Pobierz plik PDF z publikacją
Transkrypt
Pobierz plik PDF z publikacją
Piloci i przewodnicy na styku kultur pod redakcją Zygmunta Kruczka PROKSENIA Kraków 2011 7 Publikacja z serii „Monografie o tematyce turystycznej” Autorzy artykułów: Magdalena Banaszkiewicz, Anna Dłużewska, Piotr Gryszel, Janusz Hochleitner, Tomasz Klimek, Ryszard Kotla, Zygmunt Kruczek, Armin Mikos von Rohrscheidt, Krystyna Milewska, Ryszard Nowak, Monika Prylińska, Paweł Szpindor, Piotr Szymanowski, Zbigniew Zbroja Redakcja: Zygmunt Kruczek Recenzent: prof. zw. dr hab. Krzysztof R. Mazurski dr Kazimiera Orzechowska-Kowalska Korekta tekstu: Marek Chadziński Zdjęcia na okładce: Zygmunt Kruczek Wydawca: Wydawnictwo PROKSENIA ul. Sarego 23/2, 31-047 Kraków, tel./fax: +48 12 421 63 80 www.proksenia.pl, e-mail: [email protected] Spis treści Wprowadzenie ...................................................................................................................................... 5 CZĘŚĆ I. WIELOKULTUROWOŚĆ W PRACY PILOTÓW WYCIECZEK I PRZEWODNIKÓW TURYSTYCZNYCH ...................................................................... 7 1. Turystyka w obszarach odmiennych kulturowo – rola pilotów wycieczek w ograniczaniu dysfunkcji społeczno-kulturowych i przyrodniczych Anna Dłużewska ................................................................................................................................ 9 2. Kompetencje międzykulturowe w pracy pilotów i przewodników Magdalena Banaszkiewicz .............................................................................................................. 23 3. Wsie tematyczne a przewodnictwo turystyczne Janusz Hochleitner ......................................................................................................................... 41 4. Oczekiwania turystów a kwalifikacje pilotów egzotycznych podróży Zygmunt Kruczek ............................................................................................................................ 51 5. Wielokulturowość regionów turystycznych Polski a praca przewodnika i pilota wycieczek Piotr Gryszel ................................................................................................................................... 61 6. Żydowski Kraków jako arena przewodnickich działań na styku kultur. Kształtowanie wizerunku miejsca wśród turystów oraz mieszkańców Krakowa Monika Prylińska, Tomasz Klimek .................................................................................................. 71 7. Gnieźnieńskie Forum Turystyki Kulturowej – odpowiedzi ekspertów na pytanie Magdaleny Banaszkiewicz o kompetencje kulturowe pilotów wycieczek .................... 83 CZĘŚĆ II. METODYKA PRACY PRZEWODNIKÓW I PILOTÓW WYCIECZEK. ZAGADNIENIA PRAWNE ................................................................................................ 95 8. Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu turyście kulturowemu Armin Mikos von Rohrscheidt ........................................................................................................ 97 9. Muzeum jako miejsce upowszechniania dziedzictwa kulturowego i edukacji na przykładzie doświadczeń Muzeum Narodowego w Szczecinie Krystyna Milewska ........................................................................................................................ 121 10. Metodyka pilotowania imprez narciarskich Ryszard Nowak .............................................................................................................................. 133 11. Zmiany w przepisach dotyczących pilotów wycieczek i przewodników turystycznych a ich realne i przewidywane następstwa Piotr Szymanowski, Paweł Szpindor ............................................................................................. 145 CZĘŚĆ III. REGION ZACHODNIOPOMORSKI JAKO PODMIOT INTERPRETACJI DLA PRZEWODNIKÓW I PILOTÓW ........................................................................ 165 12. Różne narodowości w dziejach Pomorza Ryszard Kotla ................................................................................................................................ 167 13. Transgraniczny Klaster Turystyczny „Szlak wodny Berlin – Szczecin – Bałtyk” Zbigniew Zbroja ............................................................................................................................ 181 ANEKS .................................................................................................................................................. 191 Recenzja książki Ryszarda Nowaka „Metodyka i technika pracy pilota imprez narciarskich”, czyli jak sprostać wymogom turystów, dla których narciarstwo stało się stylem życia? ............. 193 XIV Edycja Ogólnopolskiego Konkursu „Pilot roku 2010” ........................................................ 195 Polska Federacja Pilotażu i Przewodnictwa ................................................................................. 199 Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 WPROWADZENIE Monografia zawiera artykuły przygotowane na VI Forum Pilotażu i Przewodnictwa w Szczecinie. Forum zgromadziło ponad 100 przewodników, pilotów, przedstawicieli świata nauki, administracji samorządowej i organizatorów turystyki. Wiodącą tematyką Forum była wielokulturowość w pracy przewodników i pilotów osoby te często pracują na „styku kultur”. Pod takim hasłem odbywały się obrady całego Forum. Pełnienie funkcji pośrednika kulturowego wymaga różnorodnych kompetencji u pilotów i przewodników. W czasie obrad analizowano różne drogi podniesienia kompetencji kulturowych, od modyfikacji programów szkolenia po swoistą „inkulturację” kadr turystycznych. Problematyce tej poświęcona jest pierwsza część monografii. Otwiera ją Anna Dłużewska artykułem Turystyka w obszarach odmiennych kulturowo – rola pilotów wycieczek w ograniczaniu dysfunkcji społeczno-kulturowych i przyrodniczych. Zwrócono w nim uwagę na specyfikę pracy pilota w regionach odmiennych kulturowo (islam, buddyzm, hinduizm) i konieczne działania z jego strony dla minimalizacji zagrożeń dla turystów ze strony lokalnych społeczności oraz przyrody odwiedzanych krajów. O kompetencjach międzykulturowych w pracy pilotów i przewodników pisze Magdalena Banaszkiewicz, tematyka ta została omówiona również przez Zygmunta Kruczka w odniesieniu do pilotowania dynamicznie rozwijających się egzotycznych podróży Polaków. Zwrócono uwagę na niezbędne cechy osobowości pilotów oraz drogi ich inkulturacji. Powstawanie wsi tematycznej i specyfikę przewodnictwa po nich przedstawił Janusz Hochleitner, postulując ustanowienie odrębnego rodzaju przewodnictwa. Rolę przewodników w interpretacji wielokulturowości przedstawił Piotr Gryszel na przykładzie Dolnego Śląska, a żydowski Kazimierz opisany został jako arena działania przewodników na styku kultur przez Monikę Prylińską i Tomasza Klimka. Tę część monografii zamykają odpowiedzi ekspertów Gnieźnieńskiego Forum Turystyki Kulturowej na pytanie dotyczące kompetencji kulturowych pilotów wycieczek. Druga część monografii dotyczy metodyki pracy przewodników i pilotów wycieczek. Uwagę zwraca nowatorski sposób tworzenia sylabusów miejsc godnych uwagi turysty kulturowego zawarty w artykule Armina Mikosa von Rohrscheidta. Na przykładzie Poznania pokazał on sylabus jako nową metodę atrakcyjnej prezentacji miasta, z uwzględnieniem specyfiki odbiorców i wariantów zwiedzania. Ryszard Nowak pisze o metodyce i technice obsługi imprez narciarskich przez pilotów. W zamykającym tę część monografii artykule —5— Zygmunt Kruczek – Wprowadzenie Piotr Szymanowski i Paweł Szpindor przedstawili analizę zmian w przepisach prawnych dotyczących pilotażu i przewodnictwa, wskazując na realne i przewidywane skutki ich wprowadzania. Ostatnia część monografii zawiera artykuły związane z regionem zachodniopomorskim. Tutaj bowiem, w stolicy regionu, odbyło się VI Forum Pilotażu i Przewodnictwa. Ryszard Kotla pisze o różnych narodowościach w dziejach Pomorza. Zwraca uwagę na fakt, że ten region to miejsce nie tylko ścierania się wpływów słowiańskich i germańskich, ale zaznaczyli tu trwale swój udział również Duńczycy, Szwedzi, Żydzi, a po II wojnie światowej Ukraińcy i Łemkowie. Rolę Muzeum Narodowego w Szczecinie w zakresie upowszechniania dziedzictwa kulturowego oraz edukacji omawia kustosz tego muzeum – Krystyna Milewska. Zbigniew Zbroja prezentuje w swoim wystąpieniu współczesne oblicze regionu, ilustrując je działaniami transgranicznego klastra turystycznego, jaki tworzy szlak wodny z Berlina przez Szczecin do Bałtyku. W aneksie zamieszczono recenzję publikacji Metodyka i technika pracy pilota imprez narciarskich napisaną przez Agnieszkę Gaj oraz wyniki konkursu „Pilot Roku 2010” wraz z artykułem Jana Wysokińskiego na temat konkursu. Mam nadzieję, że zamieszczone w monografii artykuły okażą się przydatne w kształceniu i doskonaleniu pilotów oraz przewodników turystycznych, przyczynią się do większej wrażliwości kulturowej kadr bezpośredniej obsługi turystów, a tym samym do podniesienia jakości ich usług. dr Zygmunt Kruczek —6— CZĘŚĆ I . WIELOKULTUROWOŚĆ W PRACY PILOTÓW WYCIECZEK I PRZEWODNIKÓW TURYSTYCZNYCH Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 1. TURYSTYKA W OBSZARACH ODMIENNYCH KULTUROWO – ROLA PILOTÓW WYCIECZEK W OGRANICZANIU DYSFUNKCJI SPOŁECZNO-KULTUROWYCH I PRZYRODNICZYCH Anna Dłużewska* Streszczenie: Odpowiedzialność za powstawanie dysfunkcji turystycznych ponoszą wszyscy uczestnicy procesu turystycznego: politycy, turoperatorzy, hotelarze, zbiorowość przyjmująca i wreszcie – turyści. Pilot wycieczek, rezydent i przewodnik są ostatnim ogniwem tego procesu. Nie będzie jednak przesady w stwierdzeniu, że jest to ogniwo najważniejsze, zwłaszcza w odniesieniu do dysfunkcji społeczno-kulturowych. Poprzez swoją pozycję eksperta pilot może zapobiegać pewnym zachowaniom negatywnym lub, przeciwnie, zachęcać do takich zachowań. W skrajnych przypadkach sam może swoim zachowaniem powodować dysfunkcje. Słowa kluczowe: obszary odmienne kulturowo, piloci wycieczek, dysfunkcje turystyczne. TOURISM IN AREAS OF DIFFERENT TYPE OF CULTURE – ROLE OF TOUR LEADERS IN LIMITING SOCIO-CULTURAL AND ECOLOGICAL TOURISM DYSFUNCTIONS. Abstract: The responsibility for tourism dysfunctions belongs to many actors: politicians, tour operators, hotel managers, receiving society, and finally tourists. A tour leader & resident remains the last factors of this complex process. However there would be not exaggeration to say that the tour leader role is the most important between all factors, especially in which concerns the socio-cultural dysfunctions. Thanks to the position of being “an expert” in the eyes of tourists, the tour leader can contradict to many negative behaviors, or just the opposite – giving suggestions to doing so. In extremely cases he can lead to the dysfunctions by himself. Keywords: areas of different type of culture, tour guides, tour leaders, tourism dysfunctions. Polacy podróżują coraz więcej, polepsza się standard wypoczynku, a wyjazdy urlopowe planowane są z większym wyprzedzeniem niż kiedyś. Zmienia się również charakter podróży. Miejsce wycieczek typowo krajoznawczych (objazdów autokarowych) stopniowo wypierane jest przez wyjazdy podejmowane w celach wypoczynkowych (tzw. pobytówki). Polacy, podobnie jak obywatele krajów Europy Zachodniej, coraz częściej podróżują w poszukiwaniu słońca i relaksu. Wycieczki fakultatywne stanowią jedynie urozmaicenie stacjonarnego pobytu. Mimo to rzeczywiste walory przyrodnicze (występowanie plaż, * prof. dr hab. Anna Dłużewska – Wyższa Szkoła Przymierza Rodzin w Warszawie, pilot podróży egzotycznych —9— Anna Dłużewska – Turystyka w obszarach odmiennych kulturowo – rola pilotów wycieczek... temperatura wody i powietrza itd.) oraz infrastruktura turystyczna nie są jedynymi czynnikami decydującymi o wyborze miejsca wypoczynku. Nawet w przypadku wyjazdów pobytowych niebagatelną rolę odgrywa nazwa destynacji. W wielu środowiskach o wiele lepiej „brzmi” informacja, że urlop spędziło się w Egipcie czy na Riwierze Tureckiej niż np. w Bułgarii. Tak zwane kraje egzotyczne cieszą się dużym zainteresowaniem. W poszukiwaniu słońca i egzotyki coraz częściej trafiamy do miejsc o innym typie kultury i religii niż nasz rodzimy. Do najbardziej popularnych kierunków wypoczynku wybieranych przez turystów z Polski należy Egipt, Tunezja, Turcja, a ostatnio również Maroko i region Mombasy w Kenii, a zatem obszary, w których dominującą religią jest islam. Ruch turystyczny z Polski jest w tych miejscach wyraźnie „odczuwalny”. Dowodem może być znajomość podstaw języka polskiego wśród sklepikarzy w miejscowościach turystycznych znajdujących się w tych krajach. Coraz mniej problemów nastręcza też znalezienie lokalnego przewodnika władającego językiem polskim. Wzrasta również liczba wyjazdów do krajów Azji: głównie Tajlandii (buddyzm), Indii (hinduizm, islam) czy na Sri Lankę (buddyzm, hinduizm, islam). Udział turystów z Polski wśród grup z Europy Zachodniej jest jeszcze stosunkowo niewielki, z roku na rok staje się jednak coraz bardziej istotny. Można już mówić o wzrastającym wpływie turystów z Polski na społeczności lokalne obszarów recepcyjnych. W przeważającej liczbie przypadków jest to niestety wpływ dysfunkcyjny. Funkcje i dysfunkcje turystyczne W literaturze spotykane są odmienne klasyfikacje funkcji turystycznych jako całokształtu skutków rozwoju turystyki. Dysfunkcje turystyczne definiuje się przeważnie jako niekorzystne zjawiska towarzyszące rozwojowi współczesnej turystyki (Gaworecki 2003). Wśród najważniejszych dysfunkcji W. W. Gaworecki (2003) wymienia dysfunkcje społeczno-kulturowe, ekonomiczne, środowiskowe oraz patologii społecznej. Autorka przyjęła z kolei za Mertonem (1982), że funkcje to skutki rozwoju turystyki pozwalające na utrzymanie ciągłości strukturalnej systemu (zbiorowości przyjmującej), a dysfunkcje turystyki to konsekwencje sprzeczne z założonymi celami działań, które prowadzić mogą do przerwania ciągłości strukturalnej systemu społecznego (czy też równowagi środowiska przyrodniczego) (Dłużewska 2009). W uproszczeniu dysfunkcje turystyczne to wszystkie negatywne (nieodwracalne) konsekwencje zachowania turystów lub negatywne (nieodwracalne) konsekwencje turystyki w ogóle. Nie każda zmiana może być określona jako funkcja lub dysfunkcja. We wszystkich społecznościach występują również, a może i przede wszystkim, zmiany neutralne niewpływające na struktury społeczne czy też środowisko. — 10 — Piloci i przewodnicy na styku kultur O dysfunkcjach turystycznych mówimy zarówno w przypadku uczestników ruchu turystycznego (turystów), jak i w przypadku społeczności zamieszkującej obszary, na których turystyka jest realizowana, czyli tzw. zbiorowości przyjmującej. Turystów dotyczyć mogą np. dysfunkcje zdrowotne (gdy planowany odpoczynek skończył się jeszcze większym zmęczeniem czy nawet chorobą), dysfunkcje patologii społecznej czy też dysfunkcje ekonomiczne (np. kradzieże). Dysfunkcje dotyczące turystów są zupełnie odmienne od tych dotyczących zbiorowości przyjmującej. W przypadku obszaru przyjmującego i jego ludności mówimy o dysfunkcjach przyrodniczych (zakłócenie równowagi środowiska naturalnego), ekonomicznych (całkowite uzależnienie gospodarki kraju od turystyki) i społeczno-kulturowych (zachwianie systemu społecznego, podważanie wartości) (Dłużewska 2009). Mechanizmy powstawania dysfunkcji społeczno-kulturowych i przyrodniczych są bardzo złożone. Istotną rolę odgrywają tu takie czynniki jak kultura, religia, poziom gospodarczy i polityka turystyczna krajów przyjmujących. Kultura i religia mieszkańców regionów turystycznych ma znaczenie zasadnicze – jest niewątpliwe, że pewne zachowania turystów (np. spożywanie alkoholu) zupełnie inaczej odbierane będą przez Greków, a inaczej przez Egipcjan. Powstawanie dysfunkcji opiera się na tzw. kontakcie kultur (Willems 1970; Przecławski 1979). Zdaniem socjologa turystyki K. Przecławskiego (1979), prekursora koncepcji turystyki jako spotkania kultur w nauce polskiej, turystyka prowadzi do licznych przemian zarówno w miejscu odwiedzanym przez turystów, jak i w osobowości samych turystów. Ważnym czynnikiem jest również czas wpływu, który przez Przecławskiego rozumiany jest nie jako długotrwałość pobytu w danej miejscowości jednego turysty, lecz długotrwałość odwiedzania danej miejscowości przez turystów w ogóle, czyli natężenie i długość sezonu turystycznego. Najważniejsze składowe procesu powstawania funkcji i dysfunkcji turystycznych pokazuje schemat zależności opracowany przez A. Dłużewską (2009). Schemat został stworzony do badania dysfunkcji społeczno-kulturowych w krajach islamu, z tego powodu rozwinięto w nim część dotyczącą aspektów społecznych i kulturowych. W przypadku badania dysfunkcji ekologicznych rozwinięciu należałoby poddać inną część schematu. Schemat pokazuje, że proces powstawania funkcji i dysfunkcji turystycznych jest bardzo złożony. Nie można – jak wielokrotnie praktykuje się w literaturze przedmiotu – obciążać turystów winą za całe zło (Din 1982, 1989; Sindiga 1996, 1999). Ogromną rolę odgrywa tu zbiorowość przyjmująca: jej poziom wykształcenia, wyznawana religia1, zamożność, 1 Istotne są w tym przypadku rzeczywiste wzory kulturowe o podłożu religijnym. Moralność wynikająca z islamu jest zupełnie inna w Turcji niż w Arabii Saudyjskiej czy w Indonezji. W Polsce można by to odnieść do katolicyzmu opierającego się na opiniach Ojca Świętego... lub Ojca Rydzyka, które, jak wiadomo, nie zawsze są zbieżne, mimo iż opierają się na tej samej religii. — 11 — Anna Dłużewska – Turystyka w obszarach odmiennych kulturowo – rola pilotów wycieczek... prowadzona polityka itd. Lokalizacja turystyki decyduje o dostępności komunikacyjnej (nie wszystkich stać na bardzo odległe podróże) oraz o tak zasadniczych czynnikach, jak temperatura powietrza czy występowanie walorów wypoczynkowych. Turyści odwiedzający Grenlandię nie będą eksponowali ciała niezależnie od tego, jak postąpiliby w upalnej Kenii czy w Egipcie. ZMIENNE NIEZALEŻNE ZMIENNE POŚREDNIE ZMIENNE ZALEŻNE +– Zbiorowość przyjmująca Typ turystyki Zbiorowość przyjmująca Funkcje turystyczne Typ kultury (konfiguracja wzorów kulturowych) Typ religii doktryna (wzory idealne) okres występowania ekonomiczne edukacji kulturowej polityczne społeczno-kulturowe Typ recepcji religijnej (rzeczywiste wzory kulturowe o podłożu religijnym) Typ polityki kreowanie wizerunku wewnętrzna zewnętrzna Dysfunkcje turystyczne ekonomiczna społeczno-kulturowa (rzeczywistych wzorów kulturowych) rozluźnienie fundamentalizm radykalizm Typ zetknięcia Typ gospodarki Obszar recepcyjny poziom dochodu dystrybucja dochodu Funkcje turystyczne miastotwórcza ekologiczna Lokalizacja turystyki Dysfunkcje turystyczne Dostępność komunikacyjna ekologiczna monokultury turystycznej Walory turystyczne Zbiorowość przyjmująca Zbiorowość wysyłająca Funkcje turystyczne wypoczynkowe zdrowotne wychowawcze poznawcze społeczne Typ kultury Typ polityki Typ gospodarki Dysfunkcje turystyczne Typ turysty wypoczynkowe zdrowotne wychowawcze poznawcze społeczne Ryc. 1. Turystyka a funkcje i dysfunkcje turystyczne – schemat zależności Źródło: Dłużewska 2009, na podstawie Willems 1970, E. Cohen 1984, K. Przecławski 1979. W przypadku zbiorowości wysyłającej ważne jest, kim są turyści? Czy podróżują w grupie czy indywidualnie? Jakie mają wykształcenie, obycie kulturowe? Jakie miejsce zajmują w hierarchii własnego społeczeństwa? Jak wyraził się K. Przecławski (1979): jakie czynniki ukształtowały kogoś, zanim został turystą? Jest niewątpliwe oczywiście, że w wielu obszarach odpowiedzialność za dysfunkcje ponosi zbiorowość przyjmująca: poprzez nieodpowiednią politykę turystyczną, ignorowanie podstawowych praw własnych obywateli czy też poprzez dopuszczanie działalności organizacji fundamentalistycznych i radykalnych, które zmieniają rzeczywisty typ kultury — 12 — Piloci i przewodnicy na styku kultur wielu obszarów. Efektem takich działań są np. wzrastające roszczenia wobec turystów obecne nawet w branży turystycznej czy też w środowiskach naukowych niektórych krajów (Din 1982, 1989; Sindiga 1996). W nurcie tym pojawiają się propozycje zakazu sprzedaży alkoholu w hotelowych restauracjach (aby turysta nie uraził uczuć muzułmańskiego kelnera), zakazu zakładania bikini na hotelowej plaży (aby nie powodować szoku kulturowego wśród hotelowej obsługi) itp. Zdaniem autorki nie można oczekiwać od turystów zachowań zupełnie zgodnych z wymogami islamu lub – szerzej – zachowań w pełni zgodnych z typem kultury zbiorowości przyjmującej. Turyści wyrośli we własnej kulturze, której nie muszą i nie powinni zmieniać na użytek ludności zamieszkującej obszary recepcji turystycznej. Turystyka jest swego rodzaju kompromisem kulturowym – dotyczy to zarówno zbiorowości przyjmującej, jak i zbiorowości wysyłającej, czyli turystów. Mówiąc o ograniczaniu dysfunkcji, mówimy o ograniczaniu zachowań skrajnych mających miejsce w ogólnodostępnej przestrzeni społecznej, nie na terenie hotelu. Bardzo ważne jest też odpowiednie zachowanie w miejscach świętych. Polscy turyści a dysfunkcje turystyczne W przypadku turystyki polskiej złożoność odpowiedzialności za dysfunkcje jest na razie problemem teoretycznym. W miejscach, w których turyści polscy wypoczywają, to zbiorowość wysyłająca ponosi zasadniczą odpowiedzialność za dysfunkcje. W takim samym zakresie dotyczy to turystów z byłych republik Związku Radzieckiego czy też z byłego NRD. W odróżnieniu od krajów Europy Zachodniej Polska nie ma tradycji kolonialnych. Okres socjalistyczny spowodował brak zainteresowania wśród obywateli krajów rozwijających się emigracją do naszego kraju. Tragiczne skutki II wojny światowej oraz praktyka walki z wszelką odmiennością (nawet pochodzenia rasowego) doprowadziły do utraty tolerancji i zrozumienia dla innych kultur. Można tu mówić o utracie wrażliwości kulturowej. W rezultacie, również obecnie, większości – nawet wykształconych i obytych w świecie Polaków – brak jest powszechnej wiedzy i doświadczeń dotyczących innych kultur i religii. Wielokrotnie, nawet jeśli podróżują do krajów o odmiennej kulturze i wartościach, zdają się nie dostrzegać ważnych rzeczy (np. bardzo konserwatywnego stroju miejscowych kontrastującego z ich urlopową „nagością”). Podobne problemy dotyczą osób zawodowo związanych z sektorem turystycznym. Wiedza dotycząca innych kultur nie została przez nie przyswojona w sposób naturalny, poprzez kontakt z kolegą w szkole, obserwację wiernych innych wyznań, a nawet poprzez treść szkolnych podręczników. Wiedza mogła zostać nabyta jedynie w sposób celowy, poprzez odpowiednie lektury i szkolenia. Jest ona więc wyłącznie wynikiem osobistej — 13 — Anna Dłużewska – Turystyka w obszarach odmiennych kulturowo – rola pilotów wycieczek... troski, zaangażowania czy ambicji zawodowych pilota. Co gorsza, wiedza ta nie została przyswojona nawet w minimalnym stopniu podczas standardowych szkoleń na stopień pilota. Program szkoleń obejmuje jedynie informacje dotyczące krajów europejskich. Dalej (przynajmniej teoretycznie) zgodnie z założeniem obecnie obowiązującej ustawy polskie wycieczki nie docierają. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że poziom wiedzy kulturowej jest w polskiej branży turystycznej bardzo zróżnicowany, średnia kształtuje się jednak „w dolnej strefie stanów niskich”. Piloci, przewodnicy i rezydenci w procesie generowania czy też ograniczania dysfunkcji pełnią funkcję szczególną. O ile turyści miewają zastrzeżenia (często nieuzasadnione) do zdolności organizacyjnych pilota, o tyle jego wiedza dotycząca kultury i zwyczajów kraju, w którym odbywa się wycieczka, traktowana jest jako absolutna. Informacje przekazywane przez pilota rozumiane są przez zdecydowaną większość turystów jako niepodważalne fakty, a argument, że nawet pilot, rezydent i przewodnik zachowują się w „jakiś” sposób, jest już ostatecznym usankcjonowaniem takiego właśnie zachowania. Szczególną estymą cieszą się rezydenci, którzy poprzez długie zamieszkiwanie w jakimś kraju mają, w odczuciu turystów, doskonałą możliwość zapoznania się z kulturą tego obszaru i mogą pełnić funkcję ekspertów. Co można zrobić? Piloci, przewodnicy i rezydenci, czyli wszyscy przedstawiciele sektora turystycznego, którzy mają bezpośredni kontakt z turystami w czasie realizacji imprezy, znajdują się w sytuacji dosyć trudnej. Wielokrotnie zostali już postawieni przed faktem dokonanym. Przykład? Na miejsce przyjechał klient, który w zasadzie w ogóle nie powinien się w danym miejscu znaleźć. Nie jest zainteresowany kulturą kraju, który odwiedza. Miejscowe zwyczaje stanowią dla niego „zestaw fanaberii”, nie widzi więc najmniejszego powodu, żeby cokolwiek respektować i do czegokolwiek się dostosowywać. Przyjechał po 3xS (Sand, Sun, Sex) i – trzeba to niestety przyznać – ma do tego święte prawo. Można się jedynie zastanawiać, dlaczego ktoś (pracownik biura podróży?) zasugerował mu wypoczynek w konserwatywnym, muzułmańskim Egipcie, Maroku czy Tunezji, a nie np. na Costa Brava czy na Wyspach Kanaryjskich, gdzie jego 3xS nie wzbudziłoby najmniejszych kontrowersji? Być może klienta przyciągnęła atrakcyjna kampania reklamowa kraju, w której zupełnie nie widać, jaka w danym miejscu dominuje religia, że coś wypada, a czegoś nie wypada robić? Bez wątpienia wiele zachować dysfunkcyjnych jest już niejako zasugerowanych w trakcie takich kampanii (np. zdjęcie dziewczyny topless na plaży muzułmańskiego kraju). — 14 — Piloci i przewodnicy na styku kultur W wielu przypadkach winę ponoszą lokalni organizatorzy turystyki i animatorzy. Przykładem mogą być wieczory narodowe organizowane w hotelach na całym świecie, które zazwyczaj dostarczają fałszywych informacji o kulturze kraju, w którym wieczór się odbywa. O ile jednak wieczory folklorystyczne w większości hoteli w Grecji po prostu kapią kiczem (przygotowywane są przeważnie przez niemieckie zespoły animacyjne „pod gust” masowych turystów niemieckich), o tyle wieczory folklorystyczne w Turcji przynoszą już znacznie więcej szkody. W większości przypadków opierają się na zawoalowanym striptizie, żartach seksualnych, przemycając informację, że tak właśnie wygląda kultura Turcji. Swoboda obyczajowa? Pijaństwo? Czemu nie – przecież w Turcji to zupełnie normalne. Zdaniem animatorów turysta lubi się albo rozebrać, albo upić. Niektórzy rzeczywiście tak lubią. Ale czy wszyscy? (Dłużewska 2010). Tego pilot, rezydent, przewodnik zmienić nie może. Można jedynie zadbać o swoje własne podwórko, przekazywać turystom rzeczywistą, wiarygodną wiedzę. A zatem przede wszystkim samemu tę wiedzę trzeba przyswoić. W przypadku pilotów wycieczek i rezydentów bardzo ważna jest znajomość podstawowych zasad religii w miejscu wycieczki (islamu, buddyzmu i hinduizmu) oraz wynikającego z niej savoir vivre`u2. Nie ma innej możliwości nabycia tej wiedzy niż czytanie podręczników, uczestnictwo w szkoleniach czy kursach na wyższych uczelniach. Faktem jest, że dla pilota ważniejsza jest wiedza praktyczna (jak w danej sytuacji się zachować, co wypada, a czego nie należy robić itd.) niż dokładna znajomość doktryny. Takich szkoleń zdecydowanie brakuje. Można mieć tylko nadzieję, że rynek turystyczny zareaguje na tę potrzebę, zanim wyrobimy sobie opinię narodu kompletnie nieszanującego innych. Ważną rolę odgrywa również obserwacja, doświadczenie nabyte podczas dotychczasowych podróży pilota, ale, jak już wcześniej napisano, można patrzeć i nie widzieć. Sama obserwacja więc nie wystarczy. Należy pamiętać, że rola pilota w kreowaniu dysfunkcji turystycznych jest wprost nieoceniona! Informacje przekazywane przez pilotów pełnią funkcję rzeczywistych drogowskazów dla wielu turystów. To dzięki informacji uzyskanej od swoich ekspertów turyści zrobią lub nie zrobią wielu rzeczy. Dotyczy to przeważającej większości osób udających się na wycieczkę z biurem podróży. Piloci, rezydenci, przewodnicy powinni również okazywać szacunek ludności regionów odwiedzanych z grupą turystyczną. Stwierdzenie to jest na pozór oczywiste, w praktyce często jednak pozostaje teorią. Brak szacunku dla innych występuje nawet w czasie oprowadzania grupy po rodzimej miejscowości. Przykładem może być wprowadzanie grupy turystycznej do kawiarni czy restauracji nie po to, żeby coś skonsumować, ale żeby zwiedzić 2 Opracowaniem przygotowanym specjalnie z myślą o pilotach wycieczek zagranicznych jest A. Dłużewska (2005a): Pilotaż w krajach odmiennych kręgów kulturowych – przykłady z krajów islamu, buddyzmu i hinduizmu, [w:] Pilotaż i przewodnictwo – nowe wyzwania, Z. Kruczek (red.), Proksenia, Kraków, s. 81–90. — 15 — Anna Dłużewska – Turystyka w obszarach odmiennych kulturowo – rola pilotów wycieczek... jej atrakcyjne wnętrze lub też bez opłat zobaczyć panoramę miasta, psując przy okazji atmosferę miejsca tym, którzy za konsumpcję zapłacili. Można tu również wymienić wprowadzanie grup turystycznych do kościoła w czasie nabożeństwa, wchodzenie na prywatne podwórka na wsi (bo turysta chce zobaczyć prawdziwą krowę) itd. Każdy pilot mógłby tę listę wydłużyć o własne obserwacje. Ważne jest również, czy turystyka odbywa się w specjalnie wyznaczonych strefach, czy wchodzi w teren zamieszkany przez ludność miejscową. Paradoksalnie właśnie turystyka krajoznawcza a nie turystyka wypoczynkowa (plażowa) stanowi dużo częściej przyczynę konfliktów. W czasie wycieczek krajoznawczych turysta wkracza dosyć brutalnie w obszary przynależne do innej kultury, innych wartości, czyli do miejsc zamieszkanych przez miejscową ludność. Często wycieczki docierają w obszary o znaczeniu sakralnym. Miejsca święte, gdzie lokalna społeczność przestrzega bardzo restrykcyjnych norm, a turyści zachowują się, jakby byli na plaży, stanowią szczególne zagrożenie. Szacunek dla ludności innych kultur objawia się np. poprzez zwrócenie turystom uwagi na odpowiedni strój, odpowiednie zachowanie, a nawet niezabieranie turystów w pewne miejsca. Wielu turystów mając świadomość, że ich zachowanie wzbudzać może kontrowersje (np. że powinni nałożyć spodnie z długimi nogawkami mimo ogromnego upału), zwyczajnie na wycieczkę nie pojedzie. Wielokrotnie rezydenci, licząc na prowizję ze sprzedaży wycieczki fakultatywnej czy też na napiwek, informacji takich nie przekazują. Bardzo ważny jest również szacunek do turystów. Nie można opowiadać turystom bajek w stylu: „lokalne targowisko jest bardzo niebezpieczne, nie należy wychodzić samemu na zakupy. Jedynym bezpiecznym miejscem jest sklep, do którego was zabiorę”. W obsłudze turystyki w obszarach odmiennych kulturowo niezwykle przydatna jest też wiedza, jak radzić sobie z konkretnymi zachowaniami turystów i miejscowych. Na jakie argumenty powoływać się, sugerując określone zachowania lub odradzając inne. Większość problemów powodowanych przez turystów koncentruje się wokół dwóch zagadnień – łamania norm lokalnej kultury (wynikające z niewiedzy lub złej woli) oraz, paradoksalnie, z chęci niesienia pomocy. Odczucia turystów mogą być różne. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do widoku brudnych, ubranych w łachmany dzieci. W kulturze europejskiej brud kojarzony jest z ubóstwem, są jednak kultury, gdzie do wyglądu dzieci nie przywiązuje się większej wagi. Dla rodziców ważne jest, żeby dzieci nie były głodne. Niektóre osiedla odwiedzane przez turystów robić mogą wrażenie bardzo ubogich i nędznych. Przykładem mogą być domy wydrążone w skale w Chenini Tatatouine czy w Matmacie (Tunezja), gliniane lepianki na wsi (Kenia), a nawet niektóre marokańskie ksary. To normalne, że turyści chcą jakoś pomóc. Pytanie brzmi jednak – JAK? Jak pomagać, żeby rzeczywiście pomóc, a nie szkodzić? Turyści, którzy odwiedzają ubogie miejsca — 16 — Piloci i przewodnicy na styku kultur PRESERVING PROTECTING APPRECIATING Please help us preserve our environment Environment The h desert vegetation is extremely vulnerable. It can survive with water deficit, high temperatures, strong wind, salty so but not the tourist invasion. Every trace left on premature plants will stop their growth for longtime. It puts the soil e environment in the real danger. The decrease in vegetation leaves animals without food. Keep in mind that you can hharm animals not only by running over them, but also by disturbing their natural environment. Please remember: tthe number of animals diminishes whereas the number of tourist is growing fast! In order to help the environment: O When on 4x4 or motorbike please stay on the track! Going off-roads puts animals and plants in great danger. O Your driver wants to show you „the best of his country” and will do everything to satisfy your needs, including going off-roads for your personal pleasure. Moreover – drivers often think they are expected to do so! State your wishes clearly and remind them not to leave the road. By doing so you save the environment! O Animal watching should not affect their natural life. Keep the reasonable distance. Avoid making noise. O Please keep the desert clean. Collect all your rubbish when on the trip and dispose it in the city. Do not bury your rubbish in the sand under no circumstances! Remember the sand is moving and pretty soon all your rubbish will self. Use mostly m degradable items. Remember, there is be uncovered. Ask your driver to look after you and himself. ime aft after your visit. no recycling possibility. Your rubbish will stay here longtime O Do not demand “traditional cooking” from your guide. Ask sk him to cook ans: cutting on a camping gas stove instead. “Traditional cooking” means: ecreases a tree for a bonfire and the amount of trees in the region decreases rapidly. This is not caused by the global warming but byy growing amount of tourists who want to enjoy “traditional cooking”. Leave the bonfires to those who have no choice. You can always get a gas cartridge in the city, whereas some of us need days to get there. You are not a local resident so yyou don’t need to act like some of us. Water Water is a treasure here! Remember it is NOT unlimited – you are on the desert! The amount of water you use when taking a shower covers a weekly demand of an entire nomadic family. If such situation prevails, we may run out of water pretty soon. Just imagine the consequences... Nobody wants it to happen! In order to help us with water economy: O Please use water in moderation O Please turn the tap off when there is no need to run water O Please wait with having a long shower until you reach Warzazate. e. O If you want to draw water from a desert-village well, ask localss for permission. Remember! Water supply in some villages is not sufficient to meet the water demand of its inhabitants! Support Culture and Religion O Globalization does not have to be good for everyone. Rememberr d that the socio-cultural system of the desert area has been practiced for thousands of years. You don’t need to convince people to yourr standards. O NEVER give small gifts (e.g. pens, notebooks, chocolates etc.) to children! Again – it will keep them out of school. They are not the ones who need yyour help! The children who ask you for whatever kind of support near the tourist trails are not the poorest ones. The amount of pencils they have received from tourists is already sufficient for many years. Note, that in this region there are numerous schools and children in need. They cannot obtain help, since they are located far from tourist trails. Sup Supporting charity organizations is a best way to make sure that the ones in need receive the support. O Respect our culture and religion O Do dress properly. Even when it’s hot you are not on the beach!! O When taking pictures ictures ask peop people for agre agreement O Do not no give promises you cannot annot fulfill (like se sending a picture). O B Bargain is a part of the local culture. However, rremember not to overdo this – our products do hhave their value. O NEVER give money to children! It keeps them out of school and destroys social and family structures. Begging children earn more then their parents and cease to respect them. Our traditional ksours and villages are tourist attractions. Yet, do not try to prove that the modern western lifestyle is the best and only. Do not „help” us to move from our traditional habitats to more modern ones. We don’t want to exchange our vivid ksours for open-air ethnographic museums. Our new houses would not be attractive for you or for future tourists. O Giving tips and gifts inaccurate to local prices shows that you are rich. You don’t think it’s a lot, since your country is reach. However, for some of us it may be shocking! Such behavior can even destabilize local economy. O If you don’t have medical education and you are not in a position to look after the person you are helping – please do not give away medicine. Those who receive not always know what kind of diseases such medicine cures and how to dose it. Instructional leaflets explaining the medicine use could be difficult to understand for many of us. If you want to help – please contact the local government or hospital. O Use local transport. Employ local guides. They know their houses and gardens – they will show you the best of it. By doing this you support the local economy in the best of ways! Thank you for your visit and please come back again! Your visit can help to save the desert environment and support our culture. Please visit our website: Ministry of Tourism, Handicrafts and Social Economy www.Mhamid.org High Commission for Waters, Forests and Combating Desertification Ryc. 2. Plakat kampanii zrównoważonego rozwoju turystyki w Mhamid (Maroko) skierowany do turystów Źródło: Stowarzyszenie Geomorfologów Polskich, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Association ZAILA. — 17 — Anna Dłużewska – Turystyka w obszarach odmiennych kulturowo – rola pilotów wycieczek... rzeczywiście mogą pomóc, nie narażając się przy tym na specjalne poświęcenie. Należy jednak pamiętać o kilku uniwersalnych zasadach, aby pomoc była prawdziwą pomocą, a nie tylko środkiem do poprawy samopoczucia samego turysty. Bardzo istotne jest to czy obdarowani zarobili własną pracą na otrzymane środki, czy też dostali je wyłącznie dlatego, że turysta jest bogatszy. Wynagrodzenie za wykonaną pracę pozwala ludziom żyć godnie. Podtrzymuje lokalne wartości. Jałmużna choć tymczasowo bardzo pożądana, może tylko nauczyć lenistwa. Nieporównywalnie lepiej jest zapłacić ludziom za wykonaną pracę niż przekazać jałmużnę. Mówiąc inaczej – należy dać wędkę, a nie rybę. Może to brzmieć zaskakująco, ale w wielu przypadkach odruchy powodowane litością, takie jak rozdawanie pieniędzy, cukierków, długopisów, lekarstw prowadzą do tragicznych skutków. Bardzo użyteczną podstawą do udzielania informacji turystom mogą być wskazówki zawarte w praktycznym przewodniku dla branży turystycznej Nowe wyzwania w edukacji turystycznej. Turystyka w obszarach odmiennych kulturowo (Dłużewska 2010). Informacje zawarte w aneksie do niniejszego artykułu pochodzą właśnie z tego przewodnika. Ze względu na styl opracowania, któego zadaniem jest, by informacje docierały do wyobraźni turystów, treść wskazówek przedstawiona została w oryginalnym brzmieniu. Kulturowe kontrasty na plaży (fot. A. Dłużewska) — 18 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Podsumowanie Odpowiedzialność za powstawanie dysfunkcji turystycznych ponoszą wszyscy uczestnicy procesu turystycznego: politycy, turoperatorzy, hotelarze, zbiorowość przyjmująca i wreszcie – turyści. Pilot wycieczek, rezydent i przewodnik są ostatnim ogniwem tego procesu. Nie będzie jednak przesady w stwierdzeniu, że jest to ogniwo najważniejsze, zwłaszcza w odniesieniu do dysfunkcji społeczno-kulturowych. Poprzez swoją pozycję eksperta pilot może zapobiegać pewnym zachowaniom negatywnym lub, przeciwnie, zachęcać do takich zachowań. W skrajnych przypadkach sam może swoim zachowaniem powodować dysfunkcje. Dysfunkcje turystyczne to nie tylko etyczny problem wzajemnego szacunku i poczucia odpowiedzialności za to, co robimy. Dla branży turystycznej dbałość o ograniczanie dysfunkcji jest raczej dbałością o zachowanie miejsca pracy. Szala goryczy, upokorzeń, złości w pewnym momencie „przelewa się” – dochodzi do agresji kierowanej wobec turystów, a czasem nawet do zamachów terrorystycznych. Walory przyrodnicze, stanowiące główny powód przyjazdu turystów w jakieś miejsce, mogą zwyczajnie zostać zniszczone. W skrajnym przypadku dysfunkcje turystyczne prowadzą do załamania ruchu turystycznego. W tym sensie stanowią istotne zagrożenie dla sektora turystycznego. Wskazania dla turystów Źródło: Fragment opracowania – Dłużewska A., (2010), Nowe wyzwania w edukacji turystycznej. Turystyka w obszarach odmiennych kulturowo, Szkoła Wyższa Przymierza Rodzin w Warszawie. Kultura i religia 1) Szanuj lokalną kulturę i religię. Pamiętaj, że religią wszystkich obszarów pustynnych na Saharze jest islam. 2) W krajach muzułmańskich ubieraj się przyzwoicie. Zakryj uda, brzuch, dekolt. Nie chodzi o przesadę. Na terenie hotelu i hotelowej plaży masz prawo zachowywać się swobodnie. Kiedy wyjeżdżasz na wycieczkę, pamiętaj, że wkraczasz na cudzy teren. Nawet jeśli jest gorąco, nie jesteś na plaży. Wyobraź sobie, jakbyś się poczuł, gdyby ktoś spacerował po twoim mieście... nago? Tak właśnie możesz być odebrany w małych miejscowościach Turcji i Tunezji, w całym niemal Egipcie (poza Hurgadą i Sharm el Seikh), w Maroku (poza Agadirem) czy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Najlepszym sposobem oceny, na ile można odsłonić ciało, jest obserwacja mieszkańców. Jeśli widzisz, że miejscowe kobiety zasłaniają twarz albo wszystkie noszą chustki — 19 — Anna Dłużewska – Turystyka w obszarach odmiennych kulturowo – rola pilotów wycieczek... i długie rękawy aż po nadgarstki, oczywiste staje się, że króciutkie szorty mogą wprawić w konsternację. Nawet jeśli inni turyści tak się ubierają, nie musisz naśladować najgorszych zachowań. Nie oznacza to jednak, że kobiety turystki mają dosłownie naśladować miejscowe kobiety. Przesada w drugą stronę również nie jest wskazana. Mamy własną kulturę i religię. Chodzi o to, żeby unikać skrajności. 3) Jeżeli odwiedzasz miejsca czynnego kultu religijnego jakiejś religii, musisz poznać zasady zachowania się w świątyni. Pamiętaj, że świątynia to miejsce szczególne. Miejsce, w którym nieodpowiednim strojem, zachowaniem można obrazić nie tylko ludzi, ale i czyjegoś Boga. 4) Jeśli chcesz zrobić komuś zdjęcie, poproś go o zgodę. Nikt nie lubi się czuć jak zwierzyna łowna, na którą ktoś poluje z aparatem. Nawet w Polsce czulibyśmy się skonsternowani, gdyby ktoś robił nam zdjęcia bez naszej zgody. Jest to po prostu nietaktowne. W wielu kulturach zabranie czyjegoś wizerunku to zabranie komuś duszy (Czarna Afryka), w innych utrwalania wizerunku zabrania religia. 5) Nie składaj obietnic, których nie możesz dotrzymać (np. że prześlesz zdjęcia, wyślesz komuś zaproszenie itd.). W przypadku zdjęć wygodny jest mały polaroid – jeśli rzeczywiście chcesz, możesz zaraz ofiarować swój prezent. 6) Targowanie się jest elementem lokalnej kultury wielu krajów. Rób to jednak z umiarem. Pamiętaj, że pewne rzeczy muszą odpowiednio kosztować. 7) Jak dobrze wiesz, globalizacja nie jest dobra dla nikogo. Pamiętaj, że system społeczny krajów Afryki Północnej, Azji Południowej, Indii i innych krajów, które odwiedzasz, dobrze funkcjonował od tysięcy lat. Nie musisz na siłę przekonywać do swoich standardów! Czy naprawdę myślisz, że są one dla wszystkich najlepsze? 8) Tradycyjne wioski, ksary, fortece są dla ciebie atrakcją. Nie epatuj tym, że nowoczesność i europejskość jest najlepsza. Nie przyczyniaj się do tego, żeby lokalna ludność zamieniała swoje tradycyjne domostwa na bardziej nowoczesne. Nie chcemy, żeby zamieszkałe wioski zamieniły się w kolejny skansen. Pamiętaj, że nowe, wybudowane na europejską modłę domy w Afryce czy Azji nie będą dla ciebie ani dla innych turystów żadną atrakcją. 9) Pamiętaj, że negocjacje handlowe w wielu krajach dużo znaczą. Jeśli nie zamierzasz czegoś kupić, nie podawaj swojej ceny. Oznaczałoby to, że wchodzisz do gry, a to ma swoje konsekwencje. Jeśli przerwiesz ją wtedy, gdy sprzedawca zgodzi się na twoją propozycję, jest to ogromny afront. — 20 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Pomoc 1) Nigdy nie dawaj pieniędzy dzieciom. To najlepszy sposób, żeby powstrzymać je od pójścia do szkoły i zniszczyć system społeczny. Żebrzące dzieci zarabiają więcej niż ich ojcowie. Takie są fakty! Dzieci, które dostają pieniądze od turystów, tracą szacunek do rodziców i do tradycji w ogóle. Wyobraź sobie, co może czuć kilkuletni chłopiec, który bez większego wysiłku przynosi do domu więcej pieniędzy niż jego ojciec po ciężkiej pracy? Świat wartości zawalił się. Ojciec nie jest już autorytetem. Rzeczywisty problem zaczyna się jednak nieco później, kiedy kilkuletni chłopiec, podrośnie i nie wzbudza już litości turystów. Nie dostaje nic. A pieniądze zaczyna przynosić jego młodszy braciszek. Co czuje ten starszy? Złość? Nienawiść? Został przecież „oszukany”. Czasem rzuci w turystów kamieniem. Czasem dogada się z innymi starszymi, „oszukanymi” chłopcami i wspólnie wymyślą coś niebezpiecznego. 2) Nigdy nie dawaj dzieciom ołówków, zeszytów, cukierków itd. Ponownie twoje działanie powstrzymuje je od pójścia do szkoły i uczy dzieci żebractwa. Poza tym wcale nie pomagasz najbardziej potrzebującym. Te dzieci, które proszą cię o pomoc przy głównych trasach turystycznych, dużo już od turystów dostały. Długopisów wystarczy im na wiele lat. Jest wiele szkół i wiele dzieci nawet w tym samym regionie, które naprawdę żyją w trudnej sytuacji finansowej, a znajdują się poza głównymi szlakami turystycznymi. Dzięki temu, że wspierasz lokalne stowarzyszenia, twoja pomoc ma szansę dotrzeć do rzeczywiście potrzebujących. 3) Jeśli chcesz w jakiś sposób pomóc, przekaż środki bezpośrednio szkołom, szpitalom, stowarzyszeniom lub władzom lokalnym. 4) Prezenty i napiwki, jeśli mają zbyt dużą wartość, mogą powodować szok. Wskazuje to, że jesteś bardzo bogaty i twój kraj jest bardzo bogaty. Może to zachwiać lokalnym poczuciem stabilizacji i wprowadzić zamęt. Podobne wrażenie możesz wywołać, jeśli w ogóle się nie targujesz (w krajach arabskich). Dowodzi to, że kwota, którą masz za dany produkt zapłacić, tak naprawdę nic dla ciebie nie znaczy. Praca człowieka, który wykonał to, co kupujesz, nic nie jest dla ciebie warta. W ten sposób zachowują się Amerykanie. Często w dobrej wierze – żeby pomóc „tym biednym ludziom”. Efekt jest fatalny. Odbierane jest to jako zupełny brak szacunku. Sprzedawca cieszy się, że dużo zarobił, ale zarazem takim klientem gardzi. W odwecie, bo klient przecież gardzi nim. 5) Jeśli nie masz wykształcenia medycznego i nie możesz przebadać osoby potrzebującej pomocy, nie rozdawaj leków. Obdarowani nie zawsze wiedzą, jaką dawkę leku — 21 — Anna Dłużewska – Turystyka w obszarach odmiennych kulturowo – rola pilotów wycieczek... mogą zażyć, a ulotki mogą być trudne do zrozumienia dla wielu z nich. Jeżeli chcesz pomóc, skontaktuj się z lokalną władzą lub ośrodkiem zdrowia. 6) Korzystaj z lokalnej pralni, daj komuś wyczyścić buty. Nie powinieneś wszystkiego robić sam. Daj komuś zarobić. W wielu krajach pranie robione jest przez kobiety z najuboższych rodzin. Na pewno bardziej potrzebują pieniędzy niż ty. 7) Kupuj pamiątki na lokalnych targowiskach lub u rzemieślników. Jeśli zwiedzasz lokalne wioski (powszechne np. w Tajlandii czy w Birmie), kup coś u osoby, która gości cię w domu. Zadbasz dzięki temu o to, by twoje pieniądze trafiły do osób, które rzeczywiście wykonały produkt (tkaczek, rzemieślników itd.), a nie do wielkich sieci handlowych. Unikaj zakupów w wielkich sklepach dla turystów. Literatura Din K. H., 1982, Tourism Malaysia: Competing needs in a plural society, [w:] Annals of Tourism Research, vol. 9, nr 3, s. 453–480. Din K. H., 1989, Islam and Tourism: Patterns, Issues and Options, [w:] Annals of Tourism Research, vol. 16, nr 4, s. 542–563. Dłużewska A., 2005, Pilotaż w krajach odmiennych kręgów kulturowych – przykłady z krajów islamu, buddyzmu i hinduizmu, [w:] Pilotaż i przewodnictwo – nowe wyzwania, Z. Kruczek (red.), Proksenia, Kraków, s. 81–90. Dłużewska A., 2008, The dream of „Turskish Night” – impact of promotional images on former eastern European tourists` knowledge of Turkish culture, [w:] Leisure Studies Association Newsletter, nr 81, s. 32–38. Dłużewska A., 2009, Społeczno-kulturowe dysfunkcje turystyczne w krajach islamu, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa. Dłużewska A., 2010, Nowe wyzwania w edukacji turystycznej. Turystyka w obszarach odmiennych kulturowo, Szkoła Wyższa Przymierza Rodzin w Warszawie. Gaworecki W. W., 2003, Turystyka, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne S.A., Warszawa. Merton R. K., 1982, Teoria socjologiczna i struktura społeczna, PWN, Warszawa. Przecławski K., 1979, Socjologiczne problemy turystyki, Instytut Wydawniczy CRZZ, Warszawa. Sindiga I., 1996, International tourism in Kenya and the marginalization of the Waswahili, [w:] Tourism Management, vol. 17, nr 6, s. 425–432. Sindiga I., 1999, Tourism and African Development: Change and Challenge of Tourism in Kenya, Ashgate, London. — 22 — Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 2. KOMPETENCJE MIĘDZYKULTUROWE W PRACY PILOTÓW I PRZEWODNIKÓW Magdalena Banaszkiewicz* Streszczenie: Artykuł dotyka problemu kompetencji międzykulturowych w kontekście pracy pilotów i przewodników. Ze względu na specyfikę zawodu są oni traktowani jako pośrednicy kulturowi, a więc osoby będące swoistymi interpretatorami obcych kultur, odpowiedzialnymi za wprowadzenie turystów w świat kulturowej odmienności. Dlatego, prócz doskonałego przygotowania merytorycznego w zakresie obsługi ruchu turystycznego, powinni cechować się wysokimi kompetencjami komunikacyjnymi pozwalającymi skutecznie funkcjonować w przestrzeni wielokulturowości. Tekst prowadzi czytelnika od ogólnych kwestii związku kultury i komunikacji, poprzez zdefiniowanie terminu „międzykulturowe kompetencje komunikacyjne” aż do umieszczenia go w kontekście turystyki i pracy pośredników kulturowych. Artykuł odnosi się także do debaty prowadzonej na łamach czasopisma „Turystyka kulturowa”, w której temat kompetencji międzykulturowych pilotów i przewodników podjęli specjaliści branży turystycznej oraz wykładowcy akademiccy. Całość zamyka próba nakreślenia perspektyw specjalistycznego szkolenia kadr umożliwiającego rozwój kompetencji międzykulturowych, a przez to zwiększenia atrakcyjności zawodowej odpowiednio wykwalifikowanych przewodników i pilotów. Słowa kluczowe: komunikacja, kompetencje międzykulturowe, pośrednicy kulturowi, piloci, przewodnicy. INTERCULTURAL COMPETENCE IN TOUR LEADERS’ AND GUIDES’ ACTIVITY Abstract: The aim of this article is to give a deeper insight into a problem of intercultural competence in the context of tour leaders’ and guides’ activity. As they are treated as cultural brokers, their job competencies should encompass not only perfect technical skills, but also satisfactory interaction patterns essential for being sufficient in multicultural world. The article begins with brief examination of the relation between culture and communication. Second part tries to clarify a definition of intercultural competence, relating it afterwards to tourism. Next section takes into considerations academic debate on this problem, which was presented in the journal “Cultural Tourism”. Keywords: communication, intercultural comeptence, intercultural brokers, tour-leaders, guides. Kultura i komunikacja Komunikacja jest dzisiaj słowem-fetyszem, co poniekąd przypomina dzieje pojęcia „kultura”. Termin „kultura” doczekał się tak wielu ujęć teoretycznych i prób zdefiniowania, że gdy w latach 50. ubiegłego wieku Alfred Kroeber i Clyde Kluckhohn postanowili zebrać istniejące definicje kultury, okazało się, że w publikacjach naukowych (do roku 1962) * dr Magdalena Banaszkiewicz – Instytut Studiów Regionalnych Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie — 23 — Magdalena Banaszkiewicz – Kompetencje międzykulturowe w pracy pilotów i przewodników można znaleźć 164 różne definicje (Kroeber, Kluckhohn 1978). Wzrost zainteresowania nauk humanistycznych i społecznych danym zjawiskiem znakomicie ilustruje wzrastająca systematycznie liczba publikacji. Zawężenie problemu komunikacji wyłącznie do interesującego nas aspektu kompetencji komunikacyjnych pozwala znaleźć na początku 2000 roku w bazie PsyInfo 570 prac naukowych (przy czym 90% z nich opublikowano po 1980 roku) (Wilson, Sabee 2003). Dzisiaj liczba artykułów, monografii i podręczników traktujących o kompetencjach komunikacyjnych jest nieprzebrana, choć wciąż bardzo nikły odsetek stanowią wśród nich publikacje polskojęzyczne. Tak szerokie zainteresowanie przedstawicieli różnych dyscyplin naukowych problematyką kompetencji komunikacyjnych jest efektem dostrzeżenia, iż stanowią one istotną determinantę w całym wachlarzu społecznych aktywności człowieka – począwszy od relacji intymnych, poprzez pracę zawodową, edukację, na organizacji czasu wolnego skończywszy. Dlaczego komunikację i związane z nią kompetencje warto rozpatrywać w kontekście kulturowym? Przyjmując szeroką definicję tego terminu, można powiedzieć, że kultura to cały świat człowieka. To nie tylko dobre maniery czy stroje ludowe. Każde mówienie o kulturze jest swoistą generalizacją, próbą uchwycenia tego, co widoczne i namacalne. Wspomniane stroje ludowe można sfotografować, opisać, scharakteryzować. Powstaje pytanie, co się za nimi kryje, jakie mają znaczenie dla noszących je ludzi. Dlatego w każdej analizie kultury rozróżnić można dwa poziomy: perceptas i conceptas, a więc strukturę powierzchniową i głęboką. Ta pierwsza umożliwia opis, druga wyjaśnianie kulturowych osobliwości. Obydwa poziomy można porównać do góry lodowej, której wierzchołek wystaje ponad powierzchnią wód. Można zbadać ten fragment lodu, ale należy mieć świadomość, iż w głębinach kryje się dużo więcej. perceptas conceptas Ryc. 1. Dwa poziomy analizy – model góry lodowej Źródło: Na podstawie: J. Bolten, (2004), Interkulturelle Kompetenz Online Stichworte zum Interkulturellen Lernen. Idee und Konzept: interculture.de, http://www.ikkompetenz.thueringen.de/a_bis_z/ (data dostępu 15.12.2010 r.). — 24 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Podobnie jest z komunikacją – choć na co dzień przekazujemy sobie różne informacje, rzadko zdajemy sobie sprawę z głębszych wymiarów procesów komunikacyjnych. Uświadamiamy je sobie zazwyczaj dopiero wtedy gdy dojdzie do sytuacji wzajemnego niezrozumienia, które prowadzić może do konfliktu. Żona, pytając męża, co sądzi o jej nowej zielonej sukience, słyszy w odpowiedzi, że nowy ciuszek jest beznadziejny. Dla niej oznacza to nie tyle krytykę jej gustu, co komunikat „jesteś brzydka i głupia – nie kocham cię”. W warstwie powierzchniowej chodzi o ocenę estetyczną, co nie wyklucza, że interpretacja powinna sięgać głębiej – do analizy relacji pomiędzy dwojgiem ludzi. Wyjaśnienie tej wymiany zdań może jednak ukazać, że żona, przewrażliwiona na swoim punkcie, stworzyła sensy, których nie było w wypowiedzi męża. Podobnych przykładów podawać wiele. Najistotniejsze jest jednak uświadomienie sobie, że oczywiste na pozór zjawiska mają zazwyczaj głębszy wymiar, którego zbadanie wymaga wielkiej wytrwałości i błyskotliwości. Jaka zależność łączy zatem komunikację i kulturę? Na to pytanie niełatwo dać jednoznaczną odpowiedź, choć wiadomo, że od kilku dziesięcioleci obydwa określenia stanowią w humanistyce nierozłączną parę pojęciową jako kategorie wzajemnie się objaśniające. Patrząc z perspektywy antropologii społeczno-kulturowej, można powiedzieć, że kultura jest komunikacją, komunikacja ma charakter kulturowy (Burszta 2007). Wiedza komunikowana w ramach interakcji nie jest wyłącznie przekazem czy transmisją, ale subtelnym widowiskiem kultury – to sfera wspólnoty i ładu, gdyż komunikowanie pozwala na dzielenie się wartościami. Powyższą tezę znakomicie ilustruje przykład codziennych powitań sąsiedzkich. Nie wnoszą one absolutnie żadnej nowej wiedzy, jednak powiedzenie „dzień dobry” ma istotne znaczenie z punktu widzenia interpersonalnych relacji bliskości, wyrażenia szacunku czy sympatii. W formach komunikacyjnych wyraża się kultura partnerów interakcji, stanowią one ów wierzchołek góry lodowej możliwy do obserwowania i analizowania. Komunikacja międzykulturowa Najprościej rzecz ujmując, komunikacja jest aktem, w którym pomiędzy osobami następuje wymiana informacji. Komunikowanie jest to proces symboliczny, co oznacza, że nadawca komunikatu określa znaczenie słów i gestów, zaś odbiorca powinien je „zdekodować”. Każdy z nas choć raz w życiu niewłaściwie zrozumiał sens słów, które usłyszał, bądź gestów, które zobaczył (czyli niewłaściwie „zdekodował” komunikat). W tym złożonym i dynamicznym procesie ma miejsce negocjowanie i współudział w kreowaniu znaczeń. Im większa otwartość i umiejętność zrozumienia kontekstu wypowiedzi, tym mniej błędów się popełnia. Zazwyczaj zdolności właściwego interpretowania komunikatów nabywamy wraz z procesem socjalizacji, poznając ludzi należących do tej samej kultury. Umiejętności, które znakomicie wystarczają do udanej komunikacji wewnątrz własnej kultury, okazują się — 25 — Magdalena Banaszkiewicz – Kompetencje międzykulturowe w pracy pilotów i przewodników być nieprzydatne w komunikacji międzykulturowej, co wynika z wielopoziomowości procesów komunikacyjnych. „Komunikacja międzykulturowa wymaga wchodzenia w interakcje, które nie mogą odwołać się do ustalonego kodu, wiadomym wszystkim zasad i konwencji. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć reakcji naszych partnerów, ale i swoich własnych” (Korporowicz 2008). Wielopoziomowość komunikacji porównać można do nurtu rzeki – choć niewidoczny, a jednak odczuwalny, gdy tylko człowiek się z nim zetknie. Na sposób komunikowania się wpływa przede wszystkim indywidualna charakterystyka danej osoby (cechy społeczno-demograficzne, osobowość, umiejętności i nawyki językowe, wygląd itp.) Drugą płaszczyzną, która nakłada się na ową warstwę, jest charakterystyka relacji pomiędzy osobami (ich status społeczny, stopień znajomości, sympatii, podobieństwa). Kolejną zależnością jest kontekst sytuacyjny. Inaczej przebiega komunikacja w sytuacji prywatnej, inaczej gdy jest to kontakt formalny, oficjalny, obostrzony większą ilością norm społecznych, a co za tym idzie także i reguł komunikacyjnych. Do takiego kontekstu sytuacyjnego należy także miejsce i czas aktu komunikacji oraz tzw. szum i zakłócenia, czyli wszystko, co stanowi barierę i przeszkodę dla odpowiedniego zdekodowania nadanego komunikatu. Ostatnim czynnikiem, dla nas najistotniejszym, jest kultura szczególnie odczuwalna w sytuacji komunikacji międzykulturowej, czyli „akcie rozumienia i bycia rozumianym przez audytorium o innej kulturze” (Mikułowski-Pomorski 2006). Komunikacja międzykulturowa jest typem komunikacji międzygrupowej, podobnie jak komunikacja międzypokoleniowa, międzyetniczna, międzyreligijna, pomiędzy pełnosprawnymi i niepełnosprawnymi. Podmiotami wszystkich wymienionych typów komunikacji są ludzie reprezentujący jakąś grupę wyodrębnioną na podstawie jednej przynajmniej cechy wspólnej – pewnej kategorii. Uniknięcie kategoryzowania ludzi jest niemożliwe – odbywa się zazwyczaj automatycznie i wynika z procesu socjalizacji, któremu podlega człowiek od najmłodszych lat. Choć samego kategoryzowania nie da się wykluczyć z przestrzeni międzyludzkich interakcji, świadomość owego zjawiska pozwala ustrzec się przed jego potencjalnie negatywnymi konsekwencjami. Kategorią nadrzędną w przypadku komunikacji międzykulturowej jest oczywiście zróżnicowanie kulturowe. Edward T. Hall, niewątpliwie zasługujący na miano ojca założyciela kierunku badawczego zwanego komunikacją międzykulturową, w latach poprzedzających wybuch drugiej wojny światowej prowadził w Instytucie Służby Zagranicznej1 szkolenia dla przyszłych dyplomatów amerykańskich. Owocem organizowanych przez Halla treningów była pierwsza książka poświęcona zagadnieniu komunikacji międzykulturowej, słynny Bezgłośny język (Hall 1987), który ukazał się w 1959 roku. Hall uznał, iż skupienie się na opisie 1 Foreign Service Institute – komórka pomocnicza Departamentu Stanu USA, obecnie tzw. Krajowe Centrum Kształcenia Służby Zagranicznej (National Foreign Affairs Training Center). — 26 — Piloci i przewodnicy na styku kultur poszczególnych kultur nie daje dyplomatom wiedzy koniecznej do zastosowania w różnych kontekstach kulturowych. Ktoś, kto znakomicie orientuje się w niuansach komunikacyjnych kultury japońskiej, w świecie arabskim staje się niczym dziecko we mgle. Aby takiej sytuacji uniknąć, należało wypracować precyzyjne uogólnienia oparte na wieloaspektowych badaniach sytuacji interakcyjnych w różnych kręgach kulturowych. Dlatego w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku badania jednej określonej kultury bądź interakcji co najwyżej dwóch odmiennych kultur ustąpiły miejsca szerszym generalizacjom studiów o charakterze bardziej komparatystycznym, ujmujących w ramy teoretyczne szereg różnych kręgów kulturowych i porównujących je m.in. przez pryzmat wzorów komunikacyjnych. Najbardziej klasycznym ze studiów nad wzorami komunikacyjnymi (prócz analiz samego Halla) stała się praca Geerta Hofstede Kultury i organizacje. Zaprogramowanie umysłu (Hofstede 2000). Holenderski socjolog na podstawie badań przeprowadzonych w kilkudziesięciu krajach wśród pracowników koncernu IBM dowiódł, że istnieje kilka zasadniczych wymiarów kultury, które determinują zachowanie ludzi, a przez to wpływają na ich funkcjonowanie w międzynarodowym zespole. Poznanie różnic kulturowych determinujących procesy komunikacyjne pozwoliło stworzyć udoskonalone modele zarządzania takimi wielokulturowymi organizacjami. Jak pisała Stella Ting-Toomey (1999): „Badanie komunikacji międzykulturowej to nic innego jak badanie kulturowych różnic, które faktycznie «robią różnicę» w sytuacji międzykulturowego spotkania. Jest również sposobem zdobywania narzędzi teoretycznych i umiejętności, które pozwalają kreatywnie wykorzystywać te różnice”. W komunikacji międzykulturowej zmienną wysuwającą się na pierwszy plan stają się właśnie owe różnice kulturowe. Owszem, determinanty osobowościowe, sytuacyjne są również istotne, jednak są one także uwarunkowane kulturą. Sytuacja, w której dochodzi do interakcji komunikacyjnej pomiędzy mężczyzną – Europejczykiem – a kobietą w kulturze arabskiej, powinna być analizowana przede wszystkim nie przez pryzmat płci, lecz kultury określającej dane relacje płci i władzy. Międzykulturowe kompetencje komunikacyjne Niewątpliwie cechą odróżniającą komunikację międzykulturową od komunikacji kulturowej jest stopień obcości uczestników procesu komunikacyjnego. Do aktu komunikacyjnego każdy wnosi bagaż indywidualnych doświadczeń, znaczeń, sensów, oczekiwań i zamiarów. Stanowić one mogą przeszkodę albo okoliczność sprzyjającą powodzeniu komunikacji. Dodatkowa trudność pojawia się wraz z odmiennymi kulturami różniącymi partnerów komunikacji, raczej ich dzielącymi niż łączącymi. Większość ludzi woli spędzać czas z ludźmi, którzy są do nich podobni, niż z takimi, którzy się od nich różnią. W znanym środowisku kulturowym człowiek czuje się w miarę bezpiecznie i pewnie, w obcym — 27 — Magdalena Banaszkiewicz – Kompetencje międzykulturowe w pracy pilotów i przewodników – staje się podatny na emocjonalne zranienia i zastraszanie. Ta niepewność, co do zachowania i jego konsekwencji, wynika z faktu nieznajomości kodów odmiennej kultury. Jakościowo lepszemu i pełniejszemu aktowi komunikacji służy rozwijanie przez jego uczestników tzw. międzykulturowej kompetencji komunikacyjnej. Termin ten określa jedną z wielu kompetencji, które człowiek posiada i rozwija podczas swojego życia. Pierwszą z nich była odkryta przez Noama Chomskiego kompetencja językowa, lingwistyczna, czyli nieuświadomiona, „wrodzona” wiedza na temat budowania zdań poprawnych i sensownych gramatycznie. Dell Hymes na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia rozszerzył pojęcie kompetencji językowej o umiejętność użycia języka dostosowanego do odbiorcy oraz w zależności od sytuacji komunikacyjnej – taka zdolność otrzymała miano kompetencji komunikacyjnej. Ponieważ zaś komunikacja jest jednym z aspektów kultury, człowiek musi umieć rozróżniać akty komunikacyjne w kontekście kulturowym, zgodnie z normami, wartościami, symbolami istniejącymi w danej kulturze. Umiejętność taką nazwano kompetencją kulturową. Na podstawie zaproponowanego przez Freda Casmira systemowowego modelu teorii komunikacji międzykulturowej kolejne kompetencje komunikacyjne można przedstawić w formie odwróconej piramidy. Kompetencje komunikacyjne Kompetencje etnolingwistyczne Kompetencje socjolingwistyczne Kompetencje komunikacyjne Kompetencje psycholingwistyczne Kompetencje lingwistyczne System przyswajania kompetencji Ryc. 2. Kompetencje komunikacyjne Źródło: Na podstawie: F. Casmir, (1976), International and Intercultural Communication Annual, nr 3. — 28 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Wszystkie wymienione kompetencje realizowane są w ramach jednego środowiska kulturowego, stanowią niejako kolejne poziomy kulturowego i społecznego rozwoju człowieka. Jednak międzykulturowa kompetencja komunikacyjna nie stanowi takiego kolejnego „szczebla”. Nawet znakomicie wyrobione kompetencje monokulturowe mogą okazać się niewystarczające w sytuacji komunikacji międzykulturowej, bowiem w odróżnieniu od kompetencji językowych kompetencje międzykulturowe nie są wrodzone. Każdy człowiek ewoluuje, zmienia się, co sprawia, że może także wypracować nowe kompetencje. Oczywiście, są pewne atrybuty osobowości, które sprzyjają takiej transformacji i nabywaniu kompetencji międzykulturowej. L. Korporowicz (1996) zalicza do nich: elastyczność poznawczą, wrażliwość kulturową, świadomość względności wartości i postaw kulturowych, gotowość do podejmowania wysiłków empatycznego rozumienia wartości innych kultur, innowacyjność w postrzeganiu celów i form komunikacji. Wymienione cechy można również potraktować jako składowe kompetencji międzykulturowych, co zwraca uwagę na spory problem definicyjny. Etymologicznie słowo „kompetencja” wywieść należy z łacińskiego rzeczownika competentia oznaczającego odpowiedniość, zgodność oraz czasownika competere – schodzić się, zgadzać się, nadawać się, współzawodniczyć. Jak piszą Spitzbeg i Cupach (1989), kompetencje to zdolność lub umiejętność działania ujawniająca się w skutecznym i/lub właściwym zachowaniu. Są zatem kompetencje określeniem szerszym w stosunku do umiejętności i odnoszą się raczej do predyspozycji, które można rozwijać, doskonalić. Umiejętności są czymś, co człowiek zdobywa w trakcie swojego rozwoju, ucząc się i poznając nowe aspekty rzeczywistości. Częściowo uwarunkowane są pewnymi wrodzonymi predyspozycjami czy talentem, jednak przy odpowiednim szkoleniu, ćwiczeniach trwających określony czas, możliwe jest rozwijanie danych umiejętności. Nie każdy osiągnąć może wirtuozerski poziom gdy na fortepianie, jednak praktycznie każdy jest w stanie opanować uderzanie palcami w klawisze, by zagrać prostą melodię. Umiejętności kojarzone są raczej z „technicznymi” możliwościami, zdolnościami. Kompetencje natomiast są cechami związanymi głównie ze sposobem myślenia, tworzenia relacji oraz działaniem w określony sposób. W bliższej charakterystyce badacze często natrafiają na trudność skonkretyzowania, na czym właściwie polegają międzykulturowe kompetencje komunikacyjne. Spitzberg (1989) wskazuje na zasadniczy problem z wyliczeniem ich cech składowych. Po przebadaniu trzydziestu różnych list komponentów kompetencji komunikacyjnej prezentowanych przez innych badaczy, uznał, że niemożliwe jest zebranie tych wyznaczników w jedną całość i przeanalizowanie ich współzależności. Choćby kwestia odpowiedniości i skuteczności – w odniesieniu do jakich standardów należy je uznawać? Z czyjej perspektywy przyjmowanych? — 29 — Magdalena Banaszkiewicz – Kompetencje międzykulturowe w pracy pilotów i przewodników Dążąc do przybliżenia istoty międzykulturowych kompetencji, a jednocześnie chcąc uniknąć błędu prostej enumeracji, można powiedzieć, że na kompetencje składają się trzy zasadnicze elementy. Pierwszym z nich jest wiedza, nieograniczająca się jednak wyłącznie do wiedzy akademickiej, teoretycznej, wyuczonej jedynie z książek (choć ona jest również bardzo potrzebna!). Chodzi jednak także o wiedzę „praktyczną” – o innych ludziach, zasadach komunikacji, kontekście sytuacyjnym i kulturowym. Można przeczytać w książce, jak wygląda kupowanie na arabskim bazarze, ale dopiero gdy samemu dokona się transakcji, rozumie się, na czym to tak naprawdę polega. W ten sposób wiedza łączy się z drugą składową kompetencji, a więc umiejętnościami – swoistymi „technicznymi” rozwiązaniami, które stosowane są w praktyce komunikacyjnej i które przynoszą oczekiwane efekty. Umiejętności rozwijane są w praktyce, dlatego kompetencje międzykulturowe łączą się z wielością własnych doświadczeń obcości. Ostatnim, lecz nie mniej istotnym czynnikiem jest motywacja. Z jednej strony człowiekiem kierować może otwarcie na innego, gotowość zrozumienia wartości ważnych dla partnera aktu komunikacyjnego. Wówczas szansa na rozwój kompetencji międzykulturowych jest o wiele większa niż wtedy, gdy czyimś zachowaniem kierują stereotypy, uprzedzenia i duży dystans społeczny. Jeśli uważamy, że Azjaci są brudni, nieuczciwi, nieucywilizowani, wówczas nigdy nie będziemy w stanie docenić ich osiągnięć kulturowych, czy pokazać piękna tego egzotycznego regionu. Wśród konkretnych przejawów kompetencji międzykulturowych wymienić można: • umiejętność odróżniania stereotypów i uprzedzeń od adekwatnej wiedzy na temat kultur, • znajomość standardów kulturowych, różnic kulturowych, cech charakterystycznych poszczególnych kręgów kulturowych i cywilizacyjnych, • świadomość istnienia zjawiska szoku czy konfuzji kulturowej i zdolność radzenia sobie z nim, • skuteczne interakcje z osobami pochodzącymi z odmiennego kręgu kulturowego, • owocną współpracę z przedstawicielami innych kultur. Są to jedynie bardzo ogólnie sformułowane obszary, w których przejawiać się mogą kompetencje międzykulturowe. Nietrudno odnieść je do konkretnego wymiaru turystyki, zaś w szczególności do zakresu zadań występujących w pilotażu i przewodnictwie. Komunikacyjny kontekst turystyki We współczesnym świecie turystykę uznać prawdopodobnie można za sferę najczęstszych spotkań między przedstawicielami różnych kultur. Rezultatem intensywnego podróżowania i wkraczania w przestrzeń nowych cywilizacji stają się niespotykane dotąd na szerszą skalę wyzwania – takie właśnie jak konieczność skutecznego komunikowania się poza obrębem własnej kultury. — 30 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Badania kontaktu kulturowego, komunikacji i implikacji, jakie niesie za sobą spotkanie turystów z przedstawicielami lokalnych kultur, znajdowały się w obszarze zainteresowania antropologów od najwcześniejszych studiów poświęconych zjawisku turystyki. Już w latach siedemdziesiątych N. Evans (1976) zwracała uwagę, że komunikacja międzykulturowa pomiędzy turystami a miejscowymi może promować zmiany w lokalnej kulturze poprzez zachowanie lub rewitalizację lokalnej etniczności i kulturowej tożsamości. W klasycznej pozycji Hosts and guests: the anthropology of tourism, pod redakcją Valene Smith, znalazły się liczne wzmianki o kontakcie pomiędzy przyjeżdżającymi a ludnością miejscową. Jak sam tytuł książki wskazuje, właśnie ta relacja stała się punktem wyjścia bogatych analiz i studiów empirycznych. Wbrew powszechnej opinii, że turystyka jest wyłącznie czymś przyjemnym, niosącym relaks, odpoczynek, długo wyczekiwanym, okazuje się, że równie częstym uczuciem doświadczanym przez turystów co satysfakcja, staje się znudzenie, niechęć, rozczarowanie, zniesmaczenie, aż do depresji włącznie. W dodatku doświadczenie turystyczne wiązać się może ze znacznym stresem, który w niektórych przypadkach wynika z tzw. szoku kulturowego. Termin ten został wprowadzony do nauk humanistycznych na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku przez antropologa Kalervo Oberga. Pracując na misjach w Afryce, dostrzegł on, iż wielu przedstawicieli kultury zachodniej doświadcza problemów w kontaktach z ludnością miejscową, co wynika z ich nieprzystosowania do lokalnej kultury. Przeniesieni z zupełnie „innego świata” nie potrafią w odpowiedni sposób zachować się w nowym środowisku, a ich dotychczasowe modele tak bardzo odbiegają od normy, że naraża to ich na nieprzyjemności, które skutkują emocjami takimi jak: lęk, smutek, bezradność, upokorzenie, a nawet nienawiść (Oberg 1960). Elementy i komponenty szoku kulturowego Fizyczne Reakcja na alergeny Reakcja na światło słoneczne, zmiany czasowe Reakcja na jedzenie Przestrzenne Dostosowanie przestrzenne Czynniki kulturowe Zmiany norm i wartości Zmiany form i zasad komunikacji Codzienne obowiązki Zmiana mikroklimatu dnia codziennego Ryc. 3. Komponenty szoku kulturowego Źródło: P. Pearce, (2005), Tourist behaviour: themes and conceptual schemes, Channel View Publications, s. 130. — 31 — Magdalena Banaszkiewicz – Kompetencje międzykulturowe w pracy pilotów i przewodników Szok kulturowy jest doświadczeniem psychosomatycznym, gdyż odbija się nie tylko na sferze emocji, psychiki, lecz wpływa również na stan fizyczny człowieka. Nie jest on zjawiskiem gwałtownym, narasta stopniowo, objawiając się kolejnymi symptomami, których intensywność zwiększa się. W latach osiemdziesiątych XX wieku skonstatowano, iż koncepcja szoku kulturowego może mieć zastosowanie także w kontekście turystów wyjeżdżających poza granice swojego kraju. Wśród czynników składających się na zaistnienie szoku kulturowego, Pearce wymienia aspekty fizyczne, przestrzenne, kulturowe i „codzienne obowiązki”. Wszystkie one mogą wpływać na uczucie dyskomfortu turystów. Tzw. jetlag, czyli nieprzystosowanie organizmu do zmian stref czasowych, zmiany klimatyczne, specyficznie odmienna lokalna kuchnia – to wszystko utrudnia przystosowanie się turysty do nowego miejsca. Na pograniczu aspektów fizycznych i kulturowych znajduje się odczuwanie przestrzeni. Przestrzeni turystycznej i zachowaniu turysty w przestrzeni zostanie poświęcony oddzielny fragment, stąd na razie niech wystarczy stwierdzenie, iż również ten czynnik może przyczynić się do przeżycia szoku kulturowego. Faktem jest także, że nawet w turystyce masowej cechującej się krótkotrwałością oraz powierzchownością doświadczenia istotną rolę odgrywają determinanty kulturowe. Zmiany wskazane przez Pearce’a są „znaczące”, oddziałują na turystów, modyfikują ich zachowanie. Jednakże doniosłość ich wpływu jest nieporównywalnie mniejsza w konfrontacji z presją zmian w przypadku stałego przebywania w jakimś miejscu, co było doświadczeniem badanych misjonarzy czy studentów. Główna różnica polega zatem nie na tym, co i jak warunkuje zachowanie, ale przez jak długi czas. Wyjazdy turystyczne cechują się krótkotrwałością, dlatego też wymienione czynniki zbyt krótko oddziałują na turystę, by „przeszedł” do kolejnej fazy rozwoju szoku kulturowego, a więc stresu i wrogich reakcji wobec miejscowej kultury. Dlatego P. Hottola (2004) zaproponowała, by w miejsce terminu szok kulturowy wprowadzić określenie konfuzja kulturowa jako doświadczenie słabsze, niewywołujące aż tak negatywnych skutków jak kulturowy szok. Autorka, powołując się na wcześniejsze badania, stwierdziła, że studia empiryczne nie udowodniły możliwości pełnego zastosowania koncepcji szoku kulturowego w analizie doświadczenia turystycznego. Zauważono bowiem, iż proces rozwijania się szoku kulturowego jest wyłącznie jedną z możliwych alternatyw adaptacji przez turystę do nowego środowiska, i to w dodatku nie najczęstszą. Jak pokazały badania w środowisku backpackerów, najczęściej doświadczali oni negatywnych emocji na początku przebywania w nowym, obcym miejscu, z czasem przyzwyczajając się do niego, co nie odpowiada koncepcji Oberga o pogłębianiu się negatywnych odczuć. Określenie szoku kulturowego często stosowane jest potocznie dla nazwania uczucia niepewności, lęku i zdziwienia towarzyszącego doświadczaniu odmiennej kultury — 32 — Piloci i przewodnicy na styku kultur przez turystę. W ujęciach teoretycznych jego zastosowanie powinno jednak być bardziej przemyślane i ugruntowane empirycznymi argumentami (Hottola 2004). Zmiany fizyczne, psychiczne czy kulturowe, które spotykają turystów wyruszających w świat, nie są także oszczędzone pilotom czy przewodnikom. Tym ważniejsze wydaje się odpowiednie przygotowanie kadry, która, świadoma istniejących różnic, będzie potrafiła uporać się ze zjawiskiem konfuzji kulturowej – dopiero wówczas można rozwijać kompetencje do odpowiedniego i skutecznego funkcjonowania w przestrzeni wielokulturowej. Pośrednicy kulturowi Pilotów czy przewodników nazywa się często pośrednikami kulturowymi (cultural brokers) (Willingen 2002). Model pośrednika kulturowego zakłada połączenie dwóch elementów: roli społecznej i kompetencji. Człowiek, którego można określić tym terminem, działa na pograniczu przynajmniej dwóch kultur dzięki wiedzy o tych kulturach oraz dzięki umiejętnościom. Jako pośrednik służy zarówno jednej, jak i drugiej grupie kulturowej, będąc swego rodzaju mediatorem, specjalistą od porozumienia się. Jego funkcja realizuje się poprzez szereg obowiązków. Pośrednik kulturowy w turystyce pełni funkcję opiekuna, przewodnika, tłumacza jednocześnie. Należy zwykle do grupy dominującej w danym regionie (co stawia go w sytuacji uprzywilejowanej), często zdarza się, że wyemigrował do metropolii, gdzie zdobył konkretne umiejętności pozwalające pracować w branży turystycznej. Jego wiedza i kompetencje wynikają albo z dwukulturowej tożsamości (dzieci rodziców pochodzących z różnych kultur), albo z pogłębionej edukacji (często związanej z dłuższym pobytem w innym kraju, czego rezultatem stała się asymilacja). Pośredniczy on w relacjach tubylec – turysta i może w dużej mierze manipulować sytuacjami międzykulturowych spotkań. Jest on także swoistym „filtrem informacyjnym”, gdyż turysta zobaczy jedynie to, co przewodnik mu pokaże, dowie się tego, o czym przewodnik mu opowie. Znakomitą charakterystykę przewodników-pośredników kulturowych przedstawia M. Twain w swoich wspomnieniach z podróży po Europie: „Mógłbym napisać cały rozdział o owych «kosztach ubocznych» wędrówek po Europie – o przewodnikach. Niejeden marzył w skrytości, by obejść się bez przewodnika [podkreślenie – M. B.], ale skoro jest to niemożliwe, niech przynajmniej zabawą powetuje sobie utrapienia zadawane przez przedstawicieli tej profesji. […] Przewodnicy znają angielski w sam raz, by zagmatwać najbardziej oczywistą kwestię do granic niezrozumiałości. Swoje teksty mają wykute na blachę: dzieje każdej katedry, pomnika, malowidła i innych cudów, które wam pokazują. Klepią je niczym tresowana papuga, jeśli im przerwiecie, zaczną od początku. Całe ich życie upływa na wsłuchiwaniu się w okrzyki podziwu cudzoziemców. Ludzką jest rzeczą czerpać radość z cudzych zachwytów. To właśnie nakazuje dziatwie wyrażać się „kwieciście”, — 33 — Magdalena Banaszkiewicz – Kompetencje międzykulturowe w pracy pilotów i przewodników wyczyniać niestworzone historie, popisywać się w towarzystwie. To właśnie wyrwie z domu rasowego plotkarza na deszcz i słotę, skoro ktoś gotów jest wysłuchać puszczonej w obieg wieści. Pomyślcie tylko, jakież namiętności kłębią się w duszy przewodnika, który dzień w dzień objawia rzeczy niezwykłe, przyprawiając ich o ekstazę. Stopniowo nie jest w stanie przebywać w trzeźwej atmosferze. Gdy tylko to odkryliśmy, ani razu nie wpadliśmy w ekstazę; żadnego zachwytu – kamienne twarze i takaż obojętność w obliczu najsubtelniejszych prezentowanych nam arcydzieł. Znaleźliśmy słaby punkt przewodników! Czasami udaje się nam doprowadzić niektórych do rozpaczy, ale nas spokój nigdy nie opuszcza” (Twain 1992). Pośrednicy kulturowi określani są także mianem bramkarzy informacyjnych (gatekeepers). Jak zauważa McKercher i DuCros, zaliczyć do nich można osoby, które pośredniczą w przekazywaniu informacji, począwszy od sprzedawcy oferty wycieczkowej, poprzez pilotów, przewodników, producentów i autorów przewodników, folderów informacyjnych itp. (Richards 2006). Są swego rodzaju „przeżuwaczami informacji”, gdyż porcja wiedzy otrzymywana przez turystów jest przez pośredników odpowiednio spreparowana, często podkolorowana, urozmaicona, ale także uproszczona, dostosowana do kontekstu sytuacyjnego, zafałszowana. Im więcej bramkarzy informacyjnych, tym większe prawdopodobieństwo, że informacja, która dociera do turysty, będzie uogólniona, spłycona, wypaczona. Ten pesymistyczny wniosek nasuwa się także z obserwacji pracy wielu pilotów i przewodników traktujących swój zawód po macoszemu, co często wynika z poczucia rutyny, małego zaangażowania emocjonalnego i intelektualnego, czy nie zdawania sobie sprawy z konsekwencji takiego sposobu „serwowania” wiedzy. Kompetencje pośredników kulturowych oczami specjalistów W ostatnim numerze „Turystyki Kulturowej”2, czasopisma naukowego stanowiącego jeden z najciekawszych periodyków poświęconych humanistycznej refleksji nad współczesną turystyką, w dziale „Gnieźnieńskie Forum Ekspertów Turystyki Kulturowej” postawiłam pytanie prowokujące do dyskusji nad znaczeniem kompetencji międzykulturowych w pracy pilotów i przewodników oraz koniecznością uwzględnienia wiedzy o wielokulturowości w programach kształcenia kadr turystycznych. Wypowiedzi udzieliło sześcioro specjalistów w zakresie turystyki kulturowej. Ich komentarze stanowią doskonałą wskazówkę do podsumowania problemu kompetencji międzykulturowych w pilotażu i przewodnictwie. Pierwszą wątpliwość wśród osób pytanych wywołało samo określenie „pośrednicy kulturowi” oraz ich rola interpretatorów kultur. Dariusz Dąbrowski zwrócił uwagę, 2 „Turystyka kulturowa”, K. Buczkowska (red.), 12/2010, http://www.turystykakulturowa.org/?id=num&nr=26&txt=10, (data dostępu 17.12.2010 r.). — 34 — Piloci i przewodnicy na styku kultur że „pilot, czy przewodnik praktycznie nigdy nie jest w stanie w sposób w pełni satysfakcjonujący spełnić funkcji interpretatora [danej] kultury”. Wynika to z samej definicji, kim taki interpretator jest. Zdaniem Dąbrowskiego, być interpretatorem, to znaczy „znać daną kulturę od podszewki, czyli najlepiej, w niej wzrastać i być poza tym świetnie, wielostronnie wykształconym znawcą rozlicznych jej aspektów. Gdzie tymczasem można znaleźć takich wszechstronnych i na dodatek dysponujących odpowiednim pochodzeniem ludzi?”. Z kolei Armin Mikos v. Rohrscheidt, podążając za myślą Zygmunta Kruczka, zauważył, że bycie pilotem-pośrednikiem kulturowym to konieczność towarzyszenia grupom „na linii <krąg kulturowy A> (czyli miejsca/obszaru docelowego wyprawy, a może i własny krąg pośrednika) – <krąg kulturowy B> (pochodzenia turystów, ewentualnie także ich pośrednika)”. Jak twierdzi Mikos v. Rohrscheidt, nieodzowną cechą takiego pośrednika nie musi być pochodzenie, lecz nabycie i rozwój odpowiednich kompetencji. Obydwaj naukowcy zgadzają się, że doskonała interpretacja kultury nie istnieje. O ile Dąbrowski upatruje tego w niedostatkach edukacyjnych samych pilotów (cechujących się brakiem wyczerpującej wiedzy, która byłaby zarazem uniwersalna, jak i bardzo konkretna) i raczej przekreśla w ogóle koncepcję mówienia o pilotach jako interpretatorach kultur, o tyle Mikos v. Rohrscheidt w swoich wnioskach odrzuca pesymizm przedmówcy, zwracając uwagę na fakt, że „interpretacja doskonała, do tego obiektywna, uwzględniająca wszystkie możliwe aspekty przekazu i oceny, po prostu nie jest możliwa”, natomiast możliwe jest dążenie do obiektywności poprzez pogłębianie kompetencji i „fachowości”. Wypowiadający się badacze przyznali zgodnie, że obecnie istniejący system kształcenia pilotów i przewodników jest niesatysfakcjonujący. Przede wszystkim adeptów turystyki cechuje niski poziom wiedzy ogólnej. Zygmunt Kruczek, jako członek komisji egzaminacyjnej na podstawie własnych doświadczeń, stwierdził: „w większości wypadków u ludzi młodych stwierdza się ogromne braki w wiedzy o świecie współczesnym”, co wynika z zaniżającego się z roku na rok poziomu kształcenia w szkołach. Tych braków nie są w stanie uzupełnić stosunkowo ograniczone programy kursów, szkoleń, kładące nacisk na problematykę obsługi ruchu turystycznego, nie zaś treści o nasyceniu humanistycznym. Dariusz Dąbrowski oraz Armin Mikos v. Rohrscheidt podkreślali brak przedmiotów z zakresu historii sztuki, zabytkoznawstwa, regionalistyki, Janusz Hochleitner – niedostatki kształcenia w zakresie interpretacji dziedzictwa kulturowego. Jak zauważa Kazimiera Orzechowska-Kowalska, również „w zakresie kształcenia kadr na uczelniach, które prowadzą kierunek <turystyka>, zagadnienia kulturowe (środowiska przyrodniczego i kulturowego) stanowią tylko niewielką cześć obciążeń godzinowych i z roku na rok są dodatkowo zmniejszane na rzecz zagadnień ekonomicznych”. Wśród postulatów przedstawionych na forum pojawiła się zmiana treści programów kształcenia oraz propozycja stworzenia nowych kierunków czy specjalności przygotowujących do aktywności zawodowej w zakresie nie tyle organizacji ruchu — 35 — Magdalena Banaszkiewicz – Kompetencje międzykulturowe w pracy pilotów i przewodników turystycznego, co realizacji imprez turystycznych, a więc właśnie pilotażu i przewodnictwa. Jak słusznie skomentował Mikos v. Rohrscheidt: „W końcu nie wszyscy absolwenci studiów na kierunkach turystycznych będą turystykę organizowali, bardzo wielu z nich natomiast ma szansę zająć się jej... realizacją, właśnie jako przewodnicy, piloci i lokalni albo regionalni konsultanci czy informatorzy: dla grup i indywidualnych turystów”. Co ważne, zwrócono również uwagę na konieczność baczniejszego doboru kadr pedagogicznych – obecny brak wymagania od prowadzących zajęcia specjalistycznych kompetencji skutkuje niskim poziomem wiedzy absolwentów: „Obiema rękami podpiszę się także pod postulatem powierzania prowadzenia tych przedmiotów przez specjalistów, najlepiej badaczy lub praktyków danej dziedziny, a odsunięcia od tego tzw. specjalistów od wszystkiego, których tytuł naukowy uzyskany w dowolnej dziedzinie bywa dziś dla organizatorów kursów i menedżerów studiów jedynym powodem ich zatrudniania do uczenia rzeczy, o których nie mają pojęcia. Nikogo nie mają prawa dziwić efekty takich studiów i szkoleń” (A. Mikos v. Rohrscheidt). Pocieszającą konkluzję zawiera jednak większość odpowiedzi pytanych. Zgodni są oni co do tego, że „proces kształcenia z reguły nie wytwarza gotowych, skończonych ekspertów w danej dziedzinie. Daje – co najwyżej i aż – adeptom narzędzia, by tymi ekspertami się stali” (D. Dąbrowski). Wydaje się oczywiste, że skończenie kursu, czy nawet studiów, nie gwarantuje wystarczających umiejętności – zwłaszcza biorąc pod uwagę silne „teoretyzowanie” polskiego szkolnictwa. Każdą wiedzę natomiast należy uzupełnić praktyką dającą doświadczenie. I, jak zauważa M. Jarnecki, praktyczne doświadczenie powinno wykraczać poza pilotaż grup. Nieodzowne wydaje się samodzielne podróżowanie, poznawanie kultury poprzez indywidualne zagłębienie się w jej przestrzeni. Podobnego zdania jest Armin Mikos v. Rohrscheidt piszący o potrzebie „fachowego personelu, ludzi, którzy nie tylko naprawdę dużo <wiedzą> o kulturze i rzeczywistości odwiedzanych obszarów, ale także są w niej jakoś zanurzeni, <doświadczyli> jej na sobie i mówią o niej <od siebie>, czyli autentycznie”. Badacz doskonale wpisuje się w rozumienie kompetencji przedstawione w niniejszym artykule, rozszerzając wiedzę potrzebną pilotom i przewodnikom nie tylko o znajomość zabytków, geografii, lecz także „mentalność, zainteresowania i oczekiwania, bariery komunikacyjne i wrażliwość historyczną czy kulturową”, a więc te aspekty, które poznać można właściwie wyłącznie przez praktyczne doświadczenie inności kulturowej. Również K. Orzechowska-Kowalska zauważa, że pośredników kulturowych cechować powinna nade wszystko „pasja w zdobywaniu (permanentne samokształcenie) i poszerzaniu swojej wiedzy”. Tym bardziej, że sam rynek turystyczny, który w Polsce wciąż jeszcze uznać należy za raczkujący, z czasem weryfikować będzie kompetencje pilotów i przewodników, odrzucając tych, których profesjonalizm pozostawia wiele do życzenia. — 36 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Wśród uwag pojawiających się w dyskusji warto zwrócić uwagę jeszcze na dwie istotne kwestie. M. Jarnecki, przyznając, że istnieje niedobór literatury specjalistycznej pozwalającej rozwijać międzykulturowe kompetencje pilotów i przewodników, podkreślił, że w ramach podnoszenia kwalifikacji zawodowych korzystać oni mogą z publikacji przeznaczonych dla nieco innego kręgu odbiorców (np. biznesmeni), niemniej traktujących o zagadnieniach mogących znaleźć zastosowanie również w turystyce. Faktem jest, że prawdziwi zawodowcy nie ograniczają się jedynie do materiałów opatrzonych etykietką „turystyka” – ilość źródeł, z których powinni korzystać przewodnicy i piloci, przygotowując się do obsługi turystów, jest właściwie nieograniczona. W dużej mierze pogłębianie wiedzy zależy od samych zainteresowanych. Zagadnienie to wiąże się z problemem poruszonym przez Armina Mikosa v. Rohrscheidta, który po raz kolejny podniósł kwestię kompetencji językowych przedstawicieli branży turystycznej. Jak wynika ze schematu zaproponowanego przez Casmira, międzykulturowe kompetencje komunikacyjne nie stanowią naturalnego przedłużenia umiejętności lingwistycznych. Niemniej jednak niemożliwe jest pogłębione rozumienie kultury bez co najmniej dobrej znajomości języka będącego przecież jednym z najważniejszych nośników kultury. Pilot posługujący się językiem angielskim w Chinach nie będzie w stanie ani wniknąć w specyfikę tego kraju, ani właściwie objaśniać czy interpretować jego swoistości turystom. Stąd kompetencje językowe, nabywane w trakcie dłuższych pobytów w regionie, udoskonalane w naturalnych interakcjach z ludnością miejscową stanowią pomost do „wejścia” w kulturę. Przy okazji poznawania nowych fraz, idiomów, charakterystycznych zwrotów, mimowolnie przyswaja się kontekst komunikacyjny i nabiera kompetencji do adekwatnego, stosownego reagowania pozwalającego budować wzajemny szacunek i zaufanie pomiędzy partnerami interakcji. Dlatego przebywanie w innym środowisku kulturowym, zaznajamianie się z nim „od podszewki” traktować można jako kluczowy element międzykulturowej edukacji nieodzownej w pilotażu i przewodnictwie. Podsumowanie W wypowiedziach specjalistów w dziedzinie turystyki kulturowej pojawiło się wiele cennych uwag i wskazówek, w jaki sposób można działać na rzecz rozwoju kompetencji międzykulturowych pilotów i przewodników. Bez wątpienia działania powinny być zróżnicowane i wielokierunkowe. Obecny system szkoleń skupiający się na zagadnieniach ekonomiczno-prawniczych zubaża rolę pilota czy przewodnika o aspekt humanistyczny. Nie wolno jednak zapominać, że pośrednicy kulturowi nie są trybikami w sprawnie działającej maszynie realizacji imprezy turystycznej. I nie trzeba tu mówić od razu o stojącej przed nimi Misji (by nie popadać zbytnio w górnolotność), lecz wystarczy oddać znaczenie ich pracy w kontekście rozwoju osobowości turystów, „poszerzaniu horyzontów”, otwieraniu — 37 — Magdalena Banaszkiewicz – Kompetencje międzykulturowe w pracy pilotów i przewodników oczu na bogactwo świata i kultur. Każdy dobry pilot czy przewodnik mógłby podzielić się własnymi doświadczeniami na ten temat. Może warto by ich posłuchać? Rola pilotów i przewodników jako pośredników kulturowych jest niezaprzeczalna. Na ile ich praca przybliża się do ideału w miarę obiektywnego prezentowania obcej kultury, tłumaczenia jej inności, szukania klucza do jej zrozumienia i zaakceptowania przez turystów – to rzecz indywidualna. Tak jak wśród lekarzy są przeciętniacy oraz wybitne osobistości, tak i wśród pośredników kulturowych znajdą się lepsi i gorsi. Istotne, by tych pierwszych było jak najwięcej. A żeby tak się stało, trzeba stworzyć takie warunki, by ich wiedza, umiejętności i motywacje mogły być rozwijane, skutkując systematycznym poszerzaniem kompetencji (nie tylko międzykulturowych). System podnoszenia kwalifikacji zawodowych pośredników kulturowych powinien zakładać rozwój na kilku płaszczyznach. Punktem wyjścia są z pewnością kursy pilotażu i przewodnictwa, których programy powinny zostać wzbogacone o nowe treści uwzględniające zakres zagadnień związanych z interpretacją dziedzictwa kulturowego, wielokulturowością i komunikacją. Taka problematyka powinna pojawić się także w ramach kształcenia wyspecjalizowanych kadr na etapie szkolnictwa wyższego (zarówno na studiach ogólnoturystycznych, jak i profesjonalnych kursach dyplomowych i podyplomowych). Całość powinna zostać uzupełniona o system dodatkowych szkoleń i kursów, które można określić mianem treningu interkulturowego. Trening interkulturowy Poza pracą Ogólnokulturowy W pracy Określony kulturowo Coaching Zorientowany kognitywnie (seminaria, publikacje) Zorientowany na doświadczenie (symulacje, ćwiczenia) Ryc. 4. Schemat treningu interkulturowego przeznaczonego dla pilotów i przewodników Źródło: Opracowanie własne. — 38 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Trening interkulturowy obejmować powinien zarówno szkolenie w pracy, jak i poza nią. W trakcie aktywności zawodowej trening odbywać się może w formie coachingu, a więc współpracy z bardziej doświadczonym pilotem/przewodnikiem będącym swego rodzaju trenerem, który w trakcie realizacji programu imprezy turystycznej pomaga odkryć szkolonemu właściwe rozwiązania, używając do tego swoich umiejętności, doświadczenia życiowego, technik i narzędzi. Jest to forma przydatna zwłaszcza w początkowym etapie zdobywania doświadczenia zawodowego pozwalająca na wyeliminowanie niewłaściwych zachowań, wynikających przede wszystkim z braku praktyki (a tym samym minimalizująca zagrożenie wypracowania złych nawyków, które potem znacznie trudniej zmienić). Druga sfera treningu to szkolenia wykraczające poza ściśle rozumianą działalność pilotów i przewodników. Podzielić je można na dwa rodzaje: treningi ogólnokulturowe (prezentujące zagadnienia z teorii kultury i komunikacji, np. wymiary kultur, rozróżnienie między stereotypami, uprzedzeniami a wiedzą) oraz treningi skonkretyzowane kulturowo (będące studiami przypadku, np. specyfika arabskiego kręgu kulturowego). Mogą (choć nie muszą) zawierać zarówno elementy kognitywne, jak i części empiryczne. Ostatnią formą rozwoju kompetencji międzykulturowych pilotów i przewodników jest ich indywidualna praca skupiająca się na pogłębianiu wiedzy (stąd konieczność stworzenia odpowiedniej literatury branżowej uwzględniającej specyfikę zawodową) oraz doświadczenia (poprzez dłuższe pobyty za granicą, prywatne kontakty międzykulturowe, podwyższanie kwalifikacji językowych). Konieczność rozwoju kompetencji międzykulturowych pilotów i przewodników póki co nie przebiła się jeszcze do świadomości przedstawicieli branży turystycznej. Słuszność z pewnością ma Armin Mikos v. Rohrscheidt, twierdząc, iż w najbliższej przyszłości rynek sam zacznie weryfikować stopień wykwalifikowania pośredników kulturowych, zmuszając ich do podnoszenia stopnia swojej wiedzy i umiejętności. Warto jeszcze pamiętać o aspekcie etycznym pracy pilotów i przewodników. Nie istnieją oni w próżni aksjologicznej. Ich postawy, zachowanie stanowią istotny element determinujący jakość kontaktów międzykulturowych coraz większej liczby osób. A przecież wciąż aktualne wydaje się być stwierdzenie Marka Twaina (1992): „Podróże zadają śmiertelny cios uprzedzeniom, fanatyzmowi i parafiańszczyźnie, a tym samym bardzo są potrzebne większości moich rodaków. Ludzi i rzeczy nie obejmiesz życzliwym spojrzeniem w całej ich odmienności, wegetując przez całe życie w jednym ziemskim zakątku”. — 39 — Magdalena Banaszkiewicz – Kompetencje międzykulturowe w pracy pilotów i przewodników Literatura Bolten J., 2004, Interkulturelle Kompetenz Online Stichworte zum Interkulturellen Lernen. Idee und Konzept: interculture.de, http://www.ikkompetenz.thueringen.de/a_bis_z/ (data dostępu: 15.12.2010 r.). Burszta W., 2007, Ives Winkin – badać szmery społeczeństwa, [w:] I. Winkin, Antropologia komunikacji. Od teorii do badań terenowych, wyd. Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa. Casmir F., 1976, International and Intercultural Communication Annual, nr 3. Hall E. T., 1987, Bezgłośny język, PIW, Warszawa. Evans N., 1976, Tourism and Cross-Cultural Communication, “Annals of Tourism Research”, vol. 3, s. 189–198. Hofstede G., 2000, Kultury i organizacje. Zaprogramowanie umysłu, PWE, Warszawa. Hottola P., 2004, Culture confusion: intercultural adaptation in tourism, “Annals of Tourism Research”. nr 31/2, s. 447–466. Korporowicz L., 1996, Osobowość i komunikacja w społeczeństwie transformacji, Instytut Kultury, Warszawa. Korporowicz L., 2008, Zarządzanie międzykulturowe, od przystosowania do rozwoju, [w:] Współczesne paradygmaty nauk o zarządzaniu, W. Kowalczewski (red.), wyd. Difin, Warszawa. Kroeber A., Kluckhohn C., 1978, Culture: a critical review of concepts and definitions, Kraus Reprint Co. Oberg K., 1960, Culture Shock: Adjustment to New Cultural Environment, “Practical Anthropology”, nr 7, s. 177–18. Richards G., 2006, Cultural tourism: global and local perspectives, Routledge. Hosts and guests: The anthropology of tourism, 1976, Smith V. (red.), Blackwell, Oxford. Spitzberg B., Cupach W., 1989, Handbook of interpersonal competence research, Springer-Verlag. Ting-Toomey S., 1999. Communicating across cultures, Guilford Press. Turystyka kulturowa, K. Buczkowska (red.), 12/2010, http://www.turystykakulturowa.org/?id=num&nr =26&txt=10, (data dostępu: 17.12.2010 r.). Twain M., 1992, Prostaczkowie za granicą, Wyd. Akapit, Katowice. Willingen J., 2002, Applied anthropology: an introduction, Greenwood Publishing Group. Wilson St., Sabee Ch., 2003, Explitating communicative competence as a theoretical term, [w:] Handbook of communication and social interaction skills, J. Greene, B. Burleson (red.), Routledge, s. 3–51. — 40 — Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 3. WSIE TEMATYCZNE A PRZEWODNICTWO TURYSTYCZNE Janusz Hochleitner* Streszczenie: Idea specjalizacji wsi w Polsce staje się bardzo interesującą propozycją turystyki kulturowej czy turystyki kreatywnej. Istniejące takie realizacje w naszym państwie stanowią już bogaty zasób inspiracji i praktyk, które należy systematycznie pogłębiać. Idea, aby takie wsie szeroko otworzyć na odwiedziny turystów, którzy mogą tu znaleźć niepowtarzalny klimat wsi, z jej naturalnymi walorami przyrodniczymi, ciekawymi zabytkami oraz coraz szerzej odtwarzanej i na nowo interpretowanej kulturze lokalnej, stanowi konkretną możliwość generowania niepowtarzalnych produktów turystycznych. Zgromadzone doświadczenia z województwa warmińsko-mazurskiego sprowokowały mnie do zasygnalizowania potrzeby szkolenia przewodnickiego dla tych inicjatyw. Słowa kluczowe: turystyka kulturowa, obszary wiejskie, zagospodarowanie przestrzenne, krajobraz kulturowy. VILLAGES AND TOURIST MANAGEMENT Abstract: The idea of specialization of villages in Poland seems to be a very interesting proposal for cultural and creative tourism. And such activities, observed in our country, exemplify great resources of inspiration and practice and should be strengthen regularly. This way the idea to prepare villages for visiting of tourists, who could find there unique climate of the countryside with its natural virtues, interesting monuments of nature and more widely reconstructed local culture with its new interpretation, creates great opportunity to generate unique tourist products. And my experience in this business concerning “Warminsko-Mazurskie” Province has inspired me to indicate the need of professional training of guides regarding such initiatives. Keywords: culture tourism, rural areas, spatial development, cultural landscape. Wprowadzenie Specjalizacja wsi stanowi nowatorskie podejście do współczesnego zagospodarowywania osad, tak aby mogły pełnić one także funkcje turystyczne. Można zauważyć, iż jest to w pewnym zakresie propozycja rewitalizacji wsi, gdyż podejmowanie tych zadań bezpośrednio jest uzależnione od aktywności mieszkańców wsi i od ich zaangażowania zależy czy przedsięwzięcia te odnoszą sukces. Organizacyjnie bowiem należy wypracować na terenie danej wspólnoty wiejskiej płaszczyznę współpracy, która – w drodze konsensusu * prof. dr hab. Janusz Hochleitner – Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie — 41 — Janusz Hochleitner – Wsie tematyczne a przewodnictwo turystyczne społecznego – ma doprowadzić do wygenerowania wspólnego pomysłu na zagospodarowanie i promowanie zarówno samej wsi, jak i konkretnych ofert adresowanych na zewnątrz. Cel ten może być osiągnięty głównie we współpracy z organizacjami pozarządowymi, które stają się instrumentem wsparcia oraz płaszczyzną aktywizacji. Rozbudzenie aktywności społeczności lokalnej jest głównym kluczem do sukcesu. Ten aspekt jest fundamentalny we wszelkich działaniach turystycznych na obszarach wiejskich. Na interesującym mnie terytorium bardzo dobrze jest rozwinięta sieć Lokalnych Grup Działania (LGD), które ustawowo są trójsektorowym partnerstwem (samorząd, organizacje pozarządowe i biznes). Współpraca z tymi stowarzyszeniami jest w tego rodzaju przedsięwzięciach wskazana (por. Budzisz-Szukała 2008, s. 117–130). Oprócz społecznego wymiaru turystyki na obszarach wiejskich należy pamiętać o jej funkcjach ekonomicznych oraz przestrzennych1, które w trakcie interpretacji wsi stanowią zazwyczaj ważny obszar refleksji. Kultura ludowa, którą we wsi należy wszechstronnie promować, nie dotyczy tylko szeroko rozumianego życia i gospodarowania, dotyczy także jej codzienności (Mokras-Grabowska 2009, s. 139n; Jędrysiak 2010, s. 102). Współczesne próby specjalizacji wsi Intuicyjnie najczęściej próbuje się kreować wiejskie produkty turystyczne o charakterze kulturowym, zdając sobie sprawę, iż dla turysty obszar wiejski powinien być także nośnikiem wiedzy, przeżyć i rozrywki (por. Niezgoda 2010, s. 121–131). Dla samej wsi ta forma turystyki staje się metodą na życie we współczesnych realiach ekonomicznych, a także stanowi szansę na ocalenie dziedzictwa kulturowego. Turystyka wzbogacona o te elementy czyni ją mniej zależną od pogody i umożliwia wypracowanie wyraźniejszej tożsamości produktu (Majewski 1997, s. 19; Hochleitner 2010, s. 26–28). W województwie warmińsko-mazurskim od kilku lat funkcjonują aktywne społeczności, które w dziejach historycznych swoich miejscowości odkryły fakty i wartości, które próbują na różne sposoby zaadaptować do tworzonej oferty turystycznej. Kilka takich inicjatyw doczekało się już pierwszych opisanych i drukowanych sprawozdań (Aniołowo, Jagodnik, Rychnowy)2, z których aktywność mieszkańców Aniołowa stała się wręcz podręcznikowym przykładem (por. Idziak 2008, s. 32–33). Na okolicznościowych kiermaszach i spotkaniach spotykamy liczne foldery prezentujące poszczególne wsie, np. Suchacz – wioska kaperska (Stowarzyszenie Miłośników Suchacza i Okolicy w Suchaczu), której interesującym pomysłem wdrożonym do marketingu wsi stało się przypomnienie i wypromowanie zwycięskiej 1 2 Szerzej opisuje to zjawisko Żelazna 2004, s. 82. Por. poszczególne prezentacje społeczności lokalnych: Kulturowe wartości Wzniesień Elbląskich w perspektywie Gminy Milejewo, red. J. Hochleitner, W. Moska, Elbląg 2008, s. 119–132. — 42 — Piloci i przewodnicy na styku kultur bitwy z Krzyżakami na Zalewie Wiślanym w 1463 roku. Stowarzyszenie opracowało nawet makietę tej bitwy, która znajduje się w auli Niepublicznej Szkoły Podstawowej i Oddziału Przedszkolnego im. Kaprów Polskich w Suchaczu. Warto wskazać inicjatywę kompleksowej promocji okolicznych podobnych ofert. Niedawno wydany folder Na Królewskim Szlaku – w stronę wsi tematycznych przedstawia trzy wsie z gminy Tolkmicko, oprócz Suchacza także Cesarskie Kadyny i Pogrodzie – Wioska Dzieci. Najnowszym projektem, koordynowanym przez Elbląskie Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Pozarządowych w Elblągu, jest inicjatywa stowarzyszenia ze Świętego Gaju, które śmiało wytacza przed sobą zadania nowej promocji miejscowości, w której przeszło 1000 lat temu został zamordowany św. Wojciech. Jedna z organizacji pozarządowych powiatu Ostróda od kilku lat próbuje zrealizować takie przedsięwzięcie w 4 wsiach (Łukta, Mostkowo, gm. Łukta oraz Stare Jabłonki i Idzbark, gm. Ostróda). Znane inicjatywy w tym zakresie wskazują jednak zaróno na bardzo różnorodne intencje (przede wszystkim samych inicjatorów i koordynatorów tych działań), jak i formy realizacji, których w tym miejscu jednak nie będę szerzej omawiał, aby skoncentrować się na głównym wyzwaniu, jakie sobie stawiam: wskazaniu charakteru przewodnictwa po tych wsiach, a także zasygnalizowaniu uwarunkowań, które winny być uszanowane dla tej specjalistycznej oferty. Konwencjonalne przewodnictwo, oparte na kursach i merytorycznie spisanym programie, nie wydaje się w czystej swej postaci możliwe do realizacji w ofertach wsi tematycznych. Wynika to z samej idei wsi tematycznych, które budując własną, indywidualną ofertę, są adresowane w pierwszej kolejności do samych mieszkańców, a dopiero w dalszej do osób odwiedzających. Dlatego należy przewidzieć obsługę gości, która będzie jednak przynajmniej co do formy wpisana w charakter specjalizacji. Zorganizowane grupy turystów nawiedzające takie miejscowości ze swoimi przewodnikami powinny uszanować tę ideę i podporządkować się formom recepcji danej wsi3. Przewodnicy PTTK, którzy do takich wsi przybędą, mogą posiadać znacznie większą wiedzę i o samej idei, o dziejach wsi, mogą lepiej znać legendy czy miejscowych liderów społecznych, lecz w momencie przekroczenia granic takiej miejscowości powinni oddać się – o ile oczywiście taka oferta istnieje – miejscowemu przewodnictwu. W ten sposób można porównać tę propozycję do jednej ze współczesnych form turystyki life-seeing tourism4. Właściwa specjalizacja wsi rozpoczyna się wewnątrz konkretnej społeczności wiejskiej. Z tego środowiska muszą się wyłonić liderzy, którzy potrafią pociągnąć za sobą społeczność lokalną do pracy nad zmianą wizerunku wsi. W przedsięwzięciach tych, które dlatego się 3 4 Przykładowo pobyt w ekomuzeum w Dobkowie jest bezpłatny. Opłaty są pobierane od osób korzystających z konkretnych ofert, jak np. wynajem przewodnika. Usługi te są dostępne także dla osób indywidualnych (Rozpędowski 2009, s. 99). Turysta część dnia przeznacza na udział w życiu lokalnej społeczności (por. Goeldner, Richie 2003). — 43 — Janusz Hochleitner – Wsie tematyczne a przewodnictwo turystyczne rozwijają, gdyż są finansowane ze środków zewnętrznych, przeważnie pojawiają się osoby, które odkrywają własne ukryte talenty, zazwyczaj zaś są „popychane” przez innych, aby zajęły się konkretnymi zadaniami. Godne podkreślenia jest, iż w ten sposób najczęściej może się rozpocząć tak zaniedbana od wielu dziesięcioleci w Polsce edukacja krajoznawcza, której nie udało się właściwie reaktywować nawet poprzez ścieżkę przedmiotową Edukacja regionalna – dziedzictwo kulturowe w regionie (por. Śliwa 2005, s. 105–106). Aktywność społeczna w ramach wsi tematycznych kładzie przecież akcent na poszerzenie wiedzy o najbliższym regionie oraz organizowanie kontaktu ze środowiskiem społeczno-kulturowym. W ten sposób można osiągnąć pożądane cele dydaktyczno-wychowawcze. O ile przedsięwzięcia te są z autentyczną pasją podejmowane przez społeczności lokalne, gdyż umożliwiają nie tylko zmianę nastawienia mieszkańców wsi do nowej funkcji wsi, o tyle stopniowo prowadzą także do korzystnych zmian w infrastrukturze materialnej takiej wspólnoty: są budowane czy modernizowane wiaty, świetlice, place zabaw dla dzieci oraz podejmuje się działania z zakresu ochrony dziedzictwa kulturowego poprzez wyeksponowanie obiektów zabytkowych, nieraz nawet w postaci całego systemu ruralistycznego. Wyrazem takiej postawy są inicjatywy z zakresu opieki mieszkańców nad cmentarzami czy przydrożnymi obiektami kultu i pamięci. Działania te wpisują się w bardzo potrzebną społecznie inwentaryzację ważnych zasobów wsi, które stają się z czasem także istotnymi elementami w generowanej ofercie specjalizacji wsi. Wokół tych miejsc stosunkowo najłatwiej jest na nowo interpretować wieś. Wacław Idziak (2008) ten proceder celnie nazywa w tytule swojej książki Wymyślić wieś od nowa. Te działania, uwzględniające historyczne i współczesne zasoby wsi, interesują mnie obecnie najbardziej, choć warto w tym miejscu zauważyć, iż w Polsce są znane także bardzo interesujące próby zupełnie nowej interpretacji wsi (myślę np. o wsi Sierakowo Sławieńskie – Wiosce Hobbitów). Dziedzictwo historyczne Warmii i Mazur W przypadku województwa warmińsko-mazurskiego mamy do czynienie ze stosunkowo trudną rzeczywistością historyczną tych ziem. Wiele wsi, które próbują budować zręby własnej specjalizacji, bezpośrednio w państwie polskim znalazło się dopiero od roku 1945; wcześniej należały do Prus Krzyżackich (później Książęcych) i były lennem Rzeczypospolitej (por. Achremczyk 1997, s. 101–139), później znalazły się w Królestwie Pruskim, które od 1870 roku doprowadziło do reaktywacji Cesarstwa Niemieckiego. Po I wojnie światowej w Republice Weimarskiej realizowano systemowy projekt germańskiej interpretacji dziedzictwa kulturowego (idea wschodniopruskości – por. Traba 2007), który w III Rzeszy znacznie został wyostrzony. Po wtóre dość skomplikowany był przebieg procesu osadniczego tych ziem. Tereny te były do XIII wieku zamieszkałe przez plemiona pruskie. — 44 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Nazwy niektórych z nich przetrwały: od Warmów mamy historyczną krainę dominium warmińskiego, a także diecezji warmińskiej (od 1992 roku archidiecezji); przez stulecia funkcjonowała diecezja pomezańska, która utrwaliła nazwę Pomezanii, inne plemiona w ostatnim czasie są na nowo przywracane w aktywności lokalnej organizacji pozarządowych. Chrystianizację plemion pruskich rozpoczął najpierw św. Wojciech (997), następnie św. Brunon z Kwerfurtu (1009). Obaj ponieśli śmierć męczeńską. Skutecznie zaczęli wprowadzać tę religię do plemion pruskich (od schyłku XII w.) dopiero misjonarze zakonu cysterskiego (głównie Chrystian), którzy zostali odsunięci od tej działalności przez Krzyżaków. Ci ostatni stworzyli tu własne państwo ze stolicą w Malborku. Część ziem została zasiedlona przez niemieckich kolonizatorów, głównie przybywających od strony północnej. Od XV wieku, od południa, przybywały tu duże grupy polskich osadników, głównie z Mazowsza. Ludność pruska w wyniku długotrwałych wojen z Zakonem i późniejszych procesów asymilacyjnych zniknęła ostatecznie jako nacja w latach 80. XVII wieku. Ta autochtoniczna ludność rozpłynęła się wśród obcych przybyszów: Niemców, Polaków i Litwinów. Do dzisiaj przetrwało wiele świątyń wzniesionych w czasach krzyżackich, które stanowią ważny element we współczesnym krajobrazie kulturowym regionu. Nawróceni z pogaństwa nowi wyznawcy Chrystusa nie zrywali całkowicie ze swoją dotychczasową tradycją, nie rezygnowali ze swoich praktyk i zwyczajów. Cały ten kulturowy bagaż przenosili ze sobą do chrześcijaństwa, wplatając go w cykl świąt i zachowań społecznych (por. Hochleitner 2006, s. 46–62). Reformacja zapoczątkowana przez Marcina Lutra podzieliła te ziemie na dwa kręgi kulturowe: społeczności ewangelickie na ziemiach podporządkowanych dawnemu państwu krzyżackiemu i katolickie przede wszystkim na tzw. świętej Warmii. Pod względem etnicznym podział ten przybrał bardziej skomplikowane oblicze. Warmia dzieliła się do II wojny światowej na północną – niemieckojęzyczną i południową – polskojęzyczną społeczność. Podobnie było na terytorium Prus Książęcych, które w dużej części były zasiedlone przez społeczności polskojęzyczne, które w XIX stuleciu zaczęto nazywać Mazurami. To, co niewątpliwie łączyło sąsiednie społeczności w okresie nowożytnym, to wspólne określanie terytorium Prus (Leo 2008). Mimo różnic w dziedzinie stosunków wyznaniowych i prawnych dzieje kulturowe Warmii były pod wieloma względami podobne do historii Prus Książęcych. Miejscowi włościanie trudnili się rolnictwem, pasterstwem i bartnictwem. Byli oni zobowiązani do czynszów, a także bezpłatnej robocizny i posług na rzecz swoich panów feudalnych. Wsie od czasów krzyżackich często były lokowane nad brzegami jezior i rzek, co stanowi do dziś charakterystyczny klimat tych wiejskich założeń ruralistycznych. Władza zwierzchnia umożliwiała swoim poddanym zaciąganie dogodnych pożyczek na odbudowę zniszczonych gospodarstw. W podobny sposób troszczono się o pogorzelców, — 45 — Janusz Hochleitner – Wsie tematyczne a przewodnictwo turystyczne wspomagając ich dostawami drzewa i zwalniając z czynszów. Zresztą do dziś zachowały się obszerne połacie lasów stanowiących istotny walor turystyczny regionu. Po I rozbiorze Polski, w 1772 roku, cały ten obszar został poddany procesom ujednolicania kultury. W dużym stopniu był on spotęgowany od II połowy XIX wieku akcją germanizacyjną, która miała dokładnie ukryć wszelkie dziedzictwo dawnych rządów czy wpływów kulturowych Polski. Wiele zachowanych wśród ludności Prus Książęcych reliktów katolickich świadczyło o długim oporze tej ludności przed zaakceptowaniem w pełni luteranizmu. Mazurzy jeszcze w XIX wieku przestrzegali piątkowych postów, oddawali cześć obrazom z wyobrażeniami świętych. Także obchodzili święta katolickie, jak święto Przemienienia Pańskiego, św. Jakuba Apostoła, św. Anny. Zachowywali również wiele katolickich sakramentów, jak pokuta i Eucharystia oraz uznawali czyściec i modlili się za zmarłych (Nowak 1996, s. 17–108). Kolejny olbrzymi przełom kulturowy nastąpił po 1945 roku, kiedy obszar ten został niemal totalnie zmieniony pod względem ludnościowym. Tereny te zasiedlone zostały przede wszystkim przez mieszkańców centralnej Polski, Kresów Wschodnich (szczególnie z Wileńszczyzny) oraz w wyniku akcji „W” przez ludność pochodzenia ukraińskiego i Łemków. Prawie wszyscy przedwojenni mieszkańcy tych ziem albo sami uciekli przed Czerwoną Armią, albo zostali wywiezieni w głąb Związku Radzieckiego lub okupowanych Niemiec. Wielu z nich jeszcze w okresie PRL korzystało z szans wyjazdu do Niemiec. Dominują obecnie w tym województwie cztery wyznania: rzymsko-katolickie, prawosławne, grekokatolickie i protestanckie. Ten niezwykły konglomerat kultur czyni z obecnego województwa warmińsko-mazurskiego interesujące terytorium do budowania cennych inicjatyw integracyjnych. Dziś, w wyniku kilkudziesięcioletniego procesu, stopniowo tworzy się nowa społeczność regionalna, która poszukuje własnych korzeni, a również coraz częściej pragnie świadomie włączyć się w kreowanie społeczeństwa obywatelskiego. Należy w tym miejscu zaznaczyć, iż narzucony po II wojnie światowej termin „Warmia i Mazury” rzeczywiście obecnie reprezentuje jeden duży region, charakteryzujący się wspólną kulturą regionalną (Jasiński 2001, s. 165–175). Kultura społeczna z jednej strony jest uzależniona od czynników zewnętrznych, z drugiej zaś od określonej wspólnoty ludzkiej. Z różnego sposobu pielęgnowania religii, kształtowania obyczajów, kultywowania piękna powstaje specyficzne dziedzictwo kultury lokalnej. Bardzo często reprezentuje ona określony charakter etniczny. Kultura nie jest zjawiskiem autonomicznym, zawsze jest owocem działań danej społeczności. Każda społeczność wytwarza taką kulturę, jaka w sposób najbardziej spójny zaspokaja potrzeby duchowe jej członków i umacnia między nimi więzy współżycia. Kultura regionalna tworzy człowieka, doskonali go, pozwala mu bardziej stawać się człowiekiem. To wszystko pozwala członkowi danej społeczności budować całokształt moralnych postaw i zachowań w odniesieniu do wspólnoty innych ludzi, a także otaczającego świata (por. Skorowski 1990). — 46 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Tak więc przenikają się na interesującym mnie terytorium zwyczaje oraz tradycje wielu kultur, które nie zwalczają się, przeciwnie – wzajemnie się ubogacają i uzupełniają. Omawiane inicjatywy specjalizacyjne wsi regionu są zazwyczaj otwarte na ukazanie tego bogactwa. Z oczywistych względów szerzej są zazwyczaj prezentowane tradycje, które przynieśli ze sobą osiedleńcy po II wojnie światowej. Pewnemu zapomnieniu ulega historyczna tradycja warmińska czy mazurska. Obecnie pamięć o niej kultywują przede wszystkim zespoły ludowe istniejące w poszczególnych gminach oraz coraz bogatsza oferta wydawnictw naukowych i popularnych, które stopniowo są adaptowane przez poszczególne społeczności lokalne. Przewodnik-tubylec Przewodnictwo podejmowane przez liderów wsi tematycznych przede wszystkim winno być ukierunkowane na zaangażowanie oraz osobiste doświadczenia intelektualne i emocjonalne turystów. W ten sposób pozyskana wiedza znacznie zwiększa trwałość i spójność przekazu. Najczęściej sugerowane są przez animatorów specjalizacji wsi metody nauczania poprzez przeżywanie (Zaczyński 1990) i działanie (Richards 2001). Myślę, iż ten nurt eksperymentowania nad specjalizacją wsi można zakwalifikować do koncepcji turystyki kreatywnej, cieszącej się w ostatnich latach tak dużym zainteresowaniem na świecie (Buczkowska 2010, s. 164–174). Można nawet przypisać przewodnikom po takich miejscowościach znamiona interpretatorów. Świadczy o tym bezpośredni charakter pracy z ludźmi w celu przekazania znaczenia kulturowego oraz naturalnego środowiska (Nowacki 2000, s. 37). W Polsce interpretacja turystyczna nie doczekała się jeszcze pogłębionych studiów, ale przez wiele inicjatyw ochrony dóbr kultury jest stopniowo promowana. W sposób naturalny, jak się wydaje, wsie tematyczne będą sięgały do tej wszechstronnej formy prezentacji swoich walorów. Tak rozumiane przewodnictwo wymaga pewnej edukacji, której podstawowym atrybutem musi być autentyzm przekazu. Nie chodzi tu o zgrabne i logiczne wywody, a o wrażenie prawdziwego i rzeczywistego wniknięcia przez turystę w daną społeczność, doświadczenie ich odrębności kulturowych, poznanie głównych wartości i stylu życia na wsi. Taki interpretator musi być mieszkańcem wsi, znającym rytm lokalnego życia i prezentującym swoje widzenie i rozumienie wsi z własnego doświadczenia. Właściwa interpretacja musi być starannie zaprojektowana i przygotowana, gdyż powinna jak najpełniej angażować rozum i serce turystów, stąd należy świadomie oddziaływać na zmysły gości (por. Nowacki 2000; Nowacki 1999, s. 10–11). Nie wyobrażam sobie, aby to kształcenie miało przybrać zinstytucjonalizowany charakter w przypadku samych przewodników-tubylców. Takie kursy jednak są niezbędne dla animatorów zaangażowanych w tworzenie wsi tematycznych. To oni będą bowiem najpierw przekonywali wybranych mieszkańców do roli przewodnika, a następnie — 47 — Janusz Hochleitner – Wsie tematyczne a przewodnictwo turystyczne będą im sugerowali formy prezentacji. Wacław Idziak wprost zauważa, iż „pierwszą inwestycją w turystykę na wsi […] jest nauczenie jej mieszkańców gawędziarstwa albo po prostu uświadomienie im, że potrafią ciekawie opowiadać i oswojenie ich z publicznym występowaniem” (Idziak 2009, s. 137). Przestrzeń regionalna dla samych mieszkańców jest obszarem niemal rodzinnym, zdecydowanie pozytywnie waloryzowanym (Szczepański 1995, s. 105–110). Dla przybyszów z innych stron jest to ziemia, której walory stopniowo mogą być odkrywane. Należy z myślą głównie o nich poszukiwać możliwości upowszechniania zgromadzonej wiedzy o dziedzictwie ziemi. Edukacyjnie należy pamiętać o potrzebie wpisywania tych dziejów w szerszą perspektywę odnoszącą się do przeszłości regionu, kraju czy świata. Poprzez nawiązanie do historii regionalnej można uwypuklić specyfikę danego miejsca, ukazać jego odrębność i podkreślić jego szczególną rolę. Tego rodzaju wątki obecne są w ruchach regionalistycznych, które poprzez przywoływanie minionych wydarzeń i wybitnych postaci tworzą sieć symboli o dużych walorach tożsamościowo-integracyjnych. Należą do niej regionalne święta i festyny, muzea i izby pamięci, pomniki i place, a także regionalne miejsca kultu. Podsumowanie Wsie tematyczne na pewno stanowią interesującą propozycję dla turystów poszukujących innych kultur, które dla wielu mogą być wspomnieniem dawnych przeżyć z dzieciństwa, czy choćby umożliwiają konfrontację znanych obrazów z ekranów telewizyjnych (np. „Ranczo”, „Miłość nad rozlewiskiem”), czy literatury. Przebywanie w środowisku wiejskim umożliwia zresztą obustronny transfer dóbr kulturowych poprzez dialog, wymianę informacji czy obserwację. Przekształcanie się miejscowości w stronę funkcji turystycznej często jest związane z odkrywaniem przez mieszkańców nieznanych dotąd skarbów własnego dziedzictwa. Specjalizacje takich miejscowości koncentrują się wokół pewnych tematów, które stanowią bazę dla nowej interpretacji (reinterpretacji) terytorium „małej ojczyzny”. Przewodnictwo po wsi tematycznej, które próbuję tu kreślić, opiera się na kreacji wiejskiej atmosfery, która może podkreślać kontrast w stosunku do świata codziennego turysty. Ta oferta musi się wyróżniać, ma być unikatowa i niepowtarzalna, aby mogła przebić się na rynku. Oczywiście trudno tu jest poszukiwać stałego zestawu umiejętności i wiedzy, która ma być przyswojona przez lokalnych przewodników. Najważniejszy jest bowiem bezpośredni kontakt z klientem. Z niego wypływają odczucia i doznania, które wywiezie z takiej wycieczki turysta. Ekonomiści mówią wprost o „gospodarce doświadczeń”, która jest obecnie masowo konsumowana (por. Rifkin 2003). Niemniej oryginalność takiej oferty, poprzez bezpośredni kontakt z mieszkańcem wsi, należy w odpowiedni sposób zaznaczyć. Otóż przewodnik-tubylec, oprowadzając turystów po wsi, potrafi opowiedzieć — 48 — Piloci i przewodnicy na styku kultur własną (autentyczną i niepowtarzalną) historię osady, wskazać elementy w krajobrazie ważne dla społeczności lokalnej poprzez dawne wydarzenia, ludzi czy świat legend i anegdot. On umożliwi także bezpośredni kontakt z kulturą materialną w poszczególnych punktach szlaku, najczęściej u innych gospodarzy, sąsiadów przewodnika, którzy mogą stanowić ciekawe uzupełnienie narracji przewodnika. Zresztą program tego przewodnictwa zakłada możliwość wykorzystania w różnych punktach zwiedzania prezentacji multimedialnych, uczestnictwo w spektaklach, w wyznaczonych miejscach można nawet przewidzieć dla chętnych możliwość dokonania wpisu – graffiti itd. Te interaktywne działania stanowią bodaj największą wartość oferty przewodnickiej. Oczywiście każdy profesjonalny przewodnik potrafi to zrobić, ale nie będzie to już autentyczne w tej ofercie. Zresztą – co już wyżej zauważałem – turyści od tego przewodnictwa nie będą oczekiwali profesjonalizmu; często będą mogli spotkać samorodnych narratorów, którzy w swój niepowtarzalny sposób będą mogli sobą zafascynować, w ten sposób promując i wyróżniając ofertę swojej miejscowości. Ponadto z biegiem czasu, chcąc nie chcąc, będziemy mieli do czynienia z bardzo profesjonalną ofertą przewodnicką wsi tematycznych. Literatura Achremczyk S., 1997, Historia Warmii i Mazur, Ośrodek Badań Naukowych im. W. Kętrzyńskiego w Olsztynie, Olsztyn. Buczkowska K., 2010, Turystyka kreatywna – znaczący trend podróży kulturowych, [w:] Współczesne podróże kulturowe, M. Kazimierczak (red.), Akademia Wychowania Fizycznego im. E. Piaseckiego w Poznaniu, Poznań. Budzich-Szukała U., 2008, Program LEADER w Polsce – sposób na aktywizację wsi, [w:] Polska wieś 2008. Raport o stanie wsi, J. Wilkin, I. Nurzewska (red.), Fundacja na Rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa, Warszawa. Goeldner C., Richie J., 2003, Tourism. Principles, practices, philosophies, John Wiley& Sons, Hoboken, New Jersey. Hochleitner J., 2006, Obrzędy doroczne w kulturze chłopskiej Warmii południowej w XVI–XVIII wieku, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, Olsztyn. Hochleitner J., 2010, W poszukiwaniu lokalnego dziedzictwa – wsie tematyczne, „Pozarządowiec” nr 5. Idziak W., 2008, Wymyślić wieś od nowa. Wioski tematyczne, Fundacja Wspomagania Wsi, Koszalin. Idziak W., 2009, Specjalizacja tematyczna wsi i turystyka, [w:] Kultura i turystyka razem, ale jak?, A. Stasiak (red.), Wydawnictwo WSTH w Łodzi, Łódź. Jasiński J., 2001, W obronie pojęcia „Warmia i Mazury”, „Zeszyty Historyczne”, z. 4. Jędrysiak T., 2010, Wiejska turystyka kulturowa, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa. Kulturowe wartości Wzniesień Elbląskich w perspektywie Gminy Milejewo, 2008, J. Hochleitner, W. Moska (red.), PTTK Oddział Ziemi Elbląskiej, Elbląg. Leo J., 2008, Dzieje Prus, z braniewskiego wydania roku 1725, przeł. J. Wojtkowski, Wydawnictwo Kurii Metropolitalnej w Olsztynie, Olsztyn. Majewski J., 1997, Koncepcja tworzenia produktów markowych w turystyce wiejskiej, [w:] Determinanty sukcesu w turystyce wiejskiej, Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie Oddział w Krakowie, Kraków. — 49 — Janusz Hochleitner – Wsie tematyczne a przewodnictwo turystyczne Mokras-Grabowska J., 2009, Wykorzystanie kultury ludowej w turystyce – nieuchronna komercjalizacja czy „ostatnia deska ratunku”, [w:] Kultura i turystyka razem, ale jak?, A. Stasiak (red.), Wydawnictwo WSTH w Łodzi, Łódź. Niezgoda A., 2010, Marketing doznań – nowe narzędzie czy nieodłączny element turystyki?, [w:] Współczesne podróże kulturowe, M. Kazimierczak (red.), Akademia Wychowania Fizycznego im. E. Piaseckiego w Poznaniu, Poznań. Nowacki M., 2000, Rola interpretacji dziedzictwa w zarządzaniu atrakcjami krajoznawczymi, „Problemy Turystyki”, nr 3–4. Nowacki M., 1999, Atrakcje turystyczne, dziedzictwo i jego interpretacja – jako produkt turystyczny, „Problemy Turystyki”, nr 2, Nowak W., 1996, Kult Matki Pana w religijności ewangelików Prus Wschodnich (1525–1945), Wyższe Seminarium Duchowne Metropolii Warmińskiej „Hosianum”, Olsztyn. Richards G., 2001, Cultural Attractions and European Tourism, CABI Publishing, Wallingford. Rifkin J., 2003, Wiek dostępu. Nowa kultura hiperkapitalizmu, w której płaci się za każdą chwilę życia, Wydawnictwo Dolnośląskie. Rozpędowski K., 2009, Ekomuzeum Rzemiosła w Dobkowie, [w:] Marka wiejskiego produktu turystycznego – inicjatywy i inspiracje, E. Kmita-Dziasek (red.), Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie Oddział w Krakowie, Kraków. Skorowski H., 1990, Antropologiczno-etyczne aspekty regionalizmu, Wydawnictwo Salezjańskie, Warszawa 1990. Szczepański M. S., 1995, Regionalizm górnośląski w społecznej świadomości, [w:] Regionalizm a separatyzm. Historia i współczesność, M. W. Wanatowicz (red.), Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice. Śliwa M., 2005, Rola i znaczenie dziedzictwa industrialnego w edukacji krajoznawczej dzieci i młodzieży szkolnej, „Folia Turistica” nr 16. Traba R., 2007, „Wschodniopruskość”. Tożsamość regionalna i narodowa w kulturze politycznej Niemiec, Borussia, Olsztyn. Zaczyński W., 1990, Uczenie się poprzez przeżywanie, Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa. Żelazna K., 2004, Turystyka – alternatywą czy koniecznością rozwoju obszarów wiejskich, [w:] Turystyka w rozwoju regionalnym, I. Sikorska-Wolak (red.), Wydawnictwo SGGW, Warszawa. 5 pomysłów na lokalną aktywność, 2008, A. Jachimowicz (red.), Elbląskie Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Pozarządowych, Elbląg. — 50 — Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 4. OCZEKIWANIA TURYSTÓW A KWALIFIKACJE PILOTÓW EGZOTYCZNYCH PODRÓŻY Zygmunt Kruczek* Streszczenie: W artykule zwrócono uwagę na dynamicznie rozwijający się segment turystyki, którym są egzotyczne podróże. Omówiono specyfikę takich wyjazdów, przedstawiono najważniejszych organizatorów egzotycznych podróży, zasady ich organizacji oraz scharakteryzowano profil uczestników. Dokonano również charakterystyki oczekiwań i potrzeb podróżników – uczestników zorganizowanych wyjazdów egzotycznych. W czasie takich wyjazdów szczególną rolę ma do odegrania pilot wycieczki. W artykule poddano analizie kwalifikacje, jakie powinna spełniać osoba pilota angażowana przez organizatora do obsługi tego typu podróży oraz uwagi odnośnie do jej przygotowania zawodowego. Słowa kluczowe: podróż egzotyczna, organizatorzy wyjazdów, uczestnicy, oczekiwania, kwalifikacje pilotów. EXPECTATIONS OF TOURISTS AND THE QUALIFICATIONS OF THE TOUR LEADERS OF EXOTIC TRAVELS Abstract: In this article was highlighted the rapidly growing segment of tourism, which are exotic travels. The specificity of these trips was discussed, the main organizers of exotic travel were presented, the rules of their organization, and the profile of participants was characterized. Characteristics were also made about expectations and needs of travelers – participants of organized exotic trips. During such visits a special role expected for the tour guide. The article analyzes the qualifications to be met by a person engaged by the organizer to handle this type of journey and comments on their vocational training. Keywords: exotic travel, tour operators, participants, expectations, qualifications of the tour leaders. Wprowadzenie Wśród wielu kategorii turystów znajdziemy takich, którzy wybierają jako cel podróży egzotyczne dla nich cele i kraje. W literaturze odróżnia się ich od osób zwanych turystami, nazywając podróżnikami (Winiarski, Zdebski 2009); czasem oni sami nazywają siebie globtroterami1. Analizując wydzielone z olbrzymiej liczby wyróżnianych w literaturze form turystyki „podróże egzotyczne”, warto określić zarówno ich istotę, jak i zasięg geograficzny. * 1 dr Zygmunt Kruczek – Akademia Wychowania Fizycznego w Krakowie, Polska Federacja Pilotażu i Przewodnictwa Termin „globtroter” oznacza: podróżnik, obieżyświat, osoba podróżująca. Zazwyczaj przez globtrotera rozumie się osobę podróżującą na własną rękę, samodzielnie planującą i odbywającą podróż w celu poznawczym, a nie wypoczynkowym. — 51 — Zygmunt Kruczek – Oczekiwania turystów a kwalifikacje pilotów egzotycznych podróży Sama egzotyka definiowana jest jako ogół cech właściwy krajom o odmiennym klimacie, kulturze, oryginalnych dla naszej cywilizacji. Czyli podróże egzotyczne dotyczyć będą celów raczej odległych w sensie zarówno przestrzeni, jak i standardów kulturowych (Kruczek 2010). Ze względu na specyficzne potrzeby podróżników na rynku organizatorów turystyki dokonała się naturalna dywersyfikacja turoperatorów nastawionych na masową turystykę oraz takich, którzy szukają dla siebie niszowego segmentu odbiorców2. Takim rosnącym segmentem jest na pewno kategoria „wielbicieli egzotycznych podróży”, wykazująca duże powiązania z takimi kategoriami jak „trampingowcy” czy na Zachodzie „backpakersi3”. Istotą trampingu jest jednak podróżowanie bez wygód, odmienna organizacja wyjazdu, najczęściej samodzielna, gdzie za jak najmniejsze pieniądze można najwięcej przeżyć i zobaczyć (Łopaciński 1990). W trampingu nie liczy się czas ani wygoda, najważniejszy jest niski koszt, duża swoboda kształtowania na miejscu programu, brak albo minimum rezerwowanych wcześniej usług i świadczeń. Na taka formę podróżowania mogą sobie pozwolić najczęściej ludzie młodzi, głównie studenci, mniej zasobni finansowo, ale nieograniczeni czasowo ze względu na długie wakacje. Tramping podobnie jak turystyka pielgrzymkowa nie jest zatem dużym biznesem dla organizatorów turystyki. Specjalizujący się w obsłudze egzotycznych podróży turoperatorzy liczą na osoby raczej zamożne, skłonne wydać na kilkutygodniową wyprawę tysiące dolarów, których zmartwieniem jest najczęściej brak czasu, a nie pieniędzy. Organizatorzy wyjazdów egzotycznych w Polsce W ostatniej dekadzie XXI w. zwiększa się zainteresowanie egzotycznymi podróżami. Na tym rynku panują różne mody, a na wielkość i kierunek wyjazdów wpływa sytuacja ekonomiczna, np. kurs dolara czy sytuacja polityczna (bezpieczeństwo). Samodzielna organizacja wyjazdów w odległe rejony wiąże się z dużą niepewnością i wieloma przeszkodami. Podróżowanie po Chinach na własną rękę jest dość uciążliwe. Poza byłymi koloniami, Hongkongiem i Makau, turysta nie może np. sam prowadzić samochodu. Z pomocą dla podróżników zainteresowanych egzotyką przychodzą turoperatorzy, którzy oferują sprawdzone i pewne wyjazdy. Oferty obejmują wszystkie strony świata, 7 kontynentów od Chin, Indii, Nepalu, Chile, Iranu, Senegalu, Jordanii, po Kubę, Seszele, Malediwy, a nawet Antarktydę. Turoperatorzy nieustannie dostosowują swoje produkty do potrzeb klientów. Można wyjechać z grupą zorganizowaną lub zdecydować się na ofertę indywidualną. 2 3 Organizatorzy podróży egzotycznych wręcz odcinają się w swoich sloganach promocyjnych od turystyki masowej i wczasów (M. Śliwka, www.logostravel.pl). Backpacker (ang. turysta – plecakowicz) – terminem tym określa się niezamożnych, najczęściej młodych turystów podróżujących często do egzotycznych krajów. — 52 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Obecnie w Polsce powstało i funkcjonuje kilkunastu organizatorów turystyki obsługujących segment „wielbicieli egzotycznych podróży”. To grono organizatorów w ostatnich dekadach uległo zmianie. O ile w okresie Polski Ludowej z trudem zaliczyć można by do tej kategorii kilku organizatorów (PBP „Orbis”, młodzieżowe biura „Almatur”, „Juventur” i „Harctur”, a przede wszystkim „LogosTour”), to obecnie znaczących turoperatorów specjalizujących się w takich wyjazdach jest wielu. Poniżej zaprezentowano pierwszą dziesiątkę4 najbardziej prestiżowych firm (Kruczek 2010): 1) Biuro Turystyki ZNP LogosTour (Warszawa), 2) Logos Travel (Marek Śliwka, Poznań), 3) Prestige Holidays & Tours (Kraków, Jacek Torbicz, Globtroter), 4) Biuro Podróżników Flugo (Bydgoszcz), 5) MK Tramping (Kraków) we współpracy z Martyna Adventure (Martyna Wojciechowska), 6) Almatur (Warszawa), 7) Marco Polo (Warszawa), 8) Air Tours (Kraków), 9) Adventure Explores (Warszawa), 10) Alco-Tours Kafarski (Ostrów Wielkopolski). Zasady organizacji egzotycznych podróży Typowi organizatorzy podróży egzotycznych unikają organizowania wczasów i biernych form wypoczynku. Wszystkie opisane wyżej firmy podkreślają na swoich stronach internetowych, że ich specjalnością są wyprawy i wycieczki z charakterem. Każda wyprawa dla odbiorców – globtroterów ma być nowym zaczynem do refleksji, przemyśleń, tak by ułatwiała formułowanie własnych spostrzeżeń i sądów o wszystkich ważnych i mniej ważnych sprawach tego świata (Marek Śliwka, Logos Travel). Zasadą działania turoperatorów przygotowujących oferty egzotycznych podróży jest to, że wszystkie nowe szlaki są wcześniej weryfikowane przez właściciela w czasie rekonesansu. Taka rekonesansowa wyprawa jest zwykle pełna niespodzianek, ponieważ większość świadczeń organizuje się po przybyciu na miejsce. Wielu organizatorów do udziału w takiej pionierskiej wyprawie zaprasza turystów z bardzo dużym doświadczeniem podróżniczym, którym nie jest straszne przewrotnie brzmiące hasło: „im gorzej, tym lepiej”. Na uczestników czekają różne nieprzewidziane sytuacje, które wspomina się po latach z sentymentem (M. Śliwka). Udany wyjazd egzotyczny to nie tylko odpowiednio skomponowana oferta, przemyślana i sprawdzona trasa, dobre hotele i środki transportu. Szczególnie w takich wyjazdach ogromną rolę do odegrania ma pilot. 4 Wybór autora oparty jest na jego bieżących obserwacjach rynku. — 53 — Zygmunt Kruczek – Oczekiwania turystów a kwalifikacje pilotów egzotycznych podróży Uczestnicy wyjazdów i ich oczekiwania odnośnie do osoby pilota wycieczek W oparciu o informacje uzyskane od czołowych organizatorów egzotycznych podróży można szacować, że co roku wyjeżdża na takie wyprawy około 30 tys. osób5. Kto jest uczestnikiem egzotycznych wypraw? Są to osoby płci obojga, chociaż częściej kobiety, w wieku najczęściej dojrzałym. W zorganizowanych wyprawach egzotycznych dominują dwie grupy uczestników: z jednej strony osoby stosunkowo młode, niedawno usamodzielnione życiowo, dobrze wykształcone – z drugiej turyści doświadczeni, podejmujący kolejną podróż tego typu (Mikos von Rohrscheidt 2008). Udział studentów i młodzieży w takich wyjazdach jest sporadyczny (ze względów finansowych). Wśród zawodów, jakie najczęściej są deklarowane przez podróżników, wymienić należy lekarzy, naukowców, prawników, biznesmenów wszelkiego rodzaju. Na wyprawie do Nowej Zelandii i Australii z LogosTour w 2008 r. dominowali nauczyciele akademiccy, lekarze, był właściciel szkółki ogrodniczej, budowlaniec dysponujący maszynami budowlanymi, student i emerytowany pracownik naukowy. Podobnie jest na innych tego rodzaju wyjazdach. Uczestnicy wyjazdów egzotycznych są doświadczeni w podróżowaniu, znają najbardziej atrakcyjne dla turystów miejsca na świecie. Często chcą zobaczyć nowe, egzotyczne miejsca ze względów prestiżowych. Współczesne międzynarodowe podróże, jak słusznie zauważył Dean MacCannell (2002, s. 66–67), odbywają się często na takiej zasadzie, że pewne miejsca koniecznie trzeba zobaczyć. Dla tego segmentu podróżników ważne jest, aby w jak najkrótszym czasie zobaczyć i przeżyć jak najwięcej. Wymagają wiele od organizatora wyjazdu, zaczynając od rewelacyjnego programu, poprzez przyzwoity standard zakwaterowania, różnorodność środków lokomocji z preferencją na dłuższych dystansach samolotu (ale atrakcją jest rejs łodzią, jazda rikszą czy wędrówka z wykorzystaniem wielbłądów i słoni). To wymagający klient, ale zamożny i dlatego stanowi podmiot szczególnej troski i zabiegów marketingowych turoperatorów (Kruczek 2010). Większość uczestników wypraw egzotycznych potrafi dostosować się do miejscowych warunków, niektórzy domagają się jednak zachowania standardów obowiązujących w kraju ich pochodzenia w hotelach, restauracjach czy środkach wynajmowanego na miejscu transportu. Ale nieznajomość miejscowych języków częściej niż w innych typach wyjazdów sprawia, że turysta oczekuje od pilota tłumaczenia podczas kontaktów z obsługą lub spotkanymi przy różnych okazjach mieszkańcami kraju goszczącego grupę. 5 Liczba uczestników młodzieżowych wypraw trampingowych jest trudna do oszacowana ze względu na pozaformalny sposób ich organizowania. Z badań przeprowadzonych przez Instytut Turystyki w 1989 r. (Łopaciński 1990) wynika, że rocznie organizowanych jest 1200 młodzieżowych wyjazdów trampingowych, z tego 400 realizowanych przez młodzieżowe biura podróży, a 800 przez organizacje społeczne. — 54 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Impreza Prestige Tours & Holidays – Inscenizacja bitwy w wiosce papuaskiej (fot. Z. Kruczek) Domy Torajów w kształcie łodzi na Sulavesi (fot. Z. Kruczek) — 55 — Zygmunt Kruczek – Oczekiwania turystów a kwalifikacje pilotów egzotycznych podróży Odmienność egzotycznych kuchni często wywołuje problemy zdrowotne u uczestników wypraw, co stanowi dodatkowe obciążenie w pracy pilota. Nieznajomość lokalnych zwyczajów i określonych kanonami religijnymi zachowań może także prowadzić do konfliktów pomiędzy uczestnikami wycieczek a miejscową ludnością, dotyczy to szczególnie przebywania i zwiedzania miejsc kultu religijnego. Podróże egzotyczne, ze względu na ich charakter, można zakwalifikować do kategorii „podróży międzykulturowych” (Mikos von Rohrscheidt 2008). To rosnący segment rynku turystycznego, a uczestnicy takich wyjazdów, z czasem coraz bardziej doświadczeni o kolejne podróże, domagają się od organizatorów wypraw nie tylko wrażeń z obcych miejsc i wydarzeń, ale także fachowego personelu, ludzi, którzy nie tylko dużo „wiedzą” o kulturze i rzeczywistości odwiedzanych obszarów, ale także są w niej zanurzeni, „doświadczyli” jej na sobie i mówią o niej „od siebie”, czyli autentycznie. Takie wymagania spotykamy w krajach z rozwiniętą i masową ofertą wypraw kulturowych, formułowane są one w stosunku do organizatorów wycieczek zagranicznych. Dla uznanych operatorów konkurencję tworzą małe, niszowe biura, specjalizujące się w takiej „interkulturowej” turystyce, zatrudniając miejscowych przewodników, sprawdzonych specjalistów (Mikos von Rohrscheidt 2010). Kwalifikacje pilotów egzotycznych podróży Co roku rusza za granicę około 2000 grup turystów realizujących swoje egzotyczne podróże. To również około 2000 zleceń dla pilotów. Większość organizatorów egzotycznych wypraw dysponuje kadrą stałych, sprawdzonych pilotów, ludzi wykonujących swój zawód z pasją, specjalistów z dziedzin wiedzy przydatnych w czasie wyjazdu, autorów przewodników i artykułów o odwiedzanych krajach. Tworzą oni elity kadry pilockiej w Polsce. Organizator podróży ma tę świadomość, że powodzenie jego imprezy i całej firmy spoczywa w rękach pilota, dlatego zatrudnia najlepszego i sprawdzonego. Często pilotem na takiej imprezie jest sam właściciel biura6. Pilot wyjazdów egzotycznych ma do czynienia (jak to już wcześniej stwierdzono) z wymagającym, oczytanym i znającym świat z poprzednich podróży klientem. Zatem liczy się nie tylko wysoka sprawność organizatorska, jakiej zwykle wymaga się od pilota, ale również rozległa wiedza o odwiedzanych krajach i umiejętność interpretacji często skomplikowanych dla ludzi wywodzących się z europejskiego kręgu kulturowego zagadnień, np. religii, obyczajów czy stosunków politycznych. 6 Np. swoje imprezy pilotuje Jacek Torbicz z Prestige Holiday & Tours, Marek Śliwka z Logos Travel czy Bogusław Nowak z Green Lite Travel – polskiego biura w Auckland. — 56 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Zatem zadania takiego pilota wychodzą zdecydowanie poza klasyczną rolę, uczestnicy wyjazdu traktują pilota jako łącznika z wszystkim tym, czego chcą doświadczyć (Mikos von Rohrscheidt 2009). Mając na uwadze oczekiwania podróżnych, można pokusić się o określenie wymagań w stosunku do kwalifikacji pilotów wyjazdów egzotycznych. Na czoło wysuwają się umiejętności językowe pilota, wskazana jest znajomość podstaw używanego w regionie docelowym języka na poziomie umożliwiającym prowadzenie dialogu z miejscową ludnością. Znajomość języka lokalnego jest umiejętnością dodatkową, ponieważ każdy pilot posługuje się język powszechnie znanym w branży turystycznej na całym świecie, czyli angielskim, rozumianym niezależnie od szerokości geograficznej na lotniskach, w hotelach czy restauracjach. Ważną cechą pilota wyjazdów egzotycznych jest dobra orientacja w miejscowych obyczajach i umiejętność uwrażliwienia uczestników grupy turystycznej na ich przestrzeganie, co pozwoli nie tylko uniknąć ewentualnych konfliktów, ale też może zdobyć jemu samemu i uczestnikom wyprawy życzliwość tubylców. Konieczna jest dobra znajomość miejscowego prawa, zwłaszcza w tych jego aspektach i normach, które różnią się od obowiązujących przepisów kraju ojczystego uczestników grupy. Niedostrzeganie lub lekceważenie różnic w tej dziedzinie (jak np. przepisy dotyczące posiadania i spożywania niektórych używek lub też próby inicjowania intymnych znajomości z tubylcami) mogłoby stać się przyczyną poważnych problemów turystów z przedstawicielami władz miejscowych lub wymiarem sprawiedliwości (Mikos von Rohrscheidt 2008). Pilot wyjazdu do egzotycznego kraju powinien znać specyfikę lokalnej kuchni, używanych do przyrządzenia potraw produktów oraz lokalnych receptur. Jakże często pilot będzie doradzał turystom wybór potraw, interpretował jadłospis, komentował skład potraw. Często w ramach profilaktyki (uniknie wtedy kłopotów z lekarzem i szpitalem) będzie ostrzegał swoich podopiecznych przed degustacją niektórych dań. Szczególnie w wyjazdach egzotycznych zadaniem pilota jest maksymalne zminimalizowanie działania dyskomfortowych czynników powodujących u turystów tzw. „kulturową konfuzję” (Banaszkiewicz 2011). Piloci są najważniejszymi osobami pośredniczącymi w kontaktach międzykulturowych. Im bardziej egzotyczny krąg kulturowy (np. podczas wycieczki do Bhutanu), tym zadanie pilota jest ważniejsze, a przez to i trudniejsze. Dobry pilot powinien znać język lokalny, panować organizacyjnie nad grupą, dbać o ich proste potrzeby noclegu i żywienia. Powinien pełnić funkcję pomostu ułatwiającego poznanie nowej kultury. Z tej przyczyny pilotów nazywa się często tzw. pośrednikami kulturowymi (cultural brokers)7. Pilot działa na pograniczu przynajmniej dwóch kultur. Zarówno jedną 7 J. Willingen, Applied anthropology: an introduction, Greenwood Publishing Group, 2002, s. 130–131., cytuję za Banaszkiewicz 2011. — 57 — Zygmunt Kruczek – Oczekiwania turystów a kwalifikacje pilotów egzotycznych podróży (kulturę własną oraz turystów), jak i drugą (kulturę tubylców, miejscowych) powinien doskonale znać. Jako pośrednik służy bowiem zarówno turystom, jak i miejscowym, będąc swego rodzaju mediatorem, specjalistą od porozumienia się. Jego funkcja realizuje się poprzez szereg obowiązków – pośrednik kulturowy w turystyce pełni funkcję opiekuna, przewodnika oraz tłumacza (Banaszkiewicz 2011). Pilot bardzo często pełni funkcję tzw. „filtra informacyjnego”. Wynika to z podstawowej zasady udzielania informacji, najczęściej turyści „zdają się” na pilota, zobaczą jedynie to, co pilot im pokaże i dowiedzą się tego, o czym im opowie. Problemem może być sytuacja, gdy pilotowi brakuje odpowiedniej wiedzy o lokalnych uwarunkowaniach, o kulturze regionów na trasie wyjazdu. Może to wywołać zjawisko „konfuzji turystów”, a czasem skutkować wprowadzeniem ich (niekoniecznie świadomie) w błąd. W efekcie turyści mogą na przykład popełnić jakieś wykroczenie przeciwko miejscowemu prawu, o którym nie powiedział im pilot (Banaszkiewicz 2011). Pilot powinien posiadać atrybuty osobowości, które sprzyjają nabywaniu kompetencji międzykulturowej. Zalicza się do nich: elastyczność poznawczą, wrażliwość kulturową, świadomość względności wartości i postaw kulturowych, gotowość do podejmowania wysiłków empatycznego rozumienia wartości innych kultur, innowacyjność w postrzeganiu celów i form komunikacji. Zazwyczaj te cechy charakteru powinny pokrywać się z typem osobowości osób, które pracują jako piloci (Banaszkiewicz 2011). Istnieją trzy zasadnicze czynniki, które poprawić mogą jakość kompetencji międzykulturowej8. Pierwszą z nich jest wiedza nieograniczająca się jednak wyłącznie do wiedzy akademickiej, teoretycznej, wyuczonej jedynie z książek. Chodzi raczej o wiedzę „praktyczną” – o innych ludziach, zasadach komunikacji, kontekście sytuacyjnym i kulturowym. Drugim aspektem, na który warto zwrócić uwagę, jest motywacja (otwartość, gotowość zrozumienia wartości ważnych dla partnera aktu komunikacyjnego). Ostatnią cechą są umiejętności, które należałoby w pewnym stopniu utożsamiać z kompetencjami zdobytymi już wcześniej. Dlatego w praktyce pracy pilota tak bardzo liczy się doświadczenie. Im więcej zróżnicowanych wyjazdów, tym większe umiejętności i szansa na poradzenie sobie nawet w najtrudniejszych, zaskakujących sytuacjach. Oto, jakimi cechami powinien charakteryzować się dobry pilot, by skutecznie grać rolę międzykulturowego pośrednika (Banaszkiewicz 2011): 1) otwartość – dostrzeganie, że ludzie są różni, 2) akceptacja – pogodzenie się z innością tych, których się spotyka, 3) empatia – uwrażliwienie na potrzeby innych, próba wczucia w ich postawy, 8 Przytaczam poniżej fragment opracowania M. Banaszkiewicz, na temat kompetencji międzykulturowych pilota wycieczek, zamieszczony w Kompendium pilota wycieczek, Z. Kruczek (red.), Proksenia, Kraków 2011 r. — 58 — Piloci i przewodnicy na styku kultur 4) adaptacja – przystosowanie do sytuacji, zachowywanie według reguł danej kultury, 5) autorefleksja – spojrzenie na siebie oczami innych. Wymienione wyżej cechy charakteryzują postawę właściwą dla każdego pilota – permanentnego uczenia się świata, ciekawości i chłonności. Pamiętajmy o tym, że pilot ma być wzorem zachowania dla turystów, a jednym z jego zadań jest budzenie wrażliwości ludzi na piękno natury i dzieł kultury. Drogą do osiągnięcia wysokich kompetencji pilota potrzebnych do obsługi egzotycznych podróży jest tzw. inkulturacji (Mikos von Rohrscheidt 2008, s. 143). Najlepszym rozwiązaniem byłyby studia kierunkowe pozwalające na poznanie języka, kultury, nabycie fachowości czy swobody interpretacji interesujących turystów zagadnień. Innym rozwiązaniem, proponowanym przez Mikosa von Rohrscheidta (2008), jest angażowanie pilota będącego człowiekiem „stamtąd”, który w Polsce studiował, poznał kraj i nasza kulturę, mentalność, zainteresowania i oczekiwania, bariery komunikacyjne i wrażliwość historyczną. Takie rozwiązanie często jest stosowane w przypadku angażowania pilotów jako rezydentów naszych biur podróży w miejscach słonecznych wakacji naszych rodaków. Pilot wypraw egzotycznych, w tym kulturowych, towarzyszący turyście podczas całej wyprawy, spełnia funkcję przewodnika w jej aspekcie globalnym (przez cały czas udzielając informacji, wprowadzając w realia, wyjaśniając i ostrzegając, odpowiadając na pytania), a często przecież spełnia on też funkcję przewodnika lokalnie i konkretnie: w miejscach i obiektach, podczas spotkań i imprez. Turysta szukający autentycznego kontaktu z kulturą odwiedzaną będzie więc od niego także wymagał, by był on niejako „wewnątrz” tej kultury (wypowiedź A. Mikosa von Rohrscheidta na Gnieźnieńskim Forum Ekspertów, listopad 2010). Pilot wycieczek egzotycznych jest dla swoich turystów nie tylko narratorem i prezenterem, ale w bardzo wysokim stopniu także interpretatorem kultury kraju docelowego, jego historii i odwiedzanego kręgu kulturowego, z instytucjami społecznymi, religią lub religiami, typowymi zachowaniami i wytworami, sztuką (ona najczęściej wymaga właśnie interpretacji), muzyką, a nawet oryginalną kuchnią. Oczywiście, tego zadania nikt nie jest w stanie spełnić perfekcyjnie, nawet lokalny przewodnik, gdyż może mu zabraknąć umiejętności efektywnego przekazu lub też jego oryginalny przekaz kulturowy może się zderzyć z barierą percepcyjną lub interpretacyjną naszych turystów. Wnioski Z przeprowadzonych analiz wynika, że rynek egzotycznych podróży w Polsce jest rynkiem znaczącym i rozwijającym się dynamiczne. Przybywa systematycznie liczba „wielbicieli egzotycznych podróży” obsługiwanych przez wyspecjalizowanych organizatorów — 59 — Zygmunt Kruczek – Oczekiwania turystów a kwalifikacje pilotów egzotycznych podróży takich wyjazdów. Wśród nich – pod względem liczby wysłanych grup oraz uczestników wyjazdów – wyróżnia się Logos Travel i Logostour oraz Prestige Holiday & Tours. Większość biur specjalizujących się w egzotycznych podróżach zlokalizowana jest w dużych miastach, skąd najczęściej wywodzą się uczestnicy takich wyjazdów. Szacuje się liczbę uczestników takich wyjazdów na około 30 tys. osób w skali roku, nie licząc uczestników młodzieżowych wypraw trampingowych. Organizacja wypraw egzotycznych wymaga szczególnego nakładu pracy w przygotowaniu oferty. O powodzeniu takiego wyjazdu, oprócz sprawnej organizacji, decyduje praca pilota, wobec którego wymagania tak organizatora wyjazdu, jak i uczestników, są szczególnie wysokie. Literatura Banaszkiewicz M., 2011, Wielokulturowość w pracy pilota, [w:] Kompendium pilota wycieczek, Z. Kruczek (red.), wyd. XI. Proksenia, Kraków. Człowiek w podróży, 2009, Z. Krawczuk, E. Lewandowska-Tarasiuk, J. W. Sienkiewicz (red. nauk.), Almamer, Warszawa. Lipiec J., 2010, Fenomenologia wędrówki, Wydawnictwo Fall, Kraków. Łopaciński K., 1990, Podróże trampingowe, Instytut Turystyki, Warszawa. MacCanell D., 2002, Turysta – nowa teoria klasy próżniaczej, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza, Warszawa. Kompendium pilota wycieczek, 2011, Z. Kruczek (red.), Proksenia, Kraków. Kruczek Z., 2010, Analiza rynku organizatorów i uczestników współczesnych egzotycznych podróży, [w:] Współczesne podróże kulturowe, M. Kazimierczak (red.), Monografia nr 400, AWF Poznań. Kruczek Z., 2011, Egzotyczna turystyka kulturowa (trendy, organizatorzy, uczestnicy), [w:] „Turystyka kulturowa”, nr 2/2011. Mikos v. Rohrscheidt A., 2008, Turystyka kulturowa. Fenomen-Potencjał-Perspektywy, GWSHM Milenium, Gniezno. Mikos v. Rohrscheidt A., 2009, Podróże studyjne jako klasyczna forma turystyki kulturowej, [w:] Współczesne formy turystyki kulturowej, K. Buczkowska, A. Mikos von Rohrscheidt (red.), AWF Poznań, seria Monografie, nr 391. Nowacki M., 2005, Interpretacja dziedzictwa w pracy przewodnika i pilota wycieczek, [w:] Pilotaż i przewodnictwo – nowe wyzwania. Materiały z II Forum Pilotażu i Przewodnictwa, Proksenia, Kraków. Wieczorkiewicz A., 2008, Apetyt turysty. O doświadczeniu świata podróży, Universitas, Kraków. Winiarski R., Zdebski J., 2008, Psychologia turystyki, Wydawnictwo Akademickie i Profesjonalne, Warszawa. Współczesne formy turystyki kulturalnej, 2009, K. Buczkowska, A. Mikos von Rohrscheidt (red.), seria Monografie, nr 391, AWF Poznań. Zamelska U., Kaczor B., 2010, Podróże kulturowe – marzenia czy rzeczywistość?, [w:] Współczesne podróże kulturowe, M. Kazimierczak (red.), Monografia nr 400, AWF Poznań. — 60 — Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 5. WIELOKULTUROWOŚĆ REGIONÓW TURYSTYCZNYCH POLSKI A PRACA PRZEWODNIKA I PILOTA WYCIECZEK Piotr Gryszel* Strzeszczenie: W porównaniu z innymi krajami europejskimi Polska jest obszarem jednolitym pod względem kulturowym i etnicznym. Nie zawsze tak jednak było. Niejednokrotnie obok siebie mieszkali przedstawiciele różnych narodowości i wyznań. Wszyscy oni tworzyli dziedzictwo materialne i niematerialne regionów Rzeczpospolitej. Granice Polski zmieniały się wielokrotnie na przestrzeni dziejów. Chcąc rzetelnie poznać i zrozumieć historię polskiego pogranicza, należy zaznajomić się także z historią naszych sąsiadów. Czy zatem turyści odwiedzający nasze regiony turystyczne są do tego przygotowani merytorycznie? Czy posiadają odpowiednią wiedzę historyczną wyniesioną ze szkoły? Celem artykułu jest wskazanie roli przewodników i pilotów wycieczek w objaśnianiu wielokulturowego charakteru polskich regionów turystycznych. Jako przykład takiego regionu w artykule posłuży Dolny Śląsk. Słowa kluczowe: wielokulturowość, przewodnik, pilot wycieczek, atrakcja turystyczna, edukacja kulturowa. MULTICULTURAL NATURE OF POLISH TOURISM ORIENTED REGIONS VS. WORK OF A GUIDE AND A TOUR LEADERS Abstract: Comparing to other European countries Poland represents a homogenous area with regard to culture and ethnics. However, it has not always been like that. It did happen in the past that representatives of different nationalities and religions were living next to each other. All of them were creating material and non-material heritage of The Republic of Poland. Polish borders were changing many times in the history of our nation. In order to obtain reliable knowledge about Polish border regions and understand it, it is crucial to get acquainted with the history of our neighbours. Therefore, are the tourists visiting our tourism oriented regions well prepared for it in the merits? Do they have adequate historical knowledge learned at school? The objective of the hereby paper is to indicate to the role of guides and tour leaders in explaining multicultural nature of Polish tourism regions. Lower Silesia region was used in the paper as an example of such region. Keywords: multicultural nature, guide, tour leader, tourist attraction, culture oriented education. Wstęp W porównaniu z innymi krajami europejskimi Polska jest obszarem jednolitym pod względem kulturowym i etnicznym. Ostatni narodowy spis powszechny z 2002 roku pokazał, że tylko około 1% naszego społeczeństwa to członkowie mniejszości narodowych * dr Piotr Gryszel – Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu — 61 — Piotr Gryszel – Wielokulturowość regionów turystycznych Polski a praca przewodnika i pilota... i etnicznych. Nie zawsze tak jednak było. Niejednokrotnie obok siebie mieszkali Żydzi, Romowie, Ukraińcy, Litwini i Polacy, prawosławni, ewangelicy i katolicy. Wszyscy oni tworzyli dziedzictwo materialne i niematerialne regionów Rzeczpospolitej. Przez 123 lata zaborów kraj nasz znajdował się w granicach trzech różnych państw reprezentujących różne kultury i chociażby różne wyznania. W Rosji dominowało prawosławie, w Austrii katolicyzm, a Prusy były krajem protestanckim. Wszystko to spowodowało, że teraz ślady tamtych czasów odnajdujemy w wielu miejscach naszego kraju w postaci dziedzictwa materialnego i niematerialnego. Granice Polski zmieniały się wielokrotnie na przestrzeni dziejów, aby po II wojnie światowej przyjąć swój obecny kształt. Chcąc rzetelnie poznać i zrozumieć historię polskiego pogranicza, należy zaznajomić się także z historią naszych sąsiadów. Czy zatem turyści odwiedzający nasze regiony turystyczne są do tego przygotowani? Czy posiadają odpowiednią wiedzę historyczną wyniesioną ze szkoły? Czy przewodnicy i piloci wycieczek mogą im to ułatwić? Jaka jest ich rola w odkrywaniu wielokulturowości polskich regionów turystycznych? Celem artykułu jest wskazanie roli przewodników i pilotów wycieczek w objaśnianiu wielokulturowego charakteru polskich regionów turystycznych. Jako przykład takiego regionu w artykule posłuży Dolny Śląsk. Pojęcie wielokulturowości Rozpoczynając rozważania na temat wielokulturowości, należy wyjść od samego pojęcia kultury. W literaturze przedmiotu była ona definiowana wielokrotnie, za każdym razem kładziono nacisk na inne aspekty tego zjawiska. Różnorodność definicji pojęcia kultura pozwala jednak wyodrębnić pewne wspólne jej elementy. Można zatem zdefiniować kulturę jako dobro, które kształtowało się w ciągu długiego czasu i jest dorobkiem zbiorowym, który przyjmuje i uznaje za własny jedna bądź wiele grup. Kultura bywa również często rozumiana jako zjawisko wszechobecne w życiu codziennym ludzi, jako historycznie uformowany system pojęć, które nadają znaczenia i kierunek ich działaniu (Puchnarewicz 2010). Elementy kultury stanowić będą zatem język, obyczaje, ubiór, religia, styl budownictwa, literatura itd. Wszystkie te elementy mogą pozostać charakterystycznymi dla danej zbiorowości lub regionu albo mogą przenikać na zewnątrz. Różne społeczności mogą zapożyczać od innych to, co wydaje im się najlepszym, najcenniejszym, najbardziej wartościowym. Mówimy wtedy o różnorodności kulturowej. Różnorodność kulturowa objawia się współwystępowaniem wielu kultur w przestrzeni lokalnej, w regionach, w państwach i w największych zidentyfikowanych odrębnościach kulturowych – cywilizacjach. Te nakładające się na siebie warstwy kulturowych identyfikacji tworzą wielobarwną mozaikę, począwszy od grup lokalnych, a na regionach świata skończywszy. Ich reprezentanci mogą wybierać w zależności od kontekstu różne zespoły znaczeń i używać ich w procesie komunikacyjnym. Terminów różnorodność kulturowa i wielokulturowość często używa się — 62 — Piloci i przewodnicy na styku kultur zamiennie. Wielokulturowość jest czymś więcej niż obiektywnym udowodnieniem istnienia w danej przestrzeni wielości kultur. Dodatkowo zawiera w sobie postulat prowadzenia odpowiednich działań dla zachowania odrębnych grup religijnych i kulturowych. Pojęcie wielokulturowości odnosi się często do społeczeństwa, którego członkowie pochodzą z różnych grup etnicznych lub religijnych oraz opisuje ich wzajemne relacje i negocjacje oraz stosowane przez państwo rozwiązania regulujące ich wzajemne stosunki. Wielokulturowość to bogactwo zachowań ludzkich, efekt wielopokoleniowej pracy, porażek i sukcesów, ciekawych narracji o różnorodnych światach życia. Zarówno kultury zatrzymane w czasie – ich materialne dziedzictwo, wiedza zgromadzona w bibliotekach, w pamięci starych ludzi, mitach i wierzeniach – jak i te elementy, które rozwija się współcześnie i wykorzystuje do społecznej komunikacji i wspólnotowego życia – stanowią nierozerwalną całość doświadczaną w różnych formach (Puchnarewicz 2010). Wielokulturowość można zatem ujmować pod względem: • terytorialnym, w kontekście zasiedziałości, • procesualnym, jako ujawniające się odrębności, ożywianie ruchów etnicznych, narodowościowych, powstawanie nowych, niepodległych państw, w kontekście migracji, rewitalizacji kulturowej i dokonujących się procesów demokratyzacji (Nikitorowicz 2002). W świetle przedstawionych poglądów wielokulturowość regionów turystycznych Polski rozpatrywana będzie w kontekście historycznym, w kontekście dziedzictwa kulturowego, jakie pozostało po wielokulturowym charakterze naszego kraju. Dziedzictwo to może mieć charakter atrakcji turystycznej sprzedawanej jako element regionalnej oferty turystycznej. Można powiedzieć, że w odniesieniu do regionów obecnej Polski chyba bardziej będzie pasować określenie różnorodności kulturowej niż wielokulturowości. Ilustracją powyższych rozważań może być stwierdzenie A. Kroha (1998) zawarte w katalogu wystawy dotyczącej Spisza: „Kultura Spisza jest o wiele starsza niż myślenie o niej kategoriami narodowymi. W ciągu stuleci wątki słowackie, niemieckie, węgierskie, polskie, rusińskie, żydowskie i inne splatały się w całość, dopełniały się wzajemnie, mieszały ze sobą. Tylko nieliczne wytwory kultury można dzisiaj przypisać bez zastrzeżeń do tego czy innego narodu; znacznie częściej niepodobna stwierdzić, kto co od kogo zapożyczył. Każdy naród dawał, każdy brał; księgowych przy tym nie zatrudniano”. Można z całym przekonaniem stwierdzić, że podobnie należy mówić i o innych regionach naszego kraju. Wielokulturowość ziem polskich dawniej i dziś Społeczeństwa średniowiecza były z zasady wielokulturowe. Nie istniały współczesne pojęcia granic, a migracje ludności były zjawiskiem bardzo częstym. Stąd na rdzennych ziemiach polskich odnajdujemy osadnictwo na prawie niemieckim i kolonistów niemieckich, — 63 — Piotr Gryszel – Wielokulturowość regionów turystycznych Polski a praca przewodnika i pilota... kupców żydowskich i pochodzenia wschodniego. W czasach Rzeczpospolitej Obojga Narodów, od końca XIV wieku poczynając, wielokulturowość stała się czymś naturalnym. Królestwo Polskie i Wielkie Księstwo Litewskie stanowiły jedno państwo. Należy zatem pamiętać, że historia I Rzeczpospolitej nie jest tylko historią Polski, ale także Litwy i narodów bałtyckich, Rusinów, Ukraińców, Białorusinów. W tym okresie rdzenna ludność polska stanowiła tylko połowę społeczeństwa. Drugą połowę stanowili Litwini, Ukraińcy, Białorusini. Do mniejszości narodowych zaliczano Łotyszy, Niemców oraz mieszczańską ludność żydowską. Okres XVI i XVII wieku to okres reformacji. Polska w tym czasie uchodziła za kraj bardzo tolerancyjny religijnie. Mieszczanie i szlachta bardzo chętnie przechodzili na luteranizm, kalwinizm czy arianizm. Obok prawosławnych, Żydów i katolików schronienie na ziemiach polskich znajdowali uchodźcy religijni z innych krajów, np. Bracia Czescy. W tym czasie Prusy Książęce, jedno z lenn Korony Polskiej, były pierwszym na świecie państwem, które przyjęło luteranizm i w którym kształtowały się pierwsze struktury luterańskie. W 1570 roku protestanci Rzeczpospolitej, zagrożeni kontrreformacją, zawarli zgodę sandomierską, pierwszy w historii swoisty akt ekumenizmu, a Polskę określano mianem „państwa bez stosów”. Koniec tolerancji religijnej w Polsce przypada na II połowę XVII wieku. Ważnym okresem w kształtowaniu wielokulturowości ziem polskich był okres zaborów. Kraj nasz podzielony pomiędzy trzech zaborców znalazł się pod wpływem kulturowym trzech mocarstw ówczesnej Europy – Rosji, Prus i Austrii. Do dziś jest to widoczne w stylu budownictwa, układzie przestrzennym miast, czy chociażby w rozkładzie i gęstości sieci kolejowej w Polsce. Odzyskując niepodległość w 1918 roku, II Rzeczpospolita ponownie stawała się państwem wielonarodowym, wieloetnicznym i wielowyznaniowym. Z tą jednak różnicą, że coraz większego znaczenia nabierało pojęcie narodowości. Duże zagrożenia społeczne niósł także kształtujący się nacjonalizm. W 1922 roku politycy należący do mniejszości narodowych powołali Blok Mniejszości Narodowych (Ukraińcy, Białorusini, Żydzi, Niemcy) stanowiący realną siłę polityczną. W wyborach 1922 roku otrzymał on 66 mandatów w Parlamencie. Przez wielu historyków zabójstwo pierwszego prezydenta RP, Gabriela Narutowicza, w grudniu 1922 roku uznawane jest za akt skrajnego nacjonalizmu i nietolerancji. Ludność narodowości polskiej II Rzeczpospolitej stanowiła jedynie dwie trzecie całości. W niektórych województwach Polacy stanowili mniejszość na rzecz Ukraińców, Białorusinów i Litwinów. Ludność żydowska skupiona była w mniejszych miastach, gdzie często stanowiła co najmniej połowę ludności. W Warszawie ludność żydowska przekraczała jedną trzecią liczby mieszkańców, co sprawiało, że Warszawa, po Nowym Jorku, była drugim największym skupiskiem ludności żydowskiej na świecie (Minałto 2009). Ciekawym jest również fakt, że w okresie dwudziestolecia międzywojennego dwukrotnie przeprowadzono w Polsce narodowy spis powszechny – w 1921 roku i 1931 roku. Pod— 64 — Piloci i przewodnicy na styku kultur czas spisu w wielu regionach pogranicza ich mieszkańcy, pytani o narodowość czy język, określali się mianem „tutejszy”. Na Polesiu liczba „tutejszych” przekraczała w 1931 roku 60% ludności. Podobnie o swej tożsamości narodowej wypowiadała się ludność Podlasia. Na zachodzie kraju pozostawały duże skupiska mniejszości niemieckiej. Szczególnymi obszarami były Górny Śląsk oraz Warmia i Mazury, na których ludność polska koegzystowała z ludnością niemiecką. Powstania śląskie i plebiscyty w 1920 roku na Warmii i Mazurach i w 1921 roku na Śląsku znacznie zmieniły tu stosunki polsko-niemieckie. Obecność mniejszości narodowych, językowych, etnicznych i religijnych wpływała jednak na wzbogacenie życia kulturalnego Polski. Tragedia II wojny światowej, holokaust i działania antysemickie w latach powojennych oraz zmiana granic Polski (utrata Kresów Wschodnich i przyłączenie ziem zachodnich i północnych) spowodowały, że obecnie można uznać nasz kraj za jednolity pod względem kulturowym. Mniejszości narodowe i etniczne stanowią jedynie niecały 1% społeczeństwa, co przedstawia tabela 1. Podobnie pod względem religijnym blisko 90% społeczeństwa stanowią wierni Kościoła rzymsko-katolickiego. Tabela 1. Mniejszości narodowe i etniczne w Polsce Mniejszości Białorusini Czesi Karaimi Liczba obywateli 47 640 386 43 Obszar zamieszkiwania podlaskie (95%) łódzkie, śląskie, dolnośląskie mazowieckie, dolnośląskie Litwini 5 639 podlaskie (88%) Łemkowie 5 850 dolnośląskie (53%) Niemcy 147 094 opolskie (70%), śląskie (21%) Ormianie 262 Romowie 12 731 Rosjanie 3 244 mazowieckie (22%), podlaskie (16%) Słowacy 1 710 małopolskie (81%) Tatarzy Ukraińcy Żydzi 447 27 172 1 055 mazowieckie, wielkopolskie, śląskie dość równomiernie w całym kraju głównie województwo podlaskie warmińsko-mazurskie (39%); poza tym rozproszeni w zachodniopomorskim, dolnośląskim, niewielkie ilości w podlaskim, lubelskim, podkarpackim mazowieckie, dolnośląskie Źródło: Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań w 2002 r. oraz dane MSWiA. Dolny Śląsk jako wielokulturowy region turystyczny Przykładem ilustrującym wielokulturowość regionów Polski w ujęciu historycznym i współczesnym może być z całą pewnością Dolny Śląsk. Jak wspomina we wstępie do monografii historycznej Dolnego Śląska W. Walczak (Walczak 2006), Dolny Śląsk jest najdalej na zachód wysuniętą częścią ziem śląskich, graniczącą z Łużycami i Czechami, otwartą — 65 — Piotr Gryszel – Wielokulturowość regionów turystycznych Polski a praca przewodnika i pilota... na Wielkopolskę i Małopolskę, położoną u stóp Sudetów i nad brzegami Odry, w niemal równej odległości od trzech stolic: Warszawy, Pragi i Berlina, a podczas różnych wydarzeń dziejowych ciążącą jeszcze także ku Krakowowi i Dreznu. Tutaj wielokrotnie w dziejach rozgrywały się wydarzenia mające wpływ na rzeczywistość polityczną, gospodarczą, kulturalną i etniczną rozległych obszarów Europy Środkowej i Wschodniej. Tutaj powstawały obiekty będące teraz pomnikami historycznymi, świadectwem wielkiego dorobku osadników polskich, niemieckich, czeskich, flamandzkich, austriackich. W historii ziemie, które dzisiaj tworzą Dolny Śląsk, częściej były obszarami przechodnimi niż ośrodkami o ukształtowanej, silnej, trwałej, stabilnej i zintegrowanej władzy politycznej. Bardzo często ziemie te były obszarem walk o panowanie nad nimi sąsiadujących ze sobą państw. Ale to właśnie tutaj mieszkali ludzie, którzy tworzyli trwałe wartości w kulturze i nauce, dokonywali postępu w gospodarce, zostawili po sobie ślady widoczne do dziś, chociaż zmieniali się suwerenowie dolnośląscy. Zadając sobie pytanie, kto zatem ma największe prawa do tych ziem, należy prześledzić ich dzieje na przestrzeni ostatnich dziesięciu wieków. Do dziś trwa spór pomiędzy historykami polskimi i niemieckimi, czy pierwsze plemiona zamieszkujące te tereny były plemionami słowiańskimi czy germańskimi. Wydaje się, iż pierwsze plemiona Ślężan, Bobrzan, Dziadoszan czy Trzebowian zamieszkujące ten obszar można zaliczyć do plemion słowiańskich. Później Śląsk stał się częścią państwa pierwszych Piastów. Po rozbiciu dzielnicowym w 1138 roku powstałe księstwo śląskie rządzone było przez Władysława II Wygnańca. Następnie dzielone na coraz mniejsze księstewka ziemie śląskie włączane były sukcesywnie w skład ziem Korony Czeskiej. Ostatnie z księstw, świdnicko-jaworskie, stało się lennem czeskim w 1368 roku (a właściwie w 1392 roku). Przez kolejne dwa wieki ziemie te stanowiły część państwa czeskiego, w którym tak naprawdę władzę sprawowali władcy pochodzący głównie spoza ziem czeskich, m.in. Luksemburgowie, węgierski Maciej Korwin, Jerzy z Podiebradów oraz Władysław i Ludwik Jagiellończyk. Po śmierci Ludwika Jagiellończyka w bitwie pod Mohaczem w 1526 roku na tronie czeskim zasiadają austriaccy Habsburgowie, którzy rządzą ziemiami Korony Czeskiej aż do 1918 roku. Jednak w 1740 roku wybucha pierwsza z wojen śląskich pomiędzy Austrią a Prusami i Śląsk przechodzi pod panowanie pruskie (a potem niemieckie), które trawa tutaj nieprzerwanie do 1945 roku. W 1945 roku na mocy decyzji zwycięskich mocarstw Dolny Śląsk jako tzw. „Ziemie Odzyskane” włączony został ponownie w granice Polski1. Rdzenni mieszkańcy tych ziem, głównie pochodzenia niemieckiego, zostali wysiedleni. Nowi osadnicy, którzy tu przybyli, pochodzili głównie z Kresów – ziem, które znalazły się w granicach 1 Szczególną częścią Dolnego Śląska jest Ziemia Kłodzka, która historycznie zawsze była silniej związana z ziemiami Korony Czeskiej. Stąd też znaczne zdziwienie władz ówczesnej Czechosłowacji, które liczyły na włączenie Ziemi Kłodzkiej do Czechosłowacji. W 1945 roku doszło nawet z tego powodu do potyczek granicznych. — 66 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Związku Radzieckiego. Dolny Śląsk przyjmował również osadników z całej Polski zniszczonej podczas działań wojennych. Jedni przyjeżdżali tu z własnego wyboru, innych przesiedlano tu siłą – jak chociażby ludność łemkowską po Akcji Wisła. Dlatego też na Dolnym Śląsku wykształcił się swoistego rodzaju tygiel kulturowy. Ci, którzy stąd wyjechali, zabrali ze sobą swe obyczaje, stroje, gwarę, styl budownictwa. Nowi osadnicy przywieźli ze sobą tyle, ile pozwoliły im władze. Każdy miał swoje zwyczaje, strój, gwarę i dialekt. Nikt nie znał historii ziem, na które przyjechał. Nie rozumiał, skąd wzięły się poszczególne budowle, dlaczego tak, a nie inaczej jest to zbudowane. Aby porozumieć się z sąsiadami, trzeba było używać języka literackiego – gwara i dialekty zaczęły zanikać. Tak też Dolny Śląsk znów stał się polski, a jego mieszkańcy zaczęli budować swą tożsamość regionalną. Czy są świadomi tego gdzie mieszkają? Czy traktują Dolny Śląsk jako swą „Małą Ojczyznę”? Czy czują się Dolnoślązakami? Na te pytania wciąż trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Praca przewodnika i pilota wycieczek w wielokulturowym regionie turystycznym W regionach o bardzo specyficznej i złożonej historii od przewodników i pilotów wycieczek wymaga się znacznie większej umiejętności interpretacji faktów historycznych. Każdy przewodnik i pilot wycieczek powinien pełnić również funkcję nauczyciela historii. W swej pracy przewodnicy i piloci muszą brać pod uwagę fakt, iż obsługiwani przez nich turyści bardzo rzadko znają historię regionu, do którego przyjeżdżają. Nie znając kontekstu historycznego, nie są w stanie zrozumieć wielu problemów, np. konkretnej lokalizacji obiektu w tym, a nie innym miejscu, stylu budownictwa, obyczajów, nazw miejscowych czy chociażby inskrypcji na budowlach lub nagrobkach. Wynika to głównie z faktu, iż program nauczania historii w szkole nie uwzględnia w ogóle lub traktuje bardzo pobieżnie wiele wydarzeń dotyczących regionów peryferyjnych Polski. I znów jako przykład takiego regionu może posłużyć Dolny Śląsk. Aby dokładnie poznać i zrozumieć historię wielu miast i obiektów krajoznawczych na Dolnym Śląsku, konieczna jest wiedza z zakresu historii Polski Piastów, historii ziem Korony Czeskiej, historii Prus i Niemiec. Bardzo ważnymi wydarzeniami, bez poznania których raczej niemożliwe jest zrozumienie historii Śląska, są m.in.: • rozbicie dzielnicowe Polski, • historia ruchu husyckiego i wojen husyckich, • okres reformacji i kontrreformacji w Europie, • dzieje Czech od XV do XVII wieku, • wojna trzydziestoletnia, • wojny śląskie, • obyczaje pruskiej arystokracji. — 67 — Piotr Gryszel – Wielokulturowość regionów turystycznych Polski a praca przewodnika i pilota... Czy o tych wydarzeniach można dowiedzieć się na lekcjach historii w szkole? Tematy lekcji historii mogące dotyczyć ziem stanowiących kresy Polski, a tym samym charakteryzujących się wielokulturowością, zamieszczono w tabeli 2. Tabela 2. Problematyka regionów wielokulturowych w programie nauczania historii Temat Moja „Mała Ojczyzna” Regionalne tradycje i zwyczaje Klasa Wymiar godzin IV SP, I LO 1, 3 IV SP 2 V SP, I Gim. 1, 1 Unia polsko-litewska V SP, II Gim., II LO 1, 1, 1 Wojna z zakonem krzyżackim, wojna trzynastoletnia V SP, I Gim., II LO 2, 1, 1 Testament Bolesława Krzywoustego, rozbicie dzielnicowe Związek Pruski V SP, II LO 1, 1 Jan III Sobieski i działania wojenne na wschodzie Polski VI SP, II LO 1, 1 VI SP, III Gim. 1, 1 Rozbiory Polski Powstania śląskie i wielkopolskie VI SP 1 Wojna trzydziestoletnia II Gim., II LO 1, 1 Sąsiedzi Rzeczpospolitej w XVII i XVIII w. (Rosja, Prusy, Turcja, Szwecja) i konflikty z nimi II Gim., II LO 2, 1 Mongołowie i ich podboje I LO 1 Państwo Samona i Wielkie Morawy I LO 1 Husytyzm i Jan Hus I LO 1 Walka Czech z uzależnieniem cesarskim II LO 1 Czechy w XVI w. i XVII w. II LO 1 Wojny śląskie II LO 1 Źródło: Opracowanie własne na podstawie programów nauczania historii. Z zestawienia zawartego w tabeli 2 wynika, że o historii ziem stanowiących polskie kresy wschodnie i północne uczniowie mają szansę dowiedzieć się już w szkole podstawowej. Natomiast problematyka dotycząca historii ziem śląskich pojawia się dopiero w szkole ponadgimnazjalnej. Jednak wymiar godzin poświęconych tej problematyce nie jest wystarczający. Pozwala tylko zasygnalizować tematy, a nie dokładnie je poznać. Uzupełnieniem wiedzy wyniesionej z lekcji historii może być również wiedza zdobyta na lekcjach wiedzy o społeczeństwie. Tutaj bowiem dwie godziny lekcyjne poświęcone są mniejszościom narodowym w Polsce. Natomiast w szkołach ponadgimnazjalnych wprowadzono przedmiot pod nazwą wiedza o kulturze w wymiarze tylko jednej godziny tygodniowo na trzy lata edukacji. Tutaj również pojawiają się sporadycznie tematy poświęcone mniejszościom etnicznym, wielokulturowości i „Małej Ojczyźnie”. Należy również zauważyć, że osoby, które ukończyły swą edukację historyczną przed kilkunastoma lub kilkudziesięcioma laty, wskazane w tabeli 2 tematy miały przekazywane w jeszcze mniejszym wymiarze godzinowym lub były one całkowicie pomijane. — 68 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Można zatem uznać, iż praca przewodnika i pilota wycieczek w regionach wielokulturowych będzie wymagać ciągłego nakreślania tła historycznego danego obszaru, a nie tylko odwoływania się do faktów historycznych. Przy nakreślaniu historii piloci i przewodnicy powinni wykazać się zatem: • bardzo dobrą znajomością historii, • obiektywizmem historycznym, • rzetelnością w przekazywaniu faktów, • neutralnością w formułowaniu osądów i interpretacji faktów historycznych, • umiejętnościami pedagogicznymi. Dużą kontrowersję budzi także w regionach wielokulturowych problematyka używania historycznych nazw miejscowych. Na przykład turyści niemieccy odwiedzający Dolny Śląsk bardzo często wymagają od przewodników i pilotów wycieczek, aby ci posługiwali się przedwojennymi nazwami niemieckimi, np. Breslau zamiast Wrocław. Podobnie zachowują się turyści polscy odwiedzający zachodnią Ukrainę: jadą do Lwowa, a nie do Lviva. W tym przypadku należy chyba przyjąć rozwiązanie kompromisowe, używając obu nazw, np. Karkonosze, dawniej Riesengebirge. Ułatwi to zapewne komunikację przewodnika lub pilota wycieczek z grupą. Innym problemem wielokulturowych regionów turystycznych jest postrzeganie przez turystów lokalnego folkloru. Bardzo często dziedzictwo kulturowe mniejszości narodowych i etnicznych traktowane jest tylko w kategorii atrakcji turystycznej. Turyści chętnie fotografują się przy łemkowskich cerkwiach czy przy meczetach w Kruszynianach i Bohonikach. Chętnie kupują ludowe pamiątki, odwiedzają restauracje z regionalną kuchnią i muzyką, wymagają, aby przewodnik posługiwał się gwarą regionalną. W tym momencie dochodzi często do zbytniej komercjalizacji elementów regionalnych, ich masowej produkcji, co pozbawia je znamion regionalizmu. W takiej sytuacji przewodnik powinien umieć odróżnić produkt autentyczny od tzw. pułapki turystycznej. Powinien też umiejętnie przekazać tę informację swoim turystom, mając również na uwadze interesy ekonomiczne sprzedających tego typu produkty. Często też w regionach, które opuściła rdzenna ludność, a następnie pojawili się tam nowi osadnicy, dochodzi do nieumiejętnego korzystania z pozostawionego dziedzictwa. Jako przykład może posłużyć m.in. sprzedaż podhalańskich oscypków w Karkonoszach, zamiast produkowanych tu wcześniej twarogów z dodatkiem ziół górskich. Receptury ich produkcji „zabrali” ze sobą bowiem przedwojenni mieszkańcy tych ziem, gdy po zakończeniu II wojny światowej opuszczali te tereny. Coraz jednak częściej wraca się do dawnych receptur regionalnych produktów dolnośląskich. W ich odnajdywaniu niejednokrotnie pomagają przewodnicy i piloci wycieczek. Mogą się oni bowiem uczyć, słuchając turystów, których przyszło im obsługiwać. Często osoby te mają tu swoje korzenie. — 69 — Piotr Gryszel – Wielokulturowość regionów turystycznych Polski a praca przewodnika i pilota... Podsumowanie Z przedstawionych rozważań wynika, iż wielokulturowość polskich regionów turystycznych może być postrzegana głównie w kontekście historycznym. Przeciętny turysta, z racji pewnych braków w programie nauczania historii w szkołach podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, nie jest w stanie samodzielnie zrozumieć wielu faktów historycznych i towarzyszącemu im kontekstu kulturowego. Może to doprowadzić do licznych nieporozumień i błędnego interpretowania faktów. W skrajnych przypadkach może to nawet wzbudzać wrogą postawę w stosunku do mniejszości narodowych i etnicznych. Rolą przewodnika i pilota wycieczek powinno zatem być umiejętne i rzetelne przekazanie wiedzy historycznej oraz jej odpowiednia interpretacja. Pozwoli to zapewne na lepsze zrozumienie naszego dziedzictwa kulturowego oraz dziedzictwa naszych sąsiadów. Literatura Dolny Śląsk. Monografia historyczna, 2006, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław, s. 9–10. Minałto M., 2009, Wielokulturowość w dziejach Polski, „Gazeta Wyborcza” z 1.09.2009 r. Nikitorowicz J., 2002, Edukacja międzykulturowa wobec dylematów kształtowania tożsamości w społeczeństwach wielokulturowych, [w:] Edukacja wobec ładu globalnego, T. Lewowicki, J. Nikitorowicz, T. Pilch, S. Tomiuk (red.),Wydawnictwo Akademickie Żak, Warszawa, s. 41–55. Puchnarewicz E., 2010, Znaczenie wielokulturowości w turystyce u progu XXI wieku, [w:] Wielokulturowość w turystyce, E. Puchnarewicz (red.), Wyższa Szkoła Turystyki i Języków Obcych w Warszawie, Warszawa, s. 15–32. Spisz, Spiš, Zips, Szepes – katolog wystawy, 1998, A. Kroha (red.), Wydawnictwo Pogranicze, Warszawa. — 70 — Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 6. ŻYDOWSKI KRAKÓW JAKO ARENA PRZEWODNICKICH DZIAŁAŃ NA STYKU KULTUR. KSZTAŁTOWANIE WIZERUNKU MIEJSCA WŚRÓD TURYSTÓW ORAZ MIESZKAŃCÓW KRAKOWA Monika Prylińska*, Tomasz Klimek** Strzeszczenie: Celem niniejszego artykułu jest pokazanie dziedzictwa żydowskiego Krakowa jako złożonego produktu turystycznego, którego promowanie i przekazywanie klientom powinno odbywać się w różny sposób, w zależności od profilu odbiorcy, jego narodowości (w sensie bardziej przynależności do obszaru kulturowego i religijnego oraz tożsamości historycznej niż obywatelstwa), stanu posiadanej wiedzy i stosunku do przedmiotu (stereotypy, uprzedzenia, wyobrażenia). Przewodnik jest w tym przypadku akrobatą balansującym na styku kultur, aktorem, który ponosi odpowiedzialność za zmiany stereotypowego wizerunku turystycznego oraz kształtowanie wypromowanego i rzeczywistego wizerunku turystycznego miejsca. Przemyślenia dotyczące roli przewodnika i jego odpowiedzialności za przekazywaną turystom wiedzę wynikają z własnych doświadczeń, a prezentowane wnioski poparto wynikami badań ankietowych z turystami i konkretnymi przykładami programów turystycznych realizowanych w Krakowie przez biuro turystyczne polish travel adventure, którego właścicielami są autorzy artykułu. Słowa kluczowe: dziedzictwo żydowskie, produkt turystyczny, rzeczywisty wizerunek turystyczny miejsca. JEWISH KRAKOW AS AN ARENA OF GUIDES ACTIVITIES AT THE CULTURE CROSSROADS. CREATING OF THE PLACE IMAGE AMONG TOURISTS AND RESIDENTS OF CRACOW Summary: The aim of this article is to show the Jewish heritage of Cracow as a complex tourism product which should be promoted and transmitted to the clients in different ways, depending on the customer profile, his nationality, state of knowledge and attitude to the object (stereotypes, prejudices, perceptions). The city guide has to play an important, intercultural part which also changes depending on the recipient’s type. To show it, authors of the article have presented some practical examples – programs realized by the tourist office polish travel adventure for different target groups on the basis of the same product that is in this case Cracow’s Jewish heritage. Keywords: Jewish heritage, tourist product, the real tourist image of the place. Kraków jest miejscem, w którym od średniowiecza współistniały ze sobą różne społeczności, a ich przedstawiciele tworzyli niezwykle ciekawą mozaikę kulturową, której ślady widoczne są do dziś i mogą być traktowane (jako całość bądź fragmentarycznie) jako swoisty produkt turystyczny pokazywany turystom i mieszkańcom miasta przez przewodników. Ze względu na ograniczoną objętość artykułu jego autorzy pragną zwrócić uwagę tylko na * ** dr Monika Prylińska – polish travel adventure s.c. – www.pta.travel.pl, Kraków Tomasz Klimek – polish travel adventure s.c. – www.pta.travel.pl, Kraków — 71 — Monika Prylińska, Tomasz Klimek – Żydowski Kraków jako arena przewodnickich działań na styku... część tej złożonej całości – dziedzictwo żydowskie miasta – pokazać na konkretnych przykładach, w jaki sposób przewodnik może je pokazywać różnym grupom odbiorców, tak by z jednej strony, sprostać ich oczekiwaniom, a z drugiej wziąć na siebie odpowiedzialność za kształtowanie wśród nich pozytywnego, rzeczywistego wizerunku turystycznego miejsca. Na początku należałoby sobie odpowiedzieć na pytanie, jaki jest w chwili obecnej wizerunek żydowskiego Krakowa wśród turystów i mieszkańców miasta i jak należałoby go należycie definiować? Zdaniem autorów powinno się przyjąć, że na ostateczny, całościowy wizerunek turystyczny żydowskiego Krakowa przed podróżą ma wpływ przede wszystkim wizerunek wypromowany i stereotypowy oraz pewne własne wyobrażenia, czasem nieco różne od powszechnie przyjmowanych stereotypów, natomiast po odbyciu podróży wpływa na niego przede wszystkim wizerunek osobisty ukształtowany pod wpływem przekazywanej przez przewodnika wiedzy, osobistych doświadczeń i przeżytych w mieście chwil i, w dużo mniejszym stopniu (właściwie bardziej na zasadzie echa sprzed podróży), wizerunki: stereotypowy i wypromowany (Prylińska 2007). Powyższe rozważania można zilustrować następującym schematem: Wizerunek turystyczny miejsca Od strony podaży wizerunek wypromowany Od strony popytu wizerunek stereotypowy wizerunek osobisty wizerunek rzeczywisty Ryc. 1. Rodzaje wizerunku turystycznego miejsca Źródło: M. Prylińska, 2007, Wizerunek turystyczny Polski w krajach Unii Europejskiej, praca doktorska, UŁ, Łódź (promotor E. Dziegieć). By pokazać wspomniane wcześniej role przewodnika miejskiego, autorzy pragną przedstawić wyniki badań sondażowych z turystami żydowskiego pochodzenia oraz kilka praktycznych przykładów – programów przygotowanych przez biuro turystyczne polish travel adventure dla różnych grup odbiorców na bazie tego samego produktu, jakim jest dziedzictwo żydowskie Krakowa. — 72 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Studium przypadku: żydowski Kraków dla polskiej młodzieży • Wizerunek stereotypowy: brak skrystalizowanego wizerunku, szereg uprzedzeń i domysłów. • Wizerunek wypromowany: programy szkolne (lekcje głównie o holokauście), popularne programy, przewodniki, czasopisma, fora internetowe, portale społecznościowe, media itp. • Oczekiwany wizerunek rzeczywisty: pozytywny, wypracowany poprzez zmianę stereotypów i uprzedzeń, zamianę domysłów w rzetelną wiedzę dotyczącą dawnego i obecnego dziedzictwa żydowskiego miasta. • Istota produktu: kultura żydowska jako istotna część polskiego dziedzictwa. • Rola przewodnika: znawca historii i kultury żydowskiej, edukator, wychowawca, łamacz stereotypów. Krakowski program edukacyjny „Szlakiem kultury żydowskiej” Program edukacyjny „Szlakiem kultury żydowskiej” pozwoli na dokładne poznanie najważniejszych miejsc i obiektów związanych z żydowską kulturą Krakowa, zobaczenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau – symbolu ludobójstwa i niezasłużonego cierpienia ludzi o różnej narodowości oraz, dzięki warsztatom prowadzonym przez osoby związane z Centrum Społeczności Żydowskiej (JCC), na bezpośrednie i aktywne uczestnictwo w życiu krakowskich Żydów. Podczas tej niecodziennej imprezy chcemy pokazać młodzieży nie tylko to, co zostało z tętniącego niegdyś życiem żydowskiego Kazimierza, pospacerować po sławnej ulicy Szerokiej z czynną do dzisiaj synagogą Remuh i starym, żydowskim cmentarzem, zabrać uczestników spaceru w miejsce, z którego obejrzeć można fragmenty murów wojennego getta, pokazać im prawdziwą fabrykę Schindlera na krakowskim Zabłociu, stanąć pod pomnikiem w miejscu byłego obozu zagłady w Płaszowie, pojechać do Muzeum Auschwitz-Birkenau, by opowiedzieć, co tam się wydarzyło i do czego zdolny był i jest człowiek, ale także, a może przede wszystkim, udowodnić, że żydowska kultura miasta to nie tylko przeszłość, ale także coraz bardziej zauważalna i niezwykle kreatywna teraźniejszość. Przykładowy program: DZIEŃ 1 – Przyjazd do Krakowa, spotkanie z przewodnikiem w wyznaczonym miejscu. Po dotarciu do byłej, żydowskiej dzielnicy – wprowadzenie do tematu i spacer po Kazimierzu połączony ze zwiedzaniem najważniejszych zabytków: ulicy — 73 — Monika Prylińska, Tomasz Klimek – Żydowski Kraków jako arena przewodnickich działań na styku... Szerokiej wraz z Synagogą Starą i Synagogą Remuh, Placu Nowego, Synagogi Tempel i tzw. „podwórka Schindlera”. Po przerwie na posiłek – przejście na teren byłego getta, zwiedzanie Muzeum w Aptece pod Orłem, oglądanie fragmentu zachowanych murów i fabryki Schindlera. Przejazd na teren byłego obozu pracy w Płaszowie. Wieczorem – obiadokolacja połączona z koncertem muzyki żydowskiej, po koncercie – transfer autokarem do schroniska PTSM, nocleg. DZIEŃ 2 – Po śniadaniu – przejazd autokarem do Muzeum Auschwitz-Birkenau, półdniowe zwiedzanie z przewodnikiem terenu byłego obozu. Po zwiedzaniu powrót do Krakowa, przerwa na posiłek, spotkanie z młodzieżą żydowską i około trzygodzinne warsztaty poświęcone kulturze żydowskiej w Centrum Społeczności Żydowskiej (JCC). Po warsztatach wyjazd z Krakowa, koniec świadczeń ze strony polish travel adventure. Studium przypadku: „Ulica Józefa wczoraj i dziś” – żydowski Kraków dla lokalnej społeczności • Wizerunek stereotypowy: dziedzictwo żydowskie jako tło wydarzeń rzeczywistych, brak rzetelnej wiedzy i zainteresowania, taktyka „przemilczenia tematu”. • Wizerunek wypromowany: wydarzenia współczesne nawiązujące do żydowskiej przeszłości, media. • Oczekiwany wizerunek rzeczywisty: pozytywny, stworzony poprzez potrzebę odczuwania współistnienia i chęć poznania dawnego i obecnego dziedzictwa żydowskiego miasta jako istotnej części historii i tradycji lokalnej społeczności. • Istota produktu: zabytki żydowskie jako część wspólnego dziedzictwa kulturowego i historii. • Rola przewodnika: profesjonalny znawca miejsca oraz historii i kultury żydowskiej jako części historii lokalnej społeczności, detaliczny badacz przeszłości, wychowawca, lokalny patriota. Program spaceru dla społeczności lokalnej „Ulica Józefa wczoraj i dziś” „Święto ulicy Józefa” to organizowana od lat impreza mająca na celu integrację lokalnej społeczności poprzez wspólne działanie oraz promocję ulicy i jej atrakcji wśród mieszkańców Krakowa i turystów. Istotną częścią wydarzenia stał się w zeszłym roku spacer pod — 74 — Piloci i przewodnicy na styku kultur hasłem „Ulica Józefa wczoraj i dziś” organizowany dla mieszkańców Krakowa przez Satori–cafe i biuro turystyczne polish travel adventure. W czasie wycieczki ulica Józefa stała się miejscem, w którym historia witała się ze współczesnością. Przewodnicy opowiadali historie z życia dawnych mieszkańców, opisywali najważniejsze zabytki i kamienice, pokazywali stare zdjęcia, mówili o nie zawsze łatwych relacjach między mieszkańcami w przeszłości i próbach ich integracji poprzez wspólne działanie w chwili obecnej, pokazywali swoisty tygiel kulturowy i społeczny tej niezwykle barwnej i symbolicznej ulicy miasta. R. Scharf (2002), krakowianin mieszkający obecnie w Londynie i działający w Komisji Badania Zbrodni Wojennych, napisał, że na Kazimierzu „nie ma ciągłości historycznej, wszystko zostało z tamtej strony koszmaru, pełno ich – nigdzie, odczuwa się tłumną nieobecność”1. Celem spaceru miało być także pokazanie szacunku i zrozumienia dla wspomnianej „tłumnej nieobecności” Żydów, może nawet próba przywrócenia ciągłości historycznej poprzez opowiadanie o niej… Przykładowy program – Spotkanie uczestników u wylotu ulicy Józefa, na miejscu dawnej osady przedkolacyjnej – Bawół, krótkie wprowadzenie historyczne dotyczące żydowskiego osadnictwa w Krakowie i na Kazimierzu. Przejście pod dawną Modlitewnię Chasydzką Arona Epsteina (obecnie Restauracja Aurum), opowieści o ruchu chasydzkim oraz o pożarze wywołanym na ul. Józefa podczas kręcenia scen do filmu „Noce i Dnie” J. Antczaka (1975 r.), przejście pod dawną Synagogę Wysoką, opowieść o granicy między katolicką a żydowską częścią Kazimierza, opowieść o życiu codziennym w typowym sztetlu w Polsce na przykładzie żydowskiego Kazimierza. Przejście pod Dom Modlitwy, wskazanie różnic między synagogami a modlitewniami. Kontynuacja spaceru, opowieści o poszczególnych kamienicach i ludziach w nich żyjących (np. kamienica Felixa przy ul. Józefa 36 jako przykład bogatej kamienicy murowanej, kamienica pisarza kahalnego Horowitza przy ul. Józefa 40, gdzie 1 R. Scharf, 2002, Kraków błogosławionej pamięci, [w:] S. Markowski, Krakowski Kazimierz, dzielnica żydowska 1870–1988, Wydawnictwo AA, Kraków, s. 15. — 75 — Monika Prylińska, Tomasz Klimek – Żydowski Kraków jako arena przewodnickich działań na styku... znajdowało się archiwum żydowskie zniszczone w czasie pożaru w 1773 r.). Przejście na plac ul. Józefa/ul. Wąską, oglądanie dawnego gmachu szkoły wydziałowej z 1906 r. zaprojektowanego przez Jana Zawiejskiego (Weintucha), przejście pod budynek Katedry Judaistyki, opowieść o próbie odnowienia żydowskiego życia na Kazimierzu, kontynuacja spaceru wzdłuż pierzei należącej do kanoników regularnych, krótka historia zakonu i konfliktów katolicko-żydowskich w mieście Kazimierz, przejście pod Dwór Jordanów na ul. Józefa 20 – krótka historia dotycząca zasług rodziny. Dojście do wylotu ul. Józefa w ul. Krakowską, opowieść o zmianie nazwy z Żydowskiej na Józefa na cześć wizyty cesarza w narożnym budynku w 1773 r. Studium przypadku: żydowski Kraków dla zagranicznych turystów, którzy nie są Żydami • Wizerunek stereotypowy: w zasadzie nie istnieje; jeżeli istnieje, trudno go jednoznacznie zdefiniować, zależy od kraju pochodzenia i stanu wiedzy każdego indywidualnego odbiorcy. • Wizerunek wypromowany: popularne programy, przewodniki, czasopisma, fora internetowe, portale społecznościowe itp. • Oczekiwany wizerunek rzeczywisty: pozytywny, wypracowany poprzez obiektywne pokazanie dawnego i obecnego dziedzictwa żydowskiego miasta. • Istota produktu: zabytki żydowskie jako jedna z atrakcji turystycznych Krakowa. • Rola przewodnika: znawca historii i kultury żydowskiej, prezenter, showman. Program dla turystów zagranicznych – zwiedzanie Krakowa „Szlakiem kultury żydowskiej” Program „Szlakiem kultury żydowskiej” pozwoli na zapoznanie się z kulturą żydowską i jej przejawami w życiu codziennym na przykładzie najważniejszych miejsc i obiektów związanych z żydowską kulturą Krakowa. Podczas spaceru chcemy pokazać turystom zagranicznym to, co zostało z tętniącego niegdyś życiem żydowskiego Kazimierza oraz dawnego terenu getta utworzonego w Krakowie przez nazistów w czasie II wojny światowej. — 76 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Przykładowy program – Przyjazd do Krakowa, spotkanie z przewodnikiem w wyznaczonym miejscu. Po dotarciu do byłej, żydowskiej części miasta – wprowadzenie do tematu i spacer po Kazimierzu połączony ze zwiedzaniem najważniejszych zabytków dzielnicy: ulicy Szerokiej wraz z Synagogą Starą i Synagogą Remuh, Placu Nowego, Synagogi Tempel i tzw. „podwórka Schindlera”. Po krótkiej przerwie na posiłek – przejście na teren byłego getta: zwiedzanie Muzeum w Aptece pod Orłem, oglądanie fragmentu zachowanych murów i fabryki Schindlera na Zabłociu, pomnika na miejscu obozu pracy w Płaszowie. Powrót na Kazimierz – przejście do lokalnej restauracji i kolacja połączona z koncertem muzyki żydowskiej. Studium przypadku: żydowski Kraków dla argentyńskich Żydów z polskimi korzeniami • Wizerunek stereotypowy: negatywny, kształtowany pod wpływem dawnych wydarzeń, podtrzymywany przez argentyńskie media. • Wizerunek wypromowany: w zasadzie nie istnieje, podejmowane są próby jego stworzenia. • Oczekiwany wizerunek rzeczywisty: zmieniony na pozytywny poprzez obiektywne pokazywanie żydowskiego dziedzictwa kulturowego i historii miasta oraz współczesnych wydarzeń kulturalnych. • Istota produktu: odnajdywanie żydowskich korzeni – poznanie i zrozumienie historii kraju i miasta, z którym związana była rodzina. • Rola przewodnika: znawca historii i kultury żydowskiej, mediator, łamacz stereotypów. Stereotypowy i rzeczywisty wizerunek Polski wśród argentyńskich Żydów polskiego pochodzenia w świetle badań ankietowych Stereotypowy wizerunek Polski wśród argentyńskich Żydów polskiego pochodzenia jest zdecydowanie bardziej negatywny niż wymagałaby tego faktyczna sytuacja i stosunek Polaków do argentyńskich (i wszystkich pozostałych) Żydów i dziedzictwa ich kultury na ziemiach polskich. Wynika to, zdaniem autorów, z dużej ilości bolesnych dla Żydów wydarzeń historycznych, które rozegrały się w przeszłości na ziemiach polskich (akty antysemickie, pogromy, wydarzenia związane z holokaustem i obecność wielu obozów koncentracyjnych i zagłady) oraz z ich częstego przypominania społeczności żydowskiej w Argentynie zarówno podczas kolejnych etapów procesu edukacyjnego dzieci i młodzieży, jak i w czasie — 77 — Monika Prylińska, Tomasz Klimek – Żydowski Kraków jako arena przewodnickich działań na styku... różnego rodzaju uroczystości rocznicowych obecnych w argentyńskich mediach (Prylińska 2010). W celu udowodnienia słuszności tego założenia w okresie od lutego do sierpnia 2010 r. przeprowadzono 18 badań kwestionariuszowych z Żydami argentyńskimi polskiego pochodzenia, którzy przynajmniej raz odwiedzili Polskę. W dalszej części artykułu zaprezentowano wyniki uzyskane w efekcie opisywanego badania sondażowego2. Pierwsze pytanie kwestionariusza dotyczyło związków i powiązań rodzinnych z Polską. Na podstawie udzielonych odpowiedzi okazało się, że dla 4 ankietowanych osób Polska była krajem zamieszkania pokolenia pradziadków, dla 6 – dziadków, a dla pozostałych 8 – rodziców. Kolejne dwa pytania dotyczyły częstotliwości odwiedzin Polski (pytanie 2) i daty pierwszego pobytu (pytanie 3). Odpowiedzi wskazały, że większość respondentów była w Polsce tylko jeden raz (13 wskazań), 4 osoby – 4 razy, a jedna aż 6 razy przez ostatnich kilka lat. Co ciekawe, wszystkie odwiedziły nasz kraj po roku 2000. Odwiedzone przez ankietowanych miejsca to przede wszystkim: Kraków (12 wskazań), Warszawa (12 wskazań), Auschwitz (10 wskazań), Łódź (2 wskazania), Płock (2 wskazania), Gdańsk (2 wskazania), Szczecin (2 wskazania). Dwóch respondentów napisało także, że podróżowało po całej Polsce, a jeden, że odwiedzał miasteczka żydowskie południowej Polski (bez podania nazw). Kolejne pytania kwestionariusza odnosiły się do powodów przyjazdu do Polski i odczuć, jakie towarzyszyły respondentom przed i po wizycie w naszym kraju. Po przeanalizowaniu odpowiedzi na pytanie 4 dotyczące istnienia obaw czy strachu przed przyjazdem do Polski okazało się, że prawie wszystkim respondentom towarzyszyły tego typu odczucia przed podróżą (16 z 18 odpowiedzi), a większość z nich zdecydowała się na przyjazd tylko i wyłącznie, by oddać cześć rodzinie, przyjaciołom, znajomym (bądź w ogóle Żydom jako grupie społecznej) zamordowanym w Auschwitz bądź innych obozach koncentracyjnych utworzonych na ziemiach polskich, bądź by odwiedzić miejsca związane bezpośrednio z rodziną. Konkretnie 10 z ankietowanych Argentyńczyków odpowiedziało, że główną przyczyną ich przyjazdu było poszukiwanie żydowskich korzeni w Polsce, a 4 – odwiedzenie historycznych miejsc związanych z żydowską kulturą. Tylko 3 osoby przyjechały w związku z wykonywaną pracą (1 dziennikarz, 2 osoby na kongres), a jedna – w odwiedziny do przyjaciół i w celach turystycznych. W większości przypadków podróż do Polski spełniła oczekiwania odwiedzających (pytanie 7) – odpowiedziało tak aż 16 respondentów. Większość z nich (15) nie miała także zastrzeżeń co do stanu zachowania i ochrony dziedzictwa żydowskiego na ziemiach polskich. Jedna z ankietowanych osób podkreśliła jednak, że zdecydowanie brakuje w Polsce pomysłu i jednolitego planu ochrony i promocji zabytków żydowskich, inna, że to, co zobaczyła, wydaje się czymś zrobionym na pokaz dla turystów i nie ma wiele wspólnego z prawdziwym dziedzictwem kultury żydowskiej, 2 Użyty do badania kwestionariusz w polskiej wersji językowej znajduje się w załączniku nr 1 na końcu rozdziału. — 78 — Piloci i przewodnicy na styku kultur kolejna – że brakuje jakichkolwiek informacji o kulturze żydowskiej na oficjalnych stronach promujących Polskę jako destynację turystyczną. Kolejne kilka pytań (od 9 do 13) dotyczyło polskiego antysemityzmu. W odpowiedzi na pytanie 9 odnoszące się do współczesnego antysemityzmu w Polsce zdania były bardzo podzielone. Aż 8 ankietowanych osób było zdania, że współcześnie antysemityzm istnieje, ale zjawisko to wykazuje tendencję malejącą, 6, że istnieje, ale ma znaczenie marginalne, a 2, że antysemityzm polski jest wyraźny i wykazuje tendencję wzrostową. Co ciekawe, żadna z ankietowanych osób nie zaznaczyła odpowiedzi a, która wskazywałaby, że w Polsce nie odczuwa się w ogóle antysemityzmu, a większość (14) w kolejnym pytaniu (10) zaznaczyła, że poziom polskiego antysemityzmu jest wyższy niż w innych krajach europejskich. Jest to o tyle fascynujące, że w zasadzie nikt z respondentów nie potrafił opisać żadnego aktu antysemickiego, który dotknąłby bezpośrednio jego bądź jego rodzinę, a tylko jedna osoba wspomniała, że jej przyjaciel został kiedyś pobity w Polsce i „zwyzywany od Żyda” (przy pytaniu 11). W większości jako przykłady na istnienie polskiego antysemityzmu podawano fakty historyczne o charakterze ogólnym, np. to, że żaden przewodnik turystyczny nie wspomina o wydarzeniach z roku 1968, że podczas Marszu Żywych w Auschwitz Żydzi zawsze modlą się nie tylko o to, żeby nigdy więcej nie było holokaustu, ale też o to, żeby już nigdy ich nie bito, poniżano, oszukiwano i traktowano tak źle, jak w przedwojennej Polsce (!), że ich rodziny żyły w biedzie, a polscy, przedwojenni sąsiedzi nigdy im nie pomagali i nie starali się ich zrozumieć. Ogólne wnioski z opisanego powyżej badania kwestionariuszowego świadczą o zdecydowanie negatywnym stereotypowym wizerunku Polski wśród argentyńskich Żydów posiadających polskie korzenie. Stereotypy dotyczące antysemityzmu w Polsce są wyjątkowo silne i dobrze zakorzenione w społeczności. Przenikają one z pokolenia na pokolenie poprzez rodzinne wspomnienia i opowieści oraz przy pomocy argentyńskich mediów (w odpowiedzi na pytanie 13 dotyczące tego zagadnienia takiej odpowiedzi udzieliło 5 respondentów) i prawdopodobnie przyczyniają się do wciąż marginalnej ilości argentyńskich turystów odwiedzających Polskę. Pocieszający jest fakt, że wszyscy ankietowani na ostatnie pytanie kwestionariusza dotyczące opinii o Polsce po podróży odpowiedzieli, że uległa ona zdecydowanej poprawie. Znaczy to, że wizerunek rzeczywisty jest lepszy niż stereotypowy, a to stanowić może punkt wyjścia do działań zmierzających do poprawy sytuacji i ukierunkowania działań promocyjnych. Zdaniem autorki główny problem polega na odległości i, co za tym idzie, małym przepływie informacji dotyczących współczesnej Polski i wydarzeń promujących w naszym kraju różnorodne przejawy kultury żydowskiej. Argentyńscy Żydzi, bez kontaktu z polską rzeczywistością, żyją obrazem biednego sztetla z okresu przedwojennego i okropności holokaustu, który rozgrywał się w dużej mierze na ziemiach polskich, a jedyny bezpośredni kontakt na większą skalę ogranicza się do ich corocznego uczestnictwa w Marszu Żywych w Auschwitz-Birkenau, podczas którego — 79 — Monika Prylińska, Tomasz Klimek – Żydowski Kraków jako arena przewodnickich działań na styku... również nie mają wiele kontaktu ze światem zewnętrznym (w znaczeniu polskiego świata, który patrzy na swoją żydowską przeszłość). Może więc wyjściem byłoby nagłaśnianie żydowskich wydarzeń kulturalnych odbywających się w Polsce poprzez argentyńskie media i promowanie Polski jako ważnego kraju na trasie turystycznych czy kulturalnych wypraw śladami kultury żydowskiej? Ze względu na specyfikę odbiorcy i jego potrzeb (poszukiwanie korzeni) w artykule nie zaproponowano żadnego konkretnego programu turystycznego. Programy takie, zdaniem autorów, powinny być przygotowywane na bazie istniejącego produktu (dziedzictwo żydowskie miasta), ale w sposób zindywidualizowany, dopasowywany każdorazowo do konkretnego turysty. W artykule starano się pokazać rolę przewodnika miejskiego w przestrzeni międzykulturowej, prezentując go, w zależności od potrzeb, jako aktora, showmana, znawcę, domorosłego psychologa czy wychowawcę pokazującego konkretny produkt turystyczny w różny sposób w zależności od profilu klienta. Celem tego zabiegu miało być wskazanie odpowiedzialności przewodnika za kształtowanie pozytywnego wizerunku turystycznego miejsca i, tym samym, za rozbudzenie zainteresowania konkretną destynacją wśród różnych grup odbiorców. Zdaniem autorów jest to możliwe tylko poprzez zastosowanie przez przewodnika odpowiednich zabiegów i przyjmowanie na siebie różnorodnych ról społecznych. Literatura Prylińska M., 2010, Żydzi w Argentynie. Historia i kultura, praca dyplomowa, UJ, Kraków (promotor M. Galas). Prylińska M., 2007, Wizerunek turystyczny Polski w krajach Unii Europejskiej, praca doktorska, UŁ, Łódź (promotor E. Dziegieć). Sachar H. M., 1990, The course of modern Jewish history, Vintage Books, New York. Scharf R., 2002, Kraków błogosławionej pamięci, [w:] S. Markowski, Krakowski Kazimierz, dzielnica żydowska 1870–1988, Wydawnictwo AA, Kraków. Źródła internetowe www.czasnapolskę.pl – strona poświęcona Polonii w Ameryce Południowej. www.krakow.turystyka.pl – oficjalna strona biura polish travel adventure. www.jewishvirtuallibrary.org – portal wirtualnej biblioteki żydowskiej. www.satori-cafe.com – oficjalna strona Satori-cafe. — 80 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Załącznik nr 1 Ankieta dla argentyńskich Żydów o polskich korzeniach 1) Czy ma Pan/Pani jakiekolwiek związki rodzinne z Polską? a) tak, Polska to kraj zamieszkania moich pradziadków b) tak, Polska to kraj zamieszkania moich dziadków c) tak, Polska to kraj zamieszkania moich rodziców d) tak, Polska była w przeszłości moim krajem zamieszkania 2) Kiedy, ile razy i jak długo był/a Pan/i w Polsce? ......................................................................................................................... 3) Czy odczuwał/a Pan/i niepokój albo inne tego rodzaju uczucia przed przyjazdem do Polski? a) tak (proszę wyjaśnić dlaczego) .................................................................. b) nie 4) Głównym celem wizyty było: a) poszukiwanie żydowskich korzeni b) poszukiwanie śladów żydowskiego życia, zwiedzanie miejsc i zabytków dziedzictwa kultury żydowskiej c) uczestniczenie w żydowskich uroczystościach kulturalnych d) uczestniczenie w żydowskich wydarzeniach historycznych e) inne powody (proszę krótko napisać jakie) ................................................ 5) Proszę napisać, jakie konkretnie miejsca Pan/i odwiedził/a ......................................................................................................................... 6) Czy wizyta w Polsce spełniła Pana/i oczekiwania? a) tak b) nie 7) Czy uważa Pan/Pani, że dziedzictwo kultury żydowskiej jest w Polsce należycie chronione? a) tak (proszę krótko uzasadnić odpowiedź) .................................................. b) nie (proszę krótko uzasadnić odpowiedź) .................................................. 8) We współczesnej Polsce Pana/Pani zdaniem antysemityzm: a) w ogóle nie istnieje b) jest zjawiskiem marginalnym c) jest zjawiskiem zauważalnym, ale wciąż malejącym d) jest zjawiskiem zauważalnym i wciąż rosnącym 9) Czy uważa Pan/Pani, że poziom antysemityzmu w Polsce jest większy niż w pozostałych krajach europejskich? a) tak b) nie — 81 — Monika Prylińska, Tomasz Klimek – Żydowski Kraków jako arena przewodnickich działań na styku... 10. Czy osobiście spotkał/a się Pan/Pani z jakimikolwiek przejawami polskiego antysemityzmu? a) tak (proszę krótko napisać, na czym one polegały).................................... b) nie 11) Czy słyszał/a Pan/i w swoim najbliższym otoczeniu (rodzina, praca, sąsiedzi) o jakichkolwiek przejawach polskiego antysemityzmu? a) tak (proszę krótko napisać, na czym one polegały).................................... b) nie 12. Czy spotkał/a się Pan/i w prasie, w literaturze bądź w telewizji z jakimikolwiek przejawami polskiego antysemityzmu? a) tak (proszę krótko napisać, na czym one polegały) .................................... b) nie 13. Wizyta w Polsce: a) zmieniła Pana/i opinię o tym kraju na gorszą b) nie wpłynęła na opinię o kraju c) zmieniła Pana/i opinię na lepszą METRYCZKA: Płeć: a) kobieta b) mężczyzna Wiek: a) do 25 lat b) 26–45 lat c) 46–65 d) powyżej 65 lat Wykształcenie: a) podstawowe b) średnie c) wyższe — 82 — Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 7. GNIEŹNIEŃSKIE FORUM TURYSTYKI KULTUROWEJ – ODPOWIEDZI EKSPERTÓW NA PYTANIE MAGDALENY BANASZKIEWICZ O KOMPETENCJE KULTUROWE PILOTÓW WYCIECZEK Pytanie zadane przez mgr Magdalenę Banaszkiewicz z Krakowa Często pilotów i przewodników określa się mianem „pośredników kulturowych” (bądź z bardziej krytycznych pozycji mówi się o nich jako o „bramkarzach informacyjnych”). Czy w obecnych programach kształcenia kadr turystycznych uwzględnia się kontekst wyzwań wielokulturowości, przed którymi stają pracownicy branży? Jak można poprawić kompetencje pilotów i przewodników do bycia interpretatorami kultur? Odpowiedź 1 – dr hab. Dariusz Dąbrowski, prof. UKW w Bydgoszczy Pytanie dotyka z jednej strony bardzo ważnych zjawisk, z drugiej zaś jest cokolwiek nietrafione, choćby ze względu na swoją zbytnią otwartość (jaka „wielokulturowość”?, danego regionu?, kraju?, kontynentu?; jak się ma w tym pytaniu określenie „interpretator kultury” w odniesieniu do kwestii „wyzwań wielokulturowości”?; o co chodzi wreszcie z samymi „wyzwaniami wielokulturowości”?). Pozwalam sobie swój osąd przedstawić niżej. Kwestia pierwsza. Jako pedagodzy praktycy doskonale wiemy (choć niekoniecznie się do tego przyznajemy), że proces kształcenia z reguły nie wytwarza gotowych, skończonych ekspertów w danej dziedzinie. Daje – co najwyżej i aż – adeptom narzędzia, by tymi ekspertami się stali. Teoretyczna podstawa i ograniczone z natury rzeczy (głównie przez czas i finanse) zajęcia praktyczne muszą zostać obudowane doświadczeniem nabywanym w trakcie pracy. Oczywiście winniśmy się starać, by jakość dawanych przez nas narzędzi była jak najwyższa. Kwestia druga. W moim głębokim przekonaniu pilot czy przewodnik praktycznie nigdy nie jest w stanie w sposób w pełni satysfakcjonujący spełnić funkcji „interpretatora (danej) kultury” (swoisty wyjątek stanowią – przynajmniej teoretycznie [nie mówię tutaj o merytorycznej stronie przygotowania] – przewodnicy miejscowi, oprowadzający grupy — 83 — Gnieźnieńskie Forum Turystyki Kulturowej – dyskusja ekspertów na pytanie M. Banaszkiewicz... turystów należących do tego samego kręgu kulturowego i to nawet w dość ograniczonym rozumieniu terminu, np. osoba pokazująca Toruń grupie z Grudziądza, Gdańska czy Olsztyna. Taki Mazowszanin niekoniecznie już właściwie zrozumie „toposy krzyżackie”, a więc nie będzie mógł się dogłębnie zapoznać ze specyfiką lokalnej kultury). Bo co to znaczy – można przy okazji zapytać – być „interpretatorem kultury”? To znaczy znać daną kulturę od podszewki, czyli najlepiej w niej wzrastać i być poza tym świetnie, wielostronnie wykształconym znawcą rozlicznych jej aspektów. Gdzie tymczasem można znaleźć takich wszechstronnych i na dodatek dysponujących odpowiednim pochodzeniem ludzi? No i przede wszystkim: jak zuniformizowane procedury kształcenia zróżnicować pod kątem nadania im rysów lokalnych? Kwestia trzecia. Możliwości poznawcze „przeciętnego” turysty z perspektywy interpretowania danej kultury (nie wspomnę już o interpretowaniu czegoś takiego, jak „wielokulturowość” – no chyba, że mamy na myśli podawanie informacji o wielości kultur funkcjonujących w danym miejscu) są bardzo ograniczone. Decyduje o tym wiele czynników doskonale znanych teorii turystyki kulturowej (wymieńmy tutaj dla przykładu choćby czas trwania podróży). Jeśli więc spojrzymy na pytanie z tej perspektywy, okaże się ono częściowo nietrafne. Pilot, przewodnik może być bowiem co najwyżej osobą starającą się jak najlepiej ułatwić turyście możliwość „dotknięcia” przez niego wybranych przejawów danej kultury. „Interpretacja” zaś w tym przypadku to za duże słowo. Wnioski będą wobec tego, co napisałem wyżej, dość stereotypowe, co więcej – poniekąd – utopijne. 1) W procesie kształcenia przewodników i pilotów powinno się zadbać o zapewnienie im jak najszerszego bloku przedmiotów z zakresu historii sztuki, zabytkoznawstwa, regionalistyki – krajoznawstwa, przyrodoznawstwa, kulturoznawstwa (wszystko z uwzględnieniem lokalnych specyfik). 2) Przedmioty te powinny być bezwzględnie prowadzone przez specjalistów z danych dziedzin (historyków sztuki, historyków, geografów, biologów, kulturoznawców itp.), a nie przez „przysposobionych” pracowników danych jednostek dydaktycznych, jak to się najczęściej dzieje obecnie. Tutaj nasuwa się refleksja, że bez znaczących zmian w podejściu do zatrudniania pracowników uczelni (na co się nie zapowiada) powyższy postulat jest niemożliwy do spełnienia. Co więcej, pewne ośrodki dbają o utrzymanie monopolu na kształcenie przewodników i pilotów, co samo w sobie jest szkodliwe i – moim zdaniem – blokuje poprawę jakości usług w interesującym nas zakresie. 3) Należy zadbać o przyrost dobrej jakości literatury tematu. Braki w tym zakresie widzę na przykład w monografiach poświęconych dziejom turystyki w naszym kraju, mających zdumiewająco słabe fragmenty dotyczące funkcjonowania tury— 84 — Piloci i przewodnicy na styku kultur styki polskiej do drugiej połowy XIX w., czy też w – często bardzo ogólnikowych i wykazujących brak szerszej orientacji autorów – modułach zabytkoznawczych monografii z zakresu geografii turystycznej (w obu przypadkach pozwolę sobie konkretnych tytułów nie podawać). Inaczej mówiąc, „podręczniki” do kształcenia przewodników i pilotów powinny być pisane przez interdyscyplinarne zespoły, bo jeden, nawet najwybitniejszy autor nie posiada specjalistycznej wiedzy z zakresu tak odległych od siebie dziedzin jak zabytki architektury na Podkarpaciu, szata roślinna Pojezierza Pomorskiego, muzea województwa świętokrzyskiego, dzieje Poznania czy wreszcie muzyka ludowa Mazowsza (jak widać, nawet nie ośmielam się wyjść poza Polskę). Obawiam się jednak, że spełnienie przedstawionych wyżej postulatów, które bez wątpienia przyczyniłyby się do poprawienia kompetencji przewodników czy pilotów, jest w obecnych polskich warunkach mało prawdopodobne. Odpowiedź 2 – dr Michał Jarnecki, UAM w Kaliszu Kontynuując myśl wyrażoną przez p. Dariusza Dąbrowskiego, zgadzając się z jego wywodami, chciałbym je uzupełnić o własne refleksje. Rzeczywiście istnieje problem treści oraz problem kompetencji – i nie jest to tylko problem funkcjonowania dydaktyki w szkołach wyższych czy półwyższych wypuszczających kolejne generacje absolwentów odpowiednich specjalności, w tym przygotowanych do pracy w szeroko rozumianej sferze turystyki. Teoretycznie zazwyczaj są dobrze przygotowani, ale niekoniecznie tę samą ocenę można im wystawić w zakresie praktyki i „obycia” – nazwijmy je nieco kolokwialnie – „światowego”. Takim problemem jest m.in. kwestia multikulturowości i relacji międzykulturowych. Zgoda, literatury jednoznacznie o tym traktującej nie jest w nadmiarze, ale są przecież publikacje przeznaczone nie tylko dla przyszłych socjologów, lecz i ludzi biznesu, zmuszonych coraz częściej do poruszania się w „globalnej wiosce” i poznawania panujących tam zwyczajów, nawyków, mentalności. Wiele daje też osobisty kontakt z nową rzeczywistością, podróże prywatne, np. w stylu trampingowym, i uzyskane podczas nich osobiste doświadczenie. Nie będę oryginalny, gdy stwierdzę, iż każda odpowiedzialnie podejmowana podróż wymaga przygotowań, m.in teoretycznych, czyli zapoznania się z wszelką dostępną literaturą, szczególnie wówczas, gdy wybieramy się gdzieś po raz pierwszy. I w tym przypadku nie jest już nawet decydujące, czy jedziemy sami, czy też prowadzimy grupę. Ten drugi przypadek wymusza to jeszcze dobitniej. Ostatecznie działalność pilotów nie jest aktywnością charytatywną i niezależnie od prób wprowadzenia wspomnianych zajęć ze specjalistami czy – także – obieżyświatami dzielącymi się swym doświadczeniem, sami kandydaci i zawodowi piloci winni dbać o samokształcenie i inwestować w ten sposób — 85 — Gnieźnieńskie Forum Turystyki Kulturowej – dyskusja ekspertów na pytanie M. Banaszkiewicz... w swój warsztat pracy. Niezależnie od orientacji w literaturze przedmiotu i tematyce – w co warto inwestować – nie można unikać i samych ewentualnych okazji doszkoleń i innych form uzupełnienia wiedzy praktycznej. Nie rozwiąże to wszystkich problemów, ale ich ilość zmniejszy. Pan Dariusz zwrócił istotną uwagę na inercję i próby monopolizacji takich potencjalnych szkoleń, ale – aby zmniejszyć ryzyko zaskakujących nas sytuacji – dla dobra sprawy należy uchylić szerzej wrota i otworzyć przysłowiowe „okno” dla haustu nowego, świeżego powietrza. W tej branży rutyna jest destrukcyjna, a dodatkowo rodzi niepotrzebne zagrożenie dla klientów i firm, które wysyłają ich w tzw. szeroki świat. Odpowiedź 3 – dr hab. Janusz Hochleitner, prof. UWM w Olsztynie Myślę, iż ciągle aktualny wydaje się postulat Marka Nowackiego o potrzebie kształcenia w zakresie interpretacji dziedzictwa kulturowego (Nowacki M., 2000, Rola interpretacji dziedzictwa w zarządzaniu atrakcjami krajoznawczymi, „Problemy Turystyki”, nr 3–4). Przede wszystkim chodzi o kształcenie specjalistyczne na studiach I i II stopnia, także na studiach podyplomowych, ale również w jakimś zakresie na kursach przewodnickich. Nieustannie jesteśmy przecież bombardowani „produktami” interpretacyjnymi dziejów naszego narodu czy historii poszczególnych „małych ojczyzn” – spotykamy je w prasie, oglądamy w telewizji. Z interpretacją dziedzictwa spotykamy się w kinie i teatrze, w publikacjach nie tylko popularnych, a również interpretują je przewodnicy i piloci. Jest to rzeczywistość nieustannie się rozwijająca, dynamiczna i zmienna. Taki natłok informacji nie sprzyja percepcji, brak spójnej interpretacji wielu zjawisk tylko zaciemnia obraz, utrudnia właściwe rozumienie, a może nawet powoduje, iż wielu odbiorców przestaje się zastanawiać, myśleć i bez głębszej refleksji przyjmuje niezweryfikowane interpretacje innych. Świadectwem tego zjawiska niech będzie chociażby tak ożywiona przed kilku laty dyskusja medialna nad tzw. polityką historyczną. Temat tak istotny dla nas, Polaków, również w kontekście naszej promocji czy interpretowania wspólnego dziedzictwa. Tymczasem okazało się, że nasze postrzeganie tej rzeczywistości bardzo nas poróżniło i to przede wszystkim dzięki najgłośniejszym interpretatorom – to jest politykom. Niemniej sytuacja zakreślona wyżej w tak ciemnych barwach powinna inspirować nas do podejmowania działań w zakresie interpretacji szeroko rozumianego dziedzictwa. Te uwarunkowania zresztą są już zinterpretowane, są wytworem obecnej kultury. W zakresie kształcenia przewodnickiego na pewno należy uwzględniać te treści już w realizowanych wykładach kursowych. Widziałbym w tym przypadku potrzebę omówienia trudności definicyjnych zjawiska kultury i cywilizacji, co w trakcie zajęć z historii najlepiej można zilustrować przykładami. Także tu można spróbować ukazać proces wielokulturowości tak dobrze widoczny w dziejach Polski nowożytnej. Myślę, że dobrze w ramach — 86 — Piloci i przewodnicy na styku kultur zajęć kursowych byłoby zaproponować moduły, w których bliżej zostałaby zarysowana kultura współczesna, chociażby jako faktor generujący masowy ruch turystyczny, który z kolei obsługują przewodnicy. Jestem mieszkańcem Warmii i Mazur. Region ten można zrozumieć dopiero w perspektywie funkcjonowania obok siebie od stuleci różnych religii, narodowości i systemów kulturowych, który w wyniku postanowień aliantów w 1945 roku został na nowo ukształtowany. Co ciekawe, jak zauważają socjologowie, do dziś wielu mieszkańców ma problemy z autoprezentacją, obawiając się negatywnych konsekwencji, a równocześnie mniejszości narodowe potrafią nieformalnie bardzo skutecznie wspierać swoje działania. Obecnie region ten jest poddawany świadomym programom interpretacyjnym, najczęściej realizowanym przez organizacje pozarządowe i lokalnych działaczy. Intencje są szczytne, choć produkcja ta często budzi moje wątpliwości, zwłaszcza gdy wiele publikacji drukowanych w wysokim standardzie graficznym prezentuje wątpliwej jakości przewodniki turystyczne czy materiały promocyjne. Tak realizowane interpretacje budują przecież świadomość regionalną mieszkańców – szkoda, że nie jest ona poddawana merytorycznej weryfikacji, a nawet trudno jest te publikacje znaleźć w bibliotekach naukowych wyspecjalizowanych w badaniu przeszłości regionu. Można zauważyć, iż mamy do czynienia jakby z równoległymi działaniami interpretacyjnymi: naukowców – regionalistów i liderów społecznych potrafiących skutecznie napisać projekt grantowy. Kończąc, wypada zauważyć, iż te działania – ze względu zarówno na znaczenie społeczne, jak i wizerunkowe – powinny zostać objęte patronatem instytucji państwa, co znacznie by wzmocniło, usystematyzowało i upowszechniło przemyślane interpretacje. Odpowiedź 4 – dr Kazimiera Orzechowska-Kowalska, AWF w Krakowie Zakres pytania jest obszerny. Zacznę więc od wyjaśnienia pojęcia „wielokulturowość”. Rozumiem ją jako wielość różnych kultur, ich wzajemne oddziaływanie na siebie, to mechanizm radzenia sobie z kulturową różnorodnością, tak aby nie utracić zdolności do budowania własnej tożsamości narodowej w powiązaniu z tożsamością europejską. Oparta jest ona na wspólnym dziedzictwie kulturowym, wyrastającym z jednego pnia – klasycznej tradycji grecko-rzymskiej i judeochrześcijańskiej. Tożsamość kulturowa jest wartością niematerialną, która jednak zmaterializowana jest w dziedzictwie kultury – w całym krajobrazie kulturowym kontynentu. Te treści mają wysokie walory humanistyczne i uniwersalne, stając się płaszczyzną do nawiązywania kontaktów. Rozumienie kulturowych odmienności wymaga otwartości na informacje, wypracowania postawy poznawczej, emocjonalnej i wzorów zachowań międzyludzkich uwzględniających odmienne wartości. Celem tak ujmowanej wielokulturowości jest niewątpliwie integracja. — 87 — Gnieźnieńskie Forum Turystyki Kulturowej – dyskusja ekspertów na pytanie M. Banaszkiewicz... O zagadnieniach wielokulturowości dziedzictwa można mówić już na etapie edukacji regionalnej, która stanowi jeden z przedmiotów w zakresie szkoły podstawowej. To wtedy młodzież powinna się zapoznawać z tożsamością i dziedzictwem swego regionu. Na kolejnych poziomach edukacji z kolei powinna, obok kompetencji kulturalnych dotyczących jednej („swojej”) kultury, nabyć także kompetencje w zakresie wielokulturowości (narodowej, europejskiej, światowej), która jest m.in. rezultatem migracji ludzi do Europy z całego świata (przenikanie, oddziaływanie kultur). W zakresie kształcenia kadr na uczelniach, które prowadzą kierunek „turystyka”, zagadnienia kulturowe (środowiska przyrodniczego i kulturowego) stanowią tylko niewielką część obciążeń godzinowych i z roku na rok są dodatkowo zmniejszane na rzecz zagadnień ekonomicznych. Stąd przygotowanie absolwentów w zakresie zagadnień kulturowych jest niewystarczające, choć w tym względzie należałoby przeprowadzić bardziej wnikliwe badania na uczelniach, które kształcą kadry turystyczne. Istnieją ministerialne minima przedmiotowe, pozostała część godzinowa jest do dyspozycji uczelni – stąd, moim zdaniem, wynikają duże rozbieżności w realizowanych treściach programowych. Wnioski: Szkolnictwo zawodowe, kierunkowe – konieczne jest zdecydowane położenie nacisku na edukację kulturową poprzez zwiększenie liczby godzin z przedmiotów kierunkowych: • geografii, w tym regionalnej przez pryzmat euroregionów i świata; • historii – Polski, z uwzględnieniem powiązań europejskich i światowych; zwłaszcza w zakresie historii kultury; • historii sztuki – poza genezą stylu, cech stylowych, związków polskiej sztuki w kontekście europejskiej; • elementów religioznawczych – geneza kształtowania się różnorodnych religii (Polska, świat); założeń, różnic; • zagadnień etnograficznych – region etniczny, etnograficzny; wartości kulturowe grup; • wprowadzenie fachowej terminologii opisującej dziedzictwo – wychowanie do i przez sztukę; • stworzenie kierunków, specjalizacji lub studiów podyplomowych w zakresie turystyki kulturowej, gdzie główny nacisk winien być położony nie na ekonomię, ale kulturę szeroko rozumianą w ujęciu regionu, Polski, Europy, świata. Kursy pilockie i przewodnickie – przy tak określonych ramach zagadnień związanych z pojęciem wielokulturowości i interpretacji kultury oczywistym jest, że nie da się w ramach kursu przekazać tak olbrzymiego zasobu wiedzy. Wychodząc więc z założenia, iż jest to zawód, osoby rozpoczynające kurs winny posiadać mocną podstawę teoretyczną w zakresie szeroko pojmowanego dziedzictwa (odniesienie do wykształcenia średniego) — 88 — Piloci i przewodnicy na styku kultur oraz cechować się pasją w zdobywaniu (permanentne samokształcenie) i poszerzaniu swojej wiedzy (pomocna może być tu weryfikacja programu kursu, aby kończący go w rzeczywistości stawali się prawdziwymi „pośrednikami przekazu kulturowego”). Natomiast w ramach kursu (po wnikliwym egzaminie wstępnym – pisemnym i ustnym) należałoby wprowadzić specjalizację regionalną (Polska, regiony Europy, świata) i w takich grupach rozszerzać wiedzę kulturową. Odpowiedź 5 – dr Armin Mikos von Rohrscheidt, KulTour.pl Poznań oraz GWSHM „Milenium” Zanim odpowiem na zasadnicze pytanie, chciałbym najpierw dotknąć problemu rozumienia roli pilota i przewodnika jako „pośrednika kulturowego”, który, uzewnętrzniony w treści pytania, w poprzednich odpowiedziach stał się przedmiotem polemiki. W mojej opinii pilot wypraw turystyki kulturowej i lokalny przewodnik pracujący na rzecz takich grup turystów jest bez wątpienia pośrednikiem kulturowym. Jednak – także bez wątpienia – nie jest nim na sposób zupełny, wyczerpujący. Oczywiste jest to najpierw z powodu, który – słusznie – wskazał D. Dąbrowski: bo nikt, nawet uczestnik danego kręgu kulturowego i tym samym nosiciel „kodu” kulturowego, świetnie zorientowany w dziejach i realiach, nie jest w stanie opanować rozlicznych aspektów rodzimej kultury w sposób pełny. Ale i z innego powodu: bo interpretacja doskonała, do tego obiektywna, uwzględniająca wszystkie możliwe aspekty przekazu i oceny po prostu nie jest możliwa, czego przekonująco dowodzi Hans Gadamer w teorii interpretacji tekstu, w końcu tylko pojedynczego wytworu kultury. Cóż dopiero w odniesieniu do tak zróżnicowanego, wielowątkowego i wieloźródłowego fenomenu, jak „czyjaś” kultura, kultura kręgu cywilizacyjnego, „kraju”, „narodu”, czy jakkolwiek zdefiniowanego miejsca lub obszaru. Do wywodów Dariusza Dąbrowskiego – jakże realistycznych w swej treści i sprowadzających dyskusję „na ziemię” – wprowadzę jednak z punktu widzenia faktycznie odbywającej się turystyki konkretną „glosę”. Otóż pilot, a w szczególności pilot wycieczek studyjnych i wypraw egzotycznych, jest jednak dla swoich gości – turystów niezaprzeczalnie nie tylko narratorem i prezenterem, ale jednak w bardzo wysokim stopniu także interpretatorem kultury kraju docelowego, jego historii i społeczeństwa lub nawet szerzej rozumianego (a jednocześnie bardzo konkretnego w swych fenomenach) odwiedzanego kręgu kulturowego, z jego historią, instytucjami społecznymi, religią lub religiami, typowymi zachowaniami i wytworami, sztuką (jakże często przecież wymagającą interpretacji), muzyką, a nawet oryginalną lub przez wieki zapożyczoną kuchnią. Oczywiście, jak już wspomniałem, tego zadania nikt nie jest w stanie spełnić DOSKONALE, gdyż w taki doskonały, czyli w pełni skuteczny sposób, nie wykonują go także i sami „nosiciele”, i eksperci konkretnej kultury. Im może z kolei zabraknąć — 89 — Gnieźnieńskie Forum Turystyki Kulturowej – dyskusja ekspertów na pytanie M. Banaszkiewicz... umiejętności efektywnego przekazu lub też ich oryginalny przekaz kulturowy może się np. zderzyć z barierą percepcyjną lub interpretacyjną po stronie turystów. Jeśli jednak przyjąć, że coś takiego jak interpretacja fenomenów materialnych (w stosunku do podmiotu ludzkiego zewnętrznych), jak i niematerialnych (w tym wewnętrznych) w ogóle jest możliwa (a Kant uczy, że możliwa jest, choć niekoniecznie musi być jednocześnie do nich adekwatna), fachowcy, jak wielu pilotów – towarzyszący turystom w podróży mającej na celu konfrontację z kulturą „obcą”, ale i w przestrzeni własnej kultury (jak liczni przewodnicy) – właśnie jej „jakoś” (czyli niezupełnie, nieobiektywnie i niedoskonale) dokonują. Co można zrobić, by poprawić ową „fachowość” kulturowych „pośredników”? Nie po raz pierwszy pada to pytanie na naszym Forum: w lutym 2010 w pytaniu ósmym Zygmunt Kruczek postawił kwestię wiedzy i umiejętności pilotów i przewodników wypraw kulturowych, a także programów ich kształcenia. Nasz aktualny problem w szerszych ramach tamtego pytania akcentuje właśnie rolę pośrednika i interpretatora kultury. Opinie i wskazania wyartykułowane wówczas odnoszą się zatem także do naszej dzisiejszej kwestii, wystarczy je tu przypomnieć, uzupełnić i skonkretyzować na ten właśnie aspekt pracy pilota i przewodnika. Zygmunt Kruczek wskazał wtedy na konieczność wprowadzenia interpretacji dziedzictwa kulturowego jako treści kształcenia pilotów i przewodników. Postulował także potrzebę wyspecjalizowania przewodników i pilotów w prowadzeniu określonych typów grup turystycznych, co w naszym dzisiejszym kontekście pozwolę sobie doprecyzować następująco: można to rozumieć także jako konieczność ich przygotowania do towarzyszenia grupom z obcych kręgów kulturowych i dobrego fachowego przygotowania do roli „pośrednika” właśnie na linii „krąg kulturowy A” (czyli miejsca/obszaru docelowego wyprawy, a może i własny krąg pośrednika) – „krąg kulturowy B” (pochodzenia turystów, ewentualnie także ich pośrednika). Dobrze z tym koresponduje postulat, który sam formułowałem w ramach opisu turystyki egzotycznej (jako tej wychodzącej poza własny krąg kulturowy): konieczność jak najdalej idącej „inkulturacji” pilota takich wypraw w kulturze kraju/regionu docelowego (por. Armin Mikos von Rohrscheidt, Turystyka Kulturowa. Fenomen..., 2008, s. 143n). Powinna ona obejmować dłuższy pobyt tamże, najlepiej choćby jedno- lub dwusemestralne studia kulturowe, językowe lub historyczne. Jak największa dawka tak rozumianej inkulturacji (uczelnia na miejscu, studia kierunkowe, dłuższy pobyt w kraju/mieście docelowym) zapewnia przynajmniej jakiś stopień fachowości, ale także zachowanie przynajmniej znacznego zakresu autentyczności w przekazie i interpretacji. Albo też powinni to być wyspecjalizowani ludzie „stamtąd”, którzy z kolei – np. dzięki studiom językowym lub kulturowym – bardzo dobrze znają krąg „B” i jego rzeczywistość, a także mentalność, zainteresowania i oczekiwania, bariery komunikacyjne i wrażliwość historyczną czy kulturową ludzi z niego pochodzących. Postulat ten podjął Z. Kruczek w swoim wystąpieniu na konferencji, a potem także w artykule na temat organizatorów — 90 — Piloci i przewodnicy na styku kultur podróży egzotycznych w ostatniej monografii poświęconej podróżom kulturowym wydanej przez poznańską AWF (Współczesne podróże kulturowe, 2010, s. 94). Czy pilot „kulturowy” powinien się „inkulturować”? To moim zdaniem podstawowy warunek zbliżonej do autentyzmu interpretacji kultury. Generalnie przecież jako turyści oczekujemy od przewodników lokalnych, by byli autentycznymi mieszkańcami zwiedzanych miast (bo kto z nas chciałby być przez warszawiaka oprowadzany np. po Gdańsku – Poznania czy Krakowa wolę już nie wspominać z dość oczywistych względów. Taki przewodnik jest dla uczestnika wycieczki faktycznie reprezentantem swojej miejscowości: zarazem autentycznym i fachowym. Tymczasem pilot wypraw kulturowych, towarzyszący turyście podczas całej wyprawy, spełnia funkcję przewodnika zarówno w jej aspekcie globalnym (przez cały czas udzielając informacji, wprowadzając w realia, wyjaśniając i ostrzegając, odpowiadając na pytania), a często przecież także lokalnie i konkretnie: oprowadzając po miejscach i obiektach, prezentując i wprowadzając podczas spotkań i imprez. Turysta szukający autentycznego kontaktu z kulturą odwiedzaną będzie więc od niego także wymagał, by był on niejako „wewnątrz” tej kultury. Czy tak intensywna, a zatem kosztowna inkulturacja jest postulatem realistycznym? Podróży międzykulturowych jest coraz więcej, to stale rosnący segment rynku turystycznego. Ich uczestnicy, silni swoją liczbą (czynnik popytu), zbierają także z czasem lepsze i gorsze doświadczenia z kolejnych podróży. Prędzej czy później zaczną się od organizatorów wypraw domagać nie tylko wrażeń z obcych miejsc i wydarzeń, ale także naprawdę fachowego personelu, ludzi, którzy nie tylko naprawdę dużo „wiedzą” o kulturze i rzeczywistości odwiedzanych obszarów, ale także są w niej jakoś zanurzeni, „doświadczyli” jej na sobie i mówią o niej „od siebie”, czyli autentycznie. Lub też (lepiej) są stamtąd i jednocześnie znają kulturę swoich gości. Takie wymagania są w krajach z rozwiniętą i masową ofertą wypraw kulturowych formułowane coraz częściej w stosunku do organizatorów wycieczek zagranicznych. Jednocześnie istnieje i wyraźnie ożywia się konkurencja ze strony małych i niszowych turoperatorów specjalizujących się właśnie w takiej „interkulturowej” turystyce, którzy, zatrudniając miejscowych pilotów i przewodników, starają się wybierać sprawdzonych specjalistów. Takich turoperatorów każdy może dziś łatwo znaleźć via internet. Te dwa czynniki – popytowy i podażowy prędzej czy później wymuszą także na gigantach masowej turystyki zmianę w zasadach zatrudniania personelu. To jest szansa dla fachowców, pasjonatów, poszukujących autentyzmu globtroterów, czyli naturalnych kandydatów na pilotów i przewodników w nowej turystyce kulturowej. W obliczu coraz większego turystycznego doświadczenia Polaków oraz ich rosnących wymagań pozwolę sobie na następującą prognozę: nie sądzę otóż, żeby za kilka lat także duże polskie biura podróży mogły sobie – tak jak dziś robią to nagminnie – pozwalać na zatrudnianie jako pilotów „objazdówek” po Turcji, Hiszpanii czy tym bardziej Tajlandii albo Chinach osób, których głównym atutem jest to, — 91 — Gnieźnieńskie Forum Turystyki Kulturowej – dyskusja ekspertów na pytanie M. Banaszkiewicz... że... znają angielski. Dziś śmieszy to w Polsce (albo oburza) może tylko nas, znających trochę lepiej realia i trendy światowej turystyki, za niewiele czasu będzie to po prostu w oczach klienta słaby punkt w ofercie skłaniający do poszukania czegoś lepszego. Innym ważnym elementem, o którym nie można zapomnieć, jest metodyka pracy pilota i przewodnika adekwatna do możliwości technologicznych i odpowiadająca wymaganiom dzisiejszych turystów, a także atrakcyjna organizacja oferty obsługi. Myślę tu o wspomnianych już wcześniej na tym forum sylabusach miejsc jako instrumencie służącym ożywieniu klasycznego sposobu oprowadzania turystów (por. moja wypowiedź w odpowiedzi na pytanie ósme), ale także o różnorodnych sposobach zwiedzania, między innymi o zwiedzaniu fabularyzowanym, grze miejskiej, wreszcie o stosowaniu regularnych lub zamawianych mikroeventów przy organizowanym zwiedzaniu miejscowości, miejsc i obiektów. W odniesieniu do przygotowania teoretycznego pilotów i przewodników, w konkretach „na dziś”, w całej rozciągłości podpisuję się pod postulatami D. Dąbrowskiego w kwestii szerokiego wprowadzenia elementów historii, kulturoznawstwa i regionalistyki do kształcenia przewodników (którzy już sporo tego rodzaju zajęć mają), ale przede wszystkim pilotów (na kursach dla nich te zagadnienia są traktowane marginalnie). Obiema rękami podpiszę się także pod postulatem powierzania prowadzenia tych przedmiotów specjalistom, najlepiej badaczom lub praktykom danej dziedziny, a odsunięcia od tego tzw. specjalistów od wszystkiego, których tytuł naukowy uzyskany w dowolnej dziedzinie bywa dziś dla organizatorów kursów i menedżerów studiów jedynym powodem ich zatrudniania do uczenia rzeczy, o których nie mają pojęcia. Nikogo nie mają prawa dziwić efekty takich studiów i szkoleń. Podzielam opinię A. Orzechowskiej-Kowalskiej o potrzebie wprowadzenia kierunków dyplomowych lub podyplomowych studiów w zakresie pilotażu i przewodnictwa w ramach turystyki kulturowej uwzględniających znacznie szerzej zagadnienia geograficzne, historyczne i kulturoznawcze, w tym religioznawcze, artystyczne i etnograficzne, w połączeniu z redukcją zagadnień ekonomicznych i dotyczących organizacji produktów. W końcu nie wszyscy absolwenci studiów na kierunkach turystycznych będą turystykę organizowali, bardzo wielu z nich natomiast ma szansę zająć się jej... realizacją, właśnie jako przewodnicy, piloci i lokalni albo regionalni konsultanci czy informatorzy: dla grup i indywidualnych turystów. Przypomnę tu na koniec mój stały refren (niestety – wciąż głos wołającego na puszczy) dotyczący kompetencji językowych. W kontekście rosnących wymagań nowej turystyki i nowych turystów, rozwarstwienia ich zainteresowań i będącej ich skutkiem rozpiętości oczekiwań w zakresie kompetentnego przekazu, nie mówiąc już o tak złożonej kwestii jak pośrednictwo i interpretacja kulturowa – aktualne wymagania językowe, stawiane pilotom i przewodnikom przez polskie przepisy regulujące zdobywanie uprawnień do obsługi grup zagranicznych lub za granicą można określić jako absolutnie nieadekwatne do potrzeb, — 92 — Piloci i przewodnicy na styku kultur a mniej dyplomatycznie – jako śmieszne i budzące politowanie. W tej kwestii musi się zmienić wszystko. Odpowiedź 6 – dr Zygmunt Kruczek, AWF w Krakowie oraz Polska Federacja Pilotażu i Przewodnictwa Pełnienie przez pilotów wycieczek funkcji „pośredników kultury” czy „bramkarzy informacji” wymaga z jednej strony odpowiednich predyspozycji od kandydatów na pilotów wycieczek, zamiłowania i pasji, ale z drugiej – rozległej wiedzy opartej na solidnej edukacji wyniesionej ze szkoły średniej lub wyższej, a także specjalistycznego przygotowania w ramach kursu wymaganego do uzyskania uprawnień. Chciałbym się tu odnieść do programów szkolenia pilotów, pomijając wątek wiedzy z zakresu geografii, historii, znajomości świata czy z zakresu kultury. Jako egzaminator pilotów w Urzędzie Marszałkowskim mogę stwierdzić, że w większości przypadków u ludzi młodych stwierdza się ogromne braki w wiedzy o świecie współczesnym. Wiedza geograficzna i historyczna jest żenująca, a wiele odpowiedzi traktujemy w kategorii humoru z zeszytów szkolnych. W dużej mierze stan ten wynika z obecnego systemu edukacji ponadpodstawowej, a zwłaszcza z podziału tego etapu na gimnazjum i liceum. Profilowanie nauki w liceach często prowadzi do uczestniczenia w minimalnej liczbie zajęć z tych ważnych dla przygotowania pilotów wycieczek czy przewodników przedmiotów. Obecne programy kształcenia pilotów wycieczek są ułomne. Obowiązujące jeszcze (mimo nowelizacji ustawy o usługach turystycznych) Rozporządzenie Ministra Gospodarki z 2006 r. zawiera załącznik Nr 10 z obligatoryjnym dla organizatorów kursów programem kształcenia, zawierającym się w 120 godzinach zajęć teoretycznych i z wymaganiem dodatkowych zajęć praktycznych w postaci wycieczek i ćwiczeń w terenie. Konstrukcja tego programu, jak i jego podział na bloki tematyczne, jest przedziwna. Geografia turystyczna np. została połączona z historią kultury i sztuki. Zakłada się poznanie miast i regionów turystycznych tylko Polski i Europy, tymczasem piloci wycieczek mogą prowadzić grupy po całym świecie. Główny nacisk w programach położony został na zagadnienia obsługi ruchu turystycznego. Brakuje zajęć z zakresu kulturoznawstwa czy interpretacji dziedzictwa. Na V Forum Pilotażu i Przewodnictwa w Łodzi, jak i wcześniejszym, w Krakowie, dyskutowano o potrzebie zmian w programach kształcenia. Propozycja ekspertów Polskiej Federacji Pilotażu i Przewodnictwa (zamieszczona w materiałach z V Forum: Etyka przewodników turystycznych i pilotów wycieczek, Proksenia, Kraków 2010) została przedstawiona na spotkaniach w Ministerstwie Sportu i Turystyki mających na celu zmianę — 93 — Gnieźnieńskie Forum Turystyki Kulturowej – dyskusja ekspertów na pytanie M. Banaszkiewicz... rozporządzenia i wstępnie zaakceptowana przez prawników i przedstawicieli ministerstwa. Niestety, niedługo cieszyliśmy się z tego sukcesu. Przedstawiony w połowie listopada prawie ostateczny projekt rozporządzenia jest krokiem wstecz i nie przewiduje żadnych zmian. W proponowanym projekcie Federacji znalazł się m.in. nałożony na organizatora szkolenia obowiązek wskazania kandydatom form uzupełnienia wiedzy ogólnej w ramach samokształcenia. Proponuje się tam inne grupowanie przedmiotów, np. wydzielenie bloku zajęć z zakresu historii kultury i sztuki, wprowadzenie zajęć metodycznych z zakresu interpretacji dziedzictwa, a także rozszerzenie zajęć z zakresu geografii turystycznej o znajomość pozaeuropejskich celów podróży Polaków. Mamy nadzieję, że Ministerstwo Sportu i Turystyki uwzględni ten projekt w rozporządzeniu, jakie ma być wprowadzone w życie 17 grudnia 2010 r. VI Forum Pilotażu i Przewodnictwa w Szczecinie, odbywające się pod patronatem Ministra Sportu i Turystyki, jest ostatnią szansą na przekonanie decydentów do nowego projektu. Port w Szczecinie (fot. Z. Kruczek) — 94 — CZĘŚĆ II . METODYKA PRACY PRZEWODNIKÓW I PILOTÓW WYCIECZEK . ZAGADNIENIA PRAWNE Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 8. SYLABUS MIEJSC, CZYLI JAK ATRAKCYJNIE POKAZAĆ MIASTO WSPÓŁCZESNEMU TURYŚCIE KULTUROWEMU Armin Mikos von Rohrscheidt* Streszczenie: Opracowanie odnosi się do przewodnictwa turystycznego w miastach w jego klasycznej postaci. Po ukazaniu potrzeb i zainteresowań współczesnego turysty kulturowego, sposobów ich zaspokajania przez miasta i oferentów usług turystycznych oraz prezentacji poszczególnych stosowanych obecnie form przewodnictwa miejskiego, autor wprowadza i szczegółowo prezentuje propozycję modyfikacji najbardziej klasycznej z nich: pieszego spaceru z przewodnikiem. Sposobem na jej realizację jest tworzenie dla poszczególnych miast i zastosowanie przez osoby prowadzące turystów „sylabusów miejsc” – pomocy metodycznej dla przewodników, umożliwiającej ich właściwe przygotowanie oraz łatwe dostosowanie się do potrzeb, zainteresowań i preferencji oprowadzanej grupy. Konkretne przykłady gotowych sylabusów wraz z ich analizą dotyczą Poznania, gdzie zostały zweryfikowane w użyciu podczas szkoleń przewodników i pracy z turystami. Słowa kluczowe: turystyka kulturowa, turystyka miejska, przewodnictwo miejskie, sylabus miejsc. PLACEC SYLLABUS OR HOW SHOW A CITY ARTRACTIVELY TO CONTEMPORANEOUS CULTURAL TOURISTS Abstract: The paper refers to a classic form of tourist guiding in cities. After highlighting needs and interests of the modern cultural tourist, the ways of satisfying the needs by cities and tenderers of tourist services and presentation of the modern forms of city guiding, the author presents a detailed modification of the most classic form of the guiding: a walk with a guide. Creating “syllabuses of places” for particular cities and its application by guides leading tourist is the way of its realization. The syllabuses could be a methodic help for the guides allowing their proper preparation and an easy adjustment to the needs, interests and preferences of a guided group. Definite cases of prepared syllabuses and its analysis regard Poznań where they have been verified in practice during training courses for guides and work with tourists. Keywords: cultural tourism, urban tourism, urban guiding, places syllabus. Wprowadzenie Nikt spośród zajmujących się problematyką turystów w mieście teoretycznie (jako badaczy) czy praktycznie (jako uczestników ich obsługi) nie ma wątpliwości, że w ostatnich dziesięcioleciach profil tej grupy ludzi nie tyle uległ kolejnej zasadniczej przemianie * dr Armin Mikos von Rohrscheidt – KulTour.pl Poznań, Gnieźnieńska Wyższa Szkoła Humanistyczno-Menedżerska „Milenium” — 97 — Armin Mikos von Rohrscheidt – Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu... (co w miarę upływu czasu jest oczywiste), ale także najdalej jak dotąd idącemu rozwarstwieniu. Dzisiejsi turyści miejscy mogą zarówno poszukiwać cennych zbiorów sztuki dawnej i współczesnej, zlokalizowanych w muzeach i na wystawach (Buczkowska 2008,s. 51), jak i interesujących wydarzeń kulturalnych i rozrywkowych (Mikos von Rohrscheidt 2008a, s. 99n), możliwości nieszablonowych zakupów oraz różnorodnych atrakcji miejskiego życia nocnego (Steinecke 2007, s. 198n). W mobilnym świecie naszych czasów liczni turyści miejscy odwiedzają ośrodki znane w skali światowej czy krajowej niekoniecznie z motywów poznawczych, przeżyciowych czy rozrywkowych, ale także w ramach realizacji pewnego turystycznego „wzorca”, powszechnego na zasadzie „obowiązkowego zaliczenia” dla danego kręgu kulturowego czy kraju. Jednak także oni oczekują w swoich turystycznych miejscowościach docelowych takiego stopnia atrakcyjności i odpowiednich do zainteresowań usług na właściwym poziomie, by mogli spędzić tam przyjemnie swój wolny czas poświęcony na podróż (a tym samym „zainwestowany”) podjętą przez nich dla zadośćuczynienia kulturowym standardom (Kaczmarek J. i S. 2009, s. 26). W kręgach zajmujących się turystyką powszechnie uznawane jest stwierdzenie o przesunięciu się preferencji turystów na elementy rozrywki, osobistego przeżycia i edukacji. Zgodnie z wymaganiami owych 3xE (entertainment, excitement i education)1 buduje się coraz częściej trzon współczesnych programów wypraw kulturowych, ale także konkretnego zwiedzania w miastach. Jakkolwiek niektórzy krajowi organizatorzy usług szkoleniowych dla przewodników miejskich przynajmniej w części dostosowali swoje oferty do rzeczywistych potrzeb, część młodszej kadry przewodnickiej nawet intuicyjnie potrafi przystosowywać się do licznych z wymienionych wyzwań, a niektóre polskie miejscowości i obiekty historyczne albo muzealne wprowadzają krok po kroku nowe techniki ekspozycyjne, formy zwiedzania i metody prezentacji – to globalnie patrząc, nasza metodyka kształcenia dla turystyki swój przełom (wielki i jakże potrzebny) wydaje się mieć dopiero przed sobą. Celem tego opracowania – pisanego nie tylko z perspektywy teoretyka turystyki kulturowej, ale i praktyka przewodnictwa oraz organizatora i dydaktyka szkoleń dla przewodników – jest przedstawienie narzędzia wspomagającego kształcenie metodyczne, dzięki zastosowaniu którego kandydaci na przewodników mogą być znacznie lepiej przygotowywani do nowych potrzeb. W szczególności zamiarem autora jest pośrednie przyczynienie się do poprawy metodycznej organizacji warsztatu pracy tych przewodników, którzy zajmują się klasyczną formą prezentacji swoich miast, a mianowicie prowadzeniem historyczno-kulturowych spacerów miejskich. Artykuł składa się z dwóch zasadniczych części. Pierwsza stanowi krótkie przedstawienie listy zainteresowań współczesnych turystów miejskich – a tym samym problematyki 1 Szerzej na ten temat [w:] Alejziak, 2000, s. 263–264; Mikos v. Rohrscheidt 2008a, s. 322–323. — 98 — Piloci i przewodnicy na styku kultur turystyki miejskiej – i najczęściej spotykanych typów miejskiego przewodnictwa. Druga część to prezentacja pomocy metodycznej, jaką jest sylabus miejsc, jego celów, zasad tworzenia, zakresu treściowego i struktury oraz sposobów jego wykorzystania w szkoleniu i praktyce przewodników miejskich. Co i jak pokazać w mieście – współcześnie stosowane formy turystycznej prezentacji „Nowi turyści” a oferta zwiedzania miast W odpowiedzi na wskazane powyżej zapotrzebowania miasta posiadające znaczące walory turystyczne lub uznające turystykę za strategiczny czynnik swojego rozwoju, obok informacji i promocji mającej zachęcić do przyjazdu, tworzą lub wspierają tworzenie odpowiedniej oferty dla nowoczesnych turystów. Prócz przygotowanej zgodnie z potrzebami, preferencjami i zasobami finansowymi gości infrastruktury (noclegowej, gastronomicznej i komunikacyjnej) oferta ta obejmuje propozycje odnoszące się bezpośrednio do zagospodarowania czasu turystów w mieście. Niektóre elementy tej propozycji skierowane są do poszczególnych grup odwiedzających i odpowiadają ich zainteresowaniom, inna jej część odnosi się do wszystkich lub do większości z nich. W tej pierwszej grupie ofert można wskazać m.in. eventy kulturalne (zarówno o charakterze elitarnym, jak i popularnym), nowe i zmodyfikowane z użyciem współczesnej techniki wystawy muzealne (wraz z ofertami fachowego przewodnictwa w samym obiekcie), organizowane na zamówienie pokazy historyczne i kulturalne (mikroeventy), miejskie turystyczne trasy monotematyczne (Mikos v. Rohrscheidt 2009a, s. 102n). Do grupy drugiej można zaliczyć inne typy miejskich tras turystycznych (ogólnohistoryczne i multitematyczne – do zwiedzenia których próbuje się zachęcić jak najliczniejszych turystów), aktywne projekty turystyczne („gry miejskie”, lokalne „paszporty turystyczne” – motywujące do odwiedzania wybranych miejsc i zdobywania wiedzy o nich), a także zorganizowane przewodnictwo miejskie dostępne na zamówienie grupowe i indywidualne. Właśnie z faktem generalnego ukierunkowania oferty przewodnickiej na wszystkich turystów miejskich związany jest problem jej faktycznej atrakcyjności dla wielu z nich. Klasyczne „oprowadzanie” wciąż jeszcze odbywa się w krytykowanej od lat2, lecz stale obecnej postaci „kanonicznej”, niezmiennej, wydającej się wielu przewodnikom jedynie właściwą. Miewa ona nader często wciąż jeszcze postać znaną pewnie wszystkim, którzy choć kilka razy uczestniczyli w grupowym zwiedzaniu miasta: przekaz odbywający się w atmosferze tradycyjnej lekcji szkolnej i z zachowaniem odpowiedniej powagi oraz dyscypliny zawiera 2 Por. Grodzieńska 1970, s. 208; Przecławski 2004, s. 105–106; Kruczek 2006, s. 115; 2010, s. 139, Mikos von Rohrscheidt 2010, s. 134–137. — 99 — Armin Mikos von Rohrscheidt – Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu... treści, których nie powstydziłaby się encyklopedia lub naukowa monografia miasta, a które większość z turystów nie tylko przyjmie z nieukrywanym znudzeniem, lecz z całą pewnością zapomni jeszcze przed końcem zwiedzania. Tymczasem grupa adresatów tego przekazu zmieniła się niemal nie do poznania. Tak zwani „nowi turyści” (a za lat piętnaście, najpóźniej dwadzieścia pojawią się na pewno jeszcze „nowsi”) posiadają inne niż jeszcze niedawno przygotowanie do swoich wypraw m.in. dzięki śledzeniu licznych kanałów telewizyjnych i zasobom internetu, rozporządzają innymi możliwościami przemieszczania się, są przyzwyczajeni do innych, bardziej zróżnicowanych środków przekazu. W dużej części przejawiają oni także inne zainteresowania (np. życie codzienne ludzi w dawnych i nie całkiem dawnych czasach, procesy technologiczne i dziedzictwo przemysłowe, biografie znanych postaci żyjących, miejsca i wątki znane z popularnych filmów, wielkie imprezy kultury wysokiej i masowej, rekonstrukcje wydarzeń historycznych). Pod wpływem odebranej (i ukierunkowanej) edukacji wykazują oni inne typy wrażliwości, są bardziej niż dawniej nastawieni na dialog kulturowy na każdym poziomie. Cechują ich mniejszy respekt i bardziej obiektywne (krytyczne ?) podejście do uznanych autorytetów i treści tzw. narodowego wychowania czy nawet dziedzictwa. Ich odbiór jako słuchaczy powoli także staje się inny: pod wpływem wzorców nowoczesnej edukacji stają się śmielsi, podejmują dyskusję, bardziej szczerze wyrażają nie tylko swoje uznanie, ale i krytykę w stosunku do przekazu i usługi przewodnika. Z reguły więcej także zdążyli już wcześniej zobaczyć, zatem więcej porównują – i nie kryją rezultatów tych przeprowadzonych na bieżąco porównań. Stanowiący wśród tych współczesnych turystów pewien specyficzny profil „nowy” turysta kulturowy: czy to ten „motywowany”, czy choćby tylko „zainteresowany” kulturowo” (Mikos v. Rohrscheidt 2008a, s. 38n) chce nie tylko już „widzieć” i „dowiedzieć się”, ale także zrozumieć, wejść w dialog z tym „innym” (miejscem, bohaterem, dziełem, historią, kulturą), chce poznać najpierwsze i autentyczne źródła i środowisko powstania obcych sobie albo spotykanych już we własnym otoczeniu i odbieranych dotychczas jako „egzotyczne” wierzeń i przekonań, tradycji, norm, zwyczajów, muzyki, a nawet dań czy mody. Owa nowa motywacja i nowy zakres zainteresowań dotyczą nie tylko turystyki międzykulturowej czy nawet międzynarodowej w ramach naszego kontynentu. W pewnym zakresie obecne są one także w skali jednego kręgu kulturowego. Na przykład gość z Warszawy chciałby wreszcie dowiedzieć się, dlaczego poznaniacy mają opinię tak oszczędnych, poznaniak z kolei chce wiedzieć, dlaczego starsze kobiety na wschodzie Polski wciąż noszą chustki, dlaczego wciąż stoją tam po wsiach drewniane domy mieszkalne i skąd się tam wzięły cerkwie, a obaj mogą nagle zapałać chęcią posłuchania próbki mówionego czy śpiewanego języka kaszubskiego, o którym jeszcze kilka lat mało kto wiedział, że w ogóle istnieje... Ludzie przyjeżdżający na Śląsk czy Pomorze dziwią się też, że w ramach jednego kraju — 100 — Piloci i przewodnicy na styku kultur osławiony „dziadek z Wehrmachtu” może być skrajnie różnie odbierany: jako niewyobrażalnie podły „zdrajca Ojczyzny” albo jako człowiek godny szacunku i zrozumienia, który w ciężkich czasach doświadczył typowego losu młodych mężczyzn z całej okolicy, ale szczęśliwie powrócił, by zbudować swój dom i swoje zwykłe życie w swoim miejscu. Dla takiego turysty przewodnik nie jest już tylko połączeniem lokalnego systemu nawigacji i mówiącego leksykonu. Jest on odbierany jako „głos” odwiedzanego miejsca, jest tym właśnie koniecznym drugim głosem w podejmowanym prze turystę dialogu, a nie tylko rodzajem dźwiękowej i ruchomej wersji „książki dat, nazw i adresów” albo (co może gorsze) inną, „wyjazdową” odmianą szkolnego nauczyciela. Jeśli to oczekiwanie nowego turysty nie zostaje zaspokojone, co bardziej wymagający podróżujący zaczyna uciekać od ofert zbiorowego zwiedzania, a nawet od wszelkiego kontaktu z personelem obsługi turystyki, organizując sobie zwiedzanie na własną rękę i poszukując autentycznego spotkania z duchem miejsca, do którego się udał. Rezultaty tego poszukiwania są oczywiście różne, bo przecież turysta najczęściej nie posiada wiedzy o miejscach, ludziach i instytucjach, historiach, legendach i ciekawych ofertach, wiedzy szerokiej na tyle, by jego spotkanie nie było zupełnie powierzchowne i by zawierało minimum kontaktu z tym, co istotne, by można było mówić o dialogu kultur i miejsc, a nie tylko o powierzchownym kontakcie widza i jego „atrakcji”. Wnioski są oczywiste: przewodnik miejski musi umieć rozpoznać oczekiwania swoich klientów, wychodzić naprzeciw ich zainteresowaniom i posługiwać się odpowiadającą im strukturą treści i formami przekazu. Tymczasem (a wniosek ten wynika także z osobistego doświadczenia autora jako organizatora wycieczek i zleceniodawcy przewodników w wielu polskich miastach) liczni przewodnicy miejscy w naszym kraju wykazują skłonność do realizacji swoich stałych tras i niezmiennych wersji zwiedzania, niewiele zważając na potrzeby i zainteresowania konkretnych grup turystów. Dla wielu z nich jedyną modyfikacją programu spaceru jest jego czas trwania. Mają więc stałą wersję na trzy godziny, na cztery, pięć i więcej. W każdym miejscu można usłyszeć od nich to samo, w skrajnych przypadkach nawet ujęte w te same słowa, niezależnie od adresatów przekazu, czy są nimi dzieci, czy też akademicy. Ewentualne skargi na jakość usługi takich przewodników rzadko wpływają bezpośrednio do nich, o wiele częściej natomiast do organizatorów całości programu – czyli biur podróży. Większość przewodników miejskich funkcjonujących na polskim rynku usług turystycznych nie jest także w trakcie szkoleń przygotowywana do obsługi nowych form zwiedzania miast. Jeśli pomimo to współpracują z organizatorami takich przedsięwzięć (co trzeba docenić), to czynią to, wykorzystując indywidualne umiejętności przystosowywania lub ucząc się od początku. Taki stan „woła” o zmianę: w przygotowaniu kolejnych pokoleń przewodników miejskich konieczne są po pierwsze zajęcia przystosowujące ich do obsługi wskazanych nowych form zwiedzania, po drugie należy wypracować zupełnie nowe elementy w metodyce klasycznego przewodnictwa. — 101 — Armin Mikos von Rohrscheidt – Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu... Formy klasycznego przewodnictwa miejskiego Wśród najczęściej spotykanych form dzisiejszego przewodnictwa miejskiego można wskazać na dwie klasyczne i trzy nowoczesne, które na znaczniejszą skalę pojawiły się w ostatnich dwudziestu latach. Poniżej zostały one krótko opisane, przy czym zestawiono ich główne zalety i wady, a także konieczne do uwzględnienia elementy w szkoleniu przewodników dla obsługi poszczególnych form. Przewodnictwo miejskie KLASYCZNE Oprowadzanie piesze („spacer prowadzony”) „NOWE” Objazd Zwiedzanie fabularyzowane przewodnictwo w ramach „sightseeing”/„city tour” – spacer historyczny – spacer tematyczny – proste (przewodnik) – rozwinięte (grupy i sceny) Zwiedzanie trasy miejskiej z mikroeventami – z przewodnikiem – samodzielnie wzdłuż oznaczeń – z systemem audio Gra miejska – z przewodnikiem – bez przewodnika Ryc. 1. Najczęstsze formy przewodnictwa miejskiego Źródło: Opracowanie własne. A. Piesze oprowadzanie przez przewodnika Odbywa się ono niemal zawsze w ograniczonej przestrzeni historycznych centrów miast. Przewodnik przejmuje rolę fizycznego nawigatora grupy w przestrzeni miasta, organizatora spaceru (gwarantującego m.in. wejście do konkretnych obiektów, ustalającego lub wskazującego miejsca rozejścia się i spotkania, często miejsce i czas ewentualnych zakupów, a czasem nawet posiłku). Jest on także w jednej osobie: narratorem historii miasta, interpretatorem jego dziedzictwa kulturowego i jednocześnie ekspertem odpowiadającym gościom na ich pytania. Przewodnik może w tej formie zwiedzania posługiwać się legendą i anegdotą, elementami ożywiającymi i wzbogacającymi przekaz informacji. Zaletami takiej formy jest osobiste doświadczenie miasta niejako z pierwszej ręki (przez jego reprezentanta) oraz gwarancja co do prawidłowości udzielonych informacji oparta na atestowanej wiedzy przewodnika, a także możliwość zadawania pytań i przez to realizacji osobistych zainteresowań. Wśród wad na pierwszym miejscu należy wskazać wspomnianą wyżej „encyklopedyczność” przekazu rzadko uwzględniającą różnorodność zainteresowań turystów, zmęczenie wynikające z pokonywania pieszo (i często w tłumie) znacznych odległości, odczucie monotonii spowodowane wielogodzinnym słuchaniem jednej osoby. — 102 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Odpowiadające elementy szkolenia: obok przekazania oczywistych i uwzględnianych w każdym szkoleniu przewodników: szerokiej wiedzy, szczegółowej orientacji w terenie włącznie z dokładną i aktualną wiedzą na temat godzin dostępności obiektów i ich wewnętrznych regulaminów zwiedzania, lokalizacji sklepów, publicznie dostępnych toalet, obok wysokiego stopnia poprawności językowej i płynności wypowiedzi, prawidłowej emisji głosu, przewodnik powinien posiąść w wysokim stopniu umiejętność selekcji materiału i szybkiego reagowania na ujawniane preferencje grupy. Ten element zostanie szerzej zaprezentowany w części dotyczącej sylabusa miejsc. Poziom znajomości języka obcego dla przewodnika oprowadzającego grupy obcojęzyczne musi być wystarczający, by umożliwić mu merytorycznie poprawny przekaz, swobodną dyskusję oraz posługiwanie się anegdotą. Oznacza to, że powinien on znacznie przekraczać aktualnie obowiązujące w Polsce minimalne wymagania językowe dla przewodników turystów zagranicznych (poziom B2). B. Objazd miasta z przewodnikiem Ten rodzaj zwiedzania nie jest ograniczony przestrzennie. Turyści zapoznają się ze zwiedzaną miejscowością z okien autokaru lub tramwaju turystycznego, elektrycznej kolejki turystycznej lub innego środka lokomocji. Towarzyszy im przewodnik pokazujący i objaśniający przez mikrofon mijane miejsca i obiekty. Zalety: zwiedzanie może także objąć znacznie większe obszary miasta, przy czym najczęściej zmęczenie odczuwane jest w znacznie mniejszym stopniu. Wady: poruszanie się jest zazwyczaj na tyle szybkie, że przewodnik nie jest w stanie opowiedzieć szerzej choćby o wybranych miejscach, obiektach lub osobach, nie może zastosować w przekazie anegdoty, co potęguje wspomnianą „encyklopedyczność”. Brak możliwości zadawania pytań. W godzinach szczytu w większych miastach znaczną część czasu turyści mogą spędzić w korku komunikacyjnym. Autokar i tramwaj zazwyczaj nie mają dostępu do licznych cennych obiektów znajdujących się w ścisłym historycznym centrum miasta (zakaz wjazdu, wąskie ulice). Żaden obiekt nie jest zwiedzany wewnątrz3, co pozbawia turystów bezpośredniego spotkania z dużą częścią dziedzictwa kulturowego miejscowości. 3 Często stosowana jest forma kombinowana zwiedzania z przewodnikiem polegająca na pieszym spacerze uzupełnionym dojazdem do oddalonych miejsc lub forma będąca generalnie objazdem przerywanym na zwiedzanie kilku miejsc, połączonym z opuszczeniem środka lokomocji (por. typowa turystyczna „Stadtrundfahrt” w Berlinie). W tym przypadku zachowane są zalety spaceru pieszego: dochodzi jednak możliwość zapoznania się z niektórymi obiektami wewnątrz, pojawia się także szansa na indywidualizację kontaktu z przewodnikiem przez zadawanie pytań, możliwe jest zastosowanie anegdoty w narracji. Natomiast efekt zmęczenia jest znacznie zredukowany dzięki przejazdom. Najbardziej odpowiednim środkiem transportu dla takich kombinowanych form zwiedzania jest elektryczna kolejka turystyczna posiadająca prawo wjazdu do historycznego centrum miast i jednocześnie uczestnictwa w zwykłym ruchu drogowym na jego ulicach. — 103 — Armin Mikos von Rohrscheidt – Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu... Odpowiadające elementy szkolenia: dokładne zorientowanie przewodnika w sieci komunikacyjnej miasta, w tym w przebiegu wszystkich ciągów komunikacyjnych, w możliwościach przejazdu i parkowania autokarów, w możliwych punktach przystanku i postoju tramwaju turystycznego lub innych pojazdów grupy. Umiejętność zwięzłego, szybkiego przekazu zorientowanego na faktyczną prędkość poruszania się w pojeździe (mówi się o tym, co widać). W autokarze „obcym”, nieprowadzonym przez znającego miasto kierowcę – umiejętność podzielenia uwagi przewodnika na jednoczesne wskazywanie drogi kierowcy i udzielanie informacji grupie. Konieczna jest także stała aktualizacja wiedzy przewodnika odnośnie do dokonywanych remontów ulic i spowodowanych nimi ograniczeń komunikacyjnych, a także (dla uniknięcia korków) co do natężenia ruchu w poszczególnych miejscach i godzinach. Nowsze formy zwiedzania C. Zwiedzanie fabularyzowane4 Jest to spacer historyczny lub tematyczny po mieście z udziałem przewodnika, który odgrywa rolę postaci historycznej. W miastach, gdzie stosuje się ten sposób zwiedzania, występuje on zazwyczaj w roli założyciela miasta (np. cesarz August w Augsburgu), bohatera ważnego wydarzenia, które miało tam miejsce (np. Marcin Luter w Wittenberdze), najbardziej znanego historycznego obywatela miasta (Kopernik w Toruniu5) albo typowego mieszkańca z ważnego okresu jego dziejów (np. żołnierz rzymski w Trewirze, kupiec w Lubece, strażnik miejski w Stralsundzie), historycznego kronikarza (Gall Anonim w Gnieźnie)6 lub postaci legendarnej (Szczurołap w Hameln), a w zwiedzaniach tematycznych nawet w postaci tragicznej (kobieta oskarżona o czary we Freiburgu). Przewodnik jest ubrany w strój z właściwej dla przedstawianej postaci epoki, w miarę możności używa języka stylizowanego na słownictwo typowe dla tych czasów, przy czym prowadzi wycieczkę, używając formy pierwszej osoby („zdecydowałem”, „wybudowałem”, „ogłosiłem”, „dostrzegłem skradających się w mroku napastników...” itd.). Liczne zwiedzania tego rodzaju są realizowane w odpowiadającej im najlepiej scenerii, np. wieczorem przy świetle pochodni, przy czym przewodnik otwiera kolejne bramy, furty czy pomieszczenia zabytkowym kluczem, wyjmuje ze skrzyń dokumenty i odczytuje z nich odpowiednie fragmenty. W niektórych miejscach 4 5 6 Szerszy opis por. Mikos v. Rohrscheidt 2008a, s. 352–353. Fabularyzowane zwiedzanie Torunia, oferowane przez Biuro „Copernicana”, jest pierwszą stałą miejską ofertą fabularyzacji obejmującą nie tylko element przewodnictwa, ale i inscenizacje scen z interakcjami. Por. http://www. copernicana.pl/oferta/odwiedz-torun (data dostępu: 8.08.2010 r.). W Gnieźnie od roku 2009 Wydział Nauk o Kulturze i Turystyce GWSHM Milenium organizuje w lecie pojedyncze zwiedzania fabularyzowane. Ich narrator wciela się w postać Galla Anonima, czytając urywki z jego Kroniki, zaś idący na czele grupy przewodnik występuje jako Mieszko I. — 104 — Piloci i przewodnicy na styku kultur scenariusze takiego zwiedzania obejmują także posiłki o historycznym charakterze, którym „przewodniczy” postać historyczna (np. Luter w Wittenberdze) – podczas nich możliwa jest swobodna rozmowa z „bohaterem” znakomicie wówczas przygotowanym do swojej roli. Zwiedzanie fabularyzowane może także obejmować dodatkowe mikroeventy, na przykład w postaci inscenizacji wydarzeń z udziałem kilku aktorów lub statystów. Inne scenariusze obejmują zaangażowanie turystów do aktywnego udziału w poszukiwaniu rozwiązania postawionej im zagadki (jak oferta grupy Fabricum w Łodzi7) lub ratowania bohaterów czy miasta przed grożącą mu katastrofą – te jednak propozycje są rzadkie i droższe z powodu konieczności zaangażowania większej liczby ludzi i środków. Zalety: niecodzienna forma prowadzenia (także językowa) pozwala lepiej skoncentrować uwagę, nadaje zwiedzaniu przeżyciowy charakter i tym samym lepiej wychodzi naprzeciw potrzebom dzisiejszych turystów. Podczas zwiedzania zostaje nawiązany „osobisty” i osobowy kontakt turysty z historią poprzez jej „świadków”. Nawet minimalne zastosowanie elementów inscenizacji (strój, klucze, dokumenty) silniej angażuje zmysły zwiedzających, łatwiej zapadając w pamięć. Wady: w realizacji dla grup obcojęzycznych fabularyzacja traci ważny atut – wyjątkową archaizowaną formę językową, której zazwyczaj nie są w stanie zaprezentować przewodnicy nieznający bardzo dobrze języka gości. Jednak w przypadku, jeśli przewodnik odgrywa historyczną postać polską, ewentualny obcy akcent w języku grupy może postać dodatkowo „autoryzować” jako Polaka. Innym problemem tej formy zwiedzania jest fakt, że z powodu oporów znacznej grupy przewodników przed „występami” i ewentualną reakcją obserwatorów (np. wyśmiewaniem lub nawet agresją licznych u nas przedstawicieli grup lub warstw patologicznych) nie wszędzie będzie ona możliwa do realizacji. Innym problemem byłoby przebranie się w zimie przy niskich temperaturach lub znacznych opadach. Odpowiadające elementy szkolenia: przewodnik musi posiąść umiejętność zmiany formy mówienia na pierwszą osobę w opisie wydarzeń, by użyczyć swego głosu postaci historycznej. Trudniejszym elementem jest ewentualna archaizacja języka, posługiwanie się gwarą lub językiem typowym dla środowiska albo profesji, którą się „reprezentuje”. Dla ułatwienia można ograniczyć się do przygotowania szczegółowego scenariusza zwiedzania z jednolitym tekstem i nauczenia się go przez przewodników wraz z gotowymi odpowiedziami na najczęściej stawiane pytania. W zwiedzaniu fabularyzowanym dla grupy obcojęzycznej przewodnik musi z kolei posiąść taki poziom znajomości języka grupy, który umożliwi mu wcielenie się w „rolę” w zwiedzaniu fabularyzowanym i odpowiednią archaizację językową wypowiedzi tej osoby. 7 Por. Portal Grupy Fabricum (www.fabricum.pl/index_pol.html) w dziale „imprezy” (data dostępu: 8.08.2010 r.). — 105 — Armin Mikos von Rohrscheidt – Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu... D. Trasa miejska z mikroeventami8 Jest to zwiedzanie przebiegające wzdłuż z góry ustalonej miejskiej trasy turystycznej, wzbogacone inscenizacjami, koncertami (Kędziora 2009, s. 11), pokazami i innymi elementami multimedialnymi lub interaktywnymi (Mikos v. Rohrscheidt 2009a, S. 111, 114). Niektóre miasta, często odwiedzane przez turystów od dziesiątek lat, posiadają ogólnohistoryczne monotematyczne trasy materialne (oznaczone i koordynowane) lub wirtualne (wyznaczone tylko np. na mapkach udostępnianych turystom). Po tych trasach prowadzą przewodnicy lub też turyści wędrują nimi samodzielnie, przy czym w tym ostatnim przypadku w nielicznych jak dotąd miejscach mogą oni korzystać z audioprzewodników zaprogramowanych na daną trasę: tak jest m.in. w Nowym Orleanie (Kędziora 2009, s. 14). Liczne zalety trasy dla samego miasta i jego turystycznej eksploatacji zostały już szerzej przedstawione w literaturze naukowej (Mikos v. Rohrscheidt 2009a, s. 103–105). Stworzenie materialnej trasy turystycznej w mieście z ośrodkami i punktami koordynacji, informacji i udostępniania urządzeń (np. audioprzewodników, turystycznych „kiosków” multimedialnych) usamodzielnia turystę i w ten sposób zachęca do zwiedzania także tych spośród odwiedzających, którzy nie preferują zwiedzania grupowego. Przy trasach wirtualnych nieposiadających urządzeń typu „audio” przewodnik nadal może zachować swoją rolę prowadzącego i narratora, dostosowując swój program do trasy i wykorzystując stwarzane przez nią możliwości. Dla turystów „zmultimedializowana” i „zeventyzowana” trasa posiada oczywiste atuty wynikające ze spełnienia wspomnianych postulatów nowoczesnej turystyki kulturowej („3xE”). Wady. Taka „zeventyzowana” trasa miejska, wymagająca współpracy ludzi realizujących poszczególne mikroeventy, z konieczności funkcjonuje tylko w oznaczonych godzinach, nie jest zatem dostępna w każdej chwili. Z tego samego powodu jej utrzymywanie może być kosztowne, przez co jako oferta turystyczna jest ona opłacalna tylko w miastach z dużym natężeniem ruchu turystycznego, w mniejszych zaś tylko w głównym sezonie, ewentualnie tylko w niektóre dni (np. weekendy w sezonie). W przypadku pełnej multimedializacji (audioprzewodniki) konieczne jest wprowadzenie punktów dystrybucji i odbierania audioprzewodników, przynajmniej na początku i na końcu trasy, a także systemu zabezpieczeń finansowych dla przekazywanych turystom urządzeń (np. kaucji). Przy stworzeniu takiej opcji zwiedzania trasy jej funkcjonowanie może także stanowić konkurencję dla przewodników miejskich (chyba że ich usługa zostanie zintegrowana z jej funkcjonowaniem, o czym dalej). 8 Jako mikroevent rozumiana jest każda krótkotrwała (od kilku minut do około godziny) impreza dla turystów, realizowana w trakcie zwiedzania lub programu pobytu, organizowana na zamówienie dla grup lub będąca w zwykłej ofercie obiektu lub miejsca. Takim mikroeventem może być na przykład inscenizacja sceny historycznej, prezentacja multimedialna związana tematycznie z obiektem lub miejscem, prezentacja sposobu funkcjonowania urządzenia, interaktywny pokaz – nauka posługiwania się sprzętem, bronią lub narzędziem, krótki koncert lub występ, pokaz filmu dokumentalnego itp. — 106 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Odpowiadające elementy szkolenia: w zależności od sposobu organizacji mikroeventów oferowanych na trasie – żeby mógł wprowadzić pewien rodzaj „interaktywności” w grupie, a jednocześnie nie stracił nad nią panowania i utrzymał możliwość przekazu najważniejszych treści – przewodnik musi uczyć się sposobu prowadzenia grupy tak, jak prowadzi się „zajęcia grupowe” w nowoczesnej edukacji. Proponując grupie udział w mikroeventach, oferowanych w trakcie zwiedzania lub w programie pobytu w jakimś miejscu, musi on być dobrze przygotowany do szybkiego „wejścia” w rolę, która jest dla niego przewidziana i do zachęcenia do tego samego swoich gości, także przez osobisty przykład. Ten aspekt niestety prawie wcale nie jest uwzględniany w szkoleniach przewodników. E. Gra miejska Ta forma zwiedzania miasta przeznaczona jest dla turystów szczególnie aktywnych i dysponujących większą ilością czasu. Stosuje się ją także podczas dużych imprez grupowych, także w ramach turystyki motywacyjnej. Gra miejska pojawiła się po raz pierwszy w USA w okresie międzywojennym. Jest to forma spędzania czasu wolnego ukierunkowana na rozrywkę o charakterze poznawczym połączoną z elementami konkurencji. Istotę gry miejskiej stanowi wykorzystywanie przestrzeni miejskiej jako obszaru i elementu rozgrywki. Wiodącą tematyką gier miejskich są najczęściej wydarzenia historyczne lub legendy miejskie, znane wątki literackie, elementy sensacyjne ze współczesnej historii miasta lub historie wykreowane przez autorów na użytek gry. Najczęściej przebieg gry obejmuje pobranie karty startowej i wędrówkę po trasie zgodnej z zawartymi w karcie wskazówkami, w jej trakcie zaś rozwiązywanie zagadek, odnajdywanie poszczególnych miejsc, przedmiotów lub osób, uzupełnianie haseł. W grze biorą często udział ucharakteryzowani „łącznicy” udzielający uczestnikom potrzebnych informacji, przez co wzmocniony zostaje jej aspekt poznawczy. Element konkurencji ma swoją dominantę na końcu: zwycięża zespół lub osoba, która najszybciej dostarczy wypełnioną poprawnie kartę startową lub rozwikła tytułowy problem. W Polsce pierwotnie gra była organizowana jako tematyczna miejska odmiana harcerskich gier terenowych w Warszawie od roku 1971 (Rajd Arsenał)9, następnie w celach komercyjnych przez szereg firm. Po raz pierwszy w Polsce typową grę miejską przeprowadzono niekomercyjnie także w Warszawie, w roku 2005 (Bielecki 2008), co znacznie spopularyzowało ten sposób spędzania wolnego czasu. Także Poznań ma zasługi w rozwoju polskiej wersji gier miejskich jako turystycznej aktywności: to tu pojawiły się gry turystyczne, w których indywidualni uczestnicy mogą wziąć udział w dowolnym czasie. Po pobraniu z internetu albo z Centrum Informacji Turystycznej (CIM) karty gry uczestnik zwiedza miasto według planu, rozwiązując zadaną zagadkę, przy czym kluczem 9 Por. portal imprezy „Rajd Arsenał” www.arsenal.zhp.pl/historia.php (data dostępu: 8.08.2010 r.). — 107 — Armin Mikos von Rohrscheidt – Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu... do jej rozwikłania są m.in. stare inskrypcje, detale architektoniczne, mniej eksponowane dzieła sztuki. W Poznaniu organizowane są także gry w skromniejszym wymiarze, przeznaczone raczej dla mieszkańców miasta, jako forma rozrywki połączona z poznawaniem historii własnej dzielnicy. Formą takiej rozrywki była gra eksploatująca znany wątek kradzieży obrazu z Muzeum Narodowego w Poznaniu10 oraz gry organizowane w ramach „Tryptyku Miejskiego Poznań 2010”11 w kolejne soboty lipca 2010 i obejmujące dzielnice: Wilda, Łazarz oraz Jeżyce. Zalety: gra jest w najwyższym stopniu intensywną formą kontaktu z dziedzictwem miasta lub (częściej) z jego wybranymi aspektami. Stanowi ona także najbardziej aktywną formę zwiedzania wymagającą od uczestnika koncentracji, wyobraźni, a nierzadko nawet sprytu. Tym samym gry znakomicie realizują postulat „3xE”. Zachęcają one do zwiedzania i poznawania dziedzictwa kulturowego i historycznego miast znaczną grupę osób preferujących samodzielne odkrywanie świata, niekoniecznie zainteresowanych szkolną wersją historii lub wiedzy o kulturze. Tak pozyskana wiedza w znacznie wyższym stopniu przechowuje się w świadomości uczestników gry niż informacje uzyskane w trakcie klasycznego zwiedzania. Stosowana w edukacji historycznej, kulturalnej i regionalnej gra jest atrakcyjnym sposobem przekazu preferowanym przez większość uczących się. W kontekście wymagań turystów młodego pokolenia może ona okazać się największą konkurencją dla klasycznych spacerów historycznych. Wady: rozwinięta forma gry miejskiej wymaga znacznych przygotowań. Organizowana w swojej pełnej formie gra wymaga zatrudnienia znaczniejszej ilości osób w danym czasie, co ogranicza możliwości jej zastosowania tylko do wyznaczonych dni w roku12. W przypadku wersji indywidualnej (jak przykładowo turystyczna gra poznańska) skala tych przedsięwzięć jest zredukowana do jednorazowych działań i przygotowania materiałów oraz wyznaczenia punktów startu i sposobów ewaluacji i weryfikacji osiągniętych wyników, jednak zatraca się wówczas szereg atrakcyjnych elementów „akcji” gry. Ponadto wiedza uzyskiwana przez uczestników gry na temat miasta i jego dziedzictwa kulturowego zazwyczaj jest tylko fragmentaryczna, jednak to zastrzeżenie nie jest znaczące, jako że celem zwiedzania nie musi być uzyskanie systematycznego wykładu na temat historii miasta. Konieczne elementy szkolenia: przewodnik może uczestniczyć w niektórych typach turystycznej gry miejskiej stosowanej jako sposób zwiedzania: albo jako kierownik grupy, albo jako „łącznik”, osoba wtajemniczona, udzielająca potrzebnych informacji. Musi on 10 11 12 Por. portal gry miejskiej w Poznaniu: http://gramiejska.pl/index.php?id=102 (data dostępu: 8.08.2010 r.). Por. portal gry miejskiej w Poznaniu: http://gramiejska.pl/index.php?id=1 (data dostępu: 8.08.2010 r.). To ograniczenie można obejść przez zawarcie stałych porozumień organizatorów z punktami np. sprzedaży i usług na terenie miasta i przygotowaniu ich pracowników do obsługi uczestników gry. W miastach o dużym natężeniu ruchu turystycznego może to okazać się opłacalne nawet w przypadku konieczności opłacania tych usług np. w zależności od liczby uczestników gry. — 108 — Piloci i przewodnicy na styku kultur być zatem każdorazowo przygotowany pod kątem znajomości scenariusza konkretnej gry. Jednak już na etapie szkolenia przewodnickiego kandydaci powinni uczyć się określonych umiejętności. Należą do nich z jednej strony zdolność animowania turystów przez własny przykład do aktywnych działań i konkretnych zachowań (np. zespołowego poszukiwania miejsca lub napisu, realizacji konkretnego zadania gry terenowej), z drugiej przystosowanie się do ograniczonej roli kierownika lub łącznika w przekazie informacji, które turyści powinni w większej mierze zdobywać sami. To oznacza także ścisły obiektywizm (m.in. niepomaganie własnej grupie). Sylabus miejsc jako forma zapewnienia atrakcyjności klasycznemu spacerowi miejskiemu Pojęcie sylabusa miejsc, jego podstawowe funkcje i forma Koncepcja „sylabusa miejsc” odnosi się do klasycznego zwiedzania miasta z przewodnikiem i ma w założeniu dopomóc w modyfikacji tej formy do standardu zgodnego z oczekiwaniami współczesnych turystów miejskich. Została ona opracowana przez autora niniejszego tekstu w Poznaniu, w latach 2005–2007, w ramach pracy w biurze turystycznym KulTour.pl z turystami, a później rozwinięta jako element metodyki przewodnictwa w ramach szkoleń przewodników miejskich prowadzonych przez to biuro. Jak już stwierdzono powyżej, różne grupy turystów miejskich potrzebują i oczekują różnej narracji. Może to być uwarunkowane m.in. ich przeciętnym wiekiem czy poziomem intelektualnym (na który nie składa się tylko aktualnie posiadana wiedza i tzw. horyzont intelektualny, ale także aktywny i bierny słownik językowy). Odmienne oczekiwania i zainteresowania wykazują różne grupy narodowościowe, ale też i zawodowe. Ważną rolę może w konkretnej sytuacji odgrywać także stopień zmęczenia grupy zwiedzającej miasto np. w ramach znacznie szerszego i intensywnego programu wielodniowej wycieczki lub po dłuższym przejeździe. W tym samym kontekście wielodniowej wycieczki istotny dla prawidłowego doboru trasy i treści przekazu przewodnika może być także program już zrealizowany lub dalsze jego elementy, które grupa ma dopiero przed sobą. Niektóre wycieczki realizują z kolei program specjalistyczny, w którego ramy przewodnik w miarę możności powinien „wpisać” swoją usługę. Jako pomoc w przyswajaniu sobie przez przewodników i pilotów takich umiejętności w szkoleniach oferowanych dla kandydatów na przewodników po Poznaniu przez biuro KulTour.pl wypracowano kilka nowych narzędzi. Jednym z nich jest „sylabus miejsca”, rozumiany tu jako zestawienie osobnych, autonomicznych modułów informacji, odnoszących się do jednego konkretnego miejsca lub obiektu i przystosowanych do różnej — 109 — Armin Mikos von Rohrscheidt – Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu... formy przekazu, z jednoczesnym wskazaniem potencjalnych adresatów poszczególnych modułów oraz z ukazaniem możliwości integracji danego obiektu w większe trasy zwiedzania tematycznego. Zastosowany jako instrument pracy z grupą turystów sylabus gwarantuje z jednej strony zachowanie rdzenia historycznego opowiadania o mieście, pozwalając jednocześnie na elastyczne użycie pozostałych modułów. Umożliwia on natychmiastową redukcję ilości informacji albo jej zwiększenie, pozwala je wyselekcjonować zgodnie z profilem danej grupy oraz znacznie urozmaicić przez zastosowanie zróżnicowanych środków, takich jak anegdoty, cytaty literackie lub legendy. Już na etapie szkolenia praca z sylabusem ułatwia kandydatom przygotowanie metodyczne poprzez uczenie się z jego pomocą budowania spójnego opowiadania oraz nabycie umiejętności elastycznego doboru jego poszczególnych modułów. Natomiast pracujący z grupą turystów przewodnik otrzymuje w nim sprawne narzędzie pracy, dzięki któremu ma on możliwość przemyślanego konstruowania nie tylko wypowiedzi, ale i całej trasy zwiedzania, przy czym każdy pojedynczy sylabus stanowi jej kolejny pojedynczy (i wymienny) moduł. Technicznie rzecz ujmując, pojedynczy sylabus miejsca jest osobną stroną (kartką) mającą formę dawnej fiszki informacyjnej. Jego wersja stosowana w Poznaniu graficznie przypomina opisy jednostek bibliotecznych znane z dawnych, papierowych katalogów. Formę zapisu informacji narzuca cel wykorzystania sylabusa i grupa jego użytkowników. Ponieważ jest on przeznaczony dla przewodnika w trakcie jego szkolenia lub w trakcie obsługi grup, informacje zamieszczone są w sylabusie w formie skrótowej – są to pojedyncze zdania lub nawet równoważniki zdań, streszczenia legend i anegdot. Wyjątkami są cytaty literackie – te fragmenty są krótkie, lecz zamieszczone w wersji oryginalnej. Przewodnik posiada bowiem z jednej strony szeroką wiedzę na temat danego miejsca lub obiektu, jest więc w stanie samodzielnie skojarzyć i rozwinąć do formy pełnego przekazu podaną w formie hasła informację, z drugiej zaś potrzebuje on poręcznego zbioru w postaci małej formatowo książeczki (zeszyciku), który swobodnie mieści się w dłoni, sprawiając wrażenie raczej podręcznego terminarza niż miejskiego leksykonu. Użyteczność sylabusów miejsc Korzyści w zakresie metodyki szkolenia. Z użyciem sylabusa łatwiej przekazać adeptowi przewodnictwa przede wszystkim to, jak powinien mówić, do kogo oraz co i ile w jakiej sytuacji należy powiedzieć. Pomaga on nie tylko w kształtowaniu zróżnicowanej FORMY przekazu, ale też w odpowiedniej do warunków i oczekiwań turystów selekcji jego TREŚCI. Oczywiście w tej dziedzinie sylabus nie może być traktowany jako gotowa recepta na doskonałe przewodnictwo. Przewodnik musi niezależnie od pracy z nim — 110 — Piloci i przewodnicy na styku kultur nauczyć się posługiwania poprawnym i bogatym językiem, wyraźnego i donośnego mówienia, właściwego stosowania mimiki i gestykulacji, dobrego i interaktywnego kontaktu z turystami, dostosowywania do ich oczekiwań i możliwości trasy zwiedzania (jej długości i stopnia trudności) oraz tempa, sposobu ustawiania grupy i technik koncentracji jej uwagi. Niemniej pomoc uzyskiwaną dzięki stosowaniu sylabusa w szkoleniu metodycznym można określić jako wyjątkowo efektywną. Ekspozycja unikatowych walorów miejsca. Przez zastosowanie sylabusa zagwarantowana jest realizacja przekazu wszystkiego tego, co jest niepowtarzalnym walorem danej miejscowości (unicum). W przygotowanym, uporządkowanym przekazie własna odrębność, ów miejski genius loci (Mikos v. Rohrscheidt 2009a, s. 104), nie tylko nie może już zostać pominięta, ale nawet zostaje zaakcentowana. Przez zamieszczenie w zestawach informacji o miejscach i obiektach i odpowiednie wyeksponowanie ich, włączenie do zbioru tego, co „musi” być powiedziane, sylabus umożliwia przewodnikowi przekaz tego, co naprawdę niezwykłe i ciekawe oraz co powinno być przekazane różnym grupom turystów. Urozmaicenie i dydaktyzacja zwiedzania. Zastosowanie sylabusa wspomaga edukacyjny aspekt pracy przewodnika, dostarczając mu odpowiedni dobór narzędzi i środków przekazu (jak anegdota, ciekawostka, fakt statystyczny, tekst literacki, nawiązanie, asocjacja czy porównanie), nadając w ten sposób jego narracji atrakcyjną w odbiorze formę. Turysta nie jest zmuszony do wysłuchiwania monotonnego opowiadania o kolejnych detalach każdego oglądanego obiektu. To zaś, co słyszy, jest mu podawane w zróżnicowany sposób, dzięki czemu ożywia narrację i pozwala uzyskać lepszy efekt zapamiętania. Tematyzacja spaceru turystycznego. Przy wykorzystaniu sylabusa można bez dodatkowych przygotowań zrealizować zwiedzanie według jednej z linii (wirtualnych tras) tematycznych, wybierając po prostu nie tylko obiekty, ale i odnoszące się do danego tematu informacje o nich. Z użyciem określonego klucza tematycznego następuje wyodrębnienie z przestrzeni miasta miejsc i obiektów „zlokalizowanych” według tematów. Tak użyty sylabus okazuje się dla przewodnika użyteczny funkcjonalnie (bo automatycznie „wybiera” trasę, pomaga akcentować określone wątki, wzajemnie powiązać obiekty w jego narracji) i zarazem aspektowo, bo umożliwia podczas zwiedzania rozwijanie lub dominantę jednego tematu (np. aspektu etnicznego, tematyki ciekawej dla danej grupy zawodowej) w ramach pewnego ciągu, który w ten sposób stanowi wątek postulowanego w nowoczesnej turystyce i pożądanego przez wielu turystów jednolitego opowiadania jakiejś miejskiej — 111 — Armin Mikos von Rohrscheidt – Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu... lub biograficznej historii (storytelling). To zaś pozwala stworzyć atrakcyjną ofertę np. na drugie i kolejne zwiedzanie dla tej samej grupy osób, dostosować się do potrzeb grup o konkretnym profilu i zapotrzebowaniu (np. szkolnych, literackich, uczestników konferencji zawodowych lub naukowych i innych). Zasada tworzenia sylabusa: „wszystko, ale nie dla wszystkich” W konkretnym sylabusie zestawione zostają wszystkie najważniejsze informacje, ale także treści szczególnie ciekawe odnośnie do danego miejsca lub obiektu (o każdym daty i fakty, ludzie i przełomowe wydarzenia, a także legendy i anegdoty), w którym zestawia się i odrębnie oznacza propozycje tego, co musi być przekazane (a jest tego zawsze stosunkowo niewiele), tego, co powiedziane być może (jeśli czas i stan oraz poziom koncentracji grupy na to pozwala), co jest niezwykłe i unikalne, co z kolei może/powinno szczególnie zainteresować niektóre grupy ludzi (np. zwiedzających tematycznie, grupy zawodowe, przedstawicieli danej nacji). Dla urozmaicenia przekazu przy niektórych obiektach proponowane są odnoszące się do nich legendy i anegdoty. Do tego zestawu w niektórych sylabusach dochodzą porównania z innymi podobnymi obiektami, a w innych przypadkach odnoszące się do danego miejsca krótkie fragmenty znanych lub ważnych tekstów literackich. W ten sposób powstaje zbiór składający się z kilku lub kilkunastu niezależnych modułów umieszczonych na jednej niewielkiej karcie. Graficzny wygląd sylabusa służy sprawnemu wyselekcjonowaniu potrzebnych informacji i błyskawicznemu (niejako automatycznemu) zbudowaniu z tych modułów przekazu dla konkretnej grupy. Dodatkowo w sylabusie umieszczane są sugestie dotyczące włączenia danego obiektu do trasy tematycznej. Ułatwiają one przewodnikowi samodzielne zbudowanie takiej trasy zwiedzania dla zainteresowanej grupy, którą może on np. zaproponować gościom pozostającym w mieście dłużej niż jeden dzień albo takim grupom lub indywidualnym turystom, którzy już raz zwiedzali miasto według klasycznej trasy historycznego spaceru. Poniżej zamieszczono kilka przykładowych sylabusów stosowanych w szkoleniu przewodnickim. Obrazują one skalę możliwych do wykorzystania opcji, dobór oraz sposób zamieszczania informacji w przypadku obiektów i miejsc różnego rodzaju. Każdy z nich został uzupełniony krótkim opisem wskazującym cechy szczególne obiektu lub miejsca oraz sposób ich wykorzystania w sylabusie. Dla ułatwienia orientacji w strukturze zaprezentowanych sylabusów poniżej zamieszczona jest legenda symboli opracowanych przez autora i stosowanych w sylabusach szkoleniowych KulTour.pl. — 112 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Sylabus miejsca – Legenda - informacja podstawowa (przekaz obowiązkowy) - informacja uzupełniająca (przekaz według uznania przewodnika i sytuacji grupy) - tylko dla zainteresowanych lub motywowanych tematem wycieczki - informacja specjalistyczna (np. dla grup zainteresowanych zawodowo) - informacje dla grup etnicznych - ciekawostka (detal) ogólnie interesujący - anegdota lub legenda - tekst literacki (cytat) - nawiązanie/porównanie z innymi obiektami, miejscami, postaciami Sugestie uwzględnienia obiektu w ramach tras tematycznych Historyczna Trasa 1000 lat Poznania Trasa biograficzna „Wielcy Poznaniacy” Trasa Poznańskich Organiczników Trasa Poznańskich Pomników „Komu i za co” Poznań Piastowski i Średniowieczny Trasa „Święty Poznań” (miejsca religijne i zabytki sakralne) Trasa „Dzieje Niemców w Poznaniu” Trasa „Architektura Poznania” — 113 — Armin Mikos von Rohrscheidt – Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu... ZAMEK KRÓLEWSKI na Wzgórzu Przemysła Pierwotnie stał tu gródek strażniczy, XIII wiek. Funkcja: ostrzeganie przed atakiem od zachodu. Pierwszy zamek (gotycki) wzniesiono tu krótko po lokacji miasta, a przed końcem XIII wieku na pewno był on siedzibą króla Przemysła II. Tablica 1. Tu przygotowywano plany zjednoczenia Polski z rozbicia dzielnicowego. Tablica poświęcona jest królowi Przemysłowi II, napis (tłum.) „Przywrócił znaki zwycięskie Polakom”. Przemysł II to ostatni król rządzący z Poznania i ostatni męski potomek wielkopolskiej linii Piastów. Ludgarda. Z Przemysłem II związana jest legenda o Duchu Wzgórza: nieszczęśliwej księżniczce LUDGARDZIE. Poślubiona Przemysłowi, gdy oboje byli nastolatkami (podobno była też wielka miłość), nie była w stanie urodzić mu potomka. Dlatego książę (jeszcze nie król) chciał się jej pozbyć. Odesłanie nie wchodziło w grę. Najpierw uwięził ją w wieży Zamku, potem kazał udusić, by w ten sposób być wolnym do następnego małżeństwa. Nie doczekał się jednak synów ani z drugą, ani z trzecią żoną. Sam zamordowany przez Brandenburczyków (rodzina ostatniej żony) w Rogoźnie (1296), rok po koronacji. Ludgarda zaś pojawia się podobno nocami pod wieżą (stąd ulica ma nazwę Ludgardy), z wyciągniętymi w przód rękami i rozchylonymi ustami (uduszona), czasem słychać jej westchnienia, czasem tylko przechadza się nocą po swojej ulicy. Potem Zamek był siedzibą królów polskich, gdy odwiedzali Poznań, a na co dzień ich namiestników: starostów generalnych Wielkopolski. Tu w 1341 wesele Kazimierza Wielkiego z Adelajdą z Hesji, tu też wydał on swą córkę Elżbietę za mąż za księcia Pomorza. Ulubione miejsce pobytu Władysława Jagiełły (wielokrotnie). Bywali tu wszyscy pozostali Jagiellonowie i wielu spośród kolejnych władców Polski. Burgafem (zarządcą) zamku, 1398–1400, był Przecław Słota, autor pierwszego świeckiego utworu w języku polskim, „Wiersza o chlebowym stole” znanego jako „O zachowaniu się przy stole”. Może tu go napisał, bo w związku z ucztami królewskimi i dworskimi były powody (jako podręcznik). Przykład dawnej polszczyzny z wiersza Słoty: „Przy tem się k stołu sadzają / Panny, na to się trzymajcie/ Małe kęsy przed się krajcie / Ukrawaj często, a mało / A jedz, byleć się jedno chciało”. Tablica 2: Jan Olbracht spędził tu ponad rok i przyjął (1493) hołd wielkiego mistrza Krzyżaków Hansa von Tieffena. Zygmuntowi Staremu tu urodziła się córka Jadwiga. W połowie XVI wieku Andrzej Górka (starosta gen. Wlkp.) przebudował Zamek w stylu renesansu (dachy ze szczytami, makieta w pomieszczeniu Makiety Poznania). W roku 1716, podczas wojny północnej, Zamek oblegany i zniszczony przez Brandenburczyków. W II połowie XVIII wieku odbudowa Zamku po zniszczeniach wojennych przez Kazimierza Raczyńskiego (starosta gen. Wielkopolski). Styl nowego budynku – barokowy, w znacznej części zachowany. W okresie zaborów siedziba Rejencji (zarząd powiatu) i Sądu (rejon.), potem Archiwum. W zimie 1945 Zamek został ponownie zniszczony podczas walk o Stare Miasto. Po wojnie odbudowano tylko barokowe tzw. skrzydło Raczyńskiego. Dziś: Muzeum Sztuk Użytkowych. Tematyka zbiorów tego muzeum, przykładowe eksponaty i propozycja zwiedzenia. Aktualnie podejmowane są próby rekonstrukcji reszty Zamku – jest komitet (Wł. Łęcki), zatwierdzone plany (wygrał projekt historyzujący). Problemy: 1. Dawny bunkier i korytarze mogą grozić zawaleniem odbudowanej części Zamku. 2. Znaczna część opinii publicznej nie zgadza się z wygranym projektem odbudowy. Trasy tematyczne, do których obiekt powinien lub może być włączony: Ryc. 2. Sylabus obiektu historycznego prezentowanego jako osobna całość (typ A) Źródło: Opracowanie własne. — 114 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Archikatedra: ZŁOTA KAPLICA (Kaplica Królów Polskich) Pierwotnie kaplica Wniebowzięcia Matki Bożej i do tego nawiązuje mozaika w ołtarzu. Po jednej z wielu katastrof budowlanych w katedrze w roku 1790 (pożar i zawalenie wieży katedralnej na grób Chrobrego) z grobów królewskich pozostała tylko mała trumienka z resztkami kości, przechowywana w kapitularzu (sali obrad). Pomysłodawcy godnego miejsca: ks. Teofil Wolicki i hr. Edward Raczyński. Działania od 1815 (kongres wiedeński) przebudowa od 1834 do 1841 r. Cel przebudowy: przypomnienie w czasach zaborów o wielkości Polski w historii. Pieniądze pochodziły ze zbiórek Polaków wszystkich trzech zaborów. Prałat Teofil Wolicki był b. sprytny. Zwrócił się do króla Prus jako następcy władców polskich o zgodę i… ofiarę na tę kaplicę i ich pomnik. Sugerował przy tym, że adresat prośby jest … ich potomkiem. Tak komplementowany Fryderyk Wilhelm III dał 100 dukatów w złocie. Po czym Wolicki zwrócił się do cara Mikołaja (formalnie króla polskiego) – ten nakazał dać symboliczne 3000 złotych, ale nie przeszkadzał w zbiórce w swoim zaborze, i to było najważniejsze. Najmniej dali krakowianie (ich kapituła katedralna w ogóle odmówiła – był skandal). Tomasz Łubieński, kanonik kwestujący w Krakowie, pisał do Poznania: „W ogólności bardzo mam złą opinię o hojności w tej mierze Panów Krakowskich, którzy jedynie tylko zabawami i strojami zajęci, na podobne składki uważać nie będą”. Architekt przebudowy: Franciszek (Francesco) Lanci, Włoch. Styl: (neo)bizantyjski z woli E. Raczyńskiego, znanego ekscentryka. Miejsce pochówku Bolesława Chrobrego i prawdopodobnie Mieszka I. Sarkofag jest neogotycki, XIX-wieczny, tylko jeden fragment pochodzi z dawnego grobowca Chrobrego z XIV w., jest to płaskorzeźba Apostoła Piotra. Pomnik Mieszka i Bolesława – Christian Rauch (Berlin), 1840 r. Symboliczna wymowa postaci: krzyż Mieszka (chrzciciel) i miecz Bolesława (twórca potęgi). Forma pomnika to tzw. „Doppelstandbild”, dwóch stojących równorzędnych postaci po raz pierwszy ten typ pomnika, potem kopiowany. Najbardziej znany taki pomnik: Weimar (Goethe i Schiller), 7 lat młodszy, pod jego wpływem. Obraz mozaikowy Matki Boskiej Wniebowziętej wg Tycjana – Liborio Salandri, Wenecja. Kopuła – Chrystus Pantokrator (władca i sędzia świata) i 20 ówczesnych polskich świętych; wokół 34 herby rodów rycerskich i 8 herbów najstarszych polskich diecezji. Obrazy: January Suchodolski – „Mieczysław kruszy bałwany”; Edward Brzozowski – „Otto III i Bolesław Chrobry u Grobu św. Wojciecha”. Na polichromię kaplicy pozłoconej przez berlińczyka B. Justi wykorzystano kilka kilogramów czystego złota. Nazwa „Złota Kaplica” jest więc usprawiedliwiona. Hrabia Edward Raczyński, fundator więcej niż połowy pomnika, kazał dać napis ze swoim nazwiskiem. Rozpoczęła się nagonka w prasie („polskie piekiełko”). Napis kazał skuć, a sam popełnił samobójstwo w efektowny sposób (ówczesne pojęcie honoru). Trasy tematyczne, do których obiekt powinien lub może być włączony: Ryc. 3. Sylabus obiektu stanowiącego część większego zespołu obiektów (typ B) Źródło: Opracowanie własne. — 115 — Armin Mikos von Rohrscheidt – Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu... Pomnik Armii „Poznań” Odsłonięty 1 września 1982 O pomnik ubiegano się już od 1963 r., wskutek oporu władz PRL pozwolenie po Sierpniu ’80. Autorzy: małżeństwo: Anna Rodzińska-Iwiańska, Józef Iwiański. Materiały: stal, granit, beton forma pomnika: wówczas kontrowersyjna, dziś uznana. Symbolika: 5 jasnych smukłych elementów wystających z ziemi symbolizuje polskie bagnety opierające się przeważającym, pancernym najeźdźcom (4 szare słupy u góry). Na ścianach nazwy pól bitewnych Armii, nazwy jednostek wchodzących w jej skład i nazwiska kilkudziesięciu oficerów i żołnierzy reprezentujące wszystkich poległych bohaterów. Na mauzoleum – krzyż Virtuti Militari, najwyższy polski order wojenny, symbol bohaterstwa. Armia „Poznań”. Siły wyznaczone w 1939 r. do obrony Polski składały się z 7 armii i 4 związków operacyjnych. Jedną z armii była Armia „Poznań”, która miała odpierać atak z Frankfurtu n. Odrą oraz utrzymywać połączenie z armiami „Łódź” i „Pomorze”. Dowódcą Armii był gen. dyw. Tadeusz Kutrzeba, większość żołnierzy pochodziła z Wielkopolski. Skład Armii: ok. 100 tys. żołnierzy, 4 dywizje piechoty, 2 brygady kawalerii, 2 brygady Obrony Narodowej, 336 dział, 20 dział przeciwlotniczych, 80 czołgów lekkich (rozpoznawczych), 56 samolotów. To właśnie Armia „Poznań” przeprowadziła największą zaczepną operację podczas kampanii wrześniowej 1939 r.: jej kontratak doprowadził do tzw. „Bitwy nad Bzurą”. Stąd napis z książki gen. Kutrzeby „Starali się wykonać niewykonalny w 1939 roku obowiązek: obronę Polski”. Trasy tematyczne, do których obiekt powinien lub może być włączony: Ryc. 4. Sylabus obiektu małej architektury (Pomnik) – typ C Źródło: Opracowanie własne. Na ryc. 2 jako najważniejsze podane zostały informacje historyczne. Jest to uwarunkowane najpierw statusem obiektu jako osobnego, samodzielnego punktu w programie zwiedzania, a następnie jego znaczeniem w dziejach miasta (jako rezydencji właścicieli miasta i głównego miejskiego dzieła obronnego) oraz jego aktualnym, mało imponującym i nie nawiązującym do wielkiej historii wyglądem. Jako uzupełniające podano informacje biograficzne dotyczące znaczniejszych mieszkańców Zamku oraz dane dotyczące jego kolejnych przebudów. Informacje specjalistyczne i ciekawostki mogą służyć rozbudowaniu przekazu w przypadku realizacji zwiedzania po trasie tematycznej, szczególnie wtedy, gdyby Zamek był ostatnim punktem zwiedzania (jak to może być w ramach trasy tematycznej „Poznań Piastowski i Średniowieczny”). Ryc. 3 przedstawia sylabus katedry. Ponieważ dzieje i znaczenie katedry jako całego zespołu obiektów zostały zaprezentowane już przy wejściu, w narracji przewodnika znajduje się mniej odniesień do historii lub jest ona przeniesiona do opcji uzupełniających. Natomiast wyeksponowane są ważne detale, które albo przydają kaplicy i całemu obiektowi — 116 — Piloci i przewodnicy na styku kultur znaczenia (jak fakt pochówku pierwszych władców i sposób ich upamiętnienia), albo mogą służyć turystom jako punkty „zaczepienia” przekazu w ich wiedzy ogólnej i jego lepszego skojarzenia (unikalność niektórych rozwiązań, jak podwójny posąg, mozaikowy obraz oraz (neo)bizantyjski styl w katolickim kościele). Zaprezentowane anegdoty, ciekawostki i porównania dotyczące kaplicy i jej detali z jednej strony urozmaicają zwiedzanie katedry jako całości, z drugiej nadają samej kaplicy w oczach turystów status osobnej całości i sprzyjają zapamiętaniu tego miejsca (mauzoleum pierwszych Piastów) przez jego specyficzny, unikalny klimat i wydarzenia oraz osoby związane z jego powstaniem. Obiekt (ryc. 4) jest najczęściej oglądany z pewnej odległości (ze Wzgórza Św. Wojciecha), dlatego w sylabusie wyeksponowane są fakty podstawowe, które dotyczą monumentu, wyjaśnienie jego ogólnej formy i dominujących elementów oraz jego bohaterów. W sytuacji, gdy grupa podchodzi bliżej, przewodnik podaje informacje uzupełniające, nawiązując do widocznych wówczas detali. Jako informacje specjalistyczne dla grup zainteresowanych militariami podano dane dotyczące samego związku taktycznego Armii „Poznań”. Zasada wykorzystania sylabusa: „sztuka selekcji” Tak wyartykułowana zasada odnosi się do przewodnika i jej zadaniem jest przypomnieć, że sztuka pokazywania miasta nie polega na wyczerpaniu tematu (w dużych i starych miastach tematu i tak niemożliwego do wyczerpania), lecz na przekazie interesującym dla danej grupy odbiorców i umiejętności przekonania ich do wejścia w dialog z dziedzictwem kulturowym miejsca, które odwiedzają. Tan dialog odbywa się na takim poziomie, na jakim oni (turyści) są do niego zdolni i w stopniu, w którym mają oni na to czas i chęć. Wartość dziedzictwa kulturowego ma przecież nie tylko swój aspekt w miarę obiektywny, mierzony skalą znaczenia wydarzeń historycznych, unikatowością dzieł i rozwiązań, czy ilością i formalnymi klasyfikacjami nagromadzonych materialnych walorów. Ma ona także aspekt subiektywny, wyrażający się zarówno w nośności poszczególnych przekazów i symboli, aktualnej popularności idei, tematów i postaci, wreszcie – i to w stopniu decydującym – w momentalnym zainteresowaniu i w możliwościach percepcyjnych samych odbiorców, którzy ostatecznie słuchając i zapamiętując, faktycznie określają to, co jest dla nich „wartościowe”, ciekawe i godne zapamiętania w odwiedzanym miejscu. W odniesieniu do klasycznego zwiedzania podstawowymi zasadami, którym powinno pośredniczyć kształcenie metodyczne przewodników i których w prowadzeniu turystów powinni oni przestrzegać, są: szybkie rozpoznanie i zdefiniowanie na swój użytek charakteru, profilu i oczekiwań grupy (co jeśli nie wynika już z samego zlecenia, można zrealizować za pomocą krótkiej wstępnej rozmowy prezentacyjnej), trzymanie się możliwie jak najdalej — 117 — Armin Mikos von Rohrscheidt – Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu... od formy klasycznego, wyczerpującego – temat i słuchaczy – wykładu (poza grupami, które z uwagi na swój profil właśnie wykładu oczekują), dostosowywanie języka i skali trudności przekazu do wieku i intelektualnego wyrobienia odbiorców. Najważniejsze zaś – i to zostało już powiedziane – to błyskawiczny dobór zwiedzanych obiektów oraz dostosowanie treści przekazu nie tylko do czasu, którym dysponuje grupa, ale i do jej potencjalnych zainteresowań. Jesteśmy ponadto zdania („my” oznacza tutaj współwykładających na naszych poznańskich szkoleniach dla przewodników), że warto dużo pracować z anegdotą, nie należy bać się porównań, w miarę możności należy korzystać choćby w niewielkim zakresie czasowym z własnych lub udostępnionych np. na trasach zwiedzania czy w muzeach narzędzi audiowizualnych tam wszędzie, gdzie mogą one wzbogacić przekaz i rozszerzyć skalę percepcji gościa. W praktyce poznańskiego szkolenia przewodników miejskich KulTour.pl zajęcia z sylabusem maja swoje stałe miejsce w ramach metodyki przewodnictwa. Ten element szkolenia nosi nazwę „budowa informacji przewodnickiej”. Nie przekazuje się przy tym przewodnikom wszystkich opracowanych przez KulTour.pl poznańskich sylabusów (a jest ich około 100). Niektóre wybrane z nich, odnoszące się do różnych typów obiektów, są natomiast prezentowane, dokładnie analizuje zawarte w nich treści oraz rodzaje i hierarchię informacji, szczegółowo omawia się zasadę ich tworzenia i użycia. Następnie wybrane sylabusy zostają uczestnikom szkolenia udostępnione jako wzorce. Na ich podstawie w formie warsztatu grupowo dokonuje się zestawienia informacji w formie sylabusa dla wybranych innych miejsc lub obiektów. Podczas wyjść szkoleniowych pokazuje się tryb pracy z grupą turystyczną na podstawie sylabusa. Na koniec zaleca się przewodnikom stworzenie własnych sylabusów, wykorzystując wiedzę uzyskaną na kursie i podaną literaturę fachową oraz zgodnie z zasadami metodycznymi dotyczącymi oprowadzania. Te mogą oni następnie stosować w swojej praktyce przewodnickiej, zważając zwłaszcza na dobór obiektów i dostosowywanie treści informacji do konkretnej grupy zwiedzających. Podczas szkolenia z wykorzystaniem sylabusów sugerujemy wybiórcze użycie tego czy właśnie innego zestawu informacji w zależności od sytuacji. Inne narzędzia stosowane podczas szkolenia to m.in. mapa anegdot miejskich, na której zamieszczamy propozycje miejsc, do których dana historia najlepiej pasuje, albo gdzie zgodnie z naszym doświadczeniem wywoła ona największy oddźwięk. Dla celów szkolenia (realizowanego z szerokim użyciem multimediów) opracowana jest także miejska mapa pomników i tablic pamiątkowych ułatwiająca dobór pojedynczych elementów do zwiedzania tematycznego. Sylabus wpisuje się w projekt „elastycznego przygotowania”. Dzięki niemu przewodnik (który ostatecznie sam zdecyduje, co, jak i kiedy przekaże zwiedzającym) posiada jednak pewien sprawdzony wzorzec jako wyjściową propozycję. — 118 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Doświadczenia instruktorów i zwłaszcza młodych przewodników wykazały, że sylabus sprawdza się znakomicie nie tylko jako pomoc dydaktyczna wdrażająca dyscyplinę przekazu i jednocześnie ucząca każdorazowej selekcji materiału. Przydatne są one także w ciągu pierwszych lat ich samodzielnej pracy. Podczas przeprowadzonych ewaluacji wśród absolwentów szkoleń przewodnickich sylabusy zostały uznane za nieocenioną pomoc szczególnie w warunkach prowadzenia grup specjalistycznych (np. zawodowych), w konfrontacji z nietypowymi grupami, w pierwszych kontaktach z grupami turystów zagranicznych, przy artykułowanym ze strony zleceniodawców wymaganiu stworzenia ad hoc tras tematycznych, a także przy oprowadzaniu grup zmęczonych podróżą czy wykazujących słabą motywację do zwiedzania stanowiącego punkt programu wycieczki. Rynek w Poznaniu (fot. Z. Kruczek) Podsumowanie Jest rzeczą oczywistą, że najlepsi przewodnicy miejscy posiadający wieloletnie doświadczenie w znacznie mniejszym stopniu potrzebują pomocy tego rodzaju, jako że dzięki powtarzaniu wiadomości poprzez ich przekaz i stałym przystosowywaniu treści i struktury narracji do potrzeb setek grup swoje sylabusy mają już „w głowach” i po prostu je stosują, nie artykułując tego jako osobnego elementu swojej indywidualnej metody pracy. Jednak taką sprawność osiąga się dzięki długiemu stażowi, ponadto wydaje się, że niektórzy nie uzyskują jej nigdy, ciągle usiłując przekazywać wszystko i zawsze w ten sam sposób. — 119 — Armin Mikos von Rohrscheidt – Sylabus miejsc, czyli jak atrakcyjnie pokazać miasto współczesnemu... W tym kontekście uprawnione jest stwierdzenie, że proponowany w Poznaniu „sylabus miejsca” może stać się ważnym elementem szkoleń adeptów miejskiego przewodnictwa, ale niezależnie od tego mógłby on także stać się dla wielu przewodników już funkcjonujących na rynku usług w turystyce miejskiej okazją dla refleksji nad własnym warsztatem i pomocą w jego modyfikacji. Wprowadzenie sylabusów jako jednego z ważnych elementów metodyki przewodnictwa na szerszą skalą – a więc także w szkoleniach prowadzonych w innych polskich miastach – pozwoliłoby „odświeżyć” klasyczną formę przewodnictwa miejskiego: spacery historyczne i tematyczne. To zaś mogłoby przyczynić się do ponownego zainteresowania większej grupy turystów tą formą prezentacji miast, ponieważ uczyniłoby ją bardziej nowoczesną i elastyczną, a z punktu widzenia konsumentów – turystów: po prostu bardziej atrakcyjną. Literatura Alejziak W., 2000, Turystyka w obliczu wyzwań XXI wieku, Wyd. Albis, Kraków. Bielecki K., 2008, Miasto to gra, Wyd. Urban-playground.org, Warszawa. Buczkowska K., 2008, Turystyka Kulturowa. Przewodnik metodyczny, Wyd. AWF, Poznań. Grodzieńska S., 1970, Poznaj świat, [w:] Przedstawiamy humor polski – pory roku, J. Wittlin (red.), Wyd. WAiF Warszawa, s. 208. Kaczmarek J., Kaczmarek S., 2009, Turystyka kulturowa – człowiek w miejskiej przestrzeni wymiany, [w:] Współczesne formy turystyki kulturowej, K. Buczkowska, A. Mikos v. Rohrscheidt (red.), Wyd. AWF, Poznań, s. 7–35. Mikos v. Rohrscheidt A., 2008a, Turystyka kulturowa. Fenomen, potencjał, perspektywy, Wyd. GWSHM Milenium, Gniezno. Mikos v. Rohrscheidt A., 2009a, Nowoczesne trasy miejskie jako próba prezentacji historii i kultury oraz oferta turystyczna [w:] Kultura i turystyka. Wspólnie zyskać!, A. Stasiak (red.), Wyd. WSTH Łódź, s. 95–126. Mikos v. Rohrscheidt A., 2010, Głos w dyskusji na Gnieźnieńskim Forum Ekspertów Turystyki Kulturowej na temat umiejętności i zakresu wiedzy przewodników i pilotów obsługujących turystów kulturowych, „Turystyka Kulturowa”, nr 1–3 (2010), s. 134–137. Kędziora Ł., 2009, Organizacja miejskich tras turystycznych Nowego Orleanu jako przykład lokalnej oferty turystyki kulturowej, „Turystyka Kulturowa”, nr 11(2009), s. 3–17. Kruczek Z., 2006, Przewodnictwo turystyczne i inne uprawienia państwowe, [w:] Obsługa ruchu turystycznego, Z. Kruczek (red.), Wyd. KSH/Proksenia, Kraków, s. 113–122. Przecławski K., 2004, Człowiek a turystyka. Zarys socjologii turystyki, wyd. Albis, Kraków. Steinecke A., 2007, Kulturtourismus. Marktstrukturen, Fallstudien, Perspektiven, wyd. Oldenbourg Verlag, München/Wien. — 120 — Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 9. MUZEUM JAKO MIEJSCE UPOWSZECHNIANIA DZIEDZICTWA KULTUROWEGO I EDUKACJI NA PRZYKŁADZIE DOŚWIADCZEŃ MUZEUM NARODOWEGO W SZCZECINIE Krystyna Milewska* Streszczenie: Jednym z zadań muzeum jest upowszechnianie zgromadzonych w nim eksponatów. W tym obszarze mieści się również funkcja edukowania odbiorców muzealnych wystaw. W artykule przedstawiono doświadczenia Muzeum Narodowego w Szczecinie w zakresie szerzenia wiedzy o Pomorzu Zachodnim, opisano wystawy stałe i czasowe dokumentujące dzieje, sztukę i współczesność tego regionu. Słowa kluczowe: muzeum, edukacja, region, Pomorze Zachodnie. MUSEUM AS A PLACE FOR THE DISSEMINATION OF CULTURAL HERITAGE AND EDUCATION ON THE EXAMPLE OF EXPERIENCE OF THE NATIONAL MUSEUM IN SZCZECIN Abstract: One of the tasks of the museum is to disseminate knowledge. In this area is a function of museum exhibitions to educate the public. The article describes the experience of the National Museum in Szczecin in the dissemination of knowledge about the region of West Pomerania, describes permanent and temporary exhibitions documenting the history of the region, its art and contemporary. Keywords: museum, education, region, Western Pomerania. W dzisiejszych czasach ludzie coraz chętniej uprawiają turystykę, by realizować w ten sposób swoje zamiłowanie do odkrywania rzeczy dawnych lub nowych, które stają się przedmiotem ich fascynacji. Większość z nas lubi odbywać podróże, przenosząc się z miejsca na miejsce, dążyć do jakiejś odległej miejscowości wybranym środkiem lokomocji i zwiedzać. Lubimy pielgrzymować i tym samym poznawać świat, ludzi i przyrodę. Turystyka – czyż nie uosabia spotkań z drugim człowiekiem w całej jego różnorodności, czyż nie stanowi zaproszenia do zapoznania się z jego historią i poglądami? A kiedy innym już razem wędrujemy salami ekspozycyjnymi znajdującymi się w muzeum, czy nie odbywamy równie pasjonującej podróży w czasie i przestrzeni? * Krystyna Milewska – starszy kustosz Muzeum Narodowego w Szczecinie — 121 — Krystyna Milewska – Muzeum jako miejsce upowszechniania dziedzictwa kulturowego i edukacji... Termin „muzeum” utworzono od greckiego słowa mouseion, kierujemy więc nasze oczy w stronę Grecji – kraju, który dostarczył najobfitszych źródeł ożywiających kulturę światową. Nazwa ta u wielu osób budzi zaufanie, kojarząc się z czymś autentycznym, rzadkim, cennym, kunsztownym i pięknym, niezwykłym, pokazanym interesująco, z rzetelną wiedzą i odpowiedzialnością1. Profesor Zdzisław Żygulski, nestor polskiego muzealnictwa, twierdzi, że muzea służą przechowywaniu przedmiotów ponad okres ich funkcjonowania w zwykłej roli i realizują tym samym ludzkie marzenie o zwycięstwie nad niszczycielskim działaniem czasu. Ceną za przedłużenie życia przedmiotom poza okres funkcjonalnej przydatności jest ich wyłączenie z naszego życia. Pamiątki, gadżety, ulubione stroje, rzeczy dawniej używane dziś stanowią cenne i pełne wspomnień obiekty, dokumenty przeżyć, sentymentów i nostalgii na temat ludzi, ich losów, zajęć i pragnień. Niestety, są one martwe, leżąc w muzealnych magazynach, choć równie martwe mogą być na ekspozycji, według prof. Marii Poprzęckiej2, jeśli są tam „omiatane” zupełnie obojętnym wzrokiem. Zadanie muzeów sprowadza się zatem do przypominania funkcji, znaczeń i odczuć, które kiedyś wiązały się z wystawianymi obiektami, a nawet do ich ożywiania. Instytucje te nie bez powodu coraz częściej postrzega się poprzez pryzmat działań edukacyjnych i kulturalnych. Punktem wyjścia są zasoby zgromadzonego w nich dziedzictwa, czyli kolekcje traktowane jako zbiory zebranych obiektów. Pierwszeństwo kolekcji jest tym, co muzea w ich działaniach upowszechnieniowych wyróżnia, a kontakt z oryginalnymi dziełami staje się ich niepodważalnym atutem. W obszarze upowszechniania mieści się edukacja muzealna rozumiana bardzo szeroko, a mianowicie obejmuje ona poziom wszelkiego typu udostępnienia zbiorów, w tym: tworzenie koncepcji wystaw, wydawnictw i zajęć oświatowych3. Wystawa muzealna traktowana jako źródło wiedzy i zamknięta zawsze w określonych ramach przestrzennych (w salach wystawowych) stanowi tylko rekonstrukcję zdarzeń, zazwyczaj minionych, i opiera się na wyobrażeniu o nich. Odbiorca w muzeum, podobnie jak widz teatralny, ma tu do czynienia ze światem wykreowanym specjalnie dla niego, więc sztucznym. Poszczególne jego części są, co prawda, oryginalne: eksponaty, tekst w sztuce, ale przedmioty pokazywane na wystawie, niezależnie od ich estetycznego znaczenia, stanowią jedynie świadectwo minionych czasów. Całość ta, podkreślmy, nie jest autentyczna! Celem realizatorów wystaw bowiem staje się wykreowanie 1 2 3 W. Kowalczyk, Celebrować, zabawiać czy edukować? Po co społeczeństwu są dziś publiczne muzea?, [w:] „Muzealnictwo” nr 51, Warszawa 2010, s. 55–61. Człowiek – twórca kultury – rozmowa Ireny Sroczyńskiej-Niwicz z prof. Marią Poprzęcką (UW), „Zeszyty szkolne. Edukacja humanistyczna”, Opole 2004, nr 2, s. 8–14. K. Barańska, Pożegnanie z edukacją, [w:] „Muzealnictwo” nr 51, Warszawa 2010, s. 49. — 122 — Piloci i przewodnicy na styku kultur kopii jak najbardziej zbliżonych do rzeczywistości (autentyku), by umożliwić odbiorcom wczucie się w atmosferę dawnych czasów. Aby tego dokonać i jednocześnie nadać wystawie realny kształt, organizatorzy ekspozycji muzealnych bazują na wyobraźni widza, ta zaś operuje zawsze symbolem, skrótem myślowym i skojarzeniem. Zaprasza się w ten sposób gościa/odbiorcę wystaw muzealnych nie tylko do oglądania, lecz także nakłania się go do odczytywania treści ukrytych w symbolach, pośrednio zmusza się go do uruchamiania śladów pamięci, które ludzie gromadzą w sobie przez całe życie w myśl zasady „Ja to znam, ja to widziałem”. Warto zauważyć, że wystawa muzealna nie aspiruje do roli obiektywnego, całościowego wywodu dziejów. Skupia się jedynie na niektórych wątkach najlepiej oddających charakter czasów, które przedstawia. Taka sytuacja szczególnie silnie uwidacznia się w wystawach o charakterze historycznym (wystawy etnograficzne, archeologiczne), gdzie trzonem, wokół którego powstaje scenariusz, jest wiedza historyczna. Jednakże i rzetelna narracja nie czyni z tekstu historycznego, w naszym przypadku w postaci ekspozycji, zdarzenia obiektywnego, gdyż historie opowiadane poprzez ekspozycje prowokują ludzi do stawiania sobie pytań. W obecnej sytuacji świata i Europy najistotniejsze wydają się być następujące: Kim jestem? Skąd pochodzę? Jakie są moje korzenie? Chcę podkreślić, że regionalizm uważam za fundament wykształcenia. Dobrze jest, gdy człowiek zaczyna edukację od własnych korzeni, od poznania własnego regionu i zrozumienia na tym przykładzie powiązań między naturą a kulturą, klimatem a architekturą czy też rodzajem gleb a gospodarką. „Z trudem kocha serce to, czego oko nie widzi” – powiedział Michał Anioł. Tylko rzecz zobaczona budzi zaciekawienie, a ono z kolei skłania do obserwacji, a ta – do czynienia porównań i refleksji nad naturą rzeczy postrzeganych. Niewątpliwie muzea stwarzają warunki do odpowiedzi na różne pytania. W Polsce – z historycznych powodów pozbawionej dóbr kultury – owe „świątynie sztuki” pełnią wyjątkową funkcję. Traktowane jako źródło tożsamości narodowej, jako instytucje publicznego zaufania są depozytariuszem pamięci o przeszłości. Dlatego też stają się one najważniejszymi instytucjami kultury. Dzięki sztuce – tak ważnym elemencie kultury – ludzie dowiadują się o świecie, o wartościach, o sobie samych. „Szukasz siebie, to tu” – głosiło do niedawna hasło widniejące na gmachu Muzeum Narodowego w Poznaniu. Zmiany, jakie zachodzą w muzeum, zarówno w sposobie eksponowania, jak i upowszechniania jego zbiorów (projektowane z rozmachem efektowne aranżacje i pełne nowinek technicznych ekspozycje), przyciągają publiczność, wzbudzając w niej coraz większe emocje. Prócz tego muzeum proponuje przestrzeń, w której widz prowadzi dialog z dziełem sztuki. Dialog, który równocześnie prowadzi z kolegą, koleżanką – z drugim człowiekiem. Ta potrzeba zadawania pytań, redefiniowania własnych spostrzeżeń prowadzi uczestników ekspozycji do otwarcia się na nową wiedzę, na rozwijanie własnych pasji. — 123 — Krystyna Milewska – Muzeum jako miejsce upowszechniania dziedzictwa kulturowego i edukacji... Pracownicy muzeum uczestniczą w procesie kształtowania świadomości historycznej społeczeństwa dzięki tworzeniu szerokiej płaszczyzny wymiany myśli naukowej. Zgodnie z posiadanym profilem stosują różne formy pracy oświatowej, takie jak: konferencje naukowe, spotkania popularnonaukowe, lekcje i warsztaty muzealne, otwarte cykle wykładów, kursy, spotkania teatralne, koncerty muzyczne i festyny rodzinne. Następuje naturalne przesunięcie akcentu z eksponatu na osobę widza – gościa, gdyż sprzyja to jego rozwojowi na poziomie intelektualnym, emocjonalnym i duchowym. Muzea pełnią więc funkcję służebną stosownie do swoich możliwości, skali i miejsca, sił i środków, jakimi dysponują. Wielość i różnorodność tych placówek wzbogaca kulturalną ofertę miejscowości i regionów. Muzea zajmują coraz poważniejsze miejsce w turystycznym biznesie4. Co zatem można obejrzeć na turystycznym szlaku Pomorza Zachodniego i na jakich ekspozycjach Muzeum Narodowego w Szczecinie zatrzymać się w wolnym czasie? Najwcześniejsza sztuka pomorska związana jest z lokowanymi tu w XII i XIII wieku klasztorami. Najpotężniejszym z nich był zakon cystersów w Kołbaczu. Stanowił filię duńskiego klasztoru w Estrom w Gotlandii i stamtąd też płynęły na Pomorze Zachodnie impulsy artystyczne. W zbiorach muzealnych godne uwagi są kolumny pochodzące z opactwa w Kołbaczu, z którego do dziś zachował się kościół oraz tzw. Dom konwersów. Są to kapitele figuralne, które obok ornamentalnych i roślinnych występują w budownictwie zakonnym na Pomorzu5. Na wystawie poświęconej sztuce gotyckiej XIV–XVI wieku zwraca uwagę monumentalny krucyfiks. Historycznie wiąże się z biskupstwem kamieńskim, najstarszym na ziemiach dawnego Księstwa Pomorskiego ośrodkiem administracji kościelnej. Jest to najwybitniejszy obiekt rzeźby gotyckiej na Pomorzu Zachodnim, a jednocześnie odosobniony na tym terenie przykład rzeźby monumentalnej nawiązującej do gotyku katedralnego. O bogactwie i różnorodności pomorskiej sztuki sakralnej, związanej zarówno z kościołem katolickim, jak i ewangelickim świadczą: romańska kamieniarka, liczne retabula, ołtarze i rzeźby stanowiące wyposażenie dawnych świątyń, malarstwo oraz wyroby rzemiosła artystycznego6. Na wystawie „Sztuka protestancka” króluje tryptyk ołtarzowy wykonany dla kościoła w Gryfinie. Jest to jedyny na Pomorzu Zachodnim, sygnowany przez Dawida Redtela 4 5 6 W. Kowalczyk, Celebrować, zabawiać czy edukować? Po co społeczeństwu są dziś publiczne muzea?, [w:] „Muzealnictwo” nr 51, Warszawa 2010, s. 55–61. Z. Krzymuska-Fafius, Elementy wyposażenia wnętrz obiektów cysterskich na Pomorzu Zachodnim, [w:] Dziedzictwo kulturowe cystersów na Pomorzu, Szczecin 1995, s. 75–93. Z. Krzymuska-Fafius, Pierwotna forma krucyfiksu z Kamienia Pomorskiego, [w:] Studia nad rzeźbą średniowieczną na Pomorzu Zachodnim, Szczecin 2009, s. 11–25. — 124 — Piloci i przewodnicy na styku kultur i datowany na 1580 rok, ołtarz – dzieło wysokiej klasy artystycznej. Dawid Redtel, urodzony w Torgau w Saksonii działał w Szczecinie na zamówienie księcia pomorskiego Jana Fryderyka i tu zmarł. Nie zachowały się żadne inne jego dzieła. Malarzami byli także jego syn i wnuk również żyjący na Pomorzu7. Muzeum Narodowe w Szczecinie posiada interesujące zbiory rzemiosła artystycznego. Funkcjonalność tych przedmiotów łączy się z piękną formą i dekoracyjnym opracowaniem. Kolekcja mebli obejmuje przede wszystkim wyroby osiemnasto- i dziewiętnastowieczne: sekretery, szafy i kredensy rodem z różnych ośrodków europejskich. Szczególne miejsce w dziejach sztuki pomorskiej zajmują zabytki związane z mecenatem książęcym. Poświęcono im odrębną ekspozycję. Sztuka dworów panujących służyła głoszeniu chwały władcy i jego rodu. Mówiąc językiem współczesnym – była jednym z ważniejszych publikatorów sfer rządzących. Ożywione i bliskie kontakty pomiędzy dworami panującymi Europy, umocnione przez małżeństwa, sprzyjały szybkiemu przepływowi wszelkich nowości tak w życiu, jak i w sztuce. Dla potrzeb najbardziej wymagających i najbogatszych odbiorców, jakimi byli panujący, powstawała sztuka na najwyższym poziomie, przystosowana do zaspakajania ich zamierzeń i gustów. Odgrywała ona również wiodącą rolę wobec sztuki przeznaczonej dla bardziej masowego odbiorcy, stając się wzorcem dla sztuki szlacheckiej czy też sztuki bogatego mieszczaństwa. Dlatego i na Pomorzu Zachodnim od średniowiecza sztuka zajmowała ważne miejsce w działalności panujących książąt. Barnim III (1300–1368) był nie tylko fundatorem licznych kościołów, ale z całą świadomością włączał poczynania na polu sztuki w swą działalność polityczną. Charakterystyczną cechą artystycznego mecenatu książęcego na Pomorzu Zachodnim było równoczesne istnienie kilku ośrodków książęcej działalności kulturalnej, z których najważniejszymi stały się Szczecin i Wołogoszcz. Był to wynik podziału ziem książęcych między kilku równorzędnych w swym znaczeniu książąt stwarzający dodatkowe bodźce w rywalizacji, choć również niewspółmiernie obciążający finansowo. Wiadomości na temat książęcego mecenatu artystycznego na Pomorzu Zachodnim nie są jeszcze pełne, jako że prowadzone stale prace i badania przynoszą dane ukazujące władców w nowym świetle: jako silnie i wielorako powiązanych z kulturą całej Europy, równorzędnych partnerów w polityce, gospodarce oraz w działalności kulturalnej. Książęta z dynastii Gryfitów zgromadzili dzieła, dla których książę Filip II, rządzący w Szczecinie w latach 1606–1618 – władca wszechstronnie wykształcony i kolekcjoner, wybudował specjalne muzealne skrzydło zamku w latach 1616–1619. 7 R. Makała, Książęta i mieszczanie. Dawne kolekcje malarstwa w Szczecinie, [w:] Od Cranacha do Corintha / Von Cranach bis Corinth. Malarstwo dawne ze zbiorów Muzeum Narodowego w Szczecinie/Alte Malerei aus den sammlungen des Muzeum Narodowe w Szczecinie, Szczecin 2006, s. 7–16. — 125 — Krystyna Milewska – Muzeum jako miejsce upowszechniania dziedzictwa kulturowego i edukacji... Wzorem wielkich monarchów tego okresu, w tym przede wszystkim cesarza Rudolfa II, Filip II konsekwentnie tworzył wokół siebie aurę znawcy wszystkich dziedzin nauki i mecenasa sztuki. Muzealne tradycje w Szczecinie sięgają zatem XVII wieku. Największy zestaw dzieł sztuki stanowiących własność Muzeum Narodowego w Szczecinie związanych z mecenatem książęcym zgromadzono na wystawie „Mecenat artystyczny książąt Pomorza Zachodniego”, prezentując władców z dynastii Gryfitów i osoby z nimi związane na licznych portretach. Prezentowana jest również genealogia książąt pomorskich wykonana przez niderlandzkiego malarza Crommeny’ego w 1596 roku. Ozdobiona niegdyś bogato rzeźbioną i złoconą ramą wisiała w jednej z sal zamku książęcego w Szczecinie. Obecnie jest ona bardzo rzadkim przykładem malarstwa tego rodzaju. Najcenniejsze dzieła związane z książętami stanowią prezentowane na ekspozycji klejnoty wydobyte z sarkofagów książęcych, tak jak i stroje, w 1946 r. Jest to jedyny w Polsce tego rodzaju zespół klejnotów i ubiorów przedstawicieli dynastii panującej. Ich pochodzenie (z sarkofagów) stanowi rękojmię autentyczności i niezaprzeczalny dowód przynależności do dynastii. Jest też niekwestionowanym dowodem autentyczności wyrobów jubilerskich i krawieckich z końca XVI i początku XVII wieku8. Na podkreślenie zasługuje fakt, że w 2008 roku szczecińska kolekcja klejnotów książęcych wzbogaciła się o unikatowe dzieło, wybitne w skali europejskiej i światowej, jakim jest siedemnastowieczny krzyżyk księżnej Erdmuty. Zwyczaje kolekcjonerskie książąt kontynuowali także szwedzcy namiestnicy Pomorza rezydujący w szczecińskim zamku. Niestety, swoje zbiory przewieźli do Szwecji i tam do dziś można podziwiać wyroby pomorskich mistrzów. W Szczecinie XIX wieku powstało kilka towarzystw naukowych, które tworzyły własne muzea. Szczecinianie mogli odwiedzić Muzeum Sztuki, Muzeum Antykwaryczne bądź Muzeum Pomorskie ze zbiorami etnograficznymi. Żadna z tych placówek nie posiadała własnej siedziby. Dzięki entuzjazmowi zapaleńców i poparciu władz miejskich w roku 1913 we wzniesionym specjalnie gmachu na Hakenterrasse (obecnie Wały Chrobrego) zostało otwarte Muzeum Miejskie, w którym swoje miejsce znalazły scalone kolekcje. W 1928 roku część zbiorów przeniesiono do budynku przy Luisenstrasse (obecnie ul. Staromłyńska 27), gdzie zostało utworzone Prowincjonalne Muzeum Starożytności (Provinzialmuseum Pommerscher Altetümer), które w 1934 roku zostało przemianowane na Pomorskie Muzeum Krajowe (Landesmuseum). Pod koniec wojny wywieziono w głąb Niemiec najcenniejszą część zbiorów. Wiele obiektów zaginęło lub uległo zniszczeniu podczas bombardowań. 8 B. Januszkiewicz, Klejnoty i stroje książąt Pomorza Zachodniego XVI–XVII wieku w zbiorach Muzeum Narodowego w Szczecinie, Warszawa 1995; B. Januszkiewicz, Książęcy mecenat artystyczny na Pomorzu Zachodnim w XVI i XVII wieku, [w:] Sztuka na dworze książąt Pomorza Zachodniego, Warszawa – Szczecin 1986, s. 7–11; M. Frankowska-Makała, Klejnoty Gryfitów, [w:] „Zabytki” nr 4 lipiec/sierpień 2006, Warszawa 2006, s. 22–25. — 126 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Pracownicy ukonstytuowanego już w lecie 1945 roku polskiego muzeum w Szczecinie razem ze służbami konserwatorskimi podjęli intensywne starania zmierzające do zabezpieczenia zachowanych zbiorów oraz odnalezienia obiektów umieszczonych w punktach ewakuacyjnych. Dzięki tym działaniom zgromadzono i ocalono wiele dzieł z przedwojennych zbiorów. Weszły one początkowo w skład kolekcji polskiego Muzeum Miejskiego, a od 1949 roku – w skład Muzeum Pomorza Zachodniego w Szczecinie, przekształconego w 1970 roku w Muzeum Narodowe. Priorytetem tej instytucji przez długie lata stało się gromadzenie zbiorów archeologicznych, afrykańskich i sztuki średniowiecznej9. Prócz tego kolekcja malarstwa dawnego była również systematycznie powiększana. Na uwagę zasługują zwłaszcza zakupy z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, dzięki którym do zbiorów Muzeum Narodowego w Szczecinie trafiło kilka znakomitych obrazów włoskich i północnoeuropejskich. Muzeum gromadzi dzieła artystów pomorskich, czego przykładem jest pozyskanie obrazu A. L. Mosta Handlarze ryb przekazanego w depozyt przez Kredyt Bank S.A. W ostatnim okresie dzięki specjalnemu wsparciu finansowemu sponsorów i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego udało się pozyskać obraz Podsłuchiwana randka z 1844 r., Portret damy z szalem z 1842 roku, dziesięć lat wcześniejszy W karczmie, W chłopskiej izbie z 1845 r. Szczególnie spektakularnym przykładem odzyskiwania pojawiających się na rynku antykwarycznym dzieł z dawnych zbiorów szczecińskich jest pozyskanie w 1998 roku Portretu Filipa I pędzla Cranacha Łukasza Młodszego, namalowanego w roku 1541, wykupionego z aukcji w Szwajcarii. To wybitne dzieło sztuki powstało w okresie intensywnych kontaktów Gryfitów z saskimi Wettinami. Muzeum Historii Miasta – Oddział Muzeum Narodowego – mieści się w odrestaurowanym (częściowo zrekonstruowanym po zniszczeniach II wojny światowej) gotyckim Starym Ratuszu noszącym też ślady siedemnastowiecznej przebudowy w stylu barokowym. Najstarszą fazę rozpoznać można w części południowej ratusza, w obrębie obecnego podcienia. Muzeum ma tu swoją siedzibę od 1975 roku. W efektownych wnętrzach znajduje się ekspozycja przedstawiająca ponad tysiącletnią burzliwą historię portowego grodu. Stałą ekspozycję konwisarstwa szczecińskiego, uzupełnionego wyrobami pomorskimi, można obejrzeć na wystawie „Dzieje Szczecina – historia i kultura od czasów najdawniejszych do współczesności”. Są na niej prezentowane liczne kufle, talerze, łyżki i wilkomy cechowe. W zbiorach muzealnych znajduje się duża i bogata kolekcja wyrobów cynowych, począwszy od XV do XX wieku. W życiu miast doniosłą rolę odgrywały kościoły. W XVI-wiecznym Szczecinie znajdowało się ich aż dziewięć oraz klasztory: cysterek, franciszkanów, kartuzów i karmelitów. 9 K. Milewska, Gromadzenie zbiorów w Muzeum Narodowym w Szczecinie w latach 1945–1995, [w:] 50 lat polskich badań nad sztuką Szczecina i Pomorza Zachodniego. Materiały z seminarium 29–30 września 1995 r., Szczecin 1996, s. 125–143. — 127 — Krystyna Milewska – Muzeum jako miejsce upowszechniania dziedzictwa kulturowego i edukacji... Na ekspozycji ukazującej przeszłość grodu Gryfa można zobaczyć m.in. datowany na 1666 rok Portret zbiorowy zarządu gminy kościoła św. Gertrudy w Szczecinie, którego prawdopodobne autorstwo przypisuje się malarzowi Heinrichwi Redtelowi, a także kielichy mszalne, świeczniki, trybularze i pateny będące równocześnie przykładami wyrobów szczecińskich złotników. Rozwój urbanistyczny miasta na przestrzeni wieków prezentują zgromadzone na wystawie w Starym Ratuszu liczne plany, kolekcje obrazów i grafiki. Szczecin z początku XVII wieku ukazuje panorama wykonana według dawnego sztychu, zwana też „Widokiem z epoki”. Przedstawia w tonacji dominującej czerwieni miasto z górującymi nad nim licznymi wieżami kościołów oraz zabudowę osiedli podmiejskich Dolnego i Górnego Wiku. W panoramie tej wyróżnia się renesansowy zamek książęcy z bliskim sąsiedztwem największego z kościołów szczecińskich – kościołem Panny Marii, położonym na zachód od rezydencji Gryfitów. Mniejszy to kościół św. Mikołaja wzniesiony obok ratusza. Oba kościoły nie przetrwały do naszych czasów. Pierwszy z nich spłonął od uderzenia pioruna w 1788 roku, a drugi także spłonął w 1811 roku. Wygląd rezydencji książęcej w Odeburgu w Grabowie, głównej siedziby księcia Barnima XI, przebudowanej w 1551 roku z klasztoru Kartuzów, znamy jedynie z panoramy Szczecina z początków XVII wieku. Prezentuje się nam zwarta bryła zamku z wysokimi wieżami zwieńczonymi renesansowymi hełmami. Widok przedstawia również pałac letni Filipa II. Wśród licznej zabudowy ukazano bramę wjazdową do miasta od strony południowej, tzw. Bramę św. Ducha, położoną nieopodal kościoła św. Jana. Od końca stycznia 2000 roku na wystawie „Dzieje Szczecina – historia i kultura od czasów najdawniejszych do współczesności” można oglądać – określany jako „szczeciński skarb stulecia” – zbiór niezwykle efektownych średniowiecznych ozdób i monet pomorskich znalezionych podczas badań archeologicznych prowadzonych na terenie szczecińskiego Podzamcza. Prawdopodobnie około 500 lat temu w obawie przed nieznanym nam zagrożeniem ktoś zebrał posiadane przez siebie kosztowności i zakopał pod podłogą budynku. Do trójnożnego garnka z brązu włożył, szczelnie owijając kawałkiem tkaniny, ponad 350 srebrnych monet bitych w II połowie XIV i na początku XV wieku w mennicach pomorskich i około półtora kilograma srebrnych i pozłacanych przedmiotów stanowiących dekorację bogatych strojów. Liczny zbiór tworzy około 150 guzów, guzików i haftek o różnorodnych kształtach. Godna podziwu jest różnorodność form i kształtów: od kulistych, granulowanych, ozdobionych ruchomym listkiem poprzez gładkie, zakończone łezką, po kopułkowe i ażurowe. Na uwagę zasługują także pierścienie i obrączki10. 10 B. Kozińska, Najstarsze karty z dziejów Szczecina, Informator do wystawy w Muzeum Historii Szczecina Oddział Muzeum Narodowego w Szczecinie. — 128 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Spośród zachowanych do dziś wedut tworzonych od końca XVI do XX wieku, ukazujących Szczecin z wielu punktów obserwacyjnych i w różnych technikach malarskich i graficznych, najbardziej efektowne są dziełem berlińskiego malarza Ludwiga Eduarda Lütke (1801–1850). Na zamówienie szczecińskiego kupca Augusta Moritza namalował on dwa obrazy olejne (w 1836 i 1839 roku) przedstawiające panoramy Szczecina ze wschodniego brzegu Odry z precyzyjnie ukazaną zabudową nieistniejącego już dziś bulwaru nadrzecznego i z dominującymi nad miastem sylwetami budowli kościołów i zamku. Na obu obrazach obserwujemy też port z drobiazgowo odtworzonymi statkami parowymi i żaglowymi, łodziami, a także przybrzeżne warsztaty szkutnicze i realistyczny sztafaż ukazujący codzienne życie portowego miasta. W 1851 roku zostały one podarowane powstającemu właśnie muzeum szczecińskiemu. Po wojnie, uznawane za zaginione, zostały odzyskane do zbiorów Muzeum Narodowego w latach 70. Wystawa „Dzieje Szczecina” ukazuje przeszłość i teraźniejszość miasta. Serię migawek ze skomplikowanych czasów XX wieku zamieszcza ekspozycja „Hans Stettiner i Jan Szczeciński”, zapraszając zwiedzających w podróż w głąb pamięci zbiorowej i indywidualnej. Zwłaszcza mieszkańcom Pomorza pomaga ona w uświadomieniu, że ta niedawna historia dotyczy ich w sposób zasadniczy, jest ich historią, która wciąż budzi emocje; pokazuje, że każdy ma do opowiedzenia swoje dzieje, do wykrycia – własną prawdę, do objawienia – subiektywną rację. Ta niezwykła wystawa daje możliwość zastanowienia się nad tym, czego jeszcze nie wiemy, i wreszcie, co może i powinno tworzyć naszą regionalną świadomość. Kompozycja architektoniczno-krajobrazowa Wałów Chrobrego sprawia, że już od ponad 80 lat jest to bezsprzecznie najpiękniejsza i najbardziej reprezentacyjna część Szczecina, niegdyś symbol morskiego charakteru miasta. Tu mieści się okazały Gmach Główny Muzeum Narodowego w Szczecinie. Został wybudowany w latach 1908–1913 według projektu architekta Wilhelma Meyera-Schwartaua z inicjatywy przedsiębiorcy, naukowca i polityka Heinricha Dohrna (1839–1913), który swoje życie poświęcił idei utworzenia muzeum w Szczecinie. Warto dokładnie prześledzić bogatą elewację gmachu, by zwrócić uwagę na alegorie, m.in. muz i czterech epok historycznych, wskazujące na przeznaczenie budynku. Obecnie są tu eksponowane bogate zbiory działu archeologicznego, numizmatycznego, zbiory etnograficzne i tzw. „Szczecińska Hellada”. Kolekcja sztuki antycznej stanowi wystawę o wyjątkowych walorach estetycznych i dydaktycznych. Szczecińska galeria sztuki antycznej stworzona została na początku naszego stulecia przez szczecinianina Heinricha Dohrna. Są to oryginalne zbiory waz greckich oraz kopie rzeźb najbardziej reprezentatywnych dla kultury sztuki greckiej. Przykładem jednej z kopii jest postać Ateny Lemnii, stojącej niegdyś na ateńskim Akropolu, autorstwa — 129 — Krystyna Milewska – Muzeum jako miejsce upowszechniania dziedzictwa kulturowego i edukacji... Fidiasza, który był mistrzem wyrażania nastroju, dostojeństwa, powagi i godności. Twarz bogini uchodzi za klasyczny ideał greckiej urody, a jednocześnie tę rzeźbę cechują wzniosłość, spokój i harmonia. Ważną dziedziną greckiej sztuki była ceramika. Malarstwo wazowe stało się źródłem poznania życia i obyczajów starożytnego świata. Krater wolutowy pochodzi z miejscowości Apulia w Italii, jest datowany na koniec IV w. p.n.e. i stanowi przykład ceramiki czerwono-figurowej. Został wykonany techniką toczenia. Posiada bogaty ornament figuralny i roślinny. Od wieków pieniądz stanowił przedmiot szczególnej wartości. Był środkiem płatniczym, ale także miniaturowym dziełem sztuki albo obiektem upamiętniającym władców i ważne wydarzenia. W naszym muzeum zbiory numizmatyczne stanowią jeden z największych działów. Najciekawsze obiekty można obejrzeć na wystawie ilustrującej dzieje monety pomorskiej od czasów książęcych do XIX stulecia. Na szczególną uwagę zasługują rzadkie monety ostatniego księcia Pomorza Zachodniego Bogusława XIV (1580–1637): talar srebrny z 1654 roku został wydany na pamiątkę uroczystego pogrzebu księcia Bogusława XIV, a wybity w mennicy w Szczecinie. Dodam, że książę Bogusław XIV był jedynym księciem pomorskim, którego uroczysty pochówek odbył się 17 lat po śmierci. Drugą bezcenną monetą – także ze względu na dobry stan zachowania – jest dukat złoty z 1635 roku, pochodzący z mennicy w Szczecinie, z tytułem biskupa kamieńskiego. Prezentowane w Muzeum Narodowym w Szczecinie zbiory afrykańskie stanowią głównie owoc prac badawczych szczecińskich muzealników – etnografów i archeologów, którzy prowadzą je od wielu lat w Afryce Zachodniej. Ekspozycje prezentujące zbiory z tego kontynentu noszą tytuł „W afrykańskiej wiosce” i „Sztuka Afryki – między maską a fetyszem”. Na uwagę zwiedzających zasługują zarówno charakterystyczne przykłady zabudowy wsi afrykańskiej plemienia Lobi i Somba, żyjących na terenach sawanny afrykańskiej, jak i oryginalne zabytki stanowiące narzędzia życia rodzinnego: garnki, kosze, broń oraz instrumenty muzyczne. Inspiracją sztuki Czarnej Afryki są jej nakazy religijne, przemożna rola magii i kult przodków. Podstawowym materiałem dla afrykańskiego artysty jest drewno, rzadziej metal. Dominującym środkiem wyrazu jest jednak rzeźbiarstwo i modelarstwo masek. Podstawowy temat rzeźby afrykańskiej stanowi ludzka postać. Bogato prezentuje się szczeciński zbiór kolorowych masek w strojach obrzędowych, tak jak wyglądają one w czasie rytuału, gdy w rytm bębnów mieszkańcy Afryki tańczą z okazji inicjacji, zasiewów, zbiorów lub innych ważnych wydarzeń w życiu społeczności. Zbiory tzw. „afrykańskie”, liczące wiele tysięcy, nierzadko unikalnych, zabytków stawiają Muzeum Narodowe w Szczecinie w czołówce muzeów polskich i zapewniają mu — 130 — Piloci i przewodnicy na styku kultur znaczące miejsce w Europie. Warto zauważyć, że zajęcia opracowane na bazie wspomnianych zbiorów, adresowane do najmłodszych: przedszkolaków i uczniów klas 0–III szkoły podstawowej, cieszą się wyjątkowym uznaniem. Ważnym działaniem muzeum jest współpraca z innymi muzeami tak w kraju, jak i za granicą na wielu płaszczyznach. Do istotnych należy działalność wystawiennicza, o której wspomnę tylko na przykładzie dwóch ekspozycji, bo nie sposób omawiać wszystkich. I tak 15 maja 2010 roku w ramach organizacji „Europejskiej Nocy Muzeów” w Szczecinie po raz pierwszy pokazano wystawę „Zaginione – ocalone”, której patronowała następująca myśl przewodnia: „Współdziałanie przebija mur zaszłości w dziedzinie dóbr kultury”. Na ekspozycję złożyły się najcenniejsze zabytki archeologiczne z dawnej kolekcji starożytności pomorskich, więc zarówno znaleziska gromadne, wotywne, jak i przedmioty z bogato wyposażonych pochówków oraz precjoza i monety. Zbiory odzyskano w efekcie zakończenia ponad pięćdziesięcioletniej wymiany archeologicznej prowadzonej na szczeblu dyplomatycznym przez Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polski i Niemiec. „Przeszłość Przyszłości – zbiory Fundacji Książąt Czartoryskich” to wystawa, której otwarcie odbyło się w 17 września 2010 roku w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Szczecinie. Stała się ona wydarzeniem szczególnym w życiu kulturalnym miasta i województwa zachodniopomorskiego. Minęło ponad dwieście lat od czasu, kiedy księżna Izabela Czartoryska stworzyła w Puławach wyjątkowe dzieło pomyślane jako repozytorium pamięci zbiorowej. Liczne i cenne zabytki w Świątyni Sybilli i Domu Gotyckim przemawiały do gości muzealnych w sposób emocjonalny, kusiły narracją legendy narodowej i wzbudzały nadzieję na odmianę losu. Zbiory te o wyjątkowym dla naszego kraju znaczeniu historycznym, współtworzące świadomość i dumę narodową, pojawiły się w mieście, w którym polska historia jest znacznie krótsza. Z tego też powodu szczecińska ekspozycja ma wymiar także symboliczny, wykraczający poza zdarzenie czysto artystyczno-muzealne. Muzeum Narodowe w Szczecinie znajduje się w fazie dużych przemian programowych, rozbudowy infrastruktury oraz wewnętrznych przekształceń organizacyjnych. Są kontynuowane prace nad Centrum Dialogu „Przełomy”. Jego cel stanowi przypominanie i utrwalanie historii politycznych i społecznych przełomów Szczecina, między innymi takich jak przełom roku 1945, 1959, który początkowo doprowadził do rozruchów czerwcowych w Poznaniu i w październiku dotarł na Pomorze Zachodnie; strajki Grudzień’70, Sierpień’80 aż po rok 1989 – rok przełomu, w wyniku którego zmieniła się Europa i zniknęła żelazna kurtyna, przez lata dzieląca kontynent. Centrum Dialogu „Przełomy” będzie w zamyśle organizatorów obiektem komunikacji historycznej ustanawiającym przestrzeń do debat dla ludzi o różnych poglądach i różnej pamięci. Oprócz wystawy stałej tworzyć go — 131 — Krystyna Milewska – Muzeum jako miejsce upowszechniania dziedzictwa kulturowego i edukacji... będą również problemowe wystawy czasowe wykorzystujące najnowsze środki przekazu i techniki multimedialne. Do Centrum Dialogu przynależeć też będą niekonwencjonalne projekty edukacyjne. Muzeum Morskie na Łasztowi – Muzeum Fal – Oddział Muzeum Narodowego w Szczecinie pomyślane jest nie tylko jako muzeum zbiorów (historia żeglugi, wielkie odkrycia, cywilizacje morskie, badania oceanologiczne, skansen), ale także jako Centrum Naukowe z interaktywną ekspozycją, która będzie stanowić przykład nowoczesnego muzealnictwa nastawionego na edukację – nieformalną edukację permanentną. Na koniec chcę zauważyć, że bogaty program dydaktyczny przygotowano w taki sposób, aby rozbudzać zainteresowania i pasje dzieci, młodzieży i dorosłych, inspirować, aby tworzyć nawyk pogłębiania wiedzy, aby rozwijać życzliwość i szacunek dla różnorodnych kultur. Warto i należy zajmować się kształceniem publiczności ciekawej, otwartej, niezależnej i taki właśnie jest sens edukacji muzealnej prowadzonej w Muzeum Narodowym w Szczecinie. Jej celem jest też uczenie postrzegania wartości, wskazywanie, co nimi jest, a co nie jest. To uczenie wymaga jednak czasu, podobnie jak zaplanowanie turystycznej wycieczki, oby także po muzealnych ekspozycjach! „Ars longa, vita brevis – sztuka trwa długo, życie krótko”. — 132 — Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 10. METODYKA PILOTOWANIA IMPREZ NARCIARSKICH Ryszard Nowak* Streszczenie: Stale wzrastająca popularność wyjazdów narciarskich wśród polskich turystów, a co za tym idzie coraz szersza oferta organizatorów tego rodzaju imprez turystycznych, rodzi zwiększone zapotrzebowanie na usługi kwalifikowanych pilotów wycieczek. Metodyka tego rodzaju pilotażu polega m.in. na obsłudze grupy jednorodnej pod względem motywacji wyjazdu, ograniczeniu informacji krajoznawczej na rzecz informacji praktycznej, a przede wszystkim na zapewnieniu bezpieczeństwa uczestnikom i znajomości procedur działania w sytuacjach nadzwyczajnych, charakterystycznych dla tego rodzaju imprez turystycznych. Słowa kluczowe: impreza narciarska, wyjazd narciarski, metodyka, pilot wycieczek. METHODOLOGY OF TOUR LEADING SKIING EVENTS Abstract: The constantly increasing popularity of ski trips among Polish tourists, and, consequently, broader and broader offers from the organisers of such tourist events breeds growing demand for the services of qualified travel representatives. The methodology of such tour leading consists of, amongst others, servicing of a homogeneous group in terms of motivation for the trip, limiting sightseeing information in favour of practical information, and, above all, ensuring the safety of the participants and their knowledge of procedures in emergencies, characteristic of such tourist events. Keywords: skiing event, ski trip, methodology, tour-leader. Wprowadzenie Tradycje narciarstwa liczą co najmniej 5000 lat, choć narciarstwo rekreacyjne i sportowe datuje się dopiero od XIX wieku. Dziś zaś mamy do czynienia z prawdziwym boomem w tym rodzaju turystyki zimowej. Z roku na rok poszerzana jest oferta wyjazdów narciarskich, głównie w Alpy, ale także w Pireneje, Rodopy, a nawet na kontynenty pozaeuropejskie. Narciarstwo stało się bardzo popularne i modne, dla wielu jest sposobem na życie. Do uprawiania narciarstwa skutecznie zachęcają sukcesy naszych sportowców (Adam Małysz, Justyna Kowalczyk), osobisty przykład osób publicznych i celebrytów czy też opinia znajomych. * dr Ryszard Nowak – wiceprezes Małopolskiego Stowarzyszenia Pilotów Wycieczek, przewodnik tatrzański, pilot wycieczek, ratownik górski — 133 — Ryszard Nowak – Metodyka pilotowania imprez narciarskich Taka popularność turystyki narciarskiej rodzi dla organizatorów wyjazdów prawdziwe wyzwanie, w tym konieczność zapewnienia opieki kwalifikowanego pilota – niekiedy nawet dla kilkudziesięciu grup autokarowych w tym samym terminie. Tymczasem wobec braku specjalizacji w tej dziedzinie pilotażu, co wynika po części z całkowitego pominięcia tego zagadnienia w programie szkolenia pilotów wycieczek, a po części z dotychczasowego braku literatury w tym zakresie – kadra pilotów zdolna do obsługi imprez narciarskich jest raczej uboga. Taka sytuacja skutkuje zatrudnianiem osób związanych co prawda z narciarstwem (instruktorzy narciarstwa, ratownicy górscy, trenerzy itp), lecz zwykle nieposiadających uprawnień pilota wycieczek, bądź, co gorsze, osób zupełnie przypadkowych. Odbija się to nie tylko na pogorszeniu jakości usług, lecz także na obniżeniu poziomu bezpieczeństwa uczestników. W niniejszym opracowaniu zwrócono uwagę na specyficzne elementy metodyki pilotowania imprez narciarskich, głównie te, które są zasadniczo odmienne od metodyki pilotażu typowych wycieczek objazdowych. Uzasadniają one potrzebę szkolenia kandydatów na pilotów również w tym zakresie. Zainteresowanych szerzej tą tematyką odsyłam do mojej publikacji książkowej1. Predyspozycje pilota do obsługi imprez narciarskich Komu organizator wyjazdów narciarskich winien zlecać pełnienie obowiązków pilota czy też rezydenta takich imprez? Jakie są najważniejsze wymogi prawne? Do niedawna obowiązywał artykuł 30, pkt. 1 ustawy o usługach turystycznych2, który stanowił: „Organizatorzy turystyki, podlegający obowiązkowi uzyskania wpisu w rejestrze, organizujący wycieczki w kraju i za granicą, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, jeżeli umowa nie stanowi inaczej, zapewnić uczestnikom: 1) wycieczek w kraju – usługi przewodnika turystycznego oraz opiekę pilota wycieczek, 2) wycieczek za granicą – opiekę pilota wycieczek – posiadających odpowiednie uprawnienia”. Od 17 września 2010 r. w wyniku dokonanej nowelizacji cytowanej ustawy3 obowiązuje inny zapis: „Organizatorzy turystyki są zobowiązani zapewnić klientom uczestniczącym w imprezach turystycznych opiekę osób posiadających kwalifikacje odpowiednie do rodzaju imprezy. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej za odpowiednie kwalifikacje uważa się w zależności od rodzaju imprezy, uprawnienia przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek”. 1 2 3 R. Nowak, 2010, Metodyka i technika pracy pilota imprez narciarskich, Proksenia, Kraków. Ustawa o usługach turystycznych z 29 sierpnia 1997 r. (tekst jednolity Dz. U. z 2004 r. Nr 223, poz. 2268). Ustawa z 29 kwietnia 2010 r. o zmianie ustawy o usługach turystycznych oraz o zmianie ustawy – Kodeks wykroczeń. — 134 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Zatem pod względem wymogów prawnych sytuacja stała się mniej jednoznaczna, bowiem organizator wyjazdu narciarskiego wobec braku sprecyzowania pojęcia „odpowiednie kwalifikacje” może powierzyć opiekę nad uczestnikami praktycznie każdemu, kto ma jakiekolwiek uprawnienia związane z danym rodzajem imprezy turystycznej – wystarczy, by wpisał to w umowie. I tak można będzie z pewnością uzasadnić zapewnienie opieki nad grupą przez instruktora narciarskiego, ratownika górskiego, sędziego narciarskiego, absolwenta AWF – kierunek narciarstwo, nauczyciela KF i może nawet posiadacza odznaki turystyki kwalifikowanej PTTK, a niekoniecznie pilota wycieczek. Z moich doświadczeń zarówno podczas wykonywania obowiązków pilota, jak również uczestnika wyjazdów narciarskich, wynika, że obecny zapis ustawowy niejako sankcjonuje stosowaną przez niektórych organizatorów praktykę zapewniania w różnoraki sposób opieki swoim klientom. Widziałem już w tej roli pracowników lub właścicieli biur podróży, instruktorów narciarskich, ratowników GOPR, trenerów, a nawet kierowców autokaru. Wielu z nich na pewno nie posiadało uprawnień pilota wycieczek, co owocowało nieraz typowymi „wpadkami” w trakcie imprezy, choć zapewne w innych dziedzinach, które reprezentowali, byli dobrzy. By nie być posądzonym o jednostronność zaznaczam, że spotkałem na trasach narciarskich wojaży także pilotów posiadających formalne uprawnienia, których poziom umiejętności i przygotowania do obsługi imprezy był, mówiąc delikatnie, żałosny. Niewątpliwie korzyścią zarówno dla organizatora, jak i uczestników wyjazdu, będzie zatrudnienie pilota legitymującego się nie tylko formalnymi uprawnieniami, lecz także wiedzą, profesjonalnością i odpowiednim doświadczeniem. Nasuwa się kolejne pytanie, czy pilot grupy narciarskiej powinien sam posiadać umiejętność jazdy na nartach, czy też jest to zbędne? Formalnie nie ma takiego wymogu, ale biorąc pod uwagę charakter imprezy, której podstawowym celem jest uprawianie narciarstwa, osobiście uważam, że pilot imprezy narciarskiej powinien posiadać takie umiejętności przynajmniej w stopniu średnio zaawansowanym. Oczywiście nie po to, by popisywać się swymi umiejętnościami przed grupą na stoku narciarskim ani tym bardziej prowadzić grupę na trasie zjazdowej (co ze względu na liczebność i zazwyczaj różny poziom zaawansowania uczestników jest praktycznie niemożliwe), lecz po to, by wykorzystując swoje doświadczenia praktyczne być pomocnym, kiedy zajdzie taka potrzeba. Również po to, by udzielić rzetelnej informacji, czy też porady, bądź ostrzec o zagrożeniu lub niebezpieczeństwie. Coraz powszechniejszą praktyką wśród niektórych organizatorów wyjazdów narciarskich jest powierzanie opieki nad uczestnikami instruktorom narciarskim, którzy nie zawsze posiadają uprawnienia do pilotażu wycieczek. Niewątpliwie są to osoby świetnie wyszkolone w swoim fachu nauczania jazdy na nartach czy też snowboardzie, które oburzają się (i słusznie!), gdy za ich zajęcie biorą się osoby nieuprawnione. Dlaczego zatem sami — 135 — Ryszard Nowak – Metodyka pilotowania imprez narciarskich tak postępują, podejmując się obowiązków pilota grupy, gdy nie mają do tego stosownych uprawnień, a częstokroć nawet predyspozycji? Umiejętność nauczania jazdy na nartach nie oznacza automatycznie umiejętności pilotowania wycieczek ani też odwrotnie. Reasumując przedstawione wywody, należy stwierdzić, że osoba wyznaczona do pilotowania grupy narciarskiej powinna posiadać: • formalne uprawnienia pilota wycieczek, • odpowiednią praktykę uzyskaną drogą samokształcenia oraz doświadczenie w pilotowaniu grup, • umiejętność jazdy na nartach, • znajomość języka powszechnie znanego w miejscu recepcji4. Każdy zaś, kto zamierza podjąć się obsługi imprez narciarskich, powinien odpowiedzieć sam sobie na następujące pytania: • Czy mój stan psychofizyczny pozwoli mi podołać obowiązkom pilota? • Czy moja wiedza na temat narciarstwa, funkcjonowania stacji narciarskich, występujących niebezpieczeństw i sposobów ich zapobiegania wystarczy, by zapewnić uczestnikom udany i bezpieczny pobyt? • Czy znam język powszechnie używany w miejscu docelowym na tyle, by dać sobie radę nawet w najtrudniejszej sytuacji? • Czy znam dobrze procedury postępowania pilota w typowych sytuacjach awaryjnych? • Czy znam bezpieczną i dogodną w zimie trasę dojazdu/powrotu do/z miejsca docelowego? Specyfika pilotowania imprez narciarskich Ze względu na specyficzny charakter imprez turystycznych, których celem jest wyjazd na narty, metodyka ich pilotowania będzie w szeregu sytuacji nieco inna niż przy wykonywaniu obowiązków pilota na klasycznej wycieczce objazdowej czy też wypoczynku pobytowym w okresie letnim. O ile przy pobytach wypoczynkowych dominującym środkiem transportu do miejsca recepcji jest samolot, to w przypadku imprezy narciarskiej będzie to autokar. Zasadniczą różnicę będzie stanowił cel wyjazdu: w pierwszym przypadku zwiedzanie i wypoczynek, w drugim uprawianie narciarstwa. Inne będą też oczekiwania uczestników, którzy podczas 4 Zgodnie z art. 31.1. ustawy o usługach turystycznych organizator turystyki organizujący wycieczki za granicą jest obowiązany zapewnić opiekę pilota wycieczek posiadającego znajomość języka powszechnie znanego w kraju odwiedzanym lub języka uzgodnionego z kontrahentem zagranicznym. — 136 — Piloci i przewodnicy na styku kultur typowej wycieczki objazdowej chcą jak najczęściej zatrzymywać się, by najwięcej zwiedzić, natomiast narciarze będą marzyć o tym, by jak najszybciej dojechać do miejsca pobytu zimowego. Uczestnicy wycieczki objazdowej podczas jazdy autokarem spodziewają się od pilota przede wszystkim szerokiej informacji krajoznawczej, natomiast jadący na narty umilenia podróży dobrym filmem czy też muzyką. Te wymienione tylko przykładowo uwarunkowania imprez narciarskich narzucają konieczność wyodrębnienia metodyki pilotowania tego typu wyjazdów jako specyficznej formy turystyki. Przygotowanie pilota do obsługi imprezy Odpowiednie przygotowanie pilota do obsługi każdej imprezy, a szczególnie narciarskiej, stanowi podstawę dla sprawnego i bezpiecznego jej przebiegu. Przygotowanie pilota do obsługi imprezy narciarskiej winno składać się z czterech głównych elementów: • informacji o kraju pobytu i krajach tranzytowych, • szczegółowej informacji o regionie narciarskim miejsca pobytu, w tym funkcjonowania stacji narciarskich, • zapoznaniu się z trasą dojazdu do miejsca pobytu lub jej planowania, • szczegółowej analizy dokumentacji i materiałów otrzymanych podczas odprawy w biurze organizatora wyjazdu. Przykładowo zajmijmy się, wydającym się z pozoru mniej istotnym zagadnieniem związanym z planowaniem, znajomością przez pilota trasy dojazdu do miejsca pobytu. To bardzo ważny etap przygotowań pilota, nieraz rzutujący na wygodę i bezpieczeństwo podróży. W zależności od tego, czy trasa dojazdu będzie z góry zaplanowana przez organizatora, czy też organizator pozostawia to do ustalenia pilotowi we współpracy z kierowcami, czynności przygotowawcze będą miały różny zakres. W pierwszym przypadku działania pilota sprowadzą się do dokładnej analizy wyznaczonej przez organizatora trasy i przygotowania propozycji miejsc i czasu przerw w podróży na toaletę, posiłek, zakupy itp. – do uzgodnienia z kierowcami autokaru. Częstotliwość i czas przerw winien godzić potrzeby uczestników, przepisy czasu pracy kierowców oraz uwzględniać dotarcie na miejsce we właściwej porze (tak, by uczestnicy zdążyli zakwaterować się i odświeżyć po podróży jeszcze przed kolacją). W drugim przypadku powinno się dodatkowo poprzedzić opisane przygotowania zaplanowaniem najdogodniejszej trasy dojazdu. Należy pamiętać, że podróż może się odbywać w warunkach zimowych, często bardzo niekorzystnych (śnieżyce, mgły, oblodzenie nawierzchni, „korki” na trasie, zamknięte odcinki dróg itp.). Toteż nadrzędną sprawą będzie wybranie najbardziej bezpiecznej trasy oraz jej dostępność dla ruchu autokarem. — 137 — Ryszard Nowak – Metodyka pilotowania imprez narciarskich W tym miejscu przytoczę dwa przykłady, jak można wpaść w pułapkę, planując niewłaściwie trasę. Otóż najdogodniejsza droga dojazdowa do bardzo popularnego wśród Polaków włoskiego kurortu Livigno wiedzie na ostatnim etapie jednokierunkowym (zamiennie) tunelem Munt la Schera, ale dostępnym dla pojazdów o wysokości nieprzekraczającej 3,60 m i w dodatku otwartym tylko w godzinach 5.00–20.00. Znane mi są przypadki, gdy zapędzały się tam autokary piętrowe, których kierowcy stawali przed trudnym wyborem albo objazd tunelu przez wysokie przełęcze alpejskie (co często jest trudne dla autokarów) lub też wielokilometrowy i wielogodzinny przejazd okrężną drogą. Tunel Munt La Schera – Szwajcaria/Włochy (fot. R. Nowak) Drugi przykład dotyczy narciarskiego studytour, którego byłem uczestnikiem. Pilot, który prowadził tę imprezę, przygotował sobie trasę przejazdu, korzystając z jednego z popularnych, internetowych kalkulatorów drogowych. Na trasie dysponował tylko wydrukiem mapy na kartce formatu A4, na której znajdował się teren jednego z alpejskich państw. Nie wziął pod uwagę podstawowego faktu, że kalkulacja trasy oparta była na parametrach odpowiednich dla samochodu osobowego, a nie autokaru. W efekcie, nie reagując na nasze uwagi, doprowadził nas do tunelu kolejowego, w którym odbywa się transfer samochodów osobowych na wagonach – platformach. Kosztowało to grupę dodatkowe 4 godziny spędzone w autokarze, a organizatora 200 dodatkowych kilometrów przy rozliczeniu kosztów. Następne uwarunkowanie związane z transportem grupy, na które już pilot nie ma wpływu (ale musi się z tym liczyć, przewidując czas przejazdu), to wykorzystanie przez organizatora autokaru 3-osiowego, który ma większą od tradycyjnego liczbę miejsc. Taki autokar jest dłuższy i przez to mniej zwrotny, szczególnie na ciasnych, górskich serpentynach. — 138 — Piloci i przewodnicy na styku kultur By pokonać zakręt, kierowca niekiedy musi cofać i powtarzać czasem nawet kilka razy niebezpieczny manewr, blokując przejazd pojazdom jadącym za nim. Jest to bardzo uciążliwe i wydłuża czas jazdy. Recepcja uczestników przed wyjazdem W przypadku wyjazdów narciarskich organizatorzy wyznaczają godzinę zbiórki zwykle wcześniej niż ma to miejsce przy wycieczkach objazdowych w okresie letnim. Wynika to z charakteru wyjazdu, na który, oprócz zwyczajowego bagażu podróżnego, uczestnicy zabierają sprzęt narciarski wymagający oddzielnego załadunku. Poza tym bagaż podróżny jest większy i cięższy (dodatkowo ubiór narciarski i ciężkie buty narciarskie). Gdy organizator nie zapewnia wyżywienia (np. zakwaterowanie w apartamentach wyposażonych w aneks kuchenny), zwyczajowo nasi rodacy będą wyposażeni w dodatkowe torby z przetworami, konserwami i żywnością. Gdy do obsługi imprezy przewidziany jest tylko jeden autokar, zazwyczaj uczestnicy nie mają kłopotów z jego identyfikacją, pod warunkiem że jest oznakowany za przednią szybą tablicą z logo organizatora wyjazdu. Ma to szczególne znaczenie, gdy w miejscu zbiórki podstawiane są autokary innych organizatorów. Gorsze warunki identyfikacji swojego autokaru mają uczestnicy dużych imprez, do obsługi których organizator podstawia kilka, a czasem nawet kilkanaście autokarów. Sytuacją niedopuszczalną jest brak ich oznakowania numerami i brak wyprzedzającej informacji dla klientów, do którego autokaru zostali przydzieleni, a takie przypadki nie należą wcale do rzadkości. Specjalny bagażnik na narty (fot. R. Nowak) — 139 — Ryszard Nowak – Metodyka pilotowania imprez narciarskich Ze względu na specyfikę wyjazdu kilku słów komentarza wymaga kwestia załadunku bagażu i sprzętu narciarskiego. Po pierwsze, nie wszyscy kierowcy pamiętają o tym, że to na nich ciąży zawodowy i formalny obowiązek odebrania bagażu od pasażera i umieszczenie go w bezpieczny sposób w miejscu do tego przeznaczonym (mieści się to w odpowiedzialności prawnej przewoźnika, gdyż od tego momentu odpowiada on za powierzony mu bagaż). Często można zauważyć pasażera próbującego nieudolnie upchnąć swój bagaż w luku autokaru, podczas gdy tuż obok stoi bezczynnie kierowca. Po drugie, wyjątkowej staranności wymaga załadunek i umiejscowienie sprzętu narciarskiego. Stosowane są najczęściej dwa rozwiązania: autokar wyposaża się w tzw. „szafę”, czyli specjalny bagażnik na narty, umieszczany na uchwytach, na tylnej ścianie autokaru, albo sprzęt narciarski pakowany jest do bagażników bocznych autokaru razem z bagażem głównym. Czasem stosuje się jeszcze inne rozwiązanie, szczególnie przy mniejszych autokarach, polegające na wyposażeniu pojazdu w przyczepę bagażową. Transfer do miejsca pobytu Pilot grupy narciarskiej winien pamiętać o zasadniczo innych oczekiwaniach uczestników, niż przy typowej wycieczce objazdowej. O ile w tym drugim przypadku uczestnicy oczekują częstych postojów na trasie w celu zwiedzenia ciekawych miejsc oraz szerokiej informacji krajoznawczej podczas podróży, to uczestnicy imprezy narciarskiej będą chcieli jak najszybciej dotrzeć do miejsca pobytu. Nie będą także żądni informacji krajoznawczej na trasie dojazdu, raczej będą oczekiwali umilenia czasu podróży filmami, muzyką, względnie wesołego spędzenia czasu we własnym gronie. Pilot winien uwzględnić ten rodzaj oczekiwań i w umiarkowany sposób przekazywać podczas podróży informacje krajoznawcze i to dopiero po przerwie na odpoczynek, zwykle po podróży nocnej. Natomiast na początku podróży można urozmaicić uczestnikom podróż, prezentując filmy z pokładowego odtwarzacza DVD. Na początku warto zacząć od tematyki bliskiej każdemu uczestnikowi, czyli od narciarskich filmów szkoleniowych (np. dekalog narciarski, zasady uprawiania narciarstwa, freeride na nartach lub snowboardzie, itp.) lub krajoznawczych5. Potem można wykorzystać wideotekę fimów o charakterze rozrywkowym, którą posiadają zwykle kierowcy. Należy pamiętać, by unikać filmów, w których dominuje brutalność i wulgaryzm i ograniczyć poziom głośności, zwłaszcza w porze nocnej, gdy część uczestników chce już zasnąć. W miarę zbliżania się do rejonu pobytu winna przeważać informacja praktyczna nad treścią krajoznawczą dotycząca głównie charakterystyki obiektu zakwaterowania, rodzaju wyżywienia i programu dalszej części dnia. 5 Kompedium pilota wycieczek, 2011, Z. Kruczek (red.), Proksenia, Kraków. — 140 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Pobyt w resorcie narciarskim Czynności pilota w miejscu pobytu grupy narciarskiej pod względem opieki nad grupą będą podobne do działań rezydenta, gdyż w czasie uprawiania narciarstwa pilot nie przebywa z grupą. Jest to praktycznie niemożliwe, gdyż po pierwsze nie należy to do zadań pilota, po drugie nie da się otoczyć jednoczesną opieką nawet kilkunastu osób na rozległych trasach narciarskich, w dodatku jeśli reprezentują różny poziom umiejętności narciarskich. To pozorny tylko komfort dla pilota, że przez większą część dnia nie musi przebywać z grupą. Do jego codziennych obowiązków będzie należeć: • transfer do stacji narciarskiej, • zakup skipassów (zazwyczaj w pierwszym dniu pobytu na cały okres), • udzielenie informacji uczestnikom na temat stanu tras narciarskich i ewentualnych zagrożeń, • wyznaczenie godziny zbiórki, • działania przy wystąpieniu sytuacji awaryjnych, • sprawdzenie obecności po zakończeniu jazdy na nartach, • transfer do miejsca zakwaterowania. Gdy nie wystąpią żadne kłopoty, to pilot rzeczywiście będzie miał kilka godzin czasu wolnego dla siebie. Musi jednak pozostawać w stałej gotowości na wypadek wystąpienia sytuacji awaryjnej, np. kontuzji uczestnika na stoku bądź braku kogoś w miejscu zbiórki po zakończeniu jazdy na nartach. Bezpieczeństwo na imprezach narciarskich, sytuacje awaryjne Zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom imprezy turystycznej to nadrzędny obowiązek każdego organizatora turystyki. Podczas imprezy narciarskiej nabiera on jeszcze ważniejszego znaczenia ze względu na występujące zagrożenia związane z niebezpieczeństwami, które występują zimą w górach. Na pilocie grupy narciarskiej, jako jedynym przedstawicielu organizatora w czasie realizacji imprezy, ciążą szczególne obowiązki, których prawidłowe wykonywanie wymaga perfekcyjnej znajomości następujących zagadnień: • niebezpieczeństw zimowych w górach i sposobów ich zapobiegania, • topografii rejonu narciarskiego, • zasad funkcjonowania nowoczesnych stacji narciarskich, • organizacji ratownictwa górskiego w regionie pobytu, • sposobu zawiadamiania i procedur działania służb górskich, • procedur postępowania w czasie wypadku narciarskiego, • umiejętności udzielania pierwszej pomocy, — 141 — Ryszard Nowak – Metodyka pilotowania imprez narciarskich • procedur postępowania w typowych, charakterystycznych dla imprez narciarskich sytuacjach awaryjnych. Ewakuacja narciarzy podczas awarii wyciągu krzesełkowego Źródło: http://i.wp.pl/a/f/jpeg/23721/wyciag550.jpeg (data dostępu: 23.01.2011 r.). Jak widać, jest sporo tych ważnych zagadnień, toteż zdziwienie budzi niemalże całkowite pominięcie tych tematów w programach kursów na pilota wycieczek. Dwugodzinne ćwiczenia w zakresie udzielania pierwszej pomocy to stanowczo za mało. Podobnie jest z tematyką sytuacji nadzwyczajnych i awaryjnych. Dobrze, że znalazła miejsce w programach kursów na pilotów wycieczek, ale zwykle zamyka się na typowych sytuacjach, charakterystycznych dla turystyki pobytowej bądź wycieczek objazdowych. Tymczasem podczas imprez narciarskich pilot często ma do czynienia z sytuacjami awaryjnymi, które nie występują w innych rodzajach turystyki, a to: • wypadek narciarski, • brak uczestnika na miejscu zbiórki po zakończonej jeździe na nartach, • utrata sprzętu narciarskiego • utrata lub uszkodzenie skipassu. Podsumowanie Ze względu na specyfikę pilotowania imprez narciarskich oraz konieczność zapewnienia fachowej opieki nad uczestnikami tego rodzaju wyjazdów wysunąć można następujące wnioski: 1) opiekę nad uczestnikami imprez narciarskich winno powierzać się wyłącznie pilotom wycieczek niezależnie od posiadanych innych uprawnień; — 142 — Piloci i przewodnicy na styku kultur 2) pilot obsługujący imprezę narciarską winien posiadać odpowiednie kwalifikacje i przygotowanie; 3) do programu szkolenia kandydatów na pilotów wycieczek należy wprowadzić zagadnienia związane z metodyką obsługi imprez narciarskich (w pkt. 3 – Obsługa ruchu turystycznego, w temacie „Specyfika obsługi turystyki pobytowej, biznesowej, motywacyjnej, szkolnej, pielgrzymkowej – należałoby dodać „narciarskiej”). Literatura Chojnacki K., 2000, Wybrane zagadnienia z historii narciarstwa, SITN, Kraków. Kompedium pilota wycieczek, 2011, Z. Kruczek (red.), Proksenia, Kraków. Lenkiewicz S., Marasek A., 2008, Zimowa turystyka piesza w górach, COTG PTTK, Kraków. Lesiewski A., Lesiewski J., 2007, Narty, Pascal, Bielsko-Biała. Merski J., Warecka J., 2009, Turystyka kwalifikowana. Turystyka aktywna, Almamer, Warszawa. Nowak R., 2010, Metodyka i technika pracy pilota imprez narciarskich, Proksenia, Kraków. Sygnały z gór – z dziejów 60 lat działalności GOPR, 1973, Sport i Turystyka, Warszawa. Trzemżalski J., 2010, Polskie stoki, „Ski Magazyn dla narciarzy”, nr 44, Alpin Media, Chorzów. Ustawa o usługach turystycznych z 29 sierpnia 1997 r., Dz.U. z 2004 r., nr 223. Ustawa o zmianie ustawy o usługach turystycznych oraz o zmianie ustawy – Kodeks wykroczeń z 29 kwietnia 2010 r., Dz.U. z 2010 r., nr 106, poz. 672. Na nartach we włoskich Dolomitach (fot. R. Nowak) — 143 — Ryszard Nowak – Metodyka pilotowania imprez narciarskich Narciarstwo pod Matterhornem (fot. R. Nowak) Szczyrbskie Jezioro w Tatrach Słowackich – zimą idealny teren dla narciarzy biegowych (fot. Z. Kruczek) — 144 — Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 11. ZMIANY W PRZEPISACH DOTYCZĄCYCH PILOTÓW WYCIECZEK I PRZEWODNIKÓW TURYSTYCZNYCH A ICH REALNE I PRZEWIDYWANE NASTĘPSTWA Piotr Szymanowski*, Paweł Szpindor** Streszczenie: Panta rhei… – te słowa przypisywane Heraklitowi bez przerwy charakteryzują świat, który nas otacza. Normy i prawa stanowione przez ludzi także podlegają ciągłym zmianom. Turystyka również podlega tym zmianom. Zmieniają się oczekiwania turystów, zmienia się prawo. To ostatnie niestety częściej, niż byśmy zapewne chcieli. Niniejszy referat jest próbą przybliżenia zmian, jakie nastąpiły w obrębie ustawy o usługach turystycznych. Jest to spojrzenie na zmiany i ich skutki z punktu widzenia praktyków, którzy doświadczenie zdobyli podczas studiów kierunkowych na specjalności turystyka, ale także, i to w dużej mierze, podczas pracy w administracji państwowej i samorządowej. Słowa kluczowe: turystyka, prawo, ustawa, rozporządzenie, pilot wycieczek, przewodnik turystyczny. CHANGES IN THE REGULATIONS FOR TOUR MANAGERS AND TOUR GUIDES AND THEIR REAL AND ANTICIPATED CONSEQUENCES Abstract: Panta rhei… These words attributed Heraklit (born about 540 BC, died. c. 480 BC), characterized by continuous world that surrounds us. Standards and laws established by the people are also undergo to constant change. Tourism is also undergo to these changes. Changing expectations of tourists changing the law. The latter, unfortunately, more often than we probably want to. This paper is an attempt to approximate the changes that have occurred within the Law on tourist services. This is a look at the changes and their effects, from the viewpoint of practitioners who have gained experience in fields of studies, specializing in tourism, but also to a large extent while working in government administration and local government. Keywords: tourism, law, statute, regulation, tour guide, tourist guide. Wprowadzenie Przewodnictwo jest co najmniej tak stare jak turystyka1, jego tradycje sięgają początków podróżowania. J. Sznayder2 dowodzi, że już w najbardziej odległych czasach w miejscach uczęszczanych można było spotkać człowieka, który chętnie udzielał informacji w zamian za wynagrodzenie. Najwcześniej przewodnictwo zostało ujęte w ramy organizacyjne w Szwajcarii. * ** 1 2 Piotr Szymanowski – Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego Paweł Szpindor – pilot wycieczek, b. radca prawny Departamentu Turystyki w Ministerstwie Gospodarki B. Maryniuk, W. Ring, M. Boruszczak, 1980, Zarys historii przewodnictwa historycznego w Polsce, Gdańsk, s. 16, cytuję za: Z. Kruczek, Przewodnictwo i pilotaż w Polsce. Główne problemy środowiska i zawodu, [w:] Pilotaż i przewodnictwo – nowe wyzwania. Materiały z II Forum Pilotażu i Przewodnictwa, Z. Kruczek (red.), Proksenia, Kraków 2005, s. 5. J. Sznayder, 1959, Podróże w starożytności, PZWS, Warszawa, s. 84. — 145 — Piotr Szymanowski, Paweł Szpindor – Zmiany w przepisach dotyczących pilotów wycieczek... Powstałe w 1873 r. Towarzystwo Tatrzańskie przejęło opiekę nad przewodnictwem w Tatrach i już w 1875 r. ujęło przewodnictwo w ramy organizacyjne, wydając książeczki służbowe, dzieląc przewodników na klasy, ustalając ceny, wprowadzając „blachy przewodnickie”. Data ta jest uważana za początek zorganizowanego przewodnictwa tatrzańskiego i zarazem za początek przewodnictwa w Polsce, dlatego w 2005 r. obchodziliśmy 130−lecie przewodnictwa. Uprawnienia przewodników turystycznych pierwotnie były nadawane przez organizacje pozarządowe (np. Polskie Towarzystwo Krajoznawcze, Polskie Towarzystwo Tatrzańskie oraz Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze). Inaczej sprawa miała się z pilotami wycieczek. Zawód ten ma znacznie krótszą historię niż zawód przewodnika turystycznego, narodził się w II połowie ubiegłego wieku. Ta forma prowadzenia grup turystycznych ma związek z rozwojem turystyki zagranicznej tak przyjazdowej, jak i wyjazdowej, który datuje się na lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku. Z inicjatywy Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki uregulowano kwestie prowadzenia grup turystów, powołując kierowników (pilotów) wycieczek zagranicznych3. Możemy więc mówić o ponad czterdziestoletniej tradycji pilotażu wycieczek i funkcji pilota wycieczek w Polsce. Dziesięć lat później powołano państwowe komisje egzaminacyjne4 i ustanowiono wzory legitymacji i odznak. Kształtował się tym samym zawód pilota wycieczek zwanego zagranicznym. Zmieniały się w ciągu 40 lat wiele razy organy wydające uprawnienia pilotom wycieczek – od Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki, poprzez Centralę Turystyczną „Orbis”, Główny Komitet Turystyki, po Główną Komisję ds. Pilotów Wycieczek Zagranicznych przy Urzędzie Kultury Fizycznej i Turystyki. Πάντα ρεĩ καì οúδέν μένει (panta rhei kai ouden menei) – wszystko płynie, nic nie stoi w miejscu, wszystko jest w ciągłym ruchu. Te słowa przypisywane Heraklitowi (ur. ok. 540 r. p.n.e., zm. ok. 480 r. p.n.e.), są jak najbardziej cały czas aktualne. Świat się zmienia, zmieniają się realia życia codziennego. Tak samo jak świat tak i prawo nie stoi w miejscu, gdyż mało jest praw doskonałych. Do nielicznych wyjątków należy chociażby Dekalog. Natomiast do tych licznych przepisów prawa podlegającym ciągłym zmianom należy także Ustawa o usługach turystycznych z 29 sierpnia 1997 r. Geneza uregulowań Ustawa o usługach turystycznych z 29 sierpnia 1997 r. była pierwszym aktem prawa materialnego regulującym świadczenie usług turystycznych klientom przez usługodawców mających swą siedzibę na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. 3 4 Zarządzenie nr 3 GKKFiT z 14 kwietnia 1964 r. w sprawie kierowników (pilotów) wycieczek zagranicznych. Zarządzenie nr 22 GKKFiT z 17 kwietnia 1973 r. o powołaniu Głównej Komisji Kwalifikacyjno-Egzaminacyjnej biur podróży dla kierowników (pilotów) wycieczek zagranicznych. — 146 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Genezą jej uchwalenia było implementowanie do polskiego prawa Dyrektywy UE 90/314 o usługach turoperatorów oferujących tzw. „pakiety turystyczne”. Głównym celem dyrektywy i ustawy jest ochrona konsumentów usług turystycznych. Obserwując jednakże następujące w miarę upływu lat zmiany w ustawie o usługach turystycznych, można odnieść wrażenie, że ustawa od tego założenia nieco odeszła. Poza regulacjami dotyczącymi organizatorów turystyki i ochrony klienta w ustawie uregulowano również sprawy świadczenia usług hotelarskich oraz sprawy pilotażu wycieczek i przewodnictwa turystycznego. Zmiany przepisów prawnych w tym ostatnim zakresie interesują nas najbardziej i właśnie ten temat stanowi myśl przewodnią tego referatu. Temat pilotażu i przewodnictwa po raz pierwszy w historii polskiego prawa został uregulowany na poziomie ustawy. Wcześniejsze regulacje pojawiały się w zarządzeniach wydawanych przez ministrów, którzy byli odpowiedzialni za rozwój turystyki m.in. w ministerstwie komunikacji, ministerstwie handlu wewnętrznego, a także w powołanych specjalnie urzędach centralnych np. Głównym Komitecie Kultury Fizycznej i Turystyki itp. Regulacje te zostały jednak uchylone w 1989 r. jako wydawane bez delegacji wynikających z ustaw. Tematem uregulowania usług turystycznych ustawą zajęto się w połowie lat dziewięćdziesiątych. Ich efektem było uchwalenie w sierpniu 1997 r. ustawy o usługach turystycznych. Ustawa i jej pierwsze zmiany Pierwotnie termin wejścia w życie ustawy ustalono na 1 stycznia 1998 r. Organem odpowiedzialnym za wprowadzenie przepisów ustawy w życie był Prezes Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki przy pomocy swojego Departamentu Gospodarki Turystycznej. Prezes UKFiT został także ustawowo upoważniony do wydania aktów wykonawczych. W 1997 r. roku odbyły się w Polsce wybory parlamentarne, w wyniku których władzę objęła koalicja o liberalnym nastawieniu do gospodarki. W wyniku tej zmiany opóźniono wejście w życie przepisów regulujących gospodarkę. Między innymi o pół roku opóźniono wejście w życie ustawy o usługach turystycznych. W ten sposób Prezes UKFiT zdobył „dodatkowy” czas na zorganizowanie procesu wdrażania ustawy. Po uchwaleniu tej pierwszej nowelizacji ustawy okazało się, że równolegle uchwalona nowa Konstytucja RP odebrała prawo stanowienia aktów wykonawczych organom centralnym niebędącym ministrami. Organem właściwym do wydania aktów wykonawczych nie mógł być Prezes UKFiT-u, lecz Prezes Rady Ministrów, i ponownie należało ustawę znowelizować. Ta nowelizacja weszła w życie 31 sierpnia 1998 r., a więc już w czasie obowiązywania ustawy. Na przełomie listopada i grudnia 1998 r. Departament Gospodarki Turystycznej UKFiT nie był przygotowany do przeprowadzenia całego procesu wdrażania — 147 — Piotr Szymanowski, Paweł Szpindor – Zmiany w przepisach dotyczących pilotów wycieczek... ustawy. Nie było wystarczającej liczby przeszkolonych pracowników, nie było warunków lokalowych do przyjmowania wnioskodawców, nie było opracowanych procedur postępowania, brakowało prawników (opracowanie aktów wykonawczych zlecano na zewnątrz bez zachowania podstawowych standardów zabezpieczenia przed lobbingiem czy „załatwianiem” własnych korzyści przez osoby otrzymujące takie zlecenia. Stąd wynikały opóźnienia procesu legislacyjnego. Wtedy „wszyscy się uczyliśmy”. Dopiero spłynięcie ok. 3500 wniosków o koncesje spowodowało, że zajęto się logistyką. Były podejmowane próby stworzenia „narzędzia informatycznego” do ewidencjonowania wniosków – późniejszy CRZ. Pierwszy akt wykonawczy dotyczący pilotażu i przewodnictwa Wydane 26 marca 1999 r. Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów w sprawie przewodników turystycznych i pilotów wycieczek wypełniło delegację ustawową i doprecyzowywało przepisy ustawy. Było pierwszym rozporządzeniem dotyczącym spraw pilotów wycieczek i przewodników turystycznych. Czekaliśmy na nie nomen omen – 9 miesięcy. Nie było ono szczytem marzeń, niestety. Zawierało sporo braków, zresztą zauważalnych do dzisiaj. No, ale cóż, uczymy się na błędach, czasami jednak te błędy powielamy lub tak maskujemy, że niby ich nie ma, ale jak stare powiedzenie mówi, że Diabeł tkwi w szczegółach, a często w ich braku. Rozporządzenie zawierało wiele błędów i niedomówień, wymagało interpretacji przez ustawodawcę. Pierwsze reperkusje wynikające ze zmian Czas biegł nieubłaganie, płynęły terminy określone ustawą. Swoje terminy mieli nie tylko organizatorzy turystyki, ale także osoby, które uprawnienia pilota wycieczek lub przewodnika turystycznego uzyskały przed wejściem w życie ustawy o usługach turystycznych. Ustawa dała możliwość usankcjonowania zdobytych na podstawie wcześniejszych regulacji i prawa zwyczajowego uprawnień, jednocześnie ograniczając czas na ich weryfikację do 2 lat. Wszyscy czekali na akty wykonawcze. Można było oczywiście składać wnioski o potwierdzenie posiadanych uprawnień do wojewodów i czekać na pojawienie się rozporządzeń Prezesa Rady Ministrów, aby te wnioski na wezwanie organu uzupełnić o potrzebne dokumenty. Z prawa tego skorzystało kilkaset osób, które poskładały wnioski do swoich, właściwych terytorialnie, wojewodów. Lecz aby utrudnić zadanie, zaplanowano także reformę administracyjną – od 1 stycznia 1999 r. zamiast dotychczasowych 49 województw powołano ich 16. — 148 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Ryc. 1. Podział administracyjny Polski w latach 1975–1998 oraz od 1 stycznia 1999 r. Ustawodawca dopuścił możliwość złożenia wniosku do wojewody właściwego według starego podziału administracyjnego, czyli w okresie od 1 lipca do 31 grudnia 1998 roku. Wnioski złożone do wojewodów wg starego podziału administracyjnego powinny zostać przekazane do rozpatrzenia przez wojewodów wg nowego podziału administracyjnego. Gdyby ktoś złożył np. wniosek do wojewody jeleniogórskiego, to taki wniosek powinien ostatecznie rozpatrzyć wojewoda dolnośląski. Innymi słowy wniosek powinien być przekazany przez wojewodę jeleniogórskiego wojewodzie dolnośląskiemu. Niestety, w wielu takich przypadkach przepisy swoje, a biurokracja swoje. Pracownicy „likwidowanych” urzędów wojewódzkich albo znaleźli zatrudnienie w urzędach powiatowych, albo, jeżeli mieli szczęście, w utworzonych delegaturach „nowych” urzędów wojewódzkich lub dojeżdżali do pracy do nowych miast wojewódzkich. W wielu przypadkach wnioski złożone do urzędów, które zostały zlikwidowane, zamiast być przekazane do urzędów wojewódzkich wg nowej właściwości, zostały przekazane, „o ile miały szczęście”, do archiwum. Niestety, brak przepisów wykonawczych spowodował, że zamiast do archiwów trafiły zapewne do „segregatora okrągłego”, czyli do kosza na śmieci. Był to niewątpliwie błąd administracji. W takich przypadkach służy, co prawda, wnioskodawcy skarga na bezczynność organu, jednakże w celu udowodnienia swojej racji powinien mieć kopię wniosku z adnotacją o jego przyjęciu przez organ. Tylko kto o tym pamięta? Mówiąc krócej, zamiast składać w lipcu 2000 r. ponownie wniosek do wojewody dolnośląskiego, należało zadbać o to, by do wojewody dolnośląskiego dotarł wniosek złożony w 1998 r. do byłego wojewody jeleniogórskiego. Nagłośnienie informacji o konieczności potwierdzenia uprawnień też pozostawiało wiele do życzenia. Urzędy Wojewódzkie bardzo często same podejmowały inicjatywę, dając ogłoszenia w prasie lokalnej — 149 — Piotr Szymanowski, Paweł Szpindor – Zmiany w przepisach dotyczących pilotów wycieczek... o konieczności potwierdzenia uprawnień. Niestety, i tak informacja ta do wszystkich nie dotarła. Wnioski składane po upływie terminu, czyli po 30 czerwca 2000 r., nie mogły być rozpatrywane pozytywnie i kończyły się wydaniem decyzji o odmowie potwierdzenia uprawnień. W takiej sytuacji znalazło się wiele tysięcy osób, co skutkowało złożeniem do ministra właściwego do spraw turystyki ponad 300 odwołań od decyzji wojewodów odmawiających potwierdzenia uprawnień i ponad 60 skarg do NSA. Niestety, wszystkie odwołania i skargi były w myśl prawa bezzasadne. Co dalej z niepotwierdzonymi uprawnieniami? Osoby, które nie potwierdziły uprawnień w terminie, zostały postawione w trudnej sytuacji, gdyż ustawodawca nie przewidział odrębnego trybu uzyskania uprawnień. Pozostał tym osobom tylko podstawowy tryb, czyli szkolenie i egzamin. Ten stan trwał aż do 2004 r. W wyniku usilnych starań środowisk przewodnickich i stowarzyszeń pilockich, a także urzędów wojewódzkich w ramach nowelizacji ustawy, która weszła w życie 1 maja 2004 r., dodano art. 22a, w którym w ust. 1 zapisano możliwość przystąpienia do egzaminu, osób, które nie potwierdziły uprawnień w trybie określonym w art. 49 do dnia 30 czerwca 2000 r., czyli tak zwanym „bezbolesnym”. W pracach nad ostatnią nowelizacją pojawił się pomysł, aby z tego trybu zrezygnować, bo w końcu upłynęło już ponad 10 lat od wejścia w życie ustawy. Można się zgodzić z argumentacją pomysłodawców likwidacji tego trybu, że kto chciał, to skorzystał, miał na to w końcu aż 6 lat. Propozycja polegająca na likwidacji w całości art. 22a została oprotestowana i w ostateczności pozostał bez zmian. I słusznie, bo artykuł ten zawiera również ułatwienie dla przewodników turystycznych chcących rozszerzyć zakres terytorialny swoich uprawnień. Zmiana w 8. nowelizacji (Dz. U. 04.62.576) – obowiązuje od 1 maja 2004 r. Art. 22a. 1. Osoby wymienione w art. 49, ust. 1, które nie potwierdziły posiadanych uprawnień w terminie określonym w art. 49, ust. 2, dopuszcza się odpowiednio do egzaminu na przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek bez konieczności odbycia szkolenia teoretycznego i praktycznego. 2. Osoby posiadające uprawnienia przewodnika turystycznego dopuszcza się do egzaminu umożliwiającego uzyskanie uprawnień obejmujących dodatkowy zakres terytorialny bez konieczności odbycia szkolenia teoretycznego i praktycznego”. Rozszerzanie zakresu terytorialnego uprawnień przewodnickich Skoro już jesteśmy przy art. 22a, to warto przypomnieć, jak narodziła się idea tego ułatwienia dla przewodników turystycznych, aby mogli przystępować do egzaminu, w celu rozszerzenia zakresu terytorialnego uprawnień, bez konieczności odbycia szkolenia. Pomysł ten pojawił się w wyniku wdrażania do polskiego prawa, wraz z całym szeregiem — 150 — Piloci i przewodnicy na styku kultur przepisów prawa europejskiego, w ramach akcesji Polski do Unii Europejskiej przepisów dyrektywy europejskiej dotyczącej uznawania kwalifikacji do wykonywania zawodu regulowanego nabytego w państwach członkowskich Unii Europejskiej. Przewodnicy z innych państw członkowskich UE mogliby przystępować do tzw. „testu umiejętności”, żeby nie nazywać go egzaminem (bo nie wolno), bez konieczności szkolenia – bo już je przeszli. Natomiast wg ówcześnie obowiązujących przepisów polski przewodnik musiał ukończyć ponowne szkolenie. Można powiedzieć, że była to dyskryminacja lub co najmniej nierówne traktowanie. Zresztą przykładów na nierówne traktowanie można znaleźć więcej, ale o tym za chwilę. Sam przepis zawarty w ust. 2, art. 22a, jakkolwiek zasadny w swojej idei, nie jest niestety prawidłowo skonstruowany. Autorowi poprawki zgłoszonej w Senacie, podczas procesu legislacyjnego, notabene wybitnemu krajoznawcy, działaczowi i przewodnikowi PTTK z wieloletnim doświadczeniem, „zapomniało się” że przewodnik turystyczny to tak naprawdę trzy różne uprawnienia: przewodnik miejski, przewodnik terenowy i przewodnik górski. I tak w myśl tego przepisu przewodnik miejski może rozszerzyć zakres terytorialny na przewodnika górskiego bez konieczności odbycia szkolenia, które zdecydowanie różni się od dwóch pozostałych uprawnień: miejskich i terenowych. Propozycja poprawienia tego zapisu, niestety, nie znalazła zrozumienia u ustawodawcy. Kolejne nowelizacje ustawy nie wnosiły do przepisów dotyczących pilotażu i przewodnictwa istotnych zmian, często były to zmiany czysto porządkowe, np. zmiana słowa „koncesja” na „zezwolenie” lub zmiana „Prezesa Rady Ministrów” na „ministra właściwego...”. W szóstej z kolei nowelizacji ustawy, która zaczęła obowiązywać od 14 stycznia 2001 r., pojawiły się w art. 3 ustawy definicje przewodnika turystycznego i pilota wycieczek. Te pierwsze definicje były nieco kulawe. Owszem, podlegały pewnym modyfikacjom i to dwukrotnie, ale zapis o „osobie towarzyszącej” niestety nie uległ zmianie. Zmiana w 6. nowelizacji (Dz. U. 00.122.1314) – obowiązuje od 14 stycznia 2001 r. Art. 3. Przez użyte w ustawie określenia należy rozumieć: 7) agent turystyczny – przedsiębiorcę, którego działalność polega na stałym pośredniczeniu w zawieraniu umów o świadczenie usług turystycznych na rzecz organizatorów turystyki posiadających koncesje w kraju lub na rzecz innych usługodawców posiadających siedzibę w kraju, 7a) przewodnik turystyczny – osobę zawodowo oprowadzającą grupy wycieczkowe po wybranych obszarach, miejscowościach i obiektach oraz udzielającą o nich informacji, 7b) pilot wycieczek – osobę towarzyszącą, w imieniu organizatora turystyki, uczestnikom imprezy turystycznej, sprawującą opiekę nad nimi i czuwającą nad sposobem wykonania na ich rzecz usług, 8) usługi hotelarskie – krótkotrwałe, ogólnie dostępne wynajmowanie domów, mieszkań, pokoi, miejsc noclegowych, a także miejsc na ustawienie namiotów lub przyczep samochodowych oraz świadczenie usług z tym związanych, — 151 — Piotr Szymanowski, Paweł Szpindor – Zmiany w przepisach dotyczących pilotów wycieczek... Zmiana w 8. nowelizacji (Dz. U. 04.62.576) – obowiązuje od 1 maja 2004 r. Art. 3. Przez użyte w ustawie określenia należy rozumieć: 7a) przewodnik turystyczny – osobę zawodowo oprowadzającą turystów lub odwiedzających grupy wycieczkowe po wybranych obszarach, miejscowościach i obiektach oraz udzielającą o nich informacji, 7b) pilot wycieczek – osobę towarzyszącą, w imieniu organizatora turystyki, uczestnikom imprezy turystycznej, sprawującą opiekę nad nimi i czuwającą nad sposobem wykonania na ich rzecz usług, Zmiana w 15. nowelizacji (Dz. U. 10.106.672) – obowiązuje od 17 września 2010 r. Art. 3. Przez użyte w ustawie określenia należy rozumieć: 7a) przewodnik turystyczny – osobę zawodowo oprowadzającą turystów lub odwiedzających po wybranych obszarach, miejscowościach i obiektach, udzielającą o nich fachowej informacji oraz sprawującą nad turystami lub odwiedzającymi opiekę w zakresie wynikającym z umowy; 7b) pilot wycieczek – osobę towarzyszącą, w imieniu organizatora turystyki, uczestnikom imprezy turystycznej, sprawującą opiekę nad nimi i czuwającą nad sposobem wykonania na ich rzecz usług oraz przekazującą podstawowe informacje, dotyczące odwiedzanego kraju i miejsca; Legenda: tekst niezmieniony; tekst dodany przez nowelizację; tekst usunięty. W tej nowelizacji także pojawiły się zapisy o utworzeniu „środków specjalnych”, które miały pomagać w przeprowadzaniu egzaminów na przewodników turystycznych i pilotów wycieczek. Kolejne rozporządzenie Ta nowelizacja wymusiła także konieczność wydania nowego rozporządzenia ze względu na zmianę upoważnień do wydawania aktów wykonawczych i przypisanie tego zadania ministrowi właściwemu do spraw turystyki. I znowu przyszło nam czekać. Stare rozporządzenie przestało obowiązywać 8 czerwca 2001 r., a nowe podpisane zostało przez ministra właściwego ds. turystyki 28 czerwca 2001 r., ale obowiązywać zaczęło dopiero od 21 lipca 2001 r. Dobrze, że część niedoskonałości poprzedniego rozporządzenia udało się w nowym rozporządzeniu wyeliminować. Ale powstawały także nowe błędy. Co nowego? Pojawiło się sporo nowych regulacji. Chociażby określenie warunków letnich i zimowych tak ważne dla przewodników górskich. Co z tego, że niedoskonałe! Zapis w rozporządzeniu głosi, że warunki zimowe to takie, w których występuje głęboki lub świeży śnieg lub zalodzenie wymagające użycia specjalistycznego sprzętu w tym czekana i raków. Natomiast warunki letnie to takie, w których nie występują wymienione wyżej czynniki atmosferyczne. Nie każdy jest meteorologiem, ale wydaje się, że śnieg i oblodzenie jest tylko efektem działania czynników atmosferycznych, czyli opadów i temperatury. — 152 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Czynniki atmosferyczne powodujące zaleganie śniegu i oblodzenie mogą wystąpić także w okresie letnim, a nie tylko zimą. Lepszym kryterium byłoby kryterium czasowe, czyli określenie warunków dostosowanych do pór roku, np. warunki zimowe to okres od października do kwietnia. Rozszerzono listę miast, w których wykonywanie funkcji przewodnika wymaga posiadania uprawnień przewodnika miejskiego. Miast bardzo ważnych z punktu widzenia dziedzictwa narodowego, historii, kultury, a czasami także działaczy. Do treści rozporządzenia przeniesiono zasady układania programów szkolenia przewodników i pilotów wycieczek. Obowiązek ten spoczywa na organizatorze szkolenia. Do pomocy ma programy ramowe stanowiące załączniki do rozporządzenia. Do tej pory zasady te znajdowały się w załącznikach do rozporządzenia. Ministerstwo narzuciło w tym rozporządzeniu sposób oceniania części pisemnej oraz części ustnej teoretycznej egzaminu oraz warunki jego przeprowadzania. System ten obowiązuje do dziś. Pojawiły się identyfikatory. Zdrowie pilota i przewodnika i co z tego wynika Piloci i przewodnicy mają obowiązek noszenia ich w miejscu widocznym podczas pełnienia zadań. Identyfikatory były następstwem wprowadzonego ustawą wymogu posiadania stanu zdrowia umożliwiającego wykonywanie zadań pilota wycieczek lub przewodnika turystycznego. Art. 22. Uprawnienia przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek otrzymuje osoba, która: 1) ukończyła 18 lat, 2) ukończyła szkołę średnią, 3) posiada stan zdrowia umożliwiający wykonywanie zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, 4) nie była karana za przestępstwa umyślne lub inne popełnione w związku z wykonywaniem zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, 5) odbyła szkolenie i praktykę oraz zdała egzamin na przewodnika turystycznego lub na pilota wycieczek. Tekst pierwotny Art. 23. Osoba ubiegająca się o wydanie uprawnień przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek podlega badaniom lekarskim wstępnym, a osoba posiadająca uprawnienia – badaniom okresowym, w trybie i zakresie określonym w przepisach o badaniach lekarskich pracowników. Badania te wykonywane są zgodnie z przepisami Kodeksu pracy na podstawie przepisów o badaniach lekarskich pracowników. Są to tzw. badania okresowe, charakteryzujące się tym, że muszą być co jakiś czas powtarzane: nie rzadziej, niż co 2–5 lat w zależności od lekarza i stanu zdrowia. Ciągłość ważności badań lekarskich wpływała na ważność uprawnień. — 153 — Piotr Szymanowski, Paweł Szpindor – Zmiany w przepisach dotyczących pilotów wycieczek... Niestety, w wydawanych od 1999 roku legitymacjach nie przewidziano tego faktu. Innym pomysłem była wymiana dopiero co wydanych legitymacji lub wydawanie wkładek do legitymacji z datą ważności. Identyfikator wygrał, bo był zdecydowanie najlepszym pomysłem. A że nie wszyscy je noszą? Sami państwo wiecie. A wydaje mi się, że nie jest to żaden wstyd pochwalić się posiadaniem z takim trudem czasami zdobytych uprawnień. Co z tego, że identyfikatory są „wielkie”? Jeżeli już jesteśmy przy temacie „zdrowotnym”, to warto tutaj przypomnieć kolejne nowelizacje ustawy w tym zakresie. Pierwotnie ustawa przewidywała cofanie uprawnień w przypadku niespełniania wymagań koniecznych do uzyskania uprawnień. Wiele osób utraciło uprawnienia, mimo że urzędy przypominały i wzywały do uzupełniania badań lekarskich, dając im tym samym szansę. Niestety, nie wszyscy z niej skorzystali. Odwołania do ministra właściwego ds. turystyki od tych decyzji były nieliczne. W 8. nowelizacji ustawy z 2004 r., która zaczęła obowiązywać od 1 maja 2004 r., zmieniono zapisy dotyczące „ciągłości zdrowia”. Odstąpiono od konieczności przedkładania wojewodom badań lekarskich bez względu na to czy się zadania wykonywało, czy też nie. Od tego momentu pilot wycieczek czy przewodnik turystyczny, który nie przedłożył aktualnych badań lekarskich, nie mógł wykonywać zadań. Nie tracił natomiast uprawnień. Dopiero za naruszenie tej zasady groziła sankcja w postaci cofnięcia uprawnień. Jednakże spraw takich nie było wiele ze względu na kilka czynników, do których zaliczał się m.in. brak przepisów regulujących uprawnienia kontrolne oraz zbyt dolegliwa sankcja, w związku z tym niestosowana, w postaci cofnięcia zezwolenia dla organizatora turystyki powierzającego wykonanie zadań pilota wycieczek lub przewodnika turystycznego. Ostatnia nowelizacja (15.), obowiązująca od 17 września 2010 r. wprowadziła w tym zakresie dosłownie rewolucję. Uchylono przepis o niemożności wykonywania zadań bez przedłożenia zaświadczenia od lekarza i cofnięto sankcję w postaci cofnięcia uprawnień za wykonywanie zadań bez spełnienia warunku przedkładania tychże badań. Niestety, autor tej poprawki myślał zapewne, że w ten sposób zniesie w ogóle wymóg badań lekarskich, ale nie wziął pod uwagę konieczności zmiany innych przepisów, tj. wymagań stawianych w celu uzyskania uprawnień oraz określony w art. 23, ust. 1 obowiązek podlegania badaniom okresowym. Przepisy te nie uległy zmianie i w związku z powyższym obecnie można wykonywać zadania pilota wycieczek czy przewodnika turystycznego bez ważnego identyfikatora, ale za to z obowiązkiem posiadania przy sobie ważnych badań lekarskich. Temu obowiązkowi nie podlegają osoby zatrudnione na etat, bo za nie odpowiada pracodawca. Natomiast większość pilotów i przewodników jest zatrudniona na umowę–zlecenie lub na czarno. — 154 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Tekst pierwotny Art. 23. Osoba ubiegająca się o wydanie uprawnień przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek podlega badaniom lekarskim wstępnym, a osoba posiadająca uprawnienia – badaniom okresowym, w trybie i zakresie określonym w przepisach o badaniach lekarskich pracowników. Zmiana w 8. nowelizacji (Dz. U. 04.62.576) – obowiązuje od 1 maja 2004 r. Art. 23. 1. Osoba ubiegająca się o nadanie uprawnień przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek podlega badaniom lekarskim wstępnym, a osoba posiadająca takie uprawnienia – badaniom okresowym, w trybie i zakresie określonych w przepisach o badaniach lekarskich pracowników. 2. Przewodnik turystyczny lub pilot wycieczek, który nie przedstawi właściwemu wojewodzie (marszałkowi województwa – od 1-01-2006 przyp. autora) aktualnego zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do wykonywania zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, wydanego zgodnie z przepisami, o których mowa w ust. 1, nie może wykonywać zadań wymagających posiadania odpowiednio uprawnień przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek. Zmiana w 15. nowelizacji (Dz. U. 10.106.672) – obowiązuje od 17 września 2010 r. Art. 23. 1. Osoba ubiegająca się o nadanie uprawnień przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek podlega badaniom lekarskim wstępnym, a osoba posiadająca takie uprawnienia – badaniom okresowym, w trybie i zakresie określonych w przepisach o badaniach lekarskich pracowników. 2. Przewodnik turystyczny lub pilot wycieczek, który nie przedstawi właściwemu marszałkowi województwa aktualnego zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do wykonywania zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, wydanego zgodnie z przepisami, o których mowa w ust. 1, nie może wykonywać zadań wymagających posiadania odpowiednio uprawnień przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek. Legenda: tekst niezmieniony; tekst dodany przez nowelizację; tekst usunięty. Kolejne nowelizacje ustawy i następne rozporządzenia Coraz bardziej wydawała się konieczna kompleksowa nowelizacja ustawy. Okazją taką stała się akcesja Polski do Unii Europejskiej. To w tej nowelizacji, która weszła w życie 1 maja 2004 r., pojawiły się wspomniane wcześniej zapisy w art. 22a dotyczące osób, które nie potwierdziły swoich uprawnień do połowy 2000 roku, oraz rozszerzania zakresu terytorialnego uprawnień przewodników turystycznych, a także zapisy dotyczące przedkładania badań lekarskich. Nowelizacja ta wprowadziła także zmiany w obszarze wydawania upoważnień do szkolenia pilotów wycieczek i przewodników turystycznych. W wyniku tej nowelizacji konieczne było wydanie kolejnego rozporządzenia. W rozporządzeniu tym z większych i istotnych zmian odnotować należy m.in. określenie funkcji kontrolnych wojewodów wobec organizatorów szkoleń, a także opisanie zasięgu terytorialnego poszczególnych uprawnień górskich. Zasięg terytorialny uprawnień przewodnika górskiego sudeckiego oraz przewodników beskidzkich może budzić kontrowersje. Oczywiście, przewodnicy górscy bronić będą swoich racji. Lecz wg zapisów tego rozporządzenia zasięg uprawnień przewodnika beskidzkiego na Beskid Wschodni obejmuje około 1/5 województwa małopolskiego oraz około 2/3 województwa podkarpackiego wraz z Rzeszowem – stolicą województwa. — 155 — Piotr Szymanowski, Paweł Szpindor – Zmiany w przepisach dotyczących pilotów wycieczek... W projekcie nowego rozporządzenia pojawił się pomysł połączenia dotychczasowych trzech uprawnień beskidzkich nadawanych na Beskid Zachodni, część wschodnią i zachodnią oraz Beskid Wschodni w jedną całość. Taki obszar obejmie około dwunastej części terytorium kraju. Niestety, nie przewiduje się wprowadzenia przepisów przejściowych. Co ma zrobić osoba, która właśnie kończy szkolenie na przewodnika beskidzkiego z uprawnieniami na Beskid Wschodni, a egzamin w przyszłości będzie miała z całości obszaru? Bardzo prosto będzie można taka osobę na egzaminie oblać. Wystarczy jej zadać pytanie z historii Cieszyna lub Bielska-Białej, bo o Oświęcimiu i Wadowicach każdy coś tam słyszał. Jak się ten nowy pomysł odnosi do przewodników posiadających już uprawnienia na jedną z dotychczasowych części Beskidów? W sierpniu 2004 roku i z początkiem roku 2006 nastąpiły kolejne nowelizacje ustawy wywołane nie tyle chęcią zmiany ustawy o usługach turystycznych, ile wymuszonych przez zmieniane przepisy innych ustaw. I tak były to po kolei: wprowadzenie w życie nowej ustawy o swobodzie działalności gospodarczej w sierpniu 2004 roku oraz przeniesienie kompetencji do realizowania ustawy z wojewodów (organ administracji rządowej w terenie) na marszałków województw (organ administracji samorządowej). Skutkiem tej nowelizacji było wprowadzenie bałaganu szczególnie w zakresie finansowania zadań nałożonych na marszałka. Warto podkreślić, że istotną i bardzo pomocną nowelizacją była nowelizacja ustawy o finansach publicznych obowiązująca od 1 stycznia 2005 roku. Ustawa ta wprowadzała zamiast pojęcia „środek specjalny” – rachunek dochodów własnych. Zmiana ta, może mało istotna z punku widzenia pilotów wycieczek i przewodników turystycznych, była bardzo korzystna dla urzędów wojewódzkich realizujących ustawę chociażby poprzez organizację egzaminów. Niestety, uchwalenie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze zmianami w podziale zadań i kompetencji administracji terenowej, która weszła w życie 1 stycznia 2006 r. zmieniła ten stan rzeczy na gorsze. Obecnie zadania ustawy są realizowane jako zadania zlecone z zakresu administracji rządowej przez marszałków województw i winny być finansowane przez rząd. Jak jest faktycznie to pracownicy urzędów sami dobrze wiedzą. Jeżeli jest mowa o skutkach prawnych zmian, warto by było zaznaczyć istotę tych przepisów. Zadania wykonywane przez marszałka województwa na podstawie ustawy o usługach turystycznych są zadaniami zleconymi z zakresu administracji rządowej. Zmiana w 12. nowelizacji (Dz. U. 05.175.1462) – obowiązuje od 1 stycznia 2006 r. Art. 2a. Zadania marszałka województwa, o których mowa w ustawie, są zadaniami z zakresu administracji rządowej. Art. 2b. Minister właściwy do spraw turystyki jest organem wyższego stopnia w stosunku do marszałka województwa w sprawach, o których mowa w art. 9, ust. 3, w art. 24, ust. 1, w art. 28, ust. 1, w art. 39a, ust. 3, w art. 42, ust. 1, oraz od decyzji marszałka województwa o odmowie wpisu do rejestru, o którym mowa w art. 4, ust. 1. — 156 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Czyli zadania te zlecane są przez administrację rządową, w tym przypadku Ministra Sportu i Turystyki, a wykonywane są przez marszałków województwa. Jest tylko jeden minister, który zleca zadania 16 marszałkom. Zaznaczamy to po to, aby uświadomić, jak ważną rolę w tych zadaniach odgrywa minister właściwy do spraw związanych z turystyką. Oprócz zadań określonych w ustawie o usługach turystycznych (organ odwoławczy, organ podejmujący kontrolę) organ ten pełnić powinien także funkcję nadzorczą. Zgodnie z definicją zadań zleconych samorządom są to zadania realizowane przez jednostki samorządu terytorialnego na szczeblu lokalnym, zaś państwo potwierdza ich prawidłowość i uwiarygodnia tę czynność. Podobnie jak jednostka samorządu może zlecić organizacji pozarządowej realizację zadania publicznego, przekazując jednocześnie środki finansowe na ten cel i nadzorując tylko prawidłowość realizacji zadania, tak administracja rządowa zleca wykonywanie określonych zadań samorządom, gwarantując na ten cel środki finansowe. I tyle z definicji. Zadania zlecone mają charakter obowiązkowy – samorząd nie może odmówić ich realizacji, stąd wynikający z art. 166 Konstytucji RP obowiązek nakładania takich zadań na samorządy ustawą, a nie umową – jak to ma miejsce w przypadku zlecania zadań organizacjom pozarządowym. Czyli zgodnie z powyższą definicją właściwy minister powinien nadzorować wykonywanie tych zadań poprzez potwierdzenie prawidłowości ich wykonania i uwiarygodnienie ich. Cel ten minister osiąga chociażby poprzez wydanie stosownych aktów prawnych. Warto w tym miejscu się zastanowić, czy potwierdzeniem prawidłowości wykonywanych zadań przez marszałków winna być uniwersalna wykładnia norm prawnych zawartych w przepisach zleconych w ramach zadań zleconych administracji rządowej marszałkom. Jesteśmy zdania, że minister ma prawo do wydawania wiążących interpretacji norm prawnych, a jeżeli niewiążących, to ma prawo przynajmniej do powiadamiania wszystkich marszałków o istniejących interpretacjach danego zagadnienia, choć nie jest to zapisane w ustawie. Urzędy marszałkowskie wypełniają tę lukę we własnym zakresie, ale współpraca ta nie jest pełna. Obecnie mamy kilka spraw, które różnią marszałków – od poboru opłat skarbowych do przekazywania sobie dokumentacji dotyczących uprawnień pilotów wycieczek i przewodników turystycznych, którzy zmienili miejsce zamieszkania z jednego województwa na inne. Każdy marszałek ma swoją interpretację prawną i swoje postanowienia w danej sprawie. Czy nie jest to sprzeczne z ideą zadań zleconych, aby każdy podmiot wykonujący zadania interpretował je na swój sposób? Przecież ideą zadań zleconych jest realizowanie zadań na szczeblu lokalnym – blisko podmiotów, do których są kierowane. Są to zadania publiczne, które winny być w całym państwie wykonywane według identycznych reguł i standardów. — 157 — Piotr Szymanowski, Paweł Szpindor – Zmiany w przepisach dotyczących pilotów wycieczek... Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której każda jednostka samorządu wydaje inne dokumenty tożsamości lub prawa jazdy. Podobnie trudno wyobrazić sobie sytuację, w której po taki dokument każdy obywatel musi jeździć do ministerstwa. Póki wdrażaniem ustawy zajmowali się wojewodowie, póty istniało duże prawdopodobieństwo, że przepisy będą interpretowane jednolicie (choć nie zawsze – patrz zróżnicowana wysokość opłat za czynności administracyjne), po przesunięciu kompetencji w tym zakresie każdy interpretuje ustawę po swojemu. Brak sensownego uregulowania w aktach wykonawczych doprowadził chociażby do tego, że można na przykład wyprodukować 16 rodzajów tej samej legitymacji pilota wycieczek. Przez to, że w legitymacjach jest napis Marszałek Województwa..., mamy do czynienia z szesnastoma różnymi legitymacjami. To samo dotyczy legitymacji przewodnika górskiego i identyfikatorów. Czy tak mamy w dowodach osobistych, które też są wydawane przez administrację samorządową? Nie. Czyli z tego wynika, że wina leży po stronie ministerstwa, które odpowiada za jednolity standard dla wszystkich. Może to stanowić problem dla polskich organów porządkowych, a co dopiero ich odpowiedników za granicą? Zmiana kompetencji do wykonywania zadań wynikających z ustawy spowodowała kilka innych problemów. Zauważyć można, że np. nadaniem uprawnień pilota wycieczek do końca 2005 roku w województwie mazowieckim było zainteresowanych średnio około 1000 osób rocznie, które rozpoczynały szkolenie. W 2006 roku nastąpił drastyczny spadek zainteresowania szkoleniami (około 600 osób). Potencjalny rynek szkoleń został zmniejszony o około 40%. Czy taki był cel ustawodawcy, gdy przenosił kompetencje? Sądzę, że nie. To był uboczny skutek tej operacji. O kilkumiesięcznych przerwach pomiędzy wprowadzeniem nowelizacji ustawy a wejściem w życie przepisów wykonawczych też można powiedzieć, że to skutek uboczny pośpiechu ustawodawcy. Ale skutki społeczne takich działań odczuwamy wszyscy. To przede wszystkim brak poczucia bezpieczeństwa prawnego dla osób prowadzących działalność gospodarczą w dziedzinie turystyki oraz innych dziedzin (gdyż turystyka jest interdyscyplinarna). W 2006 roku wydane zostało nowe rozporządzenie. Pojawiło się, bo nie było innego wyjścia. Jego pojawienie się wymusiło znowelizowanie ustawy w związku z przeniesieniem kompetencji do wykonywania zadań wynikających z ustawy o usługach turystycznych z wojewodów na marszałków województw. To rozporządzenie nie zmieniło nic oprócz słowa „wojewoda”, które we wszelkich odmianach zastąpiono wyrażeniem „marszałek województwa”. Utracono tym samym szansę na poprawienie błędów popełnionych w latach poprzednich. — 158 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Przewodnicy i muzea Kolejne dwie nowelizacje to znowu tylko kosmetyka niewnosząca nic konkretnego do ustawy, może poza jedną zmianą w art. 33 dotyczącym wykonywania zadań przewodnika turystycznego. Do tej pory istniała w nim delegacja dla ministra właściwego ds. kultury i dziedzictwa narodowego w sprawie określenia zasad wykonywania zadań przewodnika turystycznego w muzeach i obiektach zamkniętych. Delegacja ta, jakkolwiek nigdy niewykonana, istniała od samego początku ustawy. Obecnie przewodnicy mogą oprowadzać po muzeach i obiektach położonych na obszarze uprawnień, jeżeli tego zadania nie wykonuje pracownik etatowy. Zasady prowadzenia w tych obiektach przewodnictwa może określać regulamin wydany przez zarządcę danego obiektu. Tekst pierwotny Art. 33. 1. Przewodnicy turystyczni mogą po przeszkoleniu oprowadzać obsługiwane wycieczki po muzeach, wystawach i zabytkach, gdy zadania tego nie wykonuje uprawniony pracownik etatowy. 2. W programie szkolenia przewodników turystycznych uwzględnia się znajomość muzeów położonych na obszarze ważności ich uprawnień. 3. Minister Kultury i Sztuki w porozumieniu z Prezesem Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki, w drodze rozporządzenia, określa zasady szkolenia i wykonywania funkcji przewodnika turystycznego w muzeach i zabytkach. Zmiana w 2. nowelizacji (Dz. U. 98.113.714) – obowiązuje od 31 sierpnia 1998 r. Art. 33. 1. Przewodnicy turystyczni mogą po przeszkoleniu oprowadzać obsługiwane wycieczki po muzeach, wystawach i zabytkach, gdy zadania tego nie wykonuje uprawniony pracownik etatowy. 2. W programie szkolenia przewodników turystycznych uwzględnia się znajomość muzeów położonych na obszarze ważności ich uprawnień. 3. Minister Kultury i Sztuki w porozumieniu z Prezesem Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki, w drodze rozporządzenia, określa zasady szkolenia i wykonywania funkcji przewodnika turystycznego w muzeach i zabytkach. Zmiana w 4. nowelizacji (Dz. U. 00.43.486) – obowiązuje od 8 czerwca 2000 r. Art. 33. 1. Przewodnicy turystyczni mogą po przeszkoleniu oprowadzać obsługiwane wycieczki po muzeach, wystawach i zabytkach, gdy zadania tego nie wykonuje uprawniony pracownik etatowy. 2. W programie szkolenia przewodników turystycznych uwzględnia się znajomość muzeów położonych na obszarze ważności ich uprawnień. 3. Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego, w drodze rozporządzenia, określa zasady szkolenia i wykonywania funkcji przewodnika turystycznego w muzeach i zabytkach. Zmiana w 8. nowelizacji (Dz. U. 04.62.576) – obowiązuje od 1 maja 2004 r. Art. 33. 1. Przewodnicy turystyczni mogą po przeszkoleniu oprowadzać obsługiwane wycieczki po muzeach, wystawach i zabytkach, gdy zadania tego nie wykonuje uprawniony pracownik etatowy. 2. W programie szkolenia przewodników turystycznych uwzględnia się znajomość muzeów położonych na obszarze ważności ich uprawnień. 3. Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw turystyki, w drodze rozporządzenia, określa określi sposób wykonywania funkcji przewodnika turystycznego w muzeach i zabytkach oraz szkolenia, ze szczególnym uwzględnieniem specyfiki zbiorów muzealnych i zabytków w programach szkoleń. Zmiana w 13. nowelizacji (Dz. U. 06.220.1600) – obowiązuje od 1 stycznia 2007 r. Art. 33. 1. Przewodnicy turystyczni mogą po przeszkoleniu oprowadzać obsługiwane wycieczki po muzeach, wystawach i zabytkach, znajdujących się na obszarze ich uprawnień jeżeli gdy zadania tego nie wykonuje uprawniony pracownik etatowy. — 159 — Piotr Szymanowski, Paweł Szpindor – Zmiany w przepisach dotyczących pilotów wycieczek... 2. W programie szkolenia przewodników turystycznych uwzględnia się znajomość muzeów położonych na obszarze ważności ich uprawnień. Oprowadzanie wycieczek, o których mowa w ust. 1, odbywa się w sposób określony przez dyrektora muzeum, organizatora wystawy albo właściciela zabytku w regulaminie dla zwiedzających. 3. Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw turystyki, w drodze rozporządzenia, określi sposób wykonywania funkcji przewodnika turystycznego w muzeach i zabytkach oraz szkolenia, ze szczególnym uwzględnieniem specyfiki zbiorów muzealnych i zabytków w programach szkoleń. Legenda: tekst niezmieniony; tekst dodany przez nowelizację; tekst usunięty. Ostatnie zmiany i co z nich wynika Ostatnia, już piętnasta nowelizacja ustawy o usługach turystycznych, weszła w życie 17 września 2010 r. i przyniosła wiele nowości. O kilku z nich wspomniano już wcześniej. Inne to m.in. niebezpieczne zbliżenie do siebie w definicjach i określeniu realizowanych zadań uprawnień przewodnika turystycznego i pilota wycieczek. Tekst pierwotny Art. 20. 1. Przewodnikiem turystycznym lub pilotem wycieczek może być osoba, która posiada uprawnienia określone ustawą. 2. Do zadań przewodnika turystycznego należy oprowadzanie wycieczek, fachowe udzielanie ich uczestnikom informacji o kraju, odwiedzanych miejscowościach, obszarach i obiektach oraz sprawowanie opieki nad uczestnikami wycieczki. 3. Do zadań pilota wycieczek należy sprawowanie, w imieniu organizatora turystyki, opieki nad uczestnikami imprezy turystycznej w niezbędnym zakresie, wynikającym z charakteru imprezy, oraz czuwanie nad sposobem wykonywania usług świadczonych na rzecz uczestników podczas imprezy, a także reprezentowanie organizatora turystyki wobec kontrahentów świadczących usługi w trakcie trwania imprezy. Zmiana w 8. nowelizacji (Dz. U. 04.62.576) – obowiązuje od 1 maja 2004 r. Art. 20. 1. Przewodnikiem turystycznym lub pilotem wycieczek może być osoba, która posiada uprawnienia określone ustawą. 2. Do zadań przewodnika turystycznego należy oprowadzanie wycieczek oraz fachowe udzielanie ich uczestnikom informacji o kraju, odwiedzanych miejscowościach, obszarach i obiektach. oraz sprawowanie opieki nad uczestnikami wycieczki 3. Do zadań pilota wycieczek należy sprawowanie, w imieniu organizatora turystyki, opieki nad uczestnikami imprezy turystycznej w niezbędnym zakresie, wynikającym z charakteru imprezy, oraz czuwanie nad sposobem wykonywania usług świadczonych na rzecz uczestników podczas imprezy oraz przyjmowanie od nich reklamacji dotyczących świadczonych im usług, a także reprezentowanie organizatora turystyki wobec kontrahentów świadczących usługi w trakcie trwania imprezy. 4. Pilot wycieczek ma obowiązek potwierdzić klientowi przyjęcie reklamacji, a w wypadku jej niezałatwienia, przekazania jej niezwłocznie organizatorowi turystyki. 5. W wypadku odmowy uwzględnienia reklamacji organizator turystyki jest obowiązany szczegółowo uzasadnić na piśmie przyczyny odmowy. 6. Jeżeli organizator turystyki nie ustosunkuje się do reklamacji na piśmie, w terminie 30 dni od dnia zakończenia imprezy turystycznej, a w wypadku zgłoszenia tej reklamacji po zakończeniu imprezy turystycznej w terminie 30 dni od jej złożenia, uważa się, że uznał reklamację za uzasadnioną. — 160 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Zmiana w 15. nowelizacji (Dz. U. 10.106.672) – obowiązuje od 17 września 2010 r. Art. 20. 1. Przewodnikiem turystycznym lub pilotem wycieczek może być osoba, która posiada uprawnienia określone ustawą. 2. Do zadań przewodnika turystycznego należy oprowadzanie wycieczek turystów lub odwiedzających oraz fachowe udzielanie fachowej i aktualnej informacji ich uczestnikom o kraju, odwiedzanych miejscowościach, obszarach i obiektach, sprawowanie opieki nad turystami lub odwiedzającymi w zakresie wynikającym z umowy, a podczas prowadzenia turystów w górach troska o ich bezpieczeństwo w szczególności podczas wyjść wymagających odpowiednich technik i specjalistycznego sprzętu. 3. Do zadań pilota wycieczek należy sprawowanie czuwanie, w imieniu organizatora turystyki, nad sposobem świadczenia usług na rzecz klientów, przyjmowanie od nich zgłoszeń dotyczących związanych z tym uchybień, sprawowanie nad klientami opieki w zakresie wynikającym z umowy, wskazywanie lokalnych atrakcji oraz przekazywanie podstawowych informacji dotyczących odwiedzanego kraju i miejsca opieki nad uczestnikami imprezy turystycznej w niezbędnym zakresie, wynikającym z charakteru imprezy, czuwanie nad sposobem wykonywania usług świadczonych na rzecz uczestników podczas imprezy, a także reprezentowanie organizatora turystyki wobec kontrahentów świadczących usługi w trakcie trwania imprezy. 4. Pilot wycieczek ma obowiązek potwierdzić klientowi przyjęcie reklamacji, a w wypadku jej niezałatwienia, przekazania jej niezwłocznie organizatorowi turystyki. 5. W wypadku odmowy uwzględnienia reklamacji organizator turystyki jest obowiązany szczegółowo uzasadnić na piśmie przyczyny odmowy. 6. Jeżeli organizator turystyki nie ustosunkuje się do reklamacji na piśmie, w terminie 30 dni od dnia zakończenia imprezy turystycznej, a w wypadku zgłoszenia tej reklamacji po zakończeniu imprezy turystycznej w terminie 30 dni od jej złożenia, uważa się, że uznał reklamację za uzasadnioną. 7. Sprawowanie opieki, o której mowa w ust. 2 i 3, nie zastępuje obowiązku wykonywania opieki przez osoby do tego zobowiązane z innego tytułu. Legenda: tekst niezmieniony; tekst dodany przez nowelizację; tekst usunięty. Obecnie różnica pomiędzy przewodnikiem i pilotem polega na tym, że przewodnik ma przekazywać fachową i aktualną wiedzę, a pilot nie musi tego czytać. Pilot może przekazać podstawowe informacje na temat obiektów na trasie realizowanej imprezy turystycznej. Tylko co to znaczy informacja aktualna? Czy jeżeli klient przeczyta poranna gazetę, a przewodnik nie, to klient może mieć do przewodnika o to pretensje? Spotkałem się już z opinią pilota i przewodnika jednocześnie, że dla niego podstawową informacją będzie omówienie historii ratusza w Poznaniu oraz całej jego symboliki, a już fachową, ile cegieł użyto do jego budowy. Z innych zmian to brak zdecydowanej ochrony zawodu pilota wycieczek i przewodnika turystycznego. Dotychczas w art. 15, a później w 10a, była sankcja dla organizatora turystyki w przypadku powierzenia wykonania zadań osobie nieuprawnionej, nieposiadającej odpowiedniej znajomości języka obcego przy obsłudze grup zagranicznych czy też niespełniającego warunku posiadania odpowiedniego stanu zdrowia udokumentowanego odpowiednim identyfikatorem. — 161 — Piotr Szymanowski, Paweł Szpindor – Zmiany w przepisach dotyczących pilotów wycieczek... Tekst pierwotny Art. 15. 2. Powierzenie przez organizatora turystyki samodzielnego wykonania zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek osobie nieuprawnionej lub nieznającej odpowiedniego języka może stanowić również podstawę cofnięcia koncesji organizatora turystyki. Zmiana w 3. nowelizacji (Dz. U. 99.40.401) – obowiązuje od 20 maja 1999 r. Art. 15. 2. Powierzenie przez organizatora turystyki samodzielnego wykonania zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek osobie nieuprawnionej lub nieznającej odpowiedniego języka może stanowić również podstawę cofnięcia lub ograniczenia koncesji organizatora turystyki. Zmiana w 8. nowelizacji (Dz. U. 04.62.576) – obowiązuje od 1 maja 2004 r. Art. 15. 2. Powierzenie przez organizatora turystyki samodzielnego wykonywania zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek osobie nieuprawnionej lub nieposiadającej znajomości języka, o którym mowa w art. 31, albo nieposiadającej aktualnego zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do wykonywania zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, wydanego zgodnie z przepisami wymienionymi w art. 23, ust. 1, może stanowić również podstawę cofnięcia lub ograniczenia zakresu terytorialnego zezwolenia, o którym mowa w art. 4, ust. 1. Zmiana w 10. nowelizacji (Dz. U. 04.173.1808) – obowiązuje od 20 sierpnia 2004 r. Art. 10a. Rażącym naruszeniem warunków wykonywania działalności jest: 4) powierzenie przez organizatora turystyki wykonywania zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek osobie nieuprawnionej lub nieposiadającej znajomości języka, o którym mowa w art. 31, albo nieposiadającej aktualnego zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do wykonywania zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, wydanego zgodnie z przepisami wymienionymi w art. 23, ust. 1, Art. 15. 2. Powierzenie przez organizatora turystyki wykonywania zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek osobie nieuprawnionej lub nieposiadającej znajomości języka, o którym mowa w art. 31, albo nieposiadającej aktualnego zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do wykonywania zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, wydanego zgodnie z przepisami wymienionymi w art. 23, ust. 1, może stanowić podstawę cofnięcia lub ograniczenia zakresu terytorialnego zezwolenia, o którym mowa w art. 4, ust. 1. Zmiana w 15. nowelizacji (Dz. U. 10.106.672) – obowiązuje od 17 września 2010 r. Art. 10a. Rażącym naruszeniem warunków wykonywania działalności jest: 4) powierzenie przez organizatora turystyki wykonywania zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek osobie nieuprawnionej lub nieposiadającej znajomości języka, o którym mowa w art. 31, albo nieposiadającej aktualnego zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do wykonywania zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, wydanego zgodnie z przepisami wymienionymi w art. 23, ust. 1. Legenda: tekst niezmieniony; tekst dodany przez nowelizację; tekst zmieniony z zachowaniem dotychczasowego sensu jego brzmienia; tekst usunięty. Obecnie w art. 10a takiego zapisu nie ma, a za rażące naruszenie warunków wykonywania działalności gospodarczej przez organizatorów turystyki uważa się tylko wykonywanie tej działalności bez odpowiedniego zabezpieczenia finansowego. Pozostały jedynie zapisy w Kodeksie wykroczeń, ale ich egzekwowanie przez służby do tego powołane pozostawia wiele do życzenia. — 162 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Co z tym nierównym traktowaniem? Inną sprawą jest wspomniane wcześniej nierówne traktowanie osób przez istniejące przepisy lub ich brak. Może najpierw o przepisach obowiązujących. Na podstawie przepisów znajdujących się w rozdziale III ustawy z 18 marca 2008 r. o zasadach uznawania kwalifikacji zawodowych nabytych w państwach członkowskich Unii Europejskiej zagraniczny pilot wycieczek może okazjonalnie wykonywać swoje funkcje na rzecz turystów, którym towarzyszy w przyjeździe. Ma tylko obowiązek przedłożenia właściwemu organowi, którym jest minister właściwy ds. turystyki, pisemnych oświadczeń o zamiarze świadczenia usługi transgranicznej. W tym roku spotkaliśmy się z kilkunastoma takimi oświadczeniami, które zostały przekazane do urzędów marszałkowskich przez Departament Turystyki Ministerstwa Sportu i Turystyki. Dotyczyły one obywateli niemieckich posiadających uprawnienia Reiseleitera. Zostały one potraktowane przez ministerstwo jako uprawnienia przewodnika turystycznego, mimo że de facto są to uprawnienia pilota wycieczek. W Niemczech na określenie przewodnika stosuje się nazwy Stadtführer lub Fremdenführer. Po prostu wg tłumacza Google zostały przetłumaczone jako uprawnienia przewodnickie. Wynika stąd, że niemiecki pilot może wykonywać w Polsce funkcje przewodnika, natomiast polski pilot w Polsce nie może. Innym przykładem nierównego traktowania jest chociażby brak przepisów dotyczących ponownego nadania uprawnień wcześniej cofniętych na podstawie obowiązujących przepisów. Przypomnę, że cofnąć uprawnienia można było w wyniku prawomocnego wyroku sądu za popełnienie przestępstwa umyślnego czy innego popełnionego w związku z wykonywaniem zawodu przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, czy też w wyniku nieprzedłożenia badań lekarskich i wykonywaniu zadań. Przepisy nic nie mówią o ponownym wystąpieniu o nadanie uprawnień. Można się tu odwołać do wymagań określonych w art. 22 ustawy. Wystarczy spełnić te warunki, czyli ukończyć szkolenie i zdać egzamin, posiadać odpowiedni stan zdrowia. Jednak tych warunków nie będzie spełniała osoba, która uprawnienia uzyskała na podstawie trybu określonego w art. 49 lub 22a, ust. 1. Po prostu nie ma dokumentów potwierdzających ukończenie szkolenia lub zdanie egzaminu. Prawomocny wyrok po pewnym czasie ulega zatarciu i człowiek jest czysty jak łza. Warto się pochylić nad tym brakiem. Lepiej, żeby zapisy takie były, i co najwyżej nie były wykorzystywane, niż żebyśmy mieli do czynienia z nierównym traktowaniem. Zakończenie i wnioski Największym mankamentem kolejnych nowelizacji ustawy jest nierzetelne prowadzenie przez ministra właściwego do spraw turystyki konsultacji społecznych. Ustawa ma regulować rynek usług turystycznych, a rozporządzenie dopełniać przepisy ustawy. — 163 — Piotr Szymanowski, Paweł Szpindor – Zmiany w przepisach dotyczących pilotów wycieczek... Generalnie całość ma służyć branży, a nie tylko ministerstwu. W konsultacjach zgłaszane były różne pomysły. Niektóre ciekawe i realne, inne mniej lub bardziej szalone. W 2010 r. w czasie majowych konsultacji na temat rozporządzenia odbyła się merytoryczna dyskusja, w wyniku której przyjęto sporo propozycji. Co z tym zrobiono, wszyscy widzieliśmy w skierowanym do konsultacji społecznych i jednocześnie do uzgodnień międzyresortowych projekcie rozporządzenia z 25 października tego roku. Warto tutaj też zaznaczyć, że zgodnie z wytycznymi obowiązującymi w konsultacjach i uzgodnieniach ministrowie muszą uwzględnić uwagi innych ministerstw, natomiast uwag tzw. społecznych już nie. Nasuwa się tutaj pytanie: komu mają służyć przepisy prawne? Ludziom czy ministerstwom? Ocena skutków regulacji nigdy nie była rzetelnie opracowywana. Nigdy nie było prowadzonych badań rynku usług turystycznych w tym aspekcie. A na efekty nie trzeba było długo czekać. Natychmiast po zakończeniu jednej nowelizacji rozpoczynano kolejną nowelizację. Ustawa obowiązuje 12 lat i była już piętnaście razy nowelizowana. Jak w tych warunkach mają funkcjonować przedsiębiorcy? Szczególnie, że usługi turystyczne podlegają zjawisku sezonowości. Jak można świadczyć usługi i uzyskiwać z tego tytułu stały, godziwy dochód? Ustawa, której celem jest zagwarantowanie ochrony konsumentów na poziomie zbliżonym do średnich standardów europejskich, jest traktowana jako „poletko doświadczalne”. Radosna twórczość nowelizacyjna może spowodować powrót do stanu sprzed wejścia w życie przepisów ustawy i funkcjonowanie na rynku różnego typu „półprzewodników” i „pilocików”. Aby temu zapobiec, wskazane jest wymuszenie na ministerstwie ponownego przeprowadzenie wśród pilotów i przewodników badań podobnych do tych z 2003 roku i na ich podstawie „administrowanie” zasadami nadawania uprawnień oraz rozwojem zawodowym pracujących przewodników i pilotów. To samo dotyczy rzetelnego podejścia do Oceny Skutków Regulacji oraz czytania ze zrozumieniem tworzonych przepisów prawnych, bo czytając ustawę i rozporządzenia, odnieść można wrażenie, że przepisy są tworzone, ale nieczytane przez ustawodawcę, a efekty widzimy potem wszyscy. — 164 — CZĘŚĆ III . REGION ZACHODNIOPOMORSKI JAKO PODMIOT INTERPRETACJI DLA PRZEWODNIKÓW I PILOTÓW Wały Chrobrego w Szczecinie (fot. Z. Kruczek) Wnętrze szczecińskiej katedry (fot. Z. Kruczek) Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 12. RÓŻNE NARODOWOŚCI W DZIEJACH POMORZA Ryszard Kotla* Streszczenie: Znawcy rzeczy powiadają, że kamienie na Pomorzu mówią nie tylko po polsku, lecz także po niemiecku, duńsku, szwedzku, rosyjsku, francusku, chorwacku i wieloma jeszcze językami. Dużo nacji wpływało na przebieg dziejów Pomorza, wpisując się chwalebnie zarówno w budowę nowych wartości kulturowych, jak też złowróżbnie niszcząc to, co pozostawili poprzednicy. Zmieniali się zarządcy tych ziem, rzadziej natomiast zmieniała się tu ludność, która od średniowiecza ukształtowała rodzimą nację pomorską. Jej początki sięgają wczesnosłowiańskich stałych ośrodków osadniczych, z których wiele dało początek późniejszym miastom. Od połowy XII w. nastąpiła intensywna kolonizacja niemiecka i zmarginalizowanie ludności słowiańskiej. Koloniści, pod panowaniem książęcej dynastii Gryfitów o słowiańskim rodowodzie, wytworzyli typową dla narodu1 odrębność zwaną pomorską. Decyzją „wielkiej trójki alianckiej” historyczne Pomorze podzielone zostało w 1945 r. na część polską, zwaną Pomorzem Zachodnim, i część niemiecką zwaną Vorpommern. Słowa kluczowe: Pomorze, historia, narodowości. DIFFERENT NATIONALITES IN HISTORY OF POMERANIA Abstract: Remarkable experts say that the Pomeranian stones speak not only Polish but also German, Danish, Swedish, Russian, French, Croatian and many other languages. It is worth to mention that different nations1 had the significant influence on the course of the Pomerania history through the glorious creation of new cultural values and the ominous destroying what was left by the predecessors as well. Throughout the years, the rulers of these lands were changed many times, but changing of the population had been rarely noted; inhabitants who lived here from the Middle Ages shaped just native Pomeranian people. The origin of this nation dates back to the early-Slavonic permanent settlement centers, many of which gave the rise to the later cities. Since the middle of the 12th century an intensive German colonization was noted there and the Slavonic population was marginalized as well. Colonists, being under the rule of the Griffin dynasty of Pomeranian dukes with the Slavonic origin, created typical for the nation distinction, called the Pomeranian people. After the end of the World War II, according to the decision of the Big Three Allies the historical Pomerania was divided in 1945 into the Polish part called West Pomerania and the German part known as the Vorpommern. Keywords: Pomerania, history, nationality. Wieża Babel2 »Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: „Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu”. A gdy już mieli cegłę zamiast * 1 2 mgr inż. Ryszard Kotla – Kotla Travel w Szczecinie, publicysta, autor przewodników turystycznych Pod pojęciem narodu rozumie się zazwyczaj trwałą wspólnotę ludzi ukształtowaną historycznie w obrębie danego terytorium, na bazie określonych doświadczeń, tradycji i języka. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu ze słowem wstępnym J. Em. Księdza Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Polski, Wydawnictwo Pallottinum Poznań-Warszawa 1971, s. 30. — 167 — Ryszard Kotla – Różne narodowości w dziejach Pomorza kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: „Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi”. A Jahwe zstępując z nieba, aby zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, rzekł: „Są oni jednym ludem i mają wszyscy jedną mowę i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem na przyszłość nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!”. W ten sposób Jahwe rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Jahwe pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Jahwe rozproszył ich po całej powierzchni ziemi«. Źródło: KSIĘGA RODZAJU 10,13–11,22. Taki był biblijny początek narodowego zróżnicowania mieszkańców Ziemi. A jak to było na Pomorzu, którego cywilizowane dzieje zdeterminowane zostały około 10–12 tys. lat temu ustąpieniem ostatniego zlodowacenia? Po wysuszeniu terenu w starszej epoce kamiennej, zwanej paleolitem, na Pomorzu pojawili się pierwotni koczownicy, łowcy mamutów i reniferów, pozostawiając materialne ślady swojej bytności systematycznie odkrywane podczas badań archeologicznych. Około V tysiąclecia p.n.e., z południowego zachodu, wzdłuż rzeki Odry, przywędrowały na Pomorze ludy kultury rösneńskiej, a po nich także inne ludy koczownicze. Na przełomie epoki brązu i żelaza (700–400 lat p.n.e. u ujścia Odry zamieszkały ludy kultury łużyckiej, które pozostawiły współczesnym archeologom wiele pamiątek kultury materialnej ukrytych przez wieki pod zwałami ziemi. Około III w. p.n.e. ujście Odry zasiedliła koczownicza ludność kultury jastorfskiej posiadająca umiejętność wytopu żelaza z tzw. rudy darniowej. Po niej przez Pomorze przetoczyły się także inne ludy germańskie tzw. kultury gustowskiej i dębczyńskiej. W czasach rzymskich częstymi gośćmi na Pomorzu byli kupcy rzymscy, a dowodem ich bytności są liczne zabytki ruchome, szczególnie monety, znajdowane niemal na całym terytorium Pomorza. U schyłku I tysiąclecia przybywali na Pomorze także kupcy arabscy zdumieni niekiedy poziomem życia ówczesnych mieszkańców. W wyniku wielkiej migracji ludów europejskich, rozpoczętej po 375 r. n.e., koczownicze ludy kultur germańskich przeniosły się za linię rzeki Ren (tzw. limes), a na opuszczone przez nie tereny napłynęła ze wschodu ludność słowiańska. Przełomową datę tego procesu stanowi wybiciw monety rzymskiej, tzw. „anastazjusza” z VI w. prezentowanej m.in. w zbiorach archeologicznych Muzeum Narodowego w Szczecinie. Słowianie rozpoczęli proces osadniczy podejmując budowę początkowo osad, później grodów warownych, a w ich sąsiedztwie także podgrodzi. — 168 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Ugruntowanie osadnictwa słowiańskiego na terenach sięgających rzek Łaby, Sali i Wezery nastąpiło w VII–VIII w. Na terenach tych stworzyli Słowianie silny system wspólnot plemiennych i licznych grodów warownych. Grody te, z powstałymi w miarę wzrostu populacji podgrodziami, dały początek późniejszym ośrodkom miejskim lokowanym od połowy XIII w. na prawie magdeburskim i lubeckim. Niektóre z nich powstały na bazie słowiańskich grodów i podgrodzi, inne na tzw. „surowym korzeniu”. Zanim to jednak nastąpiło, w początkach X w. rozpoczęła się ekspansja Sasów na tereny zamieszkałe przez Słowian połabskich. Zapoczątkował ją król Henryk Ptasznik (910–936). Początkowo królowie niemieccy, później po 962 roku cesarze Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego i wreszcie sascy margrabiowie, na podbitych terenach tworzyli tzw. marchie zarządzane przez margrabiów. W 954 roku władca Marchii Wschodniej (Łużyckiej) margrabia Gero podbił słowiańskie plemię Wkrzan. W roku następnym król Otto I (936–962), później cesarz (962–973), pobił połączone siły plemion słowiańskich zrzeszonych w Związku Wieleckim (lucickim). Do podboju Słowian połabskich przystąpił także, w latach sześćdziesiątych X w., książę Polan Mieszko, podejmując próbę opanowania ziemi lubuskiej i ujścia Odry. Po pierwszych niepowodzeniach, dopiero po poślubieniu Dąbrówki (965 r.), przyjęciu chrztu przez Polskę (966 r.) oraz zawarciu sojuszu z Czechami, zaczął odnosić zwycięstwa nad Pyrzyczanami i Wolinianami zamieszkującymi prawy brzeg Odry i wysp u jej ujścia. Pierwszą zwycięską batalię stoczył polski książę we wrześniu 967 roku. Swoją pozycję jako władca ugruntował po zwycięstwie odniesionym pod Cedynią nad wojskami margrabiego Hodona i Zygfryda z Walbecku w czerwcu 972 r. Tę datę uważa się za początek podporządkowania polskim władcom ujścia Odry i Pomorza. Dopełnieniem jego sukcesów było zwycięstwo odniesione nad samym cesarzem Ottonem II w 979 roku. W testamencie Dagome Iudex Mieszko I polecił papieskiej opiece podporządkowane sobie ziemie sięgające „długiego morza”, czyli obecnego Pomorza. W czasach panowania Mieszka I, na wyspach leżących u ujścia Odry (Uznam, Wolin), Wikingowie posiadali siedzibę jarlostwa. Pomorzanie wielokrotnie zmuszeni byli odpierać ataki Wikingów, którzy jednak z respektem odnosili się do zdolności bojowej pomorskich wojów. W najbardziej znamienitym mieście Pomorzan, za jakie ówcześni kronikarze uznawali Wolin, dokonał żywota w 986 roku król Danii Harald I Sinozęby, zwany Harald Blue Toto (958–986). Śmierć tego wybitnego króla (wprowadził w Danii chrześcijaństwo, system monetarny i przeprowadził wiele innych reform w państwie) nastąpiła wskutek ran odniesionych w walkach z synem Swenem I Widłobrodym (986–1014). Śmierć Haralda upamiętnia dziś głaz runiczny ustawiony w centrum Wolina. Na marginesie można zadać pytanie, z czym lub kim kojarzy się nam współczesna nazwa bluetooth? Czy tylko z technologią bezprzewodowej komunikacji krótkiego zasięgu, zaprojektowaną w 1994 — 169 — Ryszard Kotla – Różne narodowości w dziejach Pomorza r. przez duńską firmę L. M. Ericsson? Warto dodać, że syn Haralda I Sinozębego – Swen Widłobrody (Swein I Forkbead) poślubił córkę Mieszka I Świętosławę, zwaną także Sigrydą, Storradą, poprzednio żonę króla szwedzkiego Eryka VI Zwycięskiego (970–994) zwanego Erykiem Segersälem. Zależność Pomorza od polskich władców trwała zaledwie kilkadziesiąt lat, bowiem jeszcze przypuszczalnie za panowania Bolesława I Chrobrego (992–1025), tj. przed 1018 r., Polska utraciła zwierzchność nad Pomorzem. Niektórzy historycy twierdzą, że nastąpiło to ok. 1033 r. za panowania Mieszka II (1025–1034). Ponowny podbój Pomorza podjął polski książę Władysław I Herman (1079–1102) w końcu lat 90. XI w., a skutecznie kontynuował go jego syn Bolesław III Krzywousty (1102–1138) w początkach XII w. W owym czasie na Pomorzu pojawiła się dynastia książęca o słowiańskim rodowodzie (panująca ponad 500 lat, aż do 1637 roku). Pierwszym jej wzmiankowanym przedstawicielem był książę Warcisław I (1108–1136). Podbój Pomorza przez Krzywoustego zakończył się sukcesem i Warcisław I zmuszony został w 1121 roku do uznania polskiej zwierzchności lennej. W ślad za tym Bolesław I Krzywousty, dla umocnienia swojej świeckiej władzy, zaprosił biskupa Ottona z Bambergu (ur. ok. 1060, zm. 1139) do przeprowadzenia I misji chrystianizacyjnej na Pomorzu w latach 1124–1125. Kolejna misja odbyła się w 1128 r. na zaproszenie księcia Warcisława I, tym razem w zachodniej (zaodrzańskiej) części księstwa. Przebieg obu misji dokładnie opisali towarzyszący wyprawom żywociarze Ottona z Bambergu. Pomimo dwóch misji chrystianizacyjnych i powołaniu w 1140 r. biskupstwa w Wolinie, na czele którego stanął polski duchowny Wojciech, rycerstwo i duchowni niemieccy nie zaprzestawali wysiłków objęcia swoimi wpływami Pomorza. W tym celu z błogosławieństwem Bernarda z Clairvaux (ur. 1090, zm. 1153), cesarz Konrad III (1094–1152) zorganizował krucjatę rycerstwa niemieckiego w latach 1147–1149 przeciwko Słowianom połabskim. Rycerzom niemieckim towarzyszyli polscy rycerze księcia Wielkopolski, późniejszego trzykrotnego króla Polski Mieszka III Starego (1173–1202). Krucjata ta stała się wydarzeniem przełomowym w dziejach Pomorza, gdyż od niej rozpoczął się stopniowy proces intensywnej kolonizacji niemieckiej i wymiany ludności słowiańskiej na ludność napływową pochodzenia germańskiego. Przybywali więc duchowni, rzemieślnicy, chłopi itd., przynosząc wyższą kulturę materialną, duchową i społeczną. Licznie powoływane klasztory sprzyjały napływowi duchownych różnych narodowości m.in. z Niemiec, Danii, Francji, Niderlandów czy Włoch. Proces wymiany ludności trwał kilka wieków. Na marginesie godzi się przypomnieć, że książęta pomorscy byli niejako podwójnymi lennikami, bowiem Bolesław III Krzywousty, sprawując zwierzchność nad Pomorzem, sam był jednocześnie lennikiem cesarza. Zależność Pomorza od Polski rozluźniła się jednak po śmierci Bolesława III Krzywoustego w 1138 r. a oficjalnie ustała w 1181 r. po zhołdowaniu Pomorza przez księcia Bogusława I (1151–1187) bezpośrednio cesarzowi. — 170 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Od połowy XII w. Pomorze stało się celem najazdów duńskich, które zapoczątkował król Waldemar I Wielki (1146–1182). W 1173 r. sprowadzono do Kołbacza konwent cystersów z duńskiej wyspy Esröm, a w trzy lata później, w 1176 r., przeniesiono siedzibę biskupstwa z Wolina do Kamienia. Najazdy duńskie zmusiły pozbawionego wsparcia ze strony Polski pomorskiego księcia Bogusława I do złożenia hołdu lennego w 1181 r. cesarzowi Fryderykowi Rudobrodemu/Barbarossie (1155–1190). Hołd ten nie uchronił jednak Pomorza przed hegemonią duńską w latach 1184–1227. W owym okresie następca Fryderyka Rudobrodego cesarz Fryderyk II (1220–1250) nadał margrabiom brandenburskim prawo do zwierzchności nad Pomorzem, czego jednak pomorscy książęta nie uznali i co stało się powodem 16 wojen brandenbursko-pomorskich w kolejnych trzech wiekach, tj. do końca XV w. Przypuszczalnie już w drugiej połowie XIII w. na Pomorzu pojawili się pierwsi Żydzi, chociaż oficjalne prawo zamieszkania ludności wyznania mojżeszowego na Pomorzu wydał dopiero książę Bogusław X w końcu 1481 r. Żydzi mogli zamieszkiwać poza miastami, a do miast mogli wchodzić jedynie za dnia i tylko dla załatwienia konkretnej sprawy. Przed zamknięciem bram miejskich musieli opuścić miasto. Zakaz zamieszkiwania Żydów w mieście uchylono dopiero w 1815 roku i od tego okresu spisy ludności wymieniają obok rodzimej ludności wyznania protestanckiego także ludność wyznania katolickiego i mojżeszowego, tj. Żydów. Niemal od początku XII w. aż po kres panowania książęcej dynastii Gryfitów, tj. do 1637 r., Pomorze Zachodnie, pomimo podziałów na mniejsze jednostki administracyjne i wielokrotne ich jednoczenie pod jednym berłem, było państwem suwerennym. Było zależne, podobnie jak wiele innych państw ówczesnej Europy, jedynie od cesarza. Szczyt swojej potęgi przeżywało Pomorze za panowania księcia Bogusława X (1478–1523), tj. po zjednoczeniu w 1478 r. Po śmierci pierwszej żony Małgorzaty rodem z Brandenburgii książę Bogusław X poślubił w lutym 1491 r. polską królewnę Annę Jagiellonkę, córkę Kazimierza IV Jagiellończyka (1447–1492). Ona to sprawiła, że zacieśniły się kontakty księstwa Gryfitów z Królestwem Polski, a dając Bogusławowi ośmioro dzieci (w tym dwoje później panujących), przedłużyła, zagrożoną wymarciem, dynastię o blisko 150 lat, odsuwając tym samym widmo aneksji Pomorza przez Brandenburgię. Warto też dodać, że książęta zachodniopomorscy poprzez związki małżeńskie z księżniczkami polskim, meklemburskimi, brandenburskimi, a także wywodzącymi się z innych nacji, sprawili, że wraz z ich małżonkami na książęcym dworze pojawiała się towarzysząca im służba, ożywiały się kontakty z innymi państwami a oprócz tego na Pomorze przenikały inne obyczaje. Ważnym wydarzeniem w dziejach Pomorza, a szczególnie niektórych miast, było ich przystąpienie do założonego w 1241 r. lubeckiego Związku Miast Hanzy. Począwszy od drugiej połowy XIII aż po zmierzch XVI w., hanzeatyckie miasta przeżywały niezwykły rozkwit, a handel służył także intensywnej migracji różnych nacji na Pomorzu. — 171 — Ryszard Kotla – Różne narodowości w dziejach Pomorza Początek XVII w. stał się zarazem początkiem upadku zachodniopomorskiego księstwa. Po wybuchu wojny trzydziestoletniej protestanckie Pomorze, pomimo prób zachowania neutralności wobec wojujących stron, zostało opanowane przez katolickie wojska cesarza Ferdynanda II Habsburga (1619–1637) dowodzone przez Albrechta Wallensteina (ur. 1583, zm. 1634). Armia złożona z żołnierzy różnych nacji dokonywała licznych gwałtów i grabieży wykraczających często poza granice wyobraźni. Wiadomym też jest, że wszelkie przemarsze wojsk, gdziekolwiek by to nie było, wiążą się często z dokonywaniem gwałtów, w wyniku których następuje przemieszanie ras. W sukurs protestanckiemu Pomorzu w 1630 r. przyszły wojska szwedzkie pod wodzą króla Gustawa II Adolfa Wazy (1611–1632). W 1637 roku wraz z bezpotomną śmiercią księcia pomorskiego Bogusława XIV (1620– –1637) nastąpił kres panowania dynastii Gryfitów i Pomorze pozbawione rodzimej władzy, w wyniku pokoju westfalskiego, zostało podzielone między Szwecję (zachodnia część ze Szczecinem i Dąbiem) i Brandenburgię (część wschodnia, leżąca po prawej stronie Odry i Zalewu Szczecińskiego). Z Pomorza znajdującego się pod panowaniem Szwedów wyruszyła w 1655 r. armia szwedzka na podbój Polski („potop szwedzki”). Przez Pomorze w 1657 r. przeszły też wojska polskie dowodzone przez hetmana Stefana Czarneckiego (ur. 1559, zm. 1665) w pogoni za wycofującą się armią szwedzką. Osłabioną pozycję Szwecji próbowali wykorzystać elektorzy brandenburscy, podejmując próby przejęcia Szczecina w latach 1659 i 1676–1677. Po zakończeniu trzeciej wojny północnej i podpisaniu pokoju sztokholmskiego w 1721 r. całe Pomorze dostało się pod panowanie królów pruskich. W rękach szwedzkich pozostało jedynie niewielkie terytorium na lewym brzegu cieśniny Piany. W roku 1721 król pruski Fryderyk Wilhelm I (1713–1740) wydał patent pozwalający na osiedlanie się w państwie pruskim francuskich hugenotów. W samym Szczecinie do końca tego roku osiedliło się ponad 50 rodzin francuskich. Dzięki trwającej ponad dwa wieki działalności gmin francuskich na Pomorzu Francuzi wnieśli swój nieoceniony wkład w rozwój rzemiosła i handlu oraz podniesienia poziomu kultury na Pomorzu. Oni zakładali tu pierwsze manufaktury i tworzyli salony kulturalne. Młodzi rewolucjoniści francuscy więzieni w szczecińskim Forcie Prusy uczyli szczecinian sztuki fechtunku, tańca, a także dobrych manier. Wielu Francuzów zasłużonych dla Pomorza spoczęło tu na zawsze. Mówiąc o przedstawicielach różnych nacji na Pomorzu, nie sposób nie wspomnieć o Szwajcarze Dubendorfie – budowniczym szczecińskiego rurociągu doprowadzającego wodę do uruchomionej w 1732 r. fontanny z Orłem przy pl. Orła Białego. Mieszkał w zaułku nazwanym Schweitzer Hof, dziś ul. Kurkowa. W latach 1806–1813 Pomorze znalazło się pod okupacją wojsk napoleońskich, co stało się okazją do pozostawienia przez nich wielu śladów nie tylko w formie znikomych zresztą zniszczeń, lecz także zachowanych do dziś miejsc pamięci i symboli (wzgórze Napoleona — 172 — Piloci i przewodnicy na styku kultur w Szczecinie, wieniec lip i Dąb Pokoju w Lipianach, Dąb Napoleona w Kniei Bukowej oraz wiele cmentarzy). Stacjonujące na Pomorzu oddziały napoleońskie składały się z Francuzów, Włochów, Chorwatów i wielu innych narodów podbitych lub pozyskanych wcześniej przez Napoleona Bonaparte. W różnych okresach, począwszy od połowy XVIII w., przez Pomorze przewijały się liczne oddziały wojsk rosyjskich. Znaczenie Rosji na arenie międzynarodowej wzrosło po zwycięstwie, we wspomnianej wcześniej trzeciej wojnie północnej (1700–1720), wojsk rosyjskich cara Piotra I (1689–1725) nad armią szwedzką Karola XII Wittelsbacha (1697–1718) pod Połtawą 8 lipca 1709 r. Bitwa ta (zdawałoby się tak odległa), a zwłaszcza jej następstwa, odegrała decydującą rolę w dziejach Pomorza. Oddziały rosyjskie w pogoni za armią szwedzką dotarły w 1713 r. na Pomorze i pojawiły się pod Szczecinem na tzw. Wzgórzu Kozackim (obecnie Wzgórze Hetmańskie). Podczas działań wojny północnej w Szczecinie znalazła schronienie żona króla Stanisława Leszczyńskiego (1704–1709 i 1733–1736) Katarzyna Leszczyńska z córką Marią, późniejszą żoną króla Francji Ludwika XV (1715–1774). Oddziały rosyjskie dotarły na Pomorze także podczas wojny siedmioletniej (1756– –1763). W sierpniu 1758 roku pod Sarbinowem (Schlächt von Zorndorf) została stoczona jedna z najkrwawszych bitew osiemnastowiecznej Europy. Rozegrała się ona między liczącą 44 tys. żołnierzy armią rosyjską a 33-tysięczną armią pruską, podczas której zginęło ponad 10 tys. żołnierzy po obu stronach. Panoramę tej bitwy namalował Wojciech Kossak na osobiste życzenie cesarza Wilhelma II (1888–1918). U schyłku XIX w., w wyniku tzw. Ostfluchtu, tj. ucieczki ze wsi pomorskiej do okręgów uprzemysłowionych siły roboczej, lukę tę wypełniali polscy robotnicy najemni, których wolno było zatrudniać wyłącznie na wsi przy pracach na roli. Warto dodać, że władze pruskie niechętnie wyrażały zgodę na zatrudnianie Polaków (nawet na roli) i rozważno nawet możliwość sprowadzania taniej siły roboczej z Chin, co po analizie ekonomicznej zostało jednak zaniechane. Ziemia zachodniopomorska skrywa także prochy jeńców rosyjskich różnych wyznań z okresu I wojny światowej. Największy cmentarz znajduje się do dziś w Stargardzie Szczecińskim. Podobny, niezachowany niestety, znajdował się w Dąbiu. Gdyby mury starej rzeźni na Łasztowni w Szczecinie mogły przemówić, opowiedziałyby o tragicznych losach wczasowiczów z Rosji, których wybuch I wojny światowej (1 sierpnia 1914 r.) zastał w pomorskich kurortach. Byli przetrzymywani w zabudowaniach rzeźni, wielu z nich zmarło. Nielicznym, za sprawą Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, udało się powrócić przez Szwecję do Rosji. Na około 600 tys. żołnierzy Armii Radzieckiej, spoczywających na polskiej ziemi w wyniku II wojny światowej, przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy pochowano na ziemi zachodniopomorskiej. Do największych radzieckich nekropolii na Pomorzu można zaliczyć — 173 — Ryszard Kotla – Różne narodowości w dziejach Pomorza cmentarz w Gryfinie (ponad 7 tys. żołnierzy) i w Szczecinie (ok. 3,5 tys. żołnierzy). W większości miast na Pomorzu znajdują się cmentarze radzieckich żołnierzy. W latach powojennych groby żołnierzy radzieckich zapełniły także cmentarz w Bornem Sulinowie. Niewielka wieś Pszczelnik w pobliżu Myśliborza uchodzi za święte miejsce Litwinów w Polsce. Tu 17 lipca 1933 roku zginęli w katastrofie lotniczej dwaj litewscy lotnicy Steponas Darius i Stasys Girenas. Podczas lotu z Nowego Yorku przez Atlantyk do Kowna zabrakło im jedynie 650 km, by dotrzeć do celu. Ich bohaterską śmierć upamiętnia pomnik odsłonięty w trzy lata po katastrofie. W rocznicę ich tragicznej śmierci przybywają tu corocznie Litwini, by wraz z Polakami złożyć hołd dzielnym pilotom. Podczas licznych nalotów alianckich na obiekty przemysłowe Pomorza (Szczecin, Police, Załom, Peenemünde itd.) wiele załóg złożonych z pilotów różnych narodowości, głównie Anglików i Amerykanów, nie powróciło do brytyjskich baz. Tu znaleźli ostatnie miejsce spoczynku. Decyzją aliantów, w wyniku przegranej przez III Rzeszę wojny, historyczne Pomorze podzielone zostało między Niemcy i Polskę. Część zachodnią, tzw. Vorpommern, przyznano Niemcom, a wschodnią, zwaną Pomorzem Zachodnim, przyznano Polsce. Zgodnie ze wspomnianą decyzją „wielkiej trójki” (premiera Wielkiej Brytanii Churchilla, prezydenta USA Roosevelta, później Trumana i przywódcy ZSRR Józefa Stalina) rozpoczął się, budzący do dziś wiele kontrowersji, proces przesiedlenia Niemców zamieszkujących Pomorze Zachodnie do alianckich niemieckich stref okupacyjnych. Przesiedlenie objęło także Polaków z terytorium przedwojennej Polski, tzw. Kresów Wschodnich, przyznanego Związkowi Radzieckiemu. Repatrianci z kresów zamieszkali na terenie powojennej Polski, w tym także na Pomorzu Zachodnim. Po raz drugi w dziejach Pomorza (nie licząc „wielkiej wędrówki ludów”) doszło do niemal całkowitej wymiany narodowościowej. Poprzednia wymiana ludnościowa, zapoczątkowana w połowie XII w., trwała kilka stuleci. Ta, przeprowadzona po II wojnie światowej, trwała zaledwie kilka lat, obciążona z jednej strony traumą polskiego narodu, który w wyniku wojny utracił ponad 6 mln najlepszych obywateli, a z drugiej utratą blisko 110 tys. km2 powierzchni państwa i koniecznością opuszczenia domów rodzinnych na Kresach Wschodnich. Dlatego być może przesiedlenia i repatriacja budzą ciągle liczne kontrowersje po obu stronach Odry. Nie może jednak wyłącznie jeden naród obnosić się z poczuciem przesiedleńczej krzywdy. Zapoczątkowane w pierwszych latach wojny przez okupacyjne władze nazistowskie przesiedlenia Polaków w głąb III Rzeszy (konieczność opuszczania domostw i całych gospodarstw podczas nocy, w przeciągu kilkunastu lub kilkudziesięciu minut), przesiedlenia dokonywane także w wyniku ulicznych łapanek, jak też podobne przesiedlenia dokonane przez reżim stalinowski w głąb Związku Radzieckiego, nie odbywały się w sielankowej atmosferze. Trauma tamtych wydarzeń towarzyszyła i wciąż towarzyszy poszkodowanym. Warto mieć to na uwadze w toczącej się aktualnie europejskiej debacie o przesiedleniach i „wypędzonych”. — 174 — Piloci i przewodnicy na styku kultur W okresie powojennym, obok Polaków stanowiących największą populację, na Pomorzu zamieszkali także przedstawicieli wielu mniejszości narodowych, którzy niekiedy musieli ukrywać swoje pochodzenie. Liczną grupę osiadłą na Pomorzu stanowili polscy Żydzi, z których wielu po marcowych wydarzeniach 1968 roku zmuszonych zostało do opuszczenia Polski, Pomorza i Szczecina. Sporą napływową grupę narodową stanowili, przymusowo przesiedleni w ramach „Akcji Wisła” z terytorium południowo-wschodniej Polski, Ukraińcy i Łemkowie. Do początków lat 60. ubiegłego stulecia Romowie przybywali na Pomorze barwnymi taborami, zanim niekiedy drastycznymi szykanami nie zostali zmuszeni do osiadłego trybu życia. Dziś działają w licznych grupach artystycznych i stowarzyszeniach pozarządowych, podobnie jak przedstawiciele innych mniejszości. Po zakończeniu greckiej wojny domowej w latach 1946–1949, w wyniku drastycznych szykan wobec lewicowych partyzantów z okresu II wojny światowej i zarazem uczestników wojny domowej, po przywróceniu monarchii w Grecji zmuszeni oni zostali, wraz z całymi rodzinami, opuścić rodzinną Grecję. Wiele tysięcy Greków znalazło swój drugi dom na Pomorzu, tu znaleźli zatrudnienie, możliwość nauki i działania w stowarzyszeniach twórczych i sportowych. Każda ze wspomnianych grup narodowościowych i wyznaniowych zapisała dobrą kartę w powojennych dziejach Pomorza. We wspólnym wysiłku podczas ostatnich 65 lat podnosili z gruzów i zniszczeń wiele miast pomorskich oraz znajdujących się w nich zakładów przemysłowych, fabryk i gospodarstw rolnych. Odbudowywali, często za przysłowiową „miskę strawy”, pomimo zniszczeń dokonanych nie tylko w wyniku działań wojennych, lecz także w wyniku powojennych akcji okupacyjnych władz radzieckich traktujących poniemiecki majątek jako odszkodowanie wojenne. Powojennego wysiłku odbudowy i przywracania życia, w odmiennych od poprzednich uwarunkowaniach społeczno-politycznych, nie sposób dziś zanegować. Symbolem powojennych działań na Pomorzu jest stojący w Parku Kasprowicza Pomnik Czynu Polaków odsłonięty w 40-lecie wybuchu II wojny światowej. Dziś po Pomorzu Zachodnim nasi piloci wycieczek i przewodnicy turystyczni obwożą wiele wycieczek polskich i zagranicznych. Niekiedy zaszczycają nas dostojnicy państwowi oraz przedstawiciele administracji państwowej i samorządowej wielu państw. Przyjeżdżają dziennikarze, ludzie nauki, kultury, działacze gospodarczy, sportowcy... Dla przedstawicieli niemal każdego narodu możemy znaleźć w dziejach Pomorza wątek czy epizod historyczny związany z ich dziejami. Młodzieży wielu państw i narodów możemy zaoferować lekcje historii ich narodu związane z Pomorzem niezależnie od tego, czy będzie to młodzież niemiecka, duńska, szwedzka, norweska, francuska, rosyjska, litewska, angielska, czeska, chorwacka, austriacka, szwajcarska, włoska, portugalska, a nawet tak egzotyczna jak chińska, brazylijska, meksykańska, czy urugwajska. — 175 — Ryszard Kotla – Różne narodowości w dziejach Pomorza Mamy wiele do zaoferowania turystom niemal z całego świata, zwłaszcza że od zarania dziejów Pomorze, leżące na styku wielu kultur i ścierających się różnych interesów politycznych, było tyglem nie tylko Europy. Na zakończenie pragnę podzielić się refleksją nieobcą zapewne wielu światłym ludziom. Coraz częściej, nie tylko w naszym kraju, dochodzi do licznych konfliktów na tle narodowym, religijnym czy etnicznym. Warto sięgnąć do zapisów konstytucji tych krajów, w których do takich konfliktów dochodzi i z zapisów tych wyciągnąć mądre wnioski. Zachęciłbym też do lektury Europejskiej Karty Praw Mniejszości przyjętej przez większość państw Europy w 1992 roku. I jeszcze jedna refleksja związana z pierwszymi zdaniami dotyczącymi wieży Babel. Czyż nie powinniśmy czuć zatroskania o losy Ziemi i ludzkości, jeśli dziś w różnych metropoliach i punktach świata buduje się setki, jeśli nie tysiące, znacznie większych od tamtej biblijnej wież, sięgających wysoko ponad chmury? Czy pozostaniemy bezkarni w tym bezustannym dążeniu: szybciej, wyżej, więcej…? Gero na Lachach Z chaty do chaty leci wieść, Zachodni wiatr ją począł nieść, Płacze nią w polach – w możny dwór, Bije nią jako piorun z chmur, Przeraża panów, rycerzy, kmieci – Zatrważa starców, matki, dzieci; Pomordowanych książąt wdowy Ze snu takiemi budzi słowy; „O! płaczcie wdowy; płakać czas, Nie ma już komu bronić was! Nie ma już komu bronić grodu, Ni kmiecej strzechy, ni narodu. Mężowie wasi, wasi kochani, W domu Gerona pomordowani.” I zapłakały wdowy wraz: „Nie ma już komu bronić nas!” — 176 — Piloci i przewodnicy na styku kultur A mężny Gero syna do się zwie, „Sygfrydzie, rzecze, młody ty mój lwie, Trzoda bez stróża łupami dla zwierza, Naród bez wodza łupem dla rycerza, Wybiłem wodzów z nadodrzańskich stron. Waleczny synu – pójdźmy zbierać plon!” Tak wyrzekł Gero, i na ławie siada, Lecz Sygfryd stoi i nie odpowiada. Więc Gero znowu: „Nasz cesarz i Pan, Znany z potęgi a i z łaski znan; Lecz pańska łaska, to szalony koń, Dziś mu ta miłą, jutro owa błoń. Dobrze, gdy pomny Pan swojej czeladzi, Lepiej, gdy sługa sam o sobie radzi. Dziś ja margrafem, Otto możny król; Dla mnież to nie ma na królestwo pól? Otto po Łabę – moje państwo dalej – Synu! Sygfrydzie, będziem królowali, Prześcigniem całą Ottonową moc, Zbierz lud, na Sławian wyruszymy w noc”. A Sygfryd rzecze: „Ojcze, Bóg ukarze; Pomordowanych śniły mi się twarze, Śniły się w nocy w strasznym, wieszczym śnie. Ojcze, ty zgubisz i siebie, i mnie!”. Lecz Gero powstał, zmarszczył czarną brew, I rzecze groźno: „Myślałem, żeś lew, A ciebie widzę trwoży jasna stal – Młodej ci żony i uścisków żal”. Więc poszedł Sygfryd zbierać lud do wojny, A Geron usiadł i dumał spokojny. — 177 — Ryszard Kotla – Różne narodowości w dziejach Pomorza A gdy na zamek spadła noc, Stanęła rzędem grafa moc. Stanęła licznie po rozkazie, Od stóp do głowy w żelazie I rżą rumaki, biedz gotowe, Tylko graf Sygfryd spuścił głowę. W oknie go płacze żona młoda, Szkoda mu żony, lat mu szkoda. Lecz Gero skinął – skoczą wraz, Od setnych kopyt zagrzmiał głaz, Od okna biała Chustka powiała, Powiała może ostatni raz. I lecą, palą grody, wsie, Do grafa kolan lud się gnie, A którzy klękną, już nie powstają; Mężów Gerona knechty ścinają, Dziatwę i żony gonią w plon, Tak graf buduje sobie tron. A gdy już w Odrę mieli skoczyć wpław: „Sygfrydzie, synu – rzecze dumny graf – Coś tak posępny – czego stronisz mnie?”. „Pomordowanych znów widziałem w śnie”. „Ha – ha! to dobrze – dobrześ synu śnił, Jutro Lach będzie u nóg mi się wił”. A Sygfryd rzecze: „Ojcze, Bóg ukarze, Pomordowani mieli groźne twarze”. Lecz graf nie słucha. Spiął się pod nim koń – Pognał przez pola, skoczył w modrą toń – Szeregi za nim śród spienionych fal. Dobili brzegu. Gero wznosi stal I woła: „Synu! jutro z Lachem boje – — 178 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Jutro królestwo oddam w ręce twoje”. Rozbili obóz; zaszła cicha noc – Graf się zadumał, waży swoją moc. Sygfryd obchodzi obozowe straże, Radby zapomnieć pościnanych twarze I usnąć radby, lecz się lęka śnić. Usnęli... Rankiem zorzy złota nić Obiegła mgłami zaciemniony wschód I budzi obóz u odrzańskich wód. „Synu – graf rzecze – czego patrzysz w dal?”. „Patrzę jak w zorzy błyszczy Lachów stal!”. „Gdzie? pokaż! wzrok mroczy się od snu”. „Patrzaj mój Ojcze zbliżają się tu”. „Na koń! – graf krzyknął – Lachów książę sam Do kolan dzisiaj pokłoni się nam!”. I stają męże, Gero stawia szyki, Z borów wychodzą lackie wojowniki, Oblani zorzą wznoszą jasną broń: Piękny – dorodny każdy mąż i koń. Mieszko ich wiedzie na hufy Gerona – Przy Mieszku z orłem chorągiew czerwona. „Naprzód Sygfrydzie! Niedługi tu trud!” Zawołał Gero – i już zwarł się lud. Skruszyli kopie, miecze chwycą wraz, W tarcze i w hełmy wiodą silny raz, Skruszyli miecze, chwycą za topory; Szczęk się rozlega przez pola i bory. „Ojcze Geronie, ciężka z Lachem gra – Dzielnie Lach walczy – twarde ramię ma”. „Tem większa sława dla nas synu mój, Koronę da nam ten rycerski bój!”. I poskoczyli do boju ochoczo, — 179 — Ryszard Kotla – Różne narodowości w dziejach Pomorza Pewni, że z Lachów wszystką krew wytoczą. I znowu rzecze Sygfryd: „Tu nam kres!”. „Nie – nie mój synu, Lacha weźmie bies”. I znowu walczą, lecz wtem pęka szyk – „Sława Mieszkowi!” – Lachy wznieśli krzyk I tną Germanów toporami wkoło: Gero i Sygfryd jeszcze stawią czoło. Lecz wtem: „Sygfrydzie!” – jęknął graf i zbladł – Pod ciosem Mieszka młody Sygfryd padł. Padł z rozłupaną wpół toporem głową I oblał się krwi strugą purpurową. O! grafie, jakaż boleść ciebie zgina? Innej purpury chciałeś ty dla syna... I w drżące ręce syna chwycił graf – Skoczył do Odry – przebywa ją wpław: Za nim rycerstwo, knechty skaczą w toń, Resztę tnie w polu sroga Lachów broń. Tak się skończyła wyprawa Gerona, Tak go minęły sława i korona. A kiedy wrócił, zbroję z siebie zdjął, Odział się kutą, kij do ręki wziął, I szedł w pielgrzymkę, jak uczynił ślub – Potem dla syna wymurował grób, I wraz z synową klękał na tym grobie, I płakał rzewnie i złorzeczył sobie. Mieczysław Romanowski3 3 Mieczysław Romanowski (ur. 12 kwietnia 1833 r. w Żukowie na Pokuciu, zm. 24 kwietnia 1863 r.) – polski poeta epoki romantyzmu. Odbył studia na Uniwersytecie Lwowskim, współpracował z pismami lwowskimi oraz lwowskim Ossolineum. Brał udział w powstaniu styczniowym, był adiutantem dowódcy oddziału powstańczego Marcina Borelowskiego. Poległ w czasie bitwy pod Józefowem i został pochowany na miejscowym cmentarzu parafialnym. Autor wielu patriotycznych wierszy, najpopularniejszym jego dziełem jest poemat „Dziewczę z Sącza” (opr. Z. Kruczek). — 180 — Piloci i przewodnicy na styku kultur, Proksenia, Kraków 2011 13. TRANSGRANICZNY KLASTER TURYSTYCZNY „SZLAK WODNY BERLIN – SZCZECIN – BAŁTYK” Zbigniew Zbroja* Streszczenie: Dolina Dolnej Odry jest nie tylko korytarzem przyrodniczym, ale również korytarzem współpracy samorządowej, biznesowej i społecznej lokalnych Grup Partnerskich. Otwarcie granicy w 2007 r. daje nowe możliwości tej współpracy. Referat nawiązuje do inicjatywy pod nazwą „Transgraniczny Klaster Turystyczny Szlak wodny Berlin – Szczecin – Bałtyk”, który stwarza szansę na zbudowanie nowej marki regionu transgranicznego. Słowa kluczowe: szlak wodny Berlin – Szczecin – Bałtyk, produkt turystyczny, klaster. THE CROSS-BORDERS TOURISTIC CLUSTER „WATER PATH BERLIN – SZCZECIN – BALTIC SEA” (TKT – BSZB) Abstract: Lower Oder Walley is not just only a nature passageway but as well a corridor for cooperation between local government business and social partner groups. Abolition of the border in 2007 created new prospects for that cooperation. This report refers to initiative called “TKT –BSzB” which generates chance for creating a new trademark of transboarder. Keywords: water path Berlin – Szczecin – Baltic Sea, tourist product, cluster. W 2007 roku w Szczecinie był realizowany ogólnopolski program „Turystyka Wspólna Sprawa”. W ramach wielogodzinnych szkoleń uczestnicy poznali procesy związane z budową i rozwojem produktów turystycznych. Jednym z uczestników tych szkoleń był również autor niniejszego eseju. Zaproponował on przyjęcie drogi wodnej Berlin – Szczecin –Bałtyk (BSzB) jako produktu turystycznego, który daje duże możliwości budowania nowej marki regionu transgranicznego. W ramach wspomnianego programu utworzyła się nieformalna Grupa Partnerska (GP). * dr inż. Zbigniew Zbroja – prezes Klastra Berlin – Szczecin – Bałtyk — 181 — Zbigniew Zbroja – Transgraniczny klaster turystyczny „Szlak wodny Berlin - Szczecin - Bałtyk” W skład grupy weszły osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, przedstawiciele instytucji i organizacji samorządowych oraz organizacji pozarządowych. Wszyscy, choć w różnym stopniu i na różnych polach aktywności, mieli związek z branżą turystyczną. Do dzisiaj działają na terenie gmin, przez które przebiega droga wodna BSzB. Członkowie GP przyjęli tezę, że turystyka wodno-lądowa wzdłuż drogi wodnej BSzB jest wiodącą ofertą turystyczną Pomorza Zachodniego. Wspólnie opracowali projekt produktu turystycznego (systemowo-sieciowego) pt.: „Szlak wodny Berlin – Szczecin – Bałtyk”, który postanowili obudować atrakcyjnym programem imprez rekreacyjno-sportowych i wydarzeń kulturalnych realizowanych na wodzie oraz lądzie. Pierwszym krokiem GP było utworzenie bieżącego serwisu internetowego www.bszb. pl informującego o tym, co dziać się będzie w każdy najbliższy weekend wzdłuż szlaku oraz o tym, co działo się wcześniej. GP zdobyła pierwsze doświadczenia podczas uruchamiania strony internetowej www. bszb.pl. Strona wystartowała 2 sierpnia 2007 r. przed największą w historii Szczecina imprezą żeglarską – Tall Ships Races 2007 gromadzącą na nabrzeżach Odry około dwóch milionów turystów. Tym samym pośrednio potwierdziło się założenie GP, że „Szlak wodny BSzB” ma szansę stać się na stałe hitem wśród ofert turystycznych Pomorza Zachodniego i stanowić centralną część Euroregionu „Pomerania”. „Szlak wodny BSzB” po stronie polskiej jako szlak turystyczny został zdefiniowany dopiero w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku podczas promocji regionu w Messe Berlin ’90, a stał się dostępny bez ograniczeń po otwarciu granicy polsko-niemieckiej w grudniu 2007 r. Dostępność do przestrzeni turystycznych między innymi na rozlewiskach Doliny Dolnej Odry i Zalewu Szczecińskiego zwiększona została dzięki: • likwidacji pasa granicznego, • likwidacji punktów kontrolnych na rzece Odrze, Zalewie Szczecińskim i lądzie: Kołbaskowie, Gryfinie, Widuchowej, Świnoujściu, Dobieszczynie, Dziwnowie, • likwidacji uciążliwych odpraw granicznych. Na akwenach wzdłuż szlaku po stronie polskiej i niemieckiej znajdują się różnorodne dostępne akweny, takie jak: — 182 — Piloci i przewodnicy na styku kultur • Bałtyk wraz z Zatoką Pomorską, • morskie wody osłonięte, tj. Zalew Szczeciński (polsko-niemiecki) i Kamieński, • wody śródlądowe: – jeziora wraz z Dąbiem oraz Miedwiem, – rzeka Odra i rozlewiska oraz przekopy, – liczne kanały (również o charakterze międzynarodowym) w tym Międzyodrze (200 km) do uprawiania turystyki wodnej i lądowej, których nie znajdziemy w żadnym innym miejscu Polski. Jest to bowiem teren posiadający największą liczbę i powierzchnię akwenów w tej części Europy. Tędy przepływają na Bałtyk liczne jachty (morskie oraz śródlądowe, żaglowe i motorowe) z Berlina i Brandenburgii – jest to dla nich jedyne, a zarazem najkrótsze połączenie wodne z morzem. Od Szczecina na jachtach żaglowych załogi podnoszą maszty i płyną do Bałtyku na postawionych żaglach. Jachty motorowe bez przeszkód pokonują tę samą drogę wodną. Turyści mają do odwiedzenia po stronie polskiej i niemieckiej przeszło 100 przystani i portów. Spoglądając na mapę Euroregionu „Pomerania”, widzimy, że „Szlak wodny BSzB” stanowi jakby kręgosłup jednej, wspólnej przyrodniczo i historycznie krainy znajdującej się obecnie w obrębie dwóch landów, tj. Meklenburgii Pomorza Przedniego, Brandenburgii – po stronie Niemiec i Pomorza Zachodniego – po stronie Polski. Ten geograficzny układ istniał od dawna i był po trosze gospodarczo wykorzystywany, ale dopiero wejście Polski do państw strefy Schengen, zacierając formalnie przepoławiającą ten region granicę, stworzyło szansę jego turystycznego wykorzystywania. Sukces Zlotu Żaglowców 2007 w Szczecinie ożywił turystykę morską i zalewową na jachtach żaglowych i motorowych. Zwiększyła się liczba przypływających statków morskich i rzecznych do Szczecina. Przypływa na nich od 100 do około 1000 pasażerów. Pasażerowie tych statków oczekują oferty regionalnych produktów turystycznych, które zamierzamy budować. Obecnie ożywiony tranzyt jachtów motorowych oraz żaglowych płynących z i do Berlina, Brandenburgii i Meklenburgii Pomorza Przedniego zwiększa zainteresowanie społeczności lokalnych turystyką wodno-lądową i usługami na rzecz przypływających oraz przyjeżdżających turystów. W Szczecinie pojawiły się nowe firmy świadczące usługi czarterowe, które wynajmują jachty morskie, zalewowe i śródlądowe. — 183 — Zbigniew Zbroja – Transgraniczny klaster turystyczny „Szlak wodny Berlin - Szczecin - Bałtyk” Z okazji Zlotu Żaglowców 2007 w ramach GP wydaliśmy nową mapę nawigacyjną dla jachtów dotycząca części „Szlaku wodnego BSzB”, tj. Zalewu Szczecińskiego i Kamieńskiego. Działalność Grupy Partnerskiej była doceniana i nagradzana w 2007 i 2008 roku. Produkt turystyczny „Szlak wodny Berlin-Szczecin-Bałtyk” został uznany za jeden z najlepszych produktów turystycznych w Polsce w ogólnopolskim konkursie „Turystyka Wspólna Sprawa” 2007. List gratulacyjny dla Grupy Partnerskiej od Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego Norberta Obryckiego z okazji otrzymania nagrody za najlepszy produkt turystyczny w województwie zachodniopomorskim 2007 roku. — 184 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Konik Morski 2007 – nagroda Business Club Szczecin dla Grupy Partnerskiej wręczona za szczególne wydarzenie w kategorii turystyka za rok 2007 podczas Gali Biznesu w Hotelu Park Szczecin. Podczas spotkań w Biznes Klubie Szczecin zastanawialiśmy się, w jakim kierunku warto rozwijać nasze inicjatywy. Stwierdziliśmy, że brak statusu prawnego ogranicza nasze działania w pozyskaniu środków na nasze projekty. Zaprosiliśmy do dyskusji koleżanki i kolegów z Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Szczecińskiego. Dyskusja była płodna. Postanowiliśmy, że najlepszą formą prawną dla naszej działalności będzie Stowarzyszenie. Został opracowany jego statut, który zarejestrowaliśmy w sądzie. Do Stowarzyszenia przystąpiło 25 osób związanych z naszym regionem. Za cel główny przyjęliśmy wsparcie przedsiębiorczości oraz wyzwalanie inicjatyw partnerskich, które obejmują sektory: publiczny, pozarządowy i prywatny z uwzględnieniem współpracy międzyregionalnej, a w szczególności transgranicznej. Turystykę wodno-lądową przyjęliśmy za wiodący dział gospodarki w naszym regionie, który stwarza szansę na wypromowanie nowej marki transgranicznego regionu dzięki kojarzeniu go z konkretnym, charakterystycznym produktem turystycznym, jakim jest „Szlak wodny Berlin-Szczecin-Bałtyk”. W czerwcu 2008 roku Grupa Partnerska przekształciła się w Stowarzyszenie pod nazwą: „Transgraniczny Klaster Turystyczny Szlak wodny Berlin-Szczecin-Bałtyk” (TKT – BSzB). Dużo emocji i dyskusji podczas spotkań w Business Club Szczecin towarzyszyło opracowywaniu znaku graficznego – loga (patrz obok). Znak ten oparliśmy o geograficzne — 185 — Zbigniew Zbroja – Transgraniczny klaster turystyczny „Szlak wodny Berlin - Szczecin - Bałtyk” granice Euroregionu „Pomerania” w połączeniu z ideą Klastra TKT – BSzB, gdzie stylizowaną osią główną jest szlak wodny BSzB. Pierwszym ogólnopolskim sukcesem naszego Klastra TKT – BSzB było wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie na „Turystyczny Produkt Roku 2008” zorganizowanym przez Polską Organizację Turystyczną. Nasza inicjatywa została również zauważona i doceniona w ramach konkursu „Krajowi Liderzy Innowacji” – edycja 2008. W listopadzie 2008 r., podczas seminarium „Innowacje bliżej nas” w Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie, przedstawiciele Klastra TKT – BSzB odebrali tytuł: „Innowacyjna organizacja”. Innowacyjność, którą przedstawiliśmy w konkursie, dotyczyła zarówno głównego produktu turystycznego, jakim jest „Szlak wodny BSzB”, jak i Klastra TKT – BSzB. Polega ona głównie na spójnym, całościowym potraktowaniu regionu transgranicznego oraz próbie stworzenia platformy współpracy pomiędzy — 186 — Piloci i przewodnicy na styku kultur różnorodnymi podmiotami z tego regionu tak pod względem organizacyjnym, kompetencyjnym, jak i narodowościowym. Na początku roku 2009 wydaliśmy przewodnik nawigacyjny pt. Szlak wodny BSzB. Jest to pierwsze wydanie atlasu – albumu, tzw. locji, która jest zbiorem map i zdjęć, znaków dotyczących portów morskich i rzecznych w regionie transgranicznym wzdłuż szlaku. Przewodnik stał się szczególnie atrakcyjny po otwarciu granicy w 2007 r. na lądzie i wodzie. W lipcu 2009 r., podczas Flisu Odrzańskiego, Zarząd TKT – BSzB podpisał porozumienie o współpracy ze Stowarzyszeniem Gmin Nadodrzańskich i Stowarzyszeniem Gmin Polskich „Euroregionu Pomerania” na rzecz wspólnej promocji projektów transgranicznych. W 2009 roku członkowie TKT – BSzB uczestniczyli w innowacyjnych konkursach zorganizowanych przez Urząd Miasta Szczecin: • „Port jachtowy w Szczecinie” (zlokalizowany pomiędzy Wyspą Grodzką a Łasztownią) – projekt koncepcji urbanistyczno-architektonicznej wraz z firmą ARDECO został wyróżniony drugim miejscem; • „Szczecin nad wodą”, w ramach którego zgłosiliśmy projekt związany z turystyką wodną na akwenach w granicach miasta Szczecin. Laureatami I nagrody zostali członkowie Klastra TKT – BSzB. W czerwcu 2010 r. z dużą satysfakcją dowiedzieliśmy się, że nasz projekt „Międzyodrze – labirynty Doliny Dolnej Odry” zdobył uznanie Ogólnopolskiej Komisji Konkursowej „EDEN’10” na najlepszą „Europejską Destynację Turystyczną” – Edycja Polska „Turystyka wodna”. Przy bardzo silnej ogólnopolskiej konkurencji (zgłoszono 26 projektów) zostaliśmy wyróżnieni trzecim miejscem. Pierwsza piątka laureatów konkursu zostanie objęta promocją przez Komisję Europejską w 2011 r. Projekty wyróżnione w konkursie Polskiej Organizacji Turystycznej (POT) przedstawione są na stronie: http://www.edenpolska.pl/pl/destynacje-2010/miedzyodrze-labirynty-doliny-dolnej-odry/. — 187 — Zbigniew Zbroja – Transgraniczny klaster turystyczny „Szlak wodny Berlin - Szczecin - Bałtyk” Utworzony Klaster TKT – BSzB, wraz z otwarciem granicy polsko-niemieckiej, daje nam nowe szanse we współpracy partnerskiej w regionie transgranicznym. Nawiązujemy nowe kontakty, komunikując się z lokalnymi społecznościami. W ramach Klastra TKT – BSzB postawiliśmy na innowacyjne działania wspierające przedsiębiorczość. Dążymy do rozwijania inicjatyw partnerskich w powiązaniu z sektorami: publicznym, pozarządowym oraz prywatnym z uwzględnieniem współpracy międzyregionalnej wzdłuż rzeki Odry po stronie polskiej i niemieckiej. Pragniemy, aby efektem synergicznym Klastra TKT – BSzB było pozyskanie nowych instytucji i przedsiębiorców dla naszego regionu, który zwłaszcza po otwarciu granicy w 2007 r. ma szansę stać się bardziej atrakcyjnym. Od 2009 roku współpracujemy z sekretariatem Środkowoeuropejskiego Korytarza Transportowego CETC-ROUTE65 działającym przy urzędzie marszałkowskim. Na zaproszenie marszałka przedstawiliśmy w Brukseli referat „Transgraniczny Klaster TKT – BSzB – między wizją a praktyką”. Referat stał się nowym impulsem do spojrzenia na „Środkowoeuropejski Korytarz Transportowy CETC” jako multimodalny korytarz Euroregionów Transgranicznych z uwzględnieniem turystyki. Konferencja została zauważona przez lokalne i ogólnopolskie media. Jest to przykład działań innowacyjnych z uwzględnieniem sektora społecznego. W listopadzie 2010 roku Transgraniczny Klaster TKT – BSzB uzyskał tytuł „Regionalny Lider Innowacji i Rozwoju – 2010”. Został on nadany w ramach ogólnopolskiego konkursu „Krajowi Liderzy Innowacji i Rozwoju” (www.liderzyinnowacji.pl). Nawiązując do jednego z największych w Polsce obszarów przyrody wzdłuż Doliny Dolnej Odry, po Zalew Szczeciński, Zalew Kamieński i Zatokę Pomorską pragniemy rozwijać „partnerstwo dla przyrody”. Charakterystyczna turystyka wodno-lądowa, wzdłuż „Szlaku wodnego BSzB”, daje nam szansę na zbudowanie nowej emocjonalnej marki regionu transgranicznego. — 188 — Piloci i przewodnicy na styku kultur Dążymy do wzmocnienia roli Szczecina jako metropolii, stolicy Regionu Transgranicznego (położonej 145 km od Berlina, 15 km od granicy polsko-niemieckiej), która daje nam szansę budowania nowych sieci współpracy partnerskiej. Efektem tej współpracy winno stać się: • ożywienie lokalnych instytucji, • ożywienie lokalnej przedsiębiorczości, • zmodernizowanie infrastruktury, poziomu jakości życia w małych miejscowościach poprzez rozwój gospodarczy wzdłuż „Szlaku wodnego BSzB”, • stworzenie warunków sprzyjających rozwojowi współpracy partnerskiej pomiędzy lokalnymi społecznościami gmin wiejskich i miejskich wzdłuż „Szlaku wodnego BSzB”, • spontaniczne zastąpienie „granicy dzielącej” – „granicą łączącą”, • stworzenie nowych i wyspecjalizowanych miejsc pracy, co w przyszłości może wpłynąć na zarysowanie niemiecko-polskiego biegunowego regionu wokół osi wodnej, • w dalszej przyszłości – możliwe przyczynienie się do przywrócenia miastu Szczecin pierwotnej funkcji i statusu Centrum Euroregionu „Pomerania”, • w dalszej przyszłości – możliwość przyczynienia się do stworzenia dwu- lub trzybiegunowej strefy metropolitalnej, • dalsze rozwijanie współpracy pomiędzy Klastrem TKT – BSzB a Wydziałem Nauk o Ziemi Uniwersytetu Szczecińskiego, • współpraca przygraniczna i rozwijanie inicjatyw budujących nową markę emocjonalną regionu transgranicznego. Przestrzeń turystyczna wzdłuż „Szlaku wodnego BSzB” nową szansą dla Euroregionu „Pomerania” po otwarciu granicy w grudniu 2007 roku. — 189 — ANEKS ANEKS – Recenzja książki „Metodyka i technika pracy pilota imprez narciarskich” RECENZJA KSIĄŻKI RYSZARDA NOWAKA „METODYKA I TECHNIKA PRACY PILOTA IMPREZ NARCIARSKICH”, CZYLI JAK SPROSTAĆ TURYSTÓW, Recenzja książki WYMOGOM Ryszarda Nowaka „Metodyka i technika pracy pilota imprez narciarskich”, DLA KTÓRYCH NARCIARSTWO STAŁO SIĘ czyli jak sprostać wymogom turystów, STYLEM ŻYCIA? dla których narciarstwo stało się stylem życia? Seria „Biblioteka Metodyczna Turystyki” wzbogaciła się w 2010 roku o nową pozycję. Książka opublikowana nakładem wydawnictwa „Proksenia” porusza, jakby się mogło wydawać, znany już wątek metodyki i techniki pracy pilota oraz rezydenta. Jednakże zakres wiedzy w niej zaprezentowany znacząco wykracza poza dotychczasowe ujęcia tego tematu: autor skupił się przede wszystkim na specyfice prowadzenia imprez narciarskich. Rokrocznie na ośnieżonych stokach pojawiają się coraz liczniejsi zwolennicy białego szaleństwa. Masowość tego sportu powoduje szereg zmian w turystyce XXI wieku. — 193 — ANEKS – Recenzja książki „Metodyka i technika pracy pilota imprez narciarskich” Wraz ze wzrastającą liczbą klientów rosną również ich wymagania wobec organizatorów turystyki oraz standardów oferowanych świadczeń. Aby zaspokoić oczekiwania turystów konieczny jest odpowiedni dobór wykwalifikowanej kadry, z bogatą wiedzą i doświadczeniem, oraz zagwarantowanie bezpieczeństwa na najwyższym poziomie. Autor, Ryszard Nowak, przewodnik tatrzański I klasy, przewodnik beskidzki I klasy, instruktor przewodnictwa górskiego, ratownik Grupy Krynickiej GOPR, ale przede wszystkim doświadczony pilot grup narciarskich, na łamach anonsowanej tu publikacji Metodyka i technika pracy pilota imprez narciarskich, podejmuje udaną próbę uzupełnienia literatury w tym zakresie. Przekazuje czytelnikowi – w formie podręcznika – najistotniejsze informacje i rady oparte na swoich doświadczeniach zdobytych w czasie 20-letniej praktyki w turystyce oraz na drodze interpretacji aktualnych przepisów prawnych. Układ opracowania jest bardzo czytelny. Składa się ono z dwóch części. Pierwsza zawiera teoretyczną wiedzę na temat historii narciarstwa, funkcjonowania nowoczesnych kolejek narciarskich, zagadnień związanych z bezpieczeństwem oraz zasad zachowania się na stoku. Wiedza ta jest niezbędna w prowadzeniu imprez turystyki związanej z uprawianiem sportów zimowych, turystyki, która przecież rządzi się swoistymi prawami. Istotną tematykę porusza druga część: przedstawiono w niej metodykę oraz technikę pracy pilota. Zaprezentowano tu, między innymi, sytuacje awaryjne, jakże różne od sytuacji standardowych w klasycznej imprezie turystycznej. W komentarzu do nich autor przekazuje pilotowi niezbędne wskazówki, jak radzić sobie w takich sytuacjach. W części tej odnajdziemy również rozdział omawiający obowiązki rezydenta w ośrodkach narciarskich. Ostatnie strony autor poświęcił kwestii ubezpieczeń niezbędnych podczas uprawiania sportów zimowych oraz organizacji wyjazdu nastawionego na białe szaleństwo. Publikację zamyka szereg dokumentów, których znajomość jest nieodłączną częścią w pełnieniu funkcji pilota. Opracowanie Metodyka i technika pracy pilota imprez narciarskich warto polecić jako pomoc dydaktyczną studentom kształcącym się na kierunkach turystycznych. W szczególności jednak przydatne będzie kandydatom na pilotów, którzy zamierzają specjalizować się w prowadzeniu imprez narciarskich oraz wykładowcom kursów przygotowujących przyszłą kadrę do obsługi imprez turystycznych. Publikacja ta również powinna zainteresować organizatorów turystyki, którzy odnajdą w niej informacje na temat właściwego określenia profesjonalnych predyspozycji pilota, doboru wykwalifikowanej kadry oraz zapewnienia najwyższego standardu usług dla grup nastawionych na uprawianie sportów zimowych. Agnieszka Gaj Małopolskie Stowarzyszenie Pilotów Wycieczek w Krakowie — 194 — ANEKS – XIV Edycja Ogólnopolskiego Konkursu „Pilot roku 2010” XIV EDYCJA OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU „PILOT ROKU 2010” PILOT ROKU 2010 XIV Edycja Ogólnopolskiego Konkursu Pilot Roku 2010 Zgłoś Pilota Roku 2010! Serdecznie zapraszamy do wzięcia udzia łu w Konkursie Pilot Roku 2010 całą branżę turystyczną. Konkurs ma na celu mobilizowanie pilotów wycieczek do poszerzania kwalifikacji i jeszcze lepsze go pilotowania grup turystycznych. Jest też to okazja do zintegrowania środo wiska pilocko-przewodnickiego. Szczegóły Konkursu znajdują się na stronie www.piloci.pl . Termin nadsyłania zgłoszeń Kandydató w do: 20.01.2011. Patronat Honorowy nad Konkursem Pilot Roku 2010 objęła: Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki - p. Katarzyna Sobierajska Dolnośląskie Stowarzyszenie Pilotów Wycieczek Zagranicznych, ul. Pabianicka 8/10, 53-339 Wrocław www.piloci.pl | e-mail: [email protected] | dyżur tel.: pn-pt 09.30-11.30 - 71 367-82-54 — 195 — ANEKS – XIV edycja ogólnopolskiego Konkursu „Pilot roku 2010” Podsumowanie konkursu „Pilot Roku 2010”1 Finał konkursu „Pilot Roku 2010” Uroczystym wręczeniem nagród i wyróżnień zakończyła się XIV Edycja Ogólnopolskiego konkursu „Pilot Roku 2010” organizowanego przez Dolnośląskie Stowarzyszenie Pilotów Wycieczek Zagranicznych. Odbywa się on pod Honorowym Patronatem Katarzyny Sobierajskiej, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, Rafała Szmytke, Prezesa Polskiej Organizacji Turystycznej oraz Marszałka Województwa Dolnośląskiego. Uroczysta gala odbyła się 5 lutego 2011 r. w hotelu Orbis Wrocław w odświętnie udekorowanej na tę okazję sali. Uczestniczyli w niej oficjalni goście, laureaci konkursu, liczni przedstawiciele środowisk pilockich Dolnego Śląska i innych regionów kraju. Otwarcia uroczystości dokonała Zdzisława Walawska, Prezes Dolnośląskiego Stowarzyszenia Pilotów Wycieczek Zagranicznych, następnie przebieg prac konkursowych zaprezentował główny organizator Jacek Rułowski, Honorowy Prezes Stowarzyszenia i Wiceprezes Polskiej Federacji Pilotażu i Przewodnictwa. Poinformował, że na konkurs wpłynęło z poszczególnych regionów Polski sześćdziesiąt siedem zgłoszeń w postaci ankiet, z załączonymi rekomendacjami, opiniami, listami polecającymi. Kapituła Konkursu, pod przewodnictwem prof. dr hab. Jerzego Wyrzykowskiego, na posiedzeniu 26 stycznia 2011 r., po wnikliwym przeanalizowaniu zgłoszeń kandydatów, arkuszy ankiet, zapoznaniu się z opiniami biur podróży i innymi rekomendacjami, podjęła decyzję o przyznaniu trzech miejsc pucharowych, jednego wyróżnienia specjalnego i dwunastu wyróżnień równorzędnych. Na początku oficjalnej części gali przedstawicielka resortu sportu i turystyki odczytała list minister Katarzyny Sobierajskiej skierowany do uczestników uroczystości. Pani minister napisała w nim m.in.: „W tej sali spotkały się dziś elity polskiej kadry turystycznej – przede wszystkim najlepsi polscy piloci wycieczek. Serdeczne gratulacje składam osobom, które wzięły udział w konkursie. Cieszę się, że konkurs uzyskuje prestiż i rangę ogólnopolską, a piloci w ten sposób mogą wspólnie budować jedność działania swojego środowiska. Ogromne gratulacje i podziękowania pragnę złożyć też organizatorom tego konkursu. Inicjatywy motywujące kadry turystyczne w Polsce do rozwoju i podnoszenia kwalifikacji są niezwykle cenne dla jakości świadczonych usług i nieustannie podnoszą standardy polskiej turystyki. Za inicjatywę, wytrwałość, a także ciągłe rozwijanie i rozszerzanie zakresu i dostępności konkursu – dziękuję wszystkim zaangażowanym w jego organizację, a szczególne gratulacje i uznanie kieruję do laureatów”. 1 Przedruk artykułu podsumowującego konkurs „Pilot Roku 2010” opublikowanego w czasopiśmie „Rynek Podróży”. — 196 — ANEKS – XIV edycja ogólnopolskiego Konkursu „Pilot roku 2010” List do uczestników uroczystości skierował także Rafał Szmytke, Prezes Polskiej Organizacji Turystycznej. Odczytał go Cezary Molski, Dyrektor Departamentu Współpracy Regionalnej POT, który przekazał m.in. takie przesłanie: „Zwyczajowo w konstruowaniu oferty turystycznej zasadniczymi elementami nadal pozostają kwestie standardu zakwaterowania, wyżywienia i transportu, jednakże coraz częściej zwraca się uwagę na program i jakość jego realizacji. Osiąga się to przez nawiązanie współpracy biur podroży z pilotami i przewodnikami o wysokich kwalifikacjach. Dopiero taka oferta ma realne szanse na usatysfakcjonowanie klienta, ale także na kreowanie pozytywnego wizerunku destynacji turystycznej. Z perspektywy prowadzenia działań promocyjnych działalność każdego z pilotów wycieczek pozwala na finalne współkreowanie postrzegania atrakcyjności turystycznej Polski. To dzięki Wam turyści odkrywają pozytywne emocje i zatrzymują je w sobie jako wspomnienie określonych miejsc – atrakcji i obszarów turystycznych Polski”. Na zakończenie tej części oficjalnych wystąpień – w imieniu Radosława Mołonia, Wicemarszałka Województwa Dolnośląskiego oraz swoim własnym – życzenia i gratulacje laureatom konkursu przekazał Wojciech Biliński, Dyrektor Wydziału Turystyki Urzędu Marszałkowskiego. Kolejnym punktem uroczystej gali było ogłoszenie zwycięzców XIV Edycji Ogólnopolskiego Konkursu Pilot Roku oraz wręczenie im pucharów, statuetek, dyplomów, a także nagród. Wręczali je przedstawiciele instytucji patronackich Ministerstwa Sportu i Turystyki, Polskiej Organizacji Turystycznej, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego w towarzystwie organizatorów konkursu, a także Pilotów Roku z lat poprzednich. Laureatami XIV Edycji Ogólnopolskiego Konkursu „Pilot Roku 2010” zostali: Pilot Roku – JACEK STASIŃSKI, Warszawa II miejsce – STANISŁAW DĄBROWSKI, Jelenia Góra III miejsce – JACEK MACIEJOWSKI, Kraków Wyróżnienie specjalne – MARIA WANDA KOŹLIK, Szczecin Równorzędne wyróżnienia otrzymali następujący piloci: Dariusz Błaszczak, Wyszków Zofia Gącarzewicz, Swarzędz Andrzej Goch, Wrocław Marzena Jędraszczyk, Częstochowa Halina Kardasz, Białystok Paweł Lawda, Białystok Paweł Łukaszewicz, Warszawa — 197 — ANEKS – XIV edycja ogólnopolskiego Konkursu „Pilot roku 2010” Adam Marciniec, Warszawa Joanna Rogalska, Warszawa Jarosław Siedlecki, Kraków Agnieszka Wałek, Szczecin Katarzyna Wróbel, Sosnowiec Laureaci uhonorowani zostali nagrodami w postaci: statuetek ufundowanych przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, pucharów ufundowanych przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego, voucherów na pobyt w Pradze ufundowanych przez CzechFor Incoming Agency, nagród rzeczowych ufundowanych przez Polską Organizację Turystyczną oraz nagród książkowych ufundowanych przez redakcję „Rynku Podróży” – patrona medialnego konkursu. W imieniu nagrodzonych i wyróżnionych podziękowania wszystkim instytucjom i osobom zaangażowanym w organizowanie konkursu przekazał Stanisław Dąbrowski, który podkreślał znaczenie dobrych relacji, jakie powinny łączyć przedstawicieli tego środowiska, oraz konieczność ciągłego rozwijania kompetencji zawodowych. Po oficjalnej części gali jej uczestnicy bawili się na tradycyjnym Balu Pilota i Turysty, który jak co roku rozpoczął się polonezem, a potem długie godziny trwała zabawa, tańce, a także rozmowy i wspomnienia przy suto zastawionych stołach. Jan Wysokiński redaktor naczelny „Rynku Podróży” — 198 — ANEKS – Polska Federacja Pilotażu i Przewodnictwa POLSKA FEDERACJA PILOTAŻU I PRZEWODNICTWA POLSKA FEDERACJA PILOTAŻU I PRZEWODNICTWA Polska Federacja Pilotażu i Przewodnictwa istnieje od września 2004 r. Jej władze stanowią: prezes Zarządu – Zygmunt Kruczek, reprezentujący Małopolskie Stowarzyszenie Pilotów Wycieczek, wiceprezes i równocześnie sekretarz Zarządu – Hanna Janicka ze Stowarzyszenia Pilotów Wycieczek w Poznaniu. Funkcje wiceprezesów pełnią również Jacek Rułowski z Dolnośląskiego Stowarzyszenia Pilotów Wycieczek Zagranicznych oraz Iwona Kulesza z Polskiego Stowarzyszenia Pilotów Wycieczek Zagranicznych w Warszawie. Skarbnikiem Zarządu jest Jadwiga Derska ze Stowarzyszenia Pilotów Turystycznych w Łodzi, a członkiem Zarządu Stanisław Pilip z Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Pilotów Wycieczek i Przewodników. Piloci i przewodnicy to znaczący w skali kraju potencjał kadry zajmującej się bezpośrednią obsługą turystów. W 2010 r. zarejestrowano już wg danych Ministerstwa Gospodarki i Pracy około 40 tys. pilotów wycieczek i około 20 tys. przewodników turystycznych. Środowisko to jednak pozostaje zdezintegrowane, nie ma reprezentacji, która mogłaby walczyć zarówno o prawa tej grupy zawodowej, jak i inicjować działania zmierzające do podnoszenie jakości usług przewodnickich i pilotażu. Nowe wyzwania tworzy integracja europejska – możliwość pracy w krajach unijnych i wchodzenie na nasz rynek pilotów i przewodników z innych krajów. Federacja podejmuje działania integrujące całe środowisko i reprezentuje je wobec turystycznej administracji rządowej oraz branży turystycznej (izby turystyczne, biura podróży – pracodawcy dla pilotów i przewodników). Federacja tworzy warunki do ochrony zawodu przewodnika i pilota wycieczek, organizuje seminaria, konferencje, badania naukowe, szkolenia mające na celu doskonalenie warsztatu zawodowego i podnoszenie jakości świadczonych usług. Siedzibą Federacji jest Poznań, gdzie w Krajowym Rejestrze Sądowym została zarejestrowana jako stowarzyszenie pod nazwą Polska Federacja Pilotażu i Przewodnictwa. Adresy Federacji i Stowarzyszeń Pilotów Wycieczek zrzeszonych w Federacji: Polska Federacja Pilotażu i Przewodnictwa Turystycznego ul. Zacisze 4, 60-831 Poznań tel./fax (0-61) 868-17-00, 848-13-37 e-mail: [email protected] www.federation-guides.pl Prezes Federacji: Zygmunt Kruczek tel./fax (0-12) 421-63-80 e-mail: [email protected], [email protected] — 199 — ANEKS – Polska Federacja Pilotażu i Przewodnictwa Stowarzyszenie Pilotów Wycieczek w Poznaniu ul. Zacisze 4, 60-831 Poznań, tel./fax (0-61) 868-17-00, 848-13-37 e-mail: [email protected], www.guide.pl Prezes – Maria Kierzyńska e-mail: [email protected] Małopolskie Stowarzyszenie Pilotów Wycieczek ul. Wincentego Pola 4, 31-532 Kraków, tel./fax (0-12) 421-63-80 e-mail: [email protected], www.piloci-malopolska.pl Prezes – Zygmunt Kruczek, tel. 0-602-75-85-13 e-mail: [email protected] Dolnośląskie Stowarzyszenie Pilotów Wycieczek Zagranicznych pl. św. Macieja 5 /I p./, 50-244 Wrocław, tel./fax (0-71) 367-82-54 e-mail: [email protected], www.piloci.pl Prezes – Zdzisława Walawska Pomorskie Centrum Pilotażu i Przewodnictwa w Gdyni ul. Morska 81-87 D/27, 81-225 Gdynia, tel./fax (0-58) 690-14-09 e-mail: [email protected], www.pcpp.gd.pl Prezes – Jacek Zdrojewski e-mail: [email protected] Polskie Stowarzyszenie Pilotów Wycieczek Zagranicznych ul. Wilcza 33 (I p.), 00-544 Warszawa, tel./fax (0-22) 827-79-12 e-mail: [email protected], www.polishguides.pl Prezes – Piotr Zubrzycki e-mail: [email protected] Stowarzyszenie Pilotów Wycieczek w Łodzi ul. Wigury 12 a, 90-301 Łódź, tel. (0-42) 653-19-89 e-mail: [email protected], www.piloci-lodz.pl Prezes – Jadwiga Derska, tel. 0-603-692-097 Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Pilotów i Przewodników w Szczecinie al. Piastów 14/3a, 70-333 Szczecin, tel./fax (0-91) 484-30-24 e-mail: [email protected], www.zpspip.zafriko.pl Prezes – Stanisław Pilip Zachodniomazurskie Stowarzyszenie Przewodników Turystycznych i Pilotów Wycieczek ul. Bolesława Chrobrego 2, 14-100 Ostróda www.przewodnicypomazurach.pl kontakt przez: Jan Żebrowski tel. 0-502-663-108, e-mail: [email protected] Prezes – Jan Kochanowski Centrum Przewodnictwa Tatrzańskiego ul. Chałubińskiego 42, 34-050 Zakopane, tel. (0-18) 206-37-99 e-mail: [email protected], www.przewodnik-tatrzanski.pl Prezes – Krzysztof Kulesza — 200 — POLECAMY PODRĘCZNIKI Z ZAKRESU TURYSTYKI „POLSKA. GEOGRAFIA ATRAKCJI TURYSTYCZNYCH” Zygmunt Kruczek Wydanie VIII poprawione. Książka zawiera opis atrakcji i walorów turystycznych Polski w układzie problemowym oraz regionalnym. Za podstawę opisu przyjęto regiony administracyjne (obecne województwa), a w ich obrębie jednostki fizjograficzne wg podziału J. Kondrackiego. Ponadto zamieszczono opisy szlaków turystycznych, słownik podstawowych terminów i pojęć, liczne mapy, tabele i wykresy, bogaty zestaw literatury oraz adresów stron www. Proksenia, Kraków 2010, ISBN 978-83-60789-07-0 I VII nie NE a d Wy EŁNIO P Z U U „EUROPA. GEOGRAFIA TURYSTYCZNA” Zygmunt Kruczek Nowa, uzupełniona edycja popularnej geografii turystycznej Europy zawiera: ogólną charakterystykę warunków rozwoju turystyki w Europie, analizę ruchu turystycznego, podział Europy na makroregiony turystyczne. W części drugiej znalazły się opisy wszystkich państw Europy uwzględniające warunki rozwoju turystyki w danym państwie oraz opisy regionów turystycznych. Proksenia, Kraków 2008, ISBN 978-83-60789-08-7 I VII E nie a d ON Wy ALNI KTU UA „KRAJE POZAEUROPEJSKIE. ZARYS GEOGRAFII TURYSTYCZNEJ” Praca zbiorowa pod red. Z. Kruczka Wydanie VIII zaktualizowane. Trzecia część cyklu materiałów dydaktycznych z zakresu geografii turystycznej zawiera opisy kontynentów i krajów pozaeuropejskich. Układ treści jak w pozycji „Europa. Zarys geografii turystycznej”: mapy, tabele, aktualne dane o wielkości ruchu turystycznego i wpływach z turystyki oraz bazy noclegowej. Proksenia, Kraków 2011, ISBN 978-83-60789-06-3 „PODSTAWY GEOGRAFII TURYSTYCZNEJ” Wacław Cabaj, Zygmunt Kruczek Wydanie III zaktualizowane. Publikacja ta ma charakter kompendium wiadomości z przedmiotu geografia turystyczna nauczanego na studiach I stopnia kierunku turystyka i rekreacja. Podręcznik jest zgodny z ministerialnymi standardami kształcenia. Może być również wykorzystywany na tych kierunkach studiów, na których turystyka i rekreacja występują jako specjalizacja lub specjalność uzupełniająca. W książce zawarto teoretyczne podstawy geografii turystycznej, rozdziały o kartografii turystycznej i metodologiczne zasady sporządzania opisów. W zwięzły sposób opisano regiony turystyczne Polski, Europy i pozostałych kontynentów. WE ie Proksenia, Kraków 2010, ISBN 978-83-60789-14-8 O n N III W yd a „KRAJOZNAWSTWO. TEORIA I METODYKA” Zygmunt Kruczek, Artur Kurek, Marek Nowacki Książka zawiera w części I syntetyczne ujęcie problematyki krajoznawstwa: od jego pojęcia, poprzez rozwój, rolę we współczesnym społeczeństwie do omówienia głównych jego form i kierunków działania. W części II – metodycznej – zawarto opis metod i środków stosowanych w krajoznawstwie ze szczególnym uwzględnieniem krajoznawstwa połączonego z turystyką (programowanie imprez turystycznych, warsztat krajoznawczy pilota wycieczek), inwentaryzacji krajoznawstwa oraz popularyzacji wiedzy krajoznawczej. Nowością w polskiej literaturze fachowej jest rozdział o interpretacji dziedzictwa. Publikacja przydatna dla studentów kształcących się w zakresie turystyki, pedagogiki, geografii, dla działaczy PTTK i innych organizacji społecznych oraz dla pracowników turystyki. Proksenia, Kraków 2010, ISBN 978-83-60789-20-9 Ć! OŚ OW N „KOMPENDIUM PILOTA WYCIECZEK” Praca zbiorowa pod red. Z. Kruczka Wydanie XI zmienione. Najpełniejszy zbiór wiedzy o pilotowaniu wycieczek. Zawiera ocenę przemysłu turystycznego, zasady obsługi imprez turystycznych, omówienie problematyki prawnej, psychologicznej, medycznej turystyki, warsztatu krajoznawczego pilota, wzory dokumentów i słownik pojęć. Układ publikacji dostosowany do programu szkolenia pilotów określonego ustawą o usługach turystycznych i rozporządzeniami MSiT – uwzględniono zmiany w ustawodawstwie dokonane w 2010 i 2011 r. Proksenia, Kraków 2011 WE ie ISBN 978-83-60789-31-5 O n N XI Wy da „TURYSTYKA. TESTY I PYTANIA” Praca zbiorowa pod red. Z. Kruczka Wydanie V poprawione i uzupełnione. Publikacja przeznaczona dla organizatorów kursów pilotów, wykładowców na tych kursach, kandydatów na pilotów i przewodników oraz dla nauczycieli akademickich i studentów turystyki. Zawiera ułożone tematycznie pytania testowe stosowane na egzaminach na pilota wycieczek oraz z kilku przedmiotów akademickich (m.in. podstawy turystyki, geografia turystyczna, krajoznawstwo). Zamieszczono również pytania do egzaminu ustnego, sytuacje awaryjne, zadania praktyczne i fotozagadki. Proksenia, Kraków 2011, ISBN 978-83-60789-04-9 WE NO danie y VW „ZARYS WIEDZY O TURYSTYCE” Paweł Różycki Zwięzły i przejrzysty wykład na temat podstaw turystyki przydatny dla wszystkich studiujących turystykę. Książka zawiera podstawowe informacje o turystyce – definicje, klasyfikacje, uwarunkowania rozwoju, funkcje turystyki, omówienie organizacji turystyki i ruchu turystycznego w Polsce i na świecie. Wydanie II zostało poszerzone i zaktualizowane. Proksenia, Kraków 2009, ISBN 978-83-60789-18-6 WE NO danie y II W „REGIONY TURYSTYCZNE” Zygmunt Kruczek, Piotr Zmyślony Podręcznik do nauczania przedmiotu regiony turystyczne na II stopniu studiów uzupełniających magisterskich na kierunku turystyka i rekreacja, zgodny z ministerialnymi standardami kształcenia (załącznik nr 108 do Rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 12 lipca 2007 r.). Zawarto w nim teoretyczne zagadnienia regionalizacji, przedstawiono makroregiony turystyczne świata według UNWTO, opisano gospodarkę turystyczną w regionach, tworzenie regionalnych produktów turystycznych, omówiono podstawy tworzenia strategii rozwoju i zasady sterowania ruchem turystycznym. Publikacja zawiera liczne przykłady ilustrujące zagadnienia teoretyczne. Proksenia, Kraków 2010, ISBN 978-83-60789-26-1 Ć! OŚ W NO „OBSŁUGA RUCHU TURYSTYCZNEGO” Praca zbiorowa – redaktor naukowy Z. Kruczek Nowa wersja podręcznika, dostosowana do podstawy programowej kształcenia w zawodzie technik obsługi turystycznej (symbol 341[05]) w szkołach średnich i pomaturalnych. Publikacja zawiera najważniejsze informacje dotyczące organizacji i działania biura podróży, kultury obsługi turystów, elementów składowych produktu turystycznego – bazy noclegowej, żywienia, transportu, pilotażu wycieczek i przewodnictwa. Omówiono aspekty prawne usług turystycznych – przepisy paszportowe, wizowe, celne, dewizowe, ubezpieczenia w turystyce oraz problematykę umów. Osobny rozdział poświęcono obsłudze podróżniczej oraz tworzeniu produktu turystycznego. Zamieszczono wzory dokumentów stosowanych w obsłudze ruchu turystycznego oraz słownik terminów i pojęć Ć! używanych w turystyce. Wydanie II poprawione. OŚ W Proksenia, Kraków 2010, ISBN 978-83-60789-25-4, O N Numer ewidencyjny w wykazie MEN: 44/2010 „PROMOCJA I INFORMACJA W TURYSTYCE” Zygmunt Kruczek, Bartłomiej Walas Publikacja dotyczy wykorzystania promocji i informacji w turystyce. W części I dokonano systematyki pojęć, omówiono instrumenty i środki promocji. Osobne rozdziały dotyczą promocji miejsca docelowego – organizacji, finansowania oraz budowy marki. Zamieszczono studium przypadku realizacji strategii i kampanii promocyjnej kraju, regionu, miasta oraz atrakcji turystycznej. Część II poświęcona została informacji turystycznej od przybliżenia podstaw teorii informacji, poprzez ewolucję rozwiązań organizacyjnych aż po prezentację aktualnych tendencji w informacji turystycznej, a nawet oznakowaniu turystycznym. Książka będzie przydatna zarówno dla studentów turystycznych kierunków szkół wyższych, słuchaczy studiów policealnych, jak i dla pracowników branży turystycznej, szczególnie administracji samorządowej wspierającej rozwój gospodarki turystycznej. Proksenia, Kraków 2010, ISBN 978-83-60789-19-3 Ć! OŚ OW N „ZACHOWANIA KONSUMENTÓW NA RYNKU TURYSTYCZNYM” Leszek Rudnicki Książka zawiera przystępnie podane wiadomości o zachowaniu się konsumenta na rynku turystycznym – od teorii zachowań poprzez ich uwarunkowania wewnętrzne i zewnętrzne oraz analizę potrzeb i procesu podejmowania decyzji. Publikacja przydatna dla studentów kształcących się w zakresie turystyki, zarządzania, marketingu oraz ! Ć dla pracowników branży turystycznej. OŚ W Proksenia, Kraków 2010 NO ISBN 978-83-60789-22-3 SERIA – BIBLIOTEKA METODYCZNA TURYSTYKI „METODYKA I TECHNIKA PRACY PILOTA – REZYDENTA” Zygmunt Kruczek, Małgorzata Wajdzik Podręcznik przeznaczony dla pilotów podejmujących pracę jako rezydenci biur podróży. Omówiono uwarunkowania prawne i ekonomiczne pracy rezydenta, nakreślono jego sylwetkę zawodową. Opisano umowy, zasady ubezpieczania i procedury reklamacji. Zasadniczy rozdział to opis metodyki i techniki pracy pilota – rezydenta. W aneksie zamieszczono wzory stosowanych dokumentów oraz przykładową książkę hotelową. Wydanie II zaktualizowano i poszerzono o rozdział o uwarunkowaniach lokalnych pracy rezydenta oraz inne przydatne materiały. Proksenia, Kraków 2010, ISBN 978-83-60789-09-4 „METODYKA I TECHNIKA PRACY ANIMATORA CZASU WOLNEGO” II NIE DA IONE Y W W PRA PO Patrycja Litwicka Publikacja przeznaczona dla animatorów czasu wolnego podejmujących pracę w ośrodkach wypoczynkowych, resortach i hotelach. Zawiera teoretyczne podstawy animacji, ocenę predyspozycji osobowościowych i organizacyjnych animatora, omawia prawne uwarunkowania zatrudnienia i pracy w animacji czasu wolnego. W osobnym rozdziale opisano przykłady pracy animatora w różnych środowiskach społecznych (dzieci, młodzież, dorośli). Zwrócono uwagę na subiektywne i obiektywne trudności występujące w pracy animatora, wskazano różne sposoby radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych i zagrażających zdrowiu i życiu uczestników zajęć animacyjnych. Proksenia, Kraków 2010, ISBN 978-83-60789-23-0 „METODYKA I TECHNIKA PRACY PILOTA IMPREZ NARCIARSKICH” Ryszard Nowak Publikacja przeznaczona jest zarówno dla pilotów wycieczek zamierzających prowadzić imprezy narciarskie oraz organizatorów wyjazdów narciarskich, jak również dla studentów i wykładowców szkół wyższych na kierunku turystyka i rekreacja. Opracowanie składa się z dwóch części. Część pierwsza zawiera podstawowe wiadomości o narciarstwie, które powinien znać pilot obsługujący tego typu wyjazdy. Część druga przedstawia metodykę oraz techniki pilotażu imprez narciarskich. Na zakończenie zamieszczono wzory dokumentów niezbędnych przy pełnieniu funkcji pilota. Ć! OŚ Proksenia, Kraków 2010, ISBN 978-83-60789-24-7 N OW „ZARYS TEORII I METODYKI REKREACJI RUCHOWEJ” Grzegorz Bielec, Witold Półtorak, Krzysztof Warchoł Podręcznik adresowany do studentów i nauczycieli poszukujących podstawowej wiedzy z zakresu rekreacji. Omówiono uwarunkowania rozwoju rekreacji na świecie i ziemiach polskich, przedstawiono zwięźle teorię rekreacji ruchowej, traktując ją jako dziedzinę kultury fizycznej. W rozdziale Metodyka rekreacji ruchowej opisano zasady, metody i formy stosowanych zajęć rekreacyjnych. Znajdziemy tu również scenariusze zajęć rekreacyjnych oraz opisy form aktywności ruchowej dla osób starszych. Publikacja jest użyteczna dla obecnych i przyszłych specjalistów rekreacji ruchowej (instruktorów, nauczycieli, animatorów czasu wolnego), poszerza zasób ich wiedzy Ć! Ś O merytorycznej w zakresie teorii oraz metodyki wychowania W fizycznego i rekreacji. NO Proksenia, Kraków 2011, ISBN 978-83-60789-29-2 MONOGRAFIE O TEMATYCE TURYSTYCZNEJ „MIĘDZYNARODOWA KONKURENCYJNOŚĆ REGIONU TURYSTYCZNEGO” Od programowania rozwoju do zarządzania strategicznego Łukasz Nawrot, Piotr Zmyślony Problematyka monografii to cztery główne obszary badawcze: teoria regionu turystycznego, jego międzynarodowa konkurencyjność, kształtowanie produktu turystycznego ze szczególnym uwzględnieniem procesów inwestycyjnych jako podstawy rozwoju gospodarczego w ogóle oraz wybrane zagadnienia z zakresu zarządzania i ich implementacji do poziomu regionu turystycznego. Publikacja polecana studentom turystyki na wszystkich uczelniach, zwłaszcza w odniesieniu do przedmiotu regiony turystyczne. Proksenia, Kraków 2009 ISBN 978-83-60789-12-4 „TRANSFORMACJE PRAWA TURYSTYCZNEGO” Praca zbiorowa pod red. P. Cybuli Publikacja składa się z piętnastu rozdziałów opracowanych przez autorów reprezentujących różne ośrodki akademickie. Każdy z rozdziałów stanowi „zamkniętą” wypowiedź autorską, co oznacza, że za zaprezentowane w nim poglądy ponosi odpowiedzialność wyłącznie jego autor. Książka adresowana jest do wszystkich osób zainteresowanych prawem turystycznym zarówno „teoretyków”, jak i „praktyków”. Pozostaje mieć nadzieję, że poglądy w niej zawarte zostaną wzięte pod uwagę w związku z toczącymi się aktualnie pracami legislacyjnymi nad regulacjami odnoszącymi się do turystyki. Proksenia, Kraków 2009 ISBN 978-83-60789-15-5 „SZTUKA I PODRÓŻOWANIE” Studia teoretyczne i historyczno-artystyczne Praca zbiorowa pod red. P. Krasnego i D. Ziarkowskiego Monografia tematycznie koncentruje się wokół rozmaitych związków sztuki z podróżowaniem i turystyką. Teksty przygotowane przez specjalistów z zakresu nauk o turystyce, historii sztuki, historii, etnologii i antropologii kulturowej. Publikacja cechuje się różnorodnością tematyczną oraz metodologiczną. Odnosi się zarówno do współczesnej turystyki kulturowej, wykorzystującej zabytki architektury, muzea i dzieła sztuki jako atrakcje turystyczne, jak również aspektu historyczno-artystycznego, ukazującego znaczenie sztuki dla rozwoju turystyki i krajoznawstwa w minionych epokach. Książka adresowana jest do osób zainteresowanych dziedzictwem kulturowym, sztuką oraz humanistycznymi aspektami podróżowania i turystyki. Proksenia, Kraków 2009, ISBN 978-83-60789-17-9 „ETYKA PRZEWODNIKÓW TURYSTYCZNYCH I PILOTÓW WYCIECZEK” Materiały z V Forum Pilotażu i Przewodnictwa pod red. Z. Kruczka Monografia tematycznie związana z V Forum Pilotażu i Przewodnictwa w Łodzi. Część I – wystąpienia na temat etyki i kodeksów etycznych, od Globalnego Kodeksu Etycznego po próbę formułowania zasad etyki dla zawodu przewodnika i pilota. Część II – sprawy szkolenia przewodników i pilotów – ważniejsze głosy w dyskusji na temat specyfiki pracy rezydentów, animatorów, przewodników oraz referaty prezentujące atrakcje i produkty turystyczne Łodzi, województwa łódzkiego i świętokrzyskiego. W aneksie zebrano przykłady różnych form kodeksów etycznych. Proksenia, Kraków 2010 ISBN 978-83-60789-21-6 „UZDROWISKA I ICH ZNACZENIE W GOSPODARCE TURYSTYCZNEJ” Praca zbiorowa – redaktor naukowy A. R. Szromek Monografia zawiera 14 artykułów poprzedzonych wstępem profesora R. W. Butlera podzielonych na 4 działy: Rozwój obszarów uzdrowiskowych, Turystyka zdrowotna w uzdrowiskach, Produkt uzdrowiskowy oraz Przedsiębiorstwo uzdrowiskowe i jego rola w uzdrowisku. Poszczególne rozdziały tego opracowania opisują i poddają analizie modele, historię, stan obecny i przyszłość polskich uzdrowisk. Monografia kładzie nacisk na obecne i potencjalne korzyści ekonomiczne wykorzystania tych miejscowości. Proksenia, Kraków 2010, ISBN 978-83-60789-27-8 „REGIONALNE SZLAKI TEMATYCZNE. IDEA, POTENCJAŁ, ORGANIZACJA” Armin Mikos von Rohrscheidt Autor definiuje szlaki turystyczne i określa ich funkcje w kontekście sposobu penetracji turystycznej, a także nowoczesnego produktu turystycznego. Przedmiotem badań są szlaki turystyczno-kulturowe, zinwentaryzowano i poddano analizie ich potencjał wraz z postulatami modyfikacji ich struktury. Do badań szczegółowych wybrano Szlak Piastowski, Pętlę Pomorską Szlaku Cysterskiego, Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego, Pomorski Szlak Bursztynowy oraz Szlak Sakralnej Sztuki Barokowej im. Michaela Willmanna. Monografia adresowana jest do gestorów szlaków turystycznych, organizacji turystycznych oraz studentów kierunków turystycznych. Proksenia, Kraków 2010, ISBN 978-83-60789-28-5 „PILOCI I PRZEWODNICY NA STYKU KULTUR” Materiały z VI Forum Pilotażu i Przewodnictwa pod red. Z. Kruczka Monografia zawiera artykuły koncentrujące się wokół tematyki przewodniej VI Forum Pilotażu i Przewodnictwa w Szczecinie. Część I – tematyka wielokulturowości pracy przewodników i pilotów odnosząca się do różnych miejsc w Polsce (Dolny Śląsk, Warmia i Mazury, żydowski Kazimierz w Krakowie) i na świecie. Część II – sprawy szkolenia przewodników i pilotów. Na uwagę zasługuje sylabus zwiedzania Poznania i metodyka prowadzenia imprez narciarskich. Omówiono również zmiany w przepisach prawnych dotyczących przewodnictwa i pilotażu. W części III zamieszczono artykuły prezentujące PomoĆ! OŚ rze Zachodnie jako przykład regionu wielokulturowego, stawiająceW NO go wysokie wymagania osobom interpretującym jego dziedzictwo. Proksenia, Kraków 2011, ISBN 978-83-60789-30-8 DYSTRYBUCJA I SPRZEDAŻ KSIĄŻEK Wydawnictwo „PROKSENIA”, ul. Sarego 23/2, 31-047 Kraków, tel./fax: 12 421 63 80 K S I Ę G A R N I A I N T E R N E TO WA – w w w. p r o k s e n i a . p l Wydawca: Wydawnictwo PROKSENIA ul. Sarego 23/2, 31-047 Kraków, tel./fax: +48 12 421 63 80 www.proksenia.pl, e-mail: [email protected] ISBN 978-83-60789-30-8 © Copyright by „PROKSENIA”, Kraków 2011 Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być kserowana, reprodukowana, przechowywana jako źródło danych, przekazywana w jakiejkolwiek mechanicznej, fotograficznej, elektronicznej lub innej formie zapisu bez pisemnej zgody posiadacza praw. Skład, przygotowanie do druku i druk: Agencja Reklamowo-Wydawnicza „OSTOJA” www.arwostoja.pl, e-mail: [email protected] tel. +48 601 41 01 01