nr 127 - Kalwaria Wielewska
Transkrypt
nr 127 - Kalwaria Wielewska
Gazetka Parafialna Parafia p.w. p.w. św. Mikołaja w Wielu Wiele 4 listopad 2012 r. Nr 45 (127) Podobni do Boga Młodzieniec siedział sam w autobusie. Wzrok miał nieprzerwanie skierowany za okno. Wyglądał na niewiele ponad dwadzieścia lat; byt piękny, z twarzą o delikatnych rysach. Pewna kobieta usiadła obok niego. Po zamienieniu kilku słów o pogodzie młodzieniec niespodziewanie rzekł: - Byłem w więzieniu przez dwa lata. Wyszedłem dzisiejszego ranka i wracam do domu. Słowa wypływały z niego jak rwąca rzeka, kiedy opowiadał, jak dorastał w biednej, uczciwej rodzinie i jak jego przestępcza działalność przysporzyła rodzinie bólu i wstydu. Przez te dwa lata nie miał od nich wieści. Wiedział, że rodzice byli zbyt biedni, aby pozwolić sobie na podróż do więzienia, i zbyt prości, aby pisać listy. On sam przestał do nich pisywać, ponieważ nie odpowiadali. Trzy tygodnie przed zakończeniem kary uczynił ostatni, desperacki krok, który miał mu pozwolić na powrót do ojca i matki. Przeprosił ich za zawód, jaki im sprawił, i poprosił o wybaczenie. Po wyjściu na wolność wsiadł do autobusu, który miał go zawieźć do jego miasta, i którego trasa wiodła obok ogrodu i domu, gdzie dorastał i gdzie nadal mieszkali jego rodzice. W liście napisał, że rozumie ich zachowanie. Dla ułatwienia sprawy poprosił, aby dali mu znak, który mógłby zobaczyć z przejeżdżającego autobusu. Jeśliby mu przebaczyli i chcieliby go przyjąć, mieli przyczepić białą wstęgę do starej jabłoni w ogrodzie. Gdyby znaku nie było, młodzieniec nie wysiadłby z autobusu i opuściłby miasto, odchodząc na zawsze z życia rodziny. W miarę jak autobus przybliżał się do celu, młodzieniec stawał się coraz bardziej nerwowy, do tego stopnia, że bał się spoglądać przez okno, pewien, że nie zobaczy żadnej wstęgi. Po wysłuchaniu jego opowiadania kobieta ograniczyła się tylko do prośby: - Zamień się ze mną. Ja będę wyglądała przez okno. Autobus jechał dalej, mijając jeszcze kilka domów. I w pewnej chwili kobieta zobaczyła drzewo. Dotknęła delikatnie ramienia młodzieńca i powstrzymując łzy, wyszeptała: - Spójrz! Spójrz! Obwiesili całe drzewo białymi wstążkami! Jesteśmy bardzo podobni do bestii, gdy zabijamy. Jesteśmy bardzo podobni do ludzi, gdy osądzamy. Jesteśmy bardzo podobni do Boga, gdy przebaczamy. Bruno Ferrero Ziarno Słowa Bożego na XXXI Niedzielę w ciągu roku – „B” Sprawdźmy swój stan techniczny Moi drodzy, kolejka na Kasprowy Wierch i wszystkie inne wyciągi, jakie mamy w górach, w miesiącu listopadzie z reguły nie kursują. Odbywa się sprawdzanie stanu technicznego między sezonem letnim a zimowym. Dzisiejsza niedziela jest dla nas też bardzo dobrą okazją do tego, żeby sprawdzić stan techniczny tego urządzenia, którym jesteśmy my sami; przedziwnego urządzenia, które Bóg powołał nie tylko do istnienia – jak inne stworzenia – ale do szczególnej zażyłości ze sobą, o czym nieustannie nam przypomina i czemu stale daje wyraz. Miesiąc listopad, jak sama nazwa wskazuje, to czas opadłych liści. Patrzymy na drzewa i postrzegamy je zupełnie inaczej niż wiosną czy latem: nie mają ani liści, ani kwiatów i owoców. To jest dla nas bardzo pomocny obraz, bo dzisiejsza liturgia ukazuje nam drogę, która wyraża się w pewnych konkretach, których się uczymy. Tak jak są liście na drzewach, tak są prawdy wiary. Uczymy się o nich na Eucharystii i przypominamy je sobie. Tak jak drzewa mają kwiaty, tak my uczymy się pewnych prawideł i zasad moralnych, które Bóg nam dał, aby dobrze się nam powodziło (por. Pwt 6, 3). Są owoce na drzewie, tak jak są łaski sakramentalne, w których uczestniczymy, a w których Bóg nam siebie daje. W roku liturgicznym rozważamy o jednym, drugim lub trzecim, albo o wszystkim naraz. Dzisiaj jesteśmy z tego ogołoceni, tak jak drzewa abyśmy zobaczyli, na czym się to wszystko zasadza. Patrząc na drzewa pozbawione liści, kwiatów i owoców, odkrywamy ze zdumieniem, że one mają bardzo piękną konstrukcję – pień, konary i gałęzie, od wielkich do tych najmniejszych, tworzą przepiękną siatkę, i zauważamy, że to wszystko, na co patrzymy, kiedy jest wiosna, lato czy jesień, trzyma się na czymś bardzo konkretnym. Liturgia też przypomina nam dziś tę prawdę, że to, w co wierzymy jako chrześcijanie, według czego postępujemy, a także łaski, z których korzystamy, trzyma się na jednej konstrukcji. Tą konstrukcją jest miłość. Istniejemy z miłości, bo Bóg podzielił się z nami swoją miłością. Cała rzeczywistość naszego życia nabiera sensu wtedy, kiedy przyjmujemy tę Bożą miłość i na nią odpowiadamy. Bóg pyta nas dzisiaj wprost o naszą miłość do Niego. Pyta, jaki jest stan techniczny naszej egzystencji, którą otrzymaliśmy od Boga i która funkcjonuje dzięki miłości, którą On się z nami codziennie dzieli – a my możemy ją przyjmować i na nią odpowiadać, i w niej mamy wzrastać, bo przecież taki jest Boży zamysł. Jeśli Ten, którego miłość jest pełna, umiłował nas w tak niezwykły sposób, to trzeba nam odpowiadać na tę miłość tak, abyśmy mogli dojść do jej pełni. Przyjmować i odpowiadać! Bo jedynie wtedy możemy mądrze czynić wszystko inne. Pan Jezus mówi jasno: „Twoja wiara, przyjęcie tego wszystkiego, co ci objawiłem, możliwość zachowywania przykazań i umiejętność korzystania z łask, których ci udzielam, jest całkowicie uzależniona od miłości. Jeśli Mnie miłujesz, to będziesz to wszystko czynił. Co więcej, będziesz to wszystko czynił z coraz większą łatwością, dlatego że będzie w tobie dojrzewało pragnienie, aby okazać Mi miłość w całym życiu: w tym, jak myślisz, co mówisz, jak się zwracasz ku drugiemu człowiekowi”. Właściwy stan techniczny urządzenia, jakim jesteśmy, to jest właśnie miłość! Pytamy się o miłość: jaka ona jest? Bo Bóg się nam oświadczył i te oświadczyny mają niezwykle konkretny wymiar. Patrzymy na siebie; każdy z nas żyje już tyle lat, i z pewnością czujemy, jak Bóg nas miłuje, i rozumiemy, że czeka na naszą odpowiedź. Pytajmy, jakiego ona jest rodzaju. Ile razy w ciągu każdego dnia mojego życia wyznaję Bogu miłość? Czy okazuję Mu ogromną wdzięczność za to, że On mnie miłuje? Moi drodzy, ponieważ tyle już lat naszego życia, jakże daleko powinniśmy być posunięci naprzód od tego pierwszego momentu, kiedy mama czy ojciec, kapłan czy siostra zakonna, którzy nas uczyli religii, podali nam słowa: Boże, choć cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję, nad wszystko, co jest stworzone, boś Ty dobro nieskończone. Te słowa podano nam gdzieś u początku naszego życia. A jakie jest dzisiaj moje bogactwo miłowania Boga? I jakie bogactwo jego wyrażania? Ten, który nas miłuje, pragnie naszej odpowiedzi. On na nią czeka, dlatego że ma przygotowane następne niezwykłe objawienie, którym się z nami dzieli: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i do niego przyjdziemy (J 14, 23). Pan Jezus mówi: „Jeśli mnie kochasz, to będziesz Mi objawiał tę miłość, będziesz ją wyrażał, i Ja wtedy przyjdę do ciebie. Przyjdę razem z moim Ojcem już teraz, w tym momencie twojego życia”. Jakże niezwykłe jest przyjście Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, które za chwilę stanie się naszym udziałem. Jak niezwykła jest ta komunia! Jak to wszystko ciąży ku temu decydującemu przyjściu, kiedy przejdziemy bramę śmierci i będzie się mogła zrealizować pełnia tej obietnicy, że Jezus razem z Ojcem i z Duchem Świętym przyjdą do nas. Przyjdą i wezmą nas do siebie! Dzisiejsza liturgia stawia każdemu z nas to zasadnicze pytanie: „Jak wygląda drzewo twojego życia, na którym się wszystko trzyma? Drzewo, które jest wybudowane z miłości. Jak wzrastasz w umiejętności przyjmowania miłości, i jak na nią odpowiadasz?”. Tylko wtedy, kiedy przyjmujesz codziennie miłość, możesz codziennie na nią odpowiadać. Pierwsze przykazanie, które Bóg przypomina: Będziesz miłował, znaczy, że w ogóle nie masz innego wyjścia. Bo gdy nie będziesz Go miłował, to twoje życie nic nie będzie warte. To miłowanie jest całkowicie uzależnione od przyjmowania miłości. Można powiedzieć, że fundamentem tego przykazania jest: będziesz przyjmował miłość. Codziennie pozwolisz sobie na to, aby przyjmować miłość od Boga. Codziennie pozwolisz sobie na to, aby na tę miłość odpowiadać, aby pielęgnować ją w sobie, bo ona tylko wtedy będzie rosła. I dopiero na tej miłości możesz śmiało budować wszystko inne – i tylko wtedy będziesz dobrze budował. Dziękujmy Bogu za to przypomnienie, za to sprawdzenie technicznego stanu tego wspaniałego urządzenia, którym jestem, które Bóg powołał do istnienia z wielką nadzieją, że będzie mógł kiedyś przyjść do mnie, by zabrać mnie do siebie. Ks. Kazimierz Skwierawski W tym tygodniu patronuje nam: w sobotę, 10 listopada, święty Leon Wielki, papież z V wieku, którego zapamiętano jako gorliwego obrońcę jedności Kościoła. Został ogłoszony jego doktorem Drogich Parafian i Gości zapraszamy do przeżywania Mszy świętych: w tygodniu: - o godzinie 7:20 i 17:0 w sobotę: - - o godzinie 18:30 we Wdzydzach Tucholskich w niedzielę: - o godzinie 8:00; 10:00; 11:30 i 16:00 we Wielu ks. proboszcz Jan Flisikowski ks. wikariusz Damian Drozdowski Ogłoszenia duszpasterskie 1. Jak miłować Boga? Słyszeliśmy przed paroma chwilami: umysłem, sercem, całą duszą i całą mocą. To znaczy: miłować Boga wszystkimi władzami – całym sobą. Czy tak jest naprawdę? A może warto coś zmienić? 2. Listopad to tradycyjnie miesiąc modlitwy za zmarłych. Wypominki, czyli prośbę o modlitwę za wymienionych zmarłych, można składać w kancelarii parafialnej. 3. Do 8 listopada można dostąpić odpustu zupełnego dla zmarłych przyjmując Komunię Świętą, nawiedzając cmentarz i odmawiając modlitwę w intencji zmarłych. 4. W piątek, 9 listopada obchodzimy rocznicę poświęcenia bazyliki na Lateranie, czyli kościoła katedralnego papieża, dlatego też bazylika ta nazywana jest „matką wszystkich kościołów”. Pamiętajmy tego dnia o modlitwie za papieża i cały Kościół. 5. Każdy czwartek – to dzień, w którym adorujemy Najświętszy Sakrament i modlimy się o powołania kapłańskie i zakonne. Adoracja po Mszy świętej porannej aż do Liturgii wieczornej – czyli do godziny 17:00. O przewodniczenie prosimy grupę IV. Msza święta zbiorowa wraz Koronką do Bożego Miłosierdzia o godzinie 15:00 – jak każdego czwartku oraz okazja do spowiedzi świętej od godziny 15:00-17:00. Zachęcamy do udziału. 6. W środę o godzinie 17:00 Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy z kazaniem maryjnym. Zachęcamy do składania próśb i podziękowań na Nowennę. 7. O posprzątanie kościoła, który jest naszym domem prosimy w piątek po wieczornej Mszy świętej Parafian z Dąbrowy po stronie prawej. Jednocześnie serdecznie dziękujemy Parafianom z Dąbrowy centrum za okazaną pomoc i życzliwość w ostatnim tygodniu. 8. Od poniedziałku przez 3 tygodnie będę korzystać z urlopu. Zastępować mnie będzie ksiądz wikariusz naszej parafii – ks. Damian. 9. Składamy serdeczne podziękowanie za otrzymane dary dla kuchni oraz za okazaną pomoc naszej parafii w minionym tygodniu panom: Libera, Felskiemu, Miloch z Wiela oraz Megier z Karsina. 10. W najbliższy piątek o godzinie 19:00 Msza święta dla młodzieży. Zachęcamy i zapraszamy. 11. Pragniemy przypomnieć wszystkim chętnym na wyjazd w ramach parafialnej pielgrzymki w Roku Wiary do Ziemi Świętej w dniach: 16 – 23.02.2013r. o zgłaszanie się do kancelarii parafialnej i dokonywanie pierwszej wpłaty rezerwacyjnej w wysokości 500 zł. Prosimy przynieść ze sobą kserokopię 1 strony paszportu – tej, gdzie jest zdjęcie. Im więcej nas pojedzie tym większa szansa, że utworzymy swoją grupę z przewodnikiem tylko dla nas. 9. Składam serdeczne: Bóg zapłać pp. Milochom z Przytarni i Wiela, p. Megier z Karsina za okazaną pomoc. Parafia Rzymskokatolicka św. Mikołaja Sanktuarium Kalwaryjskie 83-441 Wiele ul. Derdowskiego 1 www.kalwariawielewska.pl e-mail: [email protected] Opracowanie: msk