Nr 2 Czerwiec 2006 ISSN 1895-7331
Transkrypt
Nr 2 Czerwiec 2006 ISSN 1895-7331
Nr 2 Czerwiec 2006 ISSN 1895-7331 Szanowni Czytelnicy! Okres wiosenno-letni to czas, w którym przyroda Warmii i Mazur najpe³niej ukazuje nam swoje bogactwo. Du¿a lesistoæ regionu, a przede wszystkim ogromna powierzchnia jezior, stawów, oczek wodnych i otaczajacych je mokrade³ sprawia, ¿e przez wiêkszoæ Polaków Warmia i Mazury postrzegane s¹ jako rezerwuar nieska¿onej przyrody i znakomite miejsce do wypoczynku. Przemierzaj¹c Warmiê i Mazury podczas wakacyjnych wêdrówek, nie nale¿y ograniczaæ kontaktu z przyrod¹ do obserwacji zielono-niebieskich plam mapy. Przystañmy, przyjrzyjmy siê jej elementom sk³adowym rolinom, zwierzêtom i zespo³om, które tworz¹. Na podró¿ po Puszczy Boreckiej jednym z piêkniejszych lenych kompleksów regionu zabierze nas Andrzej Sulej, który zwróci nasz¹ uwagê na rzadkie i objête ochron¹ gatunki rolin, które znalaz³y tu znakomite miejsce do bytowania. Nawet niezbyt spostrzegawczy obserwator przyrody mo¿e nad brzegami wód ujrzeæ lady dzia³alnoci bobrów zazwyczaj s¹ to zgryzy bobrowe, tamy lub ¿eremia. Rzadziej udaje siê zaobserwowaæ samego bobra, który jest zwierzêciem doæ p³ochliwym. Czy by³o tak zawsze? Z artyku³u Paw³a i Lucyny Janiszewskich dowiadujemy siê, ¿e ju¿ w XIX wieku zabito ostatnie bobry na Warmii i Mazurach, a ich obecne wystêpowanie zawdziêczamy staraniom przyrodników, którzy wprowadzili bobry na ich stare siedziby. Niech nas jednak nie usypia szum wiatru w koronach drzew i plusk fali w trzcinowiskach. Nieska¿ona przyroda nie jest nam dana na zawsze. Cz³owiek, choæby najbardziej siê stara³, to poprzez swoj¹ gospodarkê zmienia rodowisko. Nie wszystkim zwierzêtom i rolinom to przekszta³cone przez cz³owieka rodowisko odpowiada. Niekiedy nale¿y poprzez aktywn¹ ochronê pomóc zagro¿onym gatunkom w przetrwaniu. Artyku³ Zbigniewa Zagrodzkiego wprowadza nas w problematykê ochrony bociana bia³ego wokó³ rezerwatu Jezioro Dru¿no. Byæ mo¿e dziêki takim dzia³aniom wiêkszoæ bocianów bia³ych bêdzie mia³a polski rodowód. Mam nadziejê, ¿e oprócz rekomendowanych powy¿ej artyku³ów, ka¿dy z Szanownych Czytelników znajdzie w tym numerze Natury co dla siebie. Dziêki uprzejmoci Pana Ryszarda Czerwiñskiego znakomitego i znanego fotografika, moglimy stworzyæ na stronach 2021 galeriê fotograficzn¹. Na koniec nieco zawstydzaj¹ca Redakcjê informacja. Otó¿ ju¿ w pierwszym numerze Natury, wdar³ siê na jej ³amy niesforny chochlik drukarski i oprócz pomniejszych figli, zmieni³ imiê Pani Aliny Rodziewicz na Alicjê i nazwisko Pani Ewy Stajudy na Stajuga, za co Szanowne Panie najmocniej przepraszam. Na ok³adce: Czerwoñczyk dukacik (fot. A. S. Jadwiszczak) Andrzej S. Jadwiszczak Kwartalnik Natura Przyroda Warmii i Mazur wydawany jest przez Wydawnictwo Mantis i Towarzystwo Mi³oników Przyrody Warmii i Mazur Natura. Czasopismo finansowane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony rodowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie Redakcja: Andrzej S. Jadwiszczak (Redaktor Naczelny) tel. (89) 523 84 14, kom. 602 587 136, Marian Szymkiewicz (Zastêpca Redaktora Naczelnego) tel. (89) 533 47 80. Rada Programowa: Marian Szymkiewicz (Przewodnicz¹cy), Zygmunt Gawron, Alicja Nowak, Alina Rodziewicz, Krzysztof S³owiñski, Alicja Szarzyñska, Marian Tomoñ, Lucjan Wo³os. Adres Redakcji: Muzeum Przyrody w Olsztynie, ul. Metalowa 8, 10-603 Olsztyn, e-mail: [email protected] Materia³ów niezamówionych Redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do dokonywania skrótów w nadsy³anych materia³ach. FLORA Roliny chronione Puszczy Boreckiej i jej najbli¿szych okolic Andrzej Sulej Puszcza Borecka jest stosunkowo niewielkim kompleksem lenym po³o¿onym we wschodniej czêci Pojezierza Mazurskiego na pograniczu Krainy Wielkich Jezior, Pojezierza E³ckiego i Mazur Garbatych. Jej powierzchnia lena wynosi oko³o 170 km2 i podzielona jest administracyjnie miêdzy dwa Nadlenictwa: Borki i Czerwony Dwór. Sporód innych puszcz regionu wyró¿nia siê bardzo urozmaicon¹ rzeb¹ terenu, pod³o¿em glebowym oraz hydrografi¹, ukszta³towanymi w toku dzia³alnoci l¹dolodu skandynawskiego. Wystêpuj¹ tu liczne wzgórza morenowe oddzielone obni¿eniami, którymi w okresie wiosennym sp³ywaj¹ wody. Czêsto te¿ spotyka siê bezodp³ywowe niecki, w których woda stagnuje w okresie ca³ego roku. Pagórki, o znacznym nachyleniu stoków, osi¹gaj¹ czasem kilkudziesiêciometrowe przewy¿szenia. Zbudowane s¹ one najczêciej z glin zwa³owych, ale te¿ z piasków i ¿wirów. We zachodniej czêci puszczy spotykane s¹ sp³aszczone wzgórza kemowe zbudowane z i³ów i ciê¿kich glin, które na swoich krañcach porozcinane s¹ g³êbokimi w¹wozami. Sieæ wodn¹ tworz¹ okresowo p³yn¹ce strumienie, bagna i jeziora. Najwiêksze z nich skupiaj¹ siê w po³udniowowschodniej czêci. S¹ to jeziora: £ano, Szwa³k Wielki i Ma³y, Pilw¹g i Litygajno. Ze strumieni sp³ywaj¹cych w ich kierunku bierze swój pocz¹tek wyp³ywaj¹ca z jeziora Litygajno rzeka E³k, która w górnym biegu nosi nazwê £ana Struga. Poza skupieniem wiêkszych jezior na obszarze puszczy i w jej s¹siedztwie rozrzuconych jest kilka mniejszych oczek polodowcowych. Puszczañskie gleby wytworzone zosta³y w wiêkszoci z glin zwa³owych. S¹ to ¿yzne gleby brunatne zasobne w wêglan wapnia, o odczynie zbli¿onym do obojêtnego lub lekko kwanym. Jedynie w pó³nocno-wschodniej czêci Pióropusznik strusi. dominuj¹ l¿ejsze gleby wytworzone z piasków, a co za tym idzie przewa¿aj¹ siedliska borowe. W obni¿eniach terenowych pospolicie spotyka siê gleby bagienne i torfowe. Omawiany obszar znajduje siê w strefie przejciowej miêdzy klimatem morskim a kontynentalnym. Warunki termiczne s¹ surowe. rednia temperatura roczna nie przekracza 6,5oC. rednie temperatury najcieplejszego miesi¹ca lipca zbli¿aj¹ siê do 18oC, za w styczniu, który jest miesi¹cem najzimniejszym, spadaj¹ poni¿ej 5oC. Bardzo du¿e s¹ amplitudy: od 33oC do 35oC, co jest wskanikiem kontynentalizmu. Poziom opadów, mierzony w okresie wielolecia, wynosi oko³o 600 mm. Okres wegetacyjny jest krótki, gdy¿ nie przekracza 200 dni. Pokrywa niegowa nierzadko pojawia siê ju¿ w listopadzie i zalega do pierwszych dni kwietnia. Wed³ug podzia³u geobotanicznego kraju Puszcza Borecka w³¹czona zosta³a do Dzia³u Pó³nocnego MazurskoBia³oruskiego, Krainy Mazurskiej, Podkrainy Wschodniomazurskiej. Cech¹ charakterystyczn¹ obszaru jest powszechne wystêpowanie we florze gatunków borealnych przechodz¹cych z pó³nocy kontynentu i górskich. Znacz¹ce zró¿nicowanie morfologiczne, glebowe i hydrograficzne oraz warunki klimatyczne doprowadzi³y do wykszta³cenia siê tutaj wielu interesuj¹cych zbiorowisk rolinnych. Odnotowano a¿ 26 zespo³ów lenych. Niektóre z nich s¹ rzadkie w skali kraju i Europy, st¹d te¿ Puszcza Borecka w³¹czona zosta³a do Europejskiej Sieci Ekologicznej NATURA 2000 (zarówno jako obszar siedliskowy, jak i ptasi). W siedliskach najwa¿niejsz¹ rolê odgrywaj¹ gr¹dy i mieszane lasy wierkowe. Dominuj¹cym gatunkiem drzewiastym jest wierk (Picea abies), którego udzia³ w drzewostanach wynosi oko³o fot. Andrzej Sulej Czosnek niedwiedzi. fot. Andrzej Sulej 1 30%. Inne znacz¹ce ilociowo gatunki to: d¹b szypu³kowy (Quercus robur), brzozy: brodawkowata (Betula pendula) i omszona (Betula pubescens), olsza czarna (Alnus glutinosa) oraz sosna (Pinus sylvestris). Wykaz gatunków chronionych sporz¹dzono w oparciu o aktualnie obowi¹zuj¹ce ROZPORZ¥DZENIE MINISTRA RODOWISKA z dnia 9 lipca 2004 roku w sprawie gatunków dziko wystêpuj¹cych rolin objêtych ochron¹. Iloæ gatunków rolin naczyniowych podlegaj¹cych ochronie prawnej odnalezionych na terenie Puszczy Boreckiej jest imponuj¹ca i obejmuje 69 taksonów. Stwierdzono obecnoæ 53 gatunków objêtych ochron¹ cis³¹ i 16 czêciow¹. Niektóre z nich s¹ pospolicie spotykane na ca³ym obszarze, inne wystêpuj¹ w znacznym rozproszeniu, a jeszcze inne znane s¹ z tylko pojedynczych stanowisk. Rozpoznanie miejsc wystêpowania wielu z nich wci¹¿ jeszcze jest s³abe i wymaga³oby podjêcia wysi³ku, zw³aszcza w celu objêcia opiek¹ tych, które nale¿¹ do gin¹cych we florze regionu i kraju. Podczas prezentacji rolin chronionych Puszczy Boreckiej wiêcej miejsca w opisie zostanie powiêcone wybranym ciekawszym gatunkom z tego obszaru; inne zostan¹ jedynie wspomniane. Przegl¹d rozpocznijmy od paprotników. Reprezentuje je 7 gatunków: 4 wid³aki, 1 skrzyp i 2 gatunki paproci. Pospolicie spotkaæ tu mo¿na wid³aka ja³owcowatego (Lycopodium annotinum) i nieco rzadziej górski gatunek Bagnica torfowa. 2 wid³ak wroniec (Huperzia selago). Wid³ak ja³owcowaty ronie obficie w wilgotnych borach wierkowych, czêsty jest te¿ na kêpach w olsach oraz w umiarkowanie wilgotnych borach i lasach mieszanych. Wid³ak wroniec spotykany jest czêsto w pobli¿u stanowisk wid³aka ja³owcowatego. Ronie w zwartych kêpkach i kêpach zajmuj¹cych czasem do 1 m2 powierzchni. Wid³aki: godzisty (Lycopodium clavatum) i sp³aszczony (Diphasiastrum complanatum) s¹ rzadkie, z uwagi na znikomy udzia³ suchych siedlisk borowych w puszczy. Paprotka zwyczajna (Polypodium vulgare) spotykana jest w du¿ym rozproszeniu na ca³ym obszarze, najczêciej w cienistych miejscach na omsza³ych g³azach, którym nierzadko nadaje osobliwego wygl¹du. Pióropusznik strusi (Matteucia struthiopteris) ma swoje stanowiska w zespo³ach ³êgów olszowo gwiazdnicowych po³o¿onych wzd³u¿ lenych strumieni. Najobficiej ronie nad Czarn¹ Strug¹ w okolicach Czerwonego Dworu, gdzie swego czasu planowano nawet utworzenie rezerwatu dla jego ochrony. Jest to bardzo okaza³a i dekoracyjna paproæ. Szczególnie efektownie wygl¹da pón¹ wiosn¹ i na pocz¹tku lata, kiedy rozwijaj¹ siê jej licie, tworz¹ce zielone kielichy ze stercz¹cymi w rodku, innej barwy i kszta³tu, liæmi zarodniononymi. Chronione nagozal¹¿kowe reprezentuje w Puszczy Boreckiej cis (Taxus baccata). Wystêpuje on tutaj na granicy swego naturalnego zasiêgu. Jest to gatunek bardzo rzadki. Ma tylko kilka stanowisk. Dwa egzemplarze osi¹gnê³y doæ znaczne rozmiary (obwód pnia 115 i 85 cm) i uznane zosta³y za pomniki przyrody. Inne s¹ na ogó³ niewielkie, st¹d wymagaj¹ szczególnej troski leników, zw³aszcza podczas wykonywania prac lenych w ich pobli¿u, jako ¿e rolina ta znalaz³a siê w Polskiej Czerwonej Ksiêdze w kategorii nara¿onych na wyginiêcie. Najwiêcej rolin chronionych, wystêpuj¹cych na obszarze puszczy, zwi¹zanych jest z terenami wilgotnymi. Bardzo interesuj¹ce gatunki spotkaæ mo¿na na podmok³ych torfiastych ³¹kach, które utrzymywane s¹ przez leników doæ licznie w ca³ym kompleksie dla potrzeb gospodarki ³owieckiej. W czerwcu i lipcu zakwita tu wielosi³ b³êkitny (Polemonium coeruleum). Jest to gatunek borealny spotykany tylko w pó³nocno-wschodniej czêci kraju i na Pomorzu Gdañskim. Roliny s¹ doæ okaza³e (do 1. metra wy- fot. Andrzej Sulej Bagno zwyczajne. fot. Andrzej Sulej sokoci) i bardzo dekoracyjne. W po³udniowo-wschodniej czêci omawianego obszaru, gdzie nadrzeczne trzêlicowe ³¹ki porastaj¹ turzyce i zio³orola, spotkaæ mo¿na bardzo rzadkiego mieczyka dachówkowatego (Gladiolus imbricatus) i kosaæca syberyjskiego (Iris sibirica). W centralnej czêci puszczy na niewielkiej zarastaj¹cej malinami i olch¹, nie koszonej ³¹ce odnaleziono kilka egzemplarzy rzadkiej w kraju goryczki w¹skolistnej (Gentiana pneumonanthe). Jest to gatunek zwi¹zany, podobnie jak dwa poprzednie, ze zmiennowilgotnymi ³¹kami trzêlicowymi. Chc¹c zabezpieczyæ to stanowisko nale¿a³oby raz w roku, jesieni¹ ³¹kê skosiæ i usun¹æ podsuszone roliny, zachowuj¹c istniej¹ce stosunki wodne. Torfiaste ³¹ki s¹ siedliskiem dla kilku gatunków rolin z rodziny storczykowatych (Orchidaceae). Najpospolitszym z nich jest kuku³ka krwista (Dactylorhiza incarnata). Zdecydowanie rzadziej wystêpuj¹ kuku³ki: plamista (Dactylorhiza maculata) i szerokolistna (Dactylorhiza majalis). Bardzo rzadki jest kruszczyk b³otny (Epipactis palustris). Czasem na obrze¿ach ³¹k pojawiaj¹ siê te¿ podkolany: bia³y (Platanthera bifolia) i znacznie czêstszy zielonawy (Platanthera chlorantha). W wilgotnych lasach liciastych w po³owie czerwca zakwita kuku³ka Fuchsa (Dactylorhiza fuchsii). Roliny te osi¹gaj¹ wysokoæ 80 centymetrów. Na szczycie ³odygi wyrastaj¹ licznokwiatowe walcowate lub sto¿kowatego kszta³tu kwiatostany. Kwiaty najczêciej s¹ fioletowo-ró¿owe, ale zmiennoæ barwna jest tu znaczna: od osobników czysto bia³ych do ciemnofioletowych. Cech¹ charakterystyczn¹ tego storczyka jest wyrany ciemny rysunek na war¿ce z wyd³u¿on¹ rodkow¹ ³atk¹. Na powierzchni kilku oddzia³ów lenych lenictwa Lipowo wystêpuje on pospolicie w du¿ych ilociach: setek, a mo¿e i tysiêcy egzemplarzy. Oprócz podkolana zielonawego jest to zatem najliczniejszy reprezentant rodziny storczykowatych w Puszczy Boreckiej. Podkolan zielonawy wyrasta zarówno w wilgotnych, jak i umiarkowanie suchych siedliskach lasów liciastych. Preferuje gleby zasobne w wêglan wapnia. Czêsto ronie przy drogach. Zwraca uwagê delikatn¹ budow¹ bia³o-zielonych kwiatów, zaopatrzonych w d³ug¹ ostrogê. W porze wieczornej i nocnej roztaczaj¹ one bardzo intensywny i przyjemny aromat, wabi¹c motyle, które przenosz¹ py³ek na s¹siednie kwiaty. We³nianka delikatna. Z lasami ³êgowymi i olszowymi zwi¹zana jest listera jajowata (Listera ovata). Rolina ta sw¹ nazwê zawdziêcza dwom jajowatego kszta³tu liciom, które naprzeciwlegle wyrastaj¹ u do³u ³odygi. Spotyka siê j¹ bardzo rzadko, podobnie jak listerê sercowat¹ (Listera cordata). Ta druga ronie tylko w borealnych wierczynach na torfie. Oprócz ¿³obika koralowego (Corallorhiza trifida), który równie¿ notowany by³ na podobnych siedliskach, jest najmniejszym przedstawicielem storczykowatych w Puszczy Boreckiej. Doæ pospolicie w cienistych gr¹dach w towarzystwie grabów spotykany jest gnienik leny (Neottia nidus-avis). Jest to bezzieleniowa rolina, której ¿ó³tawo-br¹zowe pêdy z kwiatostanem na szczycie pojawiaj¹ siê stosunkowo wczenie. Wyrastaj¹ najczêciej po kilka sztuk w jednym miejscu. Pod ziemi¹ gnienik kryje miêsiste k³¹cze pokryte gêsto spl¹tanymi korzeniami, przypominaj¹ce gniazdo st¹d jego nazwa. Jest rolin¹ saprofityczn¹, która z pomoc¹ grzybów wykorzystuje substancje zawarte w obumieraj¹cych szcz¹tkach rolin. W zbli¿onych siedliskach na i³owych glebach ronie kruszczyk blady (Epipactis purpurata). Ma on kilka zaledwie stanowisk w Puszczy Boreckiej, jednak tam gdzie wystêpuje, spotkaæ mo¿na najczêciej kilkadziesi¹t, a czasem i ponad sto wyrastaj¹cych pêdów. Maj¹ one charakterystyczne czerwono-fioletowe zabarwienie w pocz¹tkowym okresie rozwoju. Kwiaty s¹ raczej niepozorne, zielonkawe, purpurowo nabieg³e. Naj³atwiej spotkaæ mo¿na ten gatunek na wspomnianych kemowych wzgórzach u szczytów i na stokach cienistych w¹wozów. fot. Andrzej Sulej Turzyca bagienna. fot. Andrzej Sulej 3 Suche, nas³onecznione zbocza puszczañskich pagórków i przydro¿y zasiedla czasem kruszczyk rdzawoczerwony (Epipactis atrorubens). Podobnie jak dwa poprzednie gatunki preferuje gleby bogate w wêglan wapnia. Rodzaj Epipactis reprezentuje te¿ kruszczyk szerokolistny (Epipactis helleborine). W suchych borach na pó³nocnym wschodzie puszczy rzadko spotkaæ mo¿na tajê¿ê jednostronn¹ (Goodyera repens). Jest to niewielka rolina z niepozornymi bia³ymi kwiatami rozwijaj¹cymi siê w lipcu i sierpniu. Jej licie s¹ odporne na niskie temperatury i zachowuj¹ siê na pêdzie czasem przez ca³¹ zimê. Profesor Benon Polakowski podaje te¿ z tego obszaru gó³kê wonn¹ (Gymnadenia odoratissima). W przesz³oci na terenie Puszczy Boreckiej notowane by³y tak¿e inne gatunki z rodziny storczykowatych: wyblin jednolistny (Malaxis monophyllos), storzan bezlistny (Epipogium aphyllum), kuku³ka Traunsteinera (Dactylorhiza traunsteineri), storczyk samiczy (Orchis morio) i lipiennik Loesela (Liparis loeseli). Wspó³czenie nie potwierdzono ich wystêpowania. Bardzo niewielkie powierzchnie na terenie puszczy zajmuj¹ torfowiska wysokie i przejciowe. Wszêdzie jednak tam gdzie s¹, spotyka siê interesuj¹c¹ florê. Wród kêp mchów torfowców odnajdziemy ca³¹ gamê rolin podlegaj¹cych w Polsce ochronie prawnej. Najbardziej chyba znan¹ jest maleñka rosiczka okr¹g³olistna (Drosera rotundifolia). S³ynie ona przede wszystkim ze swych zdolnoci do chwytania niewielkich owadów, które zwabia czerwonej barwy kleist¹ wydzielin¹, znajduj¹c¹ siê na wypustkach ³opatkowatych lici. W jej towarzystwie rosn¹ czêsto: Kuku³ka krwista. 4 bagnica torfowa (Scheuchzeria palustris), turzyca bagienna (Carex limosa) oraz ¿ycicowa (Carex loliacea) gatunek borealny. Bardzo rzadka jest turzyca strunowa (Carex chordorrhiza). Na torfowiskach przejciowych w siedlisku boru bagiennego wystêpuj¹: ba¿yna czarna (Empetrum nigrum), bagno zwyczajne (Ledum palustre) oraz w nieckach wype³nionych wod¹ p³ywacz drobny (Utricularia minor) i poredni (Utricularia intermedia). Na jednym z torfowisk po³o¿onych w pobli¿u puszczy, przy brzegu niewielkiego zarastaj¹cego jeziorka dystroficznego, na ple odnaleziono gin¹c¹ w Polsce we³niankê delikatn¹ (Eriophorum gracile). Ronie ona tam w towarzystwie mchów torfowców (Sphagnum), turzycy bagiennej oraz bobrka trójlistkowego (Menyanthes trifoliata). W wodach tego jeziorka rosn¹ te¿ grzybienie pó³nocne (Nymphaea candida) i gr¹¿el ¿ó³ty (Nuphar lutea). Grzybienie pó³nocne borealn¹ osobliwoæ florystyczn¹ Puszczy Boreckiej spotkaæ te¿ mo¿na w jeziorze Dubinek oraz Pilw¹g. W tym pierwszym dominuj¹ nawet wród rolinnoci litoralnej. Gdzie indziej, np. wzd³u¿ brzegów leniwie p³yn¹cej £anej Strugi rosn¹ grzybienie bia³e (Nymphaea alba). W spokojnych zatokach puszczañskich jezior spotyka siê doæ czêsto p³ywacza zwyczajnego (Utricularia vulgaris). Wszystkie p³ywacze s¹ rolinami pozbawionymi korzeni. Ich ³odygi i licie podzielone na nitkowate odcinki, zaopatrzone s¹ w pêcherzyki, w które roliny te chwytaj¹ drobne zwierzêta planktonowe, uzupe³niaj¹c w ten sposób bilans sk³adników od¿ywczych. Na obrze¿ach puszczy, w starorzeczu rzeczki Mazurki, odnaleziono stanowisko kotewki orzecha wodnego (Trapa natans), który to gatunek od dawna nie by³ notowany w tej czêci kraju. Wiele interesuj¹cych przedstawicieli naszej flory, podlegaj¹cych ochronie prawnej, zasiedla podmok³e lasy. W niskich, dobrze wykszta³conych gr¹dach, spotyka siê objêty ochron¹ czêciow¹ czosnek niedwiedzi (Allium ursinum). Rolina ta ronie ³anowo pokrywaj¹c czasem wiele arów powierzchni. Miejsca jej wystêpowania ³atwo jest zlokalizowaæ nawet wtedy, gdy nie widaæ pêdów i lici (póne lato, jesieñ), za spraw¹ intensywnego zapachu, który wyczuwalny jest szczególnie w dni o podwy¿szonej wilgotnoci powietrza. Czosnek niedwiedzi bardzo czêsto ronie w ujciowych odcinkach lenych potoków, na dnie w¹wozów. Czasem spotkamy tam te¿ rzadki w kraju, najokazalszy z naszych dzwonków dzwonek szerokolistny (Campanula latifolia). Rolina ta kwitnie krótko w czerwcu i na fot. Andrzej Sulej Kuku³ka plamista. fot. Andrzej Sulej pocz¹tku lipca. Zwracaj¹ uwagê jej okaza³e kilkucentymetrowej d³ugoci fioletowe kwiaty. Jest to gatunek charakterystyczny dla zboczowych lasów klonowo-lipowych. £atwo go odnaleæ na po³udnie od jeziora Wolisko, gdzie doæ obficie porasta przydro¿ne skarpy. Jednym z cenniejszych gatunków, zwi¹zanych z wilgotnymi lasami ³êgowymi i olszowymi, wystêpuj¹cym (choæ nie podawanym dotychczas) w Puszczy Boreckiej jest fio³ek torfowy (Viola epipsila). Ta niewielka rolina o dwóch liciach i niedu¿ych fioletowych kwiatach, nale¿y do najbardziej obecnie zagro¿onych w Polsce. W Polskiej Czerwonej Ksiêdze Rolin ma status krytycznie zagro¿onej (CR). Na terenie puszczy zlokalizowano dotychczas dwa jej stanowiska. Na terenie rezerwatu Borki odnotowano wystêpowanie pn¹cza bluszczu pospolitego (Hedera helix). Na kilku stanowiskach spotkamy p³o¿¹ce pêdy krzewinki barwinka pospolitego (Vinca minor). W suchych oraz umiarkowanie wilgotnych lasach spotkamy inne gatunki chronione. W pobliskich borach sosnowych Lasów Jakunowskich i Pi³ackich Wzgórz wiosn¹ zakwitaj¹ sasanki: ³¹kowa (Pulsatilla pratensis) i otwarta (Pulsatilla patens). Ta druga wyró¿nia siê piêknymi liliowo ró¿owymi du¿ymi kwiatami, st¹d te¿ jest nara¿ona na zrywanie i stanowiska jej nikn¹ doæ szybko w ca³ej Polsce. W podobnym siedlisku suchych borów ronie pomocnik baldaszkowy (Chimaphila umbellata), spotykany te¿ w pó³nocno-wschodnich rejonach Puszczy Boreckiej. Nieco wilgotniejsze widne lasy wierkowo-sosnowe i mieszane s¹ siedliskiem orlika pospolitego (Aquilegia vulgaris). W borach mieszanych z trzcinnikiem spotyka siê jedn¹ z najpiêkniejszych rolin polskich lasów liliê z³otog³ów (Lilium martagon). Jej pojedyncze okazy osi¹gaj¹ wysokoæ 1,5 metra. Na szczycie pêdu rozwija siê kilka lub kilkanacie kwiatów z charakterystycznie wywiniêtymi ró¿owymi p³atkami i du¿ymi prêcikami. Nale¿y do bardzo rzadkich elementów puszczañskiej flory, a w wiêkszych ilociach spotkaæ j¹ mo¿na jedynie w okolicach Czerwonego Dworu. Lilii towarzyszy czêsto inny chroniony gatunek naparstnica zwyczajna (Digitalis grandiflora). Preferuje ona ciep³e, dobrze nas³onecznione miejsca: zrêby, przydro¿a i zarola. Do nas³onecznionych miejsc przywi¹zany jest te¿ inny gatunek centuria pospolita (Centaurium erythraea). Spotkaæ j¹ mo¿na w trawiastych miejscach i zarolach Podkolan zielonkawy. raczej na skraju lasu, ale wystêpuje rzadko. W niektóre lata zakwita wrêcz masowo w danym miejscu, ale za rok dwa z trudem mo¿na tam spotkaæ pojedyncze kwitn¹ce okazy. Na ródlenych ¿wirowniach i suchych piaszczystych otwartych miejscach, ugorach wyrastaj¹ kocanki piaskowe (Helichrysum arenaria). S¹ to niewielkie roliny o sinozielonych filcowatych pêdach i liciach, które zakwitaj¹ w rodku lata. Pomarañczowo-¿ó³te koszyczki zebrane s¹ w skupione kwiatostany na szczycie ³odygi. W miejscach trawiastych, na polanach, przydro¿ach, w zarolach niezbyt czêsto spotkaæ mo¿na chronion¹ czêciowo pierwiosnkê lekarsk¹ (Primula officinalis). Dawniej notowano tak¿e wystêpowanie w puszczy zawilca wielkokwiatowego (Anemone sylvestris), trudno jednak stwierdziæ, czy rolina ta zachowa³a do dzisiaj swoje stanowiska. Widne lasy i ich skraje, zw³aszcza we wschodniej czêci kompleksu lenego, s¹ siedliskiem jeszcze jednej rzadkiej w kraju roliny rzepiku szczeciniastego (Agrimonia pilosa). Gatunek ten wyró¿nia rolinnoæ o charakterze borealnym i wystêpuje tylko w pó³nocno-wschodniej Polsce. Florê tego typu reprezentuje te¿ w Puszczy Boreckiej aromatyczna trawa turówka lena (Hierochloë australis). Spotyka siê j¹ rzadko w gr¹dach. Oprócz niej wystêpuje tu te¿ s³ynna ¿ubrówka, czyli turówka wonna (Hierochloë odorata) (jak¿e by inaczej, skoro w puszczy ¿yj¹ ¿ubry). Kilka gatunków z listy rolin chronionych wystêpuje pospolicie na ca³ym obszarze. Nale¿¹ do nich: przylaszczka pospolita (Hepatica nobilis), kopytnik pospolity (Asarum europaeum), marzanka wonna (Galium odoratum) i konwalia majowa (Convallaria majalis). Pospolicie rosn¹ fot. Andrzej Sulej Wawrzynek wilcze³yko. fot. Andrzej Sulej 5 te¿ krzewy: objêty ochron¹ cis³¹ wawrzynek wilcze³yko (Daphne mezereum) i czêciowo chronione: kruszyna pospolita (Frangula alnus), kalina koralowa (Viburnum opulus) oraz porzeczka czarna (Ribes nigrum). Wielk¹ ciekawostk¹ i zagadk¹ przyrodnicz¹ jest wystêpowanie na jednym ze wzgórz w pobli¿u wsi Lipowo k³okoczki po³udniowej (Staphylea pinnata). Co prawda rosn¹ w tym miejscu jeszcze inne krzewy, niew¹tpliwie sadzone rêk¹ cz³owieka, ale na wzgórzu tym by³o niegdy grodzisko. Badania archeologiczne wykaza³y, ¿e przez kilka wieków zamieszkiwali tam ludzie, przy czym najstarsze ich lady pochodz¹ z wczesnej epoki ¿elaza, czyli sprzed 2,5 tysi¹ca lat. K³okoczka po³udniowa u wielu ludów dawnych kultur by³a krzewem magicznym. Jej nasiona zamkniête s¹ w owocach skórzastych torebkach i wysuszone mog¹ s³u¿yæ za grzechotki. Wiadomo, ¿e krzew ten mo¿e rosn¹æ tylko w nas³onecznionych miejscach, gdzie w pod³o¿u wystêpuje gruba warstwa próchnicznej gleby. Takie warunki spe³nione s¹ na tym stanowisku, a owa warstwa próchniczna wytworzona zosta³a przez dawnych mieszkañców wzgórza. K³okoczka ma siê tam dobrze kwitnie, owocuje rozradza siê, tym nie mniej czêæ jej okazów znik³a w ostatnich latach wraz z obsuwaj¹c¹ siê ziemi¹, bowiem do niedawna pobierano stamt¹d ¿wir. Na pewno nale¿a³oby zadbaæ o pe³n¹ ochronê tego miejsca i rosn¹cych tam rolin, gdy¿ jest to wielka osobliwoæ przyrodnicza, a zarazem jedyne stanowisko k³okoczki Naparstnica zwyczajna 6 po³udniowej w pó³nocnej Polsce. Z wielk¹ pewnoci¹ mo¿na przypuszczaæ, ¿e na obszarze Puszczy Boreckiej rosn¹ jeszcze inne gatunki rolin podlegaj¹cych w Polsce ochronie prawnej. Wskazuj¹ na to ich zasiêgi i mapy rozmieszczenia. Odszukanie ich jest pewnie tylko kwesti¹ czasu i mo¿liwoci przyrodników. Podsumowuj¹c, nale¿y stwierdziæ, ¿e obszar Puszczy Boreckiej wci¹¿ jeszcze stwarza bardzo dobre warunki dla bytowania licznych gatunków rolin objêtych w Polsce ochron¹ prawn¹. Bêd¹ one istnia³y dopóty, dopóki zachowany zostanie naturalny, puszczañski charakter lasu. O tym, czy tak bêdzie, zdecyduj¹ w g³ównej mierze lenicy. Zadaniem naukowców i przyrodników jest wspieranie wszelkich dzia³añ s³u¿¹cych promowaniu zrównowa¿onej gospodarki lenej, uwzglêdniaj¹cej problemy ochrony przyrody w lasach. Dla zabezpieczenia istniej¹cych stanowisk niektórych rzadkich i cennych gatunków wskazane by³oby ju¿ dzi wprowadzenie ochrony czynnej oraz dodatkowej formy, na przyk³ad w postaci pomnika przyrody lub rezerwatu. Ca³y te¿ czas pozostaje otwartym pytanie: czy i kiedy Puszcza Borecka, jako unikalny pod wzglêdem przyrodniczym w skali kraju kompleks leny, doczeka siê nale¿nej jej ochrony w postaci parku krajobrazowego? fot. Andrzej Sulej Lilia z³otog³ów fot. Andrzej Sulej FAUNA Bóbr na Warmii i Mazurach Pawe³ Janiszewski i Lucyna Janiszewska Historia Na Warmii i Mazurach bobry zosta³y niemal zupe³nie wytêpione ju¿ w koñcu XVIII w. Prawo lene dla Prus Wschodnich z 1775 r. nie przewidywa³o czasu ochronnego dla bobrów, traktuj¹c je na równi ze zwierzêtami drapie¿nymi i szkodliwymi. Pojedyncze stanowiska bobrów istnia³y jeszcze w 1796 r. na Drwêcy i Osie, w 1800 r. na jez. Retlowskim ko³o Mi³om³yna, a do 1721 r. spotykano bobry na Pas³êce i Wêgorapie. W 1800 r. zinwentaryzowano jeszcze dwa ¿eremia na jeziorze Ruda Woda ko³o Ma³dyt, z których tylko jedno by³o zamieszka³e przez bobry. Na pocz¹tku XIX w. meldowano o ich obecnoci w Puszczy Rominckiej. W 1809 r. ubito bobra na Pregole (prawdopodobnie ostatniego w tym rejonie). Literatura odnotowa³a tak¿e dwa przypadki zabicia bobrów w 1829 i 1830 r. nad Nogatem pod Elbl¹giem. W 1928 r. stan bobrów na ziemiach polskich oszacowany zosta³ na zaledwie 235 sztuk. W Polsce miêdzywojennej resztki gin¹cych bobrów wziêto pod ochronê, w 1919 r. rozporz¹dzeniem Ministra Wyznañ Religijnych i Owiecenia Publicznego, a nastêpnie w 1934 r. Ustaw¹ o Ochronie Przyrody. Ustawa ta by³a aktem prawnym obowi¹zuj¹cym do 1949 r., to jest do chwili ukazania siê nowej Ustawy reprezentuj¹cej wówczas najbardziej postêpowe kierunki w ochronie przyrody. Po zakoñczeniu II Wojny wiatowej nie zapomniano o bobrach w Polsce. Zas³uguje to na szczególne podkrelenie, bowiem w tym okresie kraj nasz sta³ przed ogromem zadañ i potrzeb, a mimo to na sprawê tak marginaln¹, jak reaklimatyzacja bobrów znalaz³y siê decyzje i rodki. Starania naszych przyrodników przynios³y efekty i ju¿ w 1948 i 1949 r. sprowadzono pierwsze bobry z Worone¿a, ze Zwi¹zku Radzieckiego. Bobry te wypuszczono na uprzednio przygotowanych i ogrodzonych terenach w uroczysku Radosna w Nadlenictwie Oliwa i w starych fortach Osowca nad Biebrz¹. Potwierdzono tak¿e obecnoæ ponad 50 sztuk zwierz¹t w dolinie rzeki Pas³êki. W 1950 r. znaleziono bobry na Czarnej Hañczy, a w 1958 na rzece Hwona w rejonie Bia³owieskiego Parku Narodowego. Dla ochrony bobrów utworzono w 1958 r. dwa rezerwaty w rodkowym biegu Pas³êki: Kudypy i E³dyty Wielkie, a w 1965 r. trzeci rezerwat, w dolnym biegu Pas³êki Dêbiny. Z powodu naturalnego przemieszczania siê bobrów wzd³u¿ rzeki poza granice objête ochron¹ rezerwatow¹ w miejsce trzech jednostek utworzono w 1970 roku jeden rezerwat pod nazw¹ Ostoja bobrów na rzece Pas³êce. W roku 1959, decyzj¹ Ministra Lenictwa, powo³ano tak¿e pierwszy na Suwalszczynie rezerwat bobrowy na Czarnej Hañczy, pod nazw¹ Ostoja bobrów Stary Folwark. Od 1968 r. zaczêto zauwa¿aæ tak¿e zgryzy bobrowe Bóbr. fot. Pawe³ Janiszewski w pó³nocnym krañcu Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Z tego miejsca zwierzêta zaczê³y siê rozprzestrzeniaæ tak intensywnie, ¿e po kilkunastu latach ich stanowiska znajdowano na obszarze o powierzchni oko³o 60 km2 w gminach Srokowo, Barciany i Wêgorzewo. Nie ma w¹tpliwoci, ¿e pierwsze bobry na teren przywêdrowa³y z dorzecza Prego³y i tym samym powsta³o drugie, poza Pas³êk¹, powierzchniowo du¿e i doæ zwarte centrum wystêpowania bobrów. Stopniowo powstawa³y nowe stanowiska bobrów na Warmii i Mazurach, jednak tempo wzrostu liczebnoci bobra nie by³o zadowalaj¹ce, a temu gatunkowi ca³y czas grozi³o wyginiêcie. Z tego te¿ powodu wprowadzono w roku 1974 program Aktywnej ochrony bobra europejskiego w Polsce. Program ten zak³ada³ m.in.: wzmo¿on¹ ochronê istniej¹cych stanowisk bobrowych, sztuczne rozprzestrzenienie bobrów w miejscach do tego sposobnych czy wprowadzenie w miejscach nara¿onych na penetracjê ludzk¹ (np. szlaki turystyczne) osobników wyhodowanych na fermie, które w m³odym wieku przeby³y adaptacje z cz³owiekiem. Dzia³ania te przynios³y wielki sukces w ochronie bobra, gdy¿ pod koniec XX wieku jego liczebnoæ szacowana by³a na oko³o 20 tysiêcy osobników. Obecnie, wed³ug ró¿nych róde³ w Polsce ¿yje 2225 tysiêcy zwierz¹t, które coraz czêciej, szczególnie w niektórych rejonach, nazywane s¹ szkodnikami. Warto zaznaczyæ, ¿e oko³o 50% ca³ej krajowej populacji bobrów (czyli ponad 10 tys.) wystêpuje w pó³nocno-wschodniej Polsce w województwach: warmiñsko-mazurskim i podlaskim. Stan obecny W chwili obecnej bóbr wystêpuje na trenie ca³ego województwa warmiñsko-mazurskiego, jednak jego rozmieszczenie nie jest równomierne. Najwiêksze jego zagêszczenie obserwuje siê w pó³nocno-wschodnich i po³udniowo- 7 Tama bobrowa. fot. Pawe³ Janiszewski wschodnich rejonach województwa. S¹ to tereny, na które bobry przywêdrowa³y do nas zza pó³nocnej granicy Pañstwa lub z terenów Suwalszczyzny. Zachodnie gminy województwa nie s¹ jeszcze tak intensywnie zabobrzone, jak te wy¿ej wspomniane, jednak nale¿y siê spodziewaæ, ¿e przy stale wzrastaj¹cej populacji i tam zagêszczenie bobrów w najbli¿szych latach wzronie. Bobry ¿yj¹ w dwojakiego rodzaju stanowiskach. Pierwsze z nich to ¿eremia, budowane z ga³êzi i konarów uszczelnianych darni¹ i mu³em, natomiast drugie, to podziemne nory. Na Warmii i Mazurach nory stanowi¹ zdecydowan¹ wiêkszoæ bobrzych schronieñ, gdy¿ a¿ ponad 65%. Rodzaj budowli zale¿y od rodzaju strefy brzegowej zbiornika wodnego, nad którym osiedlaj¹ siê zwierzêta. Je¿eli brzeg jest odpowiednio twardy i stromy (najczêciej rzeki) bobry kopi¹ nory. Natomiast w przypadku nabrze¿y p³askich i podmok³ych (np. jeziora lub bagna) stawiaj¹ one wspomniane wy¿ej ¿eremia, które mog¹ dochodziæ do ponad 3 m wysokoci i 5 m rednicy. To zró¿nicowanie zajmowanych siedzib przez bobry odpowiada siedliskom, nad którymi one bytuj¹. W województwie warmiñsko-mazurskim prawie 40% rodzin bobrzych umiejscowi³o siê nad rzekami i tyle samo nad rowami i innymi ciekami wodnymi; nad jeziorami ¿yje oko³o 17% zwierz¹t. Dawniej uwa¿ano, ¿e bobry wymagaj¹ kilku czynników, aby dobrze czuæ siê w okrelonym stanowisku i przebywaæ tam przez kilka lat. Do najwa¿niejszych z nich zaliczono: czyst¹ wodê, len¹ ciszê i spokój czyli, jak najrzadszy kontakt z cz³owiekiem. Czy jest to aktualne przy tak du¿ym zagêszczeniu jak na naszych terenach? Obecnie wygl¹da to nieco inaczej. W licznych gminach przy ma³ym zagêszczeniu ludnoci odnotowano tak¿e mniejsze zagêszczenie bobrów, przyk³adem mog¹ byæ: Stawiguda, Piecki, I³awa. Natomiast liczne stanowiska wystêpowa³y w gminach, w których gêstoæ zaludnienia by³a wysoka i przekracza³a 30 osób/km2, np.: Miko³ajki, Nidzica czy Reszel. Coraz czêciej spotyka siê stanowiska po³o¿one przy ruchliwych szosach, torach kolejowych, a nawet w rodku du¿ych miast. Obserwacje dowodz¹, ¿e proces synantropizacji u bobrów postêpuje bardzo szybko. Podobna sytuacja wystêpujê w przypadku lesistoci. Wystêpowanie zwierz¹t odnotowano zarówno przy ma³ym udziale lasów (np. 8,1% w gminie Barciany), jak i zdecydowanie wiêkszym (oko³o 33,3% w Górowie I³aweckim). A co z czystymi wodami? Sporód rzek najwiêksze zagêszczenie stanowisk (99 sztuk) odnotowano na £ynie. Wody tej rzeki do miejscowoci 8 ¯eremie. fot. Pawe³ Janiszewski Kurki odpowiadaj¹ II klasie czystoci, a na odcinku powy¿ej Olsztyna III klasie. Na odcinku od Olsztyna do granic pañstwa stwierdza siê wody pozaklasowe. Na rzece Elmie odnotowano wystêpowanie 60 stanowisk bobrowych, mimo, ¿e wody tej rzeki, wed³ug oceny, nie odpowiadaj¹ normom ogólnym. Wszystkie te powy¿ej przedstawione dane wskazuj¹, ¿e przy du¿ym nasyceniu populacji bobry s¹ zdolne do tolerowania skrajnych warunków egzystencji: od rowów melioracyjnych i cieków o niewielkim przep³ywie, prowadz¹cym wody pozaklasowe do ródliskowych odcinków rzek i potoków z wodami najwy¿szej jakoci. Bobrowe plusy i minusy Bobry przekszta³caj¹ rodowisko dostosowuj¹c je do swoich potrzeb. W ten sposób zmieniaj¹ strukturê i dynamikê ekosystemu wodnego oraz zwiêkszaj¹ ró¿norodnoæ biologiczn¹ na poziomie siedliskowym i krajobrazowym. Sw¹ dzia³alnoci¹ bobry wp³ywaj¹ na powstawanie obszarów podmok³ych, które w ostatnim dziesiêcioleciu gwa³townie zanika³y. Obecnoæ tych zwierz¹t w rodowisku wp³ywa na poprawê jakoci wody wyp³ywaj¹cej ze stawów bobrowych. Tamy bobrowe dzia³aj¹ na zasadzie urz¹dzeñ filtruj¹cych, które mechanicznie oczyszczaj¹ wodê. Do pozytywnych skutków ich dzia³alnoci mo¿emy równie¿ zaliczyæ: zapobieganie powodziom szczególnie w okresie roztopów wiosennych oraz ulewnych deszczy, podnoszenie poziomu wód gruntowych, co wp³ywa tak¿e na rozwój rolinnoci przybrze¿nej i wodnej oraz regulowanie przep³ywu wody. Zmiany bêd¹ce nastêpstwem dzia³alnoci budowlanej i ¿erowiskowej bobrów prowadz¹ najczêciej do zró¿nicowania w sk³adzie i liczebnoci wielu gatunków zwierz¹t. W ten sposób bobry wzbogacaj¹ ró¿norodnoæ biologiczn¹ rodowiska. Zwiêkszona temperatura wody (wolny przep³yw) wp³ywa na wiêksz¹ intensywnoæ rozwoju bezkrêgowców i zmianê sk³adu gatunkowego z rzecznych na stawowe. ciête i obumar³e drzewa s¹ doskona³ym miejscem do bytowania dla wielu form bezkrêgowców np.: pajêczaków, owadów i limaków. rodowisko stawów bobrowych jest szczególnie korzystnym miejscem do rozrodu i bytowania p³azów, niektórych gatunków gadów, takich jak zaskroniec, ¿ó³w b³otny oraz dla narybku ryb ³ososiowatych. Stawy bobrowe wp³ywaj¹ równie¿ na zwiêkszenie ró¿norodnoci gatunkowej i liczebnoci ptactwa. Stwarzaj¹ bowiem dogodne miejsca lêgowe dla wielu ptaków wodnob³otnych. Ekosystem stawów bobrowych jest atrakcyjnym miejscem dla wielu ssaków, jak: karczownik ziemnowodny, pi¿mak, norka i wydra. W czynnych norach bobrowych przebywaj¹ liczne ropuchy szare i ¿aby. Dzia³alnoæ bobrów ma równie¿ swoje negatywne skutki, szczególnie wtedy, gdy swoj¹ obecnoci¹ wkracza na tereny gospodarowane przez cz³owieka. Do negatywnych dzia³añ tych zwierz¹t nale¿y zaliczyæ przede wszystkim: podtapianie gruntów rolnych, cinanie drzew, blokowanie przepustów i rowów melioracyjnych, niszczenie grobli, czy cinanie drzew i zjadanie p³odów rolnych. W rejonach Polski, gdzie zagêszczenie tych zwierz¹t jest du¿o mniejsze szkody te nie stanowi¹ powa¿nego problemu. Na terenie pó³nocno-wschodniej Polski jest to jednak problem bardzo powa¿ny, gdy¿ odszkodowania wyp³acane rolnikom siêgaj¹ (w skali województwa warmiñsko-mazurskiego) oko³o 200 tysiêcy z³ rocznie. Jednym ze sposobów zapobiegania oraz zmniejszania szkód wyrz¹dzonych przez bobry jest regulacja ich liczebnoci poprzez od³ów poszczególnych zwierz¹t lub ich ca³ych rodzin (za pomoc¹ sieci) i przesiedlenie ich na tereny, na których istnieje zapotrzebowanie na od³owione bobry lub tez szkody wyrz¹dzone przez ten gatunek bêd¹ akceptowane. Jak wczeniej wspomniano, akcja tego typu jest ju¿ prowadzona od ponad 30 lat i powoli koñcz¹ siê bia³e plamy na bobrzej mapie Polski. Skutecznoæ wy¿ej wymienionych sposobów ograniczania populacji mo¿e byæ niska na terenach zasobnych w zwierzêta, gdy¿ w nied³ugim czasie dochodzi do ponownego zasiedlania wolnych stanowisk przez wêdruj¹ce bobry. Próbowano tak¿e odstrza³u redukcyjnego bobrów. Sposób ten okaza³ siê jednak trudny do zrealizowania na szersz¹ skalê i nie przyniós³ skutecznych efektów. Kolejnym sposobem zapobiegania szkodom wynikaj¹cych z dzia³alnoci tego gatunku jest stosowanie odpowiednich zabiegów i urz¹dzeñ, do których nale¿y zak³adanie na tamach bobrowych i przepustach zatamowanych przez te zwierzêta specjalnych rur z PCV (tzw. syfonów). Maj¹ one na w celu utrzymanie przep³ywu i prawid³owego poziomu wody. Jest to sposób stosunkowo prosty i ma³o pracoch³onny. Przy odpowiednim za³o¿eniu syfonu lub zespo³u syfonów mo¿na odpowiednio regulowaæ poziom wody przed tam¹ bobrow¹, tak aby zwierzêta nie powodowa³y zalewania terenu. Po¿¹dany efekt mo¿e byæ d³ugoterminowy, wymaga to jednak sta³ego nadzorowania i kontrolowania zamontowanych urz¹dzeñ. Pewn¹ negatywn¹ stron¹ tej metody jest fakt, ¿e spadek poziomu wody postêpuje powoli. W przy- Tama z urz¹dzeniem przelewowym. fot. Pawe³ Janiszewski Zgryzy bobrowe. fot. Andrzej S. Jadwiszczak padku wymaganego szybkiego spuszczenia stawu bobrowego stosuje siê mechaniczne usuwanie tam bobrowych. Metoda ta co prawda przynosi bardzo szybko zamierzony cel, lecz jest bardziej pracoch³onna i w d³u¿szym czasie ma³o skuteczna. Bobry s¹ zwierzêtami upartymi i bêd¹ stara³y siê odbudowaæ zniszczon¹ przegrodê, wykorzystuj¹c do tego celu najczêciej nowy materia³ intensyfikuj¹c tym samym cinanie drzew w okolicy cieku wodnego. Warto wiêc dobrze zastanowiæ jaka metoda bêdzie skuteczniejsza, trwalsza i bardziej d³ugotrwa³a, a w konsekwencji ekonomiczniejsza. Bobry na terenie województwa warmiñsko-mazurskiego sta³y siê nieod³¹cznym elementem tutejszej fauny. Niektórych mo¿e zadziwiaæ, innych przera¿aæ, sposób w jaki dostosowuj¹ siê do zajmowanych stanowisk. Nale¿y jednak próbowaæ zrozumieæ te zwierzêta i staraæ siê wspó³egzystowaæ z tym ocalonym gatunkiem, pamiêtaj¹c jednoczenie, ¿e: Jak masz bobra to sprawa dobra Tama z urz¹dzeniem przelewowym. fot. Pawe³ Janiszewski 9 Czy Krwiopijca potrafi kochaæ? Joanna M. Kalinowska i Bogdan Browarski Nawet najmniejszy organizm posiada okrelony cel ¿ycia: jak najwiêcej osobników potomnych musi prze¿yæ i wydaæ potomstwo. Wiêcej czy lepiej? To dylemat ka¿dego rodzica. W przyrodzie znane s¹ tylko dwa sposoby rozwi¹zania tego problemu. Jednym z nich jest produkcja jak najwiêkszej liczby potomstwa. Straty rekompensuje iloæ. Drugi sposób opiera siê na opiece nad nielicznym potomstwem. Rozwi¹zanie to daje pewnoæ, i¿ m³ode osi¹gn¹ wiek, w którym same wydadz¹ na wiat kolejne pokolenie. Troska rodzicielska jest inwestycj¹, jak¹ ponosi rodzic, aby przewy¿szyæ w sukcesie rozrodczym inne osobniki tej samej populacji, oraz zdobyæ przewagê nad konkurentami nale¿¹cymi do innych gatunków. Pospolite wodne bezkrêgowce pijawki, specyficznie realizuj¹ ten cel. Ma³o kto wie, jakie trudnoci musz¹ pokonaæ te zwierzêta, a wszystko po to, aby gatunek móg³ trwaæ. Przechodz¹c brzegiem zbiornika wodnego wnikliwy obserwator zauwa¿y br¹zowe sakiewki przymocowane do rolinnoci, kamieni, a czasem do mieci zanurzonych wodzie. Znaleziony skarb to kokony pijawek. Czy paso¿ytniczego krwiopijcê staæ przy tym na odrobinê romantyzmu? Pijawka lekarska. 10 Pijawki budz¹ nienajlepsze skojarzenia, wszyscy dostajemy dreszczy na sam¹ myl, o przysysaj¹cym siê w mêtnej wodzie krwiopijcy. Nawet sennik straszy: niæ pijawkê kontakt z lichwiarzem mieæ bêdziesz. Dwie przyssawki, 34 segmenty cia³a i oczy, których u³o¿enie jest cech¹ systematyczn¹. Tak, w prosty sposób, mo¿na opisaæ nasze bohaterki. Znajduj¹ siê wród nich paso¿yty bezkrêgowców i krêgowców oraz typowi drapie¿cy. W polskiej faunie znanych jest oko³o 34 gatunków pijawek. Wystêpuj¹ one w strefie przybrze¿nej wód wolnop³yn¹cych i stoj¹cych. W Polsce ochron¹ gatunkow¹ objêto tylko jeden gatunek: pijawkê lekarsk¹ (Hirudo medicinalis). Populacja tego gatunku odradza siê obecnie po okresie intensywnej eksploatacji w celach leczniczych. Tereny Warmii i Mazur obfituj¹ w drobne, zaroniête zbiorniki i cieki wodne bêd¹ce typowym siedliskiem pijawki lekarskiej. Piêtno z³ej s³awy ci¹gnie siê za gatunkiem, który jest czêsto mylony z pijawk¹ lekarsk¹. Nies³usznie pos¹dzana o przysysanie siê do nozdrzy koni pijawka koñska w rzeczywistoci jest drapie¿nikiem poluj¹cym na drobne bezkrêgowce, natomiast jej europejska kuzynka Limantis nilotica, która w Polsce nie wystêpuje, potrafi wpe³zaæ do nozdrzy pij¹cego fot. Bogdan Browarski Kokon Erpobdella octoculata. fot. Bogdan Browarski Kopuluj¹ce pijawki lekarskie. wodê byd³a. To ona odpowiada za nies³uszne oskar¿enia pijawki koñskiej o podobne praktyki. 15 jezior, 3 rzeki, sieæ oczek i mniejszych cieków wodnych znajduj¹cych siê w Olsztynie to znakomite miejsce dla ¿ycia wodnych bezkrêgowców. Powierzchnia omiu najwiêkszych jezior olsztyñskich wynosi oko³o 738 ha. Zatem bliskie spotkanie z bezkrêgowcem chêtnym skosztowaæ odrobinê krwi jest w Olsztynie bardzo prawdopodobne. Pijawki s¹ hermafrodytami, dysponuj¹cymi zarówno uk³adem rozrodczym mêskim jak i ¿eñskim. Ka¿dy z uk³adów uchodzi oddzielnym otworem zwanym gonoporem. U zwierz¹t tych wystêpuje zjawisko protandrii polegaj¹ce na wczeniejszym dojrzewaniu plemników. Termin, w jakim przystêpuj¹ do godów jest ró¿ny u poszczególnych gatunków. Zazwyczaj ci¹gnie siê on od wczesnej wiosny do jesieni. W naturze trudno przy³apaæ pijawki oddaj¹ce siê mi³osnemu aktowi, poniewa¿ wszystko odzieje siê pod os³on¹ nocy. W warunkach laboratoryjnych mo¿na ³atwo je sprowokowaæ, kopuluj¹ po ka¿dej zmianie warunków hodowli. Wystarczy zatem zmieniæ wodê w akwarium, podnieæ temperaturê, czy te¿ zwyczajnie je nakarmiæ. Dobrym sposobem jest te¿ kilkudniowe odosobnienie, wtedy na efekty nie trzeba d³ugo czekaæ. Zap³odnieniu ulêgaj¹ albo oba osobniki uczestnicz¹ce w godach albo tylko jeden z nich. Mi³osne uciski pijawek trwaj¹ od kilku minut do kilku godzin. U niektórych gatunków kopulacja z niewielkimi przerwami mo¿e przed³u¿aæ siê do dwóch tygodni. Cia³a osobników popularnej rybiej pijawki (Piscicola geometra) w czasie aktu kopulacyjnego tworz¹ literê X. Zwierzêta przytwierdzaj¹ siê tylnymi przyssawkami do ga³êzi lub kamieni, a ich przednie odcinki zostaj¹ oplecione wokó³ cia³a partnera. Czasem zbli¿enie odbywa siê na niewiadomej niczego rybie. Kochankowie s¹ bardzo wytrwali, w mi³osnym ucisku pozostaj¹ nawet 6 godzin. Tajemnicza pijawka ¿eruj¹ca w nozdrzach ptaków Theromyzon tessulatum, robi wiele by zainteresowaæ partnera. Zaloty tych zwierz¹t przypominaj¹ taniec godowy. W czasie gry wstêpnej pijawki delikatnie muskaj¹ siê przednimi przyssawkami. Zawsze jedna z nich gra jakby rolê dominuj¹cego samca próbuj¹cego zdobyæ drugiego osobnika, który pe³ni rolê samicy. Partnerzy zbli¿aj¹ siê i oddalaj¹, z zaciekawieniem dotykaj¹ siê przednimi przyssawkami. fot. Bogdan Browarski Cia³a ich s¹ w ci¹g³ym ruchu, wij¹ siê i oplataj¹ wokó³ siebie w tañcu godowym. Kulminacyjnym momentem tego spektaklu jest zap³odnienie jednego z partnerów. Niektóre z pijawek wykorzystuj¹ do tego celu specjalny organ kopulacyjny pr¹cie, wnikaj¹ce do pochwy podczas kopulacji. U gatunków, które nie posiadaj¹ organu kopulacyjnego, zap³odnienie odbywa siê za pomoc¹, tzw. spermatoforów. S¹ to pakiety plemników zamkniête w chitynowych otoczkach. Wielkoæ, kszta³t oraz miejsce sk³adania spermatoforów zale¿y od gatunku pijawki. Zazwyczaj maj¹ one postaæ dwóch rurek po³¹czonych p³ytk¹, co uwarunkowane jest kszta³tem zatoki nasiennej w której powstaj¹. U paso¿ytuj¹cej na rybach Piscicola geometra, spermatofory przyczepiane s¹ na polu kopulacyjnym, znajduj¹cym siê w pobli¿u ¿eñskiego otworu p³ciowego. Natomiast liciokszta³tne pijawki z rodziny Glossiphoniidae przytwierdzaj¹ pakiety plemników w dowolnym miejscu cia³a partnera. U drapie¿nych pijawek Erpobdelidae, chêtnie poluj¹cych na wodne sk¹poszczety (Tubifex) w akcie kopulacyjnym dominuj¹c¹ rolê pe³ni jeden z osobników. Ca³e zajcie przedstawia siê nastêpuj¹co: partner pe³ni¹cy rolê samca przyciska gonopor mêski (otwór p³ciowy) do drugiego partnera i za pomoc¹ miêni przyczepia spermatofor. Podczas tego procesu sperma jednego zwierzêcia powoli przelewa siê przez przebit¹ skórê drugiego do wnêtrza jego cia³a. Nastêpnie plemniki docieraj¹ do jajników, gdzie dokonuj¹ swego dzie³a, a ich nadmiar zostaje usuniêty. U Piscicolidae i niektórych Glossiphoniidae w transporcie nasienia pomaga specjalna tkanka kieruj¹ca, która doprowadza plemniki do celu. Zap³odnienie to proces, który pozostawia po sobie niekiedy bardzo du¿e rany, koñcz¹ce siê nieraz mierci¹ zap³odnionego osobnika. Kilka lub kilkanacie dni póniej pijawki szukaj¹ miejsca na z³o¿enie kokonów. Pijawka lekarska sk³ada kokony nawet 9 miesiêcy po zap³odnieniu. Podwodne roliny lub przedmioty zanurzone w wodzie s¹ miejscami chêtnie wybieranymi przez pijawki zdecydowane na z³o¿enie jaj. Przyjcie na wiat m³odych osobników pijawki lekarskiej do pocz¹tku XIX w. by³o osnute tajemnic¹. S¹dzono, ¿e gatunek ten rodzi ¿ywe m³ode. Nikt nie móg³ znaleæ jej kokonów. Jak to mo¿liwe, skoro maj¹ one prawie 3 cm d³ugoci? Przyczyna jest banalnie prosta, poszukiwano ich w niew³aciwym 11 i nieprzezroczysty. Trzy tygodnie póniej na wiat przychodz¹ m³ode osobniki, zdolne do samodzielnego ¿ycia. U wiêkszoci gatunków pijawek rodzice nie interesuj¹ siê dalszymi losami swego potomstwa. Jedynym zabezpieczeniem dla rozwijaj¹cych siê zarodków s¹ odpowiednio grube i mocne cianki kokonu. Rozmiar, kszta³t, urzebienie oraz substancja, z której wykonany jest kokon s¹ specyficzne dla gatunku. Na podstawie jego budowy mo¿na zidentyfikowaæ twórcê. Najbardziej skomplikowane zachowania zwi¹zane z opiek¹ nad potomstwem zaobserwowano u pijawek z rodziny Glossiphoniidae. Zwierzêta te sk³adaj¹ jaja w miêkkich, sprê¿ystych jakby pergaminowych os³onkach. Gruczo³y siode³ka s¹ u nich s³abiej rozwiniête i prawdopodobnie, dlatego obdarzone s¹ one silnym instynktem macierzyñskim. Erpobdella octooculata. fot. Bogdan Browarski Potrafi¹ troskliwie pielêgnowaæ swoje potomstwo do momentu a¿ stanie siê samodzielne. Oliwkowo miejscu. Pijawka lekarska, podobnie jak pijawka koñska, zielonkawa, pokryta drobnymi pomarañczowymi plamkana czas sk³adania jaj opuszcza wodê. Precyzyjnymi ruchami pijawka Theromyzon tessulatum sk³ada w cienkocienmi cia³a grzebie ziemn¹ norkê zakoñczon¹ komor¹. Z wpranych kokonach do 40 jaj, które przytwierdza do brzusznej w¹ in¿yniera robót tunelowych wyg³adza cianki komory strony cia³a. Od tej chwili piastunka nosi je ze sob¹ wszêza pomoc¹ przedniej przyssawki. Nastêpnie wycofuje siê, dzie. Po opuszczeniu os³on jajowych m³ode osobniki potak ¿e w komorze zostaje tylko przednia czêæ. Okolica zostaj¹ przyczepione do cia³a rodzica przez okres 2 miesiode³kowa wydziela ciecz, której zwierzê ruchami cia³a siêcy. Osobnik obarczony takimi pasa¿erami wygl¹da jak nadaje konsystencjê piany. Wydzielina ta tworzy piercieñ, zapaso¿ycony. Pijawka nosi i pielêgnuje potomstwo a¿ stado którego sk³adane s¹ jaja. Otwory w piercieniu zasklenie siê ono zdolne do samodzielnego zdobywania pokarmu. piaj¹ siê po wycofaniu siê z niego pijawki. Zaraz po utwoDoros³e ¿ycie m³odzie¿y rozpoczyna siê czyhaniem w strerzeniu kokon jest miêkki, po pewnym czasie twardnieje fie przybrze¿nej jeziora na nieostro¿n¹ kaczkê lub perkoi ciemnieje. Pianowa otoczka chroni rozwijaj¹ce siê jaja. za. Od tej chwili ptaki stan¹ siê posiadaczami uci¹¿liwych Jeli przeszkodzimy pijawce w kszta³towaniu kokonu, los lokatorów syc¹cych siê ich krwi¹. przysz³ego pokolenia jest przes¹dzony. mieræ m³odych Pokrewne gatunki przytwierdzaj¹ kokony do pod³o¿a, embrionów nastêpuje na skutek utraty wody. Pijawka lelecz nie porzucaj¹ ich. Strzeg¹ zawziêcie i wachluj¹cymi karska podczas jednego sezonu sk³ada od 5 do 8 kokonów. ruchami cia³a zapewniaj¹ rozwijaj¹cym siê embrionom staZwierzê to potrafi dziêki silnej muskulaturze wytrwale ³y przep³yw natlenionej wody. Jak pisa³ kwiecistym wêdrowaæ. Kokony znajdowano nawet w odleg³oci 100 m przedwojennym jêzykiem Micha³ Gedroyæ: I nie tylko, ¿e od zbiornika wodnego. Z podobn¹ starannoci¹ jak pijawjest j¹ trudno nawet przemoc¹ spêdziæ z pielêgnowanego ka lekarska swój kokon sk³ada pospolita w naszych wopotomstwa, to jeszcze w takich wypadkach, kiedy j¹ si³¹ dach Erpobdella octoculata. Pijawka ta precyzyjnie wybiera miejsce z³o¿enia jaj. Zazwyczaj s¹ to gnij¹ce roliny lub inne przedmioty zanurzone w wodzie. Zwierzê jest przez ca³y czas niespokojne, g³adzi wybrane miejsce przedni¹ przyssawk¹ przez oko³o 3 minuty. Zabiegi te maj¹ na celu przygotowanie pod³o¿a do mocniejszego przytwierdzenia kokonu. Nastêpnie dooko³a zwierzêcia tworzy siê piercieñ z substancji wydzielonej przez gruczo³y siode³ka. W piercieniu sk³adne s¹ bia³kowe substancje od¿ywcze i jaja. Teraz pijawka niczym sprawna tkaczka wycofuje swoje cia³o skrêcaj¹c przy tym w³ókienka substancji tworz¹cej kokon. Splecione pasma w³ókien tworz¹ koreczki zamykaj¹ce ca³¹ mistern¹ konstrukcjê. wie¿o utworzony kokon przypomina kszta³tem cytrynê barwy ¿ó³tobia³awej. Kolejne 10 minut Erpobdella octoculata powiêca na napowietrzanie jaj wachluj¹cymi ruchami cia³a. Po kilku godzinach kokon staje siê twardy Erpobdella octooculata. 12 fot. Bogdan Browarski Helobdella stagnalis, na stronie grzbietowej widoczna tarczka, na brzusznej jaja. fot. Bogdan Browarski oderwiemy, stara siê zaj¹æ poprzednie po³o¿enie nad swojem potomstwem. Bardzo czêsto urz¹dza³em sobie tak¹ próbê, i¿ w akwaryum, w którem mia³em wiêksz¹ iloæ pijawek ze z³o¿onemi jajami, usuwa³em wszystkie pijawki sponad jaj i gdy na drugi dzieñ przychodzi³em, wszystkie prawie miejsca by³y z powrotem pozajmywane. (...) sk³onny jestem przypuciæ, i¿ mamy tu do czynienia z czynnociami psychicznemi, z wysoko dosyæ rozwiniêtymi instynktami pieczo³owitoci rodzicielskiej. Najwiêkszym zagro¿eniem dla m³odego pokolenia s¹ limaki, drapie¿ne owady wodne i... inne pijawki. Rodzice nie zjadaj¹ wprawdzie w³asnych kokonów, ale chêtnie zrobi¹ to inne osobniki, które nie z³o¿y³y jeszcze jaj. Doros³e pijawki pilnuj¹ce jaj z³o¿onych w kokonach potrafi¹ skutecznie ich broniæ. W³asnym cia³em os³aniaj¹ jaja przed niebezpieczeñstwami czyhaj¹cymi ze strony drapie¿ców. Zdesperowany rodzic potrafi stoczyæ walkê z du¿o wiêkszym od siebie wodnym limakiem. Bardzo czêsto w momencie zagro¿enia zwierzêta umiejêtnie zaginaj¹ boki cia³a, dziêki czemu tworzy siê specjalna komora chroni¹ca m³ode. Niektórzy badacze s¹dz¹, ¿e pomiêdzy rodzicem a potomstwem istnieje rodzaj ³o¿yska, przez które m³ode s¹ od¿ywiane. M³odociane pijawki pozbawione opieki rodzicielskiej rzadko udaje siê utrzymaæ przy ¿yciu, nawet w sterylnych warunkach laboratoryjnych. Najwiêksz¹ wiê rodzicielsk¹ zaobserwowano u mierz¹cej zaledwie nieca³e 20 mm d³ugoci Helobdella stagnalis. Jej mleczno¿ó³te cia³o na grzbietowej stronie zdobi br¹zowa tarczka, czêsto zamieszkiwana przez pierwotniaki wirczyki. Pijawka ta jest zdolna pokonaæ wszelkie przeciwnoci by wychowaæ potomstwo. Ju¿ od momentu z³o¿enia jaj, które przytwierdza do brzusznej strony, pieczo³owicie wachluje wodê bokami cia³a. Wszystko po to, aby rozwijaj¹ce siê embriony mia³y jak najlepsze warunki tlenowe. Podczas spotkañ ze limakami zwierzê zwija brzegi cia³a tworz¹c rodzaj ochronnej torby dla m³odych. Jej powiêcenie jest wielkie, do tego stopnia, ¿e w okresie trwania opieki rodzicielskiej nie pobiera pokarmu. Piastunka poluje i zdobywa pokarm, sama jednak nie uszczknie ani kêsa ze zdobyczy. Jej ofiar¹ mo¿e byæ trzy razy wiêkszy od niej samej sk¹poszczet (Tubifex). W warunkach Glossiphonia complanata. fot. Bogdan Browarski laboratoryjnych niemieccy naukowcy zaobserwowali przebieg procesu karmienia u tego gatunku. Doros³y osobnik chêtnie rzuca³ siê na zdobycz, ale tylko po to, aby j¹ przytrzymaæ ryjkiem i ofiarowaæ potomstwu. U m³odych pijawek przewód pokarmowy przewieca przez pow³oki cia³a. £atwo, wiêc sprawdziæ, kto jad³, a kto nie. W czasie eksperymentów obserwowano, ¿e tylko m³ode korzysta³y ze zdobyczy, poniewa¿ ich przewody by³y wype³nione pokarmem. Okres macierzyñski trwa do trzech tygodni. W tym czasie m³ode rosn¹ bardzo szybko i osi¹gn¹wszy 1/3 d³ugoci cia³a doros³ej pijawki porzucaj¹ opiekunkê. Ka¿de z nich wyposa¿one jest ju¿ w charakterystyczne znamiê tarczkê na stronie grzbietowej. Chitynowa p³ytka jest dla pijawki tym samym, czym dla nas pêpek, znakiem przypominaj¹cym nasz¹ wie z rodzicem w okresie embrionalnym. Prymitywne z naszego punktu widzenia piercienice wyró¿niaj¹ siê wieloma ciekawymi sposobami na zapewnienie potomstwu jak najlepszego startu. Wiêkszoæ sk³ada jaja w ochronnych kapsu³kach z twardej chityny. Niektóre produkuj¹ ich jak najwiêcej licz¹c, ¿e w ruletce ¿ycia, choæ niewielki procent zaowocuje w nastêpnym pokoleniu. Najwiêksze Hirudinea zamieszkuj¹ce polskie zbiorniki wodne uciekaj¹ z wody, aby ochroniæ jaja. S¹ te¿ w koñcu pijawki, które opiekuj¹ siê m³odymi w sposób najbardziej wyrafinowany, karmi¹ je i nosz¹ na sobie. Procesy ewolucyjne wywieraj¹ swoisty nacisk na powstawanie coraz bardziej skomplikowanych zachowañ zwi¹zanych z opiek¹ potomstwa. Czu³y opiekun pozwala, bowiem omin¹æ potomkom najbardziej niebezpieczny okres w ich ¿yciu. M³ode pijawki dorastaj¹ i burzliwe dzieje podwodnych mi³oci i szaleñstw mog¹ zacz¹æ siê po raz kolejny... 13 Racze sentymenty Tadeusz Markos Pewnego dnia przeczyta³em broszurê Restytucja raka szlachetnego w wodach Mazowieckiego Parku Krajobrazowego im. Czes³awa £aszka. Przegl¹daj¹c czasopisma Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego Gawron natrafi³em tak¿e na artyku³ powiêcony tym zbrojnym zwierzêtom. Przypomnia³em te¿ sobie, ¿e czyta³em ju¿ kilka artyku³ów, w których poruszany by³ temat raków. Wiêkszoæ z nich to artyku³y powiecone biologii i sytuacji raka w naszym kraju. Niektóre jednak, dziêki sensacyjnoci zawartej w nich treci, zupe³nie dezinformowa³y czytelnika o sytuacji raków w polskich wodach. Temat raków jest mi bardzo bliski. Dzieciñstwo i wczesn¹ m³odoæ spêdzi³em nad górnym biegiem rzeki wider wówczas jedn¹ z czystszych rzek rodkowej Polski. Rzeka obfitowa³a w raki. Obecnie, jako pracownik Zespo³u Parków Krajobrazowych Pojezierza I³awskiego i Wzgórz Dylewskich, zajmujê siê edukacj¹ i problem raków jest mi znów bardzo bliski. Za ka¿dym razem, kiedy czytam b¹d mówiê o rakach, wracaj¹ wspomnienia. Ju¿ w szkole podstawowej mia³em pierwsze osi¹gniêcia w po³owach. Najwiêksze jednak osobniki by³y w zakolach rzecznych na g³êbokiej wodzie, miêdzy korzeniami rosn¹cych nad wod¹ olch. Niebezpiecznie by³o po nie siêgaæ. Wiedzieli o tym rodzice i niechêtnie patrzyli na przyniesione racze ³upy. Czêsto raczylimy siê zatem rakami gotuj¹c je na ognisku. Nikt nie myla³ wtedy o okrucieñstwie zwi¹zanym z wrzucaniem ¿ywych osobników do wrz¹tku. By³o to co zupe³nie naturalnego tak jak zabicie z³owionej ryby. Tak przygotowuje siê raki, ich wiêkszych krewniaków homary, zupe³nie ma³e krewetki i inne skorupiaki. Pamiêtam jeszcze jeden szczegó³, ale jak¿e istotny przy eksploatacji ³owiska. Pozyskiwalimy raki du¿e wyci¹gaj¹c je delikatnie za szczypce, nigdy jednak nie mielimy pewnoci jakiej p³ci raka schwycimy. Wszyscy twierdzili, ¿e samice pomimo mniejszych rozmiarów znacznie mocniej szczypi¹. Nikt jednak do koñca w to nie wierzy³, 14 nikt te¿ nie od³awia³ samic nosz¹cych pêki jaj pod odw³okiem. Przypominali nam o tym starsi koledzy, my natomiast uczulalimy m³odszych, nawet pod grob¹ kar cielesnych. Przyroda w wydaniu praktycznym by³a doskona³ym elementem edukacyjnym. rodowisko raka by³o rodowiskiem ¿ycia liza, niewielkiej, wyd³u¿onej, walcowatej rybki. W³anie w pobli¿u raczych nor i w ich opuszczonych wnêtrzach chwytalimy lizy, by³o ich tam naprawdê du¿o. Ubarwienie, a w zasadzie rysunek plam i odcienie barwne wrêcz wyró¿nia³y ka¿dego ze z³owionych osobników. Wypuszczalimy je jako nieprzydatne i jak¿e piêkne ryby. Po regulacji rzeki i wyginiêciu raka znikn¹³ te¿ liz. Spotykalimy go póniej tylko przy betonowych upustach stawów rybnych. Rzeka obfitowa³a w naniesione przez rw¹cy nurt rzeczny ³achy piachu. Tam z kolei ³apa³o siê k³uj¹ce kozy. Nikt nie zastanawia³ siê jaki to gatunek tej ryby, natomiast znalimy doskonale jej biologiê poznan¹ g³ównie z obserwacji. Kiedy po³owy raków nie by³y ju¿ tylko dobr¹, szczeniêc¹ zabaw¹, a elitarnym po³owem w celach konsumpcyjnych, zmieni³a siê technika po³owu. Raki po³awiane by³y w nocy na tak zwane talerze. Na d³ugich kijach przywi¹zany by³ sznur, na koñcu którego umieszczona by³a obrêcz z siatk¹. Na rodku siatki znajdowa³y siê troki, do których przywi¹zywa³o siê kawa³ek bia³ego miêsa. Raki znajduj¹ce siê na talerzu by³y wyci¹gane z wody. Zabiera³o siê tylko du¿e osobniki. Je¿eli nawet nie by³o du¿ych raków, ma³ym i samicom oddawa³o siê wolnoæ. Pamiêtam wygl¹d i smak gotowanych raków. Ju¿ wtedy wiedzia³em, ¿e s¹ ró¿ne raki. Czarne, ¿yj¹ce w rzece i zielonkawe, które ³owione by³y w czystych, zamkniêtych zbiornikach wodnych. By³y to stare wyrobiska po torfie, trudno dostêpne, i o ile wiem ju¿ obecnie nie istniej¹ce. Dowiedzia³em siê nieco póniej, ¿e rzeczne raki to raki szlachetne, preferuj¹ce czyste, dobrze natlenione wody, natomiast raki z wyrobisk po torfie, to raki jeziorowe. Obydwa gatunki s¹ rakami rodzimymi i znacznie ró¿ni¹ siê od siebie, naj³atwiej jednak mo¿na je rozpoznaæ po szczypcach, które po zamkniêciu u raka szlachetnego pozostawiaj¹ widoczn¹ szczelinê, natomiast u raka b³otnego s¹ zdecydowanie wê¿sze i d³u¿sze. Krawêdzie szczypiec tego raka stykaj¹ siê ze sob¹, mo¿e dlatego nazywany jest potocznie krawcem. Niestety, z czasów mojej m³odoci pamiêtam równie¿ tragediê racz¹ na bardzo d³ugim odcinku rzeki, z któr¹ tak bardzo by³em zwi¹zany. Raki s¹ aktywne noc¹. Pierwsze wyruszaj¹ na poszukiwanie pokarmu o zmierzchu, ostatnie powracaj¹ do swoich kryjówek o wicie. Wiedza ta by³a mi dobrze znana, dlatego bardzo zdziwi³ mnie widok raków pe³zaj¹cych na p³yciznach w ci¹gu dnia. Jednego z nich znalaz³em nawet na brzegu. Moje zdziwienie by³o tym wiêksze, ¿e znajdowa³em raki tu¿ po wylince le¿¹ce na otwartej przestrzeni dna rzeki. Wiedza zwi¹zana z przeczytan¹ literatur¹ i nabyta w trakcie obserwacji sugerowa³a, ¿e dzieje siê co niedobrego. Raki zawsze mia³y na pancerzach paso¿yty, niektóre bia³e larwy przewierca³y wrêcz pancerz zwierzêcia. Nie pasowa³o mi to jednak do osobników po wylince o czystym, wie¿ym pancerzu. W górnym przez naukowców, g³ówna przyczyna zagro¿enia raków w ich naturalnym rodowisku. Natomiast w jaki sposób raki z kontynentu amerykañskiego, a w szczególnoci rak amerykañski prêgowany, maj¹ wp³yw na zanikanie raków rodzimych z terenu Europy? Odpowied nie jest prosta. Jest jednak kilka bardzo oczywistych elementów takiego stanu rzeczy. Zarówno grzyb wywo³uj¹cy d¿umê racz¹, jak i rak amerykañski pochodz¹ z tego samego kontynentu. Obydwa organizmy ewoluowa³y we wzajemnej zale¿noci, dlatego ich relacja ma bardziej ³agodny przebieg. Rak prêgowany rzadziej zapada na t¹ wyniszczaj¹c¹ chorobê, mo¿na powiedzieæ, ¿e jest na ni¹ bardziej odporny. Mo¿e byæ jednak jej nosicielem, a pojawiaj¹c siê w ró¿nych, coraz to nowych zbiornikach wodnych by³ i jest nadal zagro¿eniem dla populacji raków rodzimych. Jak zatem siê rozprzestrzenia, skoro nierozerwalnie zwi¹zany jest z rodowiskiem wodnym a pojawia siê nawet w ma³ych, oddalonych od siebie, ródlenych zbiornikach wodnych? Odpowied jest zwyczajna, wrêcz lakoniczna to my ludzie przyczyniamy siê do jego ekspansji wierz¹c, ¿e skoro biegu rzeki, przy jej niewielkim dop³ywie znajdowa³a siê fabryka konserw i mro¿onek. Ca³¹ win¹ obarczono tego, jak siê wszystkim wydawa³o, truciciela. Wszystko skoñczy³o siê w ci¹gu trzech lat i pozosta³o tylko wspomnienie po rakach. Dzisiaj wiem, ¿e g³ówn¹ przyczyn¹ wyginiêcia raka szlachetnego na rzece wider by³a d¿uma racza, choroba, która zdziesi¹tkowa³a populacjê raków w Europie. Oczywicie przyspieszyæ zag³adê gatunku mog³o wiele czynników, chocia¿by wspomniana fabryka. Przecie¿ pocz¹tek epidemii mog³y daæ raki z terenu zmienionego regulacj¹ dop³ywu rzeki wider. Literatura obecnie podaje, ¿e g³ównym zagro¿eniem dla rodzimych gatunków raków jest: zanieczyszczenie wód, miertelna choroba raków d¿uma racza, któr¹ wywo³uje grzyb Aphanomyces astaci, rozprzestrzenianie siê w naszych wodach raków amerykañskich, g³ównie raka prêgowanego. Raki w wiadomoci ludzi by³y uwa¿ane za wskaniki czystoci wód, dlatego nikt nie w¹tpi, ¿e zanieczyszczenia rodowiska wodnego s¹ niekorzystne dla raków. Zagro¿enie d¿um¹ racz¹ to pewnik potwierdzony jest wskanikiem czystoci wody to bêdzie te¿ wyznacznikiem czystoci danego zaraczonego przez nas jeziora. Dochodzi tu jeszcze jeden problem niewiedza. Dla wiêkszoci z nas rak to rak i koniec. Nic bardziej myl¹cego, gdy¿ wskanikiem zdrowia danego rodowiska wodnego mog¹ byæ tylko raki rodzime (opisane wy¿ej). Rak prêgowany, posiadaj¹cy wyrane prêgi na segmentach odw³oka jest bardziej odporny na zanieczyszczenia wody, czego nie mo¿na powiedzieæ o naszych rodzimych rakach szlachetnym i jeziorowym. Na terenie Parku Krajobrazowego Pojezierza I³awskiego niepodzielnie króluje rak amerykañski prêgowany. Z jednego z artyku³ów powieconych rakom, który ukaza³ siê w popularnym czasopimie dla akwarystów dowiadujemy siê, ¿e w niektórych jeziorach mazurskich, ¿yje (i dobrze mu siê powodzi) inny amerykañski przybysz rak sygna³owy, wiêkszy i z punktu widzenia konsumpcji, bardziej atrakcyjny. Przyk³ad raków amerykañskich, jest kolejnym dowodem na to, ¿e wprowadzanie obcych gatunków fauny do zestawu gatunków rodzimych, bytuj¹cych w okrelonym ekosystemie jest bardzo niebezpieczne. 15 Tajemniczy mieszkaniec dziupli Andrzej S. Jadwiszczak W ostatnich latach zmienia siê nastawienie spo³eczeñstwa do starych próchniej¹cych drzew. Coraz czêciej uwiadamiamy sobie, ¿e stare drzewa z dziuplami pe³nymi próchna to nie tylko oznaka zaniedbania i braku ludzkiej gospodarnoci ale siedlisko ¿ycia wielu gatunków zwierz¹t, czêsto zagro¿onych wyginiêciem. Najbardziej znanym gatunkiem próchnojada jest pachnica dêbowa (Osmoderma eremita), która zosta³a objêta ochron¹ gatunkow¹ i dziêki temu zwraca na siebie szczególn¹ uwagê przyrodników. Jej skromn¹ i mniej znan¹ kuzynk¹ jest wepa marmurkowa (Protaetia lugubris), gatunek szeroko rozsiedlony, eurosyberyjski, choæ w Polsce doæ rzadko spotykany. Do czasu ukazania siê w 1983 r. Katalogu fauny Polski cz. 23 t. 9, formalnie znane by³o tylko jedno stanowisko tego gatunku w okolicach Ostródy, na szeroko wówczas okrelanym Pojezierzu Mazurskim. W ostatnich latach odnalezio- Wepa marmurkowa. fot. Andrzej S. Jadwiszczak no na Warmii i Mazurach wiele miejsc bytowania wepy marmurkowej, szczególnie podczas poszukiwañ i ind³ych lici i ga³¹zek. Kuliste, bia³awe jaja sk³adane s¹ powentaryzowania stanowisk pachnicy dêbowej. Osobicie jedynczo, bezporednio w wilgotne próchno. Pêdrakowastwierdzi³em wystêpowanie tego gatunku w okolicach te larwy najchêtniej po¿eraj¹ bia³e próchno, choæ nie garGutkowa k/Olsztyna i w wiêtej Lipce. dz¹ i rozk³adaj¹cymi siê liæmi drzew liciastych, a nawet Doros³e chrz¹szcze pojawiaj¹ siê wiosn¹ od po³owy resztkami martwych owadów. W przypadku wyczerpania maja i ¿yj¹ do wczesnej jesieni. W prowadzonej przeze siê rozdrobnionych sk³adników pokarmowych w substramnie hodowli, przy temperaturze w okresie zimy bliskiej cie, w którym przebywa larwa, potrafi ona przejæ do ¿e0 0C, czêæ osobników przetrwa³a do nastêpnej wiosny. rowania na grubszych ga³êziach czy pieñkach we wczeW odró¿nieniu od pachnicy dêbowej, wepy chêtnie lataj¹ snym stadium rozk³adu, wygryzaj¹c w nich komory. Larw poszukiwaniu pokarmu i nowych miejsc gdzie samica wa trzeciego stadium pod koniec ¿erowana buduje z matemo¿e z³o¿yæ jaja. Doros³e osobniki od¿ywiaj¹ sie sokiem ria³u, który ma do dyspozycji próchno, fragmenty lici, wyp³ywaj¹cym z drzew, owocami szczególnie lekko ferpiasek lub w³asne odchody jajowate kokolity, w których mentuj¹cymi, a tak¿e odwiedzaj¹ kwiaty. dokonuje przepoczwarczenia. Kokolity mog¹ byæ niekieSamica do z³o¿enia jaj wybiera miejsca zasobne w próchdy mocowane do ga³¹zek lub wiêkszych kawa³ków próchno drzew liciastych, zw³aszcza dêbowe. Mog¹ to byæ nie na. Larwy wepy w odró¿nieniu od wielu pokrewnych gatylko dziuple ale tak¿e le¿¹ce i murszej¹ce k³ody lub tylko tunków, je¿eli tylko maj¹ wystarczaj¹c¹ iloæ pokarmu, nie miejsca, gdzie nagromadzi³o siê próchno lub mursz z opawykazuj¹ sk³onnosci do kanibalizmu. W hodowli w 23 litrach mieszanki próchno, rozk³adaj¹ce siê licie, drobne ga³¹zki dêbowe, mo¿na trzymaæ razem nawet kilkanacie wyroniêtych larw. Pe³ny rozwój wepy marmurkowej trwa do dwóch lat, jednak¿e opieraj¹c sie na obserwacjach z hodowli, mo¿na zaryzykowaæ stwierdzenie, ¿e w latach o stosunkowo ciep³ej i krótkiej zimie czas rozwoju larw wepy mo¿e ulec skróceniu do roku. Wepa marmurkowa, mimo ¿e jest rzadko spotykana w naturze, ze wzglêdu na swoj¹ elastycznoæ w doborze miejsc lêgowych, nie jest zagro¿ona wyginiêciem. Aby cieszyæ siê widokiem tego piêknego chrz¹szcza wystarczy pozostawiæ mu pewn¹ iloæ dziuplastych drzew czy te¿ le¿¹cych i próchniej¹cych pni drzew liciastych, w których bêdzie móg³ przejæ swój rozwój. Larwa wepy marmurkowej 16 fot. Andrzej S. Jadwiszczak MIGRACJE ROLIN I ZWIERZ¥T Niechciani wêdrowcy Lech Pietrzak Jednym ze znaków nadejcia dwudziestego pierwszego stulecia sta³y siê wielkie i gwa³towne demonstracje alterglobalistów. Krzycz¹ce t³umy dobitnie unaoczni³y milionom ludzi, ¿e globalna wioska w któr¹ zamienia siê nasz wiat, wcale nie jest tak przyjazna i sielankowa jak co niektórzy sk³onni byliby uwa¿aæ. Owszem, postêpuj¹ca globalizacja ma swoje zalety, chodzi jednak o to, aby owe plusy nie przes³oni³y nam minusów. Niew¹tpliwym za minusem rzeczonego procesu jest monotonia kulturowa, bowiem nic tak nie cieszy zmys³ów jak lokalny koloryt. Nie jedziemy wszak w tropiki na drugim koñcu wiata po to by upajaæ siê tymi samymi trunkami, które kupujemy codziennie w sklepie za rogiem, w dodatku serwowanymi w takich samych naczyniach, z takimi samymi emblematami, przez podobnie ubrane kelnerki. Przecie¿ nawet nie by³oby czym siê pochwaliæ przed s¹siadem, który dok³adnie to samo je, pije i ogl¹da nie ruszaj¹c siê z domu. Pocieszyæ siê mo¿na jedynie tym, ¿e zwierz¹tka i rolinki, które mijamy na wakacyjnych spacerach s¹siad zobaczyæ mo¿e tylko w ogrodzie botanicznym lub zoologicznym. Jednak chwila refleksji mo¿e zgromadziæ czarne chmury i nad tym przekonaniem. Czy rzeczywicie globalizacja nie grozi przyrodzie? Czy aby z czasem nie oka¿e siê, ¿e podró¿u- Osoka aloesowata. j¹c po rozmaitych krajach spotkamy nie tylko te same, krzycz¹ce do nas ze sklepowych witryn reklamy ale tak¿e takie same drzewa, te same gatunki kwiatów nad którymi wszêdzie lata³y bêd¹ te same gatunki owadów? Brrrr..., okropnoæ. Na razie na szczêcie to tylko fikcja, ale czy aby nie ma w niej choæby cienia rzeczywistoci? Aby rozstrzygn¹æ t¹ kwestiê trzeba sobie jednak zadaæ inne pytanie. Dlaczego przyroda jest tak ró¿norodna? W ogromnym uproszczeniu niezmierzone bogactwo gatunków wyjaniæ mo¿na ró¿norodnymi warunkami rodowiska. Organizmy ró¿ni¹ siê miêdzy sob¹ poniewa¿ ¿yj¹ w ró¿nych warunkach, do których staraj¹ siê jak najlepiej dopasowaæ. Nie da siê tymczasem optymalnie przystosowaæ do przeciwstawnych warunków rodowiska adaptacja do wysokiej wilgotnoci wi¹¿e siê ze spadkiem przystosowania do rodowisk suchych. Z tego powodu trudno wyobraziæ sobie by niedwiedzie polarne zaanektowa³y Saharê a feneki przenios³y siê nagle do Arktyki nie poradz¹ sobie w nowych warunkach. Mo¿emy wiêc przyj¹æ, ¿e tak d³ugo jak d³ugo nie zamienimy Ziemi w jednorodn¹ asfaltow¹ pustyniê bêd¹ istnia³y ró¿norodne siedliska, fot. Lech Pietrzak Tatarak. fot. Lech Pietrzak 17 na wakacje. K³opot polega na tym, ¿e my z wakacji wracamy a gapowicze ju¿ raczej nie. Rozwój transportu sprawi³ wiêc, ¿e pojawi³y siê drogi u³atwiaj¹ce przemieszczanie siê organizmów miêdzy obszarami, które przez tysi¹ce lat pozostawa³y w izolacji. Co gorsza pojawianie siê gatunków w nowych miejscach wcale nie musi byæ przypadkowe. Cz³owiek z premedytacj¹ wprowadza nowe gatunki do swojego otoczenia w celach gospodarczych lub estetycznych. Przyk³adów nie trzeba daleko szukaæ, wystarczy wyjæ na ulicê i przyjrzeæ siê kwitn¹cym piêknie magnoliom, kasztanowcom, wierkom syberyjskim czy spaceruj¹cym w ogrodach pawiom. Nie s¹ to przecie¿ nasze rodzime gatunki. Sprowadzilimy je z innych regionów i dok³adamy wszelkich starañ by siê u nas zaaklimatyzowa³y, bowiem ¿ycie tych organizmów w nowym rodowisku wcaNiecierpek drobnokwiatowy. fot. Andrzej S. Jadwiszczak le nie jest ³atwe. To ¿e jaki gatunek dotar³ w nowe miejsce, wcaw których bêd¹ ¿y³y ró¿ne gatunki. Nigdy te¿ nie zniknie le nie oznacza, ¿e siê w nim zadomowi. Musz¹ mu przezró¿nicowanie na zimne bieguny i gor¹ce zwrotniki. Tak cie¿ odpowiadaæ warunki klimatyczne, dobrze by³oby te¿ wiêc totalna przyrodnicza globalizacja raczej nam nie grozi. gdyby znalaz³ dla siebie woln¹ niszê ekologiczn¹. AutoCzy jednak mo¿e dojæ do unifikacji przyrodniczej rechtoni bowiem wcale nie zamierzaj¹ przygl¹daæ siê z za³ogionów o podobnym klimacie? Przecie¿ podobne warunki ¿onymi rêkami, jak panoszy im siê pod bokiem obcy przymo¿emy znaleæ na kontynencie europejskim i amerykañbysz. Poniewa¿ wystêpuj¹ na tym terenie od d³u¿szego ju¿ skim, tymczasem przyroda tych regionów znacznie siê ró¿czasu, s¹ z regu³y lepiej przystosowani do panuj¹cych tu ni. Dlaczego? O wystêpowaniu organizmów decyduj¹ nie warunków i ³atwo radz¹ sobie z konkurencj¹. Sytuacja przytylko warunki klimatyczne lecz tak¿e ca³e mnóstwo innych bysza nie jest wiêc godna pozazdroszczenia. Wyobramy czynników, jak choæby obecnoæ innych gatunków czy hisobie ¿e znajdujemy siê w nowym, nieznanym rodowistoria regionu. Wydaje siê jednak, ¿e w wielu przypadkach sku. Nie wiemy jak najlepiej zdobywaæ pokarm, nie znajedyne co stoi gatunkom na przeszkodzie to ich zdolnoci my tutejszych drapie¿ników i nie wiemy jak ich unikaæ. do przemieszczania siê. Mo¿na wiêc przyj¹æ, ¿e szereg gaJeden fa³szywy krok mo¿e kosztowaæ nas ¿ycie a w dodattunków europejskich nie wystêpuje w Ameryce tylko dlaku konkurenci radz¹ sobie lepiej. Dlatego wiêkszoæ intego, ¿e nie mo¿e tam dotrzeæ. Byæ mo¿e wiêc gdyby zlitrodukcji koñczy siê niepowodzeniem. Co jaki czas jedkwidowaæ bariery dziel¹ce oba kontynenty ich przyroda nak udaj¹ siê i w rodowisku pojawiaj¹ siê nowe gatunki. sta³aby siê znacznie bardziej podobna? Jest to wysoce prawdopodobne. Kto powie zaraz ha, jak na razie nikt nie Có¿ spowodowaæ mo¿e przybysz w nowym rodowisku? planuje zasypaæ Atlantyku, wiêc nie ma czym siê przejmowaæ. Prawda wygl¹da jednak inaczej. Wielu ludzi nie widzi nic zdro¿nego we wzbogacaniu swego otoczenia w nowe organizmy. Ekscytuje ich wrêcz mo¿liwoæ ³owienia w s¹siedniej rzeczce piranii, podziCz³owiek znosi bariery geograficzne Dzi trudno jest nam doceniæ wyczyny jakich dokonywali dawni podró¿nicy i odkrywcy. Udaj¹c siê do Ameryki nie musimy mierzyæ siê z wielotygodniowym rejsem, na jaki skazany by³ Kolumb. Jedyn¹ uci¹¿liwoci¹ jest dla nas niewygodne siedzenie na pok³adzie samolotu. Rozwój transportu w ostatnich dziesiêcioleciach ogromnie zmieni³ nasze ¿ycie. Ludzie podró¿uj¹ dzisiaj masowo, bardzo szybko i na wielkie odleg³oci. Bogaci ludzie mog¹ zafundowaæ sobie nawet wycieczkê w kosmos. Naiwnoci¹ by³oby przy tym mylenie, ¿e w podró¿e wyruszamy sami. W ³adowniach naszych statków, torbach, ubraniach, w glebie na naszych butach, wszêdzie czaj¹ siê wiêksze i mniejsze organizmy, które podró¿uj¹ razem z nami. Wielu z tych gapowiczów nigdy nie dotar³oby o w³asnych si³ach do miejsc, do których niewiadomie zabieramy je 18 Ekspansja naw³oci kanadyjskiej. fot. Andrzej S. Jadwiszczak zwykle gwa³towny charakter. Szczególnie spektakularne s¹ te, które dotycz¹ izolowanych obszarów o specyficznej i cennej przyrodzie (np. Australia, Hawaje). Modelowym wrêcz przyk³adem s¹ króliki, które opanowa³y Australiê. Te sympatyczne gryzonie sprowadzone zosta³y do Australii z Europy w 1859 r. Australijczycy z zadowoleniem stwierdzili, ¿e introdukcja by³a udana. Gdyby tylko nieszczêni wiedzieli co nast¹pi póniej... Po dwudziestu latach populacja królików by³a bardzo liczna, jednak zwierzaki wcale nie zamierza³y zwalniaæ. Z czasem sta³y siê prawdziw¹ plag¹ niszcz¹c¹ pastwiska. Królików by³o ca³e mnóstwo, ich zwalczaniem trudnili siê specjalni ³owcy królików, a Australia sta³a siê czo³owym eksporterem króliczego miêsa. Pomimo prób zahamowania ich rozwoju, króliki mno¿y³y siê Synogarlica turecka. fot. Krzysztof Lewandowski i mno¿y³y. Sytuacja stawa³a siê beznadziejna i dopiero sprowadzenie na pocz¹tku lat piêædziesi¹tych wiania koala na ga³êziach kasztanowców czy aligatorów wirusa myksomatozy umo¿liwi³o zahamowanie króliczej w przydro¿nym stawku. Pomijaj¹c absurdalnoæ podobnych plagi. wizji spróbujmy odpowiedzieæ na pytanie, jakie skutki Biedni Australijczycy (choæ sami s¹ sobie winni) przemo¿e poci¹gn¹æ za sob¹ wprowadzenie nowego gatunku? ¿ywali i prze¿ywaj¹ ca³e mnóstwo podobnych inwazji. DoCzêsto zdarza siê, ¿e nastêpuje masowy rozwój wpropad³y ich p³ywaj¹ce salwinie, pustynne opuncje, lisy, jelewadzonego gatunku, tzw. gradacje. Gatunki plastyczne ekonie, dziki, ropuchy... Prze¿yli tak¹ traumê, ¿e w tej chwili logicznie, radz¹ce sobie dobrze w ró¿nych warunkach roka¿dy podró¿uj¹cy do Australii cz³owiek napotka na liczdowiska mog¹ ³atwo zaadaptowaæ siê w nowym miejscu. ne przepisy maj¹ce uchroniæ ten niewielki kontynent przed Mo¿e siê zdarzyæ, ¿e bêd¹ bardziej konkurencyjne od gakolejnymi przybyszami. tunków rodzimych i zaczn¹ je po prostu wypieraæ. W doInnym nie mniej ciekawym i przygnêbiaj¹cym przyk³adatku dojæ mo¿e tzw. uwolnienia populacji przybysza od dem jest afrykañskie Jezioro Wiktorii. W ci¹gu ponad czynników ograniczaj¹cych liczebnoæ. Je¿eli w nowym dwunastu tysiêcy lat ewolucji wykszta³ci³ siê w nim jerodowisku nie ma miertelnych chorób i gronych draden z najwspanialszych ekosystemów s³odkowodnych pie¿ników, to nowi czuj¹ siê jak w raju. W dodatku czêwiata. Naukowcy mogli obserwowaæ niezwyk³y, pasjosto sami przenosz¹ choroby, na które s¹ odporni, podczas nuj¹cy i unikatowy wiat setek gatunków pielêgnic. Niegdy gatunki rodzime nie. Rozwijaj¹ siê masowo, zaczynastety pielêgnice s³abo nadawa³y siê na patelniê. Jednoraj¹ nadmiernie eksploatowaæ swoj¹ bazê pokarmow¹, co zowe wpuszczenie do jeziora w latach piêædziesi¹tych okowp³ywa na inne powi¹zane z ni¹ gatunki i tak skutki wpronia nilowego ca³kowicie zmieni³o jezioro. W latach osiemwadzenie nowych gatunków rozchodz¹ siê niczym fale po dziesi¹tych okoñ nilowy stanowi³ ponad 80% masy ³owioca³ym ekosystemie. Zanim nowy gatunek wpisze siê w nowe nych ryb. Miejsce bogatych zespo³ów pielêgnic zajê³y, obok rodowisko pojawi¹ siê od¿ywiaj¹cy siê nim drapie¿cy okoni nilowych, s³odkowodne krewetki, sardynki i tilapie i skuteczniejsi konkurenci, ekosystem ulega z regu³y roznilowe. Jeden z najbogatszych ekosystemów wiata zosta³ chwianiu i ubywaj¹ lub mocno ograniczaj¹ swoje wystêpowanie gatunki rodzime. Szczególnie grone mog¹ okazaæ siê nowe drapie¿niki i paso¿yty. Nieprzemylane introdukcje niejednokrotnie prowadzi³y do ogromnych problemów i strat finansowych. Nawet dla najbardziej zatwardzia³ych ignorantów w sprawach ochrony przyrody oczywistym jest, ¿e nowe gatunki nios¹ ze sob¹ spore niebezpieczeñstwo. Z przyrodniczego punktu introdukcje obcych gatunków to jedno z najwiêkszych zagro¿eñ naturalnych ekosystemów we wspó³czesnym wiecie. Inni ju¿ to prze¿yli Podanie przyk³adów ilustruj¹cych przedstawione wy¿ej rozwa¿ania nie sprawia wiêkszej trudnoci. Inwazje obcych gatunków dokonywa³y siê i dokonuj¹ na ca³ym wiecie, przybieraj¹c czêsto nie- Racicznica. fot. Lech Pietrzak 19 Co brzmi w trzcinie? Pisklêta ³yski Kokoszka wodna Nurogê B¹k B¹k Perkozy dwuczube Rzekotka drzewna Perkoz dwuczuby W obiektywie Ryszarda Czerwiñskiego zniszczony... Owe dramatyczne zdarzenia opisuje Tijs Goldschmidt w ksi¹¿ce Wymarzone jezioro Darwina. W 2003 r. wiatowe media obieg³a pó³¿artobliwa informacja o ¿abach wo³ach panosz¹cych siê na po³udniu Francji. Owe ¿aby to du¿e i niezwykle ¿ar³oczne gatunki z kontynentu amerykañskiego, które najprawdopodobniej wydosta³y siê z przydomowego ogródka. Niemal ka¿dy s³ysza³ o inwazjach gatunków w ró¿nych czêciach wiata. Mog¹ to byæ afrykañskie pszczo³y zabójcy opanowuj¹cy Amerykê, limaki i ropuchy trzebi¹ce faunê Hawajów czy szkodniki przeniesione w glebie doniczek i niszcz¹ce drzewa na wschodnim wybrze¿u USA. Zawsze traktujemy to jako ciekawostki z szerokiego wiata. Nie zdajemy sobie czêsto sprawy, ¿e równie¿ my jestemy wiadkami nie mniej spektakularnych „najazdów” Stonka ziemniaczana. fot. Andrzej S. Jadwiszczak nowych gatunków. W Polsce pod koniec XIX w. naturalnie wystêpowa³y dwa gatunki raków: szlachetny i b³otny. W drugiej po³owie XIX w. polskie raki wyniszczane by³y przez zawleNasze polskie inwazje czon¹ z Ameryki grzybicê d¿umê racz¹. Raki pozyskiTakim najedc¹ znanym niemal ka¿demu doros³emu wano gospodarczo, epidemia przynosi³a wiêc straty finanPolakowi jest stonka ziemniaczana. Jest to amerykañski sowe. Postanowiono wiêc sprowadziæ nowy gatunek raka. chrz¹szcz, który w naturze ¿erowa³ na rolinach psiankoW 1890 r z Ameryki Pó³nocnej sprowadzono 100 osobniwatych (do tej rodziny nale¿¹ ziemniaki). Kiedy uprawa ków raka prêgowatego i wpuszczono do stawu pod Dêbziemniaków rozpowszechni³a siê, stonki zaczê³y ¿erowaæ nem Lubuskim (dzi zachodniopomorskie). Introdukcja g³ównie na tej rolinie, natomiast rozwój transportu u³aokaza³a siê gospodarczym niewypa³em, jednak w ci¹gu stu twi³ ich ekspansjê. W Europie pojawi³a siê po raz pierwlat z jednego stanowiska raki prêgowate rozprzestrzeni³y szy w drugiej po³owie XIX w. Wtedy te¿ pierwszy raz sposiê w Polsce i Europie. Dzi jest to najczêciej spotykany tkano j¹ na terenie dzisiejszej Polski. Pierwsza inwazja stongatunek raka w Polsce. ki zosta³a zahamowana, jednak po I Wojnie wiatowej poWraz z ekspansj¹ raków prêgowatych zanika³y populajawi³a siê ponownie. Do Polski przywêdrowa³a po 1945 r. cje naszych rodzimych raków: b³otnych i szlachetnych. i natychmiast zosta³a okrzykniêta imperialistyczn¹ pi¹t¹ koWinny temu nie jest tylko rak prêgowaty (przyczyni³ siê lumn¹. te¿ choæby wêgorz i opryski lasów), nie bez znaczenia by³ Bardzo dramatyczny przebieg mia³a inwazja raków prêjednak pewnie fakt, ¿e raki prêgowate to roznosiciele d¿ugowatych. Wiele osób kojarzy raki z czystymi wodami, jedmy raczej, na któr¹ same s¹ odporne. nak ma³o kto wie, ¿e spogl¹daj¹c na krocz¹cego po dnie Wypatruj¹c raków z pewnoci¹ natkniemy siê na inneraka widzi z regu³y przybysza z Ameryki, którego znaleæ go przybysza ma³¿a racicznicê. Jest to niewielkie zwiemo¿na tak¿e w Odrze w Szczecinie (tamtejszej wody jako rzê, które masowo oblepia podwodne przedmioty. Znajczystej bynajmniej okreliæ nie mo¿na). dziemy je na wyci¹gniêtych z wody puszkach, s³oikach, kijach. To ich muszle rani¹ nam stopy na dzikich pla¿ach. Racicznice przyby³y do nas z obszaru pontokaspijskiego (M. Czarne, M. Azowskie, M. Kaspijskie). Do Europy i Ameryki dosta³y siê w po³owie XX w. na kad³ubach ³odzi i statków. W polskich zbiornikach racicznice nie spotka³y naturalnych wrogów, wiêc rozwinê³y siê masowo, przysparzaj¹c nam przy okazji niema³ych problemów. Przyczyn¹ tych problemów by³a planktonowa larwa racicznicy (nasze rodzime gatunki takowej nie posiadaj¹), która osiedla³a siê w instalacjach doprowadzaj¹cych wodê do zak³adów przemys³owych. Rozwijaj¹ce siê z nich ma³¿e zatyka³y rury, martwe odrywa³y siê od pod³o¿a i dostawa³y do wnêtrza instalacji powoduj¹c liczne awarie. Obecnie gatunek ten wpisa³ siê ju¿ na trwa³e w nasze ekosystemy, ¿ywi¹ siê nim inne zwierzêta i trudno wyobraziæ Norka amerykañska. fot. Ireneusz Dziugie³ sobie jego brak. 22 maryny powoduj¹ oparzenia, które s¹ szczególnie dotkliwe w po³¹czeniu z dzia³aniem s³oñca. Poparzenia prowadziæ mog¹ do bielactwa i blizn, które usun¹æ mo¿na tylko chirurgicznie. Szybko zaprzestano hodowli tej roliny, jednak by³o ju¿ za póno, barszcz wymkn¹³ siê spod kontroli i rozprzestrzeni³ w ca³ej Polsce. Dwa lata temu olsztyñskie gazety pisa³y o niebezpiecznych krzakach Barszczu, w których dzieci bawi³y siê w chowanego. Takich nabytków mo¿emy w swoim otoczeniu znaleæ znacznie wiêcej. Wystêpuj¹cy na brzegach naszych wód tatarak to równie¿ gatunek, który przyby³ do nas z odleg³ych krain. Ta specyficznie pachn¹ca rolina sprowadzona zosta³a do Polski w XVI wieku. Hodowano go jako rolinê lecznicz¹ i stosowano jako afrodyzjak. Do dzi tatarak wystêpuje w rodowiskach poddanych antropopresji. Ró¿a pomarszczona. fot. Andrzej S. Jadwiszczak Osoka aloesowata, przypominaj¹ca hodowane w domach aloesy, pochodzi z Ameryki. Ta atrakcyjnie wyOdg³osy sierpówek to nieod³¹czny element naszych gl¹daj¹ca rolina jest bardzo ekspansywna i przyczynia siê miast. Nie sposób sobie wyobraziæ wiosennego poranku do zarastania zbiorników wodnych. Z kontynentu amerybez tego charakterystycznego pohukiwania. Ju¿ ich nazwa kañskiego pochodz¹ te¿ tak znane gatunki jak strza³ka synogarlice tureckie, nasuwa nam przypuszczenie, ¿e nie wodna czy moczarka kanadyjska. s¹ to nasze rodzime gatunki. Rzeczywicie tak jest, choæ wbrew temu co sugeruje nazwa, ptaki te pochodz¹ z Indii. S¹ to ptaki zwi¹zane z osiedlami ludzkimi i w Polsce po I co z tym zrobiæ? raz pierwszy pojawi³y siê w 1940 r. Dlatego rozmylaj¹c Widz¹c problem nale¿a³oby siê z nim zmierzyæ. Có¿ o tym, jak ¿yli nasi przodkowie usuñmy ze swoich wywiêc mo¿emy zrobiæ by powstrzymaæ inwazje obcych gaobra¿eñ g³osy wszêdobylskich sierpówek, bo nasi pradziatunków? Prawdê mówi¹c ca³kowite wyeliminowanie zadowie mieli niewielkie szanse by je us³yszeæ. gro¿enia jest niemo¿liwe, a niechciane introdukcje s¹ raczej Nasze wie¿e i g³one nabytki to norki amerykañskie. nieuniknione. Ka¿dy z nas mo¿e jednak przyczyniæ siê do Te niezwykle skuteczne drapie¿niki zasiedli³y nasz kontyzahamowania tego niezwykle gronego procesu. Nie wynent uciekaj¹c z hodowli. Okaza³o siê, ¿e w nowym rodomaga to od nas jakich specjalnych dzia³añ, wrêcz przewisku nie maj¹ skutecznych wrogów, a ofiary nie umiej¹ ciwnie wskazane jest powstrzymanie siê od nadmiernej siê przed nimi broniæ. Rozpocz¹³ siê tryumfalny marsz noaktywnoci. rek amerykañskich przez Europê. Wypar³y norki europejPodstawow¹ zasad¹ jest nie podejmowanie pochopnych skie, które w tej chwili s¹ na granicy wyginiêcia, niemal decyzji o hodowli egzotycznych gatunków. Zanim kupiwytêpi³y pi¿maki (notabene te¿ przybyszów z Ameryki), my pupila zastanówmy siê jak du¿y ronie, czy jego akzagra¿aj¹ lêgom ptaków, kunom, tchórzom i wydrom. Jak tywnoæ nie bêdzie nam przeszkadza³a i czy rzeczywicie to mo¿liwe, ¿e jeden gatunek zagra¿a tylu rodzimym? Norchcemy go mieæ. Zaoszczêdzi to nam póniejszych rozczaka amerykañska to urodzony morderca, który w jedn¹ noc rowañ. Je¿eli jednak zdarzy nam siê niezbyt szczêliwy potrafi wybiæ wszystkie ptaki w kurniku i atakowaæ znacznie wiêksze od siebie zwierzêta. Nie boi siê przy tym zbytnio ludzi, potrafi np. podebraæ wêdkarzom ryby. Norka jest naszym wielkim problemem, niestety najgorsze mo¿e byæ dopiero przed nami. Z zachodu kraju p³yn¹ informacje o inwazji szopów praczy, które s¹ jeszcze skuteczniejsze ni¿ norki... Bardzo g³ono by³o te¿ o innym obcym gatunku barszczu Sosnowskiego. Ta wielka rolina (najwiêksza rolina zielna spotykana w Polsce, osi¹ga 4 m) pochodzi z Kaukazu. W latach piêædziesi¹tych w ZSRR badano mo¿liwoci wykorzystania go jako paszy dla zwierz¹t, a nastêpnie hodowano go w ko³chozach na terenie ca³ego kraju. Do Polski trafi³ w latach siedemdziesi¹tych. Na pocz¹tku niele rokowa³ dawa³ dobre zbiory, nie zachwaszcza³ siê. Barszcz Sosnowskiego hodowano w naszych PGRach, jednak szybko ujawni³ swój czarny charakter. Okaza³o siê, ¿e wydzielane przez niego zwi¹zki ku- Robinia. fot. Andrzej S. Jadwiszczak 23 skazujemy je na mieræ (czy sobie zas³u¿y³y?) albo stwarzamy zagro¿enie dla rodowiska i gospodarki. Kolejna z³ota zasada. Je¿eli nie mo¿emy wytrzymaæ bez towarzystwa egzotycznego gatunku, nie przywozimy go z zagranicy. Nie doæ, ¿e jest to nielegalne, to w zwyk³ej doniczce ziemi przywiezionej z innego kontynentu mo¿emy przywlec szkodniki powoduj¹ce ogromne szkody. Bojkotujmy przygodnych handlarzy zwierz¹t. Nie doæ, ¿e przewo¿¹ zwierzêta w strasznych warunkach, to nie sprzedane osobniki po prostu wypuszczaj¹ do rodowiska. I na koniec bynajmniej nie najmniej wa¿na uwaga. Z zasady unikajmy przenoszenia organizmów miêdzy rodowiskami. To z tego powodu nie mo¿emy skutecznie walczyæ o zachowanie naszych rodzimych gatunków raków. Wszystkim zainteresowanym tematyk¹ inwazji Czeremcha amerykañska. fot. Andrzej S. Jadwiszczak gatunkowych polecam stronê internetow¹ Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, gdzie znajduje siê zakup, pod ¿adnym pozorem nie wolno wypuszczaæ hodobaza danych powiêcona gatunkom obcym w Polsce wanych zwierz¹t do naturalnego rodowiska! Oddajmy je (www.iop.krakow.pl/ias). Przyznaæ trzeba, ¿e lista robi za darmo do sklepu zoologicznego. Wypuszczaj¹c niechcianaprawdê imponuj¹ce i przygnêbiaj¹ce wra¿enie. ne zwierzêta i roliny (!) stwarzamy dwie alternatywy: albo Strojnica w³oska Andrzej S. Jadwiszczak Strojnica w³oska, zwana tak¿e strojnic¹ baldaszkówk¹, jest jednym z ³adniej ubarwionych pluskwiaków ró¿noskrzyd³ych spotykanych w Polsce. Dla m³odszych obserwatorów przyrody jest ona naturalnym i czêsto spotykanym sk³adnikiem fauny polskiej, jednak¿e jeszcze kilkadziesi¹t lat temu, strojnica w³oska wystêpowa³a tylko na nielicznych stanowiskach w po³udniowej Polsce. Strojnica jest bardzo dobrym przyk³adem naturalnej ekspansji gatunków z basenu Morza ródziemnego na pó³noc. Na pocz¹tku lat siedemdziesi¹tych gatunek ten jeszcze nie wystêpowa³ w centralnej Polsce (okolice £odzi). Na wybrze¿e w okolice Gdañska dotar³ ju¿ w drugiej po³owie lat siedemdziesi¹tych. Du¿¹ przyjemnoæ sprawi³o mi w po³owie lat osiemdziesi¹tych spotkanie i mo¿liwoæ sfotografowania licznych reprezentantów tego gatunku w Puszczy Bia³owieskiej. Obecnie strojnica w³oska wystêpuje w ca³ej Polsce, czêsto w bardzo liczebnych populacjach. Pluskwiak ten preferuje stanowiska ciep³e i dobrze nas³onecznione. Doros³e osobniki strojnicy w³oskiej zimuj¹ w ció³ce i pojawiaj¹ siê na rolinach wiosn¹. Rozwój trwa krótko i nowe pokolenie strojnic pojawia siê ju¿ w lipcu. Rolinami ¿ywicielskimi, zarówno larw jak i postaci dojrza³ych, s¹ ró¿ne gatunki baldaszkowatych marchew zwyczajna, pasternak zwyczajny i inne. Strojnica w³oska. 24 fot. Andrzej S. Jadwiszczak PARKI KRAJOBRAZOWE I REZERWATY PRZYRODY Przyrodnicze atrakcje regionu elbl¹skiego rezerwat przyrody Jezioro Dru¿no Zygmunt Gawron Na po³udnie od Elbl¹ga, w odleg³oci zaledwie kilku kilometrów od miasta usadowi³a siê prawdziwa, przyrodnicza per³a. Bêd¹ce osobliwoci¹ hydrograficzn¹ (i to na europejsk¹ skalê) jezioro Dru¿no jest najwiêkszym naturalnym zbiornikiem wód powierzchniowych na ¯u³awach Wilanych. Na pocz¹tek kilka s³ów o pochodzeniu i historii jeziora. Otó¿ Dru¿no, pozosta³oæ dawnej zatoki morskiej, zawdziêcza swoje powstanie naturalnym procesom tworzenia siê delty Wis³y, trwaj¹cym przez ostatnie kilka tysiêcy lat. I Wis³a, i Nogat jej g³ówne ramiê ujciowe nios¹c du¿e iloci osadów pozostawia³y je w tym miejscu tworz¹c i rozbudowuj¹c nachodz¹ce na siebie sto¿ki nap³ywowe. W redniowieczu, to znaczy mniej wiêcej od XIV wieku kolejne, ogromne porcje osadów przynoszonych przez Nogat zaczê³y stopniowo odcinaæ po³udniow¹ czêæ zatoki, daj¹c w ten sposób pocz¹tek dzisiejszemu jezioru. Jezioro Dru¿no. Jezioro Dru¿no po³¹czone z Zalewem Wilanym rzek¹ Elbl¹g znajduje siê pod silnym wp³ywem tego akwenu. Wiej¹ce doæ czêsto, zw³aszcza w cieplejszej po³owie roku, pó³nocne, pó³nocno zachodnie i pó³nocno wschodnie wiatry wpychaj¹ w koryto rzeki i dalej do jeziora masy s³onawych wód z Zalewu. To zjawisko, nazywane cofk¹, powoduje zmiany fizycznych i chemicznych w³aciwoci wód jeziornych i co szczególnie wa¿ne dla ¿yj¹cych tu ludzi powodowaæ mo¿e wzrost zagro¿enia powodzi¹ na depresyjnych na ogó³ terenach po³o¿onych wokó³ Dru¿na. Dru¿no to rozleg³y akwen o powierzchni wahaj¹cej siê w zale¿noci od stanu wody w jeziorze od dwunastu do niemal trzydziestu kilometrów kwadratowych. Jest ono tak¿e bardzo p³ytkie: rednia g³êbokoci tylko nieznacznie przekracza jeden metr. Dno jeziora pokryte jest grub¹, osi¹gaj¹c¹ miejscami nawet osiem metrów war- fot. Zygmunt Gawron 25 na ¿er i jeli wody ca³kowicie nie zamarzn¹ zimuj¹cymi daje to imponuj¹c¹ liczbê ponad dwustu gatunków. Wielotysiêczne kolonie lêgowe tworz¹ mewy mieszki, w gromadach licz¹cych setki osobników gnie¿d¿¹ siê rybitwy: zwyczajna, czarna i bia³ow¹sa. Licznie gniazduj¹ perkozy dwuczube, krzy¿ówki, krakwy, ³yski, liczna jest populacja lêgowa gêsi gêgawy. Drapie¿niki reprezentowane s¹ g³ównie przez b³otniaka stawowego i myszo³owa. Znacz¹c¹ grupê stanowi¹ ptaki nielêgowe, regularnie ¿eruj¹ce na jeziorze i terenach doñ przyleg³ych albo masowo tu nocuj¹ce. Obfitoæ pokarmu ci¹ga w ten rejon z odleg³ych nawet miejsc lêgowych czaple siwe, kormorany czarne, bieliki, pustu³ki czy pospolite na tym obszarze bociany bia³e. Niektóre ptaki gromadz¹ siê w rezerwacie na Jezioro Dru¿no. fot. Zygmunt Gawron okres pierzenia: najliczniej zbieraj¹ siê kaczki i gêsi. P³askonosy na tak zwanych pierzowiskach zbiestw¹ osadów dennych. raj¹ siê w stadach licz¹cych do kilkuset osobników. PodJezioro i jego najbli¿sze otoczenie zachwycaj¹ bogacczas wêdrówek pojawiaj¹ siê siewkowate, blaszkodziotwem wiata rolinnego z bujn¹ rolinnoci¹ wodn¹ i babe, chruciele, wróblowate i ptaki drapie¿ne. W czasie gienn¹. Liczne zwierzêta, w szczególnoci ptaki, znajdukulminacji przelotów obserwuje siê na jeziorze i terenach j¹ tu wyj¹tkowo sprzyjaj¹ce warunki do ¿ycia. To w³adoñ przylegaj¹cych stada licz¹ce nawet po kilka tysiêcy nie te cenne cechy spowodowa³y, ¿e Dru¿no od roku 1966 gêsi g³ównie bia³oczelnej i gêgawy, wiosn¹ i jesieni¹ objête zosta³o ochron¹ rezerwatow¹, a jako g³ówny cel wokó³ Dru¿na zbieraj¹ siê wielkie gromady ¿urawi. W ³autworzenia rezerwatu uznano zachowanie miejsc lêgogodne zimy na wodach jeziora przebywaj¹ w du¿ych stawych ptactwa wodno-b³otnego oraz ochronê piêknych dach ³abêdzie nieme i krzykliwe, gêsi gêgawy, krzy¿ówkrajobrazów. ki i g³owienki. Rozci¹gaj¹cy siê na powierzchni 3.022 hektarów reUnikatowy charakter fauny i flory zadecydowa³y, ¿e zerwat przyrody Jezioro Dru¿no to jeden z najwiêkjezioro Dru¿no w 2004 roku zosta³o w ramach unijnego szych rezerwatów ornitologicznych rodkowej Europy. programu NATURA 2000 w³¹czone do europejskiej sieZajmuje on po³udniowo-wschodni¹ czêæ ¯u³aw Wilaci Obszarów Specjalnej Ochrony, wyznaczonych dla nych wyranie skontrastowanych krajobrazowo z wyraochrony zagro¿onych gatunków ptaków. Bêd¹cy ostoj¹ staj¹c¹ tu¿ tu¿ Wysoczyzn¹ Elbl¹sk¹. Rezerwat obejptaków rezerwat zaliczono do obszarów wodno-b³otnych muje jezioro, a tak¿e przylegaj¹ce doñ podmok³e grunty, o randze miêdzynarodowej w Palearktyce Zachodniej i z koñ³êgi wierzbowe i olsy. Bardzo p³ytkie, ¿yzne wody zaracem 2005 roku oficjalnie wpisano na listê Konwencji rastaj¹ nieustannie bujn¹ rolinnoci¹, a ogromne potyfikowanej w 1971 roku w irañskim miecie Ramsar. wierzchnie zajmuj¹ szuwary trzcinowo-turzycowe, nie Konwencja uzna³a mokrad³a, a tak¿e gatunki fauny i flory spotykane na innych jeziorach Polski i Europy. Du¿¹ czêæ ¿yj¹ce w tym rodowisku za dziedzictwo pierwotnej przytafli wodnej pokrywa rolinnoæ o liciach p³ywaj¹cych rody, wymagaj¹ce skutecznej ochrony w skali globalnej. (wród nich gr¹¿el ¿ó³ty, grzybieñ bia³y i rzadki grzybieñTrzeba pamiêtaæ, ¿e zachowanie obszarów wodno-b³otnych czyk wodny, który tworzy zwarte, kilkudziesiêcioarowe nawet p³aty): s¹ to unikalne w skali kraju i Europy zespo³y rolinne. Sk³ad, a tak¿e stan zachowania flory i zbiorowisk rolinnych sprawia, ¿e rezerwat przyrody Jezioro Dru¿no jest jednym z najcenniejszych obiektów przyrodniczych w kraju. Bogata i interesuj¹ca jest fauna rezerwatu. Z chronionych ssaków spotkamy tu miêdzy innymi: cztery gatunki nietoperzy, gronostaja i wszêdobylsk¹ wydrê maj¹c¹ dziêki obfitoci ryb w jeziorze doskona³e warunki bytowania. Jednak przede wszystkim zaroniête wody jeziora to prawdziwy raj dla ptactwa wodno-b³otnego, które przez ca³y rok (z wyj¹tkiem srogich zim) przebywa tu w ogromnych ilociach. Na Dru¿nie stwierdzono wystêpowanie ponad stu gatunków ptaków lêgowych. £¹cznie z ptakami przelotnymi, zatrzymuj¹cymi siê fot. Zygmunt Gawron 26 ma ogromny wp³yw na mo¿liwoci przetrwania wielu rolin i zwierz¹t, którym w przeciwnym razie zagra¿a wyginiêcie. Jak wielkie s¹ to zagro¿enia niech wiadczy fakt, ¿e w dwudziestym wieku na wiecie znik³a lub zosta³a istotny sposób przekszta³cona ponad po³owa mokrade³. Sta³o siê to za przyczyn¹ eksploatacyjnego, niekiedy wrêcz rabunkowego gospodarowania zasobami przyrody i powszechnego traktowania mokrade³ jako nieu¿ytki. Warto wspomnieæ, ¿e sygnatariuszami Konwencji Ramsarskiej jest dzi sto piêædziesi¹t krajów, które w³¹czy³y swoje najcenniejsze przyrodniczo mokrad³a do spisu obszarów wodno-b³otnych o miêdzynarodowym znaczeniu, zobowi¹zuj¹c siê tym samym do ich ochrony i powiêkszania liczebnoci ptactwa wodnego na odpowiednich obszarach wodno-b³otnych. W Polsce Konwencja obejmuje trzynacie obszarów wodno-b³otnych o ³¹cznej powierzchni 125.760 hektarów. Wart podkreliæ, ¿e cztery sporód nich: rezerwaty przyrody: Jezioro £uknajno, Jezioro Kara, Jezioro Siedmiu Wysp i Jezioro Dru¿no znajduj¹ siê w województwie warmiñsko-mazurskim. Dru¿no od zawsze by³o magnesem przyci¹gaj¹cym w swoje s¹siedztwo ludzi. To w³anie na pó³nocnowschodnim brzegu jeziora, w okolicach Janowa, w latach osiemdziesi¹tych ubieg³ego stulecia Marek Jagodziñski elbl¹ski archeolog odkry³, a nastêpnie przez wiele lat bada³ pozosta³oci wczesnoredniowiecznej osady pruskiej, któr¹ dzi z ca³¹ pewnoci¹ uto¿samiaæ mo¿na z legendarnym Truso. To w³anie tutaj krzy¿owa³y siê liczne handlowe trakty, a mieszkañcy osady zajmowali siê handlem. Trusowianie ¿yli zreszt¹ nie tylko z handlu, ale równie¿ wytwarzali ró¿ne przedmioty z ¿elaza, br¹zu i bursztynu. W osadzie Truso upatrywano oczywicie w czasach nam wspó³czesnych protoplastê dzisiejszego Elbl¹ga. Kilka lat temu zrodzi³ siê pomys³ na umo¿liwienie chêtnym swoistej podró¿y w czasie. Otó¿ w odleg³oci oko³o dwóch kilometrów na pó³nocny zachód od miejsca, gdzie jeszcze niedawno trwa³y prace wykopaliskowe i badawcze, przewidziano stworzenie repliki osady Truso wioski sztuki i rzemios³a, z czynnymi warsztatami rzemielniczymi, tchn¹cej atmosfer¹ dawnych czasów. By³aby to zapewne kolejna, ju¿ nie tylko turystyczna, ale i historyczna atrakcja regionu. Dziêki swoim niepowtarzalnym walorom i przyrodniczym, i krajofot. Zygmunt Gawron brazowym jezioro Dru¿no stanowi o turystycznej atrakcyjnoci elbl¹skiej ziemi. Ciekawym wiata turystom zdecydowanie przybli¿a go uruchomiony jeszcze w po³owie dziewiêtnastego stulecia Kana³ Elbl¹ski (czasami nies³usznie zwany Elbl¹sko-Ostródzkim czy nawet Ostródzko-Elbl¹skim), wodny szlak maj¹cy swój pocz¹tek w Elbl¹gu, przecinaj¹cy jezioro. Pasa¿erowie niewielkich stateczków wycieczkowych i za³ogi turystycznych ³odzi mog¹ rozkoszowaæ siê bliskim kontaktem z bogat¹, dzik¹ jeszcze przyrod¹ i piêknymi krajobrazami: tu i ówdzie na powierzchni wody pojawiaj¹ siê ogromne skupiska rolinnoci wodnej w formie p³ywaj¹cych wysp, nad g³owami przelatuj¹ stada rozkrzyczanych ptaków. Na pó³nocnym horyzoncie dostrze¿emy góruj¹c¹ na ¯u³awami Wysoczyznê Elbl¹sk¹ z charakterystyczn¹, ceglan¹ wie¿¹ kocio³a w Przezmarku. Swoimi najwy¿szymi budowlami zw³aszcza katedr¹ wiêtego Miko³aja tak¿e Elbl¹g przegl¹da siê w wodach jeziora Dru¿no. fot. Zygmunt Gawron 27 Walory krajobrazowe oraz przyrodnicze Susza i okolic Krzysztof S³owiñski Wstêp Susz i jego okolice po³o¿one s¹ w granicach mezoregionu Pojezierze I³awskie. Warunki krajobrazowe i przyrodnicze Pojezierze zawdziêcza procesom zwi¹zanym z pobytem na tym terenie l¹dolodu skandynawskiego z okresu zlodowacenia ba³tyckiego. Formy terenowe pochodzenia lodowcowego przemieszane s¹ z formami powsta³ymi po wycofaniu siê lodowca. Na Pojezierzu I³awskim dominuje wiêc morena denna falista z ci¹gami pagórków moreny czo³owej. Pojezierze I³awskie obfituje w lasy, które nieraz pokrywaj¹ rozleg³e obszary, jak Lasy Kwidzyñskie k. Prabut lub Lasy I³awskie. S¹ to lasy mieszane, g³ównie bukowo-dêbowo-grabowe z domieszka lipy i klonu. Na glebach wilgotnych przewa¿a olsza i jesion. Obszary sandrowe (piaszczyste) pokryte s¹ lasami iglastymi, zazwyczaj sosnowymi z domieszk¹ wierka. Znacz¹cym elementem krajobrazu Pojezierza I³awskiego s¹ jeziora eutroficzne w ró¿nych stadiach zarastania oraz tereny bagienne i stale podmok³e u¿ytki zielone, powsta³e w miejscu dawnych zaroniêtych zbiorników wodnych. Do jezior eutroficznych nale¿y zaliczyæ jeziora: Gostyczyñskie Dêby. 28 Gaudy k. Kamieñca, Goryñskie, Sowica, Liwieniec k. Prabut, Gra¿ymowskie, Januszewskie itp. W zespo³ach rolinnoci wodnej jezior wystêpuje masowo trzcina, oczeret jeziorny, pa³ka wodna, a ponadto rdestnice, grzybienie bia³e, gr¹¿ele ¿ó³te lub moczarka kanadyjska. Du¿o jest rzêsy i ¿abicieku. Jeziorom towarzysz¹ torfowiska poroniête zazwyczaj rolinnoci¹ nale¿¹c¹ do zespo³u turzycowego, krzewami olszy, wierzby lub brzozy omszonej. Torfowiska wykorzystywane s¹ jako ³¹ki kone. W zachodniej czêci Pojezierza I³awskiego spotkaæ mo¿na roliny ciep³olubne oraz grupy rolin pontyjskich (kserotermicznych), które wystêpuj¹ w okolicy Kwidzyna. Krajobraz Pojezierza I³awskiego uzupe³niaj¹ pola uprawne i zespo³y rolinnoci synantropijnej, znacz¹ce powierzchniowo w centralnej i po³udniowej czêci gminy Susz. System obszarów chronionych Susza i okolic 1. Rezerwaty przyrody Gaudy utworzony w 1957 r. (powierzchnia ogólna fot. Krzysztof S³owiñski Pomniki Przyrody na Grodzisku w Suszu. fot. Krzysztof S³owiñski jeziora Burgale (Bronowskiego) oraz kompleks leny przylegaj¹cy od zachodu do bagna Bronowskiego. 4. Obszar Chronionego Krajobrazu Pojezierza I³awskiego otulina Parku Krajobrazowego Pojezierza I³awskiego Z obszarami tymi powi¹zanych jest w Suszu i okolicach 13 jezior, a wród nich: Gaudy, Januszewskie, Czerwica, Kawka, Fabianka trudno dostêpne i inne jezioro Suskie, Burgale, Merynos, Kolmowo z mo¿liwoci¹ wykorzystania przez pla¿owiczów i do uprawiania sportów wodnych. 5. NATURA 2000 Europejska Sieæ Ekologiczna NATURA 2000 pokrywa siê w gminie Susz z granicami Parku Krajobrazowego. Opiera siê na dyrektywie ptasiej chrofot. Krzysztof S³owiñski ni¹cej miejsca rozrodu, odpoczynku, od¿ywiania wielu gatunków ptaków znajduj¹cych siê na licie 332 ha w tym 152 ha zajmuje jezioro Gaudy) chroni miejDyrektywy Ptasiej m.in. kropiatka, zielonka, derkacz, lesca lêgowe ptaków wodno b³otnych oraz przylegaj¹ce do lek, podró¿niczek. jeziora zespo³y rolinnoci torfowiskowej, Czerwica utworzony w 1957 r. (powierzchnia ogólna 12 ha) chroni koloniê lêgow¹ kormoranów, Jasne powo³any w 1988 r. (powierzchnia ogólna 106 ha w tym powierzchnia jezior 13 ha) chroni unikalne w skali kraju jezioro oligotroficzne z przylegaj¹cymi torfowiskami oraz dystroficzne jezioro Luba. 2. Park Krajobrazowy Pojezierza I³awskiego Park powsta³ w 1993 roku na powierzchni 25.045 ha chroni walory przyrodnicze, historyczne i kulturowe Pojezierza I³awskiego g³ównie jeziora Jeziorak i jezior przyleg³ych oraz kompleksu lasów i³awskich ci¹gn¹cych siê od Starego Dzierzgonia poprzez Susz po I³awê. Gmina Susz zajmuje na wschodzie i pó³nocy 21% powierzchni Parku (5.345 ha) i 23% jego otuliny (4.174 ha). 3. Obszar Chronionego Krajobrazu Rzeki Liwy Liwa na odcinku od ród³a w rejonie wsi Piotrkowo do miejscowoci Fabianki p³ynie przez tereny lene stanowi¹ce siedlisko boru mieszanego lub wilgotnego. Nurt rzeki na tym odcinku jest niewielki o ma³ym spadku i dlatego koryto Liwy nie ma tu wyranie wykszta³conej doliny, przypominaj¹c swym charakterem raczej rów melioracyjny. Dorzecze rzeki Liwy od ród³a do wsi Kamieniec jest czêci¹ Parku Krajobrazowego Pojezierza I³awskiego. Od wsi Kamieniec Liwa toczy swe wody przez tereny stale podmok³ych ³¹k (w rejonie wsi Bronowo) i wpada do Bagna Bronowskiego. Na teren tego bagna sp³ywaj¹ te¿ inne cieki wodne, bêd¹ce dop³ywami Liwy, jak Rów Suski, Ba³oszycki czy Karolewski. Bagno Bronowskie jest wêz³em hydrograficznym dorzecza Liwy i wymaga ochrony prawnej z uwagi na pe³nion¹ funkcje zbiornika retencyjnego gruntowo-wodnego, wa¿nego dla gospodarki rolnej okolic Bronowa, Ró¿nowa, Susza, Nipkowa. Funkcjê tê wspomagaj¹ wody 6. Ochrona strefowa ptaków drapie¿nych Ochrone strefow¹ ptaków drapie¿nych prowadzi siê niemal w ca³oci na terenie Nadlenictwa Susz i czêci Nadlenictwa I³awa. Obejmuje kilkadziesi¹t stref, gdzie znajduj¹ siê gniazda bielika, rybo³owa, orlika krzykliwego, kani czarnej i rudej, trzmielojada, bociana czarnego i innych. Pomniki przyrody S¹ to g³ównie drzewa pojedyncze lub grupy drzew porastaj¹ce kurhany, rozstaje dróg, dawne osady. Najokazalsze to d¹b w Brusinach, nad jeziorem Burgale, D¹b Doliñski, Aleja Lipowa k. Czerwicy, Dêby Gostyczyñskie, grupy drzew w Parku Miejskim w Suszu i wiele innych. Osobnym walorem przyrodniczo-krajobrazowym s¹ zadrzewione aleje ródpolne, czêsto wyznaczaj¹ce dawny podzia³ maj¹tków. S¹ trwale wpisane w krajobraz kulturowy Susza i okolic. Gociniec Pomezania. fot. Krzysztof S³owiñski 29 Jezioro Merynos fot. Krzysztof S³owiñski wiat zwierz¹t uk³adów ekologicznych oraz wzglêdnej stabilnoci. Olbrzymiej ró¿norodnoci siedlisk zawdziêczamy boSzata rolinna gactwo fauny. Na tych obszarach stwierdzono wystêpowanie 187 gatunków krêgowców. Wród 11 gatunków p³aPod wzglêdem florystycznym obszar charakteryzuje siê zów (wszystkie chronione) spotkaæ mo¿emy ropuchê szar¹ wysok¹ ró¿norodnoci¹. G³ównym sk³adnikiem s¹ zbioroi zielon¹, traszkê grzebieniast¹ i zwyczajn¹, kumaka niwiska lene i uprawy rolne, mniejszy jest udzia³ rolinnozinnego, rzekotkê drzewn¹, grzebiuszkê. Gatunki chroci wodnej i bagienno-torfowiskowej, znaczny ³¹kowej nionych gadów to ¿mija zygzakowata, zaskroniec, padai synantropijnej. lec, jaszczurka zwinka i ¿yworódka, z odnotowanych 135 Stwierdzono wystêpowanie 790 gatunków rolin kwiagatunków ptaków 116 jest chronionych ponadto stwiertowych, co stanowi 35% flory Polski. Znajduj¹ siê tu 32 dzono 32 gatunki ssaków w tym 5 chronionych. Wród gatunki rolin kwiatowych podlegaj¹cych ochronie ca³kolicznych gatunków chronionych wystêpuje wiele zwiewitej i 13 chronionych czêciowo. Wród 66 zespo³ów rorz¹t zagro¿onych w swoim istnieniu zarówno w skali kralinnych s¹ zespo³y uzale¿nione od wysokiego poziomu ju, jak i na terenie ca³ej Europy, a nawet wiata. Du¿a wód gruntowych. S¹ to ³êgi i gr¹dy, cenne w skali europejczêæ tych gatunków znajduje siê w wykazie Polskiej skiej, a coraz rzadsze na terenie Polski. To równie¿ olsy, Czerwonej Ksiêdze Zwierz¹t. Do gatunków ptaków zabory bagienne, ³ozowiska, torfowiska i bagna, które niegro¿onych globalnie nale¿¹ podgorza³ka, derkacz i bielik. Inne, cenne gatunki rzadkie zagro¿one w Polsce czy w Europie to m.in. b¹k, b¹czek, orlik krzykliwy, kania czarna i ruda, rybo³ów, ¿uraw, kropiatka, zielonka, samotnik, dziêcio³ redni i zielonosiwy, mucho³ówka bia³oszyja i ma³a, podró¿niczek. Ró¿norodnoæ i ¿yznoæ siedlisk odzwierciedla siê w bogatym zestawie drapie¿ników. Stwierdzono tu po 11 gatunków (³¹cznie 22) drapie¿nych ptaków i ssaków. Ca³y zespó³ du¿ych drapie¿ników ró¿nych gatunków wymaga dla swego istnienia du¿ego zró¿nicowania biocenotycznego, gdy¿ wykorzystuje szerokie spektrum organizmów jako swoje ofiary, pocz¹wszy od du¿ych owadów, poprzez ryby, p³azy, gady, drobne ssaki na ptakach skoñczywszy. W zwi¹zku z tym wystêpowanie tak licznego, zarówno pod wzglêdem gatunkowym, jak i ilociowym, ugrupowania drapie¿ników wiadczy o du¿ym zró¿nicowaniu i skomplikowaniu Siedmiopalecznik b³otny. fot. Andrzej S. Jadwiszczak 30 31 zwykle wzbogacaj¹ bioró¿norodnoæ tego obszaru. W krajobrazie rolniczym i wokó³ niektórych jezior podobn¹ rolê spe³niaj¹ ³ozowiska. Kres naturalnego zasiêgu wystêpowania osi¹ga tutaj ¿yzna buczyna pomorska. Ponadto wystêpuje tu 27 gatunków rolin rzadkich i gin¹cych takich jak: olsza szara, wierzba rokita, ba¿yna czarna, ¿urawina okr¹g³olistna. Wzajemne przenikanie siê ró¿nych zbiorowisk rolinnych zasadniczo wp³ywa na istnienie bogatego i ró¿norodnego wiata rolinnego. Turystyka Z bogactwem przyrodniczym i krajobrazowym zwi¹zane s¹ mo¿liwoci uprawiania turystyki i aktywnego wypoczynku w Suszu i okolicach, czy uprawianie ró¿norodnych hobby. Zarówno na terenie Parku Krajobrazowego jak i reszty obszaru gminy Susz przebiega kilka oznakowanych tras pieszych, rowerowych, konnych i kajakowych. Szlaki piesze. Szlak zielony Napoleoñski z I³awy poprzez jezioro Silm Kamionka Szymbark zamek (12km) Piotrkowo jezioro Czerwica (rezerwat) Kamieniec (41,3 km). Na trasie tego szlaku mo¿emy odwiedziæ miejsca zwi¹zane z pobytem Napoleona Bonaparte. Kolejna atrakcj¹ jest mo¿liwoæ obserwowania z platformy widokowej rezerwatu ornitologicznego Czerwica. Jest to kolonia lêgowa kor- Rzeka Liwa w Gostyczynie. morana czarnego oraz towarzysz¹cej mu czapli siwej. Bez trudu dojrzymy szybuj¹ce lub siedz¹ce na najwy¿szych czubkach drzew bieliki. Szlak niebieski trasa: I³awa PKP Sarnówek Zatoka Wid³¹g Ro¿ek Siemiany. Szlak przebiega wzd³u¿ zachodniego brzegu jeziora Jeziorak. Wêdruj¹c tym szlakiem poznamy piêkno i urok Lasów I³awskich. W Siemianach z osady Jeziorno mo¿emy udaæ siê przyrodnicz¹ cie¿k¹ edukacyjn¹ na spacer wokó³ jeziora Jasne. Tam pamiêtajmy o przestrzeganiu zakazu k¹pieli. Równie¿ z Siemian kieruj¹c siê w stronê Januszewa mo¿emy udaæ siê pieszo lub rowerem do Szwalewa po³o¿onego nad piêknym jeziorem Urowiec. Bazê noclegow¹ w tej okolicy zapewniaj¹ liczne motele, hotele, zajazdy, pensjonaty, domki letniskowe, campingi i pola namiotowe oraz gospodarstwa agroturystyczne. Mo¿na w nich wypo¿yczyæ jachty, kajaki, ³odzie wios³owe, rowery wodne, deski surfingowe, rowery, a w gospodarstwach agroturystycznych skorzystaæ z oferty nauki i jazdy konnej, przeja¿d¿kach bryczk¹. Szlak niebieski wiedzie nas z Susza do Prabut i Kwidzyna przez Karolewo, Gra¿ymowo krêtymi piaszczystymi cie¿kami poprzez lasy bukowe i sosnowe skrajem wiêkszych i mniejszych jezior. Z Susza mo¿emy siê udaæ przez Bronowo, Obrzynowo do Jakubowa na pla¿e nad jeziorem Dzierzgoñ lub w samym Bronowie na pla¿ê nad jeziorem Burgale. fot. Krzysztof S³owiñski Droga Jerzwa³d Stary Dzierzgoñ. fot. Krzysztof S³owiñski gaj¹ stosownych zezwoleñ na po³ów z Zak³adu Rybackiego w I³awie i Sztumie lub PZW. Wschodni¹ i zachodni¹ czêæ gminy Susz i okolic pokrywaj¹ du¿e kompleksy lene, a g³ówny kompleks ci¹gnie siê na przestrzeni kilkudziesiêciu kilometrów od Starego Dzierzgonia do I³awy na zachód od Jezioraka. Ostêpy lene i ostoje zwierzyny s¹ miejscem bytowania wiêkszoci naszych gatunków zwierz¹t ³ownych. Rykowiska rozpoczynaj¹ siê we wrzeniu, jesieni¹ ptactwo wodne gromadzi siê na przelotach, a zim¹ mo¿emy trafiæ na watahy dzików i stada jeleni. Baza turystyczna Susza i okolic S¹siedztwo I³awy, orodków pobytowych nad Jeziorakiem rekompensuGrzebiuszka. fot. Andrzej S. Jadwiszczak je niewielk¹ jeszcze ofertê noclegow¹ Susza. Nigdzie w okolicy nie poczujemy tchnienia historii jak mieszkaj¹c w odrestaurowanym Szlaki rowerowe biegn¹ utwardzonymi szutrowymi dropa³acu w Ba³oszycach, w piêknych wnêtrzach i parku przygami i odcinkami dróg asfaltowych o ma³ym natê¿eniu rupa³acowym, nigdzie nie poczujemy takiego nieba w gêchu innych pojazdów. I tak mo¿emy siê udaæ z Susza przez bie jak w Gociñcu Pomezania w Ro¿nowie. Micha³owo do Olbrachtówka, a st¹d poprzez Gostyczyn I wreszcie, mieszkaj¹c w odbudowanej czêci Zespo³u Fabianki (rzeka Liwa, pomnik przyrody Dêby GostyczyñPa³acowego, zadumaæ siê na chwilê o trudnych i tragiczskie, jezioro Kawka) do Jerzwa³du (siedziba Zespo³u Parnych losach tych ziem patrz¹c na ruiny pa³acu w Kamieñcu. ków Krajobrazowych, Park Wiejski, Ogród Dydaktyczny, A ludzie? Ludzie s¹ tu gocinni, ¿yczliwi, skorzy do Muzeum Przyrody, dom gdzie tworzy³ i mieszka³ Zbigniew rozmów przy p³ocie na wsi, na ³awce w Parku Miejskim Nienacki) lub do Siemian. Z Jerzwa³du brukow¹ drog¹ do w Suszu, w miejscu starego grodziska Zapraszamy. Kamieñca przez B¹dze i Dolinê i z powrotem do Susza. Z Siemian przez Szwalewo, Januszewo (lub Piotrkowo) równie¿ z powrotem do Susza. Mo¿emy siê potrudziæ d³u¿sz¹ tras¹ (ok. 60 km) z Susza do Olbrachtówka Rudniki Kamieniec B¹dze Jerzwa³d Siemiany Solniki (cie¿ka edukacyjna przyrodniczo - historyczna) rezerwat Czerwica Januszewo do Susza. Pojezierze I³awskie to olbrzymia oferta dla wodniaków, ¿eglarzy, kajakarzy, surfingowców. Jezioro Jeziorak trwale wpisane jest w kalendarz imprez ¿eglarskich, a dla szukaj¹cych prze¿yæ i ciszy proponujemy sp³yw kajakowy rzek¹ Liw¹ z Gostyczyna lub Kamieñca przez Bronowo Prabuty jezioro Dzierzgoñ rezerwat Liwieniec Szadowo Brokowo do Kwidzyna, a nawet dalej do Nogatu i Wis³y w Bia³ej Górze. Dobra jakoæ wód wiêkszoci zbiorników wodnych i rzek zapewnia dogodne warunki do uprawiania wêdkarstwa. Ponoæ najbardziej obfite ³owiska to jeziora: Miejskie w Suszu, Burgale, Dzierzgoñ, Merynos, Kolmowo, Jeziorak, Urowiec, Kocia³ek, P³askie, Rucewo Ma³e i Wielkie, Witoszewskie i Ewingi. Wszystkie wyma- Jaszczurka zwinka. fot. Andrzej S. Jadwiszczak 32 OCHRONA PRZYRODY Czynna ochrona bociana bia³ego wokó³ rezerwatu Jezioro Dru¿no Zbigniew Zagrodzki Ekstensywna gospodarka i obfitoæ ¿erowisk podmok³ych terenów wokó³ Dru¿na stwarza doskona³e warunki do bytowania i rozrodu bociana bia³ego. Na obszarze ok. 8 tys. ha, gdzie gniazduje 77 par bocianów, Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbl¹skiej, sprawuj¹cy pieczê nad rezerwatem Jezioro Dru¿no, rozpocz¹³ wiosn¹ 2005 roku realizacjê kompleksowego programu czynnej ochrony bociana bia³ego. Program, wspierany finansowo przez Wojewódzki Fundusz Ochrony rodowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie, sk³ada³ siê z dwóch projektów. W pierwszym etapie objêto opiek¹ 24 zagro¿one stanowiska lêgowe tego gatunku. Prace, wykonywane przez wyspecjalizowan¹ firmê w lutym i marcu, polega³y na budowie i monta¿u specjalnych platform gniazdowych. Ka¿d¹ platformê wykoñczono wieñcem wiklinowym tak, aby ca³oæ przypomina³a zacz¹tek prawdziwego gniazda bocianiego. Instalacja platform odbywa³a siê przy u¿yciu specjalistycznego sprzêtu do prac na wysokoci: podnonik koszowy, dwig, drabiny, uprzê¿e, liny i sprzêt alpinistyczny. Przed monta¿em platform typowano miejsca, w których bêd¹ instalowane platformy i ustalano ich lokalizacjê z w³acicielami posesji. Stare wielkie i ciê¿kie gniazda, pod którymi pêkaty wiêby dachowe, a nawet ciany budynków, przenoszono na specjalne wolnostoj¹ce s³upy z platformami. Gniazda wybudowane przez boæki na czynnych kominach grzewczych (konfliktowe i uci¹¿liwe dla ludzi) równie¿ przek³adano na s³upy wolnostoj¹ce, ustawiane blisko budynków tak, aby bociany mog³y je zasiedliæ. Ze wzglêdu na podmok³y teren i wysoki poziom wód gruntowych, wiêkszoæ prac wykonywano w okresie zimowym przy silnych mrozach. Wówczas ciê¿ki sprzêt samochodowy (podnonik i dwig) móg³ dojechaæ pod samo gniazdo. W miejscach gdzie dojazd samochodów by³ niemo¿liwy, akcje ratowania gniazd odbywa³y siê przy pomocy drabin i metod alpinistycznych. Rzadkie i zanikaj¹ce w naszym krajobrazie gniazda usytuowane na drzewach pielêgnowano przycinaj¹c ga³êzie i odrosty. Umo¿liwia to w okresie lêgowym dogodny i bezpieczny dolot do bocieñca. Przekrzywione i du¿e gniazda umieszczone na drzewach o zmursza³ych podstawach lub spróchnia³ych konarach (zagro¿one z³amaniem lub oberwaniem) obni¿ano o kilka metrów, instaluj¹c na tych samych drzewach drewniane platformy. Ka¿d¹ platformê wymoszczono starannie materia³em ze stare- go zrzuconego gniazda (ga³êzie, drobne patyczki, mursz i ziemia). W ka¿dym przypadku ze starych gniazd wyrzucano syntetyczne materia³y w postaci toreb foliowych, ¿y³ek i sznurków od snopowi¹za³ek. Sznurki stanowi¹ najwiêksze i najczêstsze zagro¿enie zw³aszcza dla m³odych bocianów, które ³atwo w nie siê zapl¹tuj¹. Ochrona zagro¿onych stanowisk lêgowych zlokalizowanych na dachach budynków polega³a na zdejmowaniu du¿ych i konfliktowych gniazd ze starych, s³abych i prowizorycznych podstaw, jak drewniane ko³a od wozów, metalowe lub drewniane brony. Nastêpnie w miarê mo¿liwoci zmieniano popêkane g¹siory i dachówki, na których spoczywa³o gniazdo bocianie. W tych miejscach zak³adano specjalne drewniane konstrukcje krzy¿akowe z platformami zakoñczonymi wieñcem wiklinowym imituj¹cym zacz¹tek bocianiego gniazda. Ca³oæ tych zabiegów wykonywano przy u¿yciu podnonika koszowego, który osadza³ gotow¹ konstrukcjê na szczycie dachu. W sumie podczas realizacji projektu postawiono 10 s³upów wolnostoj¹cych, zamontowano 4 konstrukcje na dachach, 3 platformy na drzewach i 2 platformy metalowodrewniane na nieczynnych s³upach energetycznych. Przeprowadzono ciêcia pielêgnacyjne przy 5 gniazdach bocianich na drzewach. Skutecznoæ zasiedlania naprawionych gniazd siêga prawie stu procent, a jednym z efektów ekologicznych tych dzia³añ jest zmniejszenie strat w lêgach. Akcja ratowania zagro¿onych gniazd spotka³a siê z du¿ym poparciem i zaanga¿owaniem ze strony ludnoci lokalnej, która chêtnie pomaga³a w trakcie wykonywania prac. W drugim etapie przyst¹piono do wychwycenia i wyeliminowania potencjalnych zagro¿eñ wywo³ywanych fot. Zbigniew Zagrodzki 33 przez napowietrzne linie elektroenergetyczne redniego napiêcia i podjêcia dzia³añ na rzecz ochrony bocianów oraz innych du¿ych ptaków przed skutkami siadania i nalotu na elementy tych linii. Dla bocianów i innych du¿ych ptaków najniebezpieczniejsze jest rednie napiêcie (1520 kV). Tutaj ginie ich najwiêcej na od³¹cznikach, stacjach transformatorowych, s³upach przelotowych i innych. Ptak siedz¹cy na konstrukcji s³upa jest uziemiony wystarczy aby dotkn¹³ dziobem, skrzyd³em lub nawet strzykn¹³ ka³em na liniê lub inne urz¹dzenie pod napiêciem, a wtedy zostaje natychmiast pora¿ony pr¹dem i ginie. Nalatuj¹c na przewody ptaki czêsto prze¿ywaj¹, doznaj¹ szoku i s¹ sparali¿owane. Jednak najczêciej na skutek uszkodzenia organów wewnêtrznych umieraj¹ po kilku dniach. Ptaki, które dozna³y z³amañ, wymagaj¹ opieki weterynaryjnej i pozostaj¹ na zawsze pod opiek¹ cz³owieka. Najwiêksze dowiadczenie w zabezpieczaniu linii napowietrznych posiadaj¹ Holendrzy i Niemcy, którzy montuj¹ na liniach napowietrznych ró¿nego rodzaju os³ony na izolatory, kule i spirale odstraszaj¹ce ptaki. Realizacja projektu ochrony bociana nad Dru¿nem sta³a siê mo¿liwa dziêki podjêciu wspó³pracy przez wszystkich jego uczestników: Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbl¹skiej, wspomniany ju¿ wczeniej Wojewódzki Fundusz Ochrony rodowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie, Koncern Energetyczny ENERGA SA Elbl¹skie Za- fot. Ryszard Czerwiñski 34 k³ady Energetyczne oraz firma CICONIA ochrona gniazd bocianich. W ramach tego projektu po raz pierwszy w Polsce zamontowano na s³upowych stacjach transformatorowych typu STS 15/0,4 kV specjalne podesty ochronne, zapewniaj¹ce bezpieczeñstwo siadaj¹cym w tych miejscach ptakom. Wspólnie z energetykami wytypowano na pocz¹tek 30 najbardziej konfliktowych stacji, znajduj¹cych siê w pobli¿u gniazd bocianich lub na trasach przelotu ptaków. Niektóre z nich ju¿ wczeniej zarejestrowano jako miejsca pora¿eñ ptaków. Jednak brak systematycznego monitoringu dotycz¹cego miertelnoci ptaków na skutek kolizji z napowietrznymi liniami energetycznymi jest przyczyn¹ znacznego zani¿ania danych. Najczêciej zdarza siê, ¿e ptak gin¹cy na urz¹dzeniach pod napiêciem krótkotrwale wy³¹cza liniê, a jego zw³oki spadaj¹ na ziemiê. Linia zostaje ponownie za³¹czona, a szcz¹tki ptaka w krótkim czasie podejmuj¹ drapie¿niki. Bezpieczny podest ochronny powsta³ wg projektu ornitologa P. Marioli Sokólskiej-Po³utrenko zgodnie z zaleceniami Biura Projektów Energetycznych Energolinia sp. z o.o. Poznañ. Podest uzyska³ atest Zak³adu Wysokich Napiêæ Instytutu Energetyki w Warszawie. Podest ochronny przypomina w¹sk¹ ³aweczkê, s³u¿¹c¹ ptakom jako bezpieczne miejsce odpoczynku czy wypatrywania zdobyczy. Sk³ada siê z elementów nonych, wykonanych z tworzyw dielektrycznych (poliamidów, w³ókna epoksydowego) i impregnowanego drewnianego dr¹¿ka. Konstrukcja ta jest stosunkowo niedroga i bardzo ³atwa w monta¿u. Instalacja podestu na szczycie stacji transformatorowej czy s³upie przelotowym z od³¹cznikami, powy¿ej miertelnie niebezpiecznych urz¹dzeñ pod napiêciem, uniemo¿liwia ptakom kontakt z przy³¹czami. Podesty ochronne zainstalowano na terenie czterech gmin: Elbl¹g, Gronowo Elbl¹skie, Markusy i Rychliki. Monta¿ przeprowadzi³y brygady energetyków z Elbl¹ga i Pas³êka metod¹ alpinistyczn¹ lub przy u¿yciu podnonika koszowego. Wszystkie podesty zak³adano po uprzednim od³¹czeniu pr¹du od stacji transformatorowej. Instalacji dokonano przed wylotem m³odych bocianów z gniazd. Przy okazji osadzano specjalne kopu³ki ochronne na izolatory w dolnej czêci stacji, gdzie ginie najwiêcej drobnych ptaków. Pierwszymi zaobserwowanymi ptakami, siadaj¹cymi na podestach, by³y pustu³ki, myszo³owy, szpaki i go³êbie. M³odego boæka, który unikn¹³ pora¿enia pr¹dem, widziano na podecie, nieopodal gniazda, w miejscowoci Raczki Elbl¹skie. Istotnym efektem ekologicznym powy¿szych dzia³añ jest zmniejszenie miertelnoci bocianów oraz ptaków drapie¿nych na liniach napowietrznych, co pozwoli zachowaæ stabilnoæ lokalnych populacji tych ptaków, a nawet spowodowaæ ich wzrost. Natomiast z punktu widzenia energetyki podesty montowane na urz¹dzeniach energetycznych znacznie zmniejszaj¹ awaryjnoæ sieci. W przysz³oci Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbl¹skiej zamierza kontynuowaæ realizacjê projektu w pó³nocno-wschodniej czêci Dru¿na oraz na terenie parku krajo- Podsumowaniem zrealizowanego w 2005 roku programu ochrony bociana na terenach przyleg³ych do rezerwatu przyrody Jezioro Dru¿no by³o zorganizowane dnia 25. padziernika w malowniczo po³o¿onym naddru¿eñskim gimnazjum w miejscowoci Stankowo seminarium powiêcone temu zagadnieniu, z udzia³em naukowców z Uniwersytetu Gdañskiego, przedstawicieli instytucji i stowarzyszeñ zajmuj¹cych siê ochron¹ przyrody, elbl¹skich energetyków oraz wykonawców projektu. Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbl¹skiej przyk³ada równie¿ du¿¹ wagê do wymiaru edukacyjnego omawianego zadania. Po zakoñczeniu I etapu zorganizowano 31. maja w gimnazjum w Stankowie obchody Dnia Bociana dla uczniów wszystfot. Zbigniew Zagrodzki kich gimnazjów powiatu elbl¹skiego. Program imprezy wype³ni³y: bogato ilustrowana prelekcja na brazowego i jego otuliny, gdzie równie¿ znajduj¹ siê du¿e temat ¿ycia i ochrony bociana, weso³y konkurs z ¿ycia skupiska i ¿erowiska bocianów i innych du¿ych ptaków. bociana, sprawozdanie uczniów tzw. opiekunów gniazd. Ochrona starych drzew na terenie parków krajobrazowych Maciej Rodziewicz Okaza³e, stare drzewa s¹ bardzo wa¿nym sk³adnikiem naszej przyrody. Gospodarka lena, traktuj¹ca drzewa jako surowiec, planowo usuwa je nawet w po³owie biologicznej d³ugoci ¿ycia. Taki jest ekonomiczny punkt widzenia. Natomiast z przyrodniczego punktu widzenia brak w lesie starych, obumieraj¹cych i ju¿ martwych drzew jest bardzo niekorzystny. Z martwym drewnem w lesie naturalnym zwi¹zanych jest a¿ 50% gatunków ró¿nych organizmów! Dlatego zarówno lenicy jak i nasz Zespó³ Parków Krajobrazowych podejmuj¹ dzia³ania, które pozwalaj¹ przynajmniej w pewnym stopniu na zachowanie starych drzew. W 2001 r. na obszarze 4 parków krajobrazowych naszego województwa tj. Parku Krajobrazowego Pojezierza I³awskiego, Parku Krajobrazowego Wzgórz Dylewskich, Mazurskiego Parku Krajobrazowego i Welskiego Parku Krajobrazowego, we wspó³pracy z lenikami by³ realizowany projekt pn. Ochrona drzew dziuplastych wa¿nego sk³adnika w utrzymaniu bioró¿norodnoci ekosystemów lenych parków krajobrazowych województwa warmiñskomazurskiego. W ramach projektu lokalizowalimy drzewa dziuplaste w drzewostanach, które wkrótce mia³y byæ wyciête. Drzewa znakowalimy i o lokalizacji informowalimy S³u¿by Lene, które w ramach swoich planów ochrony zobowi¹za³y siê do pozostawiania takich drzew w lesie. Na obszarze wszystkich 4 parków zlokalizowano ³¹cznie 5.660 drzew dziuplastych na powierzchni 6.647 ha drzewostanów. Oznacza to, ¿e w wiêkszoci drzewa te bêd¹ chronione przed wyciêciem, w zwi¹zku z czym zostan¹ zachowane naturalne schronienia dziuple dla ptaków, nietoperzy i innych zwierz¹t. W m³odszych drzewostanach, gdzie nie ma naturalnych dziupli, ³¹cznie w czterech parkach rozwieszono 2000 budek - schronieñ dla nietoperzy. Przeprowadzona kontrola budek na terenie Mazurskiego Parku Krajobrazowego i Parku Krajobrazowego Pojezierza I³awskiego wykaza³a, ¿e ju¿ w pierwszym roku by³y one wykorzystywane przez takie gatunki nietoperzy jak: karlik wiêkszy, mroczek poz³ocisty i gacek brunatny. Bardzo cenn¹ obserwacj¹ by³o stwierdzenie na terenie MPK mroczka poz³ocistego, gatunku wpisanego do Polskiej Czerwonej Ksiêgi Zwierz¹t. Oprócz prac terenowych prowadzono równie¿ dzia³ania edukacyjne ukierunkowane na m³odzie¿ i nauczycieli, aby uwiadomiæ im wa¿noæ martwych i dziuplastych drzew w lesie oraz rolê i odpowiedzialnoæ jak¹ lenicy, gospodarze polskich lasów, ponosz¹ wobec przysz³ych pokoleñ, zwi¹zan¹ z zachowaniem ca³ej przyrodniczej z³o¿onoci lasu. W tym celu przygotowano broszury i konspekty ze scenariuszami dla nauczycieli, które by³y rozprowadzane na zorganizowanych w tym celu specjalnych warsztatach. Innym projektem równie¿ ukierunkowanym na ochronê starych drzew by³ realizowany przez nasz Zespó³ Parków Krajobrazowych w Jerzwa³dzie w 2004 i 2005 projekt pn.:Ochrona starych alei ródpolnych na terenie Parku Krajobrazowego Pojezierza I³awskiego jako siedlisk gin¹cych owadów oraz wa¿nego elementu krajobrazu kszta³tuj¹cego mikroklimat. ródpolne aleje starych drzew s¹ nierozerwalnie wpisane w krajobraz Parku Krajobrazowego Pojezierza I³awskiego i jego otuliny. Tworz¹ sieæ zadrzewieñ urozmaicaDziêcio³ du¿y. fot. Maciej Rodziewicz 35 Nocek rudy. fot. Maciej Rodziewicz j¹c krajobraz rolniczy i wywieraj¹c pozytywny wp³yw na mikroklimat. S¹ jednym z wa¿niejszych walorów przyrodniczo-krajobrazowych Parku. Drzewa w alejach s¹ stare, maj¹ liczne dziuple i w zwi¹zku z tym maj¹ bardzo du¿e znacznie dla owadów od¿ywiaj¹cych siê próchnem. Miêdzy innymi ze starymi drzewami w alejach jest nierozerwalnie zwi¹zany rzadki i gin¹cy w Polsce i Europie chrz¹szcz o nazwie pachnica dêbowa. Wg wiatowej Czerwonej Listy Zagro¿onych Gatunków owad ten stoi wobec wysokiego ryzyka wymarcia w rednio d³ugim okresie czasu, spowodowanego zanikaniem odpowiednich siedlisk. Jesieni¹ 2004 r. zrealizowany zosta³ pierwszy etap, w którym posadzono ok. 8.000 drzewek, g³ównie lipy drobnolistnej, poza tym klona zwyczajnego, jawora, dêbu Szerszeñ. fot. Maciej Rodziewicz szypu³kowego, brzozy brodawkowatej, graba i buka. Drugi etap, realizowany wiosn¹ 2005 r., polega³ na oczyszczaniu czêci alei z odroli w celu polepszenia warunków siedliskowych dla chrz¹szczy próchnojadów oraz dosadzeniu ok. 1.000 drzewek w ramach poprawek po zimie oraz dodatkowo w nowych alejach. £¹cznie zosta³o wysadzonych 9.000 drzewek. Realizacja powy¿szych projektów by³a mo¿liwa dziêki dofinansowaniu przez Fundacjê Ekofundusz, Wojewódzki Fundusz Ochrony rodowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie, Program Ma³ych Dotacji GEF oraz dziêki wspó³pracy z Lasami Pañstwowymi, Urzêdem Pracy w I³awie i z urzêdami gmin Zalewa, I³awy i Susza. Uwalniamy p³azy Marian Szymkiewicz Kiedy wiosn¹ 1991 r. znajomi stali siê w³acicielami starego, wiejskiego domu w niedu¿ej wsi k. Olsztyna, by³em jednym z pierwszych, którym z dum¹ pokazywali nowy nabytek. Podpiwniczony dom otoczony jest du¿ym ogrodem, do którego przylega staw z podmok³ym olsem. Zwiedzanie budynku rozpoczêlimy od piwnic, gdzie jak siê wkrótce okaza³o czeka³a nas du¿a, przyrodnicza niespodzianka. Oprócz ceglastych sklepieñ oraz cian wykonanych z kamienia polnego dostrzeglimy poruszaj¹ce siê wolno drobne zwierzêta wielkoci jaszczurek. By³y to traszki. Dopiero w wietle przyniesionej latarki okaza³o siê jak wiele tych zwierz¹t zimowa³o w piwnicy, staj¹c siê jednoczenie wiêniami swojego zimowiska. Poniewa¿ by³a to po³owa kwietnia, czyli okres, 36 Traszka zwyczajna. fot. Andrzej S. Jadwiszczak w którym na dobre rozpoczynaj¹ siê gody traszek, postanowilimy je oswobodziæ przenosz¹c w s¹siedztwo stawu. Podczas wybierania p³azów okaza³o siê, ¿e wiele z nich przebywa³o tak¿e w szczelinach glinianych spoin ³¹cz¹cych kamienie w cianach, w których na widok wiat³a wiêkszoæ ponownie szybko siê ukry³a. Ju¿ pierwsze zebrane okazy pokaza³y, ¿e wystêpowa³y tu dwa gatunki: mniejsze i skromniej ubarwione traszki zwyczajne oraz znacznie wiêksze i obecnie rzadkie traszki grzebieniaste. Nasz pierwszy zbiór by³ bardzo obfity, uda³o siê oswobodziæ prawie 160 traszek obu gatunków, ponadto 3 kumaki nizinne, 2 ropuchy szare oraz 2 ¿aby trawne. Dwie kolejne wizyty pozwoli³y daæ wolnoæ kolejnym 80 traszkom. Od tej pory ka¿dego roku wiosn¹ kilkakrotnie odwiedzalimy piw- ¯aba. nicê ratuj¹c przeciêtnie od 250 do 300 p³azów. Dominowa³y traszki grzebieniaste niektóre doros³e okazy mia³y nawet do15 cm d³ugoci, sporo te¿ by³o osobników m³odych nale¿¹cych do obu gatunków. W ci¹gu tych lat liczba gatunków p³azów, które stwierdzilimy w piwnicy, wzros³a do 9, a oprócz wymienionych wczeniej by³y tu tak¿e ropucha paskówka i grzebiuszki ziemne. Rekord liczebnoci uratowanych p³azów pad³ wiosn¹ b.r. Podczas trzech wizyt oswobodzilimy ok. 450 osobników i jak co roku by³y to g³ównie traszki grzebieniaste i zwyczajne, ale równie¿ 8 kumaków nizinnych, 2 ¿aby wodne oraz ropucha szara. W czasie ostatniej kontroli, ju¿ w maju, po raz pierwszy w piwnicznej pu³apce pojawili siê przedstawiciele gadów dwa padalce. fot. Andrzej S. Jadwiszczak Na podstawie tylko tego przypadku mo¿emy sobie wyobraziæ jak wiele p³azów na Warmii i Mazurach ginie w naszych piwnicach. Osad i domów po³o¿onych w bliskim s¹siedztwie stawów, oczek wodnych i jezior s¹ u nas tysi¹ce, dlatego te¿ gor¹co namawiam czytelników Natury do zagl¹dania z latark¹ do w³asnej piwnicy oraz do piwnic przyjació³ lub rodziny. Z pewnoci¹ wizyta taka pozwoli na uratowanie wielu zwierz¹t. Nasza piwniczna akcja mia³a walor nie tylko humanitarny, ale i naukowy, odkryte zosta³o bogate stanowisko traszki grzebieniastej gatunku w Polsce zanikaj¹cego i rzadkiego, który znalaz³ siê w Polskiej czerwonej ksiêdze zwierz¹t, ponadto mo¿na by³o bli¿ej poznaæ kilka innych, interesuj¹cych gatunków. Wiosenne sprz¹tanie Warmii i Mazur Szczytno, 2529. 04. 2006 Lucjan Wo³os Po raz szósty Wojewódzki Fundusz Ochrony rodowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie zainicjowa³ w 2006 roku akcjê wiosennego sprz¹tania Warmii i Mazur. Sukcesy piêciu dotychczasowych dorocznych akcji i jak zazwyczaj chwytliwe has³o bie¿¹cej edycji, sk³oni³y samorz¹d szczycieñski do rozszerzenia dzia³añ. W krótkim czasie, bo zaledwie kilku dni, do niezwyk³ego sprz¹tania miasta zmobilizowanych zosta³o 1.260 (o prawie 400 wiêcej ni¿ w roku ubieg³ym) osób, przede wszystkim dzieci i m³odzie¿y szkolnej, ale tak¿e reprezentuj¹cych rozmaite instytucje (dzia³kowcy, cz³onkowie Ko³a Wêdkarskiego Sum, a nawet urzêdnicy). Sprz¹tano nie tylko zapomniane, g³ównie po minionej zimie, mieci na terenie: osiedli, lasu miejskiego, parków i skwerów, wzd³u¿ torów kolejowych i ogrodów dzia³kowych, ale tak¿e na cmentarzach, tereny przemys³owe i zadrzewionych. Szczególn¹ uwagê wolontariusze powiêcili jeziorom zlokalizowanym w centrum miasta, które po latach zaniedbañ objête zosta³y w 2005 roku wielkim projektem inwestycyjnym zwi¹zanym z ich rekultywacj¹ i przywróceniem funkcji turystycznych i rekreacyjnych. Strefê przybrze¿n¹ po raz kolejny oczycili stra¿acy Pañstwowej Powiatowej Stra¿y Po¿arnej i wêdkarze. Oni to wraz z m³odzie¿¹ sprz¹tnêli równie¿ same brzegi jezior. Po raz pierwszy zmobili- 37 fot. Albert Kilimann zowali siê równie¿ urzêdnicy samorz¹dowi, którzy na wspólny apel burmistrza, starosty i wójta wyruszyli oczyciæ lustro i brzegi jeziorka przy ul.. ¯eromskiego. Podczas akcji zebrano ca³e mnóstwo odpadów: stare opony, lodówki, telewizory oraz wszystko to, co bezmylni mieszkañcy Szczytna uwa¿aj¹ za im niepotrzebne ofiarowuj¹c we wspania³ym gecie naszemu rodowisku. Ogromne iloci opakowañ, szmat, butelek oraz szczególnie uci¹¿liwych woreczków foliowych, to odpady, które nie zebrane rozk³adaæ siê bêd¹ nawet setki lat! Znajdowano nawet ca³e worki wype³nione mieciami, które wrzucone bezporednio do jeziora powoli, systematycznie wypuszcza³y do niego swoj¹ zawartoæ. W sumie zebranych zosta³a tak pokana iloæ odpadów, ¿e zape³ni³a ona 471 worków (poj. 60 l), które zosta³y zakupione przez Urz¹d Miejski. Wszystkie te nieczystoci zosta³y przewiezione dziêki uprzejmoci Zak³adu Us³ug Komunalnych do Stacji Segregacji, gdzie w ramach prowadzonej od 2004 roku w ca³ym miecie selektywnej zbiórki odpadów, skrupulatnie oddzielono surowce wtórne. Wród m³odzie¿y szkolnej (SP 2, 3, 6, Gimnazjum nr 1,2, Zespó³ Szkó³ Nr 1), po raz kolejny na szczególne podziêkowania zas³u¿y³y dzieci i m³odzie¿ ze Specjalnego Orodka Szkolno-Wychowawczego. Wszystkie szko³y uhonorowano pami¹tkowymi dyplomami, a uczestnicz¹ce w akcji dzieci i ich opiekunowie, korzystaj¹c z ³adnej pogody i przysmaków zaserwowanych przez sponsorów, mile spêdzili czas przy ognisku urz¹dzonym nad czystym brzegiem jeziora. Zarówno tegoroczna akcja, jak i wszystkie poprzednie udowodni³y, ¿e w Szczytnie troska o czyste rodowisko to nie jest tylko jednorazowy zryw na rzucone has³o. Zakorzenione w wiadomoci m³odych mieszkañców nawyki udzielaj¹ siê coraz czêciej doros³ym, którzy zawstydzeni zaanga¿owaniem i efektami pracy swoich latoroli zaczynaj¹ siê schylaæ po papierek, a poruszone sumienie odwodzi ich od wyrzucania za siebie niepotrzebnych rzeczy. Proszê mi wierzyæ, ¿e to jedna z najlepiej przygotowanych akcji w naszym regionie. Samorz¹d szczycieñski co roku zaskakuje nowymi pomys³ami, a zaanga¿owanie dzieci i m³odzie¿y ze Szczytna w sprz¹tanie Warmii i Mazur, realizacjê programu ekozespo³ów, w ogóle w sprawy ekologii to wspania³y przyk³ad, z którego powinni korzystaæ inni powiedzia³a Alicja Szarzyñska, kierownik Olsztyñskiego Centrum Edukacji Ekologicznej. EDUKACJA PRZYRODNICZA Nad Wigrami nowa wystawa w Muzeum Przyrody w Olsztynie El¿bieta Szymkiewicz Od 20. kwietnia 2006 r. w Muzeum Przyrody w Olsztynie prezentowana jest nowa ekspozycja czasowa pt. Nad Wigrami. Celem wystawy jest przybli¿enie zwiedzaj¹cym dzia³alnoci Wigierskiego Parku Narodowego, a porednio tak¿e problematyki parków narodowych bêd¹cych w Europie, a do niedawna tak¿e w Polsce, najwy¿sz¹ form¹ ochrony przyrody. Niestety, ostatnia nowelizacja Ustawy o Ochronie Przyrody bardzo mocno zdegradowa³a dotychczasow¹ pozycjê parków narodowych w polskim systemie ochrony przyrody. W województwie warmiñskomazurskim nie ma parku narodowego, dlatego tematyka ta jest wród mieszkañców Warmii i Mazur ma³o znana. Prezentowana wystawa jest dobr¹ okazj¹ do poznania parku narodowego, który po³o¿ony jest stosunkowo blisko granic naszego regionu. Niedu¿¹, ale za to bardzo interesuj¹c¹ wystawê w ca³oci zorganizowali pracownicy Wigier- 38 skiego Parku Narodowego. Po³o¿ony w pobli¿u Suwa³k Wigierski Park Narodowy zosta³ powo³any z dniem 1. stycznia 1989 r. Powierzchnia Parku wynosi 15.113 ha, w tym 1.343 ha objêtych jest ochron¹ cis³¹. Swymi granicami Park obejmuje jezioro Wigry, otaczaj¹ce lasy stanowi¹ce pó³nocn¹ czêæ Puszczy Augustowskiej, fragment doliny Czarnej Hañczy, liczne torfowiska i tereny rolnicze. Szczególn¹ cech¹ Wigierskiego Parku Narodowego jest bogactwo wód, a zw³aszcza jezior. G³ównym zbiornikiem jest jezioro Wigry jedno z najwiêkszych i najcenniejszych pod wzglêdem przyrodniczym jezior Polski. Jego powierzchnia wynosi 2.118 ha, a maksymalna g³êbokoæ a¿ 75 m. Ploso jeziora urozmaica 14 wysp o ³¹cznej powierzchni 68 ha. Oprócz j. Wigry w granicach Parku znajduje siê 45 innych zbiorników, w tym 11 tzw. sucharów niewielkich, ródlenych fot. Andrzej S. Jadwiszczak jeziorek otoczonych pasem torfowisk wysokich lub przejciowych. W szacie rolinnej Parku dominuj¹ lasy, które zajmuj¹ 9.751 ha. Wyró¿niono 16 zespo³ów lenych, wród których najwiêksz¹ powierzchniê zajmuj¹ leszczynowowierkowy las mieszany oraz trzcinnikowo-wierkowy i trzcinnikowo-sosnowy bór mieszany. Dotychczas wykryto obecnoæ ok. 800 gatunków rolin naczyniowych, jest wród nich wiele gatunków chronionych, w tym zagro¿onych i gin¹cych umieszczonych w Polskiej czerwonej ksiêdze rolin, jak np. brzoza niska, skalnica torfowiskowa, fio³ek b³otny, storczyki obuwik pospolity, w¹tlik b³otny i wiele innych. Równie¿ bardzo bogaty jest wiat zwierz¹t. Wody Parku zamieszkuje 25 gat. ryb, wystêpuje tu 12 gat. p³azów, 5 gat. gadów, dotychczas obserwowano 205 gat. ptaków i 48 gat. ssaków, w tym miêdzy innymi: bobra, zaj¹ca bielaka, ³osia, wilka i rysia. Symbolem Wigierskiego Parku Narodowego jest bóbr zasiedlaj¹cy brzegi jezior, Czarnej Hañczy i licznych strumieni. Populacjê tego gryzonia na terenie Parku ocenia siê na ok. 250 osobników. Bardzo bogata, obfituj¹ca w wiele rzadkoci i reliktów jest fauna zwierz¹t bezkrêgowych. Omawiany teren bogaty jest tak¿e w zabytki kultury materialnej. Najbardziej znanym jest uwieczniany na licznych ilustracjach i zdjêciach zespó³ poklasztorny na pó³wyspie Wigierskim. Do g³ównych zadañ s³u¿b Wigierskiego Parku Narodowego nale¿y ochrona tego wielkiego dziedzictwa, poczynaj¹c od form geomorfologicznych, wód, lasów, wiata rolin i zwierz¹t, a koñcz¹c na krajobrazie i zabytkach kultury materialnej. Pracownicy Wigierskiego Parku Narodowego od lat realizuj¹ wiele projektów zwi¹zanych, miêdzy innymi, z ochron¹ rzadkich gatunków rolin, ryb i rodzimych raków, p³azów, gin¹cych owadów, a zw³aszcza os i pszczó³ samotnic, czy ochron¹ tradycyjnej, regionalnej architektury. Na realizacjê tych projektów Park zdobywa rodki z wielu krajowych i miêdzynarodowych fundacji, a korzysta z nich nie tylko przyroda, ale tak¿e miejscowa spo³ecznoæ i licznie odwiedzaj¹cy park turyci. Warto zaznaczyæ, ¿e w skali roku Wigierski Park Narodowy odwiedza ok. 100 tys. turystów. Korzystaj¹c z gocinnych ³amów Natury chcielibymy serdecznie podziêkowaæ Dyrekcji i pracownikom Wigier- fot. Andrzej S. Jadwiszczak skiego Parku Narodowego za zorganizowanie tej ciekawej wystawy w Olsztynie i ¿yczyæ dalszych osi¹gniêæ na rzecz ochrony przyrody jeziora Wigry i jego okolic, a wszystkich zainteresowanych tym piêknym zak¹tkiem Polski zapraszamy na ekspozycjê do Muzeum Przyrody. Muzeum Przyrody w Olsztynie Oddzia³ Muzeum Warmii i Mazur ul. Metalowa 8 10-603 Olsztyn tel. (089) 533-47 80 e-mail: [email protected] fot. Andrzej S. Jadwiszczak 39 Profesjonalni amatorzy Lech Pietrzak Amator powiêca siê obserwacji przyrody dla w³asnej przyjemnoci. Nie zmusza go do tego szef, chêæ kariery ani koniecznoæ zarobku, pracuje czêsto z pasj¹ i zapa³em. Z czasem jednak sama praca nie wystarcza. Chcia³oby siê, by jej owoce zosta³y jako dostrze¿one, aby inni mogli je oceniæ i wykorzystaæ. Pojawia siê jednak w¹tpliwoæ czy dane gromadzone przez amatorów, zbierane czêsto z pominiêciem ¿elaznych regu³ metodycznych, mo¿na wykorzystaæ w profesjonalnych badaniach? Oczywicie! Rzesze amatorów dostarczaj¹ badaczom nowych mo¿liwoci. Dostrzegli to ju¿ dawno astronomowie ka¿dy na swoim komputerze mo¿e poszukiwaæ nowych komet i gwiazd. Amatorzy gromadz¹ mnóstwo cennych informacji w ornitologii, chiropterologii czy koleopterologii, które póniej mog¹ byæ wykorzystywane w specjalistycznych opracowaniach. Na wspó³pracy korzystaj¹ wszyscy specjalici otrzymuj¹ mnóstwo danych, których nigdy nie byliby w stanie zebraæ sami, amatorzy zyskuj¹ natomiast cel i przekonanie, ¿e robi¹ co wa¿nego i u¿ytecznego. W tej komfortowej sytuacji znajduj¹ siê jednak badacze atrakcyjnych organizmów. Ptaki, chrz¹szcze czy motyle od zawsze wzbudza³y du¿e zainteresowanie wielu osób. Jednak czy mo¿liwe jest aby stworzyæ ruch amatorów skoczogonków lub planktonu? Organizmy nie tak piêkne, trudne do rozpoznania a i sprzêt badawczy nie jest ³atwo dostêpny. Warto chyba jednak próbowaæ, bowiem wystarczy niewielka pomoc specjalisty, by i w takich dziedzinach wzbudziæ zainteresowanie i zapa³ badaczy amatorów. Za przyk³ad pos³u¿yæ nam mo¿e program prowadzony przeze mnie w Gimnazjum nr 3 w Olsztynie. Gimnazjalici obserwuj¹ przyrodê wybranych zbiorników wodnych w centrum Olsztyna. Pod okiem specjalisty poznaj¹ spotykane tam roliny i zwierzêta. Ich dzia³ania nie ograniczaj¹ siê jednak tylko do nauki. Zebrane informacje przekazane zostan¹ specjalistom w celu dalszego wykorzystania. Przyczyni¹ siê do lepszego poznania przyrody terenów zurbanizowanych tematu wzbudzaj¹cego rosn¹ce zainteresowanie naukowców na wiecie. Doæ szybko przekonalimy siê, ¿e wiele par oczu mo¿e znaleæ co ciekawego, jak samca wistuna (niemal nie stwierdzany w Olsztynie!), pijawkê lekarsk¹ czy traszki. Zebrane bezkrêgowce dopiero czekaj¹ na oznaczenie, wiêc 40 pewnie znajdzie siê jeszcze co interesuj¹cego. Obserwacje umieszczane s¹ na stronie internetowej (http://lechpietrzak.inter.net.pl), aby ka¿dy Olsztynianin móg³ zapoznaæ siê z przyrod¹ swojego otoczenia i spróbowaæ jej obserwacji. Na podstawie dokonanych obserwacji wykonane zostanie opracowanie dla Miejskiego Zarz¹du Dróg Mostów i Zieleni oraz Wydzia³u Ochrony rodowiska Urzêdu Miasta, w którym uwzglêdnione zostan¹ ciekawe, rzadkie i chronione gatunki oraz wskazania jak pielêgnowaæ stawy, by zachowaæ ich przyrodê. Staramy siê wiêc ³¹czyæ przyjemnoæ, edukacjê, naukê i ochronê przyrody w jednym, tak aby korzyci odnios³o jak najwiêksze grono. Warto by o podobnych dzia³aniach pomyleli nauczyciele, którzy czêsto szukaj¹ ciekawych pomys³ów na dodatkowe zajêcia. Ka¿dy pisa³ pracê magistersk¹ i ma z pewnoci¹ kontakt ze swoj¹ uczelni¹, choæby przez swojego dawnego promotora. Spróbujmy siê przypomnieæ, a mo¿e uzyskamy ciekawy pomys³ i szerzej wykorzystamy efekty naszej pracy. Zapraszam do odwiedzania naszej strony internetowej: http://lechpietrzak.inter.net.pl Projekt finansowany jest przez: Fundacjê Wspieranie i Promocja Przedsiêbiorczoci na Warmii i Mazurach, Olsztyñskie Centrum Edukacji Ekologicznej przy Warmiñsko-Mazurskim Orodku Doskonalenia Nauczycieli w Olsztynie oraz Stowarzyszenie Edukacyjne M³odzie¿ Przysz³oci¹ Regionu. fot. Lech Pietrzak Konkurs entomologiczny 1 2 3 4 5 6 Na zdjêciach znajduj¹ siê chrz¹szcze doæ czêsto spotykane na Warmii i Mazurach. Osoby, które prawid³owo odgadn¹ nazwy chrz¹szczy i przyl¹ je do 1. IX 2006 na adres Wydawnictwa Mantis, wezm¹ udzia³ w losowaniu ksi¹¿ki autorstwa Andrzeja Samka Atlas muszli limaków morskich. WYDAWNICTWO MANTIS ul. S³owicza 11 11-041 Olsztyn SPIS TRECI A. Sulej Roliny chronione Puszczy Boreckiej i jej najbli¿szych okolic .......................................... 1 P. Janiszewski i L. Janiszewska Bóbr na Warmii i Mazurach ......................................................... 7 J. M. Kalinowska i B. Browarski Czy Krwiopijca potrafi kochaæ? .............................................. 10 T. Markos Racze sentymenty .......................................................................................................... 14 A. S. Jadwiszczak Tajemniczy mieszkaniec dziupli ...................................................................... 16 L. Pietrzak Niechciani wêdrowcy ................................................................................................... 17 A. S. Jadwiszczak Strojnica w³oska ............................................................................................... 24 Z. Gawron Przyrodnicze atrakcje regionu elbl¹skiego rezerwat przyrody Jezioro Dru¿no ....... 25 K. S³owiñski Walory krajobrazowe oraz przyrodnicze Susza i okolic ........................................... 28 Z. Zagrodzki Czynna ochrona bociana bia³ego wokó³ rezerwatu Jezioro Dru¿no ...................... 33 M. Rodziewicz Ochrona starych drzew na terenie parków krajobrazowych ................................. 35 M. Szymkiewicz Uwalniamy p³azy ............................................................................................... 36 L. Wo³os Wiosenne sprz¹tanie Warmii i Mazur Szczytno 2529. 04. 2006 ................................ 37 E. Szymkiewicz Nad Wigrami nowa wystawa w Muzeum Przyrody w Olsztynie ................... 38 L. Pietrzak Profesjonalni amatorzy ................................................................................................ 40 GALERIA. Co brzmi w trzcinie? W obiektywie Ryszarda Czerwiñskiego .......................... 2021