Modernizacja

Transkrypt

Modernizacja
KWARTAlnik NR 1/2016
TEMAT NuMEru
Modernizacja
zabytków
DZIEJE SIĘ
Budmika 2016
ze
meR
u
n
W
wywiad z prof. dr hab. inż. krzysztofem zielińskim
Z kamerą wśród mechanIKI - przegub dobry na wszysTKo oCALIĆ PRZED ZNISZCZENIEM - szkody górnicze
domy na wodzie od
redakcji
poliforum
Szanowni Czytelnicy,
Mija rok od ukazania się pierwszego numeru ogólnopolskiego studenckiego czasopisma naukowego Poliforum. Dokładnie 22. kwietnia 2015 r. na Wasze ręce złożyliśmy pierwszy numer magazynu.
Od tego czasu sporo się zmieniło. Wtedy redakcja liczyła pięć osób, autorami artykułów byli wyłącznie
studenci Politechniki Poznańskiej. Naszym celem było stworzenie czasopisma, które połączy środowiska akademickie z całej Polski i pozwoli nam na wymianę wiedzy i dzielenie się zainteresowaniami.
Bardzo ucieszył nas tak pozytywny odzew i chęć współpracy płynąca z wielu uczelni. Dzięki
Waszemu zaangażowaniu i chęci współdziałania udało nam się zrealizować jeden z głównych celów.
W drugim numerze znalazły się artykuły studentów nie tylko Politechniki Poznańskiej, ale także innych
polskich uczelni. Bardzo Wam za to dziękujemy!
Dziś przekazujemy Wam kolejny, już trzeci numer Poliforum, w którym po raz kolejny udało
się zamieścić artykuły studentów z całej Polski. Tak jak rok temu wydanie ukazuje się w pierwszy dzień
Ogólnopolskiej Studenckiej Konferencji Naukowej Budmika. Redakcja, która dziś liczy już 13 członków,
studentów nie tylko politechniki, ale także Uniwersytetu Adama Mickiewicza staje przed kolejnymi wyzwaniami. W numerze pojawiły się nowe stałe rubryki, które tworzone są przez naszych kolegów z innych miast. Liczymy, że na tym nie poprzestaniemy i kolejne osoby zechcą do nas dołączyć, pomagając
w redakcji, wysyłając artykuły, dzieląc się pomysłami i zarażając pozytywną chęcią do działania.
Wszystkim, którzy pomagali nam do tej pory i przyczynili się do rozwoju Poliforum serdecznie
dziękujemy, niezdecydowanych gorąco zachęcamy do współpracy, a studentom życzymy sukcesów, realizacji celów i wytrwałości w zdobywaniu wiedzy.
Anna Lenkowska
Zastępca Redaktora Naczelnego
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
3
W Numerze
Zespół redakcyjny
Aktualności
6
Konferencje
7
Konferencje
8
dzieje się! 9
Wywiad
11
Nowe inwestycje
Redaktor naczelny:
Dawid Sinacki
Budownictwo
Inżynieria środowiska
Z-ca Redaktora naczelnego:
Anna Lenkowska
EDYCJA:
KARoLINA BuRNAGIEL
roksana czeszejko-sochacka
agnieszka grzybowska
katarzyna hajzer
malwina niepolska
marta szatkowska
Redakcja i edycja:
ANGELIKA JóZEFIAK
Alicja Zimniak
Artur Tomczak
Jakub Turbakiewicz
zdjęcie okładki:
natalia raczkowska
EDYCJA GRAFICZNA:
Alicja Zimniak
Magdalena Malepszak
KINGA BohDZIEWICZ
NATALIA JABŁońska
zdjęcie wnętrza okładki:
Alicja Zimniak
jak poszerzać horyzonty? budmika 2016!
Prof. pp. dr hab. inż. k. zieliński
ocalić przed zniszczeniem
22
konserwacja zabytków
22
PoLSKIE DoMY PŁYWAJąCE
26
Inżynier budownictwa poznaje BIM
29
Lifestraw
32
Z kamerą wśród mechaniki
35
Bibliografia 38
szkody górnicze: kościół dobrego pasterza w bytomiu-karbiu
przykłady nowoczesnych technik badawczych i materiałów
część ii: grywalizacja
słomka życia - ratunek dla milionów
przegub jest dobry na wszystko
numer powstał we współpracy
Grafik i zdjęć
koło naukowe
studentów architektury pp
4
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
5
aktualności
nowe inwestycje
Rynek mieszkaniowy w Polsce
charakteryzuje się w ostatnim
czasie wzmożona aktywnością.
Rosnącą podaż, szczególnie na
rynku pierwotnym, możemy
obserwować przyglądając się
najnowszym
zachwycającym
i niejednokrotnie także zaskakującym inwestycjom. Nowoczesne
obiekty użytkowe takie jak apartamentowce muszą zapewniać
komfort mieszkańcom, spełniać ich
najbardziej szalone oczekiwania, dawaćpoczucieprestiżuiwyjątkowości.
Dlatego też architekci i deweloperzy konkurują tworząc kompleksy
na najwyższym światowym poziomie. Przyjrzyjmy się wybranym
realizacjom!
2. Starter II
• Gdzie: Wrocław
• Projekt: AP Szczepaniak
• Powierzchnia: ok. 3800 m2
• Liczba apartamentów: 168
• Cechy szczególne: wielkość
mieszkań od 13 m2 do 31,5 m2
4. Praskie centrum konser
• Gdzie: Warszawa
• Projekt: Juvenes Projekt,
Are i Bulanda i Mucha Architekci
• Powierzchnia: ok. 60 000 m2
• Liczba apartamentów: 300
• Cechy szczególne: na terenie
nieczynnej wytwórni wódek
• Gdzie: Wrocław
• Projekt: Chamielec Architekci
• Powierzchnia: ok.25 000 m2
• Liczba apartamentów: 500
• Cechy szczególne: odnowa
zabutkowego kompleksu szpitale
6
JAK poszErZAĆ HorYZoNTY?
BuDMiKA 2016!
Jak zrobić dobrą konferencję?
Studenci Politechniki Poznańskiej to wiedzą. Po raz trzeci
zorganizowali Ogólnopolską Studencką Konferencje Budowlaną
Budmika 2016, którą swoim
patronatem objęli (kolejny
raz) Jego Magnificencja Rektor Politechniki Poznańskiej
prof. dr hab. inż. Tomasz Łodygowski oraz Prezydent Miasta
Poznania Jacek Jaśkowiak.
Hanna Szymczak
1. Bulwar staromiejski
dzieje
się!
3. KRYSZTAŁ POWIŚLA – SoLEC RESIDANCE
• Gdzie: Warszawa
• Projekt: APAR Projekt
Autorska pracownia architektury Tadeusz Szumielewicz
i Partnerzy
• Powierzchnia: ok. 14 000 m2
• Liczba apartamentów: 95
• Cechy szczególne: obserwatorium
astronomiczne na dachu
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
5. wuwa2
• Gdzie: Wrocław
• Projekt: zespół architektów
• Powierzchnia: ok. 400000 m2
• Liczba apartamentów: 300
• Cechy szczególne: następca
zbudowanego na wystawę
mieszkaniową osiedla WuWa
Zeszłoroczna
edycja
była dużym sukcesem. Zarówno
pod względem organizacyjnym,
jak i merytorycznym. Zgłoszono blisko 180 referatów, z czego zaakceptowanych zostało
140 prac. Warto zaznaczyć, że
autorami prawie połowy z nich
byli doktoranci. Nad wszystkim
czuwał Komitet Naukowy składający się z ponad 40 osób.
Do ich grona można zaliczyć
wielu znakomitych wykładowców Politechniki Poznańskiej
oraz gości z innych uczelni,
którzy zaszczycili Konferencję swoją obecnością. Przez
trzy dni Centrum Wykładowe
Politechniki Poznańskiej było
oblegane przez studentów 18
uczelni technicznych rywalizujących ze sobą na płaszczyźnie
naukowej, a następnie jednoczących się w trakcie wieczornych atrakcji zapewnionych
przez organizatorów. Oprócz
imprezy integracyjnej organizowanej pierwszego dnia, prelegenci mieli okazję wziąć udział
w bankiecie, który odbył się na
uczelni drugiego dnia Konferencji. Wśród zaproszonych gości
nie zabrakło władz Politechniki
Poznańskiej oraz przedstawicieli sponsorów Konferencji,
do których należały największe
firmy budowlane. Organizatorzy III edycji Ogólnopolskiej
Studenckiej Konferencji Budowlanej Budmika 2016 nie
szczędzą starań, aby pokazać,
że konferencja naukowa nie polega wyłącznie na wygłaszaniu
referatów, ale przede wszystkim ma służyć integrowaniu się
środowiska naukowego i wzajemnemu poszerzaniu horyzontów.
Budmika 2014 kierowana była do studentów budownictwa. II edycję organizowali
także przedstawiciele inżynierii
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
środowiska. Uczestnicy mieli
dzięki temu okazję wziąć udział
w Dniu Budownictwa Pasywnego i Energooszczędnego,
który zorganizowano w trakcie
Budmiki 2015. W tym roku do
współpracy przy organizacji
zostali zaproszeni również architekci, co pozwala na jeszcze
ciekawszą dyskusję. Nowością
jest także panel obcojęzyczny,
który daje możliwość wygłoszenia referatu w języku angielskim naszym zagranicznym
oraz polskim referentom. Ciekawą propozycją jest Koncert
Inauguracyjny zorganizowany
w Akademii Muzycznej, na który zaproszono władze uczelni,
partnerów oraz sponsorów
Konferencji. Na koncercie nie
może również zabraknąć prelegentów. Czy tegoroczna edycja
okaże się sukcesem? Dowiemy
się już niebawem. Budmika
2016 trwać będzie od 20 do 22
kwietnia.
Dominika Stryjak
7
konferencje
budownictwo
konferencje
INŻYNIERIA ŚRoDoWISKA
17-20 MAJA 2016 R., SZKLARSKA PoRĘBA – X KoNFERENCJA NAuKoWo-TECHNICZNA „BuDoWNICTWo W ENERGETYCE ”
25-28 KWIETNIA 2016 R., oPoLE – II oGóLNoPoLSKA KoNFERENCJA NAuKoWo-TECHNICZNA ,,ZAGADNIENIA INŻYNIERII ŚRoDoWISKA W BuDoWNICTWIE ”
Głównym tematem czyni szeroko rozumiane problemy budowlane, pojawiające się
aktualnie w procesach inwestycyjnych, modernizacyjnych, eksploatacyjnych i remontowych obiektów budownictwa energetycznego. Wśród poruszanych zagadnień odnajdziemy te związane z rozwiązywaniem aktualnych potrzeb inwestorów, projektantów,
wykonawców i użytkowników budowlanych obiektów przemysłowych, stosowanych
w energetyce.
Szczegółowe informacje: http://www.pzitb.not.pl/bud_w_energet.htm
18-20 MAJA 2016 R., SZCZYRK – XX KoNFERENCJA NAuKoWo-TECHNICZNA ,,KoNTRA
2016 - ,,TRWAŁoŚĆ BuDoWLI I oCHRoNA PRZED KoRoZJĄ ”
Organizowana w cyklu dwuletnim Konferencja KONTRA jest adresowana do producentów, projektantów, wykonawców robót i pracowników naukowo-technicznych specjalizujących się w problematyce odporności materiałów budowlanych na działanie
środowiska oraz ochrony budowli przed korozją. Celem wydarzenia jest prezentacja najnowszych rozwiązań materiałowych i technologicznych oraz wyników badań z szeroko
pojmowanej dziedziny trwałości obiektów budowlanych.
Szczegółowe informacje: www.pzitb.gliwice.pl/kontra
1-2 CZERWCA 2016 R., BYDGoSZCZ – I oGóLNopoLSKA KoNFERENCJA STuDENTóW
I DoKToRANTóW ,,BuDoWNICTWo ZRóWNoWAŻoNE”
To nowa inicjatywa Koła Naukowego Budownictwo Energooszczędne działającego przy
UTP w Bydgoszczy. Podstawowym celem wydarzenia jest przegląd i charakterystyka
współczesnych rozwiązań materiałowych, konstrukcyjnych i technologicznych współczesnego budownictwa. Spotkanie będzie okazją do wymiany i prezentacji poglądów
środowiska akademickiego z praktykami w zakresie projektowania, wznoszenia i eksploatacji obiektów budowlanych.
Szczegółowe informacje: http://budownictwozrownowazone.pl/
15-17 CZERWCA 2016 R., ZIELoNA GóRA – XIII MIĘDZYNARoDoWA KoNFERENCJA
KoNSTRuKCJI METALoWYCH ICMS 2016
8
Już po raz drugi w Opolu odbędzie się spotkanie poświęcone zagadnieniom z dziedziny budownictwa oraz inżynierii i ochrony środowiska obejmującym zakres: trwałości
i ochrony budynków i budowli, energochłonności w budownictwie, niekonwencjonalnych źródeł energii, innowacyjnych technologii budowy i eksploatacji obiektów budowlanych w budownictwie przemysłowym, hydrotechnicznym, infrastrukturze komunalnej i transportowej, inżynierii materiałów budowlanych, zagospodarowania odpadów
w budownictwie oraz wiele innych.
Szczegółowe informacje: http://www.kisipb.po.opole.pl
26 KWIETNIA 2016 R., PoZNAŃ – KoNFERENCJA PoRT PC: ,,INSTALAToRZE BĄDŹ GoToWY NA ZMIANY! ”
Kierowana jest do instalatorów i projektantów systemów grzewczych, ale również do
wszystkich osób zainteresowanych tematyką pomp ciepła i budynków energooszczędnych. Udział w konferencji będzie dla uczestników okazją do wymiany wiedzy i doświadczeń związanych m.in. z programem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej „Prosument” oraz nowymi warunkami technicznymi WT 2017.
Szczegółowe informacje: www.portpc.pl
6 MAJA 2016 R., BIAŁYSToK – v MIĘDZYNARoDoWA KoNFERENCJA NAuKoWA ,,INŻYNIERIA ŚRoDoWISKA MŁoDYM oKIEM”
Sama konferencja oraz towarzyszące jej wydarzenia pozwolą na zdobycie nowych doświadczeń, wymianę myśli i poglądów oraz poznanie najnowszych technologii stosowanych w inżynierii środowiska. Zakres tematyczny konferencji obejmuje m.in. ochronę
powietrza, wody, gleby, krajobrazu i ekosystemów, najnowsze rozwiązania wentylacyjne, klimatyzacyjne, wodociągowo – kanalizacyjne, problemy współczesnego ogrzewnictwa, ciepłownictwa i gazownictwa jak I zagadnienia zrównoważonego rozwoju, systemu
energetycznego.
Szczegółowe informacje: http://www.wb.pb.edu.pl
15-18 CZERWCA 2016 R., ZAKoPANE – XI KoNFERENCJA NAUKOWA „MEMBRANY I PRoCESY MEMBRANoWE W oCHRoNIE ŚRoDoWISKA MEMPEP 2016”
Organizowana przez Sekcję Konstrukcji Metalowych Komitetu Inżynierii Lądowej
i Wodnej PAN konferencja jest idealnym miejscem do prowadzenia dyskusji i wymiany
doświadczeń na temat najnowszych osiągnięć w dziedzinach związanych z zachowaniem konstrukcji, modelowaniem, analizą i projektowaniem, normalizacją, edukacją,
innowacją, produkcją i budową, utrzymaniem i renowacją obiektów ze stali, aluminium, struktur kompozytowych. Różnorodność gości z całego świata oraz szeroki zakres zagadnień są gwarantem wyjątkowości tego wydarzenia w rocznym kalendarium.
Szczegółowe informacje: http://www.icms2016.uz.zgora.pl/
Konferencja ta organizowana jest przez współpracujące: Wydział Inżynierii Środowiska i Energetyki Politechniki Śląskiej, Komitet Inżynierii Środowiska PAN oraz Polskie
Towarzystwo Membranowe. Celem spotkania jest przegląd osiągnięć w zakresie wykorzystania, znajdujących coraz szersze zastosowanie w ochronie środowiska i innych
dziedzinach techniki, procesów membranowych oraz zachęcenie ludzi przemysłu do
współpracy z naukowcami.
Szczegółowe informacje: http://rie4.ise.polsl.pl/konfer/konfer16/komunikat1.php
Hanna Szymczak
Hanna Szymczak
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
9
wywiad
makieciarniaMODEL w Poznaniu
Joanna Załuska
2015
wywiad
GoŚĆ numeru
wywiad
Dr HaB. iNŻ.
KrZYSZToF ZIELIŃSKI
profesor politechniki poznańskiej
Poliforum: Kiedy myśli pan o studenckich czasach, który przedmiot najmilej Pan wspomina?
Czy ma Pan jakieś anegdoty z tym
związane?
prof. Krzysztof Zieliński: Jest to
przedmiot, który albo się umie
nie ucząc się go w ogóle, albo
do końca świata się nie nauczy:
geometria wykreślna. Mnie on
bardzo pasował. Pamiętam, że
w czasie egzaminu po 30 minutach narysowałem wszystko, co
było do narysowania, a potem
wszystkim dookoła pomagałem.
Z tą geometrią jest tak, że nie
da się zaliczyć, jak ktoś tego nie
“widzi”.
A drugim przedmiotem, z którym w moim przypadku wiąże
się ciekawa anegdotka jest n i el u b i a n a p rzez n i ektó r yc h
studentów mechanika budowli.
Mnie akurat bardzo się podobała
i na egzaminie pisemnym dostałem cztery plus. Prowadzący te
zajęcia profesor powiedział, że jeśli ktoś otrzymał cztery z plusem,
może się zgłosić na „dopytkę” i że
pewnie dostanie piątkę, bo przecież wiele mu nie brakuje. Tak też
zrobiłem. Zostałem przepytany
i po jakichś 5 minutach wylecia-
10
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
łem z dwóją. Udowodnił mi, może
odrobinę niesprawiedliwe, że
nic nie umiem. Trochę bolało, bo
w końcu było już tak dobrze.
Inna historia związana jest z grą
w karty. Skończyłem, można powiedzieć, eksperymentalną klasę
matematyczną. Mieliśmy przez
4 lata liceum po 7 lekcji matematyki tygodniowo plus jeszcze
dodatkowe zajęcia fakultatywne.
W zasadzie pierwszy rok studiów
z matematyki miałem z zapasem
przerobiony. W związku z tym
z kolegami kompletnie zlekceważyliśmy egzamin i tuż przed nim
do samego rana graliśmy w brydża. Oczywiście, po całej nocy brydżowej egzamin gładko oblałem.
Na poprawce dostałem czwórkę,
ale nie mniej była to moja pierwsza dwója na studiach.
P: Czy jedno z tych wspomnień
było Pana najprzyjemniejszym
związanym ze studiami, czy
może było jakieś inne?
KZ: Ciężko powiedzieć... Być
może to co powiem, jest słowami pana, który ma już swoje
lata, ale wydaje mi się, że kiedyś studia były bardziej elitarne.
Na kierunku budownictwo było
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
nas dziewięćdziesiąt parę osób,
a nie trzysta, tak jak teraz. Żeby
dostać się na studia, trzeba było
zdać bardzo trudne egzaminy
wstępne i rzeczywiście dostawały się na nie osoby już
mocno przesiane. Dzięki temu
tworzył się ten specyficzny
studencki klimacik, którego
w tej chwili nie ma. I tego powinno wam być żal. Te wszystkie kluby studenckie, w których odbywały się teatrzyki,
kabarety. Zapraszani byli tam
bardzo znani wtedy twórcy
kultury. To wszystko działało
niesłychanie prężnie. Poza
nauką bardzo ważna była też
druga część, właśnie taka
studencka. Klasyk gatunków.
W mieście było kilkanaście
klubów studenckich, każdy
miał swoją określoną markę:
lepszą lub gorszą. Tak jak wy
teraz chodzicie po pubach,
nam zdarzało się chodzić po
tych klubach i jednego wieczoru dwa, trzy zaliczyć. To takie
luźne skojarzenie, ale klimat
studiów był naprawdę fajny.
P: Musiało w tym coś być.
Jest Pan kolejną osobą, która w rozmowie z nami zwraca uwagę na istnienie klubów
11
wywiad
wywiad
i możliwość spotkań studentów.
było ich na to stać. Właściwie to
był faktyczny powód.
KZ: Tak, ale poza klubami było
coś, co dziś już zupełnie nie istnieje, a co też bardzo nam się
podobało i wiele osób brało
w tym udział. To się nazywało
,,rajdy’’. W weekendy, raz jedna
uczelnia, raz druga, organizowały jakieś wyjazdy. Najwyżej notowane były rajdy organizowane
przez Politechnikę Wrocławską.
Na początku rajdu dostawało
się jakieś zadanie do rozwiązania np. matematyczne, co było
fajną zabawą, łączyło przyjemne z pożytecznym. Pamiętam,
że jedno z takich zadań polegało
na wykreśleniu na mapie dwóch
funkcji liniowych, których przecięcie wyznaczało początek etapu. To są fajne wspomnienia,
włóczyliśmy się po ciekawych
terenach: góry, jeziora, morze...
P: Czy miał Pan jakąś bardzo
stresującą, ale mimo wszystko
przyjemną sytuację w pracy
podczas kariery w budownictwie?
P: Dlaczego wybrał Pan budownictwo?
KZ: To bardzo dobre pytanie. Ja
co prawda do ostatniej chwili
przymierzałem się do architektury, ale że jestem członkiem
rodziny od wielu pokoleń z Poznania, że tak powiem, mieszczańskiej, porządnej, rzetelnej,
to rodzice mówili: ,,Po co ci taki
zawód artystyczny? Wybierz coś
porządnego, solidnego’’. Tak naprawdę był jeszcze inny powód.
Żeby dostać się na architekturę,
trzeba było z rok wcześniej zapisać się u któregoś z tamtejszych
profesorów na lekcje rysunku,
które kosztowały nieziemskie
pieniądze. Ich uczestnicy mieli
większe szanse na przyjęcie na
studia. Moi rodzice byli ubogą
inteligencją pracującą, więc nie
12
KZ: Dość dużo wykonuję różnych, często dosyć odpowiedzialnych ekspertyz. Gdy zbliżały się Mistrzostwa Europy
w Piłce Nożnej, wyszła taka niespodziewana i ciekawa sytuacja.
Na obwodnicy autostradowej
Wrocławia na estakadzie ułożono warstwę hydroizolacji - papę
pokrytą asfaltem twardolanym.
Zaczęła się wczesna wiosna,
temperatura powietrza wzrosła
i nagle na odcinku prawie kilometra ta nawierzchnia zamieniła się w “zamarznięte morze”.
Jak to się stało? Na początku
też się zastanawiałem, myślałem że może to zjawisko pompowania nawierzchni (wiadukt
ma konstrukcję skrzynkową),
ale uznałem, że byłoby to za
słabe oddziaływanie. Pobrałem
więc taką olbrzymią „końską”
strzykawką próbkę gazu, który
był w olbrzymim bąblu pod tą
papą i okazało się, że była tam
przewaga wodoru. Co było tego
przyczyną? W czasie wykonywania betonu, i tu nauczka, że
nowe materiały budowlane
potrafią być nieprzewidywalne,
węzeł betoniarski “zaoszczędził”
i kupił tanią chińską aktywną
mikrokrzemionkę. Krzem to taki
dziwny pierwiastek, który występuje w postaci metalicznej
albo niemetalicznej. Tam obecna była ta gorsza w postaci metalicznej, a metal z wodorotlenkiem wapnia tworzy gwałtowną
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
reakcję, w której wydziela się
bardzo dużo wodoru. Oczywiście musiałem wstrzymać oddanie inwestycji, było trochę
narzekań, że to 5 minut przed
mistrzostwami, ale ostatecznie
problem udało się rozwiązać.
Aktualnie istnieje już na ten
temat odpowiednia literatura,
ale nadal to zjawisko występuje
dość powszechnie. Okazuje się,
że nie na wszystkim i nie zawsze
warto oszczędzać.
P: Można powiedzieć o jakimś
dreszczyku emocji podczas takich badań?
KZ: Dreszczyk emocji... To było
strasznie dawno, w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. W Obornikach była rzeźnia,
która upadła więc przejęła ją
jakaś nowa firma. Nowy właściciel chciał w niej wędzić wędliny
przy użyciu nowej „chemicznej” technologii. Pojawiło się
więc pytanie czy czopuch tego
komina i jego wnętrze są w stanie to wytrzymać? Komin nie
był używany od wielu lat. Żeby
dostać się do środka musiałem
wczołgać się przez długi ciasny,
wypełniony sadzą wlot. Na sobie miałem kombinezon i maskę przeciwpyłową. Pierwszy
raz czułem, że miałem autentyczne objawy klaustrofobii,
ale wrażenie było niesamowite. Po wejściu do wnętrza komina, zobaczyłem wewnętrzny
mikroświat, powstała w nim
specyficzna nisza ekologiczna,
po ścianach biegały tam jakieś
jaszczurki, ptaszki miały swoje
gniazda. Człowiek nie dotknął
tego już od iluś lat więc wnętrze
tego brudnego starego komina
z powrotem zagospodarowała
przyroda.
Podobna rzecz ma miejsce
w górnej wewnętrznej części
starego budynku poznańskiego
Dworca Głównego. We mnie
wszystko się gotuje kiedy słyszę dziennikarzy mówiących:
,,odbudować’’. Po pierwsze poznański dworzec, jako że Poznaniacy zawsze byli oszczędni i nie
chcieli wydawać za dużo pieniędzy, był wierną kopią nieistniejącego już, niezbyt ładnego
Postdamer Bahnhof w Berlinie.
Po drugie, po pożarze w lutym
1945 r. został pospiesznie i niezbyt solidnie odbudowany, żeby
mógł dalej funkcjonować. Parę
razy robiłem tam ekspertyzy.
Mimo że ten budynek jest potężny, to podsufitka w głównej
hali znajdowała się dość nisko.
Nad nią znajdował się prowizoryczny sufit i nad nim wypalona olbrzymia dziura, ze ścian
zwisały dźwigary. Właśnie tam
jakieś ptaszki miały gniazda także tu przyroda zagospodarowała opuszczoną przestrzeń.
Pewnie do dziś tak to wygląda,
chociaż nie byłem tam już ok. 10
lat. W siedemdziesiątych latach
przeprowadzono powierzchowny remont budynku. Cały front
obłożono płytami kamiennymi. Nawet ładnie to wyglądało.
Z tym, że kiedy układa się płyty
kamienne, to po pierwsze elewacja musi być w dobrym stanie
technicznym, bo to jest ciężkie,
a po drugie potrzebne są solidne elementy utrzymujące, a oni
ułożyli je po prostu jak płytki
w kuchni. Zrobiła się afera, bo
w dziewięćdziesiątych latach, te
potężne płyty granitowe zaczęły
spadać i zmiażdżyły budkę z hot
dogami. Na szczęście stało się to
w nocy i nikt nie zginął. Ale płyty
musiały być ściągnięte.
Długo można by opowiadać
o tych istniejących także w wielu innych miejscach „ i śmiesznych i strasznych” budowlanych
problemach.
P: Jakie są najciekawsze dodatki jakie stosował Pan do betonu? Z jakim rezultatem?
KZ: Oczywiście krew! To było
z 8-9 lat temu. Panowała wtedy histeria związana z chorobą
Creutzfeldta-Jakoba, która tak na
marginesie, była wg mnie zmową firm. W Polsce jest szereg zakładów, przerabiających krew
bydlęcą i świńską na białkowy
komponent paszowy. Można
powiedzieć, że niestety, ale
jemy mięso świń padlinożerców. (śmiech) Z powodu epidemii ludzie się wystraszyli,
a przedsiębiorstwom całkowicie spadła sprzedaż. Zgłosili
się więc do nas żeby coś z tym
zrobić. Rozpoczęliśmy tutaj
(na Politechnice Poznańskiej
- przypis red.) serię bardzo
ciekawych badań. Okazało się, że ta krew działa jak
bardzo silny i skuteczny napowietrzacz betonu. Trzeba
pamiętać, że napowietrzanie
betonu nie polega tylko na
wprowadzeniu bardzo dużej
ilości powietrza. Chodzi o to,
żeby pęcherzyki powietrza
w betonie miały określoną
średnice, taką, która umożliwia przerwanie kapilar. Proszę nie myśleć, że to był nasz
pomysł, takie same metody
stosowali już dwa tysiące lat
temu Rzymianie.
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
P: Wbudowano gdzieś kiedyś
taki beton?
KZ: Próbowaliśmy to uruchomić w Polsce. Bez rezultatu.
Z tego co wiem, w Europie
Hiszpanie używają go do napowietrzania
betonowych
podbudów pod nawierzchnie
drogowe. Ten napowietrzacz
ma jedną wadę - to jest krew
więc rozkładając się bardzo
śmierdzi. Po pewnym czasie
oczywiście wywietrzeje, ale
przez jakiś okres zapach jest
bardzo nieprzyjemny i jedyny
sposób, żeby się go pozbyć,
to schować beton gdzieś pod
ziemię.
P: Chyba nawet jeden ze studentów będzie robił z tego
tematu dyplom u Pana Profesora.
KZ: Tak, zgłosił się do mnie jeden z waszych kolegów i dwie
dziewczyny.
P: Opowiadał Pan kiedyś na
wykładzie, że jeśli chcemy
zrobić komuś dowcip na budowie to trzeba wsypać cukier do betonu.
KZ: Tak tak, to taki brzydki
„numer” budowlany. Wiecie
doskonale, że jest to produkt silnie blokujący proces wiązania, bo prowadzi
do tworzenia się cukrzanów
wapnia, które blokują proces
uwodnienia cementu i taki
cement, może nie do końca
świata, ale na pewno bardzo
długo w ogóle nie zwiąże.
Obiło mi się o uszy, że parę
osób w praktyce to zastosowało.
13
wywiad
wywiad
P: A czy są jeszcze jakieś dowcipy?
KZ: O dowcipie z jajkiem chyba
też Wam mówiłem.
P: Zamurować jajko, zrobić
dziurkę i czekać na pieniądze?
KZ: Nie nie, nie robić dziurki.
Zamurować jajko w tynku i kiedy ktoś kto zlecił roboty zapłaci,
wziąć szpikulec i wtedy zrobić
dziurkę, żeby jajko wypłynęło.
A jak nie zapłaci, to jajko zaczyna
gnić, zapach siarkowodoru roznosi się po całym pomieszczeniu,
a jajka znaleźć nie sposób.
P: Znany jest Pan również ze
swojego zamiłowania do podróży, widział Pan spory kawałek
świata.
KZ: Troszkę tak. Przede wszystkim trzeba chcieć podróżować
i nie jeździć z biurami podróży,
tylko samemu. Wtedy wychodzi
to 2-3 razy taniej.
P: Która podróż była najbardziej ekscytująca, a która najbardziej niebezpieczna?
KZ: Każda w pewnym sensie
była i ekscytująca i niebezpieczna. Jedną z takich podróży, która
chwilami mroziła krew w żyłach,
a chwilami była fascynująca
była Etiopia. Zaliczyliśmy wtedy
góry Simen na północy kraju.
Tak na prawdę mieści się tam
jądro chrześcijańskiej Etiopii. Bo,
chociaż może się to wydawać
bardzo dziwne, to Etiopia jest
krajem chrześcijańskim o bardzo
starym rodowodzie. Przechodziliśmy przez przełęcz w drodze
na najwyższy szczyt Etiopii - Ras
Daszan. Biegł tam ważny szlak karawan, zeszliśmy jakieś 100-150
m niżej, nagle huk, grad kamieni, wszyscy padliśmy na ziemię.
Nasz przewodnik poszedł do góry
zobaczyć co się stało. Za chwilę wraca i śmieje się do rozpuku
mówiąc, że głupi osioł wyleciał
w powietrze na minie. Ta przełęcz
zlokalizowana jest blisko granicy z muzułmańską Erytreą, szlak
jest regularnie minowany przez
oba kraje, które nie żyją w zgodzie. Przewodnik powiedział, że
oni o tej minie wiedzieli, nawet ją
oznaczyli, żeby przyjść i ją rozbroić, przesunęli szlak karawan o 10
m, a osioł jak to osioł, poszedł tak
jak chodził tą drogą od 10 lat no
i wyleciał w powietrze.
P: Skąd wzięło się u Pana
zamiłowanie do podróży?
KZ: Już w czasach studenckich,
w zakresie wtenczas dopuszczalnym, bo zdobycie paszportu było pewnym problemem,
ale tak naprawdę największym
problemem były pieniądze bo
myśmy zarabiali - osoba na etacie - dwadzieścia dolarów na
miesiąc, potem koło trzydziestu, a na zachodzie ceny były jak
dzisiaj. Żeby zarobić na doktorat
pojechałem na cztery miesiące
pracować do północnej Szwecji
gdzie przeżyłem szereg szoków
kulturowych. Takim szokiem
było przykładowo mieszkanie.
Myśmy dzielili mieszkanie i jeden z pokoi był mój. Pewnego
razu zakluczyłem drzwi wychodząc do pracy, a tu za chwilę ktoś
na mnie krzyczy “co za idiota zamknął mieszkanie?!”, na co ja
odpowiadam, że ja zakluczyłem
- “a gdybyś zgubił te klucze to jak
wejdziemy?! Mieszkania się nie
zamyka!”. Na ulicach auta miały
kluczyki w stacyjkach, a rowery stały luzem oparte o ściany.
Podobne klimaty są do dzisiaj
w niektórych wioskach na duńskiej wyspie Bornholm.
P: Jaki jest Pana najbliższy cel
podróży?
KZ: Wczoraj właśnie rozmawiałem z kolegą, planujemy zaliczyć
góry wokół Bajkału, tam jeszcze
nie byłem. Z takich prawie mistycznych wyjazdów to rewelacją był miesiąc spędzony w Tybecie. Po dojechaniu na miejsce
szliśmy pieszo przez pięć dni
14
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
prastarym szlakiem pielgrzymkowym nazywanym “Święta
Kora”. Jest to miejsce święte dla
praktycznie co trzeciej osoby na
Ziemi, czyli dla wszystkich hindusów i buddystów. Szlak wiedzie wokół świętej góry Kailash.
Jest ona duchowym ośrodkiem
czterech dużych wschodnich religii:
Buddyzmu, Hinduizmu, indyjskiego
Dżinizmu oraz przedbuddyjskiej religii animistycznej – Bono. Znajduje się
w środkowo-zachodniej części Tybetu. Z góry Kailash od zachodu wypływa Indus, od wschodu Brahmaputra, a u jej stóp znajduje się obszar
źródłowy Gangesu, więc świętszego
miejsca już nie ma. Hindusi wierzą,
że na szczycie Góry mieszka najbardziej czczony przez nich bóg Śiwa ze
swoją żoną Parvati. Dołączyliśmy się
do grupy buddyjskich pielgrzymów.
To byli autentyczni tubylcy. Ich
zwyczaje, stroje i zachowanie
spowodowały, że czułem się
jakbym się cofnął tysiąc lat.
Ludzie byli niesłychanie życzliwi, przyjaźni, nieznający ani
słowa w żadnym języku europejskim - porozumiewanie
było możliwe tylko na migi.
Tam, na wysokości prawie
sześciu tysięcy metrów jest
przełęcz gdzie znajduje się wg
wierzeń buddyjskich duchowe
centrum wszechświata - „czakran absolutu”. Przełęcz cała
pokryta jest tysiącami wstążek
na których wypisane są mantry.
Niesamowicie to wygląda.
trów, więc żadne tam osiągnięcie, ale w stronę szczytu idzie
się dwa dni przez dzikie Góry
Księżycowe. Madagaskar się
oddzielił od reszty Świata kilkanaście milionów lat temu,
więc 90% z tego co tam żyje
i rośnie to endemity, czyli okazy inne niż w reszcie Świata.
W drugiej części naszej wyprawy spływaliśmy biegnącą
przez tropikalną dżunglę rzeką
pełną krokodyli dłubanką wykonaną z pnia drzewa, przez
część kraju nawet jak na Madagaskar niesłychanie dziką
i nieskażoną cywilizacją. Madagaskar jest rzeczywiście fascynujący.
P: Wracając do budownictwa,
czy nie żałuje Pan wyboru tego
kierunku?
KZ: Nie… Ja się jako dziecko,
zawsze lubiłem bawić klockami
i raczej to jest to co było mi pisane. Do dziś mnie to bawi.
P: Jakie ma Pan rady dla młodych studentów? Jak przejść
przez te studia, wybrać i zacząć
pierwszą pracę?
KZ: Dobre pytanie. Ja na przykład na początku nie byłem zadowolony. Szukanie pierwszej
pracy to etap ważny w życiu
każdego młodego człowieka,
a ja krótko po ukończeniu studiów ożeniłem się, więc wyjazd
do pracy na drugi koniec Polski
związany był z kłopotem dla
dwóch osób, a nie jednej. Przez
pierwsze dwa lata po studiach
pracowałem w Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych. Było
to związane ściśle z budownictwem, ale wiedziałem, że jeśli
zostanę tam jeszcze kilka lat to
ugrzęznę w urzędniczym marazmie, mimo że było też bardzo
wiele wyjazdów w teren. Całe
szczęście właśnie rozpoczynało się pierwsze w historii Wydziału Budownictwa Lądowego
studium doktoranckie, więc zapisałem się. Uczono nas wielu
mądrych rzeczy, z których niewiele przydało się w przyszłości,
ale było sporo czasu na robienie
badań i pisanie doktoratu. Teraz w czasie przygotowania do
obrony rozprawy doktorskiej
zdaje się wybrany przez siebie
przedmiot dodatkowy, ale wtedy takiego wyboru nie było i trzeba
P: Zatem poleciłby Pan Tybet
za cel podróży czy może raczej
inny kierunek?
KZ: Takich miejsc jest mnóstwo.
Polecam Madagaskar. Zdobyliśmy tam najwyższą górę, Boby
Pic’a, niecałe trzy tysiące me-
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
15
WYWIAD
było zdawać filozofię marksistowską. Strasznie mnie to bawiło, bo
było kompletnie surrealistyczne.
Przedmiot prowadziła słynna pani
profesor, ówczesna szefowa Instytutu Nauk Politycznych. Często prowadziłem z nią długie dyskusje. Ku
mojemu zdziwieniu, zostałem zwolniony z egzaminu końcowego. Do
dzisiaj nie wiem czy mi się to chwali
czy wręcz przeciwnie.
P: A na który przedmiot w czasie
studiów trzeba zwrócić największą
uwagę?
KZ: Oczywiście materiały budowlane. (profesor prowadzi wykłady
z tego przedmiotu - przyp.red.)
I z całą pewnością języki obce, to
bardzo ważne.
P: Czy Pana zdaniem budownictwo jest branżą, w którą warto „wchodzić”? Jak wiadomo,
praca jest ciężka, a zarobki nie
zawsze są konkurencyjne.
KZ: Jak najbardziej. To jedyna branża, która nawet
w najgorszym okresie nie
bała się recesji ani bezrobocia. W naszym zawodzie
praktycznie go nie ma. Co
prawda wszystko to za ciężką
pracę, czasem pracuje się też
bardzo długo. Generalnie zarobki nie są najgorsze, poza
tym budowlaniec w każdym
kraju na świecie znajdzie zatrudnienie. Teraz we wszystkich krajach Unii Europejskiej obowiązują takie same
normy i przepisy, to również
ogromna zaleta. Uważam, że
budownictwo jest zawodem,
który zawsze będzie prezentował określony poziom i dawał satysfakcję.
16
P: Praca na budowie czy w biurze? Jakie
czynniki Pana zdaniem powinny wpływaćnanaszwybór?
KZ: Wydaje mi się, że warto rozpocząć na budowie. W wieku
dwudziestu paru lat ma się trochę inną perspektywę, ale chyba rok czy dwa w terenie jest
potrzebny (choćby po to aby
uzyskać uprawnienia budowlane). Zdobyta wiedza przydaje się
przecież później także w biurze.
U mnie w pierwszej pracy na
szczęście był bardzo sensowny
dyrektor, który po paru miesiącach wysłał mnie do pracy de
facto na budowie. Przez cztery miesiące byłem “majstrem”,
miałem 8 robotników, realizowaliśmy przeróżne zadania budowlane. Całkowita praktyka. Potem
wróciłem i zostałem wysłany na
kolejne kilka miesięcy do pracy
w obwodzie drogowym gdzie
byłem zastępcą kierownika. Tam
z kolei uczyłem się budowlanej
biurokracji oraz zasad kierowania grupą ludzką. Tego też trzeba
się kiedyś nauczyć i dlatego rok
czy dwa na budowie to zdecydowanie dobry wybór.
P: A czy ma Pan coś do przekazania czytelnikom?
KZ: Powiem to, co zawsze mówię
moim dyplomantom, kiedy proszą mnie o wydanie tematu pracy
inżynierskiej bądź magisterskiej.
Piszcie na temat, który Was interesuje, a którego nie mieliście się
okazji nauczyć. Nie wszystko co jest
na studiach przyda się w Waszym
życiu zawodowym, wiedzę trzeba
przecież samodzielnie zdobywać,
regularnie czytać fachową literaturę. Poszerzajcie swoje horyzonty, chodźcie na targi, obserwujcie
z uwagą okoliczne budowy. W tym
zawodzie trzeba być aktywnym,
bo inaczej w ciągu kilku, kilkunastu lat wypadniecie z głównego
nurtu i będziecie, niestety, słabymi
inżynierami.
ocalić przed
zniszczeniem
P: Bardzo dziękujemy za rozmowę.
Wywiad przeprowadzili:
Anna Lenkowska
Jakub Turbakiewicz
temat numeru
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
17
Szkody
temat
numeru
górnicze
temat numeru
BuDoWNICTWo
temat numeru
Szkody
górnicze
kościół Dobrego Pasterza
w Bytomiu-Karbiu
18
Już od wieków wydobycie kruszców na terenie Bytomia podnosiło rangę miasta
i czyniło jego mieszkańców
bogatymi. Nie bez uzasadnienia pozostają legendy o srebrnym grodzie, który w późniejszych epokach czerpał korzyści
z przemysłu ciężkiego i eksploatacji węgla kamiennego. Jednak źródło potęgi miasta stało
się jednocześnie przyczyną jego
upadku. Kościół Dobrego Pasterza w Karbiu, to jeden z wielu
zabytkowych obiektów, który
ze względu na szkody górnicze
miał być poddany rozbiórce.
odkryto potencjał drzemiący
głęboko pod ziemią. Mianowicie było to czarne złoto, czyli
węgiel.
Największym
impulsem dla rozwoju Karbia stał się
wzrost zainteresowania wydobyciem surowców. Dookoła powstawały nowe zakłady przemysłowe, kopalnie i huty. Zrodził
się także pomysł wybudowania
nowej świątyni. Dzięki staraniom proboszcza z pobliskich
Miechowic – ks. Jana Kubotha
– pozyskano teren pod budowę
i rozpoczęto ją w 1905 roku.
Pierwsza
wzmianka
o osadzie pojawiła się w dokumentach z 1451 roku. Dzisiejsza dzielnica Karb od wieków
związana jest z kopalnymi bogactwami naturalnymi. Początkowo zajmowano się odkrywkowym wydobyciem rud,
którego śladami były worpie
(dziś jedna z miejscowych
ulic nosi właśnie to miano),
czyli nieduże hałdy występujące z lejami po szybikach.
Później, w erze wielkiej industrializacji Górnego Śląska,
Projektantem i głównym nadzorcą budowy był zabrzański budowniczy Max Śliwka (znany również z rozbudowy
kościoła pw. Marii Magdaleny
w Tychach). Stworzona została
trójnawowa świątynia z dwuwieżową fasadą, która utrzymana była w neogotyckim duchu.
Budowę świątyni zakończono
w 1909 roku. 23 października
została ona poświęcona.
Z upływem czasu zaczęto dostrzegać, że źródło
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
bogactwa stało się również
początkiem kłopotów. Na stan
bytomskiej świątyni ogromny
wpływ miały zniszczenia dokonane po II wojnie światowej
oraz wydobycie węgla kamiennego w tamtejszych okolicach.
W latach pięćdziesiątych coraz
bardziej widoczne były skutki
prac górniczych. W 1983 roku
zdjęto krzyże z wież, ponieważ
zagrażały one bezpieczeństwu.
Był to sygnał alarmujący, że konieczne są prace, które miałyby
na celu ratowanie obiektu. Zaczęto rozważać nawet pomysł
rozbiórki świątyni, której stan
wciąż się pogarszał.
Inżynierskie podejście
do zagadnienia ratowania zabytków przed szkodami górniczymi
poddawane jest ciągłym przemianom. Każdy obiekt wymaga
indywidualnej metody zabezpieczenia, która jest zależna od
pomysłu preferowanego przez
zespół specjalistów. Począwszy
od opinii prof. Józefa Adama
Ledwonia, nazywającego substancję zabytkową „przestarzałą zabudową”, której należy się
pozbyć, po najnowocześniejsze
Rys. 1. Stężenia głowic filarów
technologie, które wykorzystują
wynalazki cywilizacji XXI wieku.
Los starych budynków jest w rękach użytkowników. Zostały one
zbudowane przez ludzi i tylko
dzięki nim mogą być uratowane.
Tradycja odpowiedniego zabezpieczenia otaczających
nas konstrukcji przed wpływami eksploatacji górniczej jest
bardzo długa. W śląski krajobraz niemalże wrósł wizerunek ceglanych familoków
z metalowymi kotwami,
umieszczonymi na wszystkich poziomach kondygnacji. Bogactwo kształtów
i różnorodność okrągłych
zakończeń prętów, wpuszczonych w ściany, zostało
ukazane w artystycznym
świetle przez prof. Waldemara Jamę – światowej
sławy fotografa. Wykorzystał on to w nazwie swojej
wystawy „Ankry – Śląskie
rydwany”. Czy nie jest piękne
porównanie dynamiki starożytnych pojazdów do statyki owalnych płyt, utrzymujących bryłę
ceglanych ścian?
Rys. 2. Zakotwienie ściany transeptu
Przykład bytomskiego
kościoła Dobrego Pasterza ilustruje bogaty program sztuki
konserwatorskiej, jaką niewątpliwie jest gałąź budownictwa,
zajmująca się zabezpieczeniami
na terenach górniczych. Chcąc
podjąć temat zabezpieczenia
karbiowskiej świątyni przed postępującym zniszczeniem, omówię różne jego aspekty. Wielowątkowość zagadnienia już na
początku sugeruje nam, że szerszym spojrzeniem należy ogarnąć interdyscyplinarność problemu, nie umniejszając nawet
drobiazgom estetyki i poczucia
smaku!
Przekraczając
próg
Karbowskiego kościoła, uwagę
przykuwają stalowe poziome
belki zamontowane na poziomie głowic filarów, które dźwigają sklepienie. Pełnią one
funkcje ściągów, spinających ceglaną konstrukcję. Nieprzypadkowo chciałbym je wymienić
jako pierwsze zabezpieczenie
kościoła, uratowanego przed
zawaleniem. Stanowią one najbardziej widoczny element, zaburzający wertykalny charakter
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
neogotyckiego wnętrza, gdzie
pozioma linia kontrastuje ze
strzelistością i pionowością.
Każda ze wspomnianych
belek spina łuki sklepień dokładnie w miejscu podparcia – wezgłowia. Cała sieć tworzy olbrzymią kratownicę, zapobiegającą
rozchylaniu się ścian i przesuwaniu się filarów względem siebie. Przestrzeń wszystkich naw
została w ten sposób „zszyta”,
niwelując wpływ sił poziomych,
wynikających z odkształceń poziomych, które towarzyszyły
eksploatacji górniczej.
Rys. 3. Ceowniki kończące stężenia
ścienne
19
temat numeru
temat numeru
położono nową marmurową
posadzkę, po czym przystąpiono do generalnego remontu
wystroju i wnętrza świątyni.
Rys. 4. Stalowy „kołnierz” południowej wieży
Poruszony temat sklepienia wymaga szerszego opracowania z uwagi na swoją
unikatowość. Swego rodzaju
ciekawostką budowlaną jest
zastosowanie w kościele Dobrego Pasterza sklepienia Rabitza.
Wyprofilowana ze stalowych
prętów powłoka, podtrzymywana od zewnątrz przez stalowe wieszaki przymocowane do
drewnianej konstrukcji dachu,
została obrzucona tynkiem.
Opatentowany przez Carla Rabitza w 1878 roku pomysł nawiązywał do rozwijającej się
dopiero gałęzi budownictwa:
technologii zbrojonego betonu.
Rys. 5. System stężenia transeptu
20
Rys. 6. Kotwy ściany szczytowej
Szerokie
możliwości
uzyskiwania dużych rozpiętości
sklepień zostały w pełni wykorzystane. Blisko dziesięciometrowa szerokość nawy
głównej i czterometrowe
nawy boczne zostały przesklepione powłoką, opartą
na filarach i podwieszoną
do więźby dachowej. W latach osiemdziesiątych asekuracyjne wieszaki zostały
usunięte, a całość została
pokryta żywicą epoksydową. Zalane od góry sklepienie z wyprofilowanymi na
jego powierzchni żeberkami
stworzyło samonośną konstrukcję. Zgodnie z założeniem,
całość powinna elastycznie reagować na wstrząsy górotworu.
W niektórych miejscach
pozostawiono stalowe pręty –
wieszaki, które luźno podczepione były do więźby dachowej.
Nie spełniają one swojego zadania, jednak wizualizują sposób technologicznego zamontowania sklepienia Rabitza. Na
strychu można zauważyć stare
butelki, z których spływała żywica,
wypełniając i sklejając pęknięcia
oraz szczeliny. Zastygły one wraz
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
z masą zespalającą murowaną konstrukcję ścian i łęków.
Ściana nad filarami, która
rozdziela strych na trzy części (nad
nawami bocznymi i nawą główną),
od wewnętrznej strony została spięta stalowymi kotwami. Olbrzymie
śruby połączone z kątownikami
przeszywają ścianę na wylot. Po
zewnętrznej stronie widoczne są
prostokątne kotwy z nakrętkami.
Ponadto konstrukcje ścian w wielu
miejscach wymagały przemurowania. Liczne pęknięcia przechodziły
niejednokrotnie przez kilka warstw
cegieł! Przerwy wzmocniono żywicą
epoksydową, podawaną strzykawkami.
Oprócz
wzmocnienia nad oraz pod sklepieniem,
stabilność budowli została zapewniona na wysokości fundamentów. Odkopano ceglane
podwaliny świątyni i skonstruowano żelbetową kratownicę. W dolnych partiach
zewnętrznego oszkarpowania kościoła można zauważyć
potężne ceowniki, będące
podkładkami stalowych prętów wychodzących z żelbetowego rusztu. Na wierzchu
Szczególnie wrażliwe na
poziome odkształcenia gruntu
pozostają konstrukcje wysokie.
56-metrowe bliźniacze wieże
kościoła dotkliwie odczuły skutki podziemnej eksploatacji węgla kamiennego. Ceglane mury
wież opasano stalowym gorsetem. Zarówno nad, jak i pod
oknami – łącznie na trzech wysokościach prętowe obejmy zapobiegają rozchylaniu się smukłych
ścian. Było to również konieczne
z uwagi na drgania wywołane ruchem dzwonów, umieszczonych
w północnej wieży. Kształt czworoboku wieży zwęża się w górnej
części w ośmiobok.Na każdym
wierzchołku
nagwintowane
blachy spięte są podwójnymi
lub pojedynczymi prętami. Nie
wpuszczono ich wewnątrz ściany, aby nie tworzyć niebezpiecznych dla konstrukcji murowych
poziomych bruzd. Podobnie jak
inne dodane na zewnątrz metalowe elementy, chroni je antykorozyjna powłoka.
Aby móc zamontować
na szczycie nowe krzyże należało przeprowadzić remont więźby
dachowej. Oplecione siecią drewnianych rusztowań wieże zostały
poddane częściowej wymianie,
a hełmy zostały pokryte nową blachą. Zamontowano instalację odgromową i dźwigiem wciągnięto
chromowane szpice. Widoczne są
z daleka i do dziś wpisują się w horyzont bytomskiej dzielnicy.
Moment ten zwieńczył
całokształt prac przeprowadzo-
nych w latach 80. przez śp. ks.
Leopolda Rychtę, który oddelegowany przez biskupa podjął się
trudu ratowania karbiowskiej
fary.
W oryginalnej dokumentacji parafialnego archiwum
często natrafia się na wzmianki dotyczące licznych remontów i konserwacji. Zmiany ustrojowe, jakie
przyniosła nowa epoka, nie wpłynęły na postępujące wciąż deformacje
podłoża. Szczegółowe analizy stanu
budowli, sporządzone przez dr Zbigniewa Pająka, nie pozostawiały
złudzeń. Kościół wymagał natychmiastowej interwencji. Pozyskane
z funduszu kopalnianego środki pozwoliły na rozpoczęcie remontu
południowej części transeptu.
Pionowo
ustawione
stalowe ceowniki, przytrzymały
odchylającą się od pionu ścianę
z witrażową rozetą. Do wewnątrz
wpuszczono grube pręty, których zakończenia unieruchamiają
narożne, neogotyckie przypory.
Śladem XXI wieku jest wzmocnienie transeptu od wewnątrz: pod
skute stare tynki, założono siatki
z włókien węglowych, po czym
zachowując pierwotny wygląd,
otynkowano je i pomalowano.
Spowodowało to zwiększenie
nośności ściany i korzystnie wpłynęło na zahamowanie jej deformacji. Obliczenia objęły również
negatywny scenariusz: w przypadku, gdy zastosowane rozwiązanie nie będzie wystarczające,
można założyć ukośne stężenia
między pionowo przykręconymi
kształtownikami. 
Szymon Grzesiak
Rys. 7. Sklepienie Rabitza, pokryte elastyczną żywicą. Na pierwszym planie
widoczne pozostałe stężenie ścienne
Rys. 8. Kotwy ściany szczytowej
Rys. 9. Butelki z żywicą
FUTURE STRUCTURAL
ANALYSES
KOŁO NAUKOWE
POLITECHNIKI ŚLĄSKIEJ
W GLIWICACH
STUDENCKIE
KOŁO NAUKOWE
SZCZEBLINA
Źródła:
[1] Józef Adam Ledwoń, Budownictwo na
terenach górniczych, Warszawa 1983
[2] Janina Cyran-Kowalska, Tomasz Ocieczek, Ksiądz Leopold Rychta Kapłan Radosnej Wielkanocy, Gliwice 2007
[3] Jerzy Grochowicz, Szkody górnicze cz.
1. Projektowanie zabezpieczeń budynków mieszkalnych, Katowice 1958
[4] Lucyna Florkowska, Architecture, civil
engineering, environmental. Analysis of
the impact of longwall mining on sacred
historic building, Vol. 6 No. 2/2013 The
Silesian University of Technology
[5] Kazimierz Siarkiewicz, Dochodzenie
i naprawianie szkód górniczych, Warszawa 1972
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
21
temat numeru
temat numeru
konserwacja
zabytków
Przykłady nowoczesnych
technik badawczych i materiałów
Renowacja i badania
nad zabytkowymi obiektami
architektonicznymi wymagają nie tylko ogromnej wiedzy
z zakresu historii architektury
i sztuki, ale i dużej wrażliwości plastycznej oraz wysokiej
sprawności manualnej. Konserwator jest również zobowiązany do znajomości szeregu
metod i materiałów budowlanych, pozwalających uzyskać
oczekiwany efekt. Istotne jest,
aby dokładna analiza obiektu była pierwszym krokiem
w działaniach konserwatorskich.
Współczesne
metody badawcze umożliwiają dokładne poznanie struktury zabytku, co znacznie zmniejsza
ryzyko zniszczenia go podczas
procesu konserwacji. Badania pozwalają na zgłębienie
historii obiektu i dostrzeżenie
zmian, jakie miały miejsce na
przestrzeni lat. Uzyskana wiedza pomaga w zachowaniu jak
najwyższej autentyczności zabytku poprzez zastosowanie
materiałów i zasad sztuki budowlanej
wykorzystywanych
w czasach powstawania obiektu.
Metody termowizyjne
To nieinwazyjna metoda badań obiektów zabytkowych. Jest bezpieczna dla
badanego obiektu, jak i dla
otoczenia. Wykorzystuje promieniowanie
podczerwone,
Rys. 1. Kościół NMP w Malborku, przemurowanie z okresu średniowiecza zarejestrowane kamerą termowizyjną. 22
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
które nie powoduje jonizacji.
Efekty uzyskiwane obecnie za
pomocą tej metody nie są zbyt
precyzyjne, jednak jej szybki rozwój gwarantuje szersze
zastosowanie w badaniach
nad obiektami zabytkowymi.
Termowizja
polega
na pomiarze natężenia promieniowania podczerwonego
w zakresie od 3 do 5 μm lub
od 8 do 12μm. Pomiar nie wymaga bezpośredniego kontaktu z obiektem i jest całkowicie
nieinwazyjny. Odbywa się za
pomocą kamery termowizyjnej. Promieniowanie zależy
od temperatury badanego
obiektu, stanu powierzchni
(głównie porowatości), rodzaju materiału, z którego została wykonana oraz długości fali
promieniowania, z jakim działa
aparatura
termowizyjna.
Rozróżnia się dwa rodzaje termowizji: pasywną
i aktywną. Pierwsza polega
na pomiarze promieniowania
obiektu, które różnicuje jego
temperatura i emisyjność powierzchni. Natomiast termowizja aktywna to dostarczanie
Rys. 2. Figura św. Joachima z fasady warszawskiego kościoła
Wizytek, przed konserwacją.
do badanego obiektu energii
w postaci impulsów cieplnych,
ogrzewających strukturę na powierzchni i na niewielkiej głębokości. Głębokość wnikania
ciepła jest niewielka, zatem ta
metoda jest najczęściej wykorzystywana do badań malowideł naściennych czy przemurowań. Efektem analiz jest obraz
generowany przez aparaturę.
Nowe elementy ścian są widoczne jako obszary o wyższej
temperaturze. Obraz informuje też o innych właściwościach
fizyko-chemicznych
(np. o składzie chemicznym
warstwy zewnętrznej). Kamera termowizyjna sprawdza się również podczas dato-
Rys. 3. Figura św. Joachima z fasady warszawskiego kościoła
Wizytek, po konserwacji.
wania fragmentów zabytków.
Światło laserowe
Zabieg
oczyszczania
jest kluczowy w procesie konserwacji zabytku. Jego celem
jest odsłonięcie autentycznej
powierzchni spod zabrudzeń
i innych niepożądanym nawarstwień, a także przygotowanie
do dalszych zabiegów konserwatorskich. Często nawarstwienia
są tak silnie związane z oryginałem, że oddzielenie obu części
jest równoznaczne z uszkodzeniem zabytku. Jest to bardzo
ważna kwestia, która wciąż jest
rozpatrywana. Wykorzystanie
zjawiska ablacji laserowej okazało się w tym przypadku zba-
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
wienne. Polega ono na odparowaniu materiału z powierzchni
ciała stałego do stanu gazowego
lub plazmy, z pominięciem stanu
ciekłego. To metoda bezkontaktowa, precyzyjna, przyjazna środowisku i bezpieczna przy spełnieniu określonych warunków.
Przed rozpoczęciem prac należy zidentyfikować budowę
i skład podłoża oraz nawarstwienia, które mają zostać
usunięte, a także ustalić optymalną długość fali. Efekty,
jak widać, są spektakularne.
Metody chemiczne
Należą do najbardziej
rozpowszechnionych
metod
23
temat numeru
zwalczających grzyby, owady
i bakterie. Stosowane są tak zewnętrznie, jak i poprzez działanie wgłębne. Podstawowymi zaletami są małe koszty i prostota
użycia. Wad jest zdecydowanie
więcej. Niewątpliwie są toksyczne dla otoczenia, wymagają precyzyjnego usunięcia po ukończonym zabiegu, często działają
tylko na powierzchni oraz nierzadko uszkadzają zabytek.
Jeśli chodzi jednak o ochronę
odrestaurowanego już obiektu
przed wilgocią, świetnie sprawdzają się farby hydrofobowe,
które dzięki zawartości związków chemicznych, takich jak
fluorowane związki krzemionki,
„odpychają” wodę (są wysoce
hydrofobowe i obniżają energię
powierzchniową). Taki sam efekt
można uzyskać wykorzystując
nanorurki węglowe. Niestety,
odpowiedni skład chemiczny
nie wystarcza – utworzona powłoka musi być wysoce chropowata. Efekt ten uzyskuje się,
wprowadzając do farby różnej wielkości cząstki, które po
wyschnięciu
rozpuszczalnika
tworzą nierówną powierzchnię. Poza ochroną przeciwwilgociową farby hydrofobowe
posiadają również właściwości
samoczyszczące
(spływające
po powierzchni krople zbierają pyłki i zanieczyszczenia).
Techniki rentgenowskie
Powierzchnia wykonana z brązu – często są to dachy
zabytkowych budynków – narażone są na działanie czynników
atmosferycznych.
Skutkiem
tego bywa zielony nalot, czyli
nieszkodliwa dla obiektu patyna
(malachit lub kupryt). Może być
24
Multi-storey social housing
Jan Durza, Tiffany Lentin, Mads Haugen Rostrup, Paulina Wieczorek
2014
to również groźna korozja, która powoduje zniszczenia, zwana „chorobą brązu” (powstaje
wówczas nantokit, atakamit
lub paratakamit). Rentgenowska analiza dyfrakcyjna pozwala określić, który z tych procesów występuje na powierzchni
badanego metalu. Wykrycie
wyznaczników „choroby brązu” sygnalizuje potrzebę interwencji
konserwatorskiej.
Sonografia
Wykorzystuje
fale
dźwiękowe i ich zróżnicowanie
w rozchodzeniu się w różnych
ośrodkach. Badanie polega na
dostarczeniu do analizowanego
obiektu fali dźwiękowej lub wykorzystaniu fali głosowej pochodzącej z jego wnętrza, np. generowaną przez larwę owada.
Badając
drewniane
konstrukcje, najważniejsza jest
właściwa lokalizacja sond pomiarowych. Precyzyjne zlokalizowanie
szkodnika zapewnia jego unieszkodliwienie przy pomocy niewielkiej
energii cieplnej lub elektromagnetycznej, dostarczanej punktowo.
Wzmacnianie konstrukcji taśmy węglowe
Taśmy węglowe są świetnym rozwiązaniem w obszarze
wzmacniania konstrukcji budowlanych. Zbudowane są z włókien
węglowych, znajdujących zastosowanie wszędzie tam, gdzie występuje rozciąganie konstrukcji.
Wykorzystanie taśm węglowych
zwiększa wytrzymałość tak
na rozciąganie, jak i zginanie
zmniejsza szerokość występujących rys oraz ugięcie. Napra-
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
wa i wzmacnianie konstrukcji
drewnianych, stalowych czy żelbetonowych z wykorzystaniem
tego systemu charakteryzuje
się małymi rozmiarami, niskim
ciężarem, a przy tym doskonałą
wytrzymałością zmęczeniową
oraz wytrzymałością na rozciąganie. Ponadto system ten
może zostać zakryty zaprawą
lub farbą. Powyższe parametry
pozwalają stwierdzić, iż włókna węglowe są materiałem dobrze sprawdzającym się w dziedzinie konserwacji zabytków.
Obecny rynek budowlany jest w stanie zaproponować
szereg materiałów spełniających warunki konserwatorów
zabytków. Zachowanie jak najwyższej autentyczności wymaga stosowania nowoczesnych
materiałów jedynie w miejscach najbardziej narażonych
na niszczenie. Współczesne
badania nad obiektami zabytkowymi są całkowicie nieinwazyjne, przy czym coraz to
dokładniejsze. Jesteśmy w stanie przywracać zabytkom ich
dawną świetność oraz chronić
przed nowymi zagrożeniami.
Agnieszka Kaczor
Źródła:
[1] http://thermo.p.lodz.pl/iubilaeum/
files/J.Perkowski,B.Wi%C4%99cek.pdf
[2] http://www.renowacjeizabytki.
pl/attachments/article/356/Restauro_3_2014.pdf
[3] http://www.sto.pl/117383_PL-Broszury-Konserwacja_zabytk%C3%B3w.pdf
[4] http://www.miedziana.pl/index.php/
malachit/
[5] http://www.bzg.pl/node/282
[6] http://www.kolt.com.pl/tlurzadzenia_laserowe.html
[7] http://thermo.p.lodz.pl/iubilaeum/
files/J.Perkowski,B.Wi%C4%99cek.pdf
innowacje
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
25
budownictwo
budownictwo
polskie
domy
p ły wa j ą c e
26
Obecnie w Polsce idea
domów na wodzie jest swoistą
abstrakcją. Każda informacja
o wybudowanym bądź planowanym obiekcie tego typu budzi spore zainteresowanie. Na
samym początku należy zadać
sobie pytanie, dlaczego paradoksalnie taki sposób zamieszkania brany jest pod uwagę.
Jakie są plusy a jakie minusy takiego przedsięwzięcia? Z jakimi
spotkamy się trudnościami, co
o takich projektach mówi prawo?
Domy na wodzie oferują również mobilność, która z oczywistych względów jest niemożliwa
w przypadku zwyczajnego budownictwa. Zatem, jeśli okolica
zamieszkania przestaje spełniać
oczekiwania mieszkańców, można po prostu „podnieść kotwicę” i przenieść się w inne miejsce. Nie chodzi tu jedynie o inne
osiedle. W przypadku wybudowania domu np. w Krakowie,
można zamieszkać w Warszawie, Gdańsku, Bydgoszczy czy
Toruniu. Bez zmiany lokalu.
Pierwszym i najbardziej
oczywistym czynnikiem jest zabezpieczenie przed powodzią.
Stąd popularność domów na
wodzie w Holandii, posiadającej bogatą historię walki z tym
żywiołem. Znajdziemy tam całe
osiedla budynków dwu- a nawet
trzykondygnacyjnych unoszących się na powierzchni wody.
Kolejnym ważnym aspektem
takiego sposobu mieszkania
jest fakt, że tworząc taki dom
nie trzeba kupować działki budowlanej. Skoro dom będzie się
unosił na wodzie, grunt pod budowę okazuje się zbędny. Wiąże
się to z dużą oszczędnością już
na samym początku inwestycji.
Rozważając temat domów na wodzie należy dokonać
choćby zgrubnego podziału na
ich typy. Jako pierwszą podgrupę należy wyróżnić łodzie i barki
przystosowane w późniejszym
okresie do stałego zamieszkania. Ten rodzaj zyskał popularność na Wyspach Brytyjskich.
Występują tam w dużej liczbie
tzw. „narrowboats” – wąskie,
podłużne łodzie przystosowane do żeglugi w tamtejszych
kanałach. Wyróżniają się niewielką szerokością (do 2,13 m)
oraz względnie dużą długością
( 9-22 m). W Polsce ten rodzaj
domów występuje głównie
w postaci barek, lecz nie cieszy
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
się dużą popularnością. Znaczącą wadą tego typu konstrukcji
jest względna podatność na
kołysanie domu, który nie był
tworzony z perspektywą stałego zamieszkania. Co więcej,
w tym wypadku nie ma możliwości kształtowania przestrzeni
według potrzeb. Można jedynie
dopasować zastaną kubaturę
statku do własnych wymagań.
Kolejnym
rodzajem,
który spośród domów na wodzie należy wyróżnić, jest budownictwo amfibiowe. Jest
jednym z najbardziej nietypowych domów ze względu na
fakt, iż budowane są na lądzie,
często w pewnym oddaleniu od
zbiorników wodnych. Od zwykłych budynków odróżnia je to,
że w przypadku powodzi unoszą się wraz z poziomem wód,
mają one zapewnioną swobodę ruchu jedynie w kierunku
pionowym, co nie pozwala im
odpłynąć razem z prądem. Amfibie nie posiadają zwykłych
fundamentów, lecz pływak zazwyczaj zagłębiony w gruncie
dla wygodniejszego wchodzenia do budynku. Przytrzymanie
poprzeczne budynku może być
uzyskane na różne sposoby.
Pierwszy z nich to zagłębienie
pali tak, aby wytworzyć schemat podpór teleskopowych.
Innym sposobem jest wyprowadzenie pali na powierzchnię
oraz późniejsze objęcie ich prowadnicami przymocowanymi
do budynku. Wymieniony typ
budynku stosowany jest niemal
wyłącznie na terenach o wysokim zagrożeniu powodziowym.
Ostatnimi z rodziny
domów na wodzie są te „właściwe”. Mianowicie, są to konstrukcje, które już w założeniu
są tworzone jako obiekty mieszkalne unoszące się na wodzie.
Najważniejszym ich elementem
jest pływak. O ile w przypadku
awarii innego elementu konstrukcji wymiana lub naprawa
może być najwyżej utrudniona,
o tyle w przypadku pływaka
może być ona bardzo kosztowne, a nawet niemożliwa. Stosuje się trzy rozwiązania pływaka.
Pierwsze z nich to pływaki stalowe, najczęściej w postaci rur
wielkośrednicowych. Ich zaletą jest duża wyporność i możliwość wykonania w postaci
wielu niezależnych komór, co
pozwala zabezpieczyć dom na
wypadek uszkodzenia części
pływaka. Niestety taka opcja
pociąga za sobą ryzyko korozji,
tym samym wymaga konserwacji co jakieś 8 lat. Drugim rozwiązaniem jest zastosowanie
pływaków wykonanych z aluminium lub tworzyw sztucznych.
Charakter pracy takiego pływaka jest zbliżony do stalowego.
Nie ma jednak potrzeby wykonywania konserwacji. Do wad
należy jednak dopisać wyższą
cenę wykonania. Dodatkowo
materiał jest lżejszy, co wpły-
wa na zwiększoną podatność
na kołysanie domu. Ostatnim
z rozwiązań jest pływak betonowy wypełniony styropianem.
Posiada on znacznie większą
stabilność niż wcześniej omówione konstrukcje, jednakże
jako budowla monolityczna jest
zdecydowanie bardziej narażony na uszkodzenie mechaniczne. W przypadku uszkodzenia
pływaka naprawa jest niemal
niemożliwa. Z tego też powodu stosuje się system odbijaczy
dla ochrony płyty betonowej.
Szczególnie
interesującym aspektem jest sytuacja
prawna domów na wodzie. Zgodnie z ustawą Prawo Budowlane
z dnia 7 lipca 1994 r. jako budynek definiujemy „obiekt budowlany, który jest trwale związany
z gruntem”. Z powodu tego właśnie zapisu w świetle prawa dom
na wodzie nie jest budynkiem.
Zatem w przeciwieństwie do
innych obiektów budowlanych
w/w prawo nie dotyczy obiektów
mieszkalnych na wodzie. W konsekwencji dom na wodzie nie
wymaga pozwolenia na budowę.
Chociaż mamy do czynienia z obiektem pływającym,
do użytkowania go zgodnie
z prawem wymagane jest prawo do gruntu znajdującego się
pod nim. W zależności od rodzaju wód, obowiązują różne
regulacje prawne. W przypadku
usytuowania na rzece lub jeziorze z naturalnym płynącym
dopływem obowiązuje Prawo
Wodne Ustawa z 18 lipca 2001 r.
wraz z późniejszymi zmianami.
Zależnie od tego, czy są to wody
stojące czy płynące, własność
gruntów regulowana jest w różny sposób. Co więcej, dla własności gruntów pokrytych wodami płynącymi istnieje dalszy
podział w zależności od tego,
czy rozważamy takowe w granicach linii brzegu, czy poza nią.
Z kolei te pokryte wodami stojącymi są własnością Skarbu
Państwa i w tym przypadku
obowiązują regulacje Ustawy
o gospodarce nieruchomościami. Jeżeli zaś mamy do czynienia z mieniem niestanowiącym
własności Skarbu Państwa,
obowiązują nas przepisy prawa
materialnego, a w szczególności
Rys.1. Jeden z pierwszych w Polsce współczesnych domów na wodzie
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
27
BuDoWNICTWo
budownictwo
Kodeks cywilny. Co więcej, przy
planowaniu lokalizacji domu na
wodzie należy również pamiętać o Miejskim Konserwatorze
Zabytków, który może nie wyrazić zgody na usytuowanie domu
tuż obok historycznego obiektu.
Dla przykładu: w celu
umożliwienia cumowania obiektu na rzece, należy podpisać
z administratorem umowę na
użytkowanie gruntu pod wodami płynącymi. W tym wypadku
stroną będzie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. Takie użytkowanie związane jest
z wymogiem wnoszenia opłaty
rocznej ustalanej na podstawie Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 stycznia 2006 r.,
w sprawie wysokości opłat rocznych za oddanie w użytkowanie
gruntów pokrytych wodami.
Aby podpisać umowę wybrana
lokalizacja musi spełniać pewne
warunki. Obiekt musi być usytuowany w taki sposób, by nie
stanowił ograniczenia dla żeglugi. Bardzo ważne jest też zapewnienie swobody przepływu
wód wezbraniowych oraz kry
płynącej w okresie zimowym.
Co więcej, należy pamiętać również o uzyskaniu odpowiednich
pozwoleń dla miejsca postojowego na nabrzeżu. W ich skład
wchodzi zawsze operat oraz
pozwolenie
wodnoprawne.
W przypadku, gdy rozważany budynek ma przemieszczać się po powierzchni wody
niezbędne jest spełnienie dodatkowych wymogów wynikających z zapisów Ustawy o Żegludze
Śródlądowej z dnia 21 grudnia
2000 r. Zgodnie z zapisami ustawy, obiekty służące do transpor-
28
tu osób i mienia drogą wodną
śródlądową stanowią elementy
tzw. taboru żeglugi śródlądowej,
w tym statki. Zgodnie z ustawą
dom pływający należy traktować
jako statek. Idąc dalej, według litery prawa każdy statek jest zobowiązany wpisać się do rejestru administracyjnego polskich statków
żeglugi śródlądowej. Taki wpis
można otrzymać pod warunkiem
uzyskania certyfikatu statku. Pozyskuje się taki dokument poprzez
jeden z trzech urzędów: UŻŚ –
Urząd Żeglugi Śródlądowej, PZŻ –
Polski Związek Żeglarstwa lub PZM
– Polski Związek Motorowodny.
Najłatwiejszy do zdobycia jest certyfikat Polskiego Związku Żeglarstwa. Dom musi być
poddawany okresowej kontroli
inspektora oraz posiadać świadectwo zdolności żeglugowej.
Dodatkowo wymagane są odpowiednie uprawnienia do przebywania na statku, co najmniej
patent żeglarza jachtowego.
W przypadku potrzeby przemieszczenia domu pływającego należy
uzyskać pozwolenie na transport
specjalny jednorazowy, wydawane przez Urząd Żeglugi Śródlądowej. Po otrzymaniu pozwolenia potrzebne jest zapewnienie
obsługi pchacza oraz kapitana.
W kontekście przebywania na stałe w domu na wodzie
interesująca jest kwestia meldunku osób tam zamieszkałych. Zgodnie z ustawą z 10 kwietnia 1974 r.
o ewidencji ludności i dowodach
osobistych, osoba posiadająca
obywatelstwo polskie i przebywająca stale na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest zobowiązana
zameldować się w miejscu zamieszkania w określonej miejsco-
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
wości pod oznaczonym adresem
z zamiarem stałego przebywania
czyli w tzw. miejscu pobytu stałego. Następuje tu znaczna komplikacja wynikająca z faktu, że
nie istnieje obecnie procedura
określająca nadawanie adresów
domom na wodzie znajdującym
się w granicach danego miasta.
Konsekwencją tego stanu rzeczy
są również problemy z dostarczaniem poczty do takiego obiektu.
Mimo licznych zalet i innowacyjności domy na
wodzie wciąż nie stanowią
w Polsce często rozważanej
opcji zamieszkania. Stanowi
to bezpośrednią przyczynę
braku wykładni prawnej dotyczącej domów pływających.
Jednakże rosnąca popularność
tego sposobu mieszkania oraz
moda na ekologiczny sposób życia może w przyszłości
zaowocować wzrostem zainteresowania domami tego
typu, a co za tym idzie zmianą
przepisów prawa wodnego,
jak również i budowlanego. 
Piotr Dłużewski
Źródła:
[1] Papliński A., Na pokładzie domu,
Murator, nr 8, 2010.
[2] Ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo
budowlane.
[3] Ustawa z dnia 18 lipca 2001 r. - Prawo wodne.
[4] Kaźmierczak I., Paradoks budynków
pływających, Warunki Techniczne, nr 2,
2012
budownictwo
inżynier budownictwa poznaje
bim
część II: grywalizacja
BI M – Bui l di ng I nfo r m a t i o n M o de l l i ng (m ode l o wa ni e i nfo r m a c j i o budynku) j e st na j c zę ś c i e j
o pi sy wa ny pr zez z m i a ny
w s po s o bi e ws pó ł pra c y
po m i ę dzy a rc hi te kta m i ,
i nżyni e ra m i pra c uj ą c ym i
w różnych branżach i wszelkimi specjalistami włączonymi
w procesy budowlane. Opis
złożonej i szerokiej współpracy tej licznej grupy profesjonalistów jest skomplikowany. Narzędzia technologii
BIM pojawiają się jako nowe
środki, które przyczynią się
do udoskonalenia wizualnej
komunikacji między różnymi
stronami wspólnie pracującymi nad zadaniami budowlanymi. Współczesny rozwój
technik
informatycznych
BIM w kierunku nowej metodologii współpracy oraz
zaangażowanie reguł funkcjonowania z zakresu gier
komputerowych
zachęca
do integracji i wytycza cel
doskonalenia
interakcji
uczestników procesów budowlanych.
BIM - Gamification
G r y wa l i za c j a , gr yf i ka c j a l u b gra my f i ka c j a
( a n g. gamification) to wykorzystanie reguł działania znanych np. z gier fabularnych
i komputerowych do modyfikowania zachowania osób
w sytuacjach codziennych
w celu zwiększenia zaangażowania uczestników. Technika
bazuje na przyjemności, jaka
płynie z pokonywania kolejnych osiąganych wyzwań,
rywalizacji, współpracy itp.
Grywalizacja pozwala zaangażować ludzi do zajęć, które są
zgodne z założeniami autora
projektu, nawet jeśli są one
uważane za nudne lub rutynowe. Mimo że termin gryfikacja
może brzmieć zupełnie nieznajomo, istnieje on jako koncepcja od wieków.
Przede wszystkim zastosowanie formy gier nie
obraca wszystko w zabawę.
Celem wprowadzenia systemu
rozrywki nie jest wciągnięcie
nas w rzeczywistość gry, ale
raczej znalezienie składowych,
które same nie będąc nudne
wprowadzają atrakcyjne i efektywne elementy w działalność
budowlaną, która zazwyczaj
wymaga współpracy i zaangażowania. Po drugie, nie wymaga to także tworzenia „bardzo poważnych gier”, które są
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
często wykorzystywane jako
środowiska edukacji w wojsku
jak i w innych służbach zajmujących się bezpieczeństwem.
Centralnym punktem symulacji w „poważnych grach” jest
testowanie zdolności osób
biorących udział w rozgrywce oraz poprawa umiejętności w wirtualnym środowisku
zbliżonym do rzeczywistych
warunków. Po trzecie, rozważając pojęcie teorii gier (część
obszaru matematycznej analizy strategii decyzyjnych l u b
d o ko ny wania
indy widua l nyc h w y borów), które
z sa m ą grą j est często mylone, zauważyć należy, że stosowanie teorii gier może być bardzo przydatne w celu poprawy
współpracy przy dokonywaniu
wyborów oraz jako zachęty do
wspólnego udziału w strategii. Stąd właśnie zastosowanie
gier w BIM dotyczy wykorzystania myślenia specyficznego
dla gracza oraz mechanizmów
w kontekście działalności budowlanej zgoła innych niż
same gry, lecz silnie angażujących uczestników tej działalności. Aktywność przejawia się
w sprawnym rozwiązywaniu
problemów, stawianiu zadań,
ale także w poprawie postrzegania i przyswajania systemów
29
budownictwo
informatycznych i baz danych,
w przypadkach nie zawsze
przecież łatwej ich obsługi.
Gra bez grania i nowe relacje
Potrzebne jest wyraźne rozróżnienie między „zastosowaniem reguł gier dla BIM”
i „czynieniem z BIM gry”. Zastosowanie reguł funkcjonowania gier potęguje znaczenie
skutecznych środków komunikacji wizualnej w interakcjach
człowiek-człowiek, człowiek-narzędzie i człowiek-model.
Standaryzacja tych typów połączeń na poziomie informacji
jest istotna w celu uzyskania
wspólnego języka komunikacji
z wykorzystaniem BIM pomiędzy uczestnikami projektowania i wykonania budynku.
Równoczesny rozwój BIM oraz
współczesnych modeli bizne-
Jednostka mieszkalna dla uchodźców - osiedle
Alicja Zimniak
2015
sowych - B4B (Business-for-Business) - podkreśla kluczową rolę człowieka. Aktywność
człowieka wymaga nowych relacji między zaangażowanymi,
w tym szczególnie za pośrednictwem narzędzi i podłączeń
do sfery gier. Sam B4B zapewnia odpowiedni model do
współpracy z wykorzystaniem
BIM. Z B4B wspomaganym grami, styk człowiek-narzędzie,
a także interakcje człowiek-człowiek można usprawnić
przez rozszerzenie przetwarzania niestandardowych informacji dostępnych poprzez technologię BIM i przechowywanych
we wspólnym modelu budynku. W przeciwieństwie do podejścia tradycyjnego „koncepcja-projekt-wdrożenie”, model
biznesowy B4B stosuje podejście „konfiguracja-dopasowanie-doskonalenie”
W odniesieniu do nowego modelu biznesowego,
wysiłek badaczy jest skierowany obecnie ku poprawie narzędzi i środków komunikacyjnych
w technologii BIM. Te zmagania
stanowią podstawę tego, co
można osiągnąć poprzez zastosowanie gier w BIM. Proces stosowania gier wprowadzany jest
z podkreśleniem efektów powstających w tak zwanej zbiorowej inteligencji. Wkład BIM
w cyfrowy obieg dokumentów,
odzwierciedlają koncepcje platform BIM z zastosowaniem gramyfikacji, ich moc jako narzędzi i technologii, z których BIM
może korzystać. 
prof. Adam Glema
ekologiczne
Rys. 1. Gamifikacja to nowoczesne podejscie do motywacji
30
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
technologie
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
31
inżynieria środowiska
inżynieria środowiska
LifESTrAW
SŁoMKA ŻYCiA - rATuNEK DLA MiLioNóW
Rys. 2. Reklama pomocy realizowanej przez firmę VESTERGAARD
Wiele krajów świata boryka
się z niedostatkami wody pitnej. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia około 884 milionów ludzi nie ma
dostępu do wody zdatnej do
picia, a prawie połowa mieszkańców Afryki cierpi na jej
niedobór. Znalezienie czytego
źródła zajmuje często bardzo
dużo czasu i wymaga od ludzi
przebycia wielu kilometrów.
Z drugiej strony spożywanie
jej zanieczyszczonej przyczynia się do około 80% chorób
i 1/3 zgonów w krajach słabo rozwiniętych. W trosce
o zdrowie i życie ludzi firma Vestergaard opracowała
technologię LifeStraw, czyli
osobistych urządzeń uzdatniających
zanieczyszczoną
wodę.
Osobisty filtr słomkowy LifeStraw jest małym
urządzeniem przypominającym wyglądem słomkę, ale posiadającym niezwykłą funkcję.
Technologia ta opracowana
została przez szwajcarską firmę
Vestergaard w 2005 roku i natychmiast została doceniona,
otrzmyjąc tytuł Best Invention
of the Year magazynu Time.
Słomkowy filtr do wody
jest bardzo dobrym rozwiąza-
32
niem, jako awaryjny system
uzdatniania wody. Pozwala on
na przefiltrowanie minimum
1000 litrów wody prosto z jego
źródła. Filtr LifeStraw to mały,
osobisty filtr do wody, który usuwa co najmniej 99,9999% bakterii żyjących w wodzie (Escherichia coli, Campylobacter, Vibrio
cholera, Pseudomonas aeruginosa Salmonelle, Shigella) oraz
99,99% paso-żytów (Cryptosporidium par-vum, Giardia lamblia, Entamoeba histolytica).
Dodatkowo urządzenie obniża
mętność wody, dzięki usuwaniu
z niej cząstek o średnicy poniżej 0,2 mikrona. LifeStraw jest
najbardziej zaawansowanym,
obecnie dostępnym, osobistym
filtrem do wody.
nowo w wodzie na kilka minut.
Dzięki temu woda dostanie się
do wszystkich membran. Następnie należy wykonać pięć
szybkich zaciągnięć, a woda poleci swobodnie. W przypadku
picia bardzo błotnistej wody,
może nastąpić potrzeba wy-
Osobisty filtr do wody
LifeStraw pozwala użytkownikowi na bezpieczne picie
wody z najbardziej skażonych
źródeł. Przenośny filtr jest
idealny także dla wczasowiczów i turystów, którzy dzięki
niemu mogą pić wodę z rzek
lub jezior. Ponieważ słomka
LifeStraw jest lekka i kompaktowa, doskonale nadaje się
również dla podróżników, którzy nie chcą polegać na jakości
lokalnej wody.
Technologia LifeStraw
została przebadana i uzyskała
certyfikat spełniający dyrektywę Unii Europejskiej 10/2011
oraz dyrektywę 1935/2004
standardów
regulacyjnych,
a także certyfikat EPA 1987
w USA. Dodatkowo urządzenie
przewyższa normy zalecane
przez EPA dla Escherichia coli,
Giardii oraz Cryptosporidium
oocysts.
Główne zalety tego urządzenia to:
• filtruje nawet do 1000 litrów wody,
• usuwa 99,9999% bakterii
znajdujących się w wodzie,
• usuwa 99,9% pasożytów
znajdujących się w wodzie,
• redukuje mętność wody,
• nie wykorzystuje jodyny
i żywicy jodynowanej,
• nie zawiera żadnych substancji chemicznych (również Bifenolu A), nie posia-
LifeStraw jest małą rurką
wyposażoną w wyspecjalizowany zestaw filtrów wewnętrznych.
Zasada działania tego urządzenia jest niezwykle prosta. Należy
umieścić jeden koniec rurki w niefiltrowanej wodzie (w szklance,
butelce, rzece lub kałuży) i ssać.
Woda przepływa od
dołu ku górze poprzez filtry. Każdy kto korzystał ze słomek do picia napojów, bez problemu poradzi sobie z filtrem LifeStraw.
Przed użyciem słomkę LifeStraw
należy otworzyć i umieścić pio-
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
•
•
•
•
•
•
da baterii oraz ruchomych
części,
bardzo szybko przepuszcza wodę, nie pozostawia
sztuczngo posmaku
łatwy do czyszczenia, może
być przechowywany i wy-korzystywany okresowo,
bardzo wytrzymały,
nie posiada okresu przydatności do użycia,
stosowany z powodzeniem
na całym świecie od 2005
roku,
wielokrotnie
nagradzany
I cieszący się międzynarodowym uznaniem.
Firma
Vestergaard
angażuje się czynnie w walkę z niedoborami wody na
świecie. Każda sprzedana
słomka LifeStraw zapewnia
dzieciom w Afryce czystą
wodę przez cały rok szkolny.
Od 2014 roku, dzięki tej akcji 316 000 dzieci oraz 631
szkół wiejskich w Kenii ma
dostęp do czystej, bezpiecznej wody. 
Szymon Skarżyński
Rys. 1. Słomka LifeStraw
Źródła:
[1] http://eartheasy.com/lifestraw
[2] http://www.vestergaard.com/our-products/lifestraw
Rys. 3. Sposób użycia słomki LifeStraw
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
33
budownictwo
Z kamerą wśród mechaniki:
TECHNoLoGie
NA CZASiE
Przegub
jest dobry na wszystko
Wzrastająca od kilku
lat tendencja do tworzenia
konstrukcji z elementów żelbetowych i zespolonych, kosztem
części stalowych, narzuciła inżynierii postrzeganie połączeń
konstrukcji jako sztywnych.
Pora jednak zastanowić się,
czy nie lepiej postawić na połączenia przegubowe.
Wieża Eiffla w Paryżu,
górująca nad Polami Marsowymi, to symbol nie tylko miasta,
ale całej Francji. Przypomnijmy sobie jedną z zasad kształtowania kratownic - przegub
obliczeniowy można założyć
w miejscu przecięcia się minimum 3 osi prętów. Z tej
zasady wyszedł sławny inżynier z okresu przełomu
XIX i XX w. Cała konstrukcja wykonana jest z gęstej
sieci kratownic o oczkach
w kształcie trójkątów równoramiennych. Eliminuje to
wpływ momentów zginających i wyboczenia elementów, zmory konstruktorów.
Przez 41 lat była najwyższym
budynkiem świata, zaś cała
masa obiektu wynosi około 10
tys. ton. Wydaje się dużo? Prostopadłościan o podstawie identycznej z wieżą i tej samej masie
miałby wysokość tylko 6 cm.
w Ciechanowie. Tamtejszy
zbiornik wyrównawczy (zwany potocznie wieżą ciśnień)
jest przykładem kunsztu
naszych rodaków. Zaprojektowana w 1972 roku przez
Jerzego Bogusławskiego konstrukcja składa się z torusa,
będącego zbiornikiem o pojemności około 1500m3 oraz
48 słupów o przekrojach
rurowych (połowa pochylona w lewo, połowa w prawo).
Ciekawostka: wszystkie słupy
są elementami prostoliniowymi, zamocowanymi przegubowo. Obręcz torusa i elementy
zamocowanie w fundamencie utrzymują geometryczną
sztywność figury. Wieża jest
wizytówką Ciechanowa.
Geniusz inżynierski na naszym podwórku
Rys. 1. Wieża Eiffla
Jeśli Paryż jest poza
zasięgiem inny, ciekawy
typ konstrukcji znajduje się
Rys. 2. Zbiornik w Ciechanowie
Mały budynek biurowy w Poznaniu
Magdalena Malepszak
2015
34
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
35
budownictwo
budownictwo
Innym przykładem tensegrity
jest koło od roweru. A modele
miniaturowe możemy przecież
wykonać już z nici i zapałek.
Inaczej nie znaczy źle
Rys. 3. Akashi Kaikyo
Symbol nowoczesności
Akashi Kaikyo jest na
dziś rekordzistą świata względem najdłuższego przęsła
(prawie 2km). Ponownie, dzięki przegubowemu łączeniu,
konstrukcja może posiadać
tak wielką rozpiętość. Olbrzymie stalowe liny (o średnicy
ponad metra) zostały rozpięte między pylonami z możliwością swobodnego zwisu
i obrotu w węzłach. Każda
z nich może przenieść ciężar około 6-ciu milionów
ton. Na następnych przegubach wiszą cięgna, które łączą jezdnię z linami.
Zastosowanie
połączeń
przegubowych jest w tym
rejonie wysoce wskazane ze
względu na duże oddziaływania
termiczne oraz sejsmikę terenu.
Trzęsienie ziemi, którego epicentrum było usytuowane
centralnie pod mostem, nie spowodowało żadnego uszczerbku.
Pylony powinny ulec automatycznie zniszczeniu, jednakże połączenie ich z gruntem
zostało wykonane na olbrzy-
36
mich łożyskach, generujących przegubowość. Efektem
oddziaływania sejsmicznego
most został jedynie wprawiony w drgania, które stopniowo
uległy stłumieniu.
Trzymaj poziom
Obiekt wieży telewizyjnej Ostankino w Moskwie,
wzniesiony w 50-tą rocznicę
rewolucji
październikowej,
był również najwyższym
budynkiem świata. Dziś
Rys. 5. Katowicki spodek
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
Rys. 4. Wieża Ostankino
Rys. 6. Wiązar dachowy spodka
spadł na czwartą pozycję.
Nie wszystko jednak widać
na zdjęciu. Budowla ma
540 m wysokości, podczas
gdy fundamenty są wkopane na zaledwie cztery.
Oznacza to, że budynek ma
praktycznie
przegubowe
połączenie z gruntem i grozi
to jego wyrwaniem z podłoża.
Dlaczego tak się nie dzieje?
wych rozstawionych dokoła.
W ten sposób podstawa wieży nie ulega przemieszczeniu.
Podczas silnego wiatru iglica
zaś ma odchyłkę maksymalną
na poziomie 12 m, co przekłada się na około 2% wysokości
ogólnej. Na poziomie 340 m
jest dostępna platforma widokowa, z której widać piękną
panoramę miasta.
Konstrukcja przymocowana jest za pomocą 150
ściągów do pali fundamento-
Możesz takie zrobić w domu
Tensegrity to przykład konstrukcji sprężonej niekoniecznie z żelbetu. Łączy się w niej
pręty sztywne (pracujące na
ściskanie) z wiotkimi cięgnami
(pracującymi na rozciąganie),
oczywiście w sposób przegubowy. Zasada jest prosta. Pręty nie mogą się nawzajem stykać, a cięgna tylko w węzłach
z prętami. Na pierwszy rzut
oka, konstrukcja wydaje się
podatna na przemieszczenia.
Zachodzi tu jednak identyczne zjawisko, co przy sejsmice
i Akashi Kaykiyo - wszystkie
naprężenia i drgania wytłumiają się podczas przechodzenia przez kolejne przeguby.
Największą konstrukcją
wykonaną przy pomocy tego
sposobu jest katowicki Spodek.
Dach o rozpiętości ponad 120m
udało się umieścić na układzie
prętowo-cięgnowym, nie przekraczając stanów granicznych.
Jak widać na powyższych zdjęciach, stabilny projekt nie zawsze równa się
konstrukcji ciężkiej i sztywnej.
Zmniejszenie nadliczbowych
reakcji w pewnym stopniu
poprawia pracę obiektu. Jednakże sprzeciwienie się tradycji i kanonom budownictwa
wymagało od twórców olbrzymiego doświadczenia, badań,
symulacji oraz dogłębnego rozeznania w dziedzinie mechaniki budowli. 
Paweł Turkowicz
Rys. 7. Tensegrity dla każdego
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
37
bibliografia
grafik i zdjęć
aktualności, nowe inwestycje
Rys. 1 http://p1.wawalove.pl/p1.wawalove.pl/64b418ccfc71fc31d5354d354b63a4de.jpg
Rys. 2 http://bi.gazeta.pl/im/b3/80/11/z18351795D,Starter-II---mikromieszkania-we-Wroclawiu.jpg
Rys. 3 http://bi.gazeta.pl/im/48/2c/11/z18008136D,Bulwar-Staromiejski-w-miejscu-dawnego-szpitala-na-.
jpg
Rys. 4 http://businessman.today/wp-content/uploads/2016/02/kryszta%C5%82-powi%C5%9Bla4-405x240.jpg
Rys. 5 http://www.wroclaw.pl/files/cmsdocuments/12865395/80x80/osiedle-rodzinne-5.jpg
wywiad
Zdjęcia są własnością prof. dr hab. inż. K. Zielińskiego
szkody górnicze - kościół dobrego pasterza w bytomiu-karbiu
Zdjęcia są własnością autora artykułu
Konserwacja zabytków - przykłady nowoczesnych technik badawczych budynków
Rys. 1 http://thermo.p.lodz.pl/iubilaeum/files/J.Perkowski,B.Wi%C4%99cek.pdf
Rys. 2 http://www.renowacjeizabytki.pl/attachments/article/356/Restauro_3_2014.pdf
Rys. 3 http://www.renowacjeizabytki.pl/attachments/article/356/Restauro_3_2014.pdf
polskie domy pływające
Rys.1 http://dolny-slask.org.pl/4126286,foto.html
inżynier budownictwa poznaje bim
Rys. 1 http://elearningindustry.com/wp-content/uploads/2015/06/make-compliance-training-fun-gamification.jpg
lifestraw słomka życia - ratunek dla milionów
Rys. 1 http://eartheasy.com/media/catalog/product/cache/1/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/l/i/lifestraw-personal_1.jpg Rys. 2
Rys. 2 http://media.eartheasy.com/media/wysiwyg/lifestraw-buy-one-give-one.jpg
Rys. 3 http://totalprepare.ca/wp-content/uploads/lifestraw5.jpg
z kamerą wśród mechaniki: przegub jest dobry na wszystko
Rys. 1 http://joemonster.org/images/vad/img_27541/dbb05d03b847b70a65749ffea44882a7.jpg
Rys. 2 http://static.panoramio.com/photos/large/42043479.jpg
Rys. 3 http://7-themes.com/data_images/out/67/7000892-akashi-kaikyo-bridge-japan.jpg
Rys. 4 http://www.bestrussiantour.com/files/imagecache/tour_image_full/image/tour_image/Ostankino%20TV%20tower.jpg
Rys. 5 https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d4/Katowice_-_Spodek_by_night.jpg
Rys. 6 https://wzorzenie.files.wordpress.com/2015/06/z12147749x.jpg
Rys. 7 http://www.tensegriteit.nl/afbeelding/tensegrity010.jpg
38
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”
39
koło naukowe
studentów architektury pp
w kolejnym numerze
budynki
WYSokościowe
Z kamerą wśród
mechaniki
40
Budowlany magazyn studencki „POLIFORUM”