NR 1 2016 - Bazylika Mniejsza w Gorlicach
Transkrypt
NR 1 2016 - Bazylika Mniejsza w Gorlicach
GORLICENSES VIRGINI DEIPARAE Nr 1 / 238 Parafia Narodzenia Najśw. Maryi Panny w Gorlicach – styczeń 2016 ROK ŚWIĘTY BOŻEGO MIŁOSIERDZIA 1 JEZUS BRAMĄ MIŁOSIERDZIA On do uczynków miłosierdzia co do ciała i względem duszy. Nakłania nas do umacniania naszej wiary pod matczynym okiem Maryi. „Jezus Chrystus jest obliczem miłosierdzia Boga Ojca” – to pierwsze zdanie papieskiej bulli na Rok Miłosierdzia. „Jezus Chrystus swoimi słowami, gestami, nauczaniem i całą swoją osobą objawia miłosierdzie Boże” – podkreśla papież Franciszek. Rok Miłosierdzia wskazuje na Jezusa Chrystusa, który daje MIŁOŚĆ i UCZY NAS JAK MIŁOWAĆ. Miłosierdzie więc musi działać w obie strony. Powinniśmy nie tylko korzystać z Miłosierdzia Bożego, ale również miłosierdziem się dzielić. Przechodząc wraz z papieżem i całym Kościołem przez BRAMĘ MIŁOSIERDZIA, powinniśmy na nowo odkryć Chrystusa jako jedyną bramę wprowadzającą nas do Boga i do wspólnoty zbawionych. Brama zbawienia to brama sprawiedliwości, ale też brama miłosierdzia, bo Bóg jest nie tylko Sprawiedliwością ale jest przede wszystkim Miłością (papież Franciszek). Święta Faustyna napisała: „Kto nie będzie chciał przejść przez Drzwi Miłosierdzia, będzie musiał przejść przez Drzwi Sprawiedliwości”. 8 grudnia papież Franciszek otworzył Drzwi Święte i tym samym rozpoczął Rok Święty – Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. „Otwórzmy nasze oczy, aby dostrzec biedę świata, rany tak wielu braci i sióstr pozbawionych godności. Niech nasze ręce ścisną ich ręce, przygarnijmy ich do siebie, aby poczuli ciepło naszej obecności, przyjaźni i braterstwa”– (papież Franciszek). Jesteśmy zaproszeni aby czynić uczynki miłosierdzia co do ciała i duszy. Jest wielu ludzi głodnych prawdy, głodnych miłości. Czeka nas bardzo gorący rok w polskim Kościele, ponieważ Rok Miłosierdzia zbiega się z 1050 rocznicą Chrztu Polski. Przed nami czas łaski, czas błogosławiony. Wielka szansa odnowy, umocnienia, ożywienia naszej wiary. Byśmy tylko tej szansy nie zmarnowali. Brama Miłosierdzia przypomina nam o naszym chrzcie. To był moment, kiedy Boże Miłosierdzie po raz pierwszy nas dotknęło. Zostaliśmy obmyci z grzechu, wezwani po imieniu do świętości, otwarło się nad nami niebo. Wiara przez te wieki była umocnieniem Polaków, ich ostoją, fundamentem życia. Wiemy, że wiara bez uczynków jest martwa, a jubileusz ten jest zachętą do dawania świadectwa wiary. Wzywa nas 2 Tytuł powyższego obrazu to – Brama Miłosierdzia. „Brama Miłosierdzia” – to XVII wieczna, cudowna ikona, która na co dzień znajduje się w depozycie w cerkwi greckokatolickiej Przemienienia Pańskiego w Jarosławiu. Na prośbę papieża Franciszka „Brama Miłosierdzia” została przewieziona do Rzymu i była obecna 8 grudnia podczas uroczystego otwarcia Roku Miłosierdzia w Watykanie. Hierarchowie archidiecezji przemyskowarszawskiej: abp Jan Martyniak oraz abp Eugeniusz Popowicz zostali poproszeni, aby oryginał ikony w możliwie najkrótszym czasie dostarczyć do Rzymu. Jest to nadzwyczajna sprawa dla Podkarpacia i wielka promocja dla Polski. „Pan Jezus jest „Bramą Miłosierdzia” dla wszystkich. On prowadzi nas do Ojca. Pan Jezus przyszedł przez człowieka, przez Matkę, która otworzyła się na Słowo”. – powiedział abp Martyniak. Marta Przewor Misericordiae vultus O Papieskiej Bulli ogłaszającej ROK MIŁOSIERDZIA "W tym Roku Świętym będziemy mogli doświadczyć otwarcia serc na tych wszystkich, którzy żyją na najbardziej beznadziejnych peryferiach egzystencjalnych, które tak często świat stwarza w sposób dramatyczny” – pisze papież Franciszek w bulli "Misericordiae vultus", którą otworzył ROK Miłosierdzia w Kościele. Miłosierdzie nie jest słowem abstrakcyjnym, ale obliczem, które trzeba rozpoznać, kontemplować i służyć. Bulla opisuje Kościół jako wiarygodny znak Bożego miłosierdzia: "Fundamentem konstrukcji podtrzymującej całe życie Kościoła jest miłosierdzie" – czytamy w papieskim dokumencie. Papież Franciszek wskazał najważniejsze etapy Jubileuszu, którego rozpoczęcie zbiegnie się z 50. rocznicą zakończenia Soboru Watykańskiego II. Zaznaczył, że Kościół odczuwa potrzebę podkreślenia aktualności wydarzenia, które oznaczało nową drogę dziejów Kościoła. "Ojcowie zgromadzeni na soborze silnie odczuwali, jakby prawdziwe tchnienie Ducha Świętego, potrzebę mówienia o Bogu ludziom swoich czasów w sposób bardziej zrozumiały. Po zburzeniu murów, które nazbyt długo zamknęły Kościół w uprzywilejowanej twierdzy nadszedł czas, aby głosić Ewangelię w nowy sposób" - zaznaczył papież. Franciszek przypomina naukę św. Jana XXIII, który mówił o "lekarstwie miłosierdzia" i bł. Pawła VI, który utożsamiał duchowość Soboru Watykańskiego II z Miłosiernym Samarytaninem. Podkreśla niezwykłą aktualność nauczania św. Jana Pawła II, zawartą zwłaszcza w encyklice "Dives in misericordia" i zaleca powrót do jego tekstów. Bulla wyjaśnia również niektóre najistotniejsze aspekty Jubileuszu, w tym jego motto: "Miłosierni jak Ojciec" (Łk 6,36) a w szczególności konieczność przebaczenia. Papież w dokumencie przypomina o uczynkach miłosierdzia co do duszy i co do ciała, aby "obudzić nasze sumienia często senne w obliczu dramatu ubóstwa, a także aby wchodzić coraz bardziej w istotę Ewangelii, gdzie ubodzy są uprzywilejowanymi przez Boże miłosierdzie". W Wielkim Poście 2016 roku przewidziano wysłanie "misjonarzy miłosierdzia". Będą nimi kapłani, którym udzielona będzie władza rozgrzeszenia także z grzechów zastrzeżonych Stolicy Apostolskiej. Poprzez tę inicjatywę papież pragnie bardziej konkretnie podkreślić swoją troskę duszpasterską. Równocześnie Ojciec Święty prosi, aby w diecezjach zorganizowano misje ludowe, tak aby wspomniani misjonarze byli "głosicielami radości przebaczenia". Papież porusza też kwestie relacji między sprawiedliwością a miłosierdziem, wskazując, że nie można zatrzymywać się jedynie na wizji legalistycznej, ale trzeba zmierzać do procesu, który prowadzi do miłości miłosiernej. Ojciec Święty zaznacza, że jego wezwanie do nawrócenia skierowane jest szczególnie do osób, które są daleko od łaski Bożej z powodu swego stylu życia. "Myślę zwłaszcza o mężczyznach i kobietach, którzy należą do jakiejś grupy przestępczej, jakakolwiek by ona nie była. Dla waszego dobra proszę was, byście zmienili swoje życie. Proszę was o to w imię Syna Bożego, który choć zwalczał grzech, nigdy nie odrzucił jakiegokolwiek grzesznika … Niech ta sama zachęta dotrze również do zwolenników czy wspólników w korupcji" - apeluje papież. Dodaje, że "ta gnijąca rana społeczeństwa jest poważnym grzechem, wołającym do nieba, ponieważ podważa same podstawy życia osobistego i społecznego". Franciszek zwraca uwagę na problem korupcji w dzisiejszym świecie, uważa, że korupcja "nie pozwala patrzeć z nadzieją w przyszłość, ponieważ ze swą arogancją i chciwością niszczy plany słabych i miażdży ubogich". Nazywa korupcję złem, "które czai się w codziennych gestach, aby szerzyć się następnie w skandalach publicznych". Papież przypomniał, że z Jubileuszem Miłosierdzia związany będzie także odpust, wskazujący, iż Boże przebaczenie naszych grzechów nie zna granic. Papież dostrzega wyznawców innych religii. Podkreśla, że miłosierdzie Boże jest tematem łączącym chrześcijan z wyznawcami judaizmu i islamu. "Ten Rok Jubileuszowy przeżywany w miłosierdziu może też sprzyjać spotkaniu z wyznawcami tych religii a także innymi szlachetnymi tradycjami religijnymi. Niech nas uczyni bardziej otwartymi na dialog w celu lepszego wzajemnego poznania i zrozumienia. Niech wyeliminuje wszelkie formy zamknięcia i pogardy oraz oddali wszelkie formy przemocy i dyskryminacji"(n. 23). Papież pragnie, aby ten rok przeżywany także jako dzielenie się Bożym miło- 3 sierdziem, mógł się stać okazją, by każdego dnia żyć miłosierdziem, jakim Bóg zawsze obdarza człowieka. W Roku Jubileuszowym Franciszek wzywa Kościół, by rozbrzmiewał Słowem Bożym, niestrudzenie oferował miłosierdzie, będąc zawsze cierpliwym pocieszając i przebaczając. Niech Kościół będzie głosem każdego mężczyzny i każdej kobiety, powtarzając z ufnością i nieustannie: "Wspomnij na miłosierdzie Twe, Panie, na łaski Twoje, co trwają od wieków". Uroczystego otwarcia Bramy Miłosierdzia dokonał ks. dziekan Stanisław Ruszel w niedzielę 13.12.2015 r. w czasie Mszy św. o godz. 11.30 w asyście kapłanów z okolicznych parafii. ks. Marek Tutro ks. Marek Tutro BRAMA MIŁOSIERDZIA W NASZEJ BAZYLICE W Jubileuszowym Roku Miłosierdzia Ojciec Święty udzielił odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami (sakramentalna spowiedź, Komunia święta, modlitwa w intencjach Papieża, wyrzeczenie się przywiązania do grzechu) wszystkim wiernym, którzy w Roku Miłosierdzia odbędą pielgrzymkę do Drzwi Świętych otwartych w czterech bazylikach większych Rzymu, a także do katedry i kościołów wyznaczonych przez biskupa diecezjalnego. Biskup Rzeszowski Jan Wątroba wyznaczył jako kościoły jubileuszowe następujące świątynie: Katedra w Rzeszowie, Bazylika Ojców Bernardynów w Rzeszowie, Bazylika Mniejsza w Gorlicach, Bazylika Mniejsza w Dębowcu, Kościół Ojców Franciszkanów w Jaśle, Kościół Narodzenia NMP we Frysztaku, Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP w Strzyżowie, Sanktuarium Matki Bożej Głogowskiej w Głogowie Małopolskim, Sanktuarium Matki Bożej Czudeckiej w Czudcu, Sanktuarium Matki Bożej Królowej Świata w Sokołowie Małopolskim, Kościół Miłosierdzia Bożego w Sędziszowie Małopolskim, Kościół Miłosierdzia Bożego w Rzeszowie, Kościół Wszystkich Świętych w Kolbuszowej. Drzwi boczne naszej Bazyliki Mniejszej, które prowadzą wprost do Ołtarza Wieczystej Adoracji są w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia symboliczną Bramą Miłosierdzia w Gorlicach. 4 Intencje Różańcowe – Styczeń 2016 Intencja ogólna: Aby szczery dialog między ludźmi wyznającymi różne religie przyniósł owoce pokoju i sprawiedliwości. Intencja ewangelizacyjna: Aby poprzez dialog i miłość braterską, dzięki łasce Ducha Świętego, zostały przezwyciężone podziały wśród chrześcijan. Intencja parafialna: O dobre i owocne przeżycie Roku Miłosierdzia przez wszystkich parafian. KIEROWNIK DUCHOWY ŚWIĘTEJ FAUSTYNY Ojciec Józef Andrasz SJ od 1932 roku był spowiednikiem nowicjatu Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie – Łagiewnikach. Siostra Faustyna po raz pierwszy skorzystała z jego posługi w czasie rekolekcji przed ślubami wieczystymi w kwietniu 1933 roku. Stałym kierownikiem duchowym został w ostatnich latach jej życia, które spędziła w Krakowie. W sumie o. Andrasz posługiwał Siostrze Faustynie przez ponad 2 i pół roku, a po jej śmierci zaangażował się w realizację jej posłannictwa. Pod jego kierunkiem powstał obraz Jezusa Miłosiernego pędzla Adolfa Hyły, słynący dziś łaskami w Sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach; on też zapoczątkował uroczyste nabożeństwa ku czci Miłosierdzia Bożego w klasztornej kaplicy Zgromadzenia w Łagiewnikach (1943) i obchodzenie święta Miłosierdzia (1944). Z jego inicjatywy zbierano wspomnienia o Siostrze Faustynie, a jego książeczka „Miłosierdzie Boże… ufamy Tobie”, popularyzująca nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego w formach przekazanych przez św. Siostrę Faustynę, została przetłumaczona na wiele języków i rozeszła się po całym świecie w ogromnych nakładach. On też był autorem pierwszych biografii o Apostołce Bożego Miłosierdzia. Krótki biogram ukazał się w książeczce „Miłosierdzie Boże… ufamy Tobie”, a obszerna biografia, której nie dokończył, pozostała w maszynopisie. Rękopis Ojca Józefa Andrasza o życiu siostry Faustyny przeleżał kilkadziesiąt lat w archiwum ojców Jezuitów. Jesienią 2015 roku jezuickie wydawnictwo WAM wydało go jako „Życiorys świętej Faustyny”. Książka ta została uznana za najbardziej dojrzałe dzieło o tej kandydatce na Doktora Kościoła. Ojciec Józef Andrasz urodził się 16 października 1891 roku. Przyszedł na świat w Wielopolu koło Nowego Sącza, w rodzinie, w której było dziesięcioro dzieci. Po gimnazjum w Nowym Sączu, mając 15 lat wstąpił do Towarzystwa Jezusowego i po dwóch latach nowicjatu złożył pierwsze śluby zakonne. Potem studiował filozofię i teologię w Polsce i Grafenbergu (Niemcy), a w dzień swoich imienin 19 marca 1919 roku w Krakowie, w kościele św. Barbary przyjął święcenia kapłańskie z rąk bpa Anatola Nowaka. Na Sądecczyźnie (skąd pochodził) rozpoczął się prywatny kult Ojca Andrasza i szerzy się na Polskę i zagranicę. „W jednej modlitwie poznałam jak bardzo jest miła dusza Ojca Andrasza Bogu. Jest prawdziwym dzieckiem Bożym, rzadko w której duszy tak wyraźnie się przebija synostwo Boże, a to dlatego, ze ma szczególniejsze nabożeństwo do Matki Bożej”. (dzienniczek św. Faustyny nr 1388) „Dziś widziałam, jak ojciec Andrasz odprawiał Mszę świętą, przed podniesieniem ujrzałam maleńkiego Jezusa, który był bardzo rozradowany, z rączętami wyciągniętymi, i po chwili już nic nie widziałam. Byłam w swojej separatce i w dalszym ciągu odprawiałam dziękczynienie. Jednak później pomyślałam sobie: czemóż Dziecię Jezus było tak wesołe? Przecież nie zawsze jest tak wesołe, jak widzę. Wtem usłyszałam te słowa wewnątrz: Bo dobrze Mi jest w sercu jego. I nie zdziwiło mnie to wcale, bo wiem, że bardzo kocha Jezusa”.(dzienniczek św. Faustyny nr 979) MODLITWA O ŚWIĘTOŚĆ KAPŁANÓW I CHWAŁĘ BOŻEGO MIŁOSIERDZIA Ojcze Józefie Andraszu, duchowy synu św. Ignacego Loyoli oraz ofiarny kapłanie i zakonniku! Wstawiaj się z Matką Bożą Maryją i świętymi jezuitami u Pana Jezusa Chrystusa, swojego Nauczyciela i Przewodnika, aby uświęcał kapłanów w prawdzie i miłości, czyniąc owocną, pełnioną przez nich misję w Kościele. Niech poprzez ich słowa, czyny, pełnioną posługę, opromienioną wieloma cnotami, przede wszystkim gorliwością i zapałem apostolskim, którymi Ty wyjątkowo się wyróżniałeś, ludzie poznają, że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga Ojca. Niech przyjmują nieustannie ten dar i nigdy w niego nie wątpią. Dopomagaj! Niech Miłosierdzie Boże będzie uwielbione na całej ziemi przez wszystkie narody. Amen. (do odmawiania prywatnego) 5 1 stycznia – UROCZYSTOŚĆ ŚWIĘTEJ BOŻEJ RODZICIELKI – rozpoczyna NOWY ROK KAŻDEGO z nas, bez wyjątku. Dlatego możemy się zwracać do niej ze wszystkimi sprawami, które nas bolą, męczą, przerażają, ale i tymi, które nas cieszą, radują, pochłaniają. W świecie współczesnym człowiek żyje tak jakby Bóg nie istniał. Można odnieść wrażenie, ze zło dominuje i triumfuje nad dobrem. Niepokój budzą konflikty w tak wielu miejscach na świecie. Napawają grozą masowe prześladowania chrześcijan w krajach muzułmańskich. Wiele narodów, niegdyś uchodzących za katolickie uległo całkowitemu zeświecczeniu. W społeczeństwach przyznających się do wiary w Boga, prowadzi się walkę z religią. Podkopuje się znaczenie rodziny, stanowiącej naturalny fundament istnienia narodów. Parlamenty wielu państw wprowadzają ustawy pozwalające pozbawić prawo do życia istoty poczęte, chore, niepełnosprawne, niedołężne. W oktawie Bożego Narodzenia dziękujemy Bogu za przyjście na świat Chrystusa i czcimy macierzyństwo Maryi Najświętszej. W pierwszy dzień Nowego Roku, świętujemy uroczystość Bożej Rodzicielki. Jak małe dziecko w pierwszych dniach swego życia przytula się do mamy, tak i my w pierwszy dzień roku przytulamy się do Bożej Rodzicielki, szukając w jej ramionach ciepła, nadziei, pokoju i miłości. Żyjemy w czasach, gdy wszystko dzieje się za szybko, za nerwowo, nierzadko byle jak, ze szkodą dla nas samych. Dlatego właśnie warto pochylić się nad dniem dzisiejszym, by znaleźć te dobra, które ciągle dla nas i przed nami Maryja otwiera. Poświęcenie Maryi pierwszego dnia roku ma liczne znaczenia – została Ona ukazana jako najdoskonalsza z ludzi. Rodzicielstwo Maryi stało się dla Niej celem, życiem, obowiązkiem i miłością. Prawdziwość Swego Macierzyństwa zrozumiała bardzo szybko i rozważnie, bowiem została nie tylko Matką Boga, ale zarazem całego Kościoła, a to podwójna odpowiedzialność. Stała się Matką 6 Mając świadomość tego wszystkiego co dzieje się na naszych oczach, nie możemy zapomnieć, że ostateczne słowo należy do Boga bogatego w miłosierdzie. Realizując Swój plan, Bóg – poprzez swoją wybrankę – zszedł na ziemię, przybrawszy postać człowieka. Wybrał Maryję na Rodzicielkę Syna, a zarazem Boga, bo wiedział dobrze, że podda się Ona Jego woli, nie będzie protestować, wręcz przyjmie ten dar jako cel swojego życia. Na początku Nowego Roku oddajmy się w macierzyńską opiekę Świętej Bożej Rodzicielki. To Ona zaprowadzi nas do Swego Boskiego Syna, Jezusa Chrystusa, a przez Niego do Domu Ojca, drogą, którą nieustannie oświeca Duch Święty.. Matko Boża Rodzicielko – dopomóż nam w postrzeganiu naszego życia jako planu Bożego, dozwól nam kroczyć drogą, którą wybrał nam Bóg. Marta Przewor Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP z udziałem Gorlickich Maryjek 8 grudnia uroczyście świętowaliśmy odpust parafialny ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP. Mszy św. odpustowej przewodniczył Ks. Bp. Kazimierz Górny. Ksiądz Biskup wygłosił homilię oraz na zakończenie Mszy św. zawierzył wszystkich mieszkańców miasta Maryi Niepokalanej. Obecność Ks. Biskupa była wielkim zaszczytem i radością, tym bardziej, że od momentu jak Maryja Niepokalana – Pani Gorlicka – została Patronką wszystkich mieszkańców jest to również ŚWIĘTO CAŁEGO MIASTA. W tym dniu w Mszy św. odpustowej uczestniczyła prawie czterdziestoosobowa grupa tzw. Maryjek. Maryjki, to dziewczęta – obecnie najczęściej uczennice pobliskich gimnazjów i liceów – ubrane w białe suknie i niebieskie welony. Biorą udział w uroczystej liturgii, śpiewając specjalny hymn dziękczynienia Maryi Niepokalanej. W dłoniach trzymają płonące lampki – symbol ofiarnej miłości Boga. Tradycja gorlickich „Maryjek” sięga lat 1709-11 roku, kiedy to Podkarpacie nawiedziła epidemia tzw. morowego powietrza. Ówczesna właścicielka gorlickich posiadłości doznać miała we śnie proroczej wizji: zaraza ustąpi, gdy dziewczęta noszące imię Matki Bożej obejdą granice parafii, modląc się o miłosierdzie i powstrzymanie śmierci. Postąpiono zgodnie z jej snem, który uznano za natchniony przez Ducha Świętego. Po spowiedzi i komunii świętej wybrane dziewczęta, odziane w białe szaty, z kagankami w dłoniach, z pieśnią i modlitwą na ustach, rozpoczęły błagalną wędrówkę wokół granic parafii. Swoją drogę zakończyły w pobliskiej Kobylance – przed cudownym obrazem Chrystusa Ukrzyżowanego. Morowe powietrze ustąpiło, a na pamiątkę tamtego wydarzenia wdzięczni gorliczanie każdego roku wraz z kolejnymi grupami „Maryjek” składają hołd dziękczynny Bogu i Matce Bożej. Mamy nadzieję, że ta piękna uroczystość umocni naszą miłość do Maryi, a Ona poprowadzi nas do Jezusa Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Marta Przewor INFORMACJA Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Rzeszowskiej, a więc również Koło działające przy Parafii Narodzenia NMP w Gorlicach jest organizacją pożytku publicznego, na którą można przekazać 1% podatku. Od tego zależy nasza działalność, a zwłaszcza zorganizowanie w lecie kolonii dla dzieci z rodzin potrzebujących wsparcia. Zwracamy się z uprzejmą prośbą o wsparcie naszej akcji. Numer wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego KRS 0000032721. Bóg zapłać! Prezes SRK Koło w Gorlicach Marta Przewor 7 NIEPOKALANA - GORLICZANOM KTÓŻ, JAK NIE BÓG… Chyba każdy człowiek ma w swoim życiu jakieś ważne daty, które pamięta zawsze albo wolałby o nich zapomnieć, ale nie potrafi. Dla mnie taką datą jest 11 czerwca 1999 rok. Przez chwile zastanawiałam się od czego zacząć i właściwie dlaczego chcę opisać tę właśnie historię z mojego życia. Zacząć zawsze najlepiej od początku, A odpowiedź na drugie moje pytanie zostanie udzielona w ostatnim zdaniu mojej opowieści. Był ciepły, pogodny czerwiec 1999 roku. Zbliżało się lato. Trwała siódma pielgrzymka Ojca Świętego Jana Pawła II, pod jakże pięknym hasłem „Bóg jest miłością”. Miałam w planie udział w pielgrzymce w Starym Sączu na kanonizacji błogosławionej Kingi. Mój syn Tristan ukończył studia na AGH w Krakowie i przygotowywał się do obrony pracy magisterskiej jako informatyk. Był zdolnym studentem i ukończył naukę ze złotą odznaką. Jak każdy młody człowiek miał swoje plany i marzenia, które chciał zrealizować. 11 czerwca 1999 roku uległ poważnemu wypadkowi, z którego cudem uszedł z życiem, ale konsekwencje jego były wprost tragiczne. 12 czerwca o godzinie 5 rano obudził mnie telefon z Krakowa. Dzwonił serdeczny przyjaciel syna z prośbą, żebym jak najszybciej dotarła do Krakowa. Nie chciał powiedzieć żadnych szczegółów poza zapewnieniem, ze syn mój żyje. W 4 godziny później, ledwo żywa ze strachu dotarłam do szpitala im. Rydygera, gdzie na chirurgii leżał syn. Po urazie kręgosłupa był sparaliżowany i dosłownie mógł 8 ruszać tylko głową i rękami. Począwszy od klatki piersiowej całe ciało było bezwładne. Operował go jeszcze w tym samym dniu znany krakowski chirurg dr. Tadeusz N. Był na wyjeździe w Krynicy, ale przyjechał od razu, kiedy szpital poinformował Go o ciężkim przypadku mojego syna. Powiedział do mnie po operacji piękne słowa, że „przyjechał ratować życie młodego człowieka”. Moja wdzięczność dla doktora N nigdy nie przeminie. Podobno ten właśnie chirurg operował znaną nam z telewizji i działalności charytatywnej panią Jadwigę Ochojską. (tak mówiła mi jedna z pielęgniarek). Jednak nikt z lekarzy ani na chirurgii, ani na oddziale rehabilitacji, (gdzie syn został przeniesiony po dwóch tygodniach), nie dawał nadziei, że będzie chodził. Cały świat w jednej chwili, właśnie 11 czerwca dosłownie zawalił się nam wszystkim. Znikły marzenia, plany i całe dobre, normalne życie mojej rodziny i syna. Szukałam pomocy gdzie tylko mogłam. W tym miejscu chciałabym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy obecnością, dobrym słowem, modlitwą, a nawet finansowo wspierali mnie jak mogli. Ja chciałam tylko, żeby syn chodził, żeby ruszył stopami, a on leżał bezwładnie. Ale od pierwszej chwili nieszczęścia kołatała się w mojej głowie jedna myśl i całym sercem czułam KTÓŻ, JAK NIE BÓG pomoże mojemu dziecku. Jestem na zawsze przekonana i głęboko wierzę, że od początku do końca Opatrzność Boża czuwała nad wszystkim, a to, że we wrześniu, w trzecim miesiącu pobytu w szpitalu im. Rydygiera syn zaczął próbować chodzić, było dla mnie cudem prawdziwym. Pamiętam do dziś zdumienie, ale i radość prawdziwą pani ordynator oddziału rehabilitacyjnego, kiedy zobaczyła, jak bezwładne stopy Tristana drgnęły, a potem z dnia na dzień nogi i całe ciało wracało w szybkim tempie do coraz lepszej sprawności. Dobry Bóg i Matka Boża wysłuchali moich próśb i nie ma w tym żadnych moich zasług, tylko wielkie Miłosierdzie Opatrzności Bożej. Dzisiaj po upływie 16 lat od tamtego czerwca, dalej zachwycam się nieskończoną dobrocią Boga w Trójcy Jedynego, Matki Bożej i moich ukochanych świętych, że ulitowali się nad płaczącą matką, „żebrzącą” o zdrowie dla swojego dziecka. I to jest odpowiedź na moje drugie pytanie – dlaczego opisałam tę historię. Powtórzę słowa, które już raz wypowiedziałam. Wielki to dla mnie zaszczyt i łaska, że mogę znowu publicznie, tym razem na łamach naszej parafialnej gazetki – podziękować Miłosiernej Opatrzności Bożej i Niepokalanej Pannie Maryi za cudowne ocalenie mojego syna. Krystyna Rybak POGADANKI O WYCHOWANIU Jak uczyć dziecko dobrych manier Już za kilka lat malec sam ruszy w świat: będzie chodził do domów swoich kolegów, wyjeżdżał na zielone szkoły. Od tego, jak będziesz postępować z nim dziś, zależy, czy wyrośnie z niego człowiek o dobrych manierach. Naukę dobrego wychowania zaczynamy, gdy dziecko jest maleńkie. Niestety, nie uda się wpoić mu zasad savoir-vivru, np. w przeddzień wyjazdu na zieloną szkołę albo pięć minut przed ważną wizytą. Jest to proces rozpisany na wiele lat. Od waszej, rodziców, staranności w tym względzie zależy, czy mały człowiek w przyszłości będzie umiał zachowywać się w towarzystwie swobodnie i elegancko. Dobrze wiemy, że w kontaktach międzyludzkich najważniejsze jest pierwsze wrażenie, bo przecież „jak cię widzą, tak cię piszą”. Częścią tego „jak cię widzą”, jest umiejętność grzecznego przywitania się, podziękowania czy odpowiedniego zachowania przy stole. Ucząc dziecko dobrych manier, sprawiasz, że w przyszłości będzie lepiej postrzegane przez innych i, co za tym idzie, łatwiej będzie mu nawiązywać znajomości i przyjaźnie, a nauczyciele czy pracodawcy będą o nim lepszego zdania. Etykieta przy stole. Naukę ładnego zachowania się przy stole zaczynamy, gdy dziecko podejmuje pierwsze próby samodzielnego jedzenia. Obłożone plastikowymi podkładkami (żeby buraczki nie wylądowały na obrusie), od najwcześniejszych chwil będzie uczestniczyć w rodzinnych posiłkach. Będzie obserwować starszych i naśladować ich zachowanie. Zobaczy, że brudną buzię wyciera się serwetką, a ziemniaki nabiera z półmiska łyżką, nie rączką. Gdy rodzice zauważą, że dwu-trzylatek sprawnie trzyma swoją plastikową łyżeczkę i trafia nią już do buzi bez większych strat, można pokusić się o zakup bezpiecznych sztućców dla najmłodszych – widelczyka i noża. Talerzyki w kolorowe zwierzaki i postacie z kreskówek z pewnością uczynią posiłek maluszka przyjemniejszym, jednak istnieje ryzyko, że potraktuje je jak zabawki, a to nie sprzyja nauce dobrych manier. Czas zabawy lepiej oddzielić od jedzenia, tak samo jak np. od spania czy w przyszłości od odrabiania lekcji. Co nie znaczy, że siedzenie przy stole ma być nieprzyjemne. Jednak dla małych dzieci wystarczającą atrakcją jest to, że spędzają ten czas z rodzicami i są pełnoprawnymi członkami rodziny. Trzy magiczne słowa: proszę, przepraszam, dziękuje. Dziecko najszybciej uczy się słów, które często słyszy na co dzień. Jeśli rodzice np. dziękują za każdą przysługę, dziecko również szybko zacznie używać słowa „dziękuję”. Dobrze, gdy tak samo jak do siebie, starsi odnoszą się do małego dziecka, traktując je poważnie. Nie powinno być tak, że między dorosłymi przestrzegamy pewnych zasad, natomiast wobec dziecka zachowujemy się, jakby było bezmyślną maskotką. Jeśli chcemy, by malec podał nam swój kapeć, mówimy: „Proszę, Adasiu, podaj mi swój bucik”, a gdy to uczyni – dziękujemy. Zamiast mówić: „Grzeczny Adaś, podał bucik”, mówimy: „Jesteś bardzo grzeczny, Adasiu, dziękuję ci!” Gdy dziecko dostaje banan, przypominamy: „I co trzeba, Adasiu, powiedzieć?” Możemy w ten sposób przemawiać nawet do dziecka, które jeszcze nie mówi. Ono, choć nie daje tego poznać, doskonale rozumie i uczy się słów, a gdy już przemówi – użyje tych, którymi do niego przemawiamy. Stanisław Firlit 9 ŻYCIE JEST DAREM BOGA PRO-LIFE: z kraju i ze świata „Zamówiłem tylko jedno dziecko” Świadomość dokonywanych na świecie aborcji napełniała serce św. Jana Pawła II głębokim bólem. Ażeby przemówić do sumień nie wahał się podnosić głosu i używać mocnych słów. W encyklice „Evangelium vitae (28) pisał: „Stoimy wobec nadludzkiego, dramatycznego zmagania między złem i dobrem, między śmiercią i życiem, między kulturą śmierci a kulturą życia. Jesteśmy nie tylko świadkami, ale nieuchronnie jesteśmy wciągani w tę walkę: wszyscy w niej uczestniczymy i stąd nie możemy się uchylić od obowiązku bezwarunkowego opowiedzenia się po stronie życia”. „Nikt nie powinien czuć się wyłączony z tej mobilizacji na rzecz nowej kultury życia: wszyscy mają do odegrania ważną rolę”. (św. Jan Paweł II) Nadal rzeczywistość wzywa nas do mobilizacji w obronie życia. Św. Jan Paweł II wzywał wszystkich do odpowiedzialności za życie: matkę dziecka, ojca, członków rodziny, lekarzy, personel medyczny, prawodawców, wzywał każdego człowieka. Nawet nie będąc blisko rozgrywanego dramatu czy nie znając ani jednej kobiety która zmaga się z pokusą dokonania aborcji, należy ofiarować modlitwę w intencji zagrożonego życia nienarodzonego. Św. Jan Paweł II zachęcał do modlitwy i postu w intencji obrony życia. Pisał że: „jest to najważniejsza i najskuteczniejsza siła przeciwko mocom zła”. W chwili obecnej wystarczy jedna tabletka wczesno-aborcyjna dostępna bez recepty dla 14 letnich dziewczynek aby zabić maleństwo. Metoda zapłodnienia "in vitro" jest również rodzajem aborcji, gdyż przy każdej próbie w tej metodzie giną liczne embriony. Zabieg ten wymaga produkcji zapasowych embrionów traktowanych jak zwykły materiał, który można zwyczajnie wyrzucić. Trzeba koniecznie uświadamiać społeczeństwo na czym polega metoda zapłodnienia in vitro. Można przypuszczać, że przedłużanie się debaty nad ustawą bioetyczną w Polsce sprawi, że opinie Polaków odnośnie in vitro również ulegną zmianie? W 1991 roku aborcję za niedopuszczalną uznawało 36,7% Polaków. Już siedem lat później (1998) natomiast 62%. Przez niecałe dziesięć lat niemal dwukrotnie zmniejszyła się akceptacja przerywania ciąży w polskim społeczeństwie. Marta Przewor 10 Mężczyzna, który wynajął matkę – surogatkę podpisał umowę na urodzenie jednego dziecka poczętego in vitro. Surogatka jest w ciąży z trojaczkami. „Zleceniodawca” zgadza się co najwyżej na urodzenie dwójki dzieci. Żąda przymusowej aborcji trzeciego. Grozi kobiecie procesem o wysokie odszkodowanie za sprzeniewierzenie się zasadom ustalonym w umowie. Matka – surogatka nie chce dokonać selektywnej aborcji: „Przecież to są istoty ludzkie. Jestem związana z tymi dziećmi. To żądanie po prostu nie jest w porządku". Ojciec dzieci, mieszkaniec amerykańskiego stanu Georgia, wynajął 47-letnią surogatkę, aby przyjęła do swojej macicy, donosiła i urodziła dziecko poczęte metodą sztucznego zapłodnienia. Zarodki powołano do życia wykorzystując plemniki tegoż mężczyzny oraz komórki jajowe pochodzące od 20 - letniej dawczyni. W klinice rozrodu wspomaganego podano do organizmu kobiety trzy zarodki. To rutynowe postępowanie w celu zwiększenia skuteczności sztucznego zapłodnienia. Ku zaskoczeniu zainteresowanych, wszystkie trzy zarodki zaimplantowały się i zaczęły prawidłowo rozwijać. Lekarze ostatecznie potwierdzili ciążę trojaczą, gdy dzieci były już w 8. tygodniu życia płodowego. Ojciec zdecydowanie wykluczył przyjęcie całej trójki. Zgodził się tylko na dwoje dzieci i żąda „selektywnej redukcji” trzeciego. Już samo słownictwo używane w tym kuriozalnym sporze jest wystarczająco przerażające… Matka-surogatka jest obecnie w 17 tygodniu ciąży. Kobieta nie może zatrzymać dzieci, ponieważ ma kilkoro własnych. Ojciec dzieci prowadzi konsultacje z prawnikami. Rozważa uzyskanie sądowego nakazu aborcji trzeciego dziecka. (Na podstawie serwisu informacyjnego: “New York Post” (Carl Campanile) – 25.11.2015 r.) W oczekiwaniu na Nowy 2016 Rok Czekamy na Ciebie miły Nowy Roku, wierząc że przyniesiesz nam radość i spokój. Bo za chwilę minie jakże dobry i szczodry dla Polaków Rok Stary – „Rok wielkich cudów”. Kiedy nastał 2015 rok, zdawało się że nad Polską rozpętała się walka zła z dobrem i że to zło zwycięża. W narodzie, który od tysiąclecia jest narodem chrześcijańskim uchwalano ustawy przeciw nauce Chrystusa, poniewierano znakiem Jego męki, miłości – znakiem naszego zbawienia. Kpiono i szydzono z Roku św. Jana Pawła II. Poniewierano pamięcią tych, którzy życie oddali za Ojczyznę wierną Bogu – równocześnie gloryfikując i chowając z honorami ich katów. Organizacje międzynarodowe nakazywały likwidacje Okien Życia, a ościenne państwa pomagały naszym ówczesnym władzom wywierać nacisk i siłą wprowadzać gender do szkół. Wydawało by się tak po ludzku, że sprawa jest beznadziejna. A jednak kiedy przychodzą wybory wiosenne Maryja Królowa Polski – Pani Jasnogórska odpowiada na gorące modlitwy swoich poddanych i nie pozwala drwić ze świętości i sprawia, że na czele Narodu Polskiego staje człowiek, dla którego słowa Bóg – Honor – Ojczyzna to nie są puste słowa. I to był pierwszy cud jakże oczekiwany. I znowu jesienne wybory do parlamentu – wydawało by się niemożliwe, a jednak zwyciężają ludzie dla których Ojczyzna jest druga po Bogu. I to jest Maryjo Królowo Polski Twój drugi cud, jaki uczyniłaś dla swoich poddanych. Maryjo Królowo Polski strzeż i prowadź ich, by miłość do Boga – Ojczyzny prowadziła do dobra Narodu Polskiego. Postawmy sobie pytanie: Czy na pewno na stałe już dobro zwyciężyło w naszej Ojczyźnie??? Żyjąc tu i teraz widzimy, że to początek drobniutkiego i maleńkiego zwycięstwa, tak więc nie wolno nam zaprzestać walki – jedynym orężem jaki mamy –,,Różańcem” – jeżeli chcemy i pragniemy dla naszych dzieci i wnuków Ojczyzny wiernej Bogu, Krzyżowi i Ewangelii. A co ten Stary Rok przyniósł naszej małej gorlickiej ojczyźnie? – jeżeli wyszlibyśmy na ulice Gorlic i pytali co było najważniejszym wydarzeniem w minionym roku, to pewnie odpowiedzi byłyby różne: dla jednych byłyby to obchody Bitwy z 1915 roku pod Gorlicami, a dla innych ogłoszenie Patronką Miasta Maryi Niepokalanie Poczętej z Gorlickiej Fary. Wszyscy pamiętamy te piękne wzruszające uroczystości na gorlickim rynku. Te piękne podziękowania i składane zobowiązania przez poszczególne stany, grupy parafialne i naszych włodarzy. We wszystkich tych wystąpieniach przebijała troska, żeby godnie uczcić patronat N.M.P i zapewnić, że będzie dla Gorliczan wzorem do naśladowania – Minęło pół roku od tego wydarzenia, myślę że najważniejszego w historii Gorlic z czego wielu mieszkańców nie zdaje sobie sprawy. Zapytajmy, (każdy siebie) jak wywiązujemy się z tych zobowiązań, my i nasi włodarze miasta? W ostatnim półroczu otwiera się czwarty sklep czynny 24 godziny na dobę z ,,chlebusiem w płynie '' , czy to jest najbardziej potrzebne mieszkańcom naszego miasta ? a może jest to tylko przykrywka ?? Krucjata Różańcowa w Obronie Ojczyzny, podjęła modlitwę za naszych parlamentarzystów. – Ponawiamy zaproszenie do wspólnej modlitwy w każdą I sobotę miesiąca o godz. 18 – dla wszystkich , którzy pragną Polski wiernej BOGU – KRZYŻOWI – EWANGELII. Różańcem opaszmy także te nasze małe ojczyzny; parafie, miejscowości w których mieszkamy a przede wszystkim nas samych i nasze rodziny. Zapraszamy do wspólnej modlitwy w intencji rodzin w każdą pierwszą sobotę miesiąca o godzinie 8.00. Pamiętajmy, aby ten NOWY ROK był naprawdę nowy to my musimy się odnowić DUCHOWO. Nowy Rok w Kościele to Rok Wielkiego Miłosierdzia – przebaczenia a przebaczenie daje siłę, odwagę i pozwala mieć nadzieję, na powrót do Boga szczególnie tych, którzy zapomnieli, że przez Chrzest Święty są dziećmi Bożymi. Niech Boża Dziecina przyniesie w Nowym Roku – Polakom; Smutnym – radość Chorym – zdrowie Więźniom – wolność Powaśnionym – zgodę Grzesznikom – pokój sumienia Głodnym – pożywienie Wykorzystywanym – sprawiedliwość Sierotom – miłość rodzicielską Samotnym – przyjazne serce Rodzicom – wdzięczność dzieci Zmarłym – wieczny pokój A Polsce – błogosławieństwo Boże, by uwierzyła w swoją wielkość. A mnie tu piszącej – to, co Panie wiesz i odrobinkę natchnienia na przyszły rok Janina Załęska 11 Za nami: BOŻE NARODZENIE Przed nami: NOWY ROK ,,Kiedy nadszedł czas, rok i godzina przez Boga wyznaczona, posłał On nam niebieską Posłanniczkę na tę ziemię, której była Panią, Królową, Matką, Opiekunką, aby na Niej ustawić ołtarz i z niego ewangelizować całą ziemię, wznosząc się na skrzydłach światła, nie pozwalając, by ateizm ugasił światło wiary, nadziei i miłości''. /Siostra Łucja – Przesłanie z Fatimy /. Dawniej było tak: w noc Wigilijną całymi rodzinami szło się na Pasterkę nieraz parę kilometrów, zabierając po drodze sąsiadów, znajomych by powitać Maleńkiego Jezusa Narodzonego w czasie Mszy Świętej o północy, bo NOC ta ze wszystkich nocy najważniejsza, bo: ,, Bóg się narodził jak każdy z nas. Jakie to dziwne, że Bóg był dzieckiem, i płakał i było mu zimno i drżał. I że u Jego żłóbka osiołek i wołek stał''. W tę noc Wigilijną jak co rok znów zdarzył się Wielki Cud – na świat przyszło Małe Dzieciątko – jednocześnie – BÓG. Na świat przyszło w rodzinie ludzkiej Maryi i Józefa, pośród pasterzy i bydlątek. Przez uczestniczenie w Pasterce - Świętej Rodzinie zawierzamy swoje rodziny. Św. Jan Paweł II do rodzin polskich w 1995 roku mówił; ,,Rodzino stawaj się tym, czym jesteś''. ,,Bo przez rodzinę toczą się dzieje tego świata, dzieje zbawienia''. Po Pasterce wszyscy spieszymy się do domu i to naprawdę się spieszymy, bo tradycja mówi że kto pierwszy zawita w domu, będzie żył najdłużej. Tradycyjnie pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia spędzamy w domu w gronie najbliższej rodziny. W tym dniu bardzo tego przestrzegano nie wykonywano żadnych prac nawet nie przygotowano posiłków spożywano pozostałości z Wilii, a jeżeli było to gospodarstwo gdzie były zwierzęta to gospodarz wcześniej przygotowywał paszę na całe święta. Dzień ten spędzano na wspólnych rozmowach, wspomnieniach jak to dawniej bywało i wspólnym kolędowaniu. Zaś po północy, czyli w noc z Bożego Narodzenia na Szczepana chodzili tak zwani ,,śmieciarze ''. Kto to był ? - przeważnie byli to poprzebierani za kominiarzy albo śmieciarzy kawalerowie i odwiedzali te domy gdzie były panny na wydaniu. Mieli miotły, a zdarzało się i butelczynę gorzałeczki, kominiarz zwykle miał sadzę i niektóre 12 panienki zostały umorusane. A naprawdę to było tak, że jedni rozsypywali zboże po podłodze i życzyli ,, żeby się Wam darzyło w komorze w oborze i wszędzie co daj Panie Boże przez calutki rok '' a pozostali zamiatali przy okazji wymiatając co się dało i skąd się dało. Składali życzenia świąteczne i przepijali do gospodarza, a gospodarz też stawiał butelczynę. Nikt się nie obrażał na śmieciarzy czekano bo ich przyjście wróżyło szybkie i dobre zamążpójście panienkom z tego domu. Już w święta zaczynali chodzić kolędnicy, z gwiazdą betlejemską (zrobioną z przetaka i bibuły), z szopką lub przedstawiano szopkę – to byli przeważnie starsi kolędnicy. W takiej szopce była Maryja z Dzieciątkiem, św. Józef, nierzadko Herod, śmierć, diabeł, żyd, turoń przedstawiciel zwierzątek betlejemskich , aniołki, pastuszkowie, którzy nieśli gwiazdę betlejemską. Śpiewali kolędy, składali życzenia świąteczne, odgrywali scenki ze stajenki betlejemskiej i śpiewali tak; ,, Przyszliśmy tu po kolędzie, niech wam za przykre nie będzie A czy będzie czy nie będzie kolędować tu będziemy Bo Pan Jezus jak się rodził, to św. Szczepan po kolędzie chodził I my ludzie grzeszni kolędować przyszli....'' Od gospodarzy domu dostawali tak zwaną ,,kolędę” – dawniej to były dary natury „czym chata bogata”, a jak gospodarzowi niespieszno było, to usłyszał taką przyśpiewkę: ,, Mości gospodarzu, domowy szafarzu, każ nam dać gorzały i do niej piernika. Hej kolęda, kolęda .'' A gospodyni też się dostawało: ,,Mości gospodyni domowa mistrzyni daj nam po kiełbasie a jak dobrze zjemy to podziękujemy Hej kolęda, kolęda''. Okres Bożego Narodzenia – po Nowy Rok – do Trzech Króli to pora zabaw, odwiedzin, spotkań w sąsiedztwie, wspólne śpiewanie kolęd. Dawniej było tak: co wieczór zbierano się w innym domu, na tak zwanych ,,świętych wieczorach'' śpiewano kolędy i ,,bajano'' czyli opowiadano różne historie z własnego życia, rodziny czy o różnych zdarzeniach jakie miały miejsce w danej wiosce, o dawnych zwyczajach, obyczajach - śpiewano pastorałki, przyśpiewki ludowe i świetnie się bawiono; ,,W dzień Bożego Narodzenia Radość wszelkiego stworzenia Ptaszki się w szopę zlatują Jezusowi wyśpiewują Słowik zaczyna dyszkantem Szczygieł mu dobiera altem Szpak tenorem krzyknie czasem A gołąbek gruchnie basem” Ze ,,świętymi wieczorami '' wiązały się także przesądy. Bardzo uważano by nikt po zachodzie słońca nie prządł, nie motał przędziwa, nie szył i w ogóle nie pracował ostrym narzędziem, bo to przynosiło pecha. I przygotowywano się na przywitanie Nowego Roku – jedni szykowali stroje balowe inni stroje do chodzenia po ,,drobsku” . A wszyscy starali się uczestniczyć we Mszy świętej w Sylwestra aby Bogu podziękować za miniony rok. Draby wyruszali z życzeniami noworocznymi wraz z wybiciem północy i szli przez wieś od domu do domu. Taka grupa liczyła nieraz kilka osób; był dziad, baba, czasem akordeonista, nowy i stary rok oraz draby. Jak drab wyglądał? Kiedy słoma owsiana była prosta „spod cepa” – czapa draba była wysoka, pleciona z owsianej słomy, zakończona wiechą wstążek kolorowych, spodnie z lampasami, kożuch włosem na wierzch, przepasany powrósłem ze słomy, a w ręku laga z kilkoma dzwonkami. Draby chodziły tylko w pierwszy dzień Nowego Roku a życzyli tak; ,,Na szczęście na zdrowie na ten Nowy 2016 Rok. Niech Wam spłyną łaski z Nieba byście mieli czego Wam do życia trzeba. Abyście długo żyli i szczęśliwymi byli. – Tak Wam życzymy na ten NOWY ROK !'' W naszych okolicach kolędnicy chodzą do Gromnicznej. Dziś jest to już rzadkość, ale takim innym szczególnym dniem, jest dzień, kiedy to przychodzą Trzej Królowie i śpiewają tak; ,,Trzej Królowie przyjechali po gwieździe się miarkowali. A ta gwiazda śliczna Pani z jedwabnymi rękawami….'' Jest to dzień, kiedy w kościołach święci się ,,mirę, kadzidło i złoto'' na pamiątkę darów i pokłonu, jakie złożyli Dzieciątku Jezus - trzej Mędrcy ze wschodu. Po poświęceniu kadzidła w kościele, po przyjściu do domu okadzamy wszystkie kąty naszego domostwa, wypowiadając słowa ,,Pokój temu domowi i mieszkańcom jego w imię Jezusa Chrystusa Pana naszego”. Natomiast (co w wielu domach jest zachowane) wypisując na frontowych drzwiach domu święconą kredą K+ M + B - 2016 R. - wypowiadano słowa; ,,żeby szatan nie wszedł do naszego domu przez te progi i żeby połamał ręce i nogi ! '' Poeta ks. Jan Twardowski pisał; ,,Dobrze jest być kolędnikiem ale tylko królem. Ma koronkę z pozłótki, ojcowską koszule''. W naszej parafii tradycje kolędowania jeszcze parę lat temu podtrzymywały ,,nasze duszki '' czyli Odnowa w Duchu Świętym, a teraz wielkie uznanie za podjęcie Kolędowania Misyjnego przez młodzież z KSM przy naszej parafii. Jest to nie tylko pod- trzymywanie pięknej polskiej tradycji kolędowania ale także podjęcie misji charytatywnej. ,,Niech Wam gwiazdka betlejemska jasno świeci i do każdego domu z kolędą w naszej parafii drogę wskaże''. Janina Załęska Recepta na DOBRY 2016 ROK (prawa zastrzeżone – nie dopuszczać żadnych okras co by ich nie łamali) Bierzemy 12 miesięcy i oczyszczamy je dokładnie z goryczy, chciwości małostkowości i lęku. Następnie każdy miesiąc kroimy na 30, 31, 28 części tak, aby zapasu wystarczyło dokładnie na cały rok. Każdy dzień przyrządzamy osobno z jednego kawałka pracy i dwóch kawałków pogody i humoru. Do każdego dodajemy trzy łyżki optymizmu, łyżeczkę tolerancji, ziarenko ironii i odrobinę taktu i wyrabiamy i wyrabiamy aż będzie masa jednolita ! Następnie całą masę polewamy dokładnie ogromną ilością ciepłej serdecznej miłości. Gotową potrawę podajemy przez cały rok w każdy dzień, a przed podaniem przyozdabiamy bukietem uprzejmości i radości wskazana filiżanka orzeźwiającej herbatki, lub wyśmienitej kawy. Smacznego DOBREGO ROKU . Ale jak chcemy by ten Nowy Rok był obfity i bogaty to należy mieć pełne kieszenie monet i nimi pobrzękiwać całego Sylwestra do Nowego Roku no i witać serdecznie i szczodrze ,,Drabów'', bo gdzie ,,Drab '' przybędzie tam szczęście będzie '' W internecie znalazła i co nieco doprawiła; Janina Załęska 13 Katedra w Przemyślu. Historia archikatedry p. w. Św. Jana Chrzciciela i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Przemyślu może sięgać nawet początków państwa polskiego. Świątynia, którą nawiedzamy dzisiaj jest trzecią z kolei służącą jako łaciński kościół biskupi. Pierwszy był konsekrowany w roku 1212 kościół Św. Piotra i Pawła. Był to drewniany kościółek, który od chwili powstania diecezji w roku 1375 do roku 1412 pełnił funkcję katedry. Mieścił się on na placu obok obecnego kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa. Potem przez niemal 50 lat katedrą była ruska cerkiew katedralna – kamienna budowla na dziedzińcu zamku. Pod koniec XV wieku biskup Mikołaj Błażejowski rozpoczął budowę obecnej, gotyckiej katedry. Nie obyło się bez problemów, gdy prace budowniczych przerwał pożar, tak, że świątynię ukończono dopiero w drugiej połowie XVI wieku. W roku 1578 starosta przemyski Jan Tomasz Drohojowski ufundował kaplicę Najświętszego Sakramentu w miejscu, gdzie pierwotnie stała romańska rotunda Św. Mikołaja (według ostatnich badań być może z czasów Chrobrego). Nowy kościół został ufortyfikowany, otoczony murem i wyposażony w armaty. W XVIII wieku biskup Aleksander Antoni Fredro zadecydował o przebudowie świątyni w stylu barokowym. W prezbiterium umieszczono wielki ołtarz barokowy i stalle. Są tu też dwie kaplice: wcześniejsza – Najświętszego Sakramentu (Drohojowskich) i zbudowana w wieku XVIII – Fredrów. Rok 1733 okazał się tragiczny. Zawaliło się sklepienie katedry, niszcząc wyposażenie kościoła i krypty. Za cud uważano, że nikt nie zginął. Przez 11 lat trwała odbudowa zakończona ponowną konsekracją przez biskupa Hieronima Wacława Sierakowskiego. Kolejna przebudowa w wieku XIX i XX przywróciła częściowo gotycki charakter świątyni. Restaurację ukończono za czasów biskupa Józefa Sebastiana Pelczara, późniejszego Świętego (beatyfikacja w Rzeszowie 1991, kanonizacja 18. 05. 2003 w Rzymie przez Jana Pawła II; wspomnienie 19 stycznia). 14 Prawdopodobnie największym skarbem katedry jest Matka Boża Jackowa. Wedle tradycji, alabastrową, gotycką figurę z XV w uratował z tatarskiej pożogi w Kijowie i wywiózł do Krakowa Św. Jacek Odrowąż. Pod koniec XVI wieku figurę przywiozła do Przemyśla, do konwentu Dominikanów Magdalena Dobrostańska. Po kasacie zakonu w czasie zaborów w 1788 roku słynąca łaskami figura trafiła do katedry. Do cennych obiektów zdobiących wnętrza należą też: gotycka rzeźba Chrystusa na belce tęczowej, sieciowo – gwiaździsta, ceglana pajęczyna w sklepieniu prezbiterium, wczesnorenesansowa polichromia, ocalałe z katastrofy 1733 trzy epitafia i dwa nagrobki (spośród 62), liczne ołtarze, w tym scena złożenia Chrystusa do grobu czy cynowe urządzenie do mycia rąk przez kapłana w zakrystii. Wielkimi wydarzeniami ostatnich czasów były: wizyta papieża Jana Pawła II dnia 2 czerwca 1991, oraz umieszczenie w katedrze relikwii Św. Józefa Sebastiana Pelczara – w mensie ołtarza kaplicy Fredrów i Bł. Jana Wojciecha Balickiego w ołtarzu Św. Stanisława Biskupa. Od roku 2014 udostępnione są do zwiedzania podziemia katedry mieszczące zewnętrzne ściany rotundy Św. Mikołaja (prawdopodobnie z początku XIII w), elementy architektoniczne sprzed katastrofy budowlanej 1733 i szczątki zmarłych. Warto zobaczyć tę wspaniałą, górującą nad miastem katedrę, zwaną „Matką Przemyskich Świątyń” EA Uśmiechnij się Baca żali się Juhasowi – Telewizja kłamie i manipuluje nawet w programie pogody. Jak w Warszawie spadło 15 cm śniegu to alarmowano – wali się katastrofa pogodowa. A jak mi całą chałupę zasypało, to mówili że są na święta świetne warunki narciarskie. . . Początkujący narciarz pyta Bacę; - Czy ten zjazd jest niebezpieczny ? - Nie panie – wszyscy rozwalają się dopiero na dole. Kochanie kupiłeś coś pod choinkę ? - Tak stojak ! U jubilera - wchodzi mężczyzna i mówi – Chcę pomóc Dzieciątku, aby żona znalazła jakiś drobiazg pod choinką. - Ile ta bransoletka kosztuje ? - Jubiler podaje cenę, a mężczyzna aż gwizdnął z wrażenia. A te kolczyki ? - Trzy gwizdnięcia proszę pana. Gość w lokalu zjadł skromny obiad, a wystawiono mu bardzo słony rachunek. Zapłacił i pyta – Czy mogę dostać plaster ? - Zraniony pan ? - Nie obdarty ze skóry ! Przed świętami – Żona mówi do męża - Idź do kościoła, bo są rekolekcje dla mężczyzn. - Mąż odpowiada – Nie pójdę bom nie głupi - Po godzinie ze świątyni wychodzi tłum mężczyzn Żona patrząc przez okno mówi - Patrz głupcy wychodzą, tylko ty sam jesteś mądry. Żona do męża – Wszyscy wyjeżdżają na wczasy za granicę – tylko ja żyję jak kopciuszek. Mąż – Odpowiada – Sama widzisz życie ci się układa jak w bajce. pewno zostanę kominiarzem żeby sobie zrobić przyjemność . „Świadkowie Tajemnicy” Śledztwo w sprawie Relikwii Chrystusowych” WARTO PRZECZYTAĆ Dziś pragnę przybliżyć naszym Czytelnikom interesującą książkę, znakomitą dla tych, którzy lubią sensacyjne opowieści. „Świadkowie Tajemnicy, Śledztwo w sprawie Relikwii Chrystusowych”– to dzieło dwóch autorów: pana Grzegorza Górnego i pana Janusza Rosikonia. Autorzy ci zebrali bogatą dokumentację dotyczącą rozmaitych przedmiotów uważanych za ślady Męki Chrystusa. W fascynujący sposób prowadzą czytelnika do różnych zakątków świata – świątyń, które szczycą się posiadaniem, jak twierdzą, Relikwii Chrystusowych. Panowie Górny i Rosikoń nie przyjmują wszystkiego „na wiarę”, lecz starają się dociekać historii poszczególnych relikwii i potwierdzić lub zaprzeczyć ich autentyczności w świetle źródeł historycznych i ekspertyz naukowych. Udaje im się to z rozmaitym rezultatem. Kogo więc interesuje pogłębienie wiadomości o Całunie Turyńskim, Chuście z Manopello, Krzyżu Świętym, Sukni z Trewiru, Kolumnie Ubiczowania czy innych obiektach kultu, zachęcam do sięgnięcia po tę pięknie ilustrowaną książkę, która w roku 2013 zdobyła nagrodę FENIKS. EA W czasie mszy w święta ksiądz zauważył małego chłopca, którego nigdy przedtem nie widział Ach – mówi – to jakaś nowa twarz ? - Nie proszę księdza – mówi chłopiec - to ja tylko jestem umyty. Ksiądz przychodzi po kolędzie do biednej rodziny i pociesza ich, że Św. Rodzina też była biedna i zostawia obrazek przedstawiający Jezusa, Józefa i Maryję. Gdy tylko wyszedł – ojciec bierze obrazek do ręki i mówi; - Widać nie byli tacy biedni jak my, bo mieli pieniądze na fotografa. W czasie wizyty świątecznej ciocie pytają; Kim Piotruś będziesz jak dorośniesz ? - Lekarzem bo tak chce tata, prawnikiem bo tak chce mama. A na 15 Z ŻYCIA PARAFII PRZEPISY PANI LENKI DANE ZA LISTOPAD SAKRAMENT CHRZTU 1. Oskar Firszt – syn Łukasza i Dominiki Zielińskiej 2. Julian Gniady – syn Roberta i Moniki Koszyk 3. Wiktoria Proszak – córka Piotra i Moniki Kotowicz 4. Izabela Śliwa – córka Grzegorza i Pauliny Koszyckiej 5. Marcin Śliwa – syn Damiana i Teresy Wachowskiej 6. Liliana Tarsa – córka Sławomira i Anety Wójcik 7. Dawid Tylawski – syn Daniela i Wioletty Biernackiej 8. Lena Urbanik – córka Wacława i Heleny Gawle 9. Oliwier Zieliński – syn Daniela i Magdaleny Zielińskiej SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA 1. Joanna Haluch z Krzysztofem Stec 2. Patrycja Szulc z Pawłem Toczek ZMARLI 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. Tadeusz Bochenek lat 54 Stanisław Chrzanowski lat 80 Eugeniusz Krężołek lat 82 Bronisław Krzysztoń lat 80 Anna Mitoraj lat 66 Janusz Sitawski lat 59 Józef Wojnarski lat 97 WIECZNE ODPOCZYWANIE RACZ IM DAĆ PANIE DRUK: Drukarnia Glinik Robert Huk KEBABKI 1 kg mąki 10 dkg drożdży 1/3 kostki masła lub margaryny 2 żółtka ½ litra mleka 1 płaska łyżeczka soli 1 łyżka oregano Rozczyn – 1 szklankę mleka podgrzać i rozetrzeć z drożdżami i mąką na konsystencje gęstej śmietany. W drugiej szklance mleka roztopić masło. Po wystygnięciu połączyć z żółtkami. Rozczyn połączyć z wszystkimi składnikami i zarobić ciasto. Rozwałkować na około 3 mm i wykrawać kola, nałożyć farsz i zlepić. Posmarować białkiem i piec około 25 minut na złoty kolor. Farsz 1 por, 2 cebule, 4 papryki, 80 dkg pieczarek, 1 kg filet z kurczaka 25 dkg sera żółtego 1 kostka rosołowa przyprawa, kebab lub gyros 4 łyżki oleju Por i cebulę pokroić i razem zeszklić na oleju. Paprykę umyć, usunąć gniazda nasienne, pokroić w kostkę i dodać do cebuli. Pieczarki poszatkować i udusić z kostka rosołową. Filet pokroić w kostkę i dać do pieczarek. Razem jeszcze pogotować. Dodać przyprawy. Teraz wszystko razem połączyć. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Dodać starty ser. Można dodać łyżkę koncentratu pomidorowego lub keczupu. Zamiast fileta z kurczaka możemy wykorzystać mięso mielone. Redaguje zespół: J. Abram, M. Abram, S. Firlit, E. Jamro, A. Matusik, T. Orłowska, B. Osika, M. Przewor, J.M. Śmietana, J. Załęska. Asystent Kościelny : Ks. M. Tutro 16 Adres Redakcji : Plac Kościelny 1, 38300 Gorlice www.gorlice.srk.opoka.org.pl e- mail: [email protected]