydanymi warunkami zabudowy, pow. 1000 m2. Wszystkie
media przy działce. Cena 95.000 zł. Tel.
501-72-66-11
Działkę budowlaną o pow. 1118 m2. Stargard. Doprowadzony tylko prąd, woda w
najbliższym czasie. Tel. 726-315-044
Dom w zabudowie szeregowej o pow. 100
m2. Tel. 691-410-524
Okazały dom na Chopina (os. Południk).
Tel. 691-410-524
Domki w zabudowie szeregowej. Skrajny i
środkowy. Os. Południk. Tel. 691-410-524
Stargard - lokal użytkowy, nowa cena,
pow. 31,39 m2. www.akr-nieruchomosci.pl
Tel. 602-694-867 lub 91 576 13 03.
Klępino - działka o pow. 3900 m2.
www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602-694867 lub 91 576 13 03.
Stargard - mieszkanie 3 pokoje,
kuchnia, łazienka, pow. 78,18 m2.
www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602-694867 lub 91 576 13 03.
Stargard - mieszkanie 3 pokoje, kuchnia,
łazienka, bardzo wysoki standard, pow.
60,0 m2. www.akr-nieruchomosci.pl Tel.
602-694-867 lub 91 576 13 03.
Stargard - os. Zachód - mieszkanie 4 pokoje, kuchnia, łazienka, wc, pow. 77,80 m2,
tanio. www.akr-nieruchomosci.pl Tel.
602-694-867 lub 91 576 13 03.
Stargard - os. Pyrzyckie - mieszkanie, 4
pokoje, kuchnia, łazienka, wc, pow. 70,80
m2. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602694-867 lub 91 576 13 03.
Stargard - os. Pyrzyckie - mieszkanie, 5
pokoi, kuchnia, łazienka, wc, pow. 85,20
m2. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602694-867 lub 91 576 13 03.
Stargard - dom, pow. 142,40 m2. www.
akr-nieruchomosci.pl Tel. 602-694-867
lub 91 576 13 03.
Stargard - bliźniak, stan deweloperski.
www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602-694867 lub 91 576 13 03.
Stargard - bliźniak, os. Chopina, pow. 120
m2. www.akr-nieruchomosci.pl Tel. 602694-867 lub 91 576 13 03.
POSIADANY CERTYFIKAT JAKOŚCI
NA DREWNO KONSTRUKCYJNE
NIERUCHOMOŚCI – WYNAJMĘ
Mieszkanie 2 pokojowe, I piętro, centrum.
Umeblowane. Tel. 798-506-150
Mieszkanie 2 pokojowe, częściowo umeblowane przy ul. Piłsudskiego. Tel. 608-44-20-65
Mieszkanie 2-pokojowe, pow. 54 m2, I piętro, umeblowane, ul. Piłsudskiego (piwnica,
bezpłatny parking). Opłaty 950 zł miesięcznie + czynsz + media. Tel. 501-451-825
Mieszkanie 2 pokojowe o pow. 40 m2 na parterze. Starówka. Opłaty 1200 zł + czynsz +
prąd + gaz. Kaucja 1000 zł .Tel. 696-618-902
Pokój do wynajęcia w Stargardzie. Tel.
609-706-992
Pokój z używalnością kuchni i łazienki.
Osobne wejście. Tel. 91 577-18-81
Wynajmę kawalerkę, umeblowana. Na Starówce. Tel. 516-896-855
Stargard - lokal użytkowy, nowa cena, pow.
31,39 m2. www.akr-nieruchomosci.pl
Tel. 602-694-867 lub 91 576 13 03.
Lokal o pow. 50 m2, komfortowy. Stare
Miasto koło rynku. Tanio. Tel. 601-486-063
Wynajmę stanowisko fryzjerce w ścisłym
centrum Stargardu. Cena do uzgodnienia.
Tel. 507-123-739
Sprzedam dom na wsi
z budynkiem gospodarczym
i garażm na działce o pow. 1700 m2
Tel. 508 163 512
Drewno kominkowe, drewno opałowe,
wycinanie drzew, pielęgnacja ogrodów
i zakładanie trawników
Tel. 508 163 512
RÓŻNE - SPRZEDAM/WYNAJMĘ
Sprzedam lub wynajmę nową, mało używaną
nagrzewnicę olejową na gwarancji. Idealna
do osuszania budynków. Tel. 605-522-340
RÓŻNE – SPRZEDAM
Meble kuchenne. Tel. 883-044-930. Dzwonić po godz. 16
Drewno opałowe kominkowe z dostawą na
miejsce. Tel. 785-071-977. Konkurencyjne ceny.
Karp kroczek. Tel. 91 39-18-297
Nissan Primera P 12, 1,9 DCI, rok produkcji 2003 Tel. 782-399-037
Nowe mieszkania od 35 do 120 m2,
winda, garaż.
Trzy słońca.
Tel. 607-599-300
WWW.ETBUD.PL
RÓŻNE – KUPIĘ
Auto Skup. Gotówka. Tel. 530-02-66-00
RÓŻNE – USŁUGI
Korepetycje: fizyka, matematyka. Tel. 698788-709
Remonty kompleksowo i solidnie. Tel.
601-389-913
Usługi ogólnobudowlane. Remonty, wykończenia, docieplenia. Działamy od 2000
roku. Tel. 785-339-626
Usługi ogólnobudowlane. Malowanie, szpachlowanie, regipsy, panele. Tel. 721-698-090
Mycie okien, sprzątanie, mycie nagrobków.
Tel. 724-264-241
Sprzedam mieszkanie
o pow. 57,08 m2, parter, dwa duże pokoje.
Cena 135 000 zł.
Tel. 795-631-531
NR 23 (1368)
22.03.2013
reklama
19
APTEKI
DYŻURNE
W STARGARDZIE
22.03.2013
Twoja Apteka
ul. Wyszyńskiego
tel. 91 578 11 18
23.03.2013
Apteka Zachodnia
os. Zachód
tel. 91 573 38 79
nr licencji 6118
ul. Kościuszki 76/1, Stargard Szczeciński
www.m2nieruchomosci.stargard.pl
Tel: 600 564 810,
505 088 886,
507 058 718.
24.03.2013
Apteka Kwiatowa
ul. Kwiatowa
tel. 91 577 63 14
25.03.2013
Apteka Vita
ul. Wojska Polskiego
tel. 91 577 55 10
MIESZKANIE 2-POKOJOWE
47 m2, II piętro
Stare Miasto
cena 164 000,00
MIESZKANIE 3-POKOJOWE
wynajem, 58 m2,
parter, centrum
cena 1 500,00
DOM W ZABUDOWIE
BLIŹNIACZEJ
4 pokoje, 120 m2, Długie
cena 340 000,00
MIESZKANIE NA WYNAJEM
38 m2, parter
centrum
cena 1 000,00
KONTAKT Z REDAKCJĄ
Adres redakcji:
ul. Mickiewicza 1b/5,
73-110 Stargard Szczeciński
Kupię
gospodarstwo lub
grunt rolny
tel. 664 944 635
WYWÓZ GRUZU
I ODPADÓW
KONTENERY
OD 2 m3
tel. 609 740 740
CAŁODOBOWE POGOTOWIE
POGRZEBOWE
tel.: 91 836 99 66, 536 072 272
NISKIE KOSZTY POGRZEBU – TRUMNA GRATIS
2 pokoje,
nowe mieszkania
137 tys. zł
Tel. 607-599-300
WWW.ETBUD.PL
NOWA INWESTYCJA DEWELOPERSKA
Małe domki w zabudowie szeregowej
z garażem w podpiwniczeniu.
Os. Południk, ul. Polska.
Tel. 691 410 524
3 pokoje,
nowe mieszkania
od 175 tys. zł
Tel. 607-599-300
WWW.ETBUD.PL
Dane kontaktowe:
tel. 91 577 86 71 (72, 73)
[email protected]
REDAKTOR NACZELNY
Tomasz Duklanowski
ZESPÓŁ REDAKCYJNY
Marcin Brański
Natalia Michalska
Karolina Podgórska
Marek Sobczak
ks. Rafał Sorkowicz
Sławomir Stańczyk
Adrian Stateczny
Arkadiusz Urbanek
KOREKTA/ SKŁAD
Sławomir Stańczyk
FOTO
Szymon Górski
Marcin Kopczyński
SEKRETARIAT
Dorota Mariańska
REKLAMA
Wioletta Dziedzic
tel. 501 129 629
[email protected]
KOLPORTAŻ
Kornelia Maśnik
Tomasz Tracz
Wydawca/druk:
Dom Judy Sp. z o. o.
ul. Bohaterów Warszawy 7a,
Nowogard
tel. 91 392 21 65
Redakcja zastrzega sobie prawo do adiustacji nadesłanych tekstów.
Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada.
20
NR 23 (1368)
22.03.2013
OSTATNIA KOLUMNA
WITAMY
NA ŚWIECIE
Łuaz-a 969-M
na części kupię.
Tel.
795 065 846
GARAŻE BLASZANE WIATY
BRAMY GARAŻOWE
91 443 51 87, 94 721 61 83
59 833 43 12, 698 230 205
www.partnerstal.pl
TRANSPORT MONTAŻ NA CAŁY KRAJ GRATIS
PIOTR WOŹNY
(syn Katarzyny i Krzysztofa)
ur. 19.03.2013, godz. 9:24,
waga 3,400 kg, długość 57 cm
NADIA MAŁGORZATA
GUTWIŃSKA (z Mamą Weroniką)
ur. 18.03.2013, godz. 21:15,
waga 3.030 kg, długość 56 cm
WYNAJMĘ HALE
I POMIESZCZENIA
BIUROWE
STARGARD
Tel. 604 96 24 05