nasze stanowisko - Gmina Kobylanka
Transkrypt
nasze stanowisko - Gmina Kobylanka
URZĄD GMINY KOBYLANKA ul. Szkolna 12, 73 – 108 Kobylanka, województwo zachodniopomorskie tel.: +48 91 5610310, fax: +48 91 5788520 ; www.kobylanka.pl , e-mail: [email protected] Kobylanka, dnia 29 czerwiec 2016 r. Znak sprawy: OR.030.17.2015.ESz Pan Andrzej Zaręba Dyrektor Departamentu Nadzoru, Kontroli i Organizacji Służby Geodezyjnej i Kartograficznej Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii ul. Wspólna 2 00-926 Warszawa mail: [email protected] Szanowny Panie Dyrektorze Uznając, że choćby częściowo mam rację – a tak mi jakoś wychodzi - zwracam się do Pana z prośbą o włączenie się Pańskiego Urzędu w sprawę, której istotę postaram się wyłuszczyć poniżej. Najogólniej rzecz ujmując, chodzi o praktykę stosowaną przez geodetów, a już na pewno w powiecie stargardzkim, woj. zachodniopomorskie powodującą, że zasób ewidencyjny gruntów i budynków Starostwa Powiatowego w Stargardzie jest w dalekiej rozbieżności z stanem faktycznym stwierdzanym na gruncie podczas kontroli. Z rozpoznania mojego wynika, że obecny stan bazy danych zasobu ewidencyjnego to wynik – z jednej strony – zaniechań uwarunkowanych historycznie, ale też świadomie podejmowanych bieżących działań geodetów co postaram się poniżej wykazać. Część uwarunkowana zaszłością historyczną miała zostać zniwelowana w Gminie Kobylanka kompleksową modernizacją gruntów. Mimo, że Gmina Kobylanka jest po przeprowadzonej częściowo (cztery obręby geodezyjne, ok. 1/3 gminy) modernizacji gruntów z roku 2011, to skala rozbieżności która występuję w zmodernizowanych obrębach jest niewiarygodna. Zlecona przez Starostwo modernizacja kolejnych 4 obrębów, zakończona w roku 2015 tylko z przypadku, (śmieszna rzecz: zauważyłem obwieszczenie na tablicy własnego urzędu o zakończeniu prac geodezyjnych) mogę uznać za zakończoną satysfakcjonująco z powodu, że to na wniosek/żądanie/wskazanie mojego urzędu, geodeci realizujący zadanie dokonali lawiny korekt. Pozwoliło to uniknąć powtórki z roku 2011. Z uwagi, że przedmiotem mojego wystąpienia nie jest skarga na tą czy inną modernizację, zatem przejdę do istoty problemu. Ogniskuje się ona w wypadkowej pracy geodetów, którą dla tego rodzaju robót jest dochód własny gminy gwarantowany ustawami. Wspomnę jedynie, że każda, bez wyjątku decyzja podatkowa dla grupy podatków od nieruchomości, oparta jest o rejestr ewidencji gruntów i budynków prowadzony przez Starostwo. Zatem jest to sprawa kapitalnej wagi dla samorządu gminnego. Pierwsze: Prolegomeną mojego wystąpienia do Pana niech stanie się pismo skierowane do Starosty Stargardzkiego, w lipcu 2015 roku (załącznik nr-1; pismo: OR.030.17.2015.ESz; z dn.02.07.2015) w którym to, w punkcie 4. (pozostałe punkty nie dotyczą sprawy) oraz w załączniku do tego właśnie punktu, dzielę się skalą występujących nieprawidłowości na obszarach zmodernizowanych, szacując ich negatywny skutek na finanse publiczne Gminy na 2,8 mln zł. To ~15% budżetu rocznego Gminy !!! Z odpowiedzi Starostwa (tu: PODGiK) – najogólniej – wybrzmiewa, że ewidencja gruntów rejestruje jedynie stany prawne ustalone w innym trybie lub przez inne organy orzekające, że jest zbiorem informacji wynikającym z odpowiedniej dokumentacji, że jest rejestrem stanów podmiotowych i przedmiotowych zmieniających się w czasie o kolejno powstające dokumenty, etc., etc., etc. (załącznik nr-2; pismo: ZG.4301.18.2015.D; z dn.07.08.2015). Skutki tego, z pozoru logicznego tłumaczenia Powiatowego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej są katastrofalne, bo mocą tego urzędu legalizowany jest fałszywy zasób ewidencyjny na którego danych informacyjnych opiera się – o zgrozo – paradoksalnie, sam Główny Geodeta Kraju. Nie znam się - co starostwo może lub powinno w tym temacie i czy jest bądź nie, winne rejestrowania, gromadzenia, przetwarzania, dystrybuowania i sprzedawania niezgodnego z rzeczywistością zasobu ewidencyjnego gruntów i budynków. Odpowiedź ta, jeżeli jest prawdziwą oznacza poważny „error” w systemie. Stąd właśnie pomysł napisania i podzielenia się z Panem tym spostrzeżeniem. Drugie: Zatem nie mogąc liczyć na urząd Starosty, który – poprzez takie tłumaczenie sprawy– potwierdza mocą swojego urzędu obrót publiczny nieprawdziwą informacją, której skutek negatywny na finanse publiczne wykazałem wcześniej uznałem, że miast pisać, pisać i pisać, podejmę próbę zbudowania „własno-gminnego” systemu, niwelującego szkodliwy wpływ na budżet wnoszony wadliwym zasobem ewidencyjnym gruntów i budynków. Poniżej fragment pisma skierowanego przeze mnie do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, za pośrednictwem Starosty Stargardzkiego. (załącznik nr-3; pismo: FN.030.10.2015.JZ; z dn. 30.09.2015). Zanim wyjaśnię o co chodzi w przywołanym fragmencie pisma, dopowiem w tym miejscu, że trojakiego rodzaju stanęły przed nami zadania. 1.) bieżące uporządkowywanie historycznie występującej zaszłości w zasobie ewidencyjnym, 2.) rozpoczęte z umownym dniem „UD”, bieżące pilnowanie poprawności ujawnianych w starostwie danych ewidencyjnych poprzez konfrontowanie ich z stanem na gruncie 3.) rozpoczęte z umownym dniem „UD”, bieżące wpływanie na ujawniania zmian ewidencyjnych w czasie stosownym procesowi inwestycyjnemu. Ad 1.) Na podstawie dostępnego, aktualnie obowiązującego zasobu ewidencyjnego (mapy analogowe, mapowe projekcje cyfrowe, inne dane) dokonaliśmy i ciągle dokonujemy, własnymi siłami urzędu, przeglądu działek ewidencyjnych zabudowanych i niezabudowanych (z uwzględnieniem: rolnik czy inny), a wykaz taki sukcesywnie przedkładamy do starostwa. (przykład: załącznik nr-4) Ad 2.) Na bazie wpływających do urzędu informacji o zmianach ewidencyjnych (przykład: załącznik nr-5) i decyzji pozwoleń na użytkowanie pilnujemy poprawności ujawnianych przez starostwo danych ewidencyjnych, konfrontując informację z stanem faktycznym na gruncie. Ad 3.) Na podstawie bazy danych pozwoleń na budowę oraz zgłoszeń rozpoczęcia robót budowlanych (bądź wykazów) implikujemy działania -w czasie stosownym procesowi inwestycyjnemu- wymuszając dokonywanie zmian ewidencyjnych oraz odzwierciedlania ich w zasobie starostwa. (np. zmiana kat. gruntu tuż po zgłoszeniu/rozpoczęciu robót budowlanych na „Bp”, nie zaś czekanie na zmiany po zakończeniu budowy [B, Ba, Bi]). Budowy prowadzone przez kilka lat nie należą u nas do rzadkości. Zatem przez kilka lat nie jest pobierany podatek od terenu zurbanizowanego do którego zalicza się grunty na których została rozpoczęta, lecz nie zakończona budowa w rozumieniu art. 41 ust.1 ustawy prawo budowlane {Dz.U. z 1994, nr 89, poz. 414 z p.zmian.} powodująca wyłączenie tego gruntu z produkcji rolnej lub leśnej w rozumieniu przepisów ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych {Dz.U. z 2003, poz. 1205}. Fragment powyżej przywołanego pisma to próba zniwelowania szkodliwego wpływu owego „erroru” systemu na dochody własne gminny z zastosowaniem rozwiązań opisanych w punktach Ad 2. i Ad 3.). Podejmując decyzję, że sami będziemy pilnować poprawności danych w zasobie ewidencyjnym natknęliśmy się na opór przejawiający się faktem, że PINB nie przekazuje Gminie zgłoszeń rozpoczęcia robót budowlanych. Brak tej wiedzy uniemożliwia bieżącą identyfikację inwestorów tzw. w trakcie budowy. Praktyką niemal wyłącznie stosowaną jest, że inwestorzy, za namową geodetów, odstępują w momencie rozpoczęcia robót budowlanych od zmiany klasyfikacji gruntu na „Bp”. Nie wykazują zatem działki objętej inwestycją jako terenu zurbanizowanego na którym rozpoczęto a nie zakończono budowy. To naruszanie prawa z inspiracji geodetów – co potwierdzają nam inwestorzy - ma dramatyczną konsekwencję podatkową. Z tegoż właśnie powodu gminy przez kilka lat nie otrzymują należnego im właściwego podatku od nieruchomości. Trzecie: Badając ten temat, najogólniej rzecz ujmując – pomyślałem. Dlaczego mimo zaawansowanego procesu inwestycyjnego (budowlanego) na nieruchomościach gruntowych a także po jego zakończeniu, nie obserwuje się pochodnych tego procesu, mianowicie: odpowiadających przepisom, zmian w zasobie ewidencji gruntów i budynków starostwa powiatowego? …a jeżeli się je zaobserwowało, to dlaczego są one „wykombinowane”? Przyjmując odpowiedź Starosty za prawidłową – a wspomnę, nie znam się na tym – logicznym jest zwolnić ten urząd z odpowiedzialności za taki bałagan. Dziesiątki przykładów tu podanych (załącznik nr-1) a setki występujących na gruncie –myślę– bałaganu tego dowodzą. Śledząc i przyglądając się temu tematowi, gromadząc dokumenty, występując o odpowiedzi i interpretacje, prowadząc kontrole oraz rozmowy z podatnikami odkrywam, że niemały, by nie powiedzieć największy udział w tym kreowaniu i podtrzymywaniu tegoż nieładu ewidencyjnego mają sami geodeci, no, …nie licząc inwestorów, którym z racji na samo „bycie inwestorem” można byłoby przypisywać sprawstwo także. Wspomniałem wcześniej, że piszę do Pana bo: „error” systemu. Przyznam jednak, że piszę bardziej dlatego, iż mimo podjętych prób [fragment poniżej: do PINB za pośrednictwem Starosty] nie udaje się mojemu urzędowi bieżąca weryfikacja błędów, a i wysiłek jaki włożyliśmy w wykazanie niewłaściwej ewidencji poszczególnych działek Starostwu nie przyniósł spodziewanego rezultatu. Jak wspomniałem trojakiego rodzaju zadań się pojęliśmy. Podam teraz przykłady tych działań oraz efekt jaki osiągnięto. 1.) bieżące porządkowanie historycznie występującej zaszłości w zasobie ewidencyjnym gruntów i budynków. Sporządzono w urzędzie dla najmniejszych miejscowości gminy wykazy nieruchomości z błędami w klasyfikacji gruntów i budynków i przekazano do Starostwa celem skorygowania zasobu. Data złożenia wykazu w Starostwie: 29-01-2016; ilość wykazanych błędów (trzy najmniejsze miejscowości): 86 szt. Skutek finansowy dla Gminy: strata budżetowa = 52 442 zł. Przykłady: załącznik nr-6. Poza pismami do mieszkańców z informacją, że niby wójt odkrywa „mroczności historyczne” nie obserwujemy żadnych działań ze strony Starostwa w kontekście poprawy nieprawidłowości danych w ewidencji gruntów i budynków. 2.) rozpoczęte z umownym dniem [„UD”=1.X.2015], bieżące pilnowanie poprawności ujawnianych w Starostwie danych ewidencyjnych poprzez konfrontowanie ich z stanem na gruncie. Mimo podjętej korespondencji oraz prośby choćby takiej wyrażonej powyżej cyt: „[…] wnoszę […] aby urząd starostwa […] dopracował się metodologii działań efektem których będzie bieżąca korelacja wydawanych decyzji i pozwoleń z prowadzonym zasobem ewidencyjnym […]. Pozostaję do dyspozycji co do wskazywania zakresu nieprawidłowości […]”, nadal, na bieżąco w zasobie ewidencyjnym rejestrowane są nieprawdy, które dokumentami implikowane i potwierdzane są też przez geodetów. Ci, bądź są niestaranni w swojej profesji bądź nie posiadają elementarzowej wiedzy w zakresie zaliczania gruntów do poszczególnych kategorii użytków gruntowych. Zawarta jest ona – wg moich dociekań – w par. 67 i 68 rozporządzenia Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa w sprawie ewidencji gruntów i budynków {Dz.U. z 2015, poz. 542.} oraz załączniku nr 6 do tego rozporządzenia z dnia 29.IX.2013 roku Ministra Administracji i Cyfryzacji. Szczegółowo w postaci kompendium opisałem wiedzę tą w piśmie już wyżej przywoływanym, wysłanym do PINB (załącznik nr-3) za pośrednictwem Starosty Stargardzkiego. Nie stosowanie obligatoryjne tej wiedzy przez starostwo i geodetów powoduje, że działania Gminy przypominają pogoń wiewiórki w kołowrocie za własnym ogonem. 3.) rozpoczęte z umownym dniem [„UD”=1.X.2015], bieżące wpływanie na ujawniania zmian ewidencyjnych w czasie stosownym procesowi inwestycyjnemu. Gminy z mocy innych przepisów informowane są o zadaniach inwestycyjnych jedynie kopiami decyzji pozwoleń na budowę i decyzjami pozwoleń na użytkowanie. Brak konieczności przekazywania Gminom z starostw powiatowych zawiadomień o rozpoczęciu robót budowlanych powoduje, że trwający wiele lat proces inwestycyjny może nie być zauważony. W świetle tej tak poważnej luki geodeci przystępujący do wytyczania położenia obiektów będących przedmiotem inwestycji, nie dokonują zgodnie z definicją, którą można znaleźć w załączniku nr 6 do rozporządzenia MRRiB zmiany klasyfikacji gruntów zurbanizowanymi na Bp. Jest gorzej. Nie dość, że dokonują zmian klasyfikacji dopiero po zakończeniu inwestycji , to dodatkowo w zakresie jedynie części gruntu tj. położonego pod budynkami (obiektami), pozostawiając resztę nieruchomości gruntowej w starej klasyfikacji, RV lub RVI. Przykłady: załącznik nr-5, jeden z lawiny z tego kwartału. Mimo całej korespondencji z Starostą, PINB’em i POGGiK’iem nic się nie zmieniło w tej materii. Co uda się poprawić dzisiaj w jednym miejscu, również dzisiaj w innym pojawia się nowa, patologiczna - co do istoty i przepisów prawa - sytuacja. Nie można wyjść z „zaklętego kręgu bałaganu”. CZY MOŻNA COŚ Z TYM ZROBIĆ? Mirosław Przysiwek PS. Z ostatniej chwili. Właśnie odkryliśmy praktykę stargardzkiego starostwa stosowaną w porozumieniu z geodetami (załącznik nr-7) z której wynika, że naniesioną wcześniej w sposób prawidłowy (rok 2007) w ewidencji gruntów i budynków klasyfikację dla całej działki zabudowanej budynkiem mieszkalnym jako „B”, o pow. 904 m2, zlokalizowaną w terenie bardzo zurbanizowanym, właśnie teraz w roku 2016, po prowadzonej już od roku korespondencji w tym temacie z Starostą, także uczulając PODGiK na ten problem, zmieniono klasyfikację gruntu w obszarze tej malutkiej działki na: teren mieszkaniowy 404 m2, grunt orny 500 m2, Osoba nie jest rolnikiem. Strata na środkach publicznych należnych prawem Gminie dla tego jednego przypadku kształtuje się następująco. Dz. 483/22, pow.904, podatek aktualny: 424,88 zł, podatek po zmianie: 189,88 zł. Strata publiczna: 235,00 zł. Mirosław Przysiwek Do wiadomości: 1. Starosta Powiatowy w Stargardzie. 2. Powiatowy Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej w Stargardzie.