Modernizacja
Transkrypt
Modernizacja
KWARTAlnik NR 1/2016 TEMAT NuMEru Modernizacja zabytków DZIEJE SIĘ Budmika 2016 ze meR u n W wywiad z prof. dr hab. inż. krzysztofem zielińskim Z kamerą wśród mechanIKI - przegub dobry na wszysTKo oCALIĆ PRZED ZNISZCZENIEM - szkody górnicze domy na wodzie od redakcji poliforum Szanowni Czytelnicy, Mija rok od ukazania się pierwszego numeru ogólnopolskiego studenckiego czasopisma naukowego Poliforum. Dokładnie 22. kwietnia 2015 r. na Wasze ręce złożyliśmy pierwszy numer magazynu. Od tego czasu sporo się zmieniło. Wtedy redakcja liczyła pięć osób, autorami artykułów byli wyłącznie studenci Politechniki Poznańskiej. Naszym celem było stworzenie czasopisma, które połączy środowiska akademickie z całej Polski i pozwoli nam na wymianę wiedzy i dzielenie się zainteresowaniami. Bardzo ucieszył nas tak pozytywny odzew i chęć współpracy płynąca z wielu uczelni. Dzięki Waszemu zaangażowaniu i chęci współdziałania udało nam się zrealizować jeden z głównych celów. W drugim numerze znalazły się artykuły studentów nie tylko Politechniki Poznańskiej, ale także innych polskich uczelni. Bardzo Wam za to dziękujemy! Dziś przekazujemy Wam kolejny, już trzeci numer Poliforum, w którym po raz kolejny udało się zamieścić artykuły studentów z całej Polski. Tak jak rok temu wydanie ukazuje się w pierwszy dzień Ogólnopolskiej Studenckiej Konferencji Naukowej Budmika. Redakcja, która dziś liczy już 13 członków, studentów nie tylko politechniki, ale także Uniwersytetu Adama Mickiewicza staje przed kolejnymi wyzwaniami. W numerze pojawiły się nowe stałe rubryki, które tworzone są przez naszych kolegów z innych miast. Liczymy, że na tym nie poprzestaniemy i kolejne osoby zechcą do nas dołączyć, pomagając w redakcji, wysyłając artykuły, dzieląc się pomysłami i zarażając pozytywną chęcią do działania. Wszystkim, którzy pomagali nam do tej pory i przyczynili się do rozwoju Poliforum serdecznie dziękujemy, niezdecydowanych gorąco zachęcamy do współpracy, a studentom życzymy sukcesów, realizacji celów i wytrwałości w zdobywaniu wiedzy. Anna Lenkowska Zastępca Redaktora Naczelnego Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 3 W Numerze Zespół redakcyjny Aktualności 6 Konferencje 7 Konferencje 8 dzieje się! 9 Wywiad 11 Nowe inwestycje Redaktor naczelny: Dawid Sinacki Budownictwo Inżynieria środowiska Z-ca Redaktora naczelnego: Anna Lenkowska EDYCJA: KARoLINA BuRNAGIEL roksana czeszejko-sochacka agnieszka grzybowska katarzyna hajzer malwina niepolska marta szatkowska Redakcja i edycja: ANGELIKA JóZEFIAK Alicja Zimniak Artur Tomczak Jakub Turbakiewicz zdjęcie okładki: natalia raczkowska EDYCJA GRAFICZNA: Alicja Zimniak Magdalena Malepszak KINGA BohDZIEWICZ NATALIA JABŁońska zdjęcie wnętrza okładki: Alicja Zimniak jak poszerzać horyzonty? budmika 2016! Prof. pp. dr hab. inż. k. zieliński ocalić przed zniszczeniem 22 konserwacja zabytków 22 PoLSKIE DoMY PŁYWAJąCE 26 Inżynier budownictwa poznaje BIM 29 Lifestraw 32 Z kamerą wśród mechaniki 35 Bibliografia 38 szkody górnicze: kościół dobrego pasterza w bytomiu-karbiu przykłady nowoczesnych technik badawczych i materiałów część ii: grywalizacja słomka życia - ratunek dla milionów przegub jest dobry na wszystko numer powstał we współpracy Grafik i zdjęć koło naukowe studentów architektury pp 4 Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 5 aktualności nowe inwestycje Rynek mieszkaniowy w Polsce charakteryzuje się w ostatnim czasie wzmożona aktywnością. Rosnącą podaż, szczególnie na rynku pierwotnym, możemy obserwować przyglądając się najnowszym zachwycającym i niejednokrotnie także zaskakującym inwestycjom. Nowoczesne obiekty użytkowe takie jak apartamentowce muszą zapewniać komfort mieszkańcom, spełniać ich najbardziej szalone oczekiwania, dawaćpoczucieprestiżuiwyjątkowości. Dlatego też architekci i deweloperzy konkurują tworząc kompleksy na najwyższym światowym poziomie. Przyjrzyjmy się wybranym realizacjom! 2. Starter II • Gdzie: Wrocław • Projekt: AP Szczepaniak • Powierzchnia: ok. 3800 m2 • Liczba apartamentów: 168 • Cechy szczególne: wielkość mieszkań od 13 m2 do 31,5 m2 4. Praskie centrum konser • Gdzie: Warszawa • Projekt: Juvenes Projekt, Are i Bulanda i Mucha Architekci • Powierzchnia: ok. 60 000 m2 • Liczba apartamentów: 300 • Cechy szczególne: na terenie nieczynnej wytwórni wódek • Gdzie: Wrocław • Projekt: Chamielec Architekci • Powierzchnia: ok.25 000 m2 • Liczba apartamentów: 500 • Cechy szczególne: odnowa zabutkowego kompleksu szpitale 6 JAK poszErZAĆ HorYZoNTY? BuDMiKA 2016! Jak zrobić dobrą konferencję? Studenci Politechniki Poznańskiej to wiedzą. Po raz trzeci zorganizowali Ogólnopolską Studencką Konferencje Budowlaną Budmika 2016, którą swoim patronatem objęli (kolejny raz) Jego Magnificencja Rektor Politechniki Poznańskiej prof. dr hab. inż. Tomasz Łodygowski oraz Prezydent Miasta Poznania Jacek Jaśkowiak. Hanna Szymczak 1. Bulwar staromiejski dzieje się! 3. KRYSZTAŁ POWIŚLA – SoLEC RESIDANCE • Gdzie: Warszawa • Projekt: APAR Projekt Autorska pracownia architektury Tadeusz Szumielewicz i Partnerzy • Powierzchnia: ok. 14 000 m2 • Liczba apartamentów: 95 • Cechy szczególne: obserwatorium astronomiczne na dachu Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 5. wuwa2 • Gdzie: Wrocław • Projekt: zespół architektów • Powierzchnia: ok. 400000 m2 • Liczba apartamentów: 300 • Cechy szczególne: następca zbudowanego na wystawę mieszkaniową osiedla WuWa Zeszłoroczna edycja była dużym sukcesem. Zarówno pod względem organizacyjnym, jak i merytorycznym. Zgłoszono blisko 180 referatów, z czego zaakceptowanych zostało 140 prac. Warto zaznaczyć, że autorami prawie połowy z nich byli doktoranci. Nad wszystkim czuwał Komitet Naukowy składający się z ponad 40 osób. Do ich grona można zaliczyć wielu znakomitych wykładowców Politechniki Poznańskiej oraz gości z innych uczelni, którzy zaszczycili Konferencję swoją obecnością. Przez trzy dni Centrum Wykładowe Politechniki Poznańskiej było oblegane przez studentów 18 uczelni technicznych rywalizujących ze sobą na płaszczyźnie naukowej, a następnie jednoczących się w trakcie wieczornych atrakcji zapewnionych przez organizatorów. Oprócz imprezy integracyjnej organizowanej pierwszego dnia, prelegenci mieli okazję wziąć udział w bankiecie, który odbył się na uczelni drugiego dnia Konferencji. Wśród zaproszonych gości nie zabrakło władz Politechniki Poznańskiej oraz przedstawicieli sponsorów Konferencji, do których należały największe firmy budowlane. Organizatorzy III edycji Ogólnopolskiej Studenckiej Konferencji Budowlanej Budmika 2016 nie szczędzą starań, aby pokazać, że konferencja naukowa nie polega wyłącznie na wygłaszaniu referatów, ale przede wszystkim ma służyć integrowaniu się środowiska naukowego i wzajemnemu poszerzaniu horyzontów. Budmika 2014 kierowana była do studentów budownictwa. II edycję organizowali także przedstawiciele inżynierii Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” środowiska. Uczestnicy mieli dzięki temu okazję wziąć udział w Dniu Budownictwa Pasywnego i Energooszczędnego, który zorganizowano w trakcie Budmiki 2015. W tym roku do współpracy przy organizacji zostali zaproszeni również architekci, co pozwala na jeszcze ciekawszą dyskusję. Nowością jest także panel obcojęzyczny, który daje możliwość wygłoszenia referatu w języku angielskim naszym zagranicznym oraz polskim referentom. Ciekawą propozycją jest Koncert Inauguracyjny zorganizowany w Akademii Muzycznej, na który zaproszono władze uczelni, partnerów oraz sponsorów Konferencji. Na koncercie nie może również zabraknąć prelegentów. Czy tegoroczna edycja okaże się sukcesem? Dowiemy się już niebawem. Budmika 2016 trwać będzie od 20 do 22 kwietnia. Dominika Stryjak 7 konferencje budownictwo konferencje INŻYNIERIA ŚRoDoWISKA 17-20 MAJA 2016 R., SZKLARSKA PoRĘBA – X KoNFERENCJA NAuKoWo-TECHNICZNA „BuDoWNICTWo W ENERGETYCE ” 25-28 KWIETNIA 2016 R., oPoLE – II oGóLNoPoLSKA KoNFERENCJA NAuKoWo-TECHNICZNA ,,ZAGADNIENIA INŻYNIERII ŚRoDoWISKA W BuDoWNICTWIE ” Głównym tematem czyni szeroko rozumiane problemy budowlane, pojawiające się aktualnie w procesach inwestycyjnych, modernizacyjnych, eksploatacyjnych i remontowych obiektów budownictwa energetycznego. Wśród poruszanych zagadnień odnajdziemy te związane z rozwiązywaniem aktualnych potrzeb inwestorów, projektantów, wykonawców i użytkowników budowlanych obiektów przemysłowych, stosowanych w energetyce. Szczegółowe informacje: http://www.pzitb.not.pl/bud_w_energet.htm 18-20 MAJA 2016 R., SZCZYRK – XX KoNFERENCJA NAuKoWo-TECHNICZNA ,,KoNTRA 2016 - ,,TRWAŁoŚĆ BuDoWLI I oCHRoNA PRZED KoRoZJĄ ” Organizowana w cyklu dwuletnim Konferencja KONTRA jest adresowana do producentów, projektantów, wykonawców robót i pracowników naukowo-technicznych specjalizujących się w problematyce odporności materiałów budowlanych na działanie środowiska oraz ochrony budowli przed korozją. Celem wydarzenia jest prezentacja najnowszych rozwiązań materiałowych i technologicznych oraz wyników badań z szeroko pojmowanej dziedziny trwałości obiektów budowlanych. Szczegółowe informacje: www.pzitb.gliwice.pl/kontra 1-2 CZERWCA 2016 R., BYDGoSZCZ – I oGóLNopoLSKA KoNFERENCJA STuDENTóW I DoKToRANTóW ,,BuDoWNICTWo ZRóWNoWAŻoNE” To nowa inicjatywa Koła Naukowego Budownictwo Energooszczędne działającego przy UTP w Bydgoszczy. Podstawowym celem wydarzenia jest przegląd i charakterystyka współczesnych rozwiązań materiałowych, konstrukcyjnych i technologicznych współczesnego budownictwa. Spotkanie będzie okazją do wymiany i prezentacji poglądów środowiska akademickiego z praktykami w zakresie projektowania, wznoszenia i eksploatacji obiektów budowlanych. Szczegółowe informacje: http://budownictwozrownowazone.pl/ 15-17 CZERWCA 2016 R., ZIELoNA GóRA – XIII MIĘDZYNARoDoWA KoNFERENCJA KoNSTRuKCJI METALoWYCH ICMS 2016 8 Już po raz drugi w Opolu odbędzie się spotkanie poświęcone zagadnieniom z dziedziny budownictwa oraz inżynierii i ochrony środowiska obejmującym zakres: trwałości i ochrony budynków i budowli, energochłonności w budownictwie, niekonwencjonalnych źródeł energii, innowacyjnych technologii budowy i eksploatacji obiektów budowlanych w budownictwie przemysłowym, hydrotechnicznym, infrastrukturze komunalnej i transportowej, inżynierii materiałów budowlanych, zagospodarowania odpadów w budownictwie oraz wiele innych. Szczegółowe informacje: http://www.kisipb.po.opole.pl 26 KWIETNIA 2016 R., PoZNAŃ – KoNFERENCJA PoRT PC: ,,INSTALAToRZE BĄDŹ GoToWY NA ZMIANY! ” Kierowana jest do instalatorów i projektantów systemów grzewczych, ale również do wszystkich osób zainteresowanych tematyką pomp ciepła i budynków energooszczędnych. Udział w konferencji będzie dla uczestników okazją do wymiany wiedzy i doświadczeń związanych m.in. z programem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej „Prosument” oraz nowymi warunkami technicznymi WT 2017. Szczegółowe informacje: www.portpc.pl 6 MAJA 2016 R., BIAŁYSToK – v MIĘDZYNARoDoWA KoNFERENCJA NAuKoWA ,,INŻYNIERIA ŚRoDoWISKA MŁoDYM oKIEM” Sama konferencja oraz towarzyszące jej wydarzenia pozwolą na zdobycie nowych doświadczeń, wymianę myśli i poglądów oraz poznanie najnowszych technologii stosowanych w inżynierii środowiska. Zakres tematyczny konferencji obejmuje m.in. ochronę powietrza, wody, gleby, krajobrazu i ekosystemów, najnowsze rozwiązania wentylacyjne, klimatyzacyjne, wodociągowo – kanalizacyjne, problemy współczesnego ogrzewnictwa, ciepłownictwa i gazownictwa jak I zagadnienia zrównoważonego rozwoju, systemu energetycznego. Szczegółowe informacje: http://www.wb.pb.edu.pl 15-18 CZERWCA 2016 R., ZAKoPANE – XI KoNFERENCJA NAUKOWA „MEMBRANY I PRoCESY MEMBRANoWE W oCHRoNIE ŚRoDoWISKA MEMPEP 2016” Organizowana przez Sekcję Konstrukcji Metalowych Komitetu Inżynierii Lądowej i Wodnej PAN konferencja jest idealnym miejscem do prowadzenia dyskusji i wymiany doświadczeń na temat najnowszych osiągnięć w dziedzinach związanych z zachowaniem konstrukcji, modelowaniem, analizą i projektowaniem, normalizacją, edukacją, innowacją, produkcją i budową, utrzymaniem i renowacją obiektów ze stali, aluminium, struktur kompozytowych. Różnorodność gości z całego świata oraz szeroki zakres zagadnień są gwarantem wyjątkowości tego wydarzenia w rocznym kalendarium. Szczegółowe informacje: http://www.icms2016.uz.zgora.pl/ Konferencja ta organizowana jest przez współpracujące: Wydział Inżynierii Środowiska i Energetyki Politechniki Śląskiej, Komitet Inżynierii Środowiska PAN oraz Polskie Towarzystwo Membranowe. Celem spotkania jest przegląd osiągnięć w zakresie wykorzystania, znajdujących coraz szersze zastosowanie w ochronie środowiska i innych dziedzinach techniki, procesów membranowych oraz zachęcenie ludzi przemysłu do współpracy z naukowcami. Szczegółowe informacje: http://rie4.ise.polsl.pl/konfer/konfer16/komunikat1.php Hanna Szymczak Hanna Szymczak Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 9 wywiad makieciarniaMODEL w Poznaniu Joanna Załuska 2015 wywiad GoŚĆ numeru wywiad Dr HaB. iNŻ. KrZYSZToF ZIELIŃSKI profesor politechniki poznańskiej Poliforum: Kiedy myśli pan o studenckich czasach, który przedmiot najmilej Pan wspomina? Czy ma Pan jakieś anegdoty z tym związane? prof. Krzysztof Zieliński: Jest to przedmiot, który albo się umie nie ucząc się go w ogóle, albo do końca świata się nie nauczy: geometria wykreślna. Mnie on bardzo pasował. Pamiętam, że w czasie egzaminu po 30 minutach narysowałem wszystko, co było do narysowania, a potem wszystkim dookoła pomagałem. Z tą geometrią jest tak, że nie da się zaliczyć, jak ktoś tego nie “widzi”. A drugim przedmiotem, z którym w moim przypadku wiąże się ciekawa anegdotka jest n i el u b i a n a p rzez n i ektó r yc h studentów mechanika budowli. Mnie akurat bardzo się podobała i na egzaminie pisemnym dostałem cztery plus. Prowadzący te zajęcia profesor powiedział, że jeśli ktoś otrzymał cztery z plusem, może się zgłosić na „dopytkę” i że pewnie dostanie piątkę, bo przecież wiele mu nie brakuje. Tak też zrobiłem. Zostałem przepytany i po jakichś 5 minutach wylecia- 10 Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” łem z dwóją. Udowodnił mi, może odrobinę niesprawiedliwe, że nic nie umiem. Trochę bolało, bo w końcu było już tak dobrze. Inna historia związana jest z grą w karty. Skończyłem, można powiedzieć, eksperymentalną klasę matematyczną. Mieliśmy przez 4 lata liceum po 7 lekcji matematyki tygodniowo plus jeszcze dodatkowe zajęcia fakultatywne. W zasadzie pierwszy rok studiów z matematyki miałem z zapasem przerobiony. W związku z tym z kolegami kompletnie zlekceważyliśmy egzamin i tuż przed nim do samego rana graliśmy w brydża. Oczywiście, po całej nocy brydżowej egzamin gładko oblałem. Na poprawce dostałem czwórkę, ale nie mniej była to moja pierwsza dwója na studiach. P: Czy jedno z tych wspomnień było Pana najprzyjemniejszym związanym ze studiami, czy może było jakieś inne? KZ: Ciężko powiedzieć... Być może to co powiem, jest słowami pana, który ma już swoje lata, ale wydaje mi się, że kiedyś studia były bardziej elitarne. Na kierunku budownictwo było Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” nas dziewięćdziesiąt parę osób, a nie trzysta, tak jak teraz. Żeby dostać się na studia, trzeba było zdać bardzo trudne egzaminy wstępne i rzeczywiście dostawały się na nie osoby już mocno przesiane. Dzięki temu tworzył się ten specyficzny studencki klimacik, którego w tej chwili nie ma. I tego powinno wam być żal. Te wszystkie kluby studenckie, w których odbywały się teatrzyki, kabarety. Zapraszani byli tam bardzo znani wtedy twórcy kultury. To wszystko działało niesłychanie prężnie. Poza nauką bardzo ważna była też druga część, właśnie taka studencka. Klasyk gatunków. W mieście było kilkanaście klubów studenckich, każdy miał swoją określoną markę: lepszą lub gorszą. Tak jak wy teraz chodzicie po pubach, nam zdarzało się chodzić po tych klubach i jednego wieczoru dwa, trzy zaliczyć. To takie luźne skojarzenie, ale klimat studiów był naprawdę fajny. P: Musiało w tym coś być. Jest Pan kolejną osobą, która w rozmowie z nami zwraca uwagę na istnienie klubów 11 wywiad wywiad i możliwość spotkań studentów. było ich na to stać. Właściwie to był faktyczny powód. KZ: Tak, ale poza klubami było coś, co dziś już zupełnie nie istnieje, a co też bardzo nam się podobało i wiele osób brało w tym udział. To się nazywało ,,rajdy’’. W weekendy, raz jedna uczelnia, raz druga, organizowały jakieś wyjazdy. Najwyżej notowane były rajdy organizowane przez Politechnikę Wrocławską. Na początku rajdu dostawało się jakieś zadanie do rozwiązania np. matematyczne, co było fajną zabawą, łączyło przyjemne z pożytecznym. Pamiętam, że jedno z takich zadań polegało na wykreśleniu na mapie dwóch funkcji liniowych, których przecięcie wyznaczało początek etapu. To są fajne wspomnienia, włóczyliśmy się po ciekawych terenach: góry, jeziora, morze... P: Czy miał Pan jakąś bardzo stresującą, ale mimo wszystko przyjemną sytuację w pracy podczas kariery w budownictwie? P: Dlaczego wybrał Pan budownictwo? KZ: To bardzo dobre pytanie. Ja co prawda do ostatniej chwili przymierzałem się do architektury, ale że jestem członkiem rodziny od wielu pokoleń z Poznania, że tak powiem, mieszczańskiej, porządnej, rzetelnej, to rodzice mówili: ,,Po co ci taki zawód artystyczny? Wybierz coś porządnego, solidnego’’. Tak naprawdę był jeszcze inny powód. Żeby dostać się na architekturę, trzeba było z rok wcześniej zapisać się u któregoś z tamtejszych profesorów na lekcje rysunku, które kosztowały nieziemskie pieniądze. Ich uczestnicy mieli większe szanse na przyjęcie na studia. Moi rodzice byli ubogą inteligencją pracującą, więc nie 12 KZ: Dość dużo wykonuję różnych, często dosyć odpowiedzialnych ekspertyz. Gdy zbliżały się Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej, wyszła taka niespodziewana i ciekawa sytuacja. Na obwodnicy autostradowej Wrocławia na estakadzie ułożono warstwę hydroizolacji - papę pokrytą asfaltem twardolanym. Zaczęła się wczesna wiosna, temperatura powietrza wzrosła i nagle na odcinku prawie kilometra ta nawierzchnia zamieniła się w “zamarznięte morze”. Jak to się stało? Na początku też się zastanawiałem, myślałem że może to zjawisko pompowania nawierzchni (wiadukt ma konstrukcję skrzynkową), ale uznałem, że byłoby to za słabe oddziaływanie. Pobrałem więc taką olbrzymią „końską” strzykawką próbkę gazu, który był w olbrzymim bąblu pod tą papą i okazało się, że była tam przewaga wodoru. Co było tego przyczyną? W czasie wykonywania betonu, i tu nauczka, że nowe materiały budowlane potrafią być nieprzewidywalne, węzeł betoniarski “zaoszczędził” i kupił tanią chińską aktywną mikrokrzemionkę. Krzem to taki dziwny pierwiastek, który występuje w postaci metalicznej albo niemetalicznej. Tam obecna była ta gorsza w postaci metalicznej, a metal z wodorotlenkiem wapnia tworzy gwałtowną Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” reakcję, w której wydziela się bardzo dużo wodoru. Oczywiście musiałem wstrzymać oddanie inwestycji, było trochę narzekań, że to 5 minut przed mistrzostwami, ale ostatecznie problem udało się rozwiązać. Aktualnie istnieje już na ten temat odpowiednia literatura, ale nadal to zjawisko występuje dość powszechnie. Okazuje się, że nie na wszystkim i nie zawsze warto oszczędzać. P: Można powiedzieć o jakimś dreszczyku emocji podczas takich badań? KZ: Dreszczyk emocji... To było strasznie dawno, w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. W Obornikach była rzeźnia, która upadła więc przejęła ją jakaś nowa firma. Nowy właściciel chciał w niej wędzić wędliny przy użyciu nowej „chemicznej” technologii. Pojawiło się więc pytanie czy czopuch tego komina i jego wnętrze są w stanie to wytrzymać? Komin nie był używany od wielu lat. Żeby dostać się do środka musiałem wczołgać się przez długi ciasny, wypełniony sadzą wlot. Na sobie miałem kombinezon i maskę przeciwpyłową. Pierwszy raz czułem, że miałem autentyczne objawy klaustrofobii, ale wrażenie było niesamowite. Po wejściu do wnętrza komina, zobaczyłem wewnętrzny mikroświat, powstała w nim specyficzna nisza ekologiczna, po ścianach biegały tam jakieś jaszczurki, ptaszki miały swoje gniazda. Człowiek nie dotknął tego już od iluś lat więc wnętrze tego brudnego starego komina z powrotem zagospodarowała przyroda. Podobna rzecz ma miejsce w górnej wewnętrznej części starego budynku poznańskiego Dworca Głównego. We mnie wszystko się gotuje kiedy słyszę dziennikarzy mówiących: ,,odbudować’’. Po pierwsze poznański dworzec, jako że Poznaniacy zawsze byli oszczędni i nie chcieli wydawać za dużo pieniędzy, był wierną kopią nieistniejącego już, niezbyt ładnego Postdamer Bahnhof w Berlinie. Po drugie, po pożarze w lutym 1945 r. został pospiesznie i niezbyt solidnie odbudowany, żeby mógł dalej funkcjonować. Parę razy robiłem tam ekspertyzy. Mimo że ten budynek jest potężny, to podsufitka w głównej hali znajdowała się dość nisko. Nad nią znajdował się prowizoryczny sufit i nad nim wypalona olbrzymia dziura, ze ścian zwisały dźwigary. Właśnie tam jakieś ptaszki miały gniazda także tu przyroda zagospodarowała opuszczoną przestrzeń. Pewnie do dziś tak to wygląda, chociaż nie byłem tam już ok. 10 lat. W siedemdziesiątych latach przeprowadzono powierzchowny remont budynku. Cały front obłożono płytami kamiennymi. Nawet ładnie to wyglądało. Z tym, że kiedy układa się płyty kamienne, to po pierwsze elewacja musi być w dobrym stanie technicznym, bo to jest ciężkie, a po drugie potrzebne są solidne elementy utrzymujące, a oni ułożyli je po prostu jak płytki w kuchni. Zrobiła się afera, bo w dziewięćdziesiątych latach, te potężne płyty granitowe zaczęły spadać i zmiażdżyły budkę z hot dogami. Na szczęście stało się to w nocy i nikt nie zginął. Ale płyty musiały być ściągnięte. Długo można by opowiadać o tych istniejących także w wielu innych miejscach „ i śmiesznych i strasznych” budowlanych problemach. P: Jakie są najciekawsze dodatki jakie stosował Pan do betonu? Z jakim rezultatem? KZ: Oczywiście krew! To było z 8-9 lat temu. Panowała wtedy histeria związana z chorobą Creutzfeldta-Jakoba, która tak na marginesie, była wg mnie zmową firm. W Polsce jest szereg zakładów, przerabiających krew bydlęcą i świńską na białkowy komponent paszowy. Można powiedzieć, że niestety, ale jemy mięso świń padlinożerców. (śmiech) Z powodu epidemii ludzie się wystraszyli, a przedsiębiorstwom całkowicie spadła sprzedaż. Zgłosili się więc do nas żeby coś z tym zrobić. Rozpoczęliśmy tutaj (na Politechnice Poznańskiej - przypis red.) serię bardzo ciekawych badań. Okazało się, że ta krew działa jak bardzo silny i skuteczny napowietrzacz betonu. Trzeba pamiętać, że napowietrzanie betonu nie polega tylko na wprowadzeniu bardzo dużej ilości powietrza. Chodzi o to, żeby pęcherzyki powietrza w betonie miały określoną średnice, taką, która umożliwia przerwanie kapilar. Proszę nie myśleć, że to był nasz pomysł, takie same metody stosowali już dwa tysiące lat temu Rzymianie. Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” P: Wbudowano gdzieś kiedyś taki beton? KZ: Próbowaliśmy to uruchomić w Polsce. Bez rezultatu. Z tego co wiem, w Europie Hiszpanie używają go do napowietrzania betonowych podbudów pod nawierzchnie drogowe. Ten napowietrzacz ma jedną wadę - to jest krew więc rozkładając się bardzo śmierdzi. Po pewnym czasie oczywiście wywietrzeje, ale przez jakiś okres zapach jest bardzo nieprzyjemny i jedyny sposób, żeby się go pozbyć, to schować beton gdzieś pod ziemię. P: Chyba nawet jeden ze studentów będzie robił z tego tematu dyplom u Pana Profesora. KZ: Tak, zgłosił się do mnie jeden z waszych kolegów i dwie dziewczyny. P: Opowiadał Pan kiedyś na wykładzie, że jeśli chcemy zrobić komuś dowcip na budowie to trzeba wsypać cukier do betonu. KZ: Tak tak, to taki brzydki „numer” budowlany. Wiecie doskonale, że jest to produkt silnie blokujący proces wiązania, bo prowadzi do tworzenia się cukrzanów wapnia, które blokują proces uwodnienia cementu i taki cement, może nie do końca świata, ale na pewno bardzo długo w ogóle nie zwiąże. Obiło mi się o uszy, że parę osób w praktyce to zastosowało. 13 wywiad wywiad P: A czy są jeszcze jakieś dowcipy? KZ: O dowcipie z jajkiem chyba też Wam mówiłem. P: Zamurować jajko, zrobić dziurkę i czekać na pieniądze? KZ: Nie nie, nie robić dziurki. Zamurować jajko w tynku i kiedy ktoś kto zlecił roboty zapłaci, wziąć szpikulec i wtedy zrobić dziurkę, żeby jajko wypłynęło. A jak nie zapłaci, to jajko zaczyna gnić, zapach siarkowodoru roznosi się po całym pomieszczeniu, a jajka znaleźć nie sposób. P: Znany jest Pan również ze swojego zamiłowania do podróży, widział Pan spory kawałek świata. KZ: Troszkę tak. Przede wszystkim trzeba chcieć podróżować i nie jeździć z biurami podróży, tylko samemu. Wtedy wychodzi to 2-3 razy taniej. P: Która podróż była najbardziej ekscytująca, a która najbardziej niebezpieczna? KZ: Każda w pewnym sensie była i ekscytująca i niebezpieczna. Jedną z takich podróży, która chwilami mroziła krew w żyłach, a chwilami była fascynująca była Etiopia. Zaliczyliśmy wtedy góry Simen na północy kraju. Tak na prawdę mieści się tam jądro chrześcijańskiej Etiopii. Bo, chociaż może się to wydawać bardzo dziwne, to Etiopia jest krajem chrześcijańskim o bardzo starym rodowodzie. Przechodziliśmy przez przełęcz w drodze na najwyższy szczyt Etiopii - Ras Daszan. Biegł tam ważny szlak karawan, zeszliśmy jakieś 100-150 m niżej, nagle huk, grad kamieni, wszyscy padliśmy na ziemię. Nasz przewodnik poszedł do góry zobaczyć co się stało. Za chwilę wraca i śmieje się do rozpuku mówiąc, że głupi osioł wyleciał w powietrze na minie. Ta przełęcz zlokalizowana jest blisko granicy z muzułmańską Erytreą, szlak jest regularnie minowany przez oba kraje, które nie żyją w zgodzie. Przewodnik powiedział, że oni o tej minie wiedzieli, nawet ją oznaczyli, żeby przyjść i ją rozbroić, przesunęli szlak karawan o 10 m, a osioł jak to osioł, poszedł tak jak chodził tą drogą od 10 lat no i wyleciał w powietrze. P: Skąd wzięło się u Pana zamiłowanie do podróży? KZ: Już w czasach studenckich, w zakresie wtenczas dopuszczalnym, bo zdobycie paszportu było pewnym problemem, ale tak naprawdę największym problemem były pieniądze bo myśmy zarabiali - osoba na etacie - dwadzieścia dolarów na miesiąc, potem koło trzydziestu, a na zachodzie ceny były jak dzisiaj. Żeby zarobić na doktorat pojechałem na cztery miesiące pracować do północnej Szwecji gdzie przeżyłem szereg szoków kulturowych. Takim szokiem było przykładowo mieszkanie. Myśmy dzielili mieszkanie i jeden z pokoi był mój. Pewnego razu zakluczyłem drzwi wychodząc do pracy, a tu za chwilę ktoś na mnie krzyczy “co za idiota zamknął mieszkanie?!”, na co ja odpowiadam, że ja zakluczyłem - “a gdybyś zgubił te klucze to jak wejdziemy?! Mieszkania się nie zamyka!”. Na ulicach auta miały kluczyki w stacyjkach, a rowery stały luzem oparte o ściany. Podobne klimaty są do dzisiaj w niektórych wioskach na duńskiej wyspie Bornholm. P: Jaki jest Pana najbliższy cel podróży? KZ: Wczoraj właśnie rozmawiałem z kolegą, planujemy zaliczyć góry wokół Bajkału, tam jeszcze nie byłem. Z takich prawie mistycznych wyjazdów to rewelacją był miesiąc spędzony w Tybecie. Po dojechaniu na miejsce szliśmy pieszo przez pięć dni 14 Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” prastarym szlakiem pielgrzymkowym nazywanym “Święta Kora”. Jest to miejsce święte dla praktycznie co trzeciej osoby na Ziemi, czyli dla wszystkich hindusów i buddystów. Szlak wiedzie wokół świętej góry Kailash. Jest ona duchowym ośrodkiem czterech dużych wschodnich religii: Buddyzmu, Hinduizmu, indyjskiego Dżinizmu oraz przedbuddyjskiej religii animistycznej – Bono. Znajduje się w środkowo-zachodniej części Tybetu. Z góry Kailash od zachodu wypływa Indus, od wschodu Brahmaputra, a u jej stóp znajduje się obszar źródłowy Gangesu, więc świętszego miejsca już nie ma. Hindusi wierzą, że na szczycie Góry mieszka najbardziej czczony przez nich bóg Śiwa ze swoją żoną Parvati. Dołączyliśmy się do grupy buddyjskich pielgrzymów. To byli autentyczni tubylcy. Ich zwyczaje, stroje i zachowanie spowodowały, że czułem się jakbym się cofnął tysiąc lat. Ludzie byli niesłychanie życzliwi, przyjaźni, nieznający ani słowa w żadnym języku europejskim - porozumiewanie było możliwe tylko na migi. Tam, na wysokości prawie sześciu tysięcy metrów jest przełęcz gdzie znajduje się wg wierzeń buddyjskich duchowe centrum wszechświata - „czakran absolutu”. Przełęcz cała pokryta jest tysiącami wstążek na których wypisane są mantry. Niesamowicie to wygląda. trów, więc żadne tam osiągnięcie, ale w stronę szczytu idzie się dwa dni przez dzikie Góry Księżycowe. Madagaskar się oddzielił od reszty Świata kilkanaście milionów lat temu, więc 90% z tego co tam żyje i rośnie to endemity, czyli okazy inne niż w reszcie Świata. W drugiej części naszej wyprawy spływaliśmy biegnącą przez tropikalną dżunglę rzeką pełną krokodyli dłubanką wykonaną z pnia drzewa, przez część kraju nawet jak na Madagaskar niesłychanie dziką i nieskażoną cywilizacją. Madagaskar jest rzeczywiście fascynujący. P: Wracając do budownictwa, czy nie żałuje Pan wyboru tego kierunku? KZ: Nie… Ja się jako dziecko, zawsze lubiłem bawić klockami i raczej to jest to co było mi pisane. Do dziś mnie to bawi. P: Jakie ma Pan rady dla młodych studentów? Jak przejść przez te studia, wybrać i zacząć pierwszą pracę? KZ: Dobre pytanie. Ja na przykład na początku nie byłem zadowolony. Szukanie pierwszej pracy to etap ważny w życiu każdego młodego człowieka, a ja krótko po ukończeniu studiów ożeniłem się, więc wyjazd do pracy na drugi koniec Polski związany był z kłopotem dla dwóch osób, a nie jednej. Przez pierwsze dwa lata po studiach pracowałem w Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych. Było to związane ściśle z budownictwem, ale wiedziałem, że jeśli zostanę tam jeszcze kilka lat to ugrzęznę w urzędniczym marazmie, mimo że było też bardzo wiele wyjazdów w teren. Całe szczęście właśnie rozpoczynało się pierwsze w historii Wydziału Budownictwa Lądowego studium doktoranckie, więc zapisałem się. Uczono nas wielu mądrych rzeczy, z których niewiele przydało się w przyszłości, ale było sporo czasu na robienie badań i pisanie doktoratu. Teraz w czasie przygotowania do obrony rozprawy doktorskiej zdaje się wybrany przez siebie przedmiot dodatkowy, ale wtedy takiego wyboru nie było i trzeba P: Zatem poleciłby Pan Tybet za cel podróży czy może raczej inny kierunek? KZ: Takich miejsc jest mnóstwo. Polecam Madagaskar. Zdobyliśmy tam najwyższą górę, Boby Pic’a, niecałe trzy tysiące me- Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 15 WYWIAD było zdawać filozofię marksistowską. Strasznie mnie to bawiło, bo było kompletnie surrealistyczne. Przedmiot prowadziła słynna pani profesor, ówczesna szefowa Instytutu Nauk Politycznych. Często prowadziłem z nią długie dyskusje. Ku mojemu zdziwieniu, zostałem zwolniony z egzaminu końcowego. Do dzisiaj nie wiem czy mi się to chwali czy wręcz przeciwnie. P: A na który przedmiot w czasie studiów trzeba zwrócić największą uwagę? KZ: Oczywiście materiały budowlane. (profesor prowadzi wykłady z tego przedmiotu - przyp.red.) I z całą pewnością języki obce, to bardzo ważne. P: Czy Pana zdaniem budownictwo jest branżą, w którą warto „wchodzić”? Jak wiadomo, praca jest ciężka, a zarobki nie zawsze są konkurencyjne. KZ: Jak najbardziej. To jedyna branża, która nawet w najgorszym okresie nie bała się recesji ani bezrobocia. W naszym zawodzie praktycznie go nie ma. Co prawda wszystko to za ciężką pracę, czasem pracuje się też bardzo długo. Generalnie zarobki nie są najgorsze, poza tym budowlaniec w każdym kraju na świecie znajdzie zatrudnienie. Teraz we wszystkich krajach Unii Europejskiej obowiązują takie same normy i przepisy, to również ogromna zaleta. Uważam, że budownictwo jest zawodem, który zawsze będzie prezentował określony poziom i dawał satysfakcję. 16 P: Praca na budowie czy w biurze? Jakie czynniki Pana zdaniem powinny wpływaćnanaszwybór? KZ: Wydaje mi się, że warto rozpocząć na budowie. W wieku dwudziestu paru lat ma się trochę inną perspektywę, ale chyba rok czy dwa w terenie jest potrzebny (choćby po to aby uzyskać uprawnienia budowlane). Zdobyta wiedza przydaje się przecież później także w biurze. U mnie w pierwszej pracy na szczęście był bardzo sensowny dyrektor, który po paru miesiącach wysłał mnie do pracy de facto na budowie. Przez cztery miesiące byłem “majstrem”, miałem 8 robotników, realizowaliśmy przeróżne zadania budowlane. Całkowita praktyka. Potem wróciłem i zostałem wysłany na kolejne kilka miesięcy do pracy w obwodzie drogowym gdzie byłem zastępcą kierownika. Tam z kolei uczyłem się budowlanej biurokracji oraz zasad kierowania grupą ludzką. Tego też trzeba się kiedyś nauczyć i dlatego rok czy dwa na budowie to zdecydowanie dobry wybór. P: A czy ma Pan coś do przekazania czytelnikom? KZ: Powiem to, co zawsze mówię moim dyplomantom, kiedy proszą mnie o wydanie tematu pracy inżynierskiej bądź magisterskiej. Piszcie na temat, który Was interesuje, a którego nie mieliście się okazji nauczyć. Nie wszystko co jest na studiach przyda się w Waszym życiu zawodowym, wiedzę trzeba przecież samodzielnie zdobywać, regularnie czytać fachową literaturę. Poszerzajcie swoje horyzonty, chodźcie na targi, obserwujcie z uwagą okoliczne budowy. W tym zawodzie trzeba być aktywnym, bo inaczej w ciągu kilku, kilkunastu lat wypadniecie z głównego nurtu i będziecie, niestety, słabymi inżynierami. ocalić przed zniszczeniem P: Bardzo dziękujemy za rozmowę. Wywiad przeprowadzili: Anna Lenkowska Jakub Turbakiewicz temat numeru Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 17 Szkody temat numeru górnicze temat numeru BuDoWNICTWo temat numeru Szkody górnicze kościół Dobrego Pasterza w Bytomiu-Karbiu 18 Już od wieków wydobycie kruszców na terenie Bytomia podnosiło rangę miasta i czyniło jego mieszkańców bogatymi. Nie bez uzasadnienia pozostają legendy o srebrnym grodzie, który w późniejszych epokach czerpał korzyści z przemysłu ciężkiego i eksploatacji węgla kamiennego. Jednak źródło potęgi miasta stało się jednocześnie przyczyną jego upadku. Kościół Dobrego Pasterza w Karbiu, to jeden z wielu zabytkowych obiektów, który ze względu na szkody górnicze miał być poddany rozbiórce. odkryto potencjał drzemiący głęboko pod ziemią. Mianowicie było to czarne złoto, czyli węgiel. Największym impulsem dla rozwoju Karbia stał się wzrost zainteresowania wydobyciem surowców. Dookoła powstawały nowe zakłady przemysłowe, kopalnie i huty. Zrodził się także pomysł wybudowania nowej świątyni. Dzięki staraniom proboszcza z pobliskich Miechowic – ks. Jana Kubotha – pozyskano teren pod budowę i rozpoczęto ją w 1905 roku. Pierwsza wzmianka o osadzie pojawiła się w dokumentach z 1451 roku. Dzisiejsza dzielnica Karb od wieków związana jest z kopalnymi bogactwami naturalnymi. Początkowo zajmowano się odkrywkowym wydobyciem rud, którego śladami były worpie (dziś jedna z miejscowych ulic nosi właśnie to miano), czyli nieduże hałdy występujące z lejami po szybikach. Później, w erze wielkiej industrializacji Górnego Śląska, Projektantem i głównym nadzorcą budowy był zabrzański budowniczy Max Śliwka (znany również z rozbudowy kościoła pw. Marii Magdaleny w Tychach). Stworzona została trójnawowa świątynia z dwuwieżową fasadą, która utrzymana była w neogotyckim duchu. Budowę świątyni zakończono w 1909 roku. 23 października została ona poświęcona. Z upływem czasu zaczęto dostrzegać, że źródło Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” bogactwa stało się również początkiem kłopotów. Na stan bytomskiej świątyni ogromny wpływ miały zniszczenia dokonane po II wojnie światowej oraz wydobycie węgla kamiennego w tamtejszych okolicach. W latach pięćdziesiątych coraz bardziej widoczne były skutki prac górniczych. W 1983 roku zdjęto krzyże z wież, ponieważ zagrażały one bezpieczeństwu. Był to sygnał alarmujący, że konieczne są prace, które miałyby na celu ratowanie obiektu. Zaczęto rozważać nawet pomysł rozbiórki świątyni, której stan wciąż się pogarszał. Inżynierskie podejście do zagadnienia ratowania zabytków przed szkodami górniczymi poddawane jest ciągłym przemianom. Każdy obiekt wymaga indywidualnej metody zabezpieczenia, która jest zależna od pomysłu preferowanego przez zespół specjalistów. Począwszy od opinii prof. Józefa Adama Ledwonia, nazywającego substancję zabytkową „przestarzałą zabudową”, której należy się pozbyć, po najnowocześniejsze Rys. 1. Stężenia głowic filarów technologie, które wykorzystują wynalazki cywilizacji XXI wieku. Los starych budynków jest w rękach użytkowników. Zostały one zbudowane przez ludzi i tylko dzięki nim mogą być uratowane. Tradycja odpowiedniego zabezpieczenia otaczających nas konstrukcji przed wpływami eksploatacji górniczej jest bardzo długa. W śląski krajobraz niemalże wrósł wizerunek ceglanych familoków z metalowymi kotwami, umieszczonymi na wszystkich poziomach kondygnacji. Bogactwo kształtów i różnorodność okrągłych zakończeń prętów, wpuszczonych w ściany, zostało ukazane w artystycznym świetle przez prof. Waldemara Jamę – światowej sławy fotografa. Wykorzystał on to w nazwie swojej wystawy „Ankry – Śląskie rydwany”. Czy nie jest piękne porównanie dynamiki starożytnych pojazdów do statyki owalnych płyt, utrzymujących bryłę ceglanych ścian? Rys. 2. Zakotwienie ściany transeptu Przykład bytomskiego kościoła Dobrego Pasterza ilustruje bogaty program sztuki konserwatorskiej, jaką niewątpliwie jest gałąź budownictwa, zajmująca się zabezpieczeniami na terenach górniczych. Chcąc podjąć temat zabezpieczenia karbiowskiej świątyni przed postępującym zniszczeniem, omówię różne jego aspekty. Wielowątkowość zagadnienia już na początku sugeruje nam, że szerszym spojrzeniem należy ogarnąć interdyscyplinarność problemu, nie umniejszając nawet drobiazgom estetyki i poczucia smaku! Przekraczając próg Karbowskiego kościoła, uwagę przykuwają stalowe poziome belki zamontowane na poziomie głowic filarów, które dźwigają sklepienie. Pełnią one funkcje ściągów, spinających ceglaną konstrukcję. Nieprzypadkowo chciałbym je wymienić jako pierwsze zabezpieczenie kościoła, uratowanego przed zawaleniem. Stanowią one najbardziej widoczny element, zaburzający wertykalny charakter Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” neogotyckiego wnętrza, gdzie pozioma linia kontrastuje ze strzelistością i pionowością. Każda ze wspomnianych belek spina łuki sklepień dokładnie w miejscu podparcia – wezgłowia. Cała sieć tworzy olbrzymią kratownicę, zapobiegającą rozchylaniu się ścian i przesuwaniu się filarów względem siebie. Przestrzeń wszystkich naw została w ten sposób „zszyta”, niwelując wpływ sił poziomych, wynikających z odkształceń poziomych, które towarzyszyły eksploatacji górniczej. Rys. 3. Ceowniki kończące stężenia ścienne 19 temat numeru temat numeru położono nową marmurową posadzkę, po czym przystąpiono do generalnego remontu wystroju i wnętrza świątyni. Rys. 4. Stalowy „kołnierz” południowej wieży Poruszony temat sklepienia wymaga szerszego opracowania z uwagi na swoją unikatowość. Swego rodzaju ciekawostką budowlaną jest zastosowanie w kościele Dobrego Pasterza sklepienia Rabitza. Wyprofilowana ze stalowych prętów powłoka, podtrzymywana od zewnątrz przez stalowe wieszaki przymocowane do drewnianej konstrukcji dachu, została obrzucona tynkiem. Opatentowany przez Carla Rabitza w 1878 roku pomysł nawiązywał do rozwijającej się dopiero gałęzi budownictwa: technologii zbrojonego betonu. Rys. 5. System stężenia transeptu 20 Rys. 6. Kotwy ściany szczytowej Szerokie możliwości uzyskiwania dużych rozpiętości sklepień zostały w pełni wykorzystane. Blisko dziesięciometrowa szerokość nawy głównej i czterometrowe nawy boczne zostały przesklepione powłoką, opartą na filarach i podwieszoną do więźby dachowej. W latach osiemdziesiątych asekuracyjne wieszaki zostały usunięte, a całość została pokryta żywicą epoksydową. Zalane od góry sklepienie z wyprofilowanymi na jego powierzchni żeberkami stworzyło samonośną konstrukcję. Zgodnie z założeniem, całość powinna elastycznie reagować na wstrząsy górotworu. W niektórych miejscach pozostawiono stalowe pręty – wieszaki, które luźno podczepione były do więźby dachowej. Nie spełniają one swojego zadania, jednak wizualizują sposób technologicznego zamontowania sklepienia Rabitza. Na strychu można zauważyć stare butelki, z których spływała żywica, wypełniając i sklejając pęknięcia oraz szczeliny. Zastygły one wraz Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” z masą zespalającą murowaną konstrukcję ścian i łęków. Ściana nad filarami, która rozdziela strych na trzy części (nad nawami bocznymi i nawą główną), od wewnętrznej strony została spięta stalowymi kotwami. Olbrzymie śruby połączone z kątownikami przeszywają ścianę na wylot. Po zewnętrznej stronie widoczne są prostokątne kotwy z nakrętkami. Ponadto konstrukcje ścian w wielu miejscach wymagały przemurowania. Liczne pęknięcia przechodziły niejednokrotnie przez kilka warstw cegieł! Przerwy wzmocniono żywicą epoksydową, podawaną strzykawkami. Oprócz wzmocnienia nad oraz pod sklepieniem, stabilność budowli została zapewniona na wysokości fundamentów. Odkopano ceglane podwaliny świątyni i skonstruowano żelbetową kratownicę. W dolnych partiach zewnętrznego oszkarpowania kościoła można zauważyć potężne ceowniki, będące podkładkami stalowych prętów wychodzących z żelbetowego rusztu. Na wierzchu Szczególnie wrażliwe na poziome odkształcenia gruntu pozostają konstrukcje wysokie. 56-metrowe bliźniacze wieże kościoła dotkliwie odczuły skutki podziemnej eksploatacji węgla kamiennego. Ceglane mury wież opasano stalowym gorsetem. Zarówno nad, jak i pod oknami – łącznie na trzech wysokościach prętowe obejmy zapobiegają rozchylaniu się smukłych ścian. Było to również konieczne z uwagi na drgania wywołane ruchem dzwonów, umieszczonych w północnej wieży. Kształt czworoboku wieży zwęża się w górnej części w ośmiobok.Na każdym wierzchołku nagwintowane blachy spięte są podwójnymi lub pojedynczymi prętami. Nie wpuszczono ich wewnątrz ściany, aby nie tworzyć niebezpiecznych dla konstrukcji murowych poziomych bruzd. Podobnie jak inne dodane na zewnątrz metalowe elementy, chroni je antykorozyjna powłoka. Aby móc zamontować na szczycie nowe krzyże należało przeprowadzić remont więźby dachowej. Oplecione siecią drewnianych rusztowań wieże zostały poddane częściowej wymianie, a hełmy zostały pokryte nową blachą. Zamontowano instalację odgromową i dźwigiem wciągnięto chromowane szpice. Widoczne są z daleka i do dziś wpisują się w horyzont bytomskiej dzielnicy. Moment ten zwieńczył całokształt prac przeprowadzo- nych w latach 80. przez śp. ks. Leopolda Rychtę, który oddelegowany przez biskupa podjął się trudu ratowania karbiowskiej fary. W oryginalnej dokumentacji parafialnego archiwum często natrafia się na wzmianki dotyczące licznych remontów i konserwacji. Zmiany ustrojowe, jakie przyniosła nowa epoka, nie wpłynęły na postępujące wciąż deformacje podłoża. Szczegółowe analizy stanu budowli, sporządzone przez dr Zbigniewa Pająka, nie pozostawiały złudzeń. Kościół wymagał natychmiastowej interwencji. Pozyskane z funduszu kopalnianego środki pozwoliły na rozpoczęcie remontu południowej części transeptu. Pionowo ustawione stalowe ceowniki, przytrzymały odchylającą się od pionu ścianę z witrażową rozetą. Do wewnątrz wpuszczono grube pręty, których zakończenia unieruchamiają narożne, neogotyckie przypory. Śladem XXI wieku jest wzmocnienie transeptu od wewnątrz: pod skute stare tynki, założono siatki z włókien węglowych, po czym zachowując pierwotny wygląd, otynkowano je i pomalowano. Spowodowało to zwiększenie nośności ściany i korzystnie wpłynęło na zahamowanie jej deformacji. Obliczenia objęły również negatywny scenariusz: w przypadku, gdy zastosowane rozwiązanie nie będzie wystarczające, można założyć ukośne stężenia między pionowo przykręconymi kształtownikami. Szymon Grzesiak Rys. 7. Sklepienie Rabitza, pokryte elastyczną żywicą. Na pierwszym planie widoczne pozostałe stężenie ścienne Rys. 8. Kotwy ściany szczytowej Rys. 9. Butelki z żywicą FUTURE STRUCTURAL ANALYSES KOŁO NAUKOWE POLITECHNIKI ŚLĄSKIEJ W GLIWICACH STUDENCKIE KOŁO NAUKOWE SZCZEBLINA Źródła: [1] Józef Adam Ledwoń, Budownictwo na terenach górniczych, Warszawa 1983 [2] Janina Cyran-Kowalska, Tomasz Ocieczek, Ksiądz Leopold Rychta Kapłan Radosnej Wielkanocy, Gliwice 2007 [3] Jerzy Grochowicz, Szkody górnicze cz. 1. Projektowanie zabezpieczeń budynków mieszkalnych, Katowice 1958 [4] Lucyna Florkowska, Architecture, civil engineering, environmental. Analysis of the impact of longwall mining on sacred historic building, Vol. 6 No. 2/2013 The Silesian University of Technology [5] Kazimierz Siarkiewicz, Dochodzenie i naprawianie szkód górniczych, Warszawa 1972 Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 21 temat numeru temat numeru konserwacja zabytków Przykłady nowoczesnych technik badawczych i materiałów Renowacja i badania nad zabytkowymi obiektami architektonicznymi wymagają nie tylko ogromnej wiedzy z zakresu historii architektury i sztuki, ale i dużej wrażliwości plastycznej oraz wysokiej sprawności manualnej. Konserwator jest również zobowiązany do znajomości szeregu metod i materiałów budowlanych, pozwalających uzyskać oczekiwany efekt. Istotne jest, aby dokładna analiza obiektu była pierwszym krokiem w działaniach konserwatorskich. Współczesne metody badawcze umożliwiają dokładne poznanie struktury zabytku, co znacznie zmniejsza ryzyko zniszczenia go podczas procesu konserwacji. Badania pozwalają na zgłębienie historii obiektu i dostrzeżenie zmian, jakie miały miejsce na przestrzeni lat. Uzyskana wiedza pomaga w zachowaniu jak najwyższej autentyczności zabytku poprzez zastosowanie materiałów i zasad sztuki budowlanej wykorzystywanych w czasach powstawania obiektu. Metody termowizyjne To nieinwazyjna metoda badań obiektów zabytkowych. Jest bezpieczna dla badanego obiektu, jak i dla otoczenia. Wykorzystuje promieniowanie podczerwone, Rys. 1. Kościół NMP w Malborku, przemurowanie z okresu średniowiecza zarejestrowane kamerą termowizyjną. 22 Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” które nie powoduje jonizacji. Efekty uzyskiwane obecnie za pomocą tej metody nie są zbyt precyzyjne, jednak jej szybki rozwój gwarantuje szersze zastosowanie w badaniach nad obiektami zabytkowymi. Termowizja polega na pomiarze natężenia promieniowania podczerwonego w zakresie od 3 do 5 μm lub od 8 do 12μm. Pomiar nie wymaga bezpośredniego kontaktu z obiektem i jest całkowicie nieinwazyjny. Odbywa się za pomocą kamery termowizyjnej. Promieniowanie zależy od temperatury badanego obiektu, stanu powierzchni (głównie porowatości), rodzaju materiału, z którego została wykonana oraz długości fali promieniowania, z jakim działa aparatura termowizyjna. Rozróżnia się dwa rodzaje termowizji: pasywną i aktywną. Pierwsza polega na pomiarze promieniowania obiektu, które różnicuje jego temperatura i emisyjność powierzchni. Natomiast termowizja aktywna to dostarczanie Rys. 2. Figura św. Joachima z fasady warszawskiego kościoła Wizytek, przed konserwacją. do badanego obiektu energii w postaci impulsów cieplnych, ogrzewających strukturę na powierzchni i na niewielkiej głębokości. Głębokość wnikania ciepła jest niewielka, zatem ta metoda jest najczęściej wykorzystywana do badań malowideł naściennych czy przemurowań. Efektem analiz jest obraz generowany przez aparaturę. Nowe elementy ścian są widoczne jako obszary o wyższej temperaturze. Obraz informuje też o innych właściwościach fizyko-chemicznych (np. o składzie chemicznym warstwy zewnętrznej). Kamera termowizyjna sprawdza się również podczas dato- Rys. 3. Figura św. Joachima z fasady warszawskiego kościoła Wizytek, po konserwacji. wania fragmentów zabytków. Światło laserowe Zabieg oczyszczania jest kluczowy w procesie konserwacji zabytku. Jego celem jest odsłonięcie autentycznej powierzchni spod zabrudzeń i innych niepożądanym nawarstwień, a także przygotowanie do dalszych zabiegów konserwatorskich. Często nawarstwienia są tak silnie związane z oryginałem, że oddzielenie obu części jest równoznaczne z uszkodzeniem zabytku. Jest to bardzo ważna kwestia, która wciąż jest rozpatrywana. Wykorzystanie zjawiska ablacji laserowej okazało się w tym przypadku zba- Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” wienne. Polega ono na odparowaniu materiału z powierzchni ciała stałego do stanu gazowego lub plazmy, z pominięciem stanu ciekłego. To metoda bezkontaktowa, precyzyjna, przyjazna środowisku i bezpieczna przy spełnieniu określonych warunków. Przed rozpoczęciem prac należy zidentyfikować budowę i skład podłoża oraz nawarstwienia, które mają zostać usunięte, a także ustalić optymalną długość fali. Efekty, jak widać, są spektakularne. Metody chemiczne Należą do najbardziej rozpowszechnionych metod 23 temat numeru zwalczających grzyby, owady i bakterie. Stosowane są tak zewnętrznie, jak i poprzez działanie wgłębne. Podstawowymi zaletami są małe koszty i prostota użycia. Wad jest zdecydowanie więcej. Niewątpliwie są toksyczne dla otoczenia, wymagają precyzyjnego usunięcia po ukończonym zabiegu, często działają tylko na powierzchni oraz nierzadko uszkadzają zabytek. Jeśli chodzi jednak o ochronę odrestaurowanego już obiektu przed wilgocią, świetnie sprawdzają się farby hydrofobowe, które dzięki zawartości związków chemicznych, takich jak fluorowane związki krzemionki, „odpychają” wodę (są wysoce hydrofobowe i obniżają energię powierzchniową). Taki sam efekt można uzyskać wykorzystując nanorurki węglowe. Niestety, odpowiedni skład chemiczny nie wystarcza – utworzona powłoka musi być wysoce chropowata. Efekt ten uzyskuje się, wprowadzając do farby różnej wielkości cząstki, które po wyschnięciu rozpuszczalnika tworzą nierówną powierzchnię. Poza ochroną przeciwwilgociową farby hydrofobowe posiadają również właściwości samoczyszczące (spływające po powierzchni krople zbierają pyłki i zanieczyszczenia). Techniki rentgenowskie Powierzchnia wykonana z brązu – często są to dachy zabytkowych budynków – narażone są na działanie czynników atmosferycznych. Skutkiem tego bywa zielony nalot, czyli nieszkodliwa dla obiektu patyna (malachit lub kupryt). Może być 24 Multi-storey social housing Jan Durza, Tiffany Lentin, Mads Haugen Rostrup, Paulina Wieczorek 2014 to również groźna korozja, która powoduje zniszczenia, zwana „chorobą brązu” (powstaje wówczas nantokit, atakamit lub paratakamit). Rentgenowska analiza dyfrakcyjna pozwala określić, który z tych procesów występuje na powierzchni badanego metalu. Wykrycie wyznaczników „choroby brązu” sygnalizuje potrzebę interwencji konserwatorskiej. Sonografia Wykorzystuje fale dźwiękowe i ich zróżnicowanie w rozchodzeniu się w różnych ośrodkach. Badanie polega na dostarczeniu do analizowanego obiektu fali dźwiękowej lub wykorzystaniu fali głosowej pochodzącej z jego wnętrza, np. generowaną przez larwę owada. Badając drewniane konstrukcje, najważniejsza jest właściwa lokalizacja sond pomiarowych. Precyzyjne zlokalizowanie szkodnika zapewnia jego unieszkodliwienie przy pomocy niewielkiej energii cieplnej lub elektromagnetycznej, dostarczanej punktowo. Wzmacnianie konstrukcji taśmy węglowe Taśmy węglowe są świetnym rozwiązaniem w obszarze wzmacniania konstrukcji budowlanych. Zbudowane są z włókien węglowych, znajdujących zastosowanie wszędzie tam, gdzie występuje rozciąganie konstrukcji. Wykorzystanie taśm węglowych zwiększa wytrzymałość tak na rozciąganie, jak i zginanie zmniejsza szerokość występujących rys oraz ugięcie. Napra- Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” wa i wzmacnianie konstrukcji drewnianych, stalowych czy żelbetonowych z wykorzystaniem tego systemu charakteryzuje się małymi rozmiarami, niskim ciężarem, a przy tym doskonałą wytrzymałością zmęczeniową oraz wytrzymałością na rozciąganie. Ponadto system ten może zostać zakryty zaprawą lub farbą. Powyższe parametry pozwalają stwierdzić, iż włókna węglowe są materiałem dobrze sprawdzającym się w dziedzinie konserwacji zabytków. Obecny rynek budowlany jest w stanie zaproponować szereg materiałów spełniających warunki konserwatorów zabytków. Zachowanie jak najwyższej autentyczności wymaga stosowania nowoczesnych materiałów jedynie w miejscach najbardziej narażonych na niszczenie. Współczesne badania nad obiektami zabytkowymi są całkowicie nieinwazyjne, przy czym coraz to dokładniejsze. Jesteśmy w stanie przywracać zabytkom ich dawną świetność oraz chronić przed nowymi zagrożeniami. Agnieszka Kaczor Źródła: [1] http://thermo.p.lodz.pl/iubilaeum/ files/J.Perkowski,B.Wi%C4%99cek.pdf [2] http://www.renowacjeizabytki. pl/attachments/article/356/Restauro_3_2014.pdf [3] http://www.sto.pl/117383_PL-Broszury-Konserwacja_zabytk%C3%B3w.pdf [4] http://www.miedziana.pl/index.php/ malachit/ [5] http://www.bzg.pl/node/282 [6] http://www.kolt.com.pl/tlurzadzenia_laserowe.html [7] http://thermo.p.lodz.pl/iubilaeum/ files/J.Perkowski,B.Wi%C4%99cek.pdf innowacje Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 25 budownictwo budownictwo polskie domy p ły wa j ą c e 26 Obecnie w Polsce idea domów na wodzie jest swoistą abstrakcją. Każda informacja o wybudowanym bądź planowanym obiekcie tego typu budzi spore zainteresowanie. Na samym początku należy zadać sobie pytanie, dlaczego paradoksalnie taki sposób zamieszkania brany jest pod uwagę. Jakie są plusy a jakie minusy takiego przedsięwzięcia? Z jakimi spotkamy się trudnościami, co o takich projektach mówi prawo? Domy na wodzie oferują również mobilność, która z oczywistych względów jest niemożliwa w przypadku zwyczajnego budownictwa. Zatem, jeśli okolica zamieszkania przestaje spełniać oczekiwania mieszkańców, można po prostu „podnieść kotwicę” i przenieść się w inne miejsce. Nie chodzi tu jedynie o inne osiedle. W przypadku wybudowania domu np. w Krakowie, można zamieszkać w Warszawie, Gdańsku, Bydgoszczy czy Toruniu. Bez zmiany lokalu. Pierwszym i najbardziej oczywistym czynnikiem jest zabezpieczenie przed powodzią. Stąd popularność domów na wodzie w Holandii, posiadającej bogatą historię walki z tym żywiołem. Znajdziemy tam całe osiedla budynków dwu- a nawet trzykondygnacyjnych unoszących się na powierzchni wody. Kolejnym ważnym aspektem takiego sposobu mieszkania jest fakt, że tworząc taki dom nie trzeba kupować działki budowlanej. Skoro dom będzie się unosił na wodzie, grunt pod budowę okazuje się zbędny. Wiąże się to z dużą oszczędnością już na samym początku inwestycji. Rozważając temat domów na wodzie należy dokonać choćby zgrubnego podziału na ich typy. Jako pierwszą podgrupę należy wyróżnić łodzie i barki przystosowane w późniejszym okresie do stałego zamieszkania. Ten rodzaj zyskał popularność na Wyspach Brytyjskich. Występują tam w dużej liczbie tzw. „narrowboats” – wąskie, podłużne łodzie przystosowane do żeglugi w tamtejszych kanałach. Wyróżniają się niewielką szerokością (do 2,13 m) oraz względnie dużą długością ( 9-22 m). W Polsce ten rodzaj domów występuje głównie w postaci barek, lecz nie cieszy Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” się dużą popularnością. Znaczącą wadą tego typu konstrukcji jest względna podatność na kołysanie domu, który nie był tworzony z perspektywą stałego zamieszkania. Co więcej, w tym wypadku nie ma możliwości kształtowania przestrzeni według potrzeb. Można jedynie dopasować zastaną kubaturę statku do własnych wymagań. Kolejnym rodzajem, który spośród domów na wodzie należy wyróżnić, jest budownictwo amfibiowe. Jest jednym z najbardziej nietypowych domów ze względu na fakt, iż budowane są na lądzie, często w pewnym oddaleniu od zbiorników wodnych. Od zwykłych budynków odróżnia je to, że w przypadku powodzi unoszą się wraz z poziomem wód, mają one zapewnioną swobodę ruchu jedynie w kierunku pionowym, co nie pozwala im odpłynąć razem z prądem. Amfibie nie posiadają zwykłych fundamentów, lecz pływak zazwyczaj zagłębiony w gruncie dla wygodniejszego wchodzenia do budynku. Przytrzymanie poprzeczne budynku może być uzyskane na różne sposoby. Pierwszy z nich to zagłębienie pali tak, aby wytworzyć schemat podpór teleskopowych. Innym sposobem jest wyprowadzenie pali na powierzchnię oraz późniejsze objęcie ich prowadnicami przymocowanymi do budynku. Wymieniony typ budynku stosowany jest niemal wyłącznie na terenach o wysokim zagrożeniu powodziowym. Ostatnimi z rodziny domów na wodzie są te „właściwe”. Mianowicie, są to konstrukcje, które już w założeniu są tworzone jako obiekty mieszkalne unoszące się na wodzie. Najważniejszym ich elementem jest pływak. O ile w przypadku awarii innego elementu konstrukcji wymiana lub naprawa może być najwyżej utrudniona, o tyle w przypadku pływaka może być ona bardzo kosztowne, a nawet niemożliwa. Stosuje się trzy rozwiązania pływaka. Pierwsze z nich to pływaki stalowe, najczęściej w postaci rur wielkośrednicowych. Ich zaletą jest duża wyporność i możliwość wykonania w postaci wielu niezależnych komór, co pozwala zabezpieczyć dom na wypadek uszkodzenia części pływaka. Niestety taka opcja pociąga za sobą ryzyko korozji, tym samym wymaga konserwacji co jakieś 8 lat. Drugim rozwiązaniem jest zastosowanie pływaków wykonanych z aluminium lub tworzyw sztucznych. Charakter pracy takiego pływaka jest zbliżony do stalowego. Nie ma jednak potrzeby wykonywania konserwacji. Do wad należy jednak dopisać wyższą cenę wykonania. Dodatkowo materiał jest lżejszy, co wpły- wa na zwiększoną podatność na kołysanie domu. Ostatnim z rozwiązań jest pływak betonowy wypełniony styropianem. Posiada on znacznie większą stabilność niż wcześniej omówione konstrukcje, jednakże jako budowla monolityczna jest zdecydowanie bardziej narażony na uszkodzenie mechaniczne. W przypadku uszkodzenia pływaka naprawa jest niemal niemożliwa. Z tego też powodu stosuje się system odbijaczy dla ochrony płyty betonowej. Szczególnie interesującym aspektem jest sytuacja prawna domów na wodzie. Zgodnie z ustawą Prawo Budowlane z dnia 7 lipca 1994 r. jako budynek definiujemy „obiekt budowlany, który jest trwale związany z gruntem”. Z powodu tego właśnie zapisu w świetle prawa dom na wodzie nie jest budynkiem. Zatem w przeciwieństwie do innych obiektów budowlanych w/w prawo nie dotyczy obiektów mieszkalnych na wodzie. W konsekwencji dom na wodzie nie wymaga pozwolenia na budowę. Chociaż mamy do czynienia z obiektem pływającym, do użytkowania go zgodnie z prawem wymagane jest prawo do gruntu znajdującego się pod nim. W zależności od rodzaju wód, obowiązują różne regulacje prawne. W przypadku usytuowania na rzece lub jeziorze z naturalnym płynącym dopływem obowiązuje Prawo Wodne Ustawa z 18 lipca 2001 r. wraz z późniejszymi zmianami. Zależnie od tego, czy są to wody stojące czy płynące, własność gruntów regulowana jest w różny sposób. Co więcej, dla własności gruntów pokrytych wodami płynącymi istnieje dalszy podział w zależności od tego, czy rozważamy takowe w granicach linii brzegu, czy poza nią. Z kolei te pokryte wodami stojącymi są własnością Skarbu Państwa i w tym przypadku obowiązują regulacje Ustawy o gospodarce nieruchomościami. Jeżeli zaś mamy do czynienia z mieniem niestanowiącym własności Skarbu Państwa, obowiązują nas przepisy prawa materialnego, a w szczególności Rys.1. Jeden z pierwszych w Polsce współczesnych domów na wodzie Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 27 BuDoWNICTWo budownictwo Kodeks cywilny. Co więcej, przy planowaniu lokalizacji domu na wodzie należy również pamiętać o Miejskim Konserwatorze Zabytków, który może nie wyrazić zgody na usytuowanie domu tuż obok historycznego obiektu. Dla przykładu: w celu umożliwienia cumowania obiektu na rzece, należy podpisać z administratorem umowę na użytkowanie gruntu pod wodami płynącymi. W tym wypadku stroną będzie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. Takie użytkowanie związane jest z wymogiem wnoszenia opłaty rocznej ustalanej na podstawie Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 stycznia 2006 r., w sprawie wysokości opłat rocznych za oddanie w użytkowanie gruntów pokrytych wodami. Aby podpisać umowę wybrana lokalizacja musi spełniać pewne warunki. Obiekt musi być usytuowany w taki sposób, by nie stanowił ograniczenia dla żeglugi. Bardzo ważne jest też zapewnienie swobody przepływu wód wezbraniowych oraz kry płynącej w okresie zimowym. Co więcej, należy pamiętać również o uzyskaniu odpowiednich pozwoleń dla miejsca postojowego na nabrzeżu. W ich skład wchodzi zawsze operat oraz pozwolenie wodnoprawne. W przypadku, gdy rozważany budynek ma przemieszczać się po powierzchni wody niezbędne jest spełnienie dodatkowych wymogów wynikających z zapisów Ustawy o Żegludze Śródlądowej z dnia 21 grudnia 2000 r. Zgodnie z zapisami ustawy, obiekty służące do transpor- 28 tu osób i mienia drogą wodną śródlądową stanowią elementy tzw. taboru żeglugi śródlądowej, w tym statki. Zgodnie z ustawą dom pływający należy traktować jako statek. Idąc dalej, według litery prawa każdy statek jest zobowiązany wpisać się do rejestru administracyjnego polskich statków żeglugi śródlądowej. Taki wpis można otrzymać pod warunkiem uzyskania certyfikatu statku. Pozyskuje się taki dokument poprzez jeden z trzech urzędów: UŻŚ – Urząd Żeglugi Śródlądowej, PZŻ – Polski Związek Żeglarstwa lub PZM – Polski Związek Motorowodny. Najłatwiejszy do zdobycia jest certyfikat Polskiego Związku Żeglarstwa. Dom musi być poddawany okresowej kontroli inspektora oraz posiadać świadectwo zdolności żeglugowej. Dodatkowo wymagane są odpowiednie uprawnienia do przebywania na statku, co najmniej patent żeglarza jachtowego. W przypadku potrzeby przemieszczenia domu pływającego należy uzyskać pozwolenie na transport specjalny jednorazowy, wydawane przez Urząd Żeglugi Śródlądowej. Po otrzymaniu pozwolenia potrzebne jest zapewnienie obsługi pchacza oraz kapitana. W kontekście przebywania na stałe w domu na wodzie interesująca jest kwestia meldunku osób tam zamieszkałych. Zgodnie z ustawą z 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych, osoba posiadająca obywatelstwo polskie i przebywająca stale na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest zobowiązana zameldować się w miejscu zamieszkania w określonej miejsco- Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” wości pod oznaczonym adresem z zamiarem stałego przebywania czyli w tzw. miejscu pobytu stałego. Następuje tu znaczna komplikacja wynikająca z faktu, że nie istnieje obecnie procedura określająca nadawanie adresów domom na wodzie znajdującym się w granicach danego miasta. Konsekwencją tego stanu rzeczy są również problemy z dostarczaniem poczty do takiego obiektu. Mimo licznych zalet i innowacyjności domy na wodzie wciąż nie stanowią w Polsce często rozważanej opcji zamieszkania. Stanowi to bezpośrednią przyczynę braku wykładni prawnej dotyczącej domów pływających. Jednakże rosnąca popularność tego sposobu mieszkania oraz moda na ekologiczny sposób życia może w przyszłości zaowocować wzrostem zainteresowania domami tego typu, a co za tym idzie zmianą przepisów prawa wodnego, jak również i budowlanego. Piotr Dłużewski Źródła: [1] Papliński A., Na pokładzie domu, Murator, nr 8, 2010. [2] Ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane. [3] Ustawa z dnia 18 lipca 2001 r. - Prawo wodne. [4] Kaźmierczak I., Paradoks budynków pływających, Warunki Techniczne, nr 2, 2012 budownictwo inżynier budownictwa poznaje bim część II: grywalizacja BI M – Bui l di ng I nfo r m a t i o n M o de l l i ng (m ode l o wa ni e i nfo r m a c j i o budynku) j e st na j c zę ś c i e j o pi sy wa ny pr zez z m i a ny w s po s o bi e ws pó ł pra c y po m i ę dzy a rc hi te kta m i , i nżyni e ra m i pra c uj ą c ym i w różnych branżach i wszelkimi specjalistami włączonymi w procesy budowlane. Opis złożonej i szerokiej współpracy tej licznej grupy profesjonalistów jest skomplikowany. Narzędzia technologii BIM pojawiają się jako nowe środki, które przyczynią się do udoskonalenia wizualnej komunikacji między różnymi stronami wspólnie pracującymi nad zadaniami budowlanymi. Współczesny rozwój technik informatycznych BIM w kierunku nowej metodologii współpracy oraz zaangażowanie reguł funkcjonowania z zakresu gier komputerowych zachęca do integracji i wytycza cel doskonalenia interakcji uczestników procesów budowlanych. BIM - Gamification G r y wa l i za c j a , gr yf i ka c j a l u b gra my f i ka c j a ( a n g. gamification) to wykorzystanie reguł działania znanych np. z gier fabularnych i komputerowych do modyfikowania zachowania osób w sytuacjach codziennych w celu zwiększenia zaangażowania uczestników. Technika bazuje na przyjemności, jaka płynie z pokonywania kolejnych osiąganych wyzwań, rywalizacji, współpracy itp. Grywalizacja pozwala zaangażować ludzi do zajęć, które są zgodne z założeniami autora projektu, nawet jeśli są one uważane za nudne lub rutynowe. Mimo że termin gryfikacja może brzmieć zupełnie nieznajomo, istnieje on jako koncepcja od wieków. Przede wszystkim zastosowanie formy gier nie obraca wszystko w zabawę. Celem wprowadzenia systemu rozrywki nie jest wciągnięcie nas w rzeczywistość gry, ale raczej znalezienie składowych, które same nie będąc nudne wprowadzają atrakcyjne i efektywne elementy w działalność budowlaną, która zazwyczaj wymaga współpracy i zaangażowania. Po drugie, nie wymaga to także tworzenia „bardzo poważnych gier”, które są Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” często wykorzystywane jako środowiska edukacji w wojsku jak i w innych służbach zajmujących się bezpieczeństwem. Centralnym punktem symulacji w „poważnych grach” jest testowanie zdolności osób biorących udział w rozgrywce oraz poprawa umiejętności w wirtualnym środowisku zbliżonym do rzeczywistych warunków. Po trzecie, rozważając pojęcie teorii gier (część obszaru matematycznej analizy strategii decyzyjnych l u b d o ko ny wania indy widua l nyc h w y borów), które z sa m ą grą j est często mylone, zauważyć należy, że stosowanie teorii gier może być bardzo przydatne w celu poprawy współpracy przy dokonywaniu wyborów oraz jako zachęty do wspólnego udziału w strategii. Stąd właśnie zastosowanie gier w BIM dotyczy wykorzystania myślenia specyficznego dla gracza oraz mechanizmów w kontekście działalności budowlanej zgoła innych niż same gry, lecz silnie angażujących uczestników tej działalności. Aktywność przejawia się w sprawnym rozwiązywaniu problemów, stawianiu zadań, ale także w poprawie postrzegania i przyswajania systemów 29 budownictwo informatycznych i baz danych, w przypadkach nie zawsze przecież łatwej ich obsługi. Gra bez grania i nowe relacje Potrzebne jest wyraźne rozróżnienie między „zastosowaniem reguł gier dla BIM” i „czynieniem z BIM gry”. Zastosowanie reguł funkcjonowania gier potęguje znaczenie skutecznych środków komunikacji wizualnej w interakcjach człowiek-człowiek, człowiek-narzędzie i człowiek-model. Standaryzacja tych typów połączeń na poziomie informacji jest istotna w celu uzyskania wspólnego języka komunikacji z wykorzystaniem BIM pomiędzy uczestnikami projektowania i wykonania budynku. Równoczesny rozwój BIM oraz współczesnych modeli bizne- Jednostka mieszkalna dla uchodźców - osiedle Alicja Zimniak 2015 sowych - B4B (Business-for-Business) - podkreśla kluczową rolę człowieka. Aktywność człowieka wymaga nowych relacji między zaangażowanymi, w tym szczególnie za pośrednictwem narzędzi i podłączeń do sfery gier. Sam B4B zapewnia odpowiedni model do współpracy z wykorzystaniem BIM. Z B4B wspomaganym grami, styk człowiek-narzędzie, a także interakcje człowiek-człowiek można usprawnić przez rozszerzenie przetwarzania niestandardowych informacji dostępnych poprzez technologię BIM i przechowywanych we wspólnym modelu budynku. W przeciwieństwie do podejścia tradycyjnego „koncepcja-projekt-wdrożenie”, model biznesowy B4B stosuje podejście „konfiguracja-dopasowanie-doskonalenie” W odniesieniu do nowego modelu biznesowego, wysiłek badaczy jest skierowany obecnie ku poprawie narzędzi i środków komunikacyjnych w technologii BIM. Te zmagania stanowią podstawę tego, co można osiągnąć poprzez zastosowanie gier w BIM. Proces stosowania gier wprowadzany jest z podkreśleniem efektów powstających w tak zwanej zbiorowej inteligencji. Wkład BIM w cyfrowy obieg dokumentów, odzwierciedlają koncepcje platform BIM z zastosowaniem gramyfikacji, ich moc jako narzędzi i technologii, z których BIM może korzystać. prof. Adam Glema ekologiczne Rys. 1. Gamifikacja to nowoczesne podejscie do motywacji 30 Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” technologie Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 31 inżynieria środowiska inżynieria środowiska LifESTrAW SŁoMKA ŻYCiA - rATuNEK DLA MiLioNóW Rys. 2. Reklama pomocy realizowanej przez firmę VESTERGAARD Wiele krajów świata boryka się z niedostatkami wody pitnej. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia około 884 milionów ludzi nie ma dostępu do wody zdatnej do picia, a prawie połowa mieszkańców Afryki cierpi na jej niedobór. Znalezienie czytego źródła zajmuje często bardzo dużo czasu i wymaga od ludzi przebycia wielu kilometrów. Z drugiej strony spożywanie jej zanieczyszczonej przyczynia się do około 80% chorób i 1/3 zgonów w krajach słabo rozwiniętych. W trosce o zdrowie i życie ludzi firma Vestergaard opracowała technologię LifeStraw, czyli osobistych urządzeń uzdatniających zanieczyszczoną wodę. Osobisty filtr słomkowy LifeStraw jest małym urządzeniem przypominającym wyglądem słomkę, ale posiadającym niezwykłą funkcję. Technologia ta opracowana została przez szwajcarską firmę Vestergaard w 2005 roku i natychmiast została doceniona, otrzmyjąc tytuł Best Invention of the Year magazynu Time. Słomkowy filtr do wody jest bardzo dobrym rozwiąza- 32 niem, jako awaryjny system uzdatniania wody. Pozwala on na przefiltrowanie minimum 1000 litrów wody prosto z jego źródła. Filtr LifeStraw to mały, osobisty filtr do wody, który usuwa co najmniej 99,9999% bakterii żyjących w wodzie (Escherichia coli, Campylobacter, Vibrio cholera, Pseudomonas aeruginosa Salmonelle, Shigella) oraz 99,99% paso-żytów (Cryptosporidium par-vum, Giardia lamblia, Entamoeba histolytica). Dodatkowo urządzenie obniża mętność wody, dzięki usuwaniu z niej cząstek o średnicy poniżej 0,2 mikrona. LifeStraw jest najbardziej zaawansowanym, obecnie dostępnym, osobistym filtrem do wody. nowo w wodzie na kilka minut. Dzięki temu woda dostanie się do wszystkich membran. Następnie należy wykonać pięć szybkich zaciągnięć, a woda poleci swobodnie. W przypadku picia bardzo błotnistej wody, może nastąpić potrzeba wy- Osobisty filtr do wody LifeStraw pozwala użytkownikowi na bezpieczne picie wody z najbardziej skażonych źródeł. Przenośny filtr jest idealny także dla wczasowiczów i turystów, którzy dzięki niemu mogą pić wodę z rzek lub jezior. Ponieważ słomka LifeStraw jest lekka i kompaktowa, doskonale nadaje się również dla podróżników, którzy nie chcą polegać na jakości lokalnej wody. Technologia LifeStraw została przebadana i uzyskała certyfikat spełniający dyrektywę Unii Europejskiej 10/2011 oraz dyrektywę 1935/2004 standardów regulacyjnych, a także certyfikat EPA 1987 w USA. Dodatkowo urządzenie przewyższa normy zalecane przez EPA dla Escherichia coli, Giardii oraz Cryptosporidium oocysts. Główne zalety tego urządzenia to: • filtruje nawet do 1000 litrów wody, • usuwa 99,9999% bakterii znajdujących się w wodzie, • usuwa 99,9% pasożytów znajdujących się w wodzie, • redukuje mętność wody, • nie wykorzystuje jodyny i żywicy jodynowanej, • nie zawiera żadnych substancji chemicznych (również Bifenolu A), nie posia- LifeStraw jest małą rurką wyposażoną w wyspecjalizowany zestaw filtrów wewnętrznych. Zasada działania tego urządzenia jest niezwykle prosta. Należy umieścić jeden koniec rurki w niefiltrowanej wodzie (w szklance, butelce, rzece lub kałuży) i ssać. Woda przepływa od dołu ku górze poprzez filtry. Każdy kto korzystał ze słomek do picia napojów, bez problemu poradzi sobie z filtrem LifeStraw. Przed użyciem słomkę LifeStraw należy otworzyć i umieścić pio- Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” • • • • • • da baterii oraz ruchomych części, bardzo szybko przepuszcza wodę, nie pozostawia sztuczngo posmaku łatwy do czyszczenia, może być przechowywany i wy-korzystywany okresowo, bardzo wytrzymały, nie posiada okresu przydatności do użycia, stosowany z powodzeniem na całym świecie od 2005 roku, wielokrotnie nagradzany I cieszący się międzynarodowym uznaniem. Firma Vestergaard angażuje się czynnie w walkę z niedoborami wody na świecie. Każda sprzedana słomka LifeStraw zapewnia dzieciom w Afryce czystą wodę przez cały rok szkolny. Od 2014 roku, dzięki tej akcji 316 000 dzieci oraz 631 szkół wiejskich w Kenii ma dostęp do czystej, bezpiecznej wody. Szymon Skarżyński Rys. 1. Słomka LifeStraw Źródła: [1] http://eartheasy.com/lifestraw [2] http://www.vestergaard.com/our-products/lifestraw Rys. 3. Sposób użycia słomki LifeStraw Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 33 budownictwo Z kamerą wśród mechaniki: TECHNoLoGie NA CZASiE Przegub jest dobry na wszystko Wzrastająca od kilku lat tendencja do tworzenia konstrukcji z elementów żelbetowych i zespolonych, kosztem części stalowych, narzuciła inżynierii postrzeganie połączeń konstrukcji jako sztywnych. Pora jednak zastanowić się, czy nie lepiej postawić na połączenia przegubowe. Wieża Eiffla w Paryżu, górująca nad Polami Marsowymi, to symbol nie tylko miasta, ale całej Francji. Przypomnijmy sobie jedną z zasad kształtowania kratownic - przegub obliczeniowy można założyć w miejscu przecięcia się minimum 3 osi prętów. Z tej zasady wyszedł sławny inżynier z okresu przełomu XIX i XX w. Cała konstrukcja wykonana jest z gęstej sieci kratownic o oczkach w kształcie trójkątów równoramiennych. Eliminuje to wpływ momentów zginających i wyboczenia elementów, zmory konstruktorów. Przez 41 lat była najwyższym budynkiem świata, zaś cała masa obiektu wynosi około 10 tys. ton. Wydaje się dużo? Prostopadłościan o podstawie identycznej z wieżą i tej samej masie miałby wysokość tylko 6 cm. w Ciechanowie. Tamtejszy zbiornik wyrównawczy (zwany potocznie wieżą ciśnień) jest przykładem kunsztu naszych rodaków. Zaprojektowana w 1972 roku przez Jerzego Bogusławskiego konstrukcja składa się z torusa, będącego zbiornikiem o pojemności około 1500m3 oraz 48 słupów o przekrojach rurowych (połowa pochylona w lewo, połowa w prawo). Ciekawostka: wszystkie słupy są elementami prostoliniowymi, zamocowanymi przegubowo. Obręcz torusa i elementy zamocowanie w fundamencie utrzymują geometryczną sztywność figury. Wieża jest wizytówką Ciechanowa. Geniusz inżynierski na naszym podwórku Rys. 1. Wieża Eiffla Jeśli Paryż jest poza zasięgiem inny, ciekawy typ konstrukcji znajduje się Rys. 2. Zbiornik w Ciechanowie Mały budynek biurowy w Poznaniu Magdalena Malepszak 2015 34 Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 35 budownictwo budownictwo Innym przykładem tensegrity jest koło od roweru. A modele miniaturowe możemy przecież wykonać już z nici i zapałek. Inaczej nie znaczy źle Rys. 3. Akashi Kaikyo Symbol nowoczesności Akashi Kaikyo jest na dziś rekordzistą świata względem najdłuższego przęsła (prawie 2km). Ponownie, dzięki przegubowemu łączeniu, konstrukcja może posiadać tak wielką rozpiętość. Olbrzymie stalowe liny (o średnicy ponad metra) zostały rozpięte między pylonami z możliwością swobodnego zwisu i obrotu w węzłach. Każda z nich może przenieść ciężar około 6-ciu milionów ton. Na następnych przegubach wiszą cięgna, które łączą jezdnię z linami. Zastosowanie połączeń przegubowych jest w tym rejonie wysoce wskazane ze względu na duże oddziaływania termiczne oraz sejsmikę terenu. Trzęsienie ziemi, którego epicentrum było usytuowane centralnie pod mostem, nie spowodowało żadnego uszczerbku. Pylony powinny ulec automatycznie zniszczeniu, jednakże połączenie ich z gruntem zostało wykonane na olbrzy- 36 mich łożyskach, generujących przegubowość. Efektem oddziaływania sejsmicznego most został jedynie wprawiony w drgania, które stopniowo uległy stłumieniu. Trzymaj poziom Obiekt wieży telewizyjnej Ostankino w Moskwie, wzniesiony w 50-tą rocznicę rewolucji październikowej, był również najwyższym budynkiem świata. Dziś Rys. 5. Katowicki spodek Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” Rys. 4. Wieża Ostankino Rys. 6. Wiązar dachowy spodka spadł na czwartą pozycję. Nie wszystko jednak widać na zdjęciu. Budowla ma 540 m wysokości, podczas gdy fundamenty są wkopane na zaledwie cztery. Oznacza to, że budynek ma praktycznie przegubowe połączenie z gruntem i grozi to jego wyrwaniem z podłoża. Dlaczego tak się nie dzieje? wych rozstawionych dokoła. W ten sposób podstawa wieży nie ulega przemieszczeniu. Podczas silnego wiatru iglica zaś ma odchyłkę maksymalną na poziomie 12 m, co przekłada się na około 2% wysokości ogólnej. Na poziomie 340 m jest dostępna platforma widokowa, z której widać piękną panoramę miasta. Konstrukcja przymocowana jest za pomocą 150 ściągów do pali fundamento- Możesz takie zrobić w domu Tensegrity to przykład konstrukcji sprężonej niekoniecznie z żelbetu. Łączy się w niej pręty sztywne (pracujące na ściskanie) z wiotkimi cięgnami (pracującymi na rozciąganie), oczywiście w sposób przegubowy. Zasada jest prosta. Pręty nie mogą się nawzajem stykać, a cięgna tylko w węzłach z prętami. Na pierwszy rzut oka, konstrukcja wydaje się podatna na przemieszczenia. Zachodzi tu jednak identyczne zjawisko, co przy sejsmice i Akashi Kaykiyo - wszystkie naprężenia i drgania wytłumiają się podczas przechodzenia przez kolejne przeguby. Największą konstrukcją wykonaną przy pomocy tego sposobu jest katowicki Spodek. Dach o rozpiętości ponad 120m udało się umieścić na układzie prętowo-cięgnowym, nie przekraczając stanów granicznych. Jak widać na powyższych zdjęciach, stabilny projekt nie zawsze równa się konstrukcji ciężkiej i sztywnej. Zmniejszenie nadliczbowych reakcji w pewnym stopniu poprawia pracę obiektu. Jednakże sprzeciwienie się tradycji i kanonom budownictwa wymagało od twórców olbrzymiego doświadczenia, badań, symulacji oraz dogłębnego rozeznania w dziedzinie mechaniki budowli. Paweł Turkowicz Rys. 7. Tensegrity dla każdego Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 37 bibliografia grafik i zdjęć aktualności, nowe inwestycje Rys. 1 http://p1.wawalove.pl/p1.wawalove.pl/64b418ccfc71fc31d5354d354b63a4de.jpg Rys. 2 http://bi.gazeta.pl/im/b3/80/11/z18351795D,Starter-II---mikromieszkania-we-Wroclawiu.jpg Rys. 3 http://bi.gazeta.pl/im/48/2c/11/z18008136D,Bulwar-Staromiejski-w-miejscu-dawnego-szpitala-na-. jpg Rys. 4 http://businessman.today/wp-content/uploads/2016/02/kryszta%C5%82-powi%C5%9Bla4-405x240.jpg Rys. 5 http://www.wroclaw.pl/files/cmsdocuments/12865395/80x80/osiedle-rodzinne-5.jpg wywiad Zdjęcia są własnością prof. dr hab. inż. K. Zielińskiego szkody górnicze - kościół dobrego pasterza w bytomiu-karbiu Zdjęcia są własnością autora artykułu Konserwacja zabytków - przykłady nowoczesnych technik badawczych budynków Rys. 1 http://thermo.p.lodz.pl/iubilaeum/files/J.Perkowski,B.Wi%C4%99cek.pdf Rys. 2 http://www.renowacjeizabytki.pl/attachments/article/356/Restauro_3_2014.pdf Rys. 3 http://www.renowacjeizabytki.pl/attachments/article/356/Restauro_3_2014.pdf polskie domy pływające Rys.1 http://dolny-slask.org.pl/4126286,foto.html inżynier budownictwa poznaje bim Rys. 1 http://elearningindustry.com/wp-content/uploads/2015/06/make-compliance-training-fun-gamification.jpg lifestraw słomka życia - ratunek dla milionów Rys. 1 http://eartheasy.com/media/catalog/product/cache/1/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/l/i/lifestraw-personal_1.jpg Rys. 2 Rys. 2 http://media.eartheasy.com/media/wysiwyg/lifestraw-buy-one-give-one.jpg Rys. 3 http://totalprepare.ca/wp-content/uploads/lifestraw5.jpg z kamerą wśród mechaniki: przegub jest dobry na wszystko Rys. 1 http://joemonster.org/images/vad/img_27541/dbb05d03b847b70a65749ffea44882a7.jpg Rys. 2 http://static.panoramio.com/photos/large/42043479.jpg Rys. 3 http://7-themes.com/data_images/out/67/7000892-akashi-kaikyo-bridge-japan.jpg Rys. 4 http://www.bestrussiantour.com/files/imagecache/tour_image_full/image/tour_image/Ostankino%20TV%20tower.jpg Rys. 5 https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d4/Katowice_-_Spodek_by_night.jpg Rys. 6 https://wzorzenie.files.wordpress.com/2015/06/z12147749x.jpg Rys. 7 http://www.tensegriteit.nl/afbeelding/tensegrity010.jpg 38 Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM” 39 koło naukowe studentów architektury pp w kolejnym numerze budynki WYSokościowe Z kamerą wśród mechaniki 40 Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”