Modlitwa - Knights of Columbus
Transkrypt
Modlitwa - Knights of Columbus
WIARA KATOLICKA ® SERIA LUKE’A E. HARTA Jak Modlą się Katolicy Część 8: Modlitwa Rycerze Kolumba przedstawiają Dedykowaną Luke’owi E. Hartowi serię książecze na temat podstawowych elementów wiary katolickiej Modlitwa C Z Ę Ś Ć D R U G A, S E K C J A Ó S M A N A T E M AT W I A RY K ATO L I C K I E J W co wierzą katolicy? Jak są zasady kultu w Kościele katolickim? Jak żyją katolicy? w oparciu o Katechizm Kościoła Katolickiego autor: Peter Kreeft główny redaktor Ojciec Juan – Diego Brunetta, O.P. Dyrektor Katolicki Serwis Informacyjny Rada Najwyższa Rycerzy Kolumba Tłumaczenie: O. Janusz Pyda, O.P. Polska Prowincja Dominikanów ©2011 Rada Najwyższa Rycerzy Kolumba. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Polskie Tłumaczenie Katechizmu Kościoła Katolickiego © 2002 Pallottinum Poznań. Cytaty Pisma Świętego Zawarte w Niniejszym Dokumencie Są z Biblii Tysiąclecia ©2000. Okładka: Frtiz von Uhde (1848-1911), Christ among the peasants. Louvre, Paris, France © Erich Lessing / Art Resource, New York. Catholic Information Service Knights of Columbus Supreme Council PO Box 1971 New Haven CT 06521-1971 www.kofc.org/cis [email protected] 203-752-4267 203-752-4018 (fax) O SERII: Ta książeczka jest jedną z trzydziestu książeczek przedstawiających w sposób prosty najważniejsze elementy nauki zawartej w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Papież Jan Paweł II zlecił opracowanie nowego Katechizmu, który byłby wzorcowy dla wszystkich narodów i wszystkich kultur i zatwierdził jego opublikowanie w 1992 roku. Książeczki, które oferujemy, nie mają zastąpić Katechizmu, ale przybliżyć czytelnikowi jego treść. Książeczki są napisane w różnym stylu: poetyckim, potocznym, zabawnym i imaginacyjnym, ale treść ich jest zawsze zgodna z nauką Kościoła. Katolicki Serwis Informacyjny zachęca do przeczytania przynajmniej jednej książeczki w miesiącu, by pogłębiać i dojrzewać w Wierze. -iii- S E K C JA I I : JA K M O D LĄ S I Ę K AT O L I C Y ( K U LT ) CZĘŚĆ 8: MODLITWA 1. Czym jest modlitwa? Modlitwa jest czymś niezwykle prostym. Jest ona po prostu komunikacją z Bogiem, rozmową z Bogiem, trwaniem we wspólnocie z Bogiem. Modlitwa może być zarówno prywatna jak i publiczna, indywidualna albo wspólnotowa. Potrzebujemy obu tych rodzajów modlitwy. Modlitwa może posługiwać się gotowymi formułami jak i słowami zupełnie nieformalnymi; możemy się modlić swoimi własnymi słowami jak i słowami, którymi modlili się święci i które zachowała wielowiekowa tradycja Kościoła. Potrzebujemy obu tych rodzajów modlitwy. Modlitwa może być ustna albo zanoszona w ciszy, z użyciem słów lub bez nich. Potrzebujemy obu tych rodzajów modlitwy. Modlitwa może być zarówno aktywna jak i nastawiona bardziej na odbiór; może być mówieniem do Boga i słuchaniem Boga (po prostu trwaniem w Jego obecności, oczekiwaniem pełnym miłości, w otwartości na Jego wolę). Potrzebujemy obu tych rodzajów modlitwy. 2. Co jest najważniejsze w modlitwie Najważniejsze nie jest to, jak się modlimy, ale że się modlimy. Najważniejszą odpowiedzią na pytanie „Jak się -5- modlić?” jest: „Po prostu zacznij się modlić”. Uczymy się modlić poprzez praktykowanie modlitwy, nie zaś poprzez samo czytanie czy myślenie o niej. Modlitwa jest pracą, „współ-pracą” między nami a Panem Bogiem. Nie możemy modlić się bez Bożej pomocy, a Bóg nie może wzbudzić naszej modlitwy bez naszego udziału. „Modlitwa jest darem łaski oraz zdecydowaną odpowiedzią z naszej strony. Zawsze zakłada ona pewien wysiłek” (KKK 2725)*. „(...) Modlitwa jest walką. Przeciw komu? Przeciw nam samym i przeciw podstępom kusiciela, który robi wszystko, by odwrócić człowieka od modlitwy, od zjednoczenia z Bogiem” (KKK 2725). Modlitwa jest zatem walką bardziej istotną – i to nieskończenie bardziej istotną – niż jakakolwiek bitwa w historii wojskowości. 3. Czy modlitwa jest konieczna? Tak. Po prostu, nie można być chrześcijaninem nie modląc się, tak samo jak nie można być chrześcijaninem nie wierząc czy nie wykonując dobrych uczynków. Czym w naszych relacjach małżeńskich jest komunikacja z mężem lub żoną, tym modlitwa jest w naszej relacji z Panem Bogiem. Jeśli mówimy, że kochamy Boga, ale się nie modlimy, to kłamiemy. Miłość jest bowiem bliskością, zaś bliskość wymaga komunikacji. Sposobem zaś komunikacji z Bogiem jest modlitwa. Jeśli Bóg jest konieczny, konieczna jest również modlitwa, ponieważ stanowi ona duchowy „przewód” łączący nas z Bogiem i dostarczający nam środki do życia. Poprzez * KKK – Katechizm Kościoła Katolickiego. -6- modlitwę „podłączamy się” pod Boga, który jest źródłem wszelkiego dobra, „ładujemy nasze duchowe baterie”, odżywiamy nasze dusze. Bez modlitwy nasze dusze przymierają głodem. 4. Modlitwa a niebo Modlitwa jest przygotowaniem się do życia w niebie, tak jak konkury są przygotowaniem do małżeństwa. Gdyby Chrystus miał opisać życie wieczne za pomocą jednego słowa, użyłby do tego zapewne słowa „modlitwa”. W rzeczywistości powiedział bowiem tak: „(...) to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga” (J 17, 3). Boga zaś najlepiej poznajemy poprzez modlitwę. Lepiej poznajemy Boga przez jedną chwilę modlitwy – czy to modlitwy pochwalnej, czy dziękczynnej, czy też poprzez modlitewny akt żalu – niż poprzez lekturę tysięcy książek. Jeśli jedynie mówimy o Bogu, wiemy jedynie coś o Nim. Jeśli mówimy do Boga, poznajemy Jego samego. Hiob doświadczył przedsmaku nieba, widząc Boga „twarzą w twarz”, ponieważ mówił do Boga, podczas gdy jego trzej przyjaciele mówili jedynie o Bogu. Choć Bóg nie podał Hiobowi żadnego wyjaśnienia tajemniczych prób, przez które musiał przejść, Hiob był usatysfakcjonowany, ponieważ dostał coś znacznie lepszego od każdej możliwej odpowiedzi – samego Odpowiadającego. Powiedział do Boga: „Dotąd Cię znałem ze słyszenia [z drugiej ręki], teraz ujrzało Cię moje oko” (Hi 42, 5). Tym właśnie jest niebo – widzeniem Boga. Modlitwa jest przedsmakiem nieba. 5. Pierwszy warunek modlitwy: pokora Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o trzech koniecznych warunkach modlitwy. Nie ma wśród nich -7- doświadczenia, mądrości czy świątobliwości. Modlitwa jest dla początkujących, głupców i grzeszników. Ale już nie dla tych, którzy pozbawieni są pokory, miłości czy wiary. To one właśnie stanowią warunki modlitwy. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o pokorze jako o „podstawie modlitwy” (KKK 2559). Największym mistrzem modlitwy w Starym Testamencie był prawdopodobnie Mojżesz. Bóg powiedział o nim: „‘Twarzą w twarz mówię do niego – w sposób jawny’ (Lb 12, 7-8), ponieważ ‘Mojżesz był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi’ (Lb 12, 3)” (KKK 2576). Ludzkim uzasadnieniem dla zachowywania pokory na modlitwie jest prosta prawda, iż „Człowiek jest żebrakiem wobec Boga1” (KKK 2559). Nie powinniśmy się ociągać przed wyznaniem z całą siłą tej prawdy, jeśli bowiem nasze ręce nie będą puste, Bóg nie znajdzie miejsca, gdzie mógłby złożyć swoje dary. Jeśli jesteśmy niczym stając przed Nim, to możemy się stać wszystkim dzięki Niemu. Bożym uzasadnieniem dla pokory na modlitwie jest prawda, iż wszystkie nasze modlitwy, podobnie jak i otrzymywane na nie odpowiedzi, są Bożymi darami. „Bóg pierwszy wzywa człowieka. (...) Bóg zawsze pierwszy wychodzi z miłością do człowieka; zwrócenie się człowieka do Boga jest zawsze odpowiedzią” (KKK 2567). Bóg jest Pierwszą Przyczyną każdej dobrej modlitwy, a także samego naszego pragnienia modlitwy. Nasze marne pragnienie Boga jest jak malutki płomyk zapalony od nieskończonego ogniska, którym jest Jego pragnienie nas. Nie jesteśmy sobie w stanie 1 Por. św. Augustyn, Sermones, 56, 6, 9: PL 38, 381 (numer przypisu w KKK: 4). -8- nawet wyobrazić „(...) głębokości Boga, który nas pragnie. Modlitwa – czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie – jest spotkaniem Bożego i naszego pragnienia. Bóg pragnie, abyśmy Go pragnęli2” (KKK 2560). A zatem, naszym motywem modlitwy, właściwą odpowiedzią na pytanie „Dlaczego powinienem się modlić?”, jest przede wszystkim stwierdzenie: „Ponieważ Bóg tego chce”. Potrzebujemy modlitwy i dlatego właśnie Bóg jej od nas wymaga. Jeśli nawet nie jesteśmy świadomi istnienia w nas jakiegokolwiek pragnienia Boga, powinniśmy się modlić, aby odpowiedzieć na Boże pragnienie nas. Dziecko powinno jeść szpinak, ponieważ go potrzebuje, ale przede wszystkim dlatego, że mama tak każe. Nawet jeśli dziecko nie czuje, że potrzebuje szpinaku, powinno robić to, o co prosi mama, którą kocha i której ufa. Czy aby porównanie to nie jest poniżające, albo obraźliwe? Nie, jest zdecydowanie zbyt pochlebne. Przepaść pomiędzy mądrością dziecka a mądrością mamy, która wymaga takiej właśnie ślepej wiary i zaufania, jest niczym w porównaniu z przepaścią pomiędzy naszą mądrością a mądrością Boga. To dlatego właśnie modlitwa wymaga pokory. 6. Drugi warunek modlitwy: miłość „Miłość jest (...) źródłem modlitwy” (KKK 2658). Postawa „ufaj i słuchaj” opisana powyżej (w paragrafie piątym) wypływa z miłości. 2 Por. św. Grzegorz z Nazjanzu, Orationes, 40, 25: PG 36, 398; św. Augustyn, De diversis quaestionibus octoginta tribus, 64, 4: PL 40, 56 (nr przyp. w KKK: 5). -9- W Starym Testamencie przykładem takiej właśnie, posłusznej i ufnej miłości jest Abraham: „Na wezwanie Boga Abraham zaraz wyrusza w drogę, ‘jak mu Pan rozkazał’ (Rdz 12, 4); jego serce jest całkowicie ‘poddane Słowu’; jest posłuszny. Istotne dla modlitwy jest słuchanie serca, które skłania się do Boga; słowa mają charakter względny. Modlitwa Abrahama wyraża się jednak najpierw w czynach (...)” (KKK 2570). W Nowym Testamencie przykładami takiej miłości, która potrafi się podporządkować i być posłuszną, są Chrystus i Jego Matka. „Wzruszenie Jezusa: ‘Tak, Ojcze!’ wyraża głębię Jego serca, Jego przylgnięcie do ‘tego, co podobało się Ojcu’, jak echo ‘Fiat’ Jego Matki [‘niech mi się stanie według słowa twego’ – Łk 1, 38] podczas Jego poczęcia (...)” (KKK 2603). W tym jednym słowie „tak” wypowiedzianym wobec Boga, wyraża się samo serce chrześcijańskiej modlitwy, jak i sekret świętości. Najpewniejszym testem miłości jest poświęcenie. Kochać kogoś, to przedkładać jego dobro nad swoje własne. Modlitwa jest zawsze poświęceniem – co najmniej naszego czasu i tych wszystkich rzeczy, jakie moglibyśmy zrobić w czasie, w którym się modlimy. Niezawodnym testem twojej miłości wobec współmałżonka, dzieci czy Boga jest to, jak wiele z twojego czasu im oddajesz – z twojego czasu, a zatem z twojego życia. 7. Modlitwa płynąca z serca „Skąd pochodzi modlitwa człowieka? Niezależnie od tego, jaki jest język modlitwy (gesty, słowa), zawsze modli się cały człowiek. Aby jednak określić miejsce, z którego wypływa modlitwa, Pismo święte mówi niekiedy o duszy lub o duchu, najczęściej zaś o sercu (ponad tysiąc razy)” (KKK -10- 2562). Wyraz „serce” oznacza coś więcej, niż jedynie uczucia czy sentymenty. Oznacza ono centrum mojej tożsamości. „Serce jest mieszkaniem, w którym jestem, gdzie przebywam (...). Jest naszym ukrytym centrum, nieuchwytnym dla naszego rozumu ani dla innych; jedynie Duch Boży może je zgłębić i poznać. Jest ono miejscem decyzji (...), w którym wybieramy życie lub śmierć” (KKK 2563). Modlitwa płynie z naszego serca i z serca Boga, z naszego ducha i z Ducha Bożego: „Modlitwa chrześcijańska (...) jest działaniem Boga i człowieka; wpływa z Ducha Świętego i z nas (...)” (KKK 2564). Bóg poruszając nasze serce do modlitwy nie odbiera nam wolności, ponieważ Bóg działa z naszego wnętrza, nie zaś spoza nas; działa poprzez Ducha, który w nas mieszka, znajduje się w samym sercu naszego serca. Jego działanie doskonali, a nie odbiera naszą wolność (ponieważ została stworzona właśnie przez Niego). 8. Trzeci warunek modlitwy: wiara i nadzieja „W modlitwę wchodzi się (...) przez ciasną bramę wiary” (KKK 2655) i nadziei. W jaki jednak sposób skończony, śmiertelny i grzeszny człowiek śmie mieć nadzieję, iż nieskończony, wieczny i doskonały Bóg będzie zważał na jego prośby? Wydaje się to daleko bardziej nieprawdopodobne, niż gdyby jakiś wielki król troszczył się o życie robaka czy życzenia ryby. A jednak, modlitwa jest „‘zjednoczeniem całej Trójcy Świętej z całym wnętrzem (człowieka)’3. (...) [Modlitwa] polega zatem na 3 Św. Grzegorz z Nazjanzu, Orationes, 16, 9: PG 35, 954 C (nr przyp. w KKK: 8). -11- stałym trwaniu w obecności trzykroć świętego Boga i w komunii z Nim” (KKK 2565). Jest to naprawdę zadziwiająca łaska. Kto wpuścił nas do tej Bożej komnaty tronowej? Chrystus. „Ta komunia życia jest zawsze możliwa, gdyż przez chrzest staliśmy się jednym z Chrystusem4” (KKK 2565). Śmierć Chrystusa na krzyżu rozdarła zasłonę świątyni (Mt 27, 51), która zasłaniała miejsce „święte świętych”. Było to najświętsze miejsce w świątyni jerozolimskiej, które symbolizowało miejsce zamieszkiwania samego Boga. Żaden człowiek nie mógł tam wchodzić z wyjątkiem arcykapłana, który raz do roku składał z krwi poświęconego baranka ofiarę przebłagalną za grzechy. Śmierć Chrystusa dała każdemu z nas pełny dostęp do najwyższej sali tronowej Trójcy Przenajświętszej. W ten sposób Chrystus otworzył przed nami i przed naszą modlitwą zupełnie nową rzeczywistość. Rzecz jasna, zawsze mogliśmy się modlić, a Bóg zawsze nas kochał i wysłuchiwał naszych modlitw, ale grzech oddzielał nas od Boga aż do momentu, w którym śmierć Chrystusa przyniosła pojednanie („po–jednanie”). Ta właśnie „Ewangelia” czy też „Dobra Nowina” oznacza coś dobrego i coś nowego również dla modlitwy. „Nowością modlitwy jest teraz to, że ‘prosimy w Jego imię’5. Wiara w Niego wprowadza uczniów w poznanie Ojca, ponieważ Jezus jest ‘drogą (...)’ (J 14, 6)” (KKK 2614). Nie jakąś drogą, ale jedyną drogą. „Jedynie Chrystus jest drogą modlitwy chrześcijańskiej. Czy nasza modlitwa będzie wspólnotowa czy osobista, słowna czy wewnętrzna, dostęp do 4 Por. 5 Por. -12- Rz 6, 5 (nr przyp. w KKK: 9). J 14, 13 (nr przyp. w KKK: 77). Ojca ma tylko wtedy, gdy modlimy się ‘w imię’ Jezusa” (KKK 2664), odwołując się do Jego władzy i do danego nam przez Jego śmierć prawa, by wejść w przestrzeń Bożej obecności. Chrześcijańska modlitwa jest tak samo chrystocentryczna jak wszystko inne w chrześcijańskim życiu. Modlitwa jest chrystocentryczna w trojakim sensie, ponieważ Chrystus: „‘Modli się za nas jako nasz Kapłan; modli się w nas, bo jest Głową Ciała, którym jesteśmy, a modlimy się do Niego, bo jest naszym Bogiem’6” (KKK 2616). 9. Pięć celów modlitwy Cóż jednak powinniśmy powiedzieć Bogu, teraz gdy w Chrystusie mamy do Niego pełny dostęp? Tradycja Kościoła, opierając się na swych żydowskich korzeniach, na zaczerpniętych z Pisma Świętego przykładach mistrzów modlitwy, a także na dwutysiącletniej mądrości świętych, proponuje nam pięć tematów czy też celów modlitwy. Są one następujące: 1) adoracja, 2) dziękczynienie, 3) modlitwa skruchy, 4) modlitwa wstawiennicza, 5) modlitwa prośby. Modlitwa jest największą ze wszystkich podróży, w jakie możemy wyruszyć – jest podróżą do nieba. Kiedy się modlimy, nasz duch już teraz jest w niebie, przed obliczem Boga. Znika wszelki dystans, wszelkie oddzielenie. 6 Św. Augustyn, Enarratio in Psalmos, 85, 1; por. Ogólne wprowadzenie do Liturgii Godzin, 7 (nr przyp. w KKK: 87). -13- 10. Adoracja i uwielbienie „Adoracja jest zasadniczą postawą człowieka, który uznaje się za stworzenie przed swoim Stwórcą” (KKK 2628). Adorować to mieć świadomość rzeczywistości, żyć w realnym świecie. Nie poznamy Boga naprawdę, dopóki nie będziemy Go adorowali. Jeśli bowiem naprawdę poznamy Boga, będziemy Go adorować i stawać przed nim w pokorze. W całym Piśmie Świętym, gdy tylko człowiek spotyka Boga – prawdziwego Boga – opisuje to spotkanie w tego typu słowach: „do stóp Jego padłem jak martwy” (Ap 1, 17). Człowiek nie „gawędzi” sobie z Bogiem, ale Go adoruje. Jak bowiem powiedział Rabbi Abraham Heschel: „Bóg nie jest dobrym wujkiem. Bóg jest trzęsieniem ziemi”. Nie sprzeciwia się to temu, co powiedzieliśmy wcześniej o bliskości i dostępie do Boga, jakie mamy poprzez Chrystusa. Jesteśmy w zażyłości z Bogiem, ale jest to jednak zażyłość z Bogiem. Ściśle rzecz biorąc, to właśnie wielkość i świętość Boga czynią naszą zażyłość z Nim tak zdumiewającą. Wcielenie i śmierć Chrystusa nie zabrały Bogu świętości, ale zabrały nam grzech. Nie uczyniły zatem Boga mniej godnym adoracji, ale nas uczyniły bardziej do adoracji zdolnymi. 11. Dziękczynienie „Ewangeliści zachowali dwie wyraźnie sformułowane modlitwy Chrystusa z okresu Jego działalności [Mt 11, 25-27 i J 11, 41-42]. Każda z nich zaczyna się dziękczynieniem” (KKK 2603). Zawsze czymś ozdrowieńczym dla naszego ducha jest uczynienie „rachunku błogosławieństw” i złożenie Bogu dziękczynienia za wszelkie dobro. Jest to również działanie bardzo realistyczne, czyli zgodne z rzeczywistością. -14- Albowiem niezależnie od tego, jakimi środkami posługuje się Bóg – naturą, rodziną, przyjaciółmi czy naszymi talentami – to On sam jest Pierwszą Przyczyną wszelkiego życia i dobra (nie zaś śmierci czy grzechu). Nawet w najbiedniejszym życiu zawsze można znaleźć niezmierzone bogactwa, za które należy się Bogu dziękczynienie. „Lista błogosławieństw” każdego człowieka powinna zawierać przynajmniej następujące punkty: 1) samo życie, czas, rodzinę, przyjaciół, nasze własne psychiczne i duchowe władze, a także wiele drobnych przyjemności, które zawsze są dla nas dostępne na tym świecie; 2) samo nasze istnienie; narodziny bowiem każdego z nas były zaplanowane i chciane od wieków przez samego Stwórcę (nasi rodzice byli jedynie tymi, którzy uczestniczyli w dziele stworzenia poprzez „prokreację”); 3) zbawienie od grzechu i nadzieję nieba, a zatem zapowiedź nieskończonej i niewyobrażalnej radości w intymnym zjednoczeniu z Bogiem na wieki; 4) cierpliwą i codzienną łaskę Bożą, która czyni nas świętymi, dobrymi i zdolnymi do jeszcze większego radowania się Bogiem w wieczności. Nawet jeśli posiadamy niewiele ziemskich darów, mamy samego Boga (czasami jest to możliwe jedynie wówczas, gdy mamy niewiele ziemskich darów!). Zaś „Dawca jest cenniejszy niż udzielony dar” (KKK 2604). Nasza wdzięczność również powinna być chrystocentryczna. Jeśli nie czujemy wdzięczności, powinniśmy zwrócić się do krzyża. Krzyż jest właśnie tym, co Bóg uczynił dla nas. Powinniśmy ćwiczyć się w dziękowaniu -15- zwłaszcza wówczas, gdy nie czujemy wdzięczności, ponieważ właśnie wtedy potrzebujemy dziękczynienia najbardziej. „W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was” (1 Tes 5, 18). 12. Modlitwa skruchy „Prośba o przebaczenie poprzedza liturgię eucharystyczną, jak również modlitwę osobistą” (KKK 2631). W Bożą obecność możemy wejść jedynie na kolanach. Powinniśmy dokonywać rachunku sumienia i wyznawać nasze grzechy prywatnie każdego dnia, sakramentalnie zaś przynajmniej raz w miesiącu, jeśli tylko jest to możliwe. Zaś powinniśmy tak robić z tego samego powodu, dla którego adorujemy Boga i składamy Mu dziękczynienie: bo musimy szczerze przyznać, że taka właśnie jest rzeczywistość, taka jest prawda. W obecności innych grzeszników może nam się wydawać, że jesteśmy w porządku. Ale w obecności po trzykroć świętego Boga, szczerość nieuchronnie pociąga za sobą pokutę, która jest stałym „nawróceniem”, czyli „odwróceniem” naszego serca i życia od egocentryzmu, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. Nie powinniśmy się jednak tutaj zatrzymywać, kontemplując nasz grzech, ani pozwolić, by nasz duch pogrążył się w zniechęceniu i depresji, lecz mamy się wciąż na nowo zwracać się do Chrystusa i Jego Krwi, jako do więcej niż wystarczających odpowiedzi Boga na nasze grzechy. „Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (Rz 5, 20). 13. Modlitwa wstawiennicza „Wstawiać się za innymi, prosić za nich, jest – od czasu Abrahama – czymś właściwym dla serca ukształtowanego -16- według miłosierdzia Bożego. W czasie Kościoła wstawiennictwo chrześcijańskie uczestniczy we wstawiennictwie Chrystusa: jest wyrazem komunii świętych” (KKK 2635). Dobrą praktyką jest posiadanie „modlitewnej listy” ludzi, którzy potrzebują naszej codziennej modlitwy. Powinniśmy zresztą nie tylko modlić się za innych, ale i prosić ich o modlitwę za nas. Wszyscy ludzie na ziemi potrzebują od innych pomocy, duchowej tak samo jak i materialnej. Potrzebują jej zwłaszcza ci, którzy sprawują władzę w Kościele, w państwie i w rodzinach. Choć święci w niebie nie potrzebują już naszej modlitwy, to jednak my potrzebujemy ich modlitw. Bóg zaś kocha odpowiadać na nasze prośby w taki sposób, by dodać chwały i swym pośrednikom. „Możemy i powinniśmy modlić się do nich, aby wstawiali się za nami i za całym światem” (KKK 2683). Istnieje „mnóstwo świadków” (Hbr 12, 1), którzy otaczają nas jak widzowie zgromadzeni na stadionie. „Kościół tryumfujący” w niebie, „Kościół cierpiący” w czyśćcu i „Kościół walczący” na ziemi stanowią jedno Ciało, obecne w trzech miejscach i zjednoczone w modlitwie poprzez tajemnicę Świętych Obcowania. 14. Modlitwa prośby Prośba (błaganie) nie powinna zajmować całej naszej modlitwy, która ma przecież jeszcze cztery inne istotne cele. Nie powinniśmy również przyzwyczajać się do tego, aby modlitwa prośby zajmowała w porządku naszej modlitwy pierwsze miejsce. Jeśli bowiem modlitwa błagalna jest poprzedzona i „otoczona” przez modlitwę adoracji, dziękczynienie, modlitwę skruchy i modlitwę wstawienniczą, -17- to miejsce przez nią zajmowane i perspektywa z jakiej na nią patrzymy stają się bardziej zgodne z rzeczywistością. Niemniej, nie powinniśmy udawać zbyt „wspaniałomyślnych” i lekceważyć ten oczywisty i popularny cel modlitwy, jakim jest zanoszenie próśb. Potrzebujemy bowiem wielu rzeczy, a Bóg naprawdę chce, abyśmy o nie prosili. W istocie, często wstrzymuje się z ofiarowaniem nam dobrych rzeczy, aż do momentu, gdy się o nie zaczniemy modlić (prosić o nie). Bóg bowiem wie, że tym, czego najbardziej i w pierwszym rzędzie potrzebujemy jest modlitwa. Potrzebujemy zanosić prośby dokładnie z tego samego powodu, dla którego potrzebujemy adorować, dziękować, żałować za grzechy i wstawiać się za innymi. To wszystko jest nam potrzebne, abyśmy byli wierni rzeczywistości, abyśmy żyli w prawdzie zrodzonej z pokory, a nie w iluzji stworzonej przez naszą dumę. Prosząc przyznajemy, kim jesteśmy: żebrakami. „Przez modlitwę prośby wyrażamy świadomość naszego związku z Bogiem: jako stworzenia nie mamy w sobie naszego początku, nie jesteśmy panami naszego losu; nie stanowimy sami dla siebie ostatecznego celu; ponadto jako chrześcijanie wiemy, że – będąc ludźmi grzesznymi – odwracamy się od naszego Ojca” (KKK 2629). Modlitwa prośby nie jest najwyższą formą modlitwy, ale właśnie dlatego jest pokorna i szczera, a zatem podoba się Bogu. W przypadku każdego z pięciu rodzajów modlitwy, włącznie z modlitwą prośby, powinniśmy prosić Ducha Świętego, aby pomógł nam się modlić. Pismo Święte mówi bowiem, iż Duch Święty „(...) przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, -18- sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami” (Rz 8, 26). „(...) Każda potrzeba może stać się przedmiotem prośby” (KKK 2633), ponieważ „(...) Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę” (Flp 4, 19). Święty Franciszek z Asyżu zwykł był pytać: „Kto twoim zdaniem jest bardziej gotów: Bóg do dawania czy my do proszenia?”. Wyrażenie „modlić się” w potocznym języku oznacza przede wszystkim „zanosić prośby”, „błagać”. Dlatego właśnie, kiedy katolicy „modlą się” do świętych, to nie adorują ich ani nie oddają im chwały, a jedynie proszą ich o wstawiennictwo za nami u Boga, podobnie jak prosimy o to naszych przyjaciół żyjących tu, na ziemi. 15. Kiedy się modlić? Istnieją cztery odpowiedzi na to pytanie: trzeba się modlić w ważnych momentach, zawsze, w wyjątkowych chwilach oraz tu i teraz. 1) Powinniśmy się modlić przez uczynieniem jakiejkolwiek ważnej rzeczy – codziennej (takiej jak ranne wstawanie, zasypianie, jedzenie czy przyjmowanie sakramentów), jak i niecodziennej. W Ewangelii „Jezus modli się przed decydującymi chwilami swojego posłania” (np. Łk 3, 21; 9, 28; 22, 41-44; KKK 2600). 2) Powinniśmy modlić się zawsze. Św. Paweł Apostoł pisze: „nieustannie się módlcie” (1 Tes 5, 17 – jest to jeden z najkrótszych wersetów w Biblii, zawiera jedynie trzy słowa). „Modlitwa jest zawsze możliwa. (...) ‘Można modlić się często i gorąco. Nawet na targu czy w czasie -19- samotnej przechadzki, siedząc w swoim sklepiku czy też kupując lub sprzedając, a nawet przy gotowaniu’7” (KKK 2743). Każdą z naszych codziennych prac możemy Bogu ofiarować jako modlitwę. 3) Jeśli jednak nie będziemy pamiętać o wyznaczeniu sobie specjalnych pór modlitwy, nie będziemy też pamiętać o tym, aby modlić się cały czas. Nasze życie wymaga rytmu, struktur i grafików. „Modlitwa (...) powinna (...) ożywiać nas w każdej chwili. Tymczasem zapominamy o Tym, który jest naszym Życiem i naszym Wszystkim. (...) ‘Trzeba przypominać sobie o Bogu częściej, niż oddychamy’8. Nie można jednak modlić się ‘w każdym czasie’, jeśli pragnąc takiej modlitwy, nie modlimy się w pewnych chwilach (...)” (KKK 2697). Tak jak nasze życie ma swój dzienny, tygodniowy i roczny rytm, tak też powinna mieć go modlitwa. „Tradycja Kościoła proponuje wiernym rytmy modlitwy, mające podtrzymywać modlitwę nieustanną. Niektóre z nich są codzienne: modlitwa poranna i wieczorna, przed jedzeniem i po jedzeniu, Liturgia Godzin. Niedziela, której centrum stanowi Eucharystia, jest szczególnie uświęcana przez modlitwę. Cykl roku liturgicznego i jego wielkie święta są podstawowym rytmem życia modlitewnego chrześcijan” (KKK 2698). 7 Św. Jan Chryzostom, Eclogae ex diversis homiliis, 2: PG 63, 585 A (nr przyp. w KKK: 32). 8 Św. Grzegorz z Nazjanzu, Orationes theologicae, 1, 4: PG 36, 16 B (nr przyp. w KKK: 1). -20- Każdy muzułmanin modli się pięć razy dziennie. Większość chrześcijan modli się znacznie rzadziej. Może właśnie dlatego w wielu miejscach islam rozwija się znacznie szybciej, niż chrześcijaństwo. 4) Najlepszą odpowiedzią na pytanie „Kiedy się modlić?” jest „TERAZ”. „Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia” (2 Kor 6, 2). Teraźniejszość jest jedynym realnie istniejącym momentem czasu. Przeszłość bowiem istnieć już przestała, a przyszłość jeszcze nie istnieje. Powinniśmy uczyć się modlitwy „(...) w wydarzeniach codzienności (...) [ponieważ] spotykamy Go [Boga] w teraźniejszości, nie wczoraj ani jutro, ale dzisiaj: ‘Obyście usłyszeli dzisiaj głos Jego’ (Ps 95, 8)” (KKK 2659). Zasada „zapłać później” może być rozsądna, zasada „pomódl się później” na pewno taka nie jest. Powinniśmy się modlić tak samu tu, jak i teraz, a także o to, co jest tu i teraz, nie zaś jedynie o wielkie, odległe i abstrakcyjne sprawy. „Słusznie i dobrze jest modlić się, aby nadejście Królestwa sprawiedliwości i pokoju miało wpływ na bieg historii, lecz równie ważne jest przenikanie modlitwą treści codziennych, zwyczajnych sytuacji” (KKK 2660). Żaden z chrześcijańskich świętych nie popadł w to, co Karol Dickens (w powieści „Ponury dom”) nazwał „teleskopową filantropią”, polegającą na ignorowaniu tych potrzeb, które są najbliżej i skupianiu się na tych, które są bardzo odległe. Bóg nie jest specjalistą od wielkich i oddalonych abstrakcji. Spotykamy się z Nim tak, jak spotyka się z rodziną – dzieląc ze sobą drobne, codzienne sprawy. -21- 16. Używanie formuł modlitewnych Czy w ogóle potrzebujemy modlitewników? Czy nie powinniśmy być raczej spontaniczni i używać naszych własnych słów, a nie formuł ułożonych przez kogoś innego? Powinniśmy być zarówno spontaniczni, jak i powinniśmy korzystać z modlitw ułożonych przez innych. Tak jak potrzebujemy dzieł innych ludzi, tak też potrzebujemy ich słów – tak w literaturze i muzyce, jak i w modlitwie. Używanie modlitw ułożonych przez kogoś innego jest tak samo naturalne, jak i śpiewanie piosenek nie przez nas skomponowanych. Kiedy ich używamy, czynimy je bowiem własnymi. Powinniśmy nie tylko recytować modlitwy ułożone przez kogoś innego, ale modlić się nimi. Nie „wypowiadamy” przecież naszych własnych modlitw, ale właśnie się nimi modlimy. Potrzebujemy modlitw innych ludzi tak samo, jak potrzebujemy pomocy kogoś, kto już potrafi chodzić, kiedy sami dopiero się tego uczymy. Jesteśmy zaledwie duchowymi dziećmi. Stwierdzenie, iż „religia jest kulą u nogi” jest stwierdzeniem prawdziwym. My zaś potrzebujemy tej kuli, bo jesteśmy kalekami. Piękne modlitwy innych ludzi są pięknymi kulami, które pomagają nam chodzić. 17. Modlitwa psalmami Psalmy są naszą pierwszą i główną skarbnicą modlitwy. Stanowią one jedyną księgę Pisma Świętego w całości poświęconą modlitwie, są jedynym modlitewnikiem co do którego mamy pewność, że został natchniony przez Ducha Świętego i ofiarowany nam dzięki Bożej Opatrzności. Istnieją psalmy odpowiednie dla każdej osoby, każdego nastroju, każdej sytuacji, każdego czasu i każdej potrzeby. Żydzi i -22- chrześcijanie modlą się psalmami nieprzerwanie od czasów króla Dawida, a zatem od ponad trzech tysięcy lat, i będą się nimi modlić aż do końca czasów. Również psalmy są chrystocentryczne, ponieważ są zarówno: „odmawiane przez Chrystusa i wypełnione w Nim [gdyż zawierają wiele mesjanistycznych proroctw]” (KKK 2586). „Ta modlitwa jest nierozłącznie modlitwą osobistą i wspólnotową” (KKK 2586), prywatną jak i publiczną, indywidualną i liturgiczną zarazem. 18. Modlitwa Pismem Świętym Lectio divina, „Boże czytanie” jest metodą modlitwy prywatnej, od czasów starożytnych używaną i zalecaną przez Kościół zarówno duchownym, jak i świeckim, grzesznikom i świętym. Polega ona po prostu na modlitewnym czytaniu Pisma Świętego, czytaniu w obecności Bożej, modląc się wers po wersie, zdanie po zdaniu, słowo po słowie, powoli i uważnie, pozwalając na to, aby słowa Pisma Świętego same podsuwały temat modlitwy. Jest to jeden z najlepszych sposobów modlitwy oraz jeden z najlepszych sposobów czytania Pisma Świętego, zwłaszcza psalmów i Ewangelii. „Kościół ‘szczególnie usilnie wzywa (...) wszystkich wiernych... aby przez częste czytanie pism Bożych osiągali »najwyższą wartość poznania Jezusa Chrystusa« (Flp 3, 8)... Czytaniu Pisma świętego powinna towarzyszyć modlitwa, aby stało się ono rozmową pomiędzy Bogiem a człowiekiem (...)’9” (KKK 2653). 9 Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 25; por. św. Ambroży, De officiis ministrorum, 1, 88: PL 16, 50 A (nr przyp. w KKK: 4). -23- 19. Modlitwa chrystocentryczna Jaki jest najlepszy sposób modlitwy? Chrześcijaństwo oferuje znacznie mniej szczegółowych metod modlitwy, niż większość innych religii. Zamiast tego, daje nam coś znacznie lepszego: ostateczną i definitywną odpowiedź na pytanie o drogę modlitwy. Nie jest nią odpowiedź na takie pytania jak „czym jest modlitwa?” lub „jak się modlić?”, lecz „o kogo w niej chodzi?”: o Tego, który powiedział: „Ja jestem drogą (...). Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14, 6). „Jedynie Chrystus jest drogą modlitwy chrześcijańskiej. Czy nasza modlitwa będzie wspólnotowa czy osobista, słowna czy wewnętrzna, dostęp do Ojca ma tylko wtedy, gdy modlimy się ‘w imię’ Jezusa” (KKK 2664). „Imię Jezus obejmuje wszystko: Boga i człowieka oraz całą ekonomię stworzenia i zbawienia. Modlić się, mówiąc ‘Jezus’, oznacza wzywać Go, wołać do Niego w nas” (KKK 2666). To jedno słowo stanowi jednocześnie najprostszą ze wszystkich chrześcijańskich modlitw. „Wezwanie świętego imienia Jezus jest najprostszą drogą nieustannej modlitwy” (KKK 2668). „To bardzo proste wezwanie wiary zostało rozwinięte w tradycji modlitwy w różnych formach na Wschodzie i na Zachodzie. Najczęstszym sformułowaniem, przekazanym przez mnichów z Synaju, z Syrii, z góry Athos jest wezwanie: ‘Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nad nami grzesznymi!’” (KKK 2667). Owo jedyne „Słowo Boga”, Chrystus, przekazało nam również tylko jedną modlitwę ułożoną ze słów – jest nią „Modlitwa Pańska” czyli „Ojcze nasz”, która zawiera w sobie wszystko, czego potrzebujemy (patrz sekcja druga, część dziewiąta niniejszej serii). -24- 20. Modlitwa ustna „Tradycja chrześcijańska zachowała (...) trzy główne formy modlitwy: modlitwa ustna [na głos], rozmyślanie [w ciszy, lecz dyskursywne], kontemplacja [bez słów]” (KKK 2699). Modlitwa ustna jest najbardziej oczywistą i najpopularniejszą formą modlitwy. Jest także jej najprostszym rodzajem, ponieważ słowa wzmacniają myśli i chronią nas przed rozproszeniem. „Modlitwa ustna jest niezbędnym elementem życia chrześcijańskiego” (KKK 2701). Jezus, Słowo, które stało się Ciałem, słusznie nauczył nas modlitwy ustnej, jaką jest modlitwa „Ojcze nasz”, ponieważ „Przez słowa, wypowiadane w myśli lub na głos, nasza modlitwa nabiera kształtu” (KKK 2700). „Potrzeba połączenia zmysłów z modlitwą (...) jest zgodna z wymaganiami naszej ludzkiej natury. Jesteśmy ciałem i duchem i (...) musimy modlić się całą naszą istotą (...)” (KKK 2702). 21. Medytacja Medytacja jest modlitwą w ciszy, bez wypowiadania słów, ale z użyciem „wewnętrznych słów” czy tematów, które służą temu samemu celowi, co słowa zewnętrzne – mają utrzymywać nasz umysł w skupieniu. Medytacja jest również nazywana „modlitwą myślną” czy „rozmyślaniem”, ale nie oznacza to, iż jest ona czymś wyłącznie intelektualnym: „Rozmyślanie pobudza myśl, wyobraźnię, uczucie, pragnienie” (KKK 2708). W przeciwieństwie do buddyjskich praktyk medytacyjnych, medytacja chrześcijańska nie polega na oczyszczaniu umysłu ze wszystkich rzeczy. „Modlitwa -25- chrześcijańska chętnie podejmuje rozmyślanie o ‘tajemnicach Chrystusa’ (...)” (KKK 2708). „Potrzebna jest do tego trudna do osiągnięcia uwaga. Zazwyczaj pomaga w tym jakaś książka; chrześcijanie mają do dyspozycji: [1] Pismo święte, zwłaszcza Ewangelię, [2] święte obrazy, [3] teksty liturgiczne z dnia i danego okresu liturgicznego, [4] pisma mistrzów duchowych, dzieła z zakresu duchowości, [(5) muzykę sakralną], [6] wielką księgę stworzenia [na którą składają się morza, gwiazdy, słońce, góry, rzeki, ogrody – które nie mogą zastąpić Kościoła, ale są ogromną pomocą] oraz [7] księgę historii, kartę Bożego ‘dzisiaj’” (KKK 2705). Każde wydarzenie z naszego życia może nas prowadzić do cichej albo wyrażonej słowami modlitwy, ponieważ każde wydarzenie stanowi „lekcję”, znak świadomie zaplanowany przez Boga dla naszego większego dobra (Rz 8, 28). W Chrystusie mamy doskonałego „guru”, przewodnika czy mistrza duchowego, który nigdy nie śpi, nigdy się nie myli i który spotyka się z nami w każdej sprawie i w każdym wydarzeniu naszego życia – dokładnie tak, jak obiecał: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni” (Mt 28, 20). 22. Kontemplacja Z trzech rodzajów modlitwy (modlitwy ustnej, medytacji i kontemplacji) to właśnie kontemplacja jest najbardziej wewnętrznym rodzajem modlitwy. Jest modlitwą zupełnie pozbawioną słów. Nie oznacza to jednak, iż jest bezprzedmiotowa. „W czasie kontemplacji (...) spojrzenie kieruje się na Pana” (KKK 2709). Modlitwa kontemplacyjna jest trudna właśnie przez to, że jest tak bardzo prosta. „Kontemplacja jest spojrzeniem wiary -26- utkwionym w Jezusa. Ja ‘wpatruję się w Niego, a On wpatruje się we mnie’ – mówił w czasach swego świętego proboszcza wieśniak z Ars modlący się przed tabernakulum10” (KKK 2715). Ta prosta i dziecięca „metoda” modlitwy jest w istocie najwyższą formą chrześcijańskiej modlitwy kontemplacyjnej. „Kontemplacja jest (...) ‘milczącą miłością’11” (KKK 2717). Formą modlitwy kontemplacyjnej, która przyniosła głęboką i trwałą przemianę parafiom i ludziom ją praktykującym, jest adoracja eucharystyczna. W modlitwie kontemplacyjnej porzucamy naszą własną samoświadomość i wyrzekamy się naszej własnej woli. Tym, co pojawia się w miejsce naszego własnego „ja” nie jest jakaś pustka, ale sam Jezus. „Ta uwaga zwrócona na Niego jest wyrzeczeniem się własnego ‘ja’” (KKK 2715) – jednakże nie chodzi tu o wyrzeczenie się realności naszego „ja” (gdyż nie jest ono iluzją) czy też wartości nas samych (jesteśmy bowiem obrazem Bożym), ale o wyrzeczenie się egocentryzmu do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni, o rezygnację z koncentracji na samych sobie i z naszej samowoli. Jest to przedsmak i trening przed „ekstazą”, jakiej będziemy doświadczać w niebie (słowo „ekstaza” oznacza „stanięcie na zewnątrz siebie”), a która będzie polegała na udziale w życiu samego Boga. Każda z Osób Trójcy Świętej jest w stanie wiekuistej ekstazy, właśnie dlatego, iż każda z Nich kocha pozostałe Osoby i na nich jest skoncentrowana. Modlitwa kontemplacyjna nie jest „elitarną” formą modlitwy, czymś zarezerwowanym wyłącznie dla mnichów i 10 Por. F. Trochu, Le Curé d’Ars Saint Jean-Marie Vianney, 223-224 (nr przyp. w KKK: 12). 11 Św. Jan od Krzyża, Carta, 6 (nr przyp. w KKK: 15). -27- mistyków. Każdy może kontemplować i każdy powinien tak właśnie się modlić. Jednakże, większość chrześcijan odrzuca Boże zaproszenie do podjęcia tej niebiańskiej formy modlitwy, ponieważ postrzega ją jako „stratę czasu”. W kontemplacji wydaje się, iż nic się nie dzieje – po prostu, z miłością odpoczywamy w Jego obecności. Głupotą jest mierzenie tego doświadczenia. Ten kontakt z wiecznością nie może być zmierzony za pomocą ziemskich standardów czasowych. Dlatego, „Nie kontemplujemy wtedy, kiedy mamy czas: znajdujemy czas, by być dla Pana, z mocnym postanowieniem, aby Mu go później nie odbierać, niezależnie od doświadczeń czy oschłości spotkania” (KKK 2710). Sekretem udanej modlitwy kontemplacyjnej nie jest technika czy też naturalne uzdolnienia, ale „churchilliańska” determinacja. (Jednym z najkrótszych przemówień w historii było wystąpienie Churchilla, który powiedział: „Nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawaj!”). Szatan bowiem zawsze podsunie nam jakąś wymówkę by odciągnąć nas od tej modlitwy, której tak bardzo się boi. Paradoksalnie, chociaż modlitwa kontemplacyjna wymaga większego wysiłku woli z naszej strony, to sama nie zależy od naszej woli. To Bóg ofiarowuje nam dar kontemplacji. „Jest ona darem, łaską; nie można przyjąć jej inaczej jak tylko w pokorze i ubóstwie” (KKK 2713). Modlitwę kontemplacyjną trafnie opisują odnoszące się do Chrystusa słowa św. Jana Chrzciciela: „Trzeba, by On wzrastał, a ja żebym się umniejszał” (J 3, 30). 23. Niektóre błędne wyobrażenia dotyczące modlitwy Katechizm Kościoła Katolickiego wymienia kilka typowych „błędnych wyobrażeń o modlitwie” (KKK 2726-28- 2727), które szkodzą nie tylko naszemu rozumieniu modlitwy, ale także jej praktykowaniu. 1) „Niektórzy widzą w niej [modlitwie – przyp. tłum.] zwykły proces psychologiczny (...)”. Psychologia może być pomocna, ale modlitwa nie należy do dziedziny psychologii. Modlitwa jest czymś nadprzyrodzonym. „(...) Modlitwa jest tajemnicą, która przekracza naszą świadomość i podświadomość”. 2) „(...) Inni [postrzegają modlitwę jako] wysiłek koncentracji, by dojść do pustki wewnętrznej”. Na tym może polegać praktyka medytacji Zen albo joga, ale nie modlitwa chrześcijańska, która ze swej istoty stanowi dialog z Bogiem w Chrystusie. Modlitwa nie jest czymś samotnym bądź subiektywnym. Jest w niej obecny Wielki Inny. 3) „Jeszcze inni sprowadzają ją do postaw i słów rytualnych”. Ale modlitwa nie jest czymś bezosobowym bądź automatycznym, takim jak magia czy technologia. Modlitwa nie jest techniką, nie jest czymś jak naprawa samochodu. 4) „W podświadomości wielu chrześcijan modlitwa jest zajęciem nie dającym się pogodzić z tym wszystkim, co mają do zrobienia; nie mają na nią czasu” – tak jakby wyłącznie ludzie leniwi byli w stanie się modlić, albo jakby nie można było jednocześnie modlić się i pracować. Podobny błąd popełnia rodzic, któremu wydaje się, że ma zbyt dużo domowych obowiązków, aby mieć czas na rozmowę ze swoimi dziećmi. „[Niekiedy modlitwę] przedstawia się (...) jako ucieczkę od świata [które to błędne przekonanie może skutkować albo rzuceniem się w nią, albo jej -29- odrzuceniem]. Tymczasem modlitwa chrześcijańska nie jest odwróceniem się od historii ani odłączeniem się od życia”. Jest dokładnie odwrotnie: modlitwa jest „wtyczką”, za pomocą której „podłączamy się” do Źródła rzeczywistości i do samego Serca życia. Gdyby każdy chrześcijanin poświęcił codziennie dziesięć minut – nawet nie piętnaście, tylko dziesięć – nie na robienie czegoś , a jedynie na trwanie w otwarciu na Boga, umysłem i wolą, pozwalając Bogu się kochać, wówczas świat by się zmienił. Jeśli ktokolwiek zacznie to robić każdego dnia i będzie tak czynić do końca swego życia, wówczas odmieni się jego życie. 5) „[Inni zbytnio cenią] wartości produkcyjne i wydajność [–] modlitwa jest nieproduktywna, a zatem bezużyteczna”. Myśląc tymi kategoriami należałoby uznać, że również piękno, miłość i radość są bezużyteczne. 6) „[Dla jeszcze innych najważniejsze są] zmysłowość i wygody (...)” – tacy ludzie poszukują radości w jej ziemskich strumykach i ignorują Boże źródło, z którego owa radość bierze początek. 24. Praktyczne przeszkody w modlitwie Katechizm Kościoła Katolickiego wymienia także niektóre wewnętrzne nastawienia serca, które mogą przeszkadzać w modlitwie i z którymi musimy walczyć oraz je przezwyciężać. Są to: 1) „Zniechęcenie z powodu oschłości” – owa oschłość jest jednak zesłana lub dopuszczona przez Boga po to, -30- 2) 3) 4) 5) 6) 12 aby nas wypróbować i umocnić. Jej doświadczanie jest bowiem tym czasem, w którym wzrastamy najbardziej. „Zasmucenie, że nie wszystko dajemy Panu, gdyż mamy ‘wiele posiadłości’12” – ale przecież to Bóg ofiarował nam owe posiadłości (nawet jeśli zdobywaliśmy je własną pracą) i dał nam je jako rzeczy, które powinny być używane dla Niego. „Zawód, że nie zostaliśmy wysłuchani zgodnie z naszą własną wolą” – ale przecież celem modlitwy, podobnie jak i całego naszego życia, nie jest naginanie Bożej woli do naszej, ale naszej woli do woli Boga. „Zraniona pycha, która utwierdza się wskutek naszego poczucia niegodności, ponieważ jesteśmy grzesznikami” – ale przecież my faktycznie jesteśmy grzesznikami. Jeśli nie zabijemy naszej pychy, to zabijemy nasze dusze. „Fałszywe pojęcie co do bezinteresowności modlitwy” – które również wynika z dumy i potrzeby kontroli, z chęci „odgrywania Boga” przed samym Bogiem. Wszystkie te przeszkody są związane z pychą, ponieważ: „Kto jest pokorny, nie dziwi się swojej nędzy (...)” (KKK 2733). „Najczęstszą trudnością w naszej modlitwie jest roztargnienie. (...) Próba odrzucenia roztargnienia równałaby się popadnięciu w jego sidła, podczas gdy wystarczy powrócić do swego serca: roztargnienie wyjawia nam, do czego jesteśmy przywiązani, i pokorne uświadomienie sobie tego [że tak bardzo Por. Mk 10, 22 (nr przyp. w KKK: 17). -31- kochamy to, co powoduje nasze roztargnienie, zaś Boga kochamy tak mało] przed Bogiem powinno (...) [spowodować] zdecydowane ofiarowanie Mu naszego serca, by On je oczyścił”. Rozproszenia są dla nas dobrą okazją do praktykowania istoty modlitwy, którą jest ciągłe ofiarowywanie się Bogu w miłości. „Tu właśnie ma miejsce walka: chodzi o wybór Pana, któremu mamy służyć13” (KKK 2729). Święta Kolumba pisała: „Jakiż to wstyd dla moich myśli, że się tak błąkają, biegną, rozpraszają, rozrabiają na oczach wielkiego Boga... W jednej chwili podążają drogami miłości, a za moment szlakami budowniczego wstydu – bez chwili spokoju... Zapanuj nad moim sercem o spieszny Boże, abyś mógł być moją miłością, a ja mogła pełnić Twoją wolę!”. 7) „Inną trudnością, zwłaszcza dla tych, którzy chcą się modlić szczerze, jest oschłość. (...) Jest to chwila czystej wiary, która wiernie trwa przy Jezusie w agonii (...)” (KKK 2731), ponieważ również On sam, na krzyżu, nie doświadczał żadnego „zmysłowego pocieszenia” i wołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mt 27, 46). Jeśli oddamy naszą oschłość Bogu, będzie mogła stać się naszym udziałem w Chrystusowej „nocy duszy”. Oschłość jest sprawdzianem tego, czy wybieramy Chrystusa niezależnie od braku komfortu, czy wolimy komfort bez Chrystusa. 13 Por. Mt 6, 21. 24 (nr przyp. w KKK: 18). -32- 8) Najprostsza przeszkoda w modlitwie jest tak oczywista, że zazwyczaj przychodzi nam do głowy jako ostatnia. „Najczęstszą i najbardziej ukrytą pokusą jest nasz brak wiary” (KKK 2732). Ów brak wiary objawia się tym, że w obliczu trudności spotykanych na modlitwie po prostu się poddajemy. Ponieważ „(...) ufność jest poddawana próbie i potwierdza się w ucisku14” (KKK 2734). 25. Dlaczego nie otrzymujemy tego, o co się modlimy? W odniesieniu do modlitwy prośby często stawia się pytanie: „Dlaczego Bóg nie odpowiedział na moje modlitwy?”. 1) Na wszystkie nasze modlitwy otrzymujemy odpowiedź, ale często ową odpowiedzią jest „Nie”, gdyż to, o co prosimy nie jest tym, czego naprawdę potrzebujemy, a jedynie czymś, o czym sądzimy, że jest nam potrzebne. „‘Nie martw się, jeśli nie otrzymujesz od Boga tego, o co Go prosisz; oznacza to, że chce On przysporzyć ci dobra przez twoją wytrwałość w pozostawaniu z Nim w modlitwie’15” (KKK 2737). 2) Czasami odpowiedź brzmi: „Poczekaj”. Boże wyczucie czasu jest bowiem mądrzejsze, niż nasze własne. Bóg nie jest podporządkowany naszym planom. Jest tym, który kocha, nie zaś jeżdżącym według rozkładu pociągiem. 14 Por. Rz 5, 3-5 (nr przyp. w KKK: 20). Por. Ewagriusz z Pontu, De oratione, 34: PG 79, 1173 (nr przyp. w KKK: 25). 15 -33- 3) Jezus powiedział nam, iż „(...) wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie” (Mt 6, 8), a jednak „oczekuje naszej prośby, ponieważ godność Jego dzieci polega na ich wolności” (KKK 2736) – czy też, jak mówił Pascal: „Dlaczego Bóg ustanowił modlitwę? Aby udzielić swoim stworzeniom zaszczytu przyczynowości”16. 4) Bóg czeka na naszą modlitwę zanim da nam to, o co się modlimy, również dlatego, że wie, iż najbardziej potrzebujemy właśnie modlitwy, cierpliwości i poddania Mu naszej woli. W istocie, taki jest najgłębszy cel modlitwy: „Przemiana modlącego się serca jest pierwszą odpowiedzią na naszą prośbę” (KKK 2739). Pokora mogłaby odpowiedzieć na pytanie „Dlaczego nie dostajemy tego, o co się modlimy?” stawiając inne pytanie: „Czy nie jesteśmy przekonani, że ‘nie umiemy się modlić tak, jak trzeba’ (Rz 8, 26)?” (KKK 2736). 5) Wreszcie, Bóg czeka ze swoją odpowiedzią po to, aby uczynić nas tymi, którzy „modlą się nieustannie”. „Ten niezmordowany zapał może płynąć tylko z miłości” (KKK 2742). Wszystko, co czyni Bóg, ma na celu wzbudzenie naszej miłości. Nie potrzebuje On naszej miłości, ale my potrzebujemy kochać Jego. Wprowadził nas w ogień walki, aby móc nas głębiej wprowadzić w ogień miłości. Walka ta toczy się w naszym wnętrzu i jest walką miłości przeciw jej wrogom. „Wbrew naszemu znużeniu i lenistwu walka 16 B. Pascal, Myśli, przeł. Tadeusz Żeleński (Boy), PIW PAX, Warszawa, 1997, s. 310, nr 659, 1. -34- modlitwy jest walką pokornej, ufnej i wytrwałej miłości” (KKK 2742). Miłość posiadająca te trzy jakości jest darem Boga, a zarazem najcenniejszym darem, jaki możemy otrzymać w naszym życiu. -35-