Narew Extra Tygodnik

Transkrypt

Narew Extra Tygodnik
21 stycznia 2014 r., nr 292, rok VII
www.narew.info, [email protected]
Szczypiew uszy,łamienogi
Fot. Krzysztof Staniórski
i złamań – informuje pielęgniarka oddziałowa SOR-u. – Trafiają do nas także
pacjenci z wypadków komunikacyjnych
oraz dzieci z infekcjami dolnych i górnych dróg oddechowych. Ich liczba także wzrosła w ostatnich dniach.
Nie ma na razie i nie powinno być
problemów z ogrzewaniem mieszkań
przez Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. Komunalna firma ma wystarczające moce i zapasy węgla, by po-
na ulicy Żeromskiego (dwukrotnie) i alei
Legionów w Łomży.
Problemy nie ograniczyły się tylko
do pierwszych godzin ataku zimy.
W piątkowy wieczór trzy osoby trafiły
do szpitala po zderzeniu samochodu
osobowego z tirem, do jakiego doszło
w okolicach Janowa na drodze Łomża
– Ostrołęka. Ustalenia policji także wskazują na trudne warunki drogowe i poślizg jako przyczynę zdarzenia.
Po kolejnych kilkunastu godzinach
znów doszło w Konarzycach, w tym samym miejscu, co wcześniej, do „niedostosowania prędkości jazdy do warunków na drodze”. Dwa tiry zahaczyły
o siebie i zjechały do rowu blokując cał-
Zima ma różne oblicza
– poza miastem zachwyca,
w mieście – uprzykrza życie
kowicie drogę na dłuższy czas.
Weekend nie minął wcale spokojniej. W niedzielę rano w okolicach Jakaci Dwornej w rowie znalazła się kia
kierowana przez 22-letnią kobietę, która straciła panowanie nad pojazdem.
Poszkodowany został pasażer auta. Zaledwie kilka minut później policjanci
otrzymali sygnał o wypadku koło miejscowości Zabawka na trasie Łomża
– Biały stok. W wyniku zderzenia
dwóch pojazdów jedna osoba trafiła
do szpitala.
Zimie trudno natomiast przypisać
winę za promile w organizmach trzech
kierowców zatrzymanych podczas weekendu przez łomżyńskich policjantów.
Kochana Babciu,
Kochany Dziadku
Fot. Karol Babiel
nakład 15 000 egz.
ááááá gazeta B E Z P Ł AT NA
nakład 15 000 egz.
ááááá gazeta B E Z P Ł AT NA
nakład 15 000 egz.
reklama
Przed zawiejami i zamieciami śnieżnymi w regionie ostrzega IMGW-PIB Centralne Biuro Prognoz Meteorologicznych Zespół w Białymstoku. Synoptycy przewidują wiatry z pory wami
do 60 kilometrów na godzinę, więcej
chmur z opadami, przyrost pokrywy
śnieżnej od 3 do 7 centymetrów,
na termometrach około minus 10
stopni Celsjusza (z powodu wiatru odczuwalne zimno będzie znacznie bardziej dotkliwe – nawet minus 30). Koniec tygodnia stanowić będzie dla
zmarźluchów jeszcze trudniejsza próbę, czyli po 17 – 19 stopni poniżej zera
nocami i niewiele cieplej w dzień.
Jak na drugą połowę stycznia w północno- wschodnim zakątku Polski, takie
prognozy to normalka. Zwłaszcza kiedy
się wspomni zimę sprzed roku. Ale nie
teraz, kiedy spędziliśmy Boże Narodzenie i witaliśmy Nowy Rok niemal
w ubraniach z krótkimi rękawami! Kiedy
na trasy i skocznie narciarskie w górach
trzeba było dowozić śnieg ciężarówkami!
Kiedy na rabatkach i skwerach jeszcze
kilka tygodni temu mogliśmy obserwować kwitnące stokrotki!
– Odzwyczaił się człowiek – mówi
i lekko dygoce pan Kazimierz, jako emeryt spędzający wiele czasu na spacerach
po mieście i na ławeczce z kolegami. Dodaje, że to dopiero teraz od chłodu zaczerwienił mu się nos.
Zaskoczyła zima drogowców czy
nie? Było ciężko, ale raczej pierwsza batalia nie została przegrana.
– Opady nie były bardzo intensywne, ale trwały kilkanaście godzin i wtedy
jest więcej pracy z utrzymaniem dobrego
stanu ulic i chodników – wyjaśnia Arkadiusz Kułaga, dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej
i Mieszkaniowej w Łomży. – Do tego zadania skierowaliśmy 40 ludzi i niemal cały sprzęt. Zużyliśmy też ponad 70 ton
soli, ale jej zapasy uzupełniamy na bieżąco.
O ile ważniejsze ulice zostały dosyć
szybko uprzątnięte, na osiedlach mieszkaniowych sytuacja nie jest najlepsza.
– Parkingi, parkingi i jeszcze raz parkingi – emocji nie kryje mieszkaniec jednej z uliczek na osiedlu Południe. – Pługi spychają śnieg z jezdni, przy wjeździe
na miejsca postojowe usypują takie zaspy, które po kolejnych opadach stają się
trudne do sforsowania. Chciałem zaświecić dobrym przykładem i z łopatą zacząłem odśnieżać sam parking. Nikt się
do mnie nie przyłączył.
Nadejście zimy odczuli także poruszający się pieszo i mniej odporni na wirusy i bakterie łomżanie, a wraz z nimi
personel Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Wojewódzkim im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Łomży.
– Jest więcej stłuczeń, zwichnięć
radzić sobie nawet z ostrzejszymi niż zapowiadane mrozami.
Zima na drogach
Ka˝dy był, jest albo b´dzie wnukiem.
Ale nie ka˝dy potrafi byç Babcià czy Dziadkiem.
Ka˝dy potrafi kochaç, ale nie ka˝dy potrafi kochaç
tak bezgranicznie jak Babcia i Dziadek.
Ka˝demu ˝yczymy wszystkiego najlepszego,
ale jeszcze troszk´ lepszego ˝yczymy
Babciom i Dziadkom.
Trzy osoby zostały poszkodowane tydzień temu w wypadku w Konarzycach, w pierwszym poważniejszym
zdarzeniu drogowym w regionie łomżyńskim po nadejściu „prawdziwej” zimy ze śniegiem i mrozem. Warunki
na drodze miały swoje znaczenie w tej
sprawie, ponieważ kierująca osobową
toyotą wpadła w poślizg.
Jadąca od strony Śniadowa kobieta wyprzedzała ciężarówkę. Na śliskiej na wierzch ni nie za pa nowa ła
nad wozem, otarła się o cy ster nę,
a potem czołowo zderzyła z dostawczym iveco. Pomocy lekarskiej wymagały trzy osoby, w tym kierująca toyotą, ale żadna nie odniosła ciężkich
ob ra żeń. Dro ga by ła za blo kowa na przez kilka godzin.
Komenda Miejska Policji w Łomży
pierwszego dnia zimowej i śnieżnej pogody otrzymała także informacje o kilku
kolizjach spowodowanych trudnymi warunkami. W Kalinowie poślizg osobowego wozu skończył się wjechaniem w tył
autobusu MPK, w Piątnicy na drodze
w kierunku Jedwabnego – ścięciem
trzech znaków drogowych. Ślizgające się
auta uszkodziły inne pojazdy także
Zuzia z babcià Krystynà
2/WydarzeNie
www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014
Wolna Niedzielai pełna Starówka
Krzysztof Steckiewicz, choć
mieszka w Gdańsku, doskonale opisuje realia łomżyńskiej Starówki, mimo, że
na niej nigdy nie był: „Miasto
powiatowe, macie na pewno
niewielki rynek, w lokalach
przy nim są odziały banków
oraz sieci komórkowych. Sporo jest lokali pustych, bo nie
ma ruchu. Starówka kona”. szenia Handlu i Usług w Łomży. – W naszych szeregach jest ledwie około 80
osób, pomagamy im m.in. w rozliczeniach ze „skarbówką” – dodaje Krzysztof
Komorowski.
Obywatelska InIcjatywa
UstawOdawcza
W pierwszym tygodniu stycznia
do Sejmu trafił obywatelski projekt ustawy, by zakazać handlu w niedzielę
w sklepach wielkopowierzchniowych.
– To szansa na ożywienie starówek.
Zamknięcie w niedzielę galerii handlowych sprawi, że zmieni się model niedzielnego wypoczynku, styl spędzania
wolnego czasu. Zastrzyk finansowy
otrzymają właściciele drobnej gastronomii. Wyobraźmy sobie te piękne, pełne
odniesień do historii miejsca tętniące życiem, z restauracjami, galeriami sztuki
i kawiarniami – dodaje Krzysztof Steckiewicz, pełnomocnik komitetu „Wolna Niedziela”.
Projekt inicjatywy obywatelskiej poparło ponad sto tysięcy osób, podpisy
zbierano także w Łomży, bo tu mieści
się agenda Rady Zrzeszeń Handlu
i Usług.
– Włączyliśmy się w akcję, ale zainteresowanych poparciem inicjatywy było
niewielu, ja podpis pod projektem złożyłem – mówi Krzysztof Komorowski, lokalny przedsiębiorca oraz prezes Zrze-
wOlna nIedzIela
Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu
i Usług kontynuuje tradycje zrzeszeń kupieckich jeszcze sprzed 1939 roku.
W organizacji jest kilka tysięcy osób
z całego kraju.
– Gdy powstaje jedno miejsce pracy
w handlu wielkopowierzchniowym, to likwidowanych jest dziesięć miejsc pracy
w handlu drobnym – przytacza statystyczne dane Krzysztof Steckiewicz.
– Nasza inicjatywa jest apolityczna, ale
chcemy przekonać do niej przedstawicieli wszystkich partii w kraju – dodaje prezes NRZHiU.
W Sejmie, obok inicjatywy obywatelskiej, leży podobny projekt przedłożony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, ale ma on zdaniem Steckiewicza zbyt
wąskie oddziaływanie, gdyż „był forsowany przez polityków związanych z katolickim ruchem Światło – Życie”.
– Niedziela jest dniem ważnym, ale
nie tylko ze względów religijnych. Przedstawiamy argumentację szerszą, taką,
która może też być zgodna z programem lewicowych partii politycznych
– argumentuje Steckiewicz.
18-400 Łomża, Stary Rynek 13
e-mail: [email protected]
tel./fax 86 216 71 07
redaKTor NaCZelNy:
Artur Filipkowski
Współpraca:
Jolanta Święszkowska, Karol Babiel,
Kinga Sawicka, Ilona Makal
dyreKTor
BIura reKlaMy I oGŁoSZeŃ:
Monika Strzelecka
tel. 600 680 638
e-mail:
[email protected]
www.narew.info
„Narew Extra Tygodnik” wydawany jest
na podst. umowy franchisowej z Pro Media Sp. z o.o.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności
za treść zamieszczanych ogłoszeń i zastrzega sobie prawo
do skracania nadesłanych tekstów.
Fot. Krzysztof Staniórski
Porzucenie miejskich starówek przez
mieszkańców, to nie tylko problem
Łomży. Sprawa jest wieloaspektowa,
a pomysłów na zmianę wiele. Jednym
z nich jest wolna od handlu niedziela.
– Mieszkam w Gdańsku, gdzie jest
piękne Stare Miasto, ze świetną ofertą
kulturalną i gastronomiczną. A w niedzielę i tak większość mieszkańców spędza czas w galeriach handlowych – mówi Krzysztof Steckiewicz, przedstawiciel
Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu
i Usług.
Zmieniła się struktura handlu, a to
pociągnęło za sobą szereg zmian natury
gospodarczej, społecznej, kulturowej.
– Większość drobnych przedsiębiorców zaczynała interes w latach 90.
– komentuje Krzysztof Steckiewicz.
– Później doszło do zmian, między innymi powstawały wielkie obiekty handlowo – usługowe. Obecnie przedsiębiorcy, którzy zaczynali ponad dwadzieścia lat temu, ostatkiem sił prowadzą biznes, bo chcą dotrwać do emerytury. To ich jedyna motywacja, bo
dzieci są już dawno w Anglii i z pewnością nie przejmą niedochodowego
interesu.
Zdaniem Steckiewicza, polskie władze nie wspierały i nie wspierają rodzimego kapitału, a ten, który na nasze ziemie wkracza, jest bardzo agresywny i nie
respektuje praw pracowniczych.
– Zwłaszcza niemieckie korporacje
zachowują się względem nas neokolonialnie – mówi prezes Naczelnej Rady
Zrzeszeń Handlu i Usług. – Wpuszczono do Polski obcy kapitał, bez osłon,
a przecież mieliśmy o pięćdziesiąt lat
mniej wolności niż kraje zachodnie. Byliśmy bez szans. I są tego efekty, personel Lidla albo Kauflandu w Niemczech
zarabia średnio cztery razy więcej niż
pracownicy tych samych sieci w Polsce. I to przy podobnych cenach na półkach – dodaje Steckiewicz.
Starówka w Łomży
będzie tętnić
życiem
Grupa Medialna Narew oraz lokalni przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność na łomżyńskiej Starówce, podjęli działania dla poprawy jakości handlu oraz wizerunku
Starego Miasta.
Pierwsze robocze spotkanie odbyło się w Restauracji
„Na Farnej”. Nie obyło się bez burzliwych dyskusji, ale
w wyniku trwającej kilka godzin debaty osiągnięto porozumienie, czyli klucz do przyszłego sukcesu.
Siedemnastu przedsiębiorców doszło do wniosku, że
nie można biernie czekać, aż Starówka kompletnie opustoszeje. Należy działać wspólnie, czyli opracować plan
rozwoju i rewitalizacji miejsca, uzgodnić wspólny front
„PamIętaj, abyś dzIeń śwIęty
śwIęcIł. ty I twój nIewOlnIk”
Zakaz handlu w niedzielę ma wymiar społeczny, gospodarczy, rodzinny
i religijny.
– „Będziesz dzień święty święcił”
mówi nam trzecie przykazanie Dekalogu, które w pierwotnej wersji było wzbogacone o zdanie „Ty i twój niewolnik”
– mówi ksiądz dr Waldemar Świątkowski, duszpasterz przedsiębiorców i pracodawców diecezji łomżyńskiej. – Współcześnie nakaz mógłby brzmieć: „Będziesz święcił dzień święty, ty i twój pracownik.” Stosunki pomiędzy ludźmi
powinny być podmiotowe, niedziela jest
dniem, w którym doświadczamy równości wobec Boga, wtedy relacja nadrzędności człowieka wobec człowieka nie powinna obowiązywać – dodaje ksiądz Waldemar.
wOlna nIedzIela
I wOlny rynek
Dzień bez handlu to zmiana kulturowa, może zwiększyć znaczenie alternatywnych form spędzania wolnego czasu,
zwłaszcza tych aktywnych, rekreacyjnych
i związanych z uczestnictwem w inicjatywach kulturalnych.
– Wolna niedziela nie ogranicza
wolnego rynku – zauważa ksiądz dr
Waldemar Świątkowski. – W Anglii,
kraju rozkwitu liberalnej filozofii,
działań, zrzeszyć się i podjąć szeroką debatę społeczną,
w której udział mogą wziąć przedsiębiorcy, społecznicy,
mieszkańcy i Urząd Miasta.
Bier ność łomżyńską Starówkę zabija, coraz więcej
lokali stoi pustych. Zmieniała się struktura handlu, powstały sklepy wielkopowierzchniowe z udziałem obcego
kapitału. Przeciwnik jest wielki, ale popular ne hasło lokalnych patriotów brzmi „małe jest piękne”. Starówka
szuka niekonwencjonalnej recepty na sukces, nowej biznesowej for muły i estetycznej odsłony. Galeria „Aporia”, która przyłączyła się do inicjatywy ożywienia Starego Miasta, opracowuje hasła reklamowe i promocyjne,
pracuje nad estetycznymi rozwiązaniami.
Spotkania dotyczące ożywienia Starówki w Łomży
odbywać się będą w każdy pierw szy poniedziałek miesiąca o godzinie 12. w Restauracji „Na Far nej”. W kolejnym numerze Tygodnika Narew obszer nie opiszemy
tę inicjatywę, którą wymy ślił Ar tur Filipkow ski szef
Gru py Me dial nej Na rew. Ser decz nie za pra sza my
do wzięcia udziału w akcji społecznej.
na przełomie XVIII i XIX wieku, kiedy powstawały pierwsze ustawy regulujące rynek pracy, narodziło się zjawisko czasu wolnego od zajęć zawodowych. Szybko wykorzystali ten fakt
przedsiębiorcy, którzy stworzyli „rynek kulturalny”, masowo powstawały
kluby, kawiar nie i stowarzy szenia.
One zagospodarowały wolny czas Anglików i wytworzyły atmosferę społecznych interakcji, zbudowały korzystny dla społeczeństwa klimat, nie
na ru sza jąc in te re su kre atyw nych
przedsiębiorców. Ciągle mówimy, że
pracownicy powinni być elastyczni,
polski rząd tworzy elastyczne prawo
pracy. A co z elastycznością pracodawców? – dodaje Diecezjalny Duszpasterz Przedsiębiorców i Pracodawców.
rOdzIna
Krzysztof Steckie wicz podkreśla,
że wol na nie dzie la to „do raź ne
wsparcie polskich rodzin, które obecnie są rozbijane, bo nie mają dnia
wolnego dla siebie.” Co prawda Kodeks Pracy mówi, że za pracę w niedzielę pracownik może odebrać wolny dzień w tygodniu, ale „rezultat
jest taki, że żona ma wolną środę,
mąż wolny czwar tek, a życie rodzinne kuleje” – konstatuje Steckie wicz.
Zdaniem organizatorów, wprowadzenie zakazu nie spowoduje wzrostu
bezrobocia, a wpływy do budżetu
państwa z podatków VAT, PIT i CIT
będą takie same, gdyż „budżety domowe się nie zmienią, tylko ciężar
za ku pów zo sta nie prze nie sio ny
na sobotę i poniedziałek.”
InnI POtrafIą
– W Niemczech już za rządów Helmuta Kohla wprowadzono ustawę zakazująca sklepom wielkopowierzchniowym handlu w niedzielę. Nie spowodowało to załamania gospodarczego – dodaje ksiądz dr Waldemar Świątkowski.
– U naszych zachodnich sąsiadów panuje jednak kantyzm w sferze etyki, co
przekłada się na humanitarne relacje
społeczne. Pracownicy, zwłaszcza ci
słabsi, otrzymują ochronę na poziomie
legislacji. W Polsce dopiero po wielu latach transformacji dorastamy do myśli,
że czysta ekonomia nie załatwi wszystkich społecznych bolączek. Już wiemy,
że potrzebujemy więcej etyki w gospodarce i legislacji – dodaje ksiądz Waldemar, z wykształcenia teolog, filozof
i etyk.
Obywatelski projekt wspiera drobnych handlowców, przedsiębiorców
i producentów oraz stwarza sprawiedliwe
warunki konkurencji pomiędzy nimi
a ponadnarodowym kapitałem. Zakaz
handlu w niedziele ma także lokalne
uzasadnienie gospodarcze.
– Region łomżyński to rolnicze zagłębie. A jakie szanse ma drobny producent na to by jego towary pojawiły się
w sklepie wielkopowierzchniowym? Wolna niedziela wyrówna szanse – dodaje
Steckiewicz.
Projekt obywatelskiej inicjatywy
ustawodawczej będzie odczytany w Sejmie w przeciągu trzech miesięcy od daty złożenia.
J o laN Ta Ś WIęSZ KoW SKa
Łomża /3
www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014
JubileuszposłaJarosławazielińskiego
– dzisiaj Bogu i ludziom dziękuję za dziesięć lat służby Polsce – powiedział podczas jubileuszu dziesięciolecia pracy poselskiej Jarosław Zieliński. – Polska woła o wielką zmianę aksjologiczną, społeczną, gospodarczą i polityczną. Na naszych oczach dokonuje się
atak na tradycyjne wartości rodzinne i chrześcijańskie, powinniśmy to powstrzymać i powrócić do powszechnie akceptowanego ładu społecznego, który będzie zakorzeniony w fundamentalnych wartościach – dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Mszą świętą dziękczynną z prośbą
o błogosławieństwo Boże w dalszej służbie Ojczyźnie rozpoczęła się jubileuszowa uroczystość 10 – lecia sprawowania
funkcji posła Rzeczypospolitej Polskiej
przez Jarosława Zielińskiego. Po koncelebrowanej Mszy Św. w kościele pod wezwaniem Krzyża Świętego odbyło się
spotkanie noworoczno – jubileuszowe
w Centrum Katolickim im. Jana Pawła II w Łomży.
dzIesIęć lat
PrO PUblIcO bOnO
– To było dziesięć lat zmagań o lepszą i sprawiedliwą Polskę, z czego tylko
dwa lata w rządzie, a osiem w opozycji
– podsumował Jarosław Zieliński.
Poseł Rzeczypospolitej Polskiej, reprezentujący województwo podlaskie,
a więc również Ziemię Łomżyńską, który w pierwszych latach swojej pracy prowadził w Łomży biuro poselskie, zwrócił
uwagę na fakt, że o ocenie działalności
polityka decyduje nie tylko liczba przegłosowanych ustaw, lecz również jego
wiarygodność, konsekwencja i uczciwość, a także siła i odpowiedzialność
formacji, w której barwach działa oraz
dobra kooperacja z ludźmi i instytucjami, w tym szczególnie lokalnymi samorządami.
– Wzorcowym przykładem jest
współpraca z samorządem powiatu zambrowskiego, dzięki której udało się
wiele osiągnąć. O podejmowanych
wspólnie inicjatywach i ich owocach poinformowaliśmy ostatnio naszych wyborców razem z wicestarostą Stanisławem Rykaczewskim w osobnym biuletynie poselsko – samorządowym – podkreślił Jarosław Zieliński. – Chciałbym, aby
i w grodzkiej Łomży, i w innych miejscach współpraca też tak kiedyś przebiegała – dodał parlamentarzysta.
Katastrofa demograficzna, bezrobocie, masowe wyjazdy ludzi młodych
za granicę, ogromne zadłużenie kraju, nakaz pracy do 67. roku życia, likwidacja
szkół, posterunków policji, placówek
pocztowych, sądów rejonowych, bibliotek, oddziałów szpitalnych, połączeń komunikacyjnych w Polsce powiatowej
i gminnej, wydłużające się kolejki do lekarzy, zapaść edukacji – to tylko niektóre
problemy z lat rządów koalicji PO-PSL,
na które wskazał poseł Jarosław Zieliński.
– Rząd Donalda Tuska likwiduje instytucje publiczne, które powołane są
do obsługi obywateli – stwierdził Jarosław Zieliński. – Polska średnich i małych
miast oraz wsi została porzucona przez
aktualnych politycznych decydentów.
Rodzi to szereg negatywnych konsekwencji społecznych. Koncentrowanie
się tylko na rozwoju wielkich aglomeracji nie zapewnia równomiernego rozwoju gospodarczego i społecznego. Efektem jest pogłębiająca się degradacja
znacznych obszarów kraju, masowa emigracja i dramatyczna sytuacja osób młodych, pozbawionych szans na pracę,
mieszkanie, godne życie i społeczny
awans, skazanych co najwyżej na umowy
śmieciowe. Z Polski już wyjechało ponad dwa miliony młodych ludzi, kolejne
dwa miliony nie ma pracy – dodał poseł
Prawa i Sprawiedliwości.
tradycyjne wartOścI
I rOz wój gOsPOdarczy
Zdaniem posła Jarosława Zielińskiego szansą na zmianę jest uczciwość w życiu publicznym, powrót do odpowiedzialności państwa za rozwój gospodar-
czy i sytuację społeczną oraz szacunek
dla rodziny i polskości – Aby stało się to
realne – dodał poseł – potrzebne jest jak
najszybsze odsunięcie od władzy obecnej ekipy i zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach.
– Jarek jest polskim i lokalnym patriotą, polskość to dla niego powód
do dumy – powiedział poseł z sąsiedniego okręgu wyborczego Arkadiusz Czartoryski. – Jarosława Zielińskiego możemy spotkać nie tylko podczas eleganckich gali, ale także w sytuacjach ekstremalnych. Potrafi wejść na ciężarówkę
i przemawiać do tłumu oburzonego polityką Donalda Tuska – dodał przyjaciel,
a na scenie politycznej bliski współpracownik naszego parlamentarzysty.
Na uroczystości w Centrum Katolickim przybył osobiście Ksiądz Biskup Tadeusz Bronakowski. Wcześniej, podczas
Mszy Św. został odczytany w Kościele
przez Księdza Proboszcza Andrzeja Godlewskiego specjalny list okolicznościowy od Jego Ekscelencji.
– Co roku 70 tysięcy Polaków wyjeżdża z kraju – powiedział Ksiądz Biskup
Tadeusz Bronakowski. – Wartości rodzinne, chrześcijańskie powinny być
wspierane na poziomie decyzji politycznych – dodał. Podziękował posłowi Jarosławowi Zielińskiemu za dotychczasową
służbę Polsce i ludziom oraz udzielił błogosławieństwa na dalszą pracę dla dobra
wspólnego.
Przez dziesięć lat poselskiej pracy Jarosława Zielińskiego dzielnie wspierała
Jego małżonka Lilianna Anna – obecna także na łomżyńskich obchodach.
– Żona, rodzina, domowe ognisko
– to wartości, z których nie mógłbym
zrezygnować, to one są ważnym punktem odniesienia, ostoją w politycznych
zmaganiach. Niezbędne jest wspieranie
wartości rodzinnych na poziomie ustawodawstwa i realnej, dobrze funkcjonującej polityki prorodzinnej, której dzisiaj
niestety brakuje – powiedział poseł Jarosław Zieliński. Prawo i Sprawiedliwość
ma taki program.
Idee ObywatelskIe
I rePUblIkańskIe
Poseł Jarosław Zieliński mówił również do zgromadzonych gości – parlamentarzystów (obecny był także senator Bohdan Józef Paszkowski), samorządowców, przedstawicieli świata nauki i edukacji, przedsiębiorców, mieszkańców Łomży i Ziemi Łomżyńskiej
o obywatelskiej i republikańskiej koncepcji państwa.
– Zanim zapytamy, co Polska zrobiła dla nas, najpierw zapytajmy, co my
zrobiliśmy i co możemy zrobić dla Polski – sparafrazował amerykańskiego prezydenta Johna Kennedy’ego poseł Jarosław Zieliński. – Po dwudziestu pięciu latach przemian politycznych i gospodarczych widzimy, że państwo, które wyzbyło się majątku i własności, nie ma odpowiednich instrumentów, by prowadzić
samodzielną politykę gospodarczą i skazane jest na grę interesów oraz łaskę
i niełaskę obcego kapitału – dodał parlamentarzysta.
Spotkanie jubileuszowe, prowadzone przez Mirosława Korsana, zostało
urozmaicone występem artystycznym
młodzieży pod kierunkiem Bogumiły
Gosk – aktorki Teatru Lalki i Aktora
w Łomży: Doroty Święcickiej, Michała
Majewskiego i Patryka Korsana. Publiczność usłyszała m.in. wiersze Jana Pawła II z „Tryptyku Rzymskiego” oraz piosenki z repertuaru Jacka Kaczmarskiego,
a wśród nich słowa z utworu „Walka Jakuba z aniołem”:
„I w tym spotkaniu na bydlęcej drodze
Bóg uległ i Jakuba błogosławił
Wprzód mu odjąwszy władzę w jednej
nodze
By wolnych poznać po tym że kulawi”
Poseł Jarosław Zieliński mówił też
o potrzebie uczciwości i wysokich standardów w polityce i życiu publicznym,
cytując zwrotkę z „Tatrzańskich” wierszy:
„A jeśli piąć się, to tylko szczytem,
Jeśli szumieć, to wichrem halnym.
Trwać niebem i granitem,
A pić ze źródeł skalnych.”
4/regioN
www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014
Restytucja na sztandarach lewicy
to 770 milionów – przekonywał Krzysztof Gawkowski. – Sam koszt reorganizacji administracyjnej powinien wynieść
około 500 milionów.
W koncepcji SLD, nowe województwa powinny mieć charakter samorządowy, z sejmikami jako głównymi organami władzy. W dwustopniowym podziale
– województwa i gminy – zabraknie miejsca dla powiatów (i tu mają powstać
oszczędności).
– Wojewodów może być mniej
niż 49., a ich rola polegałaby głównie
na nadzorze prawnym i zarządzaniu kryzysowym – wyjaśniał sekretarz generalny
SLD.
„Jestem z województwa łomżyńskiego” – banery z takim hasłem dumnie
zaprezentowali działacze Sojuszu lewicy demokratycznej, którzy najpierw
spotkali się z dziennikarzami, a potem
wyruszyli na ulice Łomży, by przekonywać mieszkańców miasta do idei
przywrócenia (restytucji) podziału administracyjnego na 49 województw.
Pomysł zgłoszony przez lidera Sld
leszka Millera jest prezentowany we
wszystkich dawnych miastach wojewódzkich. W Łomży poinformował
o nim Krzysztof Gawkowski, sekretarz
generalny partii, wspierany przez szefa miejskich struktur adama dębskiego.
– SLD opowiada się za zrównoważonym rozwojem kraju – tłumaczył Krzysz-
Dyskusja o restytucji ma być ważnym elementem propozycji programowej SLD na „wyborczy serial” w latach 2014 i 2015. W 2016 roku – oczywiście, jak można domniemywać, już
po zwycięstwach lewicy – mogłyby się
zacząć konkretne przygotowania, a reforma weszłaby w życie dwa – trzy lata potem. Będzie to już po zasadniczych decyzjach dotyczących unijnych funduszy
z perspektywy 2014 – 2020, ale działacze
SLD twierdzą, że rząd PO – PSL zaczyna realizować ich pomysły i podział pieniędzy odbędzie się według innych reguł,
korzystniejszych dla mniejszych ośrodków.
– Wyruszamy teraz na ulice Łomży i innych byłych miast woje wódzkich z argumentami i specjalnymi ankie ta mi – za powie dział Krzysz tof
Gawkowski.
Jest przekonany, że skrytego poparcia udzielają pomysłowi lewicy także regionalni posłowie pozostałych
parlamentarnych par tii, tylko wyborcy
powinni wymóc na nich, by zrobili to
oficjalnie.
Pierwsze kroki między ludzi działacze lewicy skierowali w Łomży na Stary
Rynek i wykorzystali okazję do sfotografowania się na ławeczce z figurą Hanki
Bielickiej.
tof Gawkowski. – Restytucja struktury
administracyjnej z 1998 roku przywróci
Polskę równych szans i zatrzyma degradację byłych miast wojewódzkich.
W ocenie działaczy lewicy rząd PO
– PSL realizuje niedobrą strategię wzmacniania krajowych metropolii, które
w rzeczywistości nie wywiązują się z roli
„lokomotyw” rozwojowych całych regionów. Jak wyjaśnił Adam Dębski, chodzi
także przeniesienie decyzji dotyczących
np. podziału unijnych pieniędzy bliżej
zainteresowanych, którzy będą umieli je
lepiej wykorzystać, czyli z Białegostoku
do Łomży.
Lewica szacuje, że koszty utrzymania administracji w nowym kształcie będą wynosić około 550 milionów złotych.
– Obecnie, przy 16. regionach, jest
Niezaradna w dziwnym środowisku
– Tak się śmieli tylko, że to może tego, a może tamtego – mówił jeden
z mieszkańców wsi.
Jak zeznawali, Antoni G. obecnie
jest bardzo zadowolony, że ma dzieci,
choć gościł je tylko w okresie świąt.
Na stałe są w rodzinie zastępczej. One
też podobno są bardzo rade ze spotkań
z ojcem, także te starsze z małżeństwa
Beaty z Andrzejem Z.
Przy po mnij my, że łom żyń ska
prokuratura oskar ża mieszkankę Hi-
– Bywałem w różnych środowiskach
i miejscowościach, ale w Hipolitowie
było wyjątkowo dziwnie – mówił jeden ze świadków, były kurator sądowy, podczas kolejnej odsłony procesu
Beaty Z. oskarżonej o uśmiercenie pięciorga swoich dzieci. – Wszyscy wydawali się bardzo skupieni tylko na sobie, trudno było uzyskać jakąkolwiek
opinię sąsiadów Beaty Z. o jej sytuacji,
a jednocześnie wyczuwało się jakąś
zawiść, pretensję, że to jej przypadło
gospodarstwo po śmierci męża.
Opowieść byłego kuratora była najdłuższym zeznaniem świadka tego dnia,
choć opiekę nad rodziną sprawował jedynie dwa lata. W dodatku, był to okres,
w którym życie Beaty Z. wydawało się
powoli normować. Jej mąż nie żył już
od kilku lat, była w stałym związku z innym mieszkańcem Hipolitowa. Urodziła
mu dziecko, które – choć z oporami
– uznał, zwłaszcza gdy jego ojcostwo potwierdziły badania DNA.
– Gdy odwiedziłem ich po raz
pierwszy, było tam niewesoło – cała rodzina w jednym pomieszczeniu, brudno,
bałagan, choć dzieci nie były głodne
– zeznawał. – Stopniowo się poprawiało,
udało się przygotować drugi pokój dla
starszych dzieci, odmalować, uporządkować.
Zawiasy
za udręczenie
Jak wyjaśnił, tylko raz, w chwili
szczerości, Beata Z. wyznała, że niełatwo
jest być ciąży i to ogłaszać, gdy nie ma
się męża.
– Moim zdaniem, przyczyną jej problemów była niezaradność. Ona potrzebowała wskazówki, porady, pomocy.
Wtedy widać było pozytywne efekty
– mówił.
Kolejnymi świadkami byli mieszkańcy Hipolitowa oraz członkowie rodzin Beaty Z., jej męża Andrzeja i wieloletniego
konkubenta Antoniego G. Niektórzy coś
słyszeli o złym traktowaniu kobiety przez
męża, jego nadużywaniu alkoholu, inni
nie. Wiedzieli na ogół, że „Beata chodziła
do Antoniego”, ale o ciążach, dzieciach
już niewiele mieli do powiedzenia.
osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata i dozór kuratora
w tym czasie. Sąd w Łomży przyjął
warunki uzgodnione przez prokuraturę i rodziców bliźniaków przetrzymywanych przez kilka lat w izolacji
od świata zewnętrznego.
Bulwersująca sprawa wyszła na jaw
w ubiegłym roku. Rodzina, w której
wychowywało się łącznie siedmioro
dzieci, z nieznanych przyczyn od 2008
politowa o zamordowanie pięcior ga
własnych dzieci od 2000 do 2012 roku. Ojcem wszystkich był konkubent, miesz ka niec tej sa mej wsi.
Śledczy oceniają, że zrobiła to celowo, „z zamiarem bezpośrednim”, pozostawiając noworodki bez odpowiedniej opieki. Beata Z. i jej obrończyni twierdzą, że dzieci umierały
z przyczyn naturalnych i jedyną winą kobie ty, jest to, że nie potrafiła
im pomóc.
roku, czyli niemal od przyjścia
na świat dwóch chłopców, umieściła
ich w wydzielonym kąciku mieszkania.
Niemal nie miały kontaktów z innymi
ludźmi, nawet członkami rodziny, nie
wychodziły na zewnątrz. Po kilku latach okazało się, że u bliźniaków zdiagnozowany został zespół dziecka zaniedbanego. Prokuratura zakwalifikowała działania rodziców jako znęcanie
się fizyczne i psychiczne.
Jeszcze przed sądowym rozstrzygnięciem sprawy, matka i ojciec chłopców zrzekli się praw rodzicielskich.
Dzieci odrabiają zaległości rozwojowe
w rodzinie zastępczej. Trwa procedura
adopcyjna.
iV/reklama
www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014
UsłUgI remOntOwO
– bUdOwlane
Dwie działki – uzbrojone (budowlane)
po 2000 m2 w Kalinowie. OKAZJA.
Tel. 787 443 991.
Renowacja schodów drewnianych.
Tel. 697 685 852.
UsłUgI InfOrmatyczne
Szamba betonowe wodoszczelne
z atestem PZH. Jednokomorowe,
dwukomorowe. różne pojemności.
Zastosowanie pod ścieki przydomowe, gnojówkę, gnojowicę, deszczówkę. Zapewniam transport,
montaż gratis. Tel. 600 588 666.
Serwis technologii i systemów informatycznych. Informatyka dla firm i domu.
Łomża.
Tel. 86 225 20 77, 602 673 711
www.stsi.com.pl
IWBUD Iwona Wiśniewska wypożyczalnia sprzętu budowlanego i i ogrodniczego:
– młoty wyburzeniowe i inne
– zagęszczarki
– rusztowania
– piły spalinowe
– kosiarki, wykaszarki do trawy, areator
– sprzęt rolniczy
Łomża, ul. Nowogrodzka 44B.
Tel. 600 011 914.
Zakład Usługowy RTV Marek Brzeziak ul.
Wojska Polskiego 26 a, Łomża.
Tel. 86 216 07 35 Świadczy usługi w zakresie naprawy TV, DVD VCR, KAMERY,
LAPTOPY, MONITORY KOMPUTEROWE I INNE oraz montaż anten TV i SAT.
UsłUgI rtV agd
Naprawa AGD, podłączenia nowego
sprzętu. Łomża, ul. Mickiewicza 73 lub
ul.
Kazańska
6.
Tel. 515 154 676, 86 218 76 76.
Fotograf. Tel. 519 169 972.
rOlnIctwO
Wesela, imprezy okolicznościowe, muzyka romska. Gra, śpiewa i tańczy „Dżudli”. Gwarancja dobrej zabawy.
Tel. 698 621 178.
Kupie każde zboże, również łubin, rzepak, bobik. Min 24 t. Zapewniam transport, płacę w dniu odbioru. Tel. 509-942079.
róŻne
Wróżka Kasia – tarot numerologia.
Tel. 607 191 070, 86 473 16 50 pon.
– pt. 10.00 – 18.00 po telefonicznym
uzgodnieniu.
[email protected]
Oprawa obrazów, Ignacy Jaworski, Łomża, ul. Rządowa 9a. Tel. 216 57 38.
Wróżka, tarot, numerologia.
Profesjonalnie. pon. – pt. 17.00
– 20.00 po telefonicznym
uzgodnieniu. Tel. 883 575 960.
Powiem ci o zdrowiu, miłości, pracy,
finansach, ostrzeżeniach, wrogach.
razem rozwiążemy twój problem.
dOm
UsłUgI szewskIe
mOtOryzacja
Pranie dywanów, tapicerki meblowej
i samochodowej sprzętem firmy niemieckiej „Karcher”. Pierzemy u klienta
i w firmie, transport gratis.
Tel. 605 308 087.
Naprawa obuwia. Łomża, ul. Krótka 12.
Tel. 508 303 087.
Sprzedaż opon: nowe i używane. Montaż i wyważanie kół gratis. Kompleksowy serwis klimatyzacji, nabijanie, odgrzybianie, sprawdzanie szczelności.
Elektromechanika. Najtaniej w Łomży.
Stara Łomża p/sz., ul. Akacjowa 5.
Tel. 518 362 426.
Wentylacja, klimatyzacja. Montaż nawiewników. Udrażnianie, uszczelnianie
kominów. Problemy z wilgocią, rosą
na oknach. Tel. 501 089 930.
EDWAL – meble na zamówienie. Projekt
gratis.
Konarzyce.
Tel. 86 218 79 53, 601 804 117.
UsłUgI transPOrtOwe
Usługi transportowe, przeprowadzki
meblowozem, profesjonalnie, tanio.
Tel. 602 719 686.
nIerUcHOmOścI
KuPIę
Kawalerkę w
Tel. 600 680 638.
centrum
Łomży.
WyNaJMę
Garaż, Stary Rynek 20, ocieplony z kanałem. Tel. 536 240 535.
SPrZedaM
Sprzedam działkę leśną 9,22ha, 5 ha 30letni las sosnowy, 4,22 15-letni las mieszany w okolicach Ciechanowca. Cena 150 tys. PLN. Tel. 795 842 777
Działkę z domkiem na Mazurach.
Tel. 606 884 036.
Express szewc. Stary Rynek 7 (Hala Targowa). Tel. 505 997 115.
sale weselne, UsłUgI wIdeO
– fIlmOwanIe, zesPOły
mUzyczne
Zdjęcia ślubne – imprezy okolicznościowe. Tel. 606 238 444.
agencja artystyczna Grzegorz
Sekmistrz: aranże, koncerty,
imprezy okolicznościowe, studio
muzyczne. Tel. 505 248 790.
auto – myjnia: pranie i czyszczenie
tapicerki samochodowej, pranie
i czyszczenie tapicerki
samochodowej, pranie dywanów
– renowacja lakieru. Łomża ul.
Towarowa 25 (była baza WZGS).
Tel. 086 473 07 00, 506 041 774,
www.automyjnia.lomza.pl
zdrOwIe I UrOda
Specjalista foniatra – otolaryngolog Lilianna
U.
Lechowicz.
Tel. 086 218 22 29, 604 504 694.
Specjalista chorób wewnętrznych – gastrolog dr n med. Stanisław Olszewski.
Przyjmuję w poniedziałki od 12.00. Rejestracja telefoniczna 86 216 24 59
po 16.00.
Łomża, ul. Senatorska 48.
PRYWATNTNY GABINET LARYNGOLOGICZNY. Maria Równa laryngolog. Łomża, ul. Piłsudskiego 6/2. Poniedziałek 16.00 – 17.00. Tel. 603 069 296.
kUPIę
Komis „FART” zaprasza pn. – pt. od 10.00
– 17.00 przyjmę odzież w bardzo dobrym stanie, dziecięce wózki, foteliki samochodowe, inny sprzęt w dobrym stanie. Łomża, ul. Krótka 4 przejście pod filarami.
Praca
Montaż
z
Tel. 727 208 541.
zakwaterowaniem.
Pracownika w gospodarstwie k. Rutek. 86 2702274 lub 512 622 985.
mIeszkanIa
1 - pokojowe
Łomża, Centrum – 32,89m2, III piętro,
cena 120 000zł LOM-789 KUP BEZ
PROWIZJI!
Łomża, Południe – 23,84m2, III piętro,
cena 90 000zł LOM-1113
Łomża – 25,30m2, II piętro, cena 99 000zł
LOM-1114
2 - pokojowe
Łomża – 61,20m2, I piętro, cena 175
000zł LOM-1060 OBNIŻKA!
Łomża ul. Por. Łagody – 45,30m2, parter,
cena 190 000zł LOM-1062 TYLKO U
NAS!!!
Łomża, Centrum – 38,40m2, IVpiętro,
cena 129 000zł LOM-1110 TYLKO U
NAS!!!
3 - pokojowe
Łomża, Konstytucji – 48,01m2, III piętro,
cena 156 000zł LOM-973 OBNIŻKA!
Łomża, Południe – 65,70m2, V piętro,
cena 199 000zł LOM-1019
Łomża, Centrum – 57,05m2, II piętro,
cena 165 000zł LOM-1075
Łomża ul. Wyszyńskiego – 61,40m2, IV
piętro, cena 192 000zł LOM-1080
OBNIŻKA!
Łomża ul. Dworna – 53,88m2, III piętro,
cena 135 000zł LOM-1087 TYLKO U
NAS!!!
Łomża, Południe – 60,78m2, parter,
cena 175 000zł LOM-1094
Łomża, Konstytucji - 60,75m2, IV piętro,
cena 165 000zł LOM-1102
4 – pokojowe
Łomża, Centrum - 79m2, III piętro, cena
220 000zł LOM-1097
Łomża, Południe – 72,40m2, III piętro,
cena 199 000zł LOM-1111
d O m y
Borkowo - p. domu 120m2, p. działki
3800m2, cena 180 000zł LOM-897
TYLKO U NAS! KUP BEZ PROWIZJI!
Poryte - p. domu 240m2, p. działki
1700m2, cena 450 000zł LOM-968
TYLKO U NAS! KUP BEZ PROWIZJI!
Turośl - p. domu 450m2, p. działki
800m2, cena 450 000zł LOM-1030
TYLKO U NAS! OBNIŻKA!!!
dzIałkI
bUdOwlane
Podgórze - p. działki 1386m2, cena 74
000zł LOM-1103 TYLKO U NAS!
Budy Czarnockie - p. działki 10 100m2,
cena 115 000zł LOM-1112
www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014
reklama /V
PromoCJa /5
www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014
PoSTĘPoWaNiez odPadami
ProBlemoWymii NieBezPieCzNymi
W mnogości odpadów
komunalnych znajdują się pewne takie ich
rodzaje, które ze
względu na swoje pochodzenie, skład chemiczny, inne właściwości i okoliczności
stwarzają szczególne
zagrożenie dla środowiska. Są to tzw. odpady problemowe. Zaliczamy do nich wiele
rodzajów odpadów
powstających w gospodarstwach domowych:
farby, lakiery, kleje, lepiszcza, żywice
i opakowania po nich,
rozpuszczalniki, kwasy, alkalia i opakowania po nich,
odczynniki fotograficzne i chemiczne
i opakowania po nich,
lekarstwa,
pestycydy, herbicydy, insektycydy itp.
oraz opakowania po nich,
baterie jednorazowe, w tym alkaliczne,
akumulatory samochodowe, zużyte
oleje i smary,
lampy fluorescencyjne i inne odpady
zawierające rtęć np. termometry,
aerozole.
Właściwe postępowanie z odpadami problemowymi jest bardzo kłopotliwe, ponieważ na ogół są zmieszane z innymi i rozproszone. Są również zasady
ich unieszkodliwiania. Najskuteczniejszym sposobem rozwiązania tego problemu są metody termiczne, jednak bardzo wysokie koszty odpowiednich instalacji, praktycznie uniemożliwiają ich budowę. Dostępnym dla przeciętnych
gmin rozwiązaniem jest umieszczanie
odpadów problemowych na składowisku w wyznaczonych specjalnie kwaterach na pozostałości niebezpieczne (nakazuje to zresztą ustawa).
W wielu jednak gminnych miejscach gromadzenia śmieci nie ma odpowiednich warunków dla odpadów problemowych. Istnieje zatem konieczność
zorganizowania takich punktów, które
przynajmniej okresowo pozwolą te niebezpieczne śmieci przetrzymać do momentu ich wywozu na składowisko odpadów niebezpiecznych lub do miejsca
ich unieszkodliwiania.
l
l
l
l
l
l
l
l
l
Punkt Selektywnego
Zbierania odpadów Komunalnych
(PSZoK)
w Łomży to miejsce, w któ-
l
rym mieszkańcy Łomży mogą zostawić wytwarzane
przez siebie, selektywnie zebrane odpady komunalne.
PSZOK mieści się przy ul.
Akademickiej 22 w Łomży.
l punkt jest czynny w dni
robocze od poniedziałek
– piątek. w godz. 7 – 15,
W PSZoK zbierane są poniżej
wskazane rodzaje odpadów:
punkt jest przeznaczony
dla mieszkańców Łomży,
l odpady przyjmowane są
nieodpłatnie.
l
l
l
l
l
l
l
l
l
l
opakowania z papieru i tektury (kartony, pudełka papierowe, itp.);
opakowania z tworzyw sztucznych;
opakowania z metali (puszki);
opakowania wielomateriałowe (kartony po napojach, itp.);
opakowania ze szkła;
zużyte opony;
lampy fluorescencyjne;
farby, tusze, farby drukarskie, kleje,
rozpuszczalniki,
leki;
baterie i akumulatory
l
l
l
zużyte urządzenia elektryczne i elektroniczne
odpady wielkogabarytowe (meble,
wersalski, stoły, krzesała itp.)
tworzywa sztuczne (meble ogrodowe,
wiadra, miski, doniczki, itp.);
PSZoK gromadzi odpady selektywne w pojemnikach o określanym
kolorze
l niebieski – opakowania z papieru
l
l
l
i tektury (kartony, pudełka papierowe,
itp.),
zielony – opakowania ze szkła,
żółty – opakowania z tworzyw sztucznych,
pomarańczowy – opakowania z metali (puszki), opakowania wielkogabarytowe
Pozostałe odpady składowane będą
w zależności od frakcji w specjalnie dostosowanych pojemnikach.
Wszelkich
informacji
o pracy Punktu
Selektywnej
Zbiórki odpadów
udzielają
pracownicy PSZoK
pod numerem
telefonu
513-026-847
6/Łomża
www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014
Skąd się bierze ciepło dla Łomży?
W ciepłowni zainstalowanych jest 5
wodnych
kotłów
łącznej
moo
cy 171 000 kW, które
są zdolne do jednoczesnego wytworzenia energii cieplnej
o mocy 125 000 kW.
Zapotrzebowanie
na ciepło ze strony
wszystkich odbiorców w Łomży to
ok. 95 000 kW. W tej
sytuacji ciepła nie powinno
zabraknąć
mieszkańcom Łomży
nawet w najbardziej
mroźne dni.
W kotłach spalany jest miał węglowy
o
granulacji
0
– 20 mm i kaloryczności w przedziale 19
– 22 MJ/kg. W procesie spalania energia
chemiczna zawar ta
w węglu zamienia się
na energię cieplną,
która opuszcza kotły
pod postacią gorącej
wody. W zależności
od warunków atmosferycznych panujących na ze wnątrz,
oczywiście z ulicy Ciepłej, a dokładnie z Ciepłej 16. Pod tym adresem
zlokalizowana jest ciepłownia Miejskiego Przedsiębiorstwa energetyki
Cieplnej sp. z o.o. w Łomży (MPeC). rozpoznawalnym z oddali elementem
ciepłowni jest komin. Ma 150 metrów wysokości.
Zejdzie do wiosny?
„Komisja odbioru końcowego budowy
hali targowej wraz z wiatą na targowisku miejskim, z uwagi na trwające prace na tej inwestycji, zakończyła swoją
działalność stwierdzając, że obiekt nie
jest gotowy do odbioru” – tak brzmi
początek komunikatu przekazanego
mediom przez Łukasza Czecha z urzędu Miejskiego w Łomży.
„Odbiór bez odbioru” odbył się
w kolejnym już terminie wyznaczonym
na dokończenie budowy, która ma ucywilizować handel targowiskowy w mieście. Hala z 86. lokalami dla kupców
oraz wiata miały być gotowe w październiku, listopadzie, na koniec roku 2013
oraz w drugim tygodniu roku 2014.
Ale okazało się, że „komisja wykazała listę usterek i niedoróbek, z których
najpoważniejsze dotyczą niedokończo-
nej posadzki epoksydowej na korytarzach hali, niedokończonego montażu
sufitów podwieszanych w części handlowej, niezakończonych robót malarskich
ścian wewnętrznych oraz niekompletnej
dokumentacji powykonawczej”.
Ratusz informuje, że po zrealizowaniu wszystkich prac i ponownym zgłoszeniu obiektu do odbioru przez głównego wykonawcę, powołana zostanie
nowa komisja odbioru końcowego tej
inwestycji.
W tej sytuacji nie można nawet
w przybliżeniu określić od kiedy handlowcy z targowiska będą mogli rozpocząć przeprowadzanie się do nowego
obiektu. Nie ma także decyzji co
do przydziału „boksów” w nowej hali,
na które w terminie nie zgłosili się zainteresowani.
„Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej jest
w trakcie przygotowywania dokumentów
do zawarcia umów na najem pomieszczeń w hali z uprawnionymi kupcami,
przenoszonymi z tymczasowego targowiska. Po podpisaniu umów znana będzie ostatecznie lista wolnych lokali
i wtedy zostanie podjęta decyzja co
do zasad ich rozdysponowania” – czytamy w komunikacie.
W całym zamieszaniu związanym
z halą na targowisku jest mały płomyczek optymizmu.
– Zapadła decyzja, że ta część terenu
tymczasowego targowiska miejskiego,
która należy do miasta, zostanie po przeprowadzce kupców do hali przekształcona w utwardzony parking – poinformował Łukasz Czech.
wychodząca z ciepłowni woda może
mieć temperaturę od 63 stopni Celsjusza do nawet 130 stopni przy bardzo
silnych mrozach (-30 stopni). Zimna woda do systemu ciepłowniczego
pobierana jest z ujęcia przy ciepłowni
i odpowiednio przygotowana w Stacji
Uzdatniania Wody.
Gorąca woda pod ciśnieniem
pompowana jest z kotłów do rurociągu
zasilającego całą sieć ciepłowniczą miasta. Przy temperaturze zewnętrznej 2
– 3 stopni Celsjusza powyżej zera spalanych jest w ciągu doby ok. 150 ton
węgla. Zużycie paliwa rośnie wraz ze
spadkiem temperatury i przy minus 2
– 3 stopniach wynosi już 200 ton,
a przy temperaturach poniżej minus 20
stopni osiąga 350 – 400 ton na dobę.
Nad prawidłowością pracy ciepłowni, każdego dnia tygodnia i 24 godziny
na dobę czuwają pracownicy MPEC.
Sprawowany przez nich nadzór technologiczny wspierany jest systemem komputerowym. Na monitory w sterowni
reklama
– sercu ciepłowni – przekazywane są
wszystkie istotne dane z każdego urządzenia i czujnika. Każde odchylenie
od założonych wartości – ponad czy
poniżej norm – sygnalizowane jest
przez system alarmowy. Ciepłownia
dysponuje również awaryjnym agregatem prądotwórczym na wypadek problemów z siecią elektryczną.
Spalanie węgla ma, niestety, swoje
skutki uboczne – emisje gazów i pyłów do atmosfery oraz gromadzący się
żużel. Dopuszczalne poziomy emisji
są ściśle określone nor mami i przepisami z zakresu ochrony środowiska.
MPEC cały czas monitoruje, czy
do atmosfery nie dostaje się więcej zanieczyszczeń niż jest to dopuszczalne
i nie zdarzyło się, aby nor my zostały
one przekroczone.
Tegoroczna, niespodziewanie łagodna do niedawna, zima nie przysporzyła jak dotąd żadnych problemów
w eksploatacji ciepłowni i sieci ciepłowniczych w Łomży.
kulTura /7
www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014
Na pełnym morzu w Restauracji „Na Farnej”
– Żeby wypłynąć na morze, trzeba być
solidnie przygotowanym – przekonywał w restauracji „Na Farnej” morski
wyga, ksiądz Jacek Czar toszewski.
– Najważniejsza jest sucha zaprawa
i wewnętrzna potrzeba przeżycia wielkiej przygody – dodał.
Humorystycznie rzecz ujmując, każdy kto chce zostać morskim wilkiem powinien przejść domowy trening, który
odpowiednio zaprawi adepta żeglowania. Fundamentalne wskazówki brzmią:
„Zażywaj lekarstwa, które powodują wymioty przez trzy dni. Śpij przez kilka nocy na małej półce, najlepiej w ubikacji”.
Spotkanie żeglarskie przebiegało w atmosferze żartu, w kameralnej atmosferze. Jacek Czartoszewski podzielił się
wspomnieniami z wyprawy po Adriatyku, pokazał fotografie z rejsu i opowiedział także o poważniejszych problemach, jakie napotykają laika na pełnym
morzu.
– Należy uważać by nie wypaść
z okrętu, bo jeśli morze jest zimne hipotermia następuje po kilku minutach,
a w ciągu dziesięciu minut żaglówka potrafi oddalić się o dwa kilometry
od ofiary wypadku. W takiej sytuacji ra-
tunek nie nadejdzie – ostrzegał Jacek
Czartoszewski.
Pomocne w żeglowaniu są kamizelki
ratunkowe oraz specjalne szelki, dzięki
którym można przymocować się
do okrętu.
– A najlepsze łódki do żeglowania to
kecze i jolki, są sterowne oraz łatwe
w obsłudze – zauważył Jacek Czartoszewski.
zalew w łOmŻy
Spotkanie w Restauracji „Na Farnej”
zorganizował Miejski Ośrodek Sportu
i Rekreacji w Łomży.
– Całe życie czekałem na to aż
w Łomży zostanie wybudowany port
rzeczny – powiedział Jerzy Dobrzański,
łomżanin obecnie mieszkający w Hamburgu.
Pan Jerzy od roku 1972 zajmuje się
żeglarstwem, był drugim oraz trzecim
bosmanem na morzu oraz działał w Lidze Obrony Kraju, która zajmowała się
w Łomży żeglarstwem śródlądowym.
– Marzę jeszcze, by w Łomży powstał niewielki zalew, od mostu do mostu, dzięki temu miasto będzie mogło
wskrzesić dobre tradycje żeglarskie. Zalew nie musi być duży, by się na nim
mogły wychować sportowe sławy. Taj
miary co dawne guru lokalnego wioślarstwa: Witold Prusiński czy Mieczysław
Gregorek – dodał Jerzy Dobrzański.
Koncepcję zalewu popiera kapitan
portu Łomża Ryszard Nawrocki, ale
„pod warunkiem, że nie stworzymy
brudnego, zamulonego zalewu, typu zalew Siemianówka, ale poszukamy rozwiązania kompleksowego i rozsądnego”.
J. Ś WIęSZ KoW SKa
Wystawa w Galerii „Pod Arkadami”
– Niepokój towarzyszył mi od zawsze,
to podstawowa emocja, która decyduje o twórczych poszukiwaniach – mówi Patrycja Markowska, absolwentka
liceum Plastycznego im. Wojciecha
Kossaka w Łomży.
Ar tystka jest studentką pierwszego
roku Akademii Sztuk Pięknych
w Gdańsku. Jej prace to figuratywne,
przesiąknięte egzystencjalnym niepokojem i czystym estetyzmem zdjęcia.
Z przedstawień przebija kontestacja,
wrażliwość i intrower tyzm. Postacie zaprezentowane na zdjęciach, zamknięte
są w indywidualnej pozie, niejednokrotnie sugerującej lęk, obrzydzenie albo samobójcze inklinacje. Fotografie
przyciągają wzrok dzięki estetycznej
kompozycji, ale jednocześnie wywołują
obser wacyjny odwrót, bo zawar ty
w nich ładunek mówi coś fundamentalnego o ludzkiej naturze, coś ukrytego, o czym wolimy nie wiedzieć, a co
skrywane jest pod podszewką egzystencji.
– Prace powstawały, podczas słuchanie muzyki ambient i chcę by były oglą-
dane z dźwiękami w tle – dodaje Olga
Markowska.
Ambient, to gatunek muzyki elektronicznej, który charakteryzuje się porzuceniem linearnie prowadzonej linii
melodycznej, to muzyka, która posiłkuję
się barwną dźwiękową plamą.
Te zdjęcia mówią wszystko o mnie,
czego nie potrafię ująć werbalnie – twier-
dzi fotografka. – Są to opowieści metafizyczne, czasem zaczerpnięte z legend
– dodaje młoda artystka, która tworzy
także filmowe etiudy.
„Niepokój”, czyli wystawa zdjęć Olgi
Markowskiej zaprezentowana została
w Galerii „Pod Arkadami” w Łomży. Prace można oglądać do 13 lutego tego roku.
JŚ.
8/SPorT
www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014
exTraSPorT
PREZENTUJEMY CIĄG DALSZY WYWIADU Z ZAWODNIKIEM BIAŁOSTOCKIEJ GRUPY
KOLARSKIEJ BLU CERSANIT TEAM REFLEKS, ŁOMŻANINEM KRZYSZTOFEM SERAFIŃSKIM.
sIatkówka
W meczu 14. kolejki 3 grupy II ligi siatkarki UKS-u Jedynki PWSIP Łomża przegrały we własnej hali z liderem
rozgrywek,
Nike
Węgrów
0:
3
kolarstwotopasjai sposóbna życie– cz. ii
(13: 25, 23: 25, 20: 25). Mimo porażki podopieczne
trenera Mirosława Skawskiego zagrały chyba najlepszy mecz w tym sezonie, tocząc w drugim i trzecim secie wyrównany bój z zespołem, który w obecnych rozgrywkach nie przegrał jeszcze seta. Kolejne
spotkanie Jedynka rozegra w najbliższą sobotę, 25
stycznia w Murowanej Goślinie, gdzie zmierzy się
z tamtejszym UKS-em Zielone Wzgórza.
PIłka nOŻna
Przygotowująca się do rundy wiosennej II ligi Olimpia Zambrów rozegrała w miniony weekend pierwszy mecz kontrolny. Przeciwnikiem zespołu prowadzonego przez Krzysztofa Zalewskiego była grająca
na co dzień w mazowieckiej A-klasie FC Lesznowola. Zambrowianie urządzili sobie ostre strzelanie
gromiąc niżej notowanego rywala aż 9: 1. Bramki
dla Olimpii zdobyli Michał Steć – trzy, Michał Hryszko i Tomasz Jaworowski po dwie oraz Kamil Zapolnik i Bartłomiej Dołubizna.
W spotkaniu wystąpiło dwóch nowo pozyskanych
zawodników– 25-letni obrońca Rafał Darda i 20-letni pomocnik Andrzej Kosiński. Pierwszy z nich
ostatnie dwa sezony spędził w II-ligowym KS Polkowice, a drugi trafił do Zambrowa z rezerw białostockiej Jagiellonii, której jest wychowankiem.
lekka atletyka
Od mitingu zorganizowanego przez KS Podlasie
Białystok rozpoczęli sezon zawodnicy LKS-u Narew
Kurpierwski Łomża. W stolicy województwa łomżanie zaprezentowali się z dobrej strony. Nowy rekord
życiowy ustanowiła w pchnięciu kulą Wioleta Gór-
torów dużo większych i bardziej medialnych zawodów
z cyklu MTB jak Mazovia Marathon MTB organizowane przez zawodowego kolarza Cezarego Zamanę oraz
Poland Bike Marathon Grzegorza Wajsa. Obie imprezy
ożywiłyby znacznie miasto i na pewno przyczyniłyby
się do dużego zainteresowania tym spor tem. Przecież
mamy w okolicy znakomite tereny do przeprowadzania
takich imprez!
Tygodnik Narew: Jak wygląda organizacja cyklu, w którym Pan startuje?
Krzysztof Serafiński: W bieżącym sezonie startowałem w dwóch cyklach: Poland Bike Marathon i Maratony
Kresowe. Poland Bike jest bardziej medialną imprezą organizowaną przez Grzegorza Wajsa. Na starcie staje średnio 500-800 zawodników. Jest podział na kategorie wiekowe. Do wyboru są dwa dystanse. Mini – około 25-35 km
i Max – 35-75 km. Zawodnicy decydują podczas wyścigu
jaki dystans pojadą. Przed każdym wyścigiem należy zgłosić i opłacić start w biurze zawodów. Na trasie rozstawione są bufety dla zawodników. Trasa zabezpieczona jest
przez Policję, Straż Pożarną, Straż Leśną oraz pracowników wyścigu. Po maratonie na mecie czekają posiłki, serwis rowerowy, myjka, stanowisko masażu itd. Prowadzona jest klasyfikacja generalna, drużynowa, oddzielna dla
kobiet i mężczyzn. Cykl trwa już kilka lat i naprawdę wygląda to bardzo profesjonalnie. Ostatnio w pierwszym sektorze startowym jechali również zawodnicy profesjonalni.
Maratony Kresowe to cykl regionalny, ale z roku
na rok jego organizacja jest na coraz wyższym poziomie.
W sezonie odbywa się około 15 edycji. Dekorowani są zawodnicy z poszczególnych kategorii wiekowych, oddzielnie dla mężczyzn i kobiet. Cały czas zbierane są punkty
do klasyfikacji generalnej indywidualnej i drużynowej.
Nagrody po każdym wyścigu i klasyfikacji generalnej
kończącej wyścig to statuetki, nagrody rzeczowe oraz pieniężne. W klasyfikacji generalnej nagrody są bardzo cenne.
Jakie były Pańskie największe dotychczasowe sukcesy?
W przeciągu trzech lat udało mi się cztery razy zająć
drugie miejsce w swojej kategorii wiekowej. W minionym
sezonie prawie każde zawody kończyłem w pierwszej dziesiątce. Biorąc pod uwagę że ilość zawodników często przekracza 200 osób, to dość dobry wynik. Ostatnie dwa wyścigi Maratonów Kresowych, które odbyły się w Supraślu
i Augustowie zakończyłem na wysokim, drugim miejscu.
Myślę, że w kolejnym sezonie powinno być jeszcze lepiej.
Czemu zdecydował się Pan na zmianę barw klubowych?
Klub z ostrołęki docenił Pana dobre wyniki, ale w Łomży pozostały one bez echa...
Osoby zajmujące się prasą w klubie wysyłały gotowe
artykuły do łomżyńskich portali internetowych i nawet te
gotowce nie zostały opublikowane. Chyba tylko raz była
wzmianka, a dosyć często zawodnicy z Łomży i okolic stawali na podium. Na uroczystym podsumowaniu sezonu
nie pojawił się nikt z władz miasta, czego nie można powiedzieć o Ostrołęce. W Łomży niestety nie zauważa się
w ogóle takich form zainteresowania młodzieży. Mam
wrażenie że jedyną rozrywką proponowaną przez władze
miasta dla młodzieży jest budowa kolejnych galerii handlowych.
Próbował Pan rozpropagować kolarstwo górskie
w Łomży? Jeśli tak to z jakim skutkiem i od kiedy?
W Łomży nie ma zainteresowania tym sportem?
Dużą rolę w rozpropagowaniu kolarstwa w Łomży
odegrał właściciel sklepu rowerowego Korsa – Tomasz
Perkowski. To z jego inicjatywy odbyły się trzy edycje
Maratonów Kresowych. Jednak w 2013 jak i 2014 roku
nasze miasto nie było zupełnie zainteresowane taką imprezą. Nie było także odzewu na propozycje organiza-
To właśnie ze względu na wyniki sezonu 2013 otrzymałem propozycję z drużyny białostockiej Blu Cersanit
Team Refleks. To już półprofesjonalna drużyna, która
w znacznym stopniu pomoże mi finansowo, bo nie ma
co ukrywać, że starty w zawodach to dość kosztowne hobby. Warunki, jakie otrzymałem od klubu są dużo lepsze
niż oczekiwałem szukając jakiegoś dodatkowego wsparcia.
Oprócz mnie jeszcze dwóch moich kolegów, z którymi
trenuję również będzie startować w ich barwach.
Jakie plany i cele na przyszły sezon w nowej grupie?
Na chwilę obecną wiem tylko tyle, że będę jeździł
głównie w Maratonach Kresowych walcząc o jak najlepszą
pozycję w klasyfikacji generalnej. W tej chwili zacząłem
przygotowania do sezonu biegając, trenując na siłowni,
jeżdżąc na rowerze kiedy pogoda na to pozwala, jeśli aura nie jest sprzyjająca to treningi odbywam na trenażerze.
Trzeba kontrolować też wagę ciała, co ma istotny wpływ
na szybkość pokonywania wzniesień podczas wyścigu. Będę startował na krótszych dystansach, co w praktyce oznacza bardzo intensywny wysiłek od startu do mety. Jest tylko 30km i każdy błąd skutkuje stratą. Jako cel stawiam sobie zwycięstwo w klasyfikacji OPEN.
Kiedy i gdzie planuje Pan pierwsze starty?
Pierwszy start planuję 13 kwietnia w miejscowości
Sarnaki. Będzie to pierwszy etap Maratonów Kresowych.
dziękuję za rozmowę.
ska, która uzyskała odległość 12,57 m. W konkursie
skoku wzwyż Klaudia Brodowska wyrównała najlepsze osiągnięcie z sezonu letniego, pokonując poprzeczkę zawieszoną na wysokości 165 cm. Pozostałe wyniki lekkoatletów Narwi:
– skok w dal mężczyzn – Mateusz Konstanty
– 6,34 m, Dominik Darmofał – 6,31 m, Grzegorz
Chmielewski – 6.12 m
– skok w dal kobiet – Agata Stypułkowska – 5.06 m,
Marta Kaliściak – 5.02 m;
– bieg na 60 m mężczyzn – Bartosz Paduch – 7.47 s,
Mateusz Konstanty – 7.59 s;
– bieg na 60 m ppł kobiet – Żaneta Gajewska
– 10.18 s.
W skoku wzwyż startowała Klaudia Dłużniewska
uczennica kl. VI SP nr 4 w Łomży, przygotowywana do Finału Czwartków Lekkoatletycznych, który
w połowie roku odbędzie się w Łodzi. Utalentowana zawodniczka uzyskała 140 cm co według trenera Jana Kotowskiego jest obiecującym wynikiem
i pozwala śmiało myśleć o medalu w Finale Czwartków.
TENIS STOŁOWY
Dwie porażki na początek roku
Nie udało się tenisistkom stołowym aZS-u PWSIP Łomża wywalczyć punktów w dwóch pierwszych meczach rundy rewanżowej ekstraklasy. W miniony piątek łomżanki uległy
MKSTS-owi Polkowice 2: 3, a w niedzielę przegrały z GlKS-em
Nadarzyn 0: 3 i pozostały na ósmym miejscu w tabeli.
Zespół prowadzony przez trenera Wacława Tarnackiego
rozpoczął drugą część rozgrywek od starcia z zajmującą trzecią
lokatę ekipą z Polkowic. W pierwszym spotkaniu tych zespołów
rozegranym na wyjeździe akademiczki uległy po zaciętej walce 2: 3. Rewanż również zapowiadał się bardzo interesująco,
gdyż liderka AZS-u znajduje się ostatnio w bardzo dobrej formie, a Weronika Łuba i Karolina Gołąbiewska z meczu na mecz
prezentują się coraz lepiej.
Spotkanie rozpoczęło się od pojedynku Sikorskiej z Agatą
Pastor. Smaczku tej rywalizacji dodawał fakt, że obie panie zmierzyły się kilka dni wcześniej na turnieju ogólnopolskim i po niezwykle wyrównanym meczu lepsza była polkowiczanka. Zawodniczka gospodarzy podeszła więc do tego pojedynku niezwykle
zmobilizowana i skoncentrowana. Taka postawa przyniosła
efekt w postaci zwycięstwa 3: 1.
W drugim starciu stanęły naprzeciw siebie Karolina Gołą-
biewska i reprezentantka Polski, wielokrotna medalistka mistrzostw kraju, Katarzyna Grzybowska. Niestety dla gospodarzy
nie było niespodzianki i łomżanka została odprawiona z kwitkiem w trzech setach.
Humor kibicom przybyłym do hali im. Olimpijczyków
Polskich bardzo poprawiła za to Weronika Łuba, która zmierzyła się z Natalią Michorczyk. Mimo nerwowego początku (przegrywała już 0: 7 w pierwszym secie) tenisistka gospodarzy z każdą kolejną akcją rozkręcała się i w efekcie zwyciężyła 3: 1 – Weronika zagrała dzisiaj bardzo dobrze, prezentując mądry, rozważny pingpong – ocenił trener Tarnacki.
Przy prowadzeniu AZS-u w całym spotkaniu 2: 1 do stołu podeszły najlepsze w obu ekipach Sikorska i Grzybowska.
Widać było, że zawodniczka gości bardzo chciała zrewanżować
się za niespodziewaną porażkę w meczu w Polkowicach.
Od początku grała bardzo agresywnie, nie pozwalając rywalce
pokazać pełni swoich umiejętności. W efekcie zwyciężyła
w trzech setach i o zwycięstwie w całym spotkaniu miało zadecydować ostatnie starcie pomiędzy Gołąbiewską i Pastor. Zdecydowaną faworytką była ta druga, ale niespodziewanie
w pierwszej partii górą była łomżanka, która grała bez kom-
pleksów. Dobra passa skończyła się dopiero przy wyniku 7: 4.
Wtedy to doświadczona polkowiczanka zmieniła nieco taktykę, wzmocniła serwis i to przyniosło efekty. Spotkanie do końca było wyrównane, ale z lekkim wskazaniem na Pastor. Ostatecznie to właśnie pingpongistka MKSTS-u wygrała 3: 1 zapewniając swojemu zespołowi dwa ligowe punkty.
– To paskudne 2: 3 znowu dało o sobie znać. Jednak
przy tym składzie, jakim dysponujemy, wszystkie dziewczyny
muszą w jednym meczu zagrać na maksimum możliwości, żeby
można było myśleć o zwycięstwie – ocenił szkoleniowiec AZS-u – Mam nadzieję, że w najważniejszych dla nas meczach, które będą decydować o utrzymaniu, uda nam się zaprezentować
najwyższą formę.
Dwa dni później akademiczki rozegrały drugi mecz u siebie. Tym razem w hali sportowej w Piątnicy podejmowały inną drużynę z czołówki, GLKS Nadarzyn. Niestety w tym spotkaniu zdecydowanie bardziej widoczna była przewaga rywalek. Oprócz zaciętego pojedynku Magdaleny Sikorskiej z aktualną mistrzynią Polski w singlu, Antoniną Szymańską, który 3: 2 wygrała ta druga, pozostałe dwie gry (Yi Bin Shen z Łubą i Klaudia Kusińska z Karoliną Gołąbiewską) bez większych
problemów wygrywały przyjezdne.
– Po dobrym występie z Polkowicami, przyszedł nasz słabszy mecz. Myślę jednak, że nawet gdybyśmy zagrali dobre zawody, to i tak z bardzo mocnym i wyrównanym składem GLKS-u byśmy sobie nie poradzili. – podkreślił Tarnacki.
( dB )