Narew Extra Tygodnik
Transkrypt
Narew Extra Tygodnik
21 stycznia 2014 r., nr 292, rok VII www.narew.info, [email protected] Szczypiew uszy,łamienogi Fot. Krzysztof Staniórski i złamań – informuje pielęgniarka oddziałowa SOR-u. – Trafiają do nas także pacjenci z wypadków komunikacyjnych oraz dzieci z infekcjami dolnych i górnych dróg oddechowych. Ich liczba także wzrosła w ostatnich dniach. Nie ma na razie i nie powinno być problemów z ogrzewaniem mieszkań przez Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. Komunalna firma ma wystarczające moce i zapasy węgla, by po- na ulicy Żeromskiego (dwukrotnie) i alei Legionów w Łomży. Problemy nie ograniczyły się tylko do pierwszych godzin ataku zimy. W piątkowy wieczór trzy osoby trafiły do szpitala po zderzeniu samochodu osobowego z tirem, do jakiego doszło w okolicach Janowa na drodze Łomża – Ostrołęka. Ustalenia policji także wskazują na trudne warunki drogowe i poślizg jako przyczynę zdarzenia. Po kolejnych kilkunastu godzinach znów doszło w Konarzycach, w tym samym miejscu, co wcześniej, do „niedostosowania prędkości jazdy do warunków na drodze”. Dwa tiry zahaczyły o siebie i zjechały do rowu blokując cał- Zima ma różne oblicza – poza miastem zachwyca, w mieście – uprzykrza życie kowicie drogę na dłuższy czas. Weekend nie minął wcale spokojniej. W niedzielę rano w okolicach Jakaci Dwornej w rowie znalazła się kia kierowana przez 22-letnią kobietę, która straciła panowanie nad pojazdem. Poszkodowany został pasażer auta. Zaledwie kilka minut później policjanci otrzymali sygnał o wypadku koło miejscowości Zabawka na trasie Łomża – Biały stok. W wyniku zderzenia dwóch pojazdów jedna osoba trafiła do szpitala. Zimie trudno natomiast przypisać winę za promile w organizmach trzech kierowców zatrzymanych podczas weekendu przez łomżyńskich policjantów. Kochana Babciu, Kochany Dziadku Fot. Karol Babiel nakład 15 000 egz. ááááá gazeta B E Z P Ł AT NA nakład 15 000 egz. ááááá gazeta B E Z P Ł AT NA nakład 15 000 egz. reklama Przed zawiejami i zamieciami śnieżnymi w regionie ostrzega IMGW-PIB Centralne Biuro Prognoz Meteorologicznych Zespół w Białymstoku. Synoptycy przewidują wiatry z pory wami do 60 kilometrów na godzinę, więcej chmur z opadami, przyrost pokrywy śnieżnej od 3 do 7 centymetrów, na termometrach około minus 10 stopni Celsjusza (z powodu wiatru odczuwalne zimno będzie znacznie bardziej dotkliwe – nawet minus 30). Koniec tygodnia stanowić będzie dla zmarźluchów jeszcze trudniejsza próbę, czyli po 17 – 19 stopni poniżej zera nocami i niewiele cieplej w dzień. Jak na drugą połowę stycznia w północno- wschodnim zakątku Polski, takie prognozy to normalka. Zwłaszcza kiedy się wspomni zimę sprzed roku. Ale nie teraz, kiedy spędziliśmy Boże Narodzenie i witaliśmy Nowy Rok niemal w ubraniach z krótkimi rękawami! Kiedy na trasy i skocznie narciarskie w górach trzeba było dowozić śnieg ciężarówkami! Kiedy na rabatkach i skwerach jeszcze kilka tygodni temu mogliśmy obserwować kwitnące stokrotki! – Odzwyczaił się człowiek – mówi i lekko dygoce pan Kazimierz, jako emeryt spędzający wiele czasu na spacerach po mieście i na ławeczce z kolegami. Dodaje, że to dopiero teraz od chłodu zaczerwienił mu się nos. Zaskoczyła zima drogowców czy nie? Było ciężko, ale raczej pierwsza batalia nie została przegrana. – Opady nie były bardzo intensywne, ale trwały kilkanaście godzin i wtedy jest więcej pracy z utrzymaniem dobrego stanu ulic i chodników – wyjaśnia Arkadiusz Kułaga, dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łomży. – Do tego zadania skierowaliśmy 40 ludzi i niemal cały sprzęt. Zużyliśmy też ponad 70 ton soli, ale jej zapasy uzupełniamy na bieżąco. O ile ważniejsze ulice zostały dosyć szybko uprzątnięte, na osiedlach mieszkaniowych sytuacja nie jest najlepsza. – Parkingi, parkingi i jeszcze raz parkingi – emocji nie kryje mieszkaniec jednej z uliczek na osiedlu Południe. – Pługi spychają śnieg z jezdni, przy wjeździe na miejsca postojowe usypują takie zaspy, które po kolejnych opadach stają się trudne do sforsowania. Chciałem zaświecić dobrym przykładem i z łopatą zacząłem odśnieżać sam parking. Nikt się do mnie nie przyłączył. Nadejście zimy odczuli także poruszający się pieszo i mniej odporni na wirusy i bakterie łomżanie, a wraz z nimi personel Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Wojewódzkim im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Łomży. – Jest więcej stłuczeń, zwichnięć radzić sobie nawet z ostrzejszymi niż zapowiadane mrozami. Zima na drogach Ka˝dy był, jest albo b´dzie wnukiem. Ale nie ka˝dy potrafi byç Babcià czy Dziadkiem. Ka˝dy potrafi kochaç, ale nie ka˝dy potrafi kochaç tak bezgranicznie jak Babcia i Dziadek. Ka˝demu ˝yczymy wszystkiego najlepszego, ale jeszcze troszk´ lepszego ˝yczymy Babciom i Dziadkom. Trzy osoby zostały poszkodowane tydzień temu w wypadku w Konarzycach, w pierwszym poważniejszym zdarzeniu drogowym w regionie łomżyńskim po nadejściu „prawdziwej” zimy ze śniegiem i mrozem. Warunki na drodze miały swoje znaczenie w tej sprawie, ponieważ kierująca osobową toyotą wpadła w poślizg. Jadąca od strony Śniadowa kobieta wyprzedzała ciężarówkę. Na śliskiej na wierzch ni nie za pa nowa ła nad wozem, otarła się o cy ster nę, a potem czołowo zderzyła z dostawczym iveco. Pomocy lekarskiej wymagały trzy osoby, w tym kierująca toyotą, ale żadna nie odniosła ciężkich ob ra żeń. Dro ga by ła za blo kowa na przez kilka godzin. Komenda Miejska Policji w Łomży pierwszego dnia zimowej i śnieżnej pogody otrzymała także informacje o kilku kolizjach spowodowanych trudnymi warunkami. W Kalinowie poślizg osobowego wozu skończył się wjechaniem w tył autobusu MPK, w Piątnicy na drodze w kierunku Jedwabnego – ścięciem trzech znaków drogowych. Ślizgające się auta uszkodziły inne pojazdy także Zuzia z babcià Krystynà 2/WydarzeNie www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014 Wolna Niedzielai pełna Starówka Krzysztof Steckiewicz, choć mieszka w Gdańsku, doskonale opisuje realia łomżyńskiej Starówki, mimo, że na niej nigdy nie był: „Miasto powiatowe, macie na pewno niewielki rynek, w lokalach przy nim są odziały banków oraz sieci komórkowych. Sporo jest lokali pustych, bo nie ma ruchu. Starówka kona”. szenia Handlu i Usług w Łomży. – W naszych szeregach jest ledwie około 80 osób, pomagamy im m.in. w rozliczeniach ze „skarbówką” – dodaje Krzysztof Komorowski. Obywatelska InIcjatywa UstawOdawcza W pierwszym tygodniu stycznia do Sejmu trafił obywatelski projekt ustawy, by zakazać handlu w niedzielę w sklepach wielkopowierzchniowych. – To szansa na ożywienie starówek. Zamknięcie w niedzielę galerii handlowych sprawi, że zmieni się model niedzielnego wypoczynku, styl spędzania wolnego czasu. Zastrzyk finansowy otrzymają właściciele drobnej gastronomii. Wyobraźmy sobie te piękne, pełne odniesień do historii miejsca tętniące życiem, z restauracjami, galeriami sztuki i kawiarniami – dodaje Krzysztof Steckiewicz, pełnomocnik komitetu „Wolna Niedziela”. Projekt inicjatywy obywatelskiej poparło ponad sto tysięcy osób, podpisy zbierano także w Łomży, bo tu mieści się agenda Rady Zrzeszeń Handlu i Usług. – Włączyliśmy się w akcję, ale zainteresowanych poparciem inicjatywy było niewielu, ja podpis pod projektem złożyłem – mówi Krzysztof Komorowski, lokalny przedsiębiorca oraz prezes Zrze- wOlna nIedzIela Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług kontynuuje tradycje zrzeszeń kupieckich jeszcze sprzed 1939 roku. W organizacji jest kilka tysięcy osób z całego kraju. – Gdy powstaje jedno miejsce pracy w handlu wielkopowierzchniowym, to likwidowanych jest dziesięć miejsc pracy w handlu drobnym – przytacza statystyczne dane Krzysztof Steckiewicz. – Nasza inicjatywa jest apolityczna, ale chcemy przekonać do niej przedstawicieli wszystkich partii w kraju – dodaje prezes NRZHiU. W Sejmie, obok inicjatywy obywatelskiej, leży podobny projekt przedłożony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, ale ma on zdaniem Steckiewicza zbyt wąskie oddziaływanie, gdyż „był forsowany przez polityków związanych z katolickim ruchem Światło – Życie”. – Niedziela jest dniem ważnym, ale nie tylko ze względów religijnych. Przedstawiamy argumentację szerszą, taką, która może też być zgodna z programem lewicowych partii politycznych – argumentuje Steckiewicz. 18-400 Łomża, Stary Rynek 13 e-mail: [email protected] tel./fax 86 216 71 07 redaKTor NaCZelNy: Artur Filipkowski Współpraca: Jolanta Święszkowska, Karol Babiel, Kinga Sawicka, Ilona Makal dyreKTor BIura reKlaMy I oGŁoSZeŃ: Monika Strzelecka tel. 600 680 638 e-mail: [email protected] www.narew.info „Narew Extra Tygodnik” wydawany jest na podst. umowy franchisowej z Pro Media Sp. z o.o. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych ogłoszeń i zastrzega sobie prawo do skracania nadesłanych tekstów. Fot. Krzysztof Staniórski Porzucenie miejskich starówek przez mieszkańców, to nie tylko problem Łomży. Sprawa jest wieloaspektowa, a pomysłów na zmianę wiele. Jednym z nich jest wolna od handlu niedziela. – Mieszkam w Gdańsku, gdzie jest piękne Stare Miasto, ze świetną ofertą kulturalną i gastronomiczną. A w niedzielę i tak większość mieszkańców spędza czas w galeriach handlowych – mówi Krzysztof Steckiewicz, przedstawiciel Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług. Zmieniła się struktura handlu, a to pociągnęło za sobą szereg zmian natury gospodarczej, społecznej, kulturowej. – Większość drobnych przedsiębiorców zaczynała interes w latach 90. – komentuje Krzysztof Steckiewicz. – Później doszło do zmian, między innymi powstawały wielkie obiekty handlowo – usługowe. Obecnie przedsiębiorcy, którzy zaczynali ponad dwadzieścia lat temu, ostatkiem sił prowadzą biznes, bo chcą dotrwać do emerytury. To ich jedyna motywacja, bo dzieci są już dawno w Anglii i z pewnością nie przejmą niedochodowego interesu. Zdaniem Steckiewicza, polskie władze nie wspierały i nie wspierają rodzimego kapitału, a ten, który na nasze ziemie wkracza, jest bardzo agresywny i nie respektuje praw pracowniczych. – Zwłaszcza niemieckie korporacje zachowują się względem nas neokolonialnie – mówi prezes Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług. – Wpuszczono do Polski obcy kapitał, bez osłon, a przecież mieliśmy o pięćdziesiąt lat mniej wolności niż kraje zachodnie. Byliśmy bez szans. I są tego efekty, personel Lidla albo Kauflandu w Niemczech zarabia średnio cztery razy więcej niż pracownicy tych samych sieci w Polsce. I to przy podobnych cenach na półkach – dodaje Steckiewicz. Starówka w Łomży będzie tętnić życiem Grupa Medialna Narew oraz lokalni przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność na łomżyńskiej Starówce, podjęli działania dla poprawy jakości handlu oraz wizerunku Starego Miasta. Pierwsze robocze spotkanie odbyło się w Restauracji „Na Farnej”. Nie obyło się bez burzliwych dyskusji, ale w wyniku trwającej kilka godzin debaty osiągnięto porozumienie, czyli klucz do przyszłego sukcesu. Siedemnastu przedsiębiorców doszło do wniosku, że nie można biernie czekać, aż Starówka kompletnie opustoszeje. Należy działać wspólnie, czyli opracować plan rozwoju i rewitalizacji miejsca, uzgodnić wspólny front „PamIętaj, abyś dzIeń śwIęty śwIęcIł. ty I twój nIewOlnIk” Zakaz handlu w niedzielę ma wymiar społeczny, gospodarczy, rodzinny i religijny. – „Będziesz dzień święty święcił” mówi nam trzecie przykazanie Dekalogu, które w pierwotnej wersji było wzbogacone o zdanie „Ty i twój niewolnik” – mówi ksiądz dr Waldemar Świątkowski, duszpasterz przedsiębiorców i pracodawców diecezji łomżyńskiej. – Współcześnie nakaz mógłby brzmieć: „Będziesz święcił dzień święty, ty i twój pracownik.” Stosunki pomiędzy ludźmi powinny być podmiotowe, niedziela jest dniem, w którym doświadczamy równości wobec Boga, wtedy relacja nadrzędności człowieka wobec człowieka nie powinna obowiązywać – dodaje ksiądz Waldemar. wOlna nIedzIela I wOlny rynek Dzień bez handlu to zmiana kulturowa, może zwiększyć znaczenie alternatywnych form spędzania wolnego czasu, zwłaszcza tych aktywnych, rekreacyjnych i związanych z uczestnictwem w inicjatywach kulturalnych. – Wolna niedziela nie ogranicza wolnego rynku – zauważa ksiądz dr Waldemar Świątkowski. – W Anglii, kraju rozkwitu liberalnej filozofii, działań, zrzeszyć się i podjąć szeroką debatę społeczną, w której udział mogą wziąć przedsiębiorcy, społecznicy, mieszkańcy i Urząd Miasta. Bier ność łomżyńską Starówkę zabija, coraz więcej lokali stoi pustych. Zmieniała się struktura handlu, powstały sklepy wielkopowierzchniowe z udziałem obcego kapitału. Przeciwnik jest wielki, ale popular ne hasło lokalnych patriotów brzmi „małe jest piękne”. Starówka szuka niekonwencjonalnej recepty na sukces, nowej biznesowej for muły i estetycznej odsłony. Galeria „Aporia”, która przyłączyła się do inicjatywy ożywienia Starego Miasta, opracowuje hasła reklamowe i promocyjne, pracuje nad estetycznymi rozwiązaniami. Spotkania dotyczące ożywienia Starówki w Łomży odbywać się będą w każdy pierw szy poniedziałek miesiąca o godzinie 12. w Restauracji „Na Far nej”. W kolejnym numerze Tygodnika Narew obszer nie opiszemy tę inicjatywę, którą wymy ślił Ar tur Filipkow ski szef Gru py Me dial nej Na rew. Ser decz nie za pra sza my do wzięcia udziału w akcji społecznej. na przełomie XVIII i XIX wieku, kiedy powstawały pierwsze ustawy regulujące rynek pracy, narodziło się zjawisko czasu wolnego od zajęć zawodowych. Szybko wykorzystali ten fakt przedsiębiorcy, którzy stworzyli „rynek kulturalny”, masowo powstawały kluby, kawiar nie i stowarzy szenia. One zagospodarowały wolny czas Anglików i wytworzyły atmosferę społecznych interakcji, zbudowały korzystny dla społeczeństwa klimat, nie na ru sza jąc in te re su kre atyw nych przedsiębiorców. Ciągle mówimy, że pracownicy powinni być elastyczni, polski rząd tworzy elastyczne prawo pracy. A co z elastycznością pracodawców? – dodaje Diecezjalny Duszpasterz Przedsiębiorców i Pracodawców. rOdzIna Krzysztof Steckie wicz podkreśla, że wol na nie dzie la to „do raź ne wsparcie polskich rodzin, które obecnie są rozbijane, bo nie mają dnia wolnego dla siebie.” Co prawda Kodeks Pracy mówi, że za pracę w niedzielę pracownik może odebrać wolny dzień w tygodniu, ale „rezultat jest taki, że żona ma wolną środę, mąż wolny czwar tek, a życie rodzinne kuleje” – konstatuje Steckie wicz. Zdaniem organizatorów, wprowadzenie zakazu nie spowoduje wzrostu bezrobocia, a wpływy do budżetu państwa z podatków VAT, PIT i CIT będą takie same, gdyż „budżety domowe się nie zmienią, tylko ciężar za ku pów zo sta nie prze nie sio ny na sobotę i poniedziałek.” InnI POtrafIą – W Niemczech już za rządów Helmuta Kohla wprowadzono ustawę zakazująca sklepom wielkopowierzchniowym handlu w niedzielę. Nie spowodowało to załamania gospodarczego – dodaje ksiądz dr Waldemar Świątkowski. – U naszych zachodnich sąsiadów panuje jednak kantyzm w sferze etyki, co przekłada się na humanitarne relacje społeczne. Pracownicy, zwłaszcza ci słabsi, otrzymują ochronę na poziomie legislacji. W Polsce dopiero po wielu latach transformacji dorastamy do myśli, że czysta ekonomia nie załatwi wszystkich społecznych bolączek. Już wiemy, że potrzebujemy więcej etyki w gospodarce i legislacji – dodaje ksiądz Waldemar, z wykształcenia teolog, filozof i etyk. Obywatelski projekt wspiera drobnych handlowców, przedsiębiorców i producentów oraz stwarza sprawiedliwe warunki konkurencji pomiędzy nimi a ponadnarodowym kapitałem. Zakaz handlu w niedziele ma także lokalne uzasadnienie gospodarcze. – Region łomżyński to rolnicze zagłębie. A jakie szanse ma drobny producent na to by jego towary pojawiły się w sklepie wielkopowierzchniowym? Wolna niedziela wyrówna szanse – dodaje Steckiewicz. Projekt obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej będzie odczytany w Sejmie w przeciągu trzech miesięcy od daty złożenia. J o laN Ta Ś WIęSZ KoW SKa Łomża /3 www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014 JubileuszposłaJarosławazielińskiego – dzisiaj Bogu i ludziom dziękuję za dziesięć lat służby Polsce – powiedział podczas jubileuszu dziesięciolecia pracy poselskiej Jarosław Zieliński. – Polska woła o wielką zmianę aksjologiczną, społeczną, gospodarczą i polityczną. Na naszych oczach dokonuje się atak na tradycyjne wartości rodzinne i chrześcijańskie, powinniśmy to powstrzymać i powrócić do powszechnie akceptowanego ładu społecznego, który będzie zakorzeniony w fundamentalnych wartościach – dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości. Mszą świętą dziękczynną z prośbą o błogosławieństwo Boże w dalszej służbie Ojczyźnie rozpoczęła się jubileuszowa uroczystość 10 – lecia sprawowania funkcji posła Rzeczypospolitej Polskiej przez Jarosława Zielińskiego. Po koncelebrowanej Mszy Św. w kościele pod wezwaniem Krzyża Świętego odbyło się spotkanie noworoczno – jubileuszowe w Centrum Katolickim im. Jana Pawła II w Łomży. dzIesIęć lat PrO PUblIcO bOnO – To było dziesięć lat zmagań o lepszą i sprawiedliwą Polskę, z czego tylko dwa lata w rządzie, a osiem w opozycji – podsumował Jarosław Zieliński. Poseł Rzeczypospolitej Polskiej, reprezentujący województwo podlaskie, a więc również Ziemię Łomżyńską, który w pierwszych latach swojej pracy prowadził w Łomży biuro poselskie, zwrócił uwagę na fakt, że o ocenie działalności polityka decyduje nie tylko liczba przegłosowanych ustaw, lecz również jego wiarygodność, konsekwencja i uczciwość, a także siła i odpowiedzialność formacji, w której barwach działa oraz dobra kooperacja z ludźmi i instytucjami, w tym szczególnie lokalnymi samorządami. – Wzorcowym przykładem jest współpraca z samorządem powiatu zambrowskiego, dzięki której udało się wiele osiągnąć. O podejmowanych wspólnie inicjatywach i ich owocach poinformowaliśmy ostatnio naszych wyborców razem z wicestarostą Stanisławem Rykaczewskim w osobnym biuletynie poselsko – samorządowym – podkreślił Jarosław Zieliński. – Chciałbym, aby i w grodzkiej Łomży, i w innych miejscach współpraca też tak kiedyś przebiegała – dodał parlamentarzysta. Katastrofa demograficzna, bezrobocie, masowe wyjazdy ludzi młodych za granicę, ogromne zadłużenie kraju, nakaz pracy do 67. roku życia, likwidacja szkół, posterunków policji, placówek pocztowych, sądów rejonowych, bibliotek, oddziałów szpitalnych, połączeń komunikacyjnych w Polsce powiatowej i gminnej, wydłużające się kolejki do lekarzy, zapaść edukacji – to tylko niektóre problemy z lat rządów koalicji PO-PSL, na które wskazał poseł Jarosław Zieliński. – Rząd Donalda Tuska likwiduje instytucje publiczne, które powołane są do obsługi obywateli – stwierdził Jarosław Zieliński. – Polska średnich i małych miast oraz wsi została porzucona przez aktualnych politycznych decydentów. Rodzi to szereg negatywnych konsekwencji społecznych. Koncentrowanie się tylko na rozwoju wielkich aglomeracji nie zapewnia równomiernego rozwoju gospodarczego i społecznego. Efektem jest pogłębiająca się degradacja znacznych obszarów kraju, masowa emigracja i dramatyczna sytuacja osób młodych, pozbawionych szans na pracę, mieszkanie, godne życie i społeczny awans, skazanych co najwyżej na umowy śmieciowe. Z Polski już wyjechało ponad dwa miliony młodych ludzi, kolejne dwa miliony nie ma pracy – dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości. tradycyjne wartOścI I rOz wój gOsPOdarczy Zdaniem posła Jarosława Zielińskiego szansą na zmianę jest uczciwość w życiu publicznym, powrót do odpowiedzialności państwa za rozwój gospodar- czy i sytuację społeczną oraz szacunek dla rodziny i polskości – Aby stało się to realne – dodał poseł – potrzebne jest jak najszybsze odsunięcie od władzy obecnej ekipy i zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach. – Jarek jest polskim i lokalnym patriotą, polskość to dla niego powód do dumy – powiedział poseł z sąsiedniego okręgu wyborczego Arkadiusz Czartoryski. – Jarosława Zielińskiego możemy spotkać nie tylko podczas eleganckich gali, ale także w sytuacjach ekstremalnych. Potrafi wejść na ciężarówkę i przemawiać do tłumu oburzonego polityką Donalda Tuska – dodał przyjaciel, a na scenie politycznej bliski współpracownik naszego parlamentarzysty. Na uroczystości w Centrum Katolickim przybył osobiście Ksiądz Biskup Tadeusz Bronakowski. Wcześniej, podczas Mszy Św. został odczytany w Kościele przez Księdza Proboszcza Andrzeja Godlewskiego specjalny list okolicznościowy od Jego Ekscelencji. – Co roku 70 tysięcy Polaków wyjeżdża z kraju – powiedział Ksiądz Biskup Tadeusz Bronakowski. – Wartości rodzinne, chrześcijańskie powinny być wspierane na poziomie decyzji politycznych – dodał. Podziękował posłowi Jarosławowi Zielińskiemu za dotychczasową służbę Polsce i ludziom oraz udzielił błogosławieństwa na dalszą pracę dla dobra wspólnego. Przez dziesięć lat poselskiej pracy Jarosława Zielińskiego dzielnie wspierała Jego małżonka Lilianna Anna – obecna także na łomżyńskich obchodach. – Żona, rodzina, domowe ognisko – to wartości, z których nie mógłbym zrezygnować, to one są ważnym punktem odniesienia, ostoją w politycznych zmaganiach. Niezbędne jest wspieranie wartości rodzinnych na poziomie ustawodawstwa i realnej, dobrze funkcjonującej polityki prorodzinnej, której dzisiaj niestety brakuje – powiedział poseł Jarosław Zieliński. Prawo i Sprawiedliwość ma taki program. Idee ObywatelskIe I rePUblIkańskIe Poseł Jarosław Zieliński mówił również do zgromadzonych gości – parlamentarzystów (obecny był także senator Bohdan Józef Paszkowski), samorządowców, przedstawicieli świata nauki i edukacji, przedsiębiorców, mieszkańców Łomży i Ziemi Łomżyńskiej o obywatelskiej i republikańskiej koncepcji państwa. – Zanim zapytamy, co Polska zrobiła dla nas, najpierw zapytajmy, co my zrobiliśmy i co możemy zrobić dla Polski – sparafrazował amerykańskiego prezydenta Johna Kennedy’ego poseł Jarosław Zieliński. – Po dwudziestu pięciu latach przemian politycznych i gospodarczych widzimy, że państwo, które wyzbyło się majątku i własności, nie ma odpowiednich instrumentów, by prowadzić samodzielną politykę gospodarczą i skazane jest na grę interesów oraz łaskę i niełaskę obcego kapitału – dodał parlamentarzysta. Spotkanie jubileuszowe, prowadzone przez Mirosława Korsana, zostało urozmaicone występem artystycznym młodzieży pod kierunkiem Bogumiły Gosk – aktorki Teatru Lalki i Aktora w Łomży: Doroty Święcickiej, Michała Majewskiego i Patryka Korsana. Publiczność usłyszała m.in. wiersze Jana Pawła II z „Tryptyku Rzymskiego” oraz piosenki z repertuaru Jacka Kaczmarskiego, a wśród nich słowa z utworu „Walka Jakuba z aniołem”: „I w tym spotkaniu na bydlęcej drodze Bóg uległ i Jakuba błogosławił Wprzód mu odjąwszy władzę w jednej nodze By wolnych poznać po tym że kulawi” Poseł Jarosław Zieliński mówił też o potrzebie uczciwości i wysokich standardów w polityce i życiu publicznym, cytując zwrotkę z „Tatrzańskich” wierszy: „A jeśli piąć się, to tylko szczytem, Jeśli szumieć, to wichrem halnym. Trwać niebem i granitem, A pić ze źródeł skalnych.” 4/regioN www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014 Restytucja na sztandarach lewicy to 770 milionów – przekonywał Krzysztof Gawkowski. – Sam koszt reorganizacji administracyjnej powinien wynieść około 500 milionów. W koncepcji SLD, nowe województwa powinny mieć charakter samorządowy, z sejmikami jako głównymi organami władzy. W dwustopniowym podziale – województwa i gminy – zabraknie miejsca dla powiatów (i tu mają powstać oszczędności). – Wojewodów może być mniej niż 49., a ich rola polegałaby głównie na nadzorze prawnym i zarządzaniu kryzysowym – wyjaśniał sekretarz generalny SLD. „Jestem z województwa łomżyńskiego” – banery z takim hasłem dumnie zaprezentowali działacze Sojuszu lewicy demokratycznej, którzy najpierw spotkali się z dziennikarzami, a potem wyruszyli na ulice Łomży, by przekonywać mieszkańców miasta do idei przywrócenia (restytucji) podziału administracyjnego na 49 województw. Pomysł zgłoszony przez lidera Sld leszka Millera jest prezentowany we wszystkich dawnych miastach wojewódzkich. W Łomży poinformował o nim Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny partii, wspierany przez szefa miejskich struktur adama dębskiego. – SLD opowiada się za zrównoważonym rozwojem kraju – tłumaczył Krzysz- Dyskusja o restytucji ma być ważnym elementem propozycji programowej SLD na „wyborczy serial” w latach 2014 i 2015. W 2016 roku – oczywiście, jak można domniemywać, już po zwycięstwach lewicy – mogłyby się zacząć konkretne przygotowania, a reforma weszłaby w życie dwa – trzy lata potem. Będzie to już po zasadniczych decyzjach dotyczących unijnych funduszy z perspektywy 2014 – 2020, ale działacze SLD twierdzą, że rząd PO – PSL zaczyna realizować ich pomysły i podział pieniędzy odbędzie się według innych reguł, korzystniejszych dla mniejszych ośrodków. – Wyruszamy teraz na ulice Łomży i innych byłych miast woje wódzkich z argumentami i specjalnymi ankie ta mi – za powie dział Krzysz tof Gawkowski. Jest przekonany, że skrytego poparcia udzielają pomysłowi lewicy także regionalni posłowie pozostałych parlamentarnych par tii, tylko wyborcy powinni wymóc na nich, by zrobili to oficjalnie. Pierwsze kroki między ludzi działacze lewicy skierowali w Łomży na Stary Rynek i wykorzystali okazję do sfotografowania się na ławeczce z figurą Hanki Bielickiej. tof Gawkowski. – Restytucja struktury administracyjnej z 1998 roku przywróci Polskę równych szans i zatrzyma degradację byłych miast wojewódzkich. W ocenie działaczy lewicy rząd PO – PSL realizuje niedobrą strategię wzmacniania krajowych metropolii, które w rzeczywistości nie wywiązują się z roli „lokomotyw” rozwojowych całych regionów. Jak wyjaśnił Adam Dębski, chodzi także przeniesienie decyzji dotyczących np. podziału unijnych pieniędzy bliżej zainteresowanych, którzy będą umieli je lepiej wykorzystać, czyli z Białegostoku do Łomży. Lewica szacuje, że koszty utrzymania administracji w nowym kształcie będą wynosić około 550 milionów złotych. – Obecnie, przy 16. regionach, jest Niezaradna w dziwnym środowisku – Tak się śmieli tylko, że to może tego, a może tamtego – mówił jeden z mieszkańców wsi. Jak zeznawali, Antoni G. obecnie jest bardzo zadowolony, że ma dzieci, choć gościł je tylko w okresie świąt. Na stałe są w rodzinie zastępczej. One też podobno są bardzo rade ze spotkań z ojcem, także te starsze z małżeństwa Beaty z Andrzejem Z. Przy po mnij my, że łom żyń ska prokuratura oskar ża mieszkankę Hi- – Bywałem w różnych środowiskach i miejscowościach, ale w Hipolitowie było wyjątkowo dziwnie – mówił jeden ze świadków, były kurator sądowy, podczas kolejnej odsłony procesu Beaty Z. oskarżonej o uśmiercenie pięciorga swoich dzieci. – Wszyscy wydawali się bardzo skupieni tylko na sobie, trudno było uzyskać jakąkolwiek opinię sąsiadów Beaty Z. o jej sytuacji, a jednocześnie wyczuwało się jakąś zawiść, pretensję, że to jej przypadło gospodarstwo po śmierci męża. Opowieść byłego kuratora była najdłuższym zeznaniem świadka tego dnia, choć opiekę nad rodziną sprawował jedynie dwa lata. W dodatku, był to okres, w którym życie Beaty Z. wydawało się powoli normować. Jej mąż nie żył już od kilku lat, była w stałym związku z innym mieszkańcem Hipolitowa. Urodziła mu dziecko, które – choć z oporami – uznał, zwłaszcza gdy jego ojcostwo potwierdziły badania DNA. – Gdy odwiedziłem ich po raz pierwszy, było tam niewesoło – cała rodzina w jednym pomieszczeniu, brudno, bałagan, choć dzieci nie były głodne – zeznawał. – Stopniowo się poprawiało, udało się przygotować drugi pokój dla starszych dzieci, odmalować, uporządkować. Zawiasy za udręczenie Jak wyjaśnił, tylko raz, w chwili szczerości, Beata Z. wyznała, że niełatwo jest być ciąży i to ogłaszać, gdy nie ma się męża. – Moim zdaniem, przyczyną jej problemów była niezaradność. Ona potrzebowała wskazówki, porady, pomocy. Wtedy widać było pozytywne efekty – mówił. Kolejnymi świadkami byli mieszkańcy Hipolitowa oraz członkowie rodzin Beaty Z., jej męża Andrzeja i wieloletniego konkubenta Antoniego G. Niektórzy coś słyszeli o złym traktowaniu kobiety przez męża, jego nadużywaniu alkoholu, inni nie. Wiedzieli na ogół, że „Beata chodziła do Antoniego”, ale o ciążach, dzieciach już niewiele mieli do powiedzenia. osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata i dozór kuratora w tym czasie. Sąd w Łomży przyjął warunki uzgodnione przez prokuraturę i rodziców bliźniaków przetrzymywanych przez kilka lat w izolacji od świata zewnętrznego. Bulwersująca sprawa wyszła na jaw w ubiegłym roku. Rodzina, w której wychowywało się łącznie siedmioro dzieci, z nieznanych przyczyn od 2008 politowa o zamordowanie pięcior ga własnych dzieci od 2000 do 2012 roku. Ojcem wszystkich był konkubent, miesz ka niec tej sa mej wsi. Śledczy oceniają, że zrobiła to celowo, „z zamiarem bezpośrednim”, pozostawiając noworodki bez odpowiedniej opieki. Beata Z. i jej obrończyni twierdzą, że dzieci umierały z przyczyn naturalnych i jedyną winą kobie ty, jest to, że nie potrafiła im pomóc. roku, czyli niemal od przyjścia na świat dwóch chłopców, umieściła ich w wydzielonym kąciku mieszkania. Niemal nie miały kontaktów z innymi ludźmi, nawet członkami rodziny, nie wychodziły na zewnątrz. Po kilku latach okazało się, że u bliźniaków zdiagnozowany został zespół dziecka zaniedbanego. Prokuratura zakwalifikowała działania rodziców jako znęcanie się fizyczne i psychiczne. Jeszcze przed sądowym rozstrzygnięciem sprawy, matka i ojciec chłopców zrzekli się praw rodzicielskich. Dzieci odrabiają zaległości rozwojowe w rodzinie zastępczej. Trwa procedura adopcyjna. iV/reklama www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014 UsłUgI remOntOwO – bUdOwlane Dwie działki – uzbrojone (budowlane) po 2000 m2 w Kalinowie. OKAZJA. Tel. 787 443 991. Renowacja schodów drewnianych. Tel. 697 685 852. UsłUgI InfOrmatyczne Szamba betonowe wodoszczelne z atestem PZH. Jednokomorowe, dwukomorowe. różne pojemności. Zastosowanie pod ścieki przydomowe, gnojówkę, gnojowicę, deszczówkę. Zapewniam transport, montaż gratis. Tel. 600 588 666. Serwis technologii i systemów informatycznych. Informatyka dla firm i domu. Łomża. Tel. 86 225 20 77, 602 673 711 www.stsi.com.pl IWBUD Iwona Wiśniewska wypożyczalnia sprzętu budowlanego i i ogrodniczego: – młoty wyburzeniowe i inne – zagęszczarki – rusztowania – piły spalinowe – kosiarki, wykaszarki do trawy, areator – sprzęt rolniczy Łomża, ul. Nowogrodzka 44B. Tel. 600 011 914. Zakład Usługowy RTV Marek Brzeziak ul. Wojska Polskiego 26 a, Łomża. Tel. 86 216 07 35 Świadczy usługi w zakresie naprawy TV, DVD VCR, KAMERY, LAPTOPY, MONITORY KOMPUTEROWE I INNE oraz montaż anten TV i SAT. UsłUgI rtV agd Naprawa AGD, podłączenia nowego sprzętu. Łomża, ul. Mickiewicza 73 lub ul. Kazańska 6. Tel. 515 154 676, 86 218 76 76. Fotograf. Tel. 519 169 972. rOlnIctwO Wesela, imprezy okolicznościowe, muzyka romska. Gra, śpiewa i tańczy „Dżudli”. Gwarancja dobrej zabawy. Tel. 698 621 178. Kupie każde zboże, również łubin, rzepak, bobik. Min 24 t. Zapewniam transport, płacę w dniu odbioru. Tel. 509-942079. róŻne Wróżka Kasia – tarot numerologia. Tel. 607 191 070, 86 473 16 50 pon. – pt. 10.00 – 18.00 po telefonicznym uzgodnieniu. [email protected] Oprawa obrazów, Ignacy Jaworski, Łomża, ul. Rządowa 9a. Tel. 216 57 38. Wróżka, tarot, numerologia. Profesjonalnie. pon. – pt. 17.00 – 20.00 po telefonicznym uzgodnieniu. Tel. 883 575 960. Powiem ci o zdrowiu, miłości, pracy, finansach, ostrzeżeniach, wrogach. razem rozwiążemy twój problem. dOm UsłUgI szewskIe mOtOryzacja Pranie dywanów, tapicerki meblowej i samochodowej sprzętem firmy niemieckiej „Karcher”. Pierzemy u klienta i w firmie, transport gratis. Tel. 605 308 087. Naprawa obuwia. Łomża, ul. Krótka 12. Tel. 508 303 087. Sprzedaż opon: nowe i używane. Montaż i wyważanie kół gratis. Kompleksowy serwis klimatyzacji, nabijanie, odgrzybianie, sprawdzanie szczelności. Elektromechanika. Najtaniej w Łomży. Stara Łomża p/sz., ul. Akacjowa 5. Tel. 518 362 426. Wentylacja, klimatyzacja. Montaż nawiewników. Udrażnianie, uszczelnianie kominów. Problemy z wilgocią, rosą na oknach. Tel. 501 089 930. EDWAL – meble na zamówienie. Projekt gratis. Konarzyce. Tel. 86 218 79 53, 601 804 117. UsłUgI transPOrtOwe Usługi transportowe, przeprowadzki meblowozem, profesjonalnie, tanio. Tel. 602 719 686. nIerUcHOmOścI KuPIę Kawalerkę w Tel. 600 680 638. centrum Łomży. WyNaJMę Garaż, Stary Rynek 20, ocieplony z kanałem. Tel. 536 240 535. SPrZedaM Sprzedam działkę leśną 9,22ha, 5 ha 30letni las sosnowy, 4,22 15-letni las mieszany w okolicach Ciechanowca. Cena 150 tys. PLN. Tel. 795 842 777 Działkę z domkiem na Mazurach. Tel. 606 884 036. Express szewc. Stary Rynek 7 (Hala Targowa). Tel. 505 997 115. sale weselne, UsłUgI wIdeO – fIlmOwanIe, zesPOły mUzyczne Zdjęcia ślubne – imprezy okolicznościowe. Tel. 606 238 444. agencja artystyczna Grzegorz Sekmistrz: aranże, koncerty, imprezy okolicznościowe, studio muzyczne. Tel. 505 248 790. auto – myjnia: pranie i czyszczenie tapicerki samochodowej, pranie i czyszczenie tapicerki samochodowej, pranie dywanów – renowacja lakieru. Łomża ul. Towarowa 25 (była baza WZGS). Tel. 086 473 07 00, 506 041 774, www.automyjnia.lomza.pl zdrOwIe I UrOda Specjalista foniatra – otolaryngolog Lilianna U. Lechowicz. Tel. 086 218 22 29, 604 504 694. Specjalista chorób wewnętrznych – gastrolog dr n med. Stanisław Olszewski. Przyjmuję w poniedziałki od 12.00. Rejestracja telefoniczna 86 216 24 59 po 16.00. Łomża, ul. Senatorska 48. PRYWATNTNY GABINET LARYNGOLOGICZNY. Maria Równa laryngolog. Łomża, ul. Piłsudskiego 6/2. Poniedziałek 16.00 – 17.00. Tel. 603 069 296. kUPIę Komis „FART” zaprasza pn. – pt. od 10.00 – 17.00 przyjmę odzież w bardzo dobrym stanie, dziecięce wózki, foteliki samochodowe, inny sprzęt w dobrym stanie. Łomża, ul. Krótka 4 przejście pod filarami. Praca Montaż z Tel. 727 208 541. zakwaterowaniem. Pracownika w gospodarstwie k. Rutek. 86 2702274 lub 512 622 985. mIeszkanIa 1 - pokojowe Łomża, Centrum – 32,89m2, III piętro, cena 120 000zł LOM-789 KUP BEZ PROWIZJI! Łomża, Południe – 23,84m2, III piętro, cena 90 000zł LOM-1113 Łomża – 25,30m2, II piętro, cena 99 000zł LOM-1114 2 - pokojowe Łomża – 61,20m2, I piętro, cena 175 000zł LOM-1060 OBNIŻKA! Łomża ul. Por. Łagody – 45,30m2, parter, cena 190 000zł LOM-1062 TYLKO U NAS!!! Łomża, Centrum – 38,40m2, IVpiętro, cena 129 000zł LOM-1110 TYLKO U NAS!!! 3 - pokojowe Łomża, Konstytucji – 48,01m2, III piętro, cena 156 000zł LOM-973 OBNIŻKA! Łomża, Południe – 65,70m2, V piętro, cena 199 000zł LOM-1019 Łomża, Centrum – 57,05m2, II piętro, cena 165 000zł LOM-1075 Łomża ul. Wyszyńskiego – 61,40m2, IV piętro, cena 192 000zł LOM-1080 OBNIŻKA! Łomża ul. Dworna – 53,88m2, III piętro, cena 135 000zł LOM-1087 TYLKO U NAS!!! Łomża, Południe – 60,78m2, parter, cena 175 000zł LOM-1094 Łomża, Konstytucji - 60,75m2, IV piętro, cena 165 000zł LOM-1102 4 – pokojowe Łomża, Centrum - 79m2, III piętro, cena 220 000zł LOM-1097 Łomża, Południe – 72,40m2, III piętro, cena 199 000zł LOM-1111 d O m y Borkowo - p. domu 120m2, p. działki 3800m2, cena 180 000zł LOM-897 TYLKO U NAS! KUP BEZ PROWIZJI! Poryte - p. domu 240m2, p. działki 1700m2, cena 450 000zł LOM-968 TYLKO U NAS! KUP BEZ PROWIZJI! Turośl - p. domu 450m2, p. działki 800m2, cena 450 000zł LOM-1030 TYLKO U NAS! OBNIŻKA!!! dzIałkI bUdOwlane Podgórze - p. działki 1386m2, cena 74 000zł LOM-1103 TYLKO U NAS! Budy Czarnockie - p. działki 10 100m2, cena 115 000zł LOM-1112 www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014 reklama /V PromoCJa /5 www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014 PoSTĘPoWaNiez odPadami ProBlemoWymii NieBezPieCzNymi W mnogości odpadów komunalnych znajdują się pewne takie ich rodzaje, które ze względu na swoje pochodzenie, skład chemiczny, inne właściwości i okoliczności stwarzają szczególne zagrożenie dla środowiska. Są to tzw. odpady problemowe. Zaliczamy do nich wiele rodzajów odpadów powstających w gospodarstwach domowych: farby, lakiery, kleje, lepiszcza, żywice i opakowania po nich, rozpuszczalniki, kwasy, alkalia i opakowania po nich, odczynniki fotograficzne i chemiczne i opakowania po nich, lekarstwa, pestycydy, herbicydy, insektycydy itp. oraz opakowania po nich, baterie jednorazowe, w tym alkaliczne, akumulatory samochodowe, zużyte oleje i smary, lampy fluorescencyjne i inne odpady zawierające rtęć np. termometry, aerozole. Właściwe postępowanie z odpadami problemowymi jest bardzo kłopotliwe, ponieważ na ogół są zmieszane z innymi i rozproszone. Są również zasady ich unieszkodliwiania. Najskuteczniejszym sposobem rozwiązania tego problemu są metody termiczne, jednak bardzo wysokie koszty odpowiednich instalacji, praktycznie uniemożliwiają ich budowę. Dostępnym dla przeciętnych gmin rozwiązaniem jest umieszczanie odpadów problemowych na składowisku w wyznaczonych specjalnie kwaterach na pozostałości niebezpieczne (nakazuje to zresztą ustawa). W wielu jednak gminnych miejscach gromadzenia śmieci nie ma odpowiednich warunków dla odpadów problemowych. Istnieje zatem konieczność zorganizowania takich punktów, które przynajmniej okresowo pozwolą te niebezpieczne śmieci przetrzymać do momentu ich wywozu na składowisko odpadów niebezpiecznych lub do miejsca ich unieszkodliwiania. l l l l l l l l l Punkt Selektywnego Zbierania odpadów Komunalnych (PSZoK) w Łomży to miejsce, w któ- l rym mieszkańcy Łomży mogą zostawić wytwarzane przez siebie, selektywnie zebrane odpady komunalne. PSZOK mieści się przy ul. Akademickiej 22 w Łomży. l punkt jest czynny w dni robocze od poniedziałek – piątek. w godz. 7 – 15, W PSZoK zbierane są poniżej wskazane rodzaje odpadów: punkt jest przeznaczony dla mieszkańców Łomży, l odpady przyjmowane są nieodpłatnie. l l l l l l l l l l opakowania z papieru i tektury (kartony, pudełka papierowe, itp.); opakowania z tworzyw sztucznych; opakowania z metali (puszki); opakowania wielomateriałowe (kartony po napojach, itp.); opakowania ze szkła; zużyte opony; lampy fluorescencyjne; farby, tusze, farby drukarskie, kleje, rozpuszczalniki, leki; baterie i akumulatory l l l zużyte urządzenia elektryczne i elektroniczne odpady wielkogabarytowe (meble, wersalski, stoły, krzesała itp.) tworzywa sztuczne (meble ogrodowe, wiadra, miski, doniczki, itp.); PSZoK gromadzi odpady selektywne w pojemnikach o określanym kolorze l niebieski – opakowania z papieru l l l i tektury (kartony, pudełka papierowe, itp.), zielony – opakowania ze szkła, żółty – opakowania z tworzyw sztucznych, pomarańczowy – opakowania z metali (puszki), opakowania wielkogabarytowe Pozostałe odpady składowane będą w zależności od frakcji w specjalnie dostosowanych pojemnikach. Wszelkich informacji o pracy Punktu Selektywnej Zbiórki odpadów udzielają pracownicy PSZoK pod numerem telefonu 513-026-847 6/Łomża www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014 Skąd się bierze ciepło dla Łomży? W ciepłowni zainstalowanych jest 5 wodnych kotłów łącznej moo cy 171 000 kW, które są zdolne do jednoczesnego wytworzenia energii cieplnej o mocy 125 000 kW. Zapotrzebowanie na ciepło ze strony wszystkich odbiorców w Łomży to ok. 95 000 kW. W tej sytuacji ciepła nie powinno zabraknąć mieszkańcom Łomży nawet w najbardziej mroźne dni. W kotłach spalany jest miał węglowy o granulacji 0 – 20 mm i kaloryczności w przedziale 19 – 22 MJ/kg. W procesie spalania energia chemiczna zawar ta w węglu zamienia się na energię cieplną, która opuszcza kotły pod postacią gorącej wody. W zależności od warunków atmosferycznych panujących na ze wnątrz, oczywiście z ulicy Ciepłej, a dokładnie z Ciepłej 16. Pod tym adresem zlokalizowana jest ciepłownia Miejskiego Przedsiębiorstwa energetyki Cieplnej sp. z o.o. w Łomży (MPeC). rozpoznawalnym z oddali elementem ciepłowni jest komin. Ma 150 metrów wysokości. Zejdzie do wiosny? „Komisja odbioru końcowego budowy hali targowej wraz z wiatą na targowisku miejskim, z uwagi na trwające prace na tej inwestycji, zakończyła swoją działalność stwierdzając, że obiekt nie jest gotowy do odbioru” – tak brzmi początek komunikatu przekazanego mediom przez Łukasza Czecha z urzędu Miejskiego w Łomży. „Odbiór bez odbioru” odbył się w kolejnym już terminie wyznaczonym na dokończenie budowy, która ma ucywilizować handel targowiskowy w mieście. Hala z 86. lokalami dla kupców oraz wiata miały być gotowe w październiku, listopadzie, na koniec roku 2013 oraz w drugim tygodniu roku 2014. Ale okazało się, że „komisja wykazała listę usterek i niedoróbek, z których najpoważniejsze dotyczą niedokończo- nej posadzki epoksydowej na korytarzach hali, niedokończonego montażu sufitów podwieszanych w części handlowej, niezakończonych robót malarskich ścian wewnętrznych oraz niekompletnej dokumentacji powykonawczej”. Ratusz informuje, że po zrealizowaniu wszystkich prac i ponownym zgłoszeniu obiektu do odbioru przez głównego wykonawcę, powołana zostanie nowa komisja odbioru końcowego tej inwestycji. W tej sytuacji nie można nawet w przybliżeniu określić od kiedy handlowcy z targowiska będą mogli rozpocząć przeprowadzanie się do nowego obiektu. Nie ma także decyzji co do przydziału „boksów” w nowej hali, na które w terminie nie zgłosili się zainteresowani. „Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej jest w trakcie przygotowywania dokumentów do zawarcia umów na najem pomieszczeń w hali z uprawnionymi kupcami, przenoszonymi z tymczasowego targowiska. Po podpisaniu umów znana będzie ostatecznie lista wolnych lokali i wtedy zostanie podjęta decyzja co do zasad ich rozdysponowania” – czytamy w komunikacie. W całym zamieszaniu związanym z halą na targowisku jest mały płomyczek optymizmu. – Zapadła decyzja, że ta część terenu tymczasowego targowiska miejskiego, która należy do miasta, zostanie po przeprowadzce kupców do hali przekształcona w utwardzony parking – poinformował Łukasz Czech. wychodząca z ciepłowni woda może mieć temperaturę od 63 stopni Celsjusza do nawet 130 stopni przy bardzo silnych mrozach (-30 stopni). Zimna woda do systemu ciepłowniczego pobierana jest z ujęcia przy ciepłowni i odpowiednio przygotowana w Stacji Uzdatniania Wody. Gorąca woda pod ciśnieniem pompowana jest z kotłów do rurociągu zasilającego całą sieć ciepłowniczą miasta. Przy temperaturze zewnętrznej 2 – 3 stopni Celsjusza powyżej zera spalanych jest w ciągu doby ok. 150 ton węgla. Zużycie paliwa rośnie wraz ze spadkiem temperatury i przy minus 2 – 3 stopniach wynosi już 200 ton, a przy temperaturach poniżej minus 20 stopni osiąga 350 – 400 ton na dobę. Nad prawidłowością pracy ciepłowni, każdego dnia tygodnia i 24 godziny na dobę czuwają pracownicy MPEC. Sprawowany przez nich nadzór technologiczny wspierany jest systemem komputerowym. Na monitory w sterowni reklama – sercu ciepłowni – przekazywane są wszystkie istotne dane z każdego urządzenia i czujnika. Każde odchylenie od założonych wartości – ponad czy poniżej norm – sygnalizowane jest przez system alarmowy. Ciepłownia dysponuje również awaryjnym agregatem prądotwórczym na wypadek problemów z siecią elektryczną. Spalanie węgla ma, niestety, swoje skutki uboczne – emisje gazów i pyłów do atmosfery oraz gromadzący się żużel. Dopuszczalne poziomy emisji są ściśle określone nor mami i przepisami z zakresu ochrony środowiska. MPEC cały czas monitoruje, czy do atmosfery nie dostaje się więcej zanieczyszczeń niż jest to dopuszczalne i nie zdarzyło się, aby nor my zostały one przekroczone. Tegoroczna, niespodziewanie łagodna do niedawna, zima nie przysporzyła jak dotąd żadnych problemów w eksploatacji ciepłowni i sieci ciepłowniczych w Łomży. kulTura /7 www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014 Na pełnym morzu w Restauracji „Na Farnej” – Żeby wypłynąć na morze, trzeba być solidnie przygotowanym – przekonywał w restauracji „Na Farnej” morski wyga, ksiądz Jacek Czar toszewski. – Najważniejsza jest sucha zaprawa i wewnętrzna potrzeba przeżycia wielkiej przygody – dodał. Humorystycznie rzecz ujmując, każdy kto chce zostać morskim wilkiem powinien przejść domowy trening, który odpowiednio zaprawi adepta żeglowania. Fundamentalne wskazówki brzmią: „Zażywaj lekarstwa, które powodują wymioty przez trzy dni. Śpij przez kilka nocy na małej półce, najlepiej w ubikacji”. Spotkanie żeglarskie przebiegało w atmosferze żartu, w kameralnej atmosferze. Jacek Czartoszewski podzielił się wspomnieniami z wyprawy po Adriatyku, pokazał fotografie z rejsu i opowiedział także o poważniejszych problemach, jakie napotykają laika na pełnym morzu. – Należy uważać by nie wypaść z okrętu, bo jeśli morze jest zimne hipotermia następuje po kilku minutach, a w ciągu dziesięciu minut żaglówka potrafi oddalić się o dwa kilometry od ofiary wypadku. W takiej sytuacji ra- tunek nie nadejdzie – ostrzegał Jacek Czartoszewski. Pomocne w żeglowaniu są kamizelki ratunkowe oraz specjalne szelki, dzięki którym można przymocować się do okrętu. – A najlepsze łódki do żeglowania to kecze i jolki, są sterowne oraz łatwe w obsłudze – zauważył Jacek Czartoszewski. zalew w łOmŻy Spotkanie w Restauracji „Na Farnej” zorganizował Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Łomży. – Całe życie czekałem na to aż w Łomży zostanie wybudowany port rzeczny – powiedział Jerzy Dobrzański, łomżanin obecnie mieszkający w Hamburgu. Pan Jerzy od roku 1972 zajmuje się żeglarstwem, był drugim oraz trzecim bosmanem na morzu oraz działał w Lidze Obrony Kraju, która zajmowała się w Łomży żeglarstwem śródlądowym. – Marzę jeszcze, by w Łomży powstał niewielki zalew, od mostu do mostu, dzięki temu miasto będzie mogło wskrzesić dobre tradycje żeglarskie. Zalew nie musi być duży, by się na nim mogły wychować sportowe sławy. Taj miary co dawne guru lokalnego wioślarstwa: Witold Prusiński czy Mieczysław Gregorek – dodał Jerzy Dobrzański. Koncepcję zalewu popiera kapitan portu Łomża Ryszard Nawrocki, ale „pod warunkiem, że nie stworzymy brudnego, zamulonego zalewu, typu zalew Siemianówka, ale poszukamy rozwiązania kompleksowego i rozsądnego”. J. Ś WIęSZ KoW SKa Wystawa w Galerii „Pod Arkadami” – Niepokój towarzyszył mi od zawsze, to podstawowa emocja, która decyduje o twórczych poszukiwaniach – mówi Patrycja Markowska, absolwentka liceum Plastycznego im. Wojciecha Kossaka w Łomży. Ar tystka jest studentką pierwszego roku Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Jej prace to figuratywne, przesiąknięte egzystencjalnym niepokojem i czystym estetyzmem zdjęcia. Z przedstawień przebija kontestacja, wrażliwość i intrower tyzm. Postacie zaprezentowane na zdjęciach, zamknięte są w indywidualnej pozie, niejednokrotnie sugerującej lęk, obrzydzenie albo samobójcze inklinacje. Fotografie przyciągają wzrok dzięki estetycznej kompozycji, ale jednocześnie wywołują obser wacyjny odwrót, bo zawar ty w nich ładunek mówi coś fundamentalnego o ludzkiej naturze, coś ukrytego, o czym wolimy nie wiedzieć, a co skrywane jest pod podszewką egzystencji. – Prace powstawały, podczas słuchanie muzyki ambient i chcę by były oglą- dane z dźwiękami w tle – dodaje Olga Markowska. Ambient, to gatunek muzyki elektronicznej, który charakteryzuje się porzuceniem linearnie prowadzonej linii melodycznej, to muzyka, która posiłkuję się barwną dźwiękową plamą. Te zdjęcia mówią wszystko o mnie, czego nie potrafię ująć werbalnie – twier- dzi fotografka. – Są to opowieści metafizyczne, czasem zaczerpnięte z legend – dodaje młoda artystka, która tworzy także filmowe etiudy. „Niepokój”, czyli wystawa zdjęć Olgi Markowskiej zaprezentowana została w Galerii „Pod Arkadami” w Łomży. Prace można oglądać do 13 lutego tego roku. JŚ. 8/SPorT www.narew.info n n n wtorek 21 stycznia 2014 exTraSPorT PREZENTUJEMY CIĄG DALSZY WYWIADU Z ZAWODNIKIEM BIAŁOSTOCKIEJ GRUPY KOLARSKIEJ BLU CERSANIT TEAM REFLEKS, ŁOMŻANINEM KRZYSZTOFEM SERAFIŃSKIM. sIatkówka W meczu 14. kolejki 3 grupy II ligi siatkarki UKS-u Jedynki PWSIP Łomża przegrały we własnej hali z liderem rozgrywek, Nike Węgrów 0: 3 kolarstwotopasjai sposóbna życie– cz. ii (13: 25, 23: 25, 20: 25). Mimo porażki podopieczne trenera Mirosława Skawskiego zagrały chyba najlepszy mecz w tym sezonie, tocząc w drugim i trzecim secie wyrównany bój z zespołem, który w obecnych rozgrywkach nie przegrał jeszcze seta. Kolejne spotkanie Jedynka rozegra w najbliższą sobotę, 25 stycznia w Murowanej Goślinie, gdzie zmierzy się z tamtejszym UKS-em Zielone Wzgórza. PIłka nOŻna Przygotowująca się do rundy wiosennej II ligi Olimpia Zambrów rozegrała w miniony weekend pierwszy mecz kontrolny. Przeciwnikiem zespołu prowadzonego przez Krzysztofa Zalewskiego była grająca na co dzień w mazowieckiej A-klasie FC Lesznowola. Zambrowianie urządzili sobie ostre strzelanie gromiąc niżej notowanego rywala aż 9: 1. Bramki dla Olimpii zdobyli Michał Steć – trzy, Michał Hryszko i Tomasz Jaworowski po dwie oraz Kamil Zapolnik i Bartłomiej Dołubizna. W spotkaniu wystąpiło dwóch nowo pozyskanych zawodników– 25-letni obrońca Rafał Darda i 20-letni pomocnik Andrzej Kosiński. Pierwszy z nich ostatnie dwa sezony spędził w II-ligowym KS Polkowice, a drugi trafił do Zambrowa z rezerw białostockiej Jagiellonii, której jest wychowankiem. lekka atletyka Od mitingu zorganizowanego przez KS Podlasie Białystok rozpoczęli sezon zawodnicy LKS-u Narew Kurpierwski Łomża. W stolicy województwa łomżanie zaprezentowali się z dobrej strony. Nowy rekord życiowy ustanowiła w pchnięciu kulą Wioleta Gór- torów dużo większych i bardziej medialnych zawodów z cyklu MTB jak Mazovia Marathon MTB organizowane przez zawodowego kolarza Cezarego Zamanę oraz Poland Bike Marathon Grzegorza Wajsa. Obie imprezy ożywiłyby znacznie miasto i na pewno przyczyniłyby się do dużego zainteresowania tym spor tem. Przecież mamy w okolicy znakomite tereny do przeprowadzania takich imprez! Tygodnik Narew: Jak wygląda organizacja cyklu, w którym Pan startuje? Krzysztof Serafiński: W bieżącym sezonie startowałem w dwóch cyklach: Poland Bike Marathon i Maratony Kresowe. Poland Bike jest bardziej medialną imprezą organizowaną przez Grzegorza Wajsa. Na starcie staje średnio 500-800 zawodników. Jest podział na kategorie wiekowe. Do wyboru są dwa dystanse. Mini – około 25-35 km i Max – 35-75 km. Zawodnicy decydują podczas wyścigu jaki dystans pojadą. Przed każdym wyścigiem należy zgłosić i opłacić start w biurze zawodów. Na trasie rozstawione są bufety dla zawodników. Trasa zabezpieczona jest przez Policję, Straż Pożarną, Straż Leśną oraz pracowników wyścigu. Po maratonie na mecie czekają posiłki, serwis rowerowy, myjka, stanowisko masażu itd. Prowadzona jest klasyfikacja generalna, drużynowa, oddzielna dla kobiet i mężczyzn. Cykl trwa już kilka lat i naprawdę wygląda to bardzo profesjonalnie. Ostatnio w pierwszym sektorze startowym jechali również zawodnicy profesjonalni. Maratony Kresowe to cykl regionalny, ale z roku na rok jego organizacja jest na coraz wyższym poziomie. W sezonie odbywa się około 15 edycji. Dekorowani są zawodnicy z poszczególnych kategorii wiekowych, oddzielnie dla mężczyzn i kobiet. Cały czas zbierane są punkty do klasyfikacji generalnej indywidualnej i drużynowej. Nagrody po każdym wyścigu i klasyfikacji generalnej kończącej wyścig to statuetki, nagrody rzeczowe oraz pieniężne. W klasyfikacji generalnej nagrody są bardzo cenne. Jakie były Pańskie największe dotychczasowe sukcesy? W przeciągu trzech lat udało mi się cztery razy zająć drugie miejsce w swojej kategorii wiekowej. W minionym sezonie prawie każde zawody kończyłem w pierwszej dziesiątce. Biorąc pod uwagę że ilość zawodników często przekracza 200 osób, to dość dobry wynik. Ostatnie dwa wyścigi Maratonów Kresowych, które odbyły się w Supraślu i Augustowie zakończyłem na wysokim, drugim miejscu. Myślę, że w kolejnym sezonie powinno być jeszcze lepiej. Czemu zdecydował się Pan na zmianę barw klubowych? Klub z ostrołęki docenił Pana dobre wyniki, ale w Łomży pozostały one bez echa... Osoby zajmujące się prasą w klubie wysyłały gotowe artykuły do łomżyńskich portali internetowych i nawet te gotowce nie zostały opublikowane. Chyba tylko raz była wzmianka, a dosyć często zawodnicy z Łomży i okolic stawali na podium. Na uroczystym podsumowaniu sezonu nie pojawił się nikt z władz miasta, czego nie można powiedzieć o Ostrołęce. W Łomży niestety nie zauważa się w ogóle takich form zainteresowania młodzieży. Mam wrażenie że jedyną rozrywką proponowaną przez władze miasta dla młodzieży jest budowa kolejnych galerii handlowych. Próbował Pan rozpropagować kolarstwo górskie w Łomży? Jeśli tak to z jakim skutkiem i od kiedy? W Łomży nie ma zainteresowania tym sportem? Dużą rolę w rozpropagowaniu kolarstwa w Łomży odegrał właściciel sklepu rowerowego Korsa – Tomasz Perkowski. To z jego inicjatywy odbyły się trzy edycje Maratonów Kresowych. Jednak w 2013 jak i 2014 roku nasze miasto nie było zupełnie zainteresowane taką imprezą. Nie było także odzewu na propozycje organiza- To właśnie ze względu na wyniki sezonu 2013 otrzymałem propozycję z drużyny białostockiej Blu Cersanit Team Refleks. To już półprofesjonalna drużyna, która w znacznym stopniu pomoże mi finansowo, bo nie ma co ukrywać, że starty w zawodach to dość kosztowne hobby. Warunki, jakie otrzymałem od klubu są dużo lepsze niż oczekiwałem szukając jakiegoś dodatkowego wsparcia. Oprócz mnie jeszcze dwóch moich kolegów, z którymi trenuję również będzie startować w ich barwach. Jakie plany i cele na przyszły sezon w nowej grupie? Na chwilę obecną wiem tylko tyle, że będę jeździł głównie w Maratonach Kresowych walcząc o jak najlepszą pozycję w klasyfikacji generalnej. W tej chwili zacząłem przygotowania do sezonu biegając, trenując na siłowni, jeżdżąc na rowerze kiedy pogoda na to pozwala, jeśli aura nie jest sprzyjająca to treningi odbywam na trenażerze. Trzeba kontrolować też wagę ciała, co ma istotny wpływ na szybkość pokonywania wzniesień podczas wyścigu. Będę startował na krótszych dystansach, co w praktyce oznacza bardzo intensywny wysiłek od startu do mety. Jest tylko 30km i każdy błąd skutkuje stratą. Jako cel stawiam sobie zwycięstwo w klasyfikacji OPEN. Kiedy i gdzie planuje Pan pierwsze starty? Pierwszy start planuję 13 kwietnia w miejscowości Sarnaki. Będzie to pierwszy etap Maratonów Kresowych. dziękuję za rozmowę. ska, która uzyskała odległość 12,57 m. W konkursie skoku wzwyż Klaudia Brodowska wyrównała najlepsze osiągnięcie z sezonu letniego, pokonując poprzeczkę zawieszoną na wysokości 165 cm. Pozostałe wyniki lekkoatletów Narwi: – skok w dal mężczyzn – Mateusz Konstanty – 6,34 m, Dominik Darmofał – 6,31 m, Grzegorz Chmielewski – 6.12 m – skok w dal kobiet – Agata Stypułkowska – 5.06 m, Marta Kaliściak – 5.02 m; – bieg na 60 m mężczyzn – Bartosz Paduch – 7.47 s, Mateusz Konstanty – 7.59 s; – bieg na 60 m ppł kobiet – Żaneta Gajewska – 10.18 s. W skoku wzwyż startowała Klaudia Dłużniewska uczennica kl. VI SP nr 4 w Łomży, przygotowywana do Finału Czwartków Lekkoatletycznych, który w połowie roku odbędzie się w Łodzi. Utalentowana zawodniczka uzyskała 140 cm co według trenera Jana Kotowskiego jest obiecującym wynikiem i pozwala śmiało myśleć o medalu w Finale Czwartków. TENIS STOŁOWY Dwie porażki na początek roku Nie udało się tenisistkom stołowym aZS-u PWSIP Łomża wywalczyć punktów w dwóch pierwszych meczach rundy rewanżowej ekstraklasy. W miniony piątek łomżanki uległy MKSTS-owi Polkowice 2: 3, a w niedzielę przegrały z GlKS-em Nadarzyn 0: 3 i pozostały na ósmym miejscu w tabeli. Zespół prowadzony przez trenera Wacława Tarnackiego rozpoczął drugą część rozgrywek od starcia z zajmującą trzecią lokatę ekipą z Polkowic. W pierwszym spotkaniu tych zespołów rozegranym na wyjeździe akademiczki uległy po zaciętej walce 2: 3. Rewanż również zapowiadał się bardzo interesująco, gdyż liderka AZS-u znajduje się ostatnio w bardzo dobrej formie, a Weronika Łuba i Karolina Gołąbiewska z meczu na mecz prezentują się coraz lepiej. Spotkanie rozpoczęło się od pojedynku Sikorskiej z Agatą Pastor. Smaczku tej rywalizacji dodawał fakt, że obie panie zmierzyły się kilka dni wcześniej na turnieju ogólnopolskim i po niezwykle wyrównanym meczu lepsza była polkowiczanka. Zawodniczka gospodarzy podeszła więc do tego pojedynku niezwykle zmobilizowana i skoncentrowana. Taka postawa przyniosła efekt w postaci zwycięstwa 3: 1. W drugim starciu stanęły naprzeciw siebie Karolina Gołą- biewska i reprezentantka Polski, wielokrotna medalistka mistrzostw kraju, Katarzyna Grzybowska. Niestety dla gospodarzy nie było niespodzianki i łomżanka została odprawiona z kwitkiem w trzech setach. Humor kibicom przybyłym do hali im. Olimpijczyków Polskich bardzo poprawiła za to Weronika Łuba, która zmierzyła się z Natalią Michorczyk. Mimo nerwowego początku (przegrywała już 0: 7 w pierwszym secie) tenisistka gospodarzy z każdą kolejną akcją rozkręcała się i w efekcie zwyciężyła 3: 1 – Weronika zagrała dzisiaj bardzo dobrze, prezentując mądry, rozważny pingpong – ocenił trener Tarnacki. Przy prowadzeniu AZS-u w całym spotkaniu 2: 1 do stołu podeszły najlepsze w obu ekipach Sikorska i Grzybowska. Widać było, że zawodniczka gości bardzo chciała zrewanżować się za niespodziewaną porażkę w meczu w Polkowicach. Od początku grała bardzo agresywnie, nie pozwalając rywalce pokazać pełni swoich umiejętności. W efekcie zwyciężyła w trzech setach i o zwycięstwie w całym spotkaniu miało zadecydować ostatnie starcie pomiędzy Gołąbiewską i Pastor. Zdecydowaną faworytką była ta druga, ale niespodziewanie w pierwszej partii górą była łomżanka, która grała bez kom- pleksów. Dobra passa skończyła się dopiero przy wyniku 7: 4. Wtedy to doświadczona polkowiczanka zmieniła nieco taktykę, wzmocniła serwis i to przyniosło efekty. Spotkanie do końca było wyrównane, ale z lekkim wskazaniem na Pastor. Ostatecznie to właśnie pingpongistka MKSTS-u wygrała 3: 1 zapewniając swojemu zespołowi dwa ligowe punkty. – To paskudne 2: 3 znowu dało o sobie znać. Jednak przy tym składzie, jakim dysponujemy, wszystkie dziewczyny muszą w jednym meczu zagrać na maksimum możliwości, żeby można było myśleć o zwycięstwie – ocenił szkoleniowiec AZS-u – Mam nadzieję, że w najważniejszych dla nas meczach, które będą decydować o utrzymaniu, uda nam się zaprezentować najwyższą formę. Dwa dni później akademiczki rozegrały drugi mecz u siebie. Tym razem w hali sportowej w Piątnicy podejmowały inną drużynę z czołówki, GLKS Nadarzyn. Niestety w tym spotkaniu zdecydowanie bardziej widoczna była przewaga rywalek. Oprócz zaciętego pojedynku Magdaleny Sikorskiej z aktualną mistrzynią Polski w singlu, Antoniną Szymańską, który 3: 2 wygrała ta druga, pozostałe dwie gry (Yi Bin Shen z Łubą i Klaudia Kusińska z Karoliną Gołąbiewską) bez większych problemów wygrywały przyjezdne. – Po dobrym występie z Polkowicami, przyszedł nasz słabszy mecz. Myślę jednak, że nawet gdybyśmy zagrali dobre zawody, to i tak z bardzo mocnym i wyrównanym składem GLKS-u byśmy sobie nie poradzili. – podkreślił Tarnacki. ( dB )