Nauczyciel bez tajemnic

Transkrypt

Nauczyciel bez tajemnic
Nauczyciel bez tajemnic
Wpisany przez redakcja
wtorek, 25 maja 2010 23:53
{jcomments on}Nauczycieli jest w Polsce 658 tys. To w ogromnej większości kobiety (ponad 80
proc.) z wyższym wykształceniem (97 proc.). Statystyczny wiek – około 40 lat. Wielu, zwłaszcza
lektorzy języków obcych, nie może się pochwalić przygotowaniem pedagogicznym
Około 9 proc. objętych przywilejami nauczycielskimi nie uczy żadnego przedmiotu: to
bibliotekarze, psychologowie, pedagodzy szkolni i rozmaici konsultanci. Jak wynika z raportu
Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli, na nauczyciela w szkole podstawowej
przypada średnio 13 uczniów, w gimnazjum – 17, a w szkole ponadgimnazjalnej – 20. Niemal
wszyscy zatrudnieni są na zasadzie umowy o pracę, tylko 0,37 proc. w innej formie. W szkołach
podległych gminie Jawor średnioroczna liczba etatów pod koniec grudnia ub. roku wynosiła w
poszczególnych stopniach awansu zawodowego: stażysta – 9,49; kontraktowy – 24,02;
mianowany – 73,76; dyplomowany – 98,38. W szkołach podległych starostwu wyglądało to
następująco: stażysta – 12,66 etatów; nauczyciel kontraktowy – 49,07 etatów; mianowany –
72,15 etatów; dyplomowany – 75,44 etatów.
Wielkie narzekania
O atutach tego zawodu, a stabilność zatrudnienia w dzisiejszych czasach to atut wielki, mówi
się rzadko. Znacznie częściej słyszy się narzekania nauczycieli, zwłaszcza na zarobki. Ile
naprawdę zarabia nauczyciel? Ze sprawozdania przygotowanego dla związków zawodowych
wynika, że w gminie Jawor pod koniec ubiegłego roku nauczyciel – stażysta zarabiał średnio
2.286,75 zł, nauczyciel kontraktowy – 2.538,29 zł, nauczyciel mianowany – 3.292,92 zł,
nauczyciel dyplomowany – 4.207,62 zł. Podobne zarobki były w szkołach prowadzonych przez
powiat. Faktem jest, że młodzi nauczyciele znajdują się na końcu zestawienia pokazującego
zarobki osób podejmujących pierwszą pracę w Polsce, sporządzonego przez firmę Sedlak and
Sedlak. Więcej zarabiają m.in. młodzi handlowcy, pracownicy służby zdrowia czy sektora
publicznego. Ale, gwoli sprawiedliwości, podkreślmy, że praca jest stała i pewna, są wakacje,
ferie, regularna wypłata, trzynastki, urlop dla poratowania zdrowia. Nie wszyscy dają
korepetycje, ale są tacy, którzy robią to codziennie. Wystarczy 3–6 godzin tygodniowo, aby
1/4
Nauczyciel bez tajemnic
Wpisany przez redakcja
wtorek, 25 maja 2010 23:53
nieźle dorobić. Bardziej pracowici publikują w prasie branżowej, Internecie, są egzaminatorami
w komisjach egzaminacyjnych.
Legendarna Finlandia
Dodajmy za Beatą Igielską z „Polityki” („Nauczyciel non-fiction”), że kiedy porównać to z
legendarną, chętnie przywoływaną w edukacyjnych dyskusjach Finlandią, jest marnie: tam
młody nauczyciel zarabia 2 tys. euro, starszy 2,5–3 tys. euro. Ale na studia pedagogiczne w
Finlandii trudno się dostać, bo jest 10 chętnych na miejsce. Kandydat musi przejść test
przedmiotowy i praktyczny – przygotować fragment lekcji. Potem odbywa się rozmowa. W
efekcie fiński nauczyciel legitymuje się przygotowaniem wręcz eksperckim. Musi ukończyć dwa
fakultety i grać na jakimś instrumencie. Ponieważ niewiele dzieci trafia do szkół i ośrodków
specjalnych, potrafi także pracować z dziećmi z różnymi deficytami i nie buntuje się z tego
powodu. A w Polsce? Etat to tylko 18 godzin nauczania w szkole i 24–26 godz. w przedszkolu.
To najniższe pensum w Europie! Wielu nauczycieli pracę w ferie czy wakacje traktuje jako karę,
podczas gdy w innych krajach jest ona normą. Pewien Anglik, który przyjechał do Warszawy
jako ekspert od finansów, dziwił się: – U nas nauczyciele spędzają w szkole przeszło dwa razy
tyle czasu co w Polsce!
U nas chętnie jest przez nauczycieli wysuwany argument, że to praca po 12 godzin na dobę, bo
sprawdzanie zeszytów, przygotowanie konspektów lekcji... Ale badania wykazują, że to mit.
Większość odbębnia swoje i wychodzi ze szkoły. W polskich wsiach i w małych
miejscowościach dostać pracę w szkole to jakby złapać Pana Boga za nogi. Koszty utrzymania
są nieporównywalnie niższe niż w mieście; jeśli dodatkowo masz trochę ziemi, to jesteś na
lokalne warunki nieomal bogaczem.
Nauczyciele z prowincji
W 1997 r. prof. Aleksander Nalaskowski w słynnej wtedy w środowisku publikacji „Nauczyciele z
prowincji u progu reformy edukacji” przedstawił portret tej grupy zawodowej. Z jego badań
wynikało, że 58 proc. nauczycieli chętnie zmieniłoby zawód. „Tina”, „Bravo”, „Claudia”, „Życie na
gorąco”, „Cztery kąty” – to najchętniej czytane periodyki. 40 proc. nauczycieli przyznawało, że
nie czyta prasy codziennej ani tygodników opinii; 88 proc. – że nie sięga po prasę fachową. Nie
potrafili rozszyfrować prostych skrótów. Korporację definiowali jako rodzaj... koparki. Niedawna
diagnoza stanu szkolnictwa wyższego w Polsce, przygotowana dla Ministerstwa Nauki i
Szkolnictwa Wyższego przez Konsorcjum Ernst and Young oraz Instytut Badań nad
2/4
Nauczyciel bez tajemnic
Wpisany przez redakcja
wtorek, 25 maja 2010 23:53
Gospodarką Rynkową pokazuje, że na kierunkach pedagogicznych na jednego profesora
przypada 920 studentów. Na tę liczbę wpływają głównie uczelnie niepubliczne, którym nie
chodzi o jakość, lecz o pieniądze. Studenci nie zdobywają tam kompetencji pedagogicznych,
więc potem kompletnie nie panują nad klasą. Podstawowym instrumentem, jakim dysponuje
młody nauczyciel, jest głos. Więc wrzeszczy głośniej niż uczniowie. Czasami dla rezonu tupnie
nogą lub walnie dziennikiem w biurko.
W Niemczech nauczyciel to zawód zaufania publicznego. Po roku pracy w szkole czy
przedszkolu trzeba zdać egzamin komisyjny. O pracę nie jest łatwo. Niektórzy dojeżdżają do
szkoły i 60 km. W USA, zanim ktoś dostanie się na studia nauczycielskie, musi odbyć półroczny
wolontariat i przedłożyć opinię opiekuna. W Polsce, od kiedy zniesiono egzaminy na studia,
nauczycielem może być każdy.
Kogo promuje Karta?
Karta Nauczyciela pochodzi z innej epoki – mówią fachowcy. Miała służyć ochronie tego
zawodu przed autorytarną władzą i ideologizacją, teraz często daje ochronę nierobom
szkodzącym dzieciom. Nauczyciel – forumowicz „Głosu Nauczycielskiego” pisze, że Karta
promuje „przydupasów dyrektora, donosicieli i miernotę”. Nauczycielska biblia przewiduje
czterostopniową skalę awansu zawodowego (nie podlegają temu nauczyciele ze szkół
niepublicznych). Stażysta po roku pracy i po uzyskaniu pozytywnej oceny z egzaminu może
zostać nauczycielem kontraktowym. Po kolejnych trzech latach oraz złożeniu dokumentów
potrzebnych do przeprowadzenia egzaminu kwalifikacyjnego uzyskuje mianowanie.
Zwieńczeniem starań jest stopień nauczyciela dyplomowanego, praktycznie nietykalnego. W
efekcie mamy 255 tys. nauczycieli dyplomowanych, a tylko 34,5 tys. stażystów. A jednocześnie
w wielu szkołach, w których 80 proc. nauczycieli ma status dyplomowanych, dzieci osiągają
fatalne wyniki na egzaminach zewnętrznych. Pisał o tym prof. Aleksander Nalaskowski z
toruńskiej pedagogiki: po co się starać, skoro zdobyło się już wszystko, co w tym zawodzie
zdobyć można? I tak nikt nie rozlicza nauczycieli np. za niewielkie umiejętności matematyczne
uczniów. A gdyby nawet rozliczał, Karta skutecznie ochroniłaby ich przed wyrzuceniem z pracy.
Zmiana wizerunku nauczycieli nie nastąpi z dnia na dzień. Nikt nie uwierzy chyba, że gdy tylko
pensja sięgnie np. 6 tys. zł na rękę, szkoły po godz. 14 przestaną świecić pustkami, a
nauczyciel nagle zacznie lepiej pracować i zadba o swój rozwój. Przykład Finlandii pokazuje, że
zarobki są sprawą wtórną, prawdziwy prestiż bierze się bowiem z pasji, zaangażowania i
przygotowania do zawodu.
3/4
Nauczyciel bez tajemnic
Wpisany przez redakcja
wtorek, 25 maja 2010 23:53
W USA 25 proc. rezygnuje z zawodu przed upływem trzech lat, a aż 40 proc. nie jest w stanie
przepracować w nim pięciu lat; w Niemczech mniej niż 10 proc. nauczycieli pracuje w zawodzie
do emerytury. W Polsce są bardzo wytrwali. Ale to nie takie trudne, skoro do niedawna tak
łatwo było nauczycielowi przejść na wcześniejszą emeryturę: kobiecie wystarczyło 55 lat życia,
30 lat pracy, w tym 15 przy tablicy. Od nowego roku tego rodzaju ulg już nie będzie.
Jan Kowalski
Zgodnie z art. 30 ust. 1 Karty Nauczyciela wynagrodzenie nauczyciela składa się z:
wynagrodzenia zasadniczego; dodatków za wysługę lat, motywacyjnego, funkcyjnego oraz za
warunki pracy; wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe i godziny doraźnych zastępstw;
nagród i innych świadczeń wynikających ze stosunku pracy, z wyłączeniem świadczeń
socjalnych i dodatków socjalnych (tzw. dodatek wiejski); świadczenia wynikającego ze stosunku
pracy (odprawy emerytalne, nagrody jubileuszowe, „trzynastka”, za pracę w nocy, zasiłek na
zagospodarowanie); nagrody ze specjalnego funduszu nagród.
4/4