Moja historia eseju
Transkrypt
Moja historia eseju
Jan Tomkowski Recenzje Moja historia eseju Recenzje Wydawnictwo 2 Kolory, Warszawa 2013, 306 s., ISBN 978-83-936533-3-1 O eseju to esej – chciaáoby siĊ powiedzieü, parafrazując Cypriana Kamila Norwida, który w poznaĔskim „GoĔcu polskim” w 1851 roku opublikowaá tekst zatytuáowany O felietonie felieton. Bo ksiąĪka Jana Tomkowskiego – autora akademickich podrĊczników historii literatury polskiej i powszechnej, historyka literatury siĊgającego w swoich opracowaniach do tradycji mistyki europejskiej i do najwiĊkszych postaci w literaturze Ğwiatowej i polskiej – od Williama Blake’a przez Juliuszów: Sáowackiego i Verne’a, aĪ po twórców XX-wiecznej powieĞci – nie speánia podstawowych formalnych wymogów stawianych pracy naukowej. Nie ma w niej przypisów, nie ma bibliograÞi. Jest esejem, a zarazem stanowi panoramiczny przegląd historii tego gatunku w literaturze polskiej od XIX wieku do początku XXI stulecia. Przegląd autorski, i zapewne stronniczy, bez ambicji tworzenia jakiegoĞ kanonicznego i hierarchicznego zestawu nazwisk i tytuáów. Jak pisze Tomkowski w krótkim sáowie wstĊpnym do Mojej historii eseju: „Nie zamierzaáem ukáadaü teoretycznych deÞnicji, wolaáem przyjrzeü siĊ polskiej eseistyce na przestrzeni prawie dwóch stuleci. ZdajĊ sobie sprawĊ, Īe doskonaáe eseje wychodzą niekiedy spod piór historyków sztuki, muzykologów, Þlozofów, jednak interesowaá mnie niemal wyáącznie esej pojmowany jako czĊĞü literatury” (s. 5). TrochĊ jakby wbrew tej deklaracji poĞwiĊciá jednak osobne rozdziaáy historykowi Pawáowi Jasienicy, zapomnianemu dziennikarzowi i publicyĞcie Julianowi Kaliszewskiemu, znawcy literatury staropolskiej, komparatyĞcie Mieczysáawowi Brahmerowi czy teĪ táumaczowi i Þlozofowi-gnostykowi Jerzemu Prokopiukowi, 1 wydobywając z ich pisarstwa teksty eseistyczne, czyli literackie. Czyni to zresztą tak Þnezyjnie i przekonująco, Īe czytelnikowi pozostaje jedynie przyjąü jego punkt widzenia i powstrzymaü siĊ od pytaĔ o kryteria i zasadnoĞü wyboru tych, a nie innych autorów. W koĔcu to autorska historia eseju Tomkowskiego, co dobitnie zaznaczyá w pierwszym sáowie tytuáu swojej ksiąĪki. Bliski dystans, osobisty stosunek do omawianych dzieá to wyróĪniająca, eseistyczna wáaĞnie, cecha narracji Jana Tomkowskiego w omawianej ksiąĪce. ListĊ trzydziestu autorów, których pisarstwo omawia w swojej historii polskiego eseju, otwiera Cyprian Kamil Norwid. Odnajdujemy na niej zarówno nazwiska pisarzy o niekwestionowanej wysokiej pozycji w literaturze polskiej (Tadeusz Boy-ĩeleĔski, Jarosáaw Iwaszkiewicz, Jan Parandowski, Czesáaw Miáosz, Gustaw Herling-GrudziĔski, Wisáawa Szymborska, Zbigniew Herbert, Jarosáaw Marek Rymkiewicz), jak i autorów mniej znanych, czasem zapomnianych (Kazimierz CháĊdowski, Julian Kaliszewski, Antoni Choáoniewski, Stanisáaw àoĞ, Ludwik Bohdan Grzeniewski, czy teĪ najmáodszy na tej liĞcie Grzegorz Kozyra). NaleĪy przypomnieü w tym miejscu, Īe Tomkowski – sam wyĞmienity eseista, autor Domu chiĔskiego mĊdrca czy Don Juana we mgle, esejów o samotnoĞci i o wiernoĞci – nie po raz pierwszy czyni esej tematem swoich rozpraw. W wydanej kilka miesiĊcy wczeĞniej Wojnie ksiąĪek poĞwiĊca mu dwa rozdziaáy: jeden – eseistyce Jerzego Stempowskiego, autora o którego pisarstwie wielokrotnie pisaá wczeĞniej, poczynając od ksiąĪki w serii Sylwetki pisarzy emigracyjnych w 1991 roku1, drugi – próbie J. Tomkowski, Eseista jako literacki przemytnik [w:] Wojna ksiąĪek. Biblioteka i historia literatury,Warszawa 2013, s. 288–311. Zob. teĪ jego wczeĞniejsze teksty: Jerzy Stempowski, Warszawa 1991; Ukraina i Polska w utworach 242 okreĞlenia istoty eseju literackiego „miĊdzy ksiąĪką i gazetą”2. W omawianej ksiąĪce uwaĪny czytelnik odnajdzie wiele sposobów rozumienia eseju. Na dodatek z podwójnej niejako perspektywy, bo zarówno z punktu widzenia bohaterów poszczególnych czĊĞci Mojej historii eseju, jak i w ujĊciu samego Tomkowskiego. Kiedy omawia on pisarstwo autorów, którzy w sposób przemyĞlany i celowy nawiązują do konwencji eseistycznej, jak np. Gustaw Herling-GrudziĔski, czĊsto siĊga do cytatu: „Co to znaczy esej? To gatunek niezwykle podniecający i wymagający. Prawdziwy esej nie tylko ociera siĊ o utwór literacki, ale po prostu nim jest. Nie jest tylko pokazem wiedzy czy inteligencji eseisty. Musi mieü specjalną konstrukcjĊ. Mistrzów eseju nie byáo w Polsce znowu za wielu – Jerzy Stempowski, Ludwik Fryde czy Bolesáaw MiciĔski, na przykáad. Oni mieli zawsze do powiedzenia w tych esejach coĞ wiĊcej, niĪ narzucaá to sam temat” (s. 218), by nastĊpnie poglądy omawianego pisarza ująü w syntetyzującej formule: „Herling zakreĞla wyraĨnie granice miĊdzy esejem, który jest manifestacją osobistej wolnoĞci, a publicystycznym artykuáem posiadającym cel doraĨny i z góry okreĞlony” (s. 219). Czasami, wychodząc od analizy pisarstwa omawianych twórców, Jan Tomkowski zakreĞla (ostateczne?) granice gatunkowe eseju. Omawiając wydane w ostatnich latach ksiąĪki Jarosáawa Marka Rymkiewicza (o Mickiewiczu, Sáowackim, Fredrze, Zborowskim), konstatuje: „Tak pojmowany esej pocháania wszelkie inne gatunki, od liryki aĪ po elementy traktatu ÞlozoÞcznego. Bywa poematem, pamiĊtnikiem, monologiem, rozmową, zbiorem opatrzonych Recenzje krytycznym komentarzem cytatów” (s. 282). Jego ksiąĪki pisane prozą – twierdzi Tomkowski – „tylko z pozoru wydają siĊ esejami historycznymi lub historycznoliterackimi. W rzeczywistoĞci są to raczej eseje metaÞzyczne, choü o tej odmianie interesującego nas gatunku milczą wszystkie podrĊczniki poetyki lub genologii” (s. 280). W gronie trzydziestu autorów, których pisarstwo omawia autor Mojej historii eseju, kaĪdemu z nich zresztą poĞwiĊcając tyle samo miejsca (po osiem zadrukowanych stronic), znaleĨli siĊ równieĪ twórcy, którzy sami siĊ za eseistów nie uwaĪali, a w kaĪdym razie nie uĪywali owego pojĊcia do samookreĞlenia formuáy gatunkowej wáasnej twórczoĞci. Są wĞród nich: Norwid – o którym, jak pisze Tomkowski, „dopiero w ostatnich latach »Biaáe kwiaty«, »Czarne kwiaty« i inne teksty poety okreĞlane są juĪ niemal z reguáy mianem eseju” (s. 7), Julian Kaliszewski, Zenon Przesmycki, ps. Miriam, Ludwik Bohdan Grzeniewski, Wisáawa Szymborska, autorka publikowanych na áamach „ĩycia Literackiego” (w latach 1967– 1981) Lektur nadobowiązkowych. Sama poetka pojĊciem eseju siĊ nie posáugiwaáa, nazywając swoje reßeksje lekturowe felietonami. Mimo to Tomkowski umieszcza jej teksty w reprezentatywnym gronie twórców polskiego eseju. MoĪe to budziü wątpliwoĞci… Tomkowski wychodzi z zaáoĪenia, Īe felieton kojarzy siĊ z „twórczoĞcią bardziej doraĨną, bliĪszą prozaicznej teraĨniejszoĞci” (s. 237). Pisze teĪ, Īe ksiąĪkowe wydania Lektur nadobowiązkowych „skomponowane zostaáy starannie i z namysáem” (s. 239) i Īe powstaáa z nich nowa caáoĞü – „dziwaczna, mozaikowa, Stempowskiego, Buczkowskiego i KuĞniewicza, czyli o czesaniu diabáa grzebieniem [w:] Tematy i pryzmaty (red. A. Brodzka, Z. Ziątek), Wrocáaw 2000; Lekcja sceptycyzmu. Krytyka literacka w ujĊciu Jerzego Stempowskiego [w:] Sporne postaci polskiej literatury wspóáczesnej (red. A. Brodzka-Wald, T. ĩukowski), Warszawa, 2003; Dziedzictwo antyku w eseistyce Jerzego Stempowskiego i Józefa Wittlina [w:] Dziedzictwo antyczne a polska tradycja kulturowa (red. M. Regulski), Warszawa, 2004. 2 TenĪe, Esej literacki – miĊdzy ksiąĪką i gazetą [w:] Wojna ksiąĪek…,dz. cyt., s. 353–371. Recenzje ale niekoniecznie chaotyczna” (s. 239). Zwraca uwagĊ, Īe Szymborska „stosunkowo rzadko poczuwaáa siĊ do rzetelniej oceny czy nawet opisu omawianej ksiąĪki”, Īe przy okazji ich omawiania zajmowaáa siĊ „dosáownie wszystkim: sportem, baletem, muzyką, jogą, kuchnią, testamentami staropolskimi, architekturą, teatrem, Þlmem, zoologią, krawiectwem, higieną, sądownictwem, medycyną, psychologią, procesami czarownic, matematyką” (s. 239), i Īe z owej caáoĞci, záoĪonej z nieprzystających do siebie elementów, wyáania siĊ „»autoportret czáowieka myĞlącego«, czyli esej” (s. 241). No, dobrze, chciaáoby siĊ rzec, akceptując tok analizy Tomkowskiego – i jednoczeĞnie zapytaü: dlaczego nie nazwaü owej konstrukcji felietonem? PrzecieĪ równieĪ arcydzieáa tego gatunku (w literackiej odmianie) – choü „wyrastają z prozaicznej teraĨniejszoĞci” – mimo upáywu lat czĊsto zachowują walor intelektualnej ĞwieĪoĞci i ponadczasowej mądroĞci, o czym áatwo siĊ przekonaü, siĊgając do kronik Bolesáawa Prusa3 czy felietonistyki Stefana Kisielewskiego. Z punktu widzenia genologii rzecz sprowadzaáyby siĊ, jak sądzĊ, do okreĞlenia dominanty gatunkowej okreĞlonych utworów – w przypadku Lektur nadobowiązkowych Szymborskiej, moim zdaniem, mamy jednak do czynienia z felietonistyką. MoĪe jednak innych czytelników ksiąĪki Tomkowskiego przekona jego argumentacja? Tok wywodów Tomkowskiego, daleki od akademickiej bezstronnoĞci, nieopatrujący kaĪdej opinii znakiem zapytania, albo odwoáaniem do okreĞlonych autorytetów, nie mieĞci siĊ w rygorach dyskursu naukowego. Ten wątek zresztą – przewag reßeksji eseistycznej nad suchym i nudnym sposobem narracji rozpraw naukowych – przewija siĊ w omawianej ksiąĪce w wielu miejscach: „Ci, którzy chcieliby 3 243 wyznaczyü Ğcisáe granice miĊdzy pisarstwem naukowym a twórczoĞcią eseistyczną, zwykle zaletami pióra nie grzeszą. (…) Zimne, bezosobowe i pozbawione emocji pisanie bywa w pewnych okresach podnoszone do rangi prawdziwej nauki, bywa nawet modne. Ale mody mijają i do martwych ksiąĪek nikt juĪ nie chce wracaü” (s. 147). Autor Mojej historii eseju nie ukrywa swoich sympatii, fascynacji, preferencji estetycznych. Bohaterów poszczególnych rozdziaáów traktuje, rzecz jasna, z naleĪnym im szacunkiem, wydobywając z ich pisarstwa to, co uwaĪa za najbardziej wartoĞciowe – ale czasami polemizuje z nimi, przeciwstawia im swój punkt widzenia. W swoich ocenach bywa bezkompromisowy. O Julianie Kaliszewskim, który krytykowaá wady narodowe Polaków, pisze: „Kilka zgrabnych aforyzmów i parĊ stronic zapeánionych inwektywami to chyba stanowczo za maáo, by wyjaĞniü cokolwiek” (s. 30). O Tadeuszu Brezie: „Im bardziej »ostra« stawaáa siĊ opisywana rzeczywistoĞü, tym bardziej páynne – pisarskie »ja«. EseiĞcie z pewnoĞcią to nie pomogáo. Jego gáos przycichaá, »zauwaĪenia Īyciowe« pogrąĪaáy siĊ w propagandowej mgle” (s. 174). Jak na eseistĊ przystaáo, Jan Tomkowski w materiĊ napisanej przez siebie ksiąĪki dyskretnie wpisuje równieĪ wáasny portret – mieszkaĔca prowincji, pozbawionego Ğrodowiska i dostĊpu do wiĊkszych bibliotek, studenta, który w uniwersyteckiej czytelni przepisuje do zeszytu zakazane wiersze Czesáawa Miáosza. W szkicu, poĞwiĊconym Adamowi WaĪykowi, pisze: „W zamierzcháych czasach wczesnej máodoĞci, gdzieĞ w koszu z przecenami, wygrzebaáem tomik, który mógáby pretendowaü do miana najbardziej niedbale wydanej ksiąĪki Ğwiata. (…) Nosiáa niespecjalnie zachĊcający tytuá: Kwestia gustu. (…) W 1966 roku WaĪyk O obecnoĞci konstrukcji eseistycznych w Kronikach Prusa pisze Jan Tomkowski w szkicu Esej literacki – miĊdzy ksiąĪką i gazetą…, dz. cyt. s. 342–343. 244 stworzyá absolutnie nowatorski esej, który wymykaá siĊ wszelkim obowiązującym reguáom pisarskim” (s. 158). Oto punkt wyjĞcia do nastĊpującej dalej analizy pisarstwa wybranego autora. Zabieg ten powtarza Tomkowski w innych szkicach, czasami wspominając osobiste kontakty z pisarzami, których umieĞciá w swojej historii eseju. Czytelnik tej ksiąĪki znajdzie w niej wiele interesujących szczegóáów dotyczących nie tylko pisarstwa, ale równieĪ biograÞi bohaterów Recenzje poszczególnych szkiców. DostrzeĪe róĪne sposoby pojmowania eseju jako gatunku literackiego, a takĪe otrzyma znakomitą lekcjĊ czytania eseju i pisania o nim w sposób przenikliwy i mądry, erudycyjny i subiektywny zarazem. Eseistyczny. Co nie oznacza oczywiĞcie, Īe ze wszystkim w tej ksiąĪce – poczynając od doboru omawianych autorów – musimy siĊ zgadzaü. W koĔcu jest to osobista historia eseju Jana Tomkowskiego… Konrad W. Tatarowski