Modlitwa - Knights of Columbus

Transkrypt

Modlitwa - Knights of Columbus
WIARA KATOLICKA
®
SERIA LUKE’A E. HARTA
Jak Modlą się Katolicy
Część 8:
Modlitwa
Rycerze Kolumba przedstawiają
Dedykowaną Luke’owi E. Hartowi serię
książecze na temat podstawowych elementów wiary katolickiej
Modlitwa
C Z Ę Ś Ć D R U G A, S E K C J A
Ó S M A N A T E M AT
W I A RY K ATO L I C K I E J
W co wierzą katolicy?
Jak są zasady kultu w Kościele katolickim?
Jak żyją katolicy?
w oparciu o
Katechizm Kościoła Katolickiego
autor:
Peter Kreeft
główny redaktor
Ojciec Juan – Diego Brunetta, O.P.
Dyrektor Katolicki Serwis Informacyjny
Rada Najwyższa Rycerzy Kolumba
Tłumaczenie:
O. Janusz Pyda, O.P.
Polska Prowincja Dominikanów
©2011 Rada Najwyższa Rycerzy Kolumba. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Polskie Tłumaczenie Katechizmu Kościoła Katolickiego © 2002 Pallottinum Poznań.
Cytaty Pisma Świętego Zawarte w Niniejszym Dokumencie Są z Biblii Tysiąclecia
©2000.
Okładka: Frtiz von Uhde (1848-1911), Christ among the peasants. Louvre, Paris,
France © Erich Lessing / Art Resource, New York.
Catholic Information Service
Knights of Columbus Supreme Council
PO Box 1971
New Haven CT 06521-1971
www.kofc.org/cis
[email protected]
203-752-4267
203-752-4018 (fax)
O SERII:
Ta książeczka jest jedną z trzydziestu książeczek
przedstawiających w sposób prosty najważniejsze
elementy nauki zawartej w Katechizmie Kościoła
Katolickiego. Papież Jan Paweł II zlecił opracowanie
nowego Katechizmu, który byłby wzorcowy dla
wszystkich narodów i wszystkich kultur i zatwierdził jego
opublikowanie w 1992 roku.
Książeczki, które oferujemy, nie mają zastąpić
Katechizmu, ale przybliżyć czytelnikowi jego treść.
Książeczki są napisane w różnym stylu: poetyckim,
potocznym, zabawnym i imaginacyjnym, ale treść ich jest
zawsze zgodna z nauką Kościoła.
Katolicki Serwis Informacyjny zachęca do
przeczytania przynajmniej jednej książeczki w miesiącu,
by pogłębiać i dojrzewać w Wierze.
-iii-
S E K C JA I I : JA K M O D LĄ
S I Ę K AT O L I C Y ( K U LT )
CZĘŚĆ 8: MODLITWA
1. Czym jest modlitwa?
Modlitwa jest czymś niezwykle prostym. Jest ona po
prostu komunikacją z Bogiem, rozmową z Bogiem, trwaniem
we wspólnocie z Bogiem.
Modlitwa może być zarówno prywatna jak i publiczna,
indywidualna albo wspólnotowa. Potrzebujemy obu tych
rodzajów modlitwy.
Modlitwa może posługiwać się gotowymi formułami jak i
słowami zupełnie nieformalnymi; możemy się modlić swoimi
własnymi słowami jak i słowami, którymi modlili się święci i
które zachowała wielowiekowa tradycja Kościoła.
Potrzebujemy obu tych rodzajów modlitwy.
Modlitwa może być ustna albo zanoszona w ciszy, z
użyciem słów lub bez nich. Potrzebujemy obu tych rodzajów
modlitwy.
Modlitwa może być zarówno aktywna jak i nastawiona
bardziej na odbiór; może być mówieniem do Boga i
słuchaniem Boga (po prostu trwaniem w Jego obecności,
oczekiwaniem pełnym miłości, w otwartości na Jego wolę).
Potrzebujemy obu tych rodzajów modlitwy.
2. Co jest najważniejsze w modlitwie
Najważniejsze nie jest to, jak się modlimy, ale że się
modlimy. Najważniejszą odpowiedzią na pytanie „Jak się
-5-
modlić?” jest: „Po prostu zacznij się modlić”. Uczymy się
modlić poprzez praktykowanie modlitwy, nie zaś poprzez
samo czytanie czy myślenie o niej.
Modlitwa jest pracą, „współ-pracą” między nami a Panem
Bogiem. Nie możemy modlić się bez Bożej pomocy, a Bóg nie
może wzbudzić naszej modlitwy bez naszego udziału.
„Modlitwa jest darem łaski oraz zdecydowaną
odpowiedzią z naszej strony. Zawsze zakłada ona pewien
wysiłek” (KKK 2725)*.
„(...) Modlitwa jest walką. Przeciw komu? Przeciw nam
samym i przeciw podstępom kusiciela, który robi wszystko,
by odwrócić człowieka od modlitwy, od zjednoczenia z
Bogiem” (KKK 2725). Modlitwa jest zatem walką bardziej
istotną – i to nieskończenie bardziej istotną – niż jakakolwiek
bitwa w historii wojskowości.
3. Czy modlitwa jest konieczna?
Tak. Po prostu, nie można być chrześcijaninem nie modląc
się, tak samo jak nie można być chrześcijaninem nie wierząc
czy nie wykonując dobrych uczynków. Czym w naszych
relacjach małżeńskich jest komunikacja z mężem lub żoną,
tym modlitwa jest w naszej relacji z Panem Bogiem. Jeśli
mówimy, że kochamy Boga, ale się nie modlimy, to kłamiemy.
Miłość jest bowiem bliskością, zaś bliskość wymaga
komunikacji. Sposobem zaś komunikacji z Bogiem jest
modlitwa.
Jeśli Bóg jest konieczny, konieczna jest również modlitwa,
ponieważ stanowi ona duchowy „przewód” łączący nas z
Bogiem i dostarczający nam środki do życia. Poprzez
* KKK – Katechizm Kościoła Katolickiego.
-6-
modlitwę „podłączamy się” pod Boga, który jest źródłem
wszelkiego dobra, „ładujemy nasze duchowe baterie”,
odżywiamy nasze dusze. Bez modlitwy nasze dusze
przymierają głodem.
4. Modlitwa a niebo
Modlitwa jest przygotowaniem się do życia w niebie, tak
jak konkury są przygotowaniem do małżeństwa. Gdyby
Chrystus miał opisać życie wieczne za pomocą jednego słowa,
użyłby do tego zapewne słowa „modlitwa”. W rzeczywistości
powiedział bowiem tak: „(...) to jest życie wieczne: aby znali
Ciebie, jedynego prawdziwego Boga” (J 17, 3). Boga zaś
najlepiej poznajemy poprzez modlitwę.
Lepiej poznajemy Boga przez jedną chwilę modlitwy –
czy to modlitwy pochwalnej, czy dziękczynnej, czy też
poprzez modlitewny akt żalu – niż poprzez lekturę tysięcy
książek. Jeśli jedynie mówimy o Bogu, wiemy jedynie coś o
Nim. Jeśli mówimy do Boga, poznajemy Jego samego.
Hiob doświadczył przedsmaku nieba, widząc Boga
„twarzą w twarz”, ponieważ mówił do Boga, podczas gdy
jego trzej przyjaciele mówili jedynie o Bogu. Choć Bóg nie
podał Hiobowi żadnego wyjaśnienia tajemniczych prób, przez
które musiał przejść, Hiob był usatysfakcjonowany, ponieważ
dostał coś znacznie lepszego od każdej możliwej odpowiedzi
– samego Odpowiadającego. Powiedział do Boga: „Dotąd Cię
znałem ze słyszenia [z drugiej ręki], teraz ujrzało Cię moje
oko” (Hi 42, 5). Tym właśnie jest niebo – widzeniem Boga.
Modlitwa jest przedsmakiem nieba.
5. Pierwszy warunek modlitwy: pokora
Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o trzech
koniecznych warunkach modlitwy. Nie ma wśród nich
-7-
doświadczenia, mądrości czy świątobliwości. Modlitwa jest
dla początkujących, głupców i grzeszników. Ale już nie dla
tych, którzy pozbawieni są pokory, miłości czy wiary. To one
właśnie stanowią warunki modlitwy.
Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o pokorze jako o
„podstawie modlitwy” (KKK 2559). Największym mistrzem
modlitwy w Starym Testamencie był prawdopodobnie
Mojżesz. Bóg powiedział o nim: „‘Twarzą w twarz mówię do
niego – w sposób jawny’ (Lb 12, 7-8), ponieważ ‘Mojżesz był
człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze
wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi’ (Lb 12, 3)” (KKK 2576).
Ludzkim uzasadnieniem dla zachowywania pokory na
modlitwie jest prosta prawda, iż „Człowiek jest żebrakiem
wobec Boga1” (KKK 2559). Nie powinniśmy się ociągać
przed wyznaniem z całą siłą tej prawdy, jeśli bowiem nasze
ręce nie będą puste, Bóg nie znajdzie miejsca, gdzie mógłby
złożyć swoje dary. Jeśli jesteśmy niczym stając przed Nim, to
możemy się stać wszystkim dzięki Niemu.
Bożym uzasadnieniem dla pokory na modlitwie jest
prawda, iż wszystkie nasze modlitwy, podobnie jak i
otrzymywane na nie odpowiedzi, są Bożymi darami. „Bóg
pierwszy wzywa człowieka. (...) Bóg zawsze pierwszy
wychodzi z miłością do człowieka; zwrócenie się człowieka
do Boga jest zawsze odpowiedzią” (KKK 2567). Bóg jest
Pierwszą Przyczyną każdej dobrej modlitwy, a także samego
naszego pragnienia modlitwy. Nasze marne pragnienie Boga
jest jak malutki płomyk zapalony od nieskończonego ogniska,
którym jest Jego pragnienie nas. Nie jesteśmy sobie w stanie
1 Por. św. Augustyn, Sermones, 56, 6, 9: PL 38, 381 (numer przypisu w
KKK: 4).
-8-
nawet wyobrazić „(...) głębokości Boga, który nas pragnie.
Modlitwa – czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie – jest
spotkaniem Bożego i naszego pragnienia. Bóg pragnie,
abyśmy Go pragnęli2” (KKK 2560).
A zatem, naszym motywem modlitwy, właściwą
odpowiedzią na pytanie „Dlaczego powinienem się modlić?”,
jest przede wszystkim stwierdzenie: „Ponieważ Bóg tego
chce”. Potrzebujemy modlitwy i dlatego właśnie Bóg jej od
nas wymaga. Jeśli nawet nie jesteśmy świadomi istnienia w
nas jakiegokolwiek pragnienia Boga, powinniśmy się modlić,
aby odpowiedzieć na Boże pragnienie nas. Dziecko powinno
jeść szpinak, ponieważ go potrzebuje, ale przede wszystkim
dlatego, że mama tak każe. Nawet jeśli dziecko nie czuje, że
potrzebuje szpinaku, powinno robić to, o co prosi mama, którą
kocha i której ufa.
Czy aby porównanie to nie jest poniżające, albo
obraźliwe? Nie, jest zdecydowanie zbyt pochlebne. Przepaść
pomiędzy mądrością dziecka a mądrością mamy, która
wymaga takiej właśnie ślepej wiary i zaufania, jest niczym w
porównaniu z przepaścią pomiędzy naszą mądrością a
mądrością Boga. To dlatego właśnie modlitwa wymaga
pokory.
6. Drugi warunek modlitwy: miłość
„Miłość jest (...) źródłem modlitwy” (KKK 2658).
Postawa „ufaj i słuchaj” opisana powyżej (w paragrafie
piątym) wypływa z miłości.
2
Por. św. Grzegorz z Nazjanzu, Orationes, 40, 25: PG 36, 398; św.
Augustyn, De diversis quaestionibus octoginta tribus, 64, 4: PL 40, 56 (nr
przyp. w KKK: 5).
-9-
W Starym Testamencie przykładem takiej właśnie,
posłusznej i ufnej miłości jest Abraham: „Na wezwanie Boga
Abraham zaraz wyrusza w drogę, ‘jak mu Pan rozkazał’ (Rdz
12, 4); jego serce jest całkowicie ‘poddane Słowu’; jest
posłuszny. Istotne dla modlitwy jest słuchanie serca, które
skłania się do Boga; słowa mają charakter względny.
Modlitwa Abrahama wyraża się jednak najpierw w czynach
(...)” (KKK 2570).
W Nowym Testamencie przykładami takiej miłości, która
potrafi się podporządkować i być posłuszną, są Chrystus i Jego
Matka. „Wzruszenie Jezusa: ‘Tak, Ojcze!’ wyraża głębię Jego
serca, Jego przylgnięcie do ‘tego, co podobało się Ojcu’, jak echo
‘Fiat’ Jego Matki [‘niech mi się stanie według słowa twego’ – Łk
1, 38] podczas Jego poczęcia (...)” (KKK 2603). W tym jednym
słowie „tak” wypowiedzianym wobec Boga, wyraża się samo
serce chrześcijańskiej modlitwy, jak i sekret świętości.
Najpewniejszym testem miłości jest poświęcenie. Kochać
kogoś, to przedkładać jego dobro nad swoje własne. Modlitwa
jest zawsze poświęceniem – co najmniej naszego czasu i tych
wszystkich rzeczy, jakie moglibyśmy zrobić w czasie, w
którym się modlimy. Niezawodnym testem twojej miłości
wobec współmałżonka, dzieci czy Boga jest to, jak wiele z
twojego czasu im oddajesz – z twojego czasu, a zatem z
twojego życia.
7. Modlitwa płynąca z serca
„Skąd pochodzi modlitwa człowieka? Niezależnie od
tego, jaki jest język modlitwy (gesty, słowa), zawsze modli się
cały człowiek. Aby jednak określić miejsce, z którego
wypływa modlitwa, Pismo święte mówi niekiedy o duszy lub
o duchu, najczęściej zaś o sercu (ponad tysiąc razy)” (KKK
-10-
2562). Wyraz „serce” oznacza coś więcej, niż jedynie uczucia
czy sentymenty. Oznacza ono centrum mojej tożsamości.
„Serce jest mieszkaniem, w którym jestem, gdzie przebywam
(...). Jest naszym ukrytym centrum, nieuchwytnym dla
naszego rozumu ani dla innych; jedynie Duch Boży może je
zgłębić i poznać. Jest ono miejscem decyzji (...), w którym
wybieramy życie lub śmierć” (KKK 2563).
Modlitwa płynie z naszego serca i z serca Boga, z naszego
ducha i z Ducha Bożego: „Modlitwa chrześcijańska (...) jest
działaniem Boga i człowieka; wpływa z Ducha Świętego i z
nas (...)” (KKK 2564).
Bóg poruszając nasze serce do modlitwy nie odbiera nam
wolności, ponieważ Bóg działa z naszego wnętrza, nie zaś
spoza nas; działa poprzez Ducha, który w nas mieszka,
znajduje się w samym sercu naszego serca. Jego działanie
doskonali, a nie odbiera naszą wolność (ponieważ została
stworzona właśnie przez Niego).
8. Trzeci warunek modlitwy: wiara i nadzieja
„W modlitwę wchodzi się (...) przez ciasną bramę wiary”
(KKK 2655) i nadziei.
W jaki jednak sposób skończony, śmiertelny i grzeszny
człowiek śmie mieć nadzieję, iż nieskończony, wieczny i
doskonały Bóg będzie zważał na jego prośby? Wydaje się to
daleko bardziej nieprawdopodobne, niż gdyby jakiś wielki
król troszczył się o życie robaka czy życzenia ryby. A jednak,
modlitwa jest „‘zjednoczeniem całej Trójcy Świętej z całym
wnętrzem (człowieka)’3. (...) [Modlitwa] polega zatem na
3 Św. Grzegorz z Nazjanzu, Orationes, 16, 9: PG 35, 954 C (nr przyp. w
KKK: 8).
-11-
stałym trwaniu w obecności trzykroć świętego Boga i w
komunii z Nim” (KKK 2565). Jest to naprawdę zadziwiająca
łaska.
Kto wpuścił nas do tej Bożej komnaty tronowej? Chrystus.
„Ta komunia życia jest zawsze możliwa, gdyż przez chrzest
staliśmy się jednym z Chrystusem4” (KKK 2565). Śmierć
Chrystusa na krzyżu rozdarła zasłonę świątyni (Mt 27, 51),
która zasłaniała miejsce „święte świętych”. Było to
najświętsze miejsce w świątyni jerozolimskiej, które
symbolizowało miejsce zamieszkiwania samego Boga. Żaden
człowiek nie mógł tam wchodzić z wyjątkiem arcykapłana,
który raz do roku składał z krwi poświęconego baranka ofiarę
przebłagalną za grzechy. Śmierć Chrystusa dała każdemu z
nas pełny dostęp do najwyższej sali tronowej Trójcy
Przenajświętszej. W ten sposób Chrystus otworzył przed nami
i przed naszą modlitwą zupełnie nową rzeczywistość. Rzecz
jasna, zawsze mogliśmy się modlić, a Bóg zawsze nas kochał
i wysłuchiwał naszych modlitw, ale grzech oddzielał nas od
Boga aż do momentu, w którym śmierć Chrystusa przyniosła
pojednanie („po–jednanie”). Ta właśnie „Ewangelia” czy też
„Dobra Nowina” oznacza coś dobrego i coś nowego również
dla modlitwy. „Nowością modlitwy jest teraz to, że ‘prosimy
w Jego imię’5. Wiara w Niego wprowadza uczniów w
poznanie Ojca, ponieważ Jezus jest ‘drogą (...)’ (J 14, 6)”
(KKK 2614).
Nie jakąś drogą, ale jedyną drogą. „Jedynie Chrystus jest
drogą modlitwy chrześcijańskiej. Czy nasza modlitwa będzie
wspólnotowa czy osobista, słowna czy wewnętrzna, dostęp do
4 Por.
5 Por.
-12-
Rz 6, 5 (nr przyp. w KKK: 9).
J 14, 13 (nr przyp. w KKK: 77).
Ojca ma tylko wtedy, gdy modlimy się ‘w imię’ Jezusa” (KKK
2664), odwołując się do Jego władzy i do danego nam przez
Jego śmierć prawa, by wejść w przestrzeń Bożej obecności.
Chrześcijańska modlitwa jest tak samo chrystocentryczna
jak wszystko inne w chrześcijańskim życiu. Modlitwa jest
chrystocentryczna w trojakim sensie, ponieważ Chrystus:
„‘Modli się za nas jako nasz Kapłan; modli się w nas,
bo jest Głową Ciała, którym jesteśmy, a modlimy się
do Niego, bo jest naszym Bogiem’6” (KKK 2616).
9. Pięć celów modlitwy
Cóż jednak powinniśmy powiedzieć Bogu, teraz gdy w
Chrystusie mamy do Niego pełny dostęp? Tradycja Kościoła,
opierając się na swych żydowskich korzeniach, na
zaczerpniętych z Pisma Świętego przykładach mistrzów
modlitwy, a także na dwutysiącletniej mądrości świętych,
proponuje nam pięć tematów czy też celów modlitwy. Są one
następujące:
1) adoracja,
2) dziękczynienie,
3) modlitwa skruchy,
4) modlitwa wstawiennicza,
5) modlitwa prośby.
Modlitwa jest największą ze wszystkich podróży, w jakie
możemy wyruszyć – jest podróżą do nieba. Kiedy się
modlimy, nasz duch już teraz jest w niebie, przed obliczem
Boga. Znika wszelki dystans, wszelkie oddzielenie.
6 Św. Augustyn,
Enarratio in Psalmos, 85, 1; por. Ogólne wprowadzenie do
Liturgii Godzin, 7 (nr przyp. w KKK: 87).
-13-
10. Adoracja i uwielbienie
„Adoracja jest zasadniczą postawą człowieka, który
uznaje się za stworzenie przed swoim Stwórcą” (KKK 2628).
Adorować to mieć świadomość rzeczywistości, żyć w
realnym świecie. Nie poznamy Boga naprawdę, dopóki nie
będziemy Go adorowali. Jeśli bowiem naprawdę poznamy
Boga, będziemy Go adorować i stawać przed nim w pokorze.
W całym Piśmie Świętym, gdy tylko człowiek spotyka Boga
– prawdziwego Boga – opisuje to spotkanie w tego typu
słowach: „do stóp Jego padłem jak martwy” (Ap 1, 17).
Człowiek nie „gawędzi” sobie z Bogiem, ale Go adoruje. Jak
bowiem powiedział Rabbi Abraham Heschel: „Bóg nie jest
dobrym wujkiem. Bóg jest trzęsieniem ziemi”.
Nie sprzeciwia się to temu, co powiedzieliśmy wcześniej
o bliskości i dostępie do Boga, jakie mamy poprzez Chrystusa.
Jesteśmy w zażyłości z Bogiem, ale jest to jednak zażyłość z
Bogiem. Ściśle rzecz biorąc, to właśnie wielkość i świętość
Boga czynią naszą zażyłość z Nim tak zdumiewającą.
Wcielenie i śmierć Chrystusa nie zabrały Bogu świętości, ale
zabrały nam grzech. Nie uczyniły zatem Boga mniej godnym
adoracji, ale nas uczyniły bardziej do adoracji zdolnymi.
11. Dziękczynienie
„Ewangeliści zachowali dwie wyraźnie sformułowane
modlitwy Chrystusa z okresu Jego działalności [Mt 11, 25-27
i J 11, 41-42]. Każda z nich zaczyna się dziękczynieniem”
(KKK 2603).
Zawsze czymś ozdrowieńczym dla naszego ducha jest
uczynienie „rachunku błogosławieństw” i złożenie Bogu
dziękczynienia za wszelkie dobro. Jest to również działanie
bardzo realistyczne, czyli zgodne z rzeczywistością.
-14-
Albowiem niezależnie od tego, jakimi środkami posługuje się
Bóg – naturą, rodziną, przyjaciółmi czy naszymi talentami –
to On sam jest Pierwszą Przyczyną wszelkiego życia i dobra
(nie zaś śmierci czy grzechu). Nawet w najbiedniejszym życiu
zawsze można znaleźć niezmierzone bogactwa, za które
należy się Bogu dziękczynienie. „Lista błogosławieństw”
każdego człowieka powinna zawierać przynajmniej
następujące punkty:
1) samo życie, czas, rodzinę, przyjaciół, nasze własne
psychiczne i duchowe władze, a także wiele drobnych
przyjemności, które zawsze są dla nas dostępne na tym
świecie;
2) samo nasze istnienie; narodziny bowiem każdego z nas
były zaplanowane i chciane od wieków przez samego
Stwórcę (nasi rodzice byli jedynie tymi, którzy
uczestniczyli w dziele stworzenia poprzez „prokreację”);
3) zbawienie od grzechu i nadzieję nieba, a zatem
zapowiedź nieskończonej i niewyobrażalnej radości w
intymnym zjednoczeniu z Bogiem na wieki;
4) cierpliwą i codzienną łaskę Bożą, która czyni nas
świętymi, dobrymi i zdolnymi do jeszcze większego
radowania się Bogiem w wieczności. Nawet jeśli
posiadamy niewiele ziemskich darów, mamy samego
Boga (czasami jest to możliwe jedynie wówczas, gdy
mamy niewiele ziemskich darów!). Zaś „Dawca jest
cenniejszy niż udzielony dar” (KKK 2604).
Nasza
wdzięczność
również
powinna
być
chrystocentryczna. Jeśli nie czujemy wdzięczności,
powinniśmy zwrócić się do krzyża. Krzyż jest właśnie tym, co
Bóg uczynił dla nas. Powinniśmy ćwiczyć się w dziękowaniu
-15-
zwłaszcza wówczas, gdy nie czujemy wdzięczności, ponieważ
właśnie wtedy potrzebujemy dziękczynienia najbardziej. „W
każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w
Jezusie Chrystusie względem was” (1 Tes 5, 18).
12. Modlitwa skruchy
„Prośba
o
przebaczenie
poprzedza
liturgię
eucharystyczną, jak również modlitwę osobistą” (KKK 2631).
W Bożą obecność możemy wejść jedynie na kolanach.
Powinniśmy dokonywać rachunku sumienia i wyznawać
nasze grzechy prywatnie każdego dnia, sakramentalnie zaś
przynajmniej raz w miesiącu, jeśli tylko jest to możliwe. Zaś
powinniśmy tak robić z tego samego powodu, dla którego
adorujemy Boga i składamy Mu dziękczynienie: bo musimy
szczerze przyznać, że taka właśnie jest rzeczywistość, taka
jest prawda. W obecności innych grzeszników może nam się
wydawać, że jesteśmy w porządku. Ale w obecności po
trzykroć świętego Boga, szczerość nieuchronnie pociąga za
sobą pokutę, która jest stałym „nawróceniem”, czyli
„odwróceniem” naszego serca i życia od egocentryzmu, do
jakiego jesteśmy przyzwyczajeni.
Nie powinniśmy się jednak tutaj zatrzymywać,
kontemplując nasz grzech, ani pozwolić, by nasz duch
pogrążył się w zniechęceniu i depresji, lecz mamy się wciąż
na nowo zwracać się do Chrystusa i Jego Krwi, jako do więcej
niż wystarczających odpowiedzi Boga na nasze grzechy.
„Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała
się łaska” (Rz 5, 20).
13. Modlitwa wstawiennicza
„Wstawiać się za innymi, prosić za nich, jest – od czasu
Abrahama – czymś właściwym dla serca ukształtowanego
-16-
według miłosierdzia Bożego. W czasie Kościoła
wstawiennictwo
chrześcijańskie
uczestniczy
we
wstawiennictwie Chrystusa: jest wyrazem komunii świętych”
(KKK 2635).
Dobrą praktyką jest posiadanie „modlitewnej listy” ludzi,
którzy potrzebują naszej codziennej modlitwy. Powinniśmy
zresztą nie tylko modlić się za innych, ale i prosić ich o
modlitwę za nas. Wszyscy ludzie na ziemi potrzebują od
innych pomocy, duchowej tak samo jak i materialnej.
Potrzebują jej zwłaszcza ci, którzy sprawują władzę w
Kościele, w państwie i w rodzinach.
Choć święci w niebie nie potrzebują już naszej modlitwy,
to jednak my potrzebujemy ich modlitw. Bóg zaś kocha
odpowiadać na nasze prośby w taki sposób, by dodać chwały
i swym pośrednikom. „Możemy i powinniśmy modlić się do
nich, aby wstawiali się za nami i za całym światem” (KKK
2683). Istnieje „mnóstwo świadków” (Hbr 12, 1), którzy
otaczają nas jak widzowie zgromadzeni na stadionie. „Kościół
tryumfujący” w niebie, „Kościół cierpiący” w czyśćcu i
„Kościół walczący” na ziemi stanowią jedno Ciało, obecne w
trzech miejscach i zjednoczone w modlitwie poprzez
tajemnicę Świętych Obcowania.
14. Modlitwa prośby
Prośba (błaganie) nie powinna zajmować całej naszej
modlitwy, która ma przecież jeszcze cztery inne istotne cele.
Nie powinniśmy również przyzwyczajać się do tego, aby
modlitwa prośby zajmowała w porządku naszej modlitwy
pierwsze miejsce. Jeśli bowiem modlitwa błagalna jest
poprzedzona i „otoczona” przez modlitwę adoracji,
dziękczynienie, modlitwę skruchy i modlitwę wstawienniczą,
-17-
to miejsce przez nią zajmowane i perspektywa z jakiej na nią
patrzymy stają się bardziej zgodne z rzeczywistością.
Niemniej,
nie
powinniśmy
udawać
zbyt
„wspaniałomyślnych” i lekceważyć ten oczywisty i popularny
cel modlitwy, jakim jest zanoszenie próśb. Potrzebujemy
bowiem wielu rzeczy, a Bóg naprawdę chce, abyśmy o nie
prosili. W istocie, często wstrzymuje się z ofiarowaniem nam
dobrych rzeczy, aż do momentu, gdy się o nie zaczniemy
modlić (prosić o nie). Bóg bowiem wie, że tym, czego
najbardziej i w pierwszym rzędzie potrzebujemy jest
modlitwa. Potrzebujemy zanosić prośby dokładnie z tego
samego powodu, dla którego potrzebujemy adorować,
dziękować, żałować za grzechy i wstawiać się za innymi. To
wszystko jest nam potrzebne, abyśmy byli wierni
rzeczywistości, abyśmy żyli w prawdzie zrodzonej z pokory, a
nie w iluzji stworzonej przez naszą dumę. Prosząc
przyznajemy, kim jesteśmy: żebrakami. „Przez modlitwę
prośby wyrażamy świadomość naszego związku z Bogiem:
jako stworzenia nie mamy w sobie naszego początku, nie
jesteśmy panami naszego losu; nie stanowimy sami dla siebie
ostatecznego celu; ponadto jako chrześcijanie wiemy, że –
będąc ludźmi grzesznymi – odwracamy się od naszego Ojca”
(KKK 2629). Modlitwa prośby nie jest najwyższą formą
modlitwy, ale właśnie dlatego jest pokorna i szczera, a zatem
podoba się Bogu.
W przypadku każdego z pięciu rodzajów modlitwy,
włącznie z modlitwą prośby, powinniśmy prosić Ducha
Świętego, aby pomógł nam się modlić. Pismo Święte mówi
bowiem, iż Duch Święty „(...) przychodzi z pomocą naszej
słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba,
-18-
sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie
można wyrazić słowami” (Rz 8, 26).
„(...) Każda potrzeba może stać się przedmiotem prośby”
(KKK 2633), ponieważ „(...) Bóg mój według swego
bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą
waszą potrzebę” (Flp 4, 19). Święty Franciszek z Asyżu zwykł
był pytać: „Kto twoim zdaniem jest bardziej gotów: Bóg do
dawania czy my do proszenia?”.
Wyrażenie „modlić się” w potocznym języku oznacza
przede wszystkim „zanosić prośby”, „błagać”. Dlatego
właśnie, kiedy katolicy „modlą się” do świętych, to nie
adorują ich ani nie oddają im chwały, a jedynie proszą ich o
wstawiennictwo za nami u Boga, podobnie jak prosimy o to
naszych przyjaciół żyjących tu, na ziemi.
15. Kiedy się modlić?
Istnieją cztery odpowiedzi na to pytanie: trzeba się modlić
w ważnych momentach, zawsze, w wyjątkowych chwilach
oraz tu i teraz.
1) Powinniśmy się modlić przez uczynieniem
jakiejkolwiek ważnej rzeczy – codziennej (takiej jak
ranne wstawanie, zasypianie, jedzenie czy
przyjmowanie sakramentów), jak i niecodziennej. W
Ewangelii „Jezus modli się przed decydującymi
chwilami swojego posłania” (np. Łk 3, 21; 9, 28; 22,
41-44; KKK 2600).
2) Powinniśmy modlić się zawsze. Św. Paweł Apostoł
pisze: „nieustannie się módlcie” (1 Tes 5, 17 – jest to
jeden z najkrótszych wersetów w Biblii, zawiera jedynie
trzy słowa). „Modlitwa jest zawsze możliwa. (...) ‘Można
modlić się często i gorąco. Nawet na targu czy w czasie
-19-
samotnej przechadzki, siedząc w swoim sklepiku czy też
kupując lub sprzedając, a nawet przy gotowaniu’7”
(KKK 2743). Każdą z naszych codziennych prac
możemy Bogu ofiarować jako modlitwę.
3) Jeśli jednak nie będziemy pamiętać o wyznaczeniu
sobie specjalnych pór modlitwy, nie będziemy też
pamiętać o tym, aby modlić się cały czas. Nasze życie
wymaga rytmu, struktur i grafików. „Modlitwa (...)
powinna (...) ożywiać nas w każdej chwili. Tymczasem
zapominamy o Tym, który jest naszym Życiem i
naszym Wszystkim. (...) ‘Trzeba przypominać sobie o
Bogu częściej, niż oddychamy’8. Nie można jednak
modlić się ‘w każdym czasie’, jeśli pragnąc takiej
modlitwy, nie modlimy się w pewnych chwilach (...)”
(KKK 2697).
Tak jak nasze życie ma swój dzienny, tygodniowy i
roczny rytm, tak też powinna mieć go modlitwa.
„Tradycja Kościoła proponuje wiernym rytmy
modlitwy,
mające
podtrzymywać
modlitwę
nieustanną. Niektóre z nich są codzienne: modlitwa
poranna i wieczorna, przed jedzeniem i po jedzeniu,
Liturgia Godzin. Niedziela, której centrum stanowi
Eucharystia, jest szczególnie uświęcana przez
modlitwę. Cykl roku liturgicznego i jego wielkie
święta są podstawowym rytmem życia modlitewnego
chrześcijan” (KKK 2698).
7 Św.
Jan Chryzostom, Eclogae ex diversis homiliis, 2: PG 63, 585 A (nr
przyp. w KKK: 32).
8 Św. Grzegorz z Nazjanzu, Orationes theologicae, 1, 4: PG 36, 16 B (nr
przyp. w KKK: 1).
-20-
Każdy muzułmanin modli się pięć razy dziennie.
Większość chrześcijan modli się znacznie rzadziej.
Może właśnie dlatego w wielu miejscach islam
rozwija się znacznie szybciej, niż chrześcijaństwo.
4) Najlepszą odpowiedzią na pytanie „Kiedy się
modlić?” jest „TERAZ”. „Oto teraz czas upragniony,
oto teraz dzień zbawienia” (2 Kor 6, 2). Teraźniejszość
jest jedynym realnie istniejącym momentem czasu.
Przeszłość bowiem istnieć już przestała, a przyszłość
jeszcze nie istnieje. Powinniśmy uczyć się modlitwy
„(...) w wydarzeniach codzienności (...) [ponieważ]
spotykamy Go [Boga] w teraźniejszości, nie wczoraj
ani jutro, ale dzisiaj: ‘Obyście usłyszeli dzisiaj głos
Jego’ (Ps 95, 8)” (KKK 2659). Zasada „zapłać
później” może być rozsądna, zasada „pomódl się
później” na pewno taka nie jest.
Powinniśmy się modlić tak samu tu, jak i teraz, a także
o to, co jest tu i teraz, nie zaś jedynie o wielkie, odległe
i abstrakcyjne sprawy. „Słusznie i dobrze jest modlić
się, aby nadejście Królestwa sprawiedliwości i pokoju
miało wpływ na bieg historii, lecz równie ważne jest
przenikanie
modlitwą
treści
codziennych,
zwyczajnych sytuacji” (KKK 2660). Żaden z
chrześcijańskich świętych nie popadł w to, co Karol
Dickens (w powieści „Ponury dom”) nazwał
„teleskopową filantropią”, polegającą na ignorowaniu
tych potrzeb, które są najbliżej i skupianiu się na tych,
które są bardzo odległe. Bóg nie jest specjalistą od
wielkich i oddalonych abstrakcji. Spotykamy się z
Nim tak, jak spotyka się z rodziną – dzieląc ze sobą
drobne, codzienne sprawy.
-21-
16. Używanie formuł modlitewnych
Czy w ogóle potrzebujemy modlitewników? Czy nie
powinniśmy być raczej spontaniczni i używać naszych
własnych słów, a nie formuł ułożonych przez kogoś innego?
Powinniśmy być zarówno spontaniczni, jak i powinniśmy
korzystać z modlitw ułożonych przez innych. Tak jak
potrzebujemy dzieł innych ludzi, tak też potrzebujemy ich
słów – tak w literaturze i muzyce, jak i w modlitwie.
Używanie modlitw ułożonych przez kogoś innego jest tak
samo naturalne, jak i śpiewanie piosenek nie przez nas
skomponowanych. Kiedy ich używamy, czynimy je bowiem
własnymi. Powinniśmy nie tylko recytować modlitwy ułożone
przez kogoś innego, ale modlić się nimi. Nie „wypowiadamy”
przecież naszych własnych modlitw, ale właśnie się nimi
modlimy.
Potrzebujemy modlitw innych ludzi tak samo, jak
potrzebujemy pomocy kogoś, kto już potrafi chodzić, kiedy
sami dopiero się tego uczymy. Jesteśmy zaledwie duchowymi
dziećmi. Stwierdzenie, iż „religia jest kulą u nogi” jest
stwierdzeniem prawdziwym. My zaś potrzebujemy tej kuli, bo
jesteśmy kalekami. Piękne modlitwy innych ludzi są pięknymi
kulami, które pomagają nam chodzić.
17. Modlitwa psalmami
Psalmy są naszą pierwszą i główną skarbnicą modlitwy.
Stanowią one jedyną księgę Pisma Świętego w całości
poświęconą modlitwie, są jedynym modlitewnikiem co do
którego mamy pewność, że został natchniony przez Ducha
Świętego i ofiarowany nam dzięki Bożej Opatrzności. Istnieją
psalmy odpowiednie dla każdej osoby, każdego nastroju,
każdej sytuacji, każdego czasu i każdej potrzeby. Żydzi i
-22-
chrześcijanie modlą się psalmami nieprzerwanie od czasów
króla Dawida, a zatem od ponad trzech tysięcy lat, i będą się
nimi modlić aż do końca czasów.
Również psalmy są chrystocentryczne, ponieważ są
zarówno: „odmawiane przez Chrystusa i wypełnione w Nim
[gdyż zawierają wiele mesjanistycznych proroctw]” (KKK
2586).
„Ta modlitwa jest nierozłącznie modlitwą osobistą i
wspólnotową” (KKK 2586), prywatną jak i publiczną,
indywidualną i liturgiczną zarazem.
18. Modlitwa Pismem Świętym
Lectio divina, „Boże czytanie” jest metodą modlitwy
prywatnej, od czasów starożytnych używaną i zalecaną przez
Kościół zarówno duchownym, jak i świeckim, grzesznikom i
świętym. Polega ona po prostu na modlitewnym czytaniu
Pisma Świętego, czytaniu w obecności Bożej, modląc się wers
po wersie, zdanie po zdaniu, słowo po słowie, powoli i
uważnie, pozwalając na to, aby słowa Pisma Świętego same
podsuwały temat modlitwy. Jest to jeden z najlepszych
sposobów modlitwy oraz jeden z najlepszych sposobów
czytania Pisma Świętego, zwłaszcza psalmów i Ewangelii.
„Kościół ‘szczególnie usilnie wzywa (...) wszystkich
wiernych... aby przez częste czytanie pism Bożych osiągali
»najwyższą wartość poznania Jezusa Chrystusa« (Flp 3, 8)...
Czytaniu Pisma świętego powinna towarzyszyć modlitwa, aby
stało się ono rozmową pomiędzy Bogiem a człowiekiem
(...)’9” (KKK 2653).
9
Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 25; por. św. Ambroży, De
officiis ministrorum, 1, 88: PL 16, 50 A (nr przyp. w KKK: 4).
-23-
19. Modlitwa chrystocentryczna
Jaki jest najlepszy sposób modlitwy? Chrześcijaństwo
oferuje znacznie mniej szczegółowych metod modlitwy, niż
większość innych religii. Zamiast tego, daje nam coś znacznie
lepszego: ostateczną i definitywną odpowiedź na pytanie o
drogę modlitwy. Nie jest nią odpowiedź na takie pytania jak
„czym jest modlitwa?” lub „jak się modlić?”, lecz „o kogo w
niej chodzi?”: o Tego, który powiedział: „Ja jestem drogą (...).
Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J
14, 6). „Jedynie Chrystus jest drogą modlitwy
chrześcijańskiej. Czy nasza modlitwa będzie wspólnotowa
czy osobista, słowna czy wewnętrzna, dostęp do Ojca ma
tylko wtedy, gdy modlimy się ‘w imię’ Jezusa” (KKK 2664).
„Imię Jezus obejmuje wszystko: Boga i człowieka oraz
całą ekonomię stworzenia i zbawienia. Modlić się, mówiąc
‘Jezus’, oznacza wzywać Go, wołać do Niego w nas” (KKK
2666). To jedno słowo stanowi jednocześnie najprostszą ze
wszystkich chrześcijańskich modlitw. „Wezwanie świętego
imienia Jezus jest najprostszą drogą nieustannej modlitwy”
(KKK 2668).
„To bardzo proste wezwanie wiary zostało rozwinięte w
tradycji modlitwy w różnych formach na Wschodzie i na
Zachodzie. Najczęstszym sformułowaniem, przekazanym
przez mnichów z Synaju, z Syrii, z góry Athos jest wezwanie:
‘Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nad nami
grzesznymi!’” (KKK 2667).
Owo jedyne „Słowo Boga”, Chrystus, przekazało nam
również tylko jedną modlitwę ułożoną ze słów – jest nią
„Modlitwa Pańska” czyli „Ojcze nasz”, która zawiera w sobie
wszystko, czego potrzebujemy (patrz sekcja druga, część
dziewiąta niniejszej serii).
-24-
20. Modlitwa ustna
„Tradycja chrześcijańska zachowała (...) trzy główne
formy modlitwy: modlitwa ustna [na głos], rozmyślanie [w
ciszy, lecz dyskursywne], kontemplacja [bez słów]” (KKK
2699).
Modlitwa ustna jest najbardziej oczywistą i
najpopularniejszą formą modlitwy. Jest także jej najprostszym
rodzajem, ponieważ słowa wzmacniają myśli i chronią nas
przed rozproszeniem.
„Modlitwa ustna jest niezbędnym elementem życia
chrześcijańskiego” (KKK 2701). Jezus, Słowo, które stało się
Ciałem, słusznie nauczył nas modlitwy ustnej, jaką jest
modlitwa „Ojcze nasz”, ponieważ „Przez słowa,
wypowiadane w myśli lub na głos, nasza modlitwa nabiera
kształtu” (KKK 2700). „Potrzeba połączenia zmysłów z
modlitwą (...) jest zgodna z wymaganiami naszej ludzkiej
natury. Jesteśmy ciałem i duchem i (...) musimy modlić się
całą naszą istotą (...)” (KKK 2702).
21. Medytacja
Medytacja jest modlitwą w ciszy, bez wypowiadania słów,
ale z użyciem „wewnętrznych słów” czy tematów, które służą
temu samemu celowi, co słowa zewnętrzne – mają
utrzymywać nasz umysł w skupieniu. Medytacja jest również
nazywana „modlitwą myślną” czy „rozmyślaniem”, ale nie
oznacza to, iż jest ona czymś wyłącznie intelektualnym:
„Rozmyślanie pobudza myśl, wyobraźnię, uczucie,
pragnienie” (KKK 2708).
W
przeciwieństwie
do
buddyjskich
praktyk
medytacyjnych, medytacja chrześcijańska nie polega na
oczyszczaniu umysłu ze wszystkich rzeczy. „Modlitwa
-25-
chrześcijańska chętnie podejmuje rozmyślanie o ‘tajemnicach
Chrystusa’ (...)” (KKK 2708).
„Potrzebna jest do tego trudna do osiągnięcia uwaga.
Zazwyczaj pomaga w tym jakaś książka; chrześcijanie mają
do dyspozycji: [1] Pismo święte, zwłaszcza Ewangelię, [2]
święte obrazy, [3] teksty liturgiczne z dnia i danego okresu
liturgicznego, [4] pisma mistrzów duchowych, dzieła z
zakresu duchowości, [(5) muzykę sakralną], [6] wielką księgę
stworzenia [na którą składają się morza, gwiazdy, słońce,
góry, rzeki, ogrody – które nie mogą zastąpić Kościoła, ale są
ogromną pomocą] oraz [7] księgę historii, kartę Bożego
‘dzisiaj’” (KKK 2705).
Każde wydarzenie z naszego życia może nas prowadzić do
cichej albo wyrażonej słowami modlitwy, ponieważ każde
wydarzenie stanowi „lekcję”, znak świadomie zaplanowany
przez Boga dla naszego większego dobra (Rz 8, 28). W
Chrystusie mamy doskonałego „guru”, przewodnika czy
mistrza duchowego, który nigdy nie śpi, nigdy się nie myli i
który spotyka się z nami w każdej sprawie i w każdym
wydarzeniu naszego życia – dokładnie tak, jak obiecał: „A oto
Ja jestem z wami przez wszystkie dni” (Mt 28, 20).
22. Kontemplacja
Z trzech rodzajów modlitwy (modlitwy ustnej, medytacji i
kontemplacji) to właśnie kontemplacja jest najbardziej
wewnętrznym rodzajem modlitwy. Jest modlitwą zupełnie
pozbawioną słów. Nie oznacza to jednak, iż jest
bezprzedmiotowa. „W czasie kontemplacji (...) spojrzenie
kieruje się na Pana” (KKK 2709).
Modlitwa kontemplacyjna jest trudna właśnie przez to, że
jest tak bardzo prosta. „Kontemplacja jest spojrzeniem wiary
-26-
utkwionym w Jezusa. Ja ‘wpatruję się w Niego, a On wpatruje
się we mnie’ – mówił w czasach swego świętego proboszcza
wieśniak z Ars modlący się przed tabernakulum10” (KKK
2715). Ta prosta i dziecięca „metoda” modlitwy jest w istocie
najwyższą formą chrześcijańskiej modlitwy kontemplacyjnej.
„Kontemplacja jest (...) ‘milczącą miłością’11” (KKK 2717).
Formą modlitwy kontemplacyjnej, która przyniosła
głęboką i trwałą przemianę parafiom i ludziom ją
praktykującym, jest adoracja eucharystyczna.
W modlitwie kontemplacyjnej porzucamy naszą własną
samoświadomość i wyrzekamy się naszej własnej woli. Tym,
co pojawia się w miejsce naszego własnego „ja” nie jest jakaś
pustka, ale sam Jezus. „Ta uwaga zwrócona na Niego jest
wyrzeczeniem się własnego ‘ja’” (KKK 2715) – jednakże nie
chodzi tu o wyrzeczenie się realności naszego „ja” (gdyż nie
jest ono iluzją) czy też wartości nas samych (jesteśmy bowiem
obrazem Bożym), ale o wyrzeczenie się egocentryzmu do
jakiego jesteśmy przyzwyczajeni, o rezygnację z koncentracji
na samych sobie i z naszej samowoli. Jest to przedsmak i
trening przed „ekstazą”, jakiej będziemy doświadczać w
niebie (słowo „ekstaza” oznacza „stanięcie na zewnątrz
siebie”), a która będzie polegała na udziale w życiu samego
Boga. Każda z Osób Trójcy Świętej jest w stanie wiekuistej
ekstazy, właśnie dlatego, iż każda z Nich kocha pozostałe
Osoby i na nich jest skoncentrowana.
Modlitwa kontemplacyjna nie jest „elitarną” formą
modlitwy, czymś zarezerwowanym wyłącznie dla mnichów i
10
Por. F. Trochu, Le Curé d’Ars Saint Jean-Marie Vianney, 223-224 (nr
przyp. w KKK: 12).
11 Św. Jan od Krzyża, Carta, 6 (nr przyp. w KKK: 15).
-27-
mistyków. Każdy może kontemplować i każdy powinien tak
właśnie się modlić. Jednakże, większość chrześcijan odrzuca
Boże zaproszenie do podjęcia tej niebiańskiej formy modlitwy,
ponieważ postrzega ją jako „stratę czasu”. W kontemplacji
wydaje się, iż nic się nie dzieje – po prostu, z miłością
odpoczywamy w Jego obecności. Głupotą jest mierzenie tego
doświadczenia. Ten kontakt z wiecznością nie może być
zmierzony za pomocą ziemskich standardów czasowych.
Dlatego, „Nie kontemplujemy wtedy, kiedy mamy czas:
znajdujemy czas, by być dla Pana, z mocnym postanowieniem,
aby Mu go później nie odbierać, niezależnie od doświadczeń
czy oschłości spotkania” (KKK 2710). Sekretem udanej
modlitwy kontemplacyjnej nie jest technika czy też naturalne
uzdolnienia, ale „churchilliańska” determinacja. (Jednym z
najkrótszych przemówień w historii było wystąpienie
Churchilla, który powiedział: „Nigdy, nigdy, nigdy, nigdy,
nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawaj!”). Szatan
bowiem zawsze podsunie nam jakąś wymówkę by odciągnąć
nas od tej modlitwy, której tak bardzo się boi.
Paradoksalnie, chociaż modlitwa kontemplacyjna wymaga
większego wysiłku woli z naszej strony, to sama nie zależy od
naszej woli. To Bóg ofiarowuje nam dar kontemplacji. „Jest
ona darem, łaską; nie można przyjąć jej inaczej jak tylko w
pokorze i ubóstwie” (KKK 2713). Modlitwę kontemplacyjną
trafnie opisują odnoszące się do Chrystusa słowa św. Jana
Chrzciciela: „Trzeba, by On wzrastał, a ja żebym się
umniejszał” (J 3, 30).
23. Niektóre błędne wyobrażenia dotyczące modlitwy
Katechizm Kościoła Katolickiego wymienia kilka
typowych „błędnych wyobrażeń o modlitwie” (KKK 2726-28-
2727), które szkodzą nie tylko naszemu rozumieniu modlitwy,
ale także jej praktykowaniu.
1) „Niektórzy widzą w niej [modlitwie – przyp. tłum.]
zwykły proces psychologiczny (...)”. Psychologia
może być pomocna, ale modlitwa nie należy do
dziedziny psychologii. Modlitwa jest czymś
nadprzyrodzonym. „(...) Modlitwa jest tajemnicą, która
przekracza naszą świadomość i podświadomość”.
2) „(...) Inni [postrzegają modlitwę jako] wysiłek
koncentracji, by dojść do pustki wewnętrznej”. Na tym
może polegać praktyka medytacji Zen albo joga, ale
nie modlitwa chrześcijańska, która ze swej istoty
stanowi dialog z Bogiem w Chrystusie. Modlitwa nie
jest czymś samotnym bądź subiektywnym. Jest w niej
obecny Wielki Inny.
3) „Jeszcze inni sprowadzają ją do postaw i słów
rytualnych”. Ale modlitwa nie jest czymś
bezosobowym bądź automatycznym, takim jak magia
czy technologia. Modlitwa nie jest techniką, nie jest
czymś jak naprawa samochodu.
4) „W podświadomości wielu chrześcijan modlitwa jest
zajęciem nie dającym się pogodzić z tym wszystkim,
co mają do zrobienia; nie mają na nią czasu” – tak
jakby wyłącznie ludzie leniwi byli w stanie się modlić,
albo jakby nie można było jednocześnie modlić się i
pracować. Podobny błąd popełnia rodzic, któremu
wydaje się, że ma zbyt dużo domowych obowiązków,
aby mieć czas na rozmowę ze swoimi dziećmi.
„[Niekiedy modlitwę] przedstawia się (...) jako
ucieczkę od świata [które to błędne przekonanie może
skutkować albo rzuceniem się w nią, albo jej
-29-
odrzuceniem]. Tymczasem modlitwa chrześcijańska
nie jest odwróceniem się od historii ani odłączeniem
się od życia”. Jest dokładnie odwrotnie: modlitwa jest
„wtyczką”, za pomocą której „podłączamy się” do
Źródła rzeczywistości i do samego Serca życia.
Gdyby każdy chrześcijanin poświęcił codziennie
dziesięć minut – nawet nie piętnaście, tylko dziesięć –
nie na robienie czegoś , a jedynie na trwanie w
otwarciu na Boga, umysłem i wolą, pozwalając Bogu
się kochać, wówczas świat by się zmienił. Jeśli
ktokolwiek zacznie to robić każdego dnia i będzie tak
czynić do końca swego życia, wówczas odmieni się
jego życie.
5) „[Inni zbytnio cenią] wartości produkcyjne i
wydajność [–] modlitwa jest nieproduktywna, a zatem
bezużyteczna”. Myśląc tymi kategoriami należałoby
uznać, że również piękno, miłość i radość są
bezużyteczne.
6) „[Dla jeszcze innych najważniejsze są] zmysłowość i
wygody (...)” – tacy ludzie poszukują radości w jej
ziemskich strumykach i ignorują Boże źródło, z
którego owa radość bierze początek.
24. Praktyczne przeszkody w modlitwie
Katechizm Kościoła Katolickiego wymienia także niektóre
wewnętrzne nastawienia serca, które mogą przeszkadzać w
modlitwie i z którymi musimy walczyć oraz je przezwyciężać.
Są to:
1) „Zniechęcenie z powodu oschłości” – owa oschłość
jest jednak zesłana lub dopuszczona przez Boga po to,
-30-
2)
3)
4)
5)
6)
12
aby nas wypróbować i umocnić. Jej doświadczanie jest
bowiem tym czasem, w którym wzrastamy najbardziej.
„Zasmucenie, że nie wszystko dajemy Panu, gdyż
mamy ‘wiele posiadłości’12” – ale przecież to Bóg
ofiarował nam owe posiadłości (nawet jeśli
zdobywaliśmy je własną pracą) i dał nam je jako
rzeczy, które powinny być używane dla Niego.
„Zawód, że nie zostaliśmy wysłuchani zgodnie z naszą
własną wolą” – ale przecież celem modlitwy, podobnie
jak i całego naszego życia, nie jest naginanie Bożej
woli do naszej, ale naszej woli do woli Boga.
„Zraniona pycha, która utwierdza się wskutek naszego
poczucia
niegodności,
ponieważ
jesteśmy
grzesznikami” – ale przecież my faktycznie jesteśmy
grzesznikami. Jeśli nie zabijemy naszej pychy, to
zabijemy nasze dusze.
„Fałszywe pojęcie co do bezinteresowności modlitwy”
– które również wynika z dumy i potrzeby kontroli, z
chęci „odgrywania Boga” przed samym Bogiem.
Wszystkie te przeszkody są związane z pychą,
ponieważ: „Kto jest pokorny, nie dziwi się swojej
nędzy (...)” (KKK 2733).
„Najczęstszą trudnością w naszej modlitwie jest
roztargnienie. (...) Próba odrzucenia roztargnienia
równałaby się popadnięciu w jego sidła, podczas gdy
wystarczy powrócić do swego serca: roztargnienie
wyjawia nam, do czego jesteśmy przywiązani, i
pokorne uświadomienie sobie tego [że tak bardzo
Por. Mk 10, 22 (nr przyp. w KKK: 17).
-31-
kochamy to, co powoduje nasze roztargnienie, zaś
Boga kochamy tak mało] przed Bogiem powinno (...)
[spowodować] zdecydowane ofiarowanie Mu naszego
serca, by On je oczyścił”. Rozproszenia są dla nas
dobrą okazją do praktykowania istoty modlitwy, którą
jest ciągłe ofiarowywanie się Bogu w miłości. „Tu
właśnie ma miejsce walka: chodzi o wybór Pana,
któremu mamy służyć13” (KKK 2729).
Święta Kolumba pisała: „Jakiż to wstyd dla moich
myśli, że się tak błąkają, biegną, rozpraszają,
rozrabiają na oczach wielkiego Boga... W jednej
chwili podążają drogami miłości, a za moment
szlakami budowniczego wstydu – bez chwili
spokoju... Zapanuj nad moim sercem o spieszny Boże,
abyś mógł być moją miłością, a ja mogła pełnić Twoją
wolę!”.
7) „Inną trudnością, zwłaszcza dla tych, którzy chcą się
modlić szczerze, jest oschłość. (...) Jest to chwila
czystej wiary, która wiernie trwa przy Jezusie w agonii
(...)” (KKK 2731), ponieważ również On sam, na
krzyżu, nie doświadczał żadnego „zmysłowego
pocieszenia” i wołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś
Mnie opuścił?” (Mt 27, 46). Jeśli oddamy naszą
oschłość Bogu, będzie mogła stać się naszym udziałem
w Chrystusowej „nocy duszy”. Oschłość jest
sprawdzianem tego, czy wybieramy Chrystusa
niezależnie od braku komfortu, czy wolimy komfort
bez Chrystusa.
13
Por. Mt 6, 21. 24 (nr przyp. w KKK: 18).
-32-
8) Najprostsza przeszkoda w modlitwie jest tak
oczywista, że zazwyczaj przychodzi nam do głowy
jako ostatnia. „Najczęstszą i najbardziej ukrytą pokusą
jest nasz brak wiary” (KKK 2732). Ów brak wiary
objawia się tym, że w obliczu trudności spotykanych
na modlitwie po prostu się poddajemy. Ponieważ „(...)
ufność jest poddawana próbie i potwierdza się w
ucisku14” (KKK 2734).
25. Dlaczego nie otrzymujemy tego, o co się modlimy?
W odniesieniu do modlitwy prośby często stawia się
pytanie: „Dlaczego Bóg nie odpowiedział na moje
modlitwy?”.
1) Na wszystkie nasze modlitwy otrzymujemy
odpowiedź, ale często ową odpowiedzią jest „Nie”,
gdyż to, o co prosimy nie jest tym, czego naprawdę
potrzebujemy, a jedynie czymś, o czym sądzimy, że
jest nam potrzebne. „‘Nie martw się, jeśli nie
otrzymujesz od Boga tego, o co Go prosisz; oznacza to,
że chce On przysporzyć ci dobra przez twoją
wytrwałość w pozostawaniu z Nim w modlitwie’15”
(KKK 2737).
2) Czasami odpowiedź brzmi: „Poczekaj”. Boże
wyczucie czasu jest bowiem mądrzejsze, niż nasze
własne. Bóg nie jest podporządkowany naszym
planom. Jest tym, który kocha, nie zaś jeżdżącym
według rozkładu pociągiem.
14
Por. Rz 5, 3-5 (nr przyp. w KKK: 20).
Por. Ewagriusz z Pontu, De oratione, 34: PG 79, 1173 (nr przyp. w
KKK: 25).
15
-33-
3) Jezus powiedział nam, iż „(...) wie Ojciec wasz, czego
wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie” (Mt 6, 8),
a jednak „oczekuje naszej prośby, ponieważ godność
Jego dzieci polega na ich wolności” (KKK 2736) – czy
też, jak mówił Pascal: „Dlaczego Bóg ustanowił
modlitwę? Aby udzielić swoim stworzeniom zaszczytu
przyczynowości”16.
4) Bóg czeka na naszą modlitwę zanim da nam to, o co się
modlimy, również dlatego, że wie, iż najbardziej
potrzebujemy właśnie modlitwy, cierpliwości i
poddania Mu naszej woli. W istocie, taki jest
najgłębszy cel modlitwy: „Przemiana modlącego się
serca jest pierwszą odpowiedzią na naszą prośbę”
(KKK 2739). Pokora mogłaby odpowiedzieć na
pytanie „Dlaczego nie dostajemy tego, o co się
modlimy?” stawiając inne pytanie: „Czy nie jesteśmy
przekonani, że ‘nie umiemy się modlić tak, jak trzeba’
(Rz 8, 26)?” (KKK 2736).
5) Wreszcie, Bóg czeka ze swoją odpowiedzią po to, aby
uczynić nas tymi, którzy „modlą się nieustannie”. „Ten
niezmordowany zapał może płynąć tylko z miłości”
(KKK 2742). Wszystko, co czyni Bóg, ma na celu
wzbudzenie naszej miłości. Nie potrzebuje On naszej
miłości, ale my potrzebujemy kochać Jego.
Wprowadził nas w ogień walki, aby móc nas głębiej
wprowadzić w ogień miłości. Walka ta toczy się w
naszym wnętrzu i jest walką miłości przeciw jej
wrogom. „Wbrew naszemu znużeniu i lenistwu walka
16
B. Pascal, Myśli, przeł. Tadeusz Żeleński (Boy), PIW PAX, Warszawa,
1997, s. 310, nr 659, 1.
-34-
modlitwy jest walką pokornej, ufnej i wytrwałej
miłości” (KKK 2742). Miłość posiadająca te trzy
jakości jest darem Boga, a zarazem najcenniejszym
darem, jaki możemy otrzymać w naszym życiu.
-35-