Od nas
Transkrypt
Od nas
Od nas [Wybierz datę] Od nas Drodzy Uczniowie! Przed Wami kolejny rok edukacji, z którym wiąże się ciężka i mozolna praca. Dlatego pragniemy życzyć Wam przede wszystkim zapału do nauki. Nauczycielom zaś, życzymy wytrwałości w kształceniu Nas, jak najwięcej sukcesów oraz zadowolenia, zarówno z siebie, jak i z wykonywanej pracy. Opracowanie: Aleksandra Bucka Katarzyna Tometczak-Morus Zespół Agata Bałdyga, Weronika Kucybała, Maciej Pogorzelski, Emilia Rzępała, Kinga Bujalska, Daniel Grzyb, Wiktoria Nowak, Marcin Bakalarczyk, Klaudia Omasta, Sandra Ździebko, Albert Molenda Marcel Samoszuk Izabela Blaut Dominika Lech redakcyjny: Skład Komputerowy: 1 Z życia Szkoły ,,Moralność pani Dulskiej” prześledźmy to znów… Dnia 24 września br. ponownie mieliśmy okazję podziwiać spektakl w wykonaniu szkolnego teatru ,,Hades” pt. „Moralność pani Dulskiej” na podstawie sztuki Gabrieli Zapolskiej. Spektakl ten opowiada o tym, jak bezwzględne może być podążanie za własną hipokryzją. Całość rozpoczyna się tańcem obrazującym ogromny bałagan panujący w głowie głównej bohaterki. Tytułowa pani Dulska, którą mistrzowsko zagrała Aleksandra Piwowarska, stara się podążać za swoją (nie)moralnością, o której mówi jej zły głos (Marcel Samoszuk). W efekcie bezlitośnie odprawia jedną z lokatorek swojej kamienicy, graną przez Monikę Lewandowską, która chciała pozbawić się życia przez zdradę męża. W podobny sposób podchodzi do problemu własnego syna Zbyszka (Mateusz Jaworski), gdy dowiaduje się, że dzięki niemu Hanka (Natalia Wajda) – służąca – zostanie matką. Bez skrupułów chce wyrzucić dziewczynę, a w zamian za milczenie proponuje jej pieniądze. Zbyszek również nie potrafi poradzić sobie z tym ,co zrobił, stara się nie przejmować postaw matki i chce zrobić jej na złość. Ostatecznie szuka pomocy u drugiej, bardzo dwuznacznej moralnie lokatorki, w której postać wcieliła się Paulina Bochenek. Z pewnością nie pomagają mu jego młodsze siostry: Hesia (Dominika Bomba) i Mela (Aleksandra Gruszka), które jeszcze niewiele rozumieją z sytuacji. Jedna z nich donosi o wszystkim wujostwu rodzeństwa, których rolę odegrali Patrycja Wojciechowska i Paweł Kopciara. Na osobny komentarz zasługuje postać Felicjana Dulskiego, którą wspaniale odegrał Dominik Szafraniec. Pan Dulski jako typowy mąż, którego nic już nie zaskoczy i nie obchodzi, skryty w cieniu porywczej żony, trafnie obrazuje sytuację rodzinną niejednego mężczyzny. Sztuka ta ukazuje w prześmiewczy sposób postawę drobnomieszczaństwa i opowiada humorystycznie o ważnych dylematach życiowych. Reakcja publiczności była 2 jednoznaczna. Wszyscy zgodnie śmiali się, popadali w zadumę i zachwyt w odpowiednich momentach. Z pewnością przyczyniła się do tego utalentowana obsada, mistrzowska gra aktorska, dopasowane do epoki kostiumy czy scenografia. Nawet, gdy wydaję się, że nadchodzi poważny, przełomowy punkt całej tragikomedii na scenę wkracza Tadrachowa (Magdalena Żak) – ciotka Hanki, która swymi zabawnymi komentarzami ubarwia poważny dialog. Na deskach sceny padło wiele mądrych słów, lecz niewątpliwie najważniejszy jest morał wygłoszony w ostatniej kwestii dozorcy (Mikołaj Prząda), który stwierdził, że ,,ciężko określić która jest która” mówiąc o moralności i niemoralności. Spektakl wywarł ogromne wrażenie na publiczności, która ,,spadała z krzeseł” z zachwytu. Brawa nie miały końca. Wyrazy uznania należą się również opiekunce całego przedsięwzięcia pani Jolancie Łukasik. Życzymy więcej tak udanych występów. Emilia Rzępała, kl. I AG 3 Dnia 25 września 2015 r. na sali medialnoteatralnej odbyło się spotkanie z panem Łukaszem Kłuskiewiczem, absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Busku-Zdroju. Obecnie, pochodzący z naszego miasta pan Kłuskiewicz, jest znanym scenarzystą filmowym mieszkającym oraz pracującym w Warszawie. Gość opowiadał nam, uczniom liceum, o trudach pracy filmowca oraz o etapach kształcenia potrzebnych do wykonywania tego zawodu. Zachęcał słuchaczy do udziału w różnych formach aktywności artystycznej oraz festiwalach filmowych. Ukazywał możliwości, które młody człowiek może wykorzystać, aby oswoić się ze światem filmu czy planem filmowym. Pierwszym ważniejszym serialem, przy produkcji którego pracował pan Łukasz Kłuskiewicz była ,,Szkoła uczuć” inspirowana jego ciekawością oraz chęcią ukazywania funkcjonowania uczniów w przestrzeni szkolnej. Emitowany w TVP 2 program został jednak zdjęty z anteny, gdyż uznano, że taki rodzaj seriali ma charakter komercyjny i utożsamiany jest z Polsatem i TVN. Gość mówił także, że wiele filmów, jak np. ,, M jak miłość”, czy program „ Teleexpres” są tzw. „ kotwicami ramowymi” w czasie, gdyż wiele osób tak organizuje swój dzień, aby ostatecznie zakończyć go swoim ulubionym programem lub serialem. Zwracał także uwagę na oglądalność telewizji. Opowiadał, że producenci filmowi nie mają wpływu na oglądalność danego programu, w związku z czym zdarza się, iż następuje zdjęcie danego programu z anteny. Pan Kłuskiewicz mówił także, że reżysernawet ten najlepszy może stworzyć kilka fatalnych filmów, na co duży wpływ mają: problemy z komunikacją pomiędzy operatorami, aktorami lub scenarzystami i choreografami. Nasz gość opowiadał także o swoich ulubionych filmach. Stwierdził, że zawsze uwielbiał głównie postacie buntowników. Polecał ciekawym polskiego kina szczególnie film pt. „Moje córki krowy” o trudnej jego zdaniem tematyce związanej z życiem dorosłym oraz „umieraniu rodziców”, czyli osób szczególnie nam bliskich. Informacja o tym, że pan Kłuskiewicz nie preferuje „Władcy pierścieni”, ale uwielbia „Igrzyska śmierci” wzbudziła szczególny entuzjazm uczniów zgromadzonych na sali. Filmowiec również bardzo gorąco polecał serial „Krew z krwi”, którego drugi sezon był już emitowany w TVP 2. 4 Zapytany o ulubionego aktora odpowiedział, że jest nim bez wątpienia Tomasz Karolak, gdyż jak powiedział pan Kłuskiewicz: „Mam do niego słabość, bo Karolak posiada charyzmę i potrafi zrozumieć telewizyjnego widza”. Następnie nasz gość opowiedział słuchaczom kilka anegdot dotyczących aktorów i planów filmowych. Na zakończenie spotkania i po gorących podziękowaniach ze strony licealistów absolwent naszej szkoły został uwieczniony wraz z uczniami na pamiątkowym zdjęciu, zamieszczonym na stronie internetowej I LO im. Tadeusza Kościuszki. A oto niektóre z pytań i odpowiedzi jakie padły podczas spotkania: -„Jakich aktorów najbardziej Pan ceni i dlaczego?” -„Najbardziej mam słabość do Tomka Karolaka, który posiada niebywałą 5 charyzmę i potrafi telewizyjnego widza” zrozumieć -„Z jakimi trudami i wymaganiami wiąże się pańska praca?” -„Na pewno trudności sprawiają kontakty z aktorami i ich humory… ważne również jest to, aby była nawiązana współpraca między pracownikami planu filmowego, co nie zawsze jest łatwe…” -„Gdyby ktoś z tu obecnych chciał pójść za Pana przykładem, w jakim zakresie powinien się rozwijać i do jakich przedmiotów szkolnych przywiązywać wagę?” -„Na pewno trzeba przywiązywać wagę do języka polskiego oraz uczestniczyć w różnego rodzaju festiwalach filmowych, jako formy aktywności artystycznej…” Maciej Pogorzelski, kl. I AG Dnia 9 października 2015 roku w pierwszym Liceum Ogólnokształcącym imienia Tadeusza Kościuszki w Busku-Zdroju odbyła się uroczystość ślubowania uczniów klas pierwszych, połączona z obchodami Dnia Edukacji Narodowej. Ceremonia ta rozpoczęła się wprowadzeniem na miejsce uroczystości sztandaru szkoły. Następnie przy akompaniamencie chóru odśpiewany został hymn PolskiMazurek Dąbrowskiego. Kolejnym elementem tego wydarzenia było wypowiedzenie przez pierwszoklasistów tekstu ślubowania, w którym obiecali między innymi, iż będą godnie i z honorem reprezentować szkołę, zasłużą na szacunek społeczeństwa, zdobytą wiedzą będą służyć Rzeczpospolitej Polskiej oraz sumienną pracą realizować będą ideały wolności, pokoju i demokracji. W dalszej kolejności głos zabrał gość specjalny uroczystościstarosta powiatu Buskiego pan Jerzy Kolarz. Zaznaczył, iż cieszy się, że kończąca gimnazjum młodzież często wybiera właśnie to liceum. Podkreślił i zarazem przypomniał uczniom, iż należy ciężko i solidnie pracować, dokładnie wypełniając swoje obowiązki, co z pewnością zaowocuje znalezieniem odpowiedniej pracy w przyszłości, Następnie złożył życzenia wszystkim nauczycielom i pracownikom szkoły z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Życzył pedagogom zadowolenia i satysfakcji z pracy oraz szczerego uśmiechu i słowa „dziękuję” padającego z ust absolwenta szkoły. Po chwili wręczone zostały nagrody starosty za długoletnią służbę dla nauczycieli. Nagrodę tę otrzymali: pan Włodzimierz Dryja oraz pani Dorota Niepielska. Następnie głos zabrał dyrektor liceum- pan Tomasz Galant. Złożył on podziękowania na ręce swoich zastępców oraz pozostałych nauczycieli, po czym wręczył nagrody dyrektora szkoły dla następującym pedagogom: p. Aleksandrze Buckiej p. Agacie Iwan, p. Annie Kolarz, p. Jolancie Łukasik, p. Annie Koseli, p. Barbarze Galant, p. Urszuli Polak, p. Małgorzacie Grabskiej, p. Marcie Sutkowskiej, p. Ewelinie SzymczykKrzemińskiej oraz Katarzynie TometczakMorus. Po wręczeniu nagród dyrektor zwrócił się do uczniów klas pierwszych życząc im powodzenia w nowej szkole, po czym nastąpiło wyprowadzenie sztandaru szkoły. Tym samym zakończyła się część oficjalna uroczystości. Następnie swój występ satyryczno- kabaretowy rozpoczął zespół uczniów przedstawiając widzom spektakl ,,Szkoła na wesoło”. Siedmiu młodych aktorów ukazało w zabawny sposób jeden dzień z życia liceum. Potem uczennica Anna Mrugała przy akompaniamencie gitary wykonała utwór Marka Grechuty „Dni, których jeszcze nie znamy”, oraz przekształcony w sposób zabawny utwór Krzysztofa Krawczyka,, Mój przyjacielu”. Ostatnia część spektaklu zatytułowana „Wywiadówka” była równie zabawna i interesująca jak poprzedni występ. Albert Molenda kl.I AG 6 Felietony, czyli autorskie przemyślenia uczniów naszej Szkoły Teoria Wielkiego Sekretu „To, o czym myślisz najintensywniej albo na czym najbardziej się koncentrujesz, pojawi się w Twoim przyszłym życiu.” pisze Rhonda Byrne w swojej kultowej książce „Sekret”. Przekonuje nas, że to my sami przyciągamy do siebie wszystko, co nas spotyka. Jeśli bardzo czegoś chcemy, marzymy o czymś i jesteśmy pewni, że to dostaniemy, Wszechświat spełni nasze życzenie. Stworzy nam okoliczności, by daną rzecz otrzymać lub czegoś dokonać. Warunkiem otrzymania jest pełne przekonanie i wiara w to, że się uda. I ponoć zawsze się udaje. To jest właśnie teoria Wielkiego Sekretu. Nie wiemy, w jaki sposób zamierzamy czegoś dokonać lub coś osiągnąć. Wiemy tylko, że zamierzamy i zaczynamy żyć w przekonaniu, że to się uda. Wierzymy i czekamy, czekamy i wierzymy, tak na zmianę. No i zdaniem autorki powinien teraz nadejść happy end. A jak jest naprawdę? Tego nie wie nikt. Jak ostatnio powiedziałam koleżance o tej teorii, to spojrzała na mnie jak na wariatkę. Stwierdziła, że to smut, i że zawsze jak sobie coś zaplanuje i uwierzy, że się uda, to jest totalny niewypał. Moja siostra, która poleciła mi książkę, upiera się za to, że u niej działa zawsze. Że niby jak zaczyna o czymś marzyć to wie już, że będzie to 7 miała. No i potem rzeczywiście to ma. Podała mi nawet kilka przykładów. Rhonda Byrne każe posunąć się o krok dalej. Poza tym, że bezgranicznie wierzymy we własny sukces mamy zacząć żyć tak, jakbyśmy go już osiągnęli. Mamy fantazjować, kupować rzeczy do domu, którego jeszcze nie wybudowaliśmy, szykować w garażu miejsce na samochód, na który obecnie nas nie stać, ale którego pojawienia się w bliskiej przyszłości jesteśmy więcej niż pewni. I jeśli rzeczywiście jesteśmy, to on się pojawi. Tak przynajmniej powinno być, bo prawo przyciągania podobno działa tak samo jak prawo grawitacji, zawsze, bez względu na okoliczności. możliwości.”, „Uda się, jeśli tylko będziesz wytrwale dążyć do celu i będziesz dobrej myśli” , „To jest moje wielkie marzenie i jeśli zacznę działać w tym kierunku, to musi się udać” - podbudowujące, a za razem rozsądne podejście. A co z fantazją? Jak najbardziej dozwolona, bo poprawia humor i ogólnie umila życie. Tylko nie do przesady. Bo po latach okaże się, że jednak za bardzo uwierzyliśmy Sekretowi i majątek mamy tylko przed oczami wyobraźni. Wszystko to brzmi bardzo dziwnie. Już nie mam nawet na myśli tego, że mamy się zachowywać tak jakbyśmy właśnie spełnili największe marzenie. Samo bezgraniczne przekonanie, że coś się uda jest trudne. Zawsze boimy się, że spotka nas rozczarowanie, nawet jeśli z góry jesteśmy na wygranej pozycji. Ciężko jest więc od razu założyć, że będzie się milionerem i żyć w takim przekonaniu. Sukcesy to w większości kwestia ciężkiej pracy i szczęścia. Ale raczej nie samego szczęścia i dobrego duszka. Jeżeli tę samą ilość czasu, jaką przeznaczam na naukę do matury poświęciłabym na rozmyślanie o tym, jak to będzie jak już zdam wszystko na 100% , to wątpię, że osiągnęłabym wymarzone wyniki. Ale jeśli będę się normalnie uczyć, ale założę sobie, że dostanę się na studia tam, gdzie chcę? Może to jest metoda na zastosowanie teorii Wielkiego Sekretu w praktyce? Wyobrażam sobie czasami, że właśnie dowiedziałam się, że przyjęli mnie na uczelnię. To nie jest próżna wizja, tylko raczej motywująca. „Dostaniesz się, wszystko jest w granicach Twoich Na pewno łatwiej przyjąć filozofię „Sekretu” marzycielom. Racjonaliści mają gorzej. O wiele gorzej. Ale i tak polecam tę książkę na gorszy dzień. Baaardzo poprawia nastrój, wprowadza w inny wymiar. Jest jak przyjaciel, który powtarza, że wszystko nam się uda i że w nas wierzy. Trochę manipuluje naszymi myślami, ale w ogólnym rozrachunku chce dobrze. Pora na tak zwany test na żywo. Teraz ja testuje „Sekret”. Oczywiście robię kilka podejść. Jak po tym tygodniu napiszę kolejny felieton, że działa, to znaczy, że coś w tym jest (pierwsza próba to mógł być po prostu zbieg okoliczności). Jak napiszę po Nowym Roku, że działa, to też znaczy tylko, że raczej – bo wcześniej się jednak coś nie udało. Dopiero jak napiszę po maturze, że zadziałało, to znaczy że prawo przyciągania istnieje na pewno. A jeśli nie daj Bóg nie napiszę…. To napiszę list do Rhondy Byrne, że u mnie się nie sprawdziło i że słaba książka. A ona mi odpisze, że widocznie za słabo wierzyłam, bo Wielki Sekret zawsze działa. I tym sposobem zatoczyłyśmy koło. Agata Bałdyga 8 Z kulturą na „Ty” V Buskie Warsztaty Gospel W dniach 19-20 września 2015 roku w Buskim Samorządowym Centrum Kultury odbyły się kolejny raz warsztaty Gospel. Z Londynu przyjechał do nas wykwalifikowany dyrygent Colin Vassell, z którym uczyliśmy się pieśni w języku angielskim czczących Boga. Mimo iż na początku trudno było nam się z nim porozumieć, ponieważ mówił tylko w języku angielskim, to później wszyscy nawiązaliśmy dobre kontakty. W tym roku zgłosiło się aż 70 osób chętnych na warsztaty. Pierwszego dnia cały dzień doskonaliliśmy nasze umiejętności, podzieliliśmy się na trzy grupy- alty, tenory oraz soprany, a w niedzielę wystąpiliśmy w kościele św. Brata Alberta, a później wystawiliśmy koncert w BSCK. Piosenki, które wykonywaliśmy zachwyciły każdego, ponieważ były one radosne i rytmiczne, co sprawiło, że nawet publiczność śpiewała z nami! Wrażenia po koncercie były niesamowite. Gospel to dobrze spędzony czas, ponieważ nie tylko uczymy się nowych piosenek, ale także doskonalimy język angielski, który w dzisiejszych czasach jest podstawą do osiągnięcia sukcesu. Jak widać można połączyć przyjemne z pożytecznym. Atmosfera tam była niesamowita pomimo bardzo zróżnicowanego wieku uczestników. Nie zabrakło tam również uczniów z naszej szkoły! Gospel to cudowne wydarzenie, gdyż wszyscy tam obecni mają jeden celwielbić Boga. Bardzo zachęcam was abyście za rok również spróbowali swoich sił w warsztatach, wcale nie trzeba mieć talentu do śpiewania. Śpiewać każdy może, jeden lepiej drugi gorzej. Kinga Bujalska kl. I AG 9 Z książką za pan brat Nie bój się-działaj! W swoim jak dotąd krótkim życiu przeczytałam jak sądzę mało książek. Jedna z nich zapadła w mej pamięci na tyle mocno ,by mogła zyskać miano przewodnika życiowego. Jest to powieść, po którą sięgnęłam dosyć niedawno, co można uznać za nonsens, gdyż to jedna z pierwszych książek napisanych przez fantastycznego człowieka o zapędach filozoficznych. Mianowicie przez Paulo Coelho, pisarza będącego dla mnie alfą i omegą . Mowa o „Alchemiku”. Pokuszę się o stwierdzenie że jest ona czymś w stylu ponadczasowej powieści, a nie jedynie suchej powiastki o wędrówce i losach pasterza. Głównym bohaterem jest chłopiec o imieniu Santiago. Zdaje się, że niczego mu w życiu nie brakuje. Ma kochających rodziców, żyje blisko Boga, zdobywa wykształcenie w seminarium. Okazuje się jednak, że dusi się w swoim „idealnym świecie”, bo tak naprawdę chce podróżować. Miał niezwykły sen o skarbie, ukrytym gdzieś w odległym Egipcie, to też ruszył na poszukiwania. Chłopiec napotyka różne przeszkody i różnych ludzi, jednak wytrwale dąży do celu. Jest zawiedziony, gdy w Egipcie niczego nie odnajduje. Powróciwszy do rodzinnego kraju, w miejscu gdzie spędzał noce i przygotowywał się do kapłaństwa odnajduje skarb, ale oprócz tego również samego siebie. Na końcu czytelnik uświadamia sobie, że tak naprawdę jest to opowieść o każdym z nas, że problemy bohatera powieści nie różnią się bardzo od naszych. Utwór jest nasycony złotymi myślami, które wręcz w całości chciałoby się zapamiętać. Jednak ma genialną zaletę. Mianowicie jest napisany w prosty sposób, tak ,by dotrzeć do wszystkich. Tych starszych, już doświadczonych, ale i tych młodszych, dopiero szukających swojej własnej legendy. Przesłanie jest oczywiste. KAŻDY powinien wierzyć w samego siebie. Łamać stereotypy. Spełniać swoje marzenia. A nie ukrywać je w najgłębszych zakątkach umysłu. Wszystko zależy od nas i to my decydujemy czy odważymy się na pierwszy krok. Coelho uczy nas optymizmu. Otwiera nam oczy na rzeczy oczywiste, które mamy tuż przed sobą ,ale żeby je zobaczyć, musimy nieraz podążać okrężną drogą. Ukazuje potęgę siły własnej woli, bo przecież "kiedy gorąco czegoś pragniesz, cały Wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć". Dochodząc do konkluzji myślę, że „Alchemik'” jest książką godną polecenia. Skłania do refleksji. Otwarcie mówi nie bój się-działaj, motywując czytelnika. Przez swą niejako obrazowość książka może wydać się banalna, lecz zawiera uniwersalne treści, które u mnie wywołują pozytywne emocje. Karina Kiliańczyk kl.I AG 10 Co w kinie piszczy, czyli recenzje filmowe Jednym z filmów, który na długo pozostanie w mojej pamięci jest film "Do utraty sił" Antoine'a Fuqua. Opowiada o życiu Billego Hope (JakeGyllenhall), jego żony Maureen (Rachel McAdams) oraz ich córki Leili (Oona Laurence). Billy wzniósł się na sam szczyt kariery w boksie, swoją ciężką pracą osiągnął wszystko, o czym inni mogli tylko zamarzyć. To wszystko skończyło się, kiedy niespodziewanie zginęła jego żona. Po tej tragedii główny bohater załamał się, zaczął tracić wszystko po kolei. Jednak mimo przeciwności losu, zebrał w sobie siły, by odbudować szczęście swoje i córki. Aktorzy świetnie wcielili się w swoje role i odegrali je bardzo emocjonalnie. Film ogląda się w pełnym napięciu, oczekując dalszych losów bohaterów. Film pokazuje, jak silny może być człowiek, gdy chce coś osiągnąć. Nie ma sytuacji, z których nie moglibyśmy wybrnąć, a zawsze istnieje jakieś rozwiązanie. Potrzeba tylko cierpliwości i wytrwałości, bo problem nie rozwiąże się sam. Reżyser udowadnia nam, że to my definiujemy swoje życie oraz możemy nim kierować. Niezwykłą siłę daje nam rodzina oraz przyjaciele, dla których nie możemy się nigdy poddawać. Film może również zaciekawić fanów sportu- pokazane jest w nim wiele scen walk oraz rola, jaką sport odgrywa w życiu zawodowców. Pokazuje, że mimo tego iż nie zawsze wygrywamy, to porażka może zmotywować nas jeszcze bardziej do walki, a trenując wytrwale i z głową będziemy doskonalić się coraz bardziej. Film jest niezwykle wzruszający i na pewno polecam go wszystkim lubiącym kino mogące zainspirować oraz skłonić do refleksji. Wiktoria Nowak 11 Film „Miasto 44” przedstawia historię martyrologii narodu polskiego. Wydarzenia Powstania Warszawskiego zostały pokazane w nieco inny sposób. Duża dawka efektów specjalnych nadaje produkcji bardziej „hollywoodzkiego” klimatu. Reżyser a zarazem scenarzysta filmu pan Jan Komasa nawiązał po raz kolejny do tego emocjonalnego i wielkiego dla Polaków wydarzenia przy produkcji filmowej. Premiera filmu odbyła się 19 września 2014 roku. Jak zwykle film wywołał burzę wśród odbiorców. Jest to klasyczny dramat wojenny opowiadający historię młodych ludzi, którzy walczą o wolność ojczyzny. Są to polscy patrioci, porzucają swoje plany i marzenia idąc w bój za ziemię ojczystą. Odtwórcami głównych ról byli Zofia Wichłacz- filmowa Alicja, oraz Józef Pawłowski- filmowy Stefan Zawadzki. Głównym tematem filmu jest oczywiście historia powstania, jednak obok tego wielkiego wydarzenia pojawia się wątek miłości i przemiany głównego bohatera. Film był przygotowywany przez 5 lat, co widać, ponieważ kostiumy, sceneria, rekwizyty były przygotowane perfekcyjnie. Gra aktorów, mimo że bardzo młodych wywołuje zachwyt. Język, jakim napisany został scenariusz ,jest dostosowany do obecnych czasów, jest przystępny dla młodzieży. Osobiście uważam, iż film w dość drobiazgowy sposób przedstawia warunki życia powstańców oraz cywilnych mieszkańców Warszawy, z całą pewnością jest to duża zaleta. Nie podobały mi się jednak efekty specjalne, uważam, że historii nie powinno się upiększać. Cenię ducha walki powstańców, ich poświęcenie dla dobra kraju, ale efekty komputerowe bardzo mi się nie spodobały. Podobnie jak każdy film, produkcja ta ma swoje wady i zalety, uważam jednak, że warto ją zobaczy. Marcin Bakalarczyk kl. II B 12 Twórczość uczniów naszej Szkoły Słyszysz jak głos rozdziera ściany? Jak brzmi...a potem milknie w stekach korytarzy. To cichutkie wołanie o pomoc. Ty jednak przygłuszony patrzysz jak blask świec rozprasza mrok nocy. Wosk się topi, a knot nadal pali Ale już niedługo zgaśnie płomień i wtedy znów nastanie ciemność Karina Kiliańczyk kl.I ag Zrzucając płaszcz niedomówień Kapelusz wiecznej winy, mknie dusza i serce, ku silnym ramionom chwili. Pragną wolności, lekkości pióra na wietrze, by zagubione oczy nawrócić na niewinne szczęście. A Ty, dziewczę polej im wina i nie szczędź muzyki. Nakarm do syta tańcem i śpiewem, aby poczuli, że wreszcie są w niebie. Klaudia Omasta Ic Siedzi próżnie swą osobę wychwala. Ubrana skąpo żądze wyzwala. Na wszystko zachłanna Zazdrosna panna. W jednej ręce wino, na stole frykasy. Pod żadnym względem nie garnie się do pracy. Gniewna i mściwa niewiasta Z pewnego piekielnego miasta. Anju Ic 13 Bądź zdrów i się wesel, Nie żałuj rozkoszy Żyj tu i teraz Nim chwila się spłoszy. Zachowaj w pamięci Każdy zachód słońca, Bo moment przemija Czas leci bez końca. Ola Marciniec Ic Żyj by biesiadować We własnych dorobkach Wspomnienia budować Zapomnieć o troskach Lecz w wirze zabawy Erosa ze strzałą przyjmij, Znajdź chwilę dla sprawy I w miłości się zagłębij. Ola Marciniec Ic Szczęście to takie nic Raz jest, a raz go nie ma. Więc po co dążyć do niego? By chwile było, a potem do smutku nas doprowadziło, bo gdzieś sobie ubyło i znowu przybyło, i żeby tak w kółko krążyło? Sandra Zdziebko Ic 14 Ciocia Eliza wpadła do studni I tam przebywa chyba od stu dni Trzeba uważać więc, moi złoci By się przypadkiem nie napić cioci Agat Bałdyga kl. III c Hej, duszo, co się błąkasz nad morskim brzegiem. Nie martw się, że to podróż samotnym pociągiem. My również błądzimy. Sami razem Udając, że tego nie widzimy. Czyż to nie smutniejszym jest obrazem? Tyś jest sama, lecz uczciwa. Tyś jest zgubna, lecz prawdziwa. A ja nie chcę się już błąkać razem z robotami. Gubić czas, nieść nadzieję, martwić głupotami. Choć zrobimy ten wyjątek Odnajdziemy twój zakątek I we dwie, ale same Przejdziemy przez bramę. Weronika Kucybała IIb Po stokroć przepraszam, niegodziwa pani. Czemu nas tak pani, nieustannie gani? Dlaczego trzyma nas pani na herbacie, która dawno już wystygła? Ba! Już jest wypita, już dawno w gardle zastygła. Na twoim dworze już zrobiło się zimno. To znak, że trzeba iść, przecież już ciemno. Ale ty błagasz "nie idźcie, proszę!" Potem dodajesz "już, już wam ciasteczka przynoszę!" Damo wczorajsza, ale twe łakocie Spruchniałe są niczym stuletnie starocie. Weronika Kucybała IIb 15 Złote myśli, cytaty Ostatecznie, dla należycie zorganizowanego umysłu, śmierć to tylko początek nowej wielkiej przygody. Harry Potter i Kamień Filozoficzny Joanne Kathleen Rowling. Pracownicy hospicjum opowiedzieli mi, czego pacjenci żałują w swoich ostatnich miesiącach-za bardzo się bali, żeby żyć, tak jak tego naprawdę pragnęli. Wszystko w moim życiu zaczęło się zmieniać, kiedy postanowiłam zmienić siebie. Wcale nie musiałam znaleźć właściwiej osoby dla siebie. Musiałam stać się właściwą osobą. Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia Regina Brett Był sobie raz dziwny mały człowieczek, który podjął trzy ważne życiowe decyzje: 1. Zrobił sobie przedziałek po innej stronie niż wszyscy. 2. Zapuścił sobie mały kanciasty wąsik. 3. Postanowił, że zdobędzie władzę nad światem. Wypowiedziała te słowa na głos, w pokoju wypełnionym chłodnym powietrzem i książkami. Książki były dosłownie wszędzie! Przy każdej ścianie stały wypchane nimi schludne półki. Zza książek nie widać było koloru ścian. Na okładkach – czarnych, czerwonych, szarych i w ogóle we wszystkich możliwych kolorach pyszniły się litery wszelkich krojów i wymiarów. Była to najpiękniejsza rzecz, jaką LieselMeminger widziała w swoim życiu. Złodziejka książek Markus Zusak Już jesień, już liście spadają z jaworów, Nastaje czas chłodnych i długich wieczorów, Już ptak odlatuje ku ciepłej krainie. Co było – nie wróci, co będzie – przeminie. Powitanie jesieni Miron Białoszewski 16