Mój Uniwersytet

Transkrypt

Mój Uniwersytet
Głos Lubiński
Mój Uniwersytet
Autor: Bronisław Tomaszewski
piątek, 08 czerwiec 2007
To szczególne brzmienie tematu mojego artykułu łączy się ze zmianą nazwy Akademii Rolniczej na
Uniwersytet Przyrodniczy (Ustawa z dnia 18 października 2006r. o nadaniu nowych nazw niektórym
publicznym uczelniom akademickim), ale też ze zmieniającą się funkcją i misją uniwersytetów.
Czym zatem jest uniwersytet, że zapisał się złotymi zgłoskami w annałach historii, że szczyci się tak
wielką estymą i jakie niesie ze sobą posłannictwo? To pytanie nie znajduje jednoznacznej odpowiedzi,
gdyż słowo uniwersytet jak symbol, znak, naczelne godło, mówi bardzo wiele nie nazywając niczego.
Papież Jan Paweł II porównywał uniwersytety do arcydzieł, które przez stulecia pełniły niezbywalną misję
rozwoju nauki, cywilizacji i kultury.
Te zbiorowości uczonych i studentów mają swój początek w czasach antycznych, w okresie działania
chińskiej szkoły Konfucjusza, bizantyjskich i islamskich szkół filozofów, platońskiej szkoły wychowania,
władców syrakuzańskich, słynnych szkół japońskich i innych. Początków organizacji nauki można zaś
szukać w Aleksandrii, gdzie tworzono pierwsze centra wiedzy hellenistycznej, wprowadzono do analizy
metody naukowe, gromadzono zasoby biblioteczne. Jednak tamte tradycje zamarły wraz z epoką i nie
przejęliśmy ich wartości.
Uniwersytety nowych czasów
zaczęły powstawać w Europie na przełomie XI i XII wieku w Bolonii, a następnie w Paryżu, Oxfordzie. W
Polsce Uniwersytet Jagielloński powstał w 1364 roku, Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie w 1578
roku, a Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie w 1661 roku. Uniwersytet Wrocławski ufundowany został
przez Cesarza Leopolda I w 1702 roku. Kolejne powstawały w II i III Rzeczpospolitej. Organizacja
pierwszych uniwersytetów kształtowana była na francuskim modelu czterech wydziałów: sztuki
wyzwolone, prawo, medycyna i teologia.
Idea uniwersytecka
w historii spotykała wielkich mecenasów materialnych i duchowych. W czasach I Rzeczpospolitej byli nimi
królowie. W nowych czasach największym mecenasem duchowym bezsprzecznie był Jego |wiątobliwość
Jan Paweł II, który sprawom środowiska akademickiego poświęcał w nauczaniu szczególnie wiele uwagi.
Papież pozostawił nam wiele myśli charakteryzujących ideę uniwersytetu i jego posłannictwo. Na
spotkaniu w kolegiacie |więtej Anny w Krakowie w 1997 roku mówił do rektorów: „Uniwersytet
ma w sobie podobieństwo do matki. Podobny jest do niej przez troskę macierzyńską. Ta troska jest
natury duchowej: rodzenie duszy do wiedzy, do mądrości, kształtowania umysłów i serc”.
Uniwersytet jest więc ideą, w której urzeczywistniają się najbardziej ukryte wartości poznania i rozwoju
człowieka. Papież mówił też, że: „Żaden człowiek nie może sobie rościć prawa do szacunku
społecznego, jeśli w swojej pracy badawczej nie stosuje najwyższych standardów naukowych...”.
Potwierdza to humboldtowską teorię nierozdzielności badań i edukacji, która od 200 lat pozostaje
powszechną praktyką.
Fundamentem rozwoju każdej uczelni są uczeni, którzy zaglądają do źródeł życia i przybliżają nam
horyzont poznania. Podstawą dla tych działań jest drzewo wiedzy i mądrości wyrosłe z dokonań naszych
wybitnych przodków. Odkrywanie kolejnych tajemnic nadal jest poruszaniem się w labiryncie ciemności,
który tylko najbardziej wytrwałym i wybranym uchyla rąbka tajemnicy istnienia.
Drogę tę można porównać do myśli zawartych w wierszu Wisławy Szymborskiej „Labirynt”.
Droga za drogą
ale bez odwrotu.
Dostępne tylko to,
co masz przed sobą,
a tam jak na pociechę,
zakręt za zakrętem,
zdumienie za zdumieniem,
za widokiem widok.
Możesz wybierać
http://glos.lubin.pl
Powered by Joomla!
Wygenerowano: 2 March, 2017, 08:52
Głos Lubiński
gdzie być albo nie być,
przeskoczyć, zobaczyć,
byle nie przeoczyć.
Tak, byle nie przeoczyć głębi poznania materii, przeszłości gwiazd i powstania życia, ale też nie zgubić
człowieka i jego człowieczeństwa. Z pokorą zatem patrzeć należy na otaczający nas świat, gdyż nadal,
jak pisał Antoni Słonimski „przed mroczną stoimy jaskinią z kamienną dzidą”, a drobne czy
większe odkrycia tylko przesuwają nam horyzont bezbrzeżnego świata.
Prawdziwy nauczyciel, uczony, jak mówił Albert Einstein potrzebuje zmysłu mistycznej ciekawości i
zadziwienia wszechświatem, jeżeli ten świat chce zrozumieć. Omiatając go światłem intelektu często
zadziwia nas odkrywaniem kolejnych zjawisk.
Bogactwo inspiracji i myśli uczonych rozplata ścieżki karier akademickich. Jedni w marzeniach sięgają do
gwiazd, inni gubią cenne przymioty istnienia, a często także swój życiowy cel. Skutkiem tego jedni grają
główne role, inni mniejsze epizody, a jeszcze inni, zagubieni w życiu, burzą etyczne i obyczajowe normy
życia społecznego; Szekspirowski „… być albo nie być...” jest ciągłym pytaniem dla
każdego, drogą jego spełnienia się i poznania. Jako ludzie czujemy się ciągle niespełnieni wobec aspiracji,
fantazji i potrzeb. Taka jest natura człowieka! Marzymy, by się dostać do nieba, jak mówił Leopold Staff,
ale ciągle mamy za krótką drabinę. Drabina ta jest też za krótka, jak mówił Tadeusz Różewicz, aby nas
zbliżyć do siebie.
Postawy etyczne i moralne
Od każdego uczonego oczekuje się ostrości i przenikliwości postrzegania świata oraz etycznych i
moralnych postaw. Już ponad 300 lat temu Francis Bacon pisał, że nauka powinna służyć cnocie i
pożytkowi człowieka. Te aksjomaty, oparte na moralnych przesłankach mają tworzyć wartości dobrego
obyczaju życia akademickiego i szkolnego. Jego erozja ma zwykle miejsce w czasie, gdy relatywizm
moralny nie napotyka na odpór środowiska, co chwieje posadami uniwersytetów. Tej chorobie sprzyja
dziś partykularyzm, nepotyzm i często niska kultura współżycia. Kto ma przywracać stan równowagi w
tym zakresie? Tylko silna wspólnota uczonych i studentów jest w stanie bronić wartości humanizmu
środowiska akademickiego. Szeroka autonomia gwarantowana w prawie o szkolnictwie wyższym jest
starym przywilejem, ale też wielkim zobowiązaniem i odpowiedzialnością wspólnoty akademickiej wobec
społeczeństwa.
Edukacja
zasługuje na szczególny szacunek, gdyż mierzy się z potencjałem intelektualnym człowieka, podejmując
próby docierania do jego najgłębszych pokładów ukrytych wartości. A więc wnosi do naszego życia
„więcej światła”, o które często upominał się Wolfgang Goethe. Dzisiaj, jak nigdy dotąd,
wiemy, że wolność liczbą talentów się mierzy, że szlifowanie genomu ma większą wartość od szlifowania
diamentów, ale też, że największa wiedza bez właściwej refleksji może być wrogiem człowieka. Społeczne
i wychowawcze funkcje uniwersytetu są ciągłością edukacji. Często mówi się, że „profesor jest,
kim jest, student, doktorant, asystent jest, kim ma być”. Dlatego działanie uczelni jest
ukoronowaniem procesu edukacyjnego, na który składa się wychowanie w rodzinie, w szkole, uczelni,
kościele, kształtowanie szacunku dla prawdy, wiedzy i mądrości.
Edukacja ze względu na swój uniwersalny wymiar uczestniczy w otwartej konkurencji na światowym
rynku „towarów i usług” (artykuł „Mózg na rynku” Głos Lubiński nr 1/2007r
). Wprowadzenie na szeroką skalę kształcenia, na odległość „przybliży” najlepsze
renomowane uczelnie świata studentom i pozwoli im studiować na najbardziej satysfakcjonującej uczelni.
Sukcesy odnosić będą uczelnie o wyrazistym wizerunku, proponujące produkt naukowy i edukacyjny
najwyższej próby.
W zjednoczonej Europie
Polskie szkoły wyższe wpisują swoją działalność w rozwój europejskiej przestrzeni nauki i edukacji. Z
konsekwencją realizujemy Deklarację Bolońską i wynikające z niej zobowiązania. Od uniwersytetu
bardziej niż w przeszłości oczekuje się absolwentów aktywnych, kreatywnych, samodzielnych, niosących
nowoczesne rozwiązania na miarę XXI wieku i narastającej konkurencji, ale też przygotowanych do
ustawicznego kształcenia. Zatem kształcenie studentów nie powinno odbywać się w uczelni, lecz z
uczelnią, jej wizją i koncepcją. Wspólnie mamy tworzyć społeczeństwo informacyjne, społeczeństwo
wiedzy i gospodarkę opartą na wiedzy. Są to jednak wartości, których nie można kupić, to musimy
stworzyć, by w drodze do przyszłości nadążać za światową rewolucją intelektualną. Winston Churchill
mówił, że: „im bardziej wpatrujemy się w przyszłość, tym dalej widzimy”. Oznacza to, że
http://glos.lubin.pl
Powered by Joomla!
Wygenerowano: 2 March, 2017, 08:52
Głos Lubiński
tym lepiej możemy kreować teraźniejszość i rozjaśniać drogę do przyszłości. Zgodnie z tezą Michała
Anioła powinna to być nasza droga, gdyż mówił, że „kto za innymi postępuje, nikogo nie
wyprzedzi”. Oznacza to indywidualne przesłanie dla każdego członka akademickiej społeczności
– nie chodź za mną – szukaj własnej drogi, odkrywaj swe talenty, marzenia i swoje życiowe
cele.
W globalnej gospodarce
Dokonania uczonych XX wieku porównuje się do osiągnięć w całym rozwoju ludzkości. Szczególnie
epokowe osiągnięcia dotyczą biologii, genetyki, elektroniki i innych dziedzin. Dzisiaj elektroniczna
cyberprzestrzeń niesie nową wolność, ale też zniewolenie i osamotnienie. Burzy ustaloną przez pokolenia
organizację życia społecznego, a także organizację państw i społeczeństw.
Globalna gospodarka oparta na światowych sieciach cyfrowych staje się standardem XXI wieku. Dziś
sferą konkurencji nie jest produkcja, lecz obszar wiedzy i dostęp do ludzkich umysłów. Najbardziej
intratne zatrudnienie znajdować będą nie pracownicy, ale ich kompetencje (artykuł „Mózg na
rynku” Głos Lubiński nr 1/2007r ).
Początek trzeciego millenium to czas swoistego renesansu w życiu uniwersytetów. Uniwersytety
przechodzą obecnie w kolejną generację, gdzie transfer i komercjalizacja nowych technologii stają się
trzecim celem ich działania. Jednak pamiętać należy, że sam rozwój gospodarczy nie rozwiąże problemów
dzisiejszego świata, gdy za nim nie będzie nadążał rozwój społeczny. W dążeniu do doskonałości coraz
lepiej poznajemy materię, a coraz gorzej człowieka. W tych warunkach misja i idea humanizmu niesiona
przez uniwersytety nabiera na nowo, jeszcze większego znaczenia. Adam Mickiewicz mówił, że
„Bóg może ten świat zburzyć i drugi postawić, ale bez woli naszej nie może go zbawić”.
„Wolą naszą” w ostatnich latach z pewnością był fenomen polskiej edukacji wyższej,
wyrażający się pięciokrotnym wzrostem liczby studentów. To, tak liczne uwłaszczenie potencjału
intelektualnego, jest największym osiągnięciem procesu polskiej transformacji, dodającym blasku III
Rzeczpospolitej. Ta mądrość naszej młodzieży i jej rodziców, przy wielkim wysiłku kadry akademickiej
zasługuje na szczególny szacunek i uznanie.
Jednak warunkiem dalszego rozwoju szkolnictwa wyższego, a szczególnie tworzenia nowej jego jakości i
zwiększenia konkurencyjności, jest właściwe finansowanie nauki i edukacji. Udział środków na te cele w
Polsce - mimo pewnej w ostatnim okresie poprawy - pozostaje nadal na najniższym poziomie w Europie,
podczas, gdy wszystkie kraje rozwinięte gospodarczo znacząco zwiększają środki na te strategiczne cele.
Jest to nasz stary grzech zaniechania. W dwudziestoleciu międzywojennym Kazimierz Murawski upominał,
że „Nauką stoją i odradzają się narody. Nie można na wyschnięcie narażać źródła, z którego bije
życie narodu”.
Droga Akademii Rolniczej we Wrocławiu do Uniwersytetu
potwierdza myśl Jana Zbigniewa Słojewskiego, że „tajemnicą dobrego owocowania jest zawsze
tajemnica korzeni”. Nasze uniwersyteckie korzenie sięgają czasu, gdy na pograniczu Małopolski,
Wołynia i Podola, w swoistej Wieży Babel, wyrastał Temper Fidelis Lwowa. Mądrość uczonych i polityków
doprowadziły do powstania 150 lat temu Wyższej Szkoły Rolniczej w Dublanach i 125 lat temu Akademii
Medycyny Weterynaryjnej we Lwowie. Te uczelnie należą do naszego dziedzictwa kulturowego i są
znakiem naszej tożsamości, gdyż uczeni tych uczelni po eksodusie ludów, 61 lat temu spowodowali, że
we Wrocławiu, jak feniks z popiołu, na gruzach dogorywającego miasta, odrodziło się nowe życie
akademickie. Ich wiara, nadzieja, determinacja i chyba fantazja – jak złota nić – przeniosły
nas do nowej rzeczywistości. Nazwa uniwersytet będzie więc pomnikiem dla pionierów, tych ze Lwowa i
powojennego Wrocławia, ale też cokołem dla nas i kolejnych pokoleń.
Wiemy, że zostać uniwersytetem to wyjątkowy honor, ale też wielkie zobowiązanie. Formalnie
uniwersytet powołuje się aktem prawnym, tworzy żmudnym, niestrudzonym działaniem, często wielu
pokoleń. Dlatego uniwersytetem nie można zostać, uniwersytetem trzeba się stawać w codziennej
aktywności, tak, by dokładać do skarbnicy naszych przodków nowe wartości. Wskazuje to, że przed
każdym uniwersytetem wcześniej musi rodzić się myśl i wartości uniwersytetu. Wierzę, że ta zmiana
uskrzydli całą akademicką społeczność i przyniesie nową, jeszcze doskonalszą jakość. Na zakończenie
chciałbym dedykować
mojemu Uniwersytetowi
piękne, doniosłe słowa skierowane przez króla Kazimierza Wielkiego w akcie fundacyjnym Akademii
Krakowskiej: „Niechże więc tam będzie nauk przemożnych perła, aby wydawała męża dojrzałością
rady znakomite, ozdobą cnót świetne i w różnych umiejętnościach biegła. Niech otworzy się orzeźwiające
http://glos.lubin.pl
Powered by Joomla!
Wygenerowano: 2 March, 2017, 08:52
Głos Lubiński
źródło, a z jego pełności niech czerpią wszyscy naukami napoić się pragnący. Niech zjeżdżają się tu
swobodnie i bezpiecznie wszyscy mieszkańcy Rzeczypospolitej i krajów przyległych, ale i inni, ze
wszystkich stron świata”. Dr inż. Bronisław Tomaszewski jest dyrektorem Oddziału Zamiejscowego
Uniwersytetu Przyrodniczego w Chróstniku.
http://glos.lubin.pl
Powered by Joomla!
Wygenerowano: 2 March, 2017, 08:52