NR 1 2016 - Bazylika Mniejsza w Gorlicach

Transkrypt

NR 1 2016 - Bazylika Mniejsza w Gorlicach
GORLICENSES
VIRGINI
DEIPARAE
Nr 1 / 238 Parafia Narodzenia Najśw. Maryi Panny w Gorlicach – styczeń 2016
ROK ŚWIĘTY BOŻEGO
MIŁOSIERDZIA
1
JEZUS BRAMĄ MIŁOSIERDZIA
On do uczynków miłosierdzia co do ciała i
względem duszy. Nakłania nas do umacniania naszej wiary pod matczynym okiem Maryi.
„Jezus Chrystus jest obliczem miłosierdzia Boga Ojca” – to pierwsze zdanie papieskiej
bulli na Rok Miłosierdzia. „Jezus Chrystus swoimi
słowami, gestami, nauczaniem i całą swoją osobą
objawia miłosierdzie Boże” – podkreśla papież
Franciszek.
Rok Miłosierdzia wskazuje na Jezusa Chrystusa, który daje MIŁOŚĆ i UCZY NAS JAK
MIŁOWAĆ. Miłosierdzie więc musi działać w obie
strony. Powinniśmy nie tylko korzystać z Miłosierdzia Bożego, ale również miłosierdziem się dzielić.
Przechodząc wraz z papieżem i całym Kościołem przez BRAMĘ MIŁOSIERDZIA, powinniśmy na nowo odkryć Chrystusa jako jedyną bramę
wprowadzającą nas do Boga i do wspólnoty zbawionych. Brama zbawienia to brama sprawiedliwości, ale też brama miłosierdzia, bo Bóg jest nie tylko
Sprawiedliwością ale jest przede wszystkim Miłością (papież Franciszek). Święta Faustyna napisała:
„Kto nie będzie chciał przejść przez Drzwi
Miłosierdzia, będzie musiał przejść przez Drzwi
Sprawiedliwości”.
8 grudnia papież Franciszek otworzył Drzwi
Święte i tym samym rozpoczął Rok Święty – Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. „Otwórzmy
nasze oczy, aby dostrzec biedę świata, rany tak
wielu braci i sióstr pozbawionych godności. Niech
nasze ręce ścisną ich ręce, przygarnijmy ich do siebie, aby poczuli ciepło naszej obecności, przyjaźni
i braterstwa”– (papież Franciszek).
Jesteśmy zaproszeni aby czynić uczynki miłosierdzia co do ciała i duszy. Jest wielu ludzi głodnych
prawdy, głodnych miłości.
Czeka nas bardzo gorący rok w polskim
Kościele, ponieważ Rok Miłosierdzia zbiega się z
1050 rocznicą Chrztu Polski. Przed nami czas łaski,
czas błogosławiony. Wielka szansa odnowy, umocnienia, ożywienia naszej wiary. Byśmy tylko tej
szansy nie zmarnowali. Brama Miłosierdzia
przypomina nam o naszym chrzcie. To był moment,
kiedy Boże Miłosierdzie po raz pierwszy nas dotknęło. Zostaliśmy obmyci z grzechu, wezwani po
imieniu do świętości, otwarło się nad nami niebo.
Wiara przez te wieki była umocnieniem Polaków,
ich ostoją, fundamentem życia. Wiemy, że wiara
bez uczynków jest martwa, a jubileusz ten jest zachętą do dawania świadectwa wiary. Wzywa nas
2
Tytuł powyższego obrazu to – Brama Miłosierdzia. „Brama Miłosierdzia” – to XVII wieczna,
cudowna ikona, która na co dzień znajduje się w
depozycie w cerkwi greckokatolickiej Przemienienia Pańskiego w Jarosławiu.
Na prośbę papieża Franciszka „Brama Miłosierdzia” została przewieziona do Rzymu i była
obecna 8 grudnia podczas uroczystego otwarcia
Roku Miłosierdzia w Watykanie.
Hierarchowie archidiecezji przemyskowarszawskiej: abp Jan Martyniak oraz abp Eugeniusz Popowicz zostali poproszeni, aby oryginał
ikony w możliwie najkrótszym czasie dostarczyć
do Rzymu.
Jest to nadzwyczajna sprawa dla Podkarpacia i wielka promocja dla Polski.
„Pan Jezus jest „Bramą Miłosierdzia” dla wszystkich. On prowadzi nas do Ojca. Pan Jezus przyszedł przez człowieka, przez Matkę, która otworzyła
się na Słowo”.
– powiedział abp Martyniak.
Marta Przewor
Misericordiae vultus
O Papieskiej Bulli
ogłaszającej ROK
MIŁOSIERDZIA
"W tym Roku
Świętym będziemy
mogli doświadczyć
otwarcia serc na
tych wszystkich, którzy żyją na najbardziej beznadziejnych
peryferiach
egzystencjalnych, które
tak często świat stwarza w sposób dramatyczny” –
pisze papież Franciszek w bulli "Misericordiae vultus", którą otworzył ROK Miłosierdzia w Kościele.
Miłosierdzie nie jest słowem abstrakcyjnym, ale
obliczem, które trzeba rozpoznać, kontemplować
i służyć. Bulla opisuje Kościół jako wiarygodny
znak Bożego miłosierdzia: "Fundamentem konstrukcji podtrzymującej całe życie Kościoła jest
miłosierdzie" – czytamy w papieskim dokumencie.
Papież Franciszek wskazał najważniejsze etapy
Jubileuszu, którego rozpoczęcie zbiegnie się z 50.
rocznicą zakończenia Soboru Watykańskiego II.
Zaznaczył, że Kościół odczuwa potrzebę podkreślenia aktualności wydarzenia, które oznaczało nową drogę dziejów Kościoła. "Ojcowie zgromadzeni
na soborze silnie odczuwali, jakby prawdziwe
tchnienie Ducha Świętego, potrzebę mówienia o
Bogu ludziom swoich czasów w sposób bardziej
zrozumiały. Po zburzeniu murów, które nazbyt długo zamknęły Kościół w uprzywilejowanej twierdzy
nadszedł czas, aby głosić Ewangelię w nowy sposób" - zaznaczył papież. Franciszek przypomina
naukę św. Jana XXIII, który mówił o "lekarstwie
miłosierdzia" i bł. Pawła VI, który utożsamiał duchowość Soboru Watykańskiego II z Miłosiernym
Samarytaninem. Podkreśla niezwykłą aktualność
nauczania św. Jana Pawła II, zawartą zwłaszcza w
encyklice "Dives in misericordia" i zaleca powrót
do jego tekstów.
Bulla wyjaśnia również niektóre najistotniejsze
aspekty Jubileuszu, w tym jego motto: "Miłosierni
jak Ojciec" (Łk 6,36) a w szczególności konieczność przebaczenia. Papież w dokumencie przypomina o uczynkach miłosierdzia co do duszy i co do
ciała, aby "obudzić nasze sumienia często senne w
obliczu dramatu ubóstwa, a także aby wchodzić
coraz bardziej w istotę Ewangelii, gdzie ubodzy są
uprzywilejowanymi przez Boże miłosierdzie".
W Wielkim Poście 2016 roku przewidziano wysłanie "misjonarzy miłosierdzia". Będą nimi kapłani,
którym udzielona będzie władza rozgrzeszenia także z grzechów zastrzeżonych Stolicy Apostolskiej.
Poprzez tę inicjatywę papież pragnie bardziej konkretnie podkreślić swoją troskę duszpasterską.
Równocześnie Ojciec Święty prosi, aby w diecezjach zorganizowano misje ludowe, tak aby wspomniani misjonarze byli "głosicielami radości przebaczenia". Papież porusza też kwestie relacji między sprawiedliwością a miłosierdziem, wskazując,
że nie można zatrzymywać się jedynie na wizji legalistycznej, ale trzeba zmierzać do procesu, który
prowadzi do miłości miłosiernej. Ojciec Święty
zaznacza, że jego wezwanie do nawrócenia skierowane jest szczególnie do osób, które są daleko od
łaski Bożej z powodu swego stylu życia. "Myślę
zwłaszcza o mężczyznach i kobietach, którzy należą
do jakiejś grupy przestępczej, jakakolwiek by ona
nie była. Dla waszego dobra proszę was, byście
zmienili swoje życie. Proszę was o to w imię Syna
Bożego, który choć zwalczał grzech, nigdy nie odrzucił jakiegokolwiek grzesznika … Niech ta sama
zachęta dotrze również do zwolenników czy wspólników w korupcji" - apeluje papież. Dodaje, że "ta
gnijąca rana społeczeństwa jest poważnym grzechem, wołającym do nieba, ponieważ podważa same podstawy życia osobistego i społecznego".
Franciszek zwraca uwagę na problem korupcji w
dzisiejszym świecie, uważa, że korupcja "nie pozwala patrzeć z nadzieją w przyszłość, ponieważ ze
swą arogancją i chciwością niszczy plany słabych i
miażdży ubogich". Nazywa korupcję złem, "które
czai się w codziennych gestach, aby szerzyć się następnie w skandalach publicznych". Papież przypomniał, że z Jubileuszem Miłosierdzia związany
będzie także odpust, wskazujący, iż Boże przebaczenie naszych grzechów nie zna granic. Papież
dostrzega wyznawców innych religii. Podkreśla, że
miłosierdzie Boże jest tematem łączącym chrześcijan z wyznawcami judaizmu i islamu. "Ten Rok
Jubileuszowy przeżywany w miłosierdziu może też
sprzyjać spotkaniu z wyznawcami tych religii a także innymi szlachetnymi tradycjami religijnymi.
Niech nas uczyni bardziej otwartymi na dialog w
celu lepszego wzajemnego poznania i zrozumienia.
Niech wyeliminuje wszelkie formy zamknięcia i pogardy oraz oddali wszelkie formy przemocy i dyskryminacji"(n. 23). Papież pragnie, aby ten rok
przeżywany także jako dzielenie się Bożym miło-
3
sierdziem, mógł się stać okazją, by każdego dnia
żyć miłosierdziem, jakim Bóg zawsze obdarza
człowieka.
W Roku Jubileuszowym Franciszek wzywa Kościół, by rozbrzmiewał Słowem Bożym, niestrudzenie oferował miłosierdzie, będąc zawsze cierpliwym pocieszając i przebaczając. Niech Kościół
będzie głosem każdego mężczyzny i każdej kobiety,
powtarzając z ufnością i nieustannie: "Wspomnij na
miłosierdzie Twe, Panie, na łaski Twoje, co trwają
od wieków".
Uroczystego otwarcia Bramy Miłosierdzia
dokonał ks. dziekan Stanisław Ruszel w niedzielę
13.12.2015 r. w czasie Mszy św. o godz. 11.30 w
asyście kapłanów z okolicznych parafii.
ks. Marek Tutro
ks. Marek Tutro
BRAMA
MIŁOSIERDZIA
W NASZEJ
BAZYLICE
W Jubileuszowym Roku Miłosierdzia
Ojciec Święty udzielił
odpustu zupełnego pod
zwykłymi warunkami
(sakramentalna spowiedź, Komunia święta, modlitwa w intencjach Papieża, wyrzeczenie się przywiązania do grzechu) wszystkim wiernym, którzy w
Roku Miłosierdzia odbędą pielgrzymkę do Drzwi
Świętych otwartych w czterech bazylikach większych Rzymu, a także do katedry i kościołów wyznaczonych przez biskupa diecezjalnego.
Biskup Rzeszowski Jan Wątroba wyznaczył jako
kościoły jubileuszowe następujące świątynie: Katedra w Rzeszowie, Bazylika Ojców Bernardynów w
Rzeszowie, Bazylika Mniejsza w Gorlicach, Bazylika Mniejsza w Dębowcu, Kościół Ojców Franciszkanów w Jaśle, Kościół Narodzenia NMP we
Frysztaku, Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP
w Strzyżowie, Sanktuarium Matki Bożej Głogowskiej w Głogowie Małopolskim, Sanktuarium Matki
Bożej Czudeckiej w Czudcu, Sanktuarium Matki
Bożej Królowej Świata w Sokołowie Małopolskim,
Kościół Miłosierdzia Bożego w Sędziszowie Małopolskim, Kościół Miłosierdzia Bożego w Rzeszowie, Kościół Wszystkich Świętych w Kolbuszowej.
Drzwi boczne naszej Bazyliki Mniejszej, które
prowadzą wprost do Ołtarza Wieczystej Adoracji są
w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia symboliczną
Bramą Miłosierdzia w Gorlicach.
4
Intencje Różańcowe –
Styczeń 2016
Intencja ogólna: Aby szczery dialog między ludźmi wyznającymi różne religie przyniósł owoce pokoju i sprawiedliwości.
Intencja ewangelizacyjna: Aby poprzez dialog i
miłość braterską, dzięki łasce Ducha Świętego, zostały przezwyciężone podziały wśród chrześcijan.
Intencja parafialna: O dobre i owocne przeżycie
Roku Miłosierdzia przez wszystkich parafian.
KIEROWNIK DUCHOWY ŚWIĘTEJ
FAUSTYNY
Ojciec Józef Andrasz SJ od
1932 roku był spowiednikiem nowicjatu Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie – Łagiewnikach. Siostra Faustyna
po raz pierwszy skorzystała z
jego posługi w czasie rekolekcji przed ślubami wieczystymi w kwietniu 1933 roku.
Stałym kierownikiem duchowym został w ostatnich
latach jej życia, które spędziła w Krakowie. W sumie o. Andrasz posługiwał Siostrze Faustynie przez ponad 2 i pół roku, a po jej śmierci zaangażował się w realizację jej posłannictwa.
Pod jego kierunkiem powstał obraz Jezusa Miłosiernego pędzla Adolfa Hyły, słynący dziś łaskami
w Sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach; on też
zapoczątkował uroczyste nabożeństwa ku czci Miłosierdzia Bożego w klasztornej kaplicy Zgromadzenia w Łagiewnikach (1943) i obchodzenie święta Miłosierdzia (1944). Z jego inicjatywy zbierano
wspomnienia o Siostrze Faustynie, a jego książeczka „Miłosierdzie Boże… ufamy Tobie”, popularyzująca nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego w
formach przekazanych przez św. Siostrę Faustynę,
została przetłumaczona na wiele języków i rozeszła
się po całym świecie w ogromnych nakładach. On
też był autorem pierwszych biografii o Apostołce
Bożego Miłosierdzia. Krótki biogram ukazał się w
książeczce „Miłosierdzie Boże… ufamy Tobie”, a
obszerna biografia, której nie dokończył, pozostała
w maszynopisie.
Rękopis Ojca Józefa Andrasza o życiu siostry Faustyny przeleżał kilkadziesiąt lat w archiwum ojców Jezuitów. Jesienią 2015 roku jezuickie
wydawnictwo WAM wydało go jako „Życiorys
świętej Faustyny”. Książka ta została uznana za
najbardziej dojrzałe dzieło o tej kandydatce na
Doktora Kościoła.
Ojciec Józef Andrasz urodził się 16 października 1891 roku. Przyszedł na świat w Wielopolu koło Nowego Sącza, w rodzinie, w której było
dziesięcioro dzieci. Po gimnazjum w Nowym Sączu, mając 15 lat wstąpił do Towarzystwa Jezusowego i po dwóch latach nowicjatu złożył pierwsze
śluby zakonne. Potem studiował filozofię i teologię
w Polsce i Grafenbergu (Niemcy), a w dzień swoich
imienin 19 marca 1919 roku w Krakowie, w kościele św. Barbary przyjął święcenia kapłańskie z rąk
bpa Anatola Nowaka.
Na Sądecczyźnie (skąd pochodził) rozpoczął się prywatny kult Ojca Andrasza i szerzy się
na Polskę i zagranicę.
„W jednej modlitwie poznałam jak bardzo jest miła
dusza Ojca Andrasza Bogu. Jest prawdziwym
dzieckiem Bożym, rzadko w której duszy tak wyraźnie się przebija synostwo Boże, a to dlatego, ze ma
szczególniejsze nabożeństwo do Matki Bożej”.
(dzienniczek św. Faustyny nr 1388)
„Dziś widziałam, jak ojciec Andrasz odprawiał
Mszę świętą, przed podniesieniem ujrzałam maleńkiego Jezusa, który był bardzo rozradowany, z rączętami wyciągniętymi, i po chwili już nic nie widziałam. Byłam w swojej separatce i w dalszym
ciągu odprawiałam dziękczynienie. Jednak później
pomyślałam sobie: czemóż Dziecię Jezus było tak
wesołe? Przecież nie zawsze jest tak wesołe, jak
widzę. Wtem usłyszałam te słowa wewnątrz: Bo
dobrze Mi jest w sercu jego. I nie zdziwiło mnie to
wcale, bo wiem, że bardzo kocha Jezusa”.(dzienniczek św. Faustyny nr 979)
MODLITWA O ŚWIĘTOŚĆ KAPŁANÓW
I CHWAŁĘ BOŻEGO MIŁOSIERDZIA
Ojcze Józefie Andraszu, duchowy synu św.
Ignacego Loyoli oraz ofiarny kapłanie i zakonniku!
Wstawiaj się z Matką Bożą Maryją i świętymi jezuitami u Pana Jezusa Chrystusa, swojego Nauczyciela i Przewodnika, aby uświęcał kapłanów w prawdzie i miłości, czyniąc owocną, pełnioną przez nich
misję w Kościele.
Niech poprzez ich słowa, czyny, pełnioną
posługę, opromienioną wieloma cnotami, przede
wszystkim gorliwością i zapałem apostolskim, którymi Ty wyjątkowo się wyróżniałeś, ludzie poznają,
że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga
Ojca.
Niech przyjmują nieustannie ten dar i nigdy
w niego nie wątpią. Dopomagaj!
Niech Miłosierdzie Boże będzie uwielbione
na całej ziemi przez wszystkie narody. Amen.
(do odmawiania prywatnego)
5
1 stycznia – UROCZYSTOŚĆ ŚWIĘTEJ
BOŻEJ RODZICIELKI –
rozpoczyna NOWY ROK
KAŻDEGO z nas, bez wyjątku. Dlatego możemy
się zwracać do niej ze wszystkimi sprawami, które
nas bolą, męczą, przerażają, ale i tymi, które nas
cieszą, radują, pochłaniają.
W świecie współczesnym człowiek żyje
tak jakby Bóg nie istniał. Można odnieść wrażenie, ze zło dominuje i triumfuje nad dobrem. Niepokój budzą konflikty w tak wielu miejscach na
świecie. Napawają grozą masowe prześladowania
chrześcijan w krajach muzułmańskich. Wiele narodów, niegdyś uchodzących za katolickie uległo całkowitemu zeświecczeniu. W społeczeństwach
przyznających się do wiary w Boga, prowadzi się
walkę z religią. Podkopuje się znaczenie rodziny,
stanowiącej naturalny fundament istnienia narodów.
Parlamenty wielu państw wprowadzają ustawy pozwalające pozbawić prawo do życia istoty poczęte,
chore, niepełnosprawne, niedołężne.
W oktawie Bożego Narodzenia dziękujemy
Bogu za przyjście na świat Chrystusa i czcimy macierzyństwo Maryi Najświętszej. W pierwszy dzień
Nowego Roku, świętujemy uroczystość Bożej Rodzicielki. Jak małe dziecko w pierwszych dniach
swego życia przytula się do mamy, tak i my w
pierwszy dzień roku przytulamy się do Bożej Rodzicielki, szukając w jej ramionach ciepła, nadziei,
pokoju i miłości. Żyjemy w czasach, gdy wszystko
dzieje się za szybko, za nerwowo, nierzadko byle
jak, ze szkodą dla nas samych. Dlatego właśnie
warto pochylić się nad dniem dzisiejszym, by znaleźć te dobra, które ciągle dla nas i przed nami Maryja otwiera.
Poświęcenie Maryi pierwszego dnia roku
ma liczne znaczenia – została Ona ukazana jako
najdoskonalsza z ludzi. Rodzicielstwo Maryi stało się dla Niej celem, życiem, obowiązkiem i miłością. Prawdziwość Swego Macierzyństwa zrozumiała bardzo szybko i rozważnie, bowiem została
nie tylko Matką Boga, ale zarazem całego Kościoła,
a to podwójna odpowiedzialność. Stała się Matką
6
Mając świadomość tego wszystkiego co
dzieje się na naszych oczach, nie możemy zapomnieć, że ostateczne słowo należy do Boga bogatego w miłosierdzie. Realizując Swój plan, Bóg –
poprzez swoją wybrankę – zszedł na ziemię, przybrawszy postać człowieka. Wybrał Maryję na Rodzicielkę Syna, a zarazem Boga, bo wiedział dobrze, że podda się Ona Jego woli, nie będzie protestować, wręcz przyjmie ten dar jako cel swojego
życia.
Na początku Nowego Roku oddajmy się w
macierzyńską opiekę Świętej Bożej Rodzicielki. To
Ona zaprowadzi nas do Swego Boskiego Syna, Jezusa Chrystusa, a przez Niego do Domu Ojca, drogą, którą nieustannie oświeca Duch Święty..
Matko Boża Rodzicielko – dopomóż nam w postrzeganiu naszego życia jako planu Bożego, dozwól nam kroczyć drogą, którą wybrał nam Bóg.
Marta Przewor
Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP
z udziałem Gorlickich Maryjek
8 grudnia uroczyście świętowaliśmy odpust
parafialny ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP.
Mszy św. odpustowej przewodniczył Ks. Bp.
Kazimierz Górny. Ksiądz Biskup wygłosił homilię
oraz na zakończenie Mszy św. zawierzył
wszystkich mieszkańców miasta Maryi Niepokalanej. Obecność Ks. Biskupa była wielkim
zaszczytem i radością, tym bardziej, że od momentu
jak Maryja Niepokalana – Pani Gorlicka – została
Patronką wszystkich mieszkańców jest to również
ŚWIĘTO CAŁEGO MIASTA.
W tym dniu w Mszy św. odpustowej uczestniczyła prawie czterdziestoosobowa grupa tzw. Maryjek.
Maryjki, to dziewczęta – obecnie najczęściej
uczennice pobliskich gimnazjów i liceów – ubrane
w białe suknie i niebieskie welony. Biorą udział w
uroczystej liturgii, śpiewając specjalny hymn
dziękczynienia Maryi Niepokalanej. W dłoniach
trzymają płonące lampki – symbol ofiarnej miłości
Boga.
Tradycja gorlickich „Maryjek” sięga lat
1709-11 roku, kiedy to Podkarpacie nawiedziła epidemia tzw. morowego powietrza. Ówczesna właścicielka gorlickich posiadłości doznać miała we śnie
proroczej wizji: zaraza ustąpi, gdy dziewczęta
noszące imię Matki Bożej obejdą granice parafii,
modląc się o miłosierdzie i powstrzymanie śmierci.
Postąpiono zgodnie z
jej snem, który uznano za natchniony
przez Ducha Świętego.
Po spowiedzi i
komunii świętej wybrane
dziewczęta,
odziane w białe szaty,
z kagankami w dłoniach, z pieśnią i modlitwą na ustach, rozpoczęły błagalną wędrówkę wokół granic
parafii. Swoją drogę
zakończyły w pobliskiej Kobylance –
przed
cudownym
obrazem Chrystusa
Ukrzyżowanego. Morowe powietrze ustąpiło, a na pamiątkę
tamtego wydarzenia
wdzięczni gorliczanie
każdego roku wraz z kolejnymi grupami „Maryjek”
składają hołd dziękczynny Bogu i Matce Bożej.
Mamy nadzieję, że ta piękna uroczystość
umocni naszą miłość do Maryi, a Ona poprowadzi
nas do Jezusa Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i
Życiem.
Marta Przewor
INFORMACJA
Stowarzyszenie Rodzin Katolickich
Diecezji Rzeszowskiej, a więc również Koło
działające przy Parafii Narodzenia NMP
w Gorlicach jest organizacją pożytku publicznego, na którą można przekazać 1%
podatku.
Od tego zależy nasza działalność,
a zwłaszcza zorganizowanie w lecie kolonii
dla dzieci z rodzin potrzebujących wsparcia.
Zwracamy się z uprzejmą prośbą
o wsparcie naszej akcji.
Numer wpisu do Krajowego
Rejestru Sądowego KRS 0000032721.
Bóg zapłać!
Prezes SRK Koło w Gorlicach
Marta Przewor
7
NIEPOKALANA - GORLICZANOM
KTÓŻ, JAK NIE BÓG…
Chyba każdy człowiek ma w swoim życiu jakieś
ważne daty, które pamięta zawsze albo wolałby o
nich zapomnieć, ale nie potrafi. Dla mnie taką datą
jest 11 czerwca 1999 rok.
Przez chwile zastanawiałam się od czego zacząć i
właściwie dlaczego chcę opisać tę właśnie historię z
mojego życia. Zacząć zawsze najlepiej od początku,
A odpowiedź na drugie moje pytanie zostanie
udzielona w ostatnim zdaniu mojej opowieści.
Był ciepły, pogodny czerwiec 1999 roku. Zbliżało
się lato. Trwała siódma pielgrzymka Ojca Świętego
Jana Pawła II, pod jakże pięknym hasłem „Bóg jest
miłością”. Miałam w planie udział w pielgrzymce
w Starym Sączu na kanonizacji błogosławionej
Kingi. Mój syn Tristan ukończył studia na AGH w
Krakowie i przygotowywał się do obrony pracy
magisterskiej jako informatyk. Był zdolnym studentem i ukończył naukę ze złotą odznaką. Jak każdy
młody człowiek miał swoje plany i marzenia, które
chciał zrealizować. 11 czerwca 1999 roku uległ
poważnemu wypadkowi, z którego cudem uszedł z
życiem, ale konsekwencje jego były wprost tragiczne. 12 czerwca o godzinie 5 rano obudził mnie telefon z Krakowa. Dzwonił serdeczny przyjaciel syna
z prośbą, żebym jak najszybciej dotarła do Krakowa. Nie chciał powiedzieć żadnych szczegółów
poza zapewnieniem, ze syn mój żyje. W 4 godziny
później, ledwo żywa ze strachu dotarłam do szpitala
im. Rydygera, gdzie na chirurgii leżał syn. Po urazie kręgosłupa był sparaliżowany i dosłownie mógł
8
ruszać tylko głową i rękami. Począwszy od klatki
piersiowej całe ciało było bezwładne. Operował go
jeszcze w tym samym dniu znany krakowski chirurg dr. Tadeusz N. Był na wyjeździe w Krynicy,
ale przyjechał od razu, kiedy szpital poinformował
Go o ciężkim przypadku mojego syna. Powiedział
do mnie po operacji piękne słowa, że „przyjechał
ratować życie młodego człowieka”. Moja wdzięczność dla doktora N nigdy nie przeminie. Podobno
ten właśnie chirurg operował znaną nam z telewizji
i działalności charytatywnej panią Jadwigę Ochojską. (tak mówiła mi jedna z pielęgniarek). Jednak
nikt z lekarzy ani na chirurgii, ani na oddziale rehabilitacji, (gdzie syn został przeniesiony po dwóch
tygodniach), nie dawał nadziei, że będzie chodził.
Cały świat w jednej chwili, właśnie 11 czerwca
dosłownie zawalił się nam wszystkim. Znikły marzenia, plany i całe dobre, normalne życie mojej
rodziny i syna. Szukałam pomocy gdzie tylko mogłam. W tym miejscu chciałabym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy obecnością, dobrym
słowem, modlitwą, a nawet finansowo wspierali
mnie jak mogli. Ja chciałam tylko, żeby syn chodził, żeby ruszył stopami, a on leżał bezwładnie.
Ale od pierwszej chwili nieszczęścia kołatała się w
mojej głowie jedna myśl i całym sercem czułam
KTÓŻ, JAK NIE BÓG pomoże mojemu dziecku.
Jestem na zawsze przekonana i głęboko wierzę, że
od początku do końca Opatrzność Boża czuwała
nad wszystkim, a to, że we wrześniu, w trzecim
miesiącu pobytu w szpitalu im. Rydygiera syn zaczął próbować chodzić, było dla mnie cudem prawdziwym. Pamiętam do dziś zdumienie, ale i radość
prawdziwą pani ordynator oddziału rehabilitacyjnego, kiedy zobaczyła, jak bezwładne stopy Tristana
drgnęły, a potem z dnia na dzień nogi i całe ciało
wracało w szybkim tempie do coraz lepszej sprawności.
Dobry Bóg i Matka Boża wysłuchali moich próśb i
nie ma w tym żadnych moich zasług, tylko wielkie
Miłosierdzie Opatrzności Bożej.
Dzisiaj po upływie 16 lat od tamtego czerwca, dalej
zachwycam się nieskończoną dobrocią Boga w
Trójcy Jedynego, Matki Bożej i moich ukochanych
świętych, że ulitowali się nad płaczącą matką, „żebrzącą” o zdrowie dla swojego dziecka. I to jest
odpowiedź na moje drugie pytanie – dlaczego opisałam tę historię. Powtórzę słowa, które już raz wypowiedziałam.
Wielki to dla mnie zaszczyt i łaska, że mogę
znowu publicznie, tym razem na łamach naszej parafialnej gazetki – podziękować Miłosiernej
Opatrzności Bożej i Niepokalanej Pannie Maryi za
cudowne ocalenie mojego syna.
Krystyna Rybak
POGADANKI O WYCHOWANIU
Jak uczyć dziecko dobrych manier
Już za kilka lat malec sam ruszy w świat:
będzie chodził do domów swoich kolegów, wyjeżdżał na zielone szkoły. Od tego, jak będziesz postępować z nim dziś, zależy, czy wyrośnie z niego
człowiek o dobrych manierach.
Naukę dobrego wychowania zaczynamy,
gdy dziecko jest maleńkie. Niestety, nie uda się
wpoić mu zasad savoir-vivru, np. w przeddzień wyjazdu na zieloną szkołę albo pięć minut przed ważną wizytą. Jest to proces rozpisany na wiele lat. Od
waszej, rodziców, staranności w tym względzie
zależy, czy mały człowiek w przyszłości będzie
umiał zachowywać się w towarzystwie swobodnie i
elegancko. Dobrze wiemy, że w kontaktach międzyludzkich najważniejsze jest pierwsze wrażenie,
bo przecież „jak cię widzą, tak cię piszą”. Częścią
tego „jak cię widzą”, jest umiejętność grzecznego
przywitania się, podziękowania czy odpowiedniego
zachowania przy stole. Ucząc dziecko dobrych manier, sprawiasz, że w przyszłości będzie lepiej postrzegane przez innych i, co za tym idzie, łatwiej
będzie mu nawiązywać znajomości i przyjaźnie, a
nauczyciele czy pracodawcy będą o nim lepszego
zdania.
Etykieta przy stole. Naukę ładnego zachowania się
przy stole zaczynamy, gdy dziecko podejmuje
pierwsze próby samodzielnego jedzenia. Obłożone
plastikowymi podkładkami (żeby buraczki nie wylądowały na obrusie), od najwcześniejszych chwil
będzie uczestniczyć w rodzinnych posiłkach. Będzie obserwować starszych i naśladować ich zachowanie. Zobaczy, że brudną buzię wyciera się
serwetką, a ziemniaki nabiera z półmiska łyżką, nie
rączką. Gdy rodzice zauważą, że dwu-trzylatek
sprawnie trzyma swoją plastikową łyżeczkę i trafia
nią już do buzi bez większych strat, można pokusić
się o zakup bezpiecznych sztućców dla najmłodszych – widelczyka i noża. Talerzyki w kolorowe
zwierzaki i postacie z kreskówek z pewnością
uczynią posiłek maluszka przyjemniejszym, jednak
istnieje ryzyko, że potraktuje je jak zabawki, a to
nie sprzyja nauce dobrych manier. Czas zabawy
lepiej oddzielić od jedzenia, tak samo jak np. od
spania czy w przyszłości od odrabiania lekcji. Co
nie znaczy, że siedzenie przy stole ma być nieprzyjemne.
Jednak dla małych dzieci wystarczającą atrakcją
jest to, że spędzają ten czas z rodzicami i są pełnoprawnymi członkami rodziny.
Trzy magiczne słowa: proszę, przepraszam, dziękuje. Dziecko najszybciej uczy się słów, które często
słyszy na co dzień. Jeśli rodzice np. dziękują za
każdą przysługę, dziecko również szybko zacznie
używać słowa „dziękuję”. Dobrze, gdy tak samo jak
do siebie, starsi odnoszą się do małego dziecka,
traktując je poważnie. Nie powinno być tak, że
między dorosłymi przestrzegamy pewnych zasad,
natomiast wobec dziecka zachowujemy się, jakby
było bezmyślną maskotką. Jeśli chcemy, by malec
podał nam swój kapeć, mówimy: „Proszę, Adasiu,
podaj mi swój bucik”, a gdy to uczyni – dziękujemy. Zamiast mówić: „Grzeczny Adaś, podał bucik”,
mówimy: „Jesteś bardzo grzeczny, Adasiu, dziękuję
ci!” Gdy dziecko dostaje banan, przypominamy: „I
co trzeba, Adasiu, powiedzieć?” Możemy w ten
sposób przemawiać nawet do dziecka, które jeszcze
nie mówi. Ono, choć nie daje tego poznać, doskonale rozumie i uczy się słów, a gdy już przemówi –
użyje tych, którymi do niego przemawiamy.
Stanisław Firlit
9
ŻYCIE JEST DAREM BOGA
PRO-LIFE: z kraju i ze świata
„Zamówiłem tylko jedno dziecko”
Świadomość dokonywanych na świecie
aborcji napełniała serce św. Jana Pawła II głębokim
bólem. Ażeby przemówić do sumień nie wahał się
podnosić głosu i używać mocnych słów.
W encyklice „Evangelium vitae (28) pisał:
„Stoimy wobec nadludzkiego, dramatycznego zmagania między złem i dobrem, między śmiercią i życiem, między kulturą śmierci a kulturą życia. Jesteśmy nie tylko świadkami, ale nieuchronnie jesteśmy
wciągani w tę walkę: wszyscy w niej uczestniczymy
i stąd nie możemy się uchylić od obowiązku bezwarunkowego opowiedzenia się po stronie życia”.
„Nikt nie powinien czuć się wyłączony z tej mobilizacji na rzecz nowej kultury życia: wszyscy mają
do odegrania ważną rolę”. (św. Jan Paweł II)
Nadal rzeczywistość wzywa nas do mobilizacji w obronie życia. Św. Jan Paweł II wzywał
wszystkich do odpowiedzialności za życie: matkę
dziecka, ojca, członków rodziny, lekarzy, personel
medyczny, prawodawców, wzywał każdego człowieka. Nawet nie będąc blisko rozgrywanego dramatu czy nie znając ani jednej kobiety która zmaga
się z pokusą dokonania aborcji, należy ofiarować
modlitwę w intencji zagrożonego życia nienarodzonego. Św. Jan Paweł II zachęcał do modlitwy i postu w intencji obrony życia. Pisał że: „jest to najważniejsza i najskuteczniejsza siła przeciwko mocom zła”. W chwili obecnej wystarczy jedna tabletka wczesno-aborcyjna dostępna bez recepty dla
14 letnich dziewczynek aby zabić maleństwo.
Metoda zapłodnienia "in vitro" jest również rodzajem aborcji, gdyż przy każdej próbie w tej metodzie giną liczne embriony. Zabieg ten wymaga produkcji zapasowych embrionów traktowanych jak
zwykły materiał, który można zwyczajnie wyrzucić.
Trzeba koniecznie uświadamiać społeczeństwo na czym polega metoda zapłodnienia in vitro.
Można przypuszczać, że przedłużanie się debaty
nad ustawą bioetyczną w Polsce sprawi, że opinie
Polaków odnośnie in vitro również ulegną zmianie?
W 1991 roku aborcję za niedopuszczalną uznawało
36,7% Polaków. Już siedem lat później (1998) natomiast 62%. Przez niecałe dziesięć lat niemal
dwukrotnie zmniejszyła się akceptacja przerywania
ciąży w polskim społeczeństwie.
Marta
Przewor
10
Mężczyzna, który wynajął matkę – surogatkę podpisał umowę na urodzenie jednego dziecka poczętego in vitro. Surogatka jest w ciąży z trojaczkami.
„Zleceniodawca” zgadza się co najwyżej na urodzenie dwójki dzieci. Żąda przymusowej aborcji
trzeciego. Grozi kobiecie procesem o wysokie odszkodowanie za sprzeniewierzenie się zasadom
ustalonym w umowie.
Matka – surogatka nie chce dokonać selektywnej
aborcji: „Przecież to są istoty ludzkie. Jestem związana z tymi dziećmi. To żądanie po prostu nie jest w
porządku".
Ojciec dzieci, mieszkaniec amerykańskiego stanu
Georgia, wynajął 47-letnią surogatkę, aby przyjęła
do swojej macicy, donosiła i urodziła dziecko poczęte metodą sztucznego zapłodnienia. Zarodki
powołano do życia wykorzystując plemniki tegoż
mężczyzny oraz komórki jajowe pochodzące od 20
- letniej dawczyni.
W klinice rozrodu wspomaganego podano do organizmu kobiety trzy zarodki. To rutynowe postępowanie w celu zwiększenia skuteczności sztucznego
zapłodnienia. Ku zaskoczeniu zainteresowanych,
wszystkie trzy zarodki zaimplantowały się i zaczęły
prawidłowo rozwijać.
Lekarze ostatecznie potwierdzili ciążę trojaczą, gdy
dzieci były już w 8. tygodniu życia płodowego.
Ojciec zdecydowanie wykluczył przyjęcie całej
trójki. Zgodził się tylko na dwoje dzieci i żąda „selektywnej redukcji” trzeciego. Już samo słownictwo
używane w tym kuriozalnym sporze jest wystarczająco przerażające…
Matka-surogatka jest obecnie w 17 tygodniu ciąży.
Kobieta nie może zatrzymać dzieci, ponieważ ma
kilkoro własnych. Ojciec dzieci prowadzi konsultacje z prawnikami. Rozważa uzyskanie sądowego
nakazu aborcji trzeciego dziecka.
(Na podstawie serwisu informacyjnego: “New York
Post” (Carl Campanile) – 25.11.2015 r.)
W oczekiwaniu na Nowy 2016 Rok
Czekamy na Ciebie miły Nowy Roku, wierząc że
przyniesiesz nam radość i spokój.
Bo za chwilę minie jakże dobry i szczodry dla Polaków Rok Stary – „Rok wielkich cudów”. Kiedy
nastał 2015 rok, zdawało się że nad Polską
rozpętała się walka zła z dobrem i że to zło
zwycięża.
W narodzie, który od tysiąclecia jest narodem
chrześcijańskim uchwalano ustawy przeciw nauce
Chrystusa, poniewierano znakiem Jego męki,
miłości – znakiem naszego zbawienia. Kpiono i
szydzono z Roku św. Jana Pawła II. Poniewierano
pamięcią tych, którzy życie oddali za Ojczyznę
wierną Bogu – równocześnie gloryfikując i chowając z honorami ich katów. Organizacje
międzynarodowe nakazywały likwidacje Okien
Życia, a ościenne państwa pomagały naszym
ówczesnym władzom wywierać nacisk i siłą
wprowadzać gender do szkół. Wydawało by się tak
po ludzku, że sprawa jest beznadziejna.
A jednak kiedy przychodzą wybory wiosenne Maryja Królowa Polski – Pani Jasnogórska odpowiada
na gorące modlitwy swoich poddanych i nie pozwala drwić ze świętości i sprawia, że na czele Narodu
Polskiego staje człowiek, dla którego słowa Bóg –
Honor – Ojczyzna to nie są puste słowa. I to był
pierwszy cud jakże oczekiwany.
I znowu jesienne wybory do parlamentu – wydawało by się niemożliwe, a jednak zwyciężają ludzie
dla których Ojczyzna jest druga po Bogu. I to jest
Maryjo Królowo Polski Twój drugi cud, jaki uczyniłaś dla swoich poddanych. Maryjo Królowo Polski strzeż i prowadź ich, by miłość do Boga – Ojczyzny prowadziła do dobra Narodu Polskiego.
Postawmy sobie pytanie: Czy na pewno na stałe już
dobro zwyciężyło w naszej Ojczyźnie???
Żyjąc tu i teraz widzimy, że to początek drobniutkiego i maleńkiego zwycięstwa, tak więc nie wolno
nam zaprzestać walki – jedynym orężem jaki mamy
–,,Różańcem” – jeżeli chcemy i pragniemy dla
naszych dzieci i wnuków Ojczyzny wiernej Bogu,
Krzyżowi i Ewangelii.
A co ten Stary Rok przyniósł naszej małej gorlickiej ojczyźnie? – jeżeli wyszlibyśmy na ulice
Gorlic i pytali co było najważniejszym wydarzeniem w minionym roku, to pewnie odpowiedzi byłyby różne: dla jednych byłyby to obchody Bitwy z
1915 roku pod Gorlicami, a dla innych ogłoszenie
Patronką Miasta Maryi Niepokalanie Poczętej z
Gorlickiej Fary. Wszyscy pamiętamy te piękne
wzruszające uroczystości na gorlickim rynku. Te
piękne podziękowania i składane zobowiązania
przez poszczególne stany, grupy parafialne i naszych włodarzy. We wszystkich tych wystąpieniach
przebijała troska, żeby godnie uczcić patronat
N.M.P i zapewnić, że będzie dla Gorliczan wzorem
do naśladowania – Minęło pół roku od tego wydarzenia, myślę że najważniejszego w historii Gorlic z
czego wielu mieszkańców nie zdaje sobie sprawy.
Zapytajmy, (każdy siebie) jak wywiązujemy się z
tych zobowiązań, my i nasi włodarze miasta? W
ostatnim półroczu otwiera się czwarty sklep czynny
24 godziny na dobę z ,,chlebusiem w płynie '' , czy
to jest najbardziej potrzebne mieszkańcom naszego
miasta ? a może jest to tylko przykrywka ??
Krucjata Różańcowa w Obronie Ojczyzny, podjęła
modlitwę za naszych parlamentarzystów. – Ponawiamy zaproszenie do wspólnej modlitwy w każdą
I sobotę miesiąca o godz. 18 – dla wszystkich , którzy pragną Polski wiernej BOGU – KRZYŻOWI –
EWANGELII.
Różańcem opaszmy także te nasze małe ojczyzny;
parafie, miejscowości w których mieszkamy a przede wszystkim nas samych i nasze rodziny. Zapraszamy do wspólnej modlitwy w intencji rodzin w
każdą pierwszą sobotę miesiąca o godzinie 8.00.
Pamiętajmy, aby ten NOWY ROK był naprawdę
nowy to my musimy się odnowić DUCHOWO.
Nowy Rok w Kościele to Rok Wielkiego Miłosierdzia – przebaczenia a przebaczenie daje siłę, odwagę i pozwala mieć nadzieję, na powrót do Boga
szczególnie tych, którzy zapomnieli, że przez
Chrzest Święty są dziećmi Bożymi. Niech Boża
Dziecina przyniesie w Nowym Roku – Polakom;
Smutnym – radość
Chorym – zdrowie
Więźniom – wolność
Powaśnionym – zgodę
Grzesznikom – pokój sumienia
Głodnym – pożywienie
Wykorzystywanym – sprawiedliwość
Sierotom – miłość rodzicielską
Samotnym – przyjazne serce
Rodzicom – wdzięczność dzieci
Zmarłym – wieczny pokój
A Polsce – błogosławieństwo Boże, by uwierzyła w
swoją wielkość.
A mnie tu piszącej – to, co Panie wiesz i odrobinkę
natchnienia na przyszły rok
Janina Załęska
11
Za nami: BOŻE NARODZENIE
Przed nami:
NOWY ROK
,,Kiedy nadszedł czas, rok i godzina przez Boga
wyznaczona, posłał On nam niebieską Posłanniczkę
na tę ziemię, której była Panią, Królową, Matką,
Opiekunką, aby na Niej ustawić ołtarz i z niego
ewangelizować całą ziemię, wznosząc się na skrzydłach światła, nie pozwalając, by ateizm ugasił
światło wiary, nadziei i miłości''. /Siostra Łucja –
Przesłanie z Fatimy /.
Dawniej było tak: w noc Wigilijną całymi rodzinami szło się na Pasterkę nieraz parę kilometrów, zabierając po drodze sąsiadów, znajomych by powitać
Maleńkiego Jezusa Narodzonego w czasie Mszy
Świętej o północy, bo NOC ta ze wszystkich nocy
najważniejsza, bo: ,, Bóg się narodził jak każdy z
nas. Jakie to dziwne, że Bóg był dzieckiem, i płakał
i było mu zimno i drżał. I że u Jego żłóbka osiołek i
wołek stał''.
W tę noc Wigilijną jak co rok znów zdarzył się
Wielki Cud – na świat przyszło Małe Dzieciątko
– jednocześnie – BÓG. Na świat przyszło w rodzinie ludzkiej Maryi i Józefa, pośród pasterzy i bydlątek. Przez uczestniczenie w Pasterce - Świętej Rodzinie zawierzamy swoje rodziny.
Św. Jan Paweł II do rodzin polskich w 1995 roku
mówił; ,,Rodzino stawaj się tym, czym jesteś''.
,,Bo przez rodzinę toczą się dzieje tego świata, dzieje zbawienia''.
Po Pasterce wszyscy spieszymy się do domu i to
naprawdę się spieszymy, bo tradycja mówi że kto
pierwszy zawita w domu, będzie żył najdłużej. Tradycyjnie pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia
spędzamy w domu w gronie najbliższej rodziny. W
tym dniu bardzo tego przestrzegano nie wykonywano żadnych prac nawet nie przygotowano posiłków
spożywano pozostałości z Wilii, a jeżeli było to
gospodarstwo gdzie były zwierzęta to gospodarz
wcześniej przygotowywał paszę na całe święta.
Dzień ten spędzano na wspólnych rozmowach,
wspomnieniach jak to dawniej bywało i wspólnym
kolędowaniu. Zaś po północy, czyli w noc z Bożego
Narodzenia na Szczepana chodzili tak zwani
,,śmieciarze ''. Kto to był ? - przeważnie byli to poprzebierani za kominiarzy albo śmieciarzy kawalerowie i odwiedzali te domy gdzie były panny na
wydaniu. Mieli miotły, a zdarzało się i butelczynę
gorzałeczki, kominiarz zwykle miał sadzę i niektóre
12
panienki zostały umorusane. A naprawdę to było
tak, że jedni rozsypywali zboże po podłodze i życzyli ,, żeby się Wam darzyło w komorze w oborze i
wszędzie co daj Panie Boże przez calutki rok '' a
pozostali zamiatali przy okazji wymiatając co się
dało i skąd się dało. Składali życzenia świąteczne i
przepijali do gospodarza, a gospodarz też stawiał
butelczynę. Nikt się nie obrażał na śmieciarzy czekano bo ich przyjście wróżyło szybkie i dobre
zamążpójście panienkom z tego domu. Już w święta zaczynali chodzić kolędnicy, z gwiazdą betlejemską (zrobioną z przetaka i bibuły), z szopką lub
przedstawiano szopkę – to byli przeważnie starsi
kolędnicy. W takiej szopce była Maryja z Dzieciątkiem, św. Józef, nierzadko Herod, śmierć, diabeł,
żyd, turoń przedstawiciel zwierzątek betlejemskich ,
aniołki, pastuszkowie, którzy nieśli gwiazdę betlejemską. Śpiewali kolędy, składali życzenia świąteczne, odgrywali scenki ze stajenki betlejemskiej i
śpiewali tak;
,, Przyszliśmy tu po kolędzie, niech wam za przykre
nie będzie
A czy będzie czy nie będzie kolędować tu będziemy
Bo Pan Jezus jak się rodził, to św. Szczepan po
kolędzie chodził
I my ludzie grzeszni kolędować przyszli....''
Od gospodarzy domu dostawali tak zwaną ,,kolędę”
– dawniej to były dary natury „czym chata bogata”,
a jak gospodarzowi niespieszno było, to usłyszał
taką przyśpiewkę: ,, Mości gospodarzu, domowy
szafarzu, każ nam dać gorzały i do niej piernika.
Hej kolęda, kolęda .'' A gospodyni też się dostawało: ,,Mości gospodyni domowa mistrzyni daj nam
po kiełbasie a jak dobrze zjemy to podziękujemy Hej
kolęda, kolęda''.
Okres Bożego Narodzenia – po Nowy Rok – do
Trzech Króli to pora zabaw, odwiedzin, spotkań w
sąsiedztwie, wspólne śpiewanie kolęd. Dawniej
było tak: co wieczór zbierano się w innym domu, na
tak zwanych ,,świętych wieczorach'' śpiewano kolędy i ,,bajano'' czyli opowiadano różne historie z
własnego życia, rodziny czy o różnych zdarzeniach
jakie miały miejsce w danej wiosce, o dawnych
zwyczajach, obyczajach - śpiewano pastorałki,
przyśpiewki ludowe i świetnie się bawiono;
,,W dzień Bożego Narodzenia
Radość wszelkiego stworzenia
Ptaszki się w szopę zlatują
Jezusowi wyśpiewują
Słowik zaczyna dyszkantem
Szczygieł mu dobiera altem
Szpak tenorem krzyknie czasem
A gołąbek gruchnie basem”
Ze ,,świętymi wieczorami '' wiązały się także przesądy. Bardzo uważano by nikt po zachodzie słońca
nie prządł, nie motał przędziwa, nie szył i w ogóle
nie pracował ostrym narzędziem, bo to przynosiło
pecha. I przygotowywano się na przywitanie Nowego Roku – jedni szykowali stroje balowe inni
stroje do chodzenia po ,,drobsku” . A wszyscy starali się uczestniczyć we Mszy świętej w Sylwestra
aby Bogu podziękować za miniony rok.
Draby wyruszali z życzeniami noworocznymi wraz
z wybiciem północy i szli przez wieś od domu do
domu. Taka grupa liczyła nieraz kilka osób; był
dziad, baba, czasem akordeonista, nowy i stary rok
oraz draby. Jak drab wyglądał? Kiedy słoma
owsiana była prosta „spod cepa” – czapa draba była
wysoka, pleciona z owsianej słomy, zakończona
wiechą wstążek kolorowych, spodnie z lampasami,
kożuch włosem na wierzch, przepasany powrósłem
ze słomy, a w ręku laga z kilkoma dzwonkami.
Draby chodziły tylko w pierwszy dzień Nowego
Roku a życzyli tak; ,,Na szczęście na zdrowie na ten
Nowy 2016 Rok. Niech Wam spłyną łaski z Nieba
byście mieli czego Wam do życia trzeba. Abyście
długo żyli i szczęśliwymi byli. – Tak Wam życzymy
na ten NOWY ROK !''
W naszych okolicach kolędnicy chodzą do Gromnicznej. Dziś jest to już rzadkość, ale takim innym
szczególnym dniem, jest dzień, kiedy to przychodzą
Trzej Królowie i śpiewają tak; ,,Trzej Królowie
przyjechali po gwieździe się miarkowali. A ta
gwiazda śliczna Pani z jedwabnymi rękawami….''
Jest to dzień, kiedy w kościołach święci się ,,mirę,
kadzidło i złoto'' na pamiątkę darów i pokłonu, jakie
złożyli Dzieciątku Jezus - trzej Mędrcy ze wschodu.
Po poświęceniu kadzidła w kościele, po przyjściu
do domu okadzamy wszystkie kąty naszego domostwa, wypowiadając słowa ,,Pokój temu domowi i
mieszkańcom jego w imię Jezusa Chrystusa Pana
naszego”. Natomiast (co w wielu domach jest zachowane) wypisując na frontowych drzwiach domu
święconą kredą K+ M + B - 2016 R. - wypowiadano słowa; ,,żeby szatan nie wszedł do naszego domu
przez te progi i żeby połamał ręce i nogi ! ''
Poeta ks. Jan Twardowski pisał;
,,Dobrze jest być kolędnikiem ale tylko królem.
Ma koronkę z pozłótki, ojcowską koszule''.
W naszej parafii tradycje kolędowania jeszcze parę
lat temu podtrzymywały ,,nasze duszki '' czyli Odnowa w Duchu Świętym, a teraz wielkie uznanie za
podjęcie Kolędowania Misyjnego przez młodzież
z KSM przy naszej parafii. Jest to nie tylko pod-
trzymywanie pięknej polskiej tradycji kolędowania
ale także podjęcie misji charytatywnej.
,,Niech Wam gwiazdka betlejemska jasno świeci
i do każdego domu z kolędą w naszej parafii drogę
wskaże''.
Janina Załęska
Recepta na DOBRY 2016 ROK
(prawa zastrzeżone – nie dopuszczać żadnych okras
co by ich nie łamali)
Bierzemy 12 miesięcy i oczyszczamy je dokładnie z
goryczy, chciwości małostkowości i lęku. Następnie
każdy miesiąc kroimy na 30, 31, 28 części tak, aby
zapasu wystarczyło dokładnie na cały rok.
Każdy dzień przyrządzamy osobno z jednego kawałka pracy i dwóch kawałków pogody i humoru. Do
każdego dodajemy trzy łyżki optymizmu, łyżeczkę
tolerancji, ziarenko ironii i odrobinę taktu i wyrabiamy i wyrabiamy aż będzie masa jednolita !
Następnie całą masę polewamy dokładnie ogromną
ilością ciepłej serdecznej miłości.
Gotową potrawę podajemy przez cały rok w każdy
dzień, a przed podaniem przyozdabiamy bukietem
uprzejmości i radości wskazana filiżanka orzeźwiającej herbatki, lub wyśmienitej kawy. Smacznego
DOBREGO ROKU .
Ale jak chcemy by ten Nowy Rok był obfity i bogaty
to należy mieć pełne kieszenie monet i nimi pobrzękiwać całego Sylwestra do Nowego Roku no i witać
serdecznie i szczodrze ,,Drabów'', bo gdzie ,,Drab ''
przybędzie tam szczęście będzie ''
W internecie znalazła i co nieco doprawiła; Janina
Załęska
13
Katedra w Przemyślu.
Historia archikatedry p. w. Św. Jana
Chrzciciela i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi
Panny w Przemyślu może sięgać nawet początków
państwa polskiego. Świątynia, którą nawiedzamy
dzisiaj jest trzecią z kolei służącą jako łaciński kościół biskupi.
Pierwszy był konsekrowany w roku
1212 kościół Św. Piotra i Pawła. Był to drewniany
kościółek, który od chwili powstania diecezji w
roku 1375 do roku 1412 pełnił funkcję katedry.
Mieścił się on na placu obok obecnego kościoła
Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Potem przez niemal 50 lat katedrą była
ruska cerkiew katedralna – kamienna budowla na
dziedzińcu zamku.
Pod koniec XV wieku biskup Mikołaj
Błażejowski rozpoczął budowę obecnej, gotyckiej
katedry. Nie obyło się bez problemów, gdy prace
budowniczych przerwał pożar, tak, że świątynię
ukończono dopiero w drugiej połowie XVI wieku.
W roku 1578 starosta przemyski Jan Tomasz Drohojowski ufundował kaplicę Najświętszego Sakramentu w miejscu, gdzie pierwotnie stała romańska
rotunda Św. Mikołaja (według ostatnich badań być
może z czasów Chrobrego). Nowy kościół został
ufortyfikowany, otoczony murem i wyposażony w
armaty.
W XVIII wieku biskup Aleksander Antoni Fredro zadecydował o przebudowie świątyni w
stylu barokowym. W prezbiterium umieszczono
wielki ołtarz barokowy i stalle. Są tu też dwie kaplice: wcześniejsza – Najświętszego Sakramentu
(Drohojowskich) i zbudowana w wieku XVIII –
Fredrów. Rok 1733 okazał się tragiczny. Zawaliło
się sklepienie katedry, niszcząc wyposażenie kościoła i krypty. Za cud uważano, że nikt nie zginął.
Przez 11 lat trwała odbudowa zakończona ponowną
konsekracją przez biskupa Hieronima Wacława
Sierakowskiego. Kolejna przebudowa w wieku XIX
i XX przywróciła częściowo gotycki charakter
świątyni. Restaurację ukończono za czasów biskupa
Józefa Sebastiana Pelczara, późniejszego Świętego
(beatyfikacja w Rzeszowie 1991, kanonizacja 18.
05. 2003 w Rzymie przez Jana Pawła II; wspomnienie 19 stycznia).
14
Prawdopodobnie największym skarbem
katedry jest Matka Boża Jackowa. Wedle tradycji,
alabastrową, gotycką figurę z XV w uratował z tatarskiej pożogi w Kijowie i wywiózł do Krakowa
Św. Jacek Odrowąż. Pod koniec XVI wieku figurę
przywiozła do Przemyśla, do konwentu Dominikanów Magdalena Dobrostańska. Po kasacie zakonu
w czasie zaborów w 1788 roku słynąca łaskami
figura trafiła do katedry.
Do cennych obiektów zdobiących wnętrza należą też: gotycka rzeźba Chrystusa na belce
tęczowej, sieciowo – gwiaździsta, ceglana pajęczyna w sklepieniu prezbiterium, wczesnorenesansowa
polichromia, ocalałe z katastrofy 1733 trzy epitafia i
dwa nagrobki (spośród 62), liczne ołtarze, w tym
scena złożenia Chrystusa do grobu czy cynowe
urządzenie do mycia rąk przez kapłana w zakrystii.
Wielkimi wydarzeniami ostatnich czasów były: wizyta papieża Jana Pawła II dnia 2
czerwca 1991, oraz umieszczenie w katedrze relikwii Św. Józefa Sebastiana Pelczara – w mensie
ołtarza kaplicy Fredrów i Bł. Jana Wojciecha Balickiego w ołtarzu Św. Stanisława Biskupa.
Od roku 2014 udostępnione są do zwiedzania podziemia katedry mieszczące zewnętrzne
ściany rotundy Św. Mikołaja (prawdopodobnie z
początku XIII w), elementy architektoniczne sprzed
katastrofy budowlanej 1733 i szczątki zmarłych.
Warto zobaczyć tę wspaniałą, górującą
nad miastem katedrę, zwaną „Matką Przemyskich
Świątyń”
EA
Uśmiechnij się
Baca żali się Juhasowi – Telewizja kłamie i manipuluje nawet w programie pogody. Jak w Warszawie spadło 15 cm śniegu to alarmowano – wali się
katastrofa pogodowa. A jak mi całą chałupę zasypało, to mówili że są na święta świetne warunki narciarskie. . .
Początkujący narciarz pyta Bacę; - Czy ten zjazd
jest niebezpieczny ? - Nie panie – wszyscy rozwalają się dopiero na dole.
Kochanie kupiłeś coś pod choinkę ? - Tak stojak !
U jubilera - wchodzi mężczyzna i mówi – Chcę
pomóc Dzieciątku, aby żona znalazła jakiś drobiazg
pod choinką. - Ile ta bransoletka kosztuje ? - Jubiler
podaje cenę, a mężczyzna aż gwizdnął z wrażenia. A te kolczyki ? - Trzy gwizdnięcia proszę pana.
Gość w lokalu zjadł skromny obiad, a wystawiono
mu bardzo słony rachunek.
Zapłacił i pyta – Czy mogę dostać plaster ? - Zraniony pan ? - Nie obdarty ze skóry !
Przed świętami – Żona mówi do męża - Idź do kościoła, bo są rekolekcje dla mężczyzn. - Mąż odpowiada – Nie pójdę bom nie głupi - Po godzinie ze
świątyni wychodzi tłum mężczyzn Żona patrząc przez okno mówi - Patrz głupcy wychodzą, tylko ty sam jesteś mądry.
Żona do męża – Wszyscy wyjeżdżają na wczasy za
granicę – tylko ja żyję jak kopciuszek. Mąż – Odpowiada – Sama widzisz życie ci się układa jak w
bajce.
pewno zostanę kominiarzem żeby sobie zrobić
przyjemność .
„Świadkowie Tajemnicy”
Śledztwo w sprawie Relikwii Chrystusowych”
WARTO
PRZECZYTAĆ
Dziś pragnę
przybliżyć naszym Czytelnikom interesującą książkę, znakomitą dla tych,
którzy lubią sensacyjne opowieści.
„Świadkowie Tajemnicy, Śledztwo w sprawie Relikwii Chrystusowych”– to dzieło dwóch
autorów: pana Grzegorza Górnego i pana Janusza
Rosikonia. Autorzy ci zebrali bogatą dokumentację
dotyczącą rozmaitych przedmiotów uważanych za
ślady Męki Chrystusa. W fascynujący sposób prowadzą czytelnika do różnych zakątków świata –
świątyń, które szczycą się posiadaniem, jak twierdzą, Relikwii Chrystusowych.
Panowie Górny i Rosikoń nie przyjmują
wszystkiego „na wiarę”, lecz starają się dociekać
historii poszczególnych relikwii i potwierdzić lub
zaprzeczyć ich autentyczności w świetle źródeł historycznych i ekspertyz naukowych. Udaje im się to
z rozmaitym rezultatem.
Kogo więc interesuje pogłębienie wiadomości o Całunie Turyńskim, Chuście z Manopello, Krzyżu Świętym, Sukni z Trewiru, Kolumnie
Ubiczowania czy innych obiektach kultu, zachęcam
do sięgnięcia po tę pięknie ilustrowaną książkę,
która w roku 2013 zdobyła nagrodę FENIKS.
EA
W czasie mszy w święta ksiądz zauważył małego
chłopca, którego nigdy przedtem nie widział Ach – mówi – to jakaś nowa twarz ? - Nie proszę
księdza – mówi chłopiec - to ja tylko jestem umyty.
Ksiądz przychodzi po kolędzie do biednej rodziny i
pociesza ich, że Św. Rodzina też była biedna i zostawia obrazek przedstawiający Jezusa, Józefa i
Maryję. Gdy tylko wyszedł – ojciec bierze obrazek
do ręki i mówi; - Widać nie byli tacy biedni jak my,
bo mieli pieniądze na fotografa.
W czasie wizyty świątecznej ciocie pytają; Kim
Piotruś będziesz jak dorośniesz ? - Lekarzem bo tak
chce tata, prawnikiem bo tak chce mama. A na
15
Z ŻYCIA PARAFII
PRZEPISY PANI LENKI
DANE ZA LISTOPAD
SAKRAMENT CHRZTU
1. Oskar Firszt – syn Łukasza i Dominiki Zielińskiej
2. Julian Gniady – syn Roberta i Moniki Koszyk
3. Wiktoria Proszak – córka Piotra i Moniki
Kotowicz
4. Izabela Śliwa – córka Grzegorza i Pauliny
Koszyckiej
5. Marcin Śliwa – syn Damiana i Teresy Wachowskiej
6. Liliana Tarsa – córka Sławomira i Anety
Wójcik
7. Dawid Tylawski – syn Daniela i Wioletty
Biernackiej
8. Lena Urbanik – córka Wacława i Heleny
Gawle
9. Oliwier Zieliński – syn Daniela i Magdaleny
Zielińskiej
SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA
1. Joanna Haluch z Krzysztofem Stec
2. Patrycja Szulc z Pawłem Toczek
ZMARLI
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
Tadeusz Bochenek lat 54
Stanisław Chrzanowski lat 80
Eugeniusz Krężołek lat 82
Bronisław Krzysztoń lat 80
Anna Mitoraj lat 66
Janusz Sitawski lat 59
Józef Wojnarski lat 97
WIECZNE ODPOCZYWANIE
RACZ IM DAĆ PANIE
DRUK: Drukarnia Glinik Robert Huk
KEBABKI
1 kg mąki
10 dkg drożdży
1/3 kostki masła lub margaryny
2 żółtka
½ litra mleka
1 płaska łyżeczka soli
1 łyżka oregano
Rozczyn – 1 szklankę mleka podgrzać i rozetrzeć z
drożdżami i mąką na konsystencje gęstej śmietany.
W drugiej szklance mleka roztopić masło. Po wystygnięciu połączyć z żółtkami. Rozczyn połączyć z
wszystkimi składnikami i zarobić ciasto. Rozwałkować na około 3 mm i wykrawać kola, nałożyć
farsz i zlepić. Posmarować białkiem i piec około 25
minut na złoty kolor.
Farsz
1 por, 2 cebule, 4 papryki, 80 dkg pieczarek,
1 kg filet z kurczaka
25 dkg sera żółtego
1 kostka rosołowa
przyprawa, kebab lub gyros
4 łyżki oleju
Por i cebulę pokroić i razem zeszklić na oleju. Paprykę umyć, usunąć gniazda nasienne, pokroić w
kostkę i dodać do cebuli. Pieczarki poszatkować i
udusić z kostka rosołową. Filet pokroić w kostkę i
dać do pieczarek. Razem jeszcze pogotować. Dodać
przyprawy. Teraz wszystko razem połączyć. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Dodać starty ser.
Można dodać łyżkę koncentratu pomidorowego lub
keczupu. Zamiast fileta z kurczaka możemy wykorzystać mięso mielone.
Redaguje zespół: J. Abram, M. Abram, S. Firlit, E. Jamro, A. Matusik, T. Orłowska, B. Osika,
M. Przewor, J.M. Śmietana, J. Załęska. Asystent Kościelny : Ks. M. Tutro
16
Adres Redakcji : Plac Kościelny 1, 38300 Gorlice
www.gorlice.srk.opoka.org.pl
e- mail: [email protected]