Od informacji do newsa

Transkrypt

Od informacji do newsa
JAK PISAĆ?
Mogłoby się wydawać, Ŝe gazeta internetowa nie róŜni się niczym od wersji papierowej.
PrzecieŜ i tu i tam dziennikarz pisze teksty. Nic bardziej mylnego. W papierowym
dzienniku obowiązuje deadline, czyli godzina oddania kolumny (strony z tekstem) do
druku. Materiał musi być gotowy przed deadlinem, inaczej nie zostanie wydrukowany. W
Internecie deadlinem jest chwila, w której inne media opublikują news na ten sam temat.
Gdy tak się juŜ stanie, dobrze by było aby nasz tekst zawierał coś więcej niŜ to, co
napisała konkurencja. Nie ma co się oszukiwać, internet ściga się z innymi mediami,
przede wszystkim z radiem i telewizją.
Dziennikarze z tradycyjnych gazet moją niewiele placu, czyli miejsca na swój tekst.
Zwykle jest to 800 do 4,5 tysięcy znaków (w tym: spacje, przecinki i kropki). Dla
porównania pierwszy akapit tego rozdziału zawiera ponad 670 znaków. Teoretycznie w
sieci nie ma takiego ograniczenia i moŜna pisać do woli. Niestety oczy przed ekranem
komputera męczą się bardzo szybko. Dlatego teŜ internetowe artykuły są nieznacznie
dłuŜsze od swoich drukowanych odpowiedników. Materiały internetowe moŜna urozmaicić
nie tylko tradycyjnymi zdjęciami. W e-gazetach publikowane są całe galerie, a nawet
filmy i nagrania dźwiękowe.
Chyba najistotniejszą przewagą internetu nad innymi mediami jest interaktywność
przekazywanych wiadomości. Czytelnicy mogą bezpośrednio pod tekstem dodawać swoje
uwagi, toczyć zaŜarte dyskusje lub zmieszać z błotem autora nierzetelnej publikacji.
Wszystko w granicach zdrowego rozsądku i w zgodzie z tzw. netykietą.
1. Research, czyli z czego będziesz szyć
Research w slangu dziennikarskim oznacza wyszukiwanie i weryfikowanie informacji.
Zajmijmy się przykładem. Mamy temat: „dwunastoletni chłopiec na skuterze wjechał w
drzewo”. Na początek zbieramy dodatkowe informacje. Dla uproszczenia przyjmuje się,
Ŝe są trzy grupy źródeł informacji: dokumenty, eksperci i świadkowie. KaŜdą informację
naleŜy potwierdzić w co najmniej dwóch źródłach. Najlepiej, by te źródła naleŜały do
innych grup.
Na przykład, dotarliśmy do komunikatu policji o wypadku, gdzie czytamy, Ŝe chłopca
przewieziono do Szpitala Powiatowego w Jeleniej Górze. Co zrobić, by to zweryfikować?
Najprościej zadzwonić tam i zapytać czy taki chłopiec leczony jest w tym szpitalu. Takich
Program Aktywista jest finansowany z dotacji Parlamentu Europejskiego
informacji powinien nam udzielić rzecznik prasowy szpitala, albo osoba wyznaczona przez
dyrekcję do kontaktów z mediami.
Inny przykład. Świadkowie zdarzenia twierdzą, Ŝe chłopak był piany. Zapytajmy policję o
wyniki badania alkomatem.
Pamiętaj!
Zawsze przedstaw się swojemu rozmówcy i zapisz jego: imię, nazwisko, wiek, miasto w
jakim mieszka i telefon.
NiezaleŜnie od tego, czy rozmawiamy z kimś przez telefon czy osobiście, zawsze
przedstawiamy się i pytamy o zgodę na rozmowę, np: „Nazywam się Tomek Sierpiński
i jestem dziennikarzem gazety internetowej Wiadomości24.pl. Czy moŜemy chwilę
porozmawiać o…”. To waŜne, by nasz rozmówca wiedział, Ŝe jesteśmy dziennikarzami i
być moŜe będziemy chcieli zacytować fragmenty rozmowy w tekście.
Po rozmowie pytamy raz jeszcze o imię i nazwisko naszego rozmówcy.
Sprawdzamy ich pisownie. Jeśli rozmawialiśmy ze świadkiem zdarzenia zapisujemy teŜ
wiek, miasto (w jakim mieszka) i czym się zajmuje. Robimy to zawsze, nawet jeśli nie
mamy zamiaru go cytować. Dobrze jest teŜ zapytać o numer telefonu kontaktowego.
Później moŜna zadzwonić i dopytać o jakiś szczegół, który wcześniej umknął naszej
uwadze. Po za tym, nigdy nie wiadomo, kiedy będziemy potrzebować eksperta w zupełnie
innym temacie.
Źródła moŜemy podzielić teŜ na pewne i niepewne. Informacje od jednych i drugich
trzeba weryfikować, ale tym od pewnych źródeł zwykle poświęcamy mniej czasu. Do
pewnych źródeł informacji zaliczamy: dokumenty, rzeczników prasowych, ekspertów, itp.
Nie pewne źródła to przede wszystkim: świadkowie naoczni i postronni, uczestnicy
zdarzenia i inne media. Nie wszystkie informacje z tzw. pierwszej ręki są informacjami
wiarygodnymi. Naoczni świadkowie czy uczestnicy zdarzeń, często nieświadomie, pod
wpływem emocji, mogą wprowadzić nas w błąd. Zwłaszcza jeśli chodzi o fakty. Warto
jednak z nimi rozmawiać. Ich opinie oŜywiają tekst i uzupełniają suche fakty.
Czasem zdarza się, Ŝe o naszym temacie (lub bardzo podobnym) juŜ ktoś napisał.
Informacje juŜ publikowane naleŜy dokładnie sprawdzić. Po pierwsze dlatego, Ŝe skoro
ktoś napisał tekst szybciej od nas, to mógł być mniej dokładny i materiał zawiera błędy.
Program Aktywista jest finansowany z dotacji Parlamentu Europejskiego
Dobrze jest tych błędów nie powtarzać. Po drugie dlatego, Ŝe informacje w starym
materiale prasowym mogą być juŜ nieaktualne.
W dziennikarstwie internetowym waŜna jest szybkość. News o waŜnym wydarzeniu
opublikowany po kilku godzinach traci swoją wartość informacyjną. Szczególnie, jeśli
mamy w nim takie informacje, których dziennikarze innych mediów nie mają. Warto
opublikować jak najszybciej wstępny tekst, a potem go uzupełniać.
2. Internet on, klawiatura w dłoń…
Pierwszego dnia w redakcji - nim zaczniemy szukać tematów, wykonamy pierwszy
telefon, napiszemy pierwsze zdanie lub zaparzymy kawę starszemu koledze – zapytajmy
o stylebook. Jest to zbiór zasad pisania tekstów. KaŜda licząca się redakcja ma swoją
„ksiąŜkę styli”. Inaczej się pisze do brukowca (np.: „Fakt”, „Super Express”), inaczej do
dziennika (np.: „Gazeta Wyborcza”, „Polska The Times”, „Rzeczpospolita”), a jeszcze
inaczej do serwisu internetowego (np.: „Wiadomości24.pl”, „Dziennik.pl”). W Ameryce
stylebooki to przepastne księgi, tworzone przez pokolenia redaktorów, często są
oprawiane i sprzedawane w księgarniach. W polskich redakcjach jest to najczęściej kilka
odręcznie zapisanych kartek. Choć zdarzają się wyjątki. Bez względu na formę
stylebooka, warto poświęcić na jego lekturę kilka chwil.
Gdy zebraliśmy juŜ wystarczająco duŜo materiału na temat naszego motocyklisty: relacje
świadków,
informacje
od
policji
i
lekarzy,
moŜe
nawet
rozmowę
z
samym
poszkodowanym; z czystym sumieniem zasiadamy do pisania. Zebrane informacje
układamy stosując zasadę piramidy. NajwaŜniejsze umieszczamy na jej szczycie, czyli
początku tekstu. Im niŜej, tym podane fakty rozszerzane są o kolejne, aŜ na sam dół,
czyli do końca tekstu.
Góra trzy zdania.
NajwaŜniejsze fakty.
zajawka
Dodatkowe informacje,
Rozwinięcie faktów z zajawki
tekst
Program Aktywista jest finansowany z dotacji Parlamentu Europejskiego
Układając plan artykułu zapominamy o chronologii zdarzeń. Nie jest ona aŜ tak istotna,
jak waga informacji. Zapominamy teŜ o wstępie i zakończeniu. Wstęp w gazecie
zastępuje zajawka (trzy zdania wprowadzające) i tytuł. Nigdy teŜ nie podsumowujemy
tekstu. Zwykle czytelnik, który przegląda gazetę, bada teksty. Zapoznaje się tylko z ich
początkami, by wiedzieć, o czym są. WaŜne jest, by zacząć od najwaŜniejszych informacji
i przykuć uwagę czytelnika. Nawet jeśli nie przeczyta całego tekstu, to przynajmniej
pozna najwaŜniejsze fakty.
Dobry tekst powinien rozpoczynać się od odpowiedzi na jedno z pytań: jak? dlaczego? z
jakim skutkiem? co? To sprawdzona recepta na sukces. Odpowiedzi na te pytania
bardziej przykuwają uwagę czytelnika, niŜ na pytania: kto? gdzie? kiedy?.
Dwunastolatek z impetem motorem
wjechał w drzewo. (…)
Kto? Gdzie? Kiedy?
Z impetem dwunastolatek wjechał
motorem w drzewo. (…)
Jak? Dlaczego? Z jakim skutkiem? Co?
Cały tekst piszemy w czasie teraźniejszym. Zamiast czasowników: powiedział, poszedł,
pojechał, itd.; lepiej uŜyć: mówi, idzie, jedzie. Unikamy zwrotów w stylu: udaje się,
hospitalizacja, kierujący silnikowym pojazdem jednośladowym. Lepiej napisać: jedzie,
leczenie, motocyklista. Im prościej, tym lepiej. Nie ma sensu silić się na nie zrozumiałe
zwroty. Zadaniem dziennikarza jest przekazanie informacji, a nie inspirowanie wyobraźni
wyszukanymi opisami przyrody, niczym Orzeszkowa w „Nad Niemnem”. Starajmy się
pisać zwięźle. Budujemy zdania pojedyncze, bo łatwiej jest je zrozumieć i ogarnąć
wzrokiem. Stosujemy stronę czynną. Bierna nudzi odbiorcę:
(…) Stan chłopca oceniono jako
dobry. (…)
Strona bierna, czas przeszły
(…) - Chłopiec jest w dobrym
stanie – ocenia dr Jan Michalin, z
jeleniogórskiego szpitala. (…)
Strona czynna, czas teraźniejszy
Na koniec wymyślamy tytuł. Im krótszy, bardziej chwytliwy, tym lepiej. Amerykanie
twierdzą, Ŝe najlepsze tytuły składają się z trzech wyrazów. Tytuł, w przeciwieństwie do
Program Aktywista jest finansowany z dotacji Parlamentu Europejskiego
początku tekstu, powinien zawierać odpowiedź na jedno z pytań: kto? gdzie? kiedy? A
najlepiej na wszystkie.
W internecie praktycznie kaŜdy tekst zaczyna się od zajawki. Niektórzy dziennikarze
uwaŜają ją za wstęp do tekstu. I to jest błąd. Zadaniem zajawki, podobnie jak tytułu, jest
przykucie uwagi czytelnika. Zainteresowanie go tematem. Dobra zabawka składa się
zwykle z dwóch, góra trzech zdań i zawiera wszystkie najwaŜniejsze informacje z tekstu.
W samym artykule poszerzamy je o szczegóły. Gdy tekst ma mieć zajawkę, to ona
powinna odpowiadać na pytania: jak? dlaczego? z jakim skutkiem? co? W naszym
przykładzie tytuł, zajawka i początek tekstu mógłby wyglądać tak:
12-latek wjechał w drzewo
Siniaki, rozbity motor i kurator sądowy
to skutki szaleńczej jazdy szóstoklasisty
z Jeleniej Góry. Chłopak po pijanemu
wjechał w drzewo przy drodze do JeŜowa.
To juŜ piąty wypadek w tym miejscu.
Ranny we wczorajszej kraksie motocyklista
jest w szpitalu w Jeleniej Górze. – Jego Ŝyciu
nie zagraŜa niebezpieczeństwo – mówi dr. Jan
Michalin, ordynator oddziału intensywnej
terapii. (…)
Na koniec dobrze jest przeczytać tekst na głos. Potem zrobić sobie przerwę. Wstać od
biurka i przejść się po redakcji. Do komputera wracamy po kilku minutach. Ponownie
czytamy cały tekst. Sprawdzamy literówki, przecinki, pisownie nazwisk i przede
wszystkim ortografię. Tak przygotowany artykuł z czystym sumieniem moŜemy oddać do
druku.
Program Aktywista jest finansowany z dotacji Parlamentu Europejskiego
JAK PISAĆ?
Mogłoby się wydawać, Ŝe gazeta internetowa nie róŜni się niczym od wersji papierowej.
PrzecieŜ i tu i tam dziennikarz pisze teksty. Nic bardziej mylnego. W papierowym
dzienniku obowiązuje deadline, czyli godzina oddania kolumny (strony z tekstem) do
druku. Materiał musi być gotowy przed deadlinem, inaczej nie zostanie wydrukowany. W
Internecie deadlinem jest chwila, w której inne media opublikują news na ten sam temat.
Gdy tak się juŜ stanie, dobrze by było aby nasz tekst zawierał coś więcej niŜ to, co
napisała konkurencja. Nie ma co się oszukiwać, internet ściga się z innymi mediami,
przede wszystkim z radiem i telewizją.
Dziennikarze z tradycyjnych gazet moją niewiele placu, czyli miejsca na swój tekst.
Zwykle jest to 800 do 4,5 tysięcy znaków (w tym: spacje, przecinki i kropki). Dla
porównania pierwszy akapit tego rozdziału zawiera ponad 670 znaków. Teoretycznie w
sieci nie ma takiego ograniczenia i moŜna pisać do woli. Niestety oczy przed ekranem
komputera męczą się bardzo szybko. Dlatego teŜ internetowe artykuły są nieznacznie
dłuŜsze od swoich drukowanych odpowiedników. Materiały internetowe moŜna urozmaicić
nie tylko tradycyjnymi zdjęciami. W e-gazetach publikowane są całe galerie, a nawet
filmy i nagrania dźwiękowe.
Chyba najistotniejszą przewagą internetu nad innymi mediami jest interaktywność
przekazywanych wiadomości. Czytelnicy mogą bezpośrednio pod tekstem dodawać swoje
uwagi, toczyć zaŜarte dyskusje lub zmieszać z błotem autora nierzetelnej publikacji.
Wszystko w granicach zdrowego rozsądku i w zgodzie z tzw. netykietą.
1. Research, czyli z czego będziesz szyć
Research w slangu dziennikarskim oznacza wyszukiwanie i weryfikowanie informacji.
Zajmijmy się przykładem. Mamy temat: „dwunastoletni chłopiec na skuterze wjechał w
drzewo”. Na początek zbieramy dodatkowe informacje. Dla uproszczenia przyjmuje się,
Ŝe są trzy grupy źródeł informacji: dokumenty, eksperci i świadkowie. KaŜdą informację
naleŜy potwierdzić w co najmniej dwóch źródłach. Najlepiej, by te źródła naleŜały do
innych grup.
Na przykład, dotarliśmy do komunikatu policji o wypadku, gdzie czytamy, Ŝe chłopca
przewieziono do Szpitala Powiatowego w Jeleniej Górze. Co zrobić, by to zweryfikować?
Najprościej zadzwonić tam i zapytać czy taki chłopiec leczony jest w tym szpitalu. Takich
Program Aktywista jest finansowany z dotacji Parlamentu Europejskiego
informacji powinien nam udzielić rzecznik prasowy szpitala, albo osoba wyznaczona przez
dyrekcję do kontaktów z mediami.
Inny przykład. Świadkowie zdarzenia twierdzą, Ŝe chłopak był piany. Zapytajmy policję o
wyniki badania alkomatem.
Pamiętaj!
Zawsze przedstaw się swojemu rozmówcy i zapisz jego: imię, nazwisko, wiek, miasto w
jakim mieszka i telefon.
NiezaleŜnie od tego, czy rozmawiamy z kimś przez telefon czy osobiście, zawsze
przedstawiamy się i pytamy o zgodę na rozmowę, np: „Nazywam się Tomek Sierpiński
i jestem dziennikarzem gazety internetowej Wiadomości24.pl. Czy moŜemy chwilę
porozmawiać o…”. To waŜne, by nasz rozmówca wiedział, Ŝe jesteśmy dziennikarzami i
być moŜe będziemy chcieli zacytować fragmenty rozmowy w tekście.
Po rozmowie pytamy raz jeszcze o imię i nazwisko naszego rozmówcy.
Sprawdzamy ich pisownie. Jeśli rozmawialiśmy ze świadkiem zdarzenia zapisujemy teŜ
wiek, miasto (w jakim mieszka) i czym się zajmuje. Robimy to zawsze, nawet jeśli nie
mamy zamiaru go cytować. Dobrze jest teŜ zapytać o numer telefonu kontaktowego.
Później moŜna zadzwonić i dopytać o jakiś szczegół, który wcześniej umknął naszej
uwadze. Po za tym, nigdy nie wiadomo, kiedy będziemy potrzebować eksperta w zupełnie
innym temacie.
Źródła moŜemy podzielić teŜ na pewne i niepewne. Informacje od jednych i drugich
trzeba weryfikować, ale tym od pewnych źródeł zwykle poświęcamy mniej czasu. Do
pewnych źródeł informacji zaliczamy: dokumenty, rzeczników prasowych, ekspertów, itp.
Nie pewne źródła to przede wszystkim: świadkowie naoczni i postronni, uczestnicy
zdarzenia i inne media. Nie wszystkie informacje z tzw. pierwszej ręki są informacjami
wiarygodnymi. Naoczni świadkowie czy uczestnicy zdarzeń, często nieświadomie, pod
wpływem emocji, mogą wprowadzić nas w błąd. Zwłaszcza jeśli chodzi o fakty. Warto
jednak z nimi rozmawiać. Ich opinie oŜywiają tekst i uzupełniają suche fakty.
Czasem zdarza się, Ŝe o naszym temacie (lub bardzo podobnym) juŜ ktoś napisał.
Informacje juŜ publikowane naleŜy dokładnie sprawdzić. Po pierwsze dlatego, Ŝe skoro
ktoś napisał tekst szybciej od nas, to mógł być mniej dokładny i materiał zawiera błędy.
Program Aktywista jest finansowany z dotacji Parlamentu Europejskiego
Dobrze jest tych błędów nie powtarzać. Po drugie dlatego, Ŝe informacje w starym
materiale prasowym mogą być juŜ nieaktualne.
W dziennikarstwie internetowym waŜna jest szybkość. News o waŜnym wydarzeniu
opublikowany po kilku godzinach traci swoją wartość informacyjną. Szczególnie, jeśli
mamy w nim takie informacje, których dziennikarze innych mediów nie mają. Warto
opublikować jak najszybciej wstępny tekst, a potem go uzupełniać.
2. Internet on, klawiatura w dłoń…
Pierwszego dnia w redakcji - nim zaczniemy szukać tematów, wykonamy pierwszy
telefon, napiszemy pierwsze zdanie lub zaparzymy kawę starszemu koledze – zapytajmy
o stylebook. Jest to zbiór zasad pisania tekstów. KaŜda licząca się redakcja ma swoją
„ksiąŜkę styli”. Inaczej się pisze do brukowca (np.: „Fakt”, „Super Express”), inaczej do
dziennika (np.: „Gazeta Wyborcza”, „Polska The Times”, „Rzeczpospolita”), a jeszcze
inaczej do serwisu internetowego (np.: „Wiadomości24.pl”, „Dziennik.pl”). W Ameryce
stylebooki to przepastne księgi, tworzone przez pokolenia redaktorów, często są
oprawiane i sprzedawane w księgarniach. W polskich redakcjach jest to najczęściej kilka
odręcznie zapisanych kartek. Choć zdarzają się wyjątki. Bez względu na formę
stylebooka, warto poświęcić na jego lekturę kilka chwil.
Gdy zebraliśmy juŜ wystarczająco duŜo materiału na temat naszego motocyklisty: relacje
świadków,
informacje
od
policji
i
lekarzy,
moŜe
nawet
rozmowę
z
samym
poszkodowanym; z czystym sumieniem zasiadamy do pisania. Zebrane informacje
układamy stosując zasadę piramidy. NajwaŜniejsze umieszczamy na jej szczycie, czyli
początku tekstu. Im niŜej, tym podane fakty rozszerzane są o kolejne, aŜ na sam dół,
czyli do końca tekstu.
Góra trzy zdania.
NajwaŜniejsze fakty.
zajawka
Dodatkowe informacje,
Rozwinięcie faktów z zajawki
tekst
Program Aktywista jest finansowany z dotacji Parlamentu Europejskiego
Układając plan artykułu zapominamy o chronologii zdarzeń. Nie jest ona aŜ tak istotna,
jak waga informacji. Zapominamy teŜ o wstępie i zakończeniu. Wstęp w gazecie
zastępuje zajawka (trzy zdania wprowadzające) i tytuł. Nigdy teŜ nie podsumowujemy
tekstu. Zwykle czytelnik, który przegląda gazetę, bada teksty. Zapoznaje się tylko z ich
początkami, by wiedzieć, o czym są. WaŜne jest, by zacząć od najwaŜniejszych informacji
i przykuć uwagę czytelnika. Nawet jeśli nie przeczyta całego tekstu, to przynajmniej
pozna najwaŜniejsze fakty.
Dobry tekst powinien rozpoczynać się od odpowiedzi na jedno z pytań: jak? dlaczego? z
jakim skutkiem? co? To sprawdzona recepta na sukces. Odpowiedzi na te pytania
bardziej przykuwają uwagę czytelnika, niŜ na pytania: kto? gdzie? kiedy?.
Dwunastolatek z impetem motorem
wjechał w drzewo. (…)
Kto? Gdzie? Kiedy?
Z impetem dwunastolatek wjechał
motorem w drzewo. (…)
Jak? Dlaczego? Z jakim skutkiem? Co?
Cały tekst piszemy w czasie teraźniejszym. Zamiast czasowników: powiedział, poszedł,
pojechał, itd.; lepiej uŜyć: mówi, idzie, jedzie. Unikamy zwrotów w stylu: udaje się,
hospitalizacja, kierujący silnikowym pojazdem jednośladowym. Lepiej napisać: jedzie,
leczenie, motocyklista. Im prościej, tym lepiej. Nie ma sensu silić się na nie zrozumiałe
zwroty. Zadaniem dziennikarza jest przekazanie informacji, a nie inspirowanie wyobraźni
wyszukanymi opisami przyrody, niczym Orzeszkowa w „Nad Niemnem”. Starajmy się
pisać zwięźle. Budujemy zdania pojedyncze, bo łatwiej jest je zrozumieć i ogarnąć
wzrokiem. Stosujemy stronę czynną. Bierna nudzi odbiorcę:
(…) Stan chłopca oceniono jako
dobry. (…)
Strona bierna, czas przeszły
(…) - Chłopiec jest w dobrym
stanie – ocenia dr Jan Michalin, z
jeleniogórskiego szpitala. (…)
Strona czynna, czas teraźniejszy
Na koniec wymyślamy tytuł. Im krótszy, bardziej chwytliwy, tym lepiej. Amerykanie
twierdzą, Ŝe najlepsze tytuły składają się z trzech wyrazów. Tytuł, w przeciwieństwie do
Program Aktywista jest finansowany z dotacji Parlamentu Europejskiego
początku tekstu, powinien zawierać odpowiedź na jedno z pytań: kto? gdzie? kiedy? A
najlepiej na wszystkie.
W internecie praktycznie kaŜdy tekst zaczyna się od zajawki. Niektórzy dziennikarze
uwaŜają ją za wstęp do tekstu. I to jest błąd. Zadaniem zajawki, podobnie jak tytułu, jest
przykucie uwagi czytelnika. Zainteresowanie go tematem. Dobra zabawka składa się
zwykle z dwóch, góra trzech zdań i zawiera wszystkie najwaŜniejsze informacje z tekstu.
W samym artykule poszerzamy je o szczegóły. Gdy tekst ma mieć zajawkę, to ona
powinna odpowiadać na pytania: jak? dlaczego? z jakim skutkiem? co? W naszym
przykładzie tytuł, zajawka i początek tekstu mógłby wyglądać tak:
12-latek wjechał w drzewo
Siniaki, rozbity motor i kurator sądowy
to skutki szaleńczej jazdy szóstoklasisty
z Jeleniej Góry. Chłopak po pijanemu
wjechał w drzewo przy drodze do JeŜowa.
To juŜ piąty wypadek w tym miejscu.
Ranny we wczorajszej kraksie motocyklista
jest w szpitalu w Jeleniej Górze. – Jego Ŝyciu
nie zagraŜa niebezpieczeństwo – mówi dr. Jan
Michalin, ordynator oddziału intensywnej
terapii. (…)
Na koniec dobrze jest przeczytać tekst na głos. Potem zrobić sobie przerwę. Wstać od
biurka i przejść się po redakcji. Do komputera wracamy po kilku minutach. Ponownie
czytamy cały tekst. Sprawdzamy literówki, przecinki, pisownie nazwisk i przede
wszystkim ortografię. Tak przygotowany artykuł z czystym sumieniem moŜemy oddać do
druku.
Program Aktywista jest finansowany z dotacji Parlamentu Europejskiego