Od rzemyczka do koniczka

Transkrypt

Od rzemyczka do koniczka
Marian Miszalski
Od rzemyczka do koniczka
30.03.2011.
Od rzemyczka do koniczka...
*Śląsk: kiedy
autonomia, kiedy plebiscyt? * Debata o d... Maryni
*Koszt społeczny – z palca i
sufitu *Nie pij piwa, pij szampana!
(„Najwyższy Czas, 29 marca 2011) Najpierw, nie
wiedzieć czemu (bo przecież obywatele są równi wobec prawa) wyodrębniono w konstytucji
„mniejszości narodowe” i obdzielono je przywilejami wyborczymi; tak ukonstytuowała się
parlamentarna reprezentacja niemieckiej mniejszości narodowej, która bez tego przywileju zapewne w
ogóle w parlamencie by nie zaistniała: jakże by zarejestrowała swe komitety wyborcze w kilku co
najmniej województwach, co jest warunkiem zarejestrowania listy wyborczej do Sejmu?... Szalenie
pobudziło to kandydatów na inne „mniejszości narodowe” i rozpoczęły się sądowe
podchody o zarejestrowanie „narodowości śląskiej”. Niemal równolegle powstał Ruch
Autonomii Śląska, toteż już tylko kwestią czasu było, kiedy zażąda autonomii Śląska. Teraz RAŚ ma już
lokalne przedstawicielstwo w samorządzie, a samo tylko Towarzystwo Społeczno- Kulturalne Niemców na
Śląsku Opolskim „wydrukowało 180 tys. ulotek zachęcających do podania narodowości
niemieckiej w spisie powszechnym” rozpoczynającym się 1 kwietnia – informuje prasa.
Ostro jadą. Autonomia Śląska coraz bliżej: czy najpierw powstanie jakiś „region
transgraniczny”, euroregion, dla wzmocnienia Niemców i narodu śląskiego, czy najpierw
autonomia, a potem ten region? No a dalej - marszruta prosta: podatki do niemieckiej stolicy tego
euroregionu, może jakiś plebiscycik po drodze, i po herbacie. Wobec takiej perspektywy
„debata” Balcerowicz-Rostowski wyglądała jak rozmowa o przysłowiowej d... Maryni.
Zrozumiałem z niej tyle, że p.Balcerowicz wolałby, żeby rząd premiera Tuska pożyczał forsę nadal od OFE
(dając im łatwo i przyjemnie zarabiać na chlebek z kawiorem), podczas gdy p.Rostowski wolałby, aby
rząd Tuska pożyczał forsę gdzie indziej, dając zarobić komu innemu, chyba za granicą, n’est ce
pas? Bo i gdzie indziej?... Toteż chociaż wydaje się, że p.Balcerowicz optuje za mniejszym złem
(abstrahując od tego, czy lobuje dla OFE, czy nie) – to jego słynny geniusz finansowy będzie
musiał ustąpić przed lobby potężniejszych lichwiarzy. Z forsą na świecie robi się gorąco. Możemy nawet
mieć poważne kłopoty z budową dróg i autostrad za unijny szmal, a to dlatego, że UE postawiła swymi
„dyrektywami” ciężkie warunki jego przydziału. Jeden z tych warunków to zmniejszenie
śmiertelnych wypadków na drogach o połowę poprzez „realizację unijnego programu” w
Polsce, wymagającego zmian „ w prawie o ruchu drogowym, w prawie budowlanym i w prawie o
policji”... Powód? Zzabiurczne urzędasy w UE wyliczyły, że „koszt społeczny jednej
śmiertelnej ofiary wypadku drogowego wynosi 1 milion euro”! Ten „koszt
społeczny” – co to właściwie za zwierzę?... I ten „milion euro”... Jaką
metodą liczony?... Pewien znajomy ekonomista powiedział mi, że taką metodą można wyliczać i
„zysk społeczny” z „jednej ofiary śmiertelnej”, i kto wie, czy nie wyliczyć
„zysku społecznego” jeszcze większego... (Nawiasem mówiąc: jeżdżę samochodem od
ponad 30 lat i we wszystkie niebezpieczne sytuacje, w jakie popadłem - popadłem z własnej winy lub z
winy innego kierowcy, nigdy z powodu złej jakości drogi czy złego oznakowania. Właśnie gdy to
lekceważyłem – bywało niebezpiecznie...) Druga dyrektywa unijna warunkuje przydział unijnego
szmalu od „audytu zewnętrznego” konkretnej inwestycji drogowej na okoliczność
poszanowania środowiska... Ba! Czy jest w ogóle jakakolwiek inwestycja co do której powiedzieć można,
że „szanuje środowisko”? Chyba tylko nasadzanie drzew i krzewów. Chodzi więc o
napędzanie, wymuszanie zamówień na „wysokie technologie” w branży „ochrony
środowiska” – ma się rozumieć u producentów zagranicznych. Widać zatem, że
biurokratom z Brukseli idzie o wyśrubowanie warunków przydziału euroszmalu, o grę na zwłokę i
podniesienie kosztów tych inwestycji ( na które, obok euroszmalu, i tak musimy dopożyczać za granicą
pieniądze!). Taka jest zresztą „filozofia europomocy biednym”. To tak, jakby –
zamiast leczyć – powiedzieć biednemu alkoholikowi: Nie pij byle czego za swoje, ja ci pożyczę
forsę na wykwintne trunki, procenty odbiorę sobie z majątku twojej rodziny, a potem wezmę was
wszystkich na łaskawy czarny chleb z wodą... Co to mówił Milton Friedman? „Wy nie naśladujcie
krajów bogatych w tym, co robią teraz, wy róbcie to, co one robiły gdy były biedne”. A
tymczasem bankrutuje i Portugalia. Media informują, że „młodzi wykształceni z dużych
miast” Portugalczycy chętnie emigrują do Brazylii a nawet.. do Angoli, gdzie „lepsze
perspektywy” i „większe tempo wzrostu”. I po co było Portugalii członkostwo w Unii
Europejskiej?... Socjalistyczny rząd podał się do dymisji, bo parlament nie zaakceptował jego planu
„cięć budżetowych”. Więc najpierw zadłużyli kraj i obywateli, a na koniec jeszcze –
„cięcia budżetowe”?.... Czort z socjalistami („socjały nudne i ponure (...)
podskakiewicze pod kulturę”), ale ciekawe, że na odchodne premierowi wyrwały się takie mniej
więcej słowa: „Jeśli mój plan cięć zostanie odrzucony, to będziemy musieli (!) przyjąć pomoc
europejską w wysokości 75 miliardów euro i utracić suwerenność”. Tym kończy się przyjmowanie
http://marianmiszalski.pl
Kreator PDF
Utworzono 2 March, 2017, 14:35
Marian Miszalski
„pomocy” na życie ponad stan i futrowanie rodzimych biurokracji. Mechanizm wydaje się
prosty: najpierw ta pomoc uzależniona jest od „dopłat własnych”; ale że biedni nie mają
forsy na te „dopłaty własne” – muszą pożyczać od międzynarodowych lichwiarzy;
gdy pożyczona forsa obrośnie tłustymi procentami i sama tylko obsługa długu grozi bankructwem
– szuka się „cięć budżetowych” i oszczędności w kieszeniach obywateli; czasami
udaje się ich jeszcze trochę poddoić (Grecja), czasami jednak buntują się nawet w parlamencie
(Portugalia); wtedy znajduje się koło ratunkowe dla bankruta, pomoc z Funduszu Rezerwowego, ale nie
za darmo, to drogo kosztuje: suwerenność. Niestety, rozmaite mądrale nie wyliczyły jeszcze
„kosztów społecznych” utraty suwerenności.
Marian Miszalski
http://marianmiszalski.pl
Kreator PDF
Utworzono 2 March, 2017, 14:35