Od grubej kreski do grubej przesady

Transkrypt

Od grubej kreski do grubej przesady
Marian Miszalski
Od grubej kreski do grubej przesady
03.11.2013.
*Platon dzisiaj *Szlachetne cele – brudne metody * Plastry i kadzidło
Od grubej kreski – do grubej przesady Mądry Platon pouczał, że to, co widzimy,
to cienie rzeczywistości, o której sądzić możemy tylko analizując te cienie. Gdy więc cieniasy z Platformy
Obywatelskiej podsrywają się donosami i taśmami – widzimy cień w postaci walki politycznych
ambicji Tuska i Schetyny, ale cóż kryje się za tym cieniem? Za tym cieniem kryje się, jak sądzę, inny
cień, ale jakby konkretniejszy: cień dymisji generała Noska i wszczętego postępowania w sprawie
generała Skrzypczaka. Za tym z kolei cieniem kryje się w głębszym jeszcze cieniu sprawa
rozdysponowania w najbliższych latach 130 miliardów złotych „ na zbrojenia” polskiej
armii, która tak dobrze, jak istnieje wirtualnie (nie licząc kosztownego kontyngentu zaciężnego w
Afganistanie). A co kryją w swym cieniu te pieniądze? Jakież to koterie i frakcje bezpieczniackie ostrzą
sobie zęby na te forsę? Które to służby zagraniczne „lobuja” już za intratnymi
zamówieniami? Ha! Gdy jawna już walka buldogów na dywanie o ten szmal rzuca tyle cienia – nic
dziwnego, że i cieniasy z PO zostały podkręcone do ożywionej krzątaniny wokół interesów swych
mocodawców, zleceniodawców i dobrodziejów, którzy wystrugali z banana wszystkich tych Donków,
Grzechów, Zbychów, Mirów itp.,itd., etc. Nie bez kozery generał Gromosław Czempiński chwalił się, że też
jest „współzałożycielem” Platformy Obywatelskiej. Zwracam uwagę na słówko
„też”: godna podziwu skromność generała... Już samo użycie „ujawnionych
nagrań” tajnych rozmów telefonicznych dwóch działaczy PO daje wiele do myślenia: wszak nie po
deklarowanych celach (te są zawsze wzniosłe i szlachetne...), ale po metodach rozpoznajemy, z kim
mamy do czynienia. Dał nam przykład Adam Michnik jak nagrywać mamy! I tak, przedzierając się przez
kolejne „smugi cienia”, docieramy do platonowskiej ukrytej rzeczywistości: do
prawdziwego charakteru partii zwanej humorystycznie Platformą Obywatelską. Partia ta to kolejny
plaster przyklejany na tę d..., której dała tzw. koncesjonowana opozycja szyldując siuchtę, spisek
„okrągłego stołu” i tę trzecią, żałosną, spodstolną Rzeczpospolitą, degenerującą się z roku
na rok pod rozmaitymi plastrami: UD (później UW), Kongres Aferałów, wreszcie PO. Nic też dziwnego,
że wszystkie te ugrupowania po śmierci Mazowieckiego (pamiętamy: „gruba kreska”)
uderzyły w zgodny ton panegirycznego, groteskowego żałobnego zadęcia, a prezydent hrabia BulKomorowski ogłosił nawet dzień jego pogrzebu dniem narodowej żałoby. Rzeczywiście, wszystkie te
„plastry” mają kogo okadzać: to przecież Mazowiecki zaniedbał skandalicznie proces
prawdziwej gospodarczej i politycznej transformacji Polski, utrwalając „zaporowo” model
przekształceń uknuty pod okrągłym stołem, i jeszcze wcześniej: kapitalizm kompradorski, kolonialny.
Wszystkie więc cieniasy wiele mu, w istocie, zawdzięczają... Może warto by jednak dodać, że najwięcej
przecież zawdzięcza Mazowieckiemu jako premierowi żydowskie lobby polityczne w Polsce. Że też loża
B’nai B’rith nie opublikowała nigdzie swych szczególnych kondolencji i wyrazów żalu! Jakaż
małostkowość, jakaż niewdzięczność!... Jakież, he,he, wyrachowanie, jaka chytra kalkulacja... Rząd
Mazowieckiego („sami Żydzi i jeden Syryjczyk” – jak głosił celny dowcip) nie uczynił
właściwie nic, by „rozpoznać bojem” siłę smyczy, na którą go wzięto. Zadowolił się tym, co
rzucili mu, jak ochłap, kiszczakowcy, nie wykonał ani jednego posunięcia politycznego, które zbadałoby
siłę tej uwięzi. Rząd Mazowieckiego zadowolił się w zupełności „grubą kreską” i
„siłą spokoju”, co oznaczało pełne samozadowolenia konsumowanie synekur (i związanych
z nimi możliwości rozdawania forsy), łaskawie przydzielonych im spodstolną siuchtą z komunistami.
Doprawdy – trzeba aż żałoby narodowej dla upamiętnienia śmierci tak miernego i kiepskiego
polityka?... Jeśli Komorowski z małżonką mają jakiś dług wdzięczności wobec zmarłego, niechże nie
spłacają go „żałobą narodową”, ale własną. Ta ogłoszona przez Komorowskiego
„żałoba narodowa” wygląda na kiczowaty pomnik, jakie wszystkie te
„plastry” wystawiają tak naprawdę sobie, dla przykrycia i ukrycia w jeszcze głębszym
cieniu (ciągle te bezpieczniacko-propagandowe metody) spodstolnej siuchty. Najbardziej ubawiło mnie
przedstawianie Mazowieckiego jako „człowieka zasad”...Kiedy przegrał wybory
prezydenckie z Wałęsą i Tymińskim skwitował to stwierdzeniem, że „Polacy nie dojrzeli do
demokracji”, ale kiedy wcześniej Polacy sarkali na urągające demokracji koncesjonowane wybory i
zmianę ordynacji wyborczej w trakcie wyborów – powiedział, że „umów należy
dotrzymywać”... Chodziło właśnie o spodstolna siuchtę, spodstolną zmowę „okrągłego
stołu”, na mocy której komunistom zafundowano dodatkowy termin wyborczy... A to ci
„człowiek zasad”! Mazowiecki spoczął na katolickim cmentarzu w Laskach. Na tym
cmentarzu pochowana jest, nawiasem mówiąc, także...Julia Brystygierowa, zwana „krwawą
Luną”, największa stalinówka bierutowskiej Polski i oprawczyni polskich patriotów. Daleko
posunięty cmentarny ekumenizm... Już rozlega się „chór wujów” dobiegający spod
wszystkich tych politycznych plastrów, nadymający tego nader kiepskiego polityka do rangi jakiegoś
męża opatrznościowego III Rzeczpospolitej...Chór wujów jakby zwęszył okazję: tą „żałobą
http://marianmiszalski.pl
Kreator PDF
Utworzono 2 March, 2017, 14:35
Marian Miszalski
narodową” przykryje nadto pamięć o Lechu Kaczyńskim? Bo chyba i o to chodzi w tej żałobie
narodowej... Jeszcze w PRL napisał bodajże Kazimierz Brandys (już po swym wyleczeniu się z
„ukąszenia heglowskiego”...), że w Polsce Ludowej po to tylko nadyma się jednych, żeby
głębiej w niebyt wdeptać innych. W spodstolnej III RP, jak widać, metodę tę „plastry”
przejęły w całości. Ma w tym swój niebagatelny udział i Mazowiecki, który podczas swego premierostwa
bez żenady obsadzał „swoimi” propagandę i kulturę! Jeśli więc nie ciszej – to
może przynajmniej szczerzej nad tą trumną?...Żeby i w jej cieniu zobaczyć więcej prawdy o
rzeczywistości. Od grubej kreski – do grubej przesady: jest w tym ta sama logika, logika
spodstolna.
Marian Miszalski
http://marianmiszalski.pl
Kreator PDF
Utworzono 2 March, 2017, 14:35