Od nas

Transkrypt

Od nas
Od nas
[Wybierz datę]
Od nas
Drodzy Uczniowie!
Przed Wami kolejny rok edukacji, z którym wiąże się ciężka i mozolna praca. Dlatego
pragniemy życzyć Wam przede wszystkim zapału do nauki. Nauczycielom zaś, życzymy
wytrwałości w kształceniu Nas, jak najwięcej sukcesów oraz zadowolenia, zarówno z siebie,
jak i z wykonywanej pracy.
Opracowanie:
Aleksandra Bucka
Katarzyna Tometczak-Morus
Zespół
Agata Bałdyga, Weronika Kucybała, Maciej Pogorzelski, Emilia
Rzępała, Kinga Bujalska, Daniel Grzyb, Wiktoria Nowak, Marcin
Bakalarczyk, Klaudia Omasta, Sandra Ździebko, Albert Molenda
Marcel Samoszuk
Izabela Blaut
Dominika Lech
redakcyjny:
Skład
Komputerowy:
1
Z życia Szkoły
,,Moralność pani Dulskiej” prześledźmy to znów…
Dnia 24 września br. ponownie mieliśmy
okazję podziwiać spektakl w wykonaniu
szkolnego teatru ,,Hades” pt. „Moralność
pani Dulskiej” na podstawie sztuki Gabrieli
Zapolskiej.
Spektakl ten opowiada o tym, jak
bezwzględne może być podążanie za
własną hipokryzją. Całość rozpoczyna się
tańcem obrazującym ogromny bałagan
panujący w głowie głównej bohaterki.
Tytułowa pani Dulska, którą mistrzowsko
zagrała Aleksandra Piwowarska, stara się
podążać za swoją (nie)moralnością,
o której mówi jej zły głos (Marcel
Samoszuk).
W
efekcie
bezlitośnie
odprawia jedną z lokatorek swojej
kamienicy,
graną
przez
Monikę
Lewandowską, która chciała pozbawić się
życia przez zdradę męża. W podobny
sposób podchodzi do problemu własnego
syna Zbyszka (Mateusz Jaworski), gdy
dowiaduje się, że dzięki niemu Hanka
(Natalia Wajda) – służąca – zostanie
matką. Bez skrupułów chce wyrzucić
dziewczynę, a w zamian za milczenie
proponuje jej pieniądze. Zbyszek również
nie potrafi poradzić sobie z tym ,co zrobił,
stara się nie przejmować postaw matki
i chce zrobić jej na złość. Ostatecznie szuka
pomocy u drugiej, bardzo dwuznacznej
moralnie lokatorki, w której postać
wcieliła się Paulina Bochenek. Z pewnością
nie pomagają mu jego młodsze siostry:
Hesia (Dominika Bomba) i Mela
(Aleksandra Gruszka), które jeszcze
niewiele rozumieją z sytuacji. Jedna z nich
donosi o wszystkim wujostwu rodzeństwa,
których
rolę
odegrali
Patrycja
Wojciechowska i Paweł Kopciara.
Na osobny komentarz zasługuje postać
Felicjana Dulskiego, którą wspaniale
odegrał Dominik Szafraniec. Pan Dulski
jako typowy mąż, którego nic już nie
zaskoczy i nie obchodzi, skryty w cieniu
porywczej żony, trafnie obrazuje sytuację
rodzinną niejednego mężczyzny.
Sztuka ta ukazuje w prześmiewczy sposób
postawę drobnomieszczaństwa i opowiada
humorystycznie o ważnych dylematach
życiowych. Reakcja publiczności była
2
jednoznaczna. Wszyscy zgodnie śmiali się,
popadali
w
zadumę
i
zachwyt
w odpowiednich momentach. Z pewnością
przyczyniła się do tego utalentowana
obsada, mistrzowska gra aktorska,
dopasowane do epoki kostiumy czy
scenografia. Nawet, gdy wydaję się, że
nadchodzi poważny, przełomowy punkt
całej tragikomedii na scenę wkracza
Tadrachowa (Magdalena Żak) – ciotka
Hanki,
która
swymi
zabawnymi
komentarzami ubarwia poważny dialog.
Na deskach sceny padło wiele mądrych
słów, lecz niewątpliwie najważniejszy jest
morał wygłoszony w ostatniej kwestii
dozorcy (Mikołaj Prząda), który stwierdził,
że ,,ciężko określić która jest która”
mówiąc o moralności i niemoralności.
Spektakl wywarł ogromne wrażenie na
publiczności, która ,,spadała z krzeseł”
z zachwytu. Brawa nie miały końca.
Wyrazy uznania należą się również
opiekunce całego przedsięwzięcia pani
Jolancie Łukasik. Życzymy więcej tak
udanych występów.
Emilia Rzępała, kl. I AG
3
Dnia 25 września 2015 r. na sali medialnoteatralnej odbyło się spotkanie z panem
Łukaszem Kłuskiewiczem, absolwentem
I Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza
Kościuszki w Busku-Zdroju. Obecnie,
pochodzący z naszego miasta pan
Kłuskiewicz, jest znanym scenarzystą
filmowym mieszkającym oraz pracującym
w Warszawie.
Gość opowiadał nam, uczniom liceum,
o trudach pracy filmowca oraz o etapach
kształcenia potrzebnych do wykonywania
tego zawodu. Zachęcał słuchaczy do
udziału w różnych formach aktywności
artystycznej oraz festiwalach filmowych.
Ukazywał możliwości, które młody
człowiek może wykorzystać, aby oswoić
się ze światem filmu czy planem
filmowym.
Pierwszym ważniejszym serialem, przy
produkcji którego pracował pan Łukasz
Kłuskiewicz
była
,,Szkoła
uczuć”
inspirowana jego ciekawością oraz chęcią
ukazywania funkcjonowania uczniów
w przestrzeni szkolnej. Emitowany w TVP 2
program został jednak zdjęty z anteny,
gdyż uznano, że taki rodzaj seriali ma
charakter komercyjny i utożsamiany jest
z Polsatem i TVN. Gość mówił także, że
wiele filmów, jak np. ,, M jak miłość”, czy
program „ Teleexpres” są tzw. „ kotwicami
ramowymi” w czasie, gdyż wiele osób tak
organizuje swój dzień, aby ostatecznie
zakończyć
go
swoim
ulubionym
programem lub serialem. Zwracał także
uwagę
na
oglądalność
telewizji.
Opowiadał, że producenci filmowi nie
mają wpływu na oglądalność danego
programu, w związku z czym zdarza się,
iż następuje zdjęcie danego programu
z anteny.
Pan Kłuskiewicz mówił także, że reżysernawet ten najlepszy może stworzyć kilka
fatalnych filmów, na co duży wpływ mają:
problemy z komunikacją pomiędzy
operatorami, aktorami lub scenarzystami
i choreografami.
Nasz gość opowiadał także o swoich
ulubionych filmach. Stwierdził, że zawsze
uwielbiał głównie postacie buntowników.
Polecał
ciekawym
polskiego
kina
szczególnie film pt. „Moje córki krowy”
o trudnej jego zdaniem tematyce
związanej z życiem dorosłym oraz
„umieraniu
rodziców”,
czyli
osób
szczególnie nam bliskich. Informacja o
tym, że pan Kłuskiewicz nie preferuje
„Władcy pierścieni”, ale uwielbia „Igrzyska
śmierci” wzbudziła szczególny entuzjazm
uczniów zgromadzonych na sali. Filmowiec
również bardzo gorąco polecał serial
„Krew z krwi”, którego drugi sezon był już
emitowany w TVP 2.
4
Zapytany
o
ulubionego
aktora
odpowiedział, że jest nim bez wątpienia
Tomasz Karolak, gdyż jak powiedział pan
Kłuskiewicz: „Mam do niego słabość, bo
Karolak posiada charyzmę i potrafi
zrozumieć
telewizyjnego
widza”.
Następnie
nasz
gość
opowiedział
słuchaczom kilka anegdot dotyczących
aktorów
i
planów
filmowych.
Na zakończenie spotkania i po gorących
podziękowaniach ze strony licealistów
absolwent
naszej
szkoły
został
uwieczniony wraz z uczniami na
pamiątkowym zdjęciu, zamieszczonym na
stronie internetowej I LO im. Tadeusza
Kościuszki.
A oto niektóre z pytań i odpowiedzi jakie
padły podczas spotkania:
-„Jakich aktorów najbardziej Pan ceni
i dlaczego?”
-„Najbardziej mam słabość do Tomka
Karolaka, który posiada niebywałą
5
charyzmę
i
potrafi
telewizyjnego widza”
zrozumieć
-„Z jakimi trudami i wymaganiami wiąże
się pańska praca?”
-„Na pewno trudności sprawiają kontakty
z aktorami i ich humory… ważne również
jest to, aby była nawiązana współpraca
między pracownikami planu filmowego, co
nie zawsze jest łatwe…”
-„Gdyby ktoś z tu obecnych chciał pójść za
Pana przykładem, w jakim zakresie
powinien się rozwijać i do jakich
przedmiotów szkolnych przywiązywać
wagę?”
-„Na pewno trzeba przywiązywać wagę do
języka polskiego oraz uczestniczyć w
różnego rodzaju festiwalach filmowych,
jako formy aktywności artystycznej…”
Maciej Pogorzelski, kl. I AG
Dnia
9
października
2015
roku
w pierwszym Liceum Ogólnokształcącym
imienia Tadeusza Kościuszki w Busku-Zdroju odbyła się uroczystość ślubowania
uczniów klas pierwszych, połączona
z obchodami Dnia Edukacji Narodowej.
Ceremonia
ta
rozpoczęła
się
wprowadzeniem na miejsce uroczystości
sztandaru
szkoły.
Następnie
przy
akompaniamencie chóru odśpiewany
został
hymn
PolskiMazurek
Dąbrowskiego. Kolejnym elementem tego
wydarzenia było wypowiedzenie przez
pierwszoklasistów tekstu ślubowania, w
którym obiecali między innymi, iż będą
godnie i z honorem reprezentować szkołę,
zasłużą na szacunek społeczeństwa,
zdobytą
wiedzą
będą
służyć
Rzeczpospolitej Polskiej oraz sumienną
pracą realizować będą ideały wolności,
pokoju i demokracji. W dalszej kolejności
głos zabrał gość specjalny uroczystościstarosta powiatu Buskiego pan Jerzy
Kolarz. Zaznaczył, iż cieszy się, że kończąca
gimnazjum młodzież często wybiera
właśnie to liceum. Podkreślił i zarazem
przypomniał uczniom, iż należy ciężko
i solidnie pracować, dokładnie wypełniając
swoje obowiązki, co z pewnością
zaowocuje znalezieniem odpowiedniej
pracy w przyszłości, Następnie złożył
życzenia
wszystkim
nauczycielom
i pracownikom szkoły z okazji Dnia
Edukacji Narodowej. Życzył pedagogom
zadowolenia i satysfakcji z pracy oraz
szczerego uśmiechu i słowa „dziękuję”
padającego z ust absolwenta szkoły. Po
chwili wręczone zostały nagrody starosty
za długoletnią służbę dla nauczycieli.
Nagrodę tę otrzymali: pan Włodzimierz
Dryja oraz pani Dorota Niepielska.
Następnie głos zabrał dyrektor liceum- pan
Tomasz Galant. Złożył on podziękowania
na ręce swoich zastępców oraz
pozostałych nauczycieli, po czym wręczył
nagrody
dyrektora
szkoły
dla
następującym pedagogom: p. Aleksandrze
Buckiej p. Agacie Iwan, p. Annie Kolarz,
p. Jolancie Łukasik, p. Annie Koseli,
p. Barbarze Galant, p. Urszuli Polak,
p. Małgorzacie Grabskiej, p. Marcie
Sutkowskiej, p. Ewelinie SzymczykKrzemińskiej oraz Katarzynie TometczakMorus. Po wręczeniu nagród dyrektor
zwrócił się do uczniów klas pierwszych
życząc im powodzenia w nowej szkole, po
czym nastąpiło wyprowadzenie sztandaru
szkoły. Tym samym zakończyła się część
oficjalna uroczystości. Następnie swój
występ satyryczno- kabaretowy rozpoczął
zespół uczniów przedstawiając widzom
spektakl ,,Szkoła na wesoło”. Siedmiu
młodych aktorów ukazało w zabawny
sposób jeden dzień z życia liceum. Potem
uczennica
Anna
Mrugała
przy
akompaniamencie gitary wykonała utwór
Marka Grechuty „Dni, których jeszcze nie
znamy”, oraz przekształcony w sposób
zabawny utwór Krzysztofa Krawczyka,,
Mój przyjacielu”. Ostatnia część spektaklu
zatytułowana „Wywiadówka” była równie
zabawna i interesująca jak poprzedni
występ.
Albert Molenda kl.I AG
6
Felietony, czyli autorskie przemyślenia
uczniów naszej Szkoły
Teoria Wielkiego Sekretu
„To, o czym myślisz najintensywniej albo
na czym najbardziej się koncentrujesz,
pojawi się w Twoim przyszłym życiu.” pisze Rhonda Byrne w swojej kultowej
książce „Sekret”. Przekonuje nas, że to my
sami przyciągamy do siebie wszystko, co
nas spotyka. Jeśli bardzo czegoś chcemy,
marzymy o czymś i jesteśmy pewni, że to
dostaniemy, Wszechświat spełni nasze
życzenie. Stworzy nam okoliczności, by
daną rzecz otrzymać lub czegoś dokonać.
Warunkiem otrzymania jest pełne
przekonanie i wiara w to, że się uda.
I ponoć zawsze się udaje.
To jest właśnie teoria Wielkiego Sekretu.
Nie wiemy, w jaki sposób zamierzamy
czegoś dokonać lub coś osiągnąć. Wiemy
tylko, że zamierzamy i zaczynamy żyć
w przekonaniu, że to się uda. Wierzymy
i czekamy, czekamy i wierzymy, tak na
zmianę. No i zdaniem autorki powinien
teraz nadejść happy end. A jak jest
naprawdę?
Tego nie wie nikt. Jak ostatnio
powiedziałam koleżance o tej teorii, to
spojrzała na mnie jak na wariatkę.
Stwierdziła, że to smut, i że zawsze jak
sobie coś zaplanuje i uwierzy, że się uda,
to jest totalny niewypał. Moja siostra,
która poleciła mi książkę, upiera się za to,
że u niej działa zawsze. Że niby jak zaczyna
o czymś marzyć to wie już, że będzie to
7
miała. No i potem rzeczywiście to ma.
Podała mi nawet kilka przykładów.
Rhonda Byrne każe posunąć się o krok
dalej. Poza tym, że bezgranicznie
wierzymy we własny sukces mamy zacząć
żyć tak, jakbyśmy go już osiągnęli. Mamy
fantazjować, kupować rzeczy do domu,
którego jeszcze nie wybudowaliśmy,
szykować w garażu miejsce na samochód,
na który obecnie nas nie stać, ale którego
pojawienia się w bliskiej przyszłości
jesteśmy więcej niż pewni. I jeśli
rzeczywiście jesteśmy, to on się pojawi.
Tak przynajmniej powinno być, bo prawo
przyciągania podobno działa tak samo jak
prawo grawitacji, zawsze, bez względu na
okoliczności.
możliwości.”, „Uda się, jeśli tylko będziesz
wytrwale dążyć do celu i będziesz dobrej
myśli” , „To jest moje wielkie marzenie
i jeśli zacznę działać w tym kierunku, to
musi się udać” - podbudowujące, a za razem rozsądne podejście.
A co z fantazją? Jak najbardziej dozwolona,
bo poprawia humor i ogólnie umila życie.
Tylko nie do przesady. Bo po latach okaże
się, że jednak za bardzo uwierzyliśmy
Sekretowi i majątek mamy tylko przed
oczami wyobraźni.
Wszystko to brzmi bardzo dziwnie. Już nie
mam nawet na myśli tego, że mamy się
zachowywać tak jakbyśmy właśnie spełnili
największe marzenie. Samo bezgraniczne
przekonanie, że coś się uda jest trudne.
Zawsze boimy się, że spotka nas
rozczarowanie, nawet jeśli z góry jesteśmy
na wygranej pozycji. Ciężko jest więc od
razu założyć, że będzie się milionerem i żyć
w takim przekonaniu. Sukcesy to
w większości kwestia ciężkiej pracy
i szczęścia. Ale raczej nie samego szczęścia
i dobrego duszka. Jeżeli tę samą ilość
czasu, jaką przeznaczam na naukę do
matury poświęciłabym na rozmyślanie
o tym, jak to będzie jak już zdam wszystko
na 100% , to wątpię, że osiągnęłabym
wymarzone wyniki. Ale jeśli będę się
normalnie uczyć, ale założę sobie, że
dostanę się na studia tam, gdzie chcę?
Może to jest metoda na zastosowanie
teorii Wielkiego Sekretu w praktyce?
Wyobrażam sobie czasami, że właśnie
dowiedziałam się, że przyjęli mnie na
uczelnię. To nie jest próżna wizja, tylko
raczej motywująca. „Dostaniesz się,
wszystko jest w granicach Twoich
Na pewno łatwiej przyjąć filozofię
„Sekretu” marzycielom. Racjonaliści mają
gorzej. O wiele gorzej. Ale i tak polecam tę
książkę na gorszy dzień. Baaardzo
poprawia nastrój, wprowadza w inny
wymiar. Jest jak przyjaciel, który powtarza,
że wszystko nam się uda i że w nas wierzy.
Trochę manipuluje naszymi myślami, ale
w ogólnym rozrachunku chce dobrze.
Pora na tak zwany test na żywo. Teraz ja
testuje „Sekret”. Oczywiście robię kilka
podejść. Jak po tym tygodniu napiszę
kolejny felieton, że działa, to znaczy, że coś
w tym jest (pierwsza próba to mógł być po
prostu zbieg okoliczności). Jak napiszę po
Nowym Roku, że działa, to też znaczy
tylko, że raczej – bo wcześniej się jednak
coś nie udało. Dopiero jak napiszę po
maturze, że zadziałało, to znaczy że prawo
przyciągania istnieje na pewno. A jeśli nie
daj Bóg nie napiszę…. To napiszę list do
Rhondy Byrne, że u mnie się nie
sprawdziło i że słaba książka. A ona mi
odpisze, że widocznie za słabo wierzyłam,
bo Wielki Sekret zawsze działa. I tym
sposobem zatoczyłyśmy koło.
Agata Bałdyga
8
Z kulturą na „Ty”
V Buskie Warsztaty Gospel
W dniach 19-20 września 2015 roku
w Buskim Samorządowym Centrum
Kultury odbyły się kolejny raz warsztaty
Gospel. Z Londynu przyjechał do nas
wykwalifikowany dyrygent Colin Vassell,
z którym uczyliśmy się pieśni w języku
angielskim czczących Boga. Mimo iż na
początku trudno było nam się z nim
porozumieć, ponieważ mówił tylko
w języku angielskim, to później wszyscy
nawiązaliśmy dobre kontakty. W tym roku
zgłosiło się aż 70 osób chętnych na
warsztaty. Pierwszego dnia cały dzień
doskonaliliśmy
nasze
umiejętności,
podzieliliśmy się na trzy grupy- alty, tenory
oraz soprany, a w niedzielę wystąpiliśmy
w kościele św. Brata Alberta, a później
wystawiliśmy koncert w BSCK. Piosenki,
które wykonywaliśmy zachwyciły każdego,
ponieważ były one radosne i rytmiczne, co
sprawiło, że nawet publiczność śpiewała
z nami! Wrażenia po koncercie były
niesamowite. Gospel to dobrze spędzony
czas, ponieważ nie tylko uczymy się
nowych piosenek, ale także doskonalimy
język angielski, który w dzisiejszych
czasach jest podstawą do osiągnięcia
sukcesu. Jak widać można połączyć
przyjemne z pożytecznym. Atmosfera tam
była niesamowita pomimo bardzo
zróżnicowanego wieku uczestników. Nie
zabrakło tam również uczniów z naszej
szkoły! Gospel to cudowne wydarzenie,
gdyż wszyscy tam obecni mają jeden celwielbić Boga. Bardzo zachęcam was
abyście za rok również spróbowali swoich
sił w warsztatach, wcale nie trzeba mieć
talentu do śpiewania. Śpiewać każdy
może, jeden lepiej drugi gorzej.
Kinga Bujalska kl. I AG
9
Z książką za pan brat
Nie bój się-działaj!
W swoim jak dotąd krótkim życiu
przeczytałam jak sądzę mało książek.
Jedna z nich zapadła w mej pamięci na tyle
mocno ,by mogła zyskać miano
przewodnika życiowego. Jest to powieść,
po którą sięgnęłam dosyć niedawno, co
można uznać za nonsens, gdyż to jedna
z pierwszych książek napisanych przez
fantastycznego człowieka o zapędach
filozoficznych. Mianowicie przez Paulo
Coelho, pisarza będącego dla mnie alfą
i omegą . Mowa o „Alchemiku”. Pokuszę
się o stwierdzenie że jest ona czymś w
stylu ponadczasowej powieści, a nie
jedynie suchej powiastki o wędrówce
i losach pasterza. Głównym bohaterem
jest chłopiec o imieniu Santiago. Zdaje się,
że niczego mu w życiu nie brakuje. Ma
kochających rodziców, żyje blisko Boga,
zdobywa wykształcenie w seminarium.
Okazuje się jednak, że dusi się w swoim
„idealnym świecie”, bo tak naprawdę chce
podróżować. Miał niezwykły sen o skarbie,
ukrytym gdzieś w odległym Egipcie, to też
ruszył na poszukiwania. Chłopiec napotyka
różne przeszkody i różnych ludzi, jednak
wytrwale dąży do celu. Jest zawiedziony,
gdy w Egipcie niczego nie odnajduje.
Powróciwszy do rodzinnego kraju,
w miejscu
gdzie
spędzał
noce
i przygotowywał się do kapłaństwa
odnajduje skarb, ale oprócz tego również
samego siebie. Na końcu czytelnik
uświadamia sobie, że tak naprawdę jest to
opowieść o każdym z nas, że problemy
bohatera powieści nie różnią się bardzo od
naszych. Utwór jest nasycony złotymi
myślami, które wręcz w całości chciałoby
się zapamiętać. Jednak ma genialną zaletę.
Mianowicie jest napisany w prosty sposób,
tak ,by dotrzeć do wszystkich. Tych
starszych, już doświadczonych, ale i tych
młodszych, dopiero szukających swojej
własnej legendy.
Przesłanie jest oczywiste. KAŻDY powinien
wierzyć w samego siebie. Łamać
stereotypy. Spełniać swoje marzenia. A nie
ukrywać je w najgłębszych zakątkach
umysłu. Wszystko zależy od nas i to my
decydujemy czy odważymy się na pierwszy
krok. Coelho uczy nas optymizmu. Otwiera
nam oczy na rzeczy oczywiste, które mamy
tuż przed sobą ,ale żeby je zobaczyć,
musimy nieraz podążać okrężną drogą.
Ukazuje potęgę siły własnej woli, bo
przecież "kiedy gorąco czegoś pragniesz,
cały Wszechświat działa potajemnie, by
udało ci się to osiągnąć".
Dochodząc do konkluzji myślę, że
„Alchemik'” jest książką godną polecenia.
Skłania do refleksji. Otwarcie mówi nie bój
się-działaj, motywując czytelnika. Przez
swą niejako obrazowość książka może
wydać się banalna, lecz zawiera
uniwersalne treści, które u mnie wywołują
pozytywne emocje.
Karina Kiliańczyk kl.I AG
10
Co w kinie piszczy, czyli recenzje filmowe
Jednym z filmów, który na długo
pozostanie w mojej pamięci jest film "Do
utraty sił" Antoine'a Fuqua. Opowiada o
życiu Billego Hope (JakeGyllenhall), jego
żony Maureen (Rachel McAdams) oraz ich
córki Leili (Oona Laurence). Billy wzniósł
się na sam szczyt kariery w boksie, swoją
ciężką pracą osiągnął wszystko, o czym
inni mogli tylko zamarzyć. To wszystko
skończyło się, kiedy niespodziewanie
zginęła jego żona. Po tej tragedii główny
bohater załamał się, zaczął tracić wszystko
po kolei. Jednak mimo przeciwności losu,
zebrał w sobie siły, by odbudować
szczęście swoje i córki.
Aktorzy świetnie wcielili się w swoje role
i odegrali je bardzo emocjonalnie. Film
ogląda się w pełnym napięciu, oczekując
dalszych
losów
bohaterów.
Film pokazuje, jak silny może być człowiek,
gdy chce coś osiągnąć. Nie ma
sytuacji, z których nie moglibyśmy
wybrnąć, a zawsze istnieje jakieś
rozwiązanie. Potrzeba tylko cierpliwości
i wytrwałości, bo problem nie rozwiąże się
sam. Reżyser udowadnia nam, że to my
definiujemy swoje życie oraz możemy nim
kierować. Niezwykłą siłę daje nam rodzina
oraz przyjaciele, dla których nie możemy
się nigdy poddawać.
Film może również zaciekawić fanów
sportu- pokazane jest w nim wiele scen
walk oraz rola, jaką sport odgrywa w życiu
zawodowców. Pokazuje, że mimo tego iż
nie zawsze wygrywamy, to porażka może
zmotywować nas jeszcze bardziej do walki,
a trenując wytrwale i z głową będziemy
doskonalić
się
coraz
bardziej.
Film jest niezwykle wzruszający i na
pewno polecam go wszystkim lubiącym
kino mogące zainspirować oraz skłonić do
refleksji.
Wiktoria Nowak
11
Film „Miasto 44” przedstawia historię
martyrologii
narodu
polskiego.
Wydarzenia Powstania Warszawskiego
zostały pokazane w nieco inny sposób.
Duża dawka efektów specjalnych nadaje
produkcji bardziej „hollywoodzkiego”
klimatu. Reżyser a zarazem scenarzysta
filmu pan Jan Komasa nawiązał po raz
kolejny do tego emocjonalnego i wielkiego
dla Polaków wydarzenia przy produkcji
filmowej. Premiera filmu odbyła się 19
września 2014 roku. Jak zwykle film
wywołał burzę wśród odbiorców. Jest to
klasyczny dramat wojenny opowiadający
historię młodych ludzi, którzy walczą
o wolność ojczyzny. Są to polscy patrioci,
porzucają swoje plany i marzenia idąc w
bój za ziemię ojczystą. Odtwórcami
głównych ról byli Zofia Wichłacz- filmowa
Alicja, oraz Józef Pawłowski- filmowy
Stefan Zawadzki. Głównym tematem filmu
jest oczywiście historia powstania, jednak
obok tego wielkiego wydarzenia pojawia
się wątek miłości i przemiany głównego
bohatera. Film był przygotowywany przez
5 lat, co widać, ponieważ kostiumy,
sceneria, rekwizyty były przygotowane
perfekcyjnie. Gra aktorów, mimo że
bardzo młodych wywołuje zachwyt. Język,
jakim napisany został scenariusz ,jest
dostosowany do obecnych czasów, jest
przystępny dla młodzieży.
Osobiście uważam, iż film w dość
drobiazgowy sposób przedstawia warunki
życia
powstańców
oraz
cywilnych
mieszkańców Warszawy, z całą pewnością
jest to duża zaleta. Nie podobały mi się
jednak efekty specjalne, uważam, że
historii nie powinno się upiększać. Cenię
ducha walki powstańców, ich poświęcenie
dla dobra kraju, ale efekty komputerowe
bardzo mi się nie spodobały. Podobnie jak
każdy film, produkcja ta ma swoje wady
i zalety, uważam jednak, że warto ją
zobaczy.
Marcin Bakalarczyk kl. II B
12
Twórczość uczniów naszej Szkoły
Słyszysz jak głos rozdziera ściany?
Jak brzmi...a potem milknie w stekach korytarzy.
To cichutkie wołanie o pomoc.
Ty jednak przygłuszony patrzysz jak blask świec rozprasza mrok nocy.
Wosk się topi, a knot nadal pali
Ale już niedługo zgaśnie płomień
i wtedy znów nastanie ciemność
Karina Kiliańczyk kl.I ag
Zrzucając płaszcz niedomówień
Kapelusz wiecznej winy,
mknie dusza i serce,
ku silnym ramionom chwili.
Pragną wolności,
lekkości pióra na wietrze,
by zagubione oczy nawrócić
na niewinne szczęście.
A Ty, dziewczę
polej im wina i nie szczędź muzyki.
Nakarm do syta tańcem i śpiewem,
aby poczuli, że wreszcie są w niebie.
Klaudia Omasta Ic
Siedzi próżnie swą osobę wychwala.
Ubrana skąpo żądze wyzwala.
Na wszystko zachłanna
Zazdrosna panna.
W jednej ręce wino, na stole frykasy.
Pod żadnym względem nie garnie się do pracy.
Gniewna i mściwa niewiasta
Z pewnego piekielnego
miasta.
Anju Ic
13
Bądź zdrów i się wesel,
Nie żałuj rozkoszy
Żyj tu i teraz
Nim chwila się spłoszy.
Zachowaj w pamięci
Każdy zachód słońca,
Bo moment przemija
Czas leci bez końca.
Ola Marciniec Ic
Żyj by biesiadować
We własnych dorobkach
Wspomnienia budować
Zapomnieć o troskach
Lecz w wirze zabawy
Erosa ze strzałą przyjmij,
Znajdź chwilę dla sprawy
I w miłości się zagłębij.
Ola Marciniec Ic
Szczęście to takie nic
Raz jest, a raz go nie ma.
Więc po co dążyć do niego?
By chwile było, a potem
do smutku nas doprowadziło,
bo gdzieś sobie ubyło
i znowu przybyło,
i żeby tak w kółko krążyło?
Sandra Zdziebko Ic
14
Ciocia Eliza wpadła do studni
I tam przebywa chyba od stu dni
Trzeba uważać więc, moi złoci
By się przypadkiem nie napić cioci
Agat Bałdyga kl. III c
Hej, duszo, co się błąkasz nad morskim brzegiem.
Nie martw się, że to podróż samotnym pociągiem.
My również błądzimy.
Sami razem
Udając, że tego nie widzimy.
Czyż to nie smutniejszym jest obrazem?
Tyś jest sama, lecz uczciwa.
Tyś jest zgubna, lecz prawdziwa.
A ja nie chcę się już błąkać razem z robotami.
Gubić czas, nieść nadzieję, martwić głupotami.
Choć zrobimy ten wyjątek
Odnajdziemy twój zakątek
I we dwie, ale same
Przejdziemy przez bramę.
Weronika Kucybała IIb
Po stokroć przepraszam, niegodziwa pani.
Czemu nas tak pani, nieustannie gani?
Dlaczego trzyma nas pani na herbacie, która dawno już wystygła?
Ba! Już jest wypita, już dawno w gardle zastygła.
Na twoim dworze już zrobiło się zimno.
To znak, że trzeba iść, przecież już ciemno.
Ale ty błagasz "nie idźcie, proszę!"
Potem dodajesz "już, już wam ciasteczka przynoszę!"
Damo wczorajsza, ale twe łakocie
Spruchniałe są niczym stuletnie starocie.
Weronika Kucybała IIb
15
Złote myśli, cytaty
Ostatecznie, dla należycie zorganizowanego umysłu, śmierć to tylko początek nowej
wielkiej przygody.
Harry Potter i Kamień Filozoficzny
Joanne Kathleen Rowling.
Pracownicy hospicjum opowiedzieli mi, czego pacjenci żałują w swoich ostatnich
miesiącach-za bardzo się bali, żeby żyć, tak jak tego naprawdę pragnęli.
Wszystko w moim życiu zaczęło się zmieniać, kiedy postanowiłam zmienić siebie.
Wcale nie musiałam znaleźć właściwiej osoby dla siebie. Musiałam stać się właściwą
osobą.
Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia
Regina Brett
Był sobie raz dziwny mały człowieczek, który podjął trzy ważne życiowe decyzje:
1. Zrobił sobie przedziałek po innej stronie niż wszyscy.
2. Zapuścił sobie mały kanciasty wąsik.
3. Postanowił, że zdobędzie władzę nad światem.
Wypowiedziała te słowa na głos, w pokoju wypełnionym chłodnym powietrzem
i książkami. Książki były dosłownie wszędzie! Przy każdej ścianie stały wypchane nimi
schludne półki. Zza książek nie widać było koloru ścian. Na okładkach – czarnych,
czerwonych, szarych i w ogóle we wszystkich możliwych kolorach pyszniły się litery
wszelkich krojów i wymiarów. Była to najpiękniejsza rzecz, jaką LieselMeminger
widziała w swoim życiu.
Złodziejka książek
Markus Zusak
Już jesień, już liście spadają z jaworów,
Nastaje czas chłodnych i długich wieczorów,
Już ptak odlatuje ku ciepłej krainie.
Co było – nie wróci, co będzie – przeminie.
Powitanie jesieni
Miron Białoszewski
16