nr 2(13) czerwiec 2011 pdf.p65

Transkrypt

nr 2(13) czerwiec 2011 pdf.p65
1
Gubin i okolice
Gubin i okolice
BIULETYN STOWARZYSZENIA PRZYJACIÓL ZIEMI GUBIÑSKIEJ
Nr 2 (13) marzec 2011
Wiosna nad
Nys¹ - Z³oty
Jubileusz
Stefan Pilaczyñski
Istniej¹ dwie szko³y liczenia œwiêta miasta. Wed³ug jednej to 49. rocznica, zaœ
wed³ug drugiej to 50. Sk¹d ró¿nica? Otó¿
zwolennicy jednej teorii policzyli, ile razy
miasto obchodzi³o swoje œwiêto, poczynaj¹c od 1962 roku - wysz³o, ¿e 50 razy. St¹d
jubileusz. Inni policzyli ile razy œwiêto
nosi³o nazwê "Wiosna nad Nys¹" - wysz³o
49 razy.
Wiosna nad Nys¹ 1964 roku. „Mama” Jab³oñska i jej koñ
Moryc zbli¿aj¹ siê do trybuny. Przed trybun¹ koñ k³ania³
siê, co wzbudza³o aplauz widowni, no i oczywiœcie stoj¹cych na trybunie.
W tym numerze m.in.:
- HONOROWI CZ£ONKOWIE
SPZG
- Zebranie sprawozdawczo
- wyborcze
- Wspomnieñ czar
- O czo³gu i czo³giœcie
- Odkrycia archeolgiczne w farze
- Prywatny rezerwat przyrody
- Konkurs
Ale po kolei.
Dziœ, po wielu latachtrudno odnaleŸæ rzeteln¹ i przekonuj¹c¹ dokumentacjê kolejnych œwi¹t "Wiosny nad Nys¹". W
niektórych, a raczej w wiêkszoœci "œladów", pomys³ œwiêta
przypisuje siê Gubiñskiemu Towarzystwu Kulturalnemu. Tadeusz Firlej w swojej ksi¹¿ce "Zarys historii GTK" wydanej w
1997 roku na temat genezy œwiêta nie wspomina. Gdy spisana historia GTK „ociera” siê o pocz¹tek lat 60. T.Firlej
podkreœla, ¿e: "Mimo wszystko powa¿nym przyczynkiem do
os³abienia ¿ycia kulturalnego i gospodarczego by³a likwidacja powiatu gubiñskiego w 1961 roku, której pocz¹tek dal
artyku³ Karola Rudniewskiego pt. "Niezbêdna operacja" ("Trybuna Ludu" z dn. 30 grudnia 1959). Organizowane przez
dzia³aczy petycje w tej sprawie spotka³y siê z nieprzychylnym
przyjêciem przez miejscowe w³adze. Nawet zagorza³y patriota i obroñca, Zenon Œmigielski wraz z najbli¿szymi przyjació³mi nie zdo³a³ przekonaæ wy¿szych instancji w Warszawie o
zmianie tragicznej w skutkach decyzji likwidacji powiatu.
Rok 1961 mo¿na przyj¹æ jako pocz¹tek równi pochy³ej dla
poczynañ Gubiñskiego Towarzystwa Kultury. Skutkiem zmian
administracyjnych by³ odp³yw inteligencji do siedziby powiatu
w Kroœnie Odrzañskim, jak równie¿ do innych oœrodków w
województwie i w Polsce".
Kultura w mieœcie zaczê³a podupadaæ, os³ab³o znaczenie
GTK, ale jak zauwa¿a dr Ryszard Pantkowski (Biuletyn SPZG
czerwiec 2009) pomimo wszystko, "w 1961 r. w gronie dzia³aczy Gubiñskiego Towarzystwa Kultur y zrodzi³a siê idea organizacji "Gubiñskiej Wiosny" - lokalnego œwiêta m³odoœci,
kultury i sportu, wzorowanego na " Opolskiej Wioœnie Kulturalnej ", czy nowos¹deckim "Œwiêcie Kwitn¹cej Magnolii ".
Pomys³ doczeka³ siê realizacji w nastêpnym roku, lecz bez
jakiegokolwiek pomys³u organizacyjnego".
Nie uda³o siê mi dotrzeæ do ¿adnego dokumentu z pier wszego œwiêta miasta. Wiadomym powszechnie jest, ¿e odby³o siê 9 maja 1962 roku, nosi³o nazwê "Wiosna Gubiñska"
dokoñczenie na str.10
Gubin i okolice
2
Zebranie sprawozdawczo-wyborcze SPZG
Zgodnie ze statutem 25 marca 2011 zebrali
siê cz³onkowie Stowarzyszenia Przyjació³
Ziemi Gubiñskiej by podsumowaæ mijaj¹cy
rok sprawozdawczy, ale tak¿e trzyletni¹ kadencjê zarz¹du wybranego w 2011 roku. Zebranie prowadzi³ Oleg Sanocki.
Zgodnie z przyjêtym przez zebranie
porz¹dkiem prezes Stefan Pilaczyñski
przedstawi³ zebranym sprawozdanie z
dzia³alnoœci zarz¹du za rok 2010. Przedstawi³ równie¿ sprawozdanie finansowe.
Omawiaj¹c dzia³alnoœæ i dokonania
organizacji w minionym roku powiedzia³
miêdzy innymi:
Co uda³o siê wykonaæ w minionym
roku, co nale¿y uznaæ za tr wa³y dorobek
mijaj¹cej kadencji?
W stosunkowo krótkim czasie dwukrotnie zmieni³ siê wystrój Izby Muzealnej. Izba jest naszym g³ównym produktem, magnesem przyci¹gaj¹cym tak dzieci, m³odzie¿ jak i osoby starsze. Jej organizacja i sposób ekspozycji wymaga
sta³ego doskonalenia by jej obraz nie by³
monotonny, by nie opatrzy³ siê. Ostatnie
zmiany to próba uporz¹dkowania ekspozycji, podzielenia jej na tematy. W zwi¹zku z regularnie zwiêkszaj¹c¹ siê liczb¹
eksponatów takie dzia³ania s¹ niezbêdne. Po zmianie wystroju zachowano dodatkowe funkcje jak np. wykorzystanie
sali na zebrania i spotkania. Izba Muzealna nie mo¿e nabraæ ostatecznego
kszta³tu ze wzglêdu ograniczon¹ powierzchniê. Wiêcej miejsca nie da siê
ju¿ wygospodarowaæ. I jak siê niema co
siê lubi ….
Rozmowy z burmistrzem na ten temat
(nowej lokalizacji na wiêkszej powierzchni i usytuowaniu na parterze, max. I piêtrze) nie przynios³y ¿adnych rezultatów
pomimo przychylnoœci pana Bartczaka.
Istnieje kilka mo¿liwoœci nowej lokalizacji, jak choæby pomieszczenia opuszczone po Urzêdzie Gminy. Rzecz w tym, by
jednak nie zdarzy³o siê tak, by spod przys³owiowej rynny nie wpaœæ na deszcz.
Nie mo¿emy zgodziæ siê na ka¿de miejsce inne miejsce, byle na parterze.
Systematycznie rozwija siê Sekcja
Wydawnicza na czele której stoi wiceprezes Wies³aw £abêcki. Nie usta³a regularnoœæ wydawania Biuletynu SPZG (4
razy w roku), dotychczas ukaza³o siê 12
numerów. Dziêkujê przy okazji tyt, którzy pisz¹ artyku³y do Biuletynu lub niedawno nawi¹zali wspó³pracê. Szczególnie dziêkujê za ciekawe teksty Jerzemu
Czabatorowi, a Pañstwa zapraszam do
wspó³pracy. Najwiêksze s³owa uznania
dla redaktora naczelnego kol. £abêckiego za obszerne teksty wiod¹ce. Gdy czytelnicy dopytuj¹ siê o termin wydania
Zebranie poprowadzi³ Oleg Sanocki. Obok stary - nowy zarz¹d.
kolejnego numeru - to najlepiej œwiadczy o potrzebie funkcjonowania takiego
periodyku.
Nie uda³o siê "upubliczniæ" publikacji
dotycz¹cych Sêkowic i Wielotowa. Na
przeszkodzie, w du¿ym stopniu, stanê³a
zmiana na stanowisku wójta gminy i prowadzona wczeœniej na tym szczeblu samorz¹du kampania wyborcza. War to
wspomnieæ, ¿e zbieranie materia³ów do
publikacji o Sêkowicach wspar³ starosta
Jacek Hoffman. Tak¿e w tym roku przyst¹piliœmy do udzia³u w konkursie na
zadanie publiczne Starosty Kroœnieñskiego w ramach którego chcielibyœmy odszukaæ cmentarze na Ziemi Gubiñskiej,
opisaæ teren i pozostaj¹ce na nim pozosta³oœci nagrobków, zaproponowaæ rozwi¹zanie problemu zaniedbanych miejsc
po przedwojennych cmentarzach.
W lipcu 2009 roku kilkuosobowa grupa zapaleñców podjê³a siê wykonania
pracy zmierzaj¹cej do wykonania kalendarium miasta 1945-2009. Dziêki niesamowitemu zapa³owi czêœci grupy, przy
finansowej pomocy burmistrza B.Bartczaka ksi¹¿ka ukaza³a siê i dotar³a do
mieszkañców w czer wcu 2010 roku.
Okaza³o siê wkrótce, ¿e 500 sztuk nak³adu to du¿o za ma³o w stosunku do
potrzeb. Staram siê, by pozyskaæ nowe
fundusze na dodruk ksi¹¿ki. Jednak w
tym poszukiwaniu czujê siê samotny, i
póki co nic nie wskazuje na to, by zamiar dodruku powiód³ siê. Liczê na œrodowiska seniorskiego, które mo¿e przekonaæ burmistrza o potrzebie znalezienia pieniêdzy. Dziêkujê kol. Adamowi
Ledzie za niemal "œledcz¹" korektê ksi¹¿ki, dziêki której mo¿emy poprawiæ b³êdy
i dopisaæ nowe, wa¿ne wydarzenia, do
istniej¹cego ju¿ tekstu.
Aktualnie zbierane s¹ zdjêcia do wykonania albumu, któr y obrazowa³by 50
Wiosen nad Nys¹. Prace s¹ bardzo zaawansowane, jest bardzo cicha nadzieja, ¿e znajd¹ siê pieni¹dze na wydanie
albumu.
Gotowa jest ksi¹¿ka "Gubiñskie vademecum". Trwaj¹ poszukiwania sponsora. Potrzebna jest kwota ok. 20 tys. z³otych. Projekty Unijne raczej nie wchodz¹
w rachubê (póki co). Wydawanie publikacji na urz¹dzenia kseruj¹cych jest kosztowne, a i ze wzglêdu na wysoki poziom
wydawnictw, nie wchodz¹ w rachubê.
Dziêki napisaniu przez W.£abêckiego
projektu uda³o siê pozyskaæ pieni¹dze z
Fundacji Wspó³pracy Polsko-Niemieckiej.
W ramach tego projektu uda³o siê wydaæ w nak³adzie 500 egzemplarzy kolejn¹ ksi¹¿kê "Alfabet gubiñskich ulic".
Odby³a siê promocja po stronie niemieckiej i polskiej. Myœlê, ¿e samo wydanie
ksi¹¿ki jak i spotkania promocyjne mo¿na uznaæ za udane przedsiêwziêcia.
Niema³¹ czêœæ czasu zajmuje gromadzenie, skanowanie, kserowanie i archiwizowanie materia³ów o Gubinie i okolicy. Jednak posiadanie takich materia³ów
przez SPZG jest jego si³¹. Staliœmy siê
w wielu sprawach z przesz³oœci autor ytetem. Dziêki pomocy udzielanej studentom powsta³o 16 prac magisterskich i
licencjackich w napisaniu których Stowarzyszenie ma du¿y udzia³. Co najmniej
trzech pisz¹cych aktualnie prace s¹ z
nami w sta³ym kontakcie. Powstan¹ w
wyniku tego prace: z historii kó³ wêdkarskich w Gubinie, praca dotycz¹ca zagospodarowania koszar i praca zwi¹zana z
parkami w Gubinie. To wa¿ny nasz wk³ad
3
Gubin i okolice
w zapisywanie historii naszego miasta.
Mogê œmia³o zaryzykowaæ stwierdzenie,
¿e nasze zasoby dokumentalne pozwalaj¹ na napisanie kilkunastu prac magisterskich.
Wiele przedsiêwziêæ nie by³oby realnych gdyby stowarzyszenie nie dysponowa³o niezbêdnymi finansami. Te uda³o siê pozyskaæ bior¹c udzia³ w zadaniu publicznym og³oszonym przez burmistrza, a tak¿e starostê powiatowego. Kwot¹ 4.115, 50 z³ wsparli nas
wszyscy Ci Mieszkañcy (i nie tylko gubinianie), którzy przekazali 1% podatku nale¿nego pañstwu. Uda³o siê pozyskaæ pieni¹dze z Fundacji Polsko-Niemieckiej Wspó³pracy, dziêki któr ym
wydano dwujêzyczn¹ ksi¹¿kê „Alfabet
gubiñskich ulic”. Równie¿ s³owa uznania dla tych, którzy swoimi datkami do
puszki wsparli nasz¹ dzia³noœæ. Dziêki tym wszystkim pieni¹dzom nie jesteœmy ju¿ organizacj¹, której na
wszystko brakuje pieniêdzy.
Z pozyskaniem pieniêdzy z tytu³u
przekazania 1% od podatku s¹ coraz
to wiêksze problemy. Przed kilku laty
by³o to ok. 8 tys. z³otych, w minionym
roku ponad 3 tys. z³. I nie dlatego, ¿e
praca nad spraw¹ zmala³a. Coraz wiêcej organizacji ubiega siê o 1%, g³ównie charytatywnych, s³u¿¹cych pomoc¹.
Cz³onkom którzy przekazali swój 1%
na rzecz SPZG serdecznie dziêkujê.
Pieni¹dze z odpisu 1% jest rozwi¹zaniem wielu problemów i dlatego proszê Pañstwa o pomoc w lobbowaniu,
przekonywaniu w swoim miejscu pracy, zamieszkania o przekazanie 1% na
nasze konto. Teraz i w przyszlym roku.W stosowne ulotki mo¿na siê zaopatrzyæ po zebraniu.
W dalszym ci¹gu otrzymujemy wsparcie w postaci pomocy technicznej ze
strony naszych sympatyków, jak choæby Zdzis³awa Sobolewskiego, Zdzis³awa Ptaka, Romana G¹siora, Janusza
Gajdy, Zbigniewa Bo³oczki.
W dniu ubieg³orocznego zebrania organizacja liczy³a 52 cz³onków. Dziœ
SPZG liczy 56 cz³onków. W przypadku
jednego cz³onka, na ostatnim posiedzeniu zarz¹d stwierdzi³ ustanie cz³onkowstwa ze wzglêdu na niep³acenie
sk³adek przez ponad rok. Przybyli nowi
cz³onkowie: kol.kol.: Florian Firlej,
Halina £uczyñska, Maria Uœciñska ,
Stanis³aw Roszkowski i Eugenia Mochnacz.
Op³acalnoœæ sk³adek w zasadzie nie
budzi zasadniczych zastrze¿eñ, choæ
zdarza siê co najmniej raz w roku sytuacji i¿ niektór ym z Pañstwa trzeba
przypomnieæ o zaleg³oœci. Regularnoœæ
op³at by³aby mile widziana.
Szanowni Pañstwo!
Zebranie ubieg³oroczne przyjê³o roz-
budowany program dzia³ania. Zdecydowan¹ wiêkszoœæ przedsiêwziêæ uda³o
siê zrealizowaæ. Do wa¿niejszych przedsiêwziêæ nale¿y zaliczyæ imprezy organizowane podczas Wiosny nad Nys¹,
wycieczkê do Berlina i jesieni¹ do
Drzonowa i Ochli, wydanie 4 Biuletynów SPZG, zorganizowanie w skromnych warunkach 4 wystaw, zmiana ekspozycji Izby Muzealnej czy podjêcie nieplanowanego przedsiêwziêcia jakim
by³o wydanie Alfabetu gubiñskich ulic.
Najwa¿niejsze, ¿e w terminie doskona³ym "Wiosna nad Nys¹" ukaza³o siê
Kalendarium Gubina. Za sukces mo¿na tak¿e uznaæ zorganizowanie konkursu na makietê zabytku Gubina. Zaanga¿owa³o siê ponad 50 wykonawców
tworz¹c 17 makiet. Wiele z nich budzi³y szacunek. Mo¿e podsun¹ Pañstwo pomys³ na now¹ inicjatywê, ciekawe przedsiêwziêcie?
Wydaje siê, ¿e przyjêto zbyt wiele planów w stosunku do mo¿liwoœci. To za
du¿o jak na jeden zarz¹d. Ci¹gle nie
udaje siê "zapaliæ" do dzia³ania wiêkszej liczby cz³onków. Ci¹gle brak ini-
nie uczestniczyliœmy w korowodzie, a
poczta na czele z koleg¹ £abêckim i
Zawadzkim prezentowa³a siê znakomicie. Panie równie¿ zaznaczy³y swój
udzia³ "robi¹c" za damy z Berlina.
W planie na ten rok przewidujemy
tradycyjn¹ wycieczkê dla cz³onków i tradycyjny ju¿ piknik-spotkanie integracyjne. Chcielibyœmy zrobiæ du¿o wiêcej,
ale mo¿liwe to jest tylko wówczas, kiedy Pañstwo pomo¿ecie. Plan przedsiêwziêæ na 2011 rok wzbogacimy o Pañstwa uwagi.
Z wiêksz¹ moc¹ przedstawialiœmy
swoje stanowisko dotycz¹ce zabytków,
historii miasta i jego okolic. Coraz czêœciej urzêdnicy pytaj¹ nas o opiniê i
zapraszaj¹ do dyskusji. W ostatnim czasie np. uczestniczymy w dyskusji dotycz¹cej zagospodarowania piêter remontowanej wie¿y koœcielnej oraz
uczestniczymy w przygotowaniu Wiosny
nad Nys¹. Nie jest to jeszcze regu³a
ale powoli ni¹ siê staje.
Serdecznie dziêkujê ca³emu zarz¹dowi za wspóln¹, trzyletni¹ pracê. Spotykamy siê niemal codziennie, od ponie-
Widok na salê obrad.
cjatora organizuj¹cego wycieczki rowerowe (piesze) po Ziemi Gubiñskiej, organizatora spotkañ (organizacja i przygotowanie) z, lub, o ciekawych ludziach
Ziemi Gubiñskiej. Wobec ró¿nych zadañ realizowanych niemal codziennie
przez 5-cio osobowy zarz¹d potrzebne
jest wsparcie. Czujemy na w³asnych
plecach up³yw czasu i si³.
Dobrze uk³ada siê wspó³praca z gubeñskim Heimatbundem. Kontakty robocze istniej¹ na co dzieñ, a spotkania w ró¿nych sprawach odbywaj¹ siê
regularnie. Czynnie w³¹czyliœmy siê w
nur t przygotowañ do obchodów jubileuszu 775 rocznicy nadania praw miastu. Podczas obchodów œwiêta wspól-
dzia³ku do pi¹tku, bez wzglêdu na pogodê, co wydaje siê mi jest ewenementem w porównaniu z innymi organizacjami dzia³aj¹cymi w mieœcie. Dziêkujê szczególnie tym cz³onkom, którzy
w jakikolwiek sposób przyczynili siê do
realizacji zamierzeñ w minionym roku
sprawozdawczym. Wielu dziêkowa³em
publicznie podczas naszego noworocznego spotkania.
Szanowni Pañstwo!
Zachêcam Pañstwa do dyskusji.
Mam œwiadomoœæ, ¿e nie wszystko
uda³o siê wykonaæ na takim poziomie
o jakim marzymy. Wiele spraw wymaga udoskonalenia, podniesienia na
dokoñczenie na str. 5
Gubin i okolice
4
Wzbogaci³y siê zbiory SPZG
P³k Wies³aw Oko³ów, kwatermistrz 5 Dywizji Zmechanizowanej do lipca 1991 roku, przekaza³ zestaw medyczny do sterylizacji strzykawek, bêd¹cy kiedyœ na wyposa¿eniu felczera batalionu piechoty w 19 Dywizji
Zmechanizowanej w Gubinie.
Urz¹dzenie jest produkcji radzieckiej, z dat¹ 1940. Oprócz
w³aœciwego prymusa w skrzynce metalowej jest jeszcze strzykawka z ig³¹, pojemnik na paliwo (np. denaturat), klucze, elementy zapasowe. Felczer (z
niem. Feldscher - chirurg polowy) w wojsku by³ uprawniony do Zestaw medyczny felczeœwiadczenia pomocy medycznej ra batalionu piechoty
chorym. Od felczera nie wymagano ukoñczenia studiów medycznych.
W. Oko³ów przekaza³ ponadto kilkanaœcie innych przedmiotów, które zostan¹ wyeksponowane w sali wojskowej.
S¹ to miêdzy innymi: plakaty o wspó³pracy 27 pu³ku czo³gów
w Gubinie z pu³kiem czo³gów w Sprembergu, medale (np. z
23 pcz S³ubice, Wojskowego Rejonowego Zarz¹du Kwaterunkowo-Budowlanego Zielona Góra "Buduj i broñ"), odznakê „Budowniczy Huty "Katowice". Kolekcjê fotografii wzbogaci³y zdjêcia ze s³u¿by w Specjalnej Jednostce Wojska Polskiego DoraŸnych Si³ Zbrojnych ONZ na Bliskim Wschodzie.
Od Macieja Figiela otrzymaliœmy przedwojenn¹ klamrê, z mosi¹dzu i tkaniny, koloru zgni³ej zieleni. Klamerka
ma wymiar y 6x3,5 cm. Na
niej elementy motywu zdobniczego podobnego do wachlarza lub wygl¹daj¹cego jak
astragal czyli pere³kowanie (pojedyncze pa³eczki spiête jak
wachlarz). Wygl¹da jak klamra do pasa damskiego. Ofiarodawca przypuszcza, ¿e jest to tzw. cechówka, któregoœ z
cechów rzemieœlniczych.
Bodo Podlich przekaza³ oryginalny rachunek (Rechnung)
ze sklepu w Guben przy Königstraße 6 (obecnie ul. 3 Maja),
wystawiony 11.02.1939 panu Loges z Schenkendöbern na
kwotê 160 RM. Sklep prowadzi³ sprzeda¿: motocykli, rowerów, maszyn do szycia, wózków dzieciêcych i czêœci rowerowych.
Erika i Horst Dräger z Guben 19 kwietnia ofiarowali trzy
serwety (obrusy) na stó³, dwa dzbanki porcelanowe i dzbanuszek na œmietanê. Przedmioty te maj¹ ponad 60 lat.
Rafa³ Piejek przekaza³
fragment kolumny z ornamentami, pochodz¹cy z
restauracji, z terenu
obecnego parku
Waszkiewicza (na skraju ul. Królewskiej) oraz
fragment obmurowania z
wilii Wolfa.
Elementy zabezpieczy³
podczas prac
modernizacyjnych parku
pr zepr owadzonych jesieni¹ 2010.
Krystyna Sieczkowska
z Czarnowic, podarowa³a przedwojenny talerz pochodz¹cy ze
Starosiedla; na odwrocie z³acony napis: „O.Wittmann Guben”. Talerz by³ prezentem dla nowo¿eñców lub jubilatów.
Zwyk³y dzieñ w SPZG ...
Uczennice Zespo³u Szkó³ Licealnych i Technicznych
Justyna Pêkalska, Ola Piek³o i Dominika Wiœnik z Bydgoszczy przysz³y obejrzeæ wystawê filatelistyczn¹ o papie¿u.
Mjr Adam Ko³odziejczyk (z lewej) i gen.dyw. Andrzej
Lelewski odwiedzili ekspozycjê wojskow¹. Kiedyœ obaj
pe³nili zawodow¹ s³u¿bê wojskow¹ w 73 Pu³ku U³anów
Karpackich.
5
Gubin i okolice
Zebranie sprawozdawczo- Doceniono
Juliana Lewandowskiego
wyborcze
dokoñczenie ze str 3
wy¿szy poziom. Jesteœmy organizacj¹ licz¹c¹ siê w gubiñskim œrodowisku. Myœlê, ¿e mo¿ecie byæ Pañstwo dumni
z przynale¿noœci do SPZG. Myœlê, ¿e przy Pañstwa pomocy uda siê zrealizowaæ zadania zaplanowane na bie¿¹cy
rok, co przyniesie po¿ytek miastu i jego mieszkañcom.
Przewodnicz¹cy Komisji Rewizyjnej Oleg Sanocki odczyta³ protokó³ w ktor ym pozytywnie oceniono dzia³anie zarz¹du, wnioskuj¹c o udzielenie absolutorium
Bior¹c pod uwagê sprawozdanie mer ytor yczne, finansowe i ocenê Komisji Rewizyjne, zebranie jednomyœlnie
udzieli³o absolutorium zarz¹dowi za 2010 rok.
W g³osowaniu jawnym wybrano zarz¹d na now¹ kadencjê. Zgodnie z wol¹ zebrania g³osowano za wyborem zarz¹du w dawnym sk³adzie. Wszyscy cz³onkowie zarz¹du
zostali wybrani jednomyœlnie.Prezesem ponownie wybrano Stefana Pilaczyñskiego, sekretarzem Wies³awa £ab
êckiego, skarbnikiem Janinê Lisiak, opiekunem Izby Muzealnej Tadeusza Buczka i cz³onkiem zarz¹du Urszulê Kondracik.
Wybrano tak¿e now¹ komisjê rewizyjn¹ na czele której
stan¹³ Roman Niparko, a w sklad które weszli Ma³gorzata Szmidt i Marek Kurek.
Na wniosek Jerzego Czbatora zebranie nada³o Zenonie
Durbusch tytu³ Honorowego Cz³onka SPZG. Taki sam
tytu³ na wniosek Tadeusza Buczka zebranie nada³o mieszkañcowi Guben Bodo Podlich.
Dyskusja skupi³a siê g³ównie nad projektem nowego
Statutu SPZG. Czas jaki min¹³ od powstania organizacji
wskaza³ na potrzebê dokonania zmian w statucie obowi¹zuj¹cym od 2004 roku. Istotnym zmianom uleg³ czas
tr wania kadencji zarz¹du na 4 lata, sposób organizacji
zebrañ walnych, a tak¿e niektóre kwestie zwi¹zane z realizacj¹ zadañ. (sp)
Julian Lewandowski
przyrodnik, gubiñski ornitolog, cz³onek SPZG zosta³
niedawno uhonorowany
przez Zak³ad Ekologii Ptaków Uniwersytetu Wroc³awskiego.
Z okazji XXX Zjazdu Ornitologów Œl¹ska z³o¿ono
mu podziêkowania za wieloletni¹ wspó³pracê z Kartotek¹ Awifauny Œl¹ska.
Uniwersytecki zak³ad specjalizuje siê w badaniach dzikich populacji ptaków i nietoperzy. Gubin ornitologicznie nale¿y do Dolnego Œl¹ska; na pó³nocy Odra jest granic¹.
J. Lewandowski wspó³dzia³a³ z profesorem Tomaszem Weso³owskim (kierownikiem zak³adu, prezydentem European
Ornithologists' Union), profesorem Andrzejem Dyrczem (cz³onkiem m.in. Komitetu Zoologii Polskiej Akademii Nauk) oraz
profesorem Tadeuszem Stawarczykiem (dyrektorem Muzeum
Przyrodniczego Uniwersytetu Wroc³awskiego).
Ponadto Julian Lewandowski wspó³pracuje z Wydzia³em Biologii Uniwersytetu Zielonogórskiego, kierowanym przez dziekana prof. Leszka Jerzaka.
Obecnie Julian Lewandowski zajmuje siê monitoringiem
pospolitym ptaków lêgowych, wspó³tworzy "Lubuski Atlas Ornitologiczny". Koordynatorem projektu jest dr Pawe³ Czachowski z Uniwersytetu Zielonogórskiego i Sekcji Towarzystwa Ornitologicznego. W atlasie znajdzie siê, co nam lata nad g³ow¹.
Badana jest lotnoœæ, œwiergot i zachowanie, stwierdzi siê nie
tylko liczebnoœæ ptaków, ale i rozmieszczenie oraz ró¿norodnoœæ. Gubiñski taksówkarz J. Lewandowski koñczy tak¿e opracowanie dotycz¹ce rezerwatu "Gubiñskie Mokrad³a". (w³)
G³owna ekspozycja Izby Muzealnej SPZG przesz³a kolejn¹
modernizacjê. Przy pomocy nowych rega³ów stworzono
boksy poœwiêcone ró¿nym dziedzinom ¿ycia w historii i
dniu dzisiejszym miasta.
Radny, doktor Zygfryd Gwizdalski w ka¿dy wtorek poœwiêca
swój czas w SPZG na t³umaczenie tekstów z jêzyka niemieckiego. Tutaj, na foto, pomaga przy pisaniu artyku³u o
nadburmistrzu Guben Paulu Bollmann
Gubin i okolice
6
HONOROWI CZ£ONKOWIE SPZG
Uchwa³¹ walnego zgromadzenia cz³onków w marcu br. nadano Zenonie Dyrbusch i
Bodo Podlichowi godnoœæ Honorowego Cz³onka SPZG
prezes SPZG Jerzy Czabator. Wiedzia³, ¿e Zenia nie popuœci. I dziœ z szacunkiem podkreœla, ¿e Z.Dyrbusch wnios³a
wiele w utworzenie tak Stowarzyszenia jak i Izby Muzealnej.
Bodo Podlich mimo, i¿ nie nale¿y do SPZG systematycznie wspiera zasoby dziedzictwa kulturowego organizacji.
Urodzi³ siê 19 lipca 1928 r. w Döbern nad Nys¹, ko³o
Forstu. Dziœ mieszka w Guben. Od dwóch lat, pomimo nie
najlepszej kondycji zdrowotnej, regularnie, raz w tygodniu,
wspina siê na wysokie - trzecie piêtro do Izby Muzealnej,
zawsze "coœ" ciekawego przynosz¹c ze sob¹. S¹ to stare
dokumenty, opracowania, zegar y przeró¿ne (na chodzie),
gramofon czy "pere³kê" jest dzia³aj¹ca "Laterna magica".
Przekazane przedmioty wzbogacaj¹ zbior y Izby Muzealnej i
sekcji wydawniczej, uzupe³niaj¹ nasz¹ wiedzê i goœci zwiedzaj¹cych, uczniów i studentów mówi¹c wiele o przesz³oœci Ziemi Gubiñskiej. Wiele eksponatów pozyska³ kupuZenona Dyrbusch to przede wszystkim cz³onek-za³o¿y- j¹c je na pchlim targu, czy odzyskuj¹c z wysypiska. Ale
ciel Stowarzyszenia Przyjació³ Ziemi Gubiñskiej we wrze- wszystkie s¹ wyczyszczone, wypolerowane, sprawne, zaœniu 2003 roku. Od lat w Bie¿ycach prowadzi Muzeum konser wowane i piêknie opisane. (w³)
Gospodarstwa Wiejskiego. Dziêki rodzicom Agnieszce i
Piotrowi Gzikowskim oraz mê¿owi Grzegorzowi, pokazuje
œwiat, jaki bezpowrotnie ginie. Piec chlebowy, studnia,
dawna stajnia ze ¿³obami, narzêdzia gospodarskie m.in.
heble, ko³owrotki, sprzêt do czesania lnu, sierpy, siekier y, kosy, kosz do noszenia chwastów, balia i tarka do prania, okaza³y cep do m³ócenia zbo¿a, urz¹dzenia do produkcji mas³a, naczynia przenosz¹ doros³ych w œwiat dzieciñstwa a najm³odszym ukazuj¹ historiê. W placówce, urz¹dzonej ze smakiem, znajduj¹ siê eksponaty dokumentuj¹ce ¿ycie rodzinne i pracê na wsi z prze³omu XIX i XX w.
S¹ tak¿e dokumenty i fotografie. Muzeum odwiedzaj¹
mieszkañcy Polski i Niemiec. Organizowane dla bie¿yckich dzieci, ludzi z regionu spotkania w muzeum stanowi¹
doskona³¹ lekcjê regionalizmu, lokalnego patriotyzmu.
Jak wspomina po latach powstanie Muzeum w Gubinie
marzy³o siê jej od dawna. czas ucieka³, a muzeum nie
by³o. To "ciœnienie" Zenony Dyrbusch odczuwa³ pier wszy
Urszula Kujawska, kiedyœ mieszkanka Gubina, dziœ mieszkaj¹ca w £odzi, podczas podró¿y sentymentalnej odwiedzi³a miasto w którym wraz z mê¿em Marianem, dowódc¹
batalionu zaopatrzenia, spêdzi³a wiele lat. Obok pp³k
Józef Kuta, prezes Z¯WP.
M³odzie¿ szwedzka bawi³a z wizyt¹ u licealistów z Gubina.
Teres Zingmark z Pitea z zainteresowaniem ogl¹da stary
gramofon, którego dzia³anie prezentuje Dominik Zo³oteñki.
Teres chodzi do liceum w Szwecji, a Dominik w Gubinie.
7
Gubin i okolice
Najnowsza ksi¹¿ka o Gubinie
Po kilku latach od czasu kiedy to na
³amach Wiadomoœci Gubiñskich pojawia³ siê "Alfabet gubiñskich ulic" œwiat³o dzienne ujrza³a ksi¹¿ka o tym samym
tytule. Wydana zosta³a w dwóch jêzykach: polskim i niemieckim. Jej promocja odby³a siê w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej. Kilka dni wczeœniej promocjê zorganizowano w Muzeum Miasta i Przemys³u w Guben.
Mieszkañcy miasta i zaproszeni goœci
nader licznie stawili siê na to niecodzienne wydarzenie. Z Gorzowa nie odmówi³
przyjazdu dawny proboszcz parafii pw.
Trójcy Œwiêtej ks.kan. Zbigniew Samociak, Zebrani spontanicznie zaœpiewali
ksiêdzu "100 lat", a to z powodu imienin. Przewodnicz¹cy Rady Miejskiej Leszek Ochotny przekaza³ wi¹zankê kwiatów. Gospodarz spotkania, prezes Stowarzyszenia Przyjació³ Ziemi Gubiñskiej
wrêczy³ upominek ksi¹¿kowy.
Autorzy publikacji: Wies³aw £abêcki i
Stefan Pilaczyñski przedstawili zebranym
historiê powstania ksi¹¿ki, omówiono i
pokazano na ekranie niektóre ulice,
wspominano o historii, która gubiñskim
ulicom towarzyszy³a przed i po wojnie.
Ksi¹¿ka prezentuje 172 gubiñskie ulice. Prezentacjê zaczyna najnowsza ulica Akacjowa, koñczy ulica ¯ymierskie-
Autor ksi¹¿ki Wies³aw £abêcki przybli¿a historiê budynku lo¿y przy dawnej
ulicy Ogrodowej (Gartenstrasse) w Gubinie
go. Z ksi¹¿ki mo¿na dowiedzieæ siê, sk¹d
wziê³y siê nazwy naszych ulic, jak¹ maj¹
tradycjê czy te¿ jaka jest ich d³ugoœæ oraz
szerokoœæ. Mo¿na o nich wyczytaæ prawie wszystko szczególnie w ciekawych
opowiadaniach, które przekazali mieszkañcy wielu ulic. T³umaczeniem ksi¹¿ki
na jêzyk niemiecki zajê³y siê panie: Katarzyna Strza³ka i Izabela Juszczyñska.
Wydanie ksi¹¿ki by³o mo¿liwe dziêki finansowemu wsparciu Fundacji PolskoNiemieckiej Wspó³pracy. Ksi¹¿kê mo¿na otrzymaæ w SPZG ul. 3 Maja 2 (dawny WDT). (sp)
Regionalista - historyk lokalny, kto zacz?
Z dala od œrodków akademickich, instytutów naukowych,
archiwów te¿ mo¿na wiele zrobiæ, ustaliæ, spisaæ, sfotografowaæ. Zapisaæ czas. To oczywiœcie wymaga pracy, nie mówi¹c
o kosztach, wiemy coœ o tym. Istnieje obiektywna potrzeba
szerszego zaprezentowania pogranicza polsko-niemieckiego,
swoisty pomost. MARZY MI SIÊ WYKSZTA£CENIE ŒRODOWISKA HISTORYCZNEGO NA ZIEMI GUBIÑSKIEJ. Pocz¹tek da,
byæ mo¿e, akcja katalogowania muzealiów zgromadzonych
w izbach pamiêci szkó³ Ziemi Gubiñskiej, do której zachêci³a
nas archeolog Marlena Magda-Nawrocka, pracownik nauko-
wy Muzeum Archeologicznego Œrodkowego Nadodrza.
Zapraszam do wspó³pracy z SPZG nauczycieli historii ze
szkó³ Gubina i gminy wiejskiej Gubin, germanistów, historyków-amatorów, folklorystów, etnografów, archeologów, penetruj¹cych teren, zbieraczy "rzeczy dawnych", s³owem tych
co chc¹ poœwiêciæ chwilê czasu dla siebie, najbli¿szych,
dla potomnych. Warto coœ zostawiæ innym. Nasz¹ to¿samoœæ
kszta³tuje przecie¿ przesz³oœæ, z niej wyrastamy, jesteœmy
wtedy bogatsi.
Wies³aw D. £abêcki
Szanowni Pañstwo! Stowarzyszenie Przyjació³ Ziemi Gubiñskiej
ZWRACA SIÊ Z WIELK¥ PROŒB¥:
W zwi¹zku z przypadaj¹c¹ 50. „Wiosn¹ nad Nys¹” chcielibyœmy by
ukaza³ siê album zdjêciowy z minionych korowodów. By móc ten plan
zrealizowaæ poszukujemy zdjêæ z korowodów organizowanych w latach
1963 - 2000 (po tym roku na brak fotek nie narzekamy). Album by³by
kontynuacj¹ „Kalendarium Gubina 1945-2009”.
Bylibyœmy niezmiernie wdziêczni Pañstwu za pomoc. Zdjêcia skanujemy i natychmiast zwracamy. Czekamy na Pañstwa w siedzibie SPZG
- ul. 3 Maja 2 (dawny WDT IIIp.) od poniedzia³ku do pi¹tku, god. 11
- 15 telefon 068 455 81 62, lub 600 162 786.
Czy mo¿e ktoœ rozpoznaje dziewczynê w harcerskim mundurze?
Prosimy o kontakt z SPZG.
Gubin i okolice
8
Z kart historii Ziemi Gubiñskiej
Tropem dokumentów archiwalnych,
eksponatów i dzie³ kultury Ziemi
Gubiñskiej
Po wojnie ju¿ w 1945 roku prowadzono akcjê zabezpieczaj¹c¹ wojenne zbiory. Problem niemieckiego dziedzictwa kulturowego na Ziemiach Zachodnich Polski znalaz³ swoje odbicie w ró¿norodnych aktach polskiej administracji.
Dokumenty rozproszone s¹ w ró¿nych zespo³ach archiwalnych. Dla przyk³adu podajê, ¿e Dokument Nr 1 Archiwum Akt
Nowych, Warszawa Ministerstwo Administracji Publicznej Nr
2401,ss 1-11 dotyczy pisma Naczelnej Dyrekcji Muzeum i
Ochrony Zabytków z dnia 22.111. 1945r. lp.357/45 kierowanego do Biura Ziem Zachodnich z za³¹czon¹ do pisma
instrukcj¹ dla formacji Wojsk Polskich wkraczaj¹cych na tereny przywrócone Polsce. Instrukcja ta dotyczy ochrony i zabezpieczenia zabytków w sposób szczegó³owy okreœla co
zabezpieczaæ, gdzie szukaæ obiektów zabytkowych podlegaj¹cych zabezpieczeniu, sposób zabezpieczenia, tworzenie
punktów zbiorowych zabytków przenoœnych, muzea, wiêksze
archiwa i biblioteki.
Okreœlono uwagi ogólne co do zasad zabezpieczenia, jak¹
prowadziæ ewidencjê i notatki, o czym donosiæ zaraz Ministerstwu Kultury i Sztuki. Ze wzglêdu na bardzo interesuj¹c¹
treœæ instrukcji dla formacji Wojska Polskiego w zabezpieczeniu dóbr kultury postaram siê przy przychylnoœci wydawcy
Biuletynu SPZG przekazaæ w ca³ej treœci, w kolejnym numerze. W dalszej treœci artyku³u pragnê przekazaæ kilka ró¿nych
informacji na przedstawiony temat z terenu Ziemi Gubiñskiej.
Z dotychczas posiadanych Ÿróde³ wiemy, ¿e w 1945 roku
przewieziono do Poznania oko³o 500 najciekawszych zabytków z by³ego Muzeum Miejskiego w Gubinie. Stwierdza siê,
¿e w 1947 roku podjêto dalsze dzia³ania zabezpieczenia i
zwo¿enia zbiorów z by³ych muzeum m.in. z Gubina.
Znany jest fakt, ¿e w 1946 roku pracownik gubiñskiego
starostwa pan Julian KaŸmierczak odnalaz³ w Gubinie archiwum miasta. Po zabezpieczeniu przekaza³ 36 rêkopisów oraz
258 pergaminów do Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu.
258 pergaminów (orygina³y) dotyczy³y miasta Gubina (przywileje, prawa od 1235 roku do 1794 roku) wraz z kartotek¹
za³o¿on¹ chronologicznie, która zawiera³a t³umaczenia i wyjaœnienia, rêkopis "Annales Gubeneses" z 1675 roku obejmuj¹cy historiê od roku 300, kronikê-rêkopis £u¿yc z chronologicznym wykazem ksi¹¿¹t ³u¿yckich z wyszczególnieniem
ksi¹¿¹t piastowskich ujmuj¹cy okres od roku 751 do
1650.Ponadto wœród archiwaliów znajdowa³y siê inne cenne
dokumenty na temat Ziemi Gubiñskiej.
Ówczesny wojewoda poznañski pan St. Brzeziñski pismem
z dnia 29.X.1946 roku, przesy³a dla pana J. KaŸmierczaka
s³owa uznania i pochwa³y dla dobrze zrozumianego obowi¹zku spo³ecznego.
Kolejny fakt zainteresowaniem siê w³adz zabytkami w Gubinie wynika z dokumentu Nr.4 archiwum Pañstwowe Po-
Zbierasz widokówki naszego miasta?
Skontaktuj siê z nami. SPZG Gubin,
ul. 3 Maja 2 - tel. 068 455 81 62
poniedzia³ek - pi¹tek godz. 10.00 - 15.00
znañ Urz¹d Wojewódzki Poznañ nr 1024,ss. 107. - sprawozdanie z podró¿y s³u¿bowej w dniach 28-30.VII.1947 roku.
Pisz¹cy sprawozdanie Janusz Powidzki informuje, ¿e wraz z
przedstawicielem Regionalnej Dyrekcji Planowania Przestrzennego w Poznaniu, in¿. Dworzañskim stwierdza, ¿e podró¿
objê³a nastêpuj¹ce miasta Ziemi Lubuskiej: Sulechów, Krosno Odrz., Lubsko (Zemsz), miasto Gubin i inne. Kolejno
stwierdza: miasto Gubin posiada dwa specjalnie interesuj¹ce zabytki: farê (obecnie w odbudowie) oraz Wie¿ê Ostrowsk¹.
Na temat fary w sprawozdaniu stwierdza, ¿e jest wysokiej
klasy gotyckim koœcio³em z obejœciem (hala). Jego gwiaŸdziste sklepienie nara¿one jest na rych³e runiêcie z powodu
ca³kowitego wypalenia dachu. W pó³nocnej œcianie nawy
bocznej groŸne pêkniêcia, wie¿a koœcio³a stoi mocno. Wie¿a
miejska, obecnie wolnostoj¹ca, nie wykazuje koniecznoœci
przeprowadzenia ¿adnych napraw.
O ile posiadamy fragmentar yczne informacje na temat
eksponatów Muzeum Miejskiego, zniszczenia i dewastacji
obiektów architektury, to absolutn¹ tajemnicê stanowi¹ pozosta³e dokumenty archiwalne instytucji, szkó³, urzêdów, przebywania jeñców wojennych, robotników przymusowo wywiezionych na roboty nie mówi¹c o zbiorach prywatnych itp.
Znaj¹c historiê miasta Gubina mo¿na œmiano stwierdziæ,
¿e by³o to miasto piêkne i bogate w zabytki kultur y. Nie bez
znaczenia, jest to, ¿e wielu gubenian by³o sponsorami wielu
dzie³ i sami posiadali bardzo cenne kolekcje.
Po wojnie 1945 roku rozpoczê³a siê migracja ludnoœci. W
ca³oœci dotychczas zamieszkuj¹ca ludnoœæ Niemiecka zmuszona by³a do przesiedlenia na zachód od Nysy £u¿yckiej.
Nie dano czêsto nic zabraæ, poza rzeczami osobistymi. Rozpocz¹³ siê plan zasiedlania Ziem Zachodnich, w tym Ziemi
Gubiñskiej.
Wœród przesiedleñców znalaz³o siê wielu cwaniaków i szabrowników. Przybywali do Gubina pod szczytnymi has³ami, a
w³aœciwie byli zwyk³ymi szabrownikami. Pragnê Pañstwu przedstawiæ taki przypadek z 1945 roku. Kuratorium we Wroc³awiu do organizacji szkolnictwa w Gubinie skierowa³o pana
Wac³awa Tuliszkiewicza. Otó¿ ten pan zamiast poœwiêciæ czas
organizacji szkolnictwa zajmowa³ siê szabrowaniem obrazów.
Obiekty, szko³y, prywatne mieszkania i inne obiekty sta³y otworem. Po nied³ugim czasie wymieniony pan zgromadzi³ doœæ
du¿¹ galeriê malarstwa, nie wykazuj¹c entuzjazmu w organizacji szkolnictwa. Pan W.T. zosta³ zatrudniony jako nauczyciel w szkole przy ul. Rac³awickiej gdzie by³ wymagaj¹cy kierownik pan Stanis³aw £oziñski. Po krótkim okresie i tam
zrezygnowano z us³ug pana W.T. Kolekcj¹ zebranych obrazów zainteresowa³a siê w³adza powiatowa. Wyszabrowane
obrazy odebrano i przekazano do Poznania. Do likwidacji
powiatu gubiñskiego wykaz znajdowa³ siê w Gubinie, w wykazie nie by³o okreœlenia czyje i sk¹d s¹ obrazy (brak pochodzenia). Wiadomym jest, ¿e jeden z obrazów znajduje siê na
pewno w Muzeum w Poznaniu. Pan W.T. z uporem upomina³
siê o "swoje obrazy".
Jeszcze w 1999 roku próbowa³ dowieœæ, ¿e wyszabrowane
obrazy w Gubinie stanowi¹ jego w³asnoœæ. W tej sprawie
odby³a siê w dniu 12.III.1999 roku przed S¹dem Okrêgowym w Poznaniu rozprawa- Sygn.akt XII.G.398/88/15. Oczy-
9
Gubin i okolice
wiœcie s¹d nie przyzna³ prawa w³asnoœci "kolekcji obrazów"
W.T.
W roku 2006 do Urzêdu Miasta w Gubinie przekazano
informacjê, ¿e jeden z Zakonów w Niemczech poszukuje orygina³u lub kopii obrazu malarza Augusta von Heyden. Przekazano informacjê do SPZG z proœb¹ o dokonanie rozeznania w tej sprawie. Sam, bez znajomoœci jêzyka niemieckiego, niewiele mog³em zdzia³aæ. Wspólnie z koleg¹ HansemJoachimem Bergmanem regionalist¹ z Guben podjêliœmy
próbê wyjaœnienia jakie mog³y byæ losy tego obrazu. Po penetracji ró¿nych materia³ów, zapisów i przeprowadzonych rozmów, uda³o siê nam ustaliæ, ¿e wed³ug tradycji gubiñskiej
decyduj¹ca bitwa miêdzy silami niemieckiego najeŸdŸcy, a
broni¹cymi do upad³ego swojej wolnoœci plemionami ³u¿yckimi mia³a siê rozegraæ miêdzy Nys¹ ³u¿yck¹ a Odr¹ w pobli¿u
Gubina.
W swojej wizji artystycznej mia³ to uwieczniæ na obrazie
malarz niemiecki August von Heyden. Obraz by³ w³asnoœci¹
Friedricha Wilke, któr y w 1882 roku obraz przekaza³ gubeñskiemu gimnazjum przy Neustadt, po wojnie ulicy Warszawskiej, obecnie Obroñców Pokoju.
Obraz wisia³ na wschodniej œcianie auli. Obraz przedstawia³ ciê¿ko rannego Gero podpieranego przez s³ugê. Gero
le¿y w chacie, nêkany bólem w³asnych ran, odniesionych w
tej ostatniej bitwie i bólem po stracie jedynego syna, którego zw³oki le¿¹ przed chat¹. Przed nim stoj¹ z rêkami zwi¹zanymi do ty³u dwaj wedyjscy wodzowie, dwaj dumni, mê¿ni
dowódcy, jeden ciemnow³osy z nienawistnym spojrzeniem w
oczach, drugi rudawy blondyn, zrezygnowany po klêsce, jakby godz¹cy siê ze swoim losem. Obok stoi dostojnik koœcielny, który jakby chcia³ daæ do zrozumienia, ¿e walki ze S³owianami stanowi³y wyprawy krzy¿owe dla poszerzenia chrzeœcijañstwa.
Takie umiejscowienie wspomnianego obrazu pochodzi z
okresu walk w Gubinie 1945 roku. Wiadomo, ¿e po zakoñczaniu wojny w³adze Polskie ju¿ w 1945 roku zorganizowali i
uruchomili polsk¹ szko³ê, gdzie naukê rozpoczêto we wrzeœniu. Szko³a by³a wyposa¿ona w du¿¹ iloœæ pomocy naukowych przekraczaj¹c potrzebê tej placówki. Do tragedii dosz³o
na pocz¹tki lutego 1946 roku, z dotychczas nieznanych powodów szkoda sp³onê³a. Uda³o siê tylko uratowaæ czeœæ eksponatów. W ¿adnych Ÿród³ach nie znaleziono ¿adnej wzmianki o omawianym obrazie. Ró¿ne mog¹ byæ wersje, wczeœniej
zabrany, przez kogo ? Albo sp³on¹³ w trakcie po¿aru i zosta³
na zawsze stracony?
Po Gubinie do dziœ kr¹¿¹ rozmaite p³otki o rzekomych skarbach jeszcze nie odnalezionych. Nawet w latach dziewiêædziesi¹tych ub. wieku przy pomocy burmistrza powsta³o Stowarzyszenie Poszukiwaczy Ziemi Gubiñskiej. Przypomina³o
dzia³anie powojennego szabru i ³atwego wzbogacania siê.
Temat kontynuacji poszukiwañ w moim zrozumieniu jest
nadal na czasie i powinien nabraæ wiêkszej wagi. Nadal na
Ziemi Gubiñskiej zdarzaj¹ siê niekontrolowane penetracje
miejsc kultu, cmentarzy, miejsc bêd¹cych pod nadzorem konserwatora, w nieznany sposób gin¹ elementy zabytkowe ró¿nych kultur.
Dla przyk³adu w latach osiemdziesi¹tych XX wieku zosta³y
skradzione epitafia Margarethe zu Schoenaich-Carloath i Pilipa Schoenaich z koœcio³a zabytkowego w Gêbicach. Niemiecka policja z³apa³a z³odziei. Epitafia s¹ zdeponowane w
Hesji-Niemcy.
W tym samym okresie w Gubinie przy ul. D¹browskiego z
obiektu hur towni, w ruchliwym punkcie miasta, skradziono
dwie g³owy lwów. Sprawcy nie znani, policja po kradzie¿y pierwszego lwa by³a o fakcie poinformowana. Pomimo tego, jak
wczeœniej pisa³em, ¿e wiêkszoœæ dokumentów, dzie³ sztuki,
zabytków architektur y i innych cennych dzie³ zosta³a zniszczo-
na w wyniku dzia³añ wojennych i po wojnie w sposób bezmyœlny zniszczona i rozszabrowana, jeszcze znajduje siê du¿a
iloœæ cennych obiektów, w szczególnoœci okresu secesji i
innych, do uratowania przed dewastacj¹. Wbrew pozorom,
wœród mieszkañców, znajduje siê jeszcze pokaŸna iloœæ ró¿nych dokumentów, zdjêæ i innych materia³ów historycznych.
Gor¹co zachêcam wszystkich, po przeczytaniu artyku³u do
zadumy, co jeszcze mo¿emy ocaliæ z tych dóbr kultury.
Jerzy Czabator
Gubin maj 2011 rok.
Zamek w Wa³owicach
Miros³awa G. dociekliwego badacza przesz³oœci Ziemi Gubiñskiej zapytaliœmy o zamek (pa³ac) w Wa³owicach. Miros³aw uporczywie szuka wszelkich informacji o zamku. Ma
pierwsze sukcesy, ale póki co nie chce o nich mówiæ.- To
jeszcze za ma³o by pisaæ na ten temat. Mo¿e wkróce powiem coœ wiêcej. Co mówi¹, pisz¹ inni? Jeden z internautów
na www.ziemialubuska.pl tak pisze:
Zamek w Wa³owicach?
Tak, w Wa³owicach by³ przed wojn¹ zamek. Po wojnie, w
latach 50-tych by³y jeszcze ruiny tego zamku; piêtro czy te¿
dwa, piwnice, schody, szcz¹tki ³azienek. Dzieci chodzi³y tam
bawiæ siê i szukaæ "skarbów". W zimie jeŸdzi³o sie tu na
nartach albo wprost ze stoku, albo wzd³u¿ alei zamkowej z
ostrymi zakrêtami. Ró¿ne legendy kr¹¿y³y: ¿e w³aœciciele czy
te¿ ktoœ przez nich wys³any próbowa³ przekraœæ siê przez
granice i odzyskaæ ukr yte tu skarby ale zosta³ z³apany, itp.
Powoli ruiny zniknê³y. Po czêœci okoliczni mieszkañcy "roznieœli" ten zamek, no i w którymœ tam roku w³adza lokalna
dokoñczy³a rozbiórkê. Szczegó³ów nie znam - wiem, ¿e wiele
lat póŸniej nie by³o po zamku nawet œladu. Poni¿ej zamku by³
ma³y cmentarz - nagrobki z niemieckimi napisami. Mia³ metalowe ogrodzenie - czy to by³ ozdobny ³añcuch czy te¿ metalowy plot - nie bardzo pamiêtam. PóŸniej p³yty z nagrobków
mo¿na by³o znaleŸæ w okolicznych gospodarstwach, gdzie znalaz³y najró¿niejsze zastosowanie. W tych czasach nikt specjalnie nie przejmowa³ siê losem poniemieckich obiektów
czy zabytków. Tzw. szabrowanie by³o na porz¹dku dziennym;
z ca³ej Polski zjawiali sie szabrownicy, którzy bez wahania
posy³ali "na z³om" du¿e obiekty za kilka z³otych, czy te¿ wywozili mniejsze maszyny, obrazy itp. w g³¹b Polski. Powszechnie uwa¿ano, ze Ziemie Odzyskane s¹ tylko tymczasowe i
wróc¹ do Niemiec; ziemia czy domy nie mia³y wartoœci. Jak
inaczej ni¿ teraz w roku 2011 gdzie widzê, ¿e dzia³ka oko³o
1,5 ha w Wa³owicach kosztuje 50 tys. z³otych. (sp)
Gubin i okolice
10
Wiosna nad Nys¹ - Z³oty Jubileusz
dokoñczenie ze str. 1
i tr wa³o tylko jeden dzieñ. Z przekazów ustnych odnotowa³em, ¿e zakladano wóczas i¿ "Wiosna Gubiñska" organizowana bêdzie w pier wsz¹ niedzielê maja. Zadaniem jej bêdzie podsumowanie osi¹gniêæ kulturalnych, oœwiatowych, artystycznych przez ró¿nego rodzaju wystawy,prelekcje, spotkania autorskie, pokazy filmów o Gubinie, wydanie pami¹tek,
jak biuletynu literackiego, pocztówek i innych przedmiotów o
charakterze artystycznym…
Program
"Wiosny Gubiñskiej"
(Niedziela 9 maja 1962 r.)
III. Spó³dzielnia Ogrodnicza i Miejska Gospodarka Komunalna zorganizuje wystawê kwiatów i innych egzotycznych roœlin z terenu Gubina - sala gier MDK.
KONKURSY
IV. Klub literacki - GTK og³osi konkurs literacki dla m³odzie¿y szkolnej i starszych na wiersz, opowiadanie i piosenkê o
Gubinie.
V. Klub literacki GTK wyda na powielaczu biuletyn literacki
w któr ym bêdzie monografia Gubina, oraz utwor y literackie
nagrodzone w konkursie.
VI. Klub filmowy "Flaming" przygotuje film o Gubinie oraz
okolicznoœciowe pocztówki z Gubina.
VII. Klub Plastyczny przygotuje pami¹tki w postaci ceramiki
³u¿yckiej z okolicznoœciow¹ dat¹ - "Wiosna Gubiñska "rok
1962.
VIII. Sekcja Historyczna z Plastyczn¹ przygotuj¹ okolicznoœciowe koperty z herbem i has³em: "Wiosna Gubiñska" 1962 r.
IMPREZY DNIA
Spotkanie m³odych pisarzy Ziemi Lubuskiej z cz³onkami
Zarz¹du G³ównego Zwi¹zku Literatów Polskich w Warszawie:
a. Prelekcja o sposobie tworzenia literackiego dzie³a - a
wspó³czesnoœæ.
b. Spotkanie autorskie z czytelnikami.
c. "Wieczór jednego wiersza" przy kawie.
d. Wieczorek taneczny z wystêpami estrady poetyckiej.
Wzorem innych miast jak Krosno Odrzañskie (Dni Krosna),
Zielonej Góry, Opola (Wiosna Opolska) Gubiñskie Towarzystwo Kultury przy wspó³pracy Miejskiego Domu Kultury, Miejskiej Biblioteki Publicznej oraz w³adz administracyjnych jak i
w³adz par tyjnych organizuje "Wiosnê Gubiñsk¹ " która winna staæ siê coroczn¹ uroczystoœci¹ kultur y i oœwiaty w mieœcie Gubinie.
Za³o¿eniem "Wiosny Gubiñskiej" jest przede wszystkim
popular yzowanie wœród spo³eczeñstwa i innych miast prognoz Kulturalnych Gubiñskiego Towarzystwa Kultury, w którym skupiaj¹ siê ludzie o ró¿nych talentach i zami³owaniach
wytwarzaj¹c ró¿ne dzie³a artystyczne zwi¹zane regionem GuR.Pantkowski w tekœcie zamieszczonym w Biuletynie SPZG
bina i estetyk¹ na co dzieñ.
(czerwiec 2009) pisze: "W nastêpnym roku, uchwa³¹ samoPopularyzowanie tych poczynañ jest konieczne ze wzglêdu rz¹du, wówczas Miejskiej Rady Narodowej, "Wiosnê Guna to, ¿e miasto nasze le¿y nad granic¹ i ¿e jako takim inte- biñsk¹" przemianowano na "Wiosnê nad Nys¹", podporz¹dresuj¹ siê Niemcy - s¹siedzi - NRD oraz Niemcy rewizjoniœci kowuj¹c j¹ aktualnym wydarzeniom politycznym: Dni Oœwiaz NRF. Ci ostatni nie szczêdz¹ pieniêdzy ani s³ów, by wykazy- ty, Ksi¹¿ki i Prasy, Dzieñ Zwyciêstwa, rocznice powrotu Ziem
waæ innym narodom, ¿e Ziemie Zachodnie Polski s¹ pustk¹ Zachodnich i Pó³nocnych do Macierzy i nadaj¹c im nakazowo
kulturaln¹.
- urzêdowy charakter. Ideowe wyst¹pienie oficjeli "wzbogaBy dowieœæ, ¿e Ziemia Lubuska jest z ka¿dym dniem bo- ca³y" program polityczny imprezy".
gatsz¹, gospodarniejsz¹ i kulturaln¹, Gubiñskie Towarzystwo
Inny punkt widzenia na historiê œwiêta prezentuje BroniKultur y skupiaj¹ce w swych; szeregach spo³eczników , po- s³aw Kaliciak, w latach 60-tych sekretarz Prezydium Miejczynañ kulturalnych pragnie przy poparciu i pomocy w³adz skiej Rady Narodowej, dziœ mieszkaniec Wroc³awia. W tej
administracyjnych i partyjnych oraz przy wspó³pracy innych sprawie napisa³ do redakcji Biuletynu SPZG list na kilkunainstytucji organizowaæ coroczn¹ uroczystoœæ "Wiosnê Gu- stu stronach. Pisze tak miêdzy innymi: …Genezê "Wiosny
biñsk¹ ".
nad Nys¹" przedstawi³em nie po to, ¿eby przypisaæ sobie
Wiosna Gubiñsk¹ organizowana bêdzie w pier wsz¹ nie- jakieœ zas³ugi, bo mam ju¿ ponad 70 lat i wcale o to nie
dzielê maja. Zadaniem jest jej
podsumowanie osi¹gniêæ kulturalnych, oœwiatowych, artystycznych przez ró¿nego rodzaju wystawy- prelekcje, spotkania autorskie, pokazy filmów o Gubinie, wydanie pami¹tek, jak biuletynu literackiego, pocztówek i
innych przedmiotów o charakterze artystycznym.
Program szczegó³owy
Wystawy
I. Gubiñskie Towarzystwo Kultury zorganizuje na dzieñ 9 maja
1962 r. wystawê plastyczn¹,
wystawê ceramiczn¹, wystawê
pami¹tek w salonie wystawowym MDK
II. Miejski Dom Kultury zorganizuje wystawê fotograficzn¹ - Rok 1968. Korowód maszeruje uliæa Chopina`
sala kinowa MDK
Gubin i okolice
dbam. Poza tym nikt ju¿ prawie mnie tam (w Gubinie-dop.
mój) nie zna, bo nawet "m³odzie¿", która urodzi³a siê w
dniach pierwszej "Wiosny nad
Nys¹" ma ju¿ 45 lat. Przedstawi³em tê genezê g³ównie
po to, ¿eby pokazaæ, ¿e oprócz
"prawd" pisanych w "Zeszytach Lubuskich", istnieje jeszcze inna prawda…
Jak wg. B.Kaliciaka wówczas rodzi³o siê œwiêto miasta?
…”By³em wtedy d³ugoletnim ju¿ sekretarzem Prezydium Miejskiej Rady Narodowej i mi nie by³o wiadomo o
jakimœ gubiñskim "Œwiêcie
Wiosny", organizowanym
przez GTK, a przecie¿ ka¿da
taka masowa impreza, organizowana na terenie miasta
wymaga³a chocia¿by poinformowania w³adz miejskich o
Rok 1969.
tym, ¿e w³aœnie taka impreza
jest organizowana.
Jeœli te k³amstwa nie doczekaj¹ siê procesu s¹dowego to
tylko dlatego, ¿e wybrano tzw. mniejsze z³o, a poza tym nikt
nie chcia³ byæ pos¹dzony o ma³ostkowoœæ”.
GTK obudzone z letargu po likwidacji powiatu zapragnê³o
naraz sukcesu, a poniewa¿ w³asnymi osi¹gniêciami poszczyciæ siê nie mog³o, postanowi³o wykorzystaæ sukces "Wiosny
nad Nys¹" i chocia¿ inicjatywê jej zorganizowania przypisaæ
sobie.
Cz³onkowie Towarzystwa popadli w rutynê. Spotykali siê u
Tadeusza Firleja w tzw. "czwartki literackie", tam niekiedy
odbywali spotkania ze znajomymi pisarzami, czytali swoje
utwor y, prowadzili dysputy literackie, grali w br yd¿a, szanowali b³ogi spokój i z tym im by³o dobrze. Nie przejawiali zatem ¿adnej inicjatywy i pomys³owoœci na wypracowanie nowych bardziej atrakcyjnych form pracy kulturalnej, nowych
koncepcji i twórczych myœli s³u¿¹cych szerszemu ogó³owi a
nie tylko w¹skiej grupie wtajemniczonych.Wszystko w zasadzie koñczy³o siê na gadulstwie.
Prê¿n¹ dzia³alnoœæ prowadzi³a natomiast sekcja plastyczna, zrzeszaj¹ca kilku utalentowanych i przedsiêbiorczych plastyków, którzy przejawili wiele inicjatywy i pomys³owoœci.
Rutyna i marazm ogarnê³y tak¿e pracowników MDK. Mer ytor yczna dzia³alnoœæ Domu Kultury polega³a g³ównie na wyœwietlaniu filmów, organizowaniu sobotnich wieczorków tanecznych, organizowaniu wystêpów amatorskich zespo³ów
artystycznych z okazji akademii okolicznoœciowych, zaproszeniu na wystêpy artystów zawodowych i organizowaniu przez
sekcjê mi³oœników sztuki okresowych wystaw amatorskiej
twórczoœci z dziedziny pami¹tkarstwa ludowego, rzeŸby, ceramiki artystycznej oraz malarstwa i grafiki. Jedn¹ z tych wystaw obejrza³a redaktorka Kulis, Alicja ¯gliniecka i tam w³aœnie zobaczy³a te kocury czarne jak noc, jelenie na rykowisku, pami¹tki ludowe Kolasiñskiego i inne "dzie³a".
Prac¹ MDK zainteresowali siê tak¿e dziennikarze Polskiego Radia w Zielonej Górze. W dniu 8 czerwca 1962r przybyli
do Gubina i przeprowadzili kilka spotkañ, nagrañ i rozmów z
w³adzami miejskimi i dzia³aczami kultury. Po tych spotkaniach i rozmowach styl pracy MDK i brak nadzoru ze strony
Prezydium MRN, poddali ostrej krytyce na falach Polskiego
Radia.
11
Wskutek tej krytyki nadzór nad dzia³alnoœci¹ miejskich placówek kulturalnych, sprawowany dotychczas przez zastêpcê
przewodnicz¹cego Prezydium MRW, powierzono sekretarzowi Prezydium.
Po przyjêciu tego obowi¹zku na siebie zda³em sobie sprawê, ¿e z tym personelem programu o¿ywienia dzia³alnoœci
kulturalnej zrealizowaæ siê nie da oraz, ¿e istnieje obiektywna koniecznoœæ dokonania w MDK znacznych zmian personalnych i, ¿e wszelkie gromy za te zmiany posypi¹ siê na
mnie.
Aby chocia¿ czêœciowo zrzuciæ z siebie odpowiedzialnoœæ
za te trudne decyzje, w dniu 26.09.1962 r. wprowadzi³em
pod obrady Miejskiej Rady Narodowej punkt "Dzia³alnoœæ MDK
oraz perspektywy rozwoju ¿ycia kulturalnego w mieœcie". Pod
ten punkt opracowa³em odpowiedni projekt uchwa³y MRN,
która zobligowa³a Prezydium do opracowania dwuletniego
programu rozwoju ¿ycia kulturalnego w mieœcie oraz do dokonania odpowiednich zmian personalnych w MDK. Uchwa³a zosta³a przyjêta jednog³oœnie.
Na marginesie tej sesji nale¿y dodaæ, ¿e sprawozdanie na
sesji sk³ada³ kierownik MDK i zarazem cz³onek zarz¹du GTK,
Wiktor Wawrzonek, któr y ani jednym s³owem nie wspomnia³
o tzw. "Wioœnie Gubiñskiej", zorganizowanej rzekomo w
dniach 7- 9.05.62 r. z inicjatywy i pod kierownictwem GTK.
Oznaczaæ to tylko mo¿e, ¿e takiej masowej imprezy w ogóle
nie by³o.
W grudniu 1962 r., zobowi¹zany uchwa³¹ MRW, opracowa³em dwuletni program rozwoju ¿ycia kulturalnego w tym tak¿e ramowe za³o¿enia programowe przysz³ej imprezy.
Zastanawiaj¹c siê nad treœci¹ tej imprezy uœwiadomi³em
sobie, ¿e celem tych poczynañ powinna byæ odnowa i rozwój
dzia³alnoœci kulturalnej, a symbolem odnowy w przyrodzie
jest wiosna. Skojarzenie pojêcia odnowy z wiosn¹ podsunê³o mi myœl aby planowanej imprezie nadaæ nazwê "Wiosna nad Nys¹".
Wypada zatem dodaæ, ¿e organizowana rokrocznie "Wiosna nad Nys¹" nigdy przedtem, ani potem nie "przybra³a"
tej nazwy, tylko od samego pocz¹tku mia³a myœl przewodni¹, atrakcyjny program i noœn¹ metaforê. 31 grudnia 1962r
dokoñczenie str. 12
Gubin i okolice
12
Wiosna nad Nys¹ - Z³oty Jubileusz
Wiktor Wawrzonek zosta³ zwolniony ze stanowiska kierownika
Miejskiego Domu Kultury a na jego miejsce w dniu 16 stycznia
1963r powo³ano 21-letniego Andrzeja Kêdzierskiego. Potem
dokonano te¿ zmian na stanowiskach instruktorów sekcji MDK.
Kierownik MDK po sprowadzeniu rodziny i osiedleniu siê w lutym 1963r na sta³e w Gubinie zosta³ w³¹czony przeze mnie do
udzia³u w przygotowaniu i przeprowadzeniu "Wiosny nad Nys¹"....
Na dowód swoich racji autor listu do³¹cza wiele dokumentów
obrazuj¹cych przygotowania do organizacji "Wiosny nad Nys¹".
Dokumenty pisane w kwietniu 1963 roku (m.in. ró¿ne pisma,
Projekt organizacji imprezy "Wiosna nad Nys¹", plan wydatków)
s¹ pierwszymi w których pojawia siê nazwa "Wiosna nad Nys¹".
Nie¿yj¹cy ju¿ Stanis³aw Komara zareagowa³ na list B.Kaliciaka pytaniem: dlaczego dopiero po ponad 40. latach pisze ten
tekst. Dlaczego wczeœniej nie podwa¿a³ genezy œwiêta? Na adres
redakcji Biuletynu SPZG przes³a³ obszerne wyst¹pienie, odpowiadaj¹c na list by³ego sekretarza PMRN. Napisa³ miêdzy innymi: …"Wiem oczywiœcie, ¿e ka¿dy patrzy przez w³asne okulary.
Ale doprawdy nie jestem w stanie poj¹æ, jakie to prawdy kieruj¹ panem B.K. Czy¿by to by³a ura¿ona duma sumiennego urzêdnika, który napracowa³ siê, zgromadzi³ fundusze, przygotowa³
dobr¹ imprezê, a kiedy siê odby³a, us³ysza³ s³owa: - piêknie, ale
dlaczego sam tego nie wymyœli³eœ ? " …
Bior¹c pod uwagê powy¿sze wywody nale¿y przyj¹æ, ¿e: pierwsze œwiêto miasta pn. "Wiosna Gubiñska" zorganizowano 9
maja1962 roku. Nastêpne œwiêta, w³¹czaj¹c to z 3-5 czerwca
2011 r. nosi³y nazwê "Wiosna nad Nys¹". Œwiêta obchodzone
s¹ zatem od 49 lat, ale 50 razy.
Numeracja œwiêta
Wczeœniej nie umieszczano przy nazwie numeru œwiêta. Na
plakacie z 1972 roku pojawi³ siê dopisek - X Jubileuszowa.
Wówczas WnN odby³a siê w dniach 13-14 maja. Drugi raz (na
plakatach i innych materia³ach propagandowych) numer pojawi³ siê w 2001 roku. Wówczas w dniach 25-27 maja odby³a siê
40. Wiosna nad Nys¹. Z tej okazji œwiêto nazywano jubileuszowym, a wiele osób zas³u¿onych dla organizacji œwiêta zosta³o
wyró¿nionych Z³otymi i Srebrnymi Jaskó³kami. Wœród wyró¿nionych znaleŸli siê mieszkañcy Guben i Zielonej Góry. Z³ote Jaskó³ki otrzymali m.in.: Gotffried Hain - burmistrz Guben, Konrad Grossmann - kierownik biura ds. wspó³pracy z Gubinem w
Urzêdzie Miasta Guben, Edward Aksamitowski - wójt, Stefan
Ciszek - by³y naczelnik miasta, Czes³aw Fiedorowicz - by³y burmistrz, Henryk Jakubowski - by³y Przewodnicz¹cy Prezydium
Miejskiej Rady Narodowej, Gerard Nowak - dyrektor Regionalnego Centrum Animacji Kultury, wieloletni wspó³organizator
imprez, Ryszard Pantkowski - by³y naczelnik miasta, organizator wielu imprez, Anna Szczeœniewicz - by³y zastêpca burmistrza.
Srebrne Jaskó³ki otrzymali m.in.: Józef Bartkowiak, Maria Bartkowiak, Dorota Chwa³ek, £ucjan Dziubek, Jerzy Fedro, Jolanta
Fedro, Jaros³aw Felkel, Tadeusz Firlej, Jerzy G¹sior, Andrzej Gornow, Miros³awa Gornow, Józef Granda, Edmund Herman, Janina Izdebska, Ryszard Kalita, Józefa Ka³u¿na, Kazimierz Kobus,
Stanis³aw Komar, Stanis³awa £apkowska, Irena Makowska,
Aniela Mazurek, Roman Niparko, Jolanta Olszewska, Stefan
Pilaczyñski, Walenty Robowski, Edmund Rodziewicz, Marian
Smolak, Marian Storto, Zygmunt Traczyk, Stanis³aw Turowski,
Halina Wojnicz.
Takie wyró¿nienia wrêczono pierwszy raz od pocz¹tku œwiêta.
Przez kilka lat œwiêto "wspierano" datacjami z programów
UE nazywaj¹c œwiêto "Filmowa Wiosna nad Nys¹" (2005) czy
te¿ "£u¿ycka Wiosna nad Nys¹" (2006).
Korowody
W 1962 roku korowodu nie by³o. Pierwszy raz zaistnia³ w
1963 roku. I od tej pory towarzyszy ka¿dej "Wioœnie nad Nys¹".
Jest jej integraln¹ czêœci¹. Wiosna bez korowodu jeszcze siê
dok. ze str 11
nie zdarzy³a. Bez wzglêdu na pogodê - korowód maszerowa³.
Tamtejsze korowody jak¿e ró¿ni¹ siê od tych z ostatnich lat.
Dzieci, m³odzie¿, starsi mieszkañcy ¿yli korowodem na d³ugo
przed dniem w którym on siê odbywa³. Przeszukiwano strychy,
zakamarki, wyci¹gano z szaf stare rzeczy by podczas przemarszu stworzyæ inscenizacjê. Odtwarzano sceny z ¿ycia pierwszych
po wojnie mieszkañców miasta, z ¿ycia wojska, partyzantów.
Pomys³ów nigdy nie brakowa³o, co roku pojawia³y siê nowe.
Maszerowa³a „mama" Jab³oñska z koniem Morycem, koñ k³ania³ siê przed trybun¹, maszerowa³y przedszkola, wszystkie szko³y
gubiñskie i wiele zak³adów pracy. Ka¿dy star³ siê wyró¿niæ, ka¿da grupa czeka³a na oklaski t³umów stoj¹cych na chodnikach.
W 1972 r. do udzia³u w gubiñskiej imprezie zaproszono Guben. Od nastêpnego roku s¹siedzi zza Nysy przyjêli obowi¹zki
wspó³organizatora imprezy podkreœlaj¹cej wspó³pracê obu
miast. Jej program wzbogaci³y nowe elementy, takie jak: konkurs rysunku dzieciêcego kred¹ na asfalcie, pokazy modeli lataj¹cych, wystêpy niemieckich zespo³ów artystycznych, kiermasze handlowe. W kilku korowodach udzia³ wziêli mieszkañcy
Guben. Pokazali kunszt organizacyjny oraz niebywa³y rozmach.
W wielu dyskusjach nie ukrywano, ¿e pokazali nam jak powinien wygl¹daæ prawdziwy korowód. Wielu stwierdzeniom trudno
by³o nie przyznaæ racji.
Temat korowodu po 50 latach jest nader czêsto poruszany w
wielu dyskusjach. Doœæ jednomyœlnie uwa¿a siê, ¿e jego formu³a prze¿y³a siê i pora najwy¿sza wyeliminowaæ go z programu
œwiêta. Tylko co w to miejsce? Tu trudno znaleŸæ sensown¹
odpowiedŸ. Wielu uwa¿a, ¿e nale¿y doprowadziæ do sytuacji, w
której mieszkañcy "stêskni¹" siê za korowodem. Wówczas,
byæ mo¿e, znajdzie siê ambitna grupa organizatorów chc¹ca
zorganizowaæ korowód na dobrym poziomie. Dodam, ¿e w Guben korowód organizowany jest z okazji wa¿nego dla miasta
œwiêta. Jeden z obecnych radnych stwierdzi³, ¿e korowód powinien dawno zakoñczyæ swój ¿ywot. A kto ma podj¹æ tak¹ decyzjê? Niedobrze, aby podjê³a j¹ rada naszej kadencji. Nie chcieliby w ten sposób przejœæ do historii. Sytuacja nieco paradoksalna: wszyscy s¹ zgodni (w pewnej grupie decyzyjnej na 12
osób 11 opowiedzia³o siê za zakoñczeniem korowodu), ale nie
ma chêtnego do podjêcia obowi¹zuj¹cej decyzji.
Gwiazda wieczoru
Gwiazda wieczoru g³ównie "nakrêca" bud¿et œwiêta. Tak by³o,
jest i chyba zawsze tak bêdzie. By gwiazda zajecha³a do Gubina
trzeba mieæ dziœ co najmniej kilkadziesi¹t tysiêcy z³otych. A
potem z gwiazd¹ bywa ró¿nie. Na pewno spóŸnia siê, ka¿e na
siebie czekaæ, potem czêsto z playbacku kilka kawa³ków i do
domu. Minê³y czasy kiedy to amfiteatr przy ul. Piastowskiej pêka³
w szwach, a w nim gwiazdy najwiêkszego polskiego formatu.
Gwiazda stara³a siê wypaœæ jak najlepiej, a widownia odwdziêcza³a siê huraganem braw. Gwiazda d³ugo nie schodzi³a ze sceny.
Bywa³o i bywa wielokrotnie tak, ¿e ma³o komu znany zespó³
przyci¹ga³ wiêksze t³umy ni¿ gwiazda. Ale z gwiazdy nigdy nie
zrezygnowano - nobilitowa³a miasto nie bardzo wiedz¹c, gdzie
œpiewa. A w okolicy mówiono - w Gubinie œpiewa³a Kate Rayan,
i g³ównie o to chodzi³o.
W 2011 roku 50. raz miasto obchodzi swoje œwiêto. Wydaje
siê po latach ma³o wa¿ne, jak¹ nazwê nosi³o pierwsze œwiêto,
czy kiedyœ liczono œwiêta i jak, wa¿ne ¿e trwa ono prawie pó³
wieku. A ¿e nie zadowala ono wszystkich mieszkañców? Wiadomo, jeszcze siê taki nie urodzi³ …
Najwa¿niejsza, zdaniem organizatorów, jest zawsze pogoda.
Od niej w du¿ej mierze zale¿¹ nastroje tak mieszkañców jak i
goœci. Potem przez kilka dni bêdzie wielkie narzekanie, by w
kolejnym roku czekaæ na now¹ "Wiosnê nad Nys¹".
13
Gubin i okolice
50 lat minê³o…
WSPOMNIEÑ CZAR ...
Cykl opowieœci o nie tylko udanych dzia³aniach GDK za dyrekcji Kaœki
Janiny Izdebskiej
Barwy przyjaŸni
Ró¿ne bywaj¹ rodzaje przyjaŸni. Tak jak ró¿na bywa mi³oœæ.
Jedno jest pewne. Nie ma bezinteresownej mi³oœci tak jak
nie ma bezinteresownej przyjaŸni. Dowód? Sama przyjemnoœæ przebywania w czyimœ towarzystwie jest ju¿ dla nas
interesowna, albowiem to nam jest przyjemnie i dobrze. Ale
s¹ te¿ przyjaŸnie bardzo wymierne, jak choæby te o któr ych
teraz napiszê. W zamierzch³ych czasach Frontu Jednoœci
Narodów , kiedy jeszcze nie by³o mo¿liwoœci czerpania m.in.
z funduszy Unii Europejskiej, ani PHARE Miêdzynarodowej
Wspó³pracy Polsko- Niemieckiej, mobilizowane specjalnymi
uchwa³ami z obu stron granicy, miasta i miasteczka, kocha³y
siê niezmiernie. Z tego uczucia wnosi³o siê w polskie domy
produkty spo¿ywcze, szczególnie limitowane u nas kar tkami
miêso i wêdliny, obuwnicze i wszelkie dobrodziejstwa przydatne w gospodarstwie domowym. Zaœ mi³uj¹cy nas s¹siedzi z drugiej strony Odry karnie pos³uszni odgórnym dyrektywom traktowali nas trochê jak nieszkodliwych romantyków,
z którymi jednak nale¿a³o byæ ostro¿nym. Uwa¿ali wiêc biedacy, ¿eby nic z³ego nie powiedzieæ, co mog³oby rzuciæ cieñ
na ich lojalnoœæ wobec rz¹dz¹cych. Na tej odgórnie zalecanej zasadzie , w równym stopniu co nas , mi³owali pracuj¹cych tam Wietnamczyków, Kubañczyków i czarny mozambijski lud, dlatego na ich ulicach by³o egzotycznie i kolorowo.
Niemiec zapytany o porz¹dek i dyscyplinê ,tych z natury wolnych ludzi, niezmiennie odpowiada³ "Alles Klar".
No wiêc w po³owie lat osiemdziesi¹tych, kiedy w naszym
kraju siê nie przelewa³o, chêtnie podjêliœmy jako placówka
kulturalna wspó³pracê z podobn¹ ju¿ zreszt¹ nieistniej¹c¹
placówk¹ w Guben. Powiem wiêcej. Usilnie d¹¿yliœmy do tej
symbiozy. Czyniliœmy sobie wzajemne us³ugi kulturalne czêsto zakoñczone kulinarnymi, wymienialiœmy doœwiadczenia,
programy a nawet sporadycznie instruktorów. Kulminacja tych
dzia³añ w ostatnim roku przed zmianami by³ zaproponowany
wspólny program estradowy z wykonawcami z Niemiec i pracuj¹c¹ tam m³odzie¿¹ z Wietnamu, Kuby i Mozambiku. Mia³
to byæ program estradowy w któr ym ka¿dy przedstawia³ swój
folklor, a ca³oœæ mia³a byæ manifestacj¹ przyjaŸni miêdzy narodami. Taki "Freuden Pax". Nie koñcz¹ce siê próby i dyskusje nad programem tr wa³y miesi¹cami w ci¹gu których
nasza dwudziestopiêcioosobowa ekipa z kapel¹ , z zespo³em ludowym, z Zespo³u Szkó³ Rolniczych w Gubinie i zespo³em muzycznym z GDK na czele, chêtnie przechodzi³a na dostarczane z Guben zaproszenia. Na tydzieñ przed majowym
tournee, które mia³o trwaæ kilka dni, zgromadzono nas wszystkich (a by³a to grupa na dwa autobusy) w szkole w Jenschwalde w celu doszlifowania programu. Kiedy ju¿ prawie wszystko by³o gotowe przysz³a specjalna kilkuosobowa komisja
sk³adaj¹ca sie z przedstawicieli ich si³y przewodniej i za¿¹-
MUZEUM MIASTA I PRZEMYS£U w Guben
Godziny otwarcia:
wtorek - pi¹tek: godz. 10.00 - 17.00
w soboty, niedziele i œwiêta: godz.14.00 - 17.00
Wstêp:
doroœli: 3,00 euro
ulgowy: 2,00 euro
dzieci: 1,50 euro
Adres: Guben, Gasstrasse (w budynku Urzêdu Miasta)
da³a, ¿eby nasz zespó³ koniecznie zatañczy³ dodatkowo mazura. Wpad³am w panikê. Próbowa³am wyt³umaczyæ, ¿e nie
mamy w programie, ¿e czas za krótki. Szefowa zespo³u Maryla Bar tkowiak, ze stoickim jak zawsze spokojem, kaza³a
m³odzie¿y zatañczyæ znan¹ im polkê i nie mrugn¹wszy nawet
okiem wmówi³a szanownej komisji, ¿e to polka-mazurka. Nowy
taniec przyjêli z zadowoleniem.
Majowe wystêpy odbywa³y siê na festynach w poszczególnych miejscowoœciach najczêœciej tych mniejszych za wyj¹tkiem Cottbus i Frankfur tu. Ka¿da z grup mia³a opiekunów,
najmniej k³opotów mieli z nami
Na trasie mieszkaliœmy ró¿nie. Najczêœciej w szko³ach i
oœrodkach wczasowych. Po kolacji prawie zawsze by³a dyskoteka. Któregoœ ranka zgromadzono nas na du¿ym placu
ustawiono w czworobok, a na œrodek zaproszono zespó³ z
Mozambiku. Okaza³o siê, ¿e z okazji ich œwiêta narodowego
postanowiono z³o¿yæ im ¿yczenia ofiaruj¹c w naszym, czyli
wszystkich wykonawców imieniu, kosz kwiatów. Uroczystoœæ
by³a dla nas nudna, nie rozumieliœmy przemówieñ, które trwa³y
i trwa³y w nieskoñczonoœæ. W pewnej chwili Marian- akustyk
zniecierpliwiony powiedzia³ pó³g³osem: "Koniec imprezy. Na
drzewa". By³o to tak nieoczekiwane, ¿e buchnêliœmy œmiechem pomimo niewyszukanego ¿artu. Byæ mo¿e chcieliœmy
siê na Mozambiku odegraæ za ich notor yczne spóŸnianie na
próby i wystêpy. Dla nich czas w ogóle nie mia³ znaczenia.
Podczas galowego wystêpu w Cottbus razem z publicznoœci¹ czekaliœmy na nich ca³¹ godzinê. Organizatorzy byli bezsilni. Przez ten ca³y czas chocia¿ byliœmy z¿yci z sob¹, to jednak ka¿da narodowoœæ grupowa³a siê w swoim gronie. Nijak siê to mia³o do spodziewanej integracji. Naturalnie wszyscy bez wzglêdu na wiek mówiliœmy sobie po imieniu, czego
nastêpstwo odczu³am na w³asnej skórze parê miesiêcy po
wystêpach.
Bêd¹c kiedyœ w Guben natknê³am siê na "kolegê artystê"
z Mozambiku. Przez ca³¹ ulicê krzycza³: "hallo Kaska". Nie
pomog³o udawanie, ¿e nie s³yszê. Dar³ siê tak g³oœno, ¿e w
koñcu musia³am przystan¹æ, a on z prawdziwie afr ykañsk¹
wylewnoœci¹ zacz¹³ siê ze mn¹ witaæ. Nie trudno zrozumieæ
jak siê czu³am. Patrzy³am tyko czy widz¹ mnie gubiniacy.
Kaœka Janina izdebska
W nastêpnym numerze wspomnienia o "przyjaŸni" z Armi¹
Czerwon¹ w Œwiêtoszowie.
Zakoñczy³ siê projekt "Podwójne miasto - Eine Geschichte"
Stowarzyszenie Przyjació³ Ziemi Gubiñskiej zakoñczy³o realizacjê projektu "Podwójne Miasto - Eine Geschichte - Doppelstadt Guben-Gubin Jedna Historia. Niemiecko-Polskie
Spotkania Integracyjne". Projekt realizowany by³ przy finansowym wsparciu Fundacji Wspó³pracy Polsko-Niemieckiej.
Podsumowaniem projektu by³a prelekcja w Izbie Muzealnej
pt. "Od pradziejów do wspó³czesnoœci" i "Historia gubiñskiej fary".
W trakcie spotkañ integracyjnych cz³onków SPZG i par tnera niemieckiego Gubener Heimatbund realizowanych w ramach projektu popularyzowano dziedzictwo kulturowe i toledokoñczenie na str. 18
Gubin i okolice
14
19 lat temu ukaza³ siê „Zeszyt Gubiñski” nr 1
19 lat temu redakcja pierwszego numeru "Zeszytów Gubiñskich"
napisa³a do Czytelników miêdzy innymi:
"Oddajemy dziœ do Waszych r¹k pierwszy numer "Zeszytów Gubiñskich". ... Pierwszy numer zawiera historiê miasta, zak³adów
pracy, organizacji i instytucji opracowan¹ przez ks. kan. mgr. Aleksandra Dobruckiego - wieloletniego (23.12.1958 r. - 15.02.1985 r.)
proboszcza gubiñskiej parafii rzymsko - katolickiej. … Redakcja
wyra¿a nadziejê, ¿e i inni mieszkañcy zechc¹ przelaæ na karty "Zeszytów" swoje wspomnienia, opracowania i przemyœlenia."
Zeszyt ten jest dziœ publikacj¹, któr¹ posiada niewielu gubinian. Po
latach, na proœbê wielu mieszkañców, publikujemy artyku³ów zawarte w
ZG nr 1. Jednoczeœnie ponawiamy apel œp. ks. Dobruckiego. Kochani
Mieszkañcy - uzupe³nijcie, dopiszcie do prezentowanych tekstów ci¹g dalszy - naprawdê jest taka potrzeba.
Dziœ tekst dotycz¹cy Szko³y Podstawowej nr 2.
Warto po latach wspomnieæ, ¿e Zeszyt wówczas wykona³a dywizyjna
drukarnia wojskowa w Gubinie, co by³o w pewnym sensie dla wielu zaskoczeniem. By³ to jednak wyraŸny sygna³, ¿e czasy zmieniaj¹ siê. (sp)
Szko³a Podstawowa nr 2
Szko³a Podstawowa Nr 2 w Gubinie powsta³a we wrzeœniu
1947 roku. Kierownikiem jej by³a Halina Medwecka. Od 1
wrzeœnia 1958 roku jest jako Jednolita Szko³a Ogólnokszta³c¹ca stopnia podstawowego i licealnego w Gubinie. Jej dyrektorem jest Mieczys³aw Mierzyñski. Od 1 listopada 1955
roku pozostaje jako Szko³a Podstawowa Nr 2.
Rok 1973 przynosi zmianê organizacyjn¹ i jest jako Zbior-
cza Szko³a Gminna w Wa³owicach z siedzib¹ w Gubinie. Od
1976 roku jest jako Zbiorcza Szko³a Gminna w Gubinie. Od
rok 1983 jest znowu jako Szko³a Podstawowa Nr 2 w Gubinie.
Stan organizacyjny obecny: 32 oddzia³y od klasy I-VIII i 4
oddzia³y przedszkolne. Zatrudnionych jest 49 nauczycieli i
12 osób obs³ugi.
GRONO NAUCZYCIELSKIE
Szko³y Podstawowej Nr 2 w roku szkolnym 1989/90
Szko³a Podstawowa - 37 oddzia³ów
17. mgr Teresa Grajek
Oddzia³ przedszkolny - 4 oddzia³y
18. Jolanta Cybulska
Kadra kierownicza:
19. mgr El¿bieta Wawrzyniak
1. mgr Jerzy Kostrzewa - dyrektor
20. El¿bieta Lelewska
2. mgr Maria Bajus - wicedyrektor
21. Wies³awa Lewandowska
3. Jadwiga Œwiderska - wicedyrektor
22. Anna Pokr¹tka
23. mgr Genowefa Barabasz
Nauczyciele:
24. mgr Ma³gorzata Nowicka-Szyja
1. mgr Jerzy Zaj¹c
25. Ewa Pilarczyk
2. mgr Maria Dziewia³towska
26. mgr Ma³gorzata Kapitaniuk
3. mgr Daniela Kosmala
27. Beata Cichocka
4. mgr Janina Pantkowska
28. Teresa Kalita
5. mgr Genowefa Lasota
29. Bogumi³a Olejnik
6. mgr Eugenia Granda
30. mgr Bogumi³a Wiœniewska
7. mgr Romualda Kaczmarek
31. Wanda Leczycka
8. Krystyna Pó³torak
32. mgr Amelia Tabak
9. mgr Bo¿ena Dêbowska
33. Aleksandra Siekaniec
10. mgr Anna Januszkiewicz
34. mgr El¿bieta P³onka
11. mgr Stanis³awa Gaczyñska
35. Jaros³aw Kotapski
12. Jerzy G¹sior
36. Jolanta Kanadys
13. Maria Wróbel
37. mgr Beata Gor tych
14. Eleonora Mieszkuæ
38. Beata Kutrowska
15. mgr Teresa Gacka
39. Dorota Wiœniewska
16. Ryszard Kalita
40. Teresa K³os
41.
42.
43.
44.
45.
46.
47.
48.
49.
50.
51.
52.
53.
54.
55.
56.
57.
58.
59.
60.
61.
62.
63.
Dorota Balczyñska
Kr ystyna Wojtkiewicz
Stanis³awa Smoliñski
Renata Demczar-Leszkiewicz
Krzysztof Hamerski
mgr Ewa Górniak
Ma³gorzata Kujawa
mgr Walentyna Kuczyñska
Janina Kaczmarek
mgr Janusz Jans
Eugeniusz Gorzelniak
Agnieszka PóŸniak
mgr Józef Szczerbaty
Leonarda Buczkowska
Marzena Bagiñska
Teresa Siewruk
Jan Brzeziñski
mgr Jolanta Fedro
Wojciech Bednarz
Beata Siewruk
mgr Gra¿yna Sibiñska
mgr Anita Majer
Wioletta Kaczmarek
Poradnia lekarza POZ
Poradnia lekarza POZ dla dzieci
Gabinet pielêgniarki œrodowiskowo-rodzinnej
Gabinet zabiegowy - Punkt szczepieñ
66-620 Gubin Kresowa 2 tel.: 68 475 15 47 rejestracja
15
Gubin i okolice
O czo³gu i czo³giœcie, który chcia³ wybraæ
wolnoϾ, raz jeszcze, ostatni
Do zamieszczenia tego tekstu sprowokowa³ mnie (myœlê, ¿e pozytywnie) artyku³ zamieszczony w kwietniowym „Focus Historia”.
Poniewa¿ wówczas, gdy lokalna prasa, w tym nasz Biuletyn, pisa³y o tym niecodziennym w ¿yciu miasta wydarzeniu, nigdy nie wspomniano jak skoñczy³a siê sprawa z uprowadzonym czo³giem, jak wygl¹da³y dalsze losy ¿o³nierza, który by³ sprawc¹ ca³ego zamieszania.
Ostatni raz wracamy do sprawy i chyba warto z powodu tzw. ludzkiej ciekawoœci wiedzieæ, jak wygl¹da³ fina³ ca³ej sprawy. Poni¿ej
artyku³ z „Focus Historia” przytoczony w ca³oœci.
Zaczê³o siê od e-maila, którego otrzymaliœmy od naszego Czytelnika z Gubina Jacka WoŸniaka. "Koniec lat 80.,
Gubin, 17-tysiêczne miasto garnizonowe, granica pañstwa z NRD. Niepewna
sytuacja polityczna w kraju. Wówczas to
miody ¿o³nierz s³u¿by zasadniczej uprowadza czo³g i przeje¿d¿a ca³e miasto,
kieruj¹c siê na most graniczny GubinGuben. Pokonuj¹c szlabany przeje¿d¿a
Guben, ponoæ kieruj¹c siê na Berlin Zachodni. Wówczas jeszcze w NRD stacjonuj¹ wojska radzieckie. Jednak kilkanaœcie kilometrów za miastem czo³g wpada do rowu" - WoŸniak opisuje historiê,
| szerzej nieznan¹ w Polsce. Zapewnia,
I ¿e historia jest autentyczna i mimo |
rozwi¹zania garnizonu w Gubinie 1 "wzbudza du¿e zainteresowanie przy- 1 jezdnych". "Ciekawi nas te¿, jakie by³y dalsze losy ¿o³nierza, który postawi³ 1 Uk³ad
Warszawski w stan gotowoœci bojowej"
- dodaje.
W POSZUKIWANIU AKT
Aby cokolwiek ustaliæ w sprawie, potrzebujemy wiêcej konkretnych danych,
np. dok³adnej daty incydentu z czo³giem.
Niestety, nie tylko jej nie znamy, ale tak¿e w lokalnej prasie znajdujemy ogólnikow¹ informacjê, ¿e rajd zdarzy³ siê nie
w latach 80., lecz 70. Pozostaje sprawdziæ to w gubiñskiej prokuraturze. Od
pracowników z d³ugoletnim sta¿em dowiadujemy siê, ¿e prawdopodobnie chodzi jednak o koniec lat 80. Szczegó³y
powinna znaæ Prokuratura Garnizonowa
w Zielonej Górze. Z pomoc¹ przychodzi
miejscowy prokurator p³k Roman Kozak.
Sam te¿ jest zaintrygowany spraw¹ uciekiniera w czo³gu. Jednak bez dok³adniejszych danych wszelkie poszukiwania
dokumentów w Zielonej Górze mog¹
spe³zn¹æ na niczym.
Docieramy w koñcu do anonimowych
relacji gubinian. Wynika z nich, ¿e incydent zdarzy³ siê prawdopodobnie 4 wrzeœnia 1988 roku. Po kilku dniach p³k
Kozak potwierdza, ¿e w reper torium
œledczym zielonogórskiej prokuratur y
wojskowej faktycznie znajduje siê krótki opis sprawy, która wp³ynê³a 5 wrzeœnia 1988 r. Prawdopodobnie dotyczy³a
uciekiniera w czo³gu - bior¹c pod uwagê
wymienione artyku³y i paragrafy, z których odpowiada³ podejrzany szeregowy
elew Ar tur K.
Pe³ne akta powinny byæ dostêpne w Wojskowym S¹dzie Garnizonowym w Poznaniu. Dziêki
upr zejmoœci
kierownictwa
poznañskiego
WSG mo¿emy
siê z nimi zapoznaæ i dowiedzieæ siê, co
naprawdê zasz³o 4 wrzeœnia Tak utkn¹³ czo³g prowadzony przez Artura K. Dalsza jazda by³a
1988 roku w niemo¿liwa
Gubinie.
lekko zaterkota³ telefon z 73. pu³ku czo³ZNIKAJ¥CY CZO£G
gów, pomyœla³em sobie, ¿e tamtejszy
Na jednej z pierwszych stron akt znaj- oficer dy¿urny dzwoni, by zapytaæ o jak¹œ
dujemy raport, jaki dzieñ po ucieczce duperelê. Nic bardziej b³êdnego! Zamel(czyli 5 wrzeœnia 1988 r.) przygotowa³a dowa³, ¿e w³aœnie dowiedzia³ siê, ¿e poWojskowa S³u¿ba Wewnêtrzna. Dowia- rwano mu czo³g" - wspomina³ oficer.
dujemy siê, ¿e sprawa dotyczy Artura K.,
urodzonego w Trzciñsku Zdroju, a zaPRAWIE III WOJNA ŒWIATOWA
mieszka³ego w Dêbnie Lubuskim. Od"Pech sprawi³, ¿e systematycznie psubywa³ zasadnicz¹ s³u¿bê wojskow¹ w j¹ca siê ³¹cznoœæ telefoniczna z jedGubinie. Od 21 kwietnia 1988 r. by³ "na nostk¹ tego dnia by³a równie¿ niesprawstanowisku elewa szko³y podoficer- na. Zanim wiêc drugi wartownik dobieg³
skiej".
do pu³ku i zameldowa³ o zdarzeniu, miJak wynika z dokumentu, obros³y ju¿ nê³o ³adnych parê minut. Wprawdzie ofilegendami incydent rozpocz¹³ siê "na pla- cer dy¿urny parku wozów bojowych nacu æwiczeñ ogniowych (...), któr y usytu- tychmiast uruchomi³ ci¹gnik dy¿urny i
owany jest poza kompleksem koszaro- ruszy³ w poœcig ulicami Gubina, ale
wym, oko³o 500-600 m od dy¿urki ofi- wszystkie dzia³ania by³y ju¿ dalece spóŸcera dy¿urnego". Artur K. "samowolnie nione" - relacjonowa³ Komar.
usiad³ i uruchomi³ czo³g o nr 1502, któNa granicy polsko-niemieckiej zapanorym nastêpnie uda³ siê ulicami Gubina". wa³a panika. Komar pisa³, ¿e choæ w
Oficerem operacyjnym dywizji by³ w tym tamtych czasach najszybszymi sprinterczasie mjr Stanis³aw Komar. Wspomnia- kami na œwiecie by³y lekkoatletki ze
ne wydarzenie opisa³ przed kilku laty w wschodnich Niemiec, to ich wspania³e
lokalnej prasie. Plik z ar tyku³em prze- osi¹gniêcia zblad³yby wobec ¿wawej
kaza³ nam pp³k Stefan Pilaczyñski, do ucieczki enerdowskiego celnika. "Mia³
którego dotarliœmy dziêki Jackowi WoŸ- nieszczêœcie znajdowaæ siê poœrodku
niakowi, wspomnianemu wczeœniej tro- mostu granicznego w czasie, gdy
picielowi gubiñskich tajemnic.
wje¿d¿a³ nañ nasz czo³g. PóŸniej niektóW 1988 r. Pilaczyñski by³ zmiennikiem rzy z³oœliwcy opowiadali (rzecz wydarzyStanis³awa Komara i nie ma w¹tpliwo- ³a siê tu¿ po rocznicy napaœci Niemiec
œci, ¿e przedstawiona przez niego wer- hitlerowskich na Polskê), ¿e biedny celsja wydarzeñ jest prawdziwa.
nik myœla³, ¿e Polacy bior¹ w³aœnie reW niedzielê 4 wrzeœnia 1988 r. wie- wan¿ za tamto wydarzenie" - opowiada³
czorem Komar spokojnie pe³ni³ s³u¿bê w Stanis³aw Komar.
jednostce. Atmosfera by³a senna. "DlaStosunki poisko-enerdowskie zawsze
tego, kiedy zapali³a siê zielona lampka i
cd na nastêpnej stronie
Gubin i okolice
16
O czo³gu i czo³giœcie, który chcia³ wybraæ
wolnoϾ, raz jeszcze, ostatni
by³y dalekie od idea³u. "Jeœli chodzi o
s³u¿by graniczne obu pañstw, zawsze by³
jakiœ element nieufnoœci. Enerdowcy nie
wierzyli nam nawet w kontaktach wojskowych" - wyjaœnia "Focusowi Historia" pp³k Pilaczyñski.
Polacy chcieli pocz¹tkowo rozwi¹zaæ
sprawê na w³asn¹ l rêkê. I to w iœcie
sensacyjnym stylu. "Ktoœ wymyœli³, ¿e
popularne "czerwone berety" dogoni¹
czo³g samochodami terenowymi, przeskocz¹ na niego, oœlepi¹ przyrz¹dy obserwacyjne przy pomocy zarzuconych na
nie p³acht i w ten prosty sposób zmusz¹
kierowcê do zatrzymania siê lub zjechania z szosy w pole, gdzie wóz bojowy
móg³by ³atwiej utkn¹æ" - opisywa³ mjr
Komar. - Plan by³ ca³kiem sensowny. Nie
uwzglêdnia³ jedynie tego, ¿e po drodze
by³a granica pañstwowa, a Niemcy te¿
mieli ochotê na zabawê w przechwycenie polskiego czo³gu. (...) Wieœæ gminna g³osi³a w tamtym czasie, ¿e na naszego bohatera mieli równie¿ chêtkê
Rosjanie stacjonuj¹cy w NRD. Ci jednak
przyjmowali najprostszy plan - ustawiæ
na drodze granatniki, celnie strzeliæ i
bêdzie po wszystkim".
Ma³ej wojenki jednak nie by³o, bo Artur K. "ok.10 km od przekroczenia granicy porzuci³ wspomniany czo³g, a sam
uda³ siê w nieznanym kierunku", jak
meldowa³o WSW. Dlaczego uciekinier
porzuci³ swojego T-55?
Jako elew na zajêciach z prowadzenia
czo³gu po bezdro¿ach dostawa³ oceny
dostateczne. Podczas ucieczki by³ tak
zdener wowany, ¿e "zalicza³" kolejne
przeszkody: oko³o godz. 22.50 szlaban
graniczny, a po paru minutach (ju¿ w
Guben) latarniê uliczn¹. Jak zezna³ przes³uchiwany przez Niemców, aby unikn¹æ
zderzenia z samochodami "przed ka¿dym zakrêtem uruchamia³ klakson czo³gu". Jecha³ 40-50 km/godz. W koñcu
jednak nie zapanowa³ nad wozem i oko³o godz. 23.00 "wjecha³ czo³giem do
przydro¿nego rowu, w wyniku czego pojazd zawis³ swym kad³ubem na jego krawêdzi, a to z kolei uniemo¿liwi³o mu kontynuowanie jazdy" (jak g³osi³o póŸniej
uzasadnienie w akcie oskar¿enia). Ale
to nie by³ jeszcze koniec jego ucieczki
na Zachód.
PRZEWRÓCIÆ MUR
"Po wyjœciu z czo³gu zauwa¿y³em przebiegaj¹ce w pobli¿u tor y" - zezna³ Artur
K. Pomyœla³, ¿e swoj¹ ucieczkê mo¿e dokoñczyæ piechot¹ i poci¹giem. Przeszed³
kawa³ek, a kiedy zrobi³o siê jasno, schowa³ siê w okolicznych krzakach. Wyszed³
z nich wieczorem, oko³o godz. 20. Wtedy wskoczy³ do przeje¿d¿aj¹cego poci¹gu. Dotar³ tak do Eisenhüttenstadt,
gdzie sk³ad siê zatrzyma³. Artur K. przeczeka³ chwilê i wyszed³ z poci¹gu, obmyœlaj¹c dalszy plan. Niestety, po chwili zatrzymali go enerdowscy mundurowi. By³o po pó³nocy, 6 wrzeœnia 1988
roku.
Rozpoczê³o siê maglowanie przez
Niemców. Wypytywali o wszystkie szczegó³y. Dociekali, jakie dok³adnie plany
mia³ uciekinier. Artur K. zezna³ we Frankfurcie nad Odr¹ sêdziemu Kühnowi z
berliñskiego s¹du wojskowego: "Chcia³em jechaæ do Frankfurtu, a stamt¹d do
Berlina. Tam chcia³em sforsowaæ czo³giem granicê z Berlinem Zachodnim.
Chcia³em po prostu jad¹c przewróciæ
mur".
W³adze Guben szacowa³y straty (kilka tysiêcy marek), prowadz¹cy œledztwo
dr¹¿yli, a w³adze rozwa¿a³y, co dalej pocz¹æ z uciekinierem. Ostatecznie 30
wrzeœnia zosta³ przekazany stronie polskiej. Tam ju¿ niebawem Artur K. nieco
zmieni³ swoje zeznania. "Bêd¹c przes³uchiwany w NRD wyjaœni³em, ¿e planowa³em ucieczkê do Berlina Zachodniego. Przyczyn¹ takich wyjaœnieñ by³y jedynie sugestywne pytania (...). Sama
decyzja o ucieczce czo³giem by³a wynikiem nag³ego napadu tragiczno-rozpaczliwych myœli, nad którymi nie panowa³em. (...) Po opuszczeniu czo³gu na terenie NRD by³em jeszcze bardziej zaszokowany, zdenerwowany i nieœwiadomy
tego, co robiê" - zezna³ uciekinier 20
paŸdziernika 1988 roku.
"Nieprawd¹ jest, ¿e jeszcze przed
wojskiem planowa³em ucieczkê na Zachód czo³giem" - wyjaœnia³ Artur K. Owszem, marzy³ o Zachodzie, mia³ "chêæ
stworzenia sobie lepszych wa-runków
materialno-bytowych". To, co sam czu³
kr ytycznego dnia ucieczki, nawet dla
niego pozostawa³o jednak tajemnic¹:
"Wiedzia³em co prawda, ¿e dopuszczam
siê dezercji i czyniê to z zamiarem ucieczki do Berlina Zachodniego, jednak¿e jednoczeœnie mia³em du¿e trudnoœci z panowaniem nad sob¹".
PORTRET UCIEKINIERA
Pochodzenie: inteligenckie. Miejsce
zatrudnienia: Nadleœnictwo Dêbno Lubuskie. Zajêcie: wy³uskiwacz nasion.
Znajomoœæ jêzyków obcych: rosyjski (dostatecznie). Ar tur K. nie nadu¿ywa³ alkoholu i 4 wrzeœnia 1988 r. te¿ nie by³
pod jego wp³ywem. Jak mówi³a matka,
nie mia³ k³opotów psychicznych, ale "jeŸ-
dzi³ do Towarzystwa Psychotronicznego
do Warszawy na spotkania". Interesowa³ siê te¿ filozofi¹ egzystencjaln¹. Lubi³
ksi¹¿ki. Czyta³ Sar tre'a i Camusa.
Ucieczka czo³giem nie by³a jedyn¹ jego
prób¹ wyr wania siê z PRL-owskiej rzeczywistoœci. 1 grudnia 1982 roku Artur
z koleg¹ nielegalnie przekroczyli granicê i chcieli dostaæ siê do Berlina Zachodniego. "Bêdziemy mieli lepiej jak w kraju" - mówili sobie. Dotarli z Dêbna Lubuskiego do Œwiecka. Przeszli po przês³ach mostu i dostali siê do Frankfurtu.
Gdy jednak szukali tam noclegu na klatce schodowej, zatrzyma³ ich patrol ludowej policji. Zostali odes³ani do Polski i
dostali nadzór kuratora.
Po tej pora¿ce nastoletni Ar tur mia³
samobójcze myœli. Przesz³o mu, ale czu³
rezygnacjê i zniechêcenie. Kiedy trafi³ do
wojska, pozornie sz³o mu nieŸle. Jeszcze 15 sierpnia 1988 r. dosta³ od dowódcy plutonu pochwa³ê "za wzorowe
pe³nienie s³u¿by wartowniczej oraz wzorow¹ postawê ¿o³niersk¹". Znaj¹cy go
szeregowy Kubiak zezna³, ¿e by³ "zdyscyplinowany, inteligentny i kole¿eñski".
Mimochodem Ar tur wspomnia³ mu
kiedyœ, ¿e "po odbyciu s³u¿by wojskowej chcia³by legalnie wyjechaæ do RFN".
Nigdy nie wspomina³ jednak o planowanej samowolce. Nieco dwuznacznie
brzmia³ list, wys³any do bliskich 28 sierpnia, na kilka dni przed ucieczk¹: "Nie
pisa³em, bo wybiera³em siê na przepustkê, wszystko by³o ju¿ prawie za³atwione, ale w wojsku jest zasada, ¿e dopóki nie wyjdziesz za bramê wyjazd nie jest
pewny. Teraz znów wybieram siê na
urlop, któr y jest jeszcze mniej pewny od
tej niedosz³ej przepustki, min¹³ ju¿ tydzieñ od obiecania go nam - kilku ¿o³nierzom za s³u¿bê patrolow¹. (...) Jestem ciekaw, czy pojadê na ten urlop".
PROCES K.
4 wrzeœnia ok. godz. 20.00 Ar tur K.
patrolowa³ plac æwiczeñ ogniowych
(PCO). Pod pozorem pe³nienia s³u¿by, nic
nie mówi¹c, wszed³ do jednego z czo³gów. Widzia³ to znajomy szer. Kubiak,
te¿ patroluj¹cy plac. Artur K. zacz¹³ manipulowaæ pokrêt³ami, w³¹czy³ œwiat³a T55. "Nie martw siê" - odpowiada³ na
proœby zaniepokojonego Kubiaka, ¿eby
ju¿ skoñczy³ te zabawy. Wtedy pojawi³ siê
laborant z PCO. Stan¹³ na czo³gu i kr zycza³ do elewa w T-55, ale ten kaza³ mu
zejœæ, "bo mo¿e go rozjechaæ".
Ar tur K. odjecha³ z placu. ¯o³nierze
podnieœli alarm. Czy rozumieli, dlaczego Artur K. zdecydowa³ siê na swój dra-
17
Gubin i okolice
matyczny czyn?
Podczas œledztwa Artur K. wspomina³
o marzeniach o lepszym ¿yciu i swoim
nieprzystosowaniu do skoszarowanego
¿ycia. "S³u¿ba ta by³a dla mnie uci¹¿liwa,
poniewa¿ nie podoba³ mi siê rygor, jaki
panowa³ w wojsku" - zezna³ podczas przes³uchania 1 paŸdziernika 1988 r.
Akt oskar¿enia przeciw K. obejmowa³ m.in. samowolny zabór broni, próbê trwa³ego uchylenia siê od s³u¿by wojskowej, nielegalny pobyt poza jednostk¹ i nielegalne przekroczenie granicy. Biegli lekarze stwierdzili, ¿e "nie
jest chor y psychicznie", jak czasem
sugerowano. Rozpoznali jednak u Artura K. "osobowoœæ niedojrza³¹ psychicznie i emocjonalnie, co skutkowa³o u niego ograniczeniem zdolnoœci pokierowania swym postêpowaniem w
stopniu znacznym". O dziwo, nie czyni³o go to niezdolnym do s³u¿by wojskowej...
20 grudnia 1989 r. zapad³ wyrok.
Wojskowy S¹d Garnizonowy w Zielonej
Górze uniewinni³ Ar tura K., bo oskar¿ony "w krytycznym czasie mia³ w znacznym stopniu ograniczon¹ zdolnoœæ rozpoznania znaczenia czynu, natomiast
zdolnoœæ pokierowania swoim postêpowaniem by³a u niego ca³kowicie zniesiona".
PO SPRAWIE
W Gubinie i Dêbnie Lubuskim wiele
mówiono o sprawie Ar tura K. W pier wszych dniach po incydencie du¿o by³o
przek³amañ. Major Komar wspomina³:
"Anegdotycznie wrêcz brzmi zakoñczenie tej nieprawdopodobnej, lecz ca³kowicie prawdziwej historii. Mianowicie w
czasie jednej z odpraw dowódca dywizji najzupe³niej powa¿nie oœwiadczy³, ¿e
najwy¿szy czas przestaæ plotkowaæ o
uprowadzeniu czo³gu. Kierowca - mechanik w czasie przejazdu z jednego
placu æwiczeñ na inny po prostu pomyli³ drogê... Tym samym przysz³y genera³, dowódca okrêgu wojskowego i zastêpca szefa Sztabu Generalnego, da³
dowód na to, ¿e marnuje w wojsku swój
talent i ¿e bardziej nadaje siê do pisania fraszek".
Dziêki nawi¹zanym kontaktom w
Dêbnie Lubuskim postanowiliœmy odnaleŸæ Artura K.. Poproszona przez nas
osoba (chc¹ca zachowaæ anonimowoœæ) spyta³a matkê o dalsze losy jej
syna. Kobieta zareagowa³a p³aczem.
Okazuje siê, ¿e K. wyjecha³ na upragniony Zachód i tam... zgin¹³. W 1993
roku w Torrejon de Ardoz pod Madr ytem. Byæ mo¿e œmierci¹ samo-bójcz¹.
Mia³ 25 lat. Bliscy nie chc¹ wracaæ do
jego sprawy.
ADAM WÊG£OWSKI "FOCUS
HISTORIA" NR 4(51) 2011 KWIECIEÑ
Wœród pere³ eksponaty
z Ziemi Gubiñskiej
Podczas jubileuszu Piêædziesiêciolecia
Archeologii Lubuskiej w Muzeum Archeologicznym Œrodkowego
Nadodrza w podzielonogórskiej
Œwidnicy zaprezentowano
"skarby" znajduj¹ce siê w zbiorach muzeów lubuskich. Do miana Pere³ Archeologii pretenduj¹
miêdzy innymi eksponaty pochodz¹ce z Ziemi Gubiñskiej.
S¹ to: situla br¹zowa z
bogato wyposa¿onego grobu popielnicowego grupy
górzyckiej kultur y ³u¿yckiej
z podgubiñskich Sêkowic Gubin, stan. 32. Rekonstrukcja domniemanego
(koniec okresu halsztackie- grobu kultury pucharów lejkowatych
go) oraz unikatowy zespó³
ponad 20 z³otych przedmiotów pocho- olog z zami³owania Rudolf Virchow.
dzenia scytyjskiego, któr y wszed³ do Wœród znalezionych przedmiotów by³y
literatur y œwiatowej pod nazw¹ skar- m.in.: okucie tarczy lub gor ytosu (futebu z Witaszkowa (wieœ na po³udniu ra³u ³uczniczego) w kszta³cie r yby, plegminy Gubin, do 1945 Vettersfelde). ciony naszyjnik, okucie pochwy akinakeArcheolog Jaros³aw Lewczuk opisa³ sa (prostego, obosiecznego krótkiego
cmenatrzysko cialopalne kultury ³uzyckiej miecza s³u¿¹cego do k³ucia i ciêcia), z³oty
z VI-IV wieku p.n.e. zlokalizowane w Se- diadem, z³ote okucie skórzanego pankowicach. Podczas badañ ratowniczych cerza. W wyniku prac wykopaliskowych
w 1995 (budowa terminalu odpraw cel- prowadzonych przez Instytut Archeologii
nych) okryto m.in. wiadro z blachy br¹zo- i Etnologii Polskiej Akademii Nauk, Uniwersytet Kardyna³a Stefana Wyszyñskiewej - situlê o œrednicy dna 12 cm.
Z czêœci stroju i ozdób J. Lewczuk go oraz Urz¹d ds. Archeologii Saksonii
wymienia: szpile br¹zowe i ¿elazne, fi- w latach 2001-2004 uda³o siê stwierbule (¿elazna zapinka krzy¿owa i br¹zo- dziæ, ¿e skarb ten stanowi³ wotywny dewa z ozdobn¹ nó¿k¹), naszyjniki br¹zo- pozyt zwi¹zany z kultem Ÿród³a wody. W
we, bransolety, br¹zowa ozdoba ³añcusz- trakcie badañ ustalono, ¿e skarb zosta³
kowa, sprz¹czki i zapiêcia pasów. Wœród ukryty w miejscu o charakterze ceremonarzêdzi i przedmiotów codziennego u¿yt- nialno-kultowym, zwi¹zanym najprawdoku by³y: ig³y (jedna o d³ugoœci 14 cm), podobniej ze sk³adaniem ofiar. Odkryto
no¿e, nity i gwoŸdzie ¿elazne oraz brzy- m. in. rozleg³y bruk na skraju podmotwa ¿elazna i szczypczyki br¹zowe. Broñ k³ego obszaru oraz studniê o dobrze zareprezentuj¹: miecz jednosieczny (d³u- chowanej drewniano-kamiennej kongoœæ 50 cm; by³ d³u¿szy, bo brak frag- strukcji, zawieraj¹c¹ impor towane
mentu cieñczyzny), no¿e bojowe (korde- "oczkowate" paciorki szklane i ceramilasy) i chyba zniszczony fragment grotu. kê ceremonialn¹ z wczesnej epoki ¿elaPrzedmioty pochodzenia wojowniczych za (cienkoœcienne miseczki z tzw. "omfaScytów - koczowników pochodzenia irañ- losem").
Jak widaæ Ziemia Gubiñska jest barskiego, z potê¿nego imperium na Pó³wyspie Krymskim, by³y prawdopodobnie dzo bogata archeologicznie. Nale¿a³a do
ukrytym depozytem, datowanym na prze- Polski wczeœniej ni¿ Kraków, któr y nale³om VI i V wieku p.n.e, które odkryto w ¿a³ wtedy do Czeskich Przemyœlidów
pobli¿u wsi Kaaso w 1882 roku (obec- (gród krakowski dopiero od ok. 990 roku
nie Kozów). Ch³op Lauschke znalaz³ na wchodzi w sk³ad pañstwa polskiego).
Mo¿na dodaæ, ¿e wiele cennych przedpolu i poinformowa³ ksiêcia Heinricha
Schönaich-Carolath z Amtitz (obecnie Gê- miotów -"pere³"- pochodzi z grodziska
bice). Dalej pozosta³oœci¹ Scytów zaj¹³ kultury ³u¿yckiej w Wicinie, gmina Jasieñ.
w³
siê lekarz antropolog i patolog, arche-
UWAGA!
W SPZG (ul. 3 Maja 2) mo¿na otrzymaæ p³ytê CD z nagranym „Kalendarium Gubina 1945-2009” w formacie PDF. Kontakt poniedzia³ek - pi¹tek
godz. 11 - 15 tel. 600 162 786
18
Gubin i okolice
Badania archeologiczne w farze gubiñskiej. Sezon
2011. Kruchta.
W trakcie nadzoru archeologicznego nad
pracami ziemnymi, zwi¹zanymi z realizowanym projektem "Wie¿a Koœcio³a Farnego
w Euromieœcie Gubin-Guben" oraz planowanym obni¿eniem poziomu posadzki w
kruchcie (przedsionek znajduj¹cy siê w
wie¿y) fary, odkr yto relikty dwu wczeœniejszych budowli sakralnych istniej¹cych w
tym miejscu. S¹ to pozosta³oœci partii wejœciowych koœcio³a wczesnogotyckiego (XIV
w) i póŸnoromañskiego (pier wsza po³owa
XIII w).
Bardzo dobrze zachowane fragmenty
pierwszej (XIV wiecznej) œwi¹tyni ods³oniêto
ju¿ na g³êbokoœci 65-70 cm poni¿ej dwudziestowiecznego poziomu u¿ytkowego w
tej czêœci budowli. By³a to wylewka betonowa, o gruboœci oko³o 10 cm, zawieraj¹ca "wysepki" wczeœniejszej posadzki wykonanej z p³ytek z czer wonego piaskowca foto: WARSZTAT KONSERWATORA
o wymiarach 29x29x3,5 cm. Oko³o 5560 cm poni¿ej uchwycono górne partie fun- Dr Jros³aw Lewczuk demonstruje ostatnie odkrycia w farze.
damentów zachodniej fasady budynku, zachowany "in situ", lekko tylko uszkodzony, próg piaskowco- dów (ceramiczny i zbudowany z p³yt kamiennych) prowadz¹wy, relikty por talu uskokowego, a tak¿e oba dolne zawiasy cych do póŸnoromañskiego koœcio³a wybudowanego w pierwdrzwi otwieraj¹cych siê pierwotnie do œrodka œwi¹tyni. Po szej lub drugiej æwierci trzynastego stulecia. W trakcie budostronie pó³nocnej i po³udniowej od wejœcia zachowa³y siê wy koœcio³a 14-wiecznego rozebrano, w wiêkszoœci, znajduprzyziemia dwu wie¿ flankuj¹cych. Tworzy³y one potê¿ny we- j¹ce siê wy¿ej partie (niezrachowanego) por talu i wejœcia.
stwerk zamykaj¹cy od zachodu budynek koœcio³a. W wewnêtrzW przykrywaj¹cym obie budowle gruzowo-ziemnym zasypinym narysie wie¿y po³udniowej uchwycono pierwotny poziom sku zarejestrowano liczne zabytki ruchome pochodz¹ce z ró¿u¿ytkowy zwi¹zany z wejœciem (przy u¿yciu drabiny) na wy¿sz¹ nych okresów oraz faz budowy, u¿ytkowania, niszczenia i
kondygnacjê budynku.
odbudowy obiektów. S¹ to fragmenty ceramiki naczyniowej Popêkany piaskowcowy próg budowli, o wymiarach póŸnoœredniowiecznej (XIV-XV w), nowo¿ytnej (XVI-XVIII) i wspó³(200)176x41 cm, zosta³ te¿ silnie uszkodzony przez ponad czesnej (XIX-XX wiek), fragmenty kamieniarki budowlanej setkê zag³êbieñ o œrednicy 2-3 cm i doœæ zró¿nicowanej g³ê- piaskowcowej i granitowej, luŸne kamienie ze œladami zabokoœci. S¹ to œlady po nieceniu ognia przy pomocy specjal- prawy wapiennej, zniszczone elementy ceramiki budowlanej
nego œwidra. W trakcie tarcia uzyskiwano na tyle wysok¹ - p³ytki posadzkowe, ró¿nego rodzaju ceg³y, kszta³tki, dachówki
temperaturê, ¿e zapala³ siê ³atwopalny materia³ umieszczony (mnich i mniszka oraz karpiówka), piaskowcowe detale rzeŸobok (np. wysuszony mech, trawa lub sproszkowana sucha biarskie, bry³ki histor ycznej wyprawy tynkarskiej (równie¿
huba). Ogieñ zapalony w ten sposób nazywano "œwiêtym", barwione), resztki barwionych w masie szkie³ witra¿owych,
"¿ywym", "nowym" czy te¿ "bo¿ym". Rozpalano go i wykorzy- gwoŸdzie ¿elazne, haki, klamry, zawiasy, u³amki blachy miestywano przy okazji niektór ych œwi¹t - np. Trzech Króli, Wiel- dzianej (pochodz¹cej z pokrycia dachu wie¿y?), fragmenty
kanocy, œw. Jana. Mia³ on przeciwdzia³aæ z³ym mocom, cho- naczyñ szklanych, koœci ludzkie i zwierzêce, wêgle oraz œlady
robom, by³ te¿ pomocny w ró¿nego rodzaju symbolicznych i spalenizny.
magicznych zabiegach.
W dolnych partiach zasypiska uchwycono ostatnio resztki
Relikty kolejnej œwi¹tyni ods³oniêto na g³êbokoœci oko³o zarwanego, najprawdopodobniej wczesnogotyckiego jeszcze,
200 cm poni¿ej poziomu dwudziestowiecznej posadzki ce- sklepienia kruchty (lub wie¿y). Prace bêd¹ kontynuowane.
mentowej. Uchwycono, jak dot¹d, tylko dwa stopnie schoDr Jaros³aw Lewczuk
Zakoñczy³ siê projekt "Podwójne miasto - Eine Geschichte"
dokonczenie ze str. 12
rancjê kultur. Ciekawe spotkania i prelekcje m.in. Marleny
Magdy-Nawrockiej i Tadeusza Buczka s³uchane przez starszych i m³odzie¿ poszerza³y wiedzê o mieœcie po obu stronach rzeki, a tak¿e Ziemi Gubiñskiej. Wystawy zdjêæ i pocztówek archiwalnych ze zbiorów Stefana Pilaczyñskiego i Jerzego Zawadzkiego poruszy³y wyobraŸniê i przenios³y zwiedzaj¹cych w czas przesz³y.
Kulminacyjn¹ czêœci¹ projektu by³a prezentacja ksi¹¿ki "Alfabet gubiñskich ulic" napisanej w jêzyku polskim i niemieckim. Zgromadzi³a w Muzeum Miasta i Przemys³u w Guben
liczne grono s³uchaczy. Ksi¹¿kê przyjêto z aplauzem. Pojawi³
siê nawet pomys³ historyka Gerharda Guni z Guben, by dopisaæ drug¹ czêœæ o ulicach w Guben.
Spotkania, publikacja wydawnictwa o ulicach, koncerty m.in.
Jaros³awa £awnickiego, integracyjne grillowanie, wystawy
zapewni³y wysok¹ frekwencjê mieszkañców obu miast.
O powy¿szych dzia³aniach by³o g³oœno nie tylko w mediach
po polskiej stronie Nysy £u¿yckiej, ale tak¿e w mediach niemieckich.
Warto podkreœliæ, ¿e spotkania polsko-niemieckie przyczyni³y siê jeszcze lepszemu poznaniu, wiêkszej otwartoœci i
tolerancji, a tak¿e zbli¿eniu spo³ecznoœci obu miast.
19
Gubin i okolice
Znani - nieznani - z Ziemi¹ Gubiñsk¹ zwi¹zani
1978r. W latach 1978 - 1993 pocz¹tkowo pracownik naukowy
w Instytucie Nauk Ekonomiczno-Spo³ecznych Politechniki
Warszawskiej, od 1980 r. w Polskim Instytucie Spraw Miêdzynarodowych w Zak³adzie Rozbrojenia. Ekspert w zakresie
problematyki rozbrojenia, bezpieczeñstwa miêdzynarodowego, autor kilkudziesiêciu publikacji w Polsce i zagranic¹. Od
1993 w Ministerstwie Obrony Narodowej zatrudniony w departamentach Studiów Strategicznych, Bezpieczeñstwa Miêdzynarodowego, Transformacji. W okresie tym zajmowa³ m.in.
stanowiska zastêpcy dyrektora DPBM, dyrektora DPO. W latach 1998 - 1999 zastêpca dyrektora i dyrektor biura OBWE
w Boœni i Hercegowinie. W roku 2004 odby³ studia strategiczne w Royal College of Defence Studies w Londynie. Od 1
listopada 2008r. dyrektor Departamentu Transformacji. ¯ona- ur. 10.10.1953 w Gubinie; Absolwent Wydzia³u Dzienni- ty, ma córkê.
www
karstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego z
Lech Koœciuk
Gubin ma prywatny rezerwat przyrody
- Cieszê siê, ¿e mog³em przyczyniæ siê do tego sukcesu. I ocaliæ
przyrodê - mówi Remigiusz Wachowiak. - Dziœ wszyscy w Europie
id¹ w kierunku ochrony fauny i flory. My nie mo¿emy iœæ w przeciwnym.
Przed drug¹ wojn¹ œwiatow¹ by³o tu lotnisko cywilne, potem po
dojœciu Hitlera do w³adzy - sta³o siê wojskowym. To wtedy wybudowano tu m.in. bunkry, które mo¿emy ogl¹daæ do dziœ. Po wojnie
terenem tym rz¹dzi³o wojsko polskie. Tu na poligonie ¿o³nierze
æwiczyli nie tylko umiejêtnoœci strzelania... Kiedy wojsko wyprowadzi³o siê z Gubina, teren ten kupi³ R. Wachowiak z Kórnika. Wczoraj
mówi³: - Sprzeda³em budynek w Poznaniu i szuka³em gruntów do
kupienia. Nadarzy³a siê okazja, by je nabyæ w Gubinie. St¹d moja
tu obecnoœæ. Mam 65 lat i cieszê siê, ¿e pozostawiê po sobie
jak¹œ wartoœæ.
Przyznaje, ¿e teren móg³by byæ inwestycyjny, ale co tam... Takich
jest du¿o. A rezerwatów ma³o. A do tego w mieœcie. To ewenement. No i to drugi prywatny rezerwat w kraju!
- Przyrodê traktujê jak hobby - dodaje. - Rezerwatem zajmie siê
mój syn, który w³aœnie broni pracê magistersk¹ z geoekologii.
Najpierw trzeba bêdzie zrobiæ plan ochrony...
Sukcesu by nie by³o, gdyby nie zaanga¿owanie wielu osób. R.
Wachowiak przyznaje, ¿e uk³ony nale¿¹ siê cz³onkom Lubuskiego
Klubu Przyrodników w Œwiebodzinie, którzy pod przewodnictwem
dra Andrzeja Jermaczka zrobili pierwsz¹ inwentaryzacjê. Niema³a
te¿ by³a rola Juliana Lewandowskiego z Gubina. Od 20 lat dok³adnie opisuje ptasie ¿ycie na mokrad³ach. Lista osób zaanga¿owanych jest bardzo d³uga, znaleŸæ na niej mo¿na m.in. Tadeusza Rauta ze Stowarzyszenia Przyjació³ Ziemi Gubiñskiej, który tak¿e nie
kry³ wczoraj zadowolenia, ¿e starania ty³u osób zosta³y zwieñczone
sukcesem.
- Mokrad³a to raj nie tylko dla ptaków, ornitologów, turystów, ale
tak¿e mi³oœników fotografii. Wiele godzin tam spêdzi³am. Razem z
Ani¹ Duraw¹ zrobi³yœmy mnóstwo zdjêæ - przyznaje Dorota Chwa³ek.
Przez mokrad³a przep³ywa strumieñ Budzoranka, potem biegnie
wzd³u¿ lasu i uchodzi do Nysy. Na nim bobry robi¹ tamy. Jest co
ogl¹daæ. A za miesi¹c bêdzie mo¿na tak¿e pos³uchaæ piêknych
ptasich koncertów. Wybieraj¹c siê na mokrad³a, warto zabraæ lornetkê.
Bo na ¿erowisko, przylatuj¹ or³y bieliki. Mo¿na dojrzeæ szar¹ i
bia³¹ czaplê, czajkê.
Naukowcy opisali 120 gatunków ptaków, które mo¿na zobaczyæ
w tym miejscu. Wœród nich wymieniæ mo¿na m.in. gêgawê, p³askonosa, krakwê, krzy¿ówkê, œwistuna, cyraneczkê, g³owienkê,
W³aœciciel gubiñskich mokrade³ Remigiusz Wachowiak
(drugi z lewej) nie kryje zadowolenia z sukcesu. Pomogli
mu w tym Tadeusz Raut i Julian Lewandowski (trzeci z
lewej). Rezerwat w obszarze miasta to du¿a atrakcja
turystyczna.
ró¿eniec, ogorza³kê, kropiatkê, mewê œmieszkê, perkozka, rybitwê czarn¹, ³ozówkê, rokitniczka, œwierszczaka, sójkê, sikorê modr¹,
skowronka, ziêbê, srokê, dymówkê, brzegówkê.
Mokrad³a s¹ wielkim matecznikiem, szpitalem dla zwierzyny.
Wytapiaj¹ siê w b³ocie i powracaj¹ do zdrowia. Teren to nie tylko raj
dla ptaków. Rosn¹ tu tak¿e ciekawe okazy roœlinnoœci wodnej,
bagiennej i torfowiskowej.
Cztery lata temu decyzj¹ wojewody teren licz¹cy 99,8 hektarów,
sta³ siê obszarem chronionym. Od tego czasu trwa³y przygotowania, by miejscu temu nadaæ status rezerwatu przyrody. No i uda³o
siê.
Z decyzji cieszy siê tak¿e burmistrz Bart³omiej Bartczak. Bo rezerwat i to w obszarze miasta to du¿a atrakcja i magnes na goœci.
- Czy by dostaæ siê do tej ptasiej filharmonii, trzeba bêdzie kupiæ
bilet? - pytamy w³aœciciela.
- Choæ prawo dopuszcza tak¹ mo¿liwoœæ, to jednak nie planujê
wprowadzaæ w rezerwacie takich rozwi¹zañ - podkreœla R. Wachowiak. - Mam nadziejê, ¿e syn zajmie siê np. pisaniem projektów i
pozyskiwaniem pieniêdzy na uatrakcyjnienie tego miejsca. Myœlimy o wie¿y widokowej i edukacyjnej œcie¿ce. Liczymy na kolejne
pomys³y...
Leszek Kalinowski Gazeta Lubuska 11 marca 2011
Gubin i okolice
20
Ludzie listy pisz¹ ...
KONKURS
Dziêki publikacjom SPZG
Po notce "Czytaj¹ nas nawet w Ameryce" (biuletyn SPZG z marca 2011) zareagowa³ Jerzy Pog³odziñski z USA. Napisa³ do nas:
"Biuletyn w Los Angeles czyta szeϾ
osób, poza tym w Wirginii co najmniej
czter y. Wysy³am te¿ biuletyn SPZG do
Francji i Australii, czasami do moich
kumpli z dawnych lat. Tak samo w Polsce, dostarczam biuletyn do Szczecina i
Wa³brzycha". Tylko trzy zdania, a jak
ciesz¹, bo œwiadcz¹ o popularyzacji naszego Gubina i okolic przez by³ego
mieszkañca miasta.
Z kolei Dariusz Dziewia³towski-Gintowt z Toronto (Kanada) przesy³aj¹c ser-
deczne pozdrowienia i ¿yczenia podkreœli³, ¿e od rodziny w Gubinie otrzyma³
wspania³¹ ksi¹¿kê "Alfabet gubiñskich
ulic". Doda³ m.in.: "Myœlê, ¿e niewiele
miast w Polsce mo¿e poszczyciæ siê takim opracowaniem. Zebranie tylu informacji to naprawdê tytaniczna praca, za
któr¹ nale¿y siê ogromne podziêkowanie. Mimo, i¿ mieszka³em w Gubinie
ponad æwieræ wieku, znalaz³em w ksi¹¿ce wiele ca³kiem nowych dla mnie informacji. Muszê przyznaæ, ¿e sam kiedyœ
mia³em pomys³ takiej ksi¹¿ki, ale opisanie wszystkich ulic wydawa³o mi siê
niemo¿liwe. Kolejny raz siê okazuje, ¿e
jednak nie ma rzeczy niemo¿liwych!".
Zarz¹dzeniem Regionalnego Dyrektora Ochrony Œrodowiska w Gorzowie Wielkopolskim z dnia 1 marca 2011 r. za rezerwat przyrody uznano obszar o nazwie "Gubiñskie
Mokrad³a", zlokalizowany na po³udnie od Krzesiñskiego Parku Krajobrazowego. Powo³any rezerwat ma charakter faunistyczny, a jego celem jest ochrona populacji i siedlisk
ptaków wodno-b³otnych.
„Dekoracja” na fotografiach zajduje siê na jednym z budynków w naszym mieœcie. Fotografia górna zosta³a wykonana wczeœniej, ni¿ ta poni¿ej. Niby takie same, a jednak ró¿ni¹ siê. Czym? Gdzie, przy jakiej
ulicy, znajduje siê ta niecodzienna
ozdoba? Ci z Pañstwa, którzy trafnie odpowiedz¹ na to pytanie,
wezm¹ udzia³ w losowaniu nagrody
niespodzianki. Prosimy o telefon
lub list na adres redakcji (zamieszczony poni¿ej).
ZARZ¥DZENIE Nr 11/2011
Regionalnego Dyrektora Ochrony Œrodowiska w Gorzowie Wielkopolskim
z dnia 1 marca 2011r. w sprawie uznania za rezerwat przyrody o nazwie
"Gubiñskie Mokrad³a"
Na podstawie art. 13 ust. 3 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie
przyrody (Dz. U z 2009.151.1220 z póŸn. zm) zarz¹dza siê co nastêpuje:
§ 1. Uznaje siê za rezer wat pr zyrody pod nazw¹ "Gubiñskie Mokrad³a" obszar ostoi i siedlisk przyrodniczych o powier zchni 99,8019 ha,
po³o¿ony w jednostce ewidencyjnej
080201_1, Gubin, obszar miejski,
obrêb ewidencyjny 001, 1.
§ 2. W sk³ad rezer watu pr zyrody
wchodz¹ dzia³ki ewidencyjne o numerach: 16 - 63,6392 ha, 19/2 36,1627 ha po³o¿one w obszar ze
miejskim Gubin, obrêb 1 w powiecie kroœnieñskim.
§ 3. Celem ochrony jest zachowanie populacji ptaków wodnych i
b³otnych oraz najcenniejszych pod
wzglêdem ornitologicznym siedlisk
bêd¹cych ostoj¹ w okresie lêgów jak
i podczas wêdrówek.
§ 4. Rodzaj: rezer wat pr zyrody faunistyczny (Fn), typ i podtyp rezer-
Gubin i okolice
BIULETYN STOWARZYSZENIA PRZYJACIÓL ZIEMI GUBIÑSKIEJ
watu pr zyrody ze wzglêdu na domiNajnowsz¹ ksi¹¿kê o Gubinie mo¿na otrzynuj¹cy przedmiot ochrony: typ - faunistyczny (PFn), podtyp rezer watu maæ w siedzibie SPZG ul. 3 Maja 2.
W ksi¹¿ce znajdziecie Pañstwo opowiapr zyrody - ptaków (pt). Ze wzglêdu
na g³ówny typ ekosystemu: ró¿nych dania o 172 gubiñskich ulicach. Zapraszaekosystemów (EE), podtyp rezer wa- my, pozosta³o niewiele egzemplarzy
tu przyrody: l¹dowych ekosystemów
nieleœnych (ln).
§ 5. Nadzór nad rezer watem pr zyrody, o któr ym mowa w § 1 sprawuje Regionalny Konser wator Pr zyrody
w Gorzowie Wielkopolskim.
§ 6. Zar z¹dzenie wchodzi w ¿ycie
po up³ywie 14 dni od daty jego og³oszenia w Dzienniku Urzêdowym Województwa Lubuskiego.
Regionalny Dyrektor Ochrony
Œrodowiska
w Gorzowie Wielkopolskim
Jan Rydzanicz
WYDAWCA: STOWARZYSZENIE PRZYJACIÓ£ ZIEMI GUBIÑSKIEJ
Adres redakcji: 66-620 Gubin, ul.3 Maja 2, tel. 68 455 81 62 www.spzg-gubin.pl
Wies³aw D.£abêcki - redaktor naczelny, Stefan Pilaczyñski - wspó³praca.
Redakcja przyjmuje tylko teksty zapisane elektronicznie lub wydruki komputerowe.
Zrealizowano przy pomocy finansowej gminy Gubin o statusie miejskim